• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

jakie moga byc objawy po in vitro? Dodaj do ulubionych

  • 19.07.07, 16:00
    Czesc dziewczyny! Od dawna sledze Wasze posty az w koncu sie wlaczylam.. Od 3
    lat staramy sie o dzidziusia i nic.. Dwa dni temu mialam In vitro. Biore
    luteine i Duphaston. Nie wiem jak wytrzymam 2 tyg zeby przekonac sie czy sie
    udalo.. Lekarz powiedzial mi ze dopoki czuje ze "cos" dzieje sie w brzuchu to
    dobrze.., to oznacza ze zarodek zagniezdza sie..Ale co takiego powinnam czuc?
    Moze ktoras z Was ma za soba udane invitro i pamieta jakie miala wtedy
    objawy? Poza tym dzisiaj rano "cos" mi wyplynelo, jak duza ilosc sluzu.. Moze
    to luteina ktora sobie za plytko zapodalam?;, a moze to cos innego..?sad
    Pozdrawiam
    Ania
    Edytor zaawansowany
    • 19.07.07, 20:52
      witam
      miałam in vitro 21 czerwca, udanesmile za 1 razem.
      Te 2 tygodnie były dla nas koszmarem. Po dwóch dniach od transferu bardzo bolał mnie brzuch,
      podobnie jak na @, więc sądziłam że już nic z tego nie wyszło. Po tygodniu miałam brzuch wzdęty jak
      balon i bardzo mnie bolał (musiałam brać nospę) no i po kilku dniach test wykazał dwie krechy!
      Czego i Tobie bardzo życzę
      • 20.07.07, 08:23
        Dziekuje bardzo ze napisalas!! Bardzo boje sie ze sie nie uda..Pewnie to nie
        wplywa dobrze na rozwoj zarodkow.. A czy bardzo trzeba sie oszczedzac? Wciaz
        mam wrazenie ze jak za szybko wstane albo za szybko ide to sobie zaszkodze.. To
        juz jakas schiza!!smileCaly czas zastanawiam sie czy te swiatelka ktore widzialam
        na USG wciaz tam sa?..Dzisiaj troche boli mnie brzuch - to chyba dobrzesmile
      • 22.07.07, 20:47
        agnieszko: gdzie miałaś in vitro, bo my nie wiemy czy zdecydować sie na gametę
        w łodzi, strasznie się tego wszystkiego boję, ile to trwa, a tobie gratuluję i
        życzę wszystkiego dobrego
    • 20.07.07, 09:34
      Ja tez dwa dni temu!
      Ale niestety nic nie czuje
      Czy to zly znak?
      • 21.07.07, 16:03
        Oooo!! to jedziemy na tym samym wozku smileMoja koleazanka miala in vitro i za
        pierwszym podejsciem udalo siesmile Pytalam ja dzisiaj i powiedziala ze zupelnie
        nic nie czula. Zrobila test 10dc i juz wykazal jej dwie kreskismile))) mam
        nadzieje, WIERZE, za nam tez sie uda. Czy lekarz kazal Ci jakos specjalnie sie
        oszczedzac? Tzn. czy jazda samochodem, stanie przy garachwink ma na to jakis
        wplyw? Ja jak tylko cos zrobie po chwili zastanawiam sie czy nie zaszkodzilam
        moim babelkom (sa dwa)smile. No i bardzo sie denerwuje i wczoraj przeryczalam pol
        wieczora.. Tak mi sie jakos zebralo - chyba z obawy ze sie nie uda..Czy to moze
        miec negatywny wplyw..? Trzymaj sie!!!
    • 20.07.07, 23:53
      nie ma takich objawów, ktore potwierdza lub zaprzeczą ciazy, po prostu NIE
      MA... wszelkie dywagacje nie maja sensu, jedynie test prawde powie...
    • 22.07.07, 20:25
      doAgnieszki:
      gdzie miałaś robione in-vitro? My tez sie staramy od 4 lat i nic. ostatnia
      nadzieja to wlasnie in-vitro,tylko nie wiemy gdzie się zgłosić.
      prosze napisz gdzie ty miałaś robione i czy to boli.
      pozdrawiam
      aneta
    • 22.07.07, 20:34
      Hej! Tez wczoraj sie rozplakalam bez powodu a raczej z braku objawow.
      Wieczorem dostalam objawow tj bolu (lekkiego) jakby przedmiesiaczkowego
      Mi lekarz w ogole kazal zyc normalnie, twierdzac, ze wynik juz teraz nie zalezy
      ode mnie lecz od szczescia.
      Wiec zyje normalnie - nie pije tylko alkoholu (tj zero wina) i ograniczam kawe.
      Nie biegam ale poza tym normalnie
      A Ty?
      • 22.07.07, 20:52
        Mi w zasadzie tez kazal zyc normalnie tylko nie uprawiac sportu.. Ale wiesz jak
        to jest..Caly czas mam wrazenie te male babelki wypadnasmilei jakbym lezala to do
        tego nie dojdzie. To glupota - teraz juz zaczynam tak myslecsmileJak ma byc dobrze
        i zarodki maja sie utrzymac to tak wlasnie bedzie - niezaleznie od tego czy
        lezymy czy zyjemy normalnie. Wiekszosc kobiet na poczatku ciazy, nie wiedzac ze
        maja juz w sobie zarodki i biegaja i dzwigaja itp. My tego nie robimy i na
        pewno nam sie uda!!!!smileTrzymaj sie!!
    • 22.07.07, 21:11
      Dokladnie. Moj maz mowi, ze musimy zaakceptowac, ze po prostu tej sytuacji nie
      mozemy kontrolowac. Grunt to miec czyste sumienie, ze nie zaszkodzilysmy. I tyle
      Bedzie co ma byc. Kiedy testujesz?
      • 23.07.07, 14:28
        dokaldnie tak trzeba podchodzic ze co ma byc to bedzie i niestety nie mamy juz
        na to zadnego wplywu
        ale "wiśta wio łatwo powiedziec" i ja tez sie wsłuchuje w siebie i wyczekuje
        jakichs "innych" niz normalnie reakcji mojego organizmu i mimo, ze wiem ze moze
        to byc spowodowane duza iloscia progesteronu, ktora przyjmujemy to i tak
        wsluchuje sie w siebie smile))
        wiec do wczoraj (2dpt) mialam takie lekkie odczucia jak na @ a dzis juz nie
        mam, tylko jestem ospala (bo nie pije kawy)

        pozdrawiam wszystkie oczekujace smile))


        --
        Jestem gotowa i niedlugo bede w ciazy !!! Wiem to!!
      • 23.07.07, 22:26
        Hej. Testowanie..Hmmm.. prawde mowiac to codziennie rano mam ochote wyjac test
        z szafki i sprawdzic, ale lekarz mi powiedzial zeby nie robic testu z moczu
        tylko 30.07 u niego z krwi..Pewnie i tak zrobie wczesniej testwinkOd wczoraj mam
        brzuch jak kobieta w 4/5 miesiacu ciazy. A dzisiaj rano czulam straszny bol,
        jakby ktos przerywal mi jajowody. Taki chwilowy, ale silny.. Caly dzien czulam
        sie jak przed @. Mam tylko nadzieje ze to nie ona. A Ty kiedy testujesz?smile
        Pozdrawiam
        Ania
    • 24.07.07, 08:33
      Czesc, mam blizniaki po in vitro a teraz jestem w kolejnej ciązy. Z moich
      objawow przedtestowych: brzuch mnie bolał identycznie jak na okres wtedy i
      teraz - byłam w 100% pewna, ze w ciązy nie jestem. W obu ciązach miałam
      zdecydowanie nasilone wydzielanie śluzu z pochwy. A po in vitro to pamiętam, że
      lekarze powiedzieli, żeby się oszczędzac a nawet ze 2 tyg. po transferze to
      zdecydowanie jak najwięcej lezec. Ja starałam się zastosowac do tego.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia!!!
      • 25.07.07, 12:48
        witajcie!
        dziś mija 7 doba po transferze, ogólnie czuję się dobrze, ale od czasu do czasu
        pobolewa mnie jeden jajnik, szczególnie podczas chodzenie odczuwam dyskomfort,
        a jak nacisnę go lekko ból zdecydowanie nasila się
        czy to zły objaw?
        • 25.07.07, 14:54
          te bolące jajniki mogą być po punkcji, albo od leków, nie jest to na pewno zły
          objaw
    • 25.07.07, 14:44
      Ja test krwi jutro wieczorem - wynik w piatek
      Objawow nie mam (mialam bole jak na miesiaczke ale przeszly)
      Nie widze podstaw do optymizmusad (poza ogolna wiara, ze cuda sie zdarzaja)
    • 25.07.07, 15:00
      w klinice kazali zrobic test 12 dnia pt, ale ja chccialabym wiedzieć wczesniej
      bez wzgledu na wynik, bo nerwy mam w strzępach
      jak myślicie, czy test z krwi 9 pt bedzie OK? w koncu jak cos bedzie, to test
      powinien juz coklowiek wykazac?
      • 25.07.07, 15:20
        Hej! Jesli chodzi o test w 9 dniu to moze byc dobrze a wynik krwi tego nie
        pokaze. Wlasnie wczoraj slyszalam o takim przypadkusmileDziewczyna zrobial test z
        krwi przed 12 dniem i nie wykazal ciazy, natomiast 12 dnia juz tak - pewnie nie
        ma reguly i rozumiem Cie ze chcesz wczesniej wiedziec - tak jak ja smilePamietaj
        tylko - jesli wyjdzie negatywny nie przejmuj sie!! Jest szansa ze ten kolejny
        bedzie dobry. Mocno trzymam kciukismile
        p.s. ja jestem 8 dzien po in vitro i chyba w sobote zrobie testsmile
        Ania
        • 25.07.07, 15:48
          A ja gdzieś czytałam, że 8 dnia wykazał, nie wiem juz sama, jak bedzie mi sie
          chcialo rano jechac do lecznicy to zrobię 9 dnia.
          To moje drugie podejscie i znoszę to troszkę gorzej niż za pierwszym razem.
          Co do testow z moczu - tych to w ogole nie ma sensu robic wczesniej niż 12
          dnia, bo b. rzadko wówczas mowia prawdę. Ale że jego zrobienie jest proste i
          szybkie - to kusi jak cholera smile
    • 25.07.07, 16:09
      Hm: Chyba musze poprosic Was o wyjasnienie co do tych dni.
      W mojej kilinice mam zrobic test 14 dni po punkcji czyli jutro
      Ale to bedzie 9 dni po transferze - czyli nie bedzie jeszcze wyniku?
      • 25.07.07, 16:16
        alonka
        hm.....mi kazali zrobić testy dopiero 15 dnia, ale po transferze
        więc czekam....nie mogę powiedzieć, ze cierpliwiesmile)
      • 25.07.07, 16:17
        14 dzien po punkcji ci kazali - na pewno nie po transferze? choc z 2 strony
        cóż, każda klinika ma swoje metody
        • 26.07.07, 12:06
          Mnie test na HCG kazali zrobić 12 dnia po transferze, czyli pojutrze. Jestem chora ze zdenerwowania. Już
          sama nie wiem, czy mam jakieś objawy czy nie. Pozdrawiam. Mam nadzieje, że nam wszystkim sie uda
    • 25.07.07, 16:38
      tak. Nawet tam dzwonilam i mowia, ze wszystko bedzie wiadomo
      Denerwuje sie, zwlaszcza ze w czasie tych dwoch tygodni mialam dwa b stresujace
      dni. Mam nadzieje, ze to nie wplynie
      Objawow brak. Niestety. A Wy?
      • 25.07.07, 16:50
        alonka7 napisała:

        > tak. Nawet tam dzwonilam i mowia, ze wszystko bedzie wiadomo
        > Denerwuje sie, zwlaszcza ze w czasie tych dwoch tygodni mialam dwa b stresujace
        >
        > dni. Mam nadzieje, ze to nie wplynie
        > Objawow brak. Niestety. A Wy?

        alonka, mnie dziś zaczęły pobolewać-kuć jajniki, rozmawiałam z lekarzem,
        powiedział, żebym się nie martwiła i 15 dnia po transferze zrobiła test
        coż....czekam
      • 25.07.07, 16:52
        No, skoro klinika kaze robic badania 9 dnia, to nad czym ja sie zastanawiam smile
        Stresującymi dniami w ogole sie nie przejmuj - przeciez czekanie po transferze
        to jeden wielki stres, nie sposób go uniknąć, a przecież tyle ivf się udaje.
        Co do objawów - ja w ogole w cos takiego nie wierze sad
        • 25.07.07, 16:58
          Dziekuje za pocieszenie. Ja mialam po prostu jeden b stresujacy dzien w pracy i
          mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Ot co.
          Objawow tez brak - pozostaje modlitwa.
          • 26.07.07, 17:33
            Alonka7, i co u Ciebie? Robilas juz test? Ja od 2 dni mam bole jak przed
            @..Boje sie pojsc do lazienki..Mam wrazenie ze sie nie udalo..Ja mam jechac na
            test HCG do kliniki w poniedzialek, to dopiero za 4 dni..Nie wiem czy wytrzymam
            i czy wczesniej nie dostane @sad
            Trzymam kciuki za Twoj test!!
            Ania
    • 25.07.07, 18:11
      cześć dziewczynki,
      trzymam za Was kciuki i za pozytywne kreseczki.
      dbajcie o siebie pozdrawiam.
    • 27.07.07, 12:21
      Dziewczyny
      jak znosicie oczekiwanie na wynik po transferze? Jesteście pełne nadziei i
      optymizmu czy raczej zdołowane i wątpiące w sukces? Napiszcie jak się czujecie,
      jak sobie dajcie z tym radę.
      Pozdrawiam
      • 27.07.07, 13:06
        ja nie miałam ,żadnych objawów pozytywne myślenie i udało się za pierwszym razem
        (dużo leże od transferu do dziś - chociaż lekarz nic nie mówił o tym ,wczoraj
        byłam na wizycie 5 tydzień ciąży )
      • 27.07.07, 17:25
        Hej. To czekanie znosze coraz gorzej.. glownie dlatego ze mam silne bole
        brzucha tak jak przed @sad( jestem pewna ze jutro, gora w niedzile
        dostane..jestem 10dpt.. Jak czytam ze dziewczyny ktorym sie udalo nie mialy
        zadnych objawow a ja mam brzuch jak balon i boli to jeszcze bardziej sie
        zalamuje.. Trzymam kciuki za Ciebiesmile
        Ania
        • 27.07.07, 20:28
          A mnie to waszystko czeka w październiku, nie mogę się juz doczekać. Ty
          będziesz pewnie już wtedy głaskać rosnący brzuch!
        • 27.07.07, 23:06
          bóle jak na @ to moze byc dobry znak, wiele dziewczyn tak ma w ciazy,
          niekoniecznie przy ivf, ten brzuch jak balon tez moze byc dobrym znakiem
          szczerze powiedziawszy... bo czasem wystepuja objawy hiperstymulacji
          spowodowane ciaza
          tak wiec objawy moga o czyms swiadczyc i ich brak tez, ale nic nie daje
          gwarancji, weic raczej z dystansem trzeba traktowac jedno i drugie
          a @ tak latwo nie przyjdzie kiedy bierze sie duphaston i luteinę...
          jakoś musimy wytrzymac to czekanie, nie ma wyjscia smile

    • 30.07.07, 11:24
      Ja też jestem po in vitro (11 dzien po transferze, transfer był 20 lipca) i jak
      widac serfuję po internecie szukajac informacji na temat objawów smile To już
      moje 3 in vitro, tym razem z zamrożonych zarodkow. Co do objawów po in vitro,
      czy w ogóle objawów bardzo wczesnej ciąży, to z doświadczeń moich koleżanek
      wynika, że ... nie ma reguł. Mam dwie koleżanki, które przystępowały do in
      vitro. Obu udało się za drugim razem, z mrożonych zarodków, niestety jedna
      poroniła a potem już jej się nie udało. Ta, która jest obecnie mamą, mówiła mi,
      że kiedy miała sobie robić test, to w zasadzie nie musiala go już robić, tak
      bardzo już się czuła w ciąży. Przede wszystkim bardzo bolały ją piersi i
      wstawała w nocy na siusiu. Z kolei druga koleżanka, wtedy kiedy jej się ten
      jedyny raz udało zajść w ciążę, nie czuła zupełnie nic. Po tygodniu poszła do
      pracy, bo już nie mogła wytrzymać w domu, no a poza tym było zero objawów i
      zakładała, że nic z tego. Kiedy po dwóch tygodniach, dla porządku zrobiła test
      i wyszły jej dwie kreski, była tak zdumiona, że wysłała męża do apteki po
      kolejny test, bo nie mogła uwierzyć, że jednak się udało. Co do mnie, to przy
      poprzednich dwóch in vitro, albo nie miałam żadnych objawów albo pobolewał mnie
      brzuch. Teraz mam troszkę wrażliwsze piersi. Zabieg miałam w klinice Novum w
      Warszawie. Co 3 dni dostaję zastrzyk z pregnylu (podobno może pomóc, poprzednio
      nie dostawałam) więc robienie testu sikanego w moim przypadku nie ma sensu, bo
      na pewno wyjdą mi dwie kreski, mam zrobić test z krwi, ale to jeszcze za
      chwilę. Mam też liczne koleżanki, które zaszły w ciążę naturalnie i tu też w
      zasadzie u każdej z objawami było inaczej. Jedne coś czuły jeszcze przed
      terminem miesiączki, inne kompletnie nic. Niektóre mówiły mi, że o wiele
      bardziej czuły się w ciąży w tych cyklach, w których nie zaszły w ciążę, niż w
      tych, w których się udało. Czyli wniosek jest taki, że nie ma wyjścia, trzeba
      czekać na wyniki testów, bo reguł nie ma. Pozdrawiam. bp
      • 30.07.07, 16:14
        Hej dziewczyny!! Byłam dzisiaj na badaniu i wizycie u lekarza.. Niestety nie
        jestem w ciąży i nie mam zamrożonych zarodków (były tylko dwie komórki). Ryczę
        od rana sad((((
        Trzymam za Was kciuki. Liczę że chociaż Wam się uda.
        Ania
        • 30.07.07, 16:42
          Strasznie mi przykro. Domyślam się, co czujesz, bo po swoim pierwszym ivf tez
          zostalam bez zadnych zarodkow. Ja nadal czekam na wynik (bez wiekszych
          nadziei), ale powiem ci, ze to jakis pogrom, ostatnio na tym forum same
          nieudane ivf sad
          Trzymaj się dzielnie, walczymy dalej i nigdy się nie poddamy. Przytulam i
          sciskam mocno.
          • 30.07.07, 17:06
            trzymaj sie i nie poddawaj
            smutek musi sie wysmucic wiec poplacz to ci ulzy

            a potem .....
            jak czolgi do przodu !!!!
            zobaczysz jescze i dla nas słoneczko zaswieci


            --
            Jestem gotowa i niedlugo bede w ciazy !!! Wiem to!!
            • 30.07.07, 21:42
              u mnie bylo tak, ze pod tygodniu strasnzie wielki brzuch mi sie zrobil i mialam
              trodnosci w oddychaniu - cos mnie gniotlo.

              no to jak pojechalam do lekarza, pwoeidziala ze to objaw hiperstymulacji i
              zrobily mi bete, ktora juz wyszla.
              tylko to w sumie bylo chyba po 10 dniach.


              --
              Days go by
              Ja, szefowa!
              Usmiechne sie znowu do Ciebie, Mamusiu
        • 31.07.07, 10:31
          Bardzo mi przykro!! Wiem jak się czujesz, bo w tym miesiącu miałam już 3 IVF
          niestety też nie udane. Nie mam zamrożonych zarodków. To bardzo boli, ale
          musisz być bardzo silna, żeby znowu walczyć!!!! Pozdrawiam Viola
          • 31.07.07, 16:25
            Dziekuje za mile slowa, wszystkim Wam dziekuje, ale jak pomysle ze kolejne IVF
            tez moze sie nie udac - dopada mnie wiekszy smutek. Boze, ile trzeba miec w
            sobie sily zeby wciaz probowac..i ile kasy..smileNie majac mrozaczkow znowu
            placimy cala kwote..Mi wyszlo 11tys...
            sad((
            Pozdrawiam
            Ania
            • 31.07.07, 22:27
              dziewczyny, tak mi przykrosad((
              z wielkim smutkiem czytam Wasze posty, przeżywam razem z Wami...

              to moje pierwsze IVF, niestety nie mam mrożaczków, więc jeśli się nie uda, to
              następna dopiero za kilka miesięcysad
              ja planuję testować 15dpt, tj. 02-08, straszliwie się boję!
              jedyne objawy jakie mam, to ból brzucha jak na @, generalnie nie miewam takich
              bóli w cyklach naturalnych ale wiadomo co mogą robić hormony, biorę nospę i to
              mi trochę pomaga. Boję się, że coś nie tak.

              pozdrawiam,
              toyaa


    • 31.07.07, 22:37
      Babki. Statystyka musi sie wyrownac wiec musimy sie trzymac!
      Ja niby mam 11 mrozaczkow ale tez 38 lat (prawie)
      Trzymajmy sie z tego watku razem az sie los odwroci!
      • 01.08.07, 19:35
        witam dziewczyny
        długo tu nie zaglądałam bo siedzę na forum dla oczekujących.
        Ktoś mnie pytał gdzie miałam in vitro. Robił mi je dr Szamatowicz w Białymstoku, choć mieszkam w
        Warszawie warto było dojeżdżać. Koszt to ok. 6000 + dojazdy (ja jeździłam samochodem, nistety każdy
        wyjazd to dzień urlopu). Miałam transfer dwóch zarodków i oba się przyjęły. Miałam już USG.
        Pozdrawiam wszystkich. I myślę że każdy musi znaleźć lekarza dla siebie. Dwa lata leczyłam się w
        Invimedzie. Nie wiem, może nie miałam szczęścia w Warszawie.
        • 02.08.07, 13:46
          Agnieszko, caly koszt in vitro wyniosl 6.000 zl.? Ja mialam dwa razy pelne in
          vitro (tj. ze swiezych nie mrozonych zarodkow), pierwszy raz koszt byl ok.
          12.000 zl., w tym za zabieg: 6.000 zl. (Novum, Warszawa), reszta to leki do in
          vitro, inne leki i badania, drugi ok. 10.000 zl., w tym za zabieg 5.500 zl.
          (prywatny gabinet lekarski, Warszawa), ale moze mialas malo lekow? ale i tak
          bylby to bardzo niski koszt (oczywiscie w porownaniu, a nie w ogole). Ile
          wynosla sama oplata za in vitro?, rozumiem, ze bylas w tej znanej klinice w
          Bialymstoku a nie w jakims prywatnym gabinecie. No i przy okazji serdeczne
          GRATULACJE i zyczenia, zeby do konca wszystko bylo dobrze.
          bp
          • 02.08.07, 20:53
            Ja faktycznie dobrze reagowałam na leki. W sumie na gonal wydałam 2200 zł. Program in vitro w
            Medgynie kosztuje 1400 zł. Transfer zarodków kosztuje 1750 zł. Do tego jeszce dochodzą wydatki typu:
            badania na hiv, tabletki antykoncepcyjne na początku, duphaston po transferze, ale to już grosze. No i
            oczywiście tak jak wcześniej pisałam dojazdy - jakieś 8 razy. Różnica z Warszawą jest spora, dlatego
            właśnie u nas padło na Białystok.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.