Dodaj do ulubionych

przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X

04.10.07, 20:40
no i kolejny watek - tym razem 10-ty smile))

zapraszam smile))
--
Mój mały skarb
Obserwuj wątek
          • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 04.10.07, 20:58
            mika805 napisała:

            > uahhhhhhhhhahhhhha, dobre!ty się nie wygłupiaj bo na tym wątku to juz o kupkach
            > i pieluchach macie ze słoneczkiem gadać!!!!!!!!!!!!!

            mam nadzieje smile)))
            mam nadzieje,ze Ania to slyszy i bedzie grzeczna i poslucha sie mamy i cioteczek
            smile)
            bo chyba nie chce byc najdluzej przenowszonym dzieckiem smile)
            a juz jest taka duza, ze jak siedze, to nie moge normalnie usiasc, tylko
            bardziej w pozycji pollezacej, bo mi strasznie napiera pupa na zebra smile
            jak tak dalej pojdzie, to dojdzie mi do szyi smile)
            no, ale cos tak mi sie wydaje, ze jutro lekarz powie, ze rozwarcie coraz
            wieksze, taka mam nadzieje - ciesze sie,ze jutro ta wizyta, bo chociaz bede
            wiedziala na czym stoje
            jak wroce, to dam znac smile

            oki - to sie zbieram, bo mezus wola na filmik - wlaczyl jakas komedie, to pojde,
            obejrze, zrelaksuje sie smile

            caluje mocno
            do jutra smile))
            --
            Mój mały skarb
                  • asiat99 Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 16:19
                    Słonaczko gratuluję z całego serducha córuni i troszke zazdroszczę
                    ze masz najgorsze za sobą. Czekam teraz na twoje relacje jak bylo i
                    jak sobe radzisz.
                    Batutko a twoja mała to się nieźle zaparła,uparciuch. Trzymam
                    kciuki za ciebie.
                    Ja byłam dzis na ktg bo sie dziwnie czuje i pisza mi sie skurcze.
                    Czekam na meza i jedziemy do szpitala. Mam nadzieje ze jeszcze nie
                    urodze.
                    • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 18:40
                      asiat99 napisała:

                      > Słonaczko gratuluję z całego serducha córuni i troszke zazdroszczę
                      > ze masz najgorsze za sobą. Czekam teraz na twoje relacje jak bylo i
                      > jak sobe radzisz.
                      > Batutko a twoja mała to się nieźle zaparła,uparciuch. Trzymam
                      > kciuki za ciebie.
                      > Ja byłam dzis na ktg bo sie dziwnie czuje i pisza mi sie skurcze.
                      > Czekam na meza i jedziemy do szpitala. Mam nadzieje ze jeszcze nie
                      > urodze.

                      trzymaj sie kochana jak najdluzej - w razie czego daj znac smile
                      powodzenia smile
                      --
                      Mój mały skarb
                • figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 05.10.07, 15:54
                  Ciekawe jak tam wizyta. Ja żyję końcem tygodnia i nie mogę sie
                  doczekać jak już popędzę do przedszkola po synka i do domu. Jestem
                  zdecydowanie za skróceniem tygodnia pracy, np. do 4 dni roboczych.
                  No dobra, mrzonki. Odzywajcie się, czekam na wieści od batutki. A
                  wiadomo jak sobie radzi słoneczko, czy Michasia ładnie ssie itp.?
                  • batutka po wizycie 05.10.07, 18:36
                    hej dziewczynkismile
                    ja juz po wizycie - lekarz zbadal mnie i powiedzial, ze w sumie w kazdej chwili
                    moge rodzic, bo jest gotowosc na porod smile
                    powiedzial, ze jesli nie urodze do dnia terminu porodu (czyli do 10
                    pazdziernika) to mam isc tego 10-ego (w srode) do szpitala na ktg - jesli beda
                    skurcze, to mnie zatrzymaja, a jesli nie, to mam isc znow na ktg za dwa dni (w
                    piatek) i jesli w piatek mnie nie zatrzymaja w szpitalu, to mam isc w tym samym
                    dniu do swojego ginka i on mi wtedy da skierowanie do szpitala
                    ale powiedzial, ze raczej w kazdej chwili moge urodzic - wiec mam nadzieje, ze w
                    koncu urodze do srody smile

                    potem zrobil mi usg - wszystko jest w porzadku, a Ania juz wazy 3241 g smile wiec
                    niezly z niej grubasek smile

                    a najbardziej zaskoczylo mnie to, ze po raz pierwszy od poczatku ciazy nie
                    przytylam, a wrecz przeciwnie - schudlam 20 g smile
                    lekarz powiedzial, ze to dobrze, bo swiadczy, ze nie robia sie obrzeki, ze woda
                    nie zatrzymuje sie w organizmie
                    na tym etapie ciazy dziecko przybiera na wadze, ale ubywa troche wod plodowych,
                    wiec bilans wychodzi na zero
                    wiec ciesze sie, ze nie przytylam, bo juz sie balam, ze kolejne 3 kg na plusie smile

                    no wiec dziewczynki - mam nadzieje, ze nie wytrzymam do srody i urodze wczesniej smile
                    --
                    Mój mały skarb
                    • mika805 Re: po wizycie 06.10.07, 09:12
                      jak do środy nie urodzisz to bedą wywoływać, tak?ale nerwówka, teraz to w kazdej
                      chwili moze być poród.ale ten czas leci!niedawno było usg połówkowe, teraz
                      poród, a za chwilę roczek wasze dziewczynki skończą! ah rozmarzyłam się
                      .....może kiedyś i ja się doczekam.....bużka
                        • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 06.10.07, 11:18
                          hej smile
                          u mnie na razie bez zmian - chociaz wczoraj troche ciegnelo w podbrzuszu i
                          mialam nadzieje, ze ropoczna sie skurcze, nawet wstalam w nocy (bo nie moglam
                          spac, troche sie denerwowalam), ale w koncu znudzilam sie tym czekaniem i usnelam
                          rano sie obudzilam i wszystko w porzadku - wiec mozna powiedziec, ze przespalam
                          porod smile))
                          ale coraz wiecej wychodzi ze mnie tego czopu blokujacego ujscie szyjki macicy -
                          wiec mam nadzieje,ze to cos znaczy smile

                          dzis musze jeszcze kupic rozek do szpitala dla Ani i dla mnie stanik do
                          karmienia - zostalo mi jeszcze upranie poscieli do jej lozeczka smile
                          zajme sie dzis tym, to mi szybciej czas zleci smile

                          mikus - pytalas sie, czy jesli do srody nie urodze, to beda mi wywolywac porod -
                          prawie...tzn do piatku - bo w srode mam ktg, potem (jesli mnie nie zatrzymaja)
                          to znow ktg w piatek i dopiero wtedy zostaje w szpitalu i beda pewnie wywolywac
                          - no, ale mam nadzieje, ze jednak wczesniej urodze smile

                          caluski smile
                          oki - to do poklikania wieczorkiem
                          --
                          Mój mały skarb
                              • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 07.10.07, 20:44
                                hej kobitki - co tu dzis taka cisza?
                                ja sie dalej bujam, hmmmmm............
                                ale mysle,ze to juz niedlugo, w koncu sloniem nie jestem i nie bede w ciazy
                                chodzic przez dwa lata smile
                                a ja sie dzis wkurzylam, bo pralka mi sie zapsula - jutro trzeba bedzie wezwac
                                jakiegos specjaliste do tej pralki, bo jak sie Ania urodzi, to bedzie co prac smile
                                nie miala sie kiedy zepsuc, malpa smile

                                --
                                Mój mały skarb
                                  • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 09:50
                                    aaaaaaa37 napisała:

                                    > widzisz batutko- zlosliwosc rzeczy marwtych. Musicie szybciutko pralke naprawic
                                    > bo rzeczywiscie niedlugo Wam sie napewno przydasmile)
                                    >
                                    > Pozdrawiam Cie i oby coreczka jak najszybciej na siwat przyszla.
                                    > Masz umowiona polozna na czerniakowskiej?

                                    nie mam umowionej poloznej i nie bede sie z zadna umawiac, pojade jak juz zaczne
                                    rodzic - i wtedy musza mnie przyjac smile
                                    i tak juz bede placic kupe kasy za porod rodzinny i znieczulenie zzo - razem
                                    1000 zl, wiec mysle, ze doplacac za polozna nie ma sensu - i tak ktos musi byc
                                    przy porodzie smile
                                    --
                                    Mój mały skarb
                                    • batutka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 08.10.07, 09:58
                                      a ja dzis dziewczyny rano wstalam i milam taka okragla mokra plame na spodniach
                                      od pizamy - ale nnie wiem czy to sluz jakis z czopem czy powoli sacza sie wody
                                      plodowe
                                      maz chcial kupic w aptece test na saczace sie wody (zeby sprawdzec czy to one),
                                      ale w zadnej aptece nie ma - mozna sprowadzic na zamowienie - wiec olalismy to
                                      potem jak poszlam do wc na siku, to na papierze pojawilo sie znow duzo sluzu z
                                      zylkami krwi i malenkimi skrzepami
                                      i teraz za kazdym razem jak robie siku, to na papierze pojawia sie jasna krew -
                                      nie jest jej duzo, ale jest
                                      zadzwonilismy do szpitala i pogadalismy z jakas polozna (ktora akurat odebrala)
                                      i powiedziala, ze tego testu na saczace sie wody nie ma sensu kupowac - trzeba
                                      czekac na skurcze albo jak ewidentnie poleja sie wody
                                      a ta krew, to oznaka rozwierajacej sie szyjki macicy - tak powiedziala polozna
                                      wiec mam czekac na skurcze i dopiero wtedy jechac
                                      wiec czekam smile)
                                      maz nie poszedl dzis do pracy - wzial na wszelki wypadek jeden dzien urlopu, bo
                                      sie balam sama w domu zostac - no i tka sobie siedzimy i czekamy na skurcze
                                      pojawia sie albo nie - zobaczymy
                                      na razie cisza, ale krew nadal jest po podcieraniu - wiec mysle, ze to juz niebawem
                                      w razie czego dam znac smile
                                      --
                                      Mój mały skarb
    • olasas Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 10.10.07, 10:14
      Słoneczko i Batutko serdecznie Wam gratuluję zdrowych i ślicznych
      córeczek.Życzę Wam szybkiego powrotu do sił i wielu radosnych chwil
      z córeczkami. Mam nadzieję, że znajdziecie trochę czasu aby dalej
      pisać na forum bo jestem Waszą "fanką" i często podczytuję co u Was
      słychać. Skorzystałam z wielu Waszych rad. Ja też zostanę mamą
      córeczki w grudniu. Moja historia jest baardzo podobna do Waszych i
      mam nadzieję, że tak samo szczęśliwie się zakończy. Ściskam Was
      mocno Ola
        • batutka :-)))))))))))))))))))))))))))))) 12.10.07, 23:22
          hej dziewczynki - na poczatku ogromnie Wam dziekuje za gratulacje smile
          ja dopiero dzie wyszlam ze szpitala,bylismy w domku o godz. 18.00 smile

          teraz Ania najedzona spi wiec mam czas zeby poforumowac smile
          zaraz Wam opisze swoj porod, ale najpierw pokaze Wam swoja corenke smile

          oto jej zdjecia:
          img68.imageshack.us/img68/7884/dscf0053db6.jpg
          img68.imageshack.us/img68/8169/dscf0067kk2.jpg
          img404.imageshack.us/img404/1/dscf0068ui9.jpg
          img509.imageshack.us/img509/3389/dscf0139ps0.jpg
          img509.imageshack.us/img509/9386/dscf0172wj5.jpg
          img131.imageshack.us/img131/9981/dscf0196wh7.jpg
          img214.imageshack.us/img214/887/02rk2.jpg
          Jak sie Wam podoba nasza ksiezniczka (to jest oczywiscie pytanie retoryczne smile)?

          --
          Mój mały skarb
            • batutka Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 00:17
              aaaaaaa37 napisała:

              > Batutko!!! Ania sliczna!!smile) cudowny dzieciaczek. ale musicie byc szcesliwi,
              > jej. Powiedz jak sie czujecie? Jak porod? Kto z lekarzy odbieral?
              >
              > Pozdrawima Cie cieplo i caluje

              kochanie, bardzo Ci dziekuje - jestesmy strasznie szczesliwi, nawet nie potrafie
              tego wyrazic smile
              --
              Mój mały skarb
            • batutka Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 00:08
              oki to napisze o porodzie:

              jak juz pisalam 8 pazdziernika rano obudzilam sie z lekkimi skurczami i na
              papierze byla krew
              skurcze trwaly caly dzien, byly prawie bezbolesne, nieregularne,ale w koncu po
              poludniu postanowilismy pojechac do szpitala
              podlaczyli mnie do ktg, ale skurcze zarejestrowane byly slabe
              poszlam z tym na 2 pietro do lekarza aby zinterpretowal wynik
              lekarz stwierdzil, ze skurcze slabe i w sumie moge isc do domu i sie
              obserwowac,ale mnie coraz bardziej pobolewalo w dole brzucha wiec posadzil mnie
              na fotel i jak zbadal, to powiedzial,ze sa 2 palce rozwarcia
              stwierdzil,ze ok,mozemy isc do sali porodowej -powedzial, ze porod moze sie
              zaczac, ale to jeszcze bedzie dlugo trwalo, bodopiero te 2 cm rozwarcia
              poszlismy z mezem do sali porodow rodzinnych i przyszla do nas polozna, kazala
              sie rozebrac, rozgoscic, wlaczyc tv smile jabym miala ochote na telewizjesmile
              obok nas, w drugiej sali rodzila inna dziewczyna wiec polozna nas zostawila na
              chwilke i powiedziala,ze bedzie przychodzic do nas co chwila i sprawdzac jak sie
              skurcze maja
              zostalismy sami, a mnie te surcze coraz bardziej bolaly i byly coraz czestsze
              po kilku minutach bol sie zrobil nie do zniesienia - przyszla polozna, polozyla
              mnie na lozku porodowyym i podpiela do ktg - a ktg zaczelo rejestrowac skurcze,
              ktore staly sie bardzo silne
              ja wylam z bolu i poprosilam o znieczulenie zewnatrzoponowe - lekarz przyszedl i
              powiedzial, ze to moze byc jeszcze za wczesnie, bo zzo robi sie od 3 palcow
              rozwarcia,a ja przeciez z pol godziny wczesniej mialam 2 cm
              zbadal mnie i sie okazalo, ze juz sa 6 cm rozwarcia!! skurcze posuwaly sie wiec
              w takim tempie,ze szyjka sie momentalnie rozwierala
              przyszla dr anestzjolog zrobic mi to znieczulenie, ale nie mogla sie wbic w
              kregoslup bo ja nie wspolpracowalam - tak mnie bolalo,ze nie moglam przestac sie
              ruszac (a to bylo konieczne, aby mi sie wbila) - a ja mialam ochote wgryzac sie
              w sciane
              w koncu sie udalo i zrobila mi to zzo - no i w tym momencie poczulam sie jak
              nowonarodzona - czulam skurcze, ale nie czulam bolu
              za jakies pol godziny poczulam bole parte, Ania juz napierala glowka
              bylo to nierzyjemne uczucie, ale dalo sie przezyc dzieki temu znieczuleniu
              pojawily sie moze 2, 3 takie skurcze i polozna w koncu powiedziala,zeym zaczela
              przec - (zaczelam przec z 5, 6 parc) i Ania pojawila sie na swiecie smile
              mezus przecial pepowine i dali mi corce na piersi - co za cudowne uczucie
              smile)))))))))))))))))
              wszystkie polozne byly zachwycone Ania - nosily po kolei na rekach i mowily,ze
              sa jej ciociami smile
              potem ja wytarli, lekarz zbadal i juz byla znow z nami
              ja polezalam na sali porodowej jeszcze 2,5 godziny, bo mialam po znieczuleniu
              zdretwiale nogi
              potem mnie i Anie przewiezli na sale poporodowa smile
              polezalam od poniedzialku do piatku - bym wyszla wczoraj, ale Anie dopadla
              zoltaczka (ale mala, bo obylo sie bez naswietlen)
              corcia jest zdrowa - badana byly i serce i inne narzady, badanie przesiewowe
              sluchu itp. i wszystko pieknie

              rodzilam w szpitalu im. Orlowskiego na Czerniakowskiej - i powiem Wam, ze byla
              to najlepsza decyzja jaka moglismy podjac
              lekarze, polozne,pielegniarki - cos cudownego
              czulam sie tam jak w hotelu - wszyscy troskliwie sie mna zajmowali, Ania tez,
              wszyscy przemili, usmiechnieci, pomocni - az sie chcialo tam rodzic smile
              a lekarz, ktory uczestniczyl w moim porodzie to lekarz zajmujacy sie calym
              oddzialem polozniczym, dr Jastrzab - czlowiek, koremu usmiech nie schodzi z
              twarzy, ciagle zartuje, wszedzie go pelno - super gosc
              potem codziennie robil obchody w salach
              z calego serca polecam ten szpital kazdej rodzacej - a dodam,ze nie mialam tam
              lekarza i pojechalam do tego szpitala po raz pierwszy na porod - niejako z ulicy

              tak wiec, mimo bolu, porod i pobyt w szpitalu wspominam cudownie smile

              teraz uczymy sie siebie z coreczka - Ania jest slodka jak cukiereczek
              pieknie je, ma apetyt i moglabym na nia ciagle patrzec smile
              --
              Mój mały skarb
              • kaka154 Gratuluję dziewczyny dziewczynek 13.10.07, 06:19
                Dziewczyny batutka i słoneczko gratuluje z całego serca, w końcu
                macie swoje szczęścia na świecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                Ja nawet nie mam czasu zajżeć na forum sad

                Co słychac Szarlota? obydwie dziewczyny w domu? jak maja na imię, bo
                nie zakodowałam. karmisz nadal piersią czy butlą, jak sie sprawuja w
                nocy? chodzisz na spacerki? ile ci zjadają? zakupiłas juz zimowe
                kombinezony?

                Słoneczko jak sie czujesz? jestes w domku z Michalinką, jak sobie
                radzicie?

                U mnie dziewczyny jest OK.
                Rozalia waży 4250 a Leon 4100 i maja już 14 tygodni, wiek korygowany
                miesiąc. Jedza butla 6 razy dziennie na razie jeszcze mleko dla
                wcześniaczków. Jestesmy po kolejnych kontrolach po szpitalnych dla
                wczesniaków i wszystko jest OK. jedynie to leonek ma anemie i niski
                hematokryt ale wierze że z dnia na dzień będzie lepiej.
                Codziennie chodzimy na spacerki w wygodnym wózku, w końcu mam
                spidera trzykołowego szarlota a ty? I lubia jezdzic autem, do łodzi
                do lekarza mamy ponad 100km.
                Rozalinka jest spokojna dziewczynka, ma czasem problemy z
                zasypianiem, a Leonek jest zdecydowanie wiekszym marudą i wszystko
                moze byc dla niego powodem do płaczu. Ale juz powoli sie wszystko
                poukłdało, a moje bliźniaki w tempie błyskawicznym wyrastaja z
                kolejnych ubranek, co sprawia mi dzika satysfację (po tych
                wszystkich przejściach i rozmiarach 44). Cały świat stanął na głowie
                i wszystko kręci sie wokól dzieci - cudownie bo tyle na to
                czekaliśmysmile))))))

                Ściskam was mocnooooo!!!!!!!!

                a wszystkim starajacym się i mamusia oczekujacym zyczę wszystkiego
                dobrego i trzymam za was kciuki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                --
                tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10716;35/st/20070703/n/Rozalka+i+Leonek/dt/6/k/cfa5/age.png[/img]
                <a>Rozalka i Leonek</a>
                • szarlota1 Re: Gratuluję dziewczyny dziewczynek 13.10.07, 11:44
                  Batutko,
                  gratuluję cudownej córeczki. Oby się zdrowo chowała.

                  Kakuś,

                  moje panny są już w domu. Weronika wazy 5200 a Dominika 4200. Są
                  zdrowe. Niedlugo będziemy ich szczepić. Karmie butla, maja straszny
                  apetyt ok 7-8 x dziennie, nawet zdarza sie ze wypija ok 200 ml. Raz
                  dziennie dodaje im kilka kropli swojego mleczka. Niestety troche na
                  poczatku zaniedbalam laktacje (po cesarce) a potem bralam antybiotyk
                  i nie chcialam ich karmic, wiec teraz nie mam zbyt duzo pokarmu. W
                  nocy bywa roznie, raz spia ciagiem 6-7 godz, a raz budza sie co 2-3
                  godz na przemian. Na spacerki wychodzimy codziennie, choc robi sie
                  coraz zimniej i bedziemy ubierac w cieplejsze kombinezoniki (na
                  razie takie polarkowe).

                  Pozdrawiam Was wszystkie a starającym się życzę również takich
                  pięknych chwil smile))
              • batutka Re: :-)))))))))))))))))))))))))))))) 13.10.07, 22:36
                wielkie dzieki kochane za mile slowa smile
                Ania jest strasznie slodka, duzo je i spi i czesto soe usmiecha smile
                jest jak cukiereczek, slodka i kochana smile
                nie wchodzilam dzis na forum, bo moi rodzice przyjechali zobaczyc wnusie i
                jeszcze tesciowie byli i mialam niezle zamieszanie
                juto juz zapowiedzila sie ciocia, a ja tak marze o spokoju i pospaniu
                no, ale w sumie rozumiem, ze najblizsza rodzina chce zobaczyc nasza perelke smile
                ale juz od poniedzialku mam spokoj z wizytami i wreszcie odpoczne smile
                --
                Mój mały skarb
                • sloneczko271 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 14:12
                  witam was dziewczynkibig_grin
                  Boże jak ja się za wami wszystkimi stęskniłam to szok! big_grin
                  po pierwsze chciałam wam wszystkim podziękować za gratulacjebig_grin
                  jesteście kochanebig_grin i super że nasz wąteczek przetrwał bo bałam się
                  że jak wróce ze szpitala to was już nie zanajde.

                  batutko bardzo serdecznie gratuluje ci córunibig_grin obejrzałam zdjęcia
                  anulkibig_grin jest przeurocza!!! big_grin i podobna do twojego mężabig_grin
                  i przeczytałam wasze wszystkie posty i powiem wam że podziwiam cię
                  batutko że dałaś rade urodzic anulke naturalnie-jesteś naprawde
                  dzielna kobietkąbig_grin tam gdzie ja leżałam a w sumie tam gdzie były
                  dzieciaczki i chodziłam michasie karmić to blisko była właśnie
                  porodówka i praktycznie co chwila było słychać porody to te wszyskie
                  dziewczyny tak przerazliwie krzyczały że mi się aż włosy jeżyły na
                  głowie i ciary po plecach przechodziły bryyyyyyyyyyyyy
                  ja bym chyba nie dała rady urodzić naturalnie.


                  --
                  bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                  • sloneczko271 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 14:37
                    no dobra. teraz ja pokrótce opisze mój poródsmile)) chociaż ja tak
                    naprawde to mam niewiele do opisania bo u mie to wszystko poszło
                    błyskawiczniebig_grin gorzej było po porodzie. no ale od początku:
                    we wtorek rano pojechałam do szpitala bo miałam to skierowanie.
                    spokojnie mnie przyjeli, przydzielili mi pokój, pobrali krew,
                    przebadali ginekologicznie i miałam już rozwarcie na 1 palec, potem
                    podłączyli mnie pod ktg.
                    na początku mnie wkurzali wszyscy w tym szpitalu bo o co bym się nie
                    zapytała to nikt nic nie wiedział. np. jak sie zapytałam czy mogę
                    zjeść objad (bo byłam nadczo) to nikt mi nie umiała odpowiedziec czy
                    już mogęuncertain byłam wtedy zła na cały świat!
                    więc poszłam szukać mojego lekarza prowadzącego bo wiedziałam że ma
                    dyrzur. lekarza znalazłam szybko i powiedział mi że spokojnie moge
                    jeszcze dzisiaj (we wtorek) wszystko jeść a w środe rano zrobi mi cc
                    i na cc miałam iść jako druga ok.godz.09.30.
                    więc już sie wyluzowała że wszystko jest już załatwionesmile zjadłam
                    objadek, jeszcze poszłam kupić sobie troche słodkości i się nażarłam
                    na całegobig_grin poszłam sobie na korytarz na telewizje bo byłam sama na
                    mojej sali więc smutno tak samej siedziećbig_grin i tam poznałam sie z
                    bardzo fajnymi dziewczynami (one wszystkie w ciąży i czekały na
                    poród) big_grin i praktycznie cały dzień i wieczór przesiedziałyśmy razem
                    i tylko były śmichy chichy i zachowywałyśmy się jak w kawiarnibig_grin
                    wszystkie położne sie z nas śmiały bo my tylko ciekałyśmy i się
                    śmiałyśmysmile)) a cała reszta dziewczyn (te już po porodach) chodziły
                    powyginane.
                    ale powiem wam że jak tak z nimi siedziałam to już mnie brzuch
                    bolała tak jak na @ ale tak to mnie juz w domu wcześniej bolał więc
                    nawet bym nie przypuszczała że to się już poród zaczyna.
                    na tej telewizji siedziałyśmy aż do godz.23 aż nas położne rozgoniły
                    do łóżekbig_grin jedna z tych dziewczyn miała pokój koło mojego i jak ja
                    się szykowałam spać to zobaczyłam że ją wywożą na poród o godz.24 i
                    sobie wtedy pomyślałam ,,ale jaja! jeszcze przed godziną się
                    śmiałyśmy a teraz ona już jedzie na poród:-0 "
                    no i tak leżałam sobie w łóżku, włączyłam sobie tv i wogóle mi sie
                    spać nie chciało chyba już wtedy zaczełam przeżywać tą moją cc.
                    i tak leżąc w tym łóżku zastanawiałam się czy iść się wykompać czy
                    może rano? bo nie chciało mi się już wychodzić z łóżkabig_grin ale
                    stwiedziłam że lepiej jak pójdę się wykompać bo to nigdy nic nie
                    wiadomobig_grin no i jak bym sprawe wyczuła nosemwink
                    poszłam się wykompać o godz.01 w nocy i nie mogłam spać tak mnie ten
                    brzuch bolał jak na @ (to już były skórcze ale ja sobie z tego
                    sprawy nie zdawałam) jeszcze ok.godz.02 w nocy przyszła do mnie
                    położna i taką słuchawką słuchała mi co tam w brzuszku się dzieje.
                    no i pózniej udało mi się chwile zdrzemnąć i co chwila mi się siku
                    chciało ale nie chciało mi się z wyrka wstawać bo to łóżko takie
                    wysokibig_grin i tak wstrzymywałam to siku i ciągle sobie
                    mówiłam ,,dobra, jeszcze troche wytrzymam i pójde za chwile sie
                    ysikać" i zasypiałamsmile
                    w końcu o godz.03.30 obudziłam się i poczułam że jestem cała mokra i
                    sobie wtedy pomyślałam ,,no pięknie! tak wstrzymywałam to siku że
                    się w końcu w łóżko zsikałamuncertain " więc wstałam do toalety a tu ze
                    nie się zaczeła krew lać jak z kranu! wystraszyłam sie strasznie:-0
                    podłożyłam sobie podpaske (chociaż to niewiele dało bo krew się ze
                    mnie lała jak z odkręconego kranu) i poszłam szukać położnej.
                    wszycy spali, ale znalazłam jedną-obudziłam ją i ona jak zobaczyła
                    jak się ze mnie leje to odrazu na łóżko i pędem na sale porodową.
                    zdążyła tylko międzyczasie szybko zadzwonić po lekarza (który też
                    spał) i nawet koszule to praktycznie w locie zdejmowałam.
                    no i ak wyszło że wszytkich pobudziłambig_grin
                    wogóle wszystko potoczyło sie błyskawicznie. wszyscy lekarze,
                    anstezjoodzy, położne zebrały się przy mnie o godz.04 a o godz.
                    04.10 michalinka była juz na świecie. tylko zszywali mnie jeszcze ze
                    30 minut.

                    c.d opowieści pózniej bo już mi sie michasia obudziła i płacze.
                    zmykam do mojego skarbabig_grin pa. wejde pójzniejsmile))
                    --
                    bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                    • szklanapulapka2 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 14.10.07, 19:46
                      Najpierw serdeczne gratulacjesmile)). Drugie - to pytanko króciutkie :
                      czy nie chciałąbyś przezyć tego wszystkiego kiedyś jeszcze raz?smile)).
                      No i po trzecie to całkowicie sie z Tobą zgadzam. Rodziłam też na
                      perinatologii, to chyba jedyny oddział, gdzie do dzieciaczków chodzi
                      sie na drugi koniec korytarza. Twoje wspomnienia przywołały mi moje
                      własne. Też miałam cc i też karmiąc synka słyszałam dochodzące z
                      porodówki obok wrzaski dziewczyn. Za to nigdy w życiu nie zapomnę
                      twego pokoiku dla niemowląt, zapachu mydła dzieciecego i oliwki,
                      Pierwszych nieporadnych karmień, wspólnych rozmów z dziewczynami, a
                      w końcu widoku mojego chłopczyka ubranego w domowe ciuszki i
                      zawinniętego w kocyk - gotowego do wyjscia. Nie zapomnę, jak mój mąż
                      dumny jak paw wynosił Adasia z centrum i był tak zaafarowany, że
                      zapomniał zdjać tego zielonego "wizytowego" fartuszka i słodkich
                      czółeneksmile. Przeleciał tak przez cały oddział i potem parter
                      wzbudzając ogólną sympatię i uśmiechy "widzów". Słoneczko, a kto był
                      Twoim lekarzem prowadzącym? natknęłaś sie moze na dr Niwalda? (to
                      mój osobisty "cudotwórca", dzięki któremu mam adasia). Ja bardzo
                      miło wspominam cc, jkak również rekonwalescencję, która nawet nie
                      wiem, jak szybko nastapiła. Wyobraź sobie, ze ja miałam cięcie w
                      piatek o 16, a w sobotę o 18 (na karmionko) nie chieli mnie wpuścić
                      na oddział noworodków, mówiąc, ze kobiet w ciąży nie wpuszczają
                      tylko matki. Położne były w szoku, ze ja po c jestem i tak szybko
                      doszłam do siebie. W sumie tylko raz w jedną stronę mąż mnie zawiózł
                      na wózku (w sobotę o 10). wróciłam o własnych siąłch i odtąd
                      chodzilam. Ogólnie zabieg wspominam bardzo dobrzesmile
                      • sloneczko271 Re: michasia wita wszystkie ciotki:-D 15.10.07, 14:47
                        dziękuję szklanapulapko ze grtulacjebig_grin
                        kochanie co do mojego lekarza prowadzącego to ja miałam doktora
                        kaczmarka. a z niwaldem nie miałam styczności teraz ale leżałam na
                        niwalda sali jak w tamtym roku miałam laparoskopie tylko że wtedy
                        leżałam na oddziale ,,rozrodczości".
                        kochaie co do mojego pierwszego karmienia to ja poszłam dopiero na
                        drugi dzień. ja samą cc wspominam bardzo dobrze bo wszystko poszło
                        błyskawicznie i nic mnie nie bolało i nawet to znieczulenie w
                        kręgosłup którego się bałam jak ognia też to była pestka poczułam
                        tylko małe ukłuciebig_grin ale po cc ja czułam sie fatalnieuncertain naprawde
                        nie wiedziałam jak mam zejść z łóżka a to przejście przez te
                        korytarze do dziecka to poprostu myślałam że ten korytarz nie ma
                        końca. naprawde było mi trudno i jak doszłam do karmienia to
                        myślałam że tam skonam gdzieś po drodzie i zachodziłam cała mokra.
                        to była naprawde dla mnie męka i gdyby nie to że tam czekała na mnie
                        michaśka to bym chyba wogóle z tego wyrka nie zeszła.
                        ale teraz z perspektywy czasu to wiem że dobrze że te dzieciaczki
                        były troszke dalej od mam bo przynamiej szybciej się zmobilizowałam
                        żeby sie podnieść i iść do niuni, no i to wspólne karmienie z innymi
                        dziewczynami też to jest dobra sprawa bo przynajmniej tak jak dla
                        mnie kompletnego laika to była niezła szkoła i karmienia,
                        przewijania i ubierania maluszkasmile zawsze coś te położne
                        podpowiedziały i wszystkie były bardzo miłesmile

                        dziś już ciekam po domu jak strzaławink ale te pierwsze dni były
                        okropne po cc. do tego wszystkiego dostałam jeszcze w 3 dobie nawału
                        pokarmu i walczyłam z cyckami. miałam takie twarde piersi jak
                        kamienie i jakieś guzy mi sie twarde porobiły i wtedy naprawde cuda
                        te położne zemną wyprawiały żeby mi ściągnąć to mleko.
                        ale już jest wszystko dobrzebig_grin moje cycuchy się już dawno
                        unormowałybig_grin
                        szklanapulapko co do wyjścia ze szpitala to mój mąż też jak niusł
                        michaline to wyszedł ze szpitala w tych kapciachsmile)))) i wyszedł w
                        nich na parkink i dopiero w samochodzie się zorientował że ma je
                        jeszcze na nogachbig_grin
                        --
                        bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                    • majorka79 dziewczyny 14.10.07, 20:39
                      bautuko, szarlota, kaka, sloneczko, gratuluje Wam cudownych
                      finalówsmile
                      batutko, Ania jest ogromnym słodziakiem!!!
                      słoneczko, czekam na finał opowieści, jak się czulaś po operacji??
                      • sloneczko271 Re: dziewczyny 15.10.07, 14:55
                        majorka79 napisała:

                        > bautuko, szarlota, kaka, sloneczko, gratuluje Wam cudownych
                        > finalówsmile
                        > batutko, Ania jest ogromnym słodziakiem!!!
                        > słoneczko, czekam na finał opowieści, jak się czulaś po operacji??


                        kochanie po cc czułam się fatalnie-niestetyuncertain i prawde mówiąc
                        troche przyćmiło mi to radość z michaśki. już się bałam żeby jakiejś
                        depresij poporodowej nie dostać bo naprawde było mi ciężko.
                        ale całe szczęście mój misiek tak się mną opiekował że nie pozwowił
                        na żadne depresje.
                        i w domku też gdyby nie mój misiek to bym przepadła z kretesem.
                        żeby było śmieszniej to wcześniej moij rodzice, moja siostra i moij
                        teście proponowali nam pomoc w domu jak wrócimy ze szpitala i pomoc
                        przy michasi a my wszystkim dziękowaliśmy za pomoc i wszystim
                        mówiliśy że my sobie sami damy rade i będziemy sami wszytko robic
                        przy michalinie a jak się już znalazłyśmy w domu to yłam tak tym
                        wszystkim zmęczona że jak tylko michaśka zasneła to ja dosłownie nie
                        wiedziałam za co mam się brać: czy iść się wykompać, czy przespać
                        czy pranie zrobić czy coś zjeść????????????????????????????
                        tak nam dawała popalić!
                        ale teraz już się wszystko unormowałobig_grin
                        ale powiem wam szczerze dziewczyny że gdyby nie mój misiej to ja bym
                        chyba przez te pierwsze dni zwariowała-serio!
                        teraz tylko czekam aż michalina skończy 2 tygodnie i zaczniemy ją
                        pomalutku hartować przy oknie żeby już niedługo wyjść z nią na
                        dwórekbig_grin
                        --
                        bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                      • sloneczko271 Re: dziewczyny 15.10.07, 14:57
                        a właśnie co do hartowania dziecka i pierwszeo wyjścia z nim na dwór
                        to pomóżcie mi dziewczyny jak to zrobić i kiedy najlepiej zacząć???
                        czy jak ona będzie mieć 2 tygodnie to można już zacząć hartować
                        dziecko? i jak tak to jak długo stac z nią przy tym oknie?
                        i ile dni tak hartować zanim się wyjdzie na dwórek i pierwszy
                        spacerek ile powinien trwać?????
                        --
                        bd.lilypie.com/NRKHp2.png
    • figoglinka Re: przeniesiony watek grudniowych INV - cz.X 15.10.07, 09:59
      batutko - Ania prześliczna. I tak pięknie wygląda po porodzie
      naturalnym, gratulacje. I dobrze, że ma apetyt. Z mojego
      doświadczenia wiem jak strasznie jest jak dziecko nie chce jeść (i
      na początku i potem). U mnie położne stwierdziły, że dziecko "nie
      umie ssać". Więcej nie piszę, bo to ma być radosny wątek. No i
      jesteś bardzo dzielna. Ja to chciałam rodzić "na sportowo" bez
      znieczulenia, a co, ale i tak skończyło się na cc.

      Słoneczko - dobrze, że jesteście już w domu. Czekam też na zdjęcia.
      dobrze, że cc bez komplikacji.

      Julia - chyba mamy +/- podobny termin, mój wyliczony na 16 maja.
      Jestem w 10 tyg.c. i nadal mam schizę przed tym usg 13-tyg., a to
      dopiero 8 listopada. Do tego czuję się znacznie gorzej niż w
      pierwszej ciąży - jestem wzdęta, odbija mi się na potęgę i okropnie
      często boli mnie głowa. Mam nadzieję, że te leki nie zaszkodzą
      dziecku. Trzeba mieć nadzieję. A jak ty się czujesz?

      Pozdrowienia dla wszystkich. Pa
      • batutka figoglinko 15.10.07, 11:42
        nie martw sie, na pewno na usg wszystko bedzie pieknie
        ja tez w ciazy mialam ciagle schizy, zawsze przed kazda wizyta smile
        juz taki nasz los - matek smile))))
        • batutka :-) 15.10.07, 12:02
          u mnie dziewczyny bz zmian, Ania pieknie je i rosnie
          ma juz tydzien, a mnie sie wydaje, ze jest coraz bardziej pulchna,szczegolnie
          poliki smile
          najchetniej nie odchodzilaby od mojego cyca
          razem z mezem spimy z nia w naszej sypialni - najpierw spala z nami w malym
          kojcu, ale jak w nocy sie budzilam do karmienia i przekladalam ja na nasze lozko
          do cyca, to juz mi bylo tak wygodnie, ze nie chcialo mi sie ja przekladac i
          teraz spi z nami, a wlasciwe miedzy nami, posrodku lozka smile
          wyglada to komicznie - ogromne lozko a ona taka malutka na nim smile
          moglibysmy na nia patrzec caly czas - jest strasznie slodka, robi smieszne
          minki, marszczy nosek i usteczka i robi smieszny dziubek smile
          no i tez czesto sie usmiecha, a w policzku zaczyna jej sie robic maly dolek - po
          tatusiu smile
          no wiec tatus ogromnie dumny, ze corcia do niego podobna smile
          • szklanapulapka2 Re: :-) 15.10.07, 13:33
            Batutko, ogromnie gratuluję. Boze, a ja pamietam dokłądnie, ajk
            czekałam na twoją betę i trzymałam kciuki, żęby Ci sie udało. A
            tutaj Ania ma już tydzień........ I imię... chyba najśliczniejsze,
            jakie mogliście daćsmile. Pokażesz jakieś zdjęcie?
            • figoglinka Re: :-) 15.10.07, 14:23
              Agnieszka - linki do zdjęć Ani są w którymś z postów powyżej,
              poszukaj.

              Batutko, dziękuję za dobre słowa otuchy. W sobotę byłam u znajomych
              (na razie nikomu jeszcze nie mówiłam o tym, że spodziewamy się
              dziecka), a koleżanka walnęła historyjkę o tym, jak u dziecka jej
              koleżanki na ostatnim usg wykryto wodogłowie, powiększenie mózgu
              itp. Aż mi się płakać chciało. Ludzie czasami nie mają wyobraźni i
              napawają sie takimi strasznymi historiami. Ale dobrze, że mam sporo
              zajęć w domu, nie mam czasu na bardzo głębokie histerie, tylko takie
              umiarkowane smile) A spanie z dzieckiem w łóżku jest super. Mój synek
              spał z nami jak był maleńki kilka razy, ale jak dostał swoje łóżko,
              to za żadne skarby nie chce do nas przychodzić. Chyba mu za gorąco i
              za ciasno. Zdecydowanie woli jak ja do niego przyjdę i przytulę sie
              do niego. Za to rano w weekendy przychodzimy do naszego dużego łóżka
              i tak się tam rodzinnie kokosimy, aż uda się mu zbudzić na dobre
              tatę, ale ten lubi rano pospać... Pa
              • sloneczko271 Re: :-) 15.10.07, 15:09
                figoglinko ludzie faktycznie nieraz to nie mają wogóle wyobrazniuncertain
                nie słuchaj wogóle skarbie takich głopich opowieści.
                napewno na usg wyjdzie że wszystko z twoją dzidzią jest okbig_grin nic
                się kochanie nie martwsmile)) chociaż wiem że łatwo jest tak
                powiedzieć-ja tez zawsze trzęsłam portkami przed każdą wizytą u
                ginka.
                a co do leków w ciąży to ja miałam takiego pecha że od początku
                ciąży byłam chora (przeziębiona i to ostro) i też się strasznie
                bałam czy michasia bedzie zdrowa i czy nie zaszkodzą jej te wszyskie
                lki chociaż brałam tylko homeopatyczne ale bałam się ich strasznie
                bo praktycznie choróbsko mnie nie opuszczało wogóleuncertain
                ale całe szczęscie michalinka jest zdrowabig_grin i z twoją dzidzią tez
                napewno tak będziebig_grin

                wiecie co? właśnie moja znajoma wyliczyła mi do kiedy mam urlop
                macierzyński i wyszło że do 5 lutego. cholera jakoś tak mi za
                krótkosad przecież to zleci tal szybko że nawet się nie oejrze. coś
                czuje że weznę jeszcze troche urlopu wychowawczego bo nie wyobrażam
                sobie zostawic taką małą michasie w dokuuncertain
                batutko już ci kochanie zazdroszcze że ty z anią jesteś w domku aż
                nie skończy 3 latka super! maszbig_grin
                --
                bd.lilypie.com/NRKHp2.png
            • batutka Re: :-) 17.10.07, 16:34
              szklanapulapka2 napisała:

              > Batutko, ogromnie gratuluję. Boze, a ja pamietam dokłądnie, ajk
              > czekałam na twoją betę i trzymałam kciuki, żęby Ci sie udało. A
              > tutaj Ania ma już tydzień........ I imię... chyba najśliczniejsze,
              > jakie mogliście daćsmile. Pokażesz jakieś zdjęcie?

              ja tez pamietam jak trzymalas kciuki - no i sie udalo, teraz ja trzymam kciuki
              za Twoje powodznie smile
              wielkie dzieki za mile slowa smile
          • sloneczko271 Re: :-) 15.10.07, 15:02
            moja michaśka to tez wykapany tatuśbig_grin
            a co do spania z nią w jednym łóżku to w jedną noc jak ciągle
            chciała jeść to tez już położyliśmy razem z nami ale po jakimś
            czasie ją odłożyłam do łóżeczka bo oboje z mężem leżeliśmy jak
            sparaliżowni i baliśmy sie ruszyć żeby jej nie zgnieśćsmile))
            --
            bd.lilypie.com/NRKHp2.png
    • natalia2005r gratulacje 15.10.07, 14:25
      Dziewczyny chociaż jestem z innego wątku (pażdziernik IVF) ale chciałam wam
      serdecznie pogratulować
      Słoneczko gratulacje i czekamy na zdjęcia
      Batutka Ania śliczny cukiereczek
      Ale wam się poszczęściło takie fajne dziewczynysmile
      • sloneczko271 Re: gratulacje 15.10.07, 15:12
        natalia2005r napisała:

        > Dziewczyny chociaż jestem z innego wątku (pażdziernik IVF) ale
        chciałam wam
        > serdecznie pogratulować
        > Słoneczko gratulacje i czekamy na zdjęcia
        > Batutka Ania śliczny cukiereczek
        > Ale wam się poszczęściło takie fajne dziewczynysmile


        dziękujemy skarbiebig_grin
        --
        bd.lilypie.com/NRKHp2.png
        • majorka79 sloneczko 15.10.07, 17:25
          dzieki za relacje!
          wlasnie sie dzis dowiedzialam, ze tez czeka mnie cesarka, wiec
          twoje opowiesci są dla mnie bardzo cenne!!!!
            • batutka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 01:01
              Sloneczko - sliczna masz corenke.

              Jest strasznie slodka i bardzo podobna do Twojego meza smile

              A ta opaska na glowie po prostu swietna - niezla z Twojej Michasi damulka smile
              smile smile

              • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 15:56
                batutka napisała:

                > Sloneczko - sliczna masz corenke.
                >
                > Jest strasznie slodka i bardzo podobna do Twojego meza smile
                >
                > A ta opaska na glowie po prostu swietna - niezla z Twojej Michasi
                damulka smile
                > smile smile

                dziękuję skarbiebig_grin no powiem ci faktycznie to jest wykapany mój
                mężulekbig_grin a opaske oczywiście tatuś jej kupiłbig_grin a zakochany jest w
                niej na zabójbig_grin oj ci tatuśkowiesmile))))
                a jak śmiesznie z nią rozmawia to byście padłybig_grin np.umawiaja się na
                jakieś tańce i piątki sobie przybijają i czesze ją to jej śpiew o
                fryzurach no jednym słowem komedjabig_grin
                ale to jest cudowne że on tak sie troskliwie nami zajmujesmile))
                prawde mówiąc bałam sie że będzie gorzej a tu tata stanoł na
                wysokości zadaniabig_grin i kocham go za to jeszcze bardziej niz
                kiedykolwiekbig_grin

                --
                bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                • batutka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 17:08
                  sloneczko271 napisała:

                  > dziękuję skarbiebig_grin no powiem ci faktycznie to jest wykapany mój
                  > mężulekbig_grin a opaske oczywiście tatuś jej kupiłbig_grin a zakochany jest w
                  > niej na zabójbig_grin oj ci tatuśkowiesmile))))
                  > a jak śmiesznie z nią rozmawia to byście padłybig_grin np.umawiaja się na
                  > jakieś tańce i piątki sobie przybijają i czesze ją to jej śpiew o
                  > fryzurach no jednym słowem komedjabig_grin
                  > ale to jest cudowne że on tak sie troskliwie nami zajmujesmile))
                  > prawde mówiąc bałam sie że będzie gorzej a tu tata stanoł na
                  > wysokości zadaniabig_grin i kocham go za to jeszcze bardziej niz
                  > kiedykolwiekbig_grin
                  >
                  ha ha, super sa ci nasi mezowie,moj taki samsmile
                  dzis spiewaj jej rozne piosenki poczawszy od "Ostatnie niedzieli", a skonczywszy
                  na "Jest jedna jedyna" smile))
                  przebiera Anie, kapie ze mna - slowem przykladny tatus smile)))
                  • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 13:11
                    hi,hi,hibig_grin
                    batutkobig_grin naprawde super! są ci nasi mężulkowiesmile))
                    mój codziennie kąpie michaśke. ja ja trzymam a on ją kąpiebig_grin
                    przewija ją też czasami i czasmi ubiera ale głównie to ja ją
                    przewijam i ubieram bo ona strasznie nielubi się przbirać i drze się
                    wtedy w niebogłosybig_grin i tatuś się wtedy strasznie stresuje i boij
                    sie że jej krzywde zrobi i poprostu robi to zawolno ale i tak jak ją
                    przebiea to ich chwale że im tak super! poszłobig_grin hi,hi,hismile))))
                    wogóle jak jej pępuszek przemywam to on jak na o patrzy to aż syczy
                    jak by to jego bolało big_grin a przcież robie to michaśce delikatniebig_grin
                    przedwczoraj jak ją w nocy karmiłam w łóżku i tatuś nas wtedy mizia
                    po nóżkach albo po pleckach i michaśka sie nagle zesrała w trakcie
                    karmienia i to tak śmierdząco że aż się normalnie cofało jak sie ją
                    trzymało na ręcach i ja na to ,,no to kto jest chętny na przebranie
                    córuni? " a mój misiek nagle zaczoł chrapać że niby śpismile))))))))))
                    no mówie ci komedja! big_grin tak bardzo kocham te moje dwa misiakibig_grin

                    dziś się muszę wam dziewczyny pochwalić że w końcu odpadł michaśce
                    kikut pępowinowybig_grin więc mi dorośleje kobietawink hi,hi,hibig_grin a już
                    się martwiłam że nigdy nie odpadnie ten cholerny kikut.
                    no i dziś michaśka kończy 2 tygodniebig_grin
                    dzis też zrobiłam jej pierwsze hartowanie w oknie przez 10 minutbig_grin
                    bardzo chciałam ją zacząć hartować bo już się niemoge doczekać
                    pierwszego spacerku z nią i tatusiembig_grin a dziś jest taka piękna
                    pogoda że nie mogłam się oprzeć, nie wiem czy nie za wcześnie to
                    hartowanko zrobiłam ale ubrałam ją jak na dwór i tak stałyśmy w tym
                    okniebig_grin

                    i wiecie co? wczoraj weszłam na wage razem z nią, a pózniej sama i
                    odjełam różnice i wyszło na to że michaśka warzy już 3500g a w
                    chwili porodu warzyła 2850g więc niezły grubasek mi się już robi-
                    conie? big_grin zresztą widać po niej że się robi grubasekbig_grin dostała już
                    takie fajne pucołki (policzki) i nóżki już takie fajne kaszaneczki
                    sie robią i drugą brode już mabig_grin
                    mój grubasek kochanysmile))))

                    --
                    bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                    • batutka Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 16:30
                      super, ze juz odpadl Michasi ten kikucik, zawsze to latwiej w "obsludze: smile
                      mozna kapac bezstresowo, pieluche nie trzeba podwijac - fajnie smile
                      u Ani kikut jeszcze jest - no, ale u nas minal dopiero tydzien
                      chociaz kikucik juz suchutki

                      ja sie jeszcze boje werandowowac, moze tez sprobuje za tydzien i fajnie by bylo
                      wyjsc z nia wreszcie na dwor smile

                      a Michasie fajnie rosnie i tyje, przybiera fantastycznie, no to tylko sie
                      cieszyc smile
            • figoglinka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 09:53
              Michasia też piękna, takie ma przytomne spojrzenie. A urlop
              macierzyński jest zdecydowanie za krótki, chyba że masz jakąś
              zaufaną osobę do dziecka. Ja poszłam do pracy jak synek miał 4,5
              miesiąca i szczerze - chciało mi się płakać. Jeszcze nieraz mi się
              chce. A wtedy został z babcią i wiedziałam, że jest mu dobrze. Ale
              tak strasznie szkoda wspólnego czasu.
              • hania2005 Re: Słoneczko, Batutko 16.10.07, 13:47
                Witam moje kochane kolezanki i ich piekne panny.
                Już wam gdzies tam gratulowałam, ale gratuluje jeszcze raz bardzo,
                bardzo serdecznie.
                Tyle z Wami sie tu napisałam, "nagadałam", a teraz juz macie swoje
                maleństwa. Czas szybko leci.
                Ja już od soboty biore zastrzyki, więc kolejne starania w toku.
                Mam nadzieje,że tym razem bedzie wszystko inaczejsmile Może tym razem
                chłopcy zeslą mi małą Hanięsmile
                Buziaki dla was i waszych dziewczynek.
                p.s. pamiętam o was cały czas.
                • sloneczko271 Re: Słoneczko, Batutko 16.10.07, 16:07
                  hania2005 napisała:

                  > Witam moje kochane kolezanki i ich piekne panny.
                  > Już wam gdzies tam gratulowałam, ale gratuluje jeszcze raz bardzo,
                  > bardzo serdecznie.
                  > Tyle z Wami sie tu napisałam, "nagadałam", a teraz juz macie swoje
                  > maleństwa. Czas szybko leci.
                  > Ja już od soboty biore zastrzyki, więc kolejne starania w toku.
                  > Mam nadzieje,że tym razem bedzie wszystko inaczejsmile Może tym razem
                  > chłopcy zeslą mi małą Hanięsmile
                  > Buziaki dla was i waszych dziewczynek.
                  > p.s. pamiętam o was cały czas.


                  haniu kochanie ty mojebig_grin my tez o tobie pamiętamy cały czasbig_grin
                  i tak bardzo się cieszę że już u ciebie staranka są w tokubig_grin super!
                  więc już niedługo będziemy się cieszyć z twojej wysokiej bety i
                  będziesz nam opowiadać o swoim maleństwie lub maleństwach które
                  widzialaś na usgbig_grin i napewno hania już niedługo zagości w twoim
                  brzuszkubig_grin wierze w to głęboko i trzymam mocno! mocno! za ciebie
                  kochanie kciukibig_grin jestes dzielną kobietą i wiem że ci się udabig_grin

                  no i oczywiście dziękujemy za gratulacjesmile))
                  --
                  bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                • batutka Re: Słoneczko, Batutko 16.10.07, 17:07
                  hania2005 napisała:

                  > Witam moje kochane kolezanki i ich piekne panny.
                  > Już wam gdzies tam gratulowałam, ale gratuluje jeszcze raz bardzo,
                  > bardzo serdecznie.
                  > Tyle z Wami sie tu napisałam, "nagadałam", a teraz juz macie swoje
                  > maleństwa. Czas szybko leci.
                  > Ja już od soboty biore zastrzyki, więc kolejne starania w toku.
                  > Mam nadzieje,że tym razem bedzie wszystko inaczejsmile Może tym razem
                  > chłopcy zeslą mi małą Hanięsmile
                  > Buziaki dla was i waszych dziewczynek.
                  > p.s. pamiętam o was cały czas.

                  Haniu, dziekujemy bardzo smile
                  A Tobie zycze slicznej i zdrowiutkiej Hanulki za 9 miesiecy smile
              • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 16:04
                figoglinka napisała:

                > Michasia też piękna, takie ma przytomne spojrzenie. A urlop
                > macierzyński jest zdecydowanie za krótki, chyba że masz jakąś
                > zaufaną osobę do dziecka. Ja poszłam do pracy jak synek miał 4,5
                > miesiąca i szczerze - chciało mi się płakać. Jeszcze nieraz mi się
                > chce. A wtedy został z babcią i wiedziałam, że jest mu dobrze. Ale
                > tak strasznie szkoda wspólnego czasu.

                figoglinkosmile
                tak prawde mówiąc to mi się już teraz płakać chce jak sobie pomyśle
                o powrocie do pracysad(( nie wiem jak ja o przezyje?! uncertain
                ja najchętniej to bym z michasią posiedziała w domku tak do 3 lat ja
                batutka z anulką. jeszcze nie wiem jak ja to zrobie ale będę
                kombinować żeby siedzieć z nią w domku jak najdłużej.
                i teraz jak ją np.karmie w nocy i tak patrze na te jej słodkie minki
                to boje sie że jak tak szybko wróce do pracy to przegapie te
                wszystkie piękne chwile na które tak strasznie długo czekałamsad
                nie wiem jak to wszystko bedzieuncertain i na dodate jeszcze nie wiem z
                kim ja ją zostawie? narazie pracuje nam moją mamą żeby mi z nią
                została tylko że moja mama też jeszcze pracuje i wtedy by musiała
                ona zrezygnować ze swojej pracy więc teznie chce jej tak
                stawiać ,,pod murem" że musi zrezygnowac ze swojej pracy.
                najchętniej to bym została z michaśka w domku i koniec!
                w końcu prace sie zawse znajdzie a dziecka chwile miną
                niepowtarzalnie. cholera! dlaczego to nasze państwo wogóle nie dba o
                mamy z dziećmi? gdyby płacili za wychowawczy wszystkim to bez
                wachania bym z dzieckiem w domku została a tu dupa blada.
                nasz kraj jest do bani!!!

                --
                bd.lilypie.com/NRKHp2.png
              • batutka Re: Zdjecia Michasi 16.10.07, 17:05
                sloneczko271 napisała:

                > dziękuję ci batutko że mi pomogłaś umieścić zdjęcia michaśkismile)) bo
                > ja ślimok nie wiedziałam jak to zrobic a bardzo chciałam się
                > pochwalić moim skarbembig_grin

                nie ma sprawy skarbie, polecam sie na przyszlosc smile
                • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 13:13
                  batutka napisała:
                  > nie ma sprawy skarbie, polecam sie na przyszlosc smile

                  dzięki kochaniebig_grin pewnie jeszcze wykorzystam cię nieraz, nie dwa bo
                  ja kompletny laik jestem jeśli chodzi o kompabig_grin nieraz tam mi się
                  uda coś zrobić ale ogólnie to ,,czarna masa" jest ze mniesmile))
                  hi,hi,hibig_grin a najśmieszniejsze jest o że mąż informatykbig_grin

                  --
                  bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                  • batutka Re: Zdjecia Michasi 17.10.07, 16:31
                    sloneczko271 napisała:

                    dzięki kochaniebig_grin pewnie jeszcze wykorzystam cię nieraz, nie dwa bo
                    > ja kompletny laik jestem jeśli chodzi o kompabig_grin nieraz tam mi się
                    > uda coś zrobić ale ogólnie to ,,czarna masa" jest ze mniesmile))
                    > hi,hi,hibig_grin a najśmieszniejsze jest o że mąż informatykbig_grin
                    >
                    nie martw sie, ja taka sama - te zdjecia to nie ja umescilam tylko moj maz (na
                    marginesie tez informatyksmile))
                    • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 18.10.07, 10:55
                      witam was dziewczynkibig_grin ja dziś miałam nocke prawie nieprzespanąuncertain
                      michaśka tak naprawde to zasneła dopiero o godz.05 i spała do 09.30
                      juz z tego zmęczenia to byłam zła na niąuncertain i jednoczśnie zła na
                      siebie że jestem zła na niąsad
                      cholera! chyba nie dostaje jakiejść depresij-co?
                      nieraz o tak siebie obserwuje i straszie się boje żeby nie popaść
                      właśnie w ta depresje poporodową. bo nieraz jak ona tak płacze i a
                      już sma nie wiem co ona chce to sama najchętniej bym sie rozryczała
                      sad
                      najlepiej jest jak jest z nami mój duży misiek, bo on jest taki
                      cierpliwy i jakoś wtedy pewniej się czujesmile no ale cóż, ktoś
                      zarabiać pieniądze musismile
                      jednym słowem mam różne dni, raz lepsze raz gorsze.
                      no dobra uż się wam wyżeliłam a teraz poczytam co nowgo u was
                      dziewczynybig_grin
                      no i w międzyczasie zjem śniadanko bo jeszcze nie jadlamsmile

                      wiecie co? wczoraj mój misiej pojechał kupić wózek ten z ,,coneco" i
                      cholera dzisiaj musiał rano go oddaćuncertain bo sie okazał wadliwysad
                      okazało się że z jednej strony się rączka nie składałauncertain
                      ale pozatym to wózek jest fajny. ciekawa jestem czy mu pieniądze
                      oddadzą i pojedzie do innego sklepu po ten wózek czy będziemy
                      musiali czekać aż sprowadzą taki sam drugi.

                      --
                      bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                      • batutka Re: Zdjecia Michasi 18.10.07, 12:10
                        sloneczko271 napisała:

                        > witam was dziewczynkibig_grin ja dziś miałam nocke prawie nieprzespanąuncertain
                        > michaśka tak naprawde to zasneła dopiero o godz.05 i spała do 09.30
                        > juz z tego zmęczenia to byłam zła na niąuncertain i jednoczśnie zła na
                        > siebie że jestem zła na niąsad
                        > cholera! chyba nie dostaje jakiejść depresij-co?
                        > nieraz o tak siebie obserwuje i straszie się boje żeby nie popaść
                        > właśnie w ta depresje poporodową. bo nieraz jak ona tak płacze i a
                        > już sma nie wiem co ona chce to sama najchętniej bym sie rozryczała
                        > sad
                        > najlepiej jest jak jest z nami mój duży misiek, bo on jest taki
                        > cierpliwy i jakoś wtedy pewniej się czujesmile no ale cóż, ktoś
                        > zarabiać pieniądze musismile
                        > jednym słowem mam różne dni, raz lepsze raz gorsze.
                        > no dobra uż się wam wyżeliłam a teraz poczytam co nowgo u was
                        > dziewczynybig_grin
                        > no i w międzyczasie zjem śniadanko bo jeszcze nie jadlamsmile
                        >
                        > wiecie co? wczoraj mój misiej pojechał kupić wózek ten z ,,coneco" i
                        > cholera dzisiaj musiał rano go oddaćuncertain bo sie okazał wadliwysad
                        > okazało się że z jednej strony się rączka nie składałauncertain
                        > ale pozatym to wózek jest fajny. ciekawa jestem czy mu pieniądze
                        > oddadzą i pojedzie do innego sklepu po ten wózek czy będziemy
                        > musiali czekać aż sprowadzą taki sam drugi.
                        >

                        sloneczko, ja tez mam takie momenty, dni, ze sie boje, ze nie mam juz sily, ze
                        po prostu chcialabym odpoczac, a tu mala placze
                        najbardziej sie boje tych dni, kiedy moze nadejsc kolka - wiem, ze nie musi, ale
                        jak bedzie miala to nie chce nawet o tym myslec
                        podobno to nieutulony placz przez kilka godzin sad
                        mam nadzieje,ze nasze krolewny to ominie...
                        • sloneczko271 Re: Zdjecia Michasi 18.10.07, 12:54
                          batutko. ja tez się boję tej kolki jak ogniauncertain
                          i jeszcze boję się pleśniawek bo to podobno też jest dziadostwo bo
                          dziecko to boli i nie chce przez to jeść i tez płacze.
                          doradzcie dziewczyny jak to jest z tymi pleśniawkami? do jakiego
                          momentu mogą one wyjść dziecku? czy też tak mnw. do 3 miesiąca życia
                          tak jak kolki? i od czego wychodzą te pleśniawki? co robić żeby się
                          ich ustrzec?
                          --
                          bd.lilypie.com/NRKHp2.png
          • sloneczko271 Re: sloneczko 16.10.07, 15:49
            majorka79 napisała:

            > dzieki za relacje!
            > wlasnie sie dzis dowiedzialam, ze tez czeka mnie cesarka, wiec
            > twoje opowiesci są dla mnie bardzo cenne!!!!

            kochanie sama cesarka to jest naprawde nawet przyjemna;-D naprawde
            nic a nic nie boli. nawet to wkłucie w kręgosłup którego się bałam
            jak ognia to poczułam tylko małe ukłucie i nic więcej. to zwykłe
            pobieranie krwi bardziej boli. tylko po cesarce się troszke dochadzi
            do siebie ale najważniejsze jest żeby sie podnieść z łózka jak
            najwcześniej i jak już wstaniesz to żeby nie chodzić zjętym tylko
            żey się starać prostować. ale nie bój się skarbie cc to naprade jest
            nic strasznegosmile i naprawde nic tu nie koloryzuje tylko mówie ci
            szczerze tak jak jestsmile
            --
            bd.lilypie.com/NRKHp2.png
              • sloneczko271 Re: sloneczko batutka 16.10.07, 16:10
                mika805 napisała:

                > ho ho ale dziewczyneczki słodziutkie i ładniusie, troszkę wam
                zazdroszczę po
                > cichu, ale tak pozytywnie....i czekam na mój cud.całuski dla was i
                dziewczynek

                mikuśbig_grin dziękujemy bardzo za komplementysmile))
                i ty ochanie się już w króce doczekasz swojego skarbeńka małegobig_grin
                trzymam mocno kochanie kciuki za ciebie i za wszystkie dziewczyny
                starające się i te które noszą już swoje fasolki pod serduszkiembig_grin

                --
                bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                • sloneczko271 Re: sloneczko batutka 16.10.07, 16:13
                  moja michaśka, niezapeszając dzisiaj jest taka grzeczna że aż jej
                  nie oznajewink hi,hi,hibig_grin chociaz podobno mówią ,,nie chwal dnia
                  przed zachodem słońca" big_grin jeszcze całe popołudnie, wieczór i noc
                  przed namibig_grin hi,hi,hibig_grin
                  ja narazie mi ładnie śpi że nawet zdążyłam objad zrobić, pranie i
                  troche chałupke ogarnąćbig_grin
                  no i jeszcze miałam gościasmile)) odwiedziła mnie moje przyjaciółka i
                  sobie poplotkowałyśmy troszkebig_grin
                  jutro może przyjdzie do nas pani dokór bo podobno przychodzi w środy
                  po godz.12 tylko nie wiadomo w którą środe?
                  --
                  bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                • sloneczko271 Re: pieluszkowanie 16.10.07, 16:19
                  dziewczyny doradzcie mi co jest z tym ,,pieluszkowaniem" ???
                  podobo jest dobrze dzieci pieluszkować to znaczy na pampersa
                  zakładać jeszcze pieluszke tetrową-podobno to dobrze robi na bioerka?
                  napiszcie mi coś więcej jeśli wiecie coś na ten temat. i jeśli robic
                  to pieluszkowanie to jak tą pieluche tetrową ałożyć żeby to dobrze
                  zrobić??? i czy jest to faktycznie potrzebne to pieluszkowanie?

                  batutko a ty ,,pieluszkujesz" anulke??? to znaczy wkładasz jej
                  oprócz pampersa jeszcze pieluszke tetrową?
                  a była już u was położna albo lekarka?
                  u nas ta położna była w tamten czwartek ale przyszła jakaś gugla bo
                  nic nowego mi nie powiedziała czego bym nie wiedziała i wogóle
                  chciałam żeby mi pokazała jak się dziecku przemywa ten pępuzek to
                  tylko miśce zobaczyła ten kikut i powiedziała że on w końcu odpadnie
                  i żebyśmy go przemywali tak jak to robimy do tej poryuncertain
                  i tyle się dowiedziałamuncertain
                  batutko a aniu już odpadł ten kikut? bo ja się zaczynam troche
                  martwić bo michasia jutro skończy 2 tygodnie a ada ma kikuta. jak
                  myślicie dziewczyny kiedy on w końcu odpadnie?
                  --
                  bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                  • sloneczko271 Re: pieluszkowanie 16.10.07, 16:32
                    no dobra dziewczynkibig_grin ja już ędę spadałasmile)) idę powiesić pranko
                    bo już słysze że się wyprało i pewnie zaraz się miśka obudzi bo już
                    śpi 3 godzinybig_grin więc już jest pewnie głodna jak wilksmile)))) i zaraz
                    się dopadnie do mojego cyckabig_grin

                    aaa jeszcze się wam pochwale że dzisiaj moja przyjaciółka kupiła mi
                    ramke na zdjęcia bo ją o to poprosiłam i mamy z michalinką prezęt
                    imieninowy dla tausiabig_grin
                    bo w szpitalu przyszła taka pani fotograf i miała taką oferte
                    katalogu zdjęć dziecka, i podkładki pod myszke ze zdjęciem dziecka i
                    np.kubeczki ze zdjęciem dziecka (że jak się naleje gorącą wode to
                    się na kubku pokazuje zdjęcie dziecka) big_grin
                    i ja w tajemnicy przed moim miśkiem zamówiłam tą podkładke pod
                    myszke ze zdjęciem michaśki i jeszcze 4 zdjęcia michaśkibig_grin i na
                    jednym zdjęciu i na tej podkładce jest napisane ,dla kochanego
                    tatusia- michalinka" big_grin i jest zdjęcie jednodniowej michasibig_grin
                    a że mój mąż ma za tydzień imieninki to dostanie właśnie na
                    imieninki tą podkładke pod myszke do kompa i to zdjęcie w ramcebig_grin
                    ciekawe jaką zrobi mine jak zobaczy to cudobig_grin bo wygląda to
                    ślicznie pewnie się będzie zastanawiał jak sięnam udało to
                    wykombinowaćsmile)))) hi,hi,hibig_grin bo ta fotografka przyszła jak była w
                    szpitalu to akurat mojego miśka wtedy jeszcze nie było i poprosiłam
                    ją że chciałabym to załatwić dyskretnie, tak żeby mój mąż o tym nie
                    wiedział i się nam udałobig_grin

                    no dobra , teraz to juz naprawde spadambig_grin idę szybko to pranie
                    powiesićsmile))

                    batutko jak tam dzisiaj anulka się w nocy sprawowała?
                    bo miśka się budziła co 2 godziny i ciągle wisiała mi na cyckubig_grin
                    jednym słowem się nie wyspałam. i wczoraj wieczorem marudziła cały
                    czas ale całe szczęście chociaż dziś jest grzecznasmile
                    i wczoraj po raz pierwszy nie płakała przy kąpieli-nie wiem co jej
                    się stało ale ie płakałabig_grin bo zawsze jak ją kąpiemy to się pruje
                    jak szalona. wogóle to moje dziecko niecierpi się przebierać, kąpać,
                    kremować i wszystich tych pielęgnacyjnych rzeczy.
                    ale za to uwielbia wisieć na cyckubig_grin hi,hi,hismile)))) cycolek mój
                    kochanybig_grin
                    --
                    bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                    • batutka Re: pieluszkowanie 16.10.07, 17:04
                      sloneczko271 napisała:

                      > batutko jak tam dzisiaj anulka się w nocy sprawowała?
                      > bo miśka się budziła co 2 godziny i ciągle wisiała mi na cyckubig_grin
                      > jednym słowem się nie wyspałam. i wczoraj wieczorem marudziła cały
                      > czas ale całe szczęście chociaż dziś jest grzecznasmile
                      > i wczoraj po raz pierwszy nie płakała przy kąpieli-nie wiem co jej
                      > się stało ale ie płakałabig_grin bo zawsze jak ją kąpiemy to się pruje
                      > jak szalona. wogóle to moje dziecko niecierpi się przebierać, kąpać,
                      > kremować i wszystich tych pielęgnacyjnych rzeczy.
                      > ale za to uwielbia wisieć na cyckubig_grin hi,hi,hismile)))) cycolek mój
                      > kochanybig_grin


                      sloneczko - moja Ania dzis w nocy grzeczniutka byla, przebudzila sie moze ze dwa
                      razy smile
                      ale pewnie dlatego, ze wczoraj caly dzien figlowala, prawie nie spala - nawet
                      obiadu nie moglam zjesc i smiesznie bylo bo ja karmilam Anie, a moj maz karmil
                      mnie smile)))
                      Ania tez kocha moj cyc - najchetniej caly czas by go trzymala w buzi i czasem
                      sie boje, ze jak tak ciagle je, to w koncu na nastepny raz nie starczy bo
                      wszystko wypije i zastanawiam sie czy jakiegos mleka sztucznego nie kupic w
                      razie czego

                      a jesli chodzi o kapiele, to moja Ania tez tego nie cirpi i wrzeszczy przy tym
                      jak syrena, zobaczymy jak bedzie dalej- na razie miala 3 kapiele, moze polubi smile
                      na poczatku tez nie nawidzila zmiany pieluchy, a teraz juz nie placze przy
                      zmianie smile
                      • sloneczko271 Re: pieluszkowanie 17.10.07, 13:19
                        batutkobig_grin to mnie kochanie pocieszyłaś bo już myślałam że my może
                        coś zle robimy przy tych kąpieach że ona się tak pruje w niebogłosy
                        ale jak twoja anulka tez się tak pruje o może im to przejdzie i to
                        jest teraz normalne że one tak ryczą. jak będą starsze to zawsze
                        można jeszcze jakąś zabaweczką je przy tej kąpieli zabawić i może
                        będzie lepiejbig_grin
                        ale się rochę boję tego że jej to wejdzie w nawyk że się tak boi tej
                        kąpieli i że zapamięta że to jest coś ,,strasznego" i tak już zawsze
                        będzie krzyczeć przy kąpieliuncertain
                        a powiedz mi w jakim płynie ją kopiecie? bo my w ,,oilatum".
                        jak ją w szpitalu kąpali w ,,jonsonie" to miała takie krostki dziwne
                        więc stwierdziłam że zmienie w domu płyn i doradziły mi kobietki w
                        aptece ten właśnie ,,oilatum".
                        --
                        bd.lilypie.com/NRKHp2.png
                  • batutka Re: pieluszkowanie 16.10.07, 16:53
                    sloneczko - sszczerze mowiac nic nie wiem o pieluszkowaniu, pierwszy raz slysze
                    - ale w ten piatek idziemy z Ania do szpitala na kontrole (w zwiazkuu z
                    zoltacza) i sie zapytam pediatry
                    • sloneczko271 Re: pieluszkowanie 17.10.07, 13:23
                      batutka napisała:

                      > sloneczko - sszczerze mowiac nic nie wiem o pieluszkowaniu,
                      pierwszy raz slysze
                      > - ale w ten piatek idziemy z Ania do szpitala na kontrole (w
                      zwiazkuu z
                      > zoltacza) i sie zapytam pediatry


                      no zapytaj się kochanie o to bo to podobno jest warzne dla bioderek
                      dziecka ale ja też niewiele wiem o tym i nawet bym nie wiedziała jak
                      jej wożyć ta pieluszkeuncertain
                      a ta położna która nas była nic mi na ten temat nie powiedziała a
                      ja się zapomniałam zapytaćuncertain
                      dziś miała przyjść do nas pani doktor ale nie przyszła.
                      coprawda nie powiedziała że przyjdziena 100% tylko że doktórka
                      przychodzi do dziecka zanm skończy miesiąc i przychodzi zawsze w
                      środy po godz.12 więc jeszcze może przyjdziesmile zobaczymy.
                      a w przyszłym tygodniu znowu ma przyjść położna ale już w który
                      dzień to nie powiedziała tylko że będzie po godz.16. pewnie nie
                      powiedział kiedy będzie żeby zrobić taki niespodziewany ,,nalot" czy
                      wszystko jest oksmile
                      --
                      bd.lilypie.com/NRKHp2.png
              • batutka Re: sloneczko batutka 16.10.07, 17:05
                mika805 napisała:

                > ho ho ale dziewczyneczki słodziutkie i ładniusie, troszkę wam zazdroszczę po
                > cichu, ale tak pozytywnie....i czekam na mój cud.całuski dla was i dziewczynek

                dziekujemy mikus - Ty tez doczekasz sie swojego cudu smile
      • batutka Re: gratulacje 16.10.07, 17:18
        natalia2005r napisała:

        > Dziewczyny chociaż jestem z innego wątku (pażdziernik IVF) ale chciałam wam
        > serdecznie pogratulować
        > Słoneczko gratulacje i czekamy na zdjęcia
        > Batutka Ania śliczny cukiereczek
        > Ale wam się poszczęściło takie fajne dziewczynysmile

        wielkie dzieki natalia smile)
        Tobie tez zyczymy szczescia smile
        • batutka Moj nocny horror 17.10.07, 03:15
          hej dziewczyny
          na poczatek zerknijcie o ktorej pisze ten post smile
          no wlasnie, godzina pozna a ja nie spie otoz mialam dzis zmartwienie z moja
          mala, a raczej z moim brakiem pokarmu
          otoz jak wyszlam ze szpitala, to mialam pokarm w piersiach, moze nie bylo
          nawalu, ale zawsze cos bylo i mala sie najadala
          wczoraj i dzis Ania ciagle chciala jesc, malo spala, za to cyca chciala ssac
          na okraglo
          nie moglam z tego powodu nic zrobic, bo ciagle mi wisiala na piersi
          i dzis od 17-tej do prawie polnocy ciagle ssala tego cyca, niby usypiala przy
          tym, ale zaraz sie budzila i plakala
          ja sie zdenerwowalam, nie wiedzialam co jest grane, w koncu zaczelam
          podejrzewac,ze tego pokarmu jest malo - wyslalam meza po laktator do apteki,
          poodciagalismy, ale wyszlo ze mnie tego mleka tyle, co kot naplakal
          ja sie rozplakalam, bo nie moglam patrzec jak mala placze z glodu
          zadzwonilismy dzo szpitala (tam gdzie rodzilam) i powiedziano nam, zebysmy
          pojechali do apteki po bebilon i herbatke koperkowa i napoili tym dziecko
          pocieszono mnie, ze mleko powinno sie pojawic
          Marcin pojechal po bebilon i jak sie Ania przyssala do butli, to az milo bylo
          spojrzec, az sie zachlystywala mlekiem
          strasznie mi bylo z tym ciezko, ze ja sama nie moge jej tego mleka zapewnic,
          plakac mi sie chcialo, ale z drugiej strony cieszylam sie, ze mala zjadla ze
          smakiem i juz nie jest glodna
          po jedzeniu od razu padla i teraz smacznie spi, az milo spojrzec

          zastanawia mnie ten brak pokarmu - co jest z nim, dlaczego go tak malo
          niby rano bylo go sporo,bo az sie polalo i piersi byly twarde jak kamienie,
          ale jak Ania wypila mleczko mamusi i tak pila przez caly dzien, to zabraklo

          mowie Wam dziewczyny, przezylam dzis horror - moze to nic strasznego, ale jako
          mama poczatkujaca mialam spory stres

          ciekawa jestem czy te mleko mi sie rzeczywiscie pojawi, bo jak nie, to nie
          zamierzam sie meczyc i meczyc dziecko i przejde na mleko sztuczne, bo co ja
          innego wymysle
          bardzo chcialabym miec ten pokarm, ale jak go nine bedzie to nic nie poradze

          pocieszcie kobitki sad
          • batutka Re: Moj nocny horror 17.10.07, 03:16
            zapomnialam dodac, ze poprobuje karmic jednak piersia, popracuje laktatorem -
            moze sie rozruszaja, a w jak beda niedobory mleka, to po prostu bede dokarmiac
            sztucznym
            powiedzcie mi dziewczyny czy jak sie dokarmia sztucznym mlekiem to trzeba
            dopajac woda,jakimis herbatkami?
            bo wiem, ze jak sie karmi prawdziwym mlekiem, to nie trzeba dopajac, ale co ze
            sztucznym dokarmianiem (picie na zmiane z piersi i z butli)?
              • sloneczko271 Re: zdjecia Ani - ciag dalszy :-))) 18.10.07, 11:49
                kochanie anulka jest ślicznabig_grin
                i naprawde z dnia na dzień bardziej podobna do twojego mężabig_grin
                i widze że wczoraj ubrałyśmy nasze panny w tego samego
                bodziaka ,,kocham tate" tylko że michaśka była w niego ubrana rano
                a już za 2 godziny tak się usrała po same pachy że bodziak poszedł
                po 2 godzinach do praniabig_grin
                ale jaką anulka ma fajna cere (taką ciemną).moja michaśka to raczej
                jest bladziochbig_grin i jak fajnie się uśmiechabig_grin
                michaśka to takie uśmiechy wali tylko po jedzeniusmile)))) jak
                brzuszek jest pełnybig_grin
                --
                bd.lilypie.com/NRKHp2.png
            • figoglinka Re: Moj nocny horror 17.10.07, 09:29
              Batutko - jeżeli chcesz utrzymac karmienie piersią (a na pewno ci
              sie uda), to nam pani doktor zalecała kupienie mleka HA
              (hypoallergiczne), bo jest mniej słodkie niż zwykły bebilon. Jak
              dziecko przyzwyczai się do smaku bebilonu, to może mu nie smakować
              już nasz pokarm. U mnie tak było, to ponoc prawda z tymi smakami,
              więc polecam szczerze podawac bebilon HA czy nestle HA, czy in. HA.
              I można dopajać wodą, ale nie z glukozą i nie za dużo, żeby nie
              zastąpić karmienia. Można też rozwadniać mleko, ale to praktykuje
              się z ciepłych krajach, gdzie zapotrzebowanie na wodę jest znacznie
              większe niż u nas.

              słoneczko - to pieluszkowanie to jakaś era kamienia łupanego. Ja się
              z tym pierwszy raz zetknęłam u mojego brata, bo tam wszyscy mieli
              fobię bioderek (występowały rodzinnie, acz nie masowo). Dziecku i
              tak jest za ciepło i niewygodnie z pampersie, nie dorzucaj mu
              jeszcze pieluchy. To makabra. Poza tym jeśli dziecko jest zdrowe, to
              po grzyba go tym mordować. Żeby poprzeć moje skromne zdanie,
              wyjawię, że mąż jest pediatrą (z doświadczeniem w neonatologii) i
              sporo wiedzy czerpię z jego porad i opinii. Jeśli Michasi nic nie
              jest, to zapomnij, że istnieje taka praktyka. Sama nie wiem, czego
              jeszcze ludzie nie wymyślą. I tak ciężko być dzieckiem.

              Całusy
              • sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 11:59
                figoglinko dziękuję ci kochanie za radesmile)) jak dobrze że twój mąż
                jest pedjatrą ale ty masz dobrze odrazu fachową opiekę bedziecie
                mieli w domkubig_grin
                no właśnie mi tez się wydaje że to pieluchowanie to się robi jak
                dziecku coś dolega z tymi bioderkami a jak jest wszystko ok to po
                jakiego grzyba męczyc dzieciaka? coprawda wczoraj była u nas pani
                pediatra i powiedziała że można dziecko tak pieluchować do czasu jak
                się jej nie zrobi usg bioderek. mój mąż ma iść po skierowanie na to
                usg i pójdziemy dla świętego spokoju zrobić to usg.
                i wiece co. wczoraj tez się zapytałam tej lekarki co z tym
                hartowaniem dziecka a ona powiedziała że jak jest taka ładna pogoda
                jaka była wczoraj to można odrazu z dzieckiem wyjść na dwór na
                jakieś 15 minut bez hartowania. więc jak tylko będzie kolejny taki
                ładniejszy dzień bez wietrzny i bez deszczu to pójdziemy odrazu z
                michaśką na dwór. nawet miałam juz dzisiaj z nią wyjść i specjalnie
                wczoraj męża wysłałam po wózek i jak o przywiózł ten wóżek to
                cholera jednak mimo tego że on ciężki nie jest ale jak dla mnie po
                tej cesarce to jest jeszcze za ciężki i nie wiem gzie go teraz
                trzymać bo najbardziej by mi pasowało w piwnicy no ale tam cholera
                nie wiem czy to jest dobry pomysł bo przecież moga tam być różne
                myszy albo jakieś pchły no nie wiem samauncertain a w mieszkaniu nie mam
                dzie go tzymaćsad na klatce też niebardzo bo klatka mała i sasiedzi
                by nawet nie mieli jak przejść po schodać a i nie wiadomo czy by mi
                go nie ukradl bo nie mamy domofonówuncertain
                cholera! zawsze coś jest nietakuncertain
                --
                bd.lilypie.com/NRKHp2.png
            • sloneczko271 Re: Moj nocny horror 18.10.07, 11:40
              batutka napisała:

              > zapomnialam dodac, ze poprobuje karmic jednak piersia, popracuje
              laktatorem -
              > moze sie rozruszaja, a w jak beda niedobory mleka, to po prostu
              bede dokarmiac
              > sztucznym
              > powiedzcie mi dziewczyny czy jak sie dokarmia sztucznym mlekiem to
              trzeba
              > dopajac woda,jakimis herbatkami?
              > bo wiem, ze jak sie karmi prawdziwym mlekiem, to nie trzeba
              dopajac, ale co ze
              > sztucznym dokarmianiem (picie na zmiane z piersi i z butli)?

              batuto. mi w szpitalu tłumaczyi tak: że jak się dziecku da butle ze
              sztucznym mlekiem i wypije i już wiesz że jest najedzone, że ma
              sucho a mimo to płacze to wtedy można dopoić wodą, herbatką lub
              glukozą. ale jak będziesz dawała i sztuczne mleczko i cycka to nie
              yrzeba dopajać.
              podobno można dopoić dziecko jak jest bardzo gorąco.
              chociaz ci powiem że ja tez tak dokładnie tego nie wiem, ale tak mi
              tłumaczyli w szpitalu.
              napewno ci się jeszcze to kochanie unormuje bo akurat ty z anulka
              jesteście teraz w tym momencie jak ja wyszłam z michaśką ze
              szpoitala i tez to wszystko było rozchwiane w cay świat i raz jej
              dawałam cycka, raz mleko sztuczne a raz dziennie glukoze.
              ale staraj sie jej jednak dawać głównie cycka to może wrócisz do
              karmienia jej tylko cyckiem.
              chociaz powiem ci że ja też mimo tego że mam mleko w piersiach to
              dzisiaj miałam ochote dac jej w końcu sztuczne mleko żeby mi w końcu
              zasnea ale jakos to przetrzymałam i dotrwałam do rana.

              --
              bd.lilypie.com/NRKHp2.png