czy po laparoskopii udało wam się ...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Hej!
    Właśnie wczoraj byłam na wizycie w Provicie i wyszłam ze skierowaniem na laparoskopię, trochę się boję, gdyż jak miałam robione hsg to się strasznie nacierpiałam (bolało jak chol...), ale tak się zastanawiam czy zabieg jest wysoko skuteczny.
    • 26.02.09, 11:43 Odpowiedz
      no ja też bym chciała wiedzieć. i np. co podczas laparoskopi oprócz oglądania co
      tam jest mogą zrobić. Bo mój lekarz po 4 IUI jeśli się nie uda też skieruje mnie
      na laparo.
      MAM Pcos, co mi mogą zrobić?
    • 26.02.09, 11:49 Odpowiedz
      Nie znam się, z tego co słyszałem i czytałem, może się tak zdarzyć (jak przy
      każdym zabiegu), że niestety nie uda się udrożnić. Jeśli jednak wyjdzie tak, że
      zabieg zakończy się powodzeniem (co jest bardzo bardzo prawdopodobne), to
      będziesz miała jakieś pół roku - później mogą zacząć się znowu robić zrosty.
    • 26.02.09, 12:23 Odpowiedz
      Witam nie obawiaj sie laparoskopi nie boli, będziesz spać. ja tez miałam robione jedno i drugie.miałam ją robioną prawie rok temu i na razie nic ale każda z nas jest innym "przypadkiem".Spróbuj, laparoskopia jest dokładniejsza niż hsg i będziesz wiedziała czy wszystko jest dobrze. Życzę powodzenia
      • 26.02.09, 14:43 Odpowiedz
        Witajcie, ja w zeszła środę miałam laparoskopie. Leczę się w Provicie, jeśli
        masz jakieś pytania to chętnie odpowiem. To co pomogę powiedz, to to że na
        prawde nie jest to takie straszne. Zabieg wykonywany jest pod narkozą, po
        przebudzeniu jak bolało pielęgniarki zaraz podały zastrzyk przeciwbólowy i było
        w porządku. Teraz jeszcze jestem na L4 ale juz bardzo dobrze sie czuje i
        zapomniałam o zabiegusmile Podczas laparoskopii sprawdzili mi drożność jajowodów,
        usunęli zrosty i nieliczne ogniska endometriozy. Jeszcze nie wiem co dalej z
        naszymi staraniami bo w poniedzialek mam dopiero wizytę kontrolną. Pozdrawiam.
        • 26.02.09, 16:27 Odpowiedz
          Po roku leczenia, lekarz zadecydował o hsg, badanie -bezbolesne w znieczuleniu
          miejscowym wyszło prawidłowe.W następnym miesiącu dostałam skierowanie
          laparoskopię.Zabieg w znieczuleniu ogólnym.Jajowody były drożne, ale na jajniku
          została wycięta wyuszczona torbiel, jak nazwał to lekarz nigdy nie widoczna na
          usg.i Tak po dwóch latach prób staranie o dzidziusia , laparo okazała się dla
          mnie wybawieniem.Zabieg miałam w kwietniu, miesiąc potem zaszłam w ciąże ..sam
          lekarz był zdziwiony , że udało się tak szybko...Za rok byłam w ciąży po raz
          drugi...
          • 26.02.09, 17:02 Odpowiedz
            Ja jestem juz 16m-cy po laparoskopii ale niestety ciazy ciągle brak.Miałam ja
            robiona ze względu na endometrioze ,jeden jajowód był z niedrozny ale z nim nic
            nie zrobili (trafiłam po prostu na byle jakich lekarzy ,którzy zrobili mi zabieg
            na odczepne).Potem leczenie endo przez prawie 8 m-cy.U mnie rezultatów nie ma
            ale to nie ozn.,że u Ciebie ich nie będzie.A jajowód wtedy był niedrozny w
            mniejszym stopniu niesety nic nie robiac przy nim doprowadzili tylko do
            całkowitej niedrozności sad
        • 26.02.09, 16:59 Odpowiedz
          Od razu mi lepiej.
          Napisz mi jak to się odbywa w Provicie krok po kroku.
          Ja co prawda mam się tam stawić 26 maja o 15.00, ma mi to robić dr. Ogrodnik.
          Powiedzieli mi że mam sobie zrobić badania krwi, nic nie jeść. Nie wiem czy jak
          tam się zgłoszę na 15.00 to od razu mi to będą robić, nie wiesz czy długo taki
          zabieg trwa?
          U kogo się leczysz w Provicie?
          • 26.02.09, 17:14 Odpowiedz
            Ja leczę się u dr Mańki i on dał mi skierowanie do szpitala w Siemianowicach
            Śląskich. Ponieważ tam wykonuje ten zabieg on sam. Jeśli masz mieć w Provicie to
            myśle że w Tommedzie, czyli piętro niżej. Tak mi się wydaje, ale jeśli tak to
            jeszcze lepiej niż w szpitalu bo wyjdziesz tego samego dnia. Czytałam, że tam
            jest bardzo dobra opieka i inne warunki niż w szpitalu.
            Ja do szpitala została przyjęta w poniedziałek a w środę dopiero zabieg, bo w te
            dwa dni robili mi badania o których piszesz.
            Chyba, że się mylę i w samej Provicie też to wykonują ale mi tego lekarz nie
            proponował. Histeroskopie miał w Provicie robioną. Wiem że dr Cholewa swoje
            pacjentki też kieruje do Siemianowic.
            • 26.02.09, 18:54 Odpowiedz
              Ja jestem pacjentką dr. Grettka on mnie właśnie skierował piętro niżej.
              Powiedział mi że tylko jedną dobę u nich spędzę. Trochę mam obawy czy po tym
              zabiegu będę na tyle sprawna aby wracać parę kilometrów do domu siedząc w autku.
              No ale dla maleństwa zniosę wszystko.
              Coś mało dziewczyn pisze o tym iż dzięki laparo mają bobaski sad
        • 02.03.09, 21:26 Odpowiedz
          Witaj Madzia!
          Napisz jak dzisiejsza wizyta u lekarza!
    • 26.02.09, 18:53 Odpowiedz
      0plmnki9 napisała:

      > Hej!
      > Właśnie wczoraj byłam na wizycie w Provicie i wyszłam ze skierowaniem na laparo
      > skopię, trochę się boję, gdyż jak miałam robione hsg to się strasznie nacierpia
      > łam (bolało jak chol...), ale tak się zastanawiam czy zabieg jest wysoko skutec
      > zny.
      Ja
      miałam robione laparo w w-wie,zabieg bezbolesny,w narkozie,dawali mi szanse do
      roku po zabiegu.Jestem trzy lata po nim i nic,ale jak powiedział ktoś
      wcześniej,każdy przypadek jest indywidualny,moja koleżanka po tym zabiegu
      urodziła bliźnięta,naprawdę nie ma co się bać.
      • 27.02.09, 11:16 Odpowiedz
        Pisałam wczoraj ale widzę że gdzieś wsiąknęła moja odpowiedzsad Ja do szpitala
        poszłam w poniedziałek, w środę zabieg a do domu puscili mnie w czwartek rano.
        No ale to takie procedury maja w szpitalu i dlatego tak dlugo. W środe zaraz po
        zabiegu ciężko bylo siadać, ale na pewno każą Ci troche poleżeć i wypuszczą jak
        będziesz się lepiej czuła. Wieczorem juz bylo lepiej a najlepsza pozycja to
        półleżąca czyli w aucie rozłożyć trochę siedzenie i mysle że dasz radesmile
        • 27.02.09, 11:21 Odpowiedz
          ja czytałam o dość dużo przypadkach że po laparoskopii się udało. Pewnie to
          zależy od tego co było robione podczas zabiegu.
          • 27.02.09, 11:38 Odpowiedz
            Pokładam wielkie nadzieje w tej laparoskopii i jeszcze będę miała za jednym
            zamachem histeroskopie. Dwa lata starań, tyle badań a ja nadal nie znam
            konkretnej przyczyny mojej niepłodności, cykle jak w zegarku, owulacja naturalna
            bez żadnych wspomagaczy i nic sad Może faktycznie coś mam zablokowane w drodze
            do jajeczka.
            Ciekawa jestem co Ci lekarz powie na wizytce, będę trzymała kciuki aby to były
            same pozytywy.
    • 27.02.09, 17:23 Odpowiedz
      Mnie nie udało się niestety;-( ale po laparo miałam spokój przez
      jakis czas z bolącymi @.później niestety znowu ból powrócił...
    • 27.02.09, 17:33 Odpowiedz
      Witam,

      Nie bój się laparoskopii w porównaniu z hsg to nic nie boli bo śpisz
      a rany szybko się goją i nie ma po nich śladu. Ja w szóstym miesiącu
      po laparoskopii zaszłam w ciążę. Warto było smile
      Powodzenia
      • 27.02.09, 17:48 Odpowiedz
        Poprawiłaś mi nastrój i to bardzo!
        Jeżeli to nie tajemnica to dlaczego miałaś laparo? Co konkretnie podczas badania
        skorygowali ? Długo staraliście się o maleństwo? Coś mi się wydaje że jesteśmy z
        tego samego rocznika? 80smile
        • 27.02.09, 20:34 Odpowiedz
          Jesteśmy dokładnie z tego samego roku smile
          Ja mam PCO i miałam nacinane jajniki ponieważ nie miałam owu.
          Staraliśmy się dwa lata. Moja znajoma ma dokładnie ten sam problem
          co Ty i miesiąc temu miała laparo. Ponieważ jeden jajowód był
          niedrożny lekarz zrobił plastyczne obejście i teraz jajeczko może
          swobodnie wędrować. Warto zrobi ten zabieg gdyż nie jest groźny,
          szybko dochodzi się do pełni sił a lekarz widzi wszystko jak na
          dłoni smile.
          • 27.02.09, 20:43 Odpowiedz
            ja dziekuje mojemu ginowi ze mi tak szybko zrobila laparsokopie bo
            odrazu odkryto przyczyne mojej nieplodnosci dwa jaowody niedrozne
            cic niedalo sie zrobic poprostu zapackane zaklejone na maxsa i tak w
            tym samym roku co wykryto przyczyne zaszlam w ciaze dzieki ivf ja
            mialam laparo w czwartek a wsobote juz bylam w domu
            --
            Mój suwaczek w portalu Ślub-Wesele.pl

            Mój suwaczek w portalu Ślub-Wesele.pl
          • 27.02.09, 20:48 Odpowiedz
            Hej, ja histeroskopie miałam wcześniej(grudzień) a razem z laparoskopia miałam
            badaną drożność. Ale u Ciebie na pewno też będą badali drożność, bo przecież to
            główny powód że się temu poddajesz. Zaraz po wizycie napisze co powiedział
            lekarz i czy dał nam zielone światło w staraniach. Ale naprawdę nie masz się
            czym martwić, u mnie minęło już 9 dni po zabiegu i czuję się bardzo dobrze.
            Zostały tylko małe strupkismile A przed zabiegiem lekarz mówił mi że jeśli jajowody
            są nie drożne to podany kontrast powinnien je udrożnić. Trzymam kciuki aby bylo
            wszystko dobrze!
            • 28.02.09, 07:54 Odpowiedz
              Ja leczyłam się długo (ponad dwa lata) a staraliśmy się o dzidzie
              prawie 4. Przeszłam różne zabiegi ( histero, HSG). W listopadzie
              2007 miałam robioną laparoskopie w TOMMEDZIE. W styczniu naturalnie
              zaszłam w ciąże. Dzisiaj mój syn ma ponad 5 miesięcy. Ania
              • 28.02.09, 10:34 Odpowiedz
                Aniu gratuluje synkasmile Takie wiadomości bardzo mnie cieszą. A mogę zadać
                pytanie: czy coś u Ciebie wykryto/naprawiono podczas laparoskopii? Pozdrawiam!
              • 28.02.09, 12:08 Odpowiedz
                Hej Aniu! Mi również poprawiłaś humorek! smile
                Ja też będę miała laparoskopię robioną w Tommedzie przez dr. Ogrodnika.
                Napisz mi po krótce jak tam to wygląda? Jak się mam przygotować?
                • 02.03.09, 21:48 Odpowiedz
                  Już po i nie było tak źle jak myślałam, ale przejdzmy do rzeczysmile
                  Obawiałam się czy znów będziemy musieli czekać, dalej się badać albo że okaże
                  się, że w sumie nie wiadomo co dalej.
                  W sumie lekarz powiedział, że endometriozy to mogą być takie
                  początki, usunęli wszystko ale nie jest powiedziane że to nie wróci. Budowa
                  macicy, narządów rodnych, drożność jajowodów prawidłowe. Jedyne co lekarza
                  zdziwiło to dlaczego były te zrosty i dlatego dla pewności zrobił badanie na
                  chlamydię (tzn. pobrał wymaz). Jeśli okaże się, że jest to trzeba brać
                  antybiotyk a jak nie będzie bakterii to w tym miesiącu szykujemy się do
                  inseminacji!
                  Jeśli nie będzie bakterii to od 2 dc do 6 dc mam brać clostilbegyt. To ma
                  poprawić jakoś jajeczek, tak mówił lekarz. Zobaczymy co będzie. Jak się okaże że
                  jednak bakteria jest to i tak mam brać bo zobaczymy jak działam na te tabletki.
                  Oplmnki9 miło mi że pamiętałaśsmile Lekarz jeszcze powiedział że dużo ta
                  laparoskopia mu wyjaśniła, więc dobrze że zgodziliśmy się na nią. Więc nic się
                  nie martw, na pewno nie zaszkodzi a może pomoże. Czego Ci życze z całego serca!
                  W między czasie kontynuujecie starania czy czekacie spokojnie na laparoskopie?
                  Pozdrawiam.
                  • 02.03.09, 21:59 Odpowiedz
                    Wiesz że jak byłam w ubiegłą środę to też mi lekarz pobrał wymaz na chlamydię,
                    ciekawe co ta bakteria powoduje, może te stany, zrosty, pierun wie. Ja mam
                    termin na laparo dopiero na 26 maja (dzień matki), trochę długo i dlatego
                    będziemy się starać do samego końca (chociaż w cuda to ja już chyba nie wierzę.
                    Co miesiąc to samo rozczarowanie.
                    Powiedz mi czy endometriozę można wykryć już na usg czy dopiero na laparoskopii ?
                    Aaa dziwi mnie też fakt że w sumie u Ciebie nieźle wyszły wyniki a mowa jest o
                    inseminacji ?
                    Boże ciekawe co u mnie wykryją.
                    • 03.03.09, 08:06 Odpowiedz
                      Mnie również laparo robił dr Ogrodnik. Nie wykryto u mnie żadnych
                      ognisk endometriozy (a tego bałam się najbardziej). Usunięto mi
                      małego wodniaczka okołojajowodowego. Okazało się również, że
                      przytkany jest lewy jajowód, który pod wpływem podanego kontrastu
                      się udrożnił.
                      Laparo miałam we wtorek około 16 a do domu wyszłam następnego dnia
                      rano. Dość długo byłam na zwolnieniu bo niestety mimo, że nacięcia
                      po laprao są znikome i nie powinny boleć u mnie bolało jak ch..... i
                      goiło się dość powoli. Byłam przekonana, że laparo niewiele nam
                      pomoże. Tyle już było tych badań a tutaj taka niespodzianka.
                      Oczywiście nie jestem pewna czy to właśnie laparo ułatwiło nam
                      zajście w ciąże, ale coś w tym musi być. Dla mnie ten zabieg to był
                      strzał w 10 czego i Wam życzę. A Filip teraz to cały mój świat!!!!!
                      • 03.03.09, 09:59 Odpowiedz
                        Nam powiedział, że chlamydia może być przyczyną niepłodności, bo osłabia
                        jajeczka a jakby już jakoś się udało zajść w ciąże to jest często przyczyną
                        poronień. Powoduje stany zapalne a tym samym zrosty. Więc lepiej to badać i
                        leczyć, bo leczyć na szczęście się da i to wystarczy jeden cykl.
                        Co do endometriozy to u mnie nigdy nic na usg nie wychodziło, zawsze wszytko
                        było w porządku nawet mówili lekarze że książkowo. W grudniu miałam
                        histeroskopie i wszystko było w porządku tylko że lekarz zobaczył tam jakby
                        grudkę . W sumie nie było wiadomo co to jest i było tylko jedno. Powiedział że
                        może to być ognisko endometriozy. Więc dał skierowanie na laparoskopie żeby
                        potwierdzić lub nie jego przypuszczenia. No i wyszło że to to.
                        Zdecydowaliśmy się na inseminacje bo to zwiększa choć trochę szanse aby nie
                        doszło do poronienia, tak nam powiedział lekarz. A my mamy dwa za sobą więc
                        bardzo się tego boimy i chcemy jak najbardziej zminimalizować tą możliwość. Mąż
                        ma tylko 6% o prawidłowej budowie ale za to dużą ilość. U nas problemu nie ma z
                        zajściem w ciąże ale z donoszeniem - tak z tego wynika, bo pomimo takich wyników
                        męża udało nam się zajść w ciąże.
                        Masz już wyniki z chalmydii? Mam nadzieje, że nie macie tego. Teraz możecie na
                        spokojnie podejść do starań (wiem łatwo powiedzieć) bo w perspektywie macie
                        laparoskopie, która może Wam coś wyjaśnić. A życze Wam żebyście nie musieli
                        podchodzić do laparoskopii bo wcześniej uda Wam sięsmile
                        • 03.03.09, 21:45 Odpowiedz
                          Madziu jesteś kochana, ja tobie też z całego serducha życzę zdrowego maleństwa.
                          Uwierz mi jak bardzo bym chciała już znać powód mojej niepłodności i zacząć ją
                          leczyć. Modlę się tylko aby nie wyszło nic strasznego tylko jakaś mała głupia
                          rzecz którą lekarz bez trudu "naprawi". Ja jeszcze wyników chlamydii nie mam. W
                          Katowicach byliśmy tydzień temu a teraz jedziemy po wyniki 13.03.od razu
                          jesteśmy też umówieni na konsultację u lekarza. Odkąd jestem pacjentką tej
                          kliniki jestem bardziej spokojna i mam nadzieję że to tylko kwestia czasu.
                          Pozdrawiam również Madzia smile
                          • 04.03.09, 12:40 Odpowiedz
                            My mamy za sobą dwa poronienia i też dla mnie jest ważne żeby znaleść ich
                            przyczynę i prawie już ją znamy, choć to nigdy na 100% nie będzie wiadomo że to
                            właśnie to. Dlatego jak najbardziej Cie rozumię 0plmnki9, że chcecie znać i
                            szukacie przyczyny niepłodności. Życzę Wam aby to było nic wielkiego i szybko
                            dało się temu zaradzić. I oczywiście dzidziusiasmile Badanie nasienie pewnie też
                            robiliście już.
                            Pozdrawiam i owocnych starań, bo jeszcze do laparoskopii macie trochę czasu,
                            więc jeszcze może się obyć bez niejsmile
                            • 20.03.09, 16:14 Odpowiedz
                              Witaj po dłuższym czasie!
                              Co tam nowego słychować w starankach?
                              Ja byłam dokładnie tydzień temu w klinice na drugiej wizycie. Okazało się że
                              jednak mam chlamydię (dostałam antybiotyk) ale najgorsze jest to że mężowi
                              wyszły gorsze wyniki (7% o prawidłowej budowie sad) Lekarz po laparo namawiał na
                              inseminację ale ja nie wiem czy nie zdecydować się na in vitro. Wszystko pod
                              górkę. Od razu przy laparo zrobią mi histeroskopię na wypadek gdybym się
                              zdecydowała na in vitro. Pogmatwało się trochę.
                              • 21.03.09, 11:15 Odpowiedz
                                0plmnki9 zapraszam do naszego wątku na Nieplodność-kliniki pierwsza wizyta w
                                Provicie. Dziewczyny piszą o swoich staraniach i na jakim są etapie w
                                staraniach. Jeśli masz ochotę zapraszamy, inne dziewczyny równieżsmile My
                                przygotowujemy się do 1 iui, jestem juz po pierwszym usg i w poniedzialek
                                następne no i zobaczymy kiedy iui. A jak wasze starania? Teraz pewnie odłożone
                                ze względu na chlamydie, ale to dobrze ze teraz Wam to wykryli bo to jest do
                                wyleczenia i później będziecie mieć pewność że to Wam nie grozi. Pozdrawiam, pa.
      • 20.03.09, 14:07 Odpowiedz
        Witam
        Po laparo od razu starałaś się odzidzie, czy leczyłaś się najpierw?
        Pytam, ponieważ za 3 tygodnie mam laparo zwiazane z torbielą.
        Pozdrawiam
    • 04.03.09, 16:05 Odpowiedz
      WITAM!
      CHCIALABYM SIE DOWIEDZIEC GDZIE NAJSZYBCIEJ W WARSZAWIE MOZNA ZROBIC
      DROZNOSC JAJOWODOW? CZY TRZEBA MIEC SKIEROWANIE NA TO BADANIE?
      BYLAM JUZ W KLINICE W BIALYMSTOKU, ( W LISTOPADZIE) ZROBILI NAM
      BADANIA: MEZOWI BADALI NASIENIE, MI POBIERALI KREW NA HORMONY,
      MIALAM ROBIONE USG. WSZYSTKIE BADANIA WYSZLY OK, JEDNAK NADAL NIE
      JESTEM W CIAZYsad TERAZ CHCIALAM SPRAWDZIC DROZNOSC JAJOWODOW. CZY
      JAKIES INNE BADANIA POWINNAM WYKONAC?
      • 04.03.09, 19:08 Odpowiedz
        <KATARINA44>Wejdz na forum "niepłodność kliniki"-tam nawet dzisiaj były wpisy na
        ten temat pod tytułem "badanie HSG,drożnośc jajowodów",tam dziewczyny piszą
        również o warszawie.
        • 21.04.09, 19:47 Odpowiedz
          Witam Was wszystkie !

          Postanowiłam troszkę odkurzyć swój wątek. Dawno nikt się nie wpisał.
          Piszcie dziewczyny jak tam u Was było z laparoskopią ? Jak przygotowania i
          efekty po ? Mój termin się nieubłagalnie zbliża więc pora się poważnie już
          zainteresować tematem.
          • 26.04.09, 16:33 Odpowiedz
            Hej wink
            Ja mam termin laparo na 6 maja w łodzkiej Salve .Wskazania pco i
            brak jajeczkowania .Nigdy nie byłam w szpitalu więc mam małego
            stracha .

            Pozdrawiam


            • 27.04.09, 19:34 Odpowiedz
              No to pewnie się stresujesz, bo to już tuż tuż.
              Ja szczerze mówiąc byłam dopiero jeden raz w szpitalu na HSG i troszkę się zraziłam bo mnie bolało z powodu niedrożnego lewego jajowodu teraz przynajmniej laparoskopię i histeroskopię będę miała pod narkozą ale i tak się boję że wyjdzie coś okropnego i dopiero będę miała załamkę. Ale z drugiej strony to znowu o jeden krok bliżej do upragnionego maleństwa.
              Długo się starasz?
              • 28.04.09, 18:43 Odpowiedz
                o pco w sumie wiem od 2003 roku , ale wtedy jeszcze nie myślałam o
                dziecku , potem leczenie od 2006 roku , próby wywoływania owu , w
                miedzyczasie problem z prolaktyną i tarczycą , leki na owu nic nie
                dały , później dłuuuuga przerwa , w styczniu powiedziałam sobie babo
                wstrętna weź się do roboty , o dziwo prolaktyna w normie ( roczne
                leczenie norprolakiem dało efekt )i decyzja robimy laparo ... ale
                mam stracha ,to juz po weekendzie ale tak jak mówisz to kolejny ktok
                do dzidziusia , też się boję że nie wiadomo co jeszcze znajdą
                • 28.04.09, 20:03 Odpowiedz
                  emka25
                  Może akurat niepotrzebnie się boimy i będzie wszystko ok. Przeczyszczą nam nasze wszystkie "Przewody" smile i zajdziemy w tym roku w ciążę !
                  Taka laparoskopia to już pokaże wszystko jak na dłoni.
                  Będę najpierw trzymała kciuki za Ciebie a Ty daj mi znać co i jak.
                  Pozdrawiam
                  Magda
    • 28.04.09, 19:27 Odpowiedz
      po laparo dawali mi rok czasu na zajście w ciąże,tyle podobno działa ten
      zabieg.Minęło trzy -ciąży braksad(
    • 04.05.09, 20:47 Odpowiedz
      Ja jestem po laparo i jeszcze nie zaszlam w ciążę ale na to zlozylo
      się wiele problmow, ale za to moja bratowa zaszla chyba po jakichs 4
      miesiącach w ciążę. POWODZENIA!
      • 05.05.09, 21:44 Odpowiedz
        Dzięki dziewczyny za pozytywne wiadomości, miło to wszystko poczytać.
        Ale mam jeszcze jedno ważne dla mnie pytanie:
        Miałam mieć zabieg pod koniec maja ale z powodu tego że lekarza akurat nie
        będzie przesunęli mi teraz na 12 maja. Problem w tym że czekam na okres który
        powinnam lada dzień dostać ale podobno w dniu zabiegu nie wolno nawet delikatnie
        plamić zwykle jak to jest już pod koniec okresu. Jak to było u was? Boję się że
        się nie wyrobię do 12 maja a szkoda mi terminu bo kolejny miałabym w lipcu sad
        • 06.05.09, 15:50 Odpowiedz
          zależy od lekarza i od obfitości krwawienia,tz.jeśli to byłby to czwarty-piąty
          dzień i plamienie bardzo słabe,to już robią.Ale najlepiej oczywiście po miesiączce.
          • 06.05.09, 17:47 Odpowiedz
            Jak dzwoniłam do kliniki z zapytaniem to babeczka z recepcji powiedziała że muszę byś całkowicie po okresie ale ja tak się zastanawiam czy ewentualnie się nie przyznać do tego że będę delikatnie plamić. Czekam na ten okres jak nigdy a tu na razie nic.
            Z drugiej strony pięknie by było jak by na 9 miesięcy dał mi odpocząć ale tak ciężko wierzyć w cuda po takim czasie starań.
            • 08.05.09, 17:41 Odpowiedz
              ja już po smile nie taki diabeł straszny ... praktycznie nic mnie nie
              boli , tylko szwy trochę ciągną , nie byłam cewnikowana więc miałam
              motywację do szybkiego wstania z łóżka - kibelek smile

              nie jest żle , mogło byc gorzej bo jeden jajowód niedrożny i
              endometrioza I/II ale doktor usunął tej endometriozy co się dało i
              jest dobrej myśli

              co do krwawień ja miałam zalecenie że nawet niewielkie upławy
              spowodują przesunięcie zabiegu

              pozdrawiam
              • 09.05.09, 16:24 Odpowiedz
                Do emka25.
                Ale masz już fajnie, stres z głowy! teraz pewnie to już kwestia czasu i będziesz
                w ciąży smile
                Jak będziesz miała czas to napisz mi krok po kroku jak to wszystko wyglądało.
                aaa gdzie miałaś zabieg robiony? (nie wiem czy pisałaś albo ja przegapiłam).
    • 08.05.09, 23:13 Odpowiedz

      Nie moglam zajść w ciąże, a bylam juz po 3O-tce...Mijaly miesiące i
      nie znałam przyczyny.
      Cudowna lekarz do której trafilam- Dr Juchnicka skierowala mnie na
      laparoskopie ( endometrioza+ torbiel na jajniku ).Dr Szamotowicz
      usunąl mi torbiel i po 3 miesiacach zaszlam w ciąze...jestem im
      niezmiernie wdzieczna bo dzis mam 1,5 roczną Olę...
      Zycze powodzenia !
      --
      Agnieszka - mama Oli (21.09.2007)
      • 09.05.09, 08:18 Odpowiedz
        ja miałam laparo na początku grudnia,torbiel endometrialna, potem 3
        miesiące tabletki anty i miesiąc po ich odstawieniu znów nowa
        torbiel więc nici z wszystkiego, lekarz proponuje kolejną laparo ale
        ja nie wiem czy się zgodzić.
      • 09.05.09, 16:30 Odpowiedz
        Wielkie gratulację ogab że się udało i jesteś szczęśliwą mamą Oli.
        Ja mam 29 lat i tak samo nie znam jeszcze dokładnej przyczyny tego iż nie mogę
        zajść w upragnioną ciążę. Miałam hsg które wykazało jeden jajowód niedrożny. No
        ale przez te pół roku to powinnam na tym drugim zajść swobodnie w ciążę. Ale nic.
        Mam nadzieję że laparoskopia i histeroskopia coś wyjaśnią bo te dwa lata są dla
        mnie najdłuższe z możliwych. Strasznie pragnę dziecka, zresztą jak każda z
        dziewczyn na tym forum.
    • 10.05.09, 23:07 Odpowiedz
      Ja mialam laparoskopie robiona z powodu torbieli na jajnikach i
      zwiazanym z tym problemem z zajsciem w ciaze.Podczas operacji
      usunieto mi te torbilele i lekarz sprawdzil jajowody.Okazalo sie ,
      ze tylko jeden jest drozny, a drugi niebardzo.Po operacji
      dowiedzialam sie, ze choruje na endometrioze.Rowno rok po tej
      operacji zaszlam w ciaze, ale poronilam w 6 tyg.Po kolejnych pieciu
      miesiacach znowu mi sie udalo i jestem dzis mama prawie
      jedenastomiesiecznego urwiska.Zycze powodzenia wszystkim starajacym
      sie!
      • 12.05.09, 06:51 Odpowiedz
        hej, napisz czy się czymś leczyłas po laparo
        • 12.05.09, 08:03 Odpowiedz
          hej, gdzie sie leczysz w Rzeszowie , czyżby w medicorze ????/
        • 12.05.09, 12:24 Odpowiedz
          Hej! Zaraz po laparoskopi leczylam sie lekiem Danazol.Lekarz
          powiedzial mi , ze sa teraz dostepne specjalne zastrzyki.Zamiast
          brac codziennie tabletki mozna dostac zastrzyk raz na miesiac.Celem
          leczenia bylo zachamowanie okresu, czyli wywolanie menopauzy aby
          ogniska endometriozy sie cofnely.Musze przyznac sie, ze leczenie to
          nie trwalo u mnie zbyt dlugo.Mialo byc 6 m-cy a skonczylo sie na
          niecalych trzech.Skutki uboczne nie pozwalaly mi normalnie zyc.No i
          okazalo sie, ze i tak krwawilam.Niby nieduzo, ale jednak tak.Bylam
          zalamana bo to wszystko to bledne kolo bylo.Z jednej strony ciaza to
          najlepszy lek na endo, z powodu braku miesiaczek a z drugiej
          przeczylalam kiedys , ze 30% bezplodnosci jest wlasnie z powodu tej
          choroby.No i swiadmosc, ze nawet wyleczona moze powrocic a latka
          leca.Pozdrawiam!
    • 19.05.09, 10:28 Odpowiedz
      Hej dziewczyny!
      Ja laparo miałam robione ze względu na pcos i brak jajeczkowania. Strasznie się bałam zabiegu, byłam nawet żeby go odwołać, ale okazuje się że nie taki diabeł straszny...A po 6 miesiącach byłam w ciązy!!! bardzo wyczekiwanej.Dodam, że leczyłam się przed zabiegiem 2 lata. Mój Szymonek ma dzisiaj 2 latka, a ja dziękuję Bogu że tego zabiegu nie odwołałam.
      Lidka również rocznik 80
      • 19.05.09, 18:34 Odpowiedz
        lima11
        Mogłabym takie wiadomości czytać godzinami, strasznie to potrafi podbudować.
        W taki razie już nie mogę się doczekać w końcu mojej laparoskopii, która
        zresztą też była już przełożona smile
        Gratuluję Szymonka!
      • 21.05.09, 09:40 Odpowiedz
        Mialam podobnie - PCO leczone farmakologicznie przez kilka lat, bez wiekszych
        skutkow. W grudniu 2007 poszlam na laparo - zrobiono mi klinowa resekcja
        jajnikow i przy okazji droznosc jajowodow. Oczywiscie po zabiegu bralam caly
        czas leki stymulujace owulacje, ale jakos lekarz prowadzacy nie mogl sie jej
        dopatrzec, wiec zlamka no i w kwietniu 2008 zaszlam w ciaze - podobno w
        bezowulacyjnym cyklu (wiec chyba jakies niepokalane poczecie bylosmile). Ciaza
        przebiegla bez wiekszych komplikacji. Dzisiaj jestem mama 5-cio miesiecznego
        Krzysia. Nie bojcie sie laparo - nie boli, a moze przyniesc tyle szczescia!
    • 21.05.09, 10:13 Odpowiedz
      Odpowiadając na Twoje pytanie: nie, po laparoskopii nie zaszłam w
      ciążę. Udało się in vitro.

      Ale: wynik laparo dał lekarzowi wskazania do dalszego leczenia
      niepłodności (potwierdzona niedrożność jednego jajowodu,
      endometrioza, które ogniska wypalono podczas laparo).

      Nie bój się bólu, ja przeszłam laparo bez większej traumy (najgorszy
      był dla mnie zakaz jedzenia przed i po zabiegu, czyli nic naprawdę
      strasznego wink.

    • 31.05.09, 15:26 Odpowiedz
      Witam,
      Niech temat laparoskopii bedzie zawze pierwszy!!!!!
      Niedługo rowniez mam laparoskopie. Co wziac ze soba do szpitala, jak sie
      przygotować,sczeólnie interesuje mnie higiena intymna, czy trzeba sie golić,
      czytalam, ze w niektórych szpitalach wymagają( siostra dyżurna to robi)
      Br...Br.....Br...
      Napiszcie cos w tym temacie....Ternim laparo za III m-ce jak mam sie dostosowac
      z okresem, lekarz podał mi dokladna datę, a co jak bede krwawić?
      Benia
      • 31.05.09, 17:55 Odpowiedz
        Hej Benia!
        Witam na moim wątku, miło że napisałaś!
        Ja ten wątek założyłam w lutym a moja laparoskopia jeszcze nie doszła do skutku.
        Mój termin 26 maja spadł mi ze względu na okres i przesunęli mi termin w klinice
        na 7 lipca (w końcu smile.
        Także już wiesz że krwawić nie możesz. Dlatego ciężko tak planować dużo na przód
        jak to różnie może być z tym okresem. Wiem to już po sobie. Teraz się modlę aby
        w tym cyklu okres przyszedł regularnie, bo wystarczy jak mi się coś o 3-4 dni
        poprzesuwa i znowu klapa może z tego być. Jeśli chodzi o przygotowania to mogę
        Ci napisać jak to będzie wyglądało u mnie. Przed zabiegiem ok. tydzień muszę
        zrobić badania: grupę krwi (to już mam), OB, czas krwawienia i czas krzepnięcia.
        Dzień wcześniej mam sobie zastosować jakieś przeczyszczenie, w dniu laparo
        lekkie śniadanie (ja wiem że ze stresu nie będę w stanie nic przełknąć). Mam się
        stawić 7 lipca o 15,00 o 18 zabieg pod narkozą, a na drugi dzień rano do domciu.
        AAAA mam się sama ogolić. I Chyba tyle, oczywiście kapcie, koszula, jakieś
        wkładki. To wszystko zależy od tego gdzie sie to ma mieć robione, czy szpital
        czy jakiś prywatny oddział chirurgiczny.
        W każdym bądź razie z jednej strony bardzo się już nie mogę doczekać bo za długo
        już czekam a z drugiej boję się że mi coś okropnego stwierdzą.

        Długo się starasz? W jakim jesteś wieku jak mogę zapytać? i dlaczego czeka Cię
        laparoskopia?

        Ja od razu za jednym zamachem mam mieć jeszcze robioną histeroskopię.
        Magda
      • 31.05.09, 19:48 Odpowiedz
        Ja już tu wcześniej pisałam o tym,że mnie się nie udało zajść po laparo choć
        minęło już 19m-cy.Ale odniosę się do Twojej wypowiedzi powiem Ci jak u mnie to
        przebiegało.
        Laparoskopie trzeba mieć po okresie w pierwszej fazie cyklu więc dziwi mnie
        wyznaczona data skoro obawiasz się ,że możesz mieć krwawienie.
        Golenie owszem najlepiej samemu chociaż pielęgniarki tez to robią ale....lepiej
        zrób to sama i to na zero trzeba się ogoliś bynajmniej mnie tak kazali.
        Dzień przed laparo zjadłam lekki obiad (zupę) a potem już nic do samej operacji
        ale nie martw się wszystko Ci wytłumaczą smile
        Lewatywa i cewnik to norma i powiem Ci,że w całym tym zbiegu to mnie najbardziej
        przerażało uncertain no ale jakoś przeżyłam.
        Niestety odnoszę wrażenie ,że i mnie jeszcze raz czeka ten zabieg.Ja miałam
        dlatego,że mam endometriozę i zaczynam odczuwać znów powoli dolegliwości tej @ i
        na sama myśl już zaczynam się bać sad
        • 31.05.09, 20:23 Odpowiedz
          Do free-klaudia26
          A jeśli będziesz podchodzić do drugiej laparoskopii to w tej samej klinice ?
          bo właśnie wróciłam do Twojej wcześniej wypowiedzi gdzie napisałaś że zabieg
          zrobili Ci na odczepnego i doprowadzili do całkowitej niedrożności.
          • 31.05.09, 21:42 Odpowiedz
            Ja miałam laparo robione w szpitalu a jeśli miałabym podchodzić drugi raz to już
            w innym szpitalu,prywatnie mnie nie stać sad
            Tzn.ja mam niedrożny prawy jajowód cały co wyszło na wcześniejszym hsg,więc jak
            mi robili laparo ze względu na endometriozę to myślałam ,że i tym się
            zainteresują ,widzieli opis rentgenowski ze nie jest z tym jajowodem dobrze
            ,zresztą pytali się co i jak.Ale widać nie specjalnie się tym
            przejęli,generalnie to powiem krótko nie dasz w łape to nic porządnie nie zrobią
            ,niestety taka prawda,no chyba ,że trafi się na uczciwego i normalnego lekarza z
            powołania to który interesuję się chociaż trochę dobrem pacjęta.
            Ale jeszcze nic straconego-tak myślę ,bo wiem i poniekąd znam tego lekarza co mi
            to robił i jak tylko będę miała okazję się z nim widzieć to nie omieszkam mu to
            powiedzieć.A to ,że zrobił to na odpier...do tylko świadczy o jego niewiedzy
            ,niekompetencji i lenistwie i tym o to sposobem wystawił sobie opinie złego lekarza.
            • 31.05.09, 22:00 Odpowiedz
              Hej ja miałam laparoskopię robioną w szpitalu na NFZ ,tylko u mnie była taka
              historia że operował mnie nie mój lekarz który kierował tylko inny w zastępstwie
              ponieważ mój się rozchorował a trzy dni już leżałam w szpitalu czekając tak więc
              już szkoda mnie było wycofać i też mogę powiedzieć że za bardzo się nie
              przyłożył ponieważ opis oba jajowody niedrożne. Załamanie co pisałam na innym wątku.
              Ale ponieważ mam wspaniałego lekarza mojego prowadzącego (ten co się
              rozchorował)naprawdę z POWOŁANIA. Stwierdził że zrobi mi jeszcze HSG i też
              powiedział że bym sobie dużo nie obiecywała że jest to światełko w tunelu które
              może pomóc.
              OK zrobił okazało się jajowody drożne za 3 razem się udało ,ale Udało się !Opis
              oba jajowody drożne tak więc teraz sprawdzamy czy jest owulacja i jak nie to
              przepisuje leki i do jesieni mam być w ciąży jak powiedział .Optymistyczna
              wersja.Ale zawsze jest nadziejawink
              A tamten niestety stwierdzam odwalił fuszerkę,ale ogólnie laparoskopie wspominam
              ok .Bardzo szybko doszłam do siebie.
            • 11.06.09, 00:25 Odpowiedz
              > Tzn.ja mam niedrożny prawy jajowód cały co wyszło na wcześniejszym hsg,więc jak
              > mi robili laparo ze względu na endometriozę to myślałam ,że i tym się
              > zainteresują ,widzieli opis rentgenowski ze nie jest z tym jajowodem dobrze
              > ,zresztą pytali się co i jak.Ale widać nie specjalnie się tym
              > przejęli


              Jeśli ktokolwiek proponuje udrażnianie jajowodów, to właśnie wtedy odwala
              fuszerkę albo chce naciągnąć na kasę.
              Nie ma skutecznych metod przywracania jajowodom drożności z jednoczesnym dobrym
              działaniem rzęsek, które są odpowiedzialne za transport jaja/zarodka do macicy.
              Udrażnianie mechaniczne zwiększa tylko ryzyko ciąży pozamacicznej.
              Nie masz się co wytrząsać nad lekarzami, to normalne, że nie ruszają niedrożnych
              jajowodów.
              • 11.06.09, 09:43 Odpowiedz
                A wiesz co guzik prawda bo wiele dziewczyn dzięki operacji a mianowicie laparo
                ma w jakiś sposób udrażniane jajowody lub jajowód.Poza tym mój lekarz
                powiedział,że nie był zadowolony z tego co mi zrobili a właściwie nie
                zrobili.Sam mi kiedyś powiedział,że nieraz wystarczy przedmuchać niedrożny jajowód.
                A co do wytrząsania się nad lekarzami to zostaw to mnie ,niech każda postępuje z
                nimi jak chce ,jak sobie która na co pozwoli tak ma.Ja już niejednego lekarza
                miałam i wiem ,że oni nie są tacy suuuper jak nam się mogą wydawać,Zdarzyło mi
                się trafić na niezłych skur.....ów,także tak czy siak ja sobię z nimi jakoś
                poradzę i jak trzeba będzie to opie.....dla mnie to żaden problem.Bo jak oni to
                pieniądze z nas potrafią wyciągać a jeśli chodzi o leczenie to już różnie z tym
                bywa.
                • 11.06.09, 23:55 Odpowiedz
                  Przypominam, że celem leczenia nie są "drożne jajowody" tylko prawidłowo
                  zagnieżdżona ciąża.

                  > A co do wytrząsania się nad lekarzami to zostaw to mnie ,niech każda postępuje
                  > z
                  > nimi jak chce ,jak sobie która na co pozwoli tak ma.Ja już niejednego lekarza
                  > miałam i wiem ,że oni nie są tacy suuuper jak nam się mogą wydawać

                  A to skieruj do samej siebie jak Ci będą bajki o "przedmuchiwaniu jajowodów"
                  opowiadać. Od dawna nie uznaje się takich babcinych metod za skuteczne metody
                  leczenia.

                  Zastanowisz się nad tym jak już będziesz po skutecznym leczeniu.
                  • 12.06.09, 14:30 Odpowiedz
                    A skąd wiesz ,że te "przedmuchiwanie jajowodów" to babcine metody?
                    jeden lekarz będzie mówił to a drugi tamto,każdy niech słucha to co chce.Kiedy
                    okazało się ,że mam w niewielkim stopniu niedrożny jajowód to myślałam,że jak
                    będę miała laparo to coś z tym zrobią-a jednak nie nic nie zrobili i kiedy po
                    leczeniu endo zrobiłam po raz kolejny hsg to okazało się ,że jest on już całkiem
                    niedrożny.Kochana wybacz ale ja się będę ratowała czym będę mogła i niestety
                    bądź stety muszę zaufać mojemu lekarzowi może pomoże.
                    • 13.06.09, 18:27 Odpowiedz
                      elka -helka ma racje

                      Udraznianie nie przywroci ruchow rzesek a jajo/zarodek same sie nie przemieszczaja
                      Udraznianie zwieksza ryzyko ciazy pozamacicznej o ponad 100 %
                      Udraznianie zwieksza ryzyko stanow zapalnych i zrostow

                      Wszystko zalezy od stopnia niedroznosci
                      • 13.06.09, 23:45 Odpowiedz
                        To czy elka-helka ma racje to ja nie wiem a Ty skoro tak uważasz to ok .Ja się
                        będę słuchać lekarza bo generalnie to mi pozostaje a skoro jest on niedrożny ,że
                        i tak nie da się go uratować to co mi szkodzi zaryzykować.
                        Wynika z tego fakt ,że pomimo,że medycyna jest tak dalece rozwinięta to zwykły
                        zabieg hsg może zaszkodzić.Jeśli by tak było rzeczywiście to po co lekarze by go
                        stosowali i zalecali? no chyba ,że dla pieniędzy uncertain
    • 01.06.09, 20:33 Odpowiedz
      0plmnki9 Hej, bardzo mi miło. Mam 40 lat, staramy sie od ponad roku. Mamy
      zdiagnozowana niepłodnnosc wtórną.Ja mam juz dorosłe dzieci, mąż najstarsze
      15-to letnie.Mąz jest dwa lata młodszy ode mnie i w tym posiadamy calą
      nadzieje....Wszystkie badania ok, troch słaba armia, ale niezle. Ja podwyzszona
      prolaktyna i bromergon, da sie zyc. Czekamy na dzidzie trzy lata, a od roku sie
      leczymy. Badania w tym HSG, własnie czka mnie laparo, bo lewy jajowod jest
      poszezony, a nie ma czasu, wiec szybka diagnostyka i IUI. Tyle wiem. Owulacja
      bez zakłuceń, krótka faza lutealna i biore duphaston. BUZIAKI dla wszystkich
      przed Laparoskopią
      • 11.06.09, 15:13 Odpowiedz
        Ja mam laparo jutro. Zaczynam sie stresowac!
        --
        smile
        • 12.06.09, 00:32 Odpowiedz
          Witam! Laparoskopie mialam robiona w listopadzie niestety nie udaje sie
          zaciazyc.Pozdrawiamsmilesmilesmile
          • 12.06.09, 09:15 Odpowiedz
            Witam.Właśnie jestem świeżo po laparoskopii,obolała ba nawet więcej niż obolała
            ale zadowolona z wyników tego zabiegu.Okazało się że mój jajowód jest drożny i
            nie ma żadnych przeciw wskazań do zajścia w ciążę.Jedynie co mnie zastanawia to
            to że zrobiono mi jak to sie lekarz wyraził przypalanie jajników wy owulacja
            była bardziej skuteczniejsza.Możecie mi to wytłumaczyc? I teraz tak,jestem już
            po zabiegu,w domku i nie wiem kiedy będziemy mogli z mężem coś działac? aha i
            jeszcze jedno,czy wy też po laparoskopii byłyście takie wzdęte ? Pozdrawiam wink
          • 12.06.09, 21:59 Odpowiedz
            Napisz z jakiego powodu miałaś laparoskopię ? W jakiej klinice miałaś zabieg ?
            • 16.06.09, 23:56 Odpowiedz
              Laparoskopie mialam w listopadzie,z jakiego powodu?-otorz lecze sie juz 5 lat i
              bez skutku wiec lekarze nie za bardzo wiedza juz co maja robic.Od 2 lat lecze
              sie w angli.ostatnio bylam na wizycie i lekarka powiedziala mi ze udroznili mi
              drogi rodne podczas listopadowej laparo ale z powrotem zrobily sie zrosty,wiec
              ja jej na to ze chce powtornie laparoskopie a ona ze 2 razy sie nie robi.Zreszta
              ona jakas taka glupia bo z tego co wiem to nawet mozliwy jest zabieg 2=3
              razy.Nastepna wizyte mam 9 lipca jesli bedzie sie upierac przy swojej decyzji to
              poprostu poprosze o innego lekarza.
              Pozdrawiam
        • 12.06.09, 21:57 Odpowiedz
          Napisz jak było czy to takie straszne ?
          Ja też już zaczynam strasznie się bać bo termin coraz bliżej.
          Wracaj szybciutko do formy.
          Pozdrawiam Magda
          • 13.06.09, 09:41 Odpowiedz
            Sam zabieg laparoskopii nie jest straszny,poniewaz wszystko dzieję się pod
            znieczuleniem ogólnym,wczesniej dostajesz głupiego jasia.Tylko ze po zabiegu
            jest nieco gorzej ale wierz mi ze da sie przezyc.W szpitalu lezałam raptem dwa
            dni,nie całe dwa dni.A zabieg miałm z powodu prawdo podobieństwa niedrożności
            jajowodu ale okazało sie ze jest ok.I nie leżałam w zadnej klinice tylko w
            najnormalniejszym szpitalu na oddziale ginekologicznym.
            • 13.06.09, 19:11 Odpowiedz
              Nie bylo zle. Przed operacja bylam strasznie zestresowana.
              Ja mialam laparo w UK, ale mysle, ze nie odbiega bardzo od tego, co
              robi sie w PL.
              Wszystko odbywa sie popd ogolnym znieczuleniem. Bylam uspiona okolo
              godziny. Mialam robiona laparo, histeroskopie i badanie droznosci
              jajowodow. Usunieto mi ogniska endometriozy i niewielkiego
              miesniaka. Jajowody drozne. Wszystko w porzadku.
              Jestem bardzo zadowolona z opieki i wyniku. Najgorsze bhlo
              wybudzenie z narkozy. Czulam sie fatalnie. Bardzo zle. Ale po
              godzinie bylo juz lepiej. Dali mi kroplowke ze srodkiem
              znieczulajacym. Poczekali az zrobie pierwsze siusiu i o 14 bylam juz
              wypisana do domu - tego samego dnia.

              To teraz do roboty!!smile)
              --
              smile
              • 14.06.09, 14:59 Odpowiedz
                Ja mam 16 czerwca laparoskopię i też nie wiem co mnie czeka. Najbardziej boję się tego co mi wykryją i czy będę miała szansę na zajście w ciążę. Niby jajowody mam drożne, chociaż HSG miałam robione kilka lat temu. Co ma być to będzie, ale nadzieje mam zawsze i jestem dobrej myśli. Pozdrawiam wszystkie starające się o dzidzię dziewczyny.
                • 14.06.09, 16:36 Odpowiedz
                  Nic sie nie martw. Nie jest tak zle. Ja tez sie balam, ze cos mi
                  znajda. No i znalezli - miesniaka i ognisko endometriozy. Ale na
                  szczescie usunieto mi to w trakcie laparo. Jajowody drozne. I jak
                  pani doktor oznajmila, zadnej wiekszej przyczyny mojej nieplodnosci
                  nie znaleziono.
                  Ponoc po laparo dziewczyny szybciej zachodza smile) Wiec dochodz do
                  siebie szybko i do roboty!!smile)
                  --
                  smile
                  • 14.06.09, 17:29 Odpowiedz
                    No właśnie ponoc szybko zachodzi sie w ciążę po laparo. ale kiedy można zacząc?
                    Ja jestem zaledwie 4 dni po zabiegu,nic mnie nie boli po za pępkiem,szwy ciągną
                    i juz mnie korci żeby coś działac,Sadzicie ze to za wcześnie jeszcze?
                    • 14.06.09, 17:57 Odpowiedz
                      Niestety chyba nie ma reguły, ja jeszcze nie zaszłam w ciążę , a
                      laparoskopię z elektrokauteryzacją jajników (PCO uncertain)miałam
                      pazdzierniku 08r.
                      • 14.06.09, 18:10 Odpowiedz
                        le ja pytam kiedy po zabiegu mozna współzyc? wink
                        • 14.06.09, 18:33 Odpowiedz
                          Możesz współżyć jak bedziesz na to czuła sie gotowa, czyli nie
                          bedzie bolał cię brzuch, podobno współżycie jest wskazane juz w
                          pierwszym cyklu od laparoskopii a nawet w tym samym, bo są
                          największe szanse.
                          • 14.06.09, 22:59 Odpowiedz
                            Ja bede (a raczej my) dzialac jak tylko poczuje sie lepiej, czyli w
                            krotce. Jestem krotko po @, wiec bede probowac jeszcze w tym cyklu.
                            Trzymam kciuki za wszystkie starajace sie!!smile
                            --
                            smile
                            • 15.06.09, 11:50 Odpowiedz
                              Własnie wróciłam ze szpitala,ściągnięto mi szwy ,dali wypis i rozmowa z lekarzem
                              o efekcie zabiegu.Jestem podbudowana.A więc tak jak napisałyście można już
                              działac nawet zaraz po zabiegu jeśli czujemy się na siłach, a JA SIĘ CZUJĘ wiec
                              do dzieła wink.Skolei ja jestem chyba w tej dobrej sytuacji ze moje jajowody były
                              drożne tylko zastosowano elektrokauteryzację obu jajników.Chyba pierwszy raz
                              tak naprawde jestem dobrej myśli i czekam na cudwinkPowodzenia wink
                              • 15.06.09, 17:16 Odpowiedz
                                Asiek, to dobre wiesci, zycze ci udanych staran. Ja sama nie moge
                                sie zdecydowac na laparoskopie....ciagle przegladam siec i szukam
                                informacji i im bardziej w tym grzebie tym trudniej jest mi sie
                                zdecydowac.....W maju zdiagnozowano u mnie metoda HyCoSy niedroznosc
                                jednego jajowodu + zrosty na jednym z jajnikow. Lekarz powiedzial,
                                ze jedyna nasza szansa na dziecko jest in vitro, a potem wspomnial
                                jeszcze o laparoskopii, ale zupelnie bez entuzjazmu. Czy wg waszych
                                spostrzezen HyCoSy jest wystarczajaco miarodajnym badaniem? Czy jest
                                szansa na to, ze po laparoskopii okaze sie, ze jednak jajowod jest
                                drozny? czy mozliwie jest, ze ten kontrast, ktory mi wstrzykiwano
                                nie "doplynal" prawidlowo tam gdzie powinien z jakiegos innego
                                powodu/ czy moze lekarz cos przeoczyl? I skoro laparoskopia nie
                                udraznia to czy mam jeszcze jakies inne opcje? Chcialbym zrobic
                                wszystko co sie da zanim dojdzie do IVF, na ktore mam termin dopiero
                                za 12-14 miesiecy......
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-400 401-500 501-554
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.