Dodaj do ulubionych

mieć dziecko

24.12.05, 14:24
Moim marzeniem jest mieć dziecko- muszę to powiedzieć , bo tak długo
zwlekałam z tym. Myślałam im później tym będę młodziej wyglądać, a tu się
okazuje,że mąż nie może tzn. trzeba znowu powtarzać badania i potem dopiero
leczyć. Jestem załamana, nic nie ma sensu- jest tak strasznie ciężko. Wiem że
dziewczyny ,które zaciążyły przesyłają sobie pozytywne fluidki- ja już chce
we wszystko wierzyć. Tak marzę o szczęśliwej rodzinie i ......Tak bardzo bym
chciała mieć dziecko , być w ciąży- może kiedyś się bałam porodu- jakoś
koszmarnie mi się kojarzył, nadal mam pewne obawy- nacięcie krocza, sam poród-
mam nadzieję że mnie ktoś zrozumie- tzn. takie dziwne obawy. Chciałabym
bardzo mieć dziecko-pocieszcie mnie.
Obserwuj wątek
    • cierpiaca41 Re: mieć dziecko 25.12.05, 10:33
      Przeczytałam dziś twoja wiadomosć i znalazłam w niej siebie.ja również trochę
      czekałam z zajściem w ciążę bo chciałam zacząć studia a gdy się zdecydowałam na
      dziecko to okazało się że nie będzie tak łatwo.Narazie jesteśmy z meżem w
      trakcie badań ale ja czuję sie okropnie.Dzisiaj rano wstałam i zaczęłam płakać
      z bezradności i płacze do chwili obecnej.Po prostu jest strasznie ciężko i
      tylko ty i wiele innych kobiet jest w stanie mnie zrozumieć.
      • atrakcyjna2 do cierpiącej 25.12.05, 14:53
        Wiesz mi w tym miesiącu- ostatnio nawet koszmarnie się śpi. Jest mi strasznie
        ciężko. Ty pewnie jesteś młodsza- to niestety też chyba ma znaczenie- piszesz
        że czekałaś aż zaczniesz studia. Ja czekałam aż skończę. Możesz do mnie napisać
        na mail gazetowy. Ja też może napiszę-zaraz. Również jest mąż w trakcie badań-
        a ja narazie- ginekolog nie chce mnie sprawdzać- niewiem chyba powinnam sama
        nalegać- Ty nalegałaś? W końcu jestem blisko 30, a tak chciałabym mieć kilkoro
        dzieci- dobra marzenia ,a może realne.
        • aniamc1 Re: do cierpiącej 27.12.05, 21:41
          Ja jestem już po 30. Czekałam na męża. Mimo że nie mam szans, staram się żyć.
          Będzie dobrze. Jak wybudujemy domek, moeże uda się z adopcją.
          Pozdrawiam
    • gocha69 Re: mieć dziecko 27.12.05, 22:04
      Baaaardzo pozytywne fluidki Ci wysyłam. Własnie dzisiaj się dowiedziałam, że
      jest fasolka!!! Ktoś musiał zacząć, więc teraz TY! I wszystkie pozostałe
      forumowiczki!!!
      • majah1 A czy mąż też tak bardzo chce?? 27.12.05, 22:21
        Ja też płacze. Kiedyś płakałam codziennie, teraz co 3 dni wink
        Po ostatnim wylewie łez, dostałam taki opier... od męża że ryczałam całą noc.
        Płakałam o to że mnie nie rozumie, nie wspiera, nie jest ze mną w tym całym
        staraniu. A on że ma tego gadania dośc, ma dośc tego forum i gadania o tym że
        nie mamy dziecka, itp...
        Pomyslałam sobie ja Ci dam, będziesz coś chciał, ogarneła mnie totalna złość.
        Teraz nie mówie mu o dziecku, skrywam swoje pragnienia, płacze pocichu we
        wannie a potem... mocno maluje oczy.

        ****Chyba to jest najgorsze, brak wsparcia*****

        majah1
        • cierpiaca41 Re: A czy mąż też tak bardzo chce?? 27.12.05, 23:01
          mój mąż bardzo chce miec dziecko i chociaz cały czas go zadreczam mowieniam o
          dziecku to on caly czas slucha.Czasami budze go w nocy bo nie moge spac i wtedy
          tez mu gadam o dziecku a on slucha.przez cała niedziele i wieczor w
          poniedziałek siedział ze mna przed komputerem i czytał wasze posty.
        • cierpiaca41 do marajah1 27.12.05, 23:10
          napewno jest ci ciezko i jeszcze do tego maz juz nie wytrzymuje tego
          wszystkiego i wyraza sie o tym wszystkim w sposób ktory cie rani.nie przejmuj
          sie(łatwo radzic no nie?)musisz byc silna bo walczysz a w walce nie ma miejsca
          na słabość.ja placze w supermarkecie,w domu,na ulicy i wogóle wszedzie gdzie
          widze kobiete w ciazy lub ze slicznym niemowlakiem.maz mnie zasze przytula jak
          idzie jakas ciezarna lub gdy mam przed soba stoisko z ubrankami dzieciecymi
          zawsze mówi ''kochanie zobaczysz ze jeszcze bedziesz płakała ze zamiast kupic
          cos sobie to musisz kupic cos dziecku''Wsparcie jest bardzo wazne.Moze
          porozmawiaj z mezem o tym ze boli cie brak dziecka a dodatkowo on sprawia ci
          bol takimi komentarzami.nie chowaj sie zeby nie widział ze placzesz.masz do
          tego prawo bo jakim innym sposobem mozemy jakos dawac sobie rade z emocjami?no
          bo nie przeciez przez sporty ekstremalne.
        • rybekx1 Re: A czy mąż też tak bardzo chce?? 04.01.06, 11:54
          Twój M.napewno chce.Faceci tak poprostu mają.Oni się przejmują inaczej niż
          my.My kobiety nie potrafimy dusić tego w sobie.Mam podobną sytuację.Ja wiem że
          mój M.bardzo chce ale kiedy opowiadam mu codziennie co wyczytałam na forum to
          on nie chce tego słuchać.Mówi mi tylko że on wierzy że wszystko się ułoży a
          pogrążanie się w tym wszystkim nie ma żadnego sensu.I jest w tym troche
          racji.Tylko jak wyłączyć w głowie to wszystko.Kiedy oglądam telewizję na każdym
          programie mówią o dzieciach.Jak nie o ciąży to o wychowywaniu.Można
          oszaleć.Wczoraj wyłączyłam telewizję i poszłam do łażienki zrobić sobie
          maseczkę.Płakałam sama żeby M.nie widział.Po co go dołować.Ja i tak szczerze
          wierzę że nam się uda.Spróbuj uwierzyć i musisz być silnasmilePozdrawiam
          • kundka Re: A czy mąż też tak bardzo chce?? 02.02.06, 21:36
            Siedzę i ryczę bo wróciłam od kuzynki, która urodziła córeczkę, jest taka
            śliczna. Mój mąż mówi żebym nie myślała o dziecku skoro nie możemy go mieć,
            ale jakoś mi to nie wychodzi. Jest mi coraż trudniej, tym bardziej że na
            codzień mam kontakt z nowonarodzonymi dziećmi i ich matkami. Już powoli zaczyna
            brakować mi sił, żeby tłumić swój ból i żal.Czuję pustkę.
    • korlewna Re: mieć dziecko 28.12.05, 09:36
      obawy schowaj na tyl ostatniej połki. Badajcie się i leczcie. Chile zalamania
      wszystkie mamy, ale po nich przychodzą lepsze dni.
      Niedawno, kiedy złapaly mnie koszmarne doly znajomy powiedział mi, że
      najważniejsze, iż mam plan...tego sie trzymam. To pomaga. smile
      pozdrawiam
        • bacardi2003 Re: mieć dziecko 28.12.05, 12:47
          ja podobnie miałam gorsze i lepsze dni, ale odkąd wiem na czy stoję, a przede
          wszystkim ruszył cały plan do naszego pierwszego icsi jest mi łatwiej
          niemożliwe? a jednak!
          boję się troszkę nie powiem ale cieszę się, że mam wytyczoną drogę i nie
          zastanawiam się co będzie jak nie wyjdzie bo m u s z ę mieć pozytywne
          nastawienie, inaczj nic nie miałoby sensu
          pozdrawiam Was wszystkie bardzo cieplutko

          --
          starania od 09.2003, na wiosnę kierunek AM Białystok...
          • korlewna Re: mieć dziecko 28.12.05, 14:04
            no wlasnie....kiedy wiadkomo co robić, kiedy sa możliwości (bytowe, finansowe,
            rodzinne....wszystkie) i plan ma szanse realizacji, coś robimy, coś się
            dzieje...wtedy jest znacznie latwiej i nadzieja powracasmile
            Ciekawe tylko ile z tych planow wyjdzie......ja czekam na wiesci...
            • napy Re: mieć dziecko 28.12.05, 17:36
              ja z koleji od samego początku naszego małżeństwa chciałam mieć dziecko.Mąż
              chciał poczekać rok potem drugi bo było masę powodów. Teraz po trzech latach
              jestem po poronieniu, mam wadę macicy (co podobno nie pozbawia mnie możliwości
              macierzyństwa)oraz 17 cykli bezowocnych starań.Mąz ma zrobić badania ale... on
              jest zdrowy bo przecież raz!!!!! zaszłam w ciąże. Gin nie wie w jakim kierunku
              mnie leczyć bo jestem przebadana po uszy, a mój PAN MĄŻ jest zdrowy!Zaczynam
              się załamywać. Po prostu w końcu chce mieć dziecko
              • korlewna Re: mieć dziecko 29.12.05, 09:13
                może probuj z męzem spokojnie rozmawiac. Na pewno pierwsza rozmowa nic nie da,
                może druga też, może nawet 50. Ale systematycznie poruszaj temat. Znam kilka
                dziewczyn z podobnym problemem do Twojego i większośći z nich udalo się namowić
                faceta na badania, choć troche to niestety trwalo smile
                Powodzenia
    • bacardi2003 Re: mieć dziecko 28.12.05, 18:08
      naprawdę przede wszystkim nie wolno tracić nadzieii, wiem że nie wszystkich
      stać na leczenie (my odkładamy na zabieg kosztem, chwilowo, własnego mieszaknia)
      z leczenie i badaniem też było różnie, czytaj ciężko
      ale naprawdę znając swoją fistorię, a także innych foremek nie z takich dołków
      się wychodzi
      głowa do góry!
      --
      starania od 09.2003, na wiosnę kierunek AM Białystok...
        • bacardi2003 Re: mieć dziecko 29.12.05, 09:22
          staram sięnie myślećo tym, może adopcja.....................może
          mam mojego M kochamy się , więc sami nie będziemy
          --
          starania od 09.2003, na wiosnę kierunek AM Białystok...
          • nikt111 Re: mieć dziecko 29.12.05, 17:21
            Ja mam taki sam problem jak Wy wszystkie - BRAK dziecka. Staramy się z mężem od
            dnia ślubu, tzn od 15 miesięcy. Niestety... mąż ma słabe nasienie, ja jestem po
            dwóch operacjach wycięcia torbieli jajnika. Chodzilam do prywatnego gina,
            badalam sie i leczylam, dostawalam Diane 35 na to,zeby mi sie torbiele nie
            odrodzily... Torbieli na razie nie mam, podobno PCO tez nie (choc
            podejrzewali). Męza dlugo nie moglam namowic na badania ale w koncu sie
            zgodzil. No i niestety,,,,kiepskie wyniki. Dlugo plakalam.... moja pani doktor
            nie mogla juz nic zrobic wiec skierowala nas do androloga. On... IN VITRO
            (wzial 100 za wizyte i tylko tyle nam powiedzial) Odczekalismy 2 miesiące i
            poszlismy do Invimedu. Tu niestety diagnoza byla taka sama jedyna szansa na
            dziecko jest In vitro, ktore w naszym przypadku ma tylko 10-15 % powodzenia....
            Kasy na razie nie mamy na to. Na szczesci mimo ze diagnoza i wiadomosc byla
            okrutna lekarz powiedzial, zeby pomyslec o invitro lub aborcji... CDN
              • nikt111 Re: mieć dziecko 02.01.06, 16:56
                TAK miało być ADOPCJI!!! jeju ależ gafa!!! człowiek chce mieć dziecko a tu
                takie bzdury wpadają.... no i jak narazie z dziecka NIC! ale mam nadzieję ze w
                tym nowym roku będzie lepiej!
        • eszforcik Re: mieć dziecko 05.01.06, 13:20
          Czasami również zadaję sobie to pytanie, ale cały czas wierzę, że w końcu się uda. Mój mąż nie robił problemów ze zrobieniem badań. Miał przeczucia, że to, że nie mamy dzieci, to jego wina. Badania wyszły średnio dobre. Lekarz powiedział, że jeśli nie uda się naturalnie, to inseminacja.
          Nigdy nie miałam do męża pretensji i nigdy nie dawałam mu do zrozumienia, że to jego wina, bo w tej sytuacji nie powinno szukać się winnych. Poza tym na 100% nie mam pewności czy zmojej strony wszystko jest OK. Ostatnio przyszło mi do głowy, że może ja mam wrogi śluz? Nie robiłam jeszcze badań w tym kierunku, ale może byłoby trzeba.
          Czasami rozmawiamy z mężem, że jeśli nie będziemy mieć dzieci, to trudno, ale za to będziemy mieli siebie nawzajem i będziemy sie kochali.
    • alizeis Re: mieć dziecko 02.01.06, 18:45
      Moim marzeniem rowinez jest dziecko, ale obawiam sie, ze pozostanie to jedynie
      w sferze marzen, bo wszystko jest przeciw nam. I nie wiem, jak sobie z takim
      zyciem poradze.
      Moj M ma dosc slabe wyniki, ktore po roznych wspomagaczach troche sie
      poprawily, ale nadal sa na tyle slabe, ze lekarz najchetniej rekomendowalby in
      vitro, ale nas na to nigdy nie bedzie stac. Jedyne co nam pozostalo to kolejne
      iui. Moje wyniki ogolnie nie sa zle, choc mam sklonnosc do torbieli i podobno
      lekka endometrioze, ale nie mam 20-paru lat, jak wiekszosc z Was. Mam 37 lat i
      bardzo malo czasu.
      Nie powiem, ze od zawsze chcialam dziecko, ale na pewno od momentu gdy pierwszy
      raz wyszlam za maz (moj M jest moim drugim). Moj pierwszy maz, po kilku latach
      odkladania dziecka na pozniej powiedzial mi, ze nie chce dzieci w ogole, a gdy
      zaszlam jednak w ciaze, wyprowadzil sie. Ciaze stracilam niestety.
      Gdy poznalam mojego obecnego M, zaczelismy sie starac prawie od razu, ale
      rezultatow nie ma. Bo mojej pierwszej iui w listopadzie nie moge uznac za
      udana, bo wlasnie przechodze drugie poronienie. Serduszko dzidzi przestalo bic
      w 8 tygodniu...
      Nie wiem, jak zniose kolene stymulacje, bo po gonalu czuje sie fatalnie.
      Dostaje brzucha jak w 5 miesiacu i bardzo irytuja mnie badawcze spojrzenia
      dziewczyn w pracy...
      Do adopcji niestety sie nie kwalifikujemy, wiec jezeli nie bedziemy miec
      wlasnego dziecka, zostaniemy sami. Tzn. ja zostane sama, bo moj M ma 2 sporych
      juz chlopakow z pierwszego malzenstwa. I boje sie, ze jezeli nie uda mi sie
      zostac mama moje uczucia do nich beda coraz bardziej niechetne i negatywne....
      no ale to problem na inne forum...

      Wybaczcie dlugi i nudny post, ale jestem w takim dolku, zwlaszcza, ze mimo
      poronienia musialam organizowac impreze sylwestrowa u nas (goscie zaproszeni od
      dawna, nie bylo jak sie wykrecic) i udawac, ze wszystko jest ok, usmiechac sie
      i nie plakac gdy o 12 zyczono mi dzieci (nikt nie wie, ze sie staramy i mamy
      problemy)......
      Ide juz sobie...
      • napy Re: mieć dziecko 03.01.06, 19:18
        Ja nie oddzywałam się przez całe święta. Wszyscy wiedząc o naszych problemach
        życzyli mi dzidziusia...Czułam sie i czuje nadal pusta i bezwartościowai nadal
        nie przekonałam męża o konieczności zrobienia badań. A czas ucieka. Mam już 29
        lat.
      • lucjanka Re: mieć dziecko 05.01.06, 12:07
        Nie wiem czy to cię może pocieszyć, ale jestem jeszcze starsza od ciebie, a co
        dziwniejsze mam za sobą podobne przejścia. Czasem płaczę nad utraconym czasem i
        być może wraz z nim straconymi szansami na dziecko i darować sobie nie mogę, że
        tyle lat zmarnowałm z powodu faceta, który po latach w końcu wyartykułował,że
        nie chce dzieci. Wcześniej było zawsze jakieś "ale". Mój apel do młodszych
        forumowiczek, nie dajcie się dziewczyny latami zwodzić! Teraz jesteśmy już po
        rozwodzie od ho, ho, i chyba go zabiję jak spotkam pchającego wózek... Ułożyłam
        sobie życie z fajnym facetem, ale nie jest lekko. Każdy ma swoje lęki a ja po
        prostu nie mam czasu! Pragnienie dziecka jest czymś niezależnym od woli,
        wolałabym nie pragnąć smile Matka natura jednak żada, a nam pozostają jedynie
        łzy.
    • nunucha Re: mieć dziecko 25.01.06, 21:46
      Wiem co czujesz bo o niczym innym nie myślę.Mój mąż też nie może mieć dzieci,nie
      wiem jak twój,ale mój nie chce się leczyć.Wybrał bezdzietność.Szkoda,że nie
      wziął pod uwagę moich uczuć.Trzymaj się mocno
    • anonka Re: mieć dziecko 25.01.06, 21:58
      wiem co czujesz ja tez z mezem staram sie od 5 lat i nic.1 ciaza
      poroniona,druga wyplynela z @,to co ja czuje to jest straszne bo bardzo chcemy
      miec dziecko.szwagierka sie paraduje w ciazy a ludzie nam dogryzaja!!!Modle sie
      do Boga by kazda z nas miala swoja pocieche.Upragniona pocieche!!!Przytulam cie
      mocno i mysle ze musimy to jakos przezyc,nie poddawac
      sie!!!
      Boze tys lekarzem nad lekarzami......wysluchaj modlitw swych dzieci....
      • mar-marka Re: mieć dziecko 30.01.06, 20:30
        hm............

        Nawet nie próbuję Was pocieszyć, bo tu nie o to chodzi . Wiem, że jest nam
        lżej, gdy się wydagamy. A faceci tak już mają - to są realiści mocno stąpający
        po ziemi. My lubimy sobie porzyć, zaplanować, zwierzać się ze swoich obaw,
        nadziei. A oni - konkret. A może mają rację: może za bardzo chcemy i
        dlatego "blokujemy" psychikę. Boże, ale jak tu "wyluzowac"!!!

        Staramy się o dziecko 4 miesiąc. Styczeń mija. Teraz czas na luty i
        walentynkowe "działania"(każda okazja jest dobra, a bez okazji jeszcze lepiej).
        Z zaciekawieniem czytam wypowiedzi dziewczyn, którym udało się i są w ciąży.
        Wierzę, że niedługo i ja tak napiszę. I Wy. Oby tak było, czygo sobie i wam
        życzę.
    • karkarkar Re: mieć dziecko 07.02.06, 08:30
      Niech pocieszeniem będzie to, że zdecydowana większośc z nas na tym forum tez
      ma problem, zeby zostac mamą. Nie jesteś sama.
      Ja też myślałąm, że wszystko będzieporste. Wczęsniej obsesyjnie bałam sie
      ciąży. Teraz tylko na to czekam. Dopiero rozpoczęłam leczenie, aleproblem leży
      po ubu stronach- ja zawyskoka prolaktyna - obserwacja pęcherzyków przede mną, a
      mój M ma marne nasienie. Ale na pewno się uda. Każda z forumowiczek będzie mama
      bo nie może byc inaczej.
      Ja ryczę za kazdym razem czytając posty. Płaczę jak czytam, że komus się udało
      i jak ktoś ma problemy - bo w tych porblemach odnajduje siebie. Brakuje mi juz
      siły i przerasta mnie to wszystko a jestem dopiero na samym poczatku drogi.
      Ale wiem, że jak jest miłość to jest i nadzieja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka