Sąd Metropolitalny Warszawa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Macie może pojęcie ile obecnie trwa ta procedura? Ja parę dni temu złożyłam "prośbę", dokumenty i
    "wpisowe". Jak to dalej przebiega? Bo jedyne czego się dowiedziałam to "teraz trzeba czekać na
    pismo". Rozumiem, że to będzie informacja o tym czy sprawie nadano bieg, czy odrzucono? Ile czasu
    się czeka na taką decyzję i co następuje potem?
    Przepraszam za to 100 pytań do :) Chciałabym sobie po prostu jakoś ułożyć w głowie co dalej. Czy
    jeżeli "po drodze" wystąpię o rozwód cywilny, to powinnam natychmiast uzupełniać papiery w Sądzie
    M. Czy przy najbliższym rozwodowi etapie?
    Z góry dziękuję za Waszą wiedzę.
    --
    Marysia
  • Sad Metropolitalny nie prowadzi spraw o rozwod bo w prawie kanonicznym nie ma
    czegos takiego. Chodzi o uniewaznienie malzenstwa:
    Wiecej tutaj:
    www.wshe.pl/vladis/vladis15/5.html
    www.kosciol.pl/uniewaznienie_malzenstwa
    e-prawnik.pl/prawo/forum.php/dj0yMTEmY2lkPTExMTYmdGlkPTU1Nw
    rozmowy.onet.pl/artykul.html?ITEM=1139564&OS=60575
    www.kluczborkzsz1.republika.pl/Pytanie6.htm
    www.mkw.pl/kuria/kuria20.htm


    Hmm... tylko czy czasem Sad Metropolitalny nie jest Sadem II instancji ?
    Z tego co pamietam postepowanie zawsze jest dwuinstancyjne czyli najpierw Sad
    Biskupi a pozniej Metropolitalny a ewentualnie w spornych przypadkach w gre
    wchodzi jeszcze Rota Rzymska. Ale dokladnie nie wiem.
  • Majkel! Nie napisalam, ze zlozylam pozew o rozwod w SM! Przede wszystkim tam sie sklada pismo
    wedle ustalonego przez SM wzoru: "Prosba o uznanie malzenstwa za niewaznie zawarte" (nawet nie
    uniewaznienie), nikt by mi nie przyjal pozwu o rozwod. Pytalam o terminy rozne, miedzy innymi o
    terminy "przeplywu informacji" pomiedzy sprawa rozwodowa cywilna, a postepowaniem w SM.
    W Warszawie, Krakowie i Poznaniu na pewno sklada sie bezposrednio do Sadu Metropolitalnego. II
    Instancja dla SM w Warszawie jest SM w Poznaniu.
    Dziekuje za linki!
    Pozdrawiam
    --
    Marysia
  • ja zlozylam swoja prosbe w Sadzie Biskupim wraz z innymi dokumentami jakis
    miesiac temu . Z tego co wiem musisz miec tez rozwod cywilny.
    Dostalam juz pismo od nich ze przyjmuja moja "skarge" (tak to oni nazwali) i
    zadali mi 3 pytania, na ktore musialam odpowiedziec rowniez na pismie w
    okreslonym terminie.
    Czekam na dalszy rozwoj wydarzen....
    --
    To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i ona go tam zaprowadzi ...
  • odpis wyroku rozwodu dalam od razu . Rozwod mialam jakis czas temu. Jesli
    rownoczesnie rozwodzisz sie cywilnie i skladasz prosbe o uniewaznienie
    malzenstwa koscielnego - moga Cie przekonywac do "ratowania" malzenstwa.
    Co nie znaczy ze mnie nie beda przekonywac, bo tez beda, ale juz troche czasu
    od rozwodu cywilnego minelo, wiec wiedza ze raczej sie juz nie zejdziemy.
    --
    To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i ona go tam zaprowadzi ...
  • Dzieki za odpowiedz. Ja rozwodu na razie nie mam i miec nie bede, bo sie moj maz nan nie godzi. "Bo
    nie" jakby ktos pytal. Mam natomiast za soba 1,5 roku rozpadu zwiazku - nie mieszkamy razem, nie
    spotykamy sie juz, od pol roku mamy rozdzielnosc majatkowa. Pytalam o "dodawanie" papierow
    rozwodowych, bo licze sie z tym, ze moj maz w pewnym momencie dojdzie do wniosku, ze jednak
    rozwod mu sie oplaca, albo bedzie mu on do czegos potrzebny i wtedy znajac go zalatwi te sprawe od
    reki, a procedura w SM (z tego co wiem) potrafi ciagnac sie latami.
    Ile czekalas na "przyjecie" sprawy? W jakim miescie "sie uniewazniasz"? Czy moge obserwowac Twoje
    postepy w miare jak bedziesz sie posuwac naprzod? Czy wiesz kiedy wnosi sie glowna czesc oplat? (nie
    mowie o tych 50 pln na samym wejsciu)
    Przepraszam za milion pytan, ale ja mam za przyzwoitych znajomych i nie mam kogo pytac :(
    --
    Marysia
  • Ja skladalam swoje dokumenty do Sadu Biskupiego w Łowiczu w listopadzie.
    Nie placilam na wstepie tych 50 zl - moze dlatego ze dosylalam im poczta
    zaswiadczenie o dochodach - nie wiem. W kazdym badz razie narazie nic ode mnie
    nie chca :)
    Po miesiacu (niecalym) dostalam to pismo, o ktorym pisalam. Odeslalam
    swoje,czekam na dalsze ich posuniecia w sprawie.
    Procedury owszem moga trwac latami (zalezy od skomplikowania sprawy , stawianie
    sie na wezwania, ilosci zlozonych skarg w danym sadzie) , ale slyszalam ze moze
    trwac to takze niecaly rok :).

    Jakby co - to pytaj - jak bede umiala odpowiem. Jak bedzie cos sie dzialo dalej
    w mojej sprawie - dam znac .

    --
    To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i ona go tam zaprowadzi ...
  • do mojego proboszcza przyszly jakies dokumenty z Sadu Biskupiego - ma sie nimi
    zajac, napisac opinie i im wyslac .
    Widze ze moja sprawa jakas expresowa chyba jest ;)
    --
    To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i ona go tam zaprowadzi ...
  • Moja sprawa juz ku koncowi, jak masz jakie spytania to moze na gg po nowym roku??
    u mnie od czerca 2004 i juz tylko na wyrok czekam, od 10.07.2006:)
    prawie pól roku na sam wyrok!!!:)
    Wesołych swiat
    Beata
    --
    gg 3306957
  • Dzieki Agniesiu! Za informacje :) U mnie bedzie zabawnie jak proboszcz dostanie dokumenty do
    wypelnienia, bo parafia ma mieszkancow jak lodu, ja w niej mieszkam od niedawna, zameldowana
    jestem gdzie indziej, do kosciola z przyzwyczajenia chodze akademickiego i proboszcza w zyciu na
    oczy nie widzialam ;) Bedzie mial czlowiek klopot :) Dzieki raz jeszcze!
    Infomed - jesli pozwolisz to chetnie skorzystam z mozliwosci kontaktu via gg. Pewnie bede miec
    jeszcze 100 pytan :)
    Trzymam kciuki za ten odwlekajacy sie wyrok!
    Wzajemnie Wam obu (i innym na tym forum) zycze Wesolych, dobrych Swiat! i Nowego Roku co
    przyniesie tylko zmiany na lepsze :)
    --
    Marysia
  • ja swojego proboszcza tez na oczy nie widzialam, chociaz mieszkam tu 6 lat ,
    podalam oczywiscie nowa parafie, ale dokumenty przyszly do proboszcza,ktory
    udzielal mi slubu.

    dziekuje i pozdrawiam :)
    Duzo szczescia w Nowym Roku !
    --
    To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i ona go tam zaprowadzi ...
  • Ja od listopada 2006 jestem już po ale troszkę to trwało ......
  • Witaj,.
    czasem tu zaglądam bo też jestem w trakcie, mija dwa lata, sąd biskupii w
    Legnicy, nowy sąd, wiec nie wiadomo ile tam takie sprawy trwaja, druga strona
    się nie stawia, już dawno po przesłuchaniach, psychologu, było już wystawienie
    dokumentów, w lipcu otzrymałam informację że już tylko czekać na sentencję wyroku:)
    Niestety z konćem roku zawezwano jeszcze jednego świadka, którego wczesniej nie
    słuchano, więc jakby procedura się przedłuża. Bardzo chciałbym byc już po
    wszystkim:) bardzo bym chciała byc "wolna", zastanawiam się jak długo jeszcze,
    zastanawiam się czy dowiem się o wyroku zanim pójdzie to dalej, do wyższej
    instancji?? juz sie pogubiłam w tych procedurach
    --
    gg 3306957
  • no tak czas nie jest tu sprzymierzeńcem niestety i trochę to wszystko trwa!!!
    Cierpliwości!!!

    gg 722631
  • Tez tu dawno nie zagladalam. Nadal czekam na pierwsze pismo :( To juz 2,5 miesiaca, a ja nadal nie
    mam odpowiedzi, czy sprawa przyjeta. Przez telefon pewnie nic mi nie powiedza, a pojscie tam , to pol
    dnia wyrwanego z pracy, bo oni od 11-14 urzeduja :(
    Przy okazji sie Wam pochwale, ze swietna ze mnie wrozka. W grudniu pisalam Wam, ze moj maz nie
    godzi sie na rozwod, ale ze zgaduje, ze mu sie zmieni. No to sobie wywrozylam - juz zlozyl pozew o
    rozwod.
    Jedyne co mnie przybija to warszawskie terminy - rozwod pol roku do rozprawy, sad metropolitalny
    min 2 lata, a w tym tempie co idzie moja sprawa to chyba ze 4 :(
    --
    Marysia
  • No dobrze, to teraz ja może coś się wypowiem. Swoje dokumenty złożyłam w
    kwietniu 2005 roku. Nie trzeba absolutnie mieć rozwodu cywilnego, ponieważ nie
    ma to absolutnie rzadnego znaczenia w procesie o to czy sakrament był, czy też
    nie był zawarty!. Do przesłuchań czekałam prawie pół roku, później były
    przesłuchania świadków i bardzo szybko później przesłuchanie mnie i byłego męża
    przez biegłego psychiatre/psychologa. dopiero teraz zaczęły się schody. Mimo
    zakończonej procedury przesłuchań nic sie nie działo. Kilka dni temu skończono
    prezentacje akt (bo jeszcze przed ogłoszeniemm wyroku około miesiąca są do
    wglądu dla stron oraz adwokatów). CZekam na orzeczenie, więc zobaczymy ile to
    potrwa.

    Pozdrawiam
  • mam sie stawic "celem zlozenia zeznan" ....nerwy mnie zzeraja :(
    nie wiem ...jak sobie poradze...



    --
    To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i ona go tam zaprowadzi ...
  • 1,5 h i po bolu, nie bylo zle, przesluchiwal mnie jedne ksiadz , od
    razu "wklepywal" odpowiedzi w komputer . Teraz pora na exa, swiadkow ...
    i co dalej ?
    --
    To kobieta wywiodła mężczyznę z raju i ona go tam zaprowadzi ...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.