Dodaj do ulubionych

Teksty klientów biur podróży

IP: *.poz.cdp.pl / *.poz.cdp.pl 27.01.04, 16:09
Witam. Śmiejemy się często z koleżankami po fachu z tekstów lub pytań naszych
klientów. Podejrzewam, że sporo pracowników biur podróży czyta to forum więc
wpisujcie co Was na maxa rozbawiło. U nas legendą stały się już :
- klientka pytając o last minute: "czy to jest oferta on-line?"
- wersji słowa "all inclusive" było setki ale kto to spamięta :)
- niewiele osób potrafi wypowiedzieć "Fuerteventura", najzabawniejsza
przeróbka to chyba "Futur ventura". Podobnie jest z Sharm El Sheikh
- nagminnie też mówią Grand Canaria
- Playa de las Amaricas na Teneryfie to " plaża Amaricanos" ( nie to żebym
taka mądra była i wszystko umiała ale takie błędy robią najczęściej osoby
które już spędziły tam wakacje)
-popłakałam się też kiedyś ze śmiechu jak babka zadzwoniła, spytała czy w
sprawie Neckermanna to może ze mną rozmawiać i zaczęła opieprzać, że jesteśmy
niepoważną firmą, że ile może czekać na realizację zamówienia itp. Pytam się
o co jej chodzi, może katalogu nie dostała czy jakiejś oferty. A ona, że
właśnie katalog to już ma tylko towaru zamówionego coś nie dostarczamy.
Jakiego towaru- pytam a ona : no budzika, lampki nocnej itp. Babka też się
posikała jak jej powiedziałam, że dodzwoniła się do biura podróży a nie do
Neckermanna wysyłkowego.
-do konkurencji zadzwonił niedawno facet i miał cholerny problem jak on teraz
poleci do tej Tajlandii skoro tam panuje ptasia grypa i czy te kury latają bo
od odchodów też mozna się zarazić
- to już może nie jest śmieszne ale rozwalają mnie klienci, którzy na pytanie
gdzie chcą polecieć mówią: tak gdzie jest ciepło (szczególnie latem bardzo
nam to pomaga określić ich preferencje)
Na razie nie mogę sobie nic więcej przypomnieć ale to tylko kwestia czasu.
Pozdrawiam wszystkich z branży.
Obserwuj wątek
    • Gość: miguel Re: Teksty klientów biur podróży IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 17:06
      Właśnie: "Co ciepłego może mi pan zaproponować?" Mam wtedy chęć, żeby
      powiedzieć, że kawę lub herbatę, ale oczywiście się powstrzymuję. Opowiadałem
      już znajomym z branży jaka była reakcja pewnego gościa na moją przepiękną
      ekspozycję katalogów. Po chwili obserwacji i jazdy wzrokiem po pułkach z prawej
      w lewą i z góry na dół człowiek pyta: "Papierosków pan nie ma, co? Same
      gazetki?". No i oczywiście nieśmiertelny tekst "al ekskluziwe". Czasem żałuję,
      że się różnych takich kawałków nie spisywało. Znajoma usłyszała kiedyś: "Czy
      zostało pani jeszcze coś z last minety?". Fajne jest też przekręcanie nazw
      touroperatorów (nie, żebym miał to komuś za złe!): "W zeszłym roku byłam z tują
      w ryju", "Są katalogi akermana albo łinga?". A teraz z innej beczki: jeden z
      szanowanych (mniej lub bardziej) touroperatorów, czy jak się to po polsku mówi,
      organizatorów turystyki, przysłał jak co roku propozycje wycieczek
      fakultatywnych na sezon letni. Taki spis wycieczek zawiera zawsze ceny za osoby
      dorosłe i za dzieci. Jedna z propozycji w Tunezji to tzw. "Show transwestytów":
      dorośli 20 USD, dzieci do lat 12 -GRATIS! Pozdrawiam
    • Gość: Natalka Re: Teksty klientów biur podróży IP: *.poz.cdp.pl / *.poz.cdp.pl 27.01.04, 17:12
      Witaj,
      bardzo fajny wątek, jednakże zainteresowanie niezbyt wielkie. Myślę, że ciężko
      przypomnieć sobie śmieszne sytuacje w momencie gdy bardzo tego chcemy.
      Mi nasuwa się dość zabawna sytuacja. Przyszedł klient i od progu wykrzyczał, że
      interesuje go oferta identyczna, jaką wykupił rok temu w naszym biurze jego
      znajomy. Hotel był super i on też chce go zarezerwować. Pytam który hotel go
      interesuje. Odpowiedź: NO NAME.
      Pozdrawiam
    • agneshrg Re: Teksty klientów biur podróży 27.01.04, 19:22
      a co powiecie na:
      "-chcialabym do Tunezji, -przykro nie ma miejsc w samolocie charterowym do
      Monastyru, moge Pani zaproponowac lot rejsowy do Tunisu, - a to tez w Tunezji?"
      "pani a do tej ANALJI w Turcji to latacie?"
      "chcialbym poleciecna LAST MINYT bo wszyscy znajomi juz tam byli i bardzo im
      sie podobalo"
      ' pani, a do tej Huragandy w tym Egipcie to na inekskludyt to macie jakies
      oferty"-myslalam ze spadne z krzesla jak to w sluchawce uslyszalam.
      " hotel RUJA NAJOBA Z TUJA"- czyli hotel RIU Naiboa z TUI
      na razie wiecej nie moge sobie przypomniec ale jak cos to dopisze.

        • Gość: przejrzysty "Wyspy Wielkanocne" IP: 5.3.1R* / 208.147.1.* 27.01.04, 20:54
          "Chcialam wybrac sie na Wyspy Wielkanocne. Telefonuje do Travel agency.
          Dobrze poinformowana(no i oczywiscie swietnie wyksztalcona)pracownica
          informuje mnie ze swieta wielkanocne maja ruchoma date i trzeba dobrze
          zastanowic sie nad terminem wycieczki.Upadlam ze smiechu!
          Na Wyspach Wielkanocnych bylam , ale bez uczonego posrednictwa "biura
          podrozy"

          A co to jest "Wyspy Wielkanocne"? Słyszałem o Wyspie Wielkanocnej, ale o
          wyspach? To ile ich jest, pani klientko?
          • Gość: klientka Re: "Wyspy Wielkanocne" IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 27.01.04, 21:12
            Sa trzy, jedna duza, zazwyczaj zwiedzana i dwie mniejsze,
            na ktorych nie znajdziesz slawnych glow;doucz sie przejrzysty!
            Pytanie dla "specjalisty" z biura podrozy;ile jest Wysp Sondy?
            Bo jak zatelefonowalam do biura podrozy zeby tam sie wybrac
            to specjalistaka odpowiedziala"mam dosc dzisiej tych sondarzy!"
            autentyczne!
            • Gość: przejrzysty Re: "Wyspy Wielkanocne" IP: 5.3.1R* / 208.147.1.* 27.01.04, 21:33
              "Sa trzy, jedna duza, zazwyczaj zwiedzana i dwie mniejsze,
              na ktorych nie znajdziesz slawnych glow;doucz sie przejrzysty!
              Pytanie dla "specjalisty" z biura podrozy;ile jest Wysp Sondy?
              Bo jak zatelefonowalam do biura podrozy zeby tam sie wybrac
              to specjalistaka odpowiedziala"mam dosc dzisiej tych sondarzy!"
              autentyczne!"

              Dziękuję za wyczerpujące informacje i radę n.t. douczenia się. Nie chcę być
              natrętny, ale w j. polskim utarła się nazwa "Wyspa Wielkanocna". I chyba trzeba
              się tego trzymać. A że obok są jakieś skały? Cóż, nie oznacza to, że poprawne
              jest mówienie o "Wyspach Wielkanocnych".

              P.S. Zwróć uwagę na pisownię słowa "sondaż"
              • Gość: klientka Re: "Wyspy Wielkanocne" IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 27.01.04, 21:46
                specjalistka z biura podrozy powiedziala sondaz przez "rz"
                Zwracam uwage iz w jezyku polskim inaczej wymawia sie z z kropka ,
                a inaczej rz.
                Inny fakt wiedzy specjalistow z biur podrozy:
                -udajac sie na wyspe Thira panienka z Travel voyage nie
                uprzedzila mnie ze tam jest kilka wysp, pozostalosci po wybuchu wulkanu
                i bylabym sie zgubila! nie wiedzialam gdzie wysiasc!
                Czy ty przejrzysty wiesz czy Thira jest jedna, czy tez jest jej wiecej?
                • Gość: przejrzysty Re: "Wyspy Wielkanocne" IP: 5.3.1R* / 208.147.1.* 27.01.04, 22:06
                  Z tą wymową "rz" i "ż" nieźle mnie ubawiłaś! Nie wiedziałem, że można robić
                  błędy ortograficzne w wymowie! Niezła jesteś.

                  "Czy ty przejrzysty wiesz czy Thira jest jedna, czy tez jest jej wiecej?"
                  Nie wiem i na razie mało mnie to interesuje. Wiem jedno: gdybym kiedykolwiek
                  miał się tam wybrać, to najpierw poszukałbym informacji o tym miejscu, a
                  dopiero później rezerwował bilet.
                  Niestety większość klientów b.p. robi odwrotnie. Najczęściej ludziska nie mają
                  pojęcia dokąd lecą, a później za wszystkie swoje rozczarowania i kłopoty
                  obwiniają biura podróży. Czyż nie było tak w Twoim przypadku?
                  • Gość: klientka Re: "Wyspy Wielkanocne" IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 27.01.04, 22:25
                    ano widac przejrzysty ze jestes czescia
                    biurwow.Dales sie zlapac na haczyk i
                    polykasz dziecino bajeczki.
                    Nienawisc i pogarda w stosunku do
                    klientow charakteryzuje biurestwo turystyczne w
                    PL, bo macie nieco lepsze zarobki niz przecietna.
                    Natomiast sam fakt nasmiewania sie z klientow
                    zawodowo przekresla was.Zmiencie system bo niebawem
                    bedziecie bez pracy. Po prostu europejskie biura za-
                    zadaja innego niz dotychczas serwisu ze strony pracownikow.
                    Jesli na temat Thira nic nie wiesz, to twoje turystyczne
                    wiadomosci sa rowne 0.
                    • Gość: przejrzysty Re: "Wyspy Wielkanocne" IP: 5.3.1R* / 208.147.1.* 27.01.04, 22:37
                      "ano widac przejrzysty ze jestes czescia
                      biurwow.Dales sie zlapac na haczyk i
                      polykasz dziecino bajeczki.
                      Nienawisc i pogarda w stosunku do
                      klientow charakteryzuje biurestwo turystyczne w
                      PL, bo macie nieco lepsze zarobki niz przecietna.
                      Natomiast sam fakt nasmiewania sie z klientow
                      zawodowo przekresla was.Zmiencie system bo niebawem
                      bedziecie bez pracy. Po prostu europejskie biura za-
                      zadaja innego niz dotychczas serwisu ze strony pracownikow.
                      Jesli na temat Thira nic nie wiesz, to twoje turystyczne
                      wiadomosci sa rowne 0."

                      Zapewniam cię, że nie jestem częścią "biurwowców" (to twoje ulubione słowo?),
                      nie jestem nawet w Polsce. I nigdy nie oferowałem Thiry, bo to nie moja branża.
                      Z tego też powodu dalej twierdzę, że nie muszę wiedzieć czy Thira to jedna
                      skała, czy trzy. Twój "haczyk" raczej nie zdał egzaminu. Ale za to zręcznie
                      ominęłaś temat byków ortograficznych. Wybacz, ale dalej nie wiem jaka jest
                      różnica w wymowie "sondaż" i "sondarz"? Możesz mnie oświecić?
                      • Gość: klientka Re: "Wyspy Wielkanocne" IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 27.01.04, 22:51
                        Oczywiscie ze jest. Kazdy jezykoznawca o tym wie.
                        Z z kropka jest wymawiane twardo i krotko, rz miekko.
                        Co do bykow ortograficznych , no coz jedynym kontaktem
                        z jezykiem polskim jest w moim przypadku Gazeta. Po
                        20 latach niepisania zaczyna sie robic bledy.Wprawdzie do
                        niczego nabrana nauka nie przyda sie mnie, tymniemniej
                        dziekuje za slusznie zwrocona uwage.
                        Powodzenia w biurwowaniu! haczyk zlapales ,hehehe!
                        • Gość: RybaK Dlaczego w Polsce jest syf?Wyjasnienie. IP: *.proxy.aol.com 27.01.04, 23:33
                          No wlasnie dlatego....Gdy do biura podrozy w USA przychodzi klient , ktory
                          nigdy w zyciu nie byl za granica ( 60% Amerykanow) to sie kolo niego lata jak
                          kolo kury co znosi zlote jajka. Bo wiadomo- sprzedam mu najdrozsza wycieczke z
                          i przytne najzdrowszy profit.
                          Reka boska- zebym sie z goscia zasmial, a slyszalem juzrzeczy, przy ktorych to
                          co powyzej budzi tylko usmiech politowania.
                          Nie powtorze jednak tego na Forum- z szacunku dla goscia (chociaz mnie i czasem
                          w duchu smieszy do lez) ktory placi moje salary.
                          Czy w Polsce to kiedys zrozumieja? W biurach podrozy, bankach,liniach
                          lotniczych , slepach, hotelach? Chyba nie, bo zamiast cora leiej, jest coraz
                          gorzej.
                          Oby sie tacy klienci co nie maja o niczym pojecia sie na kamieniu rodzili.
                          • Gość: klientka Re: Dlaczego w Polsce jest syf?Wyjasnienie. IP: *.w80-11.abo.wanadoo.fr 28.01.04, 00:10
                            Rybak, nasz racje i o to wlasnie mi chodzi.
                            Kto w normalnym swiecie nasmiewalby sie na publicznym
                            forum ze swych klientow, dzieki ktorym ma prace,
                            zyje itp?Byc moze ze czasami wykazuja oni jakas tam
                            ignorancje, ale zasady buisness is buisness decyduja.
                            Do tego uslugi w PL, to syf, kwalifikacje marne i ten
                            watek zaburzyl moj obraz obecnej Polski.Myslalam ze
                            jest lepiej, ze mlodzi ludzie m.in. pracujacy w biurach
                            turystycznych maja dobrze posprzatane w glowach.
                            Okazuje sie ze nie. Tym gorzej dla nich i obrazu ogolnego;
                            Jednym slowem nadal syf.
                            • Gość: greg Re: Dlaczego w Polsce jest syf?Wyjasnienie. IP: *.chello.pl 28.01.04, 01:09
                              Masz całkowitą rację klientko!!! Właśnie te teksty świadczą jakie jest
                              podejście pracowników naszych biur podróży do klientów. Może to się niedługo
                              zmieni jak wejdą zachodnie biura. Ci ludzie zapominają, że zarabiają na swoje
                              utrzymanie tylko dzięki tym klientom z których tak się naśmiewają, zapominają
                              też że ci klienci wcale nie muszą być jakimiś fachowcami z dziedziny turystyki
                              wykupując wyjazd w biurze podróży, tak jak i pracownicy tych biur kupując
                              lodówkę czy kamerę nie muszą znać dokładnie jej budowy. Ludzie - opanujcie się,
                              popatrzcie na siebie!! Już sie napatrzyłem na tych pseudo fachowców w paru
                              biurach, ostatnio w Triadzie panienka nie miała pojęcia o Regulaminie
                              obowiązującym w tym biurze, a kobieta w kasie tego biura gdy poprosiłem o
                              fakturę to zachowywała się tak jakby pierwszy raz widziała komputer, pisała ją
                              3 razy i w końcu i tak była z błędami. To było żałosne. Typowa polska
                              bylejakość. O rezydentach to już nie chcę mówić, bo to dopiero jest temat
                              rzeka. Życie was jeszcze nauczy, żeby nie naśmiewać się z klientów dzięki
                              którym macie co do gara włożyć.
                            • Gość: ostry Re: Dlaczego w Polsce jest syf?Wyjasnienie. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.01.04, 22:56
                              No właśnie, kto przy zdrowych zmysłach naśmiewa się z klientów, dzięki którym
                              ma na chleb?
                              Niestety w Polsce jest to nagminne. Wejdźcie sobie na forum Personel Pokładowy
                              i poczytajcie jak personel LOT-u (głównie stewardessy i stewardzi) pogardliwie
                              wypowiadają się o pasażerach. Ilekroć to czytam, zastanawiam się - czy ich
                              szefowie tego nie czytają? Wydają kupę kasy na wizerunek firmy, a wizerunek ten
                              tworzą na publicznym forum pracownicy z pierwszej linii obsługi klienta,
                              nazywając klientów "śmierdzącą tłuszczą przewalająca się przez samoloty" itp.

                              No i pracownicy biur podróży jak widać, też są bardzo zorientowani na klienta.
                              Też mam do czynienia z obsługą klientów, ale gdybym zaczął wypisywać takie
                              rzeczy publicznie, wywalili by mnie z roboty natychmiast.
                        • Gość: jezykoznawca Re: "Wyspy Wielkanocne" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.01.04, 00:13
                          Gość portalu: klientka napisał(a):

                          > Oczywiscie ze jest. Kazdy jezykoznawca o tym wie.
                          > Z z kropka jest wymawiane twardo i krotko, rz miekko.

                          :-DDDDD Czy moglabys juz przestac bredzic?

                          > Co do bykow ortograficznych , no coz jedynym kontaktem
                          > z jezykiem polskim jest w moim przypadku Gazeta. Po
                          > 20 latach niepisania zaczyna sie robic bledy.

                          Niestety nie da sie ukryc. Proponuje zatem kolejne 20 lat bez pisania, za to
                          z duza porcja czytania podrecznikow ortografii, interpunkcji itd.

                          • Gość: pisownia Re: "Wyspy Wielkanocne" IP: 5.5D* / *.gv.shawcable.net 28.01.04, 04:53
                            do Jezykoznawcy-
                            po pierwsze, twoj komentarz doslownie wali mnie na nogi...czy ty kumasz w tym
                            swoim malych umysle ze jej nie jest potrzebny jezyk polski do codziennego uzytku

                            po drugie, kazdy tutaj moze wejsc i napisac swoj komentarz i ty nie powinnienes
                            nikomu mowic ze nie powinnien pisac jesli nie pamietaja poprawnej ortografi
                            polskiej; jestem ciekawa ile ty jezykow plynnie znasz i potrafic pisac ze tak
                            sie madrzysz

                            po trzecie, poszukaj u mnie bledow ortograficznych (a na pewno je znajdziesz)
                            poniewaz ja rowniez naleze do kategorii ze nie uzywam tego jezyka prawie wcale

                            po czwarte, jak juz znajdziesz moje bledy to sobie je wloz (wiesz gdzie!!!)
                            bo mnie to nie za bardzo interesuje
                    • Gość: kochaś Re: "Wyspy Wielkanocne" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.04, 10:57
                      Chyba jesteś zakompleksiona i samotna, bo siedzisz w necie po nocach i
                      wyładowujesz stresy na ludziach z poczuciem humoru. Nie martw się. Ja Ci
                      pomogę. Wyjedźmy razem na wyspy sondy albo na wielkanocne (te dwie mało znane,
                      bez głów - jedynie nasze dwie głowy). Zabierzemy nasze telefony komórkowe i
                      laptopa. Będziemy wydzwaniać do biur podróży i wypisywać paszkwile na forach
                      turystycznych. A jak nam się znudzą biura podróży, to wybierzemy sobię inną
                      ofiarę. Kto jeszcze skrzywdził Twoją dumę? Sprzedawca butów, majtek, barman,
                      czy pan z myjni samochodowej? Wszystkich załatwimy. Pokochałem Cię od
                      pierwszego wejrzenia (Wyraźnie mówię "RZ") na Twóje wieleobiecujące francuskie
                      IP. Jak jak kocham wyspy wielkanocne i wyspy sondy! Wszystko inne to przesądy
                      (przez RZ ma się rozumieć!)
              • wari Re: "Wyspy Wielkanocne" 03.02.04, 01:51
                Gość portalu: przejrzysty napisał(a):

                > "Sa trzy, jedna duza, zazwyczaj zwiedzana i dwie mniejsze,
                > na ktorych nie znajdziesz slawnych glow;doucz sie przejrzysty!
                > Pytanie dla "specjalisty" z biura podrozy;ile jest Wysp Sondy?
                > Bo jak zatelefonowalam do biura podrozy zeby tam sie wybrac
                > to specjalistaka odpowiedziala"mam dosc dzisiej tych sondarzy!"
                > autentyczne!"
                >
                > Dziękuję za wyczerpujące informacje i radę n.t. douczenia się. Nie chcę być
                > natrętny, ale w j. polskim utarła się nazwa "Wyspa Wielkanocna". I chyba
                trzeba
                >
                > się tego trzymać. A że obok są jakieś skały? Cóż, nie oznacza to, że poprawne
                > jest mówienie o "Wyspach Wielkanocnych".
                >

                Nie pracuję w biurze podrózy,ani nawet nie jestem wielkim podróżnikiem ale "od
                zawsze" wiedziałem, że są Wyspy Wielkanoce, a nie Wyspa Wiekanocna". To
                smutne,a nie śmieszne że pracownicy biur podróży mają taką słabą znajomość
                geografii. Naśmiewanie się, z tego, że jacyć klienci przekręcają nazwy kilku
                znanych akurat i często odwiedzanych kurortów jest żałosne. Spytajcie w biurze
                podróży o coś odrobinę bardziej egzotycznego, gdzie nie jeżdżą miliony
                turystów, a zobaczycie rozpaczliwą znajomość geografii.
            • mike_mike Re: "Wyspy Wielkanocne" 29.01.04, 10:45
              Gość portalu: klientka napisał(a):

              > Sa trzy, jedna duza, zazwyczaj zwiedzana i dwie mniejsze,
              > na ktorych nie znajdziesz slawnych glow;doucz sie przejrzysty!
              > Pytanie dla "specjalisty" z biura podrozy;ile jest Wysp Sondy?
              > Bo jak zatelefonowalam do biura podrozy zeby tam sie wybrac
              > to specjalistaka odpowiedziala"mam dosc dzisiej tych sondarzy!"
              > autentyczne!

              No wybacz, te skały które widzisz ze zbocz wulkanu Rano Kau, to nie wyspy.
              Oficjalna nazwa to Wyspa Wlekanocna (eng. Easter Island, hisp. Isla la Pescua -
              liczba poj.).
              • mike_mike Re: "Wyspy Wielkanocne" 29.01.04, 11:04
                mike_mike napisał:

                > Gość portalu: klientka napisał(a):
                >
                > > Sa trzy, jedna duza, zazwyczaj zwiedzana i dwie mniejsze,
                > > na ktorych nie znajdziesz slawnych glow;doucz sie przejrzysty!
                > > Pytanie dla "specjalisty" z biura podrozy;ile jest Wysp Sondy?
                > > Bo jak zatelefonowalam do biura podrozy zeby tam sie wybrac
                > > to specjalistaka odpowiedziala"mam dosc dzisiej tych sondarzy!"
                > > autentyczne!
                >
                > No wybacz, te skały które widzisz ze zbocz wulkanu Rano Kau, to nie wyspy.
                > Oficjalna nazwa to Wyspa Wlekanocna (eng. Easter Island, hisp. Isla la
                Pescua -
                >
                > liczba poj.).

                Oczywiście Isla la Pascua.
        • mike_mike Re: Teksty klientów biur podróży 29.01.04, 10:43
          Gość portalu: klientka napisał(a):

          > Chcialam wybrac sie na Wyspy Wielkanocne. Telefonuje do Travel agency.
          > Dobrze poinformowana(no i oczywiscie swietnie wyksztalcona)pracownica
          > informuje mnie ze swieta wielkanocne maja ruchoma date i trzeba dobrze
          > zastanowic sie nad terminem wycieczki.Upadlam ze smiechu!
          > Na Wyspach Wielkanocnych bylam , ale bez uczonego posrednictwa "biura
          > podrozy"

          Tyke tylko, że to jedna wyspa....
    • Gość: piotrek Re: Teksty klientów biur podróży IP: *.to / 213.25.169.* 28.01.04, 13:03
      i tak najlepsi są polonusi z USA i ich teskty do stewardes, np. "pani da mi
      soku z piczy" (autor miał na myśli brzoskwinię), albo "proszę pani, ten zajął
      mi mój pawlacz" :))))))

      a co do klientów biur podróży? nie ma się co obrażać, są bowiem różni, tak jak
      różni są ci co wciskają im kit. Swoją drogą co wymagać od klienta, który
      później przy śniadaniu w hotelu pakuje "po kryjomu" jajecznicę do reklamówki,
      żeby mieć coś na drugie śniadanie bez konieczności zainwestowania paru dolarów
      albo euro..?


      • izzaa Re: Teksty klientów biur podróży 28.01.04, 13:14
        no to ja z innej beczki....Pracuje na recepcji w hotelu i czasami też odbieram
        masę śmiesznych teleofnów....kiedyś zadzownił pewien Pan...Dzien dobry..czy są
        wolne pokoje jaka cena itd...przy czym na końcu....przepraszam...czy hotel
        znajduje sie w tym samym miejscu co zawsze.......ja mu odpowiedziałam....tak w
        tym samym..bynajmniej nikt go w ostatnim czasie nie przenosił ;)

        Troszke usmiechu forumowicze....:)


        Pozdrawiam
        Iza
    • Gość: Sławek Re: Teksty klientów biur podróży IP: 217.97.133.* 28.01.04, 14:17
      No i proszę ! Miały być zabawne cytaty z wypowiedzi klientów biur podróży, a
      tymczasem zaistniała durna polemika pomiędzy "klientką" ( przypominam, że
      nazwała się "cieciem", ale to chyba nie całkiem świadomie; może jej się z nazwą
      jakiejś wyspy pomyliło...? ), a pozostałymi kilkoma mądralami, wśród których
      prym wiedzie obywatel podziwiający nadskakiwanie klientowi w Boskich Stanach
      Zjednoczonych ! Mała zagadka dla początkujących: ile pieniędzy przeznacza na
      wakacje wspaniały, idealny, Wzór Do Naśladowania - AMERYKANIN i czego w zamian
      oczekuje, a jak stosunek tych dwóch czynników wygląda w naszej Polsce ? Myślę,
      że w biurach podróży powinno się wprowadzić dodatek za pracę w warunkach
      specjalnych, chociaż mnie wystarcza póki co dobry humor, który zawdzięczam
      osobom pragnącym spędzić 2-tygodniowe wakacje w hotelu 5* z All inclusive za
      1200 złotych. A wracając do polemiki wymienionych powyżej uczestników forum
      chciałbym zwrócić uwagę na fakt, iż styl tych wypowiedzi do złudzenia
      przypomina błyskotliwe dialogi naszych polityków, a płynące z owego faktu
      wnioski nasuwają się same: jaki wyborca - taka władza w państwie, jaki klient -
      takie biuro podróży. Rażące warcholstwo, brak jakiegokolwiek pomysłu na drogę
      do obranego celu, oraz bezmyślna porywczość kształtują od lat wizerunek Polaków
      na całym świecie. Pozdrawiam i nadal czekam na "śmiesznostki" !
    • Gość: Sławek Re: Teksty klientów biur podróży IP: 217.97.133.* 28.01.04, 16:04
      Do klientki:
      cieszę się, że tak sobie wzajemnie humor poprawiamy, choć - jak z pewnością
      powiedziałby Kubuś Puchatek - nie prowadzi to do niczego, poza poprawieniem
      sobie humoru. Natomiast skoro pracuje Pani "z ludźmi", to musi Pani wiedzieć,
      że osoba na tzw. "pierwszej linii" niekoniecznie jest zobligowana do posiadania
      stuprocentowej wiedzy merytorycznej, bo jest to po prostu niemożliwe, choć
      jestem przeciwnikiem "ściemniania" klientowi. Zawsze wolę powiedzieć, że nie
      wiem i przygotowć się na później i nie zdarzyło mi się jeszcze w ciągu 4 lat
      pracy w turystyce tak obsłużyć klienta, żeby po powrocie miał mnie osobiście
      cokolwiek do zarzucenia. Natomiast zawsze będę tępić hamstwo klientów, bez
      względu na to czy wrócą do mnie, czy nie !
      Do Piotrka:
      to nie ignorancję i ciemnotę wymieniłem jako cechy świadczące o Polakach na
      świecie.
      Pozdrawiam !
      • Gość: klientka Re: Teksty klientów biur podróży IP: *.w217-128.abo.wanadoo.fr 28.01.04, 16:23
        Czy nie uwazasz Slawek ze to przelewanie z pustego w prozne stalo sie
        smiertelnie nudne.Przeczytaj jeszcze raz posty piotrka- sa dowcipne i rzeczowe.
        Jedyne co naprawde zablysnelo w watku. Moja postawe wyjasnilam i wracac nie
        bede.Mam szczescie podrozowania na wlasna reke i zawodowo z biurem podrozy
        nie mam nic wspolnego; Po poznaniu wielu osob na tym forum moja i mych
        przyjaciol oraz rodziny alergia do biur podrozy wzrosla. I to tyle.Ostatecznie
        wylaczam sie pozdrawiajac tymniemniej kilka osob.
    • Gość: Martika Re: Teksty klientów biur podróży IP: 213.77.32.* 28.01.04, 17:27
      Nauczmy się śmiać z samych siebie i nie ma tu znaczenia po ktorej stronie
      jesteśmy. Dwie zabawne odzywki nie w biurze ale w czasie wyjazdu. Zwiedzamy we
      Włoszech zabytkowy kościół. Przewodniczka wyczerpująco udziela informacji...
      Ten kościół jest z VI wieku.... na co jeden z turystów... Przepraszam przed
      naszą erą czy naszej ery?
      Autokar przejeżdża przez alpy, wszyscy podziwiają widoki. Między szczytami
      przechodzi kabel wysokiego napięcia z nanizanymi kulami aby bylo go widać.
      Mamusia mówi do nastoletniej córki... popatrz tymi gondolkami będziemy w zimie
      jeżdzić na narty...
    • Gość: bynek Re: Teksty klientów biur podróży IP: *.inowroclaw.sdi.tpnet.pl 28.01.04, 23:56
      I bardzo dobrze klientko , udało ci się zdusić ten niesmaczny
      wątek. Publiczne naśmiewanie się z własnych klientów jest
      żenujące. Jak to może śmieszyć kogokolwiek ???
      To nieważne ,że nie padają nazwiska .Tego by jeszcze
      brakowało. Ignorancja , bezczelność , megalomania ,oszustwo...
      To za mało , by opisać pracowników biur podróży.
      A ustawa o j. polskim chyba najczęściej jest łamana
      właśnie w biurach podróży . Wystarczy poczytać ten
      wątek – panie robin hood . Życzę wszystkim
      rozbawionym pracownikom biur podróży podobnego
      potraktowania w np. w warsztacie samochodowym ,
      serwisie komputerowym , składzie budowlanym ....
      Aby tam pan Mietek (bez matury) pokładał się
      ze śmiechu , jak będą wam się mieszać nazwy
      i znaczenia .
      pozdrawiam
      p.s. przepraszam pana Mietka ze sklepu budowlanego
      • Gość: robin hood Re: Teksty klientów biur podróży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 09:40
        w ochrone jezyka polskiego juz dawno przestalem wierzyc. wystarczy czytac
        komentarze na necie, albo co gorsza, posluchac politykow, ktorzy niby
        rezprezentuja narod. ladna reprezentacja. a pani klientka niepotrzebnie wtraca
        obce zwroty, przeciez to polskie forum i poslugujemy sie polskim. no i naprawde
        nie musi popisywac sie znajomoscia tworczosci ezry pounda. tu nie opoezje
        chodzi, tylko znajomosc nazw geograficznych popolsku wsrod polakow. a z tym
        rzeczywiscie krucho. i tyle
    • Gość: Reno Teksty klientów biur podróży IP: *.nowy-sacz.sdi.tpnet.pl 29.01.04, 11:27
      oraz zachowania Klientów których zresztą bardzo szanujemy i lubimy :)
      Sprzedawałam bilet autokarowy do Niemiec - Klient od góry do dołu w Adidasie -
      zabrakło mu 100,-zł, powiedział że idzie do banku (który jest vis a vis naszego
      biura) - ale nie ruszył się ze stołka. Zdjął adidasa, zdjął skarpetkę i
      wyciągnął rulonik z banknotami (nie wiem jak go to nie gniotło) - pierwszy
      banknot był nawilżony (od potu - fuj) i lekko rozdarty (nie wytrzymał wilgoci)
      i ku mojemu obrzydzeniu właśnie ten mi wręczył - mówi się że pieniądze nie
      śmierdzą :) ale aromat z tej 100-wki był zabójczy
        • Gość: Ola Travel Agent? IP: *.corp.redshift.com 31.01.04, 20:05
          Watek ciekawy i pouczajacy. Przede wszystkim uczy ze szanowny travel Agent (
          dlaczego po angielsku?) musi sie wiele nauczyc aby faktycznie osiagnac poziom
          swego "rowiesnika" w USA, Kanadzie czy innych krajach.
          Zupelnie nie rozumiem co jest smiesznego w pytaniu
          "- klientka pytając o last minute: "czy to jest oferta on-
          line?"??????????????????
          Sama kupowalam on-line last minute oferte. Jest to najszybsza i najlatwiejsza
          forma zakupu dla mnie.
          Czy problemy "- wersji słowa "all inclusive" było setki ale kto to spamięta ".
          Po to jestescie aby odpowiadac na te pytania. Czesto pytaja ludzie ktorzy nigdy
          nie byli na tej formie wczasow, ktorzy byli oszukani we wczesniejszych ofertach
          ityd, itp.
          Ja mam mnostow pytan od swych pacjentow i wychodze z zalozenia ze "nie ma
          glupich pytan, glupota jest sie nie pytac".
          No ale ta filozofie nauczylam sie juz w USA. Poza tym wiecej szacunku do
          klienta. Ich "glupie pytania" placa wasze pensje.


    • Gość: NIE klientka Re: Teksty klientów biur podróży IP: *.teldom.pl / *.teldom.pl 02.02.04, 21:59
      Odkopuję ten wątek ciesząc się bardzo z tego, że sama z ofert biur podróży nie
      korzystam. Jeżdżę dużo, zawsze na własną rękę. Jeden raz byłam na wycieczce z
      biurem podróży, niejako służbowo. Ich list z przeprosinami
      za "niedociągnięcia" i ofertą zniżki na kolejne imprezy, który otrzymałam w
      odpowiedzi na moje reklamacje wyrzuciłam od razu.
      Ale nie o tym. Domyślam się, że mój post dla wielu pracowników biur podróży
      będzie za długi. Po ich poziomie sądząc, nie miewają zbyt wielu kontaktów ze
      słowem pisanym. Mówionym zresztą też niekoniecznie, skoro nie znają zasad
      wymowy. O żenujących wypowiedziach dotyczących klientów wiele osób już się
      wypowiedziało.
      Nie przychodzi Wam, szanowni "specjaliści" do głowy, że gdyby ludzie, dzięki
      którym macie pracę, znali języki i geografię, Wy nie mielibyście papu? Oni nie
      mają obowiązku znać się na tych sprawach. To Wam płacą za obsługę. A Waszym
      obowiązkiem jest zapewnić im ją. I Wasze szczęscie, że wielu rzeczy nie są
      świadomi, prawda? To, na jakim poziomie są Wasi wyszydzani przez Was klienci,
      świadczy również o poziomie Waszych biur - a może się mylę? Wszak "burak"
      przychodzi do "buraczanego" biura, prawda? Klienci na wyższym poziomie
      korzystają raczej z lepszych biur.
      Rozumiem, że musicie gdzies wylać frustrację - też byłabym wściekła, gdybym
      musiała przyjąć przepocony banknot z czyjegoś buta, uprzejmie się kłaniając.
      Cóż, może gdybyście się trochę dokształcili, załapalibyście się gdzies, gdzie
      chociaż większość klientów płaciłaby kartami kredytowymi?
      Prowadziłam kursy języków dla branży turystycznej. Naprawdę wydaje Wam się, że
      Wy języki znacie i nie popełniacie błędów? Na ten temat możnaby się dopiero
      pośmiać...
      A ilu z Was było w miejscach, które polecacie swoim klientom? Ilu z Was
      naprawdę je zna i wie, o czym mówi, namawiając swoich klientów na wyjazd? A
      oni, jeśli udało Wam się ich nabrać, już BYLI i WIDZIELI.
      • Gość: salon W-wa 1;) Re: Teksty klientów biur podróży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 10:23
        ciekawy watek. ciekawe pytanie dotyczace podrozowania pracownikow biur podrozy,
        Szanowni Panstwo myslicie ze w turystyce zarabia sie miliony i mozna sobie
        pozwolic na podrozowanie i zwiedzanie wszystkich miejsc ktore sa w ofercie??to
        zalezy tylko od pracodawcy czy pojediemy na study-tour i bedziemy mieli
        mozliwosc zwiedzenia tych miejsc. wracajac do tematu, rozumiem ze nie wszyscy
        potrafia wymowic nazwy miejsc, do ktorych chca jechac. w koncu my tez musimy
        sie tego uczyc. swojego czasu pracowalam w znanym biurze polskim i mialam
        czasami do czynienia z roznymi klientami...wiekszosc z nich to przesympatyczni
        ludzie, ale byly tez wyjatki. Klinetko prosze nie wypowiadaj sie o
        nas "biurwy", bo jak ja w takim wypadku mam nazwac Pania, ktora w trakcie
        odprawy na lotnisku powiedziala do mnie:"ty kur..o"??popatrzylam na nia i cicho
        odpowiedzialam, Prosze Pani nie jestem tu od tego zeby mnie Pani obrazala. to
        byla najbardziej zenujaca sytuacja w pracy...o tym ze jestem szmata, zdzira i
        tez slyszalam...a wszystko to nalezy przyjmowac z usmiechem na ustach.
        serdecznie i goraco pozdrawiam wszystkich pracownikow biur podr:))))tych ktore
        istnieje i ktorych juz nie ma:)dla klientow oczywiscie tez:)szczegolnie Pana
        lekarza, ktory do Portugalii niestety nie pojechal;))
        • Gość: byla klientka Re: Teksty klientów biur podróży-wyjasnienie IP: *.w193-253.abo.wanadoo.fr 03.02.04, 12:07
          " Biurwa"-nie ma zadnej konotacji obrazliwej , jest jedynie nawiazaniem
          do dziela literackiego . Z pewnoscia nie wszyscy pracownicy(ce) biur podrozy
          przedstawiaja obraz opisany w cytowanej w tym watku ksiazce. Do tych , ktorych
          nie nazwalabym biurwa naleza te(ci), ktorzy sa dobrymi profesjonalistami i
          charakteryzuje ich kultura oraz szacunek do klienta. Jesli salon W-wa zostalas
          obrazona przez klientke(tow) i jesli takie wydarzenia istotnie mialy miejsce,
          to jest to smutny obraz ryzyka zawodowego . Przypominam ze watek rozpoczal sie
          od nasmiewania sie z klientow , a znane mi przyslowie mowi , ze nie pluje sie
          do wlasnej zupy .
          • Gość: reksio Re: Teksty klientów biur podróży-wyjasnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 12:31
            Taka mała różnica: "BIURWA" dotyczy pracownic urzędów, a nie biur podróży, o
            których można powiedzieć, że to po prostu sklepy, prywatne przedsiębiorstwa.
            Jeśli wydaje Ci się, że określenie "BIURWA" nie jest negatywne lub pogardliwe,
            to spróbuję Ci je wyjaśnić. biurwa= pracująca w biurze kurwa; nie dosłownie
            kurwa, ale kurwa jako znienawidzona osoba, skostniała urzędniczka, która ma
            petentów, a nie klientów - niezależnie od dzieła literackiego, bo to określenie
            powstało wcześniej. Każdy z nas jest gdzieś klientem, chyba, że nie wydaje
            wcale pieniędzy. A czy Ty masz klientów? W jakiej branży pracujesz? Czy może
            nie pracujesz nigdzie ze względu na zbyt duże ryzyko zawodowe: bycia zmieszanym
            z błotem przez chociażby klientów?
              • Gość: reksio Re: Teksty klientów biur podróży-wyjasnienie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 13:38
                Mówi się do Ciebie, a Ty udajesz, że nie słyszysz. Słowotwórstwo wyraźnie
                wykorzystało tu słowo "kurwa". Najprostszych rzeczy nie zauważasz. Ale już nie
                o to chodzi skąd się wzięła "biurwa", tylko o to, że jest to określenie
                obraźliwe i jeśli próbujesz temu zaprzeczć, to jesteś najzwyklej głupia.
                Przecież po to go użyłaś, żeby kogoś obrazić, dotknąć, komuś dopiec. A co to
                znaczy "w wielu biurach podrozy w PL"? Wszędzie są sprzedawcy, urzędnicy,
                ekspedienci itd. - lepsi lub gorsi. Każde uogólnienie jest niesprawiedliwe i
                krzywdzące, ale dla Ciebie uogólnienia, to wspaniała zabawa. Wypowiadasz się o
                pracownikach biur podróży według schematu godzącego w prawa logiki: "Poznałem
                kobietę. Oszukała mnie. A to dziwka! Wniosek: wszystkie kobiety to dziwki i nie
                chcę mieć z nimi do czynienia, a kto myśli inaczej sam jest pewnie dziwką".
                Przepraszam za zbytnią może dosadność przykładu. Nie sądzę, żeby któryś z
                wypowiadających się tutaj pracowników biur podróży uważał swoich klientów za
                kompletnych idiotów, czy miał zamiar ich obrażać. Wątek przybrał formę
                zbiorczej, bezsensownej kłótni na temat polskiej fonetyki, którą to kłótnię
                forumowicze zawdzięczają przede wszystkim Tobie. Możesz się cieszyć, zostałaś
                rzeczywiście zauważona na tym forum. Już więcej nie potrzeba.
      • Gość: reksio Re: Teksty klientów biur podróży IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.04, 15:03
        Pisałem to już do wielce szanownej Klientki, ale do Ciebie to również pasuje:
        Każde uogólnienie jest niesprawiedliwe i krzywdzące, ale dla Ciebie ogólnienia,
        to wspaniała zabawa. Wypowiadasz się o pracownikach biur podróży według
        schematu godzącego w prawa logiki: "Poznałem kobietę. Oszukała mnie. A to
        dziwka! Wniosek: wszystkie kobiety to dziwki i nie chcę mieć z nimi do
        czynienia." Idąc Twoim tokiem myślenia trzebaby oczekiwać od dealerów
        samochodowych, żeby sami byli właścicielami wszystkich aut, które sprzedają, od
        sprzedawców obuwia, żeby nosili wszystkie rodzaje sprzedawanych przez nich
        butów itd. A od Ciebie, żebyś znała na pamięć cały słownik języka obcego,
        którego uczysz (bo chyba taka jest Twoja profesja?)Właśnie, gdyby wszyscy
        ludzie znali potrzebne im języki obce - to kto Tobie dawałby, jak to
        mówisz "papu"? Wiesz, miałem już w życiu nieprzyjemność poznania paru
        niedouczonych lektorów jęz. obcego. I co, wszyscy są tacy? Jeszcze z innej
        beczki: gdy już będziesz szczęśliwą mamą, powiedzmy dwójki dzieci, to zamarzysz
        o biurze podróży, które obsłuży Ciebie i Twojąż rodzinę od A do Z, na poziomie
        i z uśmiechem. Zapewniam Cię, że są takie biura. A jeśli znasz miejsca, których
        nie zna pracownik biura podróży - to na pewno byłby on wdzięczny za Twoje
        spostrzeżenia i informacje. I tu jest miejsce na zwyczajną życzliwość. Chyba,
        że traktujesz z góry wszystkich, u których coś kupujesz.
      • Gość: Tete Re: Teksty klientów biur podróży IP: *.echostar.pl 28.02.04, 00:14
        Droga NIE klientko,

        bardzo cieszę się,ze nie korzystasz z oferty biur podróży, bo z Twojego postu
        jasno wynika - nigdy nie byłabyś zadowolona z TAKIEGO WYJAZDU. Nie zawsze jest
        tak, iż my pracownicy biur to niedouczone konowały, którzy nie załapali się na
        coś lepszego. Chciałabys tak myśleć i strasznie uogólniasz. Ktos juz tutaj
        słusznie zauważył, iz sama również nie miałabyś pracy,gdyby ludzie znali
        języki. Celem tego watku jest wyśmiewanie sie z głupoty ludzkiej...a nie z
        ludzi którzy wiedzą mniej od nas. Uważasz, że nalezy szanowac debili? Nie myl
        z ludzmi prostymi...nie o takich mi chodzi. Chodzi mi o idiotów, zapatrzonych w
        siebie durniow, obrazajacych cały świat...Wiesz do czego to prowadzi? Do tego,
        że nasze ulice pełne są półgłowków i psycholi. Załosny jest tez dla mnie
        przytoczony wczesniej przykład USA, z nich mamy brać przykład? TYlko krok nam
        pozostanie wtedy do zdebilnienia totalnego społeczeństwa. Opowiadano mi
        niedawno, taką historię: babkę w USA zapytano co sądzi o G. Bushu, a ona ja
        nie oglądam telewizji...(nie wiedziała kto to jest!!!)Uważam, że to jest
        śmieszne i wszelkie tego typu historie z biur podróży również :) POzdrawiam.