Dodaj do ulubionych

Niepłodnosc bez wyjasnionej przyczyny

23.09.08, 20:11
Czesc Wam. Od roku jestem pacjentką Novum. Jestem po pięciu
inseminacjach i in vitro. Dzis mija 9 dzien od embriotransferu. Do
tej pory nikt mi nie powiedzial z jakiej przyczyny nie moge zajsc w
ciążę. Wyniki badan dobre. Czy któraś z Was jest w podobnej sytuacji?
Edytor zaawansowany
  • edytka8080 23.09.08, 20:36
    Witaj! Dwie inseminacje i jedno inwitro oczywiście wszystko nie
    udane, i nikt nie może powiedzieć dlaczego się nie udaje lekarze nie
    wiedzą gdzie jest problem.Walcze już prawie 8lat.
  • edytka8080 23.09.08, 20:40
    Abigail a jakie przechodziłaś badania jeśłi można wiedzieć.
  • kotekk75 23.09.08, 22:12
    U mnie tez nie wiadomo dlaczego sie nie udaje. Miałam 6 inseminacji
    2 x in vitro przy pierwszym podejsciu sukces ale ciąża trwała 7 tyg.
    Drugie in vitro nie udane. Walcze juz 12 lat, ręce opadają.
  • lusiasia 24.09.08, 17:28
    ale ile macie przy in vitro komorek? ja tez mialam dwie stymulacji do in vitro,
    ale wytworzylam 1 i 2 komorki jajowe
    a moj lekarz przy zdrowej pacjence chcial co najmniej 10-15

    przy tym mam przeciwciala, ktore napewno nie pomagaja

    itd
  • moniczka456 24.09.08, 17:35
    Dziewczyny,

    u mnie na razie również brak przyczyny a dziecka brak
  • ikakole 24.09.08, 20:18
    U mnie dopiero po wielu latach staran zdiagnozowano ENDOMETRIOZE!!!
    te chorobe ciezko wykryc,mozliwe jest to podczas laparoskopi.Trzymaj
    siesmile
  • dorottis 24.09.08, 21:59
    Lusiasia.Ja przy moim in vitro wytworzyłam o dziwo aż 14 komórek(a mam wysokie
    FSH, ostatnie przed in vitro było ok. 15).Udało mi się uzyskać 6 dobrych
    zarodków.Po pierwszym podaniu zarodków byłam w ciązy biochemicznej, a drugi
    transfer mrożaków nie powiódl sie.Mam jeszcze 2 zarodki.Brałam na początku po 3,
    a później po 4 ampułki leków.Myslalam, ze przy wysokim FSH będę miała mało
    komórek a tu az 14.Tyle tylko, ze jak na razie nie zaszłam w ciąże.Pozdrawiam
  • edytka8080 24.09.08, 22:03
    Ja rówież miałam 14komórek i tylko 2 zarodki dobre i nie udało się.
  • kolebeczka 25.09.08, 11:30
    Hashimoto+endometrioza
    to wykryto u mnie tez dopiero po nieudanym in vitro
  • moniczka456 25.09.08, 12:58
    Kolebeczka,

    a czy takich rzczy nie można wykryć wczesniej?czy są jakieś objawy?
  • mohini83 25.09.08, 13:05
    Witam,
    ja takze cierpie na nieplodnosc idiopatyczna. Wszystkie wyniki, moje jak rowniez
    meza sa bardzo dobre. Jestesmy po nie udanym IUI, a teraz po IVF. Jestem 7 dzien
    po transferze. Po stymulacji "wytworzylam" 5 komorek jajowych i wszystkie sie
    zaplodnily. Czeka nas jeszcze tydzien niepewnosci. Narazie jestem na Utrogescie,
    6 kaps. dziennie. Mam nadzieje ze tym razem sie uda. Walczymy 4 lata... uncertain
  • moniczka456 25.09.08, 15:59
    mohini83,

    gdzie się leczysz jezeli mogę zapytać?Gdzie podchodziłas di ivf?
    Ciekawi mnie to ponieważ w tym miesiacu chce podejsc do IUI a jezeli
    nie wyjdzie to tez podchodze od ivf.Trzymam za Ciebie kciuki
  • mohini83 25.09.08, 19:06
    moniczka456,
    lecze sie w Niemczech (bo tutaj mieszkam), dokladniej w Dortmund. Klinika jest
    bardzo dobra, lekarze tez. Moglam podchodzic do IUI jeszcze 5 razy ( w Niemczech
    Kasa pokrywa 6 razy IUI w 100%) ale lekarze stwierdzili ze szkoda mojego zdrowia
    na branie hormonow. Po kazdym IUI powinnam robic conajmniej miesiac przerwy i
    pewno ciagloby sie to w nieskonczonosc. Zaproponowali IVF... 50% pokrywa kasa
    wiec nie jest tak tragicznie. Mam nadzieje ze sie uda, odliczam dni i codzien
    patrze na zdjecie moich zarodkow, ktore dostalam po transferze, i mam nadzieje
    ze sie dzielnie przyjely i rozwijaja... ehh byle do 2.10 wtedy bedzie wszystko
    wiadomo.
    Trzymam za ciebie kciuki zeby wszystko sie potoczylo po waszej mysli... trzeba
    myslec pozytywnie smile
  • coco17 10.10.08, 22:57
    Dziewczyny
    Mam również przypadłość idiopatyczna.Lekarze wykryli Hashi.Biore
    tyroksyne.
    Leczę sie od roku w Niemczech i tam po raz pierwszy zrobili mi
    badania na selen.Mocno się zdziwiliśmy z mężem, ale po przeczytaniu
    ulotki i paru artykułow na ten temat moge powiedziec Wam ,ze ma
    ogromny wpływ na płodność oraz na hashim.Jest on wskazany również
    dla mężczyzn, którzy maja sabe wyniki nasienia.
    Jesteśmy po nieudanym icsi niedługo dzialamy dalej.
    dodam,ze lekarze w Polsce-specjaliści od niepłodności!-nie wykryli
    mi hashi,mimo ze robilam 6 iui.no coz,siano ważniejsze

    --
    "Nawet jeśli niebo zmęczyło się już błękitem,
    nie trać nigdy światła nadziei"
  • kolebeczka 25.09.08, 13:21
    moniczka456 napisała:

    > Kolebeczka,
    >
    > a czy takich rzczy nie można wykryć wczesniej?czy są jakieś objawy?


    Oczywiscie, ze mozna wykryc, ale wszystko zalezy od lekarza- i czy
    cie slucha. Bo ja akurat dokladnie sie obserwuje, ale poprzedni
    lekarze niedokladnie sluchali.
    Hashimoto- trudno podobno stwierdzic co jest przyczyna, ale faktem
    jest, ze w ciaze sie z pewna wysokoscia TSH nie zajdzie- nawet jesli
    miesci sie ona w tzw.laborytoryjnej normie.
    Mialam depresje, humory, wahania wagi ciala, wypadanie wlosow, bylam
    ciagle senna- wszystko to tlumaczylam sobie moim charakterem, no i
    okolicznosciami. Wreszcie ktos podpowiedzial, aby pojsc do
    specjalisty od tarczycy- no i wyszlo szydlo z worka.
    Endometrioza- od dziewczynki mam silne bole miesiaczkowe, przy czym
    te bole nasilaja sie i wydluzaja z wiekiem. Moj obecny lekarz-
    siodmy- wpadl na to wszystko poprzez moje maile z opisami moich
    obserwacji.
    Hashimoto jest nieuleczalne, ale bezbolesne- bierze sie leki
    hormonalne do konca zycia i TSH juz po dwoch miesiacach terapii
    zbliza sie do idealu czyli 1,0.
    Endometrioza nie ma, jak zapewnia mnie moj lekarz, wplywu na
    powodzenie w metodzie in vitro.
    Jestem obecnie jedynie w tzw.long protocoll/downregulation- czyli
    terapia zaczyna sie juz wiele dni przed miesiaczka.
    Mam kolejny zabieg- drugi, tym razem ICSI, za dwa tygodnie.
    Bede donosic o efektach lub ich braku.
  • kolebeczka 25.09.08, 13:28
    moze tylko dodam, ze "moja" endometrioza nie ma.
    Lekarz proponowal mi zrobienie operacji dla mojego comiesiecznego
    komfortu, ale nie dla zwiekszenia szans w in vitro.
  • mraaau 25.09.08, 20:54
    Ja też mam Haschimoto, przekroczone normy przeciwciał tarczycowych i
    TSH poniżej normy, ale lekarze nie leczą mnie, twierdząc, że na
    razie jest to forma "subkliniczna" (czy jakoś tak) i skoro mam dobre
    FT3 i FT4, plus dobre TSH i normalne owulacje, to wszystko gra.
    Ja jednak czuję, że nic nie gra. Wraz ze zmianami w tarczycy
    zmieniły mi się miesiączki na skąpe i krótkie. Pojawił się problem z
    płodnym śluzem. Mój organizm nie zachowuje się tak, jak dawniej. Ale
    lekarze orzekają, że moje Haschimoto nie wpływa na płodność - robię
    więc IUI i szykuję się do IVF. Ale czy na pewno te zabiegi mają sens
    przy tak niskim TSH? Przy przeciwciałach tarczycowych?
    Kolebeczko, w jaki sposób Haschi wpływa na płodność? Czy mogłabyś
    mnie trochę oświecic? Lekarze w mojej klinice dziwnie to ignorują.
    Ale włosy też mi wypadają i też mam nieprzyjemne objawy Haschi. Czy
    to słuszne, że proponuje mi się drogie IVF, a nic się nie robi w
    sprawie tarczycy?...
  • kolebeczka 25.09.08, 21:36
    Idz koniecznie do specjalisty, ale tylko od tarczycy.
    To jest naprawde wazne. Od siedmiu lat zaden gnojek na to nie wpadl,
    dopiero przerwane 1.in vitro- (nie doszlo nawet do powstania
    embrionow, podczas stymulacji "produkowalam" wiele cyst) popchnelo
    podejrzenia, ze moze to to. Moje wyniki TSH i reszty byly ponoc
    zawsze idealne (owulacje OK i reszta wynikow OK)- miescily sie po
    srodku wartosci podanych w nawiasie.
    Klopot w tym, ze wielu lekarzy ignoruje tarczyce, bo po prostu nie
    rozumie, ze do ciazy (takze jej donoszenia i do prawidlowego rozwoju
    plodu) potrzebne sa inne wartosci TSH niz te w ramce dla ogolu
    spoleczenstwa.
    Uswiadamiam wiele kolezanek w sprawie Hashimoto- jak dotad u kazdej
    stwierdzono zaburzenia w tym wzgledzie, bo wspolczesny wzrost ilosci
    jodu w pokarmach jest za to glownie odpowiedzialny.
    "Ustawienie" tarczycy jest bardzo proste i trwa krotko- nie warto
    ryzykowac ani zdrowia ani pieniedzy.
    www.resmedica.pl/zdart11002.html
  • stopczyk22 29.09.08, 12:53
    do kolebeczka i nie tylko: czy udało się którejś z was po leczeniu
    tarczycy zajść w ciążę? Ja jestem po 3 inseminacjach i 2 In vitro.
    niby zdrowa jestem podobno młoda bo 33 lata jedyny problem to
    podobno wolno dojrzewają mi jajeczka a przy punkcji komórek na
    pierwszym in vitro miałam aż 12 sztuk komórek z czego dwie się
    zapłodniły i nic. po drógim zabiegu lekarz rozłożył tylko ręce bo
    nie jest wstanie wytłumaczyć dlaczego. Nadmieniam że mam takie
    objawy jak podawałyście: wypadanie włosów napady depresji, potliwość
    nadwaga i wszystkie inne objawy.
  • kolebeczka 30.09.08, 13:04

    bede mogla powiedziec cos ciut pozniej- w przyszlym tygodniu mam
    kolejny zabieg i... 34 lata.
    Mam tez wiele kolezanek, ktore naturalnie zaszly wlasnie podejmujac
    terapie tarczycy. Ale wiadomo- wszystko inne musi byc wtedy na medal.
    Doniose co to zmienilo lub nie w naszym przypadku.
    W kazdym razie- depresji i innych objawow juz nie mam. Chocby
    dlatego tez warto brac leki- pozdrawiam!
  • agnieszkaela 30.09.08, 14:56
    Jak tylko zaczelam leczyc tarczyce, zaszlam w ciaze i jestem juz w
    15 tygodniu. Wczesniej przez dwa lata staralismy sie od drugie
    dziecko, przeszlismy szereg badan. Podobnie jak u innych dziewczyn
    lekarze nie brali pod uwage tarczycy twierdzac ze skoro mam owulacje
    jest wszystko OK. A objawy niedoczynnosci jakie mialam ignorowali.
    W koncu zaszlam w ciaze, ale poronilam w 7tygodniu.

    Od kwietnia bralam leki na niedoczynnosc tarczycy, a w lipcu zaszlam
    w kolejna ciaze. Nie taka straszna ta choroba, tylko trzeba znalezc
    sensownego endokrynologa albo samemu sie dokszlalcic, porobic
    badania na wlasna reke i wtedy zadac leczenia od lekarzy.
    --
    Filip ur.27-09-2005
  • sylwia19791 24.10.08, 12:13
    masz 100% racji ja sama drążyłam temat tarczycy ale lekarze mnie nie słuchali,
    aż znalazłam super panią ginekolog która od razu zajęła sie moją tarczyca i
    poleciła dobrego endokrynologa i dzięki temu od roku jestem szczęśliwa mamąsmile
  • sylwia19791 24.10.08, 12:10
    do stopczyk22 :u mnie wykryli niedoczynność tarczycy i jak zaczęłam brać leki
    to TSH się unormowało i zaszłam w ciążesmilenaprawdę tarczyca ma duże znaczenie!!!
    powodzenia
  • biala110 30.09.08, 12:37
    Synowa mojego kolegi przeszła 6 invitro. Nawet wyjeżdżali do klinik
    zagranicę. Odpuścili i adoptowali dziecko (3miesięczne). Gdy synek
    miał roczek okazało się że jest w 3m-cu ciąży. Obecnie urodziła
    zdrową córeczkę. Lekarze określali to cudem. Cóż mogę powiedzieć,
    organizm ludzki jest jedną wielką zagadką. Myślę że potroszku to
    wina psychiki, może rozmowa z dobrym psychologiem by coś pomogła,
    akupunktura itp. Wiem że nie powinnam się wypowiadać i się mądrzyć.
    Ja przeszłam 2 poronienia i wiem co to znaczy myśleć cały czas o
    dziecku, płakać, na ulicy dostrzegać tylko ciężarne kobiety, kłucić
    się z mężem...Pozdrawiam
  • biala110 30.09.08, 13:14
    Acha u mnie przyczyną poronień była tarczyca, mam chorobę Hashimoto.
    Tak jak u poprzedniczki byli lekarze (specjaliści z białej listy)
    którzy to ignorowali i mówili o subklinicznej niedoczynności której
    nie trzeba leczyć. Po 8 m-cach od diagnozy zaszłam w ciąże i
    urodziłam córeczkę.
  • stopczyk22 30.09.08, 18:04
    Narazie spróbuję pójść do lekarza i poprosić o zlecenie badań, chcę
    się upewnić czy to jest przyczyną braku ciąży. Narazie jestem
    niespełna dwa miessiące po nieudanym zabiegu IN Vitro więc mój
    organizm i tak musi odpocząć na na trzeci zabieg i tak nie mam kasy
    więc daje też odpocząć mojej głowie i duszy (choć jest ciężko).
    Życzę wszystkim powodzenia i czekam na wieści
  • kotekk75 30.09.08, 18:34
    U mnie też jak wspominałam ciąża obumarła w 7 tyg po ICSI lekarze
    twierdzą że jestem zdrowa jak ryba i nie ma sie czego przyczepić.
    Napiszcie mi jakie powinnam wykonać badania na tarczyce chce to
    zrobic na własna ręke.
  • agnieszkaela 30.09.08, 18:55
    Badnia tarczycy: TSH, Ft3, FT4 to na poczatek, mozna zrobic jeszcze
    przeciwciala tarczycowe, ale najczesciej jesli sa problemy z
    tarczyca widac to juz po pierwszych podanych wynikach, przeciwciala
    o ile sa daja tylko pelniejszy obraz choroby.
    Trzeba pamietac ze normy dla ciezarnych i starajacych sie o dziecko
    sa inne niz dla zwyklego doroslego, a niestety wielu lekarzy o tym
    nie pamieta, albo nie wie.
    Polecam forum o chorobach tarczycy, swietne zrodlo informacji i
    obraz- niestety nienajlepszy-diagnostyki w Polsce.
    --
    Filip ur.27-09-2005
  • kolebeczka 30.09.08, 19:07
    Ach- nie ma co narzekac na Polske. Ja "zagramanica" tez musialam sie
    przebijac do wiedzy o tarczycy.
    Moje badania wygladaly tak: pobranie krwi, USG, badanie krwi w
    stanie stresu.
    W skomplikowanych przypadkach dochodzi jeszcze scyntygrafia, biopsja.
  • kotekk75 30.09.08, 19:37
    Może sie któras z Was zna na wynikach tarczycy bo ja kilka lat temu
    robilam i napiszcie czy sa w porzadku TSH 1.20 uUI/ml, i FT4 10.46
    pmol/l
  • stopczyk22 01.10.08, 14:05
    A czy któraś z Was wie gdzie w Łodzi o dobrego lekarza endo? i czy
    trzeba mieć skierowanie na te badania TSH i inne? czy jeśli pójdę
    prywatnie to mi zrobią bez skierowania?
  • biala110 02.10.08, 06:59
    Badania TSH, FT4, FT3 oraz inne możesz zrobić prywatnie prawie w
    każdym laboratorium. Proponuję zrobić również przeciwciała antyTPO
    (tutaj tylko nieliczne lab. to wykonują). Moja koleżanka np. miała
    ładne wyniki TSH i FT4 a przeciwciła wyszły 1000 w normie do 30.
    Mimo że jej ginekolog nie widział takiej potrzeby ja namówiłam ja na
    wizytę u endo i ta włączyła leczenie minimalną dawką. Dziewczyna
    leczyła się niepłodność, miała 1 poronienie. Co się okazało dobrze
    że była pod opieką endo bo potem w ciąży jak już zaszła
    zapotrzebowanie na lek bardzo wzrosło, boję się pomyśleć co by było
    jak by nie uzupełniała hormonów tarczycy. Teraz ma pięknego synka
    Mateuszka (6m-cy).
  • mraaau 02.10.08, 07:02
    Ojej, to chyba tak, jak u mnie! Czy ona brała malutką dawkę
    tyroksyny?... Zerknij, jeśli mozesz, na mój post poniżej... Czy u
    Twojej koleżanki było podobnie?
    To dla mnie bardzo ważna wiadomość!
  • mraaau 02.10.08, 06:59
    Prywatnie zrobią bez skierowania. Idź na czczo i zrób wszystko to,
    co wymieniłam w poście poniżej. To są podstawowe badania tarczycy.
  • mraaau 02.10.08, 06:58
    To ja się dołączam do kotekk75 z prośbą: Dziewczynki, help! Lekarze
    mącą, ale może wy wiecie, co oznaczają dla zajścia w ciążę i w ogóle
    następujące wyniki:
    TSH: 0,26 (norma 0,27 - 4,70)!
    FT3: 2,39 (norma 1,8 - 4,2)
    FT4: 1,46 (norma 0,8 - 1,9)
    Pciała anty-TG: 355(norma do 40)!!!
    Pciała anty-TPO: 49 (norma do 35)!
    Co to za choroba i jak ją leczyć? Nie wiem, czy mam nadczynność,
    niedoczynność... Lekarz powiedział: Ukryta niedoczynność tarczycy,
    Haschimoto w postaci subklinicznej, nie ma co leczyć.
    A u mnie: 1. brak dzidzi mimo szczerych starań, łącznie z IUI; 2.
    włosy wypadają; 3. humor i waga ok.; 4. miesiączka trwa 2 dni
    (kiedyś 5-6)... Czuję, że nie jest normalnie, coś się popsuło! Ale
    co? I jak to naprawić?
    Dziękuję, Kolebeczko, za link i miłe słowa! Właśnie szykuję się do
    IVF i mam obawy, czy z tym, co opisałam, ten drogi jak dla mnie
    zabieg ma jakieś szanse...
  • biala110 02.10.08, 07:10
    Link do forum Hashimoto:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24776
    Poszukaj dobrego endokrynologa i nie słuchaj bredni o subklinicznej
    postaci choroby. Ja i moja koleżanka której przykład podałam
    wcześniej też to słyszała. Dobry lekarz nie leczy wyników tylko
    obiawy.
  • kolebeczka 02.10.08, 10:08

    Oczywiscie, ze lekarze mowia , ze nie ma co leczyc takiego
    subklinicznego Hashimoto.
    Przeciez- nie da sie tego wyleczyc. Leki trzeba brac cale zycie.
    To jest choroba autoimmunologiczna, czyli organizm niszczy sam
    siebie. Czesto wystepuje w powiazaniu z innymi auto-schorzeniami.
    Nie umiera sie na to, nie boli, ale ignorancja lekarzy jest nie do
    pojecia. Mozna rzeczywiscie myslec, ze chodzi im o wyciskanie
    pieniedzy. Jedna ze znajomych miala oswieconego ogolnego lekarza
    domowego, ktory jej polecil zbadanie tarczycy i odwleczenie in vitro
    z 4 miesiace, na ktore byla juz zapisana. Po dwoch miesiacach zaszla
    w ciaze. Coreczka ma juz 3 lata.
    Ale to sa oczywiscie te przypadki, gdy inne "skladniki" bez zarzutow.
    Warto jednak sprobowac! Powodzenia!
    (a mnie rosnie wlasnie 12 jajeczek- dlugi protokol- w przyszlym
    tygodniu punkcja! Lekarz bada krew szczegolnie dokladnie podczas
    stymulacji, bo poziom hormonow w polaczeniu z lekami na tarczyce
    moze w tym okresie niezle "wariowac")
  • stopczyk22 02.10.08, 10:25
    chciałam dodać że przy ostatnim ICSI "naprodukowałam" dwanaście
    jajeczek z czego 3 były zdatnie do zapłodnienia i pani biolog
    powiedziała że było bardzo dużo oocytów i pobrano kilka pustych
    kumulusów bez komórki jajowej. Czy któraś miała coś podobnego?
    Pierwszym razem nie miałam tego a lekarz rozkałada ręce, czy to też
    może być wina tarczycy?
  • stopczyk22 02.10.08, 10:16
    Dzięki kobitki za informacje. Więc za czym podejdę do kolejnego ICSI
    które kosztuje fortunę zrobię badania znajdę lekarza odpowiedniego
    posłuchamy co ma do powiedzenia. Małżonka podkarmię witaminkami na
    poprawę jakości plemniczków no i w tedy zobaczymy... sądze że
    wszystkie objawy jakie mam a jakie wy opisywałyście mogą być
    przyczyną choroby tarczycy i do tego niemoc zajścia w ciążę. Z
    niecierpliwością czekam na rezultaty kolebeczki.
  • kolebeczka 02.10.08, 13:27
    taa- ja tez nie wiem, czy to beda "slepaki" czy "jaja z jajami"

    Jedno jest pewne- nie produkuje teraz cyst ( w odroznieniu do
    poprzedniej stymulacji, zanim stwierdzono u mni Hashi)
  • mraaau 03.10.08, 06:50
    Kolebeczko, wszystko mi się zgadza z tym, co piszesz! Poza kłopotami
    z tarczycą mam inne problemy autoimmunologiczne - poważne alergie na
    pyłki drzew. Czy Haschi sprawia, że pęcherzyki są cystami, nie mają
    dobrych jajeczek? U mnie co miesiąc rośnie pecherzyk, pęka i... nic!
    W połowie października mam zacząć stymulację do IVF i nie chcialabym
    tego odkładać. Powinnam więc szybko skontaktować się z dobrym
    endokrynologiem. Aż się boję, że znowu odeśle mnie "z kwitkiem"...
    Czy leczenie Haschi polega na podawaniu tyroksyny? Słyszałam, że
    tyroksyna, nawet podana zbyt pohopnie, jest bezpieczna dla ciąży i
    dziecka i ogólnie niegroźna. Czyżby wystarczyło tylko wziąć taki
    prosty w sumie lek - i można poważnie liczyć na dzidziusia?... smile
    Kolebeczko, poetko i życzliwa istoto! Niech z twoich 12 pęcherzyków
    wykluje się dzidziuś, a jak chcesz, to więcej dzidziusiów! smile
  • biala110 03.10.08, 07:08
    Generalnie tak, przy Hashi wystarczy brać odpowiednią dawkę
    tyroksyny. Ale.. jest to choroba z autoagersji, z którą mogą
    współistnieć inne choroby autoimmunologiczne. Jedni lekarze twierdzą
    że przeciwciała antyTPO powodują poronienia inni nie. Jednak z moich
    obserwacji wynika że jednak są odpowiedzialne za poronienia. Ja
    mojego gina poprosiłam o wprowadzenie Encortonu w dawce 5
    (dopuszczalna w ciąży 10) juz cykl przed planowanym zajściem w
    ciąże. Lek (sterydy) powoduje osłabienie układu odpornościowego a
    tym samym przeciwciał. Według mojego "babskiego" rozumu to przy
    defekcie układu odpornościowego (gdy się ma przeciwciała) to układ
    atakuje ciąże. Naukowcy cały czas sie zastanawiają nad fenomenen
    ciąży (normalnej), że oragnizm nie traktuje zarodka jak ciało obce i
    nie zwalcza go. Zarodek przecież ma często inną grupę krwi i.t.d.
    Dużo czytałam i często mówi się że defekt układu odpornośicowego
    poduje, że jednak ta ciąża jest zwalczana. Ja encorton brałam do
    15tc.
    Co do wpływu tyroksyny na oragnizm to poczytaj o tarczycy. jest ona
    odpowidzilna za parcę całego organizmu, za gospodarkę hormonalną. Ja
    o dziwo miałam prolaktynę w normie, w ciąże zachodziłam ale roniłam.
    lekarze szukali przyczyny, z mężem miałam badanie genetyczne,
    wysyłano mnie na hsg, a przyczyna była prosta: tarczyca i
    przeciwciała. Koleżanka natomiast miałą za wysoką prolaktyne przy
    wynikach TSH np. 3. Zbijano prolaktynę, pęcherzyki rosły ale nie
    pękały. Lekarz stymulował owulację, pęknięcie pęcherzyków. Jak
    zaczęła brać tyroksynę (jej gin był przeciwny) to prolaktyna sama
    się unormowała, pecherzyk sam urusł i pękł. Pozdrawiam Ania
  • kolebeczka 03.10.08, 15:59

    Dzieki wielkie mraaau!
    (Dzis lekarz odkryl 13-e jajo, no ja tam nie jestem przesadna,
    ale... he he)

    Nie przyspieszaj z in vitro, zanim tarczyca nie w normie. Ja wiem,
    ze jestesmy wszystkie niecierpliwe, ale potem sie zaluje, gdy nie
    zrobilo sie wszystkiego co w naszej mocy.
    Tak prawde mowiac to mam wrazenie, ze lekarzom nie jest na reke to
    wyszukiwanie przyczyn i przez to zwlekanie z zabiegiem. Boja sie,
    czy do nich wrocisz, a konkurencji juz sie narobilo.
    Ja biore wlasnie tyroksyne (Euthyrox). Od prawie 3 miesiecy. Moj
    endokrynolog tez proponowal, zeby odczekac z nastepnym in vitro do
    chwili normowania sie wartosci. Dawke tyroksyny mam skontrolowac za
    miesiac- potem 1x w roku kontrola. W razie ciazy- ciagla kontrola.
  • mraaau 06.10.08, 06:34
    Kolebeczko, jak tam twoje jaja? Czy Trzynasty Wojownik także wyrusza
    w drogę?..wink
  • kolebeczka 06.10.08, 10:50

    Jutro (wtorek) bede madrzejsza. Zobaczymy, czy jeszcze zagdacze!
  • kotekk75 03.10.08, 12:02
    Chciałabym zrobic babadnie na przeciwciała przeciwtarczycowe i mam
    pytanie czy robi sie je w danym dniu cyklu czy to nie ma znaczenia
    który to dzień.
  • biala110 03.10.08, 13:22
    Nie ma znaczenia dzień cyklu
  • kotekk75 07.10.08, 08:57
    A mam jeszcze jedno pytanie czy wystarczy zrobić tylko anty TPO czy
    potrzeba tez anty TG ?
  • moniczka456 07.10.08, 09:16
    Dziewczyny,

    a czy którejś z was z niepłodnością bez wyjasnionej przyczyny udało
    się zajść w ciązę?
    Zadeje takie pytanie ponieważ szczerze mówiąc juz zaczynam bardzo
    czarno to wszystko widzieć.jestem właśnie po IUI(w poniedziałek)i
    jakoś niezbyt wierzę w jej powodzenie......
  • kugorki 23.10.08, 19:01
    witam,
    podłączam się pod to pytanie. moja kolezanka (bez dostępu do neta) na styczeń
    planuje czwartą probę In Vitro, nie ma zdiagnozowanej przyczyny poronień. po In
    Vitro od razu po dwóch tygodniach "dostaje okres". wskazywałam jej wiele badań,
    jakie powinna zrobić. ale ona zbyt ufa lekarzom i robi tylko to, co oni zlecą.
    teoretycznie z tarczycą poziomy hormonów ma ok.
    może coś podpowiecie?
    co z tym selenem? pierwsze słyszę, żeby były robione badania w tym kierunku i co
    selen ma wspólnego z ciążą?
    życzę Wszystkim szczęśliwych podejść smile
    --
    na pewno: DAMY RADĘ, DAMY RADĘ, DAMY RADĘ smile
    no i drugie
  • ziolko4 24.10.08, 09:46
    Miło, ze chcesz jakoś pomóc koleżance, ale (wybacz szczerość) twoje
    próby nie mają wiekszego sensu. Te infomacje, które przekazałaś to o
    wiele za mało, żeby coś sensownie Ci (a raczej koleżance) poradzić.
    Jeśli (jak napisałaś) koleżanka po dwóch tygodniach od
    transferu "dostaje okres" to nie jest to poronienie tylko nieudany
    transfer, nie dochodzi do zagnieżdżenia zarodka. Przyczyn takiej
    sytuacji może być mnóstwo (zarówno po stronie kobiety, jak i faceta,
    np. zła morfologia plemników, dużo plemników z uszkodzonym DNA
    itp.). I wcale się nie dziwie kolezance, że ufa lekarzom a nie
    korzysta z twoich wskazań (znowu wybacz za szczerość, ale chyba nie
    za bardzo orientujesz się w temacie).
    Trzymam kciuki za koleżnakę, zeby 4 próba zakończyła sie sukcesem!
  • kugorki 24.10.08, 18:17
    dziekuje za odpowiedź smile owszem nie jestem w temacie, ale proszę tu o
    zrozumienie-wszelkie informacje jakie dostaję to od niej, więc przez pryzmat
    tego co ona mi powie ja czytam w necie. a jak wiadomo są lepsze źródła informacji.
    a sama jestem w o tyle trudnej sytuacji, że spodziewam się drugiego dziecka i
    niemalże mam wyrzuty sumienia, że nam się udaje, a im nie sad

    --
    na pewno: DAMY RADĘ, DAMY RADĘ, DAMY RADĘ smile
    no i drugie
  • ziolko4 27.10.08, 10:07
    Kugorki, myślę że najlepsze co możesz zrobić dla swojej koleżanki to
    po prostu wspierać ją psychicznie/duchowo. Ja będąc na jej miejscu
    nie chciałabym wysłuchiwac rad medycznych od osoby, która niewiele
    wie na temat niepłodności. I nie rób z siebie ofiary tej sytuacji bo
    spodziewasz się drugiego dziecka. Ciesz się, że możecie mieć dzieci
    a względem koleżanki zachowuj się normalnie: ani nie podkreslaj tego
    jak wy macie dobrze ani nie mów o swojej trudnej sytuacji bo ty
    możesz a ona nie...
    Jeszcze raz zyczę powodzenia koelżance a Tobie spokojnej ciąży!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.