Dodaj do ulubionych

Pisz przewodnik Wakacyjnej Giełdy Informacji

02.08.04, 11:45
Konkurs trwa od 2 do 24 sierpnia. Chcemy, abyście dzielili się na
forum informacjami o niezwykłych zak?tkach Polski - miejscach
wartych odwiedzenia, miejscach, które Was zachwyciły i chcielibyście
polecić je innym. W ten sposób będzie powstawał Przewodnik Wakacyjnej
Giełdy Informacji. Codziennie będziemy nagradzać autorów
najciekawszych wypowiedzi praktycznymi przewodnikami po
najpiękniejszych zakątkach Polski.

Regulamin konkursu
http://serwisy.gazeta.pl/turystyka/1,57200,2208971.html
Edytor zaawansowany
  • danad1 02.08.04, 14:00
    W tym roku wraz z całą rodziną spędziliśmy wyjątkowe 2 tygodnie w Tunezji.
    Byliśmy w hotelu "Les Pyramides" w Nabeul.Oczarowało nas to miejsce:
    błekitne ,ciepłe morze, delikatny piasek, no i ta pogoda... Gorąco ,a zarazem
    wspaniale. Duży wpływ na naszą opinię mieli mieszkańcy tego wyjątkowego kraju.
    Okazali się niezwykle gościnni , a swoim wspaniałym podejściem do dzieci
    rozbroili nas zupełnie.Wielu rzeczy było dla nas europejczyków kompletnym
    zaskoczeniem ,ale jednocześnie doświadczeniem.Staraliśmy się jak najwięcej
    zobaczyć i nie byliśmy zawiedzeni...
    To co zobaczyliśmy to tylko namiastka tego co oferuje Tunezja. Namawiam gorąco
    wszystkich aby odwiedzili kiedyś to cudowne miejsce- na pewno nie będą żałować.


    Danusia
  • kamaaa1985 09.08.04, 22:31
    Jeśli wakacje-To TYLKO w Białogórze.
    Jest to przepiękna miejscowośc położona niedaleko sławnych i znanych kurortów
    nadmorskich takich jak:Łeba czy Jastrzębia Góra. Plaża zachwyca cieplutkim
    piaseczkiemi i bezkamienistym dnem.W Białogórze każdy znajdzie coś dla siebie,
    są tam różnego rodzaju kawiarenki, sklapiki z pamiątaki, wypożyczalnie rowerów
    i gokardów.
    W pobliskim lesie śmiało można jeżdzić z dzieciakami na rowerach, czy chodzić i
    zbierać grzyby, jagody, jeżyny.
    Jest szeroka oferta wakacyjnych miejsc do spania, można wybierac w
    pensjonatach, campingach, polach namiotowych.Jest również schronisko
    młodzieżowe.
    Atrakcji nie brakuje można zagrać w mini-golfa, pojeżdzic na koniach czy pograć
    w gry zręcznościowe, bilard.
    Każdy znajdzie coś dla siebie:))
  • Gość: Mała IP: *.msp.gov.pl / *.mst.gov.pl 17.08.04, 08:39
    Jeśli ktoś lubi wypoczynek nad morzem ale nie w wielkich kurortach, polecam
    Rewal-małe miasteczko położone nad samym morzem.Dużo ośrodków ma zejście
    bezpośrednio na plażę, a te które nie mają są od niej oddalone o 5-15 min.
    spacerkiem.Polecam SUPER!
  • Gość: werty 126 IP: *.it / 62.233.189.* 02.08.04, 14:17
    Zawsze chętnie wrócę do Cieplic/k. Jeleniej Góry.W tym przypadku zachęcanie do
    odwiedzania jest nie bardzo po mojej myśli. Z jednej strony kusi nagroda, z
    drugiej - właśnie tam można wypocząć tak, jak ja lubię, a lubię bez tłoku i
    hałasu. Widok na Śnieżkę, wspaniałe trasy na spacery po niewysokich
    górach,gdzie nie spotyka się co krok grup wycieczkowych , doskonała baza
    wypadowa , jeżeli chce się zobaczyć nowe miejscowości, blisko do Czech ( ważne
    dla amatorów piwa)....Dla amatorów kurortu - w Cieplicach są bogate złoża wód
    mineralnych, deptak ( dla tych, którzy chcą "się pokazać"), przytulne miejsca,
    gdzie mozna niedrogo zjeść.Jest też bogata, ale mało popularna historia
    Cieplic, o której ciekawie opowiadają miejscowi przewodnicy. Krótko mówiąc,dla
    każdego turysty niezależnie od wielu i zainteresowań właśnie Cieplice są
    idealnym miejscem czynnego lub biernego wypoczynku.
  • mjoe 02.08.04, 15:30
    Zachwyciły mnie Góry Sowie. Od północy zamykające Kotlinę Kłodzką góry te są
    najstarsze w Polsce. Nie są wielki, ani wysokie, najwyższy ich szczyt Wielka
    Sowa z ledwością przekracza 1000 m npm. Mają jednak wiele zalet. Nie są zbyt
    popularne, tak, że idąc szlakiem nie grozi nam przepychanie się w tłumie.
    Zbaczając nieco możemy zbierać jagody i grzyby, których tu obfitość. To co
    decyduje o ich wyjątkowości to historia, także ta całkiem nowa. Z drugiej wojny
    światowej pozostały tu bowiem lochy, czy raczej sztolnie wybudowane przez
    więźniów obozów koncentracyjnych, którzy wszyscy zostali zgładzeni. Wydaje się,
    że Niemcy mieli tam ukryć lub ukryli coś cennego, być może Bursztynową Komnatę.
    Sztolnie te znajdują się w masywie Włodarza w okolicach Głuszycy oraz w okolicy
    Walimia. Starsze, lecz równie ciekawe są forty w Srebrnej Górze. W pobliżu Gór
    Sowich znajduje się mnóstwo atrakcji: Góry Stołowe, Skalne Miasto /po stronie
    czeskiej/, Wambierzyce, Zamek Książ.
  • Gość: MONIKA IP: 5.2.* / *.chello.pl 02.08.04, 23:07
    ZAchwycił mnie krajobraz dolinek podkrakowskich np.dolina będkowska, kobylańska
    po prostu piękne miejsca cisza, spokój można powspinać się na skałach, rozbić
    namiot.Także zwwiedziliśmy Pieskową skałę- piękny zamek można usiąść w
    kawiarence w ogrodzie na zamku i obserwować piękno przyrody a przede wszystkim
    cieszyć się śpiewem ptaków szumem potoku i świżym powietrzem.Cała Jura
    Krakowsko Częstochowska zasługuje na uznanie jednak mnie wszczególności
    zachwycają dolinki w woj.małopolskim.zapomniałabym o Ojcowie cudowne miejce
    kościółek na wodzie jest to naprawdę coś niezwykłego Polecam serdecznie i życzę
    udanych wakacji.
  • Gość: mglondys@gazeta.pl IP: *.jtb.pl 03.08.04, 09:06
    Uroczo, tanio, ale i z dostępem do wszystkich osiągnięć cywilizacji- Krościenko
    nad Dunajcem! Spędzam tam "od zawsze" choć część wakacji. Niezapomniane spacery
    do zerwanego mostu, dach czerwonego kapturka w Krasie, Święta Kinga na Górze
    Zamkowej, szybkie przebieżki na Sokolicę, fantastyczne trasy rowerowe, piwo u
    Marceli w Leśnicy na Słowacji, uroczy "pan bułeczkowy", malunki pani Krysi. Więc
    można przeboleć fałszującą na organach zakonnicę podczas niedzielnej mszy św-
    ale Jej przebaczam, bo bukiety robi przecudne.Ceny- 15-góra 20 zł za nocleg,
    tanie obiady. Dunajec szumi darmowo.
  • jita 03.08.04, 15:10
    Chcesz zobaczyć Diabelską Maczugę, Dwunastu Apostołów, Palmiarnię, podziemne
    miasta, ciekawe i tajemnicze ruiny zamków, chłopka w pozycji intymnej?

    Sudety Środkowe czekają na Ciebie!

    22.03.2004 Poniedziałek. Pogoda piękna, rankiem wyruszamy i po zjeździe z
    autostrady podbijamy Ślężę. Widoki piękne (!), wieje tez nieźle ;-) Nasze nowe
    kurtki zdają egzamin. Warto było po nie jechać aż do Sosnowca (bez paszportów ;-
    )). W drodze oglądamy Sobótkę (raczej nic szczególnego), a naszym następnym
    celem jest kościółek z Strzelcach Świdnickich (niestety zamknięty) oraz pałac
    Krasków (niby nic, ale kiedy człowiek przyjrzy się zdjęciom sprzed remontu -
    chyli beret ;-)). Dojeżdżamy do Świdnicy, która bardzo nam się podoba.
    Właściwie nic rewelacyjnego, ale miasto robi na nas bardzo pozytywne wrażenie.
    Nie omijamy także rzeźby chłopka, który ... powiedzmy, siedzi na "tronie" i
    myśli ;-) Siusiający chłopek jest w Brukseli, ale gdzież znaleźć takiego, jeśli
    nie w Świdnicy? Potem szukamy noclegu w okolicach Zagórza Śląskiego,
    ostatecznie jednak lądujemy w kwaterach prywatnych w Jedlinie Zdroju. Przy
    okazji: warto wybrać się do przyhotelowej restauracji w Zagórzu Śląskim (to nie
    reklama, bo nie podałam nazwy ;-)). Dania palce lizać, wszystko takie
    chrupiące, a jednocześnie rozpływa się w ustach. Mniam, mniam... Jeśli kogoś
    stać na hotel - pewnie tez przyjemnie (180-230 zł. za pokój dwuosobowy)...

    23.03.2004 Wtorek. Do godziny 16.00 jeszcze nie pada, ale widoczność już
    słabnie. Rankiem wchodzimy na Wielka Sowę, towarzyszy nam pies ze schroniska
    (ale ludzkiego, nie zwierzęcego ;-)) - przyczepia się do nas i nie chce opuścić
    na krok (po urlopie rozchorowuję się na psa...). Ładna wieża widokowa - czynna
    od 11.00 (a na naszych zegarkach 9.00 – śpiochami to nie jesteśmy)... Chociaż
    też nie wiadomo czy byłaby otwarta, o tej porze roku w wielu miejscach pisało,
    że czynne, a było zamknięte. W związku z nieciekawą prognozą pogody
    postanawiamy nie tracić czasu: podjeżdżamy pod Wałbrzych i wchodzimy na
    Chełmiec. W drodze spotykamy studentów turystyki prowadzących badania dotyczące
    ruchu turystycznego na Chełmcu. I czasu trochę mija... Kiedy otworzą więżę
    widokową i schronisko powinno być tam całkiem przyjemnie. Potem próbujemy
    dostać się do Zamku Grodno - bezskutecznie (jest 15.15 a czynne do 15.00).
    Podczas kolejnych dwóch dni próbujemy wejść na zamek ("Przepraszamy. Muzeum
    dziś nieczynne" - głosi za każdym razem napis). Wiec to jest nasz zamek
    niezdobyty... Troszkę to denerwujące, bo żeby wejść na zamek trzeba wspiąć się
    na małą górkę... Ale ogólnie traktujemy to z przymrużeniem oka. Jesteśmy
    przecież na urlopie. Potem zaczyna padać, wiec... objeżdżamy okoliczne kręte
    drogi widokowe. Wprawdzie mało widać, ale drogi takie kręte, ze czysta
    przyjemność z jazdy :-) Polecamy serdecznie!

    24.03.2004 Środa: cały czas leje. Poziomy rzek coraz wyższe... Nieciekawie to
    wygląda. Jedziemy na północ. Podjeżdżamy do wsi (?) Roztoka /k. Strzegomia. Tu
    znajduje się kolejny pałac - niestety właściciel nie ma pewnie pieniędzy na
    remont (chociaż dach już nowy sobie sprawił ;-)) - ale pałacyk po
    odrestaurowaniu mógłby być dużą atrakcją okolic. Podziwiamy ruiny zamku w
    Świnach (robią wrażenie, szczególnie o tej porze roku – pewnie tam straszy ;-))
    oraz zwiedzamy zamek Bolków. Przeżywamy lekkie rozczarowanie zamkiem, ale widok
    na miasteczko ładny (niczego więcej przy tej pogodzie nie da się zobaczyć).
    Potem zwiedzamy Książ. Musze powiedzieć, że też się rozczarowaliśmy - zaledwie
    kilka sal jest udostępnionych. Jednak zamek ma usprawiedliwienie - z daleka (a
    i z bliska ale z zewnątrz) nie mamy możliwości go zobaczyć - mgła taka, ze
    stojąc nawet 100 metrów przed zamkiem nie widać wejścia... Ale ogrody piękne.
    Na pewno prezentują się dużo okazalej późną wiosna czy latem, gdy wszystko
    kwitnie, ale i o tej porze roku zrobiły na nas wrażenie. Potem wstępujemy do
    Palmiarni w Lubiechowie. Mamy podobną w Gliwicach, wiec właściwie nic to dla
    nas nowego. Na nas zrobił wrażenie grubosz (tzw. drzewko szczęścia) – teraz już
    wiemy czemu drzewko ;-) Tego dnia udaje się nam załapać na zwiedzanie
    podziemnego miasta Osówka. Historii nigdy nie lubiłam, ale przewodnik tak
    rewelacyjnie opowiadał, ze po przyjechaniu do domu zajrzałam nawet do książki z
    historii :-) I do internetu, wyszukując artykułów na ten temat. Późnym
    popołudniem znów przejeżdżamy kolejny odcinek specjalny. W tempie zapoznawczym,
    oczywiście ;-)

    25.03.2004 Czwartek. Budzimy się, a tu biało. Śniegu już trochę napadało,
    postanawiamy wiec ruszać do domu. Oczywiście najpierw wykorzystując dzień. Tym
    razem jedziemy na zachód, podziwiamy ładne położenie wioski Grzmiąca (dobrze,
    ze mamy opony zimowe) i Diabelską Maczugę w Gorzeszowie. Docieramy do opactwa w
    Krzeszowie. Kompleks robi wrażenie swoim ogromem - oczywiście ze względu na
    pogodę (zawierucha straszna, parasola nie można w ręku utrzymać) wszystko jest
    pozamykane. Jedziemy do osady Betlejem, aby stamtąd ruszyć drogą widokową. Na
    mapie zaznaczona jako droga, w rzeczywistości to ścieżka przez las. Ale miejsce
    odosobnione, spokojne i sielskie. Ponieważ nasz Szerszeń nie awansował jeszcze
    na samochód terenowy, wracamy. Zatrzymujemy się w Lubawce - poza doskonałym
    oznaczeniem atrakcji turystycznych właściwie nic nas nie zachwyca. W Chełmsku
    Śląskim podziwiamy 12 Apostołów - domki tkaczy (jest ich 11, bo jeden spłonął,
    dziwne, tak jak Judasz zdradził...) Wracając chcemy sobie skrócić powrót i
    wjeżdżamy na drogę, która nie jest odśnieżana. Niby tylko 12 km, ale mniej
    więcej w połowie grzęźniemy w zaspie (na środku drogi - nawiało z pól)...
    Otwieramy drzwi i śniegu równo z progiem... Auto po prostu nam wisi na śniegu.
    Tracimy godzinę (i trzech chłopa nie daje rady go przesunąć...) - wyciąga nas
    Star... i jego przemiły kierowca :-) Wyobrażamy sobie niektórych w tej
    sytuacji - kłótnie i nerwy. Ale dla nas – niezła przygoda :-) Tego dnia musimy
    jeszcze koniecznie zobaczyć drugi kompleks podziemny Rzeczka/ k. Walimia (tak
    nam się podobało w Osówce! I te tajemnice!) Konkluzja jest następująca -
    radzimy zwiedzać właśnie w takiej kolejności - najpierw Osówka, potem Rzeczka.
    Jeśli się ma czas tylko na jedno - to koniecznie Rzeczka. W każdym razie na nas
    robi duże wrażenie. Po południu jedziemy pooglądać Wałbrzych. I tu
    spostrzeżenie - kilka razy już przez niego przejeżdżaliśmy - oznakowanie słabe
    (znaki na centrum kierują kierowców na centrum, ale poprzez objechanie całego
    miasta dookoła...), no i wrażenia dobrego nie robi. Pomijając drogi (w Polsce
    dziury to normalka), fatalnie prezentują się jego zabudowania. Dla nas - bardzo
    przygnębiające. Rynek nawet nie najgorszy, ale całościowy odbiór - negatywny.
    Natomiast Szczawno Zdrój, do którego zaglądamy zaraz potem - urocze. Pewnie
    potęguje to fakt, ze spadł świeży śnieg, ludzi na ulicach brak i tak jakoś
    urokliwie. Ale za parking i tak kasują. Business is business ;-)

    Droga powrotna - autostrada - fatalna. Nawet tam zalega na lewym pasie śnieg,
    ciężko jest cokolwiek wyprzedzić, maksymalna prędkość 90 km/h i dodatkowo cały
    czas pada - przy tej prędkości efekt jak przy przyspieszaniu statku kosmicznego
    w Gwiezdnych Wojnach - ale atrakcyjny jedynie przez kilka sekund. Na dłuższą
    metę jest to bardzo nużące i usypiające.

    Podsumowując: polecamy wejście na Ślężę i Wielką Sowę, zwiedzanie Świdnicy i
    Szczawna Zdroju, podziemne miasteczka Osówka i Rzeczka oraz okoliczne drogi
    widokowe.

    Uwaga: warto sprawdzić na www.autoklub.pl czy w terminie, w którym się
    wybieramy, nie odbywa się rajd samochodowy, gdyż wówczas wiele dróg w tych
    okolicach jest zamkniętych. A i o nocleg wtedy trudno.


  • Gość: lulka IP: 80.50.197.* 16.08.04, 15:37
    usnęłam zanim doczytałam do końca....
  • jita 17.08.04, 11:29
    To nie wchodź na

    www.naszepodroze.pl

    bo dopiero zaśniesz ;-)

  • tomaszogrodnik 03.08.04, 17:42
    Zawsze ciepło będę wspominał mój pobyt w najdłuzszej wsi Polski tj. Wiśle. Jest
    to "miasteczko" słynace przede wszystkim z tego, że urodził sie i przebywał tu
    przez długie lata sławny skoczek narciarski - Adam Małysz. Wśród wielu różnych
    zakątków Wisły w głowie pozostał mi krajobraz widziany z podwórza przy ośrodku
    wczasowym Mitur (polecam gorąco). Widać było Baranią Górę i różne inne góry,
    których nazw już nie pamietam. Nie jeździ tam wiele samochodów, dzięki czemu
    jest tam bardzo świeże powietrze. pamiętam też niewielki ryneczek w centrum
    Wisły... możnabyło tam kupić wszystko, ale największą frajdę sprawiało
    wszystkim to, że mogą kupić oscypki (specjalny góralski ser). Mam nadzieję, że
    czytając moje opowiadanie zachwycicie się i pojedziecie do przepięknej Wisły.
    Pamiętajcie o odwiedzeniu źródeł Białej i Czarnej Wisełki...:)
  • joanna.krystyna 06.08.04, 09:02
    tomaszogrodnik napisał:

    > Zawsze ciepło będę wspominał mój pobyt w najdłuzszej wsi Polski tj. Wiśle.
    Jest to "miasteczko"

    Wisła to nie wieś tylko miasto. To tak na marginesie, bo co do reszty to w
    pełni sie z toba zgadzam:)
  • afoch 03.08.04, 19:24
    PASŁĘK-przeurocze miasteczko położone na Powiślu nad rzeką Wąską. Znajduje się
    jakby na wierzchołku, którego koło jest uwieńczone położeniem miasta. Przez
    Pasłęk przechodziła słynna droga "Bursztynowa" od Wisły do morza przez Elbląg.
    Ciekawostką są mury obronne zachowane prawie w całości wokół Starego Miasta.
    Do miasta można było się dostać z trzech stron. Od południa przez Bramę
    Kamienną, od wschodu przez Bramę Młyńską i od południowego-wschodu przez Bramę
    Garncarską. Ozdobą miasta jest też zabytkowy ratusz, kościół św. Barłomieja,
    zabytkowy ewangelicki kościół p.w.św.Jerzego, neogotycki kościół p.w. św.
    Józefa. Herb miasta Pasłeka sięga genezą okresu średniowiecza- "W złotym polu
    na potrójnej zielonej górze-znajduje się postać rycerza w pełnej zbroi, na
    srebrzystym koniu w skoku. Rycerz jest zwrócony w lewą stronę, na lewym
    ramieniu podtrzymuje tarczę, w prawej rece trzyma wysoko do ciosu wzniesiony
    miecz.." Tarcza trzymana przez rycerza jest herbem Meinharda z Kwerfurtu,
    mistrza krajowego Zakonu Krzyżackiego, który był założycielem miasta Pasłęka.
    Miasteczko jest bardzo interesujące pod względem turystycznym. Także w okolicy
    są liczne atrakcje, choćby unikatowy w skali światowej Kanał Ostródzko-Elbląski
    z systemem pięciu pochylni, przy pomocy których statki pokonują różnicę
    poziomów blisko 100 m na wózkach poruszających się po szynach.
    Miasteczko trochę zapomniane, ale klimat jaki tworzy wespół z urokliwymi
    mieszkańcami jest niepowtarzalny.
  • huciarka 03.08.04, 20:04
    CZESC.TEGOROCZNE WAKACJE SPEDZILISMY NA ROWERACH.NASZA TRASA ZACZYNALA SIE W
    WARSZAWIE A META BYLA W PRADZE.PO DRODZE ZWIEDZALISMY NASZ PIEKNY
    KRAJ.CIEKAWYCH MIEJSC BYLO SPORO.NAJBARDZIEJ UZEKLY MNIE
    DWA.OGRODZIENIEC,NIESAMOWITE RUINY ZAMKU.JUZ Z DALEKA WYWARLY NA MNIE WRAZENIE
    ALE TO CO ZOBACZYLAM NA MIEJSCU JEST NIE DO OPISANIA,TO TRZEBA POPROSTU
    ZOBACZYC.ZAMEK A RACZEJ TO CO Z NIEGO ZOSTALO JEST NAPRAWDE IMPONUJACE TROCHE
    CIEZKO SIE DOSTAC ROWEREM BO STOI NA GORCE ALE WARTO SIE TROCHE POMECZYC.A
    JAKIE WIDOKI NA OKOLICE Z WIERZY.KOLEJNYM MIEJSCEM W KTORYM SIE ZAKOCHALAM JEST
    KLODZKO(SPEDZILISMY TAM AZ 3 DNI I ZAL BYLO WYJEZDZAC,WOGOLE CALA KOTLINA
    KLODZKA JEST PIEKNA,TE MALOWNICZE WIDOKI SREDNIOWIECZNYCH MIASTECZEK)ALE
    WRACAJAC DO KLODZKA NAJCIEKAWSZYM PRZYNAJMIEJ DLA MNIE OBIEKTEM W KLODZKU BYLA
    TWIERDZA KTORA MOZNA BYLO PODZIWIAC WIEZDZAJAC DO MIASTA COS PIEKNEGO KIEDY
    JADAC WIDZI SIE GORUJACA NAD MIASTEM OKAZALA BUDOWLE.BARDZO CIEKAWY JEST
    ROWNIEZ PROWADZACY NA STARE MIASTO MOST GOTYCKI(MINIATUROWA KOPIA PRASKIEGO
    MOSTU KAROLA-CHOCIAZ JAK SIE DOWIEDZIELISMY TEN W KLODZKU JEST PODOBNO STARSZY
    WIEC WYGLADA NA TO ZE TO CZESI MAJA KOPIE NASZEGO)KOLEJNA ATRAKCJA JEST
    PODZIEMNA TRASA TURYSTYCZNA(MOZNA TAM ZOBACZYC PRAWDZIWE NARZEDZIA TORTUR)JAKO
    ZE MIELISMY TROCHE OGRANICZONY CZAS WIEC NIE ZOBACZYLISMY WSZYSTKIEGO CO BY NAS
    INTERESOWALO NA ZIEMI KLODZKIEJ ALE MAM NADZIEJE ZE KIEDYS JESZCZE BEDE MIALA
    OKAZJE WYBRAC SIE W TAMTE REJONY BO NAPRAWDE WARTO.ZRESZTA W POLSCE MAMY BARDZO
    DUZO CIEKAWYCH MIEJSC GODNYCH ZOBACZENIA.ZA ROK WYBIERAMY SIE W PRZECIWNYM
    KIERUNKU(DO SZCZECINA POTEM CALE WYBRZEZE I POWROT PRZEZ MAZURY)
  • moniczkabb 03.08.04, 21:12
    Od dwóch lat moim ukochanym miejscem na całkowity wypoczynek są Kaszuby. Wśród
    pięknych jezior i lasów można zapomnieć o codziennym świecie, jaki nas otacza.
    Polecić mogę wieś o nazwie Węsiory. Jest tam spokój, nie ma wielkich skupisk
    ludzi. Blisko jest do kamiennych kręgów --> cmentarza gotów. Podobno te kręgi
    są miejscem mocy. Nie wiem ile w tym prawdy, ale robią wrażenie. Oprócz tego
    warto pojechać do Wieżycy, aby z góry podziwiać ten piękny region Polski. Innym
    ciekawym miejscem jest skansen we Wdzydzach Kiszewskich. Oprócz wiatraków,
    zobaczymy tam budowle, domki, kościół, czy kapliczki, które są
    charakterystyczne właśnie dla Kaszub.
    Innym ciekawym miejscem, zabytkiem wartym zwiedzenia jest Kościół w Kartuzach.
    Kościól, który ma dach w kształcie wieka od trumny. Koło Kościoła zazwyczaj
    stoją jakieś dzieci, które opowiadają bardzo ciekawą historię tego miejsca.
    W Bytowie jest zamek krzyżacki, również bardzo ciekawy. Na szczęście nei
    poznałam jeszcze całych Kaszub. Pojadę tam pewnie za rok, za dwa, bo jest to
    miejsce, do którego chce się wracać. Zwłaszcza jak się mieszka w dużym, głośnym
    mieście. A tam tylko wooooda i lasy...
  • rfima 03.08.04, 22:04
    Nad jedną z najbardziej znanych miejscowości uzdrowiskowych w południowej
    Polsce - Szczawnicą - wznosi się pasmo Beskidu Sądeckiego. Tutaj pod
    Bereśnikiem, na wysokości 840 m n.p.m. położone jest schronisko górskie. Jest
    ono jednym z ostatnich, które zostały wybudowane wg pomysłu Edwarda Moskały.
    Nie jest to jednak typowa "Moskałówka", gdyż powstała ona po przerobieniu
    wcześniej istniejącego w tym miejscu budynku.

    Do schroniska prowadzi niezbyt długa, choć stroma droga ze Szczawnicy.
    Oznaczona jest na żółto, a podróż nią zajmuje ok. 45 min. Można także
    skorzystać z dłuższego szlaku niebieskiego, który zaczyna się w Czorsztynie. Na
    szczycie znajdziemy się po upływie 6 lub 7 godzin, a czas w trakcie wędrówki
    nie będzie nam się dłużyć, gdyż trasa ta prowadzi przez niezwykle piękne pasmo
    Pienin.

    Schronisko pod Bereśnikiem to kameralne miejsce, gdzie można odpocząć,
    napawając się niezwykłymi krajobrazami. Dech w piersiach zapiera widoczna ze
    szczytu panorama Pienin mieniących się całą gamą kolorów: od letniej zieleni
    przez jesienną czerwień, żółć i pomarańcz do śnieżnej bieli w zimie. Niejednego
    wędrowca wprowadza w zachwyt także przepiękna Babia Góra oraz niesamowite
    zachody słońca nad Tatrami.

    Ktoś, kto dłużej chciałby pooddychać świeżym powietrzem, może zatrzymać się na
    parę dni w schronisku. Do dyspozycji turystów oddane zostały pokoje dwu-, trzy-
    , cztero- oraz wieloosobowe, w sumie 40 miejsc noclegowych. Za tę przyjemność
    zapłacimy od 13 do 20 zł. Gospodarze schroniska Katarzyna i Piotr Kosiorowie
    zapewniają typowy, górski standard w "Moskałówce" oraz wyśmienitą domową
    kuchnię.

    Gospodarze starają się zachęcić podróżujących do odwiedzenia ich schroniska
    wieloma atrakcjami. Chętnie organizują imprezy okolicznościowe, wieczory przy
    ognisku czy pieczenie barana. Jak mówią, schronisko pod Bereśnikiem stanowi
    doskonały punkt wypadowy dla wycieczek w Pieniny i Beskidy. Istnieje także
    możliwość skorzystania z usług doświadczonego przewodnika beskidzkiego.

    Z tego miejsca bez trudu, oznakowanymi trasami, uda nam się dotrzeć do
    schroniska "Trzy Korony", "Orlica" oraz do obiektu PTTK na Przehybie.

    Renata F.
  • em-st 04.08.04, 13:18
    Miłomłyn położony jest na trasie kanału Ostródzko-Elbląskiego, jedynej na
    świecie drogi wodnej, gdzie przeszło 100 metrową różnicę poziomów wody
    zniwelowano dzięki systemowi śluz i pochylni. Mimo upływu czasu, stare
    mechanizmy śluzy komorowej nadal służą turystom, korzystającym z tej drogi
    wodnej. Naprawdę warto tu przyjechać, chociażby po to, aby zobaczyć na „własne
    oczy” statek „pływający” po trawie.
    Na terenie miasta i gminy jest wiele miejsc, gdzie można cieszyć oczy
    nieskażoną przyrodą. Miłomłyn otaczają dziewicze lasy (obfitujące w liczne
    pomniki przyrody), w których żyją w naturalnym stanie m.in. jelenie, dziki,
    sarny i zwierzyna drobna. Wytrawni i spostrzegawczy turyści mogą liczyć nawet
    na spotkanie z wydrą lub żółwiem błotnym.
    Wszystkich turystów chętnych do odwiedzenia tego pięknego zakątku mazurskiej
    ziemi Miłomłyn zaprasza do renomowanych pałaców i hoteli, tj. zespołu pałacowo-
    parkowego z XIX w. w Karnitach i hotelu „Miłomłyn”, które oferują wspaniały
    wypoczynek w zaciszu leśnym, korty tenisowe, saunę, polowania, przejażdżki
    konne w siodle i zaprzęgach, rejsy statkiem po kanale i jeziorach mazurskich.
    Na te osoby zaś, które tęsknią za sielskimi krajobrazami, jazdą konną, zdrową
    żywnością, czekają liczne kwatery agroturystyczne, rozsiane na terenie całej
    gminy. Zawołanie fraszki Kochanowskiego: „Siądź gościu pod mym liściem a
    odpocznij sobie...” jest dziś marzeniem wielu ludzi, zmęczonych zwariowanym
    tempem współczesnego świata. A tradycyjne, wiejskie śniadanie pod rozłożystą,
    prawie 400-letnią lipą, naprawdę lepiej smakuje od posiłków serwowanych w
    najlepszych restauracjach. Jeśli zmęczy nas samo siedzenie, zawsze możemy
    ruszyć przed siebie na pieszą lub rowerową wędrówkę po okolicy.
    Beata A.
  • Gość: basiakoz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 14:06
    Białowieża

    Bisons sum, Polonis suber, Germanis bisont:
    Ignari, uri nomen dederant.

    Bizon jestem, po polsku żubr, po niemiecku bison:
    Nieuki tura imię mi dali.

    Herberstein – 1556

    Nasamprzód poraniły go lekkie pociski,
    Sterczały w górze pręty posłanych mu strzał.
    Rozwścieklon strasznie, sapiąc drżącymi nozdrzami,
    Gromadę łowców zmierzył spojrzeniem i wraz
    Zwrot głowy uczyniwszy, w gwałtownych podskokach
    Co prędzej jął uciekać...

    Carmen de statura, feritate ac venatione bisontis („Poemat o postawie I
    dzikości żubra oraz o polowaniu na niego”)- Mikołaj z Husowa, XVI w

    Dlaczego zafascynowało mnie to miejsce? Ma swoją magię, swój specyficzny
    klimat. Do Białowieży przyjeżdżali kolejni polscy królowie. Tu urządzali
    polowania zarówno dla rozrywki, jak i planując kolejne wyprawy wojenne. Otóż w
    Puszczy Białowieskiej polowali zarówno Władysław Jagiełło i książę Witold, jak
    i Zygmunt Stary, Zygmunt III, Stefan Batory, Jan III Sobieski oraz kolejni
    królowie z dynastii Sasów. Gdy puszcza przeszła we władanie carów rosyjskich
    polowania w niej stały się jedną z ulubionych rozrywek rodzin carskich. Jeszcze
    później na polowania przyjeżdżał prezydent Mościcki, premier Rzeszy Herman
    Goring, a po wojnie, aż do dnia dzisiejszego kolejni sekretarze i
    przedstawiciele rządu... Najważniejszą uroczystością była ostatniego dnia
    polowania ceremonia zakończenia. Wtedy to zjawiali się wszyscy gajowi,
    nadleśniczy i myśliwi. Upolowaną zwierzynę układano rzędem według gatunku i
    każdemu zwierzęciu oddawano hołd grą na trąbkach sygnałowych oraz uroczystymi
    przemówieniami. Do dzisiejszego dnia w Białowieży osobno prowadzone są w
    Technikum Leśnym zajęcia z gry na trąbce sygnałowej. Każdy sygnał symbolizuje
    inne wydarzenie lub inne zwierzę. Po uroczystości wybierano najlepszego
    myśliwego i wtedy dopiero można było uznać polowanie za zakończone.
    Nie biorę udziału w polowaniach, nie odczuwam potrzeby zabijania zwierząt i
    chociaż ktoś może mi zarzucić hipokryzję zwierzynę uznaję głównie w kuchni.
    Jednak gdy przyjeżdżam do Białowieży ulegam tajemniczemu urokowi tego miejsca.
    Szczególnie na widocznej na zdjęciu Dąbrowie, nieopodal Szlaku Dębów
    Królewskich i Wielkich Książąt Litewskich, lubię stanąć boso naprzeciw
    ogromnych drzew, wśród pierwszych promieni słońca i porannych mgieł. Przymykam
    oczy i zdaje mi się, że słyszę tętent kopyt i uciekających zwierząt, dźwięk
    trąbki, ujadanie psów i nawoływania myśliwych. A wieczorem, gdy słońce zajdzie
    w tym samym miejscu robi się cicho, jeszcze bardziej tajemniczo, słychać nocne
    ptaki, czuć zapach lasu i ziół. Wtedy można odpocząć wpatrując się w żar
    ogniska...
  • Gość: Agata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 15:15
    W poprzednim roku....wybrałam sie z rodzicami...do bardzo smutnego acz kolwiek
    ciakwego miejsca...był nim obóz koncentracyjny w Majdanku..Można tam zobaczyć z
    jakimi trudami borykali sie ludzie w tym hitlerowskim więzieniu..kiedy tam
    byłam było tam sporo ludzi..była ładne widoki..ale nie chciałabym tam zostać na
    noc...jeszcze czuć tam śmierć....i gazy....byłam w tzw.komorze
    gazowej...oglądałam eksponaty czytałam formówłku i kupiłam pamiątki jak i
    folder..książke opisującą to miejsce.Naprawde zdjęcia przerażają..są
    smutne...pokazane we wnętrzach są różne ciekawe żeczy np.miliony a może nawet
    więcej bótów..takich starych...i ciekawe różnego radzaju krzyże.....byłam też
    pod prysznicami gdzie mili się ci biedacy..więc naprawde polecam
  • bszczucka 04.08.04, 15:16
    Od niedawna mieszkam w Poznaniu i oprócz poznawania ciekawych miejsc w mieście
    lubimy z mężem wyjeżdżać na wycieczki weekendowe, a koło Poznania jest TYLE
    możliwości!!! Polecam położony kilkanaście kilometrów za Poznaniem- przy drodze
    42 na Łódź,Katowice- KÓRNIK. Znajduje się tam przepiękny zamek rodziny
    Działyńskich otoczony fosą i przepełnionym najokazalszymi roślinami z różnych
    zakątków świata Arboretum. Każdy znajdzie COŚ dla siebie: amatorzy historii-
    wiele cennych okazów mebli z różnych epok, liczną dokumentację i zdjęcia z
    podróży dookoła świata jednego z członków rodu, listy od słynnych Polaków m.in.
    Sienkiewicza, zbiory broni, zbroi i mundurów. A zwolennicy spacerów mogą
    podziwiać założone przez Tytusa i Jana Działyńskich Arboretum:wiele pięknych i
    niezwykłych roślin, dużo przestrzeni, wspaniałe miejsce na rodzinne wypady za
    miasto dla całej rodziny. Na uwagę zasługuje znajdujący się w środku parku
    cypryśnik błotny- który oddycha inaczej niż inne drzewa- spod ziemi wynurzają
    się efektownie wyglądające wypustki. Każda pora roku jest właściwa do
    pospacerowania: wiosną podziwiać można piękne dywany białych śnieżyc, z majem
    rozkwitają kolorowe magnolie, różaneczniki i azalie, jesień jak nigdzie indziej
    wygląda złoto..serdecznie polecam!!
    Warto zaznaczyć że zarówno Arboretum jak i Zamek są przystosowane dla osób na
    wózkach inwalidzkich. Bilety nie są drogie- przewidziane zniżki również dla
    studentów.
  • Gość: anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 14:12
    Ja co roku spędzam letni wypoczynek w letniej willi, położonej nad jeziorem w
    miejscowości Ślesin (woj. wielkopolskie). Do pełnej dyspozycji mam pozostawiony
    ogrodzony ogród o powierzchni 0,5 ha; położony na lekko spadzistym
    terenie,schodzącym wprost do plaży, z pięknym widokiem na rozległe jezioro.
    Tarasowe ułożenie ogrodu, duża ilość kwiatów, drzew i krzewów zawsze dają mi
    możliwość znalezienia zacisznego miejsca do wypoczynku. W ogrodzie znajduje się
    oczko wodne z mini – wodospadem i fontanną, płaską, rozległą część wypoczynkową
    do leżakowania, kąpieli słonecznych lub zabaw z dziećmi (badminton, gra w
    piłkę), piaskownicę z huśtawką, wreszcie, nad samym jeziorem miejsce na ognisko
    i piaszczystą plażę.
    Po pięknym słonecznym dniu ogród nabiera zupełnie innego wyrazu wieczorem – gdy
    mam ochotę kożystam z miejsca na ognisko, altanki z grillem i wędzarnią, a
    także przydomowego tarasu z widokiem na jezioro. mój tato to zapalony wędkarz a
    przez cały rok jezioro zapewnia obfitość i różnorodność ryb.
    Do pełnej dyspozycji mam;cały dom oraz ogród ze wszystkimi atrakcjami. Ponadto
    pływający: łódź wiosłową, kajak a jeśli masz patent także łódź motorową.
    Ślesin jest miejscowością o turystycznym charakterze, stąd, w pewnej odległości
    od domu znajdę ośrodki wczasowe, dyskoteki i wypożyczalnie sprzętu sportowego.
    Okoliczni rybacy i wędkarze zapewniają o mnogości ryb; można także zamówić
    wybrany gatunek w pobliskich wędzarniach. Zaledwie 300 metrów od domu znajdują
    się dobrze utrzymane boiska do koszykówki i piłki nożnej. uwielbia spacery i
    grzybobranie a okolice Ślesina oferują mi rozległe lasy z dużą ilością grzybów.
    W niedalekiej okolicy znajduje się także stadnina koni.
    Ślesin stanowi znakomitą bazę wypadową także do wycieczek samochodowych.
    Zaledwie w odległości 6 km znajduje się bazylika w Licheniu, a planując dalsze
    wycieczki można zwiedzić tereny gdzie narodziła się państwowość polska -
    Kruszwicę z jeziorem Gopło, Gniezno czy wiele starych klasztorów i pałaców
    magnackich.Nie dziwcie się więc ze co rou jestem tam na wakacjach.zawsze w tym
    samym domu.Pewnie myślicie ze sie nudze wręcz przeciwnie, od 5 lat mam tam
    wspaniałą zabawę i aktywny wypoczynek.

  • Gość: chris IP: *.wroclaw.mm.pl 21.02.05, 22:23
    z checia zapoznam sie z takim miejscem,bo szukam czegos takiego na letni
    urlop,tylko czy dostane namiary?
  • Gość: Agata900@wp.pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 15:21
    Moja siostra w tym roku pojechała na obóz do stańczyk i postanowiliśmy ją
    odwiedzieć. Pojechaliś my tam i zadziwił nas urok tego miejsca. Czczegulnie po
    wejściu na most, to były pięne widoki naprawde wam mówie to było piękne ,
    niedaleko jest fajne jeziorko,naprawde super..jest tam dużo atrakcji i widoków
    mozna pochodzić po górach lub ochłodzić sie w strumyku, raz widziałam tam
    wiewiórke,wiem że to nic nowego,ale w takim malowniczym miejscy tego nigdy sie
    nie zapomni,pojedźcie do Stańczyk radze wam =)
  • Gość: agatahanasiuk@wp.p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.04, 15:24
    W poprzednim roku....wybrałam sie z rodzicami...do bardzo smutnego acz kolwiek
    ciakwego miejsca...był nim obóz koncentracyjny w Majdanku..Można tam zobaczyć z
    jakimi trudami borykali sie ludzie w tym hitlerowskim więzieniu..kiedy tam
    byłam było tam sporo ludzi..była ładne widoki..ale nie chciałabym tam zostać na
    noc...jeszcze czuć tam śmierć....i gazy....byłam w tzw.komorze
    gazowej...oglądałam eksponaty czytałam formówłku i kupiłam pamiątki jak i
    folder..książke opisującą to miejsce.Naprawde zdjęcia przerażają..są
    smutne...pokazane we wnętrzach są różne ciekawe żeczy np.miliony a może nawet
    więcej bótów..takich starych...i ciekawe różnego radzaju krzyże.....byłam też
    pod prysznicami gdzie mili się ci biedacy..więc naprawde polecam
    ..........to ja Agata poprostu nie napisałam swojego e-maila..........
  • darek.obuch 05.08.04, 15:04
    Chciałbym Wam polecić pobyt nad jeziorem Bachotek na Pojezierzu Brodnickim.
    Przebywam tam rokrocznie przynajmniej przez tydzień. Jeśli chcecie odpocząć,
    uleczyć ciało przeźroczystą wodą, nasycić oczy wspaniałą zielenią wokół
    jeziora, odetchnąć nieskażonym powietrzem, zachwycić się różnorodnością fauny i
    flory, roztopić się w promieniach słońca......... JEDŹCIE TAM !! To jedno z
    niewielu miejsc jakie za niewielkie pieniądze dajo wszystko to czym kuszą
    zagraniczne wycieczki. Lubicie wycieczki kajakowe - zobaczycie niesamowite
    widoki przepływając kanałami na kolejne jeziora. Wieczory urzekną Was rechotem
    żab i dymem ogniska nad jeziorem. Odetchniecie, naładujecie akumulatorki i ....
    wrócicie tutaj nie raz :-)) Miłego pobytu - Darek
  • pawciopak 05.08.04, 15:45
    Akła park w Krakowie supar miejsce na wakacje inie tylko.Można super wyluzować
    najlepsze zjerzdzalnie na świeć poprostu odjazd.Polecam!!!!!!!
  • danad1 05.08.04, 21:59
    Zakątek który chcę wszystkim polecić , jest jedynym w swoim rodzaju.Oświęcim ,
    bo właśnie tę miejscowość miałam na myśli - jest z wielu powodów wyjątkowym
    miastem. Dla większości kojarzy się z obozem koncentracyjnym i rzeczywiście
    jest to miejsce, które każdy powinien zobaczyć. To właśnie tam powinniśmy
    skłonić w zadumie swą głowę. Choć przez chwilę wrócić do przeszłości, zapytać
    samego siebie o sens życia i śmierci.
    Nie ma drugiego miejsca w naszym kraju, które tak bardzo skłaniałoby ludzi do
    zajrzenia w głąb siebie.
  • ekasia 05.08.04, 23:13
    Jednym z najpiękniejszych zakątków polskiego wybrzeża jest Mierzeja Wiślana,
    gdzie leży Stegna. Okolice Stegny otoczone wodami Wisły, Szkarpawy i Morza
    Bałtyckiego tworzą jakby wyspę. Są tu czyste, szerokie plaże, morskie
    kąpieliska z wieloma atrakcjami takimi jak: zjeżdżalnie wodne, place zabaw dla
    dzieci itp. Bezpośrednio z plażą sąsiaduje pas zielonego lasu. Jak na całym
    obszarze Mierzei niewiele trudu wymaga odnalezienie bałtyckiego bursztynu.
    Jednym z najważniejszych atutów tego miejsca jest to, że Stegna nie jest
    typowym kurortem, gdzie wszędzie można się natknąć na tłum ludzi. Dzięki temu
    można naprawdę wypocząć.
    W okresie letnim na terenie Stegny odbywa się dużo imprez kulturalno -
    rozrywkowych. Pobyt w Stegnie może być też lekcją historii. Jest tu kościół
    parafialny Najświętszego Serca Pana Jezusa wybudowany w 1683 r., w którym
    odbywają się koncerty organowe w wykonaniu światowej sławy artystów, Wiatrak
    typu "KOŹLAK" z 1718 r., Śluza w Gdańskiej Głowie wybudowana w 1895 r.,Domy
    podcieniowe w Żuławkach oraz wiele innych atrakcji turystycznych i zabytków
    dawnej architektury. Jeden przystanek autobusu dzieli Stegnę od muzeum
    Stutthof - niemieckiego obozu koncentracyjnego. Zabawna ciuchcia - kolejka
    wąskotorowa dowiezie turystę do pobliskich miejscowości -Jantaru, Mikoszewa,
    Sztutowa. Warto zwiedzić także położoną niedaleko Krynicę Morską.
    W Stegnie każdy - stosownie do nastroju - znajdzie możliwości rozrywki i
    zabawy w gronie przyjaciół, dyskoteki i restauracje bądź przestrzeń do
    wypoczynku wśród spokojnej, pięknej przyrody.
  • joanna.krystyna 06.08.04, 09:21
    Jest w Polsce takie miejsce, gdzie można przyjeżdżać przez cały rok i na pewno
    nie mozna się nudzić. To Beskidy a konkretnie Beskid Śląski i Żywiecki. Jest tu
    wszystko czego dusza może zapragnąć. Przede wszystkim przepiekne
    góry,porosniete lasami pełne zwierzat (sarny, zające, a nawet niedzwiedzie).
    szlaki turystyczne bardzo zróżnicowane: od bardzo łatwych np. Na Dębowiec z
    Bielska-Bałej, na Szyndzielnię po naprawde trudne np. na Babia Górę. Latem
    polecam piesze wędrowki a zima narty - to prawdziwa stolica polskiego
    narciarstwa i snowboardu (wisła, Szczyrk, Ustroń, Korbielowo). Dla spragninych
    barziej ekstremalnych przeżyć polecam mountainboarding (szczyrk), paralotnie
    (góra Żar), skoki spadochronowe (Bielsko-Biała), narty na igielicie (Bystra).
    oprócz tego jest tu mnóstwo pieknych miast i miasteczek pełnych zabytków
    architektury, ciekawych zakatkow i miejsc rozrywkowych. Te miasta to np.Bielsko-
    Biała,Żywiec, Szczyrk, Wisła, Ustroń, a takze miejscowości: Bystra, Milówka,
    Koniaków, Istebna, Lipowa itp.
    Co mozna jeszcze dodać? Małysz, piwo Żywiec, Golec Orkiestra, Fałat, Bolek i
    Lolek, kolejki gondolowe (Szyndzielna) i szynowe (góra Żar), jezioro Żywieckie
    (zwane morzem, to dla miłośników Żagli), koniakowskie koronki, Klimczok,
    miodonka beskidzka, Świeto arbuza, Tydzień kultury Beskidzkiej i Międzynarodowe
    Spotkania Folklorystyczne i mnóstwo, mnóstwo innych atrakcji. każdy cos dla
    siebie znjadzie w Beskidach i na Podbeskidziu.
  • kruger11 06.08.04, 10:55
    Jest takie piękne miejsce w Polsce, do którego wszyscy wracają z zachwytem. To
    malutka wieś uzdrowiskowa w południowo - wschodniej części naszego kraju.
    Rymanów Zdrój - to właśnie to miejsce do którego warto wracać i wracać...
    Zapytasz pewnie: dlaczego? Jest wiele powodów. Po ciszę i spokój, aby
    pooddychać naprawdę czystym powietrzem, dodatkowo zasilając swe płuca jodem,
    którego tu, w górach, jest nie mniej niż nad morzem. Po to aby zachwycić się
    prawdziwą puszczą karpacką, która przetrwała wiele wieków specjalnie po to,
    abyśmy mogli zadziwić się od czasu do czasu w cieniu jej drzew. Po to aby o
    świcie wysłuchać wspaniałych treli przeróżnego ptactwa, niemożliwego do
    rozpoznania dla laika a o zmierzchu wysłuchać rechotania żab, które obrały
    sobie pobliskie jeziorka i stawy za swoje domostwo. Po to, aby przez parę chwil
    spędzonych w tym miejscu zobaczyć piękne salamandry w żółte plamki wygrzewające
    się na skałach, żeby podziwiać długonogie bociany w locie i w licznych
    gniazdach. Po to aby spotkać serdecznych, miłych ludzi, którzy przyjmą cię z
    otwartymi ramionami i uśmiechem na twarzy. Po to abyś już zawsze w czasie
    urlopu czy wakacji wiedział, gdzie chcesz pojechać. Po tej wizycie już nie
    zechcesz wyjeżdżać gdzieś daleko, ale docenisz to, że tu u nas w Polsce "jest
    takie miejsce". I wrócisz jeszcze. Nie zapomnisz. Bo zostały jeszcze do
    obejrzenia Zamczyska i Mogiła ze wspaniałymi legendami, w których tkwi mnóstwo
    prawdy, Przymiarki z widokiem na Tatry przy sprzyjającej pogodzie, pamiątki po
    nieistniejącej już wsi Wołtuszowa i wiele innych miejsc, za którymi zatęsknisz,
    chociaż jeszcze nie zdążyłeś do nich dotrzeć. I nie zapomnisz uśmiechu na
    twarzach tutejszych ludzi, którzy okazali ci tyle życzliwości i zaufania.
    Wrócisz, ja o tym wiem. Więc do zobaczenia - spotkamy się na miejscu.
  • kristal 06.08.04, 14:17
    Suwalszczyzna a dokładnie jej północ zahaczająca o Warmię i Mazury.
    Wiżajny, Smolniki, wiadukty w Stańczykach, najgłębsze jezioro Hacza,
    Tortul (bajeczne koryto rzeki czarna Hańcza - wąwóz), głazowisko Bachnowo,
    cmentarzysko Jaćwingów, bobry , łosie, bociany, skowronki itd. itd.
    Cała ta okolica i wiele innych jeszcze nie wymienionych w okolicy miejsc
    charakteryzuje nieskażona przyroda, brakiem turystycznej komercji, mnóstwem
    większych i mmniejszych jezior wkomponowanych w pagórkowaty teren wyśmienicie
    nadający sie do podziwiania panoramy okolicy.
    Jest to zakątek Polski dla tych co lubią wypocząć na łonie przyrody ,
    doceniają spokój, ciszę i walory otoczenia.

    Na szczęście tłumów turystów jeszcze tam nie ma.
    A ci co są nie zakłucają rytmu północnej suwalszczyzny.
  • ladeib 06.08.04, 14:48
    uważam że najpiękniejszym miejscem jest Olesno. To wspaniałe miejsce dla osób
    które chcą wypocząc, spędzając miło czas. Wiele atrakcji, ciekawostek wartych
    zobaczenia. najbardziej lubię jednak wedrówki do lasu. W środku lasu znajduję
    się jezior do którego wpadają malutkie źródełka które można ogladać. Lubię
    Polskie krajobrazy a ten jest wart urlopu. Zachęcam!!!
  • briggie 06.08.04, 21:24
    Tegoroczne wakacje były krótkie, bo tylko weekendowe, ale warte przejechania ponad 200 km. Pojechaliśmy ze znajomymi do Kosewa niedaleko Mrągowa. Tam znajduje się Ferma Jeleniowatych PAN. Niezapomnianym przeżyciem było zobaczyć daniele, jelenie, sarny, a nawet muflony i łosia (!) niemalże na wolności, ale w zasięgu ręki. Fantastyczna obsługa ośrodka oprowadza wycieczki po zielonych pagórkach, pozwala pogłaskać po głowie daniela, a nawet jelenia z pięknym porożem. Na miejscu znajduje się także mini muzeum, gdzie można podziwiać poroża, zdjęcia, a także usłyszeć głosy zwierząt. Byłam tam już drugi raz i wciąż nie mogę wyjść z podziwu. Tamtejsze stado liczy już ponad 500 szt. zwierząt. Ujrzenie licznej grupy zwierząt nad stawem zapiera dech. To trzeba zobaczyć!

    --
    ><((((o>`:.¸¸.:´-`:...¸><((((o>¸.
    .:´-`:..
    ><((((o>`:.¸¸.:´-`:.¸.:´-`:...¸><((((o>
  • emerson 07.08.04, 17:51
    W jakim mieście można zobaczyć rynek otoczony zabytkowymi kamienicami, las
    nieczynnych wież kopalnianych, niegasnący płomień koksowni, hałdy, wielki zamek
    i to wszystko w otoczeniu zielonych gór? To wszystko oferuje Wałbrzych – miasto
    niezwykłe.
    Gościliśmy tam tylko przez dwa dni, ale mieliśmy mnóstwo wrażeń.
    Zwiedzanie zaczęliśmy tradycyjnie od centrum, czyli okolic Rynku. Zadbane
    budynki i fontanny od frontu, a od „zaplecza” sporo różnych zaułków, mniej lub
    bardziej pociągających.
    Potem przyszła kolej na Wałbrzych industrialny, czyli Muzeum Przemysłu i
    Techniki w dawnej kopalni „Thorez”. Można tam zobaczyć między innymi markownię,
    łaźnię, zabytkowe maszyny wyciągowe i podziemną sztolnię. Dla kontrastu, jakieś
    15 minut jazdy autobusem od Muzeum i jesteśmy w cichym i uroczym Szczawnie-
    Zdroju. To klasyczne uzdrowisko, z ładnym deptakiem, zabytkową pijalnią wód,
    sanatoriami i parkiem.
    Kolejny dzień to zamek Książ. Istnieją w zasadzie dwa zamki: ruiny (jak się
    potem okazało sztuczne) i ten „właściwy”. Oddziela je od siebie malowniczy
    wąwóz rdzawej Pełcznicy. Olbrzymia budowla kryjąca w sobie kilkaset komnat jest
    otoczona ślicznymi tarasami pełnymi klombów i fontann.
    Warto jeszcze wspomnieć o schronisku „Harcówka”, na szczycie wzgórza górującego
    nad miastem. Mimo iż niedaleko stąd od ruchliwego centrum, udało się nam
    spotkać tam jelenia, a wieczorem z tarasu rozpościera się ładny widok na
    oświetlone miasto, które dzięki swojej różnorodności jest naprawdę godne
    zobaczenia.
  • nanusia11 09.08.04, 15:33
    Warte polecenia są pewne miejsce w Polsce w okolicach Polanicy Zdrój.Jadąc tam
    na wakacje myslałam, że będe nudzila sie okropnie przez dwa tygodnie. Jednak
    mile się zaskoczyłam - dwa tygodnie to za mało aby zwiedzić wszystkie ciekawe
    miejsca. Pierwszą atrakcją są niezapomniane Błędne Skały. Pląsanina różnie
    wyrzeźbionych i ułożonych skał, pomiędzy krórymi można chodzić. Są tam wąskie
    korytarze, małe jaskinie i wiele innych zakamarków - nie bez przyczyny nazwano
    skały błednymi - gdzie czasami odnosi sie wrażenie, iż nie wydostaniemy się z
    czarodziejskiego labiryntu. O tak na pweno można tam puścić wodze fantazji.
    Polecam jeszcze Jaskinie Niedzwiedzia najwiekszą jaskinie lodową w Polsce.
    Opowiadać nie będę - jest po prostu piękna i naprawdę lodowata.
    W Międzygórzu spotkac można piękne widoki górskie, wodospad Wilczków oraz
    zajrzeć do Ogrodu Bajek, gdzie postaci z różnych bajek wzrostu dorosłego
    człowieka wypełniają duży obszar wśród lasów.
    Oprócz opisanych miejsc jest jeszcze naprawdę parę innych ciekawostek. Są to
    miejsca dla tych, którzy lubią piękne widoki, góry, zabawę, dla małego i
    dużego.Cze!
  • Gość: poprawiacz IP: *.zepak.com.pl 17.08.04, 04:54
    Stek nieścisłości- W Błednych Skałach nie ma Jaskiń;
    Jaskinia Niedźwiedzia nie jest jaskinią lodową; wodospad Wilczki , a nie
    Wilczków; Międzygórze leży w kotkinie- nie widać "widoków"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka