Dodaj do ulubionych

jak ciezka jest stymulacja do ivf?

11.07.09, 18:47

jestem po trzecim poronieniu, przyczyny nie znaleziono chociaz
mielismy zrobine komplekowe badania
w tej chwili jestesmy pod opieka lekarza w klinice leczenia
nieplodnosci i na na ostatniej wizycie ginka przedstawila nam ivf
jako opcje...niby z zajsciem w ciaze problemow nie mamy, zawsze to
trwa 5-6 miesiecy, ale zachodze...ale jedna po drugiej te ciaze
trace i nikt nie wie dlaczego
ivf pozowliloby na wyselekcjonowanie najlepszych zarodkow i byc moze
to zwiekszyloby moje szanse na donoszenie ciazy

to narazie mysl...troche mi zajmie zanim do niej
dojrzeje...narazie tylko przestawilam sie w glowie z "raczej nie"
na "a dlaczego by nie?" no i kolejna wizyte mam dopiero we wrzesniu,
wtedy ewentualnie zaczniemy dopiero rozmawiac

probuje rozwazyc rozne "za" i "przeciw"...finanse to nie problem, bo
mieszkam w belgii a tu ubezpieczenie pokrywa koszty ivf...ale
obawiam sie troche stymulacji i calej tej hormonalnej ingerencji w
moj organizm, boje sie ze moglabym narobic sobie jesczze wiekszej
skody sad
zagladam tu do was czesto i widze ze co miesciac przynajmniej kilka
dziewczyn podchodzi do ivf...prosze napiszcie pare slow, nie o
procedurze, ale o tym jak faktycznie znosicie przygotowania do ivf,
czy naprawde jest tak ciezko?
serdecznie pozdrawiam
maja
Obserwuj wątek
    • klamczucha3 Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 11.07.09, 21:57
      Witaj majau,
      ja p sasiedzku,tez Belgia smile
      Na razie estem po 2 IUI, za tydzien robie test ale ginekolog
      namawia mnie na IVF....
      Ciezko mi to na razie przelknac...Boje sie hormownow,zastrzykow,
      punkcji, zamrozonych zarodkow...
      Powoli przeskakuje kolejne etapy zanim dojde do IVF.
      Mi jest niewesolo ale pocieszam sie,ze wszystko minie jak wezme w
      ramiona moje bebe... smile
    • elza10 Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 11.07.09, 22:36
      Ja jestem 3 dtp po drugiej ICSI i czekam na test za ok tydz.
      Pzrejście stymulacji zalezy od indywidualnej reakcji organizmu i
      własnego nastawienia. Dla mnie byl to/jest bardzo pozytywny okres,
      pełen optymizmu, nadziei. Zastrzyki w brzych mozna oswoić a nawe się
      z nimi zaprzyjaźnić. Ale może zanim IVF dobrze byłoby wyczerpać
      diagnostykę przyczyn poronień. Miałaś wszystkie badania?
      Przeciwciała antykardiolipidowe, cytomegalię, toksoplazmozę,
      listeriozę, immunologię, ew. histeroskopię, czy nie masz wad macicy.
      Bo jesli sa takie przyczyny, to IVF nie pomoże w utzymaniu ciązy.
      Daj znac i trzymaj się ciepło smile
      • maja.the.bee Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 12.07.09, 08:34

        dziekuje za odzew smile
        klamczucha, wiem, sledzilam watek w ktorym podchodzilyscie do iui
        razem z sofie...trzymam kciuki! smile

        elza, po trzecim poronieniu moja ginka rozlozyla rece i wyslala nas
        do kliniki leczenia nieplodnosci, a tam podejscie jest bardzo
        kompleksowe, przynajmniej tutaj w belgii
        mialam zrobione wszystko, przeciwciala, czynniki krzepniecia,
        hormony, zakazne, kariotyp...M rowniez, wszystko jest ok
        na wtorek jestem umowiona na histeroskopie, ale chyba bede musiala
        przelozyc bo wczoraj dostalam @ wiec to bedzie 4dc
        dopiero na poczatku wrzesnia mam kolejna wizyte, gdzie ewentualnie
        postanowimy co dalej, w zaleznosci od wyniku histeroskopii
        dostalam do domu broszurke o ivf, wiec procedure mam juz
        teoretycznie opanowana, ciagle podkreslaja jednak jak ciezko sie
        przez to przechodzi, wiec chcialam zweryfikowac jak to wyglada w
        praktyce smile
        • elza10 Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 12.07.09, 11:45
          No to już kawał roboty za Tobą. A czy ciężko się to przechodzi?
          Zupełnie szczerze - myślałam, że będzie znacznie gorzej. Wokół IVF
          namnozyło się tyle mitów, to to jakaś totalna tragedia dla pary,
          drmat dla związku, ostatnia deska ratunku, ze szalejące hormony itd.
          Na pewno są nieprzyjemne rzeczy w procedurze, ale przechodziam juz
          sama znacznie bardziej nieprzyjemne. A tu masz nadzieję smile. Okres
          stymulacji rózne dziewczyny różnie przechodzą - niektóre prawie
          niezauważalnie, niektóre znoszą gorzej wyciszanie, inne -
          stymulację. Niektóre mają silne bóle jajników, inne zupełnie dobrze
          się czują. Nie ma reguły. A procedury sa OKl. Zastrzyki do
          przejścia, punkcja - dla mnie rewela, mogłabym co miesiąc smile,
          transfer - to dopiero chwila naładowana nadzieją. Czekanie jest
          trudne. Ale przeciez zanim dojdziemy do IVF jesteśmy ekspertkami od
          trudnego czekania. Powodzenia!
          • maja.the.bee Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 12.07.09, 12:43

            elza strasznie ci dziekuje, naprawde...masz racje co do mitow, sama
            w pierwszej chwili zareagowalam na nie, bo gdzies tam mi sie w
            glowie majaczyly historie o przestymulowaniu, rozregulowaniu
            hormonow, torbielach, nowotworach nawet...dopiero po paru dniach
            zaczelo do mnie docierac, ze przeciez na tym forum w kazdym miesiacu
            kilka dziewczyn podchodzi do ivf i zadnych mrozacych krew w zylam
            opowiesci sie nie doczytalam

            procedur sie nie boje, prog bolu mam dosyc wysoki, nie mowiac o
            determinacji smile
            nie wiem, czy ivf byloby w moim przypadku rozwiazaniem...jesli hsc
            wyjdzie normalne, to chyba juz nie ma czego badac, ginka delikatnie
            sugeruje ze to jakis cholerny pech i ze mam wtedy zachodzic w ciaze
            a w koncu sie uda...ale ja juz nie mam sily, nie potrafie wykrzesac
            z siebie nadzieji ze tym razem bedzie dobrze
            od wczoraj, odkad zaczelam powoli sie oswajac z mysla ze mam jeszcze
            jedna opcje czuje sie duzo lepiej...
            • beniusia79 Re: to i ja sie podepne... 12.07.09, 13:12
              prawie, ze sie poryczalam czytajac niektore wypowiedzi na tym
              forum. wiem, ze wiekszosc z was pracuje bezowocnie przez lata nad
              potomstwem i nic. podziwiam was. my mamy juz zdrowa, wesola
              trzylatke w domu, ktora splodzilismy praktycznie na zamowienie.
              wzielismy slub, zabralismy sie do roboty i 10 miesiecy po slubie
              bylismy juz w 3. stad nasze rozczarowanie, gdy po roku, potem po 2
              latach nic sie nie dzalo. diagnoza-ze mna wszystko ok, maz ma malo
              plemnikow, a te, ktore ma sa wolne i uszkodzone. to, ze mamy juz
              dziecko jest prawdopodobnie jak 6 w totka (w naszym przypadku)...
              na razie na ivt sie nie zdecydowalismy, ale mysle, ze za rok, dwa,
              jesli dalej sie nie bedzie udawalo, zaczniemy bardziej o tym
              myslec. najgorsze to to, ze zarowno lekarz meza jak i moj ginekolog
              nie namawiaja nas na zabieg, wrecz kaza czekac i nie robic stresu
              bo w koncu mamy juz jedno dziecko. mysle, ze inaczej byloby gdyby
              od samego poczatku sie nie udawalo. i dlatego tez tak sobie mysle,
              czy jest sens meczyc sie, ladowac kase w cos co sie nie uda? kase,
              ktora moglibysmy zainwestwac w corke, w mieszkanie, ktore splacamy?
              boje sie tego pompowania hormonami. boje sie tej ciaglego biegania
              polekarz, zamrozonych zarodkow. nie wiem jak sobie poradze z tym
              wszystkim. to ponoc wielki stres dla kobiety. czy hormony az tak
              zle dzialaja na kobiete, czy az tak bardzo sie od nich tyje? moja
              znajoma miala problemy z zajsciem, lekarze popowali ja na okraglo
              hormonami. od 7 lat jest szczesliwa mama, ale ma rozwiana
              gospodarke hormonalna, wiele problemow zdrowotnych z tym zwiazanych
              i 40 km. na plusie...
              • elza10 Re: to i ja sie podepne... 12.07.09, 14:10
                Podejdziesz do IVF jesli będziesz bardzo chciała drugiego dziecka, a
                naturalnie nie wyjdzie, ale musisz sama do tego dojrzeć. I Twój M
                też. Ja tez mam już dziecko -11-letnią rewelacyjną córkę. A co do
                tycia... cóż, ja na razie schudłam ok 2 kg od początku zabiegów, a
                po pierwszej ciązy (naturalnej) jednak kilka kilo mi zostało. Więc
                może to tycie jest też mitem? Może gdyby Twoja koleżanka zaszła w
                ciąże naturalnie, to też kilo by jej przybyło? A może gdyby nie
                zaszła, to tez by przytyła? Co ma być to będzie, a my uważajmy na
                jedzenie smile
                • beniusia79 Re: to i ja sie podepne... 12.07.09, 14:15
                  a po ilu latach zdecydowaliscie sie? zawsze wydawalo mi sie, ze od
                  hormonow sie strasznie tyje, malo tego, ze maja one bardzo duzy
                  wplyw na samopoczucie itp. jak dlugo trwa ta cala procedura nim
                  dojdzie do inseminacji? jak dlugo trzeba brac hormony?
                  • elza10 Re: to i ja sie podepne... 12.07.09, 14:34
                    Do inseminacji, czyli IUI? Jesli problem z plemnikami to hormony
                    zwykle 5 dni i w bardzo delikatne. Do IVF zalezy od protokołu. Długi
                    protokół to 21 dni tabletki antykoncepcyjne, potem ok 2 tyg
                    wyciszcza i ok 2 tyg stymulacji - ale to się różni w zalezności od
                    tego, jak reagujesz. My teraz zdecydowaliśmy się po 2 latach, ale
                    nie ma znaczenia w zasadzie po ilu - zdecydowalismy się wtedy, kiedy
                    dowiedzieliśmy się, że na naturalną ciążę szanse są niewielkie z
                    powodu kiepskich plemników. Wtedy od razu zgodnie z protokołem -
                    trzy razy IUI i potem iCSI.
        • pszczolaasia Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 13.07.09, 13:52
          5 poronien 1 usuwana pozamaciczna. nigdy nie znalezlismy przyczyny. jestesmy
          zdrowi. jak byki. ironia losu co nie? mi prof. powiedzial ze mam szanse bo
          zachodzimy. a to wazne. udalo sie za pierwszym razem.
          chcesz tel do mojego prof? jest z Bialegostoku. kocham go miloscia czysta i
          dzika no moze nienamietnabig_grin
          --
          http://lb2f.lilypie.com/uV81p2.png
          • maja.the.bee Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 13.07.09, 16:45

            5 poronien i pozamaciczna?! rany, przczolaasia...
            nawet nie wiem co mam ci napisac
            ja po trzecim nie moge sie zebrac w sobie, mam wrazenie, ze
            czwartego juz nie przezyje...no ale od paru dni jestem w mega dolku
            i wszysko wyglada jeszcze czarniej niz zazwyczaj

            mi tez wszyscy powtarzaja, ze skoro jestesmy zdrowi i zachodze w
            ciaze to bedzie dobrze, ale chwilowo to do mnie nie przemawia..ja
            sobie nie moge wyobrazicz ze ciaza moze sie skonczyc czyms innym niz
            poronieniem

            mieszkam w belgii, trudno by mi bylo leczyc sie w
            bialymstoku...zreszta wychodze z zalozenia ze skoro tu mieszkam i
            pracuje to musze tu znalezc lekarza ktoremu zaufam...do tego moje
            ubezpieczenie pokrywa koszty 6 ivf

            ale troche namietnosci musialo tam byc skoro ci zrobil dziecko smile

            takie posty przywracaja mi odrobine nadziei
            strasznie ci dziekuje
            • magdamajewski Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 13.07.09, 16:59
              mi zaproponowano ivf po 2 poronieniu, tez nigdy nic nie znaleziono.
              No i sie zgodzilismy. Z tym ze u mnie potrzba bylo stumulacji do
              kazdej ciazy (mam pco). W sumie mialam 2 ivf i 3 transfery, cize z
              tego byly 2 i kazda niestetey zakonczona duzo za wczesnie. ja
              cholernie zle przchodzilam stymulacjie ze wzgledu na pcos. W koncu
              trafilismy na lekarza ktory specjalizuje sie w ciezkich przypadkach
              jak ja (miaszkam w stanach). Zrobil jeszcze raz badania ktore nic
              nie wykryly i doszedl do wniosku ze skoro nic nie mozna znalezc a
              ciaze tracone sa obstawi mnie lekami od poczatku. Po ujrzeniu
              pozytywnego testu zaraz do niego polecialam. Dostalam zastrzyki z
              clexane (czy cos tak)+ garsc lekow. Ciaza przebiegla bez
              najmniejszych problemow. Chodzilam do pracy, studiowalam wieczorami.
              Troche za duzo na raz robilam bo musialam przelezakowac kilka
              ostatnich tygodni ale to z wlasej winy. Moja corka jest wynikiem 6
              ciazy.. zdrowa jak ryba.
              Ja bym sie wstrzymala z ivf i szukala lekarza ktory specjalizuje sie
              w poronieniach.
              --
              "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates

              mojlink.info/yw1qss
                • pszczolaasia Re:aha 14.07.09, 11:36
                  tu sie zgadzam. pojechalam do specjalisty od poronien nawykowych wlasnie i po
                  ostatniej pozamacicznej zadecydowalismy o inv. a leki dzialaj o ile masz chorobe
                  immunologiczna. ja jej nie mamwink
                  --
                  http://www.animaatjes.de/bilder/b/bienen/14.gif
                  • magdamajewski Re:aha 14.07.09, 15:27
                    pszczolaasia napisała:

                    a leki dzialaj o ile masz chorob
                    > e
                    > immunologiczna. ja jej nie mamwink
                    ja tez nie mam jej stwierdzonej a przebadana byla bardzo dokladnie w
                    dwoch roznych klinikach.
                    odstawienie lekow w 14 tygodniu spowodowalo ze poronilam
                    branie ich do konca zakoczylo sie sukcesem.



                    --
                    "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates

                    mojlink.info/yw1qss
                    • pszczolaasia Re:aha 15.07.09, 12:19
                      czyli jednak musialobyc cos na rzeczy magda. skoro clexane ci pomogl..czy
                      heparyna. to jedno i to samo. ja w sumie napisalalm ze nie mam choroby
                      immunologicznej ale tak na prawde to oni robia w klinikach pewien typowy zestaw.
                      np. ja jestem uczulona- alergik na wiele rzeczy. jako gowniara w piaskwonicy
                      bralam przez wiele lat leki odczulajace zeby jako tako egzystowac. nie wiadomo
                      czy to mi nie "pomoglo" w checi zalozenia rodzinywink nikt w sumie mi na to nie
                      potrafi odpowiedziec, choc badania z krwi i odczynniki IgA twierdza ze wsyztsko
                      ze mna ok. no moze nie wsyztsko ale przynajmniej duzowink
                      tak czy siak w ciazy nie bralam lekow bo prof. stwierdzil ze bedziemy probowac
                      bez i udalo sie. to najwazniejszesmile
                      pzdr. ucaluj swoja mlodziezowkesmile
                      --
                      http://lilypie.com/pic/2009/06/08/PC22.jpg
                      • pszczolaasia i jeszcze 15.07.09, 12:21
                        kojarzysz chyba Maretine co nie? ona tez na clexanie/heparynie obie donosila.
                        bez lekow lecialo. z tymze w stosunku do niej prof. mial jakies
                        podejrzenia...tyle ze nie chce mieszac i cos popierdzielic. w kazdym arzie na
                        lekach chyba do konca ciazy szlawink
                        --
                        http://lilypie.com/pic/2009/06/08/PC22.jpg
                        • magdamajewski Re: i jeszcze 15.07.09, 15:05
                          teraz to tylko gdybac mozna, bo mnie badali przed w trakcie ciazy i
                          zaraz po i nic. I mialam robiona bardzo szczegolowe badania, daleko
                          wychodzace poza standardowe, bo gulem stalam mojej lekarce ktora nie
                          mogla przezyc ze nic nie znajduja a ciaze leca. coz taki przypadek
                          jestem.
                          wiem jedno ten sam zestaw zastosuje w nastepnej ciazy jesli sie
                          takowa trafi.
                          niestety z poronieniami jest tak ze nie ma na nie schematu. U
                          kazdego moze to byc zupelnie inna przyczyna..
                          jedyny pozytyw tego ze i Ty i ja i pewnie jeszcze wiele z nas
                          jestesmy swietnymi przykladami ze jedna moze sie udac.
                          --
                          "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates

                          mojlink.info/yw1qss
            • pszczolaasia Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 14.07.09, 11:34
              doskonale Cie rozumiem. i uwierz ze ci sie uda...mi invotro wlasnie pomoglo.
              wybrali najlepsze scigacze i sie urodzily i teraz mi zatruwaja dnie i nocewink
              mialam pobrane 9 komorek (kurcze juz nie pamietam..) i wyobraz sobie ze przezyly
              tylko te 2 we mnie. reszta sie obumarla, nie doszlo nawet do mrozenia. slabe
              zarodki. wydaje sie ze u nas inv to byl jedyna mozliwosc albo celowanie. ana
              celowanie nie mialam juz sil..czy tym razem sie uda czy nie.
              jets jest namietnosc ale sie chcwalic nie bede na forum co niebig_grin chwale go pod
              niebiosa tego mojego profesorasmile
              nie dziekuj tylko do dziela! i wrazie co pisz na privsmile
              --
              http://lilypie.com/pic/2009/06/08/PC22.jpg
    • amelie_pi Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 13.07.09, 23:28
      Hej dziewczyny,

      Jestem w trakcie mojego pierwszego i moge to juz powiedziec, ostatniego (niezaleznie od efektu) ivf. To naprawde wielki stres i ciagle watpliwosci. Mnie te wszystkie emocje towarzysza od momentu, kiedy padla diagnoza, ze w naszym przypadku tylko icsi. Pomimo, ze za pare dni punkcja, ja wciaz nie mam przekonania, czy to na pewno byla dla nas dobra decyzja. Ale nie mam juz odwrotu, kula sie toczy...
      Co do stymulacji - u mnie 10 dni przyjmowania duzych dawek lekow i pierwsze noce nieprzespane z bolu. Jesli chodzi o zwiekszenie masy ciala, to moja waga w ciagu tych paru dni skoczyla z 52 do 55 kg, zwiekeszyl sie obwod brzucha (mam w sobie kilkanascie poltoracentymentrowych pecherzykow). Jestem na diecie wysokobialkowej. Pije 2 litry wody oraz litr mleka, i kilka kefirow dziennie. Zgadzam sie, ze kilka procedur moze totalnie rozchwiac organizm.
      Psychicznie czuje sie wypompowana. Ciagle mysle o ilosci pecherzykow, o potencjalnym mrozeniu komorek i zarodkow. Boje sie sytuacji, ze bedzie ich za malo, badz za duzo. Co zrobie z niewykorzystanymi? To moj najwiekszy dylemat, dlatego decydujemy sie na zamrozenie nadprogramowych komorek, o ile beda bo niejednokrotnie nie dochodzi nawet do transferu...
      Leki do ivf nie sa w Polsce refundowane, nie mowiac juz o samej procedurze. NAsze leczenie grubo przekroczylo juz sume 10 tys., sadze ze w 15 tys. sie nie zamkniemy. Dla nas to duzo, choc nie musielsmy brac kredytu na ten cel, ale juz z wielu rzeczy zrezygnowac tak. JAk zyc, jesli nie ma dziecka, a czekac bedzie nas kilka lat splacania dlugow, bo kilka programow sie nie powiodlo? Najlepszy zwiazek moze sie rozsypac. Poza tym, jak takie dlugotrwale leczenie wplynie na moje zdrowie, tego nie wiem.
      Podpisujesz zgode na ivf i widzisz: to moze sie nie udac, tamto moze sie nie udac, narazasz sie na to i owo, i musisz sie podpisac, ze akceptujesz te warunki. Kobiety tak bardzo pragna miec dziecko, ze zrobia wszystko, by spelnic to marzenie
      Ja nie moge sie doczekac, kiedy to wszystko bedzie za mna. Emocjonalnie wysiadam, chciaz staram sie zachowac optymizm. Im dalej w las, tym wieksza niepewnosc mi towarzyszy.
      Zapewne zmieni sie moje nastawienie, jesli okaze sie, ze to dzieki ivf jestem w ciazy, ale na te chwile uczestnictwa w procedurze, moge powiedziec, ze latwo nie jest...
      • maja.the.bee Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 14.07.09, 19:24

        amelie, bede sprawdzac w waszym watku, mam nadzieje, ze bedzie
        jednak warto...

        ja mam ivf finansowane przez ubezpieczenie, wiec jeden stres mniej,
        a emocjonalnie sobie nie radze z poronieniami, nie wiem ile jeszcze
        jestem w stanie zniesc
        nie wiem jeszcze czy sie zdecyduje, na razie 28go histeroskopia...
    • joln Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 18.07.09, 18:39
      mnie specjalista z Bialegostoku - dr Mrugacz - powiedzial, ze na
      nawykowe poronienia ivf nie jest lekarstwem. Oczywiscie moze sie
      udac, tak jak i moze sie udac naturalna ciaza - ale niczego nie
      gwarantuje, wrecz nawet moze nie dojsc do porzadnego
      zagniezdzenia...
      ja jestem po trzech poronieniach i dwoch biochemicznych, pojechalam
      do niego z kompletem badan,
      doradzil branie od poczatku nastepnej potencjalnej ciazy clexane,
      encorton, co tez czynie, bo wlasnie okazalo sie, ze jestem znow w
      ciazy.... Nie stwierdzono u mnie zadnych przeciwcial, ani antyTPO,
      ani antykardiolp. ani przeciwjadrowych.
      a te leki to tak na wszelki wypadek, zobaczymy, bardzo na nie licze,
      choc poprzednio juz bralam clexane\acard, nie zadzialaly, ale nie
      encorton, wiec moze ta kombinacja zadziala....
      z jednej strony lekarze mowia a wadach zarodka, i nieprawidlowych
      komorkach, ale jak to sprawdzic, z drugiej daja zestaw, ktory ma
      zapobiec odrzuceniu zarodka, wiec to takie dzialanie troche
      profilaktyczne.
      ale gdy sie ta ciaza nie uda, mysle, ze mimo wszystko pomysle o IVF,
      wtedy mozna dostac 2 zarodki i szansa na ten dobry jest wieksza....
        • joln do tekli 18.07.09, 20:40
          nie mialam pelnej diagnostyki immun., zrobilam te kilka oznaczen.
          czy mowiac o cytokinach wkraczamy w sfere szczepien ewent. wlewow z
          immunoglobulin?
          bo jesli tak, to nie chcialam i nie chce wchodzic w ten rodzaj
          terapii
          • tekla12 Re: do tekli 18.07.09, 22:17
            Wkroczyłam w sferę szczepień po pięciu poronieniach i nie żałujęsmileIVF w
            leczeniu poronień nawykowych ma sens jeśli są przeciwciała natomiast wybór
            "lepszego" zarodka to iluzja, bo ich potencjał rozwojowy określa się tylko
            kryteriami morfologicznymi (ilość blastomerów, fragmentacje).
            • maja.the.bee Re: do tekli 19.07.09, 12:46

              w Belgii takie szczepienia traktuje sie jak zabobony. Nigdzie sie
              tego nie praktykuje.
              Sama szukalam jakiegos artykulu gdzie pozytywne dzialanie wlewkek z
              immunoglobulin potwierdzone by bylo badaniami klinicznymi ale
              niestety nie znalazlam
              • dagmara-k Re: do tekli 19.07.09, 14:48
                moj dr tez traktuje troche jak zabobony, ale znam osoby ktore gdyby nie to moze
                nie mialyby wreszcie dziecka po kilku poronieniach. ja mam za soba ciaze
                biochemiczna i jedno poronienie, gdyby (tfu tfu) zdarzylo sie cos znowu, raczej
                przestane sluchac mojego niewiernego lekarza.

                a stymulacja do ivf wcale nie jest taka ciezka jak na adonai i frondzie pisza. a
                co do zwiazkow - to od malzenstwa bardziej zalezy jak sie przejdzie ivf, niz od
                ivf co sie stanie z malzenstwem.
              • tekla12 Re: do tekli 19.07.09, 21:50
                maja.the.bee napisała:

                >
                > w Belgii takie szczepienia traktuje sie jak zabobony. Nigdzie sie
                > tego nie praktykuje.
                Belgia nie wydaje się być idealnym miejscem do leczenia niepłodności
                > Sama szukalam jakiegos artykulu gdzie pozytywne dzialanie wlewkek z
                > immunoglobulin potwierdzone by bylo badaniami klinicznymi ale
                > niestety nie znalazlam
                Nie pomogę bo nie próbowałam szukać.
                • dagmara-k Re: do tekli 19.07.09, 22:49
                  mi moj lekarz przedstawil badania ktore wskazaly, ze taka sama statystycznie
                  byla ilosc zdrowych ciaz po leczeniu i bez leczenia immunologii w duzych grupach
                  kobiet. tak mowi nauka, ale nie znam autora badan.
                  • tekla12 Re: do tekli 20.07.09, 09:25
                    dagmara-k napisała:

                    > mi moj lekarz przedstawil badania ktore wskazaly, ze taka sama statystycznie
                    > byla ilosc zdrowych ciaz po leczeniu i bez leczenia immunologii w duzych grupac
                    > h
                    > kobiet.
                    Nasuwa się zasadnicze pytanie czy kobiety leczone immunologicznie potrzebowały
                    tego leczenia tj. czy ustalono przyczynę poronień czy sam fakt poronienia był
                    kryterium samym w sobie. Różnice muszą być trudno uchwytne na dużych grupach
                    skoro aż 93% poronionych płodów ma wady morfologiczne albo nieprawidłowy
                    kariotyp. W pozostałych 7% muszą się zmieścić inne przyczyny poronień -
                    immunologia, wady anatomiczne, nieprawidłowa implantacja, nieprawidłowe poziomy
                    hormonów itd.
                    tak mowi nauka, ale nie znam autora badan.
                    Nie nauka tylko statystyka - metoda umożliwiająca porównywanie danych. Nauka
                    zaczyna się wtedy, kiedy z danych usiłuje się wyciągać wnioski.
                    • dagmara-k Re: do tekli 20.07.09, 17:41
                      tekla, ja sobie tego nie wzielam bardzo do serca wiec nie sprawdzalam
                      wiarygodnosci slow mego doktora. cytowal mi badanie, ze grupy spore(nie pamietam
                      jakie ale moj maz obcykany w statystyce byl zachwycony badaniemsmile). w grupach
                      byly kobiety ze stwierdzonymi problemami w zakresie immunologii. chyba nie ma w
                      tym temacie oficjalnego stanowiska?
    • biava22 Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 23.07.09, 12:03
      witam
      zamierzam zaczac stymulacje 30 boje sie panicznie!bardzo prosze
      napiszcie mi jak znioslyscie ten okres i ivf.ja mam wstrzykiwac
      sobie sama!!!??? (boje sie nawet igly)przez 1 mies decapeptyl mala
      dawke
      pozniej puregon... w miedzy czasie zamierzam wyjechac na wakacje
      poradzcie mi czy warto wyruszac czy lepiej zostac w domu?jak ciezka
      jest stymulacja do ivf?????????
      z gory dziekuje. pozdrawiam biava
    • przyszla_mamuska Re: jak ciezka jest stymulacja do ivf? 28.07.09, 13:03
      ja miałam jedną stymulację narazie i mimo iż bardzo sie bałam,
      przeszłam w miarę logicznie. jedynie w ostatnich dniach jajniki
      bolały a jajeczek w sumie miałam tylko 5. potem po transferze miałam
      dość duży brzuch i przytyłam jakoś 3 kg, okazało się że miałam lekką
      hiperstymulację. miałam torbiel na prawym jajniku, ale już zanikło
      wszystko.
      W sumie wszystko da się jakoś przeżyć. Oby tylko finał był cudowny...
      ja moje maleństwo straciłam tydzień temu w 11 tyg. nie miało
      serduszka i przestało się rozwijać.
      za 3 miesiące wracamy po mrozaczki.
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka