Dodaj do ulubionych

Bangladesz????

IP: 217.201.64.* 21.03.05, 23:27
Czesc,
jesli ktoś był albo jest w Bangladeszu prosze o wszelkie informacje o tym kraju...
dziekuje i pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • Gość: janusz IP: *.dip.t-dialin.net 22.03.05, 09:05
    Hallo Anka,
    podstawowe pytanie to: musisz tam jechac, czy chcesz?
    Jezeli musisz (np. z powodu pracy..itp.) to radze ci zrobic wszystko, aby tego
    uniknac - idz do lekarza i nicz ci on wystawi zaswiadczenie, ze np. tamtejszy
    klimat jest dla ciebie nieodpowiedni, lub cos podobnego.
    Jezeli chcesz, to moge ci tylko poradzic: pzemysl sobie dobrze to jeszcze raz.
    Jezeli masz konkretne pytania to pytaj, jednak moje ostatnie doswiadczenia z
    tego kraju maja juz 3 lata..
    pozdrawiam
    janusz
  • Gość: anka IP: 217.201.43.* 23.03.05, 01:23
    Czesc Janusz,
    nie musze ale sie zastanawiałam;-")
    ten Bangladesz to mial być wyjazd na kontrakt do pracy ale poszukalam co nieco o
    Dakha i Bangladeszu wogóle i odpada - zwłaszcza na pół roku;-) lubie Azje bardzo
    ale nie wytrzymała bym tam aż tyle - chyba więc Chiny...
    aż tak Ci tam było w tym Bangladeszu źle??????? - ja nie przepadam za krajami
    gdzie dominuje muzułmanizm wiec to jeden z powodów no i to, że pada ale co
    jeszcze takiego złego tam może być...;-)
    pozdrawiam i dzieki za odpowiedź
  • Gość: janusz IP: *.dip.t-dialin.net 23.03.05, 21:14
    hallo Anka, pracowalem w bangladeszu kilka miesiecy (8-m) i musze ci powiedziec
    ze turystycznie ten kraj nie ma niczego , ale to niczego do zaofiarowania. jako
    miejsce do pracy jest bardzo powiedzmy "upierdliwy" z wielu powodow:
    - muzulmanski kraj (i przesiakniety ta religia) co uniemozliwia ci praktycznie
    mozliwosc nawiazania blizszego kontakzu z "tubylcami"
    - bardzo biedny, co sprowadza sie w praktyce do "szoku kulturowego" dla nie
    pzyzwyczajonych i do olbrzymiej ilosci zebrakow uniemozliwiajacych ci swobodne
    poruszanie sie po ulicach.
    - bardzo chaotyczny i brutalny w ruchu drogowym co naraza cie na permanentne i
    realne ryzyko utraty zycia i zdrowia przy probach poruszania sie tam
    jakimkolwiek srodniek lokomocji.
    - nispotykana niegdzie na swiecie korupcja (no moze poza nigeria..) w
    konsekwencji ktorej musisz sie wszystkim i wszedzie oplacac za wszystko
    - podle jedzenie, katastrofalny stan higieniczny (a wierz mi, ze jako ze w azji
    spedzilem juz wiele lat to wiem co mowie) nieporownywalny do zadnego innego
    azjatyckiego ktaju (moze z wyjatkiem czesci indii i pakistanu)
    - dla mezczyzny z powodu braku dostepu do piwa (czy innego drinka) oraz
    zagrozeniem zycia przy probach nawiazania kontaktow z kobieta zupelnie
    nieinteresujacy
    - dla kobiety z powodow powyzszych to zeslanie i zupelna katastrofa.
    Wszyscy "biali" mieszkaja tam w odgrodzonych od reszty swiata "gettach" i jest
    to jedyny sposob aby nie zwariowac i przetwac.
    Dlaczego wiec tam jada? - odpowiedz jest prosta: dyplomaci, korespondenci i
    inni "na zsylke i za kare" w oczekiwaniu na lepsza propozycje w przyszlosci,
    wszyscy inni dla pieniedzy..
    pozdrawiam cie serdecznie i polecam chiny, wlasnie kilka dni temu znowu
    wrocilem po 5 miesiacach z szanghaju i juz mi brakuje chinskiego jedzenia..
    janusz
  • Gość: qetzalco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.05, 01:14
    czesc Anka!
    Nie bede cie namawial do wyjazdu do Bangladeszu bo porownanie z wyjazdem do
    Chin ma sie tak jak piesc do nosa. Chiny to kraj w ktorym mozna wszystko...
    zwiedzac, odpoczywac, chodzic po gorach, jezdzic na jakach w Tybecie, smakowac
    wspanialej kuchni... a w Bangladeszu, rzeczywiście, jednym z najbiedniejszych
    krajow swiata nie doswiadczysz nawet ulamka tego.
    Odradzilbym wrecz wybierania sie tam samej bez jakiegokolwiek doswiadczenia w
    podrozowaniu po krajach muzulmanskich z kultura 'macho' w stosunku do bialych
    kobiet ktorzy swoja wiedze o nas czerpia z zachodnich filmow ogladanych po
    kryjomu na kasetach video. Nasz światopogląd rozni sie bardzo od światopoglądu
    Bengali, mamy innych idoli, inaczej patrzymy na swiat, co innego jemy i inaczej
    jemy (oni jedza tylko prawa reka nie używając sztućców, lewa sluzy do odmywania
    sie).
    Jest to natomist kraj piekny, ze wspanialymi i goscinnymi ludzmi, z bogata
    fauna i flora np. na poludniu - Sundarban, dziewicze lasy magrowe, zamieszkane
    przez niewielu tubylcow oraz uwga! tygrysy bengalskie, jelenie, krokodyle i
    inne rzadko spotykane na wolności zwierzęta, zwiedzanie tego miejsca to tak jak
    pobyt w świątyni, gdzie panuja naturalna czisza i spokoj, gdzie dziesiątki
    ptakow od orlow po zimorodki przelatuje na glowami w poszukiwaniu jedzenia i
    schronienia. Jest i polnoc – Sylhet, nieskończone połacie plantacji herbaty w
    dolinie Surma poprzeplatane lasami tropikalnymi na przemian z herbacianymi
    tarasami o kolorach na zawsze do zapamiętania, zamieszkalych przez miliony
    rozncyh ptakow przybywających tu z Syberii na zimowanie. Teren ten pagórkowaty
    bardzo różni sie od pozostałej plaskiej czesci kraju ale i zamienia sie w
    zabojcze morze podczas ulew i tropikalnych huraganow zalewających brzegi dwoch
    rzek (nazw juz nie pamietam).
    Jest tez Cox Bazar i wyspa Martina– mala turystyczna miescina – niby to lokalny
    kurort, gdzie na kilometry ciagna sie porzepiekne piaszczyste plaze na których
    w ramach atrakcji mozna spotkac kolesi ze sloniami czy koniami do przejażdżki
    lub zrobienia sobie zdjęcia (za kaske oczywiscie) tak strasznie niestety
    zanieczyszone glownie plastykowymi butelkami po napojach i torebkami z folii ze
    az sie chce wyc! Tak jakby oni tego nie widzieli. Ale z drugiej strony sa
    niesamowicie ciekawi naszego swiata. Pamiętaj ze posiadaja bardzo sroga
    kulture, inaczej traktujaca samotnie podrozujace kobiety (nie spotykane w
    krajach muzulmanskich). Wiec jesli tam nie pojedziesz poprostu nie zobaczych
    tych moze i nie ciekawych dla nas miejsc, tych tysięcy głodujących żebraków na
    ulicach Daki, nie bedziesz chodzic w wodzie przypominającej szlam po głównej
    ulicy Gulszanu podczas jednej z czestych ulew, nie przepłyniesz z Daki wzdłuż
    malowniczych okolic rozciągających sie dookola rzeki Buriganga w towarzystwie
    setek innych dziwnych pływających obiektow, nie przejedziesz sie jedna z
    pomalowanych na przerozne kolory riksza i nie bedziesz pewnie żałować jak
    pozostali ktorzy tego zaluja ze tam byli. Pozdrawiam
  • Gość: anka IP: *.compower.pl / 217.201.93.* 01.04.05, 08:52
    Czesc,
    niesamowicie pozytywny post - zawsze wiedzialam, ze w tym kraju cos jednak
    ciekawego musi byc - ale jednak zyc tam to nie najwspanialszy pomysl - odwiedzic
    turystycznie to jak najbardziej... Zgadzam sie tez z Januszem, zezycie tam na
    dlużej to nie najlepszy pomysl
    POdobalo mi sie w Indiach, uwielbiam np. Varaniasi ale na pol roku to dlugo...
    krajów muzulmanskich odwiedzilam malo - i nie czulam sie tam dobrze a mieszkanie
    w gettach dla bialych odpada - wiem co pisze gdyz zarowno w Meksyku (9miesiecy)
    jak i w RPA (pol roku) mieszkalam w "dobrych dzielinica" nie gettach ale nie
    bardzo mi sie podobalo - wiem, że to nie muzulmanskie kraje i nie ma co tego
    porownywac do Dakhi np ale nie lubie takich sytuacji...
    dzieki za optymistycznego posta;-)
    pozdrawiam
  • besir1 24.03.05, 01:53
    Aniu - nie wiem co sie stalo z moim postem , bo wczoraj wysmarowalem taki na
    Twoim temacie. Bylem w Bangladeszu wprawdzie bardzo krotko , bo tylko poltora
    dnia , a i to bylo za dlugo. To , co wczoraj napisalem jest bardzo zblizone do
    tego , co w ostatnim poscie napisal Janusz , tyle , ze ja bylem pierwszy :))))
    ...a tak powaznie - napisalem , ze jesliby ustalic liste najmniej
    interesujacych turystycznie krajow na swiecie , to Bangladesh zajalby
    zaszczytne ( ale kto chce takiego zaszczytu? " pierwsze miejsce.Plaski jak stol
    i zadnych zabytkow, do tego nieprawdopodobnie zatloczony. Jednego jestem pewny -
    moja stopa , dobrowolnie za nic w swiecie tam juz nie stanie.
  • Gość: anka IP: 217.201.48.* 24.03.05, 08:52
    jeden z moich postów z tego wątku też zniknął a właściwie sie nie pojawił - jak
    juz pisałam zrezygnowałam z tego wyjazdu - poszukalam w internecie wiadomosci o
    tym kraju i jakos mi nie przypasował;-) jeszcze Janusz mnie w tym utwierdzil a
    teraz Ty... troche mi sie ten kraj wydal podobny do miasta Kargil w Indiach -
    chyba jednak obrazam Bangladesz - jesli ktos byl w Kargilu (miedzy Ladakh'iem a
    Kaszmirem) to wie, ze to jest koszmarne miasto i ludzie tez sa
    niesympatyczni...poznalam zas ludzi z Bangladeszu w Europie i bardzo mili wiec
    kraj wydawal mi sie podobny... coz mozna sie pomylic;-)
    pozdrawiam i dzieki za odpowiedz


  • Gość: Marek IP: 61.94.186.* 26.03.05, 09:19
    A ja tam Bangladesz bardzo lubie. Bylem tam co prawda cale 11 dni, ale zrobil
    na mnie pozytywne wrazenie. Nie ma tam co prawda wspanialych zabytkow i innych
    takich atrakcji, ale ludzie sa niesamowicie sympatyczni i to jest wielki plus
    tego kraju. Zapraszam na mojego bloga, gdzie troche napisalem o Bangladeszu
    (styczen).

    www.wdrodze.blog.pl

    Pozdrawiam,
    Marek
  • Gość: Foxy IP: *.emu.int.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:08
    Rozmawialem kiedys z Anglikiem z mojej firmy ktory pracuje w azjatyckiej
    centrali w HK a zdazylo mu sie odwiedzac Dakhe i inne czesci kraju- powiedzial
    ze tam nie ma nic!
  • ygra 01.04.05, 03:53
    Gość portalu: Foxy napisał(a):

    "...powiedzial ze tam nie ma nic!"

    I mial racje. Nie ma nic do ogladania. A milych ludzi mozna
    spotkac w ciekawszych miejscach.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka