Dodaj do ulubionych

tak więc się nie udało..

19.06.06, 09:42
niestety,moje pierwsze in vitro zakończyło się niepowodzeniem,Maż śledzi
forum i przez tydzień mojej niepbecnosci tu dopytywal się o interesujace nas
rzeczy i sutuacje...
ja sama jestem teraz zbita z tropu,nie wiedziałam nawet,ze tak to mogę
przeżyć,bo generalnie jestem mało wylewna,cięzko mi..ale cóz zycie toczy się
dalej,sa trzy mrozaki więc może??
czytając forum ,powiem szczerze,nie pamietam,zeby któras miała tak jak ja,a
moze mi się wydaje??11 dnia po transferze dostałam normalnych skurczy,jak na
okres,na początku wydawało mi się,ze to plamienia,ale nie..to normalny
okres,zrobiłam dla formalności bete,wynik negatywny,zaniepokoiłam się..tak
wczesnie okres,kazdej raczej sie przedłużal i do tego jeszcze dość silny ból
i sporo skrzepów,czekam na koniec tego koszmaru,unormawanie cyklu,lekarza i
kolejna próbe..
Obserwuj wątek
    • pollla Re: tak więc się nie udało.. 19.06.06, 12:39
      Miałam podobnie. Już od jakiegoś 9 dpt czułam, że nicic z tego, tak mnie
      wierciło okresowo, a potem dostałam skurczy. Też zaczęło się od plamienia.
      Okres dziwny - i też skrzepy. Najpierw bardzo intensywny, a potem nagle prawie
      się skończył.
      U nas był to transfer mrozaków przy naturalnej owulacji, więc przygotowania
      znacznie rózniły się od stymulacji. Najpierw czekałam na owulację, a potem
      brałam progesteron, aż do wyniku testu.
      • misia9935 Re: tak więc się nie udało.. 19.06.06, 12:47
        ja mam dziś 4ty dzień okresu?i nareszcie się kończy,te skrzepy to chyba wynik
        punkcji?sama nie wiem,nie miałam jeszcze konsultacji z lekarzem,bo wyjechał,mam
        się zgłoscić pod koniec tygodnia,trochę inaczej to sobie wyobrazałam,a tu tak
        szybko przyszło rozczarowniesad11dpt
    • korlewna Re: tak więc się nie udało.. 19.06.06, 13:30
      sad((
      Bardzo mi przykro.
      Ale piszesz, ze macie mrozaki.... trzeba wierzyc, ze to własnie one na Was
      czekają i że to drugi transfer ma byc tym udanym, a pierwszy musial być, bo
      musi byc cos pierwszego, zeby bylo drugiego.
      Piszesz, że tak szybko przyszlo rozczarowanie - a może to lepiej. Przecież
      gdyby przyszlo kilka dni pozniej to byłabyś jeszcze bardziej nastawiona, a więc
      bardziej by bolalo. No a poza tym w ten sposob troszke skrocila Wam sie droga
      do szczęsciasmile
      Przytulam mocno Was oboje i ślę duzo uśmiechu i i radosnych spojrzeń w
      przyszłośćsmile)).... i wiem, że Wam się udasmile)
      • misia9935 Re: tak więc się nie udało.. 19.06.06, 13:38
        dziękuję za tak ciepłe słowa,chciałabym miec tyle wiary,co TYsmilenapawa mnie to
        wszystko lękiem,to tylko 3 mrozaki,ile sie rozmrozi i w jakim stanie?i do tego
        presja związana z brakiem kasy na kolejne in vitro..
        • 56at Re: tak więc się nie udało.. 19.06.06, 13:47
          Misiu bedzie dobrze kiss
          Kochana po złym zawsze dobre jest.
          Teraz ciesz się że masz morozaczki smile bo ja np nie mam.
          --
          "Odwaga nie polega na nieodczuwaniu strachu,
          ale na umiejetności działania mimo niego".
          S.Brown.
          • misia9935 Re: tak więc się nie udało.. 19.06.06, 13:58
            chciałabym bardzo,zeby się wszystko dobrze ułożylosmileżycze tego sobie i
            wszystkim na tym forum..naszły mnie takie spostrzeżenia?..byłam prawie pewna,ze
            pierwsze podejscie się nie uda,zawsze w moim zyciu tak jest,ze dwie rzeczy pod
            rząd mi nie wychodząsmile)za dużo było by szczęścia,ułozyło nam się z
            mieszkaniem,niedawno się wprowadziliśmy,umeblowaliśmy ,to ogromnym kosztem,nie
            tylko finansowym,spełniło się wtedy moje jedno z największych marzeń i byłam
            pewna,ze drugie,ostatnie,najważniejsze sie nie spełni,choc nadzieja była,jak
            zawszesmilelos jakoś musi mnie zawsze sprowadzic do parteru,ale mam nadzieje,na
            mrozakismile
            • korlewna Re: tak więc się nie udało.. 19.06.06, 14:07
              jakie tylko 3 mrozaki???? To AŻ 3 sznsesmile)
              A na zapas pieniedzmi na kolejne in vitro się nie zamartwiajsmile)... przecież
              liczycie (i liczymy) na to, ze nie bedzie potrzebna ta kasa.

              Moja znajoma zbierała na ICSI równo poł roku. Ale byli diabelnie zdesperowani i
              w domu ustawili puszkę na ten cel. Kazdy gość musial do niej wrzucić pare
              groszy. Na biurku w robocie postawiła kartkę, na ktorej napisała, ze zbiera na
              in vitro. Wszystkim znajomym opowiedziala o ich problemie i kązdego poprosila o
              pomoc. I w nosie mieli to, ze ludzie dziwacznie na to patrzą, a niektorzy
              oceniają. Oni wiedzieli, jaki maja cel. A sami za chińskiego boga by nie dali
              rady uzbierac tyle pieniędzy. A kiedy juz mieli calą sumę, to zaszli w ciażę...
              I wtedy zaczeli miec inny problem... ile komu oddać, bo przecież oni zbierali
              na in vitro, a nie na jakies luksusy. Suma sumarum oddali to, co mogli (czyli
              wiedzieli, ze ktoś dal okreslona kwotę), a resztę przeznaczyli na in vitro
              jakiejś dziewczyny. Hehehehe... corka ma teraz 4 latka, a nikt niemal im nie
              wierzy, ze jest naturalsikiem...
              Tak więc Misia... życie potrafi niezle zaskakiwac, wiec poki co naprawde nie
              myślcie o tym, co będzie, jesli sie nie uda, bo macie takie same szanse na to,
              ze jednak sie uda.
              Cium
              • mimi282 misia.... 19.06.06, 18:36
                ja mialam podobne objawy, okres dostalam po 12 dniach od ivf....i nie mam
                mrozaczków niestety. także widzisz...nie jest takźle.
                pojedziesz po mrozaczki i bedzie dobrze...pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka