Dodaj do ulubionych

Nowa miłość po rozwodzie.....

07.03.05, 02:28
Witam! Jestem tu dość nowa :) Nie wiem czy taki wątek już był, ale
chciałabym, żebyśmy się podzieliły doświadczeniami. Napewno niejedna z Was po
rozwodzie odnalazła swoją miłość, opowiedzmy o tym, może to da siłę i wiarę w
siebie pozostałym :)
Ja wyszłam za mąż bardzo młodo bo w wieku 20 lat, a w wieku 22 byłam już
rozwódką :( Odeszłam bo mąż mnie okłamywał, bił i zdradzał... ale dla całej
rodziny to ja byłam najgorsza, bo przecież skoro byłam młoda, to wszystko
było moją winą, bo byłam niedojrzała...i to bolało... bolały słowa matki,
która uważała, że inne trafiły gorzej i żyją, nie przynoszą wstydu rodzinie
rozwodząc się... było mi ciężko ale wytrwałam... nikogo przy mnie nie było...
czasem przychodziły myśli, żeby wrócić dla świętego spokoju, że zniosę
wszystko ale nie to, że cała rodzina odwróciła się ode mnie... po 2 latach od
rozwodu poznałam faceta przez internet... rozmowy do rana na gg, niezliczona
ilość smsów, kwiaty do pracy... potem pierwsze spotkanie, rozmowa, spacer...
i tak nagle od 7 miesięcy jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie... mam
przy sobie kogoś, kto jest dla mnie wszystkim i dla kogo ja jestem całym
światem...a wiecie co jest najśmieszniejsze? Gdy pierwszy raz przysłał mi
zdjęcie, zobaczyłam grubego, łysawego faceta w okularach... nie mogłam
powstrzymać kpiącego usmiechu... ale coś mi nie dawało spokoju, dlatego
postanowiłam się z nim spotkać... a dziś patrzę na Niego i wiem, że nie ma
przystojniejszego faceta na świecie niż ON :) naprawdę!! Nareszcie czuję się
wyjątkowa, piękna, inteligentna i wszystko naj... ale najważniejsze... czuję
się cholernie bezpiecznie...i chociaż czasami zdarza mi się nadal budzić z
krzykiem to wiem, że On nie pozwoli mnie skrzywdzić... może i prawdą są słowa
mojej rodziny, że byłam wtedy niedojrzała...byłam, ale dlatego, że pozwalałam
siebie tak długo upokarzać.. dziś wiem, jak powinno wyglądać prawdziwe,
szczęśliwe życie..jeszcze nigdy nie cieszyło mnie tak gotowanie i pranie dla
kogoś :) To wszystko odbiło się na moim zdrowiu.. ale co z tego, że po
krótkim małżeństwie jestem poważnie chora? Jestem szczęśliwa, bo wiem, że On
poruszy niebo i ziemię żeby mi pomóc!
Życzę Wam wszystkim takiej miłości.. bo każdy na nią zasługuje, wystarczy w
to uwierzyć!! :)
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
      • kraxa pewnie ze tak 24.03.05, 15:08
        Jak sie czlowiek wyzwoli z bagna i uwierzy, ze stac go w zyciu na DOBRE rzeczy
        to mu sie w koncu musi udac. Ja musialam sie rozwiesc z lajdakiem zeby zauwazyc
        kogos kto byl w moim otoczeniu od dawna. To byla eksplozja, i tak juz czwarty
        roczek leci...
        --
        UKI-OKI
    • sonia19844 Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 14.09.05, 11:06
      Z kad ja to znam,moja sytuacja jest prawie podobna tylko ze nie mam jeszcze
      rozwodu.Ja tez poznalam kogos przez internet i tak samo zareagowalam na jego
      zdjecie.Tez jestem bardzo z nim szczesliwa ale jeszcze nie jestem wolna,czekam
      na rozwod.Pozdrawiam
        • pchelka Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 27.10.05, 09:20
          Hm...
          Po pierwszym związku, z którego szczęśliwie, coraz mniej sobie przypominam,
          weszłam w drugi.
          Zakochałam się w facecie, który pierwsze wrażenie zrobił na mnie dokładnie
          takie: rany, jak ktoś może być taki brzydki???
          Później wydawał mi się najpiękniejszy na świecie, a zwiazek, który z nim
          budowałam, spełnieniem wszystkich marzeń.
          I co???
          Niestety, horror z tego wyszedł.
          Teraz też nie wyobrażam sobie kolejnego związku, zufania komukolwiek, choć nie
          jestem zdania, że
          drugi nieudany związek jest nie do przeżycia.
          --
          Pchła walnięta (wszystko jedno czym) na ogół ginie.
          Ja jakoś żyję nadal....
          • justynnka Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 08.11.05, 15:08
            u mnie było tak- rozwód trwał dośc długo i był mało przyjemny. w miedzyczasie
            spotykałam sie niezobowiązująco z kimś kto w efekcie okazał sie małym
            maminsynkiem z masą kompleksów. i nagłe...wielka miłośc. kolega z
            pracy,mądry,piekny,czuły,ciepły,silny facet,prawdziwe oparcie.w trzy dni po
            uprawomocnieniu się wyroku rozwodowego ustaliśmy datę slubu- w trzy miesIące
            pózniej był nasz huczny slub i wesele. treaz jestem najszczęsliwszą zoną i
            matką 9 miesięcznej córci:)
            ja poprostu wierzyłam ze jestem warta kochania,wymazałam z pamięci zmarnowane
            lata pierwszego małzenstwa (wyszłam za mąz bardzo młodo)i jak sie okazało
            miłosc była baardzo blisko.
            i tego wam życzę:)
    • magdacan Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 18.11.05, 06:26
      Czesc wszystkim! Jestem tu nowa ale pomyslalam, ze opisze Wam moja
      historie "ku pokrzepieniu serc".Jestem dwukrotna rozwodka. Pierwsze malzenstwo
      to wielka milosc i wielka tragedia. Bicie, wyzwiska, zdrady. Trauma. Udalo mi
      sie z tego wyrwac po 9 latach kiedy zaczal wyzywac sie na corce.Potem wiele lat
      walki z zyciem i wychowywania corki. Nie bylam w stanie nikomu zaufac. Potem
      poznalam swojego drugiego meza. Dla niego wyjechalysmy z corka z kraju. Corka
      wowczas 17-latka nie byla z tego zadowolona. No i nastepny strzal kula w plot.
      Ale tym razem bylam madrzejsza i bardziej wyczulona. Przy pierwszym zakazie
      kontaktu ze znajomymi itp. dziwnych zachowaniach ucieklam od niego (tzn. po
      miesiacu).Bylo mi ciezko w nowym kraju ale nie poddawalam sie. Po pol roku
      nastepny zwiazek tym razem trwal pol roku no i znowu trauma. Ale znowu
      zareagowalam na pierwsze oznaki i szybko reagowalam. Myslalam wtedy, ze chyba
      ciazy nademna jakies przeklenstwo. Postanowilam wiecej nie probowac. No i
      gdzies po dwoch latach poznalam kogos przez internet. Tak sie zlozylo, ze
      bylismy z tego samego miasta. Ale ja nie chcialam stalego zwiazku.Myslalam o
      kims z kim mozna wyjsc na obiad, czy pogadac.Ale facet sie uparl i jestesmy
      razem juz dwa lata. Dobry, cieply. wrazliwy. Moze kiedys bym nie docenila tych
      zalet ale po tym co przezylam bardzo je sobie cenie. Odzyskalam przy nim
      poczucie wlasnej wartosci, czuje sie kochana i bezpieczna. Niektore z Was sa
      bardzo mlode. W koncu bedziecie gotowe, zeby wejsc w nowy zwiazek bo takie jest
      zycie ale badzcie czujne. Macie juz doswiadczenie, wiecie czego nie chcecie od
      faceta i nie pakujcie sie w zwiazki z facetami, ktorzy nie sa Was warci.
      Pozdrawiam.
      --
      Szczescie to jedyna wartosc, ktora sie mnozy kiedy sie ja dzieli.
    • sensi6 Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 18.11.05, 07:55
      Witam,
      pocieszajace jest to, ze można odnaleźć jeszcze raz tą właściwa druga ,trzecia
      miłość ! choć czasami w to nie wierze bo boje sie aby własnie nie wpaść znowu
      jak śliwka w kompot. Ale chyba faktycznie można zanleźć jeszce wartościowych
      facetów, czego sobie i Wam życzę.
      • marti_ka82 Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 22.11.05, 14:29
        a ja nie mam tkaich traumatycznych przezyc, wrecz przeciwnie moj cywilny maz (
        bo koscielny slub przed nami) robi wszystko bym byla szczesliwa, a mnie sie
        wydaje ze go nie kocham... ze kocham kogos ko zawsze byl blisko tlyko ze nigdy
        nie wiedzialam ze on ma podobne uczucia wobec mnie... pogubilam sie w tym swoim
        zyciu... wiem jestem mloda... wszystko przede mna... ale ja sie boje, ze
        przyzwyczajona do takiego a nie innego zycia... nie bede potrafila zyc tlyko
        miloscia... boje sie tez ze to co jest miedzy mna a tym kims prysnie jak banka
        mydlana i minie jak sen...
    • agniesia.g Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 21.05.06, 21:30
      w marcu '06 minal rok jak dostalam rozwod ...z ex mezem nie jestem od 2 lat ..
      umawialam sie na randki owszem ,ale zawsze bylo to "ale" ..nie wiem czy boje
      sie zaufac mezczyznom, czy stawiam wokol siebie jakis mur nie do przebicia ,ale
      wciaz jestem sama ... moze kiedys to sie zmieni ... mam taka nadzieje ...

      i mam nadzieje ze fakt iz jestem po rozwodzie ,nie bedzie jakas przeszkoda ...
      bo mam dopiero 25 lat :( ...i naprawde czasami nie wiem jak to powiedziec ...


      --
      Mówisz że wszystko potrafisz...spróbuj trzasnać drzwiami obrotowymi ...
    • ritta76 Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 25.05.06, 17:17
      Przeżyłam to samo. Opisałam to w nowym watku : Rozwód. Nowy związek.Ślub. I też
      spotkałam kogoś, też poznanego w sieci, też rozmowy do rana na gg, smsy,
      kwiaty.I choć nie zwróciłabym na niego uwagi na ulicy, teraz jest
      najprzystojniejszym dla mnie mężczyzną. to na siebie czekaliśmy całe życie.
      Pozdrawiam ciepło Was dziewczyny.
      • ginestra Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 25.05.06, 23:47
        Pozdrawiam serdecznie wszystkich na forum.
        Jestem tu po raz pierwszy, moja historia takze zwiazana jest z rozwodem, ale
        narazie nie chcialabym o tym pisac.
        Mam pytanie - tyle osob pisalo w niniejszym watku, ze po trudnych przezyciach z
        Ex'em spotkalo naprawde fajnego mezczyzne przez Internet - czy mozecie
        powiedziec jak poznaje sie kogos przez Internet? Na jakiej stronie na przyklad?
        Moze dla wielu osob to jest oczywiste, ale dla mnie, przyznam sie, nie calkiem.
        Nie chodzi mi o to, ze sama akurat w tej chwili bardzo chce kogos poznac, ale
        mnie to jakos zastanowilo, bo nie ukrywam, ze historie opisane w tym watku
        napawaja duza nadzieja.
        Ja narazie jestem na takim etapie, ze nie jestem za bardzo otwarta na nowe
        uczucie i nowe zaufanie, ale kiedys moze tak. Bardzo pieknie czyta sie o tym
        jak po rozwodzie znalazlyscie nowa milosc. To naprawde super.
        Trzymajcie sie cieplo! Pozdrawiam!
    • galareta2 Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 30.05.06, 08:20
      Zazdroszcz Wam w zasadzie jednego - że jesteście wolne, porozodzie. Bo ja w
      casach kłótni i oddalania się z mężem od siebie, szukając ujscia furii, która
      we mnie rosła, weszłam na czat i poznałam kogoś kto pomogł mi te furie
      ujarzmić, ukierunkowac i wyciszyć. Teraz z mężem stojąc na krawędzi pomiędzy
      ratowaniem związku a rozwodem, mam kogoś kto mnie szanuje, kocha i cierpliwie
      na mnie czeka ... A ja nie jestem gotowa na rozwód ... To dopiero wielgi
      zgryz...
      • eellkkaa2 Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 31.05.06, 18:19
        a ja jestem kobieta, ktora od 2,5 mcy jest w zwiazku z mezczyzna rozwiedzionym.
        nigdy nie poznalam jego eks. ciesze sie ze sie rozwiedli bo dla mnie zwiazek z
        nim jest miloscia mojego zycia. bardzo go kocham ale boje sie czy uda nam sie
        zbudowac silna relacje. czy starczy mi sily za nas oboje. jego byla zdradzala
        go i kiepsko u niego z wiara w kobiety.
        • myszka190 Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 31.05.06, 19:02
          a ja jestem przed pierwsza sprawa rozwodowa i nadal kocham eks męza mimo tego
          że to ja podałam pozew o rozwód (czynny alkoholik), nie chce go juz kochac chce
          zeby to minelo nie chce tez rozpaczy wpadac w drugi zwiazek na pocieszenie łez,
          chce nabrac do tego wyszstkiego dystansu a potem poznać kogos z kim będe sie
          czuła bezpiecznie i dobrze i , bedzie w tym zwiazku szacunek i przyjażń i
          zaufanie , a reszt bedzie ok jak sie dogadamy i oby dwoje sie postaramy to
          bedzie ok , milości może nie być nie zalezy mi na uczuciu bo są ważniejsze
          rzeczyn niz sama milość
        • galareta2 Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 05.06.06, 12:24
          Wiesz ellkkaa - ja wyszłam za mąż za rozwiedzionego, zdradzonego przez żonę i
          za mężczyznę, któremu sąd przyznał opieke nad dzieckiem! Wyglądało super -
          odpowiedzialny, doświadczony ... a jednak zmienilo się w obcość i
          nieporozumienia, a jego wybujały egoizm dziś (po wielu latach) nie pozwala nam
          normalnie życ. Sprawdź wiec jaki jest, jaki jest jego znak zodiaku, jak został
          wychowany, dlaczego odeszla od niego poprzednia (bo może nie mogła wytrzymac z
          takim typem!?) itp, itd. Życze Wam jak najlepiej ale lepiej poznaj go na wylot
          zanim sie zdecydujesz.
      • ohane Re: Nowa miłość po rozwodzie..... 31.05.06, 23:28
        a ja już jestem cztery lata po rozwodzie i nadal nie jestem gotowa na nowy
        związek,chyba nie chcę stracić niezależności, odkąd pozbyłam się hamulca w
        postaci ex zaczełam bardzo dobrze sobie radzić, moje życie zmieniło się na dużo
        lepsze, czasami jednak są dni, że czegoś mi brakuje
      • eellkkaa2 Rwpg 01.06.06, 12:50
        zaloz sobie anons towarzyski. ja w taki sposob poznalam mojego partnera.
        polecam sympatie. swoje konta usunelismy na stale gdyz uznalismy ze nie mozna
        inaczej wchodzic w nowy zwiazek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka