najdłuższy urlop jaki pamiętam to sprzed roku - w pracy bylam ostatni raz ostatniego lutego a wrociłam w drugim tygodniu kwietnia, po świętach wielkanocnych :)
urlop zaoszczędzony częściowo z poprzedniego roku.
Mój szef wie, że ciężko pracuję a ponieważ nie ma szans na podwyżkę, to chociaż w ten sposób idzie mi na rękę :)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.