Dodaj do ulubionych

proszę o radę

20.05.06, 14:52
w końcu zdecydowałam sie na rozwód z mężem, decyzja bardzo trudna, ale
nieunikniona, małżeństwo pasmo rozczarowań, alkoholu, klamstw i zdrady i
poswiedziałam samej sobie dość.Chcę rozwodu z orzekaniem o winie męża, mam
świadomość że będzie ciężko, ale tak chcę. Mam pytania; czy do pozwu o rozwód
nalezy dołączyć orginały dokumentów czy wystarczy ksero i drugie, w związku z
orzekaniem o winie czy już w pozwie moge domagać się pomocy w utrzymaniu
również mojej osoby, jesatem na bezpłatnym urlopie wychowqawczym (córeczka ma
roczek) i praktycznie żadnych środków do życia. Prosze o szybką odpowiedź, w
poniedziałek zamierzam złożyć pozew. Z góry dziękuję. Ela
Edytor zaawansowany
  • aniapo 20.05.06, 15:10
    witam,
    z tego co wiem mozesz wystapic o alimenty na siebie i dziecko.
    pozdrawiam cieplutko
  • 666jola 20.05.06, 15:17
    Elu, nie wiem skąd jesteś, bo mogłaby ci polecić mojego adwokata. Jestem prawie
    rok po wygranej sprawie rozwodowej z orzeczeniem o winie mojego męża. Do pozwu
    dołącz oryginały aktu ślubu i aktu urodzenia dziecka. Od razu możesz starać się
    o alimenty dla siebie i dla dziecka. Jest wiele stron internetowych poświęconych
    rozwodowi. Radzę poczytać, bo nie wszyscy adwokaci mają czas aby tłumaczyć te
    wszystkie zawiłości. Życzę powodzenia, wykazałaś ogromną odwagę, że podejmujesz
    taką decyzję. Pozdrawiam
  • ela74 20.05.06, 15:22
    jetsem z Rzeszowa, ale co do adwokata to poprostu mnie teraz na niego nie
    stać,dysponuje dokumentami, zaświadcznie lekarskie i opinia biegłego sądowego
    podpobiciu a jak jest z interwencjami policji, były trzy zakończone Izbą
    wytrzeźwień, ale z tego nie mam żadnych dokumentów,czy sąd może zwrócic się do
    policji o udzielenie takich informacji czy ja musze postarac sie o dowody?
  • 666jola 20.05.06, 15:29
    Elu, szkoda, ja mieszkam w Kielcach. Zabierz wszystkie dokumenty o których
    piszesz. Interwencje policji są zawsze udokumentowane, podobnie jak pobyt w
    izbie wytrzeźwień. Sąd zawsze może zwrócić się do tych instytucji o
    udostępnienie tych dokumentów. pozdrawiam
  • ela74 20.05.06, 15:35
    A kwestia zdrady, wjaki sposób ją udowodnić, czy sąd wexmie pod uwage fakt,czy
    uzna za wiarygodne, iż byłam świadkiem spotkania dwojga, mowa o prostytutce.
    Straszna ochyda, nie moge uwierzyć,że mogłam się tak pomylić i popełnić taki
    bląd wychodząc za tego człowieka.
  • 666jola 20.05.06, 15:48
    Twoje zeznania są dla sądu bardzo ważne i powinny być uznane za wiarygodne.
    Lepiej jednak jest mieć świadka, który zezna, że opowiadałaś mu, skarżyłaś się o
    tym fakcie z prostytutką (najlepiej mama, siostra, koleżanka itp). Dobrze jest
    podać dokładną datę kiedy to było. Dla sądu jest to istotne bo pamiętanie przez
    ciebie dat oznacza że jest to dla ciebie bardzo ważny dowód. Wiedz jednak, że
    mąż może za butelkę wódki powołać świadków, którzy zeznają pod przysięgą że z
    tobą spali. Współczuję że jesteś na początku tej drogi, ale i podziwiam bo ja
    czekałam 20 lat z podjęciem takiej decyzji.
  • wj_2000 20.05.06, 15:49
    Musisz być niezła jędza, że chłop do prostytutek chodzi.
    I jakoś nie spotkałem w życiu ani w literaturze poglądu, że pójście do agencji
    to "zdrada".
    --
    Jak ja nie lubię mieć stale racji!
  • 666jola 20.05.06, 15:59
    wj_
    szczerze życzę ci partnerki, kóra chodzi od czasu do czasu do agencji dla panów.
    Czy dla ciebie będzie to zdrada, czy tylko zabawa? A co podpowiada ci twoja
    mądrość zyciowa i literatura?
  • karolex5 20.05.06, 16:01
    to czym jest pójście do agencji według Ciebie. Chyba kiepskie masz morale.
  • ela74 20.05.06, 16:29
    wj, nie mówie o wizycie w agencji, tych z pewnością niezliczę, mowa o stałych
    kontaktach z jedna prostytutką pochodzenia ukraińskiego. A co do jędzy, no cóż
    gdy byłam w ciązy stwierdził, że go odrzuciło, i tak zostało do dziś...
    tyle ,że juz mi na tym nie zalezy. Szczerze mówiąc takiego pokroju człowieka i
    mam wrażenie, że zblizonego do ciebie, skoro nie mając pojecia o moich
    drmamtycznych wręcz przeżyciach tak się wypowiadasz, kijem bym nie
    dotknęła.Pozdrawiam.


    p.s jaknajmniej tego błota...
  • wj_2000 20.05.06, 20:37
    Byłem niepotrzebnie brutalny.
    Ujęło mnie, że mimo to mi odpowiedziałaś.
    Powiem o sobie, że jestem 44 lata po ślubie, w życiu nie dotknąłem prostytutki,
    żonę kocham i szanuję, mamy 2 wspaniałych dzieci i 4 wnucząt,
    ale obserwując od wielu już lat kolejne generacje kobiet, z ich fochami i
    feministycznymi ciągotami czuję że gatunek ludzki jest zagrożony.
    Oczywiście, w Twojej konkretnej sprawie sytuacja może być klarowna. Być może
    masz 100% racji, a ja Cię skrzywdziłem.
    Ale, potraktowałem to forum do zasygnalizowania pewnego problemu. Problemu
    NADMIERNEJ próby wyrwania się kobiet z ich i tylko ich obowiązku rodzenia i
    karmienia dzieci.
    Wiara ich, że mogą robić co chcą, mogą odmówić rodzenia dzieci, bo chcą mieć
    swój czas, swoją karierę, swoje wygody, skończy się tym, że za 200 lat na Ziemi
    będzie 20 miliardów szczurów i ani jednego człowieka.

    --
    Jak ja nie lubię mieć stale racji!
  • jbm_jbm 20.05.06, 21:04
    Ale moralista sie znalazl! Chyba Kaczory cie zainspirowaly.
    A niby dlaczego kobiety nie mialyby miec prawa do wlasnego czasu i kariery? Nie
    musi to przeciez kolidowac z posiadaniem rodziny. Przynajmniej jesli facet jest
    postepowy i w partnerski sposob chce uczestniczyc w zyciu rodziny.
    Taki model wykracza chyba jednak poza twoj zasieg wyobrazni. Nawet na pewno.
  • neb6 20.05.06, 22:40
    człowieku ty nie przystajesz do nowych czasów.Wydawałoby sie że z racji swojego
    wieku powinienes miec duze doswiadczenie i celne uwagi. Jestes beznadziejny...
    Ciekawe ile razy sam korzystałes z agencji towarzyskich i czy zona o tym wie,
    powinna chyba skoro to nic złego....
    A co do tego że kobiety nie chca rodzić...wcale im sie nie dziwie...sama mam
    dwoje udanych dorosłych dzieci, ale nasze czasy byly inne, trudne ale bardziej
    przewidywalne. Teraz nic nie ma na stałe, żadnej stabilizacji, gwarancji,
    pewnosci. Trudno zdecydowac sie na dziecko, a poza tym z pokolenia na pokolenie
    faceci staja sie mniej odpowiedzialni za rodzinę i partnerki życiowe
  • marymount 20.05.06, 21:18
    Witaj

    razez z pozwem o rozwód z orzeczeniem o winie, wnioskiem o alimenty na ciebie i
    dziecko oraz zabezpieczenie tychże na czas trwania procesu wnoś o wyznaczenie
    adwokata z urzędu. Do pozwy dołącz zaświadzenie że jesteś na bezpłatnym
    wychowawczym. I trzymaj się.
  • ola.x1 21.05.06, 10:41
    Tak, możesz domagać się alimentów w zwiazku z obniżeniem standardu życia
    zwiazanym z rozwodem. Musisz przedstawić sensowne argumenty i świadków, że na
    przykład twój mąż ma rozmans. Być może warto zainwestować w dedektywa.
    Pamiętaj, że jeśli chcesz wygrać tę batalię to musisz być zimna i nie kierować
    się emocjami. Ja mam to za sobą i chętnie ci podpowiem jak to zrobić mój mail
    to amanda_s@gazeta.pl Naoisz jeśli mas zjakieś wątpliwości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.