Dodaj do ulubionych

ZAKWATEROWANIE KTÓREGO NIE POLECAM

  • dc22 04.05.04, 16:52
    Zastanawialam sie czy napisac tego maila ale w sumie dzial podroze ma sluzyc
    rowniez temu zeby omijac miejsca nieprzyjazne...
    Wiec napisze a jak Adamin uzna ze "przekroczylam granice obrony koniecznej" to
    trudno

    Wyjechalismy na majowy weekend pelni zapalu i nadziei na mile spedzony czas.
    ogladajac strone www gospodarstwa w ktorym mielismy zamieszkac - bylismy
    zachwyceni. Kontak mailowy z wlascicielem rowniez nie pozostawial cienia
    watpliwosci ze bedzie super..

    trudno o wieksza pomylke...

    dojechalismy. teren dookola zupelnie inny niz na www ale coz. zamiast
    zagajnika - piaszczysta patelnia z rozkopanymi wadolami..
    na lancuchu szarpiacy sie owczarek, drugi w kojcu.. wlasciciel wyszedl -
    przywital sie, po czym powiedzial "ooo.... to z pieskiem bedzie problem".
    poszedl zamknac owczarka z lancucha do kojca i kazal nam wypuscic psiaka z
    auta. Nasz psiak jak to psiak - zobaczyla czlowieka -pobiegla sie przywitac.
    Tamte psy dostaly amoku a wlasciciel wydarl sie zebysmy zabierali psa...
    spojrzelismy po sobie, no coz. nastepnie przyjechali znajomi wlasciciela i
    czekalismy az skonczy konwersacje, stojac w pelnym sloncu, na zakurzonym
    parkingu przy samochodzie.
    skonczyl. poszlismy zobaczyc pokoj.. i wszystko byloby pieknie gdyby nie to ze
    do pokoju wiodly schody po ktorych ja balam sie wejsc. strome, okropnie krete i
    bez zabezpieczenia. Psica zaparla sie lapami, co wlasciciel skwitowal rzeniem |
    (niewatpliwie byl to smiech ) ze bedzie sie bala i bedziemy ja nosic...
    no nic.
    weszlismy do pokoju. choc smierdzialo jak piorun wilgocia (nic to, przeciez sie
    wywietrzy, nie jestesmy wymuskanymi laleczkami) pokoj byl calkiem fajny choc
    mial wspolny balkon z sasiadami a w oknie ani skrawka firanki czy zaslonki...
    wyjrzelismy przez okno (widok na zakurzony parking i miotajace sie po kojcu
    psy) i stwierdzilismy ze pojdziemy na spacer... wyszlismy, znow cwiczac Bogu
    ducha winna psice po diabelskich schodach.. Obok domu byl maly staw, zapytalam
    czy nie bedzie problemu jak pies tam wskoczy. bedzie. wlasnie (wlasnie!)
    wysypali pol beki wapna bo im sie woda zakwasila.. jezusie, przeciesz nie po to
    wyjechalam z wawy zeby psa caly czas na smyczy trzymac a jak wytlumaczyc
    retrieverowi ze woda jest "fuj"...

    a wszystko w atmosferze nieprzyjaznej, usilowalam zagadywac a zamiast tego
    slyszalam miakowate eeeeee tam.... matko jedyna - nie wytrzymalabym tam chwili
    dluzej. nasz piesmiotal sie na smyczy, wlasciciel smial sie, psy w kojcu
    dostawaly szalu... i ten wszedobylski kurz...podjelismy decyzje ze wyjezdzamy.
    Jak zareagowalibyscie slyszac ze goscie ktorzy dopiero co przyjechali -
    rezygnuja? ja choc zapytalabym "dlaczego".... tu jednak padlo "zaliczki nie
    zwracamy", odwrocenie sie na piecie i pojscie w tak zwana dluga....

    po 15 minutach juz nas tam nie bylo, jechalismy w sina dal i dzieki Bogu ze
    zdobylismy sie na asertywnosc. trafilismy w cudne miejsce nad brzegiem jeziora..

    a teraz szczegoly:
    - mialam info od wlasciciela ze piesek to nie problem, ze spokojnie moze
    przyjechac
    - zadnej informacji o schodach (choc mialam taka np, od pensjonatu na helu ze
    moze byc problem dla psa z wejsciem) wiec co za klopot poinformowac w czym
    rzecz
    - burkliwosc, nieprzyjaznosc nieslychana, zwazywszy ze mieli na nas zarobic

    a dodam ze naprawde wiele do szczescia nam nie potrzeba i ciesza nas nawer
    drobiazgi...

    a gospodarstwo nazywa sie "ekoturystyka w puszczy rominckiej"
    www.puszczaromincka.org.pl

    jedziecie na wlasna odpowiedzialnosc....
  • Gość: właściciele EPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 15:34
    Jako właściciele gospodarstwa chcieliśmy zabrać głos w tej
    sprawie. Monitorujemy stale internet, więc tego posta również zauważyliśmy...

    Na wstępie chcę zaznaczyć, że jesteśmy wdzięczni za każdą
    uwagę i każda jest dla nas bardzo cenna. Uczymy się i
    nabieramy doświadczenia z każdym gościem.

    Wracając do wątku - Jak to zazwyczaj bywa, prawda leży
    pośrodku. Przyjazd każdego gościa jest poprzedzany
    korespondencją e-mailową, bądź rozmowami telefonicznymi.
    Podczas tego kontaktu przekazujemy wyczerpująco informacje na temat
    warunków w naszym domu. Dom, choć stary został zbudowany tak,
    by był najbardziej wygodny dla gości (łazienka w pokoju, każdy
    pokój z balkonem, nieograniczony dostęp do kuchni, posiłki
    również bez ograniczeń). Schody na piętro, choć są kręcone, to
    posiadają oczywiście barierki.

    W przypadku tej rezerwacji było podobnie - min. 6 maili w
    każdą stronę, przesłane dodatkowe informacje (również o schodach)... To jednak,
    jak widać, nie wystarczyło.

    Infrastruktura wokół? Cóż, gospodarstwo jest położone ok. 3
    km od asfaltu, w Puszczy - trudno w takim miejscu wylać asfalt.
    Pogoda też nie codziennie zsyła nam deszcz, by zrosił szutrową
    drogę... To są dalekie obrzeża wsi.
    "piaszczysta patelnia z rozkopanymi wadolami.." - to teren o
    powierzchni około 1 000 m na którym w zeszłym roku jesienią
    założyliśmy sad. Niestety okres wegetacyjny na pn-wsch Polski
    jest krótki, zaczyna się późną wiosną więc trawa, która
    została tam posiana dopiero zaczeła kiełkować. Zaoraliśmy też ok 2 ha
    pola, ale na Boga to jest gospodarstwo rolne. Jeśli chcemy
    serwować naszym Gościom smaczne, zdrowe jedzonko to musimy
    uprawiać ziemię, aby miec pewność pochodzenia produktów.

    Powód rezygnacji z pobytu? "Mamy różne gusta" - usłyszał
    jednak Wojtek od Pana-Gościa na odchodne. Bardzo możliwe. Cóż,
    przykro nam, że w tak negatywny sposób odebrano nasz dom.
    Własnoręcznie zbudowaliśmy wszystko, co się tu znajduje, dużo
    pracy w to włożyliśmy, dużo pracy jeszcze przed nami i
    doświadczeń, jak sądzę. (Gości przyjmujemy od roku, zaś w
    miejscu, gdzie dziś stoi dom, 5 lat temu był ugór).

    Wyciągamy wnioski, staramy się reagować. Bardzo długo i ciężko pracuje się na
    dobrą opinię, a już zdobytą bardzo łatwo zepsuć. Przykro nam, że nie wszystkim
    odpowiada nasze gospodarstwo.

    Sami korzystamy z takich kwater, w związku z tym chcieliśmy
    zaproponować naszym turystom przynajmniej to,
    z czego sami chcielibyśmy skorzystać w innych gospodarstwach.


    Do zobaczenia, mamy nadzieję, w Puszczy Rominckiej.

    Z poważaniem
    Marzena i Wojtek Potepa
    Ewa Bogdanowicz i Maciek Kordjak

    www.puszczaromincka.org.pl
  • dc22 06.05.04, 16:39
    Zgadza sie. Zawsze mozna miec rozne odczucia - i ciesze sie ze moj post zostal
    zauwazony. Szczerze mowiac moze nawet na to troche liczylam.
    Niemniej pozwole sobie pozostac przy swoich odczuciach. I zawiedzeniu - bo
    strona www rozbudzila apetyty - moze warto usunac retusze zeby nie bylo
    nieporozumien? Zbytnie "upiekszanie" jak widac moze zaszkodzic..
    O schodach nic w mailach nie ma. Ale nie chodzi teraz o to zeby sie
    przerzucac "a Wy, a my..."

    Musze przyznac ze od kilku lat jezdze w ciemno i pierwszy raz zdarzyla mi sie
    wpadka - moze stad to rozzalenie. I nie chodzi o jakosc miejsca - z tym
    dalibysmy sobie rade bo "z niejednego pieca przyszlo nam chleb jesc" - ale o
    ludzi, zachowanie i potraktowanie. Tego nie zdzierzylabym przez 4 kolejne dni...

    Pewnie czas zatrze niemile wrazenia - zwlaszcza ze weekend udalo nam sie cudnie
    spedzic, ale pozostanie zdziwienie jak mozna nie zapytac nas, nie porozmawiac
    dlaczego chcemy wyjechac po pol godzinie pobytu (choc we wlascicielach EPR
    drzemie podobno glod wiedzy). Moze wystarczylaby chwila rozmowy...
    Ten brak pytania "dlaczego" - a z zamian "zaliczki nie zwracamy" jeszcze dlugo
    bedzie nas zadziwial...

    Dodam jeszcze ze naprawde niewiele nam do szczescia potrzeba.. W roznych
    miejscach bywalismy, roznie bywalo, ale zawsze zostalismy na caly pobyt.
    Jesli w EPR zareagowalismy az tak alergicznie, decydujac sie na utrate
    zaliczki - cos w tym musi byc i postronnym zostawiam ewentualna ocene dwoch
    relacji..

    Pozdrawiam
  • Gość: właściciele EPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.04, 17:20
    Dziękuję za reakcję.
    Rzeczywiście, nie będziemy się "przerzucać". Wysyłane przez ludzi komunikaty -
    werbalne lub nie - mogą być różnie odbierane. Niemniej jednak, może z powodu
    upału, który w ową sobotę panował, czy też z innych powodów zdarzyło się, że
    nie zrozumieliśmy się. Ubolewamy nad zaistniałą sytuacją.
    Osobiście mam nadzieję, że uda nam się kiedyś spotkać i zjeść smaczną kolację w
    miłej atmosferze na tarasie w Puszczy Rominckiej.
    Tymczasem pozdrawiam serdecznie obojga Państwa i Labladorkę, oczywiście.
    Ewa Bogdanowicz
  • irrcia 09.05.04, 09:29
    Byłam w tym samym miejscu - gorąco poleconym przez przyjaciół, którzy tam byli
    z psem (doberman)i wrócili zachwyceni. Nam też się podobało i teraz sama
    wszystkim znajomym polecam, sama też się pewnie nie raz wybiorę. Wilgoci nie
    zauważyłam, po schodach umiem chodzić.
  • Gość: Faggie IP: *.aster.pl 09.05.04, 18:56
    Proponuje "Panstwu Wlascicielom", zeby pozakladali sobie jeszcze pare kont i w
    ten sposob probowali podreperowac parszywa opinie o swoim pensjonacie.

    Proponuje pare szablonow: "Rok temu ja i zona moja Teresa bylismy tam razem.
    Bylo pysznie. Nasz kotek Mruczek rozkosznie bawil sie z pieskiem, ktory oddal
    mu nawet swoje poslanie", lub "Bylim dwa lata temu z kolegami z zakladu. No
    lepiej byc ni moze, a pieski to prawdzie owieczki. Bogdan wraz z zaloga zmiany
    trzeciej, Fabryka Przyrzadow i Uchwytow w Malkinii".
  • dc22 09.05.04, 21:50
    :-))))))))

    coz. ratujmy co sie da :-))

    pozdrawiam konczac swoj udzial w dyskusji o Ekoturystyce - chce o tym szybko
    zapomniec :-))
  • Gość: amadea IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.10.04, 12:18
    oj , bo sie poplaczę ze smiechu.

    bardzo trafnie ujete przez Faggie .
  • stokrotka04 17.08.04, 12:11
    Hmmm
    Nie chce mi się wierzyć że pod nickiem EPR kryją się właścicele tego
    gospodarstwa
    Tak się akurat składa, że rzadko przeglądam Internetem ale podobnie Państwo
    potraktowaliście mnie z mężem rok temu... Owszem nie mieliśmy psa. O schodach
    przynajmniej w mailu do nas Państwo NIE_WSPOMINALIŚCIE nigdy więc zaczynam się
    zastanawiać czy przedmówca nie ma racji...
    Też mi zaliczka przepadła ale tu nie narzekam - na przyszłość nie będziemy z
    rodziną ufać w takie emailowo/telefoniczne zapewnienia (Państwo wiedzą jeszcze
    o co chodzi i... nie ma to sensu już publicznie wyciągać)

    Zdecydowanie nie polecam również

    Mimo wszystko pozdrawiam,
    Stokrotka
  • Gość: Zawiedziony IP: 62.233.164.* 05.05.04, 07:07
    Kwatera agroturystyczna przy ul. Tropinka 71.
    Nocleg kosztuje 30 zlotych. Poprosiłem o pokój dwuosobowy i dopiero na miejscu
    okazało sie że jest tam tylko jedno łóżko (wersalka) i do tego bardzo
    niewygodne. Włascicicielka zapewniała mnie przez telefon ze cały dom jest po
    remoncie, na miejscu okazało się że wyremontowane są zaledwie dwa pokoje i
    łazienka, a ja dostałem nieremontowany pokój.
  • Gość: Anna IP: *.a.pppool.de 06.05.04, 19:44
    Zdecydowanie nie polecam Hotelu Baranowski w Slubicach. WIecej na ten temat w
    osobnym poscie, do ktorego podaje link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
    f=192&w=12323665
  • columbus2000 18.06.04, 19:33
    hej ludu, gdzie jestes?????? Czyzby wszyscy wyjechali nad morze do tych kwater
    nie polecanych przez innych albo i przez samych siebie.
    A moze juz niema kwater niepolecanych. Moze juz wszystkie kwatery sa cacy?
    Serdecznie pozdrawiam Krzysztof
  • ola07 18.06.04, 23:07
    A co ty tak chcesz żeby krytykowali te kwatery? ,żebyś ty mógł zachwalać potem
    swoją ,oj nieładnie.
  • columbus2000 21.06.04, 22:54
    Przepraszam, ze wczesniej nie odpisalem ale,przez dwa dni nasz serwer byl
    nieczynny. Cos go zaatakowalo. Ten watek poswiecony jest nie tylko morzu ale i
    innym czescia Polski.Jadac w gory czy nad jeziora, czy na splyw kajakowy, to ja
    jestem turysta ( do tego roku tez bylem turysta nad morzem) i bardzo jestem
    zainteresowany opisem miejsc, ktore nalezy omijac z daleka. Nad morzem
    mieszkam, ale czasami jedziemy nad morze do innych miejscowosci np.Helu,Sopotu,
    Gdanska- Brzezna,Sobieszewa, Trzesacza, Kolobrzegu, Ustki.Staramy sie poznac
    nasze Wybrzeze.Rok temu w Lipcu bylismy w Rewalu w Pensjonatach u Tediego i
    bardzo sie tam nam podobalo. Syn do dzisjaj na slowo Rewal, kapusniaczki i pani
    Ania pakuje swoje rzeczy. Jesli przesledzisz moje posty, to zauwazysz, ze
    staram sie byc obiektywny i pomocny. Zachwalam miejsca, ktore wiem ze warto
    odwiedzic, chociaz leza poza Darlowem, w ktorym mieszkam. Czy w moim opisie
    Darlowa i Darlowka : "Gdzie w Darlowie/ w Darlowku" nie staram sie o
    obiektywizm.
    Tak, w tym roku otwieramy no nazwijmy to "Pensjonat" . Wspomnialem o tym w tym
    watku, bo forumowicze narzekali, ze nie ma dobrych kwater i ze kwatery, ponizej
    70 zl od osoby dziennie i to bez wyzywienia to :"syf" Podalem swoj przyklad
    jako zaprzeczenie. Przeprosilem, ze te ewentualna reklame i podalem, ze w
    przyszlym roku nic o swojej ofercie nie wspomne o ile nikt sie o to sam nie
    zapyta. Mozesz byc tego pewna.Juz w tej chwili nie musze tego robic. Znajomi
    znajomych zrobili juz nam wystarczajaca reklame.
    Co do krytyki, to czy pomyslalas, ze w tym albo w przyszlym roku to ja moge
    byc krytykowany. Nie wiem co prawda jeszcze za co moge byc krytykowany, bo w
    informacjach na naszych stronach nie ma nieprawdy a z zona przyjelismy maksyme,
    ze w naszym domu powiedzenie: "Klient nasz Pan" nie bedzie pustym sloganem.
    (przepraszam, jesli poczytasz mi to za autoreklame). Spedilismy z zona troche
    czasu w Singapurze. Urzekla nas ich uprzejmosc, bezinteresownosc i goscinnosc.
    Poztanowilismy, ze my bedziemy traktowac naszych gosci tak jak nas traktowano.
    (Jeli ktos wybiera sie do Singapuru to polecam Fraser Place). Nie obawiamy sie
    zadnej krytyki.
    Teraz wlasciwa odpowiedz. Zachecam do krytyki i pietnowania podlych kwater,
    zeby ludzie tacy jak "mamka" mieli gdzie sie wyzalic, zeby mogli podzielic sie
    swym przykrym doswiadczeniem a tym samym uchronic innych turystow. Wiesz, ze
    nie wszyscy, ktorych spotkalo to co przytrafilo sie "mamce", maja odwage
    przyznac sie do tego i publicznie o tym mowic. Trzeba ludzi zachecac do
    mowienia, do pietnowania zla.
    Tak, teraz cos dla Ciebie. Jest troche egoistycznych pobudek w moim
    dzialaniu. Jesli ktos trafi podla kwatere w Darlowku lub w Darlowie, to raczej
    nie przyjedzie juz wiecej do tej miejscowosci a moze z daleka bedzie omijal
    cale nasze Wybrzeze w tym i mnie. Czytalem na tym Forum wiele wypowiedzi
    ludzi, ktorzy raz zranieni juz nie chca wracac nad polskie morze i odradzaja je
    innym. Jesli bedzie komus opowiadal, o swojej niemilej przygodzie to bedzie
    pietnowal nie tylko te jedna kwatere ale cala miejscowosc.
    Mam nadzjeje Olu, ze uwierzysz mi, ze glownym motywem mojego dzialania jest
    dobro kazdego z nas: Ciebie, wszystkich turystow i wlascicieli kwater,
    oczywiscie tych uczciwych wlascicieli. Serdecznie pozdrawiam Ciebie oraz innych
    Forumowiczow.

    A Ty Olu to kto jestes: turystka, czy wlascicielka?
    \
    Poszukiwana jest lista czarnych kwater. Prosi o nia "mamka".

    "Mamka" i "radosna vel smutna 1" - jutro odpisze. Serdecznie pozdrawiam. Nadal
    z Afryki tak samo deszczowej jak Polska.
  • Gość: ola07 IP: 5.2.* / *.chello.pl 22.06.04, 00:05
    Turystka z Krakowa i wlaśnie wybieram się do Pobierowa.Pozdrawiam.
  • columbus2000 22.06.04, 13:30
    Witaj Olu!
    Dzieki za poprzedniego posta. Dlugo wczoraj rozmyslalem nad tym co mi napisalas.
    Doszedlem do wniosku, ze jeszcze musze troche popracowac nad swoja "fama".
    Zycze udanego pobytu w Pobierowie.
    Serdecznie pozdrawiam.
    Krzysztof z Columbusa 2000 tym razem ze slonecznej Afryki.
  • Gość: Micho IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.04, 14:53
    DW Kościelisko w Kościelisku. Warunki gorsze niz w akademiku. I zimno.
  • Gość: ziom IP: *.zgora.dialog.net.pl 20.06.04, 16:06
    Odradzam pobyt w Schronisku PTSM a Strużnicy!!!!! TRAGEDIA!!! Ciasne pokoje,
    zimna woda, brudna kuchnia i niemiła właścicielka.
  • Gość: marian IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.04, 10:34
    schronisko "Szwajcarka" w Rudawach Janowickich, tani nocleg, ale syf
    niemożliwy,szkło na podłogach, drzwi rozwalające się do kibelka, nie ma
    natrysków, tylko zlewy i to bardzo syfiaste, nie ma WC - tylko wychodek, ale
    przede wszystkim ten syf dookoła.
    Niżej trochę (pół godz. drogi od "Szwajcarki"!) w Trzcińsku albo Karpnikach
    można znaleźć za podobną cenę lepsze warunki, jest tego sporo, z dostępem do
    kontaktu,a więc za wrzątek nie trzeba płacić, blisko do sklepu, a więc za
    pseudo żarcie (mrożonki) nie trzeba płacić mnóstwo kasy jak w "Szwajcarce".
    "Szwajcarka" nie!
  • johannes_vermeer 15.09.04, 19:14
    Czy masz na wyśli schronisko Sokolik w Strużnicy k. Karpnik? Bo mnie się tam bardzo podobało: przestronny pokój, b. mila kierowniczna, czysto, ciepła woda. Można do mnie napisać na priva w tej sprawie.

    --
    Lubelskie Towarzystwo Ekologicznej Komunikacji => www.ltek.comernet.pl
  • Gość: m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.05, 00:15
    nie, nie mam na myśli schroniska młodzieżowego Sokolik, lecz Szwajcarkę, jeśli
    ruszyłaś się w góry to powinnaś rozróżniać.
  • Gość: m IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.05, 00:16
    "ruszyłeś" raczej:)
  • numenius 12.07.04, 18:02
    LOKAL NR 1

    Carski Trakt - agroturystyka nad Biebrzą. Państwo Elżbieta i Jan Nadolni.

    Około 2 tygodnie przed długim weekendem telefonicznie zarezerwowałem 1 pokój
    dwuosobowy. Po paru dniach zadzwoniłem po raz drugi i Pani Elżbieta
    potwierdziła naszą rezerwację (rozmowa była bardzo miła).

    Niestety 28 kwietnia 2004 r., gdy będąc już w drodze chcieliśmy uprzedzić, że
    będziemy dosyć późnym wieczorem okazało się, że Pani Elżbieta mnie „nie
    zna”, „nigdzie nie ma zapisanego mojego nazwiska”, „nie wpłaciłem zaliczki”
    i „w ogóle nie przypomina sobie rozmowy ze mną”, ale jednocześnie „przeczuwała,
    że komuś coś obiecała, ale nie pamięta komu” i „wiedziała, że coś pomiesza w
    ten długi weekend i na kogoś padnie i chyba na mnie padło”. Dowiedziałem się
    również, że Niemców przyjechało więcej niż rezerwowali, a Holendrzy wcześniej
    niż rezerwowali (narodowości mogły mi się pomylić, ale to nie jest istotne, bo
    i tak nie było dla nas miejsc).
    Pani Elżbieta nie miała zamiaru mnie przeprosić, choć przyznała w rozmowie, że
    nasze miejsca zostały zajęte przez Niemców lub Holendrów!!!

    No po prostu EXTRA urlop. A taką ładną stronę mają w necie.


    LOKAL NR 2

    Słynne RITOWISKO w Surażkowie.

    Dojazd nadaje się na OS do rajdu Wertep (nie chcę skłamać ale chyba 8km!!!).
    Ale dojazd to rybka. Największą atrakcją są właściciele. Państwo Hrabiowie Rita
    i Czarek.

    Gdy przyjechaliśmy odbywał się obóz integracyjny jakichś dwóch firm o czym nikt
    nas nie poinformował. Tyle wódki nie widziałem od lat dzieciństwa i wiejskich
    wesel. Efekt tego był taki, że towarzystwu w liczbie ok. 100 osób, za mało było
    2 TOI TOIe i ekspediowali się do łazienki we Dworku, na co Pan Hrabia Czarek
    walnął w stół i warknął „przecież dom nie był opłacony” i poszedł zrobić
    porządek.
    Nic to nie dało - o 1 w nocy była niezła awantura i poturbowano jednego gościa,
    bo nie chciał się podporządkować zakazowi dostępu do ustępu.
    Muza waliła na maksa do 3-4 rano (nasze dziewczęta oka nie zmrużyły). Rano
    zero „przepraszam” i najważniejsze, że nikt nas nie uprzedził o tej imprezie.

    Warunki w pokojach „niezbyt” luksusowe – w łazienkach brak wieszaków na
    ręczniki i luster (Hrabina Rita oznajmiła, że nie będzie specjalnie jechać po
    takie rzeczy do Białegostoku! Pościel chyba z jakiegoś demobilu.

    Jedzenie mocno staropolskie – ociekające tłuszczem bez śladu zieleniny (w końcu
    znalazły się pomidory i zwiędłe sałatki z odzysku poimprezowego. Nikt z nas nie
    jest jaroszem. Za „coś słodkiego” trzeba dopłacać.

    Sposób w jaki traktowani są goście (a ślepi przecież nie są) najlepiej oddaje
    fakt, że na śniadanie dostaliśmy 6 nieobranych jajek (były to jajka na
    miękko/na zimno – to chyba jakaś nowa moda), a Hrabiowie piękne jajeczka
    faszerowane z majonezikiem i szczypiorkiem. Trochę to było dziwne.

    Myśleliśmy, że jakoś przetrzymamy, ale PALEC BOŻY sprawił, że całkowicie
    zabrakło wody (z perspektywą do południa dnia następnego). Pan Hrabia
    zwyczajnie nas olał i poszedł obchodzić swoje imieniny, wiec powiedzieliśmy
    DZIĘKUJEMY.

    Na odjezdne dowiedzieliśmy się, że wszystko przez to , że jesteśmy z Warszawy a
    takim to nikt nie dogodzi.
    Rzeczywiście, bo ludzie z Warszawy potrzebują:
    - przede wszystkim trochę SPOKOJU,
    a przydałoby się:
    - nie tylko mięso do jedzenia,
    - standardowe wyposażenie łazienki,
    - woda w kranie.

    Nie ma tego złego – znaleźliśmy chyba najlepszą kwaterę na Podlasiu, ale o tem
    na innym temacie forum!

    Na koniec przestroga: jeśli chcesz spędzić czas miło i spokojnie, unikaj
    przybytków typu: bryczki, kuligi, imprezy okolicznościowe i imprezy
    integracyjne dla firm.

    Pozdro i sorki za przynudzanie.
    Numenius
  • Gość: Bogdan IP: *.dynamic.chello.pl 24.10.13, 18:38
    Hallo "Numenius"- tak się podpisał . I najlepszy tekst " bo ludzie z Warszawy ". Hmm i "osiem kilometrów przez las", to własnie piekne, przecież to Puszcza. Dojazd jest bardzo dobry jak na leśną drogę. Każdy osobowy samochód i każdy kierowca spokojnie dojedzie, tylko momentami 20km/h . Poznalismy Panią Ritę i Pana Czarka na bank mieli kłopot że przyjechało za dużo Gosci na spotkanie integracyjne, ponieważ mam restaurację wiem jak to jest " duża rezerwacja i na wejsciu tekst - jest nas pięć osób więcej. " Właściciele z wysoką kulturą osobistą, byliśmy tam raz i na pewno wrócimy.
  • fontanarosa 26.07.14, 12:15
    A ja powiem tak...również tam byłam kilka lat temu. To jest bardzo złe miejsce. Właścicielom można wiele zarzucić..np. ocenianie gości po poziomie portfela przykładowo, agresja w stosunku do gości..
    Ale jest coś o wiele gorszego. Państwo Rita i Czarek przez wiele lat świadomie przyjmowali na jazd konne pedofila ze wsi obok. Wówczas było to ich jedyne źródło utrzymania (Pan D. przyjeżdżał do nich 5 razy w tygodniu). Rzucenie na kogoś oskarżenia o pedofilię jest bardzo niestosowne, a może 14-letnia dziewczynka dla niektórych Panów jest już całkowicie dorosła (tyle wówczas miałam lat). Pan potrafił chwycić się przy mnie za krocze i powiedzieć że będzie o mnie myślał w nocy podczas stosunku z żoną (młodszą żoną). Wiem też, że zachowywał się tak nie tylko przy mnie. Podrywał tak wszystkie dziewczęta od 12 lat wzwyż. Jedno jest pewne. Wyrobił również we mnie takie poczucie winy, że przez wiele lat nie opowiedziałam nikomu o tej traumie. Z tego co wiem jedna z matek dowiedziała się jednak o sytuacji od swojej córki i Pan musiał się ewakuować z kraju.
    Kolejna sprawa to wypadek pewnej młodej dziewczyny. Państwo powierzyli opiekę nad skakaniem na linie (high-wire) 14-letniemu chłopcu, który nie zabezpieczył 15-latki. Na skutek tego dziewczyna spadła ze znacznej wysokości i o mało nie złamała sobie kręgosłupa.
    Sprawa niestety nie skończyła się w sądzie, a powinna.
    Jednym słowem. Państwo mają w dupie wszystko i wszystkich. Liczą się tylko pieniądze. Pan Cz. - były nałogowiec, jest chodzącym wcieleniem agresji miłym jedynie dla nowych i zamożnych klientów, bo uwierzcie mi Państwo. Wszyscy stali już stamtąd dawno wyjechali.
    ps. nie przeszkadzało mi położenie tego miejsca, odcięcie się od miasta w takim miejscu jest cudowne..powiem jednak to co mówią wszyscy którzy odeszli od tego miejsca - takie miejsce nie zasługuje na takich ludzi.
  • Gość: Teodor IP: *.parkiet.com.pl / *.crowley.pl 14.07.04, 17:43
    My też odwiedziliśmy Ritowisko zwabieni fajną stroną w sieci. Najpierw mieliśmy
    problemy z rezerwacją miejsca, bo jeszcze do wieczoru poprzedniego dnia
    właściciele nie wiedzieli, czy będą miejsca. Już w Surażkowie okazało się, że
    prawie cały dom był pusty. Co do posiłków, to także mam negatywne zdanie. Brak
    zieleniny, za to nachalne oferowanie własnych produktów, podobno ekologicznych.
    Dawno nie jadłem tak suchego chleba :). Pokoje strasznie brudne - widać, że
    bardzo dawno nikt tam nie sprzątał. Dla nas największą atrakcją miała być
    bania - tradycyjna sauna parowa. Na miejscu okazało się, że to sauna, z podłogą
    w kafelkach. Zamiast drzwi jakaś stara i brudna folia. W dodatku dym z pieca
    szedł do środka. Nie wiem, co to miało wspólnego z tradycyjną banią. W dodatku
    było zimno w pokoju (to był maj) a na pytanie, czy można sobie zrobić herbatę,
    okazało sie, że jest ona dodatkowo płatna. Na pewno nigdy więcej tam się nie
    zjawimy,
  • Gość: gajowy IP: *.stat.gov.pl 15.07.04, 16:13
    Kwatera „Pod dębami” (ew. dębem) w Smołdzińskim Lesie (okolice słowińskiego
    parku narodowego). Zamawiałem pokój z łazienką,….no i pokój z łazienką był,…
    ale nie wpadłbym, że między pokojem, a łazienką będzie ogólno dostępna kuchnia.
    Sedes pod schodami, dla osób wyższych niż 1,5 m. rozwiązanie dość ryzykowne.
    Czystość wszystkiego budzi podziw (rekord świata w grubości warstwy kurzu).
    Byłem z żoną i 2 dzieci nie udało nam się zdobyć żadnego kompletu pościeli bez
    choćby łatki, o tym żeby dwa elementy pochodziły z jednego kompletu można
    pomarzyć.
    No i coś co nas ujęło najbardziej. W związku z tym, że nasz pokój był
    przechodni, o czym w pierwszej chwili nie mieliśmy pojęcia, zastawiliśmy
    wersalką , przez przypadek, wyjście z pokoju obok. Gospodyni wpadła więc na
    świetny pomysł, podstawiła ludziom, którzy mieszkali w tym pokoju…... krzesło
    pod oknem, żeby łatwiej się im wchodziło, no i ludziska przez trzy dni
    wchodzili przez okno, bo lato było w ubiegłym roku upalne i w okolicy wolnych
    kwater nie było. Pojawiający się w internetowej reklamie domek z kominkiem
    istnieje, ale jest jeden i tylko dla zaufanych.
  • Gość: Marek IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 15:42
    Willa LIDO w Miedzyzdrojach- niby OK, ale:
    - lekki balagan na parkingu co skutkuje pobudka o 6 rano bo wlasnie ktos kogos
    glosno poszukuje...zeby wyjechac,
    - aneks kuchenny - sprobujcie przygotowac posilek przy uzyciu lodowki, zlewu i
    czajnika elektrycznego !!! bo oni potrafia :-)
    - uwaga WEGETARIANIE - na pytanie o posilki bezmiesne pani powiedziala,
    ze "czasem cos sie trafi" :-(((
    - a TV zawiera tylko 3 programy i kosztuje 5 zł/osobe/dobe - NIE WARTO !!!
    a poza tym to fajnie polozony, blisko do centrum i plazy, tylko uwazajcie na
    pokoje od ulicy (halas)
  • Gość: Monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.04, 17:24
    Ja nie polecam Łeby - ul. 5 (czy któregośtam) Marca bodajże 18 (ostatni dom po
    lewej stronie, ulica bezpośrednio za kanałem - patrząc w stronę lądu :))

    Spędziliśmy tam weekend w gołębniku -
    tj w pokoiku dwuosobowym o wymiarach 2 x 3 m połozonym na strychu,
    krytym lepikiem - chyba dla uzyskania bardziej interesującej woni ;)

    Pokój nie dość, że mały - nie dało się jednocześnie stać w dwie osoby
    - jedna musiała siedzieć,
    to na dodatek tak śmierdzący - zwłaszcza łoóżka - że nie dało się spać na
    brzuchu.
    jako smaczek - drzwi ze szkła - zoby za intymnie się nie poczuć...

    Decyzję o szybszym wyjeździe pomógł podjąc widok deski klozetowej -
    przepraszam za wulgaryzm - kompletnie zasranej :(



  • andzia353 16.08.04, 13:21
    Suwalski Park Krajobrazowy, miejscowość Błaskowizna 4
    bardzo niemili gospodarze, nie można wracać później jak po 23.00 bo zastaje się
    drzwi zamknięte na klucz, a własciciele klucza do drzwi wejściowych nie dają...
    trzeba walić w drzwi stercząc pod drzwiami, a na jakiekolwiek sugestie
    dotyczące przychodzenia późno w nocy gospodarz odpowiada: jak się nie podoba to
    wypier....
  • Gość: beatka IP: *.polskicement.com.pl / *.polskicement.com.pl 17.08.04, 13:29
    Nie polecam ośrodka OW"Las" w Łukęcinie (Zachodniopomorskie). Nie jest tani
    (120zł/doba + opłata klimatyczna, za 4 osoby, każda dodatkowa osoba 20zł).
    Dodatkowe łóżko to stęchły i mokry rozkładany fotel. Tapczniki wąskie. Zimno.
    Kategoryczny zakaz używania grzejników. Właścicielka (Grażyna Paś) rząda 100%
    opłaty z góry (nawet przed obejrzeniem kwatery). W przeciwnym razie wyrzuca
    swoich gości(zaliczkę oddała).Domek kempingowy stary, chyba nigdy nie
    remontowany. Potworny smród stęchlizny. Wokół umywalki biała pleśń. Pajęczyny.
    Wszędzie wiszą kartki typu:"Proszę dokręcać krany! Nie niszczyć mchu!" Okien
    nie można otwierać bo są zabite gwoździami (na ten temat też jest kartka!).
    Toaleta dość daleko, dojście w nocy przez nieoświetlony las jest specyficzną
    rozrywką. Każdy domek ma swój kibel ale bez lampy! Światło jest tylko na
    zewnątrz. Prysznic jest jeden na kilka domków, śmierdzi stęchlizną (nie ma
    okna), ciemno (jedna żarówka energooszczędna), kafelki pokryte rudym nalotem,
    pajęczyny. Za łazienką cuchnie szambo. Uciekliśmy.
  • wuefka 25.03.05, 23:03
    Właśnie miałam wpisać to gospodarstwo.
    W czasie naszego pobytu jedno z tamtejszych kociąt zginęło na terenie
    gospodarstwa (prawdopodobnie pod maszyną rolniczą). Przez następny tydzień
    (pomimo zwracanej gospodarzowi uwagi) martwe kocię leżało prawie na środku
    szopy (przechodziło się przez nią nad jezioro - nie było innej drogi),
    stanowiąc (osoby wrażliwe proszę o wybaczenie) pokarm dla reszty zwierząt
    państwa A.

    --
    Ale o co chodzi?
  • wuefka 25.03.05, 23:06
    Dotyczy Błaskowizny 4.

    --
    Ale o co chodzi?
  • warka_strong 30.08.04, 21:34
    Pensjonat "Jędruś" ul. Krótka 6 w Czorsztynie. Małe i nader ciasne pokoiki.
    Mało urozmaicone posiłki, przy nader skromnym ich porcjowaniu.
    Obrazu dopełnia mało komunikatywna właścicielka. Poza tym utrudnione jest
    uzyskanie jakichkolwiek informacji na temat lokalnych atrakcji (gospodyni sama
    przyznaje, że nie pochodzi z Czorsztyna).
    Ogólnie stosunek cena/jakość określiłbym na poziomie poniżej dostatecznego.


    --
    "Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna."
    Włodzimierz Iljicz Lenin (Uljanow, 1870-1924)
  • Gość: bożebroń IP: *.acn.pl 01.09.04, 13:10
    Same Piaski piękne ( Mierzeja! ) Pani Mrańska - miła kobieta, ale.....
    we wszystkich pokojach smród grzyba i stęchlizny, pająki wielkości dłoni
    grasują na tarasach i w pomieszczeniach.Zdezelowane krany, baterie prysznicowe,
    pokoje słabo wyposażone. I za to wszystko plus jeszcze kilka
    wątpliwych "atrakcji" właścicielka żąda zapłaty równej tej, jaka jest żądana w
    innych - ale zdecydowanie lepszych kwaterach w tej miejscowości. A że jest jako
    nieliczna w internecie, to naiwnych gości ma full. Tyle, że rejterują jak
    tylko najszybciej mogą. Stanowczo odradzamy !
  • Gość: Aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 19:11
    Chata Bacow w Korbielowie. pokoje ladne i przytulne. lazienki i
    toalety-TRAGEDIA!!! no i troche drogo jak na takie warunki:/
  • Gość: nata IP: *.sk4.am.poznan.pl 04.09.04, 22:36
    Pokoje gościnne AS, koszmar!!!! Nie polecam nawet najgorszemu wrogowi. Nie bedę
    się rozpisywać, samo wspomnienie budzi we mnie odrazę.
  • Gość: mL IP: 195.136.14.* 15.09.04, 10:59
    Biebrza - adres Wroceń 44, nazwa gospodarstwa "nad biebrzą", czy "dolina
    biebrzy" lub jakoś tak. maja swoją stronę internetową. Do dyspozycji gości jest
    osobny domek, który wygląda ok. Oprócz niego w ofercie jest tzw. apartamencik z
    kominkiem położony w osobnej części gospodarstwa i przestrzegam właśnie przed
    tym "apartamentem" który ma być podobno dla osób bardziej wymagajacych. Byłem
    tam przed rokiem i apartament okazał się zatęchłym pokojem wydzielonym w
    murowanym gospodarskim baraku, brudnym, w srodku 1 przedwojenne łóżko i
    inne "antyki" Aby skorzystać z łazienki trzeba było wyłączać np. światło czy
    radio z epoki gomułki bo "korki może wywalić" (de facto wkońcu wywaliło). Na
    zwisające w "apartamencie" lepy oblepione muchami gospodyni stwierdziła że to
    poprzedni turyści tak zostawili. Ale najlepszy numer że reklamowany w ofercie
    pokoju kominek nie istniał i istnieś po prostu nie mógł. gospodyni upierała się
    że syn z którym rozmawialiśmy wczesniej przy telefonicznej rezerwacji musiał
    sie pomylić (!) bo kominek był kiedyś i juz go nie ma. Tylko że na ich stronie
    internetowej nadal jest reklamowany "apartamencik z komnkiem dla osób bardziej
    wymagających". Wynieśliśmy się po jednym dniu a czarę goryczy przelała awaria
    prądu w gospodarstwie bo akurat nasz łazienka była w użyciu.
  • Gość: Juliusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 19:05
    A ja byłem 2 dni w tym apartamencie. Faktycznie nazwany na wyrost.. po prostu to pokój. Korków nie wywaliło chyba dlatego iż korzystałem w dużej mierze z kominka :). Byłem jak był jeszcze ten kominek. Jak komuś zależy na bardzo wysokim standardzie to nie polecam, ale jak komuś zależy na tym aby gospodarze byli mili i rzeka była niedaleko to polecam. Mi sie podobało. A jak rozmawiałem z tym synem gospodarzy to on to wszystko startuje... dokupił kajaki .. itd.
  • sandra1301 27.07.14, 19:19
    POKÓJ
    Plusy - mieszkaliśmy w 3-os pokoju z osobnym wejściem, coś w rodzaju balkonu z tarasem. Pokój przestronny, meble nowe, pokój przedzielony zasłonką (część wypoczynkowa od sypialnej), meble funkcjonalne, sporo miejsca na rzeczy. kominek
    Minusy - brak firanek lub rolet, pełno much, ściany białe z plackami ubitych owadów, ogólnie brak przytulności
    ŁAZIENKA
    Plusy - przestronna, nowa armatura, okno, sporo miejsca na szpargały
    Minusy - prysznic bez kabiny - w brodziku zasłonka, więc co wieczór potop na podłodze, z kanalizy dało się wyczuć fetorek
    WYŻYWIENIE
    Plusy - jedzenie bez limitów, szwedzki bufet, godziny posiłków do uzgodnienia, smaczne naleśniki na śniadanie i pyszne zupy
    Minusy - śniadania monotonne, co dnia to samo, najtańsze produkty, brak urozmaicenia typu: omlety, racuszki, miód, twaróg. Drugie dania to porażka - w okresie upałów codziennie ciężkostrawne i tłuste mięcha - typu schabowy w panierce, pieczeń, mielony, żeberka - zawiesiste sosy, tłuszcz.W porze świeżych warzyw i owoców podawano nam stare ziemniaki bez koperku, oraz surówki typu kiszona kapusta, ogórki kiszone z cebulą, surówki z kapusty. I teraz najlepsze - zamiast kompotu był syrop rozcieńczany wodą. Tylko raz mieliśmy prawdziwy domowy kompot. . Desery - to kupne gotowe jagodzianki lub ciastka na wagę. A tak chciało się pojeść np. domowego drożdżowca lub nawet zwykły kisiel. Jadłospis absolutnie nie nadający się dla małych dzieci. Płaciliśmy 30 zł za obiad, a i tak dojadaliśmy na mieście.
    OTOCZENIE
    Plusy - dużo miejsca, zwłaszcza do grillowania i ogniska, fajne oazy z parasolami rozkładanymi
    Minusy - brak placu zabaw - istniejące 2 huśtawki i 2 piaskownice to za mało aby dzieci miały się gdzie wyszaleć. wiaty grillowe trochę zaniedbane. W internecie czytamy, że są szałasy, drabinki, zjeżdżalnia. Nic z tych rzeczy.
    W budynku jest salka świetlicowa z 2 stołami do bilarda (jeden komplet kul), stół do ping-ponga, szafka z zabawkami, ale popsutymi, brzydkimi, bez ładu i składu.
    I totalna ściema z dostępem do internetu - brak WiFi, właściciel ew. udostępnia swój własny internet radiowy ... we własnym domu. Wątpliwa atrakcja.
    Jednym słowem - nie polecam osobom z małymi dziećmi.
  • johannes_vermeer 15.09.04, 15:42
    NAZWĘ MIEJSCOWOŚCI, INACZEJ CIĘŻKO COKOLWIEK WYGRZEBAĆ.

    --
    >>>>>>>>> www.ltek.comernet.pl <<<<<<<<<
    Lubelskie Towarzystwo Ekologicznej Komunikacji
  • johannes_vermeer 15.09.04, 15:47
    Głowne zarzuty: właściciel nie inwestuje, za to nastawia się na maxymalną eksploatacje obiektu: wszystko jest brudne i zużyte (łóżka, koce, ściany), 1 malutka i zasyfiona łazienka na cały obiekt, często, zamiast normalnych turystów, upierdliwe wycieczki szkolne. Jeżeli musimy spać w Bartnem, polecam kwatery we wsi: w tej samej cenie, a znacznie przyjemniej. W Beskidzie bardzo udatne jest prywatne schronisko w Hucie Polańskiej (k. Polan - okolice Krempnej).

    --
    >>>>>>>>> www.ltek.comernet.pl <<<<<<<<<
    Lubelskie Towarzystwo Ekologicznej Komunikacji
  • henrykkunert 20.09.04, 21:33
    Dziękuję za ostrzeżenie - wahałem się, czy schronisko, czy na kwaterze. Kiedyś było tam inaczej - ale nowe czasy, nowe obyczaje...Faktycznie, gdy w ofercie pojawiają się kuligi, bryczki, integracja, zielone szkoły itp. zgroza - to lepiej trzymać się z daleka.
  • Gość: Magur IP: *.comernet.pl 23.09.04, 14:47
    na Magurze Małastowskiej. Ostatnio spałem tam ze 3 lata temu, to było całkiem miło. Jak jest teraz - nie wiem niestety.
  • nuuskamuikkunen 15.09.04, 16:27
    Dom na przeciw poczty, mieszczący jednocześnie ośrodek zdrowia (jedyna agroturystyka w Tylawie). Pokoje OK, natomiast łazienka z toaletą: tragiczny syf, kuchnia też mocno nienadzwyczajnie. Alternatywne noclegi w Tylawie i okolicach (nietestowane): zajazd, gosp. agr. w Zyndranowej, kilka miejscw Dukli.
  • Gość: Malaga IP: *.aster.pl 19.09.04, 20:10
    Nie polecam Domu wczasowego Sloneczna Zagroda w okolicach Kudowy Zdroj
    Strone maja bardzo zachecajaca, ale niestety na miejscu tragicznie: brudno
    ma sie wrazenie jakby sie tam czas zatrzymal za czasow Gierka
    Wydaje mi sie ze nastawieni sa raczej na letnie szkoly i kolonie dlatego nie
    przykladaja sie do estetyki miejsca
  • henrykkunert 20.09.04, 21:50
    Szkoda gadać...
  • Gość: dukan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 11:30
    Puck, Pensjonat Admirał! niemiła obsługa, stare budownictwo, beznadziejnie!
  • Gość: marci IP: 195.150.224.* 10.10.04, 19:23
    Schroniska młodziezowe w górach świętokrzyskich. NA Świętej Katarzynie i w
    Nowej Słupii. To pierwsze jest zamknięte lub otwarte w zależności od humoru
    szefostwa (trzeba szukać samemu gdzie mieszka kierownik), w tym drugim jest
    dwóch dziwnych psychopatycznych kolesiów (jeden starszy drugi młodszy)
    straszących turystki. Robią łaskę ze otwierają schronisko indywidualnym
    turystom. Lepiej szukać indywidualnie kwater, chyba ze ktoś teskni za klimatami
    PRLu.
  • ania.mor 12.10.04, 15:54
    Hotel-ośrodek Perła w Międzywodziu - najgorszy nocleg w życiu- brudne pokoje,
    podarta pościel, brudna i potwornie zagrzybiona łazienka oraz smród. O niemiłej
    i "olewającej" obsłudze nie wspomnę. Jedną dobrą rzeczą, którą mogę powiedzieć
    o tej spelunie to jedynie to, że robali nie zauważyłam...
  • Gość: Kriss IP: *.visp.energis.pl 13.10.04, 22:27
    Ja szczególnie nie polecam schroniska na Strych Wierchach. Obsługa robi łaske
    że żyje, o czymś takim jak uprzejmość to zapomnij - rano gospodarz nawet zimnej
    wody man nie chciał dać (a ta ze studni na polu namiotowym była mówiąc
    delikatnie podejrzna). Pozatym jak masz namiot, a nie daj boże jeczsze jesteś
    na rowerze to masz przechlapane - natomiast jako prawdziwy zobywacz gór na
    jakims eduro masz u nich pełen szacunek.
    Pozaty to nienajlepiej jest na Hali Krupowej - straszna komera
  • Gość: myszka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.10.04, 12:32
    Świeradów Zdrój "SZACH MAT "- tylko dla odważnych. Nie dośc, że ośrodek jest
    nieciekawy, w środku ponuro, ciemno,ciasno, wszędzie szachy i rzeczy z nimi
    związane, pokoje w starym stylu, to najgorsze co może czlowieka tam spotkać, to
    właściciel. chyba nienormalny, wpieprza się do pokoju, bez pukania, ma o
    wszytsko pretensje, ma sie wrażenie, że ten facet, nienawidzi ludzi, którzy
    daja mu zarabiać.doslownie szok !jest bardzo nieprzyjemny i ogólnie panuje tam
    jakas dziwna atmosfera, ta cała rodzinka jest koszmarna.
  • Gość: kama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 14:01
    a to ciekawe, gdzie to było? bo tez mam straszne wspomnienia ze swieradowa w
    zupelnie podobnym stylu
  • Gość: maya IP: 217.153.180.* 19.10.04, 08:53
    Zdecydowanie nie! trzy gwiazdki to chyba przylepily sie przypadkiem. Jezeli
    chcesz wydac 200 zl za 2-osobowy nieogrzewany pokoj z zaledwie letnia woda i
    wystrojem z lat 80 to mozesz zaryzykowac tam. Szczerze nie polecam.
  • Gość: Zuza IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.04.05, 19:11
    my też się nabraliśmy.
  • Gość: Turystka IP: *.chello.pl 31.12.04, 12:00
    Nie polecam kwatery u pani Haliny Tylki w Gliczarowie górnym przy ulicy
    Skupniowej 33. Łazienki (te wspólne) jak w robotniczym domu wczasowym pod
    koniec ery komunizmu, pyszne "swojskie" jedzenie prosto z supermarketu, pokoje
    jakby przez cały rok użytkowała je kolonia niewyżytych nastolatków a ktoś
    zapomniał po nich posprzątać, w pokojach (narożnych) zimno jak w psiarni.
    Takie zakwaterowanie znośne może być jedynie dla zapalonych narciarzy, którzy
    po przyjściu ze stoku natychmiast zasypiają ze zmęczenia, nie odpiąwszy nawet
    nart :-)
    No cóż, cepry i tak zapłacą.
    Złe wrażenie potęguje fakt, że w kwaterze obok (którą trzeba rezerwować minimum
    rok wcześniej) za porównywalną cenę warunki jak z bajki. Ciepłe rustykalne
    klimaty, eleganckie pokoje z łazienkami, pyszne jedzenie, na dole karczma
    regionalna z przystępnymi cenami, przemiła gospodyni (rodem z Warszawy).
    Pozdrowienia
  • jestem_sama 10.01.05, 19:50
    nie polecam wolnym ludziom agroturystyki w miejscowości podgórzyn/ koło
    szklarskiej poręby/. właścicielem jest pan jerzy bal. pojechałam tam z mężem i
    2 dzieci/ zaznaczę, że jesteśmy spokojną rodziną i byliśmy nastawieni tylko na
    jazdę na nartach. właściciel każdego dnia przychodził do pokoju, także
    wieczorem, kiedy byliśmy już w piżamach i pytał się, jak się jeździło. w
    pierwszym dniu, podczas naszej nieobecności dostrzegł w naszym pokoju czajnik i
    nie omieszkał nas poinformować, iż wodę gotuje się w kuchni. kuchnia dla nas,
    to pomieszczenie ze zlewozmywakiem i kibelkiem - nie podobało mi się tam
    gotowanie wody.
    na wstępie zaznaczył też, że śniadania są pomiędzy 8 a9 rano. nazajutrz okazało
    się, że wszyscy /10 osób/ mają przychodzić punktualnie na jedną godzinę,
    najlepiej na 8. jednego dnia śpieszyliśmy się na wyciąg, przyszliśmy pół
    godziny wcześniej, to pan się zdenerwował. odsiedzieliśmy pół godziny do
    właściwej pory, po czym dopiero przyniósł chleb i rzucił dzbankiem z herbatą o
    stół.przy czym pan nie miał w zwyczaju dawać herbaty na śniadanie. jego zwyczaj
    polegał na piciu kawy z mlekiem, ale naszym dzieciom się to nie podobało.pragn
    ę zaznaczyć, iż ów pan przez cały czas śniadania siedzi obok przy stoliku i
    ciągle zadaje pytania, czy smakuje. jest to okolica narciarska, ale nart i
    butów nie wolno trzymać w domu, bo to nieładnie wygląda przy wejściu.pan
    właściciel jest miły na pierwszy rzut oka, ale zaraz potem okazuje się być
    zmierzłym terrorystą.chcę też dodać, ze za wcześniejsze przyjście na śniadanie
    w drugim dniu zostaliśmy ukarani tym, iż musieliśmy zapłacić z góry za cały
    pobyt. potraktowano nas jak złodziei i oszustów.obiecaliśmy przynieśc pieniądze
    wieczorem i tak też mieliśmy zrobić, ale pan już o 17 pukał do nazych drzwi i
    rządał pieniędzy.na koniec dodam, że warunki są w miare dobre, chociaż ręczniki
    mikroskopijne w łazienkach. ofertę tę wybrałam tylko dlatego, że w okresie
    sylwestrowym nie było wolnych miejsc, wszyscy łączyli pobyt z zabawą, a nam
    zależało tylko na jeżdżeniu na nartach.
    JEŚLI NIE CHCECIE BYĆ NON STOP KONTROLOWANI, UPOMINANI I UCZENI ZWYCZAJÓW TEGO
    PANA, TO NIE POLECAM TEGO MIEJSCA. NIE MA TAM SWOBODY DO ŻYCIA I WYPOCZYNKU
    --
    "bzyk-bzyk-bzyk, ram-pam-pam, co to znaczy, nie wiem sam".
  • piter156 22.01.05, 16:26
    jestem_sama napisała:

    > nie polecam wolnym ludziom agroturystyki w miejscowości podgórzyn/ koło
    > szklarskiej poręby/. właścicielem jest pan jerzy bal. pojechałam tam z mężem
    i
    > 2 dzieci/ zaznaczę, że jesteśmy spokojną rodziną i byliśmy nastawieni tylko
    na
    > jazdę na nartach. właściciel każdego dnia przychodził do pokoju, także
    > wieczorem, kiedy byliśmy już w piżamach i pytał się, jak się jeździło. w
    > pierwszym dniu, podczas naszej nieobecności dostrzegł w naszym pokoju czajnik
    i
    >
    > nie omieszkał nas poinformować, iż wodę gotuje się w kuchni. kuchnia dla nas,
    > to pomieszczenie ze zlewozmywakiem i kibelkiem - nie podobało mi się tam
    > gotowanie wody.
    > na wstępie zaznaczył też, że śniadania są pomiędzy 8 a9 rano. nazajutrz
    okazało
    >
    > się, że wszyscy /10 osób/ mają przychodzić punktualnie na jedną godzinę,
    > najlepiej na 8. jednego dnia śpieszyliśmy się na wyciąg, przyszliśmy pół
    > godziny wcześniej, to pan się zdenerwował. odsiedzieliśmy pół godziny do
    > właściwej pory, po czym dopiero przyniósł chleb i rzucił dzbankiem z herbatą
    o
    > stół.przy czym pan nie miał w zwyczaju dawać herbaty na śniadanie. jego
    zwyczaj
    >
    > polegał na piciu kawy z mlekiem, ale naszym dzieciom się to nie
    podobało.pragn
    > ę zaznaczyć, iż ów pan przez cały czas śniadania siedzi obok przy stoliku i
    > ciągle zadaje pytania, czy smakuje. jest to okolica narciarska, ale nart i
    > butów nie wolno trzymać w domu, bo to nieładnie wygląda przy wejściu.pan
    > właściciel jest miły na pierwszy rzut oka, ale zaraz potem okazuje się być
    > zmierzłym terrorystą.chcę też dodać, ze za wcześniejsze przyjście na
    śniadanie
    > w drugim dniu zostaliśmy ukarani tym, iż musieliśmy zapłacić z góry za cały
    > pobyt. potraktowano nas jak złodziei i oszustów.obiecaliśmy przynieśc
    pieniądze
    >
    > wieczorem i tak też mieliśmy zrobić, ale pan już o 17 pukał do nazych drzwi i
    > rządał pieniędzy.na koniec dodam, że warunki są w miare dobre, chociaż
    ręczniki
    >
    > mikroskopijne w łazienkach. ofertę tę wybrałam tylko dlatego, że w okresie
    > sylwestrowym nie było wolnych miejsc, wszyscy łączyli pobyt z zabawą, a nam
    > zależało tylko na jeżdżeniu na nartach.
    > JEŚLI NIE CHCECIE BYĆ NON STOP KONTROLOWANI, UPOMINANI I UCZENI ZWYCZAJÓW
    TEGO
    > PANA, TO NIE POLECAM TEGO MIEJSCA. NIE MA TAM SWOBODY DO ŻYCIA I WYPOCZYNKU



    Znam to miejsce macie rację, nie polecam absolutnie tego.
  • adrienna 23.01.05, 00:53
    mieliśmy mieć pokój z łazienką a w żadnym pokoju nie ma łązienki!!! oszukała
    nas z premedytacją.mieliśmy mieć duży apartament na poddaszu, ale niby był w
    remoncie -za to dostaliśmy pokój 2 na 3 metry!!!!
    a jak nie to mamy szukać sobie innego lokum
  • Gość: turystka IP: 81.15.181.* 06.02.05, 16:13
    Kwatera pn OAZA w Smołdzinie.Smród i brud a do tego chamstwo 'gospodarzy"
    Mokarskich.
    Ogłaszają sie w internecie i pokazuja tam zdjecia pokoi. Niestety ale
    zamieszczone zdjecia pokoi do wynajęcia zrobione chyba zostały u sasiadów.To
    zastaje się na miejscu w niczym nie przypomina tego co na zdjęciu. Oczywiście
    oszusci zaliczki nie zwracają.
    Życzę wszystkim udanych wakacji 2005
  • Gość: MALA IP: *.um.wroc.pl / 82.160.112.* 15.03.05, 15:09
    PENSJONAT U ANIOŁKA
    A RACZEJ POD DIABEŁKIEM SMRÓD BRUD A JAK ZGŁOSIŁYŚMY GOSPODYNI KAZALA SZUKAĆ
    SOBIE CZEGOŚ INNEGO
  • troppo_bella 25.10.05, 18:29
    Co do Murzasichla - też mamy jak najgorsze doświadczenia, był to PENSJONAT
    ZBÓJNIK.

    Ceny iście zbójeckie za mikroskopijne pokoje - między łózkami można przejśc
    tylko bokiem, szerokośc przejścia na jedną łydkę - wyglądało to na pokój
    dwuosobowy naprędce przystosowany dla czterech osób. Na korytarzu wszechobecny
    smród obiadu, najczęściej jakiejś nieświeżej świniny, który wdzierał się do
    pokoju wszystkimi szparami. Jedzenie paskudne, oszczędne do bólu i niesmaczne.
    Jedyna zaleta: miejsca rezerwowałam w ostatnij chwili, były już tylko tam. I co
    się dziwić...

  • bojulia 13.05.05, 23:11
    Podpisuję się wszystkimi kończynami! Też tam byłam. Uwaga, Mokarski zmienił
    nazwę na MOK. OMIJAJCIE SZEROKIM ŁUKIEM!!! Daliśmy się
    nabrać rok temu - brud, smród i chamski właściciel. Po spędzeniu tam jednej
    nocy uciekliśmy gdzie pieprz rośnie (oczywiście zaliczka przepadła), a
    właściciel nas zbluzgał od ostatnich. Z tego co wiem, to takich jeleni jak my
    było więcej, wiem to choćby z wypowiedzi na forum po zeszłych wakacjach. Życzę
    owocnych poszukiwań i uczciwych kwaterodawców.
  • Gość: jaro555 IP: 212.160.172.* 24.06.05, 16:54
    Doświadczenia z wakacji 2004 - przytaczam posta i TEŻ PRZESTRZEGAM.
    Kontaktował się z lokalnymi władzami, organizacjami turystycznymi, prasą i
    radiem - żadnej reakcji. Jedynie portal na którym znajduje się informacja
    i "oferta" OAZY odpowiedział że nie odpowiada za treść, ale przyjrzy się
    sprawie (ciekawe czy to zrobił :-((.

    Re: Smołdzino OAZA
    Autor: Gość: Jaro555 IP: 212.160.172.*
    Data: 30.08.2004 17:11 + dodaj do ulubionych wątków

    skasujcie post

    + odpowiedz

    --------------------------------------------------------------------------------
    Mam chyba jeszcze gorsze doświadczenia... Do "oazy" przyjechaliśmy 17.08.2004
    na tydzień. Umawialiśmy się telefonicznie na 15 PLN za osobę /dobę,
    zapłaciliśmy zaliczkę 100 PLN przekazem - na miejscu Pan Henryk Mokarski
    zażądał 20 PLN pokrętnie się tłumacząc. Bez szans na odzyskanie zaliczki
    zgodziliśmy się na 20. Pokoje brudne, ciepła woda tylko 4 godziny dziennie, w
    czasie ulewy dach przecieka.
    Ale na koniec naszego tygodniowego pobytu przeżyłem prawdziwy szok: poszedłem
    po rachunek za pobyt do Pana Henia Mokarskiego; spojrzałem na tablice z
    rezerwacjami (którą Pan Henio sam wcześniej pokazywał i się chwalił) i wtedy
    usłyszałem stek wyzwisk, cytuję: "gdzie się ch..u patrzysz, przyszedłeś ku..
    po rachunek to siadaj na krześle i tu patrz jak ci piszę rachunek. a jeszcze
    raz tam spojrzysz to ci w mordę przypie.., nie takim już wpie..łem". W
    ciężkim szoku zwróciłem uwagę, że w ten sposób nie zdobywa się Klientów, na co
    usłyszałem: "a co cię to ku.. obchodzi, i tak mamy dużo klientów i takich jak
    wy nie potrzebujemy". Pierwszy raz w życiu spotkałem się z takim chamstwem...
    Do dzisiaj nie wiem co tak rozwścieczyło Pana Henryka Mokarskiego (a wtórował
    mu Pan Ryszard Mokarski, właściciel "oazy" i 'V-ce prezes Stowarzyszenia na
    rzecz kwaterodawców Gminy Smołdzino').
    Niestety, tacy "kwaterodawcy" nie pomogą rozwijać turystyki w pięknym regionie
    który z turystów może bardzo dobrze żyć.

    Jeżeli ktoś ma podobne doświadczenia z "OAZĄ", proszę o kontakt - może wspólnie
    uda nam się przeciwdziałać takim przypadkom chamstwa i nieuczciwości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka