Dodaj do ulubionych

Tunezja (El Hana Beach), Egipt? Moja opinia,długie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 11:24
[ Pozwoliłem sobie zrobić jeden wątek i umieścić na forum Egipt i Świat, niż
rozbijać go i na Egipt i Tunezje ]

Wróciłem z 2tygodniowego pobytu w Tunezji, Sousse, byłem z biurem Selectours
w
terminie 2-16 lipiec. Za wyjazd płaciłem 1820 pln.

1 USD = 1.24DT (1 dinar >>3pln<< dzieli się na 1000 milimów)

Tunezja:

W Tunezji nie ma rynku walut, taki sam kurs jest we wszystkich kantorach,
hotelach. Do tej pory 2krotnie byłem z Selectours w Egipcie i choć bardzo
sobie
chwalę za cenę i jakość, to w Tunezji jedyne co mogę zarzucić to praca
rezydenta Samira. Na spotkaniach organizacyjnych słucham co ktoś ma do
przekazania, wiadomo że się później przyda, ale pan Samir najwyraźniej
zapomniał poinformować o dwóch rzeczach:

- na lotnisku przy wylocie w Monastirze nie można płacić w tunezyjskich
dinarach (!), a pomyśleć, że sobie trochę zostawiłem na zakupy, a nie mogłem
nawet wody kupić :) Płaci się tam w Euro, ewentualnie USD.
- wprawdzie jest kantor na lotnisku, ale...... żeby wymienić pieniądze trzeba
okazać pokwitowanie z poprzedniej wymiany... Toż to jakiś bezsens, inaczej
nie
wymienią i co gorsza, nikt od Ciebie nie kupi tych dinarów za euro, nie ma
rynku walut więc nikomu nie opłaca się taki interes.

El Hana Beach - hotel z całą pewnością nie pachnie nowością, wybudowany w
latach 80tych wielki kompleks był częściowo odremontowany. Przydałby mu się
jednak remont generalny :)

Nie oznacza to jednak, że hotel jest brzydki, mało przytulny, czy że
klimatyzacja w nim zawodzi. Jest to czysty, zadbany hotel. Pokoje są małe,
ale
wystarczające dla tych, którzy nie szukają luksusów, a chcą tam spędzać tylko
noce. Polecam zabrać ze sobą wieszaki, te co tam są, są zespawane (!) i
bardzo
niewygodnie się wiesza na nich rzeczy. W pokojach jest czysto, a to
najważniejsze, nie ma żadnych robali, o co się trochę obawiałem by nie
wstawać
rano i z karaluchem dzielić pierwszego pocałunku :-) Sprzątanie pozostawia
sporo do życzenia, poza łóżkiem nic nie było sprzątane, łazienka jak była,
tak
została, wanna z piachem również, najgorsze, że prysznic tam jest zespawany u
góry i nie ma możliwości podniesienia go i opłukania wanny. Jeśli chodzi o
widoki, jedne są na ulice (i taki miałem), drugie na morze. Najlepiej brać od
4go piętra wzwyż po stronie morza (numery nieparzyste bodajże), widok jest
naprawdę piękny (akurat znajomym się taki trafił na 6 piętrze), ale wiadomo,
że
nie zawsze szczęście sprzyja. Za widok na morze jeśli ktoś koniecznie chce
trzeba płacić 5DT/dzień. Lodówkę można wypożyczyć 5DT/dzień, z tym że tutaj
jest możliwość skorzystania z lodówki dla wszystkich w recepcji.

Położony jest tuż nad samym morzem, które oddziela bardzo ruchliwa ulica i
mimo
powszechnie obowiązującego prawa "większy ma pierwszeństwo" przejście przez

ulicę wcale nie graniczy z cudem. Owszem jest ruchliwa, ale bez przesady.
Zresztą oddzielająca ulica to kompleks dużej liczby hoteli, nieliczne tam są
po
tej stronie gdzie morze, jak Marhaba, czy Riadh Palms. Basen w hotelu nie
jest
wielki, ale wystarczający na potrzeby 3* hotelu, można korzystać również z
basenu El Hana Residence, który jest tuż obok. Codziennie rano na basenie
jest
program animacyjny, gimnastyka itp. Wieczorne programy rozrywkowe wołają o
pomstę do nieba. W Afryce zamiast arabskiego show, dostajemy europejskie
rzęcholenie z lat 70tych w wykonaniu podeszłych dziadków. Myślę, że to celowo
zrobione, by ludzie jak najszybciej poszli spać.

Wyżywienie, ogólnie w pełni sezonu panował drobny chaos na stołówce związany
z
przydzieleniem stałych miejsc. Żółta karteczka otrzymana w recepcji zostaje
nam
przydzielona do odpowiedniego stolika i od tej pory ten stolik jest nasz.

Śniadania (06.00-10.00) - kilka rodzajów pieczywa, szynek, ser biały, ser
żółty
pierwszy tydzień był, drugiego już nie, pomidory, rogaliki, dżem, jajecznica,
na zmianę z jajkami na miękko. Ogólnie tak jest zawsze, monotonnie, no ale to
w
końcu śniadanie. Napoje wliczone: herbata, sok pomarańczowy i ananasowy.

Obiadokolacje (18:30-20:30) - tutaj już obraz starał się być inny co wieczór,
stałe pozycje to sałatki, jest ich sporo, ale co lepsze szybko znikają, a
kuchnia uzupełnia je nie wiadomo kiedy, kilka rodzai mięsa, ryba, frytki,
ziemniaki w plasterkach, kilka rodzai ciast (choć moim zdaniem to każde takie
samo, dekoracja inna tylko i wygląd), lody. Napoje dodatkowo płatne.

Wiadomo, że w hotelach nie opłaca się nic pić ani kupować so pokoju. Problemu
z
wnoszeniem rzeczy w siatce nigdy nie miałem, ogólnie nie jest to dozwolone,
ale
przymykają oko. Zakupy najlepiej robić w Magasin Generale (od wyjścia z
recepcji El Hana Beach, w prawo, potem w lewo i jakies 100-150 metrów i
będzie
Magasin). Ceny w hotelu, w nawiasie Magasin:

Woda 0.9L - 1.150 DT (375 miliów za 1,5L)
Sprite 0.33L - 1.200 DT (900 milimów za 1L)
Sok ze świeżych owoców - 3 DT (na mieście 1,5DT)
Piwo Celtia, innego nie widziałem 0.33L 2 DT (w Magasin nie kupowałem)

Inne ceny w Magasin:
Duża paczka chipsów - 1.5-2DT
Wafelki (paczka 16 wafelków) - 350 milimów.
Sok (nektar) 1L - 1DT


W Y C I E C Z K I:

Tunis-Kartagina - czy warto? na pewno, ale nie z biurem za 56 DT, lepiej na
własną rękę. Tak też chciałem, ale drugiej chętnej pary nie mogłem znaleźć, w
czwórkę byłoby raźniej. Tunis to miasto już na przyzwoitym poziomie,
luksusowe
sklepy, hotele, wielka Medina.

Sahara 2dniowa - bezapelacyjnie warto. Męczące trochę i kosztowne, 140 DT,
ale
krajobrazy warte tych pieniędzy,
Dodatkowo są wycieczki fakultatywne, czyli: jazda na wiebłądach, 12 DT od
osoby; przejazd bryczką 6 DT, dodatkowa trasa jeepami z drogą Paryż-Dakar nie
pamiętam dokładnie, ale chyba koło 18 DT.

Momentami, szczególnie przy okazji tych wycieczek fakultatywnych, których nie
warto brać, można sie poczuć zrobionym w "balona". W cenie 140 DT za Sahare,
takie atrakcje powinny być już w cenie, tymczasem trzeba płacić dodatkowo. A
jazda bryczką jest niemal obowiązkowa, gdyż jak ktoś nie weźmie, to siedzi
godzine rano w wyłączonym autokarze...
Edytor zaawansowany
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.04, 11:26
    C.D.

    Tunezja to ładny kraj, kraj jaśminu (naprawdę ładny zapach, mały 1 DT, duży 2
    DT) jest bardzo dużo zieleni i to daje niesamowite piękno. Jednak to co mi się
    w Tunezji nie podoba, to fakt, że wszyscy chcą Cię nabić w przysłowiową
    butelkę. Nikt tam nic nie zrobi bezinteresownie. Tubylcy będą się nachalnie
    patrzeć na Twoją kobietę, tam jest zasada, że blondynka nie ważne jakiej budowy
    ciała i z jak grubej kości, jest dla nich pożądana. W sumie to trochę dziwne,
    bo tubylczynie są naprawdę pięknymi kobietami. Tunezja poszła do przodu, młode
    dziewczyny tam starają się ubierać i zachowywać jak europejki. Ogólnie Tunezja
    jest droga, znacznie droższa od Egiptu. W Medinie ludzie myślą, że jesteś głupi
    i walą ceny z kosmosu, np za sziszę wartą maks 15 DT, usłyszałem 120 DT, po
    moim śmiechu, sprzedawca sam zszedł na 60, a jak wychodziłem to krzyczał coraz
    niższe ceny, a jak byłem już daleko usłyszałem 10 dinarów. W sumie nigdy nie
    wróciłem jak ktoś np z 10 DT zszedł na 1, ciekawe czy faktycznie za tyle by
    sprzedali.

    Wyznacznikiem cen w Tunezji nie jest żadne Soula Center jak tutaj na forum
    wszyscy piszą. Soula Center to jest jakaś pomyłka z tymi cenami, droższymi niż
    w Polsce. Wyznacznikiem cen jest sklep w Medinie z dużymi cenami na artykułach,
    nazywa się >>La Grotte<<, ponieważ tubylcy mogą nie chcieć powiedzieć gdzie to
    jest, bo nie mają w tym interesu, to lepiej pytać o Cafe AliBaba, albo afe
    Alladin (nie pamiętam dokładnie który z tych) i idąc jak oni prowadzą, będzie
    się mijało po lewej stronie ten sklep z dużymi cenami. Tam się już nie
    targujemy i faktycznie ceny są takie, że poniżej nich to już będzie ciężko
    zejść w Medinie. Potem prosto jak się pójdzie po schodkach w górę, po prawej
    stronie będzie drugi taki sklep, z dużymi cenami jak La Grotte, ceny te same,
    nazywa się chyba >>Arabesque<<.Jak ktoś lubi palić sziszę, polecam taki lokal
    wyglądający na fan club PSG (francuski klub piłkarski), 2 uliczki na prawo po
    wyjściu z recepcji El Hana Beach. Jest tam tanio, lokalny bar, szisza 1.5-2 DT
    (nie pamiętam dokładnie), soki ze świeżych owoców (pyszny z truskawek) rónież
    jakoś makabrycznie tanio.Jeszcze dwa słowa odnośnie plaży, ładna, piaszczysta,
    czysta. Morze na brzegach brudnawe, sporo meduz pływa, niemal co chwila jakiś
    Tunezyjczyk wyjmował meduzę z wody. Moje pojęcie o meduzach zmieniło się wraz z
    ujrzeniem pierwszej z nich. Moje wyobrażenie jako o małym, płaskim stworzeniu
    skończyło się wraz z tym jak zobaczyłem wielkiego niebieskiego potwora
    wielkości głowy człowieka, a może ciut większą galaretę. Leżaki płatne 1 DT +
    materac 1.5 DT.

    Warto podjechać taksówką do Port El Kantoui, ładnie tam jest, nowocześnie, tam
    to już w ogóle próżno szukać Afryki, a przecież pojechałem celowo do Afryki, a
    nie do Europy. No i ceny europejskie. Na szczęście taksówki tanie, za
    trzaśnięcie drzwiami 300 milimów i jedziemy z licznika, nie targujemy ceny. Do
    Portu ok 10 km, płaciłem 2.7 DT.


    Egipt:
    Egipt wywarł na mnie znacznie lepsze wrażenie od Tunezji, dlaczego? Wydawałoby
    się, że i tutaj Afryka i tutaj. Jednak w Tunezji jest ciężko poczuć prawdziwą
    Afrykę, nawet skóra tubylców jest znacznie inna od tych w Egipcie. W Egipcie
    ludzie są bardziej czarni, w Tunezji w Sousse ciężko spotkać typowo czarnego
    Afrykanera. Dopiero na południu kraju, na Saharze w hotelu zobaczyłem po raz
    pierwszy murzynka.

    Kultura ludzi jest również inna. Odniosłem wrażenie, że w Egipcie znacznie
    więcej robią bezinteresownie, niż w Tunezji. Choćby ktoś się do Ciebie
    regularnie uśmiecha, rozmawia, nie chcąc nic w zamian. Byłem dwukrotnie w
    hotelach All Inklusiv, więc nie wydawałem w hotelu nic, a każdy z obslugi czy
    ze sklepów hotelowych chciał być Twoim przyjacielem, w sklepie hotelowym nawet
    dostaliśmy prezenty za darmo tylko za to, że weszliśmy się rozejrzeć. W Egipcie
    ludzie są bardzo sympatyczni, zachowują też większą kulturę, spojrzą na Twoją
    kobietę, część może popatrzy się nachalnie, ale nie jest to tak nagminne
    zjawisko jak w Tunezji. No i w Tunezji jest znacznie drożej, co widać na każdym
    kroku. W Egipcie więcej jest takich sklepów tla tubylców, z kasami fiskalnymi,
    ceny tam są bardzo niskie, w Tunezji, w Sousse turysta płaci jak za zboże za
    niektóre artykuły.

    To co jednak jest wielkim plusem Egiptu to morze czerwone, piękne, gorące i
    czyste, Tunezja morze śródziemne, chłodniejsze i przez to chłodniejsze wieczory
    tam są również. Na pewno plaże ładniejsze w Tunezji, jednak te żwirkowe w
    Egipcie również mają swój urok, na pewno woda w morzu nie robi się przez to
    mętna.

    Poza tym jedno istotne porównanie: Hurghada a Sousse. W Hurghadzie naprawdę nie
    ciężko o to by zobaczyć, że to kraj trzeciego świata, w Sossue bardzo trudno o
    takie doznania. Tunezja jest na drodze mocnego rozwoju, prezydent Ben Ali (o
    którym wiele usłyszycie na wycieczkach) sprawuje silną władzę, drogi w Tunezji
    są ładnie oznaczone, są nazwy miast

    pisane normalnie, nie tylko po arabsku, są światła. Droga do Tunisu, czy na
    Saharę, nie urzeknie Was tak jak do Kairu, gdzie człowiek jakby gdzieś na
    środku drogi się zgubił, to nie wiedzialby czy iść w lewo czy w prawo.

    Pogoda w Egipcie jest ładna niemal przez cały rok, w Tunezji poza lipcem i
    sierpniem ciężko o dobrą pogodę, może jeszcze czerwiec i wrzesień, ale w
    pozostałych miesiącach temperatura spada już naprawdę sporo.

    Dużego porównania cenowego jeśli chodzi o sklepy to nie mam, mając All Inklusiv
    raczej nie potrzebowałem wiele kupować, ale to widać po kompleksach hotelowych.
    Hotel 3* w Egipcie to ładnie otoczowny spory kompleks, w Tunezji za tą cenę
    dostajemy marny hotelik 3*.


    Bezapelacyjnie u mnie wygrywa EGIPT w konfrontacji z Tunezją. Tunezję na pewno
    warto jest zobaczyć, by mieć porównanie, warto przede wszystkim zobaczyć te
    piękne krajobrazy przy wycieczce na Saharę (góry matmaty, jaskinie, jeziora
    słone), robi to spore wrażenie.

    Również Kartagina jest piękna, a miasteczko Sidi Bou Said choć ładne i
    malownicze, to drogie jak nie wiem co. Może taka rada, dla tych co nie byli ani
    tu, ani tu, niech najpierw wybiorą Tunezję, a potem Egipt. Ja się boję, że już
    ten Egipt mi tak zostanie :-)
  • amaya 22.07.04, 10:03
    dzięki za wszystkie informacje.
    mam jeszcze pytanie: czy lepiej zabtać euro/USD i wymienić na miejscu, czy
    wymienić jeszcze w Polsce?
    Pozdrawiam,
    PS. wiesz coś może o hotelu Samara w Sousse?
  • Gość: koko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 13:53
    Pisałeś że masz zastrzeżenia do rezydenta, ale nie widziałem żadnych konkretów,
    po za jasną sprawą odnośnie wymiany dinarów. Każdy turysta wyjeżdżający z
    Polski juz o tym wie.
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 23:28
    Wyjeżdżający z Polski wie, ale wracający do kraju nie wie. Na polskim lotnisku
    możesz płacić złotówkami, byłoby to niedorzeczne gdybyś nie mógł. W Egipcie na
    lotnisku mogłem płacić funtami egipskimi, na lotnisku w Monastirze narodowa
    waluta, dinary, nie są akceptowalne, o czym rezydent mnie nie poinformował na
    spotkaniu.

    Jeśli w drodze powrotnej będziesz chciał wymienić pieniądze z powrotem z
    dinarów na euro, musisz mieć ze sobą kwitek z ostatniej wymiany, inaczej nikt
    nie będzie chciał z Tobą rozmawiać.
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 22:37
    To nie ma znaczenia czy weźmiesz euro, czy USD.

    Za 1 euro płacili chyba 1.50 z groszami DT, ja wziąłem USD. W Polsce chyba nie
    wymienisz nawet jak byś chciała, a na miejscu nie ma znaczenia gdzie wymienisz
    (hotel czy kantor, tam nie ma różnicy), bo kursy są takie same w całym kraju,
    ustalane przez rząd.
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 00:49
    Zapomniałem wspomnieć o Samarze. Owszem przejeżdżałem kilkakrotnie koło tego
    hotelu, podobno jest tam dyskoteka 3poziomowa, ale nie byłem. Odczułem
    wrażenie, że Samara ciut za daleko od tego całego zgiełku ludności i centrum
    Sousse. W rejonach gdzie jest położona po prostu znacznie mniej się dzieje, no
    ale co kto woli.

    Wg. ofert katalogowych, oddalony jest 700 metrów od centrum Sousse, mi się
    wydaje, że znacznie więcej.
  • Gość: exx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 14:10
    powiedz mi dokladnie o co chodzi z ta wymiana?

    I jak wyglonda sprawa plywania na widsurfingu oplaty za nad bagaz oraz czy
    wieje tam silny i staly wiatr??

    Czy mozna tam snurkowac i zobaczyc cos ciekawego jak w egipcie??
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 23:31
    Z wymianą jak pisałem, należy być świadomym przy wyjeździe z Tunezji, że jak
    zostaną dinary, a szykujemy się na jakieś zakupy w strefie bezcłowej, to trzeba
    je wymienić na euro ewentualnie USD, bo narodowa waluta nie jest akceptowana na
    lotnisku w Monastirze.

    Ludzi uprawiających windsurfing nie widziałem, może przeoczyłem, a może
    związane jest to z wiatrami tam. Jeden tydzień zero wiatru, drugi tydzień silne
    wiatry z pustyni przez co duże fale w morzu.

    Snurkować można, ludzie snurkowali, świat podwodny jest pewnie ładny, na pewno
    nie tak ładny jak w Morzu Czerwonym w Egipcie, ale jest to i tak bardziej
    przejrzyste morze niż nad Bałtykiem, niech świadczy o tym choćby ilość meduz o
    jakiej wspomniałem.
  • corrina_f1 22.07.04, 15:22
    Stiwi, wielkie dzieki za tak obszerny opis. Juz sobie go wydrukowalam i
    dolaczylam do innych waznych info o Tunezji :)
    Jakbym jeszcze miala pytania, to Cie troche pocisne ;)

    pzdr
    Kasia
    --
    www.pbase.com/corrina
  • Gość: amaya IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 16:24
    hehe, zrobiłam to samo :-)))
    Informacje na pewno się przydadzą.
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 23:32
    Jasne, nie ma sprawy. Jak mój temat spadł na drugą stronę i zero
    odpowiedzi/pytań to sobie pomyślałem już po co ja to pisałem :-)
  • Gość: wm IP: *.kgpsp.lan / *.crowley.pl 23.07.04, 14:50
    Niezły opis, wielkie dzięki. Ale napisz coś na temat bankomatów; są czy nie,
    korzystałeś(?), czy w "ludzkim" języku, co z ewentualną wymianą powrotną w
    kantorze jeżeli zostaną mi DT wypłacone z bankomatu. Moze lepiej poprzestać na
    walucie zabranej ze sobą ?
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:06
    Bankomaty są, nie ma problemu. Używałem karty Maestro PEKAO SA. Karty Maestro
    wypadają najlepiej w użytkowaniu za granicą. Potem jak porównywałem kursy
    rozliczeniowe transakcji bankomatowych, to się mocno zdziwiłem, że
    tak "złodziejski" bank jak PEKAO po tak świetnych kursach rozliczył transakcje
    dokonane Maestro.

    Jak Ci zostaną dinary, możesz je bez problemu z powrotem wymienić na euro czy
    usd, tylko pamiętaj, żeby zawsze mieć przy sobie powkitowanie z poprzedniej
    wymiany. Polecam zakupy zrobić na miejscu, na lotnisku jak patrzyłem ceny z
    kosmosu, szczególnie perfum. Perfumy lepiej kupować przy wylocie z Polski,
    uważam, że naprawdę niezłe ceny, średnio 40-50pln tańsze niż w polskich
    sklepach.

    Ja akurat zamierzałem kupić sporo tytoniu do sziszy i mocno się zdziwiłem, że w
    Tunezji taki drogi. Za paczkę 500g w Sousse krzyczeli po 30$, można było
    stargować maksymalnie do 10$, a w Egipcie kupowałem paczkę 500g za 2.5$ :-)
  • cornflake-girl 23.07.04, 15:52
    Stiwi,dzieki za ta konkretna relacje:)juz wiem czego sie mozna spodziewac na
    miejscu,ja wylatuje do sousse 3 sierpnia, z pascalem w reku planujemy ze
    znajomymi cos pozwiedzac na wlasna reke,czy ty korzystales z jakichs
    przewodnikow?
    Spodziewalam sie ze ciezko bedzie przebic moje pozytywne wrazenia po egipcie
    tunezja, ale moze sie nie rozczaruje tak bardzo!
    pozdrawiam
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 15:58
    Również z korzystałem z Pascala, wszelkie niezbędne informacje i mapki się tam
    znajdują, więc jest to wystarczający przewodnik.

    Rozczarować się bardzo nie rozczarujesz myślę. Naprawdę dużo pięknej zieleni
    tam jest, piękne zapachy się unoszą, w końcu kraj jaśminu (no i oliwek :). Jest
    po prostu inaczej niż w Egipcie, w każdym kraju jest inaczej przecież, bo tak
    byłoby zbyt monotonnie. Po prostu moje wrażenia są takie, że Tunezja Egiptu nie
    przebije, chyba, że by się cofnęła w rozwoju i leżała nad Morzem Czerwonym :-)
  • Gość: Magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 17:29
    Witaj, mam wrażenie, że możesz wiele powiedzieć o Tunezji.Nigdzie nie mogę się
    nic dowiedzieć na temat Hammamet Yasmine i położonego tam Hotelu Sandra Club
    może Ty coś wiesz lub słyszłaś.Pozdrawiam Magda
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 18:03
    Nie byłem w tej miejscowości, ale z wielu opinii jednoznacznie wynika, że nie
    tam tam co robić, a kompleksy hotelowe są oddalone o kilka/kilkanaście km od
    centrum. Sądząc po opiniach jak bym miał 50 lat to może bym się tam wybrał.
    Również wg rezydenta Hammamet to wieś, a do Sousse 60km.
  • Gość: Magda IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 18:31
    Bardzo dziękuje za odpowiedź, ale własnie dowiedziałam się na na -forum
    wakcacje,że Yasmina to jest nowa dzielinca turystyczna w Hammamet oddalona od
    centrum o 9 km, a taxi kosztuje grosze są tam nowe i dzięki temu czyste
    hotele na dobrym poziomie.Jeszcze raz bardzo dziękuje.
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 18:44
    Faktycznie, zapomniałem dodać, że jest Hammamet - wieś i Hammamet-Yasmine,
    turystyczna dzielnica, ale podobno i tak znacznie gorsza od Sousse. Może jednak
    dzięki temu trochę taniej tam jest.
  • iwka901 24.07.04, 15:36
    Hammamet - jaka wieś??? to ładne czyste miasteczko, o wiele ładniejsze niż
    brudny konglomerat Sousse. W Hammamecie sa 2 strefy turystyczne- północna i
    Yasmine. W północnej jest super- ładne hotele, czyściutko, sklepiki , knajpki.
    a Yasmine to jescze ciągle plac budowy, ale kiedyś na pewno będzie tam fajnie.
    Nie pisz "podobno" skoro nie byłeś i nie widziałeś , takie informacje są bardzo
    nierzetelne.
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 21:34
    Wcześniej gdzieś dodałem, że to wieś w opinii rezydenta biura Selectours, nie w
    mojej opinii. Akurat w poprzednim wątku zapomniałem dodać z czyjego ramienia te
    słowa. Nie mniej to, że nie jest tam zbyt ciekawie przewija się większość
    komentarzy w internecie.
  • Gość: ARTH IP: *.devs.futuro.pl 24.07.04, 19:13
    JADE TO SUSE W SIERPNIU OD 05.Z SCAN HOLIDAY WLASNIE DO EL HANA MAM POKUJ OD
    STRONY LADU.CZY WTYM SKLEPIE MCO PISALES BLISKO HOTELU MOZNA KUPIC PIWO. CO DO
    EGOPTU ZGADZAM SIE JEST DE BESTDLANIE LICZY SIE KLIMAT I ZABYTKI KLIMAT CZYLI
    FEELING. POZDRAWIAM CHETNIE Z TOBA POWYMIENIAM SIE OBSERWACJAMI.
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 21:37
    W Magasin General można kupić piwo na pewno, ja jednak nie należe do smakoszy
    piw, a już na pewno nie do "sików" jakie tam oferują z ich lokalnym piwem
    Celtia. Miłego wypoczynku, choć z tego co widziałem w ofercie Scana, to biuro
    życzy sobie jakieś straszne pieniądze za ten hotel, w porównaniu z innymi
    biurami średnio 1500-2000 więcej od pary. Ten hotel nie jest wart tego, żeby
    przepłacać aż tyle.
  • cornflake-girl 24.07.04, 15:19
    Stiwi, z jakiej plazy korzystales bedac w Sousse, ta miejska przy promenadzie
    jest ponoc zatloczona i halasliwa...
    I jeszcze jedno pytanko,wspominales ze byles na 2dniowym safari,czy wycieczke
    wykupiles u rezydenta swojego biura czy u miejscowych?
    pozdrawiam!
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 21:46
    Z plaży korzystałem publicznej, sporo hoteli korzysta z plaż publicznych z tym
    że każdy hotel ma tam jakiś obszar na plaży który zajmuje, dostępny również dla
    tubylców, bo to nie jest plaża prywatna. Każdy hotel ma jedynie takie jakby
    swoje sektory w obrębie któych wydaje leżaki i materace. Faktem jest, że ta
    plaża jest zatłoczona trochę, do końca spokojnie również nie jest, ale można
    odpocząć.

    W Tunezji nie ma problemu korzystania z innych hoteli, możesz iść sobie do
    Riadh Palms i tam się rozłożyć, leżak z materacem kosztuje tam 4 DT. Jest
    prywatna plaża, bardziej zadbana od publicznych.

    Na Safari jechałem z Selectour, gdyż Tunezja to nie Egipt. Licząc Saharę na
    własną rękę nie zaoszczędziłoby się tak wiele, nawet nie wiem czy w ogóle by
    się zaoszczędziło, dlatego też nie ma wielkich różnic cenowych w porównaniu z
    biurami lokalnymi.

    Jednak ja w Selectours płaciłem 140 DT, kupiłem wszystkie dwie wycieczki
    oferowane przez Selectours i nie dostałem żadnej zniżki, ani żadnej atrakcji. A
    np. biuro Kopernik oferuje Saharę 2dniową za 120 DT i przy wykupie obu
    wycieczek (czyli również Tunisu) dostaję się jakąś atrakcję gratis, ale nie
    pamiętam co. A realizują dokładnie ten sam plan, babka która pojechała z
    Kopernikiem na Saharę, a przyleciała z nami z Selectours, była na każdym kroku
    tam gdzie my, żadnej różnicy, więc nie ma sensu przepłacać. Tym bardziej, że
    zaoszczędzone 20DT w sam raz na napoje i napiwki. Rezydent Selectours tłumaczył
    nam, że Kopernik jeździ takimi autokarami, że przy takim stanie o by też coś
    oferował gratis, ale nie jest to prawdą, podjechał z Kopernika zupełnie
    przyzwoity autokar, niczym nie różniący się od naszego.
  • Gość: iza IP: 195.205.8.* 25.07.04, 23:17
    Stiwi dzięki za rady. Przydadzą się napewno. 19.08. lecę na 2 tygodnie do Chems
    el Chana ponoć jest w tym samym kompleksie hotelowym. Co możesz o nim więcej
    powiedzieć. Standard i warunki te samy, gorsze czy może lepsze. Jak z 2 dniową
    wycieczką z Eximu, tańsza czy to samo. Wycieczki na pustyni dżipami i
    wielblądami są dodatkowo płatne czy w cenie wycieczki. Acha i najważniejsze czy
    można dokupić jeszcze jeden tydzień pobyty - ile to kosztuje bo w biurze to
    około 500 zł za osobę , może będzie się opłacało w recepcji, a może niewarto
    zostawać trzeciego tygodnia ? Dzięki za wszystkie informacje obecne jak i te
    następne. iza
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 15:21
    Standard i warunki te same, różnica w tym, że jest tv w Residence i Chems. Cen
    Eximu nie znam, swoje podałem w opisie.

    Tydzień pobytu można pewnie dokupić, ale to nie wiem wtedy jak z samolotem
    powrotnym. Z tym, że z tego co wiem, nie wyjdzie Cię wcale taniej niż w biurze
    jak byś chciała dokupić tydzień w recepcji. Trzeciego tygodnia nie warto
    zostawać moim zdanie, 2 tygodnie jest optymalnie.

    Dżipy są w cenie na Saharze, dodatkowo płaci się jak ktoś chce mieć rozszerzoną
    wersję trasy, która czasowo i tak trwa tyle samo, więc nie ma sensu. Wielbłądy
    dodatkowo płatne 12DT/osoba.
  • Gość: iza IP: 195.205.8.* 26.07.04, 15:27
    Dzięki Stiwi jesteś świetny , mam nadzieję że rady dużo pomogą.
  • Gość: the3 IP: *.wat.edu.pl / *.wat.edu.pl 27.07.04, 11:51
    Czy poza plażą publiczną i dyskoteką byłeś gdzieś jeszcze w Susa. Może w
    muzeum, może na miejscowym targu odbywającym się raz w tygodniu, może lokalnym
    pociągiem do starej części Monastyru / to tylko 20 min koleją najlepiej 2
    klasą /,a może dolomuszem do El Dzem po drodze pełen folklor itd. Tak można
    poznać ten kraj a nie z perspektywy plaży czy wycieczki fakultatywnej.Trochę
    rzetelności w udzielaniu informacji i ocenie. Co do Samary. Dyskoteka jest obok
    a nie w hotelu / w hotelu nie słychać / tak jak i kasyno. Do centrum 25 minut
    piechotą. Do plaży 2 minuty / przez ulicę/. Duży ogród. Jedzenie i resteuracja
    super. To położenie jest zaletą tego hotelu. Generalnie bardzo polecam. Minusem
    jest to że nie można na plażę iść w stroju kąpielowym./ ulica /
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 12:52
    W muezum nie byłem, podobno nie warto. Kolejką nie jechałem, dolomuszem też
    nie. Informacji staram się udzielać obiektywnych, widocznie takie odniosłem
    wrażenie odnośnie Samary.

    Kasyna nie ma, zostało okradzione przez swoich pracowników.
  • Gość: the3 IP: *.wat.edu.pl / *.wat.edu.pl 27.07.04, 14:43
    Chcaiałem tylko zaznaczyć, że zarówno samo Souse jak i jego położenie daje
    wiele możliwości dogłębniejszego poznania zarówno kraju jak i ludzi tam
    mieszkających, poza standartem oferowanym przez biuro. Trzeba tylko trochę
    własnej inicjatywy no i dobrego przygotowania przewodnikowego. Sytuacja
    polityczna jest dziś taka jaka jest, więc na dalsze eskapady w głąb kraju na
    własną rękę nie warto podejmować ryzyka ale okolicę jak chociażby wpomniany
    Monastyr jego starą część warto zwiedzić bo to tylko 20 minut pociągiem. Muzeum
    jest małe ale czy nie warto zwiedzać to do dyskusji. Mozaiki tam się znajdujące
    niewiele ustępują tym z Bordo. Przyznaje rację że Tunezja to wbrew pozorom
    inny kraj niż Egipt i kolejność zwiedzania należy zachować Tunezja póżniej
    Egipt ale jeden i drugi ma swoich zwolenników i przeciwników. Na te tematy
    dyskusje można prowadzić godzinami. Ostatni raz byłem w Sousa 3 lata temu stąd
    moja niewiedza na temat kasyna, podałem kasyno gdyz był to punkt orientacyjny w
    mieście. Byłem w Sousa 2 razy i jestem przekonany, że nie zobaczyłem
    wszystkiego co chiałem bo poplażowac dla przyzwoitości też trzeba / rodzina /
    Pozdrawiam wszystkich zwolenników i przeciwników Sousa i Hurghady no i
    oczywiście Ciebie. Proponuję wybierz się jeszcze raz do Susa i rozejrzyj, może
    trochę zmienisz zdanie. PS 8.07 wróciłem z HRG.
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 15:48
    Rozejrzałem się w miarę dogłębnie, to że nie podróżowałem na własną rękę, to
    tylko dlatego, że nie mogłem znaleźć drugiej pary chętnej do takich eskapad.
    Mimo wszystko w czwórkę raźniej.

    Ja nie powiedziałem, że Tunezja mi się nie podoba, to bardzo ładny kraj, chyba
    najbardziej rozwinięty w Afryce. Mimo to Egiptu nie przebije. Na Tunezji się
    troszkę zawiodłem, spodziewałem się Afryki, a nie "Europy" i europejskich cen.
    Również ludzie zupełnie inny i o zupełnie bledszym kolorze skóry niż w Egipcie.
  • Gość: asiarol IP: *.netg.pl / 213.17.193.* 27.07.04, 19:14
    Stiwi, czy polecasz Egipt również w październiku, jakiej temperatury można się
    spodziewać w Hurgadzie, czy za 3000 (para) uda się wyjechać? Ile zabrać
    pieniędzy ze sobą?
    pozdrawiam
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:55
    W październiku za 3000pln za parę powinniście znaleźc ofertę 4* hotelu w
    Hurghadzie na 7 dni. Przy dobrym szcęściu, można trafić ofertę 3* za tyle tylko
    2 tygodnie.

    W październiku na początku na pewno gorąco. Byłem w drugiej połowie września i
    było ponad 30 stopni dzień w dzień, więc październik na pewno również gorący.

    Pieniędzy to zależy od tego co zamierzacie na miejscu. Jeśli lubicie często
    chodzić na dyskoteki, chcecie wziąc kilka wycieczek fakultatywnych i nie
    oszczędzać się na miejscu to 800$ na parę na dwa tygodnie (z 500$ na tydzień).

    Jeśli nie jesteście typem imprezowiczów (a dyskoteki tam są drogie), wycieczki
    fakultatywne najlepiej z biurem lokalnym, bo 50% tańsze, to na 2 tygodnie 500$-
    600$ powinno starczyć (300$-400$ na tydzień).

    Wydatki to kwestia indywidualna, jedni wydają więcej, drudzy mniej. Jednym
    starczają dwa posiłki, innym nie i jedzą w hotelowych restauracjach lunche.
    Więc tutaj dokładnie poradzić jest ciężko.
  • Gość: asiarol IP: *.netg.pl / 213.17.193.* 27.07.04, 23:44
    dzięki za odpowiedź
    napisałeś:
    > Wydatki to kwestia indywidualna, jedni wydają więcej, drudzy mniej. Jednym
    > starczają dwa posiłki, innym nie i jedzą w hotelowych restauracjach lunche.
    > Więc tutaj dokładnie poradzić jest ciężko

    Jasne, mam świadomość względności spostrzerzeń, chodziło mi o pewne widełki
    pozdrawiam
  • Gość: Kasia IP: *.gabo.pl 22.08.04, 18:24
    Witam, bardzo mi się przydały informacje z forum. Mam pytanie, czy widziałeś w
    Sousse Hotel Royal Beach, bo szukam i szukam opinii i nic nie znalazłam. Hotel
    widziałam w folderze ale zdjęcia są beznadziejne. Nie nastawiam się na luksus,
    rozumiem, że to 3 gwiazdki arabskie, ale jakieś info by się przydało. Podobno
    jest blisko centrum, a to duży plus bo jadę z koleżanką 2 września i nie
    będziemy miały "ochrony". Bardzo proszę o jakieś informacje, z góry serdecznie
    dziękuję.
  • cornflake-girl 27.07.04, 19:17
    musze przestac czytac info na forum,bo niedlugo zaczne zalowac ze za tydzien
    lece to tunezji,a nie do egiptu:)
    the 3 jak bylo w hurghadzie? moze napiszesz pare argumentow o "wyzszosci"
    sousse nad hurghada i vice versa?:)
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 20:58
    Żałować nie będziesz, bo to piękny kraj, z ciekawą historią i polityką. Ja po
    prostu nie mogłem odnaleźć tam tego dziczu jak w Hurghadzie i to jest ten
    mankament. Jedziesz do Afryki, a czujesz się jak w jednym z kurortów
    europejskich, za wyjątkiem Medyn (targów), w których można odnaleźć arabskie
    klimaty.
  • Gość: Domini IP: 80.51.62.* 28.07.04, 17:29
    Witaj Stiwi. Wybieram się w podróż poślubną do Tunezji i prawdopodobnie do
    Sousse do hotelu El Hana Residence. Czy masz jakieś informacje o tym miejscu?
    Chodzi mi o standard, itp. Bardzo mi zależy.
    Pozdrawiam
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.04, 18:11
    Cały wątek przecież toczy się o tym samym miejscu niemal. El Hana Residence
    jest tuż obok El Hana Beach. Teoretycznie różnią się jedną gwiazdką, w praktyce
    standard pokoi ten sam, tylko w El Hana Residence jest tv, którego brak w El
    Hana Beach.

    Jak masz konkretne pytania, to wal śmiało.
  • Gość: Wladek IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 31.07.04, 21:36
    Wyjeżdzam za tydzien do Tunezji mam do wyboru hotel Tergui Club kolo POrtu El
    Kantoui 3gwiazdkowy albo hotel Mechmoum w Hammamet-Yasmine- 4 gwiazdkowy, czy
    ktoś juz tam był?
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.04, 14:11
    Jak jedzisz z żoną, dziećmi i nie zależy Ci na tym co się dzieje w okolicy, to
    możesz wziąć Tergui Club, ale nie jest tam ciekawie. Na zupełnym odludziu
    położony jest ten hotel.
  • izzaa 04.08.04, 11:24
    Stiwi mam pytanko...? czy posiadasz może jakiś folder hotelu, gdzie byl by link
    do stronki hotelu el hana beach...?
    i jak to jest tam w koncu z ta klimatyzacja...? gdzies wyczytalam ze jest "
    centralnie sterowana" gdzie indxziej natomiast , ze jest caly czas...więc jak
    to jest hę ;))) ???
    Dzieki ;)
    IZzaa
    --
    images.optin.com.au/optusxmas/flash/penguin_tebe.swf?msg=a%20mialem%20wyladowac%20w%20egipcie!!!!!!!%20Pozdrowienia%20od%20Izy%20;)
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 12:51
    Folder o hotelu El Hana Beach? Hmm, może o coś takiego Ci chodzi:
    www.selectours.com.pl/tunezja/hotele/3/elhanabeach.html
    Co do klimatyzacji, działa ona chyba bardziej sprawnie w pokojach od strony
    ulicy, gdyż znajomi zakwaterowani od strony morza strasznie narzekali, a u nas
    w pokoju było bardzo chłodno. Plusem jednak od strony morza jest wiatr, który
    daje naprawdę sporo, no i cudowny widok....

    Sama sterujesz klimatyzacją czy chcesz by chodziła, na jakim poziomie, czy nie.
    Chyba poza lipcem i sierpniem, hotel wyłącza klimatyzacje.
  • izzaa 04.08.04, 13:06
    hej Stiwi :)
    Z klimatyzacja juz jestem spokojna, wiem ze nie musze brac wentylatora ;)))))
    hehe i przynajmniej w nocy sie nie udusze...
    odnosnie hotelu....dziekuje ze link:) znam go bo tez jade z Selectours...ale
    chodzi mi o oficjalnego linka do hotelu... typu www.elhanabeach.tn (oczywiscie
    takiego nie ma ) a konkretnie potrzebne mi jest logo hotelu...
    przeszukalam juz caly internet i nic:((( czy to mozliwe, zeby hotel nie mial
    swojej stronki...?
    dziekuje i pozdrawiam ;)
    Izzaa


    --
    images.optin.com.au/optusxmas/flash/penguin_tebe.swf?msg=a%20mialem%20wyladowac%20w%20egipcie!!!!!!!%20Pozdrowienia%20od%20Izy%20;)
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 13:48
    Również szukałem przed wyjazdem, tak samo jak Ty i podobnie bez efektów. Widać
    jeszcze się nie dorobili :-)
  • Gość: Stiwi IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 04.08.04, 14:46
    Niestety nie.
  • Gość: Anka IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.04, 13:56
    Mam taki folder, wzięłam go z recepcji hotelu. Adres internetowy sieci hoteli
    to www.elhanahotels.com
    Pozdrawiam
  • Gość: Anka IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 04.08.04, 15:44
    No rzeczywiście, otwiera się zupełnie coś innego. Ale taki adres był na tym
    folderze. Folder jest co prawda z 2002 roku, może w tym czasie zmienili adres
    strony. Nie mam pojęcia.
  • Gość: Anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 22:01
    Spróbuję jutro w pracy.
  • Gość: Anka IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 06.08.04, 11:04
    Właśnie wysłałam Ci folder na pocztę.
    Sprawdź.
    Pozdrawiam
    Anka

    PS. Moja poczta to anka_anka1@gazeta.pl
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 13:11
    Polecam wycieczkę pociągiem do Mahdii i Monastyru.
    Superzamek gdzie kręcono Żywot Briana, ładne widoczki.
    Kolej lepsza od PKP-niewysoka cena i czyściej.
  • Gość: Gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 13:15
    Acha i jeszcze jedno. Widok na morze kosztuje więcej niż widok na ulicę.
    Ja dopłaciłem i wolałem oglądać rano i wieczorem piękne morze.
    Byłem w tym samym hotelu.
    Safari konieczne. Ja byłem na 3-dniowym.
    Gdybym pojechał 2 raz wynająłbym auto i sam pojechał.
    Amatorzy nurkowania niech jadą do Tabarki na północy.
    Sousse jest w miarę ok-można poczuć realne miasto arabskie.
    Hammamet -koszmarne bloki nad morzem. Słowo daję, że nie rozumiem ludzi, którzy
    z własnej woli jeżdżą w takie miejsca.
  • Gość: Don Panlo IP: 217.153.119.* 11.08.04, 12:30
    Hej - świety opis - wielkie dzięki. Jutro ranow ylatuje do El Hana Beach -
    podobno za pare dolców mozna po cichu dostac lepszy pokoj - wyzej i na morze?

    Czy te meduzy sa groźne? W Egipcie ich nie było.
  • nechka 11.08.04, 17:36
    Z ktorym BP jedziesz? Na jak dlugo? Pozdrawiam
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 23:10
    Lepszy pokój, to jest z widokiem na morze można dostać za 5 dinarów/dzień. Jest
    szansa, że od początku Ci taki przyznają, tak jak przytrafiło się naszym
    znajomym.

    Meduzy zależy od wielkości, można się i tak poparzyć, że blizna zostanie do
    końca życia :-) Ale spokojnie, musiałabyś mieć dużego pecha żeby się poparzyć,
    przecież pływa się na wodzie, a meduzy mają parzydełka na dole.

    Też się obawiałem, ale kompali się wszyscy i nie widziałem, żeby ktokolwiek się
    poparzył, mi też to się nie przytrafiło. Faktycznie, że w Egipcie nie spotkałem
    ani jednej.
  • Gość: iza IP: *.bytom.compnet.com.pl 16.08.04, 22:05
    Hej. Wczesniej pisałeś o pokojach 2 osobowych, ale nie mogę ponownie tego
    znaleść. Gdzie są pokoje z jednym dużym łóżkiem , a gdzie z dwoma oddzielnymi ,
    po stronie morza czy gór. Jadę w czwartek 19.08. o 9.oo wylot z Katowic.
    Acha i jeszcze jedno : ponoć gdzieś koło Port El Kantaouri jest ogród ZOO z
    tygrysami "partnerami" byłeś może tam lub coś słyszałeś na ten temat. Jeśli tak
    to ile kosztuje wstęp i jak to daleko od Chems.
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 22:43
    Nie, nic takiego nie pisałem o oddzielnych łóżkach, czy jednym dużym. Pisałem o
    widoku na morze, że pokoje nieparzyste są z widokiem na morze, parzyste bez.

    Co do dużego łóżka... nam też się trafiły dwa oddzielne, zespolone w jedno
    duże, tyle że jedno było nieco wyższe od drugiego, więc na załamaniu było
    niewygodnie.

    W Zoo nie byłem i pierwsze słyszę prawdę powiedziawszy. Na pewno sam bym się
    skusił gdybym zauważył, czy gdyzy rezydent wspomniał o takiej atrakcji.
  • Gość: Anka IP: *.jeleniag.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.04, 08:35
    W Port el Kantaoui jest taki mały ogród botaniczno-zoologiczny, ale nie
    widziałam tam tygrysów i innych drapieżnych kotów. Mały wielbłąd, parę strusi,
    lokalne ptactwo i okazy roślin leczniczych. Trafić do niego jest bardzo łatwo -
    znajduje się tuż koło postoju taksówek. Jak jedziesz kolejką turystyczną, to
    musisz przejść parę metrów od przystanku. Bilet kosztował o ile dobrze pamiętam
    2,5 DT / przy kasie stoi puszka - można wrzucić datek na zwierzątka/.
  • Gość: iza IP: *.bytom.compnet.com.pl 17.08.04, 20:47
    Aniu i Stiwi dzięki za info. Będę z synem targować się o pokój nieparzysty i
    będziemy szukać kotów.
  • nechka 17.08.04, 21:18
    Iza , w jakim wieku jest Twoj syn? Lece do El Hana tez 19, tylko z Wawy. Z
    jakim biurem jedziesz?
    Stiwi, podobno mozna z Sousse pojechac samemu to Tunisu, pozwiedzac. Czy ktos
    ze wspolwczasowiczow probowal moze?
    Pozdrawiam,
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.04, 21:49
    Można na własną rękę i chyba nawet trzeba. Tunis, Kartagina, Sidi Bou Said
    lepiej to zrobić samemu, z biurem jest takie latanie, że szkoda gadać, nigdzie
    nie można odsapnąć na chwilę, czy podelektować się danym urokiem.
  • Gość: iza IP: *.bytom.compnet.com.pl 17.08.04, 22:30
    mój syt to stary "facet" 15 lat lecimy z Katowic o 9 rano tak przynajmniej
    planuje exim.
    Znalazłam tą wiadomość o zoo w "tunezja.pl." fragment :
    "...
    Lwy i wino – wycieczka jednodniowa

    Wycieczka dla całej rodziny, dzieci i dorosłych. W programie znajduje się
    zwiedzanie parku zoologicznego „Friguia”, wybudowanego w stylu murzyńskiej
    wioski. Do atrakcji należą lwy, pantery, gepardy, żyrafy i krokodyle. Chętni
    będą mogli sobie zrobić zdjęcie na strusiu! Następnie pojadą Państwo do
    Bouagroub, gdzie przewidziano zwiedzanie winiarni i degustację wina. Oczywiście
    istnieje mozliwość zakupu. Wstęp do parku wliczony jest w cenę.




  • Gość: iza IP: *.bytom.compnet.com.pl 17.08.04, 22:38
    Stiwi sorry jeszcze jedno czy warto brać ze sobą sprzęt do nurkowania : maska ,
    fajka, płetwy. Może nie ma co oglądać w morzu.
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 03:43
    Widziałem, że ludzie nurkują, poza tym są oferty gdzie można popłynąć w
    określone miejsce i ponurkować. Na pewno nie jest to tak nagminne zjawisko jak
    w Egipcie, gdzie piękno pod wodą można dostrzec niemal na każdym kroku. W
    Sousse morze jest dość brudne, szczególne brzeg, im głębiej tym bardziej
    czyste, stąd też wniosek, że życie podwodne przy brzegu jest znacznie mniej
    rozwinięte, niż właśnie w Egipcie chociażby.
  • Gość: iza IP: *.bytom.compnet.com.pl 19.08.04, 01:28
    Stiwi dzięki spróbujemy poszczurzyć, zobaczymy co z tego wyniknie, przekonamy
    się już za 7 godz.
    Dzięki za wszystkie Twoje rady . iza
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.04, 02:12
    Powodzenia, miłego wypoczynku!
  • Gość: ja IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 20.08.04, 03:17
    Wrocilem dzis z Sousse

    Ja niestety nie napisze pozytywnej opinii ani o Tunezji ani o Hotelu El Hana
    Beach. Mialem 'przyjemnosc' mieszkac przez dwa dni w dwoch pokojach i zaden z
    nich nie spelnial moich i tak malo-wygorowanych standardow. Korytarze sa
    obskurne, brudne i ciemne. Czesto widac bylo smieci pod drzwami. Pierwszej nocy
    straszny smrod ulatniajacy sie z klimy (jakby domestos), halas od strony ulicy,
    smieciarki, piski opon i krzyki ludzi. Lazienka to jeden wielki syf. Najlepiej
    wchodzic z zamknietymi oczyma. Do wanny nie wsadzalem nog w obawie przed
    grzybami! Problemy takowe mieli rowniez i znajomi, ktorzy pokoj zmieniali az
    trzy razy a z kazda zmiana pokoju wynikaly coraz to smieszniejsze usterki.
    Krotki opis naprawy wentylacji: zgloszenie w recepcji > przychodzi hotelowy boj
    i majaczac cos pod nosem zglasza sprawe do recepcji i kolo sie zamyka :) !!
    Jadalnia tez niewiele dawala do zyczenia. Kelnerzy obskurni, brudne stoly i
    porozrzucane jedzenie po podlodze. Szwedzki stol przypominal jeden wielki
    Armageddon. Plaza ochydna-niby prywatna ale pelna tutejszych tubylcow. W piasku
    pety i smieci. Widzialem rowniez pampersa. Okolice hotelu nie sa przyjemne.
    Otaczajace dwie glowne ulice nie daja milych wspomnien. Nie wspomne o
    mniejszych alejkach gdzie czesto cuchnelo niemilosiernie! Jedynym miejscem
    wartym zobaczenia jest Port El Kantoui, gdzie w porownaniu z centrum miasta
    jest po prostu bajecznie! Odradzam ten hotel!
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 14:00
    Nie miałem tych problemów na szczęście, jednak co tu dużo ukrywać... Trzeba się
    liczyć z wyborem afrykańskich trzech gwiazdek...
  • ayran2 20.08.04, 18:57
    byłem w el hana beach na przełomie maja i sierpnia i byłem zadowolony . co do
    stołówki to mam wprost przeciwne zdanie bardzo czysto obrus zmieniany 2 razy
    dziennie chyba ze tylko na naszym stoliku a mogłem to zauwazyc bo bylem z 2
    letnim dzieckiem które jeszcze nie opanowało sztuki eleganckiego jedzenia
    obsługa bardzo miła grożny ( dla pracowników ) kierownik sali naprawde
    pilnujacy zeby wszystko było ok .jeżeli ktos wybiera hotel w centrum 100 tyś
    miasta to hałas jest nieunikniony. a plaże do takiego stanu doprowadzaja sami
    turysci bo przeciez ciezko jest podejsc 10 m do smietnika
  • Gość: ja IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 20.08.04, 23:45
    Napisalem tylko co widzialem przez dwa dni. Potem po wielu trudach przeniesiono
    nas do Hotelu Scheherezada (jakies pol godziny plaza od El Hany). Z nowego
    miejsca bylem znacznie bardziej zadowolony, chociaz wmawiano nam usilniem, ze
    standard jest nizszy! Moze brano pod uwage odleglosc od centrum co i tak mi nie
    robilo za duzej roznicy. Pokoje przyjemne, lazienka czysta, piekny widok na
    morze i palmy. Plaza, mimo duzej liczby ludzi byla czysciutka, chyba dlatego iz
    nie wpuszczano arabow. Hotelu nie wybieralem..zostalem przerzucony do El Hany z
    powodu braku rezerwacji w pierwotnym hotelu, to skandal! Z tego co zdolalem
    zobaczyc takie manewry sa notorycznie prowadzone przez biuro podroze, z ktorego
    przylecialem :/ żenada!!!
  • Gość: miśka IP: *.lublin.mm.pl 22.08.04, 09:59
    Wybieram się do Tunezji we wrześniu - I połowa. Mam pytanie: jakie owoce można
    wtedy nabyć i jakie są ich ceny?
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.04, 23:02
    Owoce nie pamiętam dokładnie jakie, ale ich jest mnóstwo i pod dostatkiem.
    Pamiętam, że chyba za 1kg winogron płaciłem 2,5DT (8pln). Są tam naprawdę
    słodkie winogrona i bez pestek, nie ma znaczenia również czy małe czy duże, bo
    są tak samo słodkie. Warto spróbować.
  • Gość: clthr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:12
    stiwi i reszta> dziekuje za wyczerpujace info na temat sousse i hotelu el hana
    beach. sam wybieram sie tam ok 10.09 z biurem scan holiday. moze i SH ma ceny
    nieco wyzsze, ale za to mam pewnosc, ze podroz odbedzie sie bez niespodzianek
    (ze SH podrozuje juz ktorys tam raz; prawde mowiac dopiero tutaj po raz
    pierwszy przeczytalem o biurze selectours).
    6 lat temu bylem w hammamecie i musze potwierdzic iz generalnie nie za bardzo
    jest tam co robic (mala medina, kilka ulic ze sklepami, a tak hotele, hotele,
    hotele...). na plus tego miejsca przemawia z pewnoscia polozenie (blisko do
    tunisu, a takze do pieknego miasteczka nabeul) a takze piekne plaze (choc to, z
    tego co wiem, to tunezji norma). wspomniane wyzej meduzy pojawily sie na kilka
    dni, po czym znikly; nie jest wiec tak, ze one caly czas sobie obok nas
    plywaja.
    na koniec pytanie do stiwi-ego: myslalem nad wyjazdem do egiptu w tym roku ale
    balem sie o swoje bezpieczenstwo-z tego co wiem, to ten kraj nie jest tak
    otwarty (zeuropeizowany) jak tunezja przez co perpektywa ogladania sie za co
    bardziej podejrzanym arabem, czy aby czegos nie knuje (w imie jakiejs
    ideologii), skutecznie spedzala mi sen z powiek. jak ty to odczuwales? Druga
    kwestia to pytanie o hughrade - co mozna tak robic (poza wylegiwaniem sie na
    plazy), ew. czy sa dodstepne jakies wycieczki fakultatywne?.
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 23:43
    Powiem Ci, że obawy są aż do momentu jak tam wylądujesz i pobędziesz kilka dni.
    Potem zobaczysz, że Egipt jest bardzo bezpiecznym krajem, śmiem twierdzić, że
    bezpieczniejszym od Tunezji. W Egipcie nie usłyszysz jakiejś przestrogi, byś
    nie chodził po ulicach po zmroku czy nie wchodził w jakieś ciemne miejsca. W
    Tunezji przestrzegano, żeby po zmroku nie chodzić do Mediny.

    W Egipcie na każdym kroku jest policja, w Hurghadzie naprawdę nie trudno uch
    zobaczyć. Również odczułem wrażenia, że tamtejsza kultura jest na wyższym
    poziomie od Tunezji. W Tunezji wszyscy patrzą się na Twoją kobietę (jeśli jest
    blondynką) strasznie nachalnie, bardzo dużo tubylców tam na wakacjach czy
    wieczorami po pracy odpoczywa i jest ich pełno, co mi wprawdzie nie
    przeszkadza, ale nachalność patrzenia się jest naprawdę ogromna. W Egipcie nie
    spostrzegłem takiego "chamskiego" patrzenia się.

    Trzeba być ostrożnym jak wszędzie, ale po raz kolejny mówię, nie słyszałem by w
    Egipcie rezydentka przestrzegała przed tym, że Arabowie Cię okradną. A w
    Tunezji sporo takich ostrzeżeń dostałem, by spacerując po Medinie uważać.

    Wycieczki fakultatywne oczywiście są i jest ich więcej niż w Tunezji, ale w
    Tunezji jest Safari... i to na pewno na wielki plus tutaj zasługuje. Ale w
    Egipcie masz: Kari (1 lub 2 dniowy), Luxor, jeep safari (lub wersja quady -
    super, polecam), nurkowanie itp. Najlepiej oczywiście wybrać się z lokalnym
    biurem, wprawdzie w Tunezji nie zauważyłem by lokalne biura miały dużo niższe
    cenych od naszych biur podróży, to jednak w Egipcie różnica w cenie wynosi 50%.

    Myślę, że jak lubisz te klimaty, to jak pojdziesz do Egiptu, to więcej do
    Tunezji nie pojedziesz. Ja chociażby po 2 wizytach w Egipcie, pojechałem do
    Tunezji i naprawdę nie ma porównania, wprawdzie jest więcej zieleni tam, to
    jednak Egipt ma to coś.... to morze Czerwone i super klimat.
  • Gość: clthr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 19:14
    i jeszcze jedno-co z zywnoscia? z tego co czytalem to latwo tam o jakies
    przeboje (inna flora bakteryjna=co najmniej biegunka, itp)?
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 23:48
    Inna flora bakteryjna nie zawsze równa się biegunka. Mi tam nigdy nic nie
    zaszkodziło, nigdy się źle nie czułem. Należy przestrzegać podstawowych zasad,
    nie pić wody z kranu, uważać na soki rozwadniane kupowane na ulicy itp.

    Pierwsze 3-4 dni dobrze jest wypić po posiłkach pół kieliszka wódki, by
    przyzwyczaić żołądek i uniknąć boleści, potem wszystko będzie dobrze. Ja nigdy
    nie miałem żadnych problemów tam, ale znam ludzi którzy byli "połamani"
    przez "zemstę Faraona". Jak będziesz uważał i przestrzegał zasad oraz przez
    pierwsze kilka dni póki żołądek się przyzwyczai, nie będziesz pił soków ze
    świeżych owoców, to raczej nic Cię nie dopadnie, choć wiadomo, że to różnie
    bywa i każdy organizm inaczej na wszystko reaguje. Warto też prosić drinki bez
    lodu, gdyż jak wiemy lód to najpewniej woda zamrożona z kranu, więc lepiej nie
    kusić losu.
  • Gość: Kasia IP: *.gabo.pl 26.08.04, 19:19
    Mam pytanie, czy ktoś widział w Sousse Hotel Royal Beach? Nigdzie nie mogę
    znaleźć o nim opinii, czyżby nikt tam nigdy nie był? A może on w ogóle nie
    istnieje. Lecę tam 2 września z W-wy z Exim. POMOCY!
  • Gość: Stiwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 23:38
    Hotel istnieje, ale gdzie on leży dokładnie to nie wiem. Teoretycznie 1km od
    centrum, ale przyznam, że spacerując po okolicach nie widziałem żadnego Royal
    Beach. Możliwe, że usytuowany jest po stronie plaży gdzieś za kompleksem
    Marhaby.
  • Gość: Kasia28 IP: *.gabo.pl 27.08.04, 21:02
    Dziękuję chociaż za tą informację, że istnieje. Jak wrócę 16 września to sama
    go opiszę.
  • Gość: madzia IP: *.crowley.pl 28.08.04, 16:12
    czy na saharz potrzebne sa jakies cieplejsze ubrania bo wylatuje dzisiaj i nie
    wiem co zpakowac
  • Gość: Stiwi IP: *.acn.waw.pl 28.08.04, 21:36
    Na Saharze nie są potrzebne cieplejsze ubrania, jest tam wystarczająco ciepło.
    Jeśli planujesz Safari na quadach, to lepiej założyć dlugie spodnie i długi
    rękaw.
  • Gość: iza IP: *.bytom.compnet.com.pl 10.11.04, 19:28
    Cześć Stiw i WSZYScy ;widzę że sezon wakacji minął i brak nowych "pytaczy". Ja
    jestem już po eskapadzie w Sousse wróciliśmy 2 września i nareszcie w domu.
    Stiwi Twoje rady trochę dopomogły z jednym wyjątkiem - po przylocie do Tunezji
    (oczywiście pełnia sezonu) rezydentka poinformowała nas że nie ma wolnych
    miejsc w Chems el Hana i będziemy musieli koczować cały tydzień w hotelu
    Samara - POLECAM ty którzy chcą odpocząć. Chems jest to duży hotel ze
    wszystkich stron otoczony gółwnymi ulicami miasta, zapach wieczorem ze śmieci
    okropny, zapach gorących ulic i hałas wieczornych amimacji to mordęga. Byliśmy
    na rekonansie i odziwo pozostaliśmy w Samarze. Hotel może nie tak ogromy ale
    dużo ciszej , animacje przy basenie (malutki) mniej hałaśliwe. Zastępczo
    otrzymaliśmy w tylnej części kompleksu piętrowy domek na 4 rodziny. My byliśmy
    ma parterze z widokiem na mini palmiarnię - cisza i spokój. Pokój z aneksem
    kuchennym , łazienka nader czysta jak na tamtejsze warunki bez robaków i innych
    gości. Niestety do plaży trzeba było przechodzić przez główną ulicę, ale z
    czasem przywykliśmy, ponieważ po przeglądzie Chems el Hany zostaliśmy tam 2
    tygodnie. Jestem zawiedziona tubylcami są bardzo uciążliwi i bardzo
    nietaktowni - blondynki farbujcie się. Dotyczy to również dzieci, nawet mój 15
    letni syn miał propozycje seksu . Trzeba bardzo uważać a tubylców traktować
    bardzo ordynarnie. Niewiem może tylko w naszym przypadku to skutkowało, ale kto
    tak nie reagował miał towarzystwo przez całą wieczorną wycieczkę.
    Co do wycieczki na pustyię koniecznie trzeba wziąć kamerę, jeżeli ktoś ma bo
    widoki oaz są świetne a fotki nie oddaję tego klimatu.
  • Gość: woody IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.11.04, 22:44
    Tunezja jest do banii!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka