Dodaj do ulubionych

"Na Dolinie" - ostrzeżenie przed pensjonatem

20.02.09, 08:48
Witam!

Niedawno wróciłem z czegoś co w Sieci zostało bezpodstawnie nazwane
ośrodkiem wypoczynkowym gdzie spędziłem 8 dni jako uczestnik obozu
sportowego dla dzieci oraz dorosłych i mam zamiar zrobić wszystko by
zapobiec podobnym rozczarowaniom ( a być może nieszczęściom )
kolejnych turystów.
Pierwsze godziny pobytu w pensjonacie nie wróżyły niczego złego. Co
prawda już od wejścia warunki lokalowe robiły przygnębiające
wrażenie mieszanki starzyzny z prowizorką ale nie zniechęciły mnie
ponieważ ja i moja rodzina nie jesteśmy zbyt wymagającymi turystami -
ot chcemy żeby było ciepło, miło i nie biegało po nas to co ma
więcej nóg niż my ;).
Kolejne dni stanowiły równie pochyłą. Rodzice dzieci oraz
organizator obozu mieli coraz liczniejsze zastrzeżenia głównie co do
za niskiej temperaturę w pokojach, potłuczonych abażurów lamp
stanowiące zagrożenie dla najmłodszych lokatorów, popsutych kranów (
działały, ale bez możliwości dokręcenia bez użycia sporej siły ),
niesmacznego i monotonnego jedzenia, zbyt małych porcji
żywieniowych, ciągłych pretensji gospodarza o zachowanie się dzieci
i dorosłych niezgodnych z jego oczekiwaniami. Ponieważ my, dorośli
chcieliśmy za wszelką cenę uniknąć przedwczesnego zakończenia obozu
( dzieciaki byłyby mocno zawiedzione ) schodziliśmy z drogi
właścicielowi domu i zaciskaliśmy zęby wobec jego coraz bardziej
aroganckich odzywek oraz ciągłego przypominania o tym, kto tam jest
panem i jakie daje to możliwości w ustalaniu praw na terenie własnej
posesji. Apogeum nastąpiło w połowie obozu. Zginęła para butów
narciarskich - ktoś ukradł je z pozbawionego jakiegokolwiek
zabezpieczenia pokoiku, w którym właściciel, pod groźbą pobicia
jednego z uczestników, nakazał składowanie sprzętu narciarskiego.
Gospodarz "Na Dolinie" uznał, ze to nasza wina a nie rezultat jego
zaniedbania co wywołało kolejne utarczki, wyzwiska pod naszym
adresem i wreszcie szarpaninę. Oczywiście przyjechała wezwana przez
nas policja, złożyliśmy zawiadomienie o dokonaniu przestępstwa i
kolejne dni przebiegały w atmosferze eskalacji zatargów, które
gospodarz pacyfikował groźbami wyrzucenia nas z pensjonatu.
Jakkolwiek nieprawdopodobnie brzmią te słowa biorąc pod uwagę prawa
wolnego rynku i ochrony konsumenta proszę o próbę wyobrażenia sobie
tej całej sytuacji w obliczu naszej determinacji zapewnienia
dzieciakom terminowego powrotu do domu i to z miłymi wspomnieniami ).
Kończąc tę przydługa opowieść ( szczegóły pod adresem:
antytopor@op.pl ) chciałbym zaapelować o podjęcie akcji
przypominania Waszym znajomym o czytaniu forów przy każdym
planowaniu wypoczynku. Gdziekolwiek się udają. Niech nie powielają
mojego niedopatrzenia - raz zapomniałem zapoznać się z opiniami
innych o miejscu moich wczasów i konsekwencje są opłakane.

Pozdrawiam.
T.

P.S.

Jeszcze komentarz do opisu na stronie domowej ww pensjonatu i
stronach pośredników:

- „na gości czekają czyste, 2, 3, 4 i 5-osobowe pokoje z łazienkami
oraz pyszne, domowe jedzenie” – pokoje są względnie czyste ale o
mocniejsze rozgrzanie kaloryferów i ciepłą wodę trzeba się upomnieć
a to może już na początku się skończyć obrzuceniem
inwektywami. „Pyszne" jedzenie to do bólu oszczędne dania o
nieokreślonym składzie i smaku, podawane byle jak i w byle czym.
- „liczne atrakcje” – nam zapewniono tylko docinki, kłótnie i
rękoczyny ale może inni mogą liczyć na coś bardziej wyrafinowanego.
- ”przesympatyczni gospodarze” – właściciel kreuje się na
sympatycznego bacę ( organizatora naszego obozu, który odwiedził
miejsce przyszłych zimowisk, przyjął herbatą, ciastem i szerokim
uśmiechem ) niemniej gdy tylko coś nie idzie po jego myśli szybko
traci maskę dobroduszności ukazując oblicze aroganta
- „wieczory przy kominku” – korzystanie kominka zostało nam
zabronione już pierwszego dnia. Oficjalnym powodem było uszkodzenie
go przez poprzedni obóz młodzieżowy ( pytanie dla dociekliwych: w
jaki sposób nastolatki mogły to zrobić bez użycia zaprawy murarskiej
lub ciężkich narzędzi? )
- ”( … ) będziesz chciał/a tu wrócić” – my na pewno NIE!;
-"do dyspozycji gości duży ogród" - raczej nie ogrodzony teren
wytyczony sterczącymi bez ochrony prętami ogrodzenia, szambem (
właściciela ostrzega przed wchodzeniem na klapę ww zbiornika ale nie
robi nic by odpowiednio zabezpieczyć to miejsce przed wypadkiem.
Goszcząc dzieci! ). Tak przynajmniej wyglądał ten „ogród” zimą 2009,
może do lata coś się zmieni... );
- "parking" - w zimie zmieścił 6-7 samochodów, wniosek o
powiększenie terenu do zatrzymania dodatkowych pojazdów spotykał się
z propozycją własnoręcznego odśnieżenia "ogrodu"
- "świetlica z kominkiem" - świetlica jest tym samym pomieszczeniem
co jadalnia, składzik na buty narciarskie i obieralnia warzyw (
miejsce gdzie pracownik gospodarza, który zaraz po szuflowaniu węgla
w kotłowni i PRZED umyciem rąk, zajmuje się obieraniem ziemniaków.
Uwiecznione na kamerze razem ze scenami gdy ten sam osobnik pełniąc
role kelnera wsadza swoje czarne od brudu palce w roznoszone
jedzenie. Dla potomności i...Sanepidu). "Świetlicę" użytkować można
w krótkich przerwach gdy gospodarze nie przygotowują posiłków, nie
sprzątają po nim, nie przyjmują swoich gości lub nie podają innych
doraźnych powodów. No i oczywiście tylko do 22.00 bo później trzeba
się liczyć z napadami furii gospodarza i groźbami wyrzucenia z
pensjonatu ( mieszkając w tym samym budynku co goście wymaga od nich
pełnej ciszy wtedy gdy sam chce iść spać. Paranoja! ). Kwestia
kominka j.w
- "stół do ping-ponga" - nie zaobserwowaliśmy

A teraz już naprawdę słowem zakończenia:

Sugeruję wystrzeganie się "Na Dolinie" i pozostałych 2-3 pensjonatów
ww właściciela. Oczywiście nie mam pewności ale istnieje duże
prawdopodobieństwo, ze świadczy sie tam usług na równie
zniechęcającym poziomie. Sprawdźcie adresy pozostałe 2 lub 3 ale
zwracajcie uwagę na przypadkową zbieżność nazwisk żeby nie
zaszkodzić Bogu ducha winnym ludziom ), chrońcie swoich przyjaciół i
znajomych przed wczasami u ww gospodarza i przede wszystkich zróbcie
co w Waszej mocy by ww gospodarz nie gościł grup dziecięco-
młodzieżowych ponieważ to ci młodzi ludzie mogą być najbardziej
poszkodowani przez człowieka, który swoją skandaliczną postawą psuje
opinię przyzwoitym Góralom.

T.
Edytor zaawansowany
  • Gość: na nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.09, 20:55
    a liczyles na luksus..
    niestety jak sie ma wymagania to sie placi!
    a ogrzewaie jest drogie!
  • antytopor 23.03.09, 11:38
    Taaa, no całkowicie się nie zachowałem - narażać na wydatki biednych
    gospodarzy! ;)))
    Cóż więcej to się na pewno nie powtórzy! :)
  • Gość: Ela IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 17:57
    Gościu, przecież Antytopor napisał, ze nie miał szczególnych
    wymagań. Jednak troska o klienta powinna być na pierwszym miejscu. W
    tamtym roku byłam w pesjonacie gdzie trwał remont, ale gospodarz był
    tak sympatyczny i uczynny, że pewnych utrudnień się nie widziało.
    Najlepsze wyposażenie nie zrekompensuje nam chamstwa. Atmosfera
    liczy się na pierwszym miejscu.
  • antytopor 20.04.09, 16:13
    Tu nawet nie chodzi o samo chamstwo - prostactwo i agresja są
    powszechne ale zwykle przewidywalne i często łatwe do kotrolowania.
    Gospodarz "Na Dolinie" jest jednak przypadkiem o tyle trudnym, że to
    klasyczny psychopata o zerowej inteligencji emocjonalnej i
    całkowitej nieprzewidywalnosci. Awantura z tym człowiekiem była dla
    nas absolutnym zaskoczeniem ponieważ wszelkie starania podjęte już
    od początku pobytu w tym OW miały na celu łagodzenie zaczepek i
    kąśliwości tak by nie doprowadzić do eskalacji konfliktu. Nasza
    uległośc okazała się jednak bezużyteczna. Najgorsza w tym wszystkim
    była bezsilność bo tak: sklepac pysk temu grubemu kurduplowi to nie
    byłby żaden problem ale to znaczyłoby momentalny koniec obozu dla
    dzieciaków. Z kolei nasze podporządkowanie chorym zaleceniom tego
    typa wywołało u niego poczucie zwycięstwa i wyższości mierzonej
    jakimiś prymitywnymi porównaniami. Przyznam, że w tym wszytskim nie
    żal już zmarnowanych pieniędzy czy zszarganych nerwów. Najbardziej
    irytujące jest to, że nawet w czasach wolnego rynku można wdepnąć w
    takie g... i jeszcze być zmuszonym w pokorze tolerować smród. No i
    ok. Było-minęło. Teraz pora odrobinę wiecej rozsądku w planowaniu
    krajowego urlopowania. Człowiek uczy się przez całe życie ;)
  • mazda25 24.04.09, 07:50
    Calkowicie sie zgadzam z twoimi wymaganiami i nie uwazam je za
    wygorowane.Ale podpowiem ci,ze wszystko ma swoja cene,a w Polsce nie
    wolno zejsc ponizej 60 zl/os za dobe.
    Chociaz jezeli nawet wynajmie sie tania kwatere,to wcale nie
    znaczy,ze musi byc w niej brudno i czeka na nas tam niesympatyczny
    gospodarz.
    Jezeli nie bedziemy stawiac wymagan,to nasza turystyka nie posunie
    sie do przodu,a aroganccy gospodarze,ktorych ciagle w Polsce nie
    brakuje beda z nami robili co chcieli.Niestety nasz poziom uslug
    jest ciagle nienajlepszy,bo konkurencja jest zbyt mala.
  • Gość: wczasowiczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.09, 19:38
    A ja własnie wróciłam ze osrodka na dolinie i jakoś mam całkiem
    inne zdanie na temat ośrodka i gospodarzy,przepyszne jedzenie
    pokoiki czyste a i cena zadawalająca zresztą jakbym miała
    wymagania na jakięś liksusy to bym pojechała do Belwederu .I z
    opisem na temat gospodarza też się nie zgodzę bo bardzo sympatyczny
    człowiek o co go poprosiłam to zaraz starał się załatwić ,zona z
    przemiłą córeczką też bardzo się starała zeby nam umilić pobyt.Ja
    pozdrawiam i bardzo Polecam Państwa Topór.A co do opini antytopor
    to widze człowieku ze czysta zawiść i zazdrość tobą kieruje ,a
    nastepnym razem jak gdzieś bedziesz chciał jechać to policz dobrze
    pieniązki na co i za ile cię bedzie stać a nie wymyslać po nie
    udanym wypoczynku za grosze.Pozdrawiam Justyna
  • antytopor 11.05.09, 13:03
    Droga Justyno, chyba nie doczytałaś poprzednich postów. Nie raz już
    przecież wcześniej było podkreślone, że nie mam większych zastrzeżeń
    do miejsca zakwaterowania ponieważ wiem ile zapłaciłem i mam
    poczucie realiów( wyjątek stanowią niebezpieczne prowizorki
    budowlane wokół domu stanowiące zagrożenie dla zdrowia zwłaszcza
    nieletnich wczasowiczów, które nie mogą być akceptowane na
    jakimkolwiek poziomie cenowym za nocleg ). Na obiady też nie
    oczekiwałem homarów ani dziczyzny - zadowala mnie zwykła pomidorówka
    pod warunkiem, że jest bez salmonelli i ma smak pomidorów a nie
    przypadkowej kombinacji tego co pod ręką albo co zostało z
    poprzedniego dnia ;) Jedzenie to jednak też mało ważna kwestia
    dotycząca "Na Dolinie". Mój urlop nie popsuły przecież warunki
    bytowe ( choć przyznam, że nadal irytuje mnie kontrast między
    anonsem reklamowym tego ośrodka a rzeczywistością ) tylko WŁAŚCICIEL
    pensjonatu. Nie dziwię się Twojej opinii o p. T - osobiście miałem o
    nim jak najlepsze zdanie przez pierwsze 3 dni. Podkreślam ilość tych
    dni ponieważ na początku naprawdę wszystko było OK. To pewnie na tym
    etapie zakończyły się Twoje relacje z właścicielem ośrodka. W moim
    przypadku, krytyczny dzień nastąpił wtedy gdy pan Andrzej postanowił
    żale do innych wylać na mnie ale trafił na zły moment bo nie byłem
    wtedy w nastroju do wysłuchiwania bezpodstawnych oskarżeń.
    Transformacja, która nastąpiła wobec mojej "niepokorności"
    momentalnie ujawniła prawdziwe oblicze tego na pozór miłego
    człowieka. Widocznie gospodarz zmęczył się udawaniem i zdecydował
    pokazać kto i jak rządzi w zagrodzie. Cóż, okazało się, ze dorośli,
    w pełni sił turyści to nie łatwe do zahukania dzieci czy emeryci
    więc zaczęła się awantura ale do tego nie ma sensu ponownie wracać.
    Zapewniam Cię, Justyno, pan T. to nie miły facet, ludzie na
    odpowiednim poziomi potrafią prowadzić dyskusję słowami zamiast
    pięściami. Jeszcze przed wyjazdem z Bukowiny dowiedziałem się, ze
    tego typu nieoczekiwane napaści furii zdarzały się panu T. często i
    zraził nimi nie tylko spore grono turystów ale i znaczną część
    własnych sąsiadów.
    A jeśli chodzi o Ciebie to oprócz naturalnego panu T. "przyczajenia
    się" jest jeszcze inne wytłumaczenie gościnności z jaką się
    spotkałaś. Pan T. umie czytać więc zapoznał się z tekstami o jego
    pensjonacie jakie pojawiły się w internecie i zrozumiał, że o gościa
    trzeba dbać nawet jak się go nie lubi a powinno choćby dlatego, że
    przywozi kasę! ;) Myślę, że cały problem polega na pomieszkiwaniu
    tego pana przez ścianę z gośćmi. Ja rozumiem, że nie stać go na
    osobny dom ale jak się już decyduje na zarobkowy wynajem pokoi i
    przyjmie model koegzystencji z przyjezdnymi to trzeba wykazać się
    DUUUŻĄ tolerancją a nie terroryzować i ściągać do swojego poziomu.
    Ten pan na którymś z forów wypomniał swym gościom, że pili alkohol i
    kopulowali. No cóż, urlop to czas gdy ma się ochotę odprężyć kilkoma
    drinkami czy łóżkowymi igraszkami, które przecież w żaden sposób nie
    kolidują z wędrówką po górach, narciarstwem czy innymi, mniej
    kontrowersyjnymi formami aktywnego wypoczynku ;). Szkoda, że tego
    nie zrozumiał pan gospodarz podczas mojego pobytu no ale może teraz
    w "Na Dolinie" zaszła jakaś zmiana. I dobrze bo nie chodzi o
    tracenie czasu na czczą pisaninę tylko o to by coś tam zmieniło na
    lepsze.
    A.

    P.S.
    Nie bardzo tylko rozumiem co miałaś na myśli pisząc o mojej
    zazdrości. A niby komu i czego miałbym zazdrościć w kontekście w
    kontekście mojego pobytu w Bukowinie???
    Co do jednego jesteśmy zgodni – mała Toporówna jest rzeczywiście
    uroczym dzieciakiem :)
  • Gość: Zadowolony!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 20:05
    Asia i Krzysztof, Łódź, Polska


    Gorąco polecamy Pensjonat Państwa Joli i Andrzeja oraz słodkiej
    Karolci . Jeżeli chcecie naprawdę wypocząc w tak bardzo rodzinnej
    atmosferze i pojeśc przepysznych dań i deserów Gaździny Joleczki,
    to jak najbardziej JEDŹCIE DO NICH! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! ! !
    Dopiero wróciliśmy do domu, a już Nam brak ich towarzystwa. Aż żal
    sciska. Przeciwnie do osób które piszą powyżej jakieś żale to
    jestem w 100 % zadowolony i ani jednej z tych rzeczy nie widziałem
    zeby tak było a jak pan wspomina o prowizorkach to nie wiem czy
    czasem pisze pan na pewno o tym samym ośrodku co ja własnie z
    niego wróciłem i wokół domu jest piękny duży ogród z hustawką
    kwiatami i pieknymi regionalnymi stołami gdzie przesiadywalismy
    wieczorami z małżonką.Ja rozumie ze jak byliscie w porze zimowej to
    tego wszystkiego mogło nie być widać ale żeby zaraz wyjeżdzać z
    jakimiś złosliwym kasaniem. W ośrodku jest bardzo
    czysto ,przytulnie i do tego dochodzi przepyszne jedzenie a
    wracając do wątku zupy pomidorowej to w życiu takiej nie jadłem
    (OCZYWIŚCIE W JAK NAJLEPSZYM POZYTYWIE) następny przyklad człowieku
    który pozwala mi na przemyslenie czy aby ty wogóle byłeś w tym
    ośrodku czy tylko robisz porządnym ludziom z czystej złosliwości
    anty reklame.A i tak myslę ze na brak gości nie będą narzekać bo
    jak byłem to był pełen bydynek i nad wyraz wszyscy byli
    zadowoleni ,hmmhmm pozostawia do myslenia.Podrawiam i Polecam
    bardzo gorąco ten Ośrodek Na Dolinie w Bukowinie Tatrzańskiej
    ul.Olczański wierch 46 dla zainteresowanych.

    Krzysztof ,Łodz


  • Gość: stary turysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.09, 14:35
    Witam wszystkich forumowiczów ,ja w przeciwienstwie do antytopora
    jeżdze do Państwa Topór do Bukowiny Tatrzańskiej już od lat a
    jakie takie wymagania nie powiem bo mam .Z całą pewnoscią jak
    zadowoleni poprzednicy na tym forum mogę serdecznie tych Państwa
    polecic ,jak wspomniałem jezdzę od dobrych kilku lat i zawsze
    byłem zadowolny i to nie przez pierwsze 3 dni bo jeżdze na wyjazdy
    co najmniej dwu tygodniowe to coś wiecej moge powiedziec na temat
    zachowań wspaniałego Pana Andrzeja i rodzinki ,to co wypisujesz
    antytopor o gosciu to coś musiało byc i z twojej strony skoro
    doszło do rękoczynów ,z moich obserwacji juz wieloletnich wynika ze
    ten gospodarz jak go nić nie wkurzy to do rany przyłóż wiec moze
    tak zacznij pisać co tam tak naprawdę sie wydarzyło?.Wspominasz o
    sasiadach ,takich sąsiadów jak ten człowiek ma to ja nikomu nie
    polecam bo wiem jakie konflikty ich poróżniły np niewiem jak ty
    antytopor ale ja gościowi się nie dziwie ze z nimi dobrze nie żyje
    bo jak by mnie tak jak jego sąsiedzi fekaliami po ogrodzie
    zalewali to bym im tez raczej nie dziękował.Tak więc jak idziesz
    sąsiadów podpytywać to przynajmniej zacznij dochodzenie kto z kim
    nie chce rozmawiać i z jakiej przyczyny,bo jak mi wiadomo to
    sąsiedzi nic dobrego o nim nie powiedza skoro ich przymusza do
    zrobienia zbiorników na fekalia.Jak też juz powyzej wspomniałem
    nic do zarzucenia nie mam temu człowiekowi czy tez osrodkowi który
    prowadzi razem z żona i córeczka o której to sam wspomniałes ze
    jest urocza a odpowiedz sobie na pytanie czy miał by on tak
    wspaniałe dziecko jak on sam gdyby to wychowywał je w takiej
    atmosferze jak ty tu opisujesz? OPAMIETAJ sie człowieku co ty
    robisz bo własnie w swoim dziecku (jezeli oczywiscie masz ,czy też
    kiedyś bedziesz mieć)mozesz zaszczepic takie coś co się nazywa
    złośliwoscia ,nienawiścia i wszystkim co odpowiada tego słowa
    znaczeniom.A wszystkim którzy chcą sie wybrać w góry bardzo,bardzo
    POLECAM osrodek NA DOLINIE .Tam mozna dobrze wypocząć i
    zjeśc.Pozdrawiam Waldek.
  • antytopor 01.06.09, 11:10
    Powiem tak, gdy wróciłem z "Na Dolinie" byłem tak ściekły, że
    postanowiłem prowadzić jak najszerzej zakrojoną akcję ostrzegającą
    potencjalnych turystów przez gospodarzem ww pensjonatu. Znalazłem
    wsparcie innych oszukanych lub zawiedzionych wczasowiczów i
    ruszyliśmy do pisania. Ta akcja została szybko ukrócona przez samego
    pana Topora i jego żonę, którzy odpisywali na forach nie tylko
    kłamliwe ale przede wszystkim WULGARNIE co zamieniało sensowaną
    korespondencję w pyskówki i prowadziło do usuwania lub zamykania
    wątków. Rozsądna cenzura e-listów w wykonaniu adminów GW umożliwiła
    istnienie tematu w sieci. Państwo T. zorientowali się, że chamstwem
    nic nie wskórają ( przynajmniej na tym forum ) więc swym zwyczajem
    przyczaili się i polemizują w imieniu wirtualnych forumowiczów.
    Wczasowiczka, Zadowolony i Stary Turysta brzmią niemal wiarygodnie,
    szkoda tylko, że nie zmieniaja IP i stylu listów ( najpierw pean na
    cześć państwa Toporów, potem atak na moja osobę z użyciem tych
    samych sformułowań i logiki a następnie reklama pensjonatu ).
    Żałosne. Choć zastanawia mnie jakim cudem państwo T. unikają błędów
    gramatycznych i ortograficznych, od których roiło się w ich
    pierwszych e-mailach. Może nauczyli się korzystać z korekty worda ;)
    Coraz bardziej jestem już znużony tą sprawą niemniej odniosę się do
    wybranych kwestii po to by forumowicze GW mogli wyrobić sobie własna
    opinie na ten temat.
    Pan T. pisze pod nickiem Stary Turysta:
    "antytopor o gosciu to coś musiało byc i z twojej strony skoro
    doszło do rękoczynów ,z moich obserwacji juz wieloletnich wynika ze
    ten gospodarz jak go nić nie wkurzy to do rany przyłóż wiec moze
    tak zacznij pisać co tam tak naprawdę się wydarzyło?”
    No właśnie o to poszło, że pan Topór nie potrafi rozwiązywać
    konfliktów słownie tylko wobec swych ograniczonych możliwości
    intelektualnych od razu rzuca się z łapami na "niepokornych" gości (
    nie tylko na mnie i nie tylko podczas mojego pobytu ). A zapewniam
    wszystkich – nie wydarzyło się nic co usprawiedliwiałoby obelgi,
    które usłyszałem i próbę pobicia zamiast rzeczowej dyskusji

    2. "ja gościowi się nie dziwię ze z nimi dobrze nie żyje
    bo jak by mnie tak jak jego sąsiedzi fekaliami po ogrodzie
    zalewali to bym im tez raczej nie dziękował" .
    Tu Stary Turysta coś za dużo wie o genezie konfliktu z sąsiadami i
    przede wszystkim Z KTÓRYMI SĄSIADAMI. A może wszyscy mieszkańcy
    Bukowiny Tatrzańskiej sprzysięgli przeciw "przesympatycznym" państwu
    T.? ;))

    3. "Co której to sam wspomniałes ze
    jest urocza a odpowiedz sobie na pytanie czy miał by on tak
    wspaniałe dziecko jak on sam gdyby to wychowywał je w takiej
    atmosferze".
    Dzieciak jest rzeczywiscie OK ale to na razie malutka dziewczynka,
    której urok wynika z tego, że nie wchłonęła jeszcze "kultury" bycia
    swych rodziców a cechy genetyczne jeszcze się u niej nie ujawniły (
    oby tak zostało ).

    Odnośnie postu pisanego pod nickiem Zadowolony:


    1. ”wokół domu jest piękny duży ogród z hustawką
    kwiatami i pieknymi regionalnymi stołami gdzie przesiadywalismy
    wieczorami z małżonką. Ja rozumie ze jak byliscie w porze zimowej to
    tego wszystkiego mogło nie być widać ale żeby zaraz wyjeżdzać z
    jakimiś złosliwym kasaniem”

    Autor nie doczytał mojego założycielskiego postu gdzie zaznaczyłem,
    że opisywany stan dotyczył zimy i podkreślałem, że nie wykluczam
    poprawy do lata. Więc skąd posądzenie o złośliwość? Nie zmienia to
    jednak faktu, że w czasie gdy wokół "Na Dolinie" była graciarnia i
    prowizorka anonse reklamowe w sieci zapewniały o czyms co nie
    istniało. Było to świadome wprowadzanie w błąd turystow co jest
    bezdyskusyjnym OSZUSTWEM!

    2. „następny przyklad człowieku
    który pozwala mi na przemyslenie czy aby ty wogóle byłeś w tym
    ośrodku czy tylko robisz porządnym ludziom z czystej złosliwości
    anty reklame”

    Powtarzający się zwrot „człowieku" mógły pan T. zamienić na coś
    mniej przypominającego jego własny sposób konstruowania wypowiedzi.
    Góralski dom, w którym byliśmy tylko pan gospodarz nazywał OŚRODKIEM
    WCZASOWYM. Co do antyreklamy to POTWIERDZAM robię ja zupełnie
    świadomie ale nie ze złośliwości tylko dla zapobieżenia podobnym
    doświadczeniom jak moje, które mogą stac się udzialem nieświadomych
    turystów.

    3. „Na Dolinie w Bukowinie Tatrzańskiej
    ul.Olczański wierch 46 dla zainteresowanych”.
    Adres zostawiam aby nie mylić tego feralnego pensjonatu z innymi w
    okolicy mającymi podobną nazwę lub prowadzącymi przez innych
    gospodarzy ( nazwisko Topór jest bardzo popularne na Podhalu ).

    Cóż, na koniec apel do forumowiczów.
    Nie chcę byście na podstawie moich postów uprzedzili się do miejsca
    zakwaterowania czy całego regionu. Nie spodziewam się, że dacie
    wiarę każdemu mojemu słowu bo niby dlaczego. Nie zamierzam Was
    zamęczać kolejnymi argumentami dowodzącymi zasadności moich
    zastrzeżeń. Po prostu bądźcie bardzo ostrożni wybierając miejsca
    wypoczynku, czytajcie fora, pytajcie znajomych. Na moich błędzie
    nauczcie się omijać miejsca gdzie zamiast odpocząć zszargacie sobie
    nerwy!
    Pozdrawiam.
    A.
  • Gość: stary turysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.09, 19:07
    O ooo jak pojawi się tylko jakaś dobra opinia i nie jest od
    wielmoznego antytopora to zaraz jest fałszywa . IP moje jest
    prawdziwe a jak chcesz drogi kolego z wszystkimi zadzierać na
    kazdym forum to najpierw sprawdz z kim ! A Bardzo nie miło cię
    zaskoczę bo ja mam mozliwość w przeciwięstwie do ciebie
    sprawdzenia twojego IP akurat się składa co? trafiłeś nie na tego
    człowieka co trzeba ze swojemi oczernieniami .
    Gryzmolisz, gryzmolisz te ostatnie wypociny tylko po to zeby ci
    tylko ulżyło , widać nie masz innego sposobu na relax .To co
    pogadamy bo wydaje mi się że mieszkamy bardzo blisko siebie co? .
    Tak więc człowieczku, Porozmawiajmy o tych małych fakultetach co to
    je posiadasz tylko po to by innych oczerniac. A jak widzę to ten
    nasz uniwersytet łódzki czy tez szkoła handlowa i te twoje studia
    podyplomowe nie pomogły tak więc jak mi już wiadomo to synkowi
    przekażesz to co najcenniejsze dla twojej rodzinki fałszywosc w
    rozumieniu i pojeciu ludzkim ,tak to jest twoja główna cecha i
    zaleta .Pozdrawiam Waldek który nadal Poleca Na Dolinie


    Ps .Ta ksywka tomcat68 to też po IP wypada na ciebie .
  • antytopor 04.06.09, 10:18
    Drogi Waldku, zakładając, że mogę Cię uwazać za człowieka z krwi i
    kości a nie kolejne sieciowe wcieleniem pana A.T. oraz przyjmując,
    że jesteś osobą otwartą na dyskusję a nie jakimś fanatycznym najmitą
    właściciela "Na Dolinie" możemy w spokoju wymienić się argumentami
    na privach ( jak wiesz mój adres to: antytopor@op.pl ) ponieważ
    jestem zmęczony pyskówkami prowokowanymi przez naszego wspólnego
    znajomego a zleży mi wiarygodności. Jeśli nie zamierzasz z
    jakiegokolwiek powodu być uparcie stronniczym i chcesz poznać powód
    mojej "ponaddolinowej" aktywności będziesz miał okazję skonforntować
    to co Ci naopowiadano w Bukowinie z faktami a ja z chęcią zapoznam
    się z Twoimi spostrzeżeniami. Wtedy dopiero będziesz mógł publicznie
    oceniać to co robię i na ile jest to oczernianiem a na ile
    ostrzeganiem innych.
    Pozdrawiam.
    A.

  • Gość: Stary Turysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.09, 20:09
    Witam Panie Tom.. .

    Nie rozumię dlaczego mam z panem pisać poza forum na
    priwa ,skoro to pan publicznie zaczoł dyskusje ,ja niestety
    zabardzo nie mam z panem o czym rozmawiać .Wyraziłem swoje zdanie a
    na inne pogaduchy i siedzenie przy komputerze nie mam czasu bo z
    racji wykonywania zawodu mam za dużo do obserwacji . Ale dobra
    rada dla pana na przyszłość : sąsiadów trzeba szanować a pan jakoś
    też ma problemy z sąsiadami bo coś nie najlepiej o panu mówią więc
    niech mi pan napisze drogi Tom.. jak to jest ze tak uczciwy
    człowiek jak pan i o tak wielkiej kulturze osobistej może sie
    tak zachowywać ,nie najlepiej mówia tez i w pracy o panu to ja już
    sam nie wiem jak to jest z tą pana wiarygodnością.A wracając do
    meritum sprawy to sam i z własnej inicjatywy odszczeka pan te
    wszystkie kłamstwa bo moze pan nie wie ale kij ma zawsze dwa
    konce.Bardzo goraco pozdrawiam.Stary Turysta.

    Ps z człowiekiem o pana pokroju się nie dyskutuje bo zaraz opisze
    pan i mnie w necie a teraz nie bedę już panu zawracał głowy ( na
    forum oczywiscie) bo pana czekaja przygotowania do wyjazdu jak
    sądzę.
  • megi1973 04.06.09, 10:26
    antypor tylko gdzie ten pensjonat? Zakopane,Poronin,Białka?
  • antytopor 04.06.09, 11:14
    W Bukowinie Tatrzańskiej.
    Jeśli mimo moich ostrzeżeń tam pojedziesz ( choćby dla przekonania
    się czy napisałem prawdę ) prześlij mi, proszę, aktualne zdjęcia.
    Może w "Na Dolinie" rzeczywiscie, tak jak napisał Stary Turysta ( o
    ile to nie awatar :)) wszystko zmieniło się na lepsze i moja krytyka
    jest już bezpodstawna. Przynajmniej w odniesieniu do warunków
    zakwaterowania, bo o właścicielu zdania nie zmienię ale to
    oczywiste, że osobiste spięcia z p. T nie mogą być powodem
    ostrzegania przed pensjonatem jako placówką turystyczną. To by było
    nieuczciwe i niewiarygodne.
    O! Może Ci, którzy oskarżają mnie ( lub mają taki zamiar ) o
    złośliwość i sianie nienawisci prześlą mi aktualne foty na priva?
    Publicznie odtrąbię zakończenia akcji antynaddolinowej jeśli
    zobaczę, że plac jest już ogrodzony, szambo zabezpieczone, w
    narciarni nowego skrzydła budynku ściana już się nie chwieje, z
    podwórka zniknęły wykopy i sterty śmieci a na terenie ośrodka jest
    kort tenisowy i boisko do piłki nożnej( tak jest to jest napisane w
    reklamie na jednym z portali gdzie ogłaszał się gospodarz OW "Na
    Dolinie" ). To mi chyba wystarczy bo pan T. swojej mentalności już
    nie zmieni ale może ją choć dobrze zamaskuje a inne zastrzeżenia
    jakie miałem do ww pensjonatu są raczej mało istotne.
  • Gość: ritito IP: *.lanet.net.pl 06.06.09, 11:30
    rany, przecież te wszystkie pochwalne posty o mich psze jedna
    osoba, ten sam styl, te same błedy, no i to samo IP
    Przypomina mi bardzo gościa trolującego na forum morze po
    nickiem "zachodniopomorskie", a wczasniej (przed obowiązkiem
    logowowania) pod 1000 nickami, w ktorych obrazał wszystkich
    wynajmujących kwatery.
    Jakiś frustrat u któego nikt nie chce wynajmować i tyle.
  • megi1973 10.06.09, 12:00
    myślisz że jakiś niedowiarek pojedzie do tego pensjonatu celem
    osobistego sprawdzenia stanu faktycznego? to chyba jedynie
    dziennikarz. Ja nie mam ochoty marnować pieniędzy a wierzę w to co
    było opisywane
  • antytopor 22.06.09, 10:49
    Aby nie pozostało to kwestią tylko wiary gdy będziesz w Bukowinie
    przespaceruj się, proszę, w okolicach tego feralnego pensjonatu i
    zweryfikuj to co napisałem. Może stan obecny przeczy moim słowom?
    Przynajmniej w zakresie budynku i terenu wyjaśni się czy cokolwiek
    uległo poprawie.
    Pozdrawiam :)
  • Gość: Stary Turysta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 23:13
    ha ha ha ha ha !!!!!!!
  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.09, 15:17
    Cóż, różnie bywa z tymi kwaterami w Polsce. Sami nacięliśmy się w miejscowości
    Krynica Zdrój- na pensjonat Adam (generalnie problem z właścicielami)
    Także jak to mówią "Ziarnko prawdy w sobie kryje nawet i najmniejsza bajka"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka