Dodaj do ulubionych

Stolica na chybcika... Dzień w Warszawie

IP: *.akacje.pl / 81.219.11.* 11.07.04, 08:28
a ja tam wolę moją Białołęke - zieleń, przestrzeń, Wisłę...
Edytor zaawansowany
  • Gość: marian IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 09:25
    niektóre z tych zdjęć są wspaniałe, ale nie pasują do artykułu, bo Wawa wygląda
    na nich jak niu jork:)
  • Gość: biala81 IP: *.acn.pl 15.07.04, 12:49
    SĄ TU FAJNE MIEJSCA ZNANE GŁÓWNIE MIEJSCOWYM, DUŻO KNAJPEK I DYSKOTEK, A I NA
    SPACEREK JEST GDZIE PÓJŚĆ.WARSZAWĘ TRZEBA POZNAĆ ,ŻEBY JĄ POLUBIĆ.POLECAM!!!!!!
  • Gość: wojtek IP: *.chello.pl 11.07.04, 09:45
    ciekawe - przyjezdny ignorancie -, że na wojskowych powązkach nie zauważyłeś
    skromnych brzozowych krzyży, a warci uwagi są twoi komunistyczni idole. No, ale
    to jest właśnie polska widziana okiem dziennikarza gw. Z partyjnym
    pozdrowieniem, wojtek
  • Gość: Znawca IP: *.web.thalamus.se 11.07.04, 09:51
    Warszawa to najbrzytsze miasto na świecie
  • Gość: pan-european IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.04, 12:14
    Gość portalu: Znawca napisał(a):

    > Warszawa to najbrzytsze miasto na świecie

    Dobrze, ze tak myslisz bo moze nie przyjedziesz. Siedz dalej w Twoich
    Kartuzach.
  • Gość: pan-european IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.04, 12:16
    Gość portalu: Znawca napisał(a):

    > Warszawa to najbrzytsze miasto na świecie

    Aha, "najbrzydsze" pisze sie przez "d". I forma i tresc Twojego postu
    pokazuja, ze faktycznie do Kartuz bardziej pasujesz anizeli tutaj.

  • Gość: Lukasz IP: *.wp.mil.pl 11.07.04, 09:50
    inne miasto!

    PzdroFka dla innych Warszawiakow!!
  • Gość: LZ IP: *.interkom.pl / *.interkom.net.pl 11.07.04, 09:56
    Najbrzydszego miasta jakie znam, bo to nie jego wina, ani jego (nieżyjących już
    w większości) mieszkańców. Prawdziwa Warszawa jest na Powązkach, bodaj
    powiedział tak kiedyś prof.Waldorff. Szkoda, bo umierali za to miasto Ludzie -
    jak widać po to, aby teraz "warszawiakami" mogły się nazywać różne ludzkie
    śmieci. Przykro jest też słuchać, gdy zakłopotani obcokrajowcy (na przykład moja
    rodzina czy znajomi) coś tam mruczą pochwalnie, podczas gdy ja, pokazujący im to
    miasto jestem zażenowany, bo wiem, że to tak, jakby mnie kazano się zachwycać
    jakimś prowincjonalnym, byle jakim miasteczkiem - a ja chciałbym uszanować
    gospodarzy, których lubię. A mówienie, że "Warszawa będzie piękna" - wskazując
    na plany szklano-betonowych biurowców i centrów handlowych, jest najbardziej
    zdumiewającym poglądem z jakim się spotkałem...
  • Gość: pan-european IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.04, 12:19
    Gość portalu: LZ napisał(a):

    > Przykro jest też słuchać, gdy zakłopotani obcokrajowcy (na przykład moj
    > a
    > rodzina czy znajomi)

    Nie chce sie czepiac ale jak Twoja rodzina to moga byc obcokrajowcy?
    Wyemigrowales do Polski?
  • Gość: ha ha ha IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 12:45
    to się zdarza.
  • jan.kulczyk 11.07.04, 17:31
    Faktycznie czepiasz się niesłusznie. Np. moja kuzynka wyszła za Paddy'ego, tj. Irlandasa... Michael się nazywa. Jest moja rodzina? W jakimś stopniu tak.. A kryterium obcokrajowca spełnia? Jak najbardziej. No więc problem rozwiązany. Już nie mówię o dzieciach jakichś sióstr czy braci, które urodziły się za granicą i podrosły. To też rodzina, ale obcokrajowcy ;)) Bez potrzeby re-emigracji do Polski... ;)
  • Gość: LZ IP: *.interkom.pl / *.interkom.net.pl 11.07.04, 20:42
    a ci bywają obcokrajowcami częściej niż rodzina.

    Pozdrawiam z najpiekniejszego i najbardziej cudownie prowincjonalnego miejsca w
    Polsce - krakowskich Bronowic. Warszawa nie podoba mi się, ale ją kocham i
    szanuję bo to stolica kraju w którym urodziłem się i mieszkam.
  • Gość: warszawianka IP: *.matrixx / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 09:59
    artykuł z założoną z góry tezą
    "Dlatego prawdziwym wyzwaniem okazało się ciekawe spędzenie jednego dnia w
    stolicy."
    brawa brawa dla autorów za otwartość w podejściu do tematu
    i potem krytyka - na tarasie widokowym żar lub deszcz i śnieg, potem śmigłowiec
    i Miller, Jaruzelski, Bierut, Breżniew, Broniewski, DTC, PKO i wybuch,
    dlaczego Państwo Autorzy wybierają się na basen do hotelu? innych basenów nie
    ma? z bardziej przystępnymi cenami?
    setka to kultowy pojazd? kultowy?!

  • Gość: warszawianka IP: *.matrixx / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 10:05
    dinozaur jak wściekła kura i znowu Bierut itd. na Powązkach
    efekt? Warszawa jawi się rzeczywiście jako szare, nadęte, niedostępne, drogie
    miasto z wszechobecnymi śladami PRL, które nie jest warte poznania
    super super
    dotychczas artykuły w dodatku turystyka miały zachęcać do zwiedzania a nie
    zniechęcać
    o innych miastach np. Paryżu też można napisać tak by zniechęcić - wielkie
    blokowiska na przedmieściach, wielodzietnie rodziny imigrantów, handel
    narkotykami, kobiety agresywnie zaczepiane na ulicach, brak perspektyw, po 22
    nie wychodź bo nie wiadomo czy wrócisz do domu
    brawo gazetko, brawo
  • Gość: marian IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 10:32
    Warszawianko!
    Ja, jako przyjezdny (a raczej przejezdny) mam też nieciekawe odczucia związane
    z Warszawą. I tak jak już pisałem w innym poście nie wyobrażam sobie jak tam
    można żyć.
    Drogo, syfiasto, brudno jak mało gdzie w Polsce.
    A to przecież stolica, najbogatsze ponoć miasto...
    Pierwszy raz byłem tam z wycieczką zakładową z pracownikami kopalni (załapałem
    się). Przewodniczka cały czas narzekała na tow. Gierka, sądząc pewnie, że to
    chłop ze Śląska (nie jest ze Śląska), więc "chopy" identyfikują się z
    jego "dokonaniami".
    To przez tow, Gierka n.p. z Wilanowa do Śródmieścia jedzie się 2 godziny (za
    wąską drogę zbudował, bez sensu - to było dawno temu), narzekała też na fatalną
    wodę (a to może też wina Hanysów?). Nie wspominała natomiast o śmieciach,
    których jest tam pełno dookoła, a szkoda, bo przyznałaby, że w Wawie nie ma po
    prostu dobrego gospodarza i być może kultury mieszkańców.
    Co do pierwszego to nie dziwię się- prezydentem zostaje zazwyczaj jakiś czolowy
    polityk, który traktuje swoją funkcję jako kolejny szczebelek do kariery, a nie
    jako misję, ale co do drugiego (bałaganu, śmieci, zaniedbanych elewacji,
    śmierdzących zaułków, to niestety wina mieszkańców (proszę mi tylko nie mówić,
    że rodowici Warszawiacy dbają, że to wina przyjezdnych, jak to często mówią w
    stolicy, tylko wziąść się do roboty).
  • Gość: pan-european IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.04, 12:26
    Gość portalu: marian napisał(a):

    > Przewodniczka cały czas narzekała na tow. Gierka, sądząc pewnie, że to
    > chłop ze Śląska (nie jest ze Śląska),

    Cos Ci sie pomylilo. Gierek urodzil sie kolo Bedzina a to przeciez nie tylko
    Slask ale i czesc GOP-u. Bedzin lezy zaraz obok Sosnowca a chyba nikt nie
    podwazy faktu, ze Sosnowiec to Slask.
  • Gość: ha ha ha IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 12:31
    Sosnowiec to Śląsk:))))))
    ha ha ha, to jest Zagłebie, kolego:))))
  • Gość: paneuropean IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.04, 13:46
    No tak, ale przeciez Zaglebie lezy na Slasku...
  • Gość: eyan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 13:57
    Ech w zyciu chyba nie znales prawdziwego Slazaka i Zaglebiaka. Dla mnie tez
    kiedys wydawlo sie, ze to zadna roznica skoro to rzut beretem. Dla nich to
    jednak roznica zasadnicza. Wez sprobuj powiedziec komus z Sosnowca, ze jest
    Slazakiem, a Zaglebie lezy na Slasku, jesli to bedzie temperamentny czlowiek
    dostniesz w zeby, jesli mniej moze Ci i dwie godziny tlumaczyc zaszlosci
    historyczne.
    Takze Slask to Slask, Zaglebie to Zaglebie i uszanujmy to :]
    Pozdrowienia :)
  • Gość: m IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 20:58
    Odsyłam do postu BTY, trochę poniżej, wszystko wyjaśnił na ten temat.
    Tak na marginesie: przypominają mi się czasy gdy była jescze Czechosłowacja -
    Polacy zwiedzający słowacką część tego państwa mówili do miejscowych : Czesi,
    no bo przecież Słowacja jest w Czechach:)

  • Gość: tentyp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.04, 14:33
    Zagłębie to był zabór ruski, a Śląsk niemiecki. Jeszcze wcześniej zdaje się była tam jakaś nieduża
    rzeczka, która w miarę geograficznie oddzielała te regiony. Trzeba to zobaczyć na własne oczy, różnicę
    widać jak na dłoni. Nie będę się wypowiadał gdzie mi się bardziej podoba, bo jestem z Warszawy
  • Gość: yskra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 10:43
    Szkoda, że zwiedzając Warszawę, nie zajrzeliście na Stare Miasto, nie
    powłóczyliście się po wąskich uliczkach, którymi tak zachwycają się
    obcokrajowcy, nie weszliście do katedry, kościoła św. Anny ani żadnego innego.
    Że jakoś nikt nie wpadł na pomysł, żeby zajść do parku w Łazienkach albo do
    ogrodu w Wilanowie.
    GW od lat organizuje konkurs "Moje miejsce magiczne" i co? O tym też ani słowa,
    a przecież są w Warszawie naprawdę sympatyczne miejsca, gdzie można posiedzieć,
    napić się doskonałej kawy czy herbaty i spokojnie pogadać.
  • Gość: człowiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 10:59
    Odwiedzanie nieznanych miast przez obcokrajowców zawsze grozi deformacją
    wizerunku miasta.Jednak ta próba wydaje nawet ciekawa,chociaż brak mi większych
    akcentów na perły Stolicy : Łazienki Królewskie czy Wilanów.To ciekawe ale
    jesteśmy postrzegani przez ludzi z Zachodu jako miasto zieleni,chociaż my
    mieszkańcy uważamy ,że ginie zieleń.
    Poza tym,czy rzeczywiście tzw,Biały Dom nadal stanowi taki kąsek ? Wreszcie
    przestańmy patrzeć wstecz jest 15 lat od przemian ustrojówych a człowiek nie
    bez powodu ma oczy z przodu głowy.
  • Gość: eye_wire IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 11:10
    nie jestem warszawiakiem i jadac do Stolycy
    na jeden dzien, czuje sie pozniej jak przemielony
    przez maszynke...ale wystarczy zostac tam troche
    dluzej zeby przekonac sie,ze nie taki diabel straszny
    jak go maluja...wazne zeby miec dobrego przewodnika...
    niekoniecznie musi to byc rodowity warszawiak :o)
  • Gość: gosc IP: *.icpnet.pl 11.07.04, 11:56
    Pierwszym zaskoczeniem dla osoby przyjezdzajacej do warszawy jest zachowanie
    taksowkarzy - nigdy nie zdarzylo mi sie, zeby wyplacili bez upomnienia cala
    reszte z otrzymanej kwoty - zawsze zaokraglaja bez pytania o 50-80 groszy.
    Najsmieszniejsze jest ich oburzenie, gdy zwraca sie na to uwage. Ministerstwa
    prawdopodobnie rzeczywiscie ladnie sie zwiedza, ale sprobujcie tam cos zalatwic.
    Najgorzej jest telefonicznie - przelaczaja nawet 20 razy. Interesujaca moze byc
    tez wycieczka do KRS, gdzie system siada kilka razy dziennie, a na korytarzu
    klebia sie tlumy interesantow. Polecam spacer po miescie w piatek wieczor, kiedy
    to na ulice wychodzi przebrana za blaznow mlodziez, by dostac sie do klubu -
    koniecznie pumy, bialy beret, t shirt 'italy' i rozpinana bluza adidasa z lat
    80' - kazdy wyglada tak samo wierzac, ze wyglada oryginalnie - a z drugiej
    strony - lumpenproletariat w dresach i drobne rzezimieszki. To tez stolica
    betonu - wybierajac sie ze znajomymi proponuje zrobic konkurs, kto znajdzie
    dluzszy i brzydszy blok. Wybor zwyciezcy, ze wzgledu na zacieta konkurencje,
    moze przyprawic duzo problemow. Jedynym plusem najbrzydszej europejskiej stolicy
    sa niektorzy jej mieszkancy. Przy okazji - zanim zaczniecie powtarzac, jakie to
    magiczne miejsce, proponuje popracowac np w Rzymie czy Wiedniu przez jakis czas
    - dobrze miec porownanie.
  • Gość: Bartek IP: *.hospvd.ch 11.07.04, 13:31
    Drogi Gosciu :) ja pracowalem w wielu duzych miastach i roznych krajach -
    wszedzie jest pelno nastroszonych malolatow w porozpinanych kozuchac, z
    irokezami na glowie i milimetrowymi brodkami - taka oryginalnosc jest globalna
    a czy warszawa jest magiczna? hmmmmm, jest i to bardzo, ale tej magii nie
    poczuje ktos kto sie w wawie nie urodzil, ja jestem rodowitym warszawiakiem, te
    miejsca, w ktorych teraz przyjezdni widza np Atrium Towers Skanska na balyej
    ulicy Marchlewskiego to byly tereny moich zabaw, gralismy tam na trawie w
    pilke, sa jeszcze nasze stare podworka, moja szkola podstawowa obok ktorej
    wybudowali basen, a stoi on dokladnie na terenie naszego boiska... dodac do
    tego mozna np rondo ONZ, ktore jak bylem maly to bylo na tyle daleko od mojej
    ulicy grzybowskiej, ze wyprawa tam byla jak podroz w kosmos, nikt teraz kto tam
    przechodzi nie wie (z przyjezdnych) o najlepszej budce z zapiekankami na rogu
    no i nie moze pamietac baru mlecznego gzie sie chodzilo na koktail truskawkowy
    ze smietana....
    czy jest magiczna??? jest
    pozdrawiam wszystkich kolegow i kolezanki ze szkoly 25, rocznik 1972!!!!!
    cypherll@hotmail.com
  • Gość: gosc IP: *.icpnet.pl 11.07.04, 14:53
    Masz, Bartku, racje - Warszawa o ktorej piszesz jest magiczna, tylko ze jej juz
    nie ma. W swoim miescie tez mam miejsca, gdzie gralismy w kapsle, w pilke na
    podworku, gdzie przechodzilismy przez dziure w plocie na przerwach - ale to cos
    bardzo, bardzo subiektywnego. W w-wie nie lubie, ze idac, nie przymierzajac,
    Rzymowskiego, mijam w odstepie kilkunastu metrow nowoczesny biurowiec, bloki jak
    z favelli rio, zapuszczony bazar gdzie ludzie z ziemi handluja, a zaraz za tym
    nowoczesny apartamentowiec. Kapuscinski slusznie zwraca uwage, ze taki kontrast
    jest naturalny dla krajow trzeciego swiata - i chwilami trudno nie postrzegac
    W-wy inaczej. To stolica, a stolica jest nie tylko dla mieszkancow - to centrum
    kraju, centrum inwestycji, gdzie ludzie przyjezdzaja pracowac, przyjezdzaja na
    targi, przyjezdzaja zalatwiac interesy - a przyjezdzajac chca czuc sie jak u
    siebie. Mam wrazenie, ze latwiej sie poczuc jak u siebie w Pradze (tej
    czeskiej), niz w Warszawie. Nie urodzilem sie w Warszawie, nie czuje magii
    Warszawy. Czuje magie w Krakowie, Wroclawiu, Paryzu czy Florencji - w miejscach,
    w ktorych sie rowniez nie urodzilem. Jaka jest roznica miedzy osoba, ktora w
    stolicy sie nie urodzila, a ta, ktora sie urodzila? Wspomnienia. I nic wiecej. I
    magia, o ktorej piszesz, wynika ze wspomnien, a nie z obiektywnego piekna miasta.
  • Gość: Bartek IP: *.hospvd.ch 11.07.04, 15:47
    masz z pewnoscia racje, nie potrafie byc obiektywny
    miasta takie jak np Vancouver, NY czy Amsterdam, Paryz oddzialuja na mnie z ta
    wlasnie magiczna sila, mimo ze jest sie tam na dluzej czy jedynie na krotko to
    cos jednak ze scian wychodzi
    a jesli chodzi o Polske to zdecydowanie hipnotyzuje mnie np Krakow, Gdynia
    (szczegolnie Orlowo z malym molem i letnia scena Teatru...) i inne miejsca
    teraz jak wracam do Polski raz w miesiacu, to za kazdym razem dostrzegam co raz
    wiecej 'dziur' w doslownym i przenosnym tego slowa znaczeniu w stolicy, nie
    wspominajac o lotnisku, ktore jest po prostu ponizej jakiego kolwiek poziomu,
    ale nie jest to tylko kwestia budynkow i slonca co nie swieci u nas za czesto i
    ze lato nie jest gorace (Kazik, :)) )
    pani w kiosku warczy na czlowieka, na poczcie ludziska biora 2 metry
    numerkow.... itd itp - to wsyzstko w polaczeniu ze sciagnietymi przez warszawe
    satelitami architektonicznymi, projektami i wrazeniem tymczasowosci i
    tekturowymi pomnikami sukcesu daje calosc srednioakceptowalna....
    ale wszedzie dobrze a w domu najlepiej :))
    pozdrawiam serdecznie

  • Gość: gosc IP: *.icpnet.pl 11.07.04, 16:48
    nie sposob sie nie zgodzic :) pozdrawiam i zycze powodzenia
  • Gość: eyan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 13:35
    A Panie gosciu byl pan kiedys w Berlinie? Tam to jest dopiero brzydko...
    Miejsca magiczne trzeba sobie umiec znalezc, jak sie bedziesz wloczyl w gettcie
    ulic Marszalkowskiej, Jerozlimskich, Jana Pawla, to z pewnoscia ich nie
    znajdziesz. Ale wystarczy sobie pojsc do Ogrodu Saskiego i robi sie o wiele
    milej.
    Trzeba miec dobre nastawienie, a wtedy nawet PKiN moze sie wydac piekny.
    Pozdrawiam :)
  • Gość: Student IP: *.fornet.waw.pl / *.fornet.waw.pl 11.07.04, 11:56
    stoi na skrzyżowaniu Marszałkowskiej i alei Jerozolimskich.
  • Gość: BTY IP: *.gbn.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 13:04
    Dawno w Warszawie nie byłem, ale na zdjęciach panorama wygląda imponujaco,
    zwłaszcza dobrze wygląda takie ujęcie na którym Mariott i ten drugi podobny
    budynek wygladaja jak WTC, a wszystkie wiezowce sa kolo siebie, moja mama
    myslala, ze to fotomontaz. Na pewno szkoda,że stara warszawa nieistnieje, nie
    przepadam za XIX wieczna architektura, ale jednak szkoda, że tylko starówka
    jest odbudowana.
    Tekst w GW jest lichy, mi się W-wa podoba, żadne cudo to nie jest, ale ok.
    Co do Gierka to nie był Ślązakiem, urodził się w Zagłębiu a nie na śląsku,
    granicą między śląskiem i zagłębiem jest rzeka brynica. Śląsk od czasów
    Łokietka nie był w Polsce więc od ok 1320 do 1922 na Brynicy była granica, ale
    większość, która nie ma pojęcia o historii to wrzuca śląsk i zagłebie do
    jednego worka, jedyne co ich usprawiedliwia to to, że obecnie śląsk i zagłębie
    sa w jednym wojewodztwie - Śląskim
  • Gość: lokalny patriota IP: *.polcom.net 11.07.04, 13:20
    Nie ważne jakie miasto poznajesz, nie mozesz mu poswięcić zaledwie jednego
    dnia, zdając sie na selekcję miejsc z przewodnika. Po jednym dniu mozesz
    jedynie powiedzieć, ze byłes w paru miejscach ważnych lub mniej waznych
    turystycznie i ze widziałes pare budynków. Ale to jest za mało, zeby wydawać
    jednoznaczne opinie. Wtedy jedynie liznąłes to miasto. Niestety, po pierwszym
    liznieciu orientujesz sie zwykle, czy chcesz jeszcze, czy juz ci starczy!:) No
    i takie niestety jest najczesciej wrażenie jakie wynoszą turysci z wycieczek
    objazdowych.

    Zupełnie inaczej jest jesli jesteś w mieście od dłużeszgo czasu. Wtedy
    poznajesz ciekawe miejsca, o których nie ma mowy w przewodnikach. Zapoznajesz
    sie z ludźmi i ze specyfiką miejsca. Po troche dłuższym pobycie Warszawa,
    kórej "w oczach wielu" wiele brakuje, też daje sie lubić. Tutaj jest najwiecej
    szans na rozwijanie sie i na osiagniecie czegoś, niezaleznie od dziedziny,
    ktorą sie zajmujesz. W pewnym sensie to dzieki tylu brakom Warszawy mozliwy
    jest tutaj najszybszy rozwój. Zarówno samego miasta jak i ludzi ktorzy w nim
    mieszkają!
  • Gość: paneuropean IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.04, 13:54
    W tym wlasnie jest sek. Ludzie chca wszystko "byle szybciej", tak po
    amerykansku. Warszawa jest miastem wspanialym ale aby o tym sie przekonac
    trzeba ja poznac. Na szczescie nie jest to miasto ktore po jednym dniu
    zachwyca a potem rozczarowywuje. Jest tu wrecz odwrotnie. To jest tak jak z
    muzyka. Chwytliwy przeboj wpadnie Ci do ucha po jednym sluchaniu ale juz po
    trzecim zacznie Ci sie nudzic. Inteligentny, przemyslany utwor wymaga od
    sluchacza wiecej. Czesto zaczynamy go rozumiec dopiero przy ktoryms tam
    sluchaniu. Lecz kiedy do nas naprawde dotrze, zostanie z nami na dlugo; byc
    moze na zawsze. Ale do tego potrzeba cierpliwosci. Tak tez jest z Warszawa.
    Im wiecej Ty jej dasz siebie, tym wiecej ona da Tobie.
  • roody102 11.07.04, 14:51
    Kiedyś już to pisałem - Warszawa to nie jest łatwa dziewczyna, to kobieta po
    przejściach, nieufna, nie oddaje się pierwszemu lepszemu - potrzeba
    cierpliwości i determinacji, żeby ją zdobyć. Nie każdemu się udaje, ale warto,
    bo potrafi dać niezapomniane doświadczenia :)

    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
    Kazimierz Twardowski
  • Gość: polaczki sraczki IP: *.client.comcast.net 11.07.04, 14:04
    forumowicze pieja jak to prawdziwa warszawa byla kiedys, przed wojna? Czy was
    pojebalo nostalgiczni glucy, kazde miasto to TERAZ a nie wczoraj czy jutro.
  • roody102 11.07.04, 14:48
    Trochę dziwny ten artykuł, trochę w nim nieścisłości ale przede wszytskim w
    zaplanowanej wycieczce niewiele jest prawdy o Warszawie. Ot, tak przelot po
    mieście, które na szybko rzeczywiście nie może zachwycać. Ale ja zapewniam, że
    umiałbym każdemu turyście zrobić po Warszawie taki spacer, że chciałby tu
    wracać – i umiałbym mu powiedzieć o trudnej historii tego miasta tak, żeby
    zrozumiał dlaczego ono jest jakie jest. I umiał bym mu pokazać miejsca, w
    których to miasto jest naprawdę piękne. Niewiele z tych miejsc wymieniono w tym
    tekście – muszę kiedyś swoją trasę opisać kiedyś.

    Czego mi stanowczo zabrakło, to wizyty na dachu BUWu – jeszcze się nie
    spotkałem z osobą, która by tym miejscem nie była zachwycona.

    Na koniec trochę linków do ciekawych zdjęć miasta (duże obrazki):
    www.samper.pl/obrazki/panorama0.jpg
    www.airliners.net/open.file/234798/L/
    www.autolider.pl/warszawa/Tapety/tapeta5.jpg
    www.autolider.pl/warszawa/Tapety/tapeta6.jpg
    www.fototom.pl/
    --
    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
    Kazimierz Twardowski
  • Gość: IrMa IP: *.elartnet.pl / 62.233.196.* 11.07.04, 15:18
    Rotunda PKO znajduje się : róg Marszałkowskiej i Alei Jerozolimskich, a nie jak
    napisał autor: róg Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej.
  • roody102 11.07.04, 16:11
    Jest w tym tekście drobnych błędów więcej – z autobusu nie można wysiąść w
    dowolnym miejscu, tylko na dwowlnym przystanku, z PKiN ciężko zobaczyć tereny
    getta, bo cały ból polega na tym, że tam przecież dawno nie ma śladu po tym, co
    było w czasie wojny i tak dalej. Ale to drobiazgi. Mnie bardziej mierzi sama
    idea „pędem po Warszawie” podczas gdy same Powązki, to jest kawał historii na
    kilka spacerów.

    Albo właśnie pokazać gościowi warszawskie getto – to jest w ogóle jeden z
    największych problemów tego miasta i jedna z najwymowniejszych prawd o jego
    historii, ale tego na pewno nie da się zobaczyć z tarasu PKiN – chyba że na
    koniec „wycieczki”.

    Ważne jest to, że taki krótki przelot po Warszawie pokaże gościowi tylko małe,
    nieciekawe, chaotyczne miasto z pozornie niedorzecznymi w swej wielkości
    aspiracjami – by powiedzieć mu prawdę o Warszawie, nie można uciekać od jej
    historii.

    Tego, czym była i czym jest dziś warszawska Praga odkrywająca w końcu swoje
    własne uroki, też nie da się zrozumieć w biegu.

    I tak dalej…

    --
    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
    Kazimierz Twardowski
  • Gość: varsaviak IP: *.chello.pl 11.07.04, 17:37
    A ja kocham Warszawę i mi się bardzo podoba.
  • roody102 11.07.04, 23:59
    BTW, jakie SZKOLENIE przeszła Rotunda też nie wiadomo.
    --
    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
    Kazimierz Twardowski
  • Gość: Pawelek IP: *.res.east.verizon.net 11.07.04, 18:28
    Autorzy maja o Warszawie zdanie wyrobione i glupawe. Krakow na chybcika?
    Dworzec, rynek i Wawel, obiad w McDonald's...I jeszcze te fascynacje: Bierut,
    Republika, Gierek, hotelowy basen, kultowy autobus!!! Najwyrazniej wiedze o
    swiecie autorzy czerpia tylko z telewizji. Zal mi ich, prymitywow, ze nigdy nie
    dane im bedzie mieszkac na Mokotowie.
    Pozdrowienia z Waszyngtonu dla Warszawy!
  • Gość: pawel IP: 81.193.196.* 11.07.04, 19:15
    Ci ktorzy twierdza ze Warszawa to najbrzydsze miasto na swiecie znaja chyba
    niewiele miast. Bo ja znam cala mase miast, nawet stolic ktore sa duzo brzydsze
    od Warszawy. Minsk, Ryga, Bratyslawa, Bukareszt, Sofia, Berlin, Ateny... To
    tylko pare przykladow. To przykre ze Warszawa jest od lat mieszana z blotem
    wlasnie przez Polakow, ktorzy sie uparli twierdzic ze jest to najbrzydsze
    miasto na swiecie (chociaz z tzw swiata widzieli przewaznie niewiele wiecej niz
    Frankfurt nad Odra i plaze na Krecie)i potrafia godzinami sie rozwodzic na
    temat blokowisk Ursynowa lub szemranej Pragi, z premedytacja wybierajac
    najbrzydsze miejsca w Warszawie i jednoczesnie ignorujac najladniejsze jak
    Stare Miasto, Lazienki, Wilanow... Ten artykul to typowy przyklad tego dosyc
    zalosnego zjawiska. Jego autor postrzega Warszawe przez pryzmat tego co w niej
    najgorsze, podczas gdy kazde inne miasto jest postrzegane przez pryzmat tego co
    w nim najlepsze (czy ktos kiedykolwiek zaczal opis krakowa od Nowej Huty i
    zignorowal Rynek i Sukiennice? Watpie). Takie stosowanie podwojnych standardow
    jest przejawem dosyc zalosnego snobizmu. Ludzie ktorzy wieszaja psy na
    Warszawie uwazaja ze pochwalenie tego miasta byloby niemodne i
    drobnomieszczskie. Nawet nie wiedza jak sa zalosni.
  • roody102 11.07.04, 20:02
    Akurat z Berlinem to nie najlepszy kontrprzykład, bo Warszawa jest do niego
    bardzo podobna - trochę mniejsza i trochę mniej bezpieczna, ale poza tym
    podobna.
    --
    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
    Kazimierz Twardowski
  • Gość: pawel IP: 81.193.196.* 11.07.04, 20:36
    Wlasnie dlatego bardzo dobry przyklad. Mniejsza, mniej bezpieczna, i
    ladniejsza. Bo przeciez Berlin to taka Warszawa bez starowki.
  • roody102 11.07.04, 21:14
    Ano, bez starówki. Ale za to z tkanką miejską, której u nas po wojnie nie
    odbudowano - z zabudowaniami w ludzkiej skali, kamienicami. No i trochę
    nowocześnjsza sieć transportu. W tym kilka tuneli ;)
    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
    Kazimierz Twardowski
  • Gość: AgentCooper IP: *.orasoft.pl 11.07.04, 20:24
    artykuł w sumie ciekawy, ale rzeczywiscie brakuje w nim wielu miejsc ktore
    powinny sie znalezc, i nie chodzi tylko o turystyczne Stare Miasto (ktore choc
    z piekna Starowką, jest jednak takim troche skansenem), Łazienki, Ogrod Saski
    czy Wilanow...Jest wiele miejsc w Wwie, które pokazują jak pięknym była miastem
    przed wojną i jak pięknym miastem (choc nie barkuje tu blokowisk - ale w ktorym
    polskim miescie ich nie ma, budów socjalizmu - MDM czy innych darów Stalina -
    PKIN) - wystarczy przejsc sie Lwowską, południową częscią Emilii Plater,
    Piękną, posiedzieć na skarpie nad Wisłą, parku Ujazdowskim z połacem. Fajny
    klimat ma willowa Saską Kępa, modernistyczny Zoliborz czy stary Mokotów.
    Osobna sprawa to kwestia centrum którego niestety brak. Wciąz straszy PKIN
    który najchetniej wypierdolił bym w kosmos a na jego miejsce odtworzył dawny
    układ ulic i budynków (oczywiscie na miare XXI wieku) - i nie chodzi o same
    biurowce które wymierają po 18.00, ale miejsca gdzie zarówno warszawiacy jak i
    przyjezdni mogli by spedzać czas - Warszawa potrzebuje takiego centrum - jesli
    ono nie powstanie ludzi bedą przyciągać centra handlowe lokalizowane na
    obrzezach miasta, podczas gdy jego serce bedzie umierać. PRzyklad Pl. 3 Krzyzy
    czy Nowego Swiatu wyłaczanego dla ruchu w weekendy pokazuje ze ludzie chca
    siedziec w knajpach przy piwie czy kawie przy ulicy czy placu, pod warunkiem ze
    nie bedza musieli wdychac spalin z przejezdzajacych Ikarusów.
    Pozdrawiam wszystkich a najbardziej wzorem posta z góry Szkołę 212 (Stegny) i
    LO Dobisza. Cooper (1971)
  • robpaine 11.07.04, 22:19
    Artykuł jest tragiczny w swojej głupocie - ci dzeinnikarze mają jakies urazy -
    chyba pochodzą z jakiejs małej miesciny i nie interesują sie wogóle tym miastem

    "Można ruszyć np. "Szlakiem przepłaconych i nieprzemyślanych inwestycji" : od
    ciasnego niczym dworzec autobusowy Terminalu Lotniczego im. Fryderyka Chopina"

    Jestem ciekawy jak bedą piać z zachwytu jak zobaczą drugi terminal który
    niebawem zacznie sie budować.



    Drugi cytat świadczący o debiliżmie autorów:

    "Dziś metro łączy Ursynów z Dworcem Gdańskim i ma 15 km. "Warto zwiedzić czyste
    i nowoczesne stacje" - uśmialiśmy się, czytając jeden z przewodników. "

    Proszę autorów tego artykułu o wskazanie mi innych linii metra w naszym kraju
    które są nowoczesne. Prosze porównać nasze metro np do Praskiego i porównać
    komfort podróżowania.
    Widziałem dużo polskich miast i naprawdę Warszawa to Nowy Jork przy Krakowie
    Poznaniu, Szczecinie, Łodzi. Wystarczy w każym z tych miast zejść z traktu
    turystycznego i przekonać się jaki panuje tam syf - zero inwestycji sypiącde
    sie kamienice i menele w bramach (trochę przejaskrawiłem ale takie są fakty).
    Pozdrawiam prawdziwych Warszawiaków.
  • Gość: marian IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 19:42
    Moim zdaniem autor chciał znależć w stolicy jakieś miejsca, które by mogły
    zwrócić uwagę Europejczyków lub Polaków, którzy zwiedzili parę dużych miast i
    mają porównanie, a nie tylko emerytowanemu mieszkańcowi Podlasia, co to nigdy w
    żadnym mieście nie był.
    No i mają rację.
    Zwiedzanie metra, które ma 15 km i niczym się nie wyróżnia nie ma sensu.
    Zwiedzanie Starówki też nie za bardzo.
    Piekno jest rzeczą względną, ale gdyby przeprowadzić sondaż wśród Polaków
    znających jako tako nasz kraj, warszawska Starówka na pewno nie zmieściłaby się
    w pierwszej dziesiątce, a jakby tak sondaż objął całą Europę, to nawet w
    1-wszej setce...
    Łazienki to ładny park, ale wiele budynków to tylko kopie budowli włoskich.
    Pałac Kultury? W Moskwie jest takich kilka.
    Szklane biurowce? Jest wiele podobnych, wybudowanych dawno temu. Z tego co wiem
    żaden warszawski "drapacz chmur" (sic!) nie zapisze się w historii architektury
    światowej.
    Krótko mówiąc autor szukał czegoś odmiennego w tym obleśnym mieście i nie ma co
    się oburzać, że pominął te "wspaniałości" o których panie na lekcjach w
    podstawówkach opowiadały w ramach obowiązkowej lekcji: "Stolica naj... miastem
    Polski i świata".
  • Gość: warszawianka IP: *.matrixx / *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 22:34
    żabko moja droga
    wierz mi, że warszawiacy nie zachwycają się ani biurowcami ani metrem ani
    pałacem kultury - co przez ośmieszenia sugerują autorzy
    artykuły w dodatku turystyka zachęcały do zwiedzania danych miast, miejsc
    natomiast autorzy tego artykułu z góry założyli, że Wawa zwiedzania warta nie
    jest
    co nie jest prawdą
    wszystko zależy od trasy
    trzeba wyjść poza pałace kultury, starówki i łazienki
  • Gość: Patton IP: *.union01.nj.comcast.net 14.07.04, 20:28
    poza tym wiekszosc koszmarow warszawskiej architektury zawdzieczamy najpierw
    naszemu europejskiemu bratniemu narodowi niemieckiemu, ktory zamienil to miasto
    w popiol oraz bratniej pomocy ZSRR (palac kultury, niektore stacje metra).
    Pozostale inwestycje warszawskie to dzielo tow. Gierka ze Slaska, prezydenta
    Walesy z Gdanska, prezydenta Kwasniewskiego z Kolobrzegu i szeregu innych
    niewarszawiakow. Niestety Warszawa jest jak wezly chlonne chorego na raka,
    zawsze na nich na stale osiadaja komorki rakowe podczas przerzutu. Czy tow.
    Kwasniewski z Kolobrzegu i Gdanska wyjedze stad? Skadze! Czy np. tow. Miller z
    Lodzi pojdzie won ze stolicy? Czekaj tatka latka! Albo np. bialo-podlaskie
    cudowne dziecko, geniusz i swiety maz, niejaki kleczon Oleksy? O nie bracie, on
    juz zapomnial ulice Bialej-Podlaskiej. Jedyna kultura wykazal sie Walesa i
    Gierek, ze wrocili na swoje.
    Jezeli nie podoba ci sie Warszawa-dzielo slazakow, pomorzan itp. badziewia, to
    sobie idz na sacer do Lazienek, po starowce, Krakowskim Przedmiesciu czy pojedz
    do Wilanowa, tam zobaczysz resztki dawnej chwaly.
  • roody102 14.07.04, 21:47
    > Jezeli nie podoba ci sie Warszawa-dzielo slazakow, pomorzan itp. badziewia,
    to
    > sobie idz na sacer do Lazienek, po starowce, Krakowskim Przedmiesciu czy
    pojedz
    >
    > do Wilanowa, tam zobaczysz resztki dawnej chwaly.

    Tak. Gdyż przed wojną nie było tu ani napływowych mieszkańców ani tym bardziej
    obcych wpływów w architekturze... Otóż całe Łazienki to są, się okazuje,
    rdzennie polskie, mazowieckie w swej stylistyce. Dzieciak, kompromitujesz się
    swoim bełkotem. A metro... są takie miasta, gdzie jest co zwiedzać, chocby
    Moskwa.

    --
    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
  • roody102 14.07.04, 21:59
    PS: To Ci się może wydać niewiarygodne, ale Warszawa swój najlepszy czas miała
    pod rządami pewnego Rosjanina, carskiego generała. Pewnie nawet nie wiesz, o
    kim mówię.
    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
  • Gość: Patton IP: *.union01.nj.comcast.net 15.07.04, 19:26
    luch nie zmienila. Mozesz isc i sie zabic? Zrob cos dobrego dla siebie i kanalu
    w ktorym mieszkasz! Ocpales sie mendo i bredzisz w delirce. Popros, zeby ci
    szarik wylaczyl internet a Olgierd polozyl do lozka spac. I uwazaj pancerniaku
    bo III Rzesza takich jak ty poddaje eutanazji.
  • Gość: Marian IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 16:32
    No i jescze nie wspomniałeś o napływowym Szwedzie - Zygmuncie III Wazie, to
    przez niego Warszawa nie jest już miłym przytulnym miasteczkiem, skandal.
    P.S. Jesteś głupi.
  • Gość: Patton IP: *.union01.nj.comcast.net 15.07.04, 19:33
    Bystry jestes Marian jak kanal bydgoski. Z Roodym 102 moglibyscie stanowic juz
    polowe normalnego czlowieka.
  • Gość: Quark Ferrengi IP: *.union01.nj.comcast.net 14.07.04, 20:12
    kruchty, grobow i kilkusetletniego grzyba. Ciekawe,ze wszyscy krytykuja
    Warszawe ze swoich zapchlonych miasteczek a jednak wala tu drzwiami i
    oknami.Zreszta nie tylko tu. Faktycznie Warszawa dzieki reszcie Polski staje
    sie wsiurowem. Wsiurow w Warszawie jest tyle ilu imigrantow w NY. I kazdy wsiur
    po miesiacu pobytu jest juz warszawiakiem, chociaz nie ma pojecia o istnieniu
    wielu ulic. Zapytajcie sie na ulicy gdzie jest np. Dolinka Szwajcarska, od razu
    poznacie wsiura w stolicy.
    PRZYWROCIC ROGATKI i wyslac reszte trumien z rozkladajacym sie truchlem
    narodowo-patriotycznym do nekropolii krakowskiej, to powinno byc haslo
    prezydenta Warszawy. Co zrobic jednak, kiedy sam kaczor jest niewaszawiakiem i
    powoli zamienia stolice w Kaczogrod.
    Haslem KMS Krakowa powinno zas byc: ,,Wszystkie trumny do Krakowa!". A Krakow
    zamienic na park atrakcji kryptowo-grobowej, ponuro-koscielnej i papiesko-
    hejnalowej. Dlaczego to ostatnie? Bo najwieksza chluba Krakowka, jego
    przedostatni arcybiskup wykazywal ten sam talent muzyczny jak kompozytor
    najbrzydszej melodii swiata granej ku rozpaczy sluchaczy w polskim radiu o 12 z
    wiezy mariackiej, a konczacej sie pijacka czkawka wykonawcy. Dlatego krakusiki,
    narod tchorzliwy i prymitywnie biurokratyczny wymyslili sobie historyjke o
    jakims tatarze, ktory przeszyl strzala pijaka z wierzy co mial czkawke.
    Pozdrawiam tez Wroclaw i Gdansk, prawdziwie niemieckie miasta. Jezeli ktos jest
    dumny ze swojego Wroclawia czy Gdanska powinien sobie powiesic portret Fuhrera
    w domu. To dzieki niemu dziady zza Buga i ich bachory dumnie nosza dzisiaj dupy
    po Gdansku, Opolu, Szczecinie czy wreszcie Wroclawiu. Macie sie czym chwalic,
    Warszawa jest chociaz nasza, w 100% polska jak Krakow.
  • roody102 14.07.04, 20:21
    Za dużo Star Treka?
    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
  • Gość: Quark IP: *.union01.nj.comcast.net 14.07.04, 20:34
    polsku! Star Trek jest dla narodu, ktorego osiagnieciem jest wynalezienie lampy
    naftowej, serialem niepospolicie prostym, co mozna zrozumiec dopiero na tle
    takich narodowych arcydziel jak Klan, M jak milosc czy Zlotopolscy. Dlatego
    kpijmy ze Star Treka, bo nasz Klan przebije wszystko.
  • roody102 14.07.04, 20:39
    Ja nie kpię ze StarTreka - jak byś przez chwilę pomyślał, to byś zrozumiał, że
    żeby skojarzyć Twoją ksywkę sam musiałem sporo tego oglądać. I owszem,
    oglądałem i nawet lubię. Natomiast Twój poprzedni post miał w sobie znacznie
    mniej związku z rzeczywistością niż ten sympatyczny serial.

    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
  • Gość: Quark IP: *.union01.nj.comcast.net 14.07.04, 21:13
    wiecznemu czepianiu sie mojego miasta, do ktorego mam prawo czuc jakies
    uczucia. W dzisiejszej Polsce nikomu nie wolno miec uczuc patriotycznych, bo to
    jest cholernie niemodne. Nic na to nie poradze, ze kilka pokolen mojej rodziny
    wstecz bylo wylacznie warszawiakami. Kiedy moi koledzy jezdzili na wakacje do
    swoich dziadkow na wies, ja zostawalem w miescie. Moje babcie mieszkaly w
    Warszawie i wyjscie do parku traktowaly jako jedyny kontakt z natura. Moze
    jestem na tym punkcie szurniety, ale wyjatkowo kocham to miasto i z zalem widze
    upadek jego tradycji. Jezeli kpie sobie z innych miast takich jak Krakow, to
    nie dlatego, ze nie doceniam tego wspanialego miejsca w Polsce, ale dlatego, ze
    jego mieszkancy obrali sobie Warszawe za jakis obiekt kpin i rozladowywania ich
    kompleksow.
    A na punkcie Star Treka mam malego zajoba, co roku jezdze na konwencje,
    poznalem nawet (przelotnie) kilku aktorow z serialu. Mam DS9, TNG i 2 pierwsze
    sezony Voyagera na dvd. Moj dom jest przeladowany gadzetami z tego serialu,
    podobnie jak z serialu ,,Northern Exposure" (Przystanek Alaska), ktorego
    pierwsza czesc jest wydana wlasnie na dvd przez Paramount. Ot, taki
    nieszkodliwy zajobek! Pozdrawiam!
  • roody102 14.07.04, 21:41
    Szkoda, że jakoś niewiele wyniosłeś z przesłania Roddenberry’ego.

    Nawet jeśli ktoś kpi z Warszawy, odpłacając mu w ten sam sposób nie poprawiasz
    niczego, może poza własnym samopoczuciem. Masz jakieś kompleksy, że musisz coś
    udowadniać? Buraki są w każdym mieście – krakowskie kpią z Warszawy a
    warszawskie z Krakowa. Za takich jak ty, pożal się Boże, lokalnych patriotów,
    jest mi po prostu wstyd jak jadę do innego miasta. Można chwalić swoje miasto
    bez popadania w chamstwo.

    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
  • Gość: Quark IP: *.union01.nj.comcast.net 15.07.04, 19:19
    umoralnianie innych. Chcialem grzecznie, ale wlasnie zobaczylem buraka.
    Przeslanie Roddenberyego? Juz Szwejk odradzal picia wody bagiennej, bo ma sie
    po niej delirke. Mam wrazenie koles, ze tam gdzie mieszkasz jest przewaga
    olowiu nad tlenem w skladzie powietrza i stad ta sraczka umyslowa, ktora
    raczysz na forum. Byli juz kiedys towarzysze od mowienia co wolno a co nie. Na
    szczescie zyjemy juz w wolnym, przynajmniej teaoretycznie kraju i takie
    umoralniajace cioty jak ty sa przezytkiem. Masz dobra ksywe, ktora tlumaczy
    calkowicie twoj pojebany charakter. Twoje wzorce myslowe pochodza od Czterch
    Pancernych. Ktos ci zdrowo nasral do glowki w PRL-u i teraz biegasz po
    internecie pouczajac innych co maja pisac i skad im wolno. Jak przewodniczka po
    Moskwie co znala dwa zrowty: ,,nie nada" i ,,nie lzja". Wsadz sobie gleboko w
    swoja czerwona dupe swoje pouczanie i zejdz z mojego tematu, bo szkoda na
    ciebie pojebie nawet tych kilku uderzen w klawiature. Jak nie masz co robic to
    idz do mamusi i zapytaj sie dlaczego jak lezales w inkubatorze nie bylo pradu w
    szpitalu. To ci da odpowiedz na wszystkie twoje zafajdane problemy.
  • roody102 15.07.04, 20:44
    Mylisz wolnoś słowa ze zwyczajnym prymitywem, który ma się tak samo dobrze w
    tej epoce, jak miał się w poprzedniej - cham zawsze umie pokazać swoją
    prawdziwą mordę. Kończę dyskusję z Tobą.
    --
    ________________________________________
    Roody102

    "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
    umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
    ich odgadywanie."
  • Gość: Quark IP: *.union01.nj.comcast.net 16.07.04, 02:40
    wreszcie. Idz zajmij sie swoja kobita, fecetem czy krowa ale wreszcie sie odwal
    kaleko umyslowy!
  • Gość: warszawiak IP: *.acn.waw.pl 14.07.04, 23:32
  • Gość: barbara IP: *.okayama.ocn.ne.jp 15.07.04, 08:12
    A ja tesknie za Warszawa. Warszawianka nie jestem, ale tuz po maturze
    przyjachalam do Warszawy i spedzilam tu 7 lat. Czulam sie tam bardzo dobrze(
    jakbym znalazla swoje miejsce na Ziemi). Doprawdy, samotne spacery po roznych
    zakatkach i wcala nie jest trudno rozsmakowac sie w tym miescie.
    W porownaniu z innymi stolicami swiata jest moze troche prowincjonalna, ale to
    ma swoj urok. I rozmarzyc sie nietrudno. Szkoda, ze sytuacja finansowa zmusila
    mnie do opuszczenia tego miejsca.
  • Gość: AgentCooper IP: *.orasoft.pl 15.07.04, 22:32
    sadzac po adresie IP niezle Cie Basiu wywiało z Warszawy...pozdrowienia znad
    Wisły.
  • Gość: marian IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 10:34
    Warto poczytać książki Singera, żeby przekonać się, że przed wojną Wawa nie
    była wcale taka wspaniała.
    Było tak jak dziś dużo brudu, ponure dzielnice, były braki w infrastrukturze.
    Wg pisarza najładniejszymi miejscami były parki, Ogród Saski i Łazienki.
    Warto poczytać, Warszawiacy, choćby dlatego, że pojawiają się tam nieistniejące
    obiekty i dzielnice, można się dowiedzieć wielu rzeczy.
    A jak komuś nie odpowiada Singer, to jest też Prus i też jego Wawa nie jest
    wcale rajem na ziemi.,..
  • horpyna4 02.09.06, 12:11
    Marian, masz rację. Każde duże miasto miało kiedyś i ma teraz miejsca, mówiąc
    delikatnie, nieciekawe. Dużo jeżdżę po Polsce i dużo chodzę piechotą. Zwiedzam
    miasta z planem w garści, a nie prowadzona przez przewodnika ustaloną trasą.
    Tak więc znam różne miasta nie tylko od ich najpiękniejszej strony. I
    potrafiłabym po każdym mieście poprowadzić kogoś tak, żeby uznał to miasto za
    najbrzydsze. Nawet Kraków czy Gdańsk.
  • Gość: Gobers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 22:37
    A ja pracuje w Warszawie od niedawna. Wychodze z pracy o 3-4ej nad ranem. Nie
    moge spać do 8-ej bo mam raprty do zdania o tej właśnie godzinie. Co ciekawego
    można zobaczyć w Warszawie o 4-ej rano? No???
  • Gość: kreska IP: *.polcard.com.pl 02.09.06, 02:57
    ale Rotunda to przy Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka