Dodaj do ulubionych

czy po laparoskopii udało wam się zajść w ciążę???

26.02.09, 10:17
Hej!
Właśnie wczoraj byłam na wizycie w Provicie i wyszłam ze skierowaniem na laparoskopię, trochę się boję, gdyż jak miałam robione hsg to się strasznie nacierpiałam (bolało jak chol...), ale tak się zastanawiam czy zabieg jest wysoko skuteczny.
Edytor zaawansowany
  • 26.02.09, 11:43
    no ja też bym chciała wiedzieć. i np. co podczas laparoskopi oprócz oglądania co
    tam jest mogą zrobić. Bo mój lekarz po 4 IUI jeśli się nie uda też skieruje mnie
    na laparo.
    MAM Pcos, co mi mogą zrobić?
  • 26.02.09, 11:49
    Nie znam się, z tego co słyszałem i czytałem, może się tak zdarzyć (jak przy
    każdym zabiegu), że niestety nie uda się udrożnić. Jeśli jednak wyjdzie tak, że
    zabieg zakończy się powodzeniem (co jest bardzo bardzo prawdopodobne), to
    będziesz miała jakieś pół roku - później mogą zacząć się znowu robić zrosty.
  • 26.02.09, 11:56
    u mnie w HSG wyszło ok. oba jajowody mam drożne,,ale wiem, że często i gęsto
    przy laparoskopii okazuje się inaczej.
    słyszałam, że mogą nawet usunąć część jajnika, żeby lepiej pracował.

  • 26.02.09, 14:09
    Po hsg wyszło mi że jeden jajowód mam drożny a drugi wątpliwej drożności, Hsg miałam robione w połowie listopada 2008r. także dużo czasu mi nie upłynęło ale wczoraj byłam na pierwszej wizycie u innego gina w Katowicach w Provicie i lekarz stwierdził że może on jednak w stu procentach nie jest taki drożny i lepiej będzie zrobić laparoskopię bo przy okazji powiedział "że można coś naprawić".
    Mam taki mętlik w głowie że szok. Normalnie tak jak byłam optymistycznie nastawiona tak teraz załamka.
  • 20.03.09, 11:23
    mnie nie
  • 26.02.09, 12:23
    Witam nie obawiaj sie laparoskopi nie boli, będziesz spać. ja tez miałam robione jedno i drugie.miałam ją robioną prawie rok temu i na razie nic ale każda z nas jest innym "przypadkiem".Spróbuj, laparoskopia jest dokładniejsza niż hsg i będziesz wiedziała czy wszystko jest dobrze. Życzę powodzenia
  • 26.02.09, 14:43
    Witajcie, ja w zeszła środę miałam laparoskopie. Leczę się w Provicie, jeśli
    masz jakieś pytania to chętnie odpowiem. To co pomogę powiedz, to to że na
    prawde nie jest to takie straszne. Zabieg wykonywany jest pod narkozą, po
    przebudzeniu jak bolało pielęgniarki zaraz podały zastrzyk przeciwbólowy i było
    w porządku. Teraz jeszcze jestem na L4 ale juz bardzo dobrze sie czuje i
    zapomniałam o zabiegusmile Podczas laparoskopii sprawdzili mi drożność jajowodów,
    usunęli zrosty i nieliczne ogniska endometriozy. Jeszcze nie wiem co dalej z
    naszymi staraniami bo w poniedzialek mam dopiero wizytę kontrolną. Pozdrawiam.
  • 26.02.09, 16:27
    Po roku leczenia, lekarz zadecydował o hsg, badanie -bezbolesne w znieczuleniu
    miejscowym wyszło prawidłowe.W następnym miesiącu dostałam skierowanie
    laparoskopię.Zabieg w znieczuleniu ogólnym.Jajowody były drożne, ale na jajniku
    została wycięta wyuszczona torbiel, jak nazwał to lekarz nigdy nie widoczna na
    usg.i Tak po dwóch latach prób staranie o dzidziusia , laparo okazała się dla
    mnie wybawieniem.Zabieg miałam w kwietniu, miesiąc potem zaszłam w ciąże ..sam
    lekarz był zdziwiony , że udało się tak szybko...Za rok byłam w ciąży po raz
    drugi...
  • 26.02.09, 17:02
    Ja jestem juz 16m-cy po laparoskopii ale niestety ciazy ciągle brak.Miałam ja
    robiona ze względu na endometrioze ,jeden jajowód był z niedrozny ale z nim nic
    nie zrobili (trafiłam po prostu na byle jakich lekarzy ,którzy zrobili mi zabieg
    na odczepne).Potem leczenie endo przez prawie 8 m-cy.U mnie rezultatów nie ma
    ale to nie ozn.,że u Ciebie ich nie będzie.A jajowód wtedy był niedrozny w
    mniejszym stopniu niesety nic nie robiac przy nim doprowadzili tylko do
    całkowitej niedrozności sad
  • 26.02.09, 16:59
    Od razu mi lepiej.
    Napisz mi jak to się odbywa w Provicie krok po kroku.
    Ja co prawda mam się tam stawić 26 maja o 15.00, ma mi to robić dr. Ogrodnik.
    Powiedzieli mi że mam sobie zrobić badania krwi, nic nie jeść. Nie wiem czy jak
    tam się zgłoszę na 15.00 to od razu mi to będą robić, nie wiesz czy długo taki
    zabieg trwa?
    U kogo się leczysz w Provicie?
  • 26.02.09, 17:14
    Ja leczę się u dr Mańki i on dał mi skierowanie do szpitala w Siemianowicach
    Śląskich. Ponieważ tam wykonuje ten zabieg on sam. Jeśli masz mieć w Provicie to
    myśle że w Tommedzie, czyli piętro niżej. Tak mi się wydaje, ale jeśli tak to
    jeszcze lepiej niż w szpitalu bo wyjdziesz tego samego dnia. Czytałam, że tam
    jest bardzo dobra opieka i inne warunki niż w szpitalu.
    Ja do szpitala została przyjęta w poniedziałek a w środę dopiero zabieg, bo w te
    dwa dni robili mi badania o których piszesz.
    Chyba, że się mylę i w samej Provicie też to wykonują ale mi tego lekarz nie
    proponował. Histeroskopie miał w Provicie robioną. Wiem że dr Cholewa swoje
    pacjentki też kieruje do Siemianowic.
  • 26.02.09, 18:54
    Ja jestem pacjentką dr. Grettka on mnie właśnie skierował piętro niżej.
    Powiedział mi że tylko jedną dobę u nich spędzę. Trochę mam obawy czy po tym
    zabiegu będę na tyle sprawna aby wracać parę kilometrów do domu siedząc w autku.
    No ale dla maleństwa zniosę wszystko.
    Coś mało dziewczyn pisze o tym iż dzięki laparo mają bobaski sad
  • 02.03.09, 21:26
    Witaj Madzia!
    Napisz jak dzisiejsza wizyta u lekarza!
  • 26.02.09, 18:53
    0plmnki9 napisała:

    > Hej!
    > Właśnie wczoraj byłam na wizycie w Provicie i wyszłam ze skierowaniem na laparo
    > skopię, trochę się boję, gdyż jak miałam robione hsg to się strasznie nacierpia
    > łam (bolało jak chol...), ale tak się zastanawiam czy zabieg jest wysoko skutec
    > zny.
    Ja
    miałam robione laparo w w-wie,zabieg bezbolesny,w narkozie,dawali mi szanse do
    roku po zabiegu.Jestem trzy lata po nim i nic,ale jak powiedział ktoś
    wcześniej,każdy przypadek jest indywidualny,moja koleżanka po tym zabiegu
    urodziła bliźnięta,naprawdę nie ma co się bać.
  • 27.02.09, 11:16
    Pisałam wczoraj ale widzę że gdzieś wsiąknęła moja odpowiedzsad Ja do szpitala
    poszłam w poniedziałek, w środę zabieg a do domu puscili mnie w czwartek rano.
    No ale to takie procedury maja w szpitalu i dlatego tak dlugo. W środe zaraz po
    zabiegu ciężko bylo siadać, ale na pewno każą Ci troche poleżeć i wypuszczą jak
    będziesz się lepiej czuła. Wieczorem juz bylo lepiej a najlepsza pozycja to
    półleżąca czyli w aucie rozłożyć trochę siedzenie i mysle że dasz radesmile
  • 27.02.09, 11:21
    ja czytałam o dość dużo przypadkach że po laparoskopii się udało. Pewnie to
    zależy od tego co było robione podczas zabiegu.
  • 27.02.09, 11:38
    Pokładam wielkie nadzieje w tej laparoskopii i jeszcze będę miała za jednym
    zamachem histeroskopie. Dwa lata starań, tyle badań a ja nadal nie znam
    konkretnej przyczyny mojej niepłodności, cykle jak w zegarku, owulacja naturalna
    bez żadnych wspomagaczy i nic sad Może faktycznie coś mam zablokowane w drodze
    do jajeczka.
    Ciekawa jestem co Ci lekarz powie na wizytce, będę trzymała kciuki aby to były
    same pozytywy.
  • 27.02.09, 17:23
    Mnie nie udało się niestety;-( ale po laparo miałam spokój przez
    jakis czas z bolącymi @.później niestety znowu ból powrócił...
  • 27.02.09, 17:33
    Witam,

    Nie bój się laparoskopii w porównaniu z hsg to nic nie boli bo śpisz
    a rany szybko się goją i nie ma po nich śladu. Ja w szóstym miesiącu
    po laparoskopii zaszłam w ciążę. Warto było smile
    Powodzenia
  • 27.02.09, 17:48
    Poprawiłaś mi nastrój i to bardzo!
    Jeżeli to nie tajemnica to dlaczego miałaś laparo? Co konkretnie podczas badania
    skorygowali ? Długo staraliście się o maleństwo? Coś mi się wydaje że jesteśmy z
    tego samego rocznika? 80smile
  • 27.02.09, 20:34
    Jesteśmy dokładnie z tego samego roku smile
    Ja mam PCO i miałam nacinane jajniki ponieważ nie miałam owu.
    Staraliśmy się dwa lata. Moja znajoma ma dokładnie ten sam problem
    co Ty i miesiąc temu miała laparo. Ponieważ jeden jajowód był
    niedrożny lekarz zrobił plastyczne obejście i teraz jajeczko może
    swobodnie wędrować. Warto zrobi ten zabieg gdyż nie jest groźny,
    szybko dochodzi się do pełni sił a lekarz widzi wszystko jak na
    dłoni smile.
  • 27.02.09, 20:43
    ja dziekuje mojemu ginowi ze mi tak szybko zrobila laparsokopie bo
    odrazu odkryto przyczyne mojej nieplodnosci dwa jaowody niedrozne
    cic niedalo sie zrobic poprostu zapackane zaklejone na maxsa i tak w
    tym samym roku co wykryto przyczyne zaszlam w ciaze dzieki ivf ja
    mialam laparo w czwartek a wsobote juz bylam w domu
    --
    Mój suwaczek w portalu Ślub-Wesele.pl

    Mój suwaczek w portalu Ślub-Wesele.pl
  • 27.02.09, 20:48
    Hej, ja histeroskopie miałam wcześniej(grudzień) a razem z laparoskopia miałam
    badaną drożność. Ale u Ciebie na pewno też będą badali drożność, bo przecież to
    główny powód że się temu poddajesz. Zaraz po wizycie napisze co powiedział
    lekarz i czy dał nam zielone światło w staraniach. Ale naprawdę nie masz się
    czym martwić, u mnie minęło już 9 dni po zabiegu i czuję się bardzo dobrze.
    Zostały tylko małe strupkismile A przed zabiegiem lekarz mówił mi że jeśli jajowody
    są nie drożne to podany kontrast powinnien je udrożnić. Trzymam kciuki aby bylo
    wszystko dobrze!
  • 28.02.09, 07:54
    Ja leczyłam się długo (ponad dwa lata) a staraliśmy się o dzidzie
    prawie 4. Przeszłam różne zabiegi ( histero, HSG). W listopadzie
    2007 miałam robioną laparoskopie w TOMMEDZIE. W styczniu naturalnie
    zaszłam w ciąże. Dzisiaj mój syn ma ponad 5 miesięcy. Ania
  • 28.02.09, 10:34
    Aniu gratuluje synkasmile Takie wiadomości bardzo mnie cieszą. A mogę zadać
    pytanie: czy coś u Ciebie wykryto/naprawiono podczas laparoskopii? Pozdrawiam!
  • 28.02.09, 12:08
    Hej Aniu! Mi również poprawiłaś humorek! smile
    Ja też będę miała laparoskopię robioną w Tommedzie przez dr. Ogrodnika.
    Napisz mi po krótce jak tam to wygląda? Jak się mam przygotować?
  • 02.03.09, 21:48
    Już po i nie było tak źle jak myślałam, ale przejdzmy do rzeczysmile
    Obawiałam się czy znów będziemy musieli czekać, dalej się badać albo że okaże
    się, że w sumie nie wiadomo co dalej.
    W sumie lekarz powiedział, że endometriozy to mogą być takie
    początki, usunęli wszystko ale nie jest powiedziane że to nie wróci. Budowa
    macicy, narządów rodnych, drożność jajowodów prawidłowe. Jedyne co lekarza
    zdziwiło to dlaczego były te zrosty i dlatego dla pewności zrobił badanie na
    chlamydię (tzn. pobrał wymaz). Jeśli okaże się, że jest to trzeba brać
    antybiotyk a jak nie będzie bakterii to w tym miesiącu szykujemy się do
    inseminacji!
    Jeśli nie będzie bakterii to od 2 dc do 6 dc mam brać clostilbegyt. To ma
    poprawić jakoś jajeczek, tak mówił lekarz. Zobaczymy co będzie. Jak się okaże że
    jednak bakteria jest to i tak mam brać bo zobaczymy jak działam na te tabletki.
    Oplmnki9 miło mi że pamiętałaśsmile Lekarz jeszcze powiedział że dużo ta
    laparoskopia mu wyjaśniła, więc dobrze że zgodziliśmy się na nią. Więc nic się
    nie martw, na pewno nie zaszkodzi a może pomoże. Czego Ci życze z całego serca!
    W między czasie kontynuujecie starania czy czekacie spokojnie na laparoskopie?
    Pozdrawiam.
  • 02.03.09, 21:59
    Wiesz że jak byłam w ubiegłą środę to też mi lekarz pobrał wymaz na chlamydię,
    ciekawe co ta bakteria powoduje, może te stany, zrosty, pierun wie. Ja mam
    termin na laparo dopiero na 26 maja (dzień matki), trochę długo i dlatego
    będziemy się starać do samego końca (chociaż w cuda to ja już chyba nie wierzę.
    Co miesiąc to samo rozczarowanie.
    Powiedz mi czy endometriozę można wykryć już na usg czy dopiero na laparoskopii ?
    Aaa dziwi mnie też fakt że w sumie u Ciebie nieźle wyszły wyniki a mowa jest o
    inseminacji ?
    Boże ciekawe co u mnie wykryją.
  • 03.03.09, 08:06
    Mnie również laparo robił dr Ogrodnik. Nie wykryto u mnie żadnych
    ognisk endometriozy (a tego bałam się najbardziej). Usunięto mi
    małego wodniaczka okołojajowodowego. Okazało się również, że
    przytkany jest lewy jajowód, który pod wpływem podanego kontrastu
    się udrożnił.
    Laparo miałam we wtorek około 16 a do domu wyszłam następnego dnia
    rano. Dość długo byłam na zwolnieniu bo niestety mimo, że nacięcia
    po laprao są znikome i nie powinny boleć u mnie bolało jak ch..... i
    goiło się dość powoli. Byłam przekonana, że laparo niewiele nam
    pomoże. Tyle już było tych badań a tutaj taka niespodzianka.
    Oczywiście nie jestem pewna czy to właśnie laparo ułatwiło nam
    zajście w ciąże, ale coś w tym musi być. Dla mnie ten zabieg to był
    strzał w 10 czego i Wam życzę. A Filip teraz to cały mój świat!!!!!
  • 03.03.09, 09:59
    Nam powiedział, że chlamydia może być przyczyną niepłodności, bo osłabia
    jajeczka a jakby już jakoś się udało zajść w ciąże to jest często przyczyną
    poronień. Powoduje stany zapalne a tym samym zrosty. Więc lepiej to badać i
    leczyć, bo leczyć na szczęście się da i to wystarczy jeden cykl.
    Co do endometriozy to u mnie nigdy nic na usg nie wychodziło, zawsze wszytko
    było w porządku nawet mówili lekarze że książkowo. W grudniu miałam
    histeroskopie i wszystko było w porządku tylko że lekarz zobaczył tam jakby
    grudkę . W sumie nie było wiadomo co to jest i było tylko jedno. Powiedział że
    może to być ognisko endometriozy. Więc dał skierowanie na laparoskopie żeby
    potwierdzić lub nie jego przypuszczenia. No i wyszło że to to.
    Zdecydowaliśmy się na inseminacje bo to zwiększa choć trochę szanse aby nie
    doszło do poronienia, tak nam powiedział lekarz. A my mamy dwa za sobą więc
    bardzo się tego boimy i chcemy jak najbardziej zminimalizować tą możliwość. Mąż
    ma tylko 6% o prawidłowej budowie ale za to dużą ilość. U nas problemu nie ma z
    zajściem w ciąże ale z donoszeniem - tak z tego wynika, bo pomimo takich wyników
    męża udało nam się zajść w ciąże.
    Masz już wyniki z chalmydii? Mam nadzieje, że nie macie tego. Teraz możecie na
    spokojnie podejść do starań (wiem łatwo powiedzieć) bo w perspektywie macie
    laparoskopie, która może Wam coś wyjaśnić. A życze Wam żebyście nie musieli
    podchodzić do laparoskopii bo wcześniej uda Wam sięsmile
  • 03.03.09, 21:45
    Madziu jesteś kochana, ja tobie też z całego serducha życzę zdrowego maleństwa.
    Uwierz mi jak bardzo bym chciała już znać powód mojej niepłodności i zacząć ją
    leczyć. Modlę się tylko aby nie wyszło nic strasznego tylko jakaś mała głupia
    rzecz którą lekarz bez trudu "naprawi". Ja jeszcze wyników chlamydii nie mam. W
    Katowicach byliśmy tydzień temu a teraz jedziemy po wyniki 13.03.od razu
    jesteśmy też umówieni na konsultację u lekarza. Odkąd jestem pacjentką tej
    kliniki jestem bardziej spokojna i mam nadzieję że to tylko kwestia czasu.
    Pozdrawiam również Madzia smile
  • 04.03.09, 12:40
    My mamy za sobą dwa poronienia i też dla mnie jest ważne żeby znaleść ich
    przyczynę i prawie już ją znamy, choć to nigdy na 100% nie będzie wiadomo że to
    właśnie to. Dlatego jak najbardziej Cie rozumię 0plmnki9, że chcecie znać i
    szukacie przyczyny niepłodności. Życzę Wam aby to było nic wielkiego i szybko
    dało się temu zaradzić. I oczywiście dzidziusiasmile Badanie nasienie pewnie też
    robiliście już.
    Pozdrawiam i owocnych starań, bo jeszcze do laparoskopii macie trochę czasu,
    więc jeszcze może się obyć bez niejsmile
  • 20.03.09, 16:14
    Witaj po dłuższym czasie!
    Co tam nowego słychować w starankach?
    Ja byłam dokładnie tydzień temu w klinice na drugiej wizycie. Okazało się że
    jednak mam chlamydię (dostałam antybiotyk) ale najgorsze jest to że mężowi
    wyszły gorsze wyniki (7% o prawidłowej budowie sad) Lekarz po laparo namawiał na
    inseminację ale ja nie wiem czy nie zdecydować się na in vitro. Wszystko pod
    górkę. Od razu przy laparo zrobią mi histeroskopię na wypadek gdybym się
    zdecydowała na in vitro. Pogmatwało się trochę.
  • 21.03.09, 11:15
    0plmnki9 zapraszam do naszego wątku na Nieplodność-kliniki pierwsza wizyta w
    Provicie. Dziewczyny piszą o swoich staraniach i na jakim są etapie w
    staraniach. Jeśli masz ochotę zapraszamy, inne dziewczyny równieżsmile My
    przygotowujemy się do 1 iui, jestem juz po pierwszym usg i w poniedzialek
    następne no i zobaczymy kiedy iui. A jak wasze starania? Teraz pewnie odłożone
    ze względu na chlamydie, ale to dobrze ze teraz Wam to wykryli bo to jest do
    wyleczenia i później będziecie mieć pewność że to Wam nie grozi. Pozdrawiam, pa.
  • 20.03.09, 14:07
    Witam
    Po laparo od razu starałaś się odzidzie, czy leczyłaś się najpierw?
    Pytam, ponieważ za 3 tygodnie mam laparo zwiazane z torbielą.
    Pozdrawiam
  • 04.03.09, 16:05
    WITAM!
    CHCIALABYM SIE DOWIEDZIEC GDZIE NAJSZYBCIEJ W WARSZAWIE MOZNA ZROBIC
    DROZNOSC JAJOWODOW? CZY TRZEBA MIEC SKIEROWANIE NA TO BADANIE?
    BYLAM JUZ W KLINICE W BIALYMSTOKU, ( W LISTOPADZIE) ZROBILI NAM
    BADANIA: MEZOWI BADALI NASIENIE, MI POBIERALI KREW NA HORMONY,
    MIALAM ROBIONE USG. WSZYSTKIE BADANIA WYSZLY OK, JEDNAK NADAL NIE
    JESTEM W CIAZYsad TERAZ CHCIALAM SPRAWDZIC DROZNOSC JAJOWODOW. CZY
    JAKIES INNE BADANIA POWINNAM WYKONAC?
  • 04.03.09, 19:08
    <KATARINA44>Wejdz na forum "niepłodność kliniki"-tam nawet dzisiaj były wpisy na
    ten temat pod tytułem "badanie HSG,drożnośc jajowodów",tam dziewczyny piszą
    również o warszawie.
  • 21.04.09, 19:47
    Witam Was wszystkie !

    Postanowiłam troszkę odkurzyć swój wątek. Dawno nikt się nie wpisał.
    Piszcie dziewczyny jak tam u Was było z laparoskopią ? Jak przygotowania i
    efekty po ? Mój termin się nieubłagalnie zbliża więc pora się poważnie już
    zainteresować tematem.
  • 26.04.09, 16:33
    Hej wink
    Ja mam termin laparo na 6 maja w łodzkiej Salve .Wskazania pco i
    brak jajeczkowania .Nigdy nie byłam w szpitalu więc mam małego
    stracha .

    Pozdrawiam


  • 27.04.09, 19:34
    No to pewnie się stresujesz, bo to już tuż tuż.
    Ja szczerze mówiąc byłam dopiero jeden raz w szpitalu na HSG i troszkę się zraziłam bo mnie bolało z powodu niedrożnego lewego jajowodu teraz przynajmniej laparoskopię i histeroskopię będę miała pod narkozą ale i tak się boję że wyjdzie coś okropnego i dopiero będę miała załamkę. Ale z drugiej strony to znowu o jeden krok bliżej do upragnionego maleństwa.
    Długo się starasz?
  • 28.04.09, 18:43
    o pco w sumie wiem od 2003 roku , ale wtedy jeszcze nie myślałam o
    dziecku , potem leczenie od 2006 roku , próby wywoływania owu , w
    miedzyczasie problem z prolaktyną i tarczycą , leki na owu nic nie
    dały , później dłuuuuga przerwa , w styczniu powiedziałam sobie babo
    wstrętna weź się do roboty , o dziwo prolaktyna w normie ( roczne
    leczenie norprolakiem dało efekt )i decyzja robimy laparo ... ale
    mam stracha ,to juz po weekendzie ale tak jak mówisz to kolejny ktok
    do dzidziusia , też się boję że nie wiadomo co jeszcze znajdą
  • 28.04.09, 20:03
    emka25
    Może akurat niepotrzebnie się boimy i będzie wszystko ok. Przeczyszczą nam nasze wszystkie "Przewody" smile i zajdziemy w tym roku w ciążę !
    Taka laparoskopia to już pokaże wszystko jak na dłoni.
    Będę najpierw trzymała kciuki za Ciebie a Ty daj mi znać co i jak.
    Pozdrawiam
    Magda
  • 28.04.09, 19:27
    po laparo dawali mi rok czasu na zajście w ciąże,tyle podobno działa ten
    zabieg.Minęło trzy -ciąży braksad(
  • 28.04.09, 20:06
    emi123 napisz dlaczego musiałaś mieć laparoskopię? Gdzie się leczysz jak można zapytać?
    Może przez te 3 miesiące organizm się regenerował i teraz wkrótce się uda czego życzę Ci z całego serca smile
    Pozdrowionka
  • 28.04.09, 21:50
    Oplmnki9-źle się wyraziłam,po laparo minęło u mnie już trzy lata.Zabieg miałam
    robiony ze względu na PCO.Mam wysoką prolaktynę i testosteron,reszte badan w
    normie.Teraz rozpoczynam nowy cykl badań w łodzi w gynamed u profesora
    Malinowskiego,później zobaczę co wyjdzie i ewentualnie szczepienia.
  • 04.05.09, 18:00
    witaj, ja mialam laparo w pazdzierniku 2005. W lutym 2006 poronilam
    w 6 tyg, ale za to nastepne dwa razy sie udalo i mam synka z marca
    2007 i corcie z grudnia 2008 - a dawano mi 20% szans
  • 04.05.09, 20:47
    Ja jestem po laparo i jeszcze nie zaszlam w ciążę ale na to zlozylo
    się wiele problmow, ale za to moja bratowa zaszla chyba po jakichs 4
    miesiącach w ciążę. POWODZENIA!
  • 05.05.09, 21:44
    Dzięki dziewczyny za pozytywne wiadomości, miło to wszystko poczytać.
    Ale mam jeszcze jedno ważne dla mnie pytanie:
    Miałam mieć zabieg pod koniec maja ale z powodu tego że lekarza akurat nie
    będzie przesunęli mi teraz na 12 maja. Problem w tym że czekam na okres który
    powinnam lada dzień dostać ale podobno w dniu zabiegu nie wolno nawet delikatnie
    plamić zwykle jak to jest już pod koniec okresu. Jak to było u was? Boję się że
    się nie wyrobię do 12 maja a szkoda mi terminu bo kolejny miałabym w lipcu sad
  • 06.05.09, 15:50
    zależy od lekarza i od obfitości krwawienia,tz.jeśli to byłby to czwarty-piąty
    dzień i plamienie bardzo słabe,to już robią.Ale najlepiej oczywiście po miesiączce.
  • 06.05.09, 17:47
    Jak dzwoniłam do kliniki z zapytaniem to babeczka z recepcji powiedziała że muszę byś całkowicie po okresie ale ja tak się zastanawiam czy ewentualnie się nie przyznać do tego że będę delikatnie plamić. Czekam na ten okres jak nigdy a tu na razie nic.
    Z drugiej strony pięknie by było jak by na 9 miesięcy dał mi odpocząć ale tak ciężko wierzyć w cuda po takim czasie starań.
  • 08.05.09, 17:41
    ja już po smile nie taki diabeł straszny ... praktycznie nic mnie nie
    boli , tylko szwy trochę ciągną , nie byłam cewnikowana więc miałam
    motywację do szybkiego wstania z łóżka - kibelek smile

    nie jest żle , mogło byc gorzej bo jeden jajowód niedrożny i
    endometrioza I/II ale doktor usunął tej endometriozy co się dało i
    jest dobrej myśli

    co do krwawień ja miałam zalecenie że nawet niewielkie upławy
    spowodują przesunięcie zabiegu

    pozdrawiam
  • 09.05.09, 16:24
    Do emka25.
    Ale masz już fajnie, stres z głowy! teraz pewnie to już kwestia czasu i będziesz
    w ciąży smile
    Jak będziesz miała czas to napisz mi krok po kroku jak to wszystko wyglądało.
    aaa gdzie miałaś zabieg robiony? (nie wiem czy pisałaś albo ja przegapiłam).
  • 08.05.09, 23:13

    Nie moglam zajść w ciąże, a bylam juz po 3O-tce...Mijaly miesiące i
    nie znałam przyczyny.
    Cudowna lekarz do której trafilam- Dr Juchnicka skierowala mnie na
    laparoskopie ( endometrioza+ torbiel na jajniku ).Dr Szamotowicz
    usunąl mi torbiel i po 3 miesiacach zaszlam w ciąze...jestem im
    niezmiernie wdzieczna bo dzis mam 1,5 roczną Olę...
    Zycze powodzenia !
    --
    Agnieszka - mama Oli (21.09.2007)
  • 09.05.09, 08:18
    ja miałam laparo na początku grudnia,torbiel endometrialna, potem 3
    miesiące tabletki anty i miesiąc po ich odstawieniu znów nowa
    torbiel więc nici z wszystkiego, lekarz proponuje kolejną laparo ale
    ja nie wiem czy się zgodzić.
  • 09.05.09, 16:32
    Dziubek -4.
    A gdzie się leczysz? Długo się staracie o maleństwo?
  • 11.05.09, 13:05
    my się staramy 1,5 roku, ale lekarz nie daje mi jakiś większych
    szans, proponuje inseminację, leczę się w Rzeszowie
  • 17.05.09, 09:11
    Ja mam ostatnio wszystko pod górkę. Musiałam przesunąć laparoskopię na 7 lipca
    bo mój lekarz się urlopuje a tak już bym wszystko wiedziała 26 maja. Nie ma
    lekko. Przynajmniej chciałabym już wiedzieć co jest powodem tego niepowodzenia z
    ciążą aby móc zadecydować co dalej...
    Jak by było ok. to też podejdziemy do inseminacji z dwa razy a jak nie będzie
    wesoło to pożyczka i in vitro. Przeraża mnie to wszystko powoli.
  • 09.05.09, 16:30
    Wielkie gratulację ogab że się udało i jesteś szczęśliwą mamą Oli.
    Ja mam 29 lat i tak samo nie znam jeszcze dokładnej przyczyny tego iż nie mogę
    zajść w upragnioną ciążę. Miałam hsg które wykazało jeden jajowód niedrożny. No
    ale przez te pół roku to powinnam na tym drugim zajść swobodnie w ciążę. Ale nic.
    Mam nadzieję że laparoskopia i histeroskopia coś wyjaśnią bo te dwa lata są dla
    mnie najdłuższe z możliwych. Strasznie pragnę dziecka, zresztą jak każda z
    dziewczyn na tym forum.
  • 10.05.09, 23:07
    Ja mialam laparoskopie robiona z powodu torbieli na jajnikach i
    zwiazanym z tym problemem z zajsciem w ciaze.Podczas operacji
    usunieto mi te torbilele i lekarz sprawdzil jajowody.Okazalo sie ,
    ze tylko jeden jest drozny, a drugi niebardzo.Po operacji
    dowiedzialam sie, ze choruje na endometrioze.Rowno rok po tej
    operacji zaszlam w ciaze, ale poronilam w 6 tyg.Po kolejnych pieciu
    miesiacach znowu mi sie udalo i jestem dzis mama prawie
    jedenastomiesiecznego urwiska.Zycze powodzenia wszystkim starajacym
    sie!
  • 12.05.09, 06:51
    hej, napisz czy się czymś leczyłas po laparo
  • 12.05.09, 08:03
    hej, gdzie sie leczysz w Rzeszowie , czyżby w medicorze ????/
  • 12.05.09, 12:24
    Hej! Zaraz po laparoskopi leczylam sie lekiem Danazol.Lekarz
    powiedzial mi , ze sa teraz dostepne specjalne zastrzyki.Zamiast
    brac codziennie tabletki mozna dostac zastrzyk raz na miesiac.Celem
    leczenia bylo zachamowanie okresu, czyli wywolanie menopauzy aby
    ogniska endometriozy sie cofnely.Musze przyznac sie, ze leczenie to
    nie trwalo u mnie zbyt dlugo.Mialo byc 6 m-cy a skonczylo sie na
    niecalych trzech.Skutki uboczne nie pozwalaly mi normalnie zyc.No i
    okazalo sie, ze i tak krwawilam.Niby nieduzo, ale jednak tak.Bylam
    zalamana bo to wszystko to bledne kolo bylo.Z jednej strony ciaza to
    najlepszy lek na endo, z powodu braku miesiaczek a z drugiej
    przeczylalam kiedys , ze 30% bezplodnosci jest wlasnie z powodu tej
    choroby.No i swiadmosc, ze nawet wyleczona moze powrocic a latka
    leca.Pozdrawiam!
  • 19.05.09, 10:28
    Hej dziewczyny!
    Ja laparo miałam robione ze względu na pcos i brak jajeczkowania. Strasznie się bałam zabiegu, byłam nawet żeby go odwołać, ale okazuje się że nie taki diabeł straszny...A po 6 miesiącach byłam w ciązy!!! bardzo wyczekiwanej.Dodam, że leczyłam się przed zabiegiem 2 lata. Mój Szymonek ma dzisiaj 2 latka, a ja dziękuję Bogu że tego zabiegu nie odwołałam.
    Lidka również rocznik 80
  • 19.05.09, 18:34
    lima11
    Mogłabym takie wiadomości czytać godzinami, strasznie to potrafi podbudować.
    W taki razie już nie mogę się doczekać w końcu mojej laparoskopii, która
    zresztą też była już przełożona smile
    Gratuluję Szymonka!
  • 21.05.09, 09:40
    Mialam podobnie - PCO leczone farmakologicznie przez kilka lat, bez wiekszych
    skutkow. W grudniu 2007 poszlam na laparo - zrobiono mi klinowa resekcja
    jajnikow i przy okazji droznosc jajowodow. Oczywiscie po zabiegu bralam caly
    czas leki stymulujace owulacje, ale jakos lekarz prowadzacy nie mogl sie jej
    dopatrzec, wiec zlamka no i w kwietniu 2008 zaszlam w ciaze - podobno w
    bezowulacyjnym cyklu (wiec chyba jakies niepokalane poczecie bylosmile). Ciaza
    przebiegla bez wiekszych komplikacji. Dzisiaj jestem mama 5-cio miesiecznego
    Krzysia. Nie bojcie sie laparo - nie boli, a moze przyniesc tyle szczescia!
  • 21.05.09, 10:13
    Odpowiadając na Twoje pytanie: nie, po laparoskopii nie zaszłam w
    ciążę. Udało się in vitro.

    Ale: wynik laparo dał lekarzowi wskazania do dalszego leczenia
    niepłodności (potwierdzona niedrożność jednego jajowodu,
    endometrioza, które ogniska wypalono podczas laparo).

    Nie bój się bólu, ja przeszłam laparo bez większej traumy (najgorszy
    był dla mnie zakaz jedzenia przed i po zabiegu, czyli nic naprawdę
    strasznego wink.

  • 23.05.09, 22:00
    elka-helka mam pytanko, czy in vitro udało się za pierwszym podejściem ?
    w jakiej klinice podchodziłaś do zabiegu ?
    Pozdrawiam smile
  • 31.05.09, 23:10
    Tak, udało się za pierwszym podejściem.
    Podchodziłam w Novum.
  • 31.05.09, 15:26
    Witam,
    Niech temat laparoskopii bedzie zawze pierwszy!!!!!
    Niedługo rowniez mam laparoskopie. Co wziac ze soba do szpitala, jak sie
    przygotować,sczeólnie interesuje mnie higiena intymna, czy trzeba sie golić,
    czytalam, ze w niektórych szpitalach wymagają( siostra dyżurna to robi)
    Br...Br.....Br...
    Napiszcie cos w tym temacie....Ternim laparo za III m-ce jak mam sie dostosowac
    z okresem, lekarz podał mi dokladna datę, a co jak bede krwawić?
    Benia
  • 31.05.09, 17:55
    Hej Benia!
    Witam na moim wątku, miło że napisałaś!
    Ja ten wątek założyłam w lutym a moja laparoskopia jeszcze nie doszła do skutku.
    Mój termin 26 maja spadł mi ze względu na okres i przesunęli mi termin w klinice
    na 7 lipca (w końcu smile.
    Także już wiesz że krwawić nie możesz. Dlatego ciężko tak planować dużo na przód
    jak to różnie może być z tym okresem. Wiem to już po sobie. Teraz się modlę aby
    w tym cyklu okres przyszedł regularnie, bo wystarczy jak mi się coś o 3-4 dni
    poprzesuwa i znowu klapa może z tego być. Jeśli chodzi o przygotowania to mogę
    Ci napisać jak to będzie wyglądało u mnie. Przed zabiegiem ok. tydzień muszę
    zrobić badania: grupę krwi (to już mam), OB, czas krwawienia i czas krzepnięcia.
    Dzień wcześniej mam sobie zastosować jakieś przeczyszczenie, w dniu laparo
    lekkie śniadanie (ja wiem że ze stresu nie będę w stanie nic przełknąć). Mam się
    stawić 7 lipca o 15,00 o 18 zabieg pod narkozą, a na drugi dzień rano do domciu.
    AAAA mam się sama ogolić. I Chyba tyle, oczywiście kapcie, koszula, jakieś
    wkładki. To wszystko zależy od tego gdzie sie to ma mieć robione, czy szpital
    czy jakiś prywatny oddział chirurgiczny.
    W każdym bądź razie z jednej strony bardzo się już nie mogę doczekać bo za długo
    już czekam a z drugiej boję się że mi coś okropnego stwierdzą.

    Długo się starasz? W jakim jesteś wieku jak mogę zapytać? i dlaczego czeka Cię
    laparoskopia?

    Ja od razu za jednym zamachem mam mieć jeszcze robioną histeroskopię.
    Magda
  • 31.05.09, 19:48
    Ja już tu wcześniej pisałam o tym,że mnie się nie udało zajść po laparo choć
    minęło już 19m-cy.Ale odniosę się do Twojej wypowiedzi powiem Ci jak u mnie to
    przebiegało.
    Laparoskopie trzeba mieć po okresie w pierwszej fazie cyklu więc dziwi mnie
    wyznaczona data skoro obawiasz się ,że możesz mieć krwawienie.
    Golenie owszem najlepiej samemu chociaż pielęgniarki tez to robią ale....lepiej
    zrób to sama i to na zero trzeba się ogoliś bynajmniej mnie tak kazali.
    Dzień przed laparo zjadłam lekki obiad (zupę) a potem już nic do samej operacji
    ale nie martw się wszystko Ci wytłumaczą smile
    Lewatywa i cewnik to norma i powiem Ci,że w całym tym zbiegu to mnie najbardziej
    przerażało uncertain no ale jakoś przeżyłam.
    Niestety odnoszę wrażenie ,że i mnie jeszcze raz czeka ten zabieg.Ja miałam
    dlatego,że mam endometriozę i zaczynam odczuwać znów powoli dolegliwości tej @ i
    na sama myśl już zaczynam się bać sad
  • 31.05.09, 20:23
    Do free-klaudia26
    A jeśli będziesz podchodzić do drugiej laparoskopii to w tej samej klinice ?
    bo właśnie wróciłam do Twojej wcześniej wypowiedzi gdzie napisałaś że zabieg
    zrobili Ci na odczepnego i doprowadzili do całkowitej niedrożności.
  • 31.05.09, 21:42
    Ja miałam laparo robione w szpitalu a jeśli miałabym podchodzić drugi raz to już
    w innym szpitalu,prywatnie mnie nie stać sad
    Tzn.ja mam niedrożny prawy jajowód cały co wyszło na wcześniejszym hsg,więc jak
    mi robili laparo ze względu na endometriozę to myślałam ,że i tym się
    zainteresują ,widzieli opis rentgenowski ze nie jest z tym jajowodem dobrze
    ,zresztą pytali się co i jak.Ale widać nie specjalnie się tym
    przejęli,generalnie to powiem krótko nie dasz w łape to nic porządnie nie zrobią
    ,niestety taka prawda,no chyba ,że trafi się na uczciwego i normalnego lekarza z
    powołania to który interesuję się chociaż trochę dobrem pacjęta.
    Ale jeszcze nic straconego-tak myślę ,bo wiem i poniekąd znam tego lekarza co mi
    to robił i jak tylko będę miała okazję się z nim widzieć to nie omieszkam mu to
    powiedzieć.A to ,że zrobił to na odpier...do tylko świadczy o jego niewiedzy
    ,niekompetencji i lenistwie i tym o to sposobem wystawił sobie opinie złego lekarza.
  • 31.05.09, 22:00
    Hej ja miałam laparoskopię robioną w szpitalu na NFZ ,tylko u mnie była taka
    historia że operował mnie nie mój lekarz który kierował tylko inny w zastępstwie
    ponieważ mój się rozchorował a trzy dni już leżałam w szpitalu czekając tak więc
    już szkoda mnie było wycofać i też mogę powiedzieć że za bardzo się nie
    przyłożył ponieważ opis oba jajowody niedrożne. Załamanie co pisałam na innym wątku.
    Ale ponieważ mam wspaniałego lekarza mojego prowadzącego (ten co się
    rozchorował)naprawdę z POWOŁANIA. Stwierdził że zrobi mi jeszcze HSG i też
    powiedział że bym sobie dużo nie obiecywała że jest to światełko w tunelu które
    może pomóc.
    OK zrobił okazało się jajowody drożne za 3 razem się udało ,ale Udało się !Opis
    oba jajowody drożne tak więc teraz sprawdzamy czy jest owulacja i jak nie to
    przepisuje leki i do jesieni mam być w ciąży jak powiedział .Optymistyczna
    wersja.Ale zawsze jest nadziejawink
    A tamten niestety stwierdzam odwalił fuszerkę,ale ogólnie laparoskopie wspominam
    ok .Bardzo szybko doszłam do siebie.
  • 01.06.09, 16:35
    mysiunia77 to bardzo fajnie że zabieg się udał teraz czekam od Ciebie na dobre
    wieści dzidziusiowe smile
  • 11.06.09, 00:25
    > Tzn.ja mam niedrożny prawy jajowód cały co wyszło na wcześniejszym hsg,więc jak
    > mi robili laparo ze względu na endometriozę to myślałam ,że i tym się
    > zainteresują ,widzieli opis rentgenowski ze nie jest z tym jajowodem dobrze
    > ,zresztą pytali się co i jak.Ale widać nie specjalnie się tym
    > przejęli


    Jeśli ktokolwiek proponuje udrażnianie jajowodów, to właśnie wtedy odwala
    fuszerkę albo chce naciągnąć na kasę.
    Nie ma skutecznych metod przywracania jajowodom drożności z jednoczesnym dobrym
    działaniem rzęsek, które są odpowiedzialne za transport jaja/zarodka do macicy.
    Udrażnianie mechaniczne zwiększa tylko ryzyko ciąży pozamacicznej.
    Nie masz się co wytrząsać nad lekarzami, to normalne, że nie ruszają niedrożnych
    jajowodów.
  • 11.06.09, 09:43
    A wiesz co guzik prawda bo wiele dziewczyn dzięki operacji a mianowicie laparo
    ma w jakiś sposób udrażniane jajowody lub jajowód.Poza tym mój lekarz
    powiedział,że nie był zadowolony z tego co mi zrobili a właściwie nie
    zrobili.Sam mi kiedyś powiedział,że nieraz wystarczy przedmuchać niedrożny jajowód.
    A co do wytrząsania się nad lekarzami to zostaw to mnie ,niech każda postępuje z
    nimi jak chce ,jak sobie która na co pozwoli tak ma.Ja już niejednego lekarza
    miałam i wiem ,że oni nie są tacy suuuper jak nam się mogą wydawać,Zdarzyło mi
    się trafić na niezłych skur.....ów,także tak czy siak ja sobię z nimi jakoś
    poradzę i jak trzeba będzie to opie.....dla mnie to żaden problem.Bo jak oni to
    pieniądze z nas potrafią wyciągać a jeśli chodzi o leczenie to już różnie z tym
    bywa.
  • 11.06.09, 23:55
    Przypominam, że celem leczenia nie są "drożne jajowody" tylko prawidłowo
    zagnieżdżona ciąża.

    > A co do wytrząsania się nad lekarzami to zostaw to mnie ,niech każda postępuje
    > z
    > nimi jak chce ,jak sobie która na co pozwoli tak ma.Ja już niejednego lekarza
    > miałam i wiem ,że oni nie są tacy suuuper jak nam się mogą wydawać

    A to skieruj do samej siebie jak Ci będą bajki o "przedmuchiwaniu jajowodów"
    opowiadać. Od dawna nie uznaje się takich babcinych metod za skuteczne metody
    leczenia.

    Zastanowisz się nad tym jak już będziesz po skutecznym leczeniu.
  • 12.06.09, 14:30
    A skąd wiesz ,że te "przedmuchiwanie jajowodów" to babcine metody?
    jeden lekarz będzie mówił to a drugi tamto,każdy niech słucha to co chce.Kiedy
    okazało się ,że mam w niewielkim stopniu niedrożny jajowód to myślałam,że jak
    będę miała laparo to coś z tym zrobią-a jednak nie nic nie zrobili i kiedy po
    leczeniu endo zrobiłam po raz kolejny hsg to okazało się ,że jest on już całkiem
    niedrożny.Kochana wybacz ale ja się będę ratowała czym będę mogła i niestety
    bądź stety muszę zaufać mojemu lekarzowi może pomoże.
  • 13.06.09, 18:27
    elka -helka ma racje

    Udraznianie nie przywroci ruchow rzesek a jajo/zarodek same sie nie przemieszczaja
    Udraznianie zwieksza ryzyko ciazy pozamacicznej o ponad 100 %
    Udraznianie zwieksza ryzyko stanow zapalnych i zrostow

    Wszystko zalezy od stopnia niedroznosci
  • 13.06.09, 23:45
    To czy elka-helka ma racje to ja nie wiem a Ty skoro tak uważasz to ok .Ja się
    będę słuchać lekarza bo generalnie to mi pozostaje a skoro jest on niedrożny ,że
    i tak nie da się go uratować to co mi szkodzi zaryzykować.
    Wynika z tego fakt ,że pomimo,że medycyna jest tak dalece rozwinięta to zwykły
    zabieg hsg może zaszkodzić.Jeśli by tak było rzeczywiście to po co lekarze by go
    stosowali i zalecali? no chyba ,że dla pieniędzy uncertain
  • 01.06.09, 20:33
    0plmnki9 Hej, bardzo mi miło. Mam 40 lat, staramy sie od ponad roku. Mamy
    zdiagnozowana niepłodnnosc wtórną.Ja mam juz dorosłe dzieci, mąż najstarsze
    15-to letnie.Mąz jest dwa lata młodszy ode mnie i w tym posiadamy calą
    nadzieje....Wszystkie badania ok, troch słaba armia, ale niezle. Ja podwyzszona
    prolaktyna i bromergon, da sie zyc. Czekamy na dzidzie trzy lata, a od roku sie
    leczymy. Badania w tym HSG, własnie czka mnie laparo, bo lewy jajowod jest
    poszezony, a nie ma czasu, wiec szybka diagnostyka i IUI. Tyle wiem. Owulacja
    bez zakłuceń, krótka faza lutealna i biore duphaston. BUZIAKI dla wszystkich
    przed Laparoskopią
  • 11.06.09, 15:13
    Ja mam laparo jutro. Zaczynam sie stresowac!
    --
    smile
  • 12.06.09, 00:32
    Witam! Laparoskopie mialam robiona w listopadzie niestety nie udaje sie
    zaciazyc.Pozdrawiamsmilesmilesmile
  • 12.06.09, 09:15
    Witam.Właśnie jestem świeżo po laparoskopii,obolała ba nawet więcej niż obolała
    ale zadowolona z wyników tego zabiegu.Okazało się że mój jajowód jest drożny i
    nie ma żadnych przeciw wskazań do zajścia w ciążę.Jedynie co mnie zastanawia to
    to że zrobiono mi jak to sie lekarz wyraził przypalanie jajników wy owulacja
    była bardziej skuteczniejsza.Możecie mi to wytłumaczyc? I teraz tak,jestem już
    po zabiegu,w domku i nie wiem kiedy będziemy mogli z mężem coś działac? aha i
    jeszcze jedno,czy wy też po laparoskopii byłyście takie wzdęte ? Pozdrawiam wink
  • 12.06.09, 21:59
    Napisz z jakiego powodu miałaś laparoskopię ? W jakiej klinice miałaś zabieg ?
  • 16.06.09, 23:56
    Laparoskopie mialam w listopadzie,z jakiego powodu?-otorz lecze sie juz 5 lat i
    bez skutku wiec lekarze nie za bardzo wiedza juz co maja robic.Od 2 lat lecze
    sie w angli.ostatnio bylam na wizycie i lekarka powiedziala mi ze udroznili mi
    drogi rodne podczas listopadowej laparo ale z powrotem zrobily sie zrosty,wiec
    ja jej na to ze chce powtornie laparoskopie a ona ze 2 razy sie nie robi.Zreszta
    ona jakas taka glupia bo z tego co wiem to nawet mozliwy jest zabieg 2=3
    razy.Nastepna wizyte mam 9 lipca jesli bedzie sie upierac przy swojej decyzji to
    poprostu poprosze o innego lekarza.
    Pozdrawiam
  • 12.06.09, 21:57
    Napisz jak było czy to takie straszne ?
    Ja też już zaczynam strasznie się bać bo termin coraz bliżej.
    Wracaj szybciutko do formy.
    Pozdrawiam Magda
  • 13.06.09, 09:41
    Sam zabieg laparoskopii nie jest straszny,poniewaz wszystko dzieję się pod
    znieczuleniem ogólnym,wczesniej dostajesz głupiego jasia.Tylko ze po zabiegu
    jest nieco gorzej ale wierz mi ze da sie przezyc.W szpitalu lezałam raptem dwa
    dni,nie całe dwa dni.A zabieg miałm z powodu prawdo podobieństwa niedrożności
    jajowodu ale okazało sie ze jest ok.I nie leżałam w zadnej klinice tylko w
    najnormalniejszym szpitalu na oddziale ginekologicznym.
  • 13.06.09, 19:11
    Nie bylo zle. Przed operacja bylam strasznie zestresowana.
    Ja mialam laparo w UK, ale mysle, ze nie odbiega bardzo od tego, co
    robi sie w PL.
    Wszystko odbywa sie popd ogolnym znieczuleniem. Bylam uspiona okolo
    godziny. Mialam robiona laparo, histeroskopie i badanie droznosci
    jajowodow. Usunieto mi ogniska endometriozy i niewielkiego
    miesniaka. Jajowody drozne. Wszystko w porzadku.
    Jestem bardzo zadowolona z opieki i wyniku. Najgorsze bhlo
    wybudzenie z narkozy. Czulam sie fatalnie. Bardzo zle. Ale po
    godzinie bylo juz lepiej. Dali mi kroplowke ze srodkiem
    znieczulajacym. Poczekali az zrobie pierwsze siusiu i o 14 bylam juz
    wypisana do domu - tego samego dnia.

    To teraz do roboty!!smile)
    --
    smile
  • 14.06.09, 14:59
    Ja mam 16 czerwca laparoskopię i też nie wiem co mnie czeka. Najbardziej boję się tego co mi wykryją i czy będę miała szansę na zajście w ciążę. Niby jajowody mam drożne, chociaż HSG miałam robione kilka lat temu. Co ma być to będzie, ale nadzieje mam zawsze i jestem dobrej myśli. Pozdrawiam wszystkie starające się o dzidzię dziewczyny.
  • 14.06.09, 16:36
    Nic sie nie martw. Nie jest tak zle. Ja tez sie balam, ze cos mi
    znajda. No i znalezli - miesniaka i ognisko endometriozy. Ale na
    szczescie usunieto mi to w trakcie laparo. Jajowody drozne. I jak
    pani doktor oznajmila, zadnej wiekszej przyczyny mojej nieplodnosci
    nie znaleziono.
    Ponoc po laparo dziewczyny szybciej zachodza smile) Wiec dochodz do
    siebie szybko i do roboty!!smile)
    --
    smile
  • 14.06.09, 17:29
    No właśnie ponoc szybko zachodzi sie w ciążę po laparo. ale kiedy można zacząc?
    Ja jestem zaledwie 4 dni po zabiegu,nic mnie nie boli po za pępkiem,szwy ciągną
    i juz mnie korci żeby coś działac,Sadzicie ze to za wcześnie jeszcze?
  • 14.06.09, 17:57
    Niestety chyba nie ma reguły, ja jeszcze nie zaszłam w ciążę , a
    laparoskopię z elektrokauteryzacją jajników (PCO uncertain)miałam
    pazdzierniku 08r.
  • 14.06.09, 18:10
    le ja pytam kiedy po zabiegu mozna współzyc? wink
  • 14.06.09, 18:33
    Możesz współżyć jak bedziesz na to czuła sie gotowa, czyli nie
    bedzie bolał cię brzuch, podobno współżycie jest wskazane juz w
    pierwszym cyklu od laparoskopii a nawet w tym samym, bo są
    największe szanse.
  • 14.06.09, 22:59
    Ja bede (a raczej my) dzialac jak tylko poczuje sie lepiej, czyli w
    krotce. Jestem krotko po @, wiec bede probowac jeszcze w tym cyklu.
    Trzymam kciuki za wszystkie starajace sie!!smile
    --
    smile
  • 15.06.09, 11:50
    Własnie wróciłam ze szpitala,ściągnięto mi szwy ,dali wypis i rozmowa z lekarzem
    o efekcie zabiegu.Jestem podbudowana.A więc tak jak napisałyście można już
    działac nawet zaraz po zabiegu jeśli czujemy się na siłach, a JA SIĘ CZUJĘ wiec
    do dzieła wink.Skolei ja jestem chyba w tej dobrej sytuacji ze moje jajowody były
    drożne tylko zastosowano elektrokauteryzację obu jajników.Chyba pierwszy raz
    tak naprawde jestem dobrej myśli i czekam na cudwinkPowodzenia wink
  • 15.06.09, 17:16
    Asiek, to dobre wiesci, zycze ci udanych staran. Ja sama nie moge
    sie zdecydowac na laparoskopie....ciagle przegladam siec i szukam
    informacji i im bardziej w tym grzebie tym trudniej jest mi sie
    zdecydowac.....W maju zdiagnozowano u mnie metoda HyCoSy niedroznosc
    jednego jajowodu + zrosty na jednym z jajnikow. Lekarz powiedzial,
    ze jedyna nasza szansa na dziecko jest in vitro, a potem wspomnial
    jeszcze o laparoskopii, ale zupelnie bez entuzjazmu. Czy wg waszych
    spostrzezen HyCoSy jest wystarczajaco miarodajnym badaniem? Czy jest
    szansa na to, ze po laparoskopii okaze sie, ze jednak jajowod jest
    drozny? czy mozliwie jest, ze ten kontrast, ktory mi wstrzykiwano
    nie "doplynal" prawidlowo tam gdzie powinien z jakiegos innego
    powodu/ czy moze lekarz cos przeoczyl? I skoro laparoskopia nie
    udraznia to czy mam jeszcze jakies inne opcje? Chcialbym zrobic
    wszystko co sie da zanim dojdzie do IVF, na ktore mam termin dopiero
    za 12-14 miesiecy......
  • 15.06.09, 17:37
    Przepraszam, ze to ja odpisuje, bo pisalas do Asiek.
    Ja jestem 3 dni po laparo, histerioskopii i chromotubacji (wszystko
    za jedym razem). Nie wiem, czy w ciaze zajde, ale ponoc sa wieksze
    szanse na ciaze po laparo. Ja osobiscie chwale sobie ten zabieg.
    Wykryto u mnie miesniaka na macicy i ognisko endometriozy, ktore od
    razu usunieto. Jajowody drozne.
    Balam sie przed operacja, ale uwazam teraz ze nieslusznie. Jestem
    bardzo zadowolona, ze sie zdecydowalam na ten krok. Bynajmniej wiem
    jak wygladam od srodka. Uwazam, ze trzeba wszystkiego sprobowac,
    zanim zdecyduje sie na in vitro. Wiele dziewczyn zachodzi po
    laparoskopii, nawet po kilku latan czekanja na dziecko.
    Ja na Twoim miejscu nie wahalabym sie ani chwili.Pozdrawiam.
    --
    smile
  • 15.06.09, 21:24
    Nadave, dziekuje serdecznie - takie posty jak twoj napelniaja mnie
    swiezym optymizmem i nadziejasmile Pytanie skierowane bylo do ogolu,
    gratulacje do Asiekwink
    Podobnie jak ty boje sie operacji, ale jeszcze bardziej boje sie jej
    bezcelowosci. Widzisz, u mnie juz stwierdzono niedroznosc jajowodu,
    a laparoskopia tu nie pomoze. Ale mysle o tych zrostach.....czy
    mozliwe, ze usuna mi je w czasie tego zabiegu? To dalo by mi wieksza
    szanse, bo niedrozny mam tylko jeden jajowod....
    Moze masz racje, ze nie ma sie co zastanawiac. W koncu nie zaszkodzi
    skoro i tak czekam. A nuz widelec umozliwi mi to zajscie w ciaze?
    Jeszcze raz dziekuje ci za odpowiedz, Nadave i zycze ci zdrowka i
    szybkiego zajscia w ciazesmile
  • 15.06.09, 17:39
    Ja też długo odkładałam laparoskopię, ale jak zmieniłam lekarza to przekonał mnie że warto jest zrobić. Także jutro mam laparo, i mam nadzieję że ona mi pomoże. Przynajmniej dowiem się co jest przyczyną mojej niepłodności.
  • 15.06.09, 18:42
    Trzymam kciuki i zycze powodzenia!!!
    --
    smile
  • 15.06.09, 21:26
    Niwa! Trzymam kciuki! Napisz koniecznie jak juz bedzie po wszystkim.
    Pozdrawiam.
  • 16.06.09, 12:15
    Iga ja bym tylko chciała wiedziec na jakiej podstawie stwierdzono u Cibie
    niedrożnośc jajowodów??? Bo moim zdaniem laparoskopia była by słusznym zabiegiem
    ,miała byś wtedy rzeczywisty obraz tego co u Ciebie jest nie tak.Ja bez chwili
    zastanowienia podjełam decyzje o zabiegu mimo że cholernie sie bałam,z płaczem
    jechałam na sale operacyjna mimo ze został mi podany tzw "głupi jaś"Teraz tak
    naprawde jestem przekonana w 100% ze zrobiłam dobrze mimo bólu.Iga trzeba
    probowac wszystkiego zanim podejmie sie ostateczna dexycję o in vitro która jak
    wiadomo jest bardzo kosztowna.Iguś zycze Ci powodzenia i zarazem nie dziekuje by
    nie zapeszyc.Mam ogromną nadzieje że wreszcie moje pragnienia sie spęłnia i moj
    syn doczeka sie siostrzyczki a ja będę mogłą spełnic sie po raz drugi w roli
    mamy.Pozdrawiam i wszystkiego dobrego dla was wink
  • 16.06.09, 16:08
    Asiek, mialam robione badanie HyCoSy jakis miesiac temu...lekarz mi
    dokladnie wytlumaczyl, ze w jednym jajowodzie wstrzykniety kontrast
    zatrzymuje sie tak jakby w polowie drogi. Oczywiscie takie
    zatrzymanie nie oznacza jednoznacznie niedroznosci, ale on jednak
    widzial to dosc wyraznie na usg. Owszem, powiedzial, ze mozna dla
    pewnosci zrobic laparoskopie, ale i tak zapisal mnie juz na in
    vitro. Mieszkam w Anglii i tu na cale szczescie przysluguje mi
    darmowe IVF, ale okres czekania to okolo roku, wiec troche
    dlugo....A prywatnie zwyczajnie mnie nie stac. Moze faktycznie ta
    laparoskopia to dobry pomysl? Daje sobie jeszcze miesiac na
    zastanowienie i chyba..... cos czuje, ze zadzwonie do szpitala i
    ustawie sie na zabiegwink
    Dziekuje za cieple slowa i zyczenia. Asiek, trzymam kciuki za
    siostrzyczke dla twojego synkasmile
  • 16.06.09, 17:27
    Igus trzymam mocno kciuki i nie zwlekaj długo z decyzja wink
  • 16.06.09, 18:12
    Hej Kochane, Cieszę się że mój wątek cieszy się ostano popularnoscią. Ja
    oczywiście was regularnie podczytuję.
    Ja już za równe trzy tygodnie będę leżała na stole, 7 lipca o 18.00, Masakra,
    stres zaczyna robić swoje i ostatnio ciągle o tym myślę.
    Mam do Was pytanie czy musiałyście same się przygotować do zabiegu mam na myśli
    jakieś przeczyszczenie czy w szpitalu zrobili Wam lewatywę?
  • 16.06.09, 18:35
    Ja nie mialam zadnej lewatywy. Ani cewnika. Nie moglam jesc na 8
    godzin przed zabiegiem. Zabieg mialam o 10. O 6 rano musialam napic
    sie szklane wody. Z tym ze ja lecze sie w UK i moze to troche
    odbiega od tego, co jest w Pl.
    I nie boj sie kochana. Nie ma czego. Madra jestem po operacji. A
    przed!?smile Stres jak nic!! Trzymam kciuki!
    --
    smile
  • 16.06.09, 18:38
    Ja tez lecze sie w Anglii. Mozesz napisac w jakiej klinice sie
    leczysz?? Ja w Londynie - West Middlesex Hospital. dziwie sie
    troche, ze od razu zaproponowano Ci in vitro.
    smile
  • 16.06.09, 21:37
    Ja tez lecze sie w Londynie, w Whittington Hospitalsmile No, mnie tez
    troche zatkalo jak mi powiedzial, ze najlepszym rozwiazaniem bedzie
    in vitro. Liczylam na jakies hormonalne leczenie czy cos, ale
    najwyrazniej problem jest powazniejszy. Z reszta owulacje mialam w
    sierpniu potwierdzona badaniami (jeszcze przez GP) wiec moze lekarz
    stwierdzil, ze nie ma co sie brac za inne badania? Aha, mam jeszcze
    jajniki z cechami PCO. Sama nie wiem co o tym wszystkim myslec, bo
    ekspertem nie jestem....porownuje tylko to co poczytam na forum z
    wlasnymi spostrzezeniami...
    Teraz czekam na list ze szpitala potwierdzajacy to skierowanie na
    IVF. Ciekawe jak to wszystko dlugo potrwa....juz niestety slysze
    tykanie zegru biologicznego...Planowalam miec trojke dzieci, a
    wyglada na to, ze bede miala szczescie jesli urodze choc jedno....
  • 16.06.09, 21:46
    Tym tykaniem to Ty sie za mocno nie przejmuj. Jesli 77 przy Twoim
    nicku, to ja tylko rok jestem mlodsza smile) I tez staramy sie o
    pierwsze dziecko. Porozmawiaj ze swoim lekarzem o jakims leczeniu,
    laparoskopii. Badalas hormony?? Monitoring cyklu? Przy laparo mozna
    sprobowac odblokowac jajowody. Moze masz endometrium?? Co Ci
    konkretnie lekarz powiedzial??
    --
    smile
  • 17.06.09, 17:43
    Nadave, dzieki za pocieszenie, masz racje, stara jeszcze tka nie
    jestem, ale tak az duzo czasu na urodzenie trojki to tez znow nie
    mam.....ok, wracajac do twojego pytania...

    Co mi dokladnie lekarz powiedzial...coz, moze opisze wszystko od
    poczatku: Rok temu zglosilam sie do GP mowiac, ze staram sie rok o
    dziecko i nie wychodzi. Lekarka skierowala mnie na badanie krwi,
    zeby sprawdzic czy mam owulacje. Badanie robila dwa razy dla
    pewnosci. Owulacja potwierdzona. GP kazala mi starac sie jeszcze
    przez kolejne 3 miesiace i jak nic to mialam sie zglosic ponownie.

    Zglosilam sie w pazdzierniku i dostalam skierowana do kliniki
    nieplodnosci. Okazalo sie, ze list, na ktory czekalam gdzies zginal
    czy nie zostal wyslany, nie wiem - grunt, ze doczekalam sie na
    zaproszenie do kliniki dopiero w maju!

    Pierwsza wizyta to byla zwykla konsultacja, po ktorej umowilam sie
    na HyCoSy juz na kolejny tydzien. Po tym badaniu lekarz dokladnie mi
    opisal co widzial (nawet pokazal na obrazku jak dziecku w
    podstawowce, zeby nie bylo, ze czegos nie zrozumialamwink).


    Stwierdzil, ze jeden jajowod jest niedrozny i jeden z jajnikow jest
    pelen zrostow. Potwierdzil tez juz wczesniej podejrzewane PCO.
    Pytalam sie jego o jakies dodatkowe badania hormonalne, czy moze,
    zeby sprawdzic czy sluz nie jest wrogi itp. Ale on sie tylko
    skrzywil i powiedzial, ze nie widzi potrzeby, ze skoro sie tak dlugo
    staramy to przyczyna nie jest w sluzie czy hormonach, tym bardziej,
    ze mam owulacje i regularne cykle (choc ostatnio troche
    rozregulowane).....Ale dla mojego spokoju pobral mi krew na miejscu,
    zeby zbadac poziom prolaktyny. Wynikow jeszcze nie dostalam, mysle,
    ze przyjda razem z listem o in vitro.

    Powiedzial, ze przy niedroznosci najlepszym sposobem na ciaze jest
    IVF. Potem wspomnial rowniez o laparoskopii, ale skupial sie
    bardziej na opisie powiklan niz na pozytywnych rezultatach, tak
    jakby nie wierzyl w powodzenie tego zabiegu (owszem, powiedzial, ze
    moze mi usunac zrosty i obejrzec wszystko bardziej szczegolowo
    dzieki laparo......)

    Na koncu powiedzial, ze jesli sie zdecyduje to nie bede musiala
    dlugo czekac na termin i moge do niego w kazdej chwili zadzwonic z
    pytaniami.

    Ojej, tak troche chaotycznie to wszystko opisalam, ale czesto mi
    przerywano (jestem w pracy) i nie moglam sie skupic....Mam nadzieje,
    ze nasz juz jasniejszy obraz mojej sytuacji....

    uciekam teraz, zycze wam kobitki milego wieczoru!
  • 17.06.09, 00:04
    witaj chcialam zapytac czy po laparo bylas juz na wizycie u lekarza.Pytam
    poniewaz ja tez lecze sie w uk,jesli moge wiedziec Ty w jakim miescie i jak
    Twoim zdaniem oceniasz prace lekarzy?I po jakim czasie skierowali ci e na laparo.
    Pozdrawiam
  • 17.06.09, 12:41
    Witaj! Juz odpisuje na Twoj post. Ja mam wizyte 9 lipca. Ide z
    wypisem ze szpitala. Ale w sumie wynik to juz znam. Dano nam trzy
    miesiace na zajscie w ciaze. Jak sie nie powiedzie (odpukac!!!!),
    dalsze leczenie.
    Ja lecze sie w Londynie - w West Middlesex Hospital. Jestem bardzo
    zadowolona z pracy lekarzy. Najgorsze to czas. Wizyty sa co dwa trzy
    miesiace. Poczatkowe wizyty sa najgorsze bo sie dlugo czeka. Ale jak
    juz dostalam sie w rece specjalisty, po wszystkich badaniach, to
    reszta ruszyla lawinowo. Co misiac cos. Hsg, laparo.
    Bede we wrzesniu w Polsce, to oczywiscie pojde na kosultacje do
    ginekologa smile) Ale ogolnie jestem na tak tutejszemu leczeniu.
    Zycze powodzenia Tobie i trzymaj sie cieplutko!
    --
    smile
  • 16.06.09, 23:01
    Mialam robiona laparoskopie diagnostyczna, wynik byl ok. W tym samym
    cyklu, czyli zaraz po laparoskopi zaszlam w upragniona ciaze.
    Teraz pannica moja sknczyla 2 latka.
    Pozdrawiam wszystkich i zycze takiego samego szczescia, jakie mnie
    spotkalo.
  • 17.06.09, 07:49
    Witam was wszystkie z samiuśkiego ranka.Otóż ja miałam przygotowania przed
    zabiegiem.W dzien poprzedzający zabieg, w godzinach popołudniowych musiałam
    wypic specyfik o nazwie "foltrans" czy jakos tak,przeczyścił mnie za wszystkie
    czasy a przed samym zabiegiem założono mi cewnik,niemiłe uczucie.Radze zabrac do
    szpitala koszulke nocna,ja niestety miałam pidźamke i był kłopot ale to sie
    wytnie najwazniejsze jest to ze juz mam to za soba.
    Młoda1977 po przeczytaniu twojego postu no dosłownie buzia mi sie
    usmiechneła.Tak jak u ciebie robiono mi zabieg w połowie cyklu ale dopiero
    wczoraj z mężem kochalismy sie i był to już bodajże 19dc wiec obawiam się ze
    moze nic nam z tego nie wyjsc.A druga sprawa jest taka,że czułam się jakaś
    spięta,bałam sie chyba ewentualnego bólu.Wizyta kontrolna za ponad
    tydzien.Pozdrawiam wink
  • 17.06.09, 13:09
    Witajcie raz jeszcze, widze ze emocje przed zabiegiem i po nim sa
    bardzo duze... Ale warto. Ja jestem przed laparo. mam pytanie, jak
    długo ma sie zwolnienie lekarskie, razem ze szpitalem, czyli jak
    dlugo wszystko trwa i co mowicie w pracy- mam niezłą zołze jako
    sekretarke ktora wszystko chcialaby wiedziec.....wiec musze cos
    wymyslec..... Benia,
  • 17.06.09, 21:59
    Witam was dziewczyny. Właśnie poczytałam wasze posty i postaram się was trochę uspokoić. Wczoraj miałam laparoskopię, też bardzo się bałam, tyle tylko że nie samego zabiegu a wyniku tego badania. Okazało się że wszystko jest w porządku, jajowody drożne i nic nie znalezli do czego można by było się przyczepić. To mnie ucieszyło bardzo. Dzisiaj jak wyszłam z kliniki pojechałam na konsultację do mojego lekarza prowadzącego i omówiliśmy sobie dalszy plan działania. Potwierdził mi ze po laparoskopii trzeba próbować, najlepiej od razu, bo są większe szanse na zajście w ciążę. Więc będziemy działać z mężem. Zeby was trochę uspokoić to może napiszę wam o samym zabiegu.
    A więc przed zabiegiem robiłam w domu przeczyszczenie organizmu, tzn. leki na przeczyszczenie i lewatywa. Nie jest tak strasznie. Oczywiście nie mogłam nic jeść. W dniu zabiegu, a miałam robiony z rana, pojechałam do kliniki, podali mi kroplówkę i potem na salę operacyjną.Dostałam głupiego jasia i odpłynęłam. Cały zabieg trwał ze 40 minut. Po wybudzeniu zaprowadzili mnie na łóżko, troszkę kręciło się w głowie ale szybko mi przeszło. Wstałam po 2 godzinach do łazienki. Nie bolał mnie brzuch, tylko trochę ramiona. Mam jedno nacięcie w pępku bo więcej nie było potrzeba. Za 2 tygodnie jadę na kontrolę. Dostałam zwolnienie na 2 tygodnie, ale nie wiem czy tyle wytrzymam w domu, pewnie nie i wczesniej wrócę do pracy.
    Także dziewczyny nie bójcie się laparoskopii. Też dużo się ma gdzie się przechodzi ten zabieg. Ja miałam na Parkowej w Białymstoku i jestem zadowolona. Polecam. Trzeba trochę dopłacić ale warto. To trzymajcie się cieplutko i idżmy wszystkie po kroczku do wyśnionego celu. Pozdrawiam.
  • 17.06.09, 22:23
    Bardzo fajnie opisalas swoj zabieg. Ja, podobnie jak Ty, balam sie
    wyniku, a nie samego zabiegu. U mnie rowniez stwierdzono, ze
    generalnie jest w porzadku i mamy 3 miesiace na zajscie w ciaze.
    jesli nie, kolejne wizyty w klinice.
    Zycze Tobie wszystkiego dobrego !!
    --
    smile
  • 18.06.09, 07:44
    Niwa tak ja juz napisała Nadave swietnie opisałąs ten zabieg i napewno każda z
    nas przechodziła go podobnie z tym że ja ból pozabiegu miałm nieco większy w
    zasadzie nie mogłam sie swobodnie poruszac,kazdy krok sprawiał ból,każde
    kichnięcie choc tego starałam sie unikac i kaszlnięcie również sprawiało ból ale
    to była kwestia dwóch,tzech dni.Teraz w zasadzie po zabiegu pozostało malenka
    blizna pod pępkiem.Tak jak u Ciebie to i u mnie nie wykryto zadnych
    anomalii.Czeam tylko na wizytę u gienia,nie mogę sie już doczekac tego co on mi
    powie.Dziwczyny pozdrawiamWas serdecznie wink
  • 18.06.09, 11:15
    Kochane, mialyscie laparo przez pepek, prawda?? Jak kazda z nas.
    Chcialabym zapytac jak Wasz pepek wyglada po zabiegu?? Bo moj to
    kawal wiszacego miesa. Zadnych szwow. Szwy maialam na drugim
    nacieciu, ktore juz sie rozpuscily.
    Tylko ten pepek. To takie zywe miecho, czerwone, z ktorego saczy sie
    zolta ciecz (nie ropa). Tez tak mialyscie??
    smile
  • 18.06.09, 17:44
    Dzięki nadave za dobre słowo. U mnie cięcie jest w pępku, i żadnego szwu nie
    widzę. Nie mam żadnej bolącej rany, taka delikatna kreseczka. Nawet pielęgniarka
    robiąc mi opatrunek mówiła że nie widzi żadnej nitki. Dzisiaj jest druga doba po
    zabiegu i czuję się dobrze. Tylko niepokoi mnie małe krwawienie, ile to jeszcze
    może trwać? Jutro idę do pracy.
  • 18.06.09, 19:37
    Dzieki za odpowiedz smile.Ja krwawilam 3 dni. Zaczynamy teraz
    starania smile Czas ku temu nadszedl smile
    Moj pepek wyglada... dziwnie. Na miejscu pepka wystaje mieso. Teraz
    troszke pociemnialo. Nie wiem, moze to obumrze. I odpadnie...??smile
    Nic sie nie paprze, nie boli. Tylko dziwnie wyglada. No nic,
    poczekam kilka dni i zobacze, to dalej.
    Zycze zdrowka i powodzenia!!!
    --
    smile
  • 22.06.09, 18:18
    Życzę Wam ogromnych efektów w starankach po laparo. I mam nadzieję że już
    niedługo napiszecie że laparoskopia to najlepszy zabieg bo w pierwszym cyklu po
    niej zaszłyście w ciążę !
    Sama na to liczę u siebie smile a co tam pomarzyć można smile
  • 24.06.09, 10:29
    Trzymam kciuki rowniez za nas wszystkie. My juz po staranich. smile W
    tym miesiacu nie obserwowalam tego cyklu. Jakos tak nie mialam
    ochoty ani sil. Kochamy sie i tyle. Zobaczymy jak to wszystko sie
    zakonczy smile Jak dlugie mialyscie cykle po laparo?? Dluzsze, krotsze
    niz zwykle??
    --
    smile
  • 24.06.09, 13:32
    I tak chyba najlepiej, spontanicznie i naturalnie a nie z kalendarzykiem w ręku.
    Będę trzymała kciukaski żeby wredota już się nie pojawiła.
    Aaaa mam pytanko jak rany? Ile dni potrzebowałaś aby w pełni dojść do sił i
    formy ???
  • 24.06.09, 15:43
    Napisze tak - Jedna rana, ta ponizej juz sie zagoila kilka dni temu,
    miesnie brzucha bola do dzis, siniak ponizej p[epka juz blednie.
    Najwiekszy problem mam z pepkiem. Nie mam porownania, jak to jest u
    innych dziewczyn, ale moj pepek wyglada...fuj. Nie ma tam zwyklrego
    naciecia i szwow.Jest wystajacy "glutek". Nic sie nie paprze, nie
    ropieje. Wyglada to tak, jakby wystawalo cos z brzucha. Caly czas
    leci taki bialy plyn i woda. Nie wiem co to, mam nadzieje, ze to
    odpadnie w koncu albo sie wklesnie smile))) --
    smile
  • 24.06.09, 16:48
    A lekarz tego nie widział ?
  • 24.06.09, 20:06
    Właśnie, może powinien to zobaczyć lekarz. Z twojego opisu można wywnioskować, że za dobrze to nie wygląda. U mnie nic się złego nie dzieje z pępkiem, zagojony. A starania idą do przodu. Zobaczymy co z tego będzie, oby nie było już tej @, nienawidzę jej. Pozdrawiam i trzymam kciuki za nas dziewczyny.
  • 24.06.09, 21:11
    Dziewczyny tak bardzo Wam zazdroszczę że już macie ten stres za sobą i możecie kontynuować staranka smile. Ja najbardziej jednak się boję że coś okropnego znajdą we mnie i już w ogóle będę mieć załamkę. To wszystko tyle nerwów nas kosztuje, oby los nam to wynagrodził.

    niwa78 i nadave mnóstwo szczęścia w tym pierwszym po laparo cyklu, niech wredota się nawet nie waży Was odwiedzać, przynajmniej na 9 miesięcy. Dajcie znać co i jak.
    Ja pewnie jeszcze przed zabiegiem nieraz Wam zadam jakieś pytanie ale wiecie jak to jest smile
  • 24.06.09, 21:13
    Pewnie kobito! Pytaj, a my tu jestesmy po to, zeby Ci pomoc i
    wesprzec. Ja rowniez trzymam kciuki!!!!
    --
    smile
  • 24.06.09, 21:30
    A jak zniosłyście ten dzień przed ? Czym się zajęłyście aby nie myśleć ?
    Z resztą to chyba nie możliwe bo te myśli same w głowie się kłębią.
  • 25.06.09, 00:13
    Mnie akurat duzo pomogl moj maz. Fakt, bylam zdenerwowana i wciaz
    myslalam o laparo, o tym co beda robic, czy sie wybudze ze
    znieczulenia, a najgorsza mysl - co znajda?? Jednakze z drugiej
    strony cieszylam sie, ze to juz.Ze moze znajde odpowiedz na moje
    bolaczki i moze laparo pomoze w koncu byc mama...
    Teraz jak jestem po, naszly mnie watpliwosci, bo generalnie wszystko
    ok. Znalezli cos, ale lekarz powiedzial, ze to prawdopodobnie nie
    jest przyczyna mojej nieplodnosci. Skoro to nie to, to co?? Staramy
    sie juz ponad 2,5 roku i naprawde powoli odechciewa mi sie
    wszystkiego, a z drugiej strony chec bycia mama jest tak silna, ze
    jak mysle o tym, to zaczynam sie denerwowac, stresowac i panikowac,
    ze wciaz nic.

    Nie stresuj sie kochana operacja, bo to nic strasznego. Po
    przebudzeniu najgorsze sa mdlosci, bol w podbrzuszu, ale czymze jest
    to w porownaniu z nadzieja, ktora wciaz tli sie naszych sercach?...
    smile
  • 25.06.09, 13:43
    Witam Was dziewczynki.Właśnie wróciłam od lekarza,dziś mineło dwa tygodnie od
    zabiegu.Pokazałam mu wypis po szpitalny i jego diagnoza była krótka,ze nie widzi
    żadnych przeciw wskazań do zajścia w ciążę ale to już wiedziałam zaraz po
    zabiegu.Tłumaczył mi ze została wprowadzona minimalna ilosc tz 20 mil płynu by
    jedno znacznie stwierdzic ze jajowód jest drożny,ba bardzo drożny.Przepisał mi
    leki które mam zażywac od nastepnego cyklu jest to "Clo" , Bestrofen i
    Duphaston,( mogĄ byc błedy w nazwach bo za cholere nie moge tych nazw dobrze
    odczytac ) i wiecie co mi powiedział?? Że za trzy miesiace widzi mnie w
    ciąży.Dziwczyny mocno wierze w tego lekarza i w jego hm? ,etody? wiem ze juz nie
    jednej kobiecie pomógł iwierze ze mnie róniez pomoże.Pozdrawiam wink)
  • 25.06.09, 13:46
    ... dodam ze nie dostałam jeszcze miesiączki po zabiegu wiec nie wiem czy zaczne
    te leki brac wink ale sądze że tak wink
  • 25.06.09, 15:26
    Trzymam kciuki Asiek!!!!!!!!!!!! Oby leki juz nie byly
    przygatne smile)))))))))))) Mi lekarka powiedziala, ze rowniez mam
    probowac kolejne trzy miesiace. Wtedy to jest bardzo duza szansa na
    zajscie smile))
    Podobnie jak Ty, nie znaleziono u mnie wiekszego problemu. Tyle ze
    nie kazala mi brac zadnych lekow. Chyuba skontaktuje sie z jakims
    polskim lekarzem, moze oni mi cos dadza??
    Asiek, a moze tak razm zaciazymy??smile))))
    smile
  • 25.06.09, 16:22
    Nanade,kochana życzę tego Tobie jak i również wszystkim starającym się z calego
    serducha.Wierze że wkoncu nam sie uda.Wiem ze tym razem nie zaciaze bo juz
    odczuwam boleści podbrzusza.Lekarz tez miał nie wprowadzac mi żadnego leczenia
    ale zmienił zdanie kiedy mu powiedziałam ze brałam tylko "clo" przez trzy cykle
    wiecx dołaczył jeszcze dwa takie jak wspomniałam wyzej.Dodam, bo nie pamietam
    teraz czy już o tym wspominałam ze lekarz oznajmił mi ze on jest przekonany ze
    zajde do 3 miesięcy więc mocno w to wierze wink.Napewno dam Wam znac co miwyszło z
    tego łykania prochów wink)
  • 25.06.09, 17:02
    Dziewczynki jak Was czytam to jestem taka podekscytowana tym wszystkim smile
    Boże normalnie czuję że Wam się uda a ja już niedługo do Was dołączę.
    Trzymajcie za mnie kciuki aby nic strasznego u mnie nie znaleźli. Mam nadzieję
    że dr. Ogrodnik zdziała cuda.
    W przyszłym tygodniu zrobię sobie już badanka i będę odliczała.
    Mam termin zabiegu na 7 a planowany okres tak 9-10, troszkę się martwię że z
    tych nerwów dostanę szybciej i będzie problem. I jeszcze się zastanawiam czy na
    dwa - trzy dni przed okresem można robić takie zabiegi.
  • 26.06.09, 08:37
    Hej Oplmnki9wink
    Ja laparoskopie miałam bardzo póżno ,bo w 26dc.I też bałam się że z nerwów
    dostane wcześniej tym bardziej że już od 3 dni leżałam w szpitalu.Ale udało się
    .Pozdrawiam i powodzenia.
  • 26.06.09, 15:05
    mysiunia77, A jak efekty po laparoskopii, nadal nie udaje się zajść w ciążę ?
    Kiedy miałaś ten zabieg ?
  • 26.06.09, 15:25

    To samo pytanie - czy udalo zjsc Ci sie w ciaze?? Co wykryto w
    trakcie laparo??
    smile
  • 26.06.09, 16:03
    W ogóle to fajnie by było gdyby na jakiejś stronie były statystyki, np.: w
    którym cyklu po laparoskopii zaszłyście w ciążę?, W którym cyklu po hsg, za
    którym razem in vitro, inseminacja, itd.
    Byłoby lepsze rozeznanie, chociaż podejrzewam że wiele dziewczyn którym się
    udało nie wchodziły już nawet na to forum.
    Kiedyś trafiłam na taką stronkę ze statystykami ale teraz za diabły nie potrafię
    tego znaleźć sad
  • 27.06.09, 09:04
    Niestety na razie efektów brak,a miałam laparoskopie w styczniucrying
    Laparoskopia wykazała niedrożne jajowody.A w kwietniu miałam HSG i jajowody
    drożne za 3 razem udało się i kontrast przeszedł cały.Od następnego cyklu będę
    brała clo bo nie mam owulacji.Staramy się 2 lata.Ale jeszcze nadziei nie
    straciłamwink))Pzdrawiamwink
  • 28.06.09, 18:17
    Nie bój się niczego, będzie dobrze. Wiem że boisz się tego co będzie po, ja też się bałam. Okazało się że wszystko dobrze. Miałam laparo w 9 dniu cyklu, bo lekarz powiedział mi że od 7 do 10 dc to najlepszy moment na badanie. Byłam dobę w klinice. Staranka poczynione, więc teraz czekamy na efekty. Pozdrawiam i nie bój się.
  • 29.06.09, 09:00
    Mysiunia a Ty po zabiegu brałaś tylko"clo"??
    Ja oprócz "clo" dostałam jeszcze dwa inne leki stymulujące.
    Od zabiegu mineło ponad dwa tygodnie,ciągle czekam na miesiączkę i boje się
    pójśc po test.Obiecałam sobie,że jeśli nie dstane do dzis to go kupię.Ale oprócz
    braku ok nie mam żadnych innych objawów,naswer piersi nic a nic nie bola,śa
    takie jak zawsze.Jedyny objaw to pobolewanie podbrzusza,które sugeruje,że jednak
    nic z tego nie wyszło.Zastanawiam się czy wogóle jest możliwe bym w 19 cd mogła
    zaskoczyc??Probuję przypomniec sobie objawy kiedy byłam w ciąży z pierwszym
    dzieckiem i poki co nic na to nie wskazuje.A może poprostu jest za wczesnie.
  • 29.06.09, 11:02
    A może po prostu opóźnienie jest następstwem zabiegu???? Kurcze już sama nie
    wiem co mam o tym myslec,chyba za dużo mysle.Chodze po domu i gadam sama do
    siebie>>>>"dostane,nedostane,dostane bo przeciez brzuch mnie boli" i tak w kółko
    oszalec możn.Najgorsze jest to oczekiwanie i zwlekanie z zrobieniem testu bo to
    by był chyba najprostszy sposób
  • 29.06.09, 12:41
    Asiu, zrób po prostu ten test - nie ma co się tak zadręczać. Co by nie wyszło,
    to i tak nie masz na to wpływu. Może akurat maleństwo już masz w sobie, a jak
    nie to w przyszłym cyklu na pewno będą jeszcze większe szanse.
    Daj nam znać.

    A MY WSZYSTKIE TRZYMAMY KCIUKI ZA CIEBIE smile smile smile
  • 29.06.09, 13:34
    Zaczynam chyba popadac w jakis obłęd>>>> zmierzyłam sobie temperature ale nie
    tam gdzie zwykle pod pacha tylko w pochwie io temperatura jest powyzej 37 st..Ma
    to jakies znaczenie????????
  • 29.06.09, 13:39
    Z temperaturką to ja ci raczej nie pomogę bo szczerze mówiąc nigdy sobie nie
    mierzę. Leć po test i się nie zadręczaj. Dalej trzymam kciuki smile
  • 29.06.09, 13:41
    hm?? po test? i tu jest problem bo ja sie go boje zrobic
  • 29.06.09, 13:45
    A kiedy powinnaś dostać okresik ?
    Długo jesteś po terminie?
  • 29.06.09, 13:47
    4 dni i test moze juz wykazac
  • 29.06.09, 13:56
    Test powinien już podobno wyjść w dniu spodziewanego okresu. Więc szanse na
    dzidzię są smile
  • 29.06.09, 13:59
    chyba faktycznie pojde po ten test a co tamniechsie dzieje co chce,co mam byc to
    bedzie ale brzuch mnie boli wiec nie licze na nic
  • 29.06.09, 14:13
    Zrobiłam ten choletny test i chce mi sie wyc crying((((((((((((((((((
  • 29.06.09, 15:45
    Przytulam....
    --
    smile
  • 29.06.09, 15:59
    > Mysiunia a Ty po zabiegu brałaś tylko"clo"??

    ja jestem przed braniem leków na stymulację także jeszcze dokładnie nie wiem co
    przepisze ,ale oprócz tego też na pewno duphaston
    Asiek334 tak przykro że się nie udało tym razem ,ale nie martw się trzeba mieć
    nadzieję i wierzyć że następnym razem się uda.Wiesz jest to przykre,ale jeszcze
    wszystko przed tobą teraz to jest początek a organizm też musi dojść do
    siebie.Wszystkiego dobrego Będzie dobrzewink))
  • 29.06.09, 19:16
    Dosłownie przed chwila ktos mi powiedział ze test zrobiłam za wczesnie i
    powinnam go powtózyc za pare dni.Ale na opakwaniach pisze ze taki test mozna
    wykonac juz w tydzien od ewentualnego zapłodnienia a moje mogło nastąpic jakies
    dwa tygodnie temu.Kurde crying(
  • 29.06.09, 21:35
    Przykro mi Słońce ale faktycznie organizm po takich zabiegach jest jeszcze
    "głupi" i najwyraźniej musi się zregenerować, hormonki muszą dojść do ładu.
    Bedze dobrze. Wkrótce wszystkie musimy być mamami, to święty czas i zasłużyłyśmy
    na to.
    Madzia
  • 01.07.09, 11:23
    Dziewczyny ciągle nic...
  • 01.07.09, 15:05
    Jezu... trzymam kciuki!!!!!!
    --
    smile
  • 01.07.09, 15:28
    Dzwoniłam do mojego ginekologa bo nie wytrzymałam tej nie pewnosci.Powiedziałam
    mu ze od zabiegu nie mam miesiaczki ,ze pare dni temu robiłam test,wynik ujemny
    wiec powiedział mi ze mam zrobic Beta HCG.Już przeczytałąm co to za hormon
    .Czyli co moge byc w ciazy a test poprostu był za wczesnie zrobiony?????? Boże
    do pomóż mi !!!!
  • 01.07.09, 17:05
    Trzymam kciuki za ciebie asiek334. Musi być dobrze i będzie.
  • 01.07.09, 19:05
    Ja również TRZYMAM KCIUKI Z CAŁYCH SIŁ.
    -------
    madzia
  • 01.07.09, 19:09
    A jak u Was dziewczynki z okresem po laparo?
    Może też nie przyjdzie smile
    Ale by było super smile
  • 01.07.09, 19:20
    U mnie jeszcze trzeba poczekać, normalnie jakby był to za jakiś tydzień. Ale wcale tej @ nie wyczekuję. Nieraz też miewałam długie aż 46 dni cykle i myślałam za każdym razem że się udało. I wtedy pojawiała się ta @. Więc teraz nie panikuję gdy przeciąga mi się cykl o kilka dni. Na razie czekam, ale nie na @. Pozdrawiam.
  • 01.07.09, 20:56
    Zrobiłam kolejny test,wynik negatywny wiec nie ma sensu robic tej Bety crying(
  • 01.07.09, 20:59
    Dziwczyny dziekuje za podtrzyzmywanie na duchu
  • 02.07.09, 10:28
    ja powinnam cos wiedziec za okolo 4 dni. Wewnetrznie nie czuje
    nic.Zadnego przeczucia. A fizycznie?? Piersi bardzo duze i bolace i
    lekko wrazliwe sutki. Ale czesto tak mam przed wredna @. Dzis w nocy
    bylam 4 razy siku. Ale moze dlatego, ze zmarzlam???? Niczego nie
    sugeruje ani sobie ani Wam. Czekam i to wcale nie na @. Oczywiscie,
    ze dam Wam kochane znac! smile Milego dnia smile
    --
    smile
  • 02.07.09, 10:37
    Zdecydowałam jednak zrobic tą BETE a co tammi szkodzi.Przeleciała wszystkie fora
    i moj przpadek jest całkiem mozliwy.Zaczełymnie piersi bolec a konkretnie
    narazie jedna
  • 02.07.09, 14:19
    Mam wynik crying(((((((((((
  • 02.07.09, 15:16
    Ej nie smuc sie. Przytulam Cie mocno do serca. Ja tez mysle, ze nic
    z moich staran na ten miesiac. Jak nie ten cykl to nastepny. Lekarz
    dal 3 miesiace, wiec cierpliwosci!!smile Glowa do gory!
    --
    smile
  • 02.07.09, 17:07
    Pocieszające słowa to za mało by pokonać ten ból, który czujemy w sercu z powodu
    kolejnej porażki. Ale nic innego nie możemy zrobić, jak tylko się wspierać
    duchowo. Przykro mi asiek, ale nie można się załamywać. Ja już walczę szósty rok
    ( z przerwami kiedy miałam dość leków i lekarzy)i ciągle nic. Nie mam wcale
    dzieci, a moja siostra ma 5. I gdzie tu sprawiedliwość. Jestem z Tobą i innymi
    dziewczynami.
  • 02.07.09, 19:39
    Dziewczyny nie macie pojecie ile dla mnie znaczą Wasze słowa wink,dobrze,że mam to
    forumwinkO 17.30 miałam kolejną wizytę u lekarza,dobrze że jest dla mnie łaskawy
    bo bym dawno z torbami poszła.
    Zrobił mi usg i jak tobywa w tym przypadku przepisał luteinke,cztery tableki
    jedna po drugiej przez dwa dni a pózniej jeden dzień po dwie.A jak już przyjdzie
    okresik tableteczki na symulacje.Dziwewczyny mam bardzo duże zaufanie domojego
    lekarza i wiem że mi pomoże,wiem że jestem na dobrej drodze do tego by móc miec
    dzieciątko.Codzinnie wieczorem modle sie do Boga,codziennie prosze go o łaske i
    szanę na to by móc byc szczęśliwą choc nigdy wcześniej tegonie robiłam.Jakto
    mówią tak trwoga to do Boga i to jest prawda.Dobrze że mam wsparcie w moim
    męzu,choc czasem mam wątpliwosci.Tyleciepłych słow od Was usłyszałam i naprawde
    dziękuje Wam za co.Pozdrawiam Was cieplutko wink)
  • 02.07.09, 20:23
    Kurde, u mnie też chyba się nie udało w tym cyklu, bo zaczyna pobolewać mnie podbrzusze jak zawsze na kilka dni przed tą @. Nie byłam jeszcze na wizycie kontrolnej po laparoskopii. Muszę daleko jechać (150km) do kliniki i nie wiem co robić. Byłam od razu po laparo na wizycie u swojego lekarza prowadzącego, mówił że wszystko jest dobrze. Tak się zastanawiam czy jechać. Niby nic mi nie dolega, to co mi ten lekarz pomoże. Na razie nie będę brała żadnych leków bo chcę spróbować przez kilka miesięcy bez wspomagaczy, już to ustaliłam ze swoim lekarzem. Poradżcie coś. Jechać, nie jechać?
  • 02.07.09, 20:41
    Niwka jesli byłas na kontrolnej wizycie u swojego lekarza po zabiegu to sadze ze
    nie musisz do kliniki jechac bo i po co?? Ja tez nie szłąm, tam gdzie miałam zabieg.
    I ja chyba tez jestem od tego forum uzależniona bo latam tu jak na nie powiem
    co,dzielę sie z wami kazdą moja bolączka .A teraz smigam juz bo mnie mąż
    prześwięci.Miłej nocki pa
  • 02.07.09, 20:30
    A ja czuję że jeszcze z mojej laparo nic wyjdzie, jak na złość brzuch mnie
    pobolewa od poniedziałku jak @, nie wiem czy to nie z nerwów ale cały czas mnie
    ogarnia stres że pojadę do kliniki, pójdę to toalety na siusiu przed zabiegiem i
    zobaczę ciocię. Ach jak nie urok to ...... sad
    Byle by dotrwać do wtorku, później niech mnie krew zalewa.
    -------------
    A wy kochane dziewczynki macie mi zameldować na dniach dwie kreseczki, będę
    zaglądać co chwilkę na nasz temacik, chyba jestem od Was uzależniona smile
    Pozdrawiam Madzia
  • 02.07.09, 20:39
    To jakoś póżno ci robią tą laparoskopię. Który to będzie dzień cyklu? Ja też się
    uzależniam od tego forum, bo co chwila tu zaglądam i czekam na nowe wpisy.
  • 02.07.09, 20:41
    Niwa a dlaczego nie chcesz bez wspomagaczy ? Ja szczerze mówiąc dwa lata
    starałam się z mężem bez żadnych wspomagaczy bo mój poprzedni lekarz cały czas
    mi powtarzał że jeszcze czas na to, ale ja wiem że jak przejdę " w miarę dobrze
    laparo" to nie wyjdę od mojego nowego lekarza bez tabletek, po prostu chcę
    spróbować.
    A tak w ogóle w jakim jesteście wieku ?
    Ja mam 29 lat już sad
  • 02.07.09, 20:47
    Późno bo to będzie mój 28 dzień cyklu, a cykle mam z reguły 30 dniowe, ale mam
    przeczucie że nic z tego nie wyjdzie bo ze strachu dostanę szybciej.
    Jak miałam hsg, lekarz mi to zrobił zaraz po okresie, przed owulacją a tu takie
    dziwne zasady panują. Wkurza mnie to czekanie powoli bo to już drugi termin mi
    spada, tak sobie myślę że to dziecko nie jest chyba mi dane. Wszystko pod górkę.
  • 02.07.09, 21:07
    Ja mam 31, mąż 32 lata. Chcę bez wspomagaczy bo mam dość faszerowania się tabletkami po których zostały mi tylko kilogramy, jak chodziłam do konowała w swoim mieście, a on mi obiecywał że będzie dobrze. Wkurzyłam się i pojechaliśmy do Białegostoku. Wyobraż sobie że faszerował mnie ze 2 lata clo i luteiną, potem dupfaston, plastry. A nawet nie zrobił mi podstawowego badania z krwi, nie sprawdził hormonów. zrobił mi HSG i kilka razy USG. nie zrobił monitoringu cyklu, chyba na oko mnie leczył.
    28 dc to rzeczywiście póżno, mi kilku lekarzy mówiło że najlepiej jest zrobić laparo między 7 a 10 dc. Ty leczysz się w Anglii jak dobrze pamiętam z wcześniejszych wpisów, tak?
  • 02.07.09, 21:36
    Nie ja jestem z opolskiego a leczę się od niedawna w Katowicach - klinika Provita.
    Jak do tej pory miałam parę razy monitoring cyklu i wyszło że mam owulację,
    badania hormonków, hsg (jeden jajowód niby drożny a drugi ponoć podczas hsg
    udrożnili), mąż przebadany (w jednej klinice wyszły badania ok. a w tej
    katowickiej niefajnie. Kolejny krok to właśnie laparoskopia i histeroskopia za
    jednym razem. Aż strach się bać co wynajdą. Ale jak będzie niedobrze to
    spróbujemy wtedy in vitro a jak w miarę dobrze to inseminację. Nigdy bym nie
    sądziła że takie rzeczy przydadzą mi się. Moja siostra właśnie oświadczyła że
    jest w ciąży, dwie krechy za pierwszym razem i teraz znowu. Po prostu decyzja
    dziecko, pierwszy cykl i ciąża. Jak to jest ?
  • 02.07.09, 21:57
    Inni mają szczęście, a my cierpienie. A może tak nam było pisane, ja uważam że
    jesteśmy silne i tamten z góry nas tak doświadcza. Słabym by tego nie zrobił.
    Ktoś mi kiedyś tak powiedział i myślę że to ma jakiś sens. A kiedyś musi i nam
    się udać, trzeba myśleć pozytywnie.
  • 03.07.09, 18:53
    Zabraniam myslec, ze nie jest nam dane byc mamami!!!!! Bedziemy
    nimi!! I wiecie co?? Bedziemy najwspanialszymi MAMAMI na swiecie!!!!
    Nie mozna watpic. Miewam ciezkie chwile, jak kazda z Was, ale do
    chole..., zajdziemy w ciaze w koncu!!! I bedziemy szczesliwe po
    sloncem... Tak do konca...

    Niwa, ja tez nie bylam w szpitalu, zeby mnie skontrolowano po
    laparo. Ide w nastepny czwartek do mojego prowadzacego lekarza.
    Mysle, ze to wystarczy.

    Oplmnki (dobrze napisalam?? masz taki trudny nick smile)) ) Kochana ja
    tez mialam laparo i histero razem i badanie droznosci jajowodow. I
    tez byla kupa strachu, ze cos znajda. Ale, jak to sie mowi, strach
    ma wielkie oczy. Pomysl, ze jesli cos znajda (odpukac) to bedzie
    krok do przodu, ze juz cos bedzie wiadomo. Jesli nic na szczescie
    nie znajda, to powod do radosci, ze jest ok. Ten zabieg ma na celu
    tylko i wylacznie pomoc Tobie w byciu Mama. Nie boj sie.
    Odnosnie @ (francy jednej). Ja mialam ten zabieg robiony w ostatnim
    dniu @. Ze strachy mi sie przesunela i skonczyla o czasie. Bylam na
    100% pewna, ze w dniu laparo bede miala @ i zapytalam o to lekarza.
    Lekarz stwierdzil, ze to zadna przeszkoda i nie ma problemu z
    operacja.
    Takze kochana nic sie nie martw. jestem z Toba. 7 Twoja operacja??
    Pozdrawiam serdecznie!!
    Magda


    --
    smile
  • 03.07.09, 21:37
    Trudny jest mój nick faktycznie, tak bezmyślnie go wpisałam i tak zostało smile
    Ale mam na imię Magda.

    Nadave masz rację że musimy być silne i nie możemy wątpić ale tak to jest że z biegiem tego czasu są i chwile zwątpienia, szczególnie gdy dookoła same ciężarne.
    Teraz tylko bym chciała aby mój zabieg doszedł do skutku i tak jak mówisz lepiej wiedzieć nawet najgorsze aby móc np. podjąć decyzję o in vitro, niż tak czekać biernie z miesiąca na miesiąc ale cały czas mam nadzieję że nie może być az tak źle bo to by już Hsg pokazało.
    A jak u Was Kochane ? okresu jeszcze nie ma ? smile
  • 05.07.09, 13:51
    Bez komentarza. Zaczynaja mi sie juz plamienia przed ta wredota.
    Rozczarowanie, zal i gorycz. sad
    --
    smile
  • 05.07.09, 17:11
    Kurczę, wielka szkoda, miałam nadzieję że się uda. W końcu tyle dziewczyn na innych forach pisały, że pozachodziły w pierwszym cyklu.
    Ale i tak uważam że w drugim cyklu jest większe prawdopodobieństwo aniżeli zaraz po laparoskopii.
    ---
    Wierzę że jest Ci smutno i źle ale trzymaj się dzielnie i nabieraj sił na kolejne staranka smile
    W końcu i dla nas zaświeci słonko !
  • 05.07.09, 17:48
    U mnie jeszcze ze 3 dni do @ ale nie czekam na nią wcale. Kilka dni temu
    pobolewał mnie brzuszek, dzisiaj jakoś spokojnie, nic się nie dzieje. Trudno, co
    ma być to będzie. Nadave, jestem z Tobą. Nie poddamy się.
  • 05.07.09, 23:23
    Dzieki dziewczyny. Ja wiem, ze bedzie dobrze - tak czy siak. Tak
    sobie mysle i tak bede myslec, bo inaczej zwariuje. Nie powiem,
    ciezko mi. Najgorsze dla mnie jest to, ze nie wiadomo dlaczego nie
    moge zajsc w ciaze. Niby wszystko ok i ze mna, i z moim J. rowniez.
    A dziecka jak nie ma tak nie ma. Jestem zmeczona.
    Milej nocki Kochane i modle sie za Was.
    Magda
    --
    smile
  • 06.07.09, 09:44
    Witam dziewczyny wink.A u mnie ciągle nic,przed wczoraj zażyłam ostatnia dawkę
    luteiny i nic.Od rana latam po mieszkaniu i sprzątam próbując się zmęczyc by tym
    sposobem wywołac sobie @,głupie podejście wiem ale niech juz do cholery
    przyjdzie.Skoro już nie jestem w ciąży to niech chociaż jest tego widoczny
    znak.Powiedzcie mi długo będę jeszcze po tej luteinie czekac?Pozdrawiam wink
  • 06.07.09, 16:53
    Nie wiem jak to jest po luteinie, ale może po laparoskopii coś się poprzestawiało i się spóznia @. U mnie czasami też cykle były długie przed laparo. Może w końcu się to jakoś unormuje teraz.
  • 06.07.09, 17:12
    Dla mnie też jest wielką zagadką dlaczego się ciągle nie udaje. Badania są dobre, mąż też zdrowy. Nie wiem, może ja jakaś głupia jestem, ale może nie trafiamy na ten odpowiedni moment. Obserwuję śluz, ale to nic nie daje. Nie umiem się zmuszać do seksu, bo na prawdę nie zawsze jest ochota, a może to właśnie wtedy by się udało. Sama nie wiem. Mój mąż nie rozumie mnie, że nie mam ochoty się kochać czasami. On zawsze ją ma. A ja nie jestem automatem do którego wrzucisz monetę i działasz. Mam wrażenie że wtedy myśli tylko o sobie, ja i moje uczucia się nie liczą. Może w tym leży mój problem, sama nie wiem. Przyznam że mało rozmawiamy o naszym problemie, ale jak mówimy to, to wygląda tak, że ja gadam i płaczę a on słucha i nic się nie odzywa. Jest zamknięty w sobie. Ciężko mi podwójnie. I co z takim człowiekiem zrobić?
  • 06.07.09, 18:33
    Oj Kochane to już jutro, okresu nie ma całe szczęście ale i tak jeszcze jutro jest zagrożenie, może zdążę, chociaż zabieg planowany na godzinę 18- stą.
    Pewnie wiecie jaka jestem zestresowana i wygłodzona. Nocy też pewnie nie prześpię.
    Pozdrawiam Was!
  • 06.07.09, 20:56
    Oplmnki bede o Tobie myslec i trzymac kciuki. Nic sie nie boj,
    bedzie dobrze. Odezwij sie, jak juz bedzie po i wrocisz do domu.
    Powodzenia!

    Niwa, ja rozumiem co czujesz. Ja tez nie zawsze mam ochote, by
    kochac sie z mezem. Zwlaszcza jak przychodza dni plodne.I wiem,ze
    musze. Wiesz co zacznij mierzyc temperature moze?? Poczytaj sobie o
    tym wiecej na forum naturalne metody planowania. Sa tam fajne
    dziewczyny i pomagaja, gdy ktos poprosi o porade lub wyjasnienie
    pewnych rzeczy.
    Wiesz, jak ja rozmaiwam z mezem On rowniez w wiekszosci milczy.
    Oczywiscie, powie cos, ale za chwile bez odzewu. Mimo to, wiem, ze
    mnie slucha i tez gleboko przezywa nasza sytacje. Ja mysle,ze faceci
    tak maja i juz. Baby sa od gadania, a faceci od sluchania smile I nie
    przejmuj sie, ze placzesz. U mnie jest to samo. Teraz juz troche
    mniej. Sa chwile slabosci, ale juz mniej emocjonalnie reaguje na @,
    pomalu przywykam ze mam problem z zjasciem w ciaze.
    Przytulam Cie mocno i wierze, ze kiedys bedzie dobrze....
    --
    smile
  • 06.07.09, 21:01
    Prześpisz, prześpisz. To tylko strach ma wielkie oczy, będzie dobrze. A głodówka nikomu nie zaszkodzi. Ja nic nie jadłam 2 dni i wcale nie byłam głodna. A ty masz tą laparoskopię w szpitalu, czy w jakiejś klinice? Odezwij się kochana jak będziesz już na siłach i w domciu. Powodzenia życzę, a jutro o 18stej trzymamy wszystkie kciuki za ciebie. Pozdrawiam !!!
  • 06.07.09, 21:20
    Powodzenia Oplmnki wink
    Będzie na pewno wszystko dobrze.Nic się nie bój.POWODZENIAwink
  • 08.07.09, 00:07
    Ciekawe jak sie czujesz Oplmnki?? No i jaki wynik?? Czekam z
    niecierpliwoscia na info!!
    --
    smile
  • 08.07.09, 16:47
    No więc kochane na początek bardzo wam dziękuje za wsparcie trzymałyście bardzo dobrze kciuki bo moje wyniki są nastepujace :

    HISTROSKOPIA : jama macicy prawidłowej wielkości i kształtu wysłana endometrium II fazy cyklu. Ujścia jajowodów kształtne drożne. Kanał szyjki bez zmian.

    LAPAROSKOPIA: stwierdzono macica normalnej wielkości i kształtu z mięśniakiem średnicy 0,5 cm. w dnie który usunięto. Jajowody obustronne prawidłowe, swobodne drożne. Jajniki obustronne normalnej wielkości i budowy. Otrzewna niezmieniona. Zrostów i ognisk endometriozy nie stwierdzono.

    Jestem bardzo szczęśliwa że tak pięknie wszystko wyszło i teraz widać że nie ma sensu robić HSG bo to tylko sam kit i czysta nieprawda a przy tym masa bólu.

    Okresik na szczęście się nie pojawił przed czasem. Miałam zgłosić się na oddziale o 15,00 a po 16,00 było już po wszystkim. Mam dwie dziurki w pępku i z lewej strony tam gdzie niby miałam mieć niedrożny jajowód. Brzusio troszkę pobolewa ale da się przeżyć. Nie miałam żadnego cewnika ani lewatywy. Po zabiegu źle się czułam po narkozie, obudziłam się zapytałam która godzina tak jakbym była co najmniej po litrze spirytusu i się rozpłakałam, oczywiście problem aby złapać swój oddech po tym jak mi wyciągnęli tą rurkę z gardła. A dzisiaj rano o 8,00 wyszłam do domciu. Oczywiście juz pół dnia przespałam, bo nie ma jak w domku a nie tych niewygodnych łóżkach w klinice.
    Dziwi mnie to że takie wyniki a dwa lata nie mogę zajść w ciążę. Od razu zrobiłam sobie w klinice termin do mojego lekarza prowadzącego i niech decyduje co dalej. Myślę że zrobimy inseminację z uwagi na słabe nasienie nawet parę razy.
  • 08.07.09, 20:01
    Widzisz, że nie taki diabeł straszny jak go malują.
    Super że wyniki twojej laparoskopii są dobre, więc teraz do dzieła. Nie ma co zwlekać. Pozdrawiam.
  • 08.07.09, 20:32
    Wyniki super ale dlaczego przez 2 lata nie zaszłam w ciążę? Mąż swoją drogą nie ma najlepszych wyników ale przez dwa lata powinno coś być. Tak się zastanawiam czy mięśniak na macicy mógł być przeszkodą ?
    Jak myślisz?
  • 09.07.09, 09:40
    Opmnk9 cieszę się że Twoje wyniki są prawidłowe,ale z tego co widzę,każde
    przygotowanie do takiego zabiegu przebiega inaczej,mam na myśli cewnik i
    lewatywę.A co do Waszego starania sie o dzidziusia to ze mną jest tak
    samo,wyniki prawidłowe a jednak dwa lat nic.Na ostatniej wizycie u lakarza
    pozwoliłam sobie na zwierzenie.Potraktowałam swojego lekarza jak
    przyjaciela,psychologa.Niestety dziewczyny ja jako mloda osoba jestem po
    ciężkich przeżyciach i nie mówię tu o dwóch poronieniach choc one też były
    wielkim szokiem dla mojego organizmu.Cięzka depresja,jedno nieudane
    małżenśtwo,przejścia zdrowotne mojego syna.To wszystko niestety mogło sie
    odbic.Teraz jestem szczęśliwą osóbka,mam wspaniałego męza,przy którym czuję sie
    taka bezpieczna i kochana.Sokoj ktorego zawsze mi brakowało i stabilizację
    zyciową.To wszystko zapenił mi moj ukochany.Wszystko to co złe w moim zyciu było
    to juz okres i temat zamknięty inie powracam to tego mimo wszystko toza dużo jak
    na jedną osobę.Lekarz na koniec powiedział ze tak to może byc powodem,fizycznie
    jestem w pełni zdrowa ale psychika jeszcze nie jest na tyle uspokojona by mówic
    ze jestem wolna.Mimo wszystko daje mi nadzieje i gwarancje ze bede jeszcze
    szczesliwa po raz drugi w roli mamy.Teraz czekam aż skonczy sie @ bo wkoncu sie
    pojawiła,z wielkim rozmachem dała o sobie znac.To juz trzeci dzien i n ie moge
    doczekac sie juz 5 dc kiedy to będę mogła zacząc kurację.Uffff wygadałąm
    się.Dobrze że mam wsparcie w moim mężu bo pewnie nie dała bymsobie sama
    rady.Dziewczyny przepraszam za tą moją rozgadanke ale musiałąm to z siebie
    wywalic.Pozdrawaim OPLMNK9 wracaj szybciutko do formywink
  • 09.07.09, 11:13
    smile) Ciesze sie, ze juz masz laparo za soba i nie bylo tak tragicznie
    i ze dobrze sie czujesz. Fajnie, ze nic nie wykryto. Jestes zdrowa,
    wiec o roboty!!smile
    smile
  • 09.07.09, 19:37
    Dziewczyny wyobraźcie sobie że ja już dzisiaj prowadziłam autko, pojechałam
    sobie do przychodni zmienić opatrunki, bo sama nie nadaję się do takich zabiegów
    na samą myśl robiło mi się gorąco. A oczywiście okazało się że nie taki diabeł
    straszny, bo tylko gaza była taka zakrwawiona a jak pielęgniarka to wszystko
    odkleiła to okazało się że mam dwie ładne równiutkie kreseczki, jedna pod
    pępkiem (także mój śliczny pępek jest bez zmian smile) a druga z lewej strony.
    Tylko brzuch mam póki co jakbym była w 5 miesiącu ciąży, bardzo nabrzmiały. Aaa
    i dzisiaj pojawiło się dosyć krwi i nie wiem czy to moja cioteczka przyszła o
    czasie czy to oczyszczanie po tym wycięciu mięśniaka.
  • 11.07.09, 09:22
    Witam Was dziewczynywink.Dziś pierwszy dzień kuracji a konkretnie 5 dc.Do 9 dnia
    biorę"clo"potem estrofen i na koniec az do wystąpienia @ duphaston.Jestem pełna
    nadziei ale i zarazem obaw.Postanowiłam sobie,że nie będę o tym myślec ,hm? ale
    tak to się chyba nie da.Już teraz myśle o tym jakie będą rezultaty,czy tym
    razem nam się uda?Pozdrawiam wink
  • 11.07.09, 14:19
    Hej a ja już prawie dochodzę do formy, myślałam że będzie gorzej. Wyobraźcie
    sobie że dostałam bardzo regularnie okres, dwa dni po zabiegu, czyli mam 3 dc.i
    za ponad tydzień mam nadzieję zacząć staranka. Czyli Asiu tym razem będziemy
    razem oczekiwać na rezultaty, ja pierwszy cykl po laparo a ty ze wspomagaczami
    smile. Chociaż u mnie to będzie raczej bezskutecznie, myślę że bez inseminacji
    będzie ciężko z uwagi na nasionka męża.
    A wasi mężowie mają dobre wyniki ?
    ---
    Za dwa tygodnie wizyta u naszego lekarza prowadzącego, już się nie mogę
    doczekać, po cichu też liczę na jakieś Clo itd. dziewczyny wkońcu co ruszyło do
    przodu z tymi staraniami bo moje ostatnie 7 miesięcy to była strata czasu.
  • 11.07.09, 14:40
    u mojego męza wyniki nasienia były ok więc nie ma powodu do zmartwien wink.Teraz
    tylko czekac co przyniesie stymulacja wink
  • 10.07.09, 07:38
    ,czesc,dziekuje za slowa otuchy ja mialam laparoskopie,w styczniu
    potem byla laparotomia(operacyjnie poprzez otworzenie jamy brzusznej
    udrażnianie jajowodów)a potem zrobil sie torbiel co uciskał na
    jajowod ,po lekach torbirl sie wchłonął,i teraz lekarz kaze 3
    miesiace probowac,zobaczymy co z tego wyjdzie ,,,powodzenia
    zycze...i w kacu upragnionej dzidzi....
  • 11.07.09, 21:58
    Hej. Bylam u lekarza i oto co uslyszalam:
    Jak juz pisalam wczesniej, wyniki dobre, wszystko ok. Daja nam teraz
    czas do wrzesnia. Jesli nic z tego nie wyjdzie, beda monitorowac
    kilka kolejnych cykli. W tym samym czasie bede na clo i pregnylu lub
    profasilu ( nie wiem czy nazwy te same co w Polsce). I z kolei jesli
    znowu nic, to inseminacja. Takze grafik zapelniony na najblizszych
    kilka miesiecy smile))
    A jak u Was moje drogie??
    smile
  • 12.07.09, 09:24
    Co tam u nas? Generalnie nic to samo,tylko tym razem obiecałam sobie,że nie będę
    się napalac,co ma byc to będzie.Dziś ma 6 dc i już zażyłam połóweczkę "clo" od
    10dnie zażywam zas inny lek i potem znowu inny.Masakra,kiedy przeczytałam ulotki
    tych dwoch leków to normalnie się przeraziłam.Przewidywane skutki uboczne są
    straszne.
    Zastanawiam się tylko kiedy wystąpią u mnie dni płodne po tak długim cyklu.Zaś
    pewnie będę latac z termometremwinkPozdrawiam wink
  • 12.07.09, 13:51
    Asia nie wolisz robić sobie testów owulacyjnych zamiast mierzyć temperaturkę?
    Ja jestem też ciekawa jak to będzie u mnie z owulacją po laparo, przeważnie
    czułam dni płodne, chociaż jak okresu zabieg nie zakłócił to i może z owulką
    będzie ok.
    Dziwi mnie to że nikt od dłuższego czasu się do nas nie wpisujeuncertain
  • 13.07.09, 09:16
    Oplmnk9 widzisz kochana stosowałam testy owulacyjne i tak po prawdzie to ja
    jestem z nich głupia.Płytka ja test ciążowy,parę kropli moczu i wyskakują dwie
    krechy czyli co? owu tuż,tuż tak? Z tym że ta jedna krecha jest jakaś
    jaśniejsza.Nie znoszę tego typu wynalazków.A z temperaturą to też w zasadzie nie
    wiem jak to jest.Wyczytałam w necie,że powinno się już ją mierzyc od pierwszego
    dc czyli od miesiączki.Hm?Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazic.Jednym słowem będę
    liczyc na fuksik.A dlaczego nikt nowy się do nas nie dopisuje?Byc może nie ma
    nowych dziewczyn po laparo wink
  • 13.07.09, 10:10
    Jeżeli w teście owulacyjnym masz jedną kreseczkę bledszą to znaczy że owulki jeszcze nie ma i trzeba powtórzyć np.za dwa dni. Ja robiłam raz żeby sprawdzić chociaż z reguły wyczuję moment owulacji i za pierwszym razem kreseczka była jaśniejsza a jak powtórzyłam już za dwa dni to były dwie mocne krechy i faktycznie owulacja nadchodziła pełną parą. Jeżeli chodzi o pomiar tempki to ja też z tego jestem głupiutka, bo wszędzie pisze żeby mierzyć rano a wiadomo rano pod nocy po kołderką ciałko jest rozgrzane i tempka zawsze będzie wyższa indifferent. Chyba po prostu trzeba się na okrągło przytulać z mężusiem a nie tam pomiary. Ja za tydzień zaczynam staranka i to na maksa (aż mi szkoda mężulka smile).
    Asiu chyba w dwa tygodnie po zabiegu już mogę ?
  • 13.07.09, 12:05
    no pewnie,my z mężem zaczeliśmy już na 4 dzien po zabiegu a potem to już poszło
    i to dlatego później sie gorączkowałam że nie mam @.Teraz mam 7 dc a dni płodne
    zaczynają sie ponoc od 8 dnia ale jesli u mnie była późno @ to owulka tęz
    napewno bedzie nico póżniej.Wię jak ja to teraz mówie głowa do góry i do dzieła.
  • 13.07.09, 13:18
    POPRAWKA>>>> na 5 dzien juz zaczeliśmy próbowac smile
  • 14.07.09, 22:46
    Co tu taka cisza??smile WSzystkie zajete ciezka praca wink)))
    --
    smile
  • 15.07.09, 09:29
    Cisza masakryczna, wczoraj zaglądałam parę razy.
    Staranka od wczoraj wszczęte ale brzusio w nocy pobolewał trochę, chyba za duży
    wysiłek smile, a co tam nie można tracić czasu, Jezu kochany jak ja bym chciała
    abyśmy teraz wszystkie zaciążyły, musimy być dobrej myśli.
  • 15.07.09, 12:09
    Witam Was dziewczyny wink U mnie dziś 9dc i chyba zaczyna mnie brzuch pobolewac
    ale to chyba jeszcze nie owulka bo jestem sucha jakby pieprzem posiał.Musze isc
    kupic ten test i się okaże.Rany jakie nudy ;]
  • 15.07.09, 15:26
    Ja jestem w 9 dc, za kilka dni starania smile) Moze tez kupie testy
    owu?? No ale kiedy mam je stosowac?? Jakos sie rozleniwilam, jesli
    chodzi o starankowe dodatki, typu testy owu, mierzenie temp,
    obserwacja sluzu... Wszystko przerobione, a dzidzi jak nie bylo tak
    nie ma. I badz tu czlowieku madry...smile
    --
    smile
  • 15.07.09, 19:49
    To może jak odstawimy wszystkie akcesoria to wtedy się uda ?
    Ja ten cykl jeszcze przed wizytą u mojego lekarza biorę na luzie, a później
    zobaczymy co i jak. Może da jakieś Clo i zrobimy inseminację w sierpniu.Ale z tą
    inseminacją też nie jest tak, chyba rzadko się udaje. Jestem w ogóle taka
    rozleniwiona. W sumie dobrze że za tydzień do pracki.
    ---
    Nadave miałam zapytać jak twój pępek ?
  • 15.07.09, 19:52
    Aaaa no i widzę że w tym cyklu wszystkie będziemy się modlić aby wredota nie
    przyszła. Ja mam 7dc.smileMiesiąc emocji.
  • 16.07.09, 09:42
    Witamwink Od dziś zaczęłam mierzyc temperaturkę ale nie podchodze do tego z
    emocjami,jak już wcześniej pisałam,co ma byc to będzie.Od dziś również zaczełam
    brac estrofen i zobaczymy co z tego wynikniewink Miejmy nadzieję,że za jakiś czas
    przyjdę do Was z pozytywnymi wiadomściami ;D
  • 19.07.09, 23:25
    Jak starania?????? Haloooooooooo!!!! Jakies nowe wiesci??smile
    --
    smile
  • 20.07.09, 10:12
    No cały czas w toku wink tylko że wiecie co,mierze już kolejny dzień temperaturę i
    wynosi ona cały czas 36,6 a dziś mam 14dc i dziś właśnie zaczełam brac
    duphaston.Brzuch mnie boli to tak jakby zaczynała sie owulka ale temperetura nie
    rośnie wiec nie wiem o co chodzicrying
  • 20.07.09, 14:55
    Asiek, nie wolno brac tak wcześnie duphastonu, blokuje owulację. Musisz byc
    pewna, ze jest juz po niej, wiec bezpiecznie brac go 20-go dnia cyklu.
    Dziewczyny, wypowiedzcie sie, a asiek poczytaj w necie. Buziaki Benia
  • 20.07.09, 19:12
    Witam Kochane smile
    Dawno nic nie pisałyśmy. U mnie też staranka w toku, dzisiaj 12 dc a ja za bardzo to owulki nie czuję mimo że nigdy z nią nie miałam problemu, mam nadzieję że nadejdzie lada dzień.
    Co do duphastonu to ja się raczej nie wypowiem bo nigdy jeszcze nic nie brałam ze wspomagaczy ale mam nadzieję że teraz to już doktorek coś mi przepisze smile
    ----
    Benia super że się do nas odezwałaś, ostatnio nikt się do nas nie dopisuje walczymy z dziewczynami w czwórkę. Wszystkie już po zabiegu, wspieramy się wzajemnie z ogromną nadzieją na CUD smile
    Co u Ciebie ? na jakim teraz jesteś etapie w starankach ?
  • 21.07.09, 08:40
    Witam.Co to znaczy nie wolno brac tak wcześnie?!!Benia ja przepraszam że to
    powiem ale czy ty jesteś lekazrzem?? Biore ten lek według zalecenia lekarza i
    uwierz minie zmienie go bo ty piszesz NIE WOLNO.Mam właśnie w ręku ulotkę którą
    przeczytałam chyba z 10 razy i wiesz co przytoczę ci jej tresc;
    Dawkowanie:
    Niepłodnośc:
    1 tabletka DUPHASTON dziennie od 14 dnia cyklu do 25 dc.Leczenie powinno byc
    kontynuowane pezez co najmniej 6 kolejnych miesięcy.W przypadku pojawienia sie
    ciążyzalecane jest kontynuowanie terapii przez pierwsze miesiące jej trwania
    przy użyciu dawek takich jak przy poronieniu zagrażającemu.

    Sądze,że co do dawkowania i kidy powinnysmy brac leki nie powinnyśmy sie
    wypowiadac od tego jest lekarz.Pozdrawiam wink
  • 21.07.09, 09:02
    Aha i jeszcze jedno>>>> Duphaston nie hamuje OWULACJI.Ja nie wiem gdzie ty to
    wyczytałaś ale twoja teoria Beni jest błedna
  • 21.07.09, 17:49
    Witajcie, wyczytałam to na bocianie, dawno temu, ale przytocze pare wypowiedzi
    dziewczyn z bociana, a mozecie na stronce zadac pytanie i dziewczyne pomoga-
    jako nowy wątek.
    Jeszcze raz. Duphaston hamuje owulację, gdy jest zbyt wcześnie podany.
    A tu niektóre wypowiedzi i link do strony:
    2. Dotychczas brałam Duphaston automatycznie 16-25 d.c i chyba to był bład - jak
    się dowiedziałam od nowej lekarki D. może wstrzymać owulację, więc należy go
    brac 2-3 dni po niej. To wazne dla dziewczyn, które same z siebie mają tendencje
    do poźniejszych owu.
    I druga wypowiedż:
    Zawsze bralam duphaston w komplecie z clo, tzn clo 5-9 dc, nastepnie po owulacji
    potwierdzonej usg dopiero wtedy duphaston, czyli okolo 17 dc najwczesniej
    i jeszcze jedno:
    A ja zadroszczę tym które maja tak wczesnie owulacje-bo nigdy nie ma obawy że
    duphaston się weżmie za wcześnie!!!
    I jeszcze:
    Nutello wazne jest zebys wziela duphaston po owulacji, powiem Ci, ze u mnie to
    bylo tak, ze owulacje mam zawsze w 13 dc, a duphaston zawsze mialam brac
    najwczesniej od 16 dc.
    link:
    www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=12905&postdays=0&postorder=asc&&start=0
  • 22.07.09, 08:59
    Duphaston powoduje zanik owulacji>>>>>>hm?????? ciekawa teoria bo weszłam na
    pewna stronke która opisuje zastosowanie tego leku i jak byk piosze ze nie
    hamuje owulacji! A wczoraj robiłam test owulacyjny i co?? dwie krechy jak nic!
    Zaczynam dochodzic dopewnych wniosków i chyba przestane czytac tego typu brednie
    albo po prostu nie będe tu juz więcej wchodzic.Bo kiedy sie czyte tego typu
    posty to normalnie człowieka krew zalewa.Bernadetta ja to to wogole myśle ze Ty
    chyba nie jesteś jedną z nas.Lekarz do którego chodze jet wybitnym
    specjalistą,który co rusz kształci sie w swoim zawodzie,zdobywa nowe
    doświadczenia i gdyby ten lek miał jakikolwiek zły wpływ na naszą owulkę to z
    pewnościa by mi o tym powiedział.
  • 22.07.09, 09:20
    Wiem asiek, ze sie wsciekasz. Masz prawo. My nie jestesmy lekarzami, a zobacz
    wszystkiego musimy dowiadywac sie same.
    Ja przytoczylam tylko pare wypowiedzi innych dziewczyn, którym to powiedziano
    napewno na wizycie u dobrych specjalistow, takich do ktorych ty chodzisz i
    równiez słono placa za tekie wizyty i fachowa wiedze- widac ze niektorych
    lekarzy to obchodzi, kiedy pacjetka zazyje duphaston, a niektorzy byc moze w
    wirze pracy , albo zapominaja o ty powiedziec, albo traktuja ta wiedze rutynowo-
    tzn. " A co, Pani o tym jeszcze nie wie?"
    Asiek, jestesmy na tym forum, zeby sobie pomagac, a zdobyta wiedze przekazywac,
    tak wlasnie zrobilam, nie miej do mnie zalu. Benia
  • 22.07.09, 12:35
    Ja sie nie wściekam tylko że takimi opisami dosłownie nie dodajecie otuchy.Ja
    wierze i ufam mojemu lekarzowi i nie dlatego ze jak to określiłas "słono płace"
    (choc wcale tak nie jest) tylkodlatego że publiczne przychodnie i lekarze w
    których oni pracują kompletnie nie podchodzą do swojego zawodu i naszych
    problemów poważnie tylko bez konkretnych podstaw faszeruja nas prochami.Tak
    zrobiłam błąd ze zażywałam "clo" który był mi przepisany przez poprzedniego
    lekarza i tylko ten lek bez zadnych podstaw zadnych badan.A doktor D.... zrobił
    serie badan zabieg i jasno określił ze nie mam zaburzen w owulce i dltego biore
    te leki by pomóc mi w zajściu w ciąże.Nie mam równiez problemu kiedy zadaje
    pytania odnonie leków(bo np słyszałam ze mi mogą zaszkodzic)otrzymuje zawsze
    odpowiedz i w kazdej chwili moge do niego zadzwonic.wiec Koniec nie czytam tego
    więcej i zaczne słuchac samej siebie i tego co mi intuicja podpowiada.Prepraszam
    ale teraz to ja sie naprawde zdenerwowałam.
  • 21.07.09, 17:54
    .............Czekam na laparo, mam we wrześniu. Na początku września chce
    zobaczyc sie z lekarzem. A teraz zrobie sobie i meżowi test Friberga z krwi.
    Właśnie tego jescze nie mam. Walczymy do skutku. Pozdrowienia. Benia
  • 21.07.09, 22:59
    A mozna zapytac, jakie mialas juz robione badania??
    --
    ...jestes moja wiara, nadzieja, zagadka...
  • 22.07.09, 09:11
    Witaj, oczywiscie. Miałam robione wszystie hormony, niestety w 9 dc, wiec prawda
    nie była taka oczywista- nie wiedzialm o tym, ze hormony robi sie w szczególnych
    dniach cyklu, potem to wyczytalam na bocianie. Np. FH, FSH w 3 dc, a prolaktyne
    w fazie lutealnej, najlepiej, czyli poowulacyjnej. Trafiłam do starej lekarki,
    której sie wydawało ze jest najlepsza na swiecie i zlecala tyle badan, czasem
    niepotrzebnych, a my z mezem tracilismy czas- cenny czas, mam 40 lat....Musialam
    stamtad uciekac, bo na dzien dzisiejszy nie miallabym nnic konkretnego. Wiec
    tak, zdazylam u niej zrobic:
    Hormony, prolaktyna, podobno za wysoka, biore bromergon. Biocenoza pochwy,
    szyjki macicy, kanału szyjki macicy( przy badaniu myslalam, ze umre), wyszła
    mycoplazma urealitykum, potem antybiotyk z mezem przez 21 dni. Wyleczylismy. TSH
    w normie. Cytomegalia ujemna. Toxoplazmoza po porzechorowaniu z odpornoscią. I
    inwazyjne HSG ( podejrzenie wodniaka lewego jajjowodu- tez myslalam, ze
    umre!!!!) w szpitalu u innej lekarki od ktorej juz ucieklam, jak tylko
    powiedziala, ze maz seminogram moze zrobic tylko u nich w klinice. Potem
    doczytalam, sie na necie, ze specjalnie zanizaja wyniki, aby wyciagnac od ludzi
    kase na invitro.
    Teraz chodzimy z mezem do najlepszego lekarza w Poznaniu, doktora D- dla
    wtajemniczonych. Spokojny rzeczowy lekarz, seminogram M zrobi dopiero przed IUI,
    ale po laparoskopii. Diagnoza: Niepłodnosc wtórna.
    Teraz czekamy na laparo. Trzeba w pore sie opamietac i szybko decydowac, jak
    trafi sie na pseudolekarza....szkoda czasu i pieniedzy. Zobaczymy jak tu bedzie,
    ale tu u doktora D czujemy sie bezpiecznie, a on wie, ze nie mamy za wiele
    czasu. Ach zrobilismy jeszcze Kariotypy na NFZ, udało nam sie z terminem, bo
    podobno to robia szybciej jak para jest po 35 rż. Pozdrowienia
  • 22.07.09, 18:22
    Witam, poczytałam sobie i widzę że wszystkie jesteście pozytywnie nastawione, i tak trzymać. Ja niestety dostałam @ i pierwszy cykl po laparo przepadł. Dzisiaj mam 14dc i od niedzieli codziennie męczę męża (wiecie czym). Zaczęłam mierzyć temperaturę ale to nie dla mnie. Może warto zainwestować i zrobić testy owulacyjne. Kiedyś robiłam ale nie dokładnie mi to poszło. I staramy się dalej....
  • 22.07.09, 20:31
    niwa78 to jedziemy na jednym wózku bo ja mam dzisiaj też 14dc smile ale pierwszy po laparo smile. Ja tak na wszelki wypadek męczę mężusia już od tygodnia, nie chcę przegapić żadnego dnia smile(co prawda już mnie wszystko boli, ale dla maleństwa zniosę dosłownie wszystko)
    -----------------
    Zaglądaj tu częściej.

  • 22.07.09, 20:54
    Będę zaglądać. Przez 2 tyg. miałam kompa w warsztacie i to dlatego się opuściłam
    w zaglądaniu tutaj. To działajmy dalej, w końcu musi się udać.
  • 23.07.09, 08:51
    Cześc dziewczyny wink U mnie dziś 17 dc i ku mojemu zdziwieniu temperaturka
    skoczyła o dwie kreski,a juz sadziłam,że ten mój termometr jest jakiś do kitu (
    na baterie)Zawsze miałam tem. 36,6 a wczoraj miałam nawet po niżej a dziś 36,8
    czyli coś zaczyna się dziac (tak sądzę)Wczoraj wieczorem zrobiłam kolejny test
    owulacyjny i dwie krechy.Więc zabraliśmy się z mężem do dzieła winkTeścik powtórzę
    jeszcze ze dwa razy wink
  • 23.07.09, 21:05
    To widze dziewczyny, ze wszystkie w akcji smile)))) Ile milosci w
    naszym watku smile) Ja jestem juz po owu. Drugi cykl po laparo.
    Bernadetta, dziki za info smile
    Pozdrawiam i walczcie dzielne drogie Kobitki!!
    --
    ...jestes moja wiara, nadzieja, zagadka...
  • 23.07.09, 21:42
    Tak, tak dużo miłości w tym wątku a z miłości .... rodzą się dzieci smilesmilesmile
    Teraz tylko to oczekiwanie czy się uda, strasznie ten czas się dłuży.


    Słodkich snów, trzeba iść nynku bo jutro do pracki sad
  • 24.07.09, 09:21
    Dziewczyny dziś temperatura osiągnęła 37,1 stopnia czyli co jestem już po owulce
    czy jeszcze w trakcie?
  • 24.07.09, 16:06
    A ktory to dzien z wyzsza temp?? O ile pamietam to po skoku owu moze
    byc w ciagu 24 h. Powodzenia smile)))))
    --
    ...jestes moja wiara, nadzieja, zagadka...
  • 24.07.09, 17:05
    Nadave dzis mam 18dc.Do przed wczoraj moja tem.wynosiła 36,6 wczoraj 36,8 a dziś
    37,1.Przed wczoraj również robiłam test owulacyjny i jak byk miałam dwie
    krechy,wczoraj zapomniałam go powtórzyc.Wiec prosze bo normalnie się w tym gubie
    co to oznacza? że jestem juz po jajeczkowaniu?
  • 24.07.09, 18:38
    Wiesz Asiek, na testach to ja sie za bardzo nie znam. Robilam tylko
    raz w zyciu i jakos tez nie moglam sie polapac.
    Natomiast skok temp bodajze jest po owulacji. Nie chce Ci namieszac,
    wejdz na forum Naturalne Planowanie Rodziny. tam dziewczyny fajnie
    sie wypowiadaja na ten temat i wszystko fajnie tlumacza.
    --
    ...jestes moja wiara, nadzieja, zagadka...
  • 28.07.09, 17:23
    Cześć Koleżanki!
    Co u Was słychać ciekawego ? Może jakieś ciążowe objawki ? Hm?
  • 28.07.09, 21:42
    Nic. Zero. Zadnych objawow. Dzis 24 dc.
    --
    ...jestes moja wiara, nadzieja, zagadka...
  • 29.07.09, 06:48
    Teraz najgorsze to oczekiwanie gdy gdzieś w środku jest mimo wszystko jakaś
    nadzieja. Ja w tym miesiącu nawet nie czułam owulacji i od następnego miesiąca
    będę chyba mierzyła temperaturę. Zresztą jutro mam wizytę kontrolną u swojego
    lekarza i zobaczymy co zadecyduje dalej.
  • 29.07.09, 09:05
    Witam wink U mnie na ewentualne objawy jeszcze za wczśnie,23dc i tempka 37,1 sie
    utrzymuje ale na pewno spadnie przed @.staram sie nie myslec o tym.Co do
    owulacji to ją czułam bo brzuch mnie bolał ale gorzej z śluzem którego nie
    zauważyłam albo po prostu nie zwróciłam uwagi.Jeszcze wczoraj jak mnie jajnik
    ukuł to normalnie zgięłam sie w pół.Gdybym teraz miała zaskoczyc podejrzewam, że
    moja temperatura była by wyższa niż tylko 37,1 więc napewno i tym razem lipasad
    Pożyjemy,zobaczymy
  • 29.07.09, 17:20
    A ja mam dzisiaj 21 dc i tempka 37,4 ale nie mierzyłam regularnie to nie wiem czy to podwyższona czy dla mnie normalna. Dopiero jak się teraz nie uda to od przyszłego miesiąca będę to kontrolować z ciekawości. Przed wczoraj pobolewał mnie brzuch a dzisiaj boli krzyż. Mam nadzieję że mnie nie przewiało i to nie stan zapalny. Na szczęście ostatnio też nie mam czasu za dużo o tym wszystkim myśleć bo mam w pracy tyle roboty ze nawet jak przyjdę do domku to dalej o pracy myślę. Straszne są sezony urlopowe sad
    ---
    Jutro moja wizyta u lekarza, ciekawe co powie smile
  • 31.07.09, 20:09
    A ja mam dzisiaj 23dc i też wątpię czy coś z tego wyszło. Cały tamten tydzień były starania, do 17 dc. Potem niestety nie było możliwości bo zwaliła się rodzinka. Ale 17 dc odczuwałam ból jajnika i to bardzo. Myślę że to była owulacja, ale trudno to wyczuć. Zobaczymy za jakieś 7-8 dni czy się ta @ pojawi czy nie. Ale jestem dobrej myśli. Ostatnio dowiedziałam się że moja kolejna koleżanka jest w ciąży i jakoś spokojnie to przyjęłam, aż sama się sobie dziwię. Pozdrawiam!!!
  • 01.08.09, 09:36
    Witam Was wink Dziś rano po przebudzeniu tradycyjnie zmierzyłam temperaturke 37 i
    zaraz po tym poszłam za potrzeba i wiecie co? zauważyłam hm?
    przeźroczysty,ciągnący śluz? wprawdzie było tego nie wiele ale był i niewspomne
    że mam dziś 26dc.Czyli analizując na mój łeb to ewentualnej ciązy brak,od
    jakiegoś tygodnia pobolewa mnie brzuch więc okresik przyjdzie a to co dzis
    zauważyłam to może to byc owulka? Normalnie głupieje.A co do tego ze nie będe
    myślec o tym czy zaszłam czy nie zaszłam to sie pomyliłam ;/ Nie sposób o tymnie
    myślec ;/Pozdrawiam wink
  • 01.08.09, 12:05
    Cześć Kochane wink
    Moja wizyta u doktorka nie doszła do skutku, mieliśmy a drodze do lekarza awarię samochodu sad i musieliśmy holować spowrotem autko na lawecie. Ale zadzwoniłam do kliniki i przełożyłam termin teraz na piątek dobrze że za długo nie musimy czekać bo przeważnie w klinikach to czeka się na konsultację tygodniami. U mnie dzisiaj 24 dc i już włączyło mi się myślenie : udało się czy nie. Znając życie to pewnie NIE. Póki co to nie mam objawów ani na ciążę ani na jej brak. Strasznie się ten czas dłuży. Okres powinnam dostać terminowo w czwartek bądź piątek ale oczywiście ja już go nie chcę !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Asia a może u Ciebie coś z tego będzie, tempka podwyższona,hm ? kiedy powinnaś dostać @ ?
  • 01.08.09, 12:18
    Oplmnki9skoro dziś mam 26dc to na dniach,licze ze na 31 dostane ale nie
    ekscytuje się bo później jest rozczarowanie i tak samo jak Tobie mnie również
    włączyło sie myslenie.Podwyższoną temperature mam juz 10 dni czyli od 17
    dc,zaczeło sie od 36,8,następnego dnia 37,1 i tak po dzien dzisiejszy.Piersi tez
    mnie pobolewaja ale nie biorę tego pod uwagę bo z reguły bolą mnie na @
  • 01.08.09, 23:30
    Asiek Ty mi cos podpadasz...smile NIe wiem, nie chce krakac. Owulka to
    pewnie nie jest, bo juz byla (stad ten skok). Nie wiem, nie wiem smile)
    Trzymam kciuki!!!!!!!!!!!!!

    Dziewczyny, ja napisalam o swoich uczuciach w osobnym watku. Nie
    bede sie powtarzac, ale @ tuz tuz...

    ...jestes moja wiara, nadzieja, zagadka...
  • 02.08.09, 08:24
    Nadave prosze napisz cos masz na myśli?
  • 02.08.09, 09:55
    Asiek334 mam pytanie, w jakich godzinach mierzysz temperaturę ?
  • 02.08.09, 10:05
    rano po przebudzeniu około godziny 8
  • 02.08.09, 12:19
    Ten sluz mi cos zasugerowal. Ciagnacy, przezroczysty,a owu juz
    byla?? Nie chce Ci niczego sugerowac,ale poczekaj kilka dni i zrob
    test. Ile jestes juz po skoku??
    --
    ...jestes moja wiara, nadzieja, zagadka...
  • 02.08.09, 17:44
    Nadave napisz Ci tak.Temperature zaczełam mierzyc od 10dc i do16dc temp.wynosiła
    36,6. 17dc temp.wzrosła do 36,8 a od 18 dc do tetaz moja temp.wyniosi 37,0
    37,1.Ogólnie to juz 11 dzien wyzszych temperatór.Od ponad tygodnia boli mnie
    brzuch i towarzysza mu kucia.Nadave jaki ja mam test zrobic????? a tensluz
    zauwazłyłam przed wczoraj chyba i było go dosłownie nie wiele ipozniej juz nic.
  • 02.08.09, 18:54
    dodam jeszcze jedno,kiedy zmierzyłam temp.dwie godziny pozniej wyniosła ona 37,5
    ale nie wiem czy mogę się nią sugerowac
  • 03.08.09, 08:40
    Nie ma co już myślec i sugerowac,temp.mi spadła na 36,8 wiec @ napewno przyjdzie.
    W nocy obudził mnie potworny ból głowy i musiałam zażyc dwie tabletki więc
    napewno ta cholera przyjdzie
  • 03.08.09, 19:15
    Asiek334 szkoda z tą tempką bo naprawdę długo Ci się utrzymywała jako podwyższona, jak pisałaś wczoraj to już po cichu się cieszyłam że może przerwiesz tą złą passę i dodasz otuchy. Ale jeszcze nic nie jest przesądzone, różnie to bywa z tymi objawami. U mnie dzisiaj 26 dc po laparo i na razie wredota nie daje o sobie znać, no ale w cuda nie wierzę. A cykle mam 29 dniowe więc jeszcze wszystko przedemną sad
  • 03.08.09, 20:32
    Oplmnki9. Ja też mam dzisiaj 26dc i to mój drugi cykl po laparoskopii. I czuję że tez nie udany. Niby ta @ powinna się pojawić najwcześniej za 4 dni, ale zaczyna mnie pobolewać delikatnie brzuszek. I głupie, negatywne myśli zaczynają chodzić mi po głowie. Najgorsze jest to, że nie wiem jaka jest przyczyna mojej niepłodności. Niby wszystko jest w porządku ale dalej się nie udaje zaciążyć. Dlaczego????????????????
  • 03.08.09, 20:46
    Szkoda,wielka szkoda ale cóż takie jest życie,nie ma co sie zalamywac.Nie wierze
    że to napisałam.
  • 03.08.09, 20:50
    U mnie na laparoskopii też wyszło wszystko idealnie dobrze a gdzie ciąża ?
    Fakt że mój mężuś ma obniżone parametry nasienia ale przez te dwa lata mimo wszystko powinno coś wyjść. Sama nie wiem co o tym wszystkim już myśleć. Można się powoli załamać. Tym bardziej że mam już za sobą same najważniejsze zabiegi diagnozujące : Hsg, histeroskopia i laparoskopia. Więc co ja mam jeszcze zrobić?
    W piątek zobaczymy co lekarz zaproponuje.
    niwa78 a jak nasienie u Twojego M ?
  • 04.08.09, 09:06
    Dziewczyny ja juz kompletnie głupieje.Jak co rano czyli cos po 8-mej wsadziłam
    sobie termometr i sadziłam że temperatura spadnie do 36,6 skoro wczoraj miałam
    36,8 a tu znowu skok na 37.Rany istne wariactwo.Ide napic sie kawy wink
  • 04.08.09, 16:35
    Nasienie mojego męża jest dobre, miał robione badanie dwukrotnie. Lekarz
    powiedział że z takim nasieniem powinno się udać, ale się nie udaje. Już sama
    nie wiem, może my nie trafiamy na odpowiedni moment. Nasz problem trwa już 7
    rok. Nie mam zielonego pojęcia dlaczego to tak się dzieje.Też miałam robione
    HSG, laparoskopię i histeroskopię, badania hormonów itd.Wszystko dobrze, a ciąży
    dalej brak.
  • 04.08.09, 17:26
    niwa78 wydaje mi się że problem nie tkwi w tym że nie trafiamy w te dni, u mnie przez te dwa lata a u Ciebie siedem już dawno powinno się coś przytrafić. Hormony w porządku, owulacja jest, narządy drożne i prawidłowo zbudowane, nawet przy gorszym nasieniu powinno coś być przy takim czasie.
    A jeśli nawet tak nie jest to zobaczę czy inseminacja się uda. Już powoli tracę siły.
    -----
    asiek334 to może jeszcze coś z tego będzie smile ???? masz jakieś oznaki dzisiaj na nadchodzącą @ ?
    -----
    Ja póki co nie czuję okresu, piersi nie bolą, brzuch też nie, znerwicowana też nie jestem - o dziwo, modlę się aby nie przyszła @, ale to dopiero 27dc. Strasznie ten miesiąc jest długi i stresujący.
  • 04.08.09, 17:26
    Niwa Ty mnie nawet nie strasz.U nas tez wszystkie parametry zdrowotne są
    prawidłowe i tak samo jak TY jestem drugi cykl po laparo i niesadze bysmy nie
    trafiali w odpowiedni moment.Pókico nasz problem trwa dopiero dwa lata i mam
    nadzieje ze w krótce spełni sie nasze pragnienie.Latam tylko jak durna z tym
    termomentrem.Dzis mam 29 dc i temp.37 choc wczoraj była 36,8.poczekam jeszcze do
    31 dc bo wtedy spodziewam sie @ i dopieo zrobie bete jak by co. To moj 13 dzien
    podwyzszonych temp.ale słyszałam ze jesli jest podwyz. 18 dni to juz moze
    wskazywac ciaze

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.