Z pasją o podróżach, wycieczkach i wyjazdach

     

Re: jak nie dac sie oszukac przez biuro podrozy? Dodaj do ulubionych


"mieć wszystko od a do z załatwione i nie martwić się o nic"

Jak pokazuje wysyp bankructw w tym sezonie, z tym niemartwieniem się o nic bywa różnie. Z mojego punktu widzenia nie martwić się o nic można dopiero wtedy, kiedy osobiście się wszystko załatwi. Nie chodzi tu w ogóle o koszty, bo one zależą głównie od standardu usług na jaki się decydujemy podczas wakacji, a nie od tego, czy korzystamy z biura podróży, czy nie. Rzadziej chyba zdarzają się nagłe bankructwa hoteli niż biur. Nie słyszałem o sytuacji (co nie wyklucza, że taka mogła mieć miejsce), w której hotel nagle się zamyka i wyrzuca gości na bruk. Nawet hotelarze stosujący tzw. overbooking, czyli w pewnych okolicznościach wszyscy, jeśli muszą odesłać gościa z kwitkiem, to bardzo angażują się w znalezienie mu miejsca w obiekcie o podobnym standardzie w okolicy. Współpraca między konkurentami w tym "światku" jest zazwyczaj przykładna i mogłaby stanowić wzór dla innych branż. Hotele często też mają specjalne promocje dla gości, którzy rezerwują pobyt bezpośrednio u nich z pominięciem serwisów rezerwacyjnych, które zdzierają z hotelu spore prowizje. Wiedząc o tym wszystkim raczej byłbym skłonny zarezerwować sobie pobyt bezpośrednio przez stronę internetową hotelu (takową ma obecnie olbrzymia większość).

Jeśli chodzi o argument czasu, to przyznam, że go nie rozumiem. Do większości biur trzeba iść, aby wybrać ofertę, wysłuchać potoku "mów sprzedażowych" agenta/-ki, podpisać umowę. Przy samodzielnym organizowaniu sobie wakacji, wszystko robi się z domu przez internet. Zważywszy, ile czasu spędza statystyczny, współczesny, zapracowany człowiek na bezproduktywnym ślęczeniu przed telewizorem i/lub komputerem, to nie zajmuje to aż tak dużo czasu. Pomijam już fakt, że faza tych przygotowań jest po prostu przyjemna.

Argument języka. Owszem, to może być bariera, ale... Po pierwsze do zarezerwowania sobie pobytu/lotu przez stronę hotelu/linii lotniczych lub serwis rezerwacyjny nie potrzeba jakiejś szalenie zaawansowanej znajomości angielskiego. Wybór daty, miejsca, wpisanie podstawowych danych osobowych do kilku formularzy - to wszystko. Po drugie wiele interesujących nas tutaj stron internetowych ma kilka wersji językowych. Powszechny jest niemiecki, rosyjski, francuski, hiszpański, a i polski się zdarza.

Podsumowując, to wydaje mi się, że nawet dla ludzi, którzy nie preferują aktywnego i spontanicznego wypoczynku, a raczej stacjonarne wylegiwanie się z drinkiem z parasolką przy basenie, dobrą opcją jest samodzielna organizacja wyjazdu. Nie muszą się martwić, czy biuro zbankrutuje, czy nie, nie muszą zaprzątać sobie głowy analizą sprawozdań finansowych, gwarancji ubezpieczeniowych jakichś firm itp.
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.