Dodaj do ulubionych

Iyengara, Hatha czy Astanga

11.04.07, 21:44
Witam,
W moim mieście są właściwie tylko 3 szkoły jogi, dwie uczą według metody
Iyengara, jedna - Hatha. Jeden z klubów fitness oferuje blok zajęć Ashtanga
Joga. Jestem początkująca, ale dość sprawna fizyczne i bardzo elastyczna.
Zwykły fitness mnie irytuje, ćwicząc podskoki w rytm głośnej muzyki i
dziarskich pokrzykiwań instruktora, mam nieodparte poczucie żenady.
Uczestniczyłam w zajęciach Ashtanga i bardzo mi się spodobało. Nie wiem,
czego się spodziewać po innych odmianach jogi. Mam pytanie, które zadać może
tylko prawdziwy laik - co wybrać, na co zwórcić uwagę, czego się spodziewać?
Czym się różnią te trzy odmiany jogi, na co kładą szczególny nacisk?
--
Klusia ma już
Edytor zaawansowany
  • izabelski 15.04.07, 00:35
    sprobuj najpietrw Hathe a potem Iyengara - kazda z nich rozni sie od siebie - a
    Hatha jest lepsza dla p[oczatkujacych
    --
    "We need three things to survive: love, food and water"
    Cardinal Basil Hume
  • garg.krzysztof 15.04.07, 08:27
    Wiesz, że fitnes Ci nie odpowiada (Jane Fonda ma podobno zrujnowane od tego
    stawy skokowe i kolanowe), spróbowałaś Ashtanga. Idź dalej tą drogą i spróbój
    Hatha metodą Iyengara - moja śp. Babcia, gdy mówiłem, że nie zjem czegoś bo może
    to niedobre, mawiała: "nie wierz gębie dopóki nie położysz na zębie". Ja, mając
    obecnie 65 lat, ćwiczę od 4-ch lat wg B.K.S.Iyengara i żyję i daję radę. Dobrze
    się czuję i mam zamiar ćwiczyć dopóki "nie padnę na pysk". NAMASTE.
  • mii.krogulska 28.04.07, 00:52
    Witam,
    z takim podejściem lata nie padniesz :)))
    zmotywowałeś mnie, jutro ćwiczę z rana znów!

    Pozdrawiam serdecznie, Mii

    --
    SklepMagiczny.pl
    Czary.pl
    Albireo.pl
  • gaudencja 04.05.07, 15:14
    FYI, Joga Iyengara jest hatha jogą według metody Iyengara.
    --
    Ta forma jest celą sprawczą.
    (Jarosław Olesiak)
  • frantiki 19.06.07, 15:42
    iyengarowska joga jest joga bardziej terapeutyczna a astanga jest joga
    dynamiczna, tzw power joga - charakteryzuje sie ona plynnymi przejsciami (tzw
    vinyasami) pomiedzy asanami...

    jesli jestes mloda, sprawna i lubisz dynamika to mysle,ze astanga bardziej Ci
    sie spodoba...

    w moim przypadku przynajmniej tak jest...od ponad roku joguje iyengara, ale od
    od niedawna zaczelam uczyc sie poznawac astange, dla mnie ta druga zdecydowanie
    ciekawsza, lepsza, w niej sie "odnajduje"....
  • mooh 20.06.07, 12:49
    Ćwiczę według szkoły astanga i mam z tego wielką frajdę. Przeczytałam
    wypowiedź Gabrielli Giubilaro, że astanga to metoda dla tych, którzy nie lubią
    myśleć :( No cóż ... Szkoła, w której ćwiczę, zawiesza działalność do
    września, więc pewnie zdecyduję się na wakacje z metodą Iyengara. Będę miała
    porównanie.
    --
    Klusia ma już
  • riobraavo 04.07.07, 13:15
    Przeczytałam
    > wypowiedź Gabrielli Giubilaro, że astanga to metoda dla tych, którzy nie
    lubią
    > myśleć :(

    A czy mogłabyś podac konkrety? Przecież astanga to jenda z najlepszych form
    ćwiczeń dla sportowców. O co tej Gabrieli chodziło?
  • riobraavo 04.07.07, 18:35
    Przeczytałam i nie zgadzam się z jej opinią.
    A wy co sądzicie?
  • mooh 04.07.07, 22:48
    To może być całkiem ciekawa dyskusja. Proszę, wypowiedzcie się. Ja ćwiczę od
    kilku miesięcy, ale porównanie mam mierne. W klubie, w którym ćwiczę są zajęcia
    pod nazwą Hatha Joga. Byłam na nich dwa razy. Nie wiem, czy jest to kwestia
    osoby prowadzącej, czy samej metody, ale wolę astangę. Czuję, że moje ciało
    zapracowało uczciwie na jutrzejsze śniadanie :) Na zajęciach Hatha Joga jest
    dla mnie za łatwo. Jestem bardzo elastyczna i w miarę silna, więc te 45 minut
    wykonywanie podstawowych asan, nawet bardzo precyzyjnie, nie stanowi dla mnie
    wyzwania. Pewnie gdybym poszła do profesjonalnej szkoły jogi Iyengara,
    zyskałabym coś więcej. Na razie dynamizm astangi bardzo mi odpowiada. Czuję się
    zmęczona, ale dotleniona, zrelaksowana i ... radosna. Od przyszłego tygodnia
    pewnie pójdę na zajęcia do pobliskiej szkoły, gdzie uczy się metodą Iyengara.
    Napiszę o swoich siłą rzeczy subiektywnych wrażeniach.
    --
    Klusia ma już
  • riobraavo 05.07.07, 19:31
    Ja równolegle ćwiczę astangę i joge Iyengara.
    Nie wiem skąd u Gabrieli tyle niechęci do astangi.
    Gabriela twierdzi, że astanga powoduje kontuzje. I tu mnie zaskoczyła.
    Zaskoczyła mnie jej niewiedza.

    Astanga wymaga troche większej sprawności niż inne rodzaje jogi (to prawda),
    ale uszkodzić się można na każdych zajęciach z każdego rodzaju jogi.
    Ostatnio moja znajoma przy staniu na rękach (joga Iyengara) naderwała sobie
    ściegno w stopie (coś poszło nie tak przy wybiajniu).

    Astanga ma pewne zastrzeżenia do ćwicżacych. Nie mogą ćwiczyć osoby mający
    bodajże problemy ze wzrokiem, albo z ciśnieniem.
    Astanga nie powoduje kontuzji, kontuzje powstają ze zbyt ambitnego ćwiczenia
    asan.

    Kiedyś na zajęcia przyszedł do na 60 letni pan. Wcześniej ćwiczył przez 2 lata
    jogę Iyengara. Niestety zamiast odpuścić sobie pewną asanę, on musiał ją
    koniecznie wykonać. W efekcie coś chrupnęło mu w kolanie.

    Każdy w jodze ćwiczy tyle ile może, inaczej nic dziwnego że ludzie mają
    kontuzje.
  • gaudencja 20.07.07, 23:57
    riobraavo napisała:

    > Przeczytałam i nie zgadzam się z jej opinią.
    > A wy co sądzicie?

    Nie ćwiczyłam asztangi, ale z porównań z innymi dziedzinami aktywności
    fizycznej i doświadczeń z jogą wg metody Iyengara wiem, że po to, by wejść
    głębiej w procesy zachodzące w ciele i dopracowac subtelne szczegóły asan, po
    prostu TRZEBA wykonywac je powoli. Muzyk też musi precyzyjnie wyćwiczyć utwory
    bardzo powoli, a wtedy wykonanie ich szybko nie będzie najmniejszym problemem.

    --
    To było wezwanie do życia prostego: bez zasad, bez przesad.
    (Jarosław Olesiak)
  • riobraavo 21.07.07, 13:08
    jogą wg metody Iyengara wiem, że po to, by wejść
    > głębiej w procesy zachodzące w ciele i dopracowac subtelne szczegóły asan, po
    > prostu TRZEBA wykonywac je powoli.

    W astandze kładzie się nacisk na oddech, a nie na jakość wykonania asany.
  • tequilkuk 17.10.07, 01:44
    Bo to jest mylne podejcie ze ashtanga to mig mig i nastepna asana.
    Pzowole sobie zacytowac moja ksiazke:
    "Never confuse flow with rush. Flow steadily and smoothly through your postures
    , and thi will generate dynamic energy , agility and awareness. Rushing through
    your practice will create a tense body and an agiatted mind".
    I jeszcze:
    "Never push or bully your body to achieve a posture - injury will be sure to
    follow. Instead, allow yourself to flow with and yield to gravity. The natural
    force of gravity is far more powerful than ourselves, and if we surrunder to it,
    it will take us deeper into the posture than any of our efforts using brute force."

  • tequilkuk 17.10.07, 01:35
    tez przeczytalm i tez sie nie zgadzam :)
    Mysle ze ma bardzo ograniczone pojecie na temat Ashtangi.
    Po pierwsze:
    "Poza tym obowiązuje zawsze ta sama sekwencja, nie ma zróżnicowania pod kątem
    różnych sytuacji jak np. ciąża, kontuzja, nic. Tak więc dopóki jest fajnie to
    jest fajnie, ale jak przychodzi kontuzja czy choroba, kiedy pojawiają się różne
    ograniczenia, w przypadku kobiet np. menopauza... wówczas... jest problem."
    Nie prawda ze jest to zawsze ta sama sekwencja. Jest zachowany specyficzny
    porzadek i podzial na 3 serie ale nie znaczy to ze zawsze jest tak samo. Dobry
    nauczciel wprowadza urozmaicenia, pokazuje rozne warianty wykonania asany.
    Jedno jest zawsze w Ashtandze: praca z oddechem .
    Ciaza nie przeszkadza w praktykowaniu Ashtangi.OIMW nie wolno jedynie zaczynac
    Ashtangi bedac juz w ciazy i oczywiscie sa ograniczenia.
    A co do kontuzji czy choroby to moze powinna porozmawiac z moim nauczycielem
    ktory dzieki Ashtandze wrocil do pelnej sprawnosci po ciezkim wypadku.

    A co do:
    "Przejściowe?
    Tak, to moda, zaczęła się w Stanach. I już przemija."
    to powiem tylko: Akurat ;)

    bardzo nieprzyjemne zrobila na mnie wrazenie. Bardzo aroganckie podejscie.
  • akin2 18.07.07, 11:47
    mooh napisała:

    > Ćwiczę według szkoły astanga i mam z tego wielką frajdę. Przeczytałam
    > wypowiedź Gabrielli Giubilaro, że astanga to metoda dla tych, którzy nie lubią
    > myśleć :(

    myslę że chodzi o to, że ashtanga koncentruje się tylko na sprawności fizycznej
    i właściwie można by ją potraktowac tak jak pilates albo inne ćwiczenia, a joga
    to cos więcej niż dbanie o sprawne ciało - to też dbanie o sprawnego ducha;)
  • mooh 18.07.07, 13:36
    akin2 napisała:

    joga to cos więcej niż dbanie o sprawne ciało - to też dbanie o sprawnego
    ducha;)


    Tak też właśnie zrozumiałam tę dość niefortunną wypowiedź. Rozumiem, że
    to "skrót myślowy", trochę niesprawiedliwy dla tych, którym joga bardzo
    odpowiada jako forma aktywności fizycznej (bo dajmy na to - pasuje do ich
    temperamentu, do zamiłowania do precyzji itp), którzy jednak nie poszukują w
    jodze inspiracji duchowych, ponieważ czerpią je z innych źródeł. To nie
    znaczy, że nie lubią myśleć.
    --
    Klusia ma już
  • riobraavo 21.07.07, 13:06
    Ja z kolei myślę, że poprzez to, że astanga jest szybszą formą jogi trzeba być
    na niej dwa razy więcej skoncentrowanym niż w zwykłej jodze (mozna się
    uszkodzić).
    Co więcej ta forma jogi rowniez uspokaja umysł, naprawdę po zajeciach człowiek
    nie chodzi tylko płynie.
  • riobraavo 21.07.07, 13:17
    A zapomiałam dodać, że podczas ćwiczeń ciało się dość rozgrzewa powastaje efekt
    sauny i dzięki temu pozbywamy się toksyn z organizmu. To dlatego zaleca się,
    aby przed zajęciami wziąść prysznic i nie smarować się żadnymi balsamami, ktore
    zatykają w ten sposób pory w skórze, blokując wydostanie się toksyn na zewnątrz.
  • isabell_lilith 21.07.07, 15:46
    Astanga w Polsce jest jogą podziemia. Ale myślę, że nie będzie to trwało długo.
    Wszędzie na Zachodzie króluje właśnie tylko ona.
    A z innej bajki - wszystko zależy od tego, kim jesteś i czego od jogi
    oczekujesz. Warto spróbować wszystkiego, aby miec porównanie. A można sprawdzić
    szybko. Na przykład na kursach tygodniowych (np. www.wakacjezjoga.pl)
  • riobraavo 21.07.07, 20:05
    Ale jogę Iyengara też sobie cenię.
  • garg.krzysztof 21.07.07, 23:08
    Ja też cenie jogę Iyengara. Nie wszystkim ona odpowiada ze względu na wiele
    szczegółów do opanowania aby asana była wykonana precyzyjnie. U Iyengara nie ma
    mig,mig i lecimy nastepną pozycję...
  • riobraavo 22.07.07, 09:46
    W astandze nie chodzi tylko o "mig mig i lecimy następna pozycię", ta szybkość
    polega na szybkim przejściu z jednej asany do drugiej, a w samej asanie
    przebywasz przez 5 oddechów.
  • garg.krzysztof 22.07.07, 21:30
    W Twoim wpisie zawarta jest kwintesencja odmienności astangi i jogi Iyengara:
    jak można w czasie 5 odechów wejść precyzyjnie w którąkolwiek pozycję stojącą
    (trójkąt, półksiężyc, wojownik I-II-III itd.), psy, stanie na głowie, skorpion,
    świeca itd.itp.??? Jedyną, mz, paralelą pomiędzy astangą a jogą Iyengara mogą
    być sekwencje POWITAŃ SŁOŃCA. Moje "mig,mig" miało w moim zamyśle na celu
    jedynie lapidarne pokazanie różnicy pomiędzy astangą i jogą Iyengara ; nie
    wartościuję tych metod jako lepszej i gorszej - jeżeli tak to odczułeś,to moje
    sorry :(((
  • riobraavo 24.07.07, 09:59
    Moje "mig,mig" miało w moim zamyśle na celu
    > jedynie lapidarne pokazanie różnicy pomiędzy astangą i jogą Iyengara ; nie
    > wartościuję tych metod jako lepszej i gorszej - jeżeli tak to odczułeś,to moje
    > sorry :(((

    No nie chciałam tylko wyjaśnić na czym ta szybkość polega. Ale prawdą jest, że
    astanga nie kładzie nacisku na precyzję w asanie. :-)))
  • garg.krzysztof 24.07.07, 12:09
    riobraavo napisała:
    > No nie chciałam tylko wyjaśnić na czym ta szybkość polega. Ale prawdą jest, że
    > astanga nie kładzie nacisku na precyzję w asanie. :-)))

    Cieszę się, że nie czujesz się urażona użytym przeze mnie skrótem myślowym -
    udało się nam, mówię to być może z pewną zarozumiałością, podsumować różnicę
    pomiędzy astangą a jogą Iyengara bez wartościowania tych metod; dyskusja na ten
    temat nie byłaby, mz, twórcza; każdy ćwiczy to co JEMU odpowiada i nikt nie ma
    prawa niczego tu narzucać. I nasza wymiana zdań taka właśnie była, a nie zawsze
    na tym forum tak jest.
    NAMASTE
  • stephansson 24.07.07, 22:49
    W astandze wcale nie chodzi o to żeby było szybko, tylko żeby wykonywać asany w
    najbardziej naturalnym dla człowieka rytmie, czyli rytmie oddechu. I uważam
    też, że jest dużym uproszczeniem stwierdzenie, że w astandze nie zwraca się
    uwagi na pracyzję wykonania asany, bo zwraca się, tylko że są inne priorytety.
    Sekwencje są ułożone tak, że w trakcie ćwiczenia ciało ma naturlanie znajdować
    sobie drogę do "idealnej" asany, bez forsowania. Najlepszym dowodem na to do
    jakiej precyzji, w pojęciu iyengarowskim, się dochodzi, są pokazy mistrzów
    astangi.

    Zgadzam się też z tym co zostało napisane wcześniej, że to jest tylko kwestią
    czasu zanim astanga nabierze u nas dużo większej popularności. Jak dla mnie
    astanga jest metodą bardziej naturalną, początki są trudniejsze niż u Iyengara,
    ale jak już "się zaskoczy" to efekty są niesamowite.
  • garg.krzysztof 25.07.07, 09:43
    O astandze się nie wypowiadam, bo niewiele o niej wiem. Z tego, co czytam na
    forum jest jednak dla mnie jasnym to, że "...nie dla mnie sznur samochodów..." z
    banalnego powodu u mnie powodu (wiek 65 lat) - dziadek nie wytrzymałby
    tempa...hehehe. Joga Iyengara (nie wszystkie oczywiście asany) jest dla mnie
    wykonalna i, w moim przypadku, dobroczynna.
    Skakanie sobie do gardła w sprawie wyższości różnych metod jest bez sensu.
    Spokojna wymiana myśli i doświadczeń to jest to!!! To, że ktoś coś preferuje nie
    oznacza iż ten drugi jest ciemnym głupkiem. Pofilozofowałem sobie...Ufff!
  • mooh 25.07.07, 10:48
    Ale jak dotąd dyskusja przebiega w bardzo cywilizowanym tonie. Jest nawet dość
    ugrzeczniona, rzekłabym :)
    --
    Klusia ma już
  • stephansson 25.07.07, 14:51
    > jest jednak dla mnie jasnym to, że "...nie dla mnie sznur samochodów..."
    > z banalnego powodu u mnie powodu (wiek 65 lat) - dziadek nie wytrzymałby
    > tempa...hehehe.

    Napiszę jeszcze raz: nie chodzi o to, żeby wykonywać asany szybko ale o to,
    żeby wykonywać je w swoim nautarlnym rytmie, żeby były taktowane zegarem
    swojego ciała (ten język to specjalnie dla garg.krzysztofa :)) tj. rytmem
    oddechu. Wolniejszy człowiek ma wolniejszy rytm a szybszy ma rytm szybszy, to
    bardzo fajnie wychodzi podczas ćwiczenia. Nie jest moim zamiaram namawianie
    kogoś do zmiany stylu ale uważam, że warto jest spróbować coś co jest w
    zasięgu, zanim wypowie się zdecydowane "nie dla mnie", próba nic nie kosztuje a
    zyskać można dużo.

    Np. dla mnie kolosalnym odkryciem płynącym z astangi było właśnie wykorzystanie
    oddechu. Na zdecydowanej większości zajęć wg Iyengara nie mówi się o oddechu
    nic lub od czasu do czasu można usłyszeć: "oddychajcie w asanach" co
    najprawdopodobniej jest reakcją instruktora na czerwoną albo już siną twarz
    ćwiczącego, który tak się napiął z wysiłku, że zupełnie zapomniał o oddychaniu.
    Bardzo dobrze też to widać (i słychać) jak grupa wychodzi z asany i dopiero
    wtedy słychać głośne westchnienia, sapania i jeki, to właśnie próby
    rekompensowania deficytu powietrza. W astandze się to nie zdarza, ciało pracuje
    regularnym rytmem stabilizując się regularnym oddechem. Zdaję sobie sprawę,
    że "braki w oddychaniu" są nie tyle słabością metody Iyengara co raczej brakiem
    świadomości instruktorów tej metody ale własnie astanga swoją specyfiką nie
    dopuszcza do powstania takiego błędu w praktyce.
  • frantiki 05.10.07, 12:26
    swoim skromnym zdaniem podpowiadam, ze to, co napisal stephansson
    jest bardzo wazne i prawdziwe....
    oddech jest w astandze bardzo istotny, to "on" kieruje cialem, ktore
    naprawde pieknie i precyzyjnie uklada sie w pozycji...z biegiem
    czasu wykonywana seria w astandze nie jest juz tylko "mig migiem",
    bowiem regularna praktyka pozwala tak wydluzyc oddech, ze cala
    seria moze byc wykonywana naprawde dlugo, precyzyjnie i naprawde
    pieknie...to w koncu joga tanczacych oddechow...

  • tequilkuk 17.10.07, 01:55
    jesli nigdy nie probowales to moze warto choc raz dla samego porownania zanim ja
    definitywnie skreslisz? :)
    Cokolwiek przeczytasz na tym forum nie da ci takiego pogladu jak chocby jedna
    sesja.
    Na jednych z moich pierwszych zajec cwiczylam kolo starszej pani, na oko byla po
    70tce. Szlo jej duzo lepiej niz mnie, zasiedzialej za kompem 30tce :)
  • molla7 03.11.07, 20:37
    chiałabym pojśc na zorganizowane zajecia, moze nie nastąpi to natychmiast aleto moje silne postanowienie.
    Lektura tego watku uswiadomiła mi róznice i chyba kłanialabym sie ku ashtandze.
    mam nadzieje ze pytajac o rodzaj szkoły uprawianej na danym kursie nie usłysze: hatha joga:)))
    --
    jak już grzeszyć to ordynkiem: myślą, mową i uczynkiem
  • riobraavo 25.07.07, 11:58
    że w astandze nie zwraca się
    > uwagi na pracyzję wykonania asany, bo zwraca się, tylko że są inne
    priorytety.

    O właśnie to miałam na myśli.
  • jacmilas 15.10.07, 17:27
    Jakie są różnice w efektach jogi astangi i iyengara
    Ja uprawaim iyengara intensywnie codziennie pół roku i cenię sobie jej
    właściowości terapeutyczne i relaksujące ale zdarzyło mi ise ostatnio
    zrelaksować do przesady- tak że mi się nic nie chaiło, czułem sie dobrze ale
    miałem zero motywacji, a co w moim przypadku, gdy mam czasem problemy z
    samodyscypliną nie było za dobrym efektem.
    Myślę teraz o spróbowaniu astangi, bo wydaje mi się bardziej energiczną.
    Możliwe, że jetem jeszcze za mało zaawnasowanym joginem, żeby wiedzieć, czego
    ptrzebuje od jogi.
    A jakie są wasze spostrzeżenia dot. efektów tych dwóch różnych stylów.
  • maja-3 23.10.13, 16:22
    Zgadzam się z wcześniej wyrażoną tu opinią, że warto sobie zadać pytanie, czego się szuka i oczekuje od jogi? Warto pójść na kilka różnych zajęć (tj. prowadzonych różnymi metodami) wtedy łatwiej wybrać, to, co nam, naszej psychice, ciału, najbardziej odpowiada.
    Dla mnie, po latach ćwiczeń jogi wg Iyengara, okazało się, że to jednak nie ta droga...Aczkolwiek tamte doświadczenia uważam za pożyteczne. Joga metodą Sivanandy bardziej mi odpowiada....
    Myślę sobie, że to bardzo dobrze, iż istnieją różne ścieżki jogi.
    Życzę Ci gorąco powodzenia! :-)
  • agatafit1 22.01.14, 14:57
    Serdecznie zapraszamy na kurs Instruktora Rekreacji Ruchowej w specjalności Fitness Ćwiczenia Psychofizyczne (Joga)!


    Najbliższy kurs rozpoczyna się już 9 lutego 2014 r.


    Kurs zawiera elementy hatha jogi, system iyengara, ashtangi, shivanandy, medytacji, jogi dla dzieci i kobiet w ciąży, tai chi i qi gong. Bardzo dbamy o poziom szkolenia i jakość przekazywanych treści. Podczas kursu uczycie się Państwo metodyki prowadzenia zajęć, nauczania wchodzenia w pozycje, korygowania klientów, doboru asan do różnych okresów fizjologicznych (ciąża, menstruacja, starość) i schorzeń (schorzenia narządu ruchu, kardiologiczne i etc.) i wieku klientów (dzieci, seniorzy).


    Jesteśmy Akredytowaną przez MEN Placówką Oświatową, z wpisem do rejestru instytucji oświatowych - dokładnie Placówką Edukacji Ustawicznej. Wydawane przez nas dokumenty mają podstawę prawną i są wydawane na poddruku MEN’owskim po polsku i angielsku. Można się na tej podstawie wykupić ubezpieczenie instruktorskie OC i AC, założyć własną działalność gospodarczą i oczywiście prowadzić samodzielnie zajęcia.



    Zamień swoją pasję na zawód z przyszłością! :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka