Dodaj do ulubionych

Ameryka Południowa - wróciłem

27.09.14, 13:51
Bileciki:
KRK-AGP-MAD-GIG; GIG-MAD-KRK (Ryanair+Iberia)
ASU-EZE, AEP-MDZ; SCL-GIG (TAM)
Trasa:
Rio de Janeiro - Belo Horionte - Ouro Preto - Rio de Janeiro - Paraty - Sao Paulo - Kurytyba - , Morrates - Kurytyba - Foz de Iguazu - Puerto Iguazu - Posadas - Encarnation - Trinidad - Encarnation - Asuncion - Buenos Aires - Mendoza - Uspallata - Las Cuevas - Santiago - Valparaiso - Vina del Mar - Valparaiso - Santiago - Rio de Janeiro.

Czas:
17 dni

Budżet:
główny lot z Eu do Rio - ok 900 PLN; dzienne wydatki bez lotów wewnętrznych i pamiątek - 40 USD pp. Transport w Brazylii znacznie droższy niż w Polsce.

Kilka refleksji.
Pojechałem bez przekonania. Tanie bilety do Brazylii były, to kupiłem. Wiedziałem, że odpuszczę Amazonię i prawdopodobnie Panatal. Odpuściłem - jakieś nieziemskie ceny tourów. Biorąc pod uwagę względy bezpieczeństwa, drożyznę i odległości w Brazylii - uciekliśmy do "cywilizacji" na południe.

Cztery nocne przejazdy autobusem wykończyły pozostałych uczestników wyjazdu - trudno ich uniknąć przy ograniczonym czasie. Nota bene często brak autobusów w najniższej klasie na długich trasach.

Generalnie nie ma potrzeby bukowania hosteli - zawsze coś się znajdzie (np. pokój 4-osobowy za 240 ARS w Puerto Iguazu. W Rio spałem w hostelu na terenie faveli - spoko.

Ogólnie zagrożeń nie było. Aczkolwiek miejscowi przestrzegali przed favelami. My wracaliśmy do naszego hostelu ok. 20-22.

Ludzie pomocni, przyjaźni. Korzystaliśmy ze stopu w drodze przez Andy do Santiago. Także z podwózki z lotniska do centrum w Rio.

Hiciorem były, oczywiście, wodospady po obu stronach granicy; po stronie arg. część ścieżki zamknięta ze względu na duży stan wody i uszkodzenia. Kolory Andów między Mendozą a Santiago - zachwycające. Fantastyczne Ouro Preto.

Fauna: tukany, kolibry, papugi, czaple, ostronosy, małpy, alpaki, jaszczurki, motylki ;-)

Top 10.
1. Iguazu po obu stronach
2. Przejazd przez Andy
3. Ouro Preto z kościółkami
4. Corcovado i widoczki z Głową Cukru
5. Murale w Valparaiso
6. Misja jezuicka w Trinidad
7. Przejazd kolejką przez las deszczowy k/Kurytyby
8. Katedry i kościoły w Rio, Buenos, Santiago
9. Ipanema
10. Jedzonko

W podsumowaniu - "szału nie było". Trzeba będzie kiedyś wrócić do Patagonii i Amazonii. Chile było 71 krajem, więc jakiś postęp jest ;-)

Jeśli jakieś pytania - postaram się odpowiedzieć.

Kornel
--
"Kornel: moje podróże" Ostatnie: "Cypr 2013"
Edytor zaawansowany
  • aseretka 27.09.14, 19:40
    Choś "szału nie było", ja mogę tylko pozazdrościć. :) Tak bardzo bym chciała zobaczyć drugą półkulę, ale strasznie się boję lotów dłuższych niż 3-godzinne.
    --
    Dyplomata, to ktoś taki, co dwa razy pomyśli zanim nic nie powie.
  • frequentflyer 29.09.14, 01:16
    a jak liczysz tych 71 krajów - sam jestem gdzieś koło tego wyniku, ale trochę zależy jak się liczy. np byłem w Czechosłowacji, w Czechach i na Słowacji, Niemczech, NRD i RFN = to ile to krajów - 2, 4 czy 6?
  • kornel-1 29.09.14, 02:03
    frequentflyer napisał:

    > a jak liczysz tych 71 krajów - sam jestem gdzieś koło tego wyniku, ale trochę z
    > ależy jak się liczy. np byłem w Czechosłowacji, w Czechach i na Słowacji, Niemc
    > zech, NRD i RFN = to ile to krajów - 2, 4 czy 6?


    Dla mnie - 3. Bo liczę wg aktualnego podziału.

    Notabene, ja byłem w dziwnym kraju zwanym Czecho-Słowacją
    (1992) ;-) Później - w Czechach i na Słowacji.

    Liczenie państw można potraktować bardzo poważnie lub na luzie. Można analizować, czy jest jedna Somalia czy trzy. Można doliczać Palestynę jako osobny kraj, podobnie Naddniestrze, Górski Karabach itp. Można trzymać się list ONZ lub posiłkować się listami ISO, tak, jak opisuje Wojtek Dąbrowski.

    Problem pozostanie, jeśli ktoś chce się licytować: na przykład, jeśli chodzi o Jugosławię i 6 państw, które z niej powstały. Nie mówiąc już o b. ZSRR...

    Dla mnie pewną granicą, która o czymś mówi jest 100 krajów. Czyli miej więcej połowa państw niepodległych, uznanych przez świat/ONZ). Dlaczego 100? Bo pierwszą setkę można odwiedzić w miarę łatwo, nie ponosząc nadmiernego nakładu finansowego lub wysiłku logistycznego. Każdy kraj ponad setkę to - przynajmniej dla mnie - duże wyzwanie.
    Tak więc, mam (czasem duży) szacun dla tych, którzy przekroczyli setkę. Wiadomo - dla niektórych to nie jest problem finansowy. A z drugiej strony, nie każdy forsiasty marzy o odwiedzeniu np. Lesotho. Z trzeciej strony... są tacy (z litości ich nie wymienię), którzy nabili sobie punktów zwiedzając Czarną Afrykę poprzez loty od stolicy do stolicy i nocując w nich po jednym dniu...

    Pewną odpowiedzią na proste nabijanie sobie punktów jest podział krajów na regiony, przykładem niech będą serwisy Most Traveled People lub The Best Travelled (aczkolwiek te podziały również mogą wzbudzać kontrowersje).

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże" Ostatnie: "Cypr 2013"
  • Gość: czytelnik IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.09.14, 11:49
    Stawiasz na ilość a nie na jakość podróży jak widać...Wybór formy podróży to oczywiście sprawa indywidualna ale dla mnie zachętą nie jest czytanie o całonocnych podróżach autobusem i spaniem w favelach. Więc czym się chwalisz? Że byle jak, że ryzykownie, że duże zmęczenie? I czemu ma służyć liczenie odwiedzonych państw bo nie rozumiem.
  • kornel-1 29.09.14, 12:28
    He he... No-name z Wrocławia :)

    ROTFL

    Starasz się ale mało myślisz.
    Mnie nocne podróżowanie nie męczyło. Doczytaj.
    O hostelu na terenie faveli pisałem w kontekście bezpieczeństwa podczas wyjazdu. Doczytaj.
    Co do liczenia państw - jasno napisałem, że można podchodzić poważnie lub na luzie. Ja się nie licytuję ani specjalnie nie chwalę. Odnotowałem prosty fakt i odpowiedziałem na pytanie frequentflyera.

    Pa!

    Kornel
  • amused.to.death 29.09.14, 15:56
    Ten offtop jest dosyć ciekawy - sama się kiedyś zastanawiałam jak to liczyć, a jeszcze bardziej zaczęłąm się zastanawiać po tym jak kiedyś spędziłam chyba ponad 12 godzin na lotnisku, a spotkany turysta stwierdził, że 'może dodać kraj do listy odwiedzonych krajów'
    --
    Amused Observer
  • kornel-1 29.09.14, 17:36
    amused.to.death napisała:

    > Ten offtop jest dosyć ciekawy - sama się kiedyś zastanawiałam jak to liczyć, a
    > jeszcze bardziej zaczęłąm się zastanawiać po tym jak kiedyś spędziłam chyba pon
    > ad 12 godzin na lotnisku, a spotkany turysta stwierdził, że 'może dodać kraj do
    > listy odwiedzonych krajów'


    Sądzę, że był to żart wynikający z sytuacji. Ja w zeszłym roku przesiedziałem kilka godzin na lotnisku w Sao Paulo, ale, oczywiście, nie "zaliczyłem" w ten sposób Brazylii. A jednak bywają wątpliwe sytuacje - na przykład: czy wizyta w Mae Sai oznacza "zwiedzenie" Birmy, czy nie? Podobnie: czy odwiedzając Królewiec, możemy powiedzieć, że zwiedziliśmy Rosję?

    Ja zwykle staram się zobaczyć coś więcej w danym kraju i nawet w małym Liechtensteinie zwiedziłem dwie miejscowości :-p

    Ogólnie: temat-rzeka.

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże" Ostatnie: "Cypr 2013"
  • amused.to.death 29.09.14, 18:48
    > A jednak bywają wątpliwe sytuacje - na przykład: czy wizyta w [
    > url=http://wikitravel.org/en/Mae_Sai]Mae Sai[/url] oznacza "zwiedzenie" Birmy,

    ja w ten sposób 'zwiedziłam' Brazylię :D
    Ale nie liczę tego.
    A niestety wspomniany turysta mówił o takim odwiedzeniu jak najbardziej poważnie.

    Ja zresztą w wielu przypadkach mam wątpliwości - zwłaszcza, że kraje sobie zaznaczam (zamalowuję) na mapce - największy problem mam z Rosją, gdzie byłam dwa razy, raz trzy tygodnie, raz tydzień - wszystko w Moskwie i okolicach... i niby to w sumie sporo czasu, ale... jakoś tak zaznaczenie kraju wydaje mi się tu 'trochę' naciągane.
    --
    Amused Observer
  • kornel-1 29.09.14, 22:44
    hahah 8 na 10 Twoich ulubionych murali z Val widziałem :)

    k.
  • brasilka2 08.10.14, 22:54
    Z Twojej listy Top 10 ja tez umiescilabym wodospady na 1 miejscu :)

    Fajnie, ze podroz byla udana i bezpieczna. Mam nadzieje, ze pogoda rowniez dopisywala.
    Gdzie w koncu mieszkales w Ouro Preto? Udalo sie zobaczyc jakas kopalnie zlota?
    Z niecierpliwoscia czekam na zdjecia :)

    --
    Brazylia
  • kornel-1 08.10.14, 23:08
    brasilka2 napisała:

    > Fajnie, ze podroz byla udana i bezpieczna. Mam nadzieje, ze pogoda rowniez dopi
    > sywala.


    No niestety :-( wrzesień to wiosna na południe od Brazylii, często niebo zachmurzone. Także koło Kurytyby popadało. Ale ogóknienie było najgorzej - wybierałem okres najmniejszych opadów.

    > Gdzie w koncu mieszkales w Ouro Preto? Udalo sie zobaczyc jakas kopalnie zlota?

    Ha! nie było noclegu w OP. Zgodnie uznaliśmy, że nie warto zostawać tam na dłużej (byliśmy od rana do nocy: 2 razy nocny autobus.

    No cóż. Cztery wielkie kraje w 18 dni? Niemożliwe było zobaczenie ani wszystkiego ani połowy ani dziesiątej części z interesujących miejsc. Mimo to, nie żałuję decyzji o opuszczeniu Brazyliii po pierwszym tygodniu.

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże" Ostatnie: "Cypr 2013"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka