]A pewnie,kto jedzie do Kenii w lipcu? Ja byłam w listopadzie (ale
już prawie 20 lat temu) i żadne spaliny mi nie przeszkadzały.I
zażyłam przyjemności jazdy lokalnym autobusem, olewając hotelowe
mercedesy: ciekawa przygoda a ludzie niebywale sympatycznii. Nie
wiem, co autor ma do angielskiego Kenijczyków:/kiedy tam byłam w
dalszym ciągu był językiem szkolnym, ukazywały się codzienne gazety
po angielsku i program telewizyjny - bardzo przydatne dla turystów,
a większość tambylców posługiwała się angielskim znacznie lepszym
niż turyści z nie-angielsko -języcznych krajów. Tylko bieda
piszcząca i bosa, ale za to wesoła. W Mombasie był sklep Baty na
każdym rogu, a tambylcy najczęściej boso biegali. Nairobi
faktycznie wydało mi się niezbyt sympatyczne.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.