Dodaj do ulubionych

Unikajcie BP Kopernik - byłam z nimi w Tunezji

IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 31.08.04, 11:26
Wróciłam z Tunezji byłam z biurem Kopernik.
ODRADZAM WSZYSTKIM TO BIURO

Z oferty biura wybrałam hotel El Menzah 4* w Hammamecie. Już na lotnisku
przedstawiciel biura spóźnił się, bo on wiedział, że godzina wylotu jest
przesunięta a my nie, pewnie nie przeszkadzałoby mi to gdyby nie późniejsze
wydarzenia. Po wylądowaniu na lotnisku zapakowano nas do autokaru i pani
rezydent miedzy słowami, którą mamy godzinę, a jaka ładna pogoda
poinformowała nas, że niestety nie ma miejsc w hotelu El Menzah i zostaniemy
zakwaterowani w Monastirze w hotelu Helya 4*, że piękny hotel lepszy niż El M
itd. Zdziwienie nasze było ogromne kiedy ujechaliśmy 200 m i znaleźliśmy się
pod hotelem na przeciwko lotniska i to był ten hotel cudo.
Nieświadomi niczego wysiedliśmy z autokaru i poszliśmy do hotelu na nasze
szczęście wszyscy z szoku się otrząsnęli (razem z dziećmi 21 osób) i
powiedzieliśmy, że nie zgadzamy się na zmianę hotelu rezydentka powiedziała,
że w okolicy (Hammamet Sossue) nie ma żadnego wolnego hotelu i musimy tu
zostać. Po AWANTURZE (początkowo staraliśmy się zachowywać w sposób
kulturalny, ale niestety nie przynosiło to żadnych efektów) obiecano nam że w
tym hotelu zostaniemy 3 dni a później zostaniemy przewiezieni do hotelu El M.
i dostaniemy dodatkowo opcje AL. (zażyczyliśmy sobie tego na piśmie bo
rezydentka p. Liliana nas już na wstępie okłamywała) zgodziliśmy się.
Po uzgodnieniu tych warunków p.Liliana odjechała. Niemotami nie jesteśmy i
nie była to nasza pierwsza podróż zagraniczna, ale byłam zdziwiona, kiedy
jeszcze 2 godziny czekaliśmy na zakwaterowanie, po czym okazało się, że pokój
który został nam przydzielony jest nie posprzątany i musimy jeszcze poczekać
(my jak my, ale były tam rodziny z małymi dziećmi które były już
zmęczone).Kiedy w końcu weszliśmy do pokoju okazało się, że mamy mrówki, ale
to nie było najgorsze bo chodziły po przeciwległej stronie niż łóżko ( w
innych pokojach gdzie spały małe dzieci mrówki były w łóżku)
niestety "wylosowaliśmy" pokój z oknem na śmietnik i nie można go było
otworzyć bo smród był okropny, a klimatyzacja nie działała więc chyba nic
więcej nie musze dodawać (brak lodówek , które miały być zagwarantowane w El
m.)
Spotkanie z p. rezydent było wyznaczone następnego dnia, po telefonach
wykonanych do Polski zjawiła się o godzinę wcześniej (nie będę opisywała
jedzenia w tym hotelu, bo szkoda słów ani próby przespania nocy) z propozycja
dla osób które miały być w Tunezji tylko 1 tydzień, że zostaną przeniesieni
do hotelu 5* koło Tunisu, a reszta zostaje na 3 dni( bo nie ma miejsc już dla
reszty). Po tak spędzonej nocy nie miałam ochoty być w tym hotelu ani minuty
dłużej, po kolejnej awanturze i telefonach do Polski miejsca się znalazły
(jedno musze przyznać grupa była zgrana ci którzy byli na 7 dni nas popierali
i walczyli równie zawzięcie o nas). Tego samego dnia odbył się transfer do
hotelu Khamsa (autokar spóźnił się 1,5 h). Hotel cudo nie mogę narzekać
wszystko perfekcyjnie dopracowane . W tym hotelu mieliśmy być 7 dni później
mieli nas przewieźć do El. M (droga trwa 2h). Naprawdę hotel bardzo dobry,
przez ten tydzień wypoczęliśmy i już prawie rozgrzeszyliśmy biuro, niestety
Kopernik zaliczył kolejną wpadkę. Transfer do Hotelu El Menazh przewidziany
był na godzinę 12:00 mieliśmy pojechać osobami wylatującymi tego dnia do
Polski. O godzinie 11:30 wszyscy z bagażami zjawili się w holu wymeldowaliśmy
się i czekaliśmy, czekaliśmy, czekaliśmy.... O godzinie 14:00 pojawił się,
faks że mamy zostać jeszcze jeden dzień w tym hotelu po telefonach do polski
i rezydentek (były bardzo zdziwione, że ktoś miał odlecieć do Polski)
ustalono transfer na dzień następny na godzine 12:00 w międzyczasie okazało
się że nie wszyscy maja przedłuzona o 1 dzien rezerwację, ponieważ hotel był
naprawdeęna poziomie wszystko udało się szybko wyjasnic. Nastepnego dnia
ponownie zjawilismy sie w holu i o godzinie 12:15 zaczelismy wydzwaniac do
rezydentki (tym razem rezydentka była pani Anna jeszcze gorsza od
poprzedniej, rzucała słuchawka nie chciała z nami rozmawiać) cały czas nas
zwodziła, że autokar wyjechał, stoi w korku, jest juz blisko hotelu itd. Po
godzinie 13:00 recepcjoniści tego hotelu załatwili nam transport do
Hammametu.Kiedy dotarlismy do El Menazah musielismy znowu czekac na pania
rezydent bo sprzedawała wycieczki (chyba to tylko umiała robic), a to ze my
czekamy od dwóch dni na rozmowe z nia mało ja interesowało. Jej zachowania
nie bedę opisywała bo naprawde szkoda słow. Podsumowując przez takie biura i
rezydentki Polacy wychodza na awanturników, bo musza się wykłócać o to za co
zapłacili, o czasie i nerwach które straciliśmy nie wspomne.
Pozdrawiam.
Edytor zaawansowany
  • Gość: rosi IP: *.chello.pl 05.09.04, 08:40
    Witam , troche przeraził mnie Twój list ponieważ wybieram ie dokladnie do tego
    hotelu za cztery dni. Pomijajac cały ten koszmar , którego mogę tylko współczuć
    to powiedz mi jakie sa warunki w El. M. , czy rozczaruję się na miejscu
    porównując to co zobacze z tym co jest na ich stronie o tym hotelu?
    Dzieki za odpowiedz
  • Gość: ewa IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 06.09.04, 10:46
    Z 6 dni jakie miałam tam być, dwa spedziłam na wycieczce na Saharze więc
    zostało tego niewiele. Wrażenia:
    -pokoje ładne, duże czyste
    - pościel i ręczniki codziennie zmieniane
    - w pokojach telewizor,lodówka w łazience suszarka
    - klimatyzacja w pokojach dziala
    - na korytarzach słaba klimatyzacja, duszno
    - oszczędzają chyba na żarówkach:), świeci co druga lampa (ale w sumie to chyba
    nie problem)
    -wyżywienie: zawsze mozna coś wybrac , ale śniadania raczej monotonne, obiady
    bardzo dobre, kolacje dobre
    - powolne uzupełnianie potraw, brak szkalnek ,napoje podawnae w plastikowych
    kubkach chociaz mozna sobie załatwic szklanki:))))
    - AL zawiera: napoje cola (brakuje czasami przy kolacji), fanta,sprite, wino
    (takie sobie), jakąś wódke, ichniejsze piwo (często brak), łiskacz, woda,
    obiad, przekąski od godz. 16-17 , po godz. 16:15 juz brak przekąsek (przekąski:
    małe kawałeczki pizzy, ciastka). Bar AL czynny od 10-23, ale czasami około 22
    bark juzczegokolwiek do picia
    W sumie nie było źle, w ostani dzień bardzo poprawiła sie obsłga w resteutracji
    i nie było przerw w donoszeniu potraw.Jeśli masz jeszcze jakies pytania to pisz.
    Zycze udanych wakacji i miłego wypoczynku. Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka