IP: *.gdynia.mm.pl 20.12.02, 19:40
jako cel moich wakacji w 2004 roku wybrałam Łotwę - uznając ją za swojską
Skandynawię...poszukuję osób, które odwiedziły ten kraj
Obserwuj wątek
    • Gość: Lacis Re: Łotwa IP: *.lo9.szczecin.pl 23.12.02, 11:58
      To właśnie JA!!!!!!
      Od ponad dziesięciu lat jestem na Łotwie (w praktyce w Rydze - ale byłem też w
      kilku innych miastach jak: Dyneburg, Windawa, a dawno temu również Wałk, Kieś,
      Mitawa, Kirchholm itd).
      W końcu dokonałaś właściwego wyboru!!! Co prawda określenie "swojska
      Skandynawia" - jest nieco obraźliwe - to raczej Skandynawia to kraje bałtyckie
      dla ubogich (głównie duchem - bo jeżeli chodzi o forsę to bez tysiąca
      eurosrebrników to wybierać się tam chyba nie warto).
      Co chciała byś wiedzieć o Łotwie - poza tem, że jest wspaniała?
      Czy wiesz że na Łotwie jest (o ile wiem)najsilniejsza waluta na świecie? Za
      dolara płaci się zaledwie 60 santymów! Funt kosztuje około 98 santymów!!!
      Co chcesz wiedzieć przed swoimi ponownymi narodzinami - czyli przed
      pierwszym przyjazdem na Łotwe?...
      Pisz!

      sveiki! Lacis
      • Gość: Ola Re: Łotwa IP: *.gdynia.mm.pl 23.12.02, 18:57
        Gość portalu: Lacis napisał(a):

        > To właśnie JA!!!!!!
        > Od ponad dziesięciu lat jestem na Łotwie (w praktyce w Rydze - ale byłem też
        w
        > kilku innych miastach jak: Dyneburg, Windawa, a dawno temu również Wałk,
        Kieś,
        > Mitawa, Kirchholm itd).
        > W końcu dokonałaś właściwego wyboru!!! Co prawda określenie "swojska
        > Skandynawia" - jest nieco obraźliwe - to raczej Skandynawia to kraje
        bałtyckie
        > dla ubogich (głównie duchem - bo jeżeli chodzi o forsę to bez tysiąca
        > eurosrebrników to wybierać się tam chyba nie warto).
        > Co chciała byś wiedzieć o Łotwie - poza tem, że jest wspaniała?
        > Czy wiesz że na Łotwie jest (o ile wiem)najsilniejsza waluta na świecie? Za
        > dolara płaci się zaledwie 60 santymów! Funt kosztuje około 98 santymów!!!
        > Co chcesz wiedzieć przed swoimi ponownymi narodzinami - czyli przed
        > pierwszym przyjazdem na Łotwe?...
        > Pisz!
        >
        > sveiki! Lacis
        sam widzisz Lacis, ze moja wiedza jest porazajaco mala na temat tego pieknego
        kraju...
        na wizyte na Łotwie bede miala 2 tygodnie - podroz - jako, ze podrozuje z
        corka, ktora cierpi na pewna niemila dolegliwosc - musze liczyc -ok. 2 dni w
        jedna strone
        chcialabym poznac miejsca, ktore najlepiej charakteryzuja Łotwę
        poza tym - licze na praktycznie rady w temacie bycia turysta na Łotwie - gdzie
        jesc, spac, brac pieniadze,czego nie robic na ulicy itd.
        w zamian moge sie zrewanzowac opowiesciami o szwajcarii kaszubskiej ;)
        serdecznie Cie pozdrawiam
        i swiatecznie zycze zdrowia i milych niespodzianek pod choinka
        • Gość: LACIS Re: Łotwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.02, 22:10
          OlU!
          Teraz nie mam wiele czasu - odpiszę w następnym roku - mam nadziję, że nie
          jedziesz na Łotwę na sylwestra((((-:

          > poza tym - licze na praktycznie rady w temacie bycia turysta na Łotwie -
          NORMALNIE - JAK WSZĘDZIE INDZIEJ
          gdzie
          > jesc,WSZĘDZIE - NIE ZNAM NIEPEWNYCH MIEJSC. MYŚLĘ ŻE NA PROWINCJI MOŻE BYC
          KILKA STYLOWYCH MIEJSC. w RYDZE DOWOLNA RESTAURACJA lIDO - DROGO - ALE BARDZO
          STYLOWO
          spac, ZAWSZE SYPIAM U ZNAJOMYCH - ALE W RYDZE ZNAM JEDEN ADRES ZA OKOLO 25 ZŁ
          OD OSOBY
          brac pieniadze,JAK MAS KARTE BANKOMATOWA - OT POBIERZESZ FORSE Z BANKOMATU
          (JEST ICH ZATRZESIENIE - I CHYBA TANIEJ WYCHODZI NIŻ PODWÓJNA WYMIANA ZŁOTÓWEK,
          NA DOLARY I DOLARY NA ŁATY)

          czego nie robic na ulicy itd.ĆPAĆ, BIĆ LUDZI, STRZELAĆ - TO TOLERANCYJNY
          PROTESTANCKI KRAJ!
          lACIS
            • Gość: Lacis Re: Łotwa IP: *.lo9.szczecin.pl 02.01.03, 11:53
              Tak na szybko - to jest to w dzielnicy Purvciems, za mostem nad linią kolejową
              [zdaję się trolejbus 17 - ale kurcze nie jestem pewien bo też niedaleko jeżdzi
              18 i 11], ulica Deglavas numeru teraz nie pomnę 0- postaram się zdobyć iwęcej
              konkretnych danych w najbliższych dniach (ja po prostu wiem gdzie to jest -
              więc nigdy sobie nie zaprzatałem głowy adresami itd]. To jest internat szkoły
              zawodowej [żeńskiej] - ale nie wiem jak tam jest poza sezonem. Sądzę jednak, że
              mają kupę wolnych miejsc i zdaje się że część pokoi na stałę jest "gościnna".
              Postaram się dowiedzieć o numer telefonu i numer posesji (jest to na osiedlu -
              więc i tak prawdę muwiąc ten numer posesji niewiele daje...).

              Lacis
                • Gość: Lacis Re: Łotwa IP: *.lo9.szczecin.pl 06.01.03, 12:31
                  Purvciema Amatnieciba Vidusskola Deglava iela 41 LV-1035 Riga
                  dojazd autobusem 47 spod katedry prawosławnej [katedrale] niedaleko pomnika
                  wolności, albo trolejbusami 11 i 22 z naprzeciwka dworca kolejowego. Szkoła to
                  niski 3(?) pietrowy budynek szary - albo jakiś taki, a do niego przybudowany
                  jest "wieżowiec" (7-8 pięter) internatu z czerwonej cegły - z daleka widoczny,
                  bo sąsiednie bloki mieszkalne są szare z płytuy, ciut wyższe i podłóżne. Nie
                  warto iść do szkoły - trzeba od razu walić do internatu! Czynne cały rok.
                  Co do Jurmały - to trudno mi doradzać, bo nigdy nie próbowałem [moi
                  znajomi budują tam dom i kiedyś u nich nocowałem i miałem tam kiedyś kochankę -
                  ale obie sprawy dla obcych nieaktualne]. Jurmała jest bardzo niejednolita: w
                  Majori spodziewał bym się wysokich cen w miejscowych willach, ale gdzie
                  indziej...
                  Mam nadzieję, że do końca tygodnia napiszę obiecane wskazówki dla
                  podróżujących.

                  Lacis
        • Gość: Lacis Re: Łotwa IP: *.lo9.szczecin.pl 07.01.03, 12:05
          Trudno jest tak z marszu napisać, co trzeba zobaczyć na Łotwie.
          Po pierwsze trzeba stwierdzić, że jest to posowiecki protestancki kraj, z
          dużym udziałem Rosjan [wcale nie koniecznie prawosławnych] - dlatego też nie
          wydaje mi się by istniały tam jakieś szczególne ograniczenia natury
          obyczajowej. Jeżeli będziesz zachowywać się tak jak w Polsce - nic
          szczególnego [złego] nie powinno się zdarzyć. W cerkwiach obowiązuje skromny
          strój - niezbyt krótka spódniczka, żadnych odkrytych ramion i brzuchów... Ja
          głównie żyję w Rydze - więc być może na prowincji, jest ciut surowiej - ale
          nie są to zapewne istotne różnice. Na pewno miło będzie Łotyszom jeżeli choć
          kilka słów powiesz po łotewsku. To cieszy wszystkich i wszędzie - ale Łotwa
          należy do tych krajów, gdzie tubylcy szczególnie miło na to patrzą - bo język
          mało znany, znaczna część mieszkańców [część Rosjan] nadal go nie zna, albo
          zna słabo, a jeszcze niedawno łotewski podlegał pewnym prześladowaniom - więc
          Łotyszy to na pewno ucieszy, jak im powiesz: dzień dobry, proszę, dziękuję i
          do widzenia po łotewsku. Możesz się też spotkać z zasadą, że skoro jesteś
          cudzoziemką to z zasady należy z Tobą rozmawiać po rosyjsku [stosują ją nie
          tylko Rosjanie, ale i sami Łotysze...]. Jeżeli znasz rosyjski, to nie
          zginiesz - jeżeli znasz go bardzo dobrze - to na prowincji zacznij rozmowę z
          fatalnym akcentem. Myślę [nie wiem, bo sam zagajam zawsze rozmowę po
          łotewsku], ze mówienie po rosyjsku nie sciągnie na Ciebie żadnych
          nieuprzejmości, ze strony Łotyszy - ale może lepiej od samego początku
          podkreślić, że jesteś cudzoziemką. Możesz np. rozpoczynać każdą wypowiedź od
          formułki: „Es esmu połite, un es ne runaju łatwiski” [podaję zgodnie z
          wymową] - czyli „jestem polką i nie mówię po łotewsku”...
          W sprzedaży są [były] rozmówki: Irena Opielińska-Bator Alina
          Wójcik „Minirozmówki łotewskie” Wiedza Powszechna 1995 i
          przewodnik „Pascala” „Litwa, Łotwa, Estonia, oraz obwód kaliningradzki”. Co do
          przewodnika - to jest dosyć marny, a w części łotewskiej zawiera wiele błędów
          i złośliwości - ale niczego innego nie ma na rynku - więc trza brać co jest...
          Zacznijmy od komunikacji - zdaje się że nadal jest z Warszawy
          zachodniej codzienny autobus w południe, wprost do Rygi. Niestety w Rydze jest
          on o niezdrowej porze bo przychodzi około 2-3 w nocy [chyba że się coś
          zmieniło]. Można też raz w miesiącu dojechać bezpośrednio do Dyneburga -
          sprawdź to wszystko w informacji PKS Warszawy zachodniej. Ja jeżdżę zazwyczaj
          z Warszawy [nie wiem czy nie idzie on z Łodzi] pociągiem do Szostakowa
          [Šeštokai],, stamtąd do Kowna a z Kowna nocą [kilka godzin czekania] do Rygi.
          Można też autobusem dojechać do Wilna, a stamtąd tymże pociągiem do Rygi - ale
          ostatni nie kursował codziennie - musisz to sprawdzić w internecie. Za to
          codziennie - i to kilka - są autobusy z Wilna do Rygi.
          Z Rygi w kilku kierunkach jeżdżą elektryczki i diesle, tak że możesz do wielu
          miejsc dojechać pociągiem typu podmiejskiego np.: Windawa, Lipawa, Mitawa,
          Dyneburg - jak sądzę Kieś. Jest też wiele autobusów. Po mieście jeżdżą
          autobusy, trolejbusy i tramwaje - w 2002 bilety kupowało się po około 20
          santymów, u konduktora wewnątrz wozu [ze względu na gapowiczów]. Są też
          marszrutki - czyli mikrobusy odjeżdżające głównie z okolic dworca kolejowego,
          które jadą określoną trasą, ale zatrzymują się gdzie chcesz... Ogólnie można
          powiedzieć, że komunikacja miejska jest w Rydze w dużym stopniu promienista i
          rozchodzi się z kilku przystanków z okolic dworca.
          O taniosze na Wschodzie zapomnij - Łotwy dotyczy to niestety szczególnie [nie
          wiem - może Estonia jest droższa?]. Poziom cen jest zbliżony do polskich -
          czasami jest trochę taniej, częściej trochę drożej... Nie chodzę i nie liczę -
          ale zasadniczo poziom cen to 110-120% cen polskich.
          Co do noclegów, to znam tylko nocleg w Rydze - bo i na prowincji rzadko bywam,
          a jeszcze rzadziej sypiam. Ten nocleg w Rydze jest na ulicy Deglavas - wygodny
          dojazd do dworca [czyli centrum], ok.20 minut trolejbusem. Możesz liczyć na
          pokój za 3-4 łaty od osoby [łat ~7,5zł].
          Żywić się można rozmaicie. Ostatnio polubiłem sieć restauracji „Lido”. „Sieć” -
          to źle się kojarzy z jakimś Makdonaldem, albo innym amerykańskim świństwem -
          a to jest coś zupełnie innego. Może sama osnowa jest podobna [czasami mówię
          na „Lido”: makdonald dla bogatych(((-:], ale wykonanie tak różne... Po
          pierwsze każda restauracja jest inna - zależy to od czasu i miejsca jej
          powstania. Inna w wystroju, strojach kelnerek, a nawet jadłospisie! Zasadą
          jest jednak, że: są utrzymane w łotewskim stylu ludowym - każda innego
          regionu; wydawanie posiłków jest oparte częściowo o szwedzki stół [ale przy
          kasie Ci wszystko skrupulatnie policzą...] - tylko w najstarszej „Staburags”
          podchodzą kelnerzy. Dania są rozmaite i nie mają niczego wspólnego z „szybkim
          żarciem” - a jedynie w „Alus seta” koło placu katedralnego wybór jest niewiele
          bogatszy niż w Makdonaldzie... Najlepszy jest kompleks na południu Rygi,
          niedaleko Dźwiny „Krasta” [„brzeg” - bo przy ulicy „krastas”], a niezbyt
          daleko od niego jest „Lido” w rosyjskim stylu o nazwie „Russkij dwor”. Jedyną
          wadą są ceny. Nawet skromnie [weź poprawkę na to, że ja jestem smakoszem...]
          trzeba wydać 3 łaty, a „normalnie” z 5... Ale nie tylko smak potraw, ale i
          atmosfera, powodują, że chociaż raz pójść warto! Gdy kiedyś źle postawiłem
          tacę, na wąskim oparciu i wszystko spadło na podłogę brudząc mi nieco spodnie,
          obsługa wyczyściła mnie, nie kazała płacić za to co spadło [trudno powiedzieć
          czy to była moja wina czy nie] i prosiła bym się nie denerwował... Obejżyj
          obrazki i jadłospis [bez cen] na: home.parks.lv/lido/
          W „Lido” czy nie - trzeba spróbować szarego grochu [tak naprawdę jest
          brązowy...] ze skwarkami „Pelniekie zirni ar spetiem” - jeśli trafisz na
          dobrze zrobiony, jest naprawdę smaczny. To łotewska potrawa ludowa - acha trza
          go jeść zapijając kefirem. Kto lubi niech spróbuje piwa - zwłaszcza
          firmy „Aldaris” [„piwowar”] z Rygi. I trzeba kupić, chociaż małą
          buteleczkę „Rigas melnais balzams” [ryski czarny balsam] - to rodzaj likieru
          na ziołach - pitego zwłaszcza jako dodatek do kawy.
          Jedzenie najlepiej kupować na rynkach - nie koniecznie wcale centralnym: w
          kilku „hangarach” koło dworca autobusowego. Dużo mięs i warzyw, słodycze,
          pieczywo, ryby, napoje - słowem wszystko. Próbuj miejscowych produktów!!!
          Polecam: smaczne serniczki [biezpiena placeni], jabłeczniczki [abolu kuka],
          austini [nie wszystkie są dobre], słodkie batoniki tarogowe w czekoladzie,
          kwas chlebowy [kvass], ser do piwa [alu siers] i z kminkiem [timeniu siers].
          Co do zwiedzania - to nie jestem szczególnym „faunem” muzeów - dlatego
          widziałem ich w Rydze niewiele, a jest ich kilkadziesiąt! Polecam zwłaszcza
          muzeum: samochodów [trudny dojazd], historyczne w zamku, okupacji [za darmo],
          przyrodnicze i żeglugi [wszystkiego po trochu], można też pójść do muzeum
          wojennego - bo w sumie to historia, tyle że z wojskowym smaczkiem [o sprawie
          SS napiszę oddzielnie - bo widzę, że niektórzy chcą zrobić z tego niepotrzebną
          sensację!] - ale jest ich jeszcze wiele. Ach zapomniał bym o najlepszym -
          trochę trudny dojazd, ale trza pojechać do skansenu - „Brivdabas Muzejs”. Tego
          nie da się opisać - to trzeba zobaczyć.



          • Gość: Ola do Lacisa Re: Łotwa IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 08.01.03, 18:57
            Lacis- widze, ze porzadna firma z Ciebie :) musze to wydrukowac, bo zapamietac
            nie sposob- a jezyk jest piekny - chociaz do zadnego, ktorym wladam niepodobny.
            Podrozowac po Łotwie zamierzam samochodem - a zatem trudne dojazdy powinny mnie
            nie dotyczyc. Co do umiarkowanych cen...w roku 2002 przejechalam sie finansowo
            na "taniej" Chorwacji ;) i nie spodziewam sie, ze Łotwa to tani kraj - po
            prostu dostepny i tyle...Czytajac o jedzonku zaslinilam sie okropnie :)z innej
            beczki...zdradzisz swoja narodowosc? no i jeszcze powiedz mi: taka Łotwa w
            pigułce- to ktory region,miasto? i pamietaj, ze jestes dla mnie wyrocznia! Ty
            mowisz - a ja tam jade :)
            pozdrawiam serdecznie i czekam na wiecej
            • Gość: Lacis Re: Łotwa IP: *.lo9.szczecin.pl 09.01.03, 11:32
              Kłopot w tem, że zazwyczaj bywam w Rydze i prowincję zanm słabiutko...
              Wydaje mi się jednak że najciekawsza i najbardziej łotewska będzie Kurlandia
              [łot.Kurzeme; niem.Kurland] - oczywiscie poza większymi portami 0- zwłaszcza
              Windawą [Ventspils; Windau], oraz Lipawą [Liepaja; Libau], gdzie jest dużo
              Rosjan - co nie znaczy, ze nie warto tam zajżeć jak już bedziesz na miejscu! Na
              drugim miejscu stawiał bym Liwonię - dawne Inflanty Szwedzkie [Vidzeme;
              Liwland], natomiast odradzał bym Łatgalię - dawne Inflanty Polskie, która
              oczywiscie jest bardzo ciekawa - ale najmniej łotewska... Wiec jeśli nie
              zamierzasz zakocac się w Łotwie i bywać tam częściej - to sobie ją zasadniczo
              odpuść...
              Pytanie o narodowość wydaje mi się dosyc dziwne i niedyskretne - ale nie
              wstydzę się tego, że w wiosennym spisie powszechnym podałem narodowość
              białoruską!!! Choć troszkę bardziej odpowiadało by mi określenie "obywatel
              byłego Wielkiego Księstwa Litewskiego" [jak określa się sam Cz.Miłosz] - ale
              niewtajemniczeni mogli by powiązać to NIESŁOUSZNIE z obecnymi Lietuwisami
              [litwinami] - więc pozostańmy przy Białorusinie...

              Lacis
            • Gość: Lacis Re: Łotwa IP: *.lo9.szczecin.pl 09.01.03, 11:35
              Mój pseudonim - acz łotewski, odmienia się po polsku we wszystkich
              przypadkach dlatego proszę: piszcie do mnie: "LACISIE!".

              W związku z licznymi [dokładniej jedną!] prośbami postanowiłem
              napisać jeszcze trochę o Łotwie...
              Zacznę od muzyki - i przejdę do tematów pokrewnych... Oczywiście nie
              uzurpuję sobie miana znawcy wszystkich gatunków muzyki łotewskiej - ale mam tak
              z 60 - może 70 kaset więc troszeczkę wiem. Po pierwsze [według mich obserwacji -
              więcej nie będę dodawał tego zastrzeżenia] łotewski rock jest silnie
              zabarwiony ludowo. Dla wychowanych na anglosaskiej papce - to cos trochę
              podobnego do muzyki irlandzkiej. Zresztą granica miedzy rockiem, a folkiem,
              oraz folkiem, a folklorem, jest na Łotwie dosyć płynna. Z rocka najlepsza bodaj
              grupą jest „Jauns meness” - w którego utwory są silnie podsiąknięte folklorem -
              ale nagrali tez po prostu kilka piosenek ludowych [znanych mi z innych nagrań] -
              tyle, że w bardziej rockowej aranżacji. Być może zetknęliście się z niektórymi
              utworami „Prata Vetra” - były puszczane dwa lata temu w PR - tyle, że wyłącznie
              angielskojęzyczne [fuj!] wersje, a na dodatek nikt nie podawał jego prawdziwej
              nazwy - tylko angielski pseudonim „Brajan storm” - więc najczęściej nikt nie
              zauważał nawet, że to łotewski zespół... Z rockowych zespołów warto jeszcze
              zwrócić uwagę na: Sīpoli, Bet Bet, Opus Pro, Livi. Wszystkie one mają mniejsze
              lub większe ciągoty ludowe - choć nie można o nich powiedzieć, że są folkowe. Z
              folkowych warto wymienić: Iļģi. Był jeszcze jeden ciekawy zespół „Menuets”
              nagrywający w latach 70-tych [w sprzedaży są ich nagrania], jego lider Imants
              Kalniņš, nadal nagrywa - i niektóre kawałki ma bardzo fajne - refleksyjne,
              romantyczne. Z nurtu balladowego [też z posmaczkiem ludowym] nie do pobicia
              jest Ieva Akuratere z wczesnego okresu [z lat 80-tych - niestety nie znam nazwy
              płyty]. Nie wiem jak nieprzygotowani to strawią za pierwszym razem - ja
              dochodziłem do tego - chociaż dosyć szybko - przez muzykę rozrywkową, ale ja
              lubię prawdziwą muzykę ludową. Po pierwsze wszystko co jest grane na kokłe - to
              jakby rodzaj cytry, czy cymbałów - tyle, ze szarpanych, a nie uderzanych
              pałeczkami. Kokle to podstawowy łotewski instrument ludowy - o wspaniałym
              brzmieniu. Popularne są też dudy - ale zupełnie inaczej to brzmi, niż w
              Szkocji...
              Przy okazji warto omówić jeszcze jedna specyficzna cechę Łotwy: silną pozycję
              kultury ludowej, a śpiewania zwłaszcza. W XIX wieku, gdy następowało odrodzenie
              narodowe, rozpoczęły się tak zwane „Święta Pieśni” [Dziesmu Svetki], które
              odbywają się co 4 lata. Na Łotwie są setki chórów, które pieczołowicie
              przygotowują się do tego święta. Byłem kilka lat temu na takim święcie -
              atmosfera niezapomniana. Gdy wracałem z koncertu tramwajem [jest specjalna
              estrada w Mežaparku na takie okazje], nagle ludzie zaczęli śpiewać - i wkrótce
              śpiewała znaczna część pasażerów tramwaju - tak po prostu różna popularne
              piosenki ludowe!!! Nie wiem czy czasami nie w tym roku powinno być kolejne
              święto? Z okazji „Dziesmu Svetki” chóry - ale i często widzowie, przebierają
              się w stroje ludowe - oczywiście na co dzień nikt nie chodzi w takich strojach -
              ale jak są jakieś szczególne okazje - to nikt się nie dziwi takim strojom i
              wielu ludzi je przywdziewa [piszę o Rydze - może na prowincji są miejsca, gdzie
              ludzie częściej używają strojów ludowych???].

              A zainteresowanym napiszę jeszcze parę słów o Līdo!



          • Gość: pisz, Lacis, pisz! pisz, Lacis, pisz! IP: proxy / 62.29.253.* 10.01.03, 13:38
            „o sprawie SS napiszę oddzielnie - bo widzę, że niektórzy chcą zrobić z tego
            niepotrzebną sensację!”- czekam i czekam, ale nie mogę się doczekać. Dlatego
            próbuję przyspieszyć bieg wypadków.

            ***

            Mój post nie był „o sprawie SS”. Gdybym chciał zająć się tym tematem, to
            musiałbym chyba napisać książkę. A na podstawie mojego postu nikt bez
            nadprzyrodzonych zdolności nie jest w stanie wywnioskować, co sądzę „o sprawie
            SS”. Ja napisałem o „sali SS w ryskim Muzeum Wojny”. I też napisałem tak, że
            nikt nie jest w stanie powiedzieć, co sądzę o eksponowaniu tych pamiątek w
            muzeum.

            Sala muzealna poświęcona oddziałom SS była unikatem na skalę światową. Każdy
            kraj ma piękne miasta, wspaniałe katedry, malownicze wzgórza, urokliwe wioski.
            Ale „salę SS” miał tylko jeden, i to właśnie była sensacja. Czy „niepotrzebna” –
            nie wiem. W każdym razie chyba ktoś na Łotwie doszedł do takiego wniosku,
            skoro w końcu salę przeorganizowano. Osobiście bardzo tego bardzo żałuję.

            No dobra, to teraz pisz Lacis „o sprawie”, jestem bardzo ciekaw jak wygląda
            Twoja wersja (a właściwie bardziej interesuje mnie wersja łotewskiego
            Białorusina – przepraszam jeśli to zabrzmiało bezosobowo).

            ***

            PS. rozmówki pani Opielińskiej widziałem całkiem niedawno w „Księgarni
            Podróżnika” na Kaliskiej w Warszawie (plus różne przewodniki po okolicy). Swoją
            droga ciekawe co pani Irena teraz porabia. Wiem że z OSW odeszła już dawno, ale
            czy jeszcze pracuje w tym amerykańskim centrum nasłuchowym? W każdym razie
            chyba nadal tłumaczy przysięgle w tym swoim Konstancinie.
      • Gość: acton Re: Łotwa IP: *.w / *.net.pl 10.01.03, 01:46
        Nie kwestionuję piękna Łotwy, ale dziwi mnie stwierdzenie "najsilniejsza waluta
        na świecie". Nie za bardzo mogę się tu jakiejś logiki dopatrzeć...

        > Czy wiesz że na Łotwie jest (o ile wiem)najsilniejsza waluta na świecie? Za
        > dolara płaci się zaledwie 60 santymów! Funt kosztuje około 98 santymów!!!
        > Co chcesz wiedzieć przed swoimi ponownymi narodzinami - czyli przed
        > pierwszym przyjazdem na Łotwe?...
        > Pisz!
        >
        > sveiki! Lacis
          • Gość: acton Re: Łotwa IP: *.w / *.net.pl 10.01.03, 14:45
            Gość portalu: Lacis napisał(a):

            > Jeżeli dziwią Cie fakty - to już twój problem. Podaj mi nazwę silniejszej
            > waluty niż łat - ja o takiej nic nie wiem - ale przecież nie o wszystkim
            wiem.
            > Logiki nie ma raczej w twojej wypowiedzi...


            Zastanów się najpierw co za głupoty opowiadasz. Zakładam, że coś ci się mocno
            porąbało. Mówienie o mocnej walucie, to objaw totalnego braku podstawowej
            wiedzy ekonomicznej, ale mniejsza z tym. Zakładam, że chodzi ci o przelicznik,
            czyli wg. ciebie to że 1$ jest wart 60 sentymów jest tak nieprawdopodobne, to
            zawiadamiam cię, że złotówka jest jeszcze mocniejsza bo trzeba ich tylko 4,
            żeby zakupić $. Funt to niecałe 6 złotych. Z tej relacji wynika, że 1 złotówka
            to 15 sentymów. Szczerze mówiąc mocno mnie rozśmieszyłeś. Jak dalej liczyć nie
            umiesz, to weź sobie jakiś przelicznik walut w internecie i sobie przelicz. Jak
            sprawdzisz, to okaże się, że nie dość, że liczyć nie umiesz, to jeszcze
            podajesz nieprawdziwe dane. Wg. mnie 1 Łat to wg. dzisiejszego kursu 6,5
            złotego. Tu już można mówić, że nastąpiła dewaluacja Łata, co nie znaczy, że
            jest mocny. Jak nie masz dosyć, to na odczep się podam ci tak na przykład
            walutę jordańską - dinary 1zł=7JD. Oczywiście tak z głowy waluta, oczywiście
            mogę poszukać innych. Zanim zaczniesz pisać o braku logiki w czyjejś
            wypowiedzi, zastanów się najpierw jakie ty banialuki sadzisz, bo obciach
            straszny.


            > Czy wiesz że na Łotwie jest (o ile wiem)najsilniejsza waluta na świecie? Za
            > dolara płaci się zaledwie 60 santymów! Funt kosztuje około 98 santymów!!!
            > Co chcesz wiedzieć przed swoimi ponownymi narodzinami - czyli przed
            > pierwszym przyjazdem na Łotwe?...
            > Pisz!
            >
            > sveiki! Lacis






            • Gość: Lacis Re: Łotwa IP: *.lo9.szczecin.pl 11.01.03, 09:39
              >
              > Zastanów się najpierw co za głupoty opowiadasz. Zakładam, że coś ci się
              mocno
              > porąbało. Mówienie o mocnej walucie, to objaw totalnego braku podstawowej
              > wiedzy ekonomicznej, ale mniejsza z tym.

              Zakładam, że ty jesteś wybitnym ekonomistą - wobec tego wypowiadaj się raczej
              na wątku gospodarczym - a nie turystycznym... Dla mnie mocna waluta to taka,
              za jaka można kupić wiele jednostek walutowych innej waluty - a na dodatek nie
              podlega istotnym wachaniom kursu [zwłaszcza dewaluacji] - a tak właśnie jest z
              łatem czy ci się to mądralo ekonomiczny podoba - czy nie!

              Zakładam, że chodzi ci o przelicznik,
              > czyli wg. ciebie to że 1$ jest wart 60 sentymów jest tak nieprawdopodobne,
              to
              > zawiadamiam cię, że złotówka jest jeszcze mocniejsza bo trzeba ich tylko 4,
              > żeby zakupić $. Funt to niecałe 6 złotych. Z tej relacji wynika, że 1
              złotówka
              > to 15 sentymów.

              Jeżeli dla ciebie złotówka jest silniejsza od łata - bo za 1ls dostajesz
              ~1,8dolara, a za 1zł dostajesz ~0,25 dolara - to mogę ci tylko współczuć... A,
              ze 1 złotówka to około 15 santymów [czyli dla tępych: 0,15 łata] to po prostu
              fakt - i nawet nie jest mi przykro z tego powodu, że nie możesz tego pojąć i
              się z tym pogodzić.


              Szczerze mówiąc mocno mnie rozśmieszyłeś. Jak dalej liczyć nie
              > umiesz, to weź sobie jakiś przelicznik walut w internecie i sobie przelicz.
              Jak sprawdzisz, to okaże się, że nie dość, że liczyć nie umiesz, to jeszcze
              > podajesz nieprawdziwe dane.

              Żal mi cię...

              Wg. mnie 1 Łat to wg. dzisiejszego kursu 6,5 złotego.
              Pierwsze prawdziwe zdanie w twojej wypowiedzi!!! Gratuluję!!!


              Tu już można mówić, że nastąpiła dewaluacja Łata, co nie znaczy, że
              > jest mocny.
              Przeczytaj to zdanie i zastanów się - jesli możesz - co ono ma wspólnego z
              logiką... ["czy twojego autorstwa jest zdanie "Tort jest słodki chociaż jest
              okrągły"???]


              Jak nie masz dosyć, to na odczep się podam ci tak na przykład
              > walutę jordańską - dinary 1zł=7JD. Oczywiście tak z głowy waluta, oczywiście
              > mogę poszukać innych.

              Widać, że na odczep - bo co ma do tego wszystkiego, dinar jordański - których
              wedłóg ciebie na 1 łata wchodzi blisko 50?!...

              Zanim zaczniesz pisać o braku logiki w czyjejś
              > wypowiedzi, zastanów się najpierw jakie ty banialuki sadzisz, bo obciach
              > straszny.

              Obciach - to owszem jest, ale w związku z tym co ty piszesz (((-:
              >
              >
              • Gość: acton Re: Łotwa IP: *.w / *.net.pl 11.01.03, 16:49
                Gość portalu: Lacis napisał(a):

                > >
                > > Zastanów się najpierw co za głupoty opowiadasz. Zakładam, że coś ci się
                > mocno
                > > porąbało. Mówienie o mocnej walucie, to objaw totalnego braku podstawowej
                > > wiedzy ekonomicznej, ale mniejsza z tym.
                >
                > Zakładam, że ty jesteś wybitnym ekonomistą - wobec tego wypowiadaj się raczej
                > na wątku gospodarczym - a nie turystycznym... Dla mnie mocna waluta to taka,
                > za jaka można kupić wiele jednostek walutowych innej waluty - a na dodatek
                nie
                > podlega istotnym wachaniom kursu [zwłaszcza dewaluacji] - a tak właśnie jest
                z
                > łatem czy ci się to mądralo ekonomiczny podoba - czy nie!
                >
                > Zakładam, że chodzi ci o przelicznik,
                > > czyli wg. ciebie to że 1$ jest wart 60 sentymów jest tak nieprawdopodobne,
                >
                > to
                > > zawiadamiam cię, że złotówka jest jeszcze mocniejsza bo trzeba ich tylko 4
                > ,
                > > żeby zakupić $. Funt to niecałe 6 złotych. Z tej relacji wynika, że 1
                > złotówka
                > > to 15 sentymów.
                >
                > Jeżeli dla ciebie złotówka jest silniejsza od łata - bo za 1ls dostajesz
                > ~1,8dolara, a za 1zł dostajesz ~0,25 dolara - to mogę ci tylko współczuć...
                A,
                > ze 1 złotówka to około 15 santymów [czyli dla tępych: 0,15 łata] to po prostu
                > fakt - i nawet nie jest mi przykro z tego powodu, że nie możesz tego pojąć i
                > się z tym pogodzić.
                >
                >
                > Szczerze mówiąc mocno mnie rozśmieszyłeś. Jak dalej liczyć nie
                > > umiesz, to weź sobie jakiś przelicznik walut w internecie i sobie przelicz
                > .
                > Jak sprawdzisz, to okaże się, że nie dość, że liczyć nie umiesz, to jeszcze
                > > podajesz nieprawdziwe dane.
                >
                > Żal mi cię...
                >
                > Wg. mnie 1 Łat to wg. dzisiejszego kursu 6,5 złotego.
                > Pierwsze prawdziwe zdanie w twojej wypowiedzi!!! Gratuluję!!!
                >
                >
                > Tu już można mówić, że nastąpiła dewaluacja Łata, co nie znaczy, że
                > > jest mocny.
                > Przeczytaj to zdanie i zastanów się - jesli możesz - co ono ma wspólnego z
                > logiką... ["czy twojego autorstwa jest zdanie "Tort jest słodki chociaż jest
                > okrągły"???]
                >
                >
                > Jak nie masz dosyć, to na odczep się podam ci tak na przykład
                > > walutę jordańską - dinary 1zł=7JD. Oczywiście tak z głowy waluta, oczywiśc
                > ie
                > > mogę poszukać innych.
                >
                > Widać, że na odczep - bo co ma do tego wszystkiego, dinar jordański - których
                > wedłóg ciebie na 1 łata wchodzi blisko 50?!...
                >
                > Zanim zaczniesz pisać o braku logiki w czyjejś
                > > wypowiedzi, zastanów się najpierw jakie ty banialuki sadzisz, bo obciach
                > > straszny.
                >
                > Obciach - to owszem jest, ale w związku z tym co ty piszesz (((-:
                > >
                > >

                Uspokój się i skoncentruj.
                Zanim zaczniesz obrażać inych przeczytaj własną wypowiedź z 23.12.2002, godziny
                11.58. Przeczytaj uważnie wątek o łatach. Jak nie załapiesz, to jeszcze raz to
                samo. Zakładam, że pewne kolejności ci się pomyliły. Wybitnym znawcą ekonomii
                nie jestem, ale studiuje kierunek ekonomiczny i jakieś tam wystarczające do
                kumania niektórych rzeczy informacje posiadam. Pojęcie silnej waluty ma tylko
                jedno znaczenie szeroko rozumiane znaczenie. Aha, z tekstem o dewaluacji
                faktycznie się pomyliłem. Miałem na myśli oczywiście denominację.

                Jeśli przeczytasz uważnie tą informację, którą sam puściłeś, mam nadzieję że
                będziesz miał odwagę przyznać się do pomyłki.
                • Gość: Lacis Re: Łotwa IP: *.lo9.szczecin.pl 13.01.03, 08:16
                  > > >
                  > To raczej Ty uspokój się i skoncentruj - bo ci to raczej nie wychodzi!
                  > Zdanie: "Zanim zaczniesz obrażać inych(...)" niestety nie może odosić się do
                  ciebie - bo swoją wypowiedź zacząłeś od:"Zastanów się najpierw co za głupoty
                  opowiadasz. Zakładam, że coś ci się mocno porąbało(...)' - a więc od obrażania
                  mnie - wiec raczej daj sobie na wstrzymanie nim zaczniesz mnie pouczać!

                  Moja wypowiedź z 23.12.2002, godziny 11.58. wygląda tak:"Czy wiesz że na
                  Łotwie jest (o ile wiem)najsilniejsza waluta na świecie? Za
                  dolara płaci się zaledwie 60 santymów! Funt kosztuje około 98 santymów!!!" - i
                  jest ze wszech miar prawdziwa (a co najważniejsze nie obraża cię, ani nikogo
                  innego - czego o twojej "odpowiedzi" powiedzieć sie nie da...)
                  "Zakładam, że pewne kolejności ci się pomyliły." - Nie po raz pierwszy
                  zakładasz błędnie. Ale jak widać po twojej poprzedniej wypowiedzi trudno ci
                  jest sklecić własne logiczne zdanie 9bo tak naprawdę to nie wiadomo, czy
                  chodzi ci o "błędność" wyrażenia "mocna waluta" - czy w ogóle kwestionujesz
                  fakt silnego kursu łata...?)



                  Wybitnym znawcą ekonomii
                  > nie jestem, - widać


                • Gość: Lacis Re: Łotwa IP: *.lo9.szczecin.pl 13.01.03, 11:09
                  Z powodu ograniczeń czasowych musiałem zakończyć pisanie odpowiedzi - nie
                  konczac tego co miałem do napisania...

                  "Aha, z tekstem o dewaluacji
                  faktycznie się pomyliłem. Miałem na myśli oczywiście denominację."
                  pomyliłeś się również z denominacja - odkąd wprowadzono na Łotwie łata [około
                  1992 - dokładnie nie pamiętam] nie przeprowadzano jego denominacji - gdyż nie
                  było takiej potrzeby!!! Widzę, ze jesteś godnym uczniem Stalina, który na
                  stwierdzenie "takie są fakty" - odparł: "Tym gorzej dla faktów"...


                  "Pojęcie silnej waluty ma tylko
                  jedno znaczenie szeroko rozumiane znaczenie."
                  Nie wiem jakie ma dla ciebie "jedyne" znaczenie - wiem tylko, ze jak kurs
                  złotego do dolara i srebrnika podskoczy [daje się więcej złotych za jednostke
                  obcej waluty] - mówi się, że złoty osłabł, a jak opadnie mówi się że złoty się
                  wzmocnił. czyli skoro to za łata płaci się prawie 7 zł i prawie 2 dolary - to
                  łat jest silny - być może tylko "silny" - ale jednak. to jest watek o Łotwie -
                  anie o terminach ekonomicznych - myślę, ze taki wybitny znawca się tu marnuje -
                  poszukaj sobie watku, gdzie mógłbys się ze swoją wiedzą ekonomiczną naprawdę
                  wyzyć - i gdzie twoje niesłuszne inwektywy nikogo by nie raziły... ja więcej z
                  toba korespondować nie mam zamiaru!!! Żegnam!


      • Gość: bah7 Re: Łotewska waluta... IP: 213.192.80.* 10.01.03, 14:55
        Gość portalu: Lacis napisał(a):
        > Czy wiesz że na Łotwie jest (o ile wiem)najsilniejsza waluta na świecie? Za
        > dolara płaci się zaledwie 60 santymów! Funt kosztuje około 98 santymów!!!


        Witaj !

        O sile waluty nie świadczy jej kurs wymiany.
        Ale i tak 1 łat łotewski jest mniej wart niż, np. :
        lir maltański,
        funt cypryjski,
        dinar z Bahrajnu czy z Kuwejtu,
        rial z Omanu,
        kina z Papui N. Gwinei,
        dolar z Fidżi czy z Wysp Salomona...

        Pozdrawiam

        bah7
        • Gość: Re: Łotewska walut Re: Łotewska waluta... IP: proxy / 62.29.253.* 10.01.03, 15:53
          nie mogę się powstrzymać, żeby nie opowiedzieć tu pewnej anegdoty.

          To było podczas mojej wizyty w Rydze po przejściu Łotwy na narodową walutę. Tak
          się złożyło, że zapomniałem wziąć z Polski krawat - a byłem w podróży
          służbowej. Nie ma rady - trzeba kupić.

          Na ulicy rozględam się sklepami z odzieżą, patrzę, szukam - jest! Wchodzę,
          zresztą bez wielkich oczekiwań, byle kupić coś jako-tako pasującego. No owszem,
          są krawaty. Spodobał mi się taki brązowy, w tureckie wzory. Spojrzałem na cenę
          (wyrażoną w łatach), przeliczyłem sobie w pamięci przez dolary na złote, i
          wydała mi się dość rozsądna. Kupiłem.

          Dzień minął. Wieczorem porządkuję w hotelu rachunki, przeglądam.. ale co to?
          Coś mi się nie zgadza. Biorę ten rachunek za krawat jeszcze raz - i załapałem.
          Wtedy w sklepie w pamięci przeliczyłem "odwrotnie" - że dolar jest wart tyle a
          tyle łatów, a nie odwrotnie. No i wyszło mi, że kupiłem najdroższy krawat w
          życiu.

          Tak to pan Repse (wtedy był tylko szefem narodowego banku) zrobił mi kawał. A
          krawat już dawno wyszedł z mody.
        • Gość: Lacis Re: Łotewska waluta... IP: *.lo9.szczecin.pl 11.01.03, 09:46
          Gość portalu: bah7 napisał(a): >
          > O sile waluty nie świadczy jej kurs wymiany.

          To względne pojęcie - ale nie o to chodzi... Nie kwestionuję tego, że waluty
          podane przez Ciebie są silniejsze niż łat - ale jednak chciało by się
          przeczytać jaki konkretnie jest ich kurs wobec dolara? Bo 1 łat to 1,7
          dolara...

          > Ale i tak 1 łat łotewski jest mniej wart niż, np. :
          > lir maltański,
          > funt cypryjski,
          > dinar z Bahrajnu czy z Kuwejtu,
          > rial z Omanu,
          > kina z Papui N. Gwinei,
          > dolar z Fidżi czy z Wysp Salomona...
          >
          • Gość: bah7 Re: Łotewska waluta i nie tylko... IP: 195.117.159.* 13.01.03, 11:12
            Gość portalu: Lacis napisał(a):
            >Nie kwestionuję tego, że waluty podane przez Ciebie są silniejsze niż łat -
            >ale jednak chciało by się przeczytać jaki konkretnie jest ich kurs wobec
            >dolara?
            >Bo 1 łat to 1,7 dolara...

            ...USA.
            Ale i tak 1 łat łotewski jest mniej wart niż, np. :
            lir maltański (to ok. 1.5 LVL),
            funt cypryjski (1.1),
            dinar z Bahrajnu (1.6) czy z Kuwejtu (2.0),
            rial z Omanu (1.5),
            kina z Papui N. Gwinei (2.4),
            dolar z Fidżi (1.2) czy z Wysp Salomona (4.5)...
            Po oficjalnym kursie 1 dinar jordański to ok. 0.8 LVL...

            Aha, a jakie cuda Natury polecasz na Łotwie ?

            Pzdr.

            bah7
            • Gość: Lacis Re: Łotewska waluta i nie tylko... IP: *.lo9.szczecin.pl 13.01.03, 12:07
              Ventas rumba - choc to zaden tam cud... Właściwie jedyny wodospad - dosyć
              szeroki - około 100 metrów - ale niezbyt wysoki - cos w przybliżeniu wysokość
              dorosłego mężczyzny. To wszystko na Windawie [rzece - łot.Venta, niem.Windau],
              w Goldyndze. Poza tym wybrzeże morskie jest swietne [nie mam na myśli
              Jurmały] - ale w wielu miejscach zaśmiecone. Ogólnie lasy - których na Łotwie
              jest sporo - zwłaszcza w Łatgalii.
              • Gość: bah7 Re: Halo, Krasnal... IP: 213.192.80.* 04.02.03, 08:37
                Gość portalu: krasnal napisał(a):

                > Coś mi się nie zgadza: 1 kina z Papui Nowe Gwinei jest równa tylko 17
                santymów,
                >
                > dolar z Wysp Salomona 7 santymówa z Fidżi - 30 santymów. Z kolei do listy
                > dodałbym Falklandzkiego funta, wartego 1.36 łata. Korzystałem z danych ze
                > strony: <a
                href="http://www.oanda.com/convert/classic"target="_blank">www.oanda
                > .com/convert/classic</a>
                > No to wreszcie jak jest???

                Masz rację, "Rzeczpospolita" czasem kłamie... :(
                Myślę, że podawane są w niektórych przypadkach notowania odwrotne (CZASEM BEZ
                TEJ UWAGI !) - to chyba relikt z niezbyt odległych czasów, gdy jednostka waluty
                niektórych krajów NA PEWNO była droższa niż 1 $ USA (np. 1 kina Papui N.G.)...

                bah7

    • Gość: Re: Łotwa Re: Łotwa IP: *.ipartners.pl 25.12.02, 15:52
      osobiście polecam Muzeum Wojny w Rydze.

      Niestety nie ma tam już tego, co stanowiło u unikatowości miejsca: sali pamięci
      ku czci oddziałów SS, bodaj jedynej w świecie. Było tam wszystko: mapy, ordre
      de bataille, mundury, oznaczenia, ordery, zdjęcia, dokumenty, szlak bojowy i
      tak dalej. Jakiś czas temu przeorganizowali tą ekspozycję jako poświęconą
      bodaj "Łotyszom pod obcymi sztandarami" czy jakoś tak. Teraz SS jest tam
      przemieszane z krasnymi striełkami etc i efekt nie jest już tak porażający. Ale
      mimo to warto iśc.
        • Gość: Lacis [voc.Lacisie Re: Łotwa IP: *.lo9.szczecin.pl 11.01.03, 09:51
          Gość portalu: MICHAL napisał(a):

          > Lacis,
          > Zostaw sprawy finansowe na uboczu.Pisz raczej o specyfice Lotwy.

          Jak widzisz pisuję. Ale do specyfiki Łotwy [zwłaszcza dla turysty] - należy
          również to, że wymieniając 20 dolarów - w zamian dostajesz niespełna 12 łatów.
          A bałwany, którym nie może przejść przez głowę że "u ruskich" może być taka
          silna waluta, często się łapią na tym, że zapłacili za coś kilka razy wiecej,
          niż im się początkowo naiwnie wydawało...
            • Gość: Lacis Re: Łotwa IP: *.lo9.szczecin.pl 13.01.03, 12:14
              Gość portalu: Re: Łotwa napisał(a):

              > zauważ Lacis, że z deczka tracisz nerwy. Obawiam się, że nie pomoże Ci to w
              > opisaniu "sprawy SS" - na co wciąż z niecierpliwością czekam.

              Jak ktoś mnie obraża - i to niesłusznie! - to rzeczywiście "wychodzę z
              nerw" - ale wcale nie uważam tego, za coś szczególnie zdroznego. Zresztą
              problem tego czy łta jest silny czy nie - uważam za zamknięty i nie zamierzam
              więcej o tem dyskutować; a kurs łata można sprawdzić zarównow elektronicznej,
              jak i analogowej "Gazecie".

              Odpowiedź na "sprawę SS" znajdziesz tu najdalej za godzinę - i myślę, że nie
              zaszkodziło jej ujadanie "ekonomistów". Nie wiem tylko czy nie rozczaruje Cię
              fakt, iz do sprawy podchodzę emocjonalnie - choć jak sądzę jednocześnie
              rzeczowo i w miarę systematycznie.
              Poczekaj chwilkę...
    • Gość: Poznaj Łotwę Poznaj Łotwę IP: proxy / 62.29.253.* 13.01.03, 09:43
      ej Lacis, coś widzę nie idzie Ci to pisanie "o sprawie SS". Dla pomocy ułożyłem
      mały quiz:

      1. Tzw. „Arajs Komando”:

      a)stworzyło trzon kadry podoficerskiej 19 dywizji
      b)zostało wcielonych jako osobny batalion do 19 dywizji
      c)przestało istnieć na długo przed sformowaniem łotewskich dywizji SS
      d)zostało rozwiązane, a jego członkowie rozstrzelani lub uwięzieni

      2. Wstępując do łotewskich dywizji SS żołnierze przysięgali na wierność:

      a)wolnej i niepodległej Łotwie
      b)bliżej nieokreślonej Łotwie
      c)Adolfowi Hitlerowi
      d)Ojczyźnie i Wolności

      3. Formalnie „15.Waffen-Grenadier-Division der SS“ powstała:

      a)w czerwcu 1944
      b)w lutym 1943
      c)w październiku 1943
      d)w czerwcu 1943

      4. Istnieją spekulacje, że zimą 1945 w Kurlandii doszło do:

      a)buntu części oddziałów 15 dywizji
      b)przejścia części oddziałów 15 dywizji na stronę radziecką
      c)nieformalnej ewakuacji części 15 dywizji do Szwecji
      d)rozwiązania części oddziałów 15 dywizji

      5. W lutym 1945 łotewskie oddziały Waffen-SS walczyły w „wędrującym kotle”:

      a)grudziądzkim
      b)toruńskim
      c)bydgoskim
      d)kwidzyńskim

      6. w czasie walk na Wale Pomorskim, pod Jastrowiem:

      a)Łotysze z Waffen-SS strzelali do Wehrmachtu a potem przeszli na polską stronę
      b)Łotysze z Waffen-SS spalili żywcem w stodole Polaków z dywizji kociuszkowskiej
      c)oddziały Kościuszkowców spaliły żywcem w stodole Łotyszy z Waffen-SS
      d)jeden pułk łotewskiej dywizji Waffen-SS wyrwał się z okrążenia

      7. w czasie walk w Kurlandii, 4 kwietnia Harald Nugiseks zdobył Krzyż Rycerski
      do:

      a)Żelaznego Krzyża z mieczami, liścmi dębowymi i diamentami
      b)Żelaznego Krzyża z mieczami i liścmi dębowymi
      c)Żelaznego Krzyża z mieczami
      d)Żelaznego Krzyża, ale nie był w łotewskiej dywizji Waffen-SS

      8. Ostatnim dowódcą 19 dywizji był:

      a)Karl Burk
      b)Friedrich-Wilhem Bock
      c)Janis Martinsons
      d)Bruno Streckenbach

      9. Przez łotewskie dywizje SS przeszło:

      a)Poniżej 20 tys. ludzi
      b)ok. 30 tys. ludzi
      c)ok. 40 tys. ludzi
      d)ponad 50 tys. ludzi

      10. Trybunał Norymberski uznał za organizację zbrodniczą:

      a)całe SS bez wyjątku
      b)SS za wyjątkiem Waffen-SS
      c)tylko Waffen-SS
      d)tylko ochotnicze formacje SS
      • Gość: .. i nie tylko .. i nie tylko IP: proxy / 62.29.253.* 13.01.03, 09:45
        przyznałeś się też do krajowości. Być może poniższe pomoże Ci pogłębić ten
        piękny koncept:

        1. W I i II Dumie krajowcy generalnie lokowali się:

        a)między mieńszewikami a bolszewikami
        b)między bolszewikami a eserami
        c)między eserami a trudowikami
        d)między trudowikami a kadetami

        2. Pod koniec XIX wieku teren Kraju nie obejmował:

        a)guberni witebskiej
        b)guberni kurlandzkiej
        c)guberni kowieńskiej
        d)guberni mohylewskiej

        3. za stolicę Kraju uważano:

        a)Kowno
        b)Wilno
        c)Ryga
        d)Mińsk

        4. Tadeusz Wróblewski był:

        a)dziennikarzem
        b)adwokatem
        c)bankowcem
        d)profesorem akademickim

        5. Po I wojnie światowej Przegląd Wileński:

        a)Był zdecydowanie prowatykański
        b)Był zdecydowanie antywatykański
        c)Był najbliżej prawosławia
        d)Był liberalny i kryptomasoński

        6. Nazwa „Mińsk Litewski” dotyczy obecnego:

        a)Mińska, stolicy Białorusi
        b)Mińska Mazowieckiego
        c)miasta Kudirkos Naumiestis
        d)żadnego z powyższych

        7. Wszyscy poniżej uważali się za krajowców; wersję sanacyjną reprezentował:

        a)Kazmierz Okulicz
        b)Bronisław Jamontt
        c)Ludwik Abramowicz
        d)Edward Woyniłłowicz

        8. W okresie międzywojennym w Wilnie:

        a)istniała reprezentująca krajowców partia polityczna
        b)krajowcy istnieli jako stowarzyszenie społeczno-kulturalne
        c)ideologia krajowa była zdelegalizowana
        d)krajowcy tworzyli środowisko nieformalne

        9. Międzywojenne powiekszenie Białoruskiej SSR o rejony górnej Dźwiny i Dniepru
        zostało przez wileńskich krajowców przyjęte:

        a)z nadzieją, jako powrót do historycznych granic Kraju
        b)ze smutkiem, jako próba zruszczenia Białorusi
        c)z obojętnością, jako kolejna radziecka manipulacja
        d)żadne z powyższych; granice BSRR w latach 1921-1939 pozostawały bez zmian

        10. Wydawane w okresie II wojny światowej pismo/pisma przyznające się do
        krajowości to:

        a)Goniec Codzienny
        b)Gazeta Codzienna
        c)Gazeta Czasowa
        d)Lokalne biuletyny ZWZ i AK
      • Gość: Lacis Re: Poznaj Łotwę - nie o SS IP: *.lo9.szczecin.pl 13.01.03, 13:02
        Odtwarzam z pamięci - więc z góry przepraszam za niewielkie
        przekłamania: „Różne stolice mają swoje atrakcje - ale tylko w Rydze jest
        [była] sala poświęcona SS.” - Nieźle brzmi i jaką wzbudza sensację!!! Tyle, że
        w zasadzie to nieprawda... Wymieniona wystawa w „Kara Muzejs” opowiada o
        Łotyszach walczących w czasie II wojny światowej. Część z nich walczyła w
        szeregach SS - a dokładniej Waffen-SS, a jeszcze dokładniej w obcoplemiennych
        dywizjach grenadierów SS, w ramach których sformowano Ochotniczy Legion
        Łotewski [Lettische SS-Freiwilligen Legion] w składzie dwóch dywizji: 15
        Waffen-Grenadier Division der SS (lettische Nr 1) zwana potocznie „Lettland”,
        oraz nieco później 19 Waffen-grenadier Division der SS (lettische Nr 2) zwana
        potocznie „Latvija”. Jako żywo przypomina to sytuację Polaków w I wojnie
        światowej, którzy powołali u boku austriackiej Obrony Krajowej (Landwehry )
        Legiony Polskie [potocznie - acz niesłusznie zwane „Legionami Piłsudskiego”].
        I co może mi powiesz, że wystawy poświęcone polskim legionistom - to wystawy
        poświęcone K. und K. Landwehr?!!! Gdy się robi takie wystawy - to o Legionach -
        a nie Austriackiej Landwehrze - mimo, że Legiony były jej częścią... Tak jak
        Polacy w 1914 - tak i Łotysze w 1943roku, nie bardzo mieli możliwość wyboru w
        ramach jakich struktur powstaną ich legiony! Akurat tak się stało, że
        formowanie formacji [jednostek] obcoplemiennych w III Rzeszy powierzono
        Himmlerowi - a ten sukinsyn, był jak raz szefem SS. Gdyby mogli wybierać -
        sądzę, że woleli by stworzyć jednostki u boku, czy w ramach armii brytyjskiej
        lub amerykańskiej - ale to akurat Niemcy okupowali Łotwę i bronili jej przed
        Stalinem [Łotysze nie mieli powodów by kochać Niemców - ale dla nich - nie
        Polaków i Żydów - hitlerowcy byli lepsi od stalinowców - i to o wiele
        lepsi!!!] - więc musieli brać co było - zwłaszcza, że nikt się ich o zgodę nie
        pytał. Dla sceptyków [ja osobiście uważam, że nawet ochotnicza służba przeciw
        bolszewikom była w wypadku Łotyszy ze wszech miar słuszna] dodam, że
        przynajmniej od 1944 przeprowadzano na Łotwie pobór - i nie tylko nie pytano,
        czy człowiek chce służyć akurat w SS - ale w ogóle czy ma zamiar walczyć na
        froncie. Zresztą Polacy przedwojenni obywatele Łotwy, także podlegali
        poborowi - chociaż jako element niepewny służyli głównie bez broni - wiem na
        pewno, że w oddziałach transportowych [jako furmani]. Tak że mój
        drogi ?????????? wspomniana wystawa nie jest wystawą o SS - tylko o Łotyszach,
        którzy nie mieli innej możliwości obrony Ojczyzny, jak w szeregach SS. W końcu
        Polacy też walczyli u boku Napoleona, który dla wielu współczesnych był
        wcieleniem szatana!!!
        Żeby nie było wątpliwości, co do moich poglądów zaznaczę, że jestem
        filosemitą [zwłaszcza kocham Izrael!!!] i nie widzę w ideologii - a tem
        bardziej wykonawstwie hitlerowskim niczego dobrego - ale też rozumiem, że
        prawda obiektywna w ocenach postępowania narodów nie istnieje. To co było dla
        Polaków złe dla Łotyszy, czy Białorusinów mogło być dobre - albo o wiele mniej
        złe... Zresztą i Polacy służyli w batalionach policyjnych [zarówno „granatowej
        policji” jak i policji niemieckiej] - które hitlerowcy skierowali na Wołyń, a
        za zgodą dowództwa AK powstawały podlegające Niemcom oddziały samoobrony - gdy
        trzeba było bronić ludność polską na Wołyniu i w Galicji wschodniej przed
        działalnością UPA. I gdyby Niemcy chcieli stworzyć polski pułk SS do walki w
        obronie polskich cywilów przed UPA - wielu Polaków z GG wstąpiło by do niego -
        nie dlatego, że lubili SS - ale istniała sytuacja wyższej konieczności.
        Natomiast jeżeli, któremuś z żołnierzy czy policjantów łotewskich udowodniono
        by zbrodnie wojenne [nie jest nią jednak sama walka z RKKA, albo zwalczanie
        bolszewickiej „partyzantki”], lub przeciw ludności cywilnej - to oczywiście
        facet powinien odsiedzieć [lub odwisieć] swoje - ale nie za fakt służby w tej
        czy innej formacji - tylko za zbrodnie, których się dopuścił.
        Dlatego uważam, że taka wystawa ma swoje miejsce w łotewskim muzeum
        wojska, jak LWP, Legiony Polskie i Szwoleżerowie Gwardii powinni [i mają]
        swoje miejsce w polskich muzeach wojskowych. Wszyscy oni walczyli za swoja
        Ojczyznę - rzadko w warunkach jakie im się podobały i z sojusznikami o
        nieposzlakowanej opinii moralnej. Należy o tem mówić - ale po co robić z
        tego „czarna” sensację - jak mają w zwyczaju moskale i staliniści?...

        Leģionis Lacis

        ps:Tekst napisałem przed przeczytaniem "Poznaj Łotwę".
        Swoją drogą - czy tytuł "Poznaj Łotwę", ma sugerować że jest to cała - albo
        choćby najważniejsza prawda o Łotwie?...
        • Gość: Lacis L&# 299;go IP: *.lo9.szczecin.pl 13.01.03, 13:11


          Olu nie wiem kiedy wybierasz się na Łotwę - ale jeśli jesteś w stanie
          pojechać tam około 23 czerwca - to bardzo polecam, bo dzięki temu trafisz na
          Līgo! - czyli łotewską noc świętojańską [sobótka, kupałowa noc]. W Polsce, już
          prawie nikt nie pamięta o tem święcie [może się mylę - ale chyba to są tylko
          wyjątki], a na Łotwie jest ono bardzo żywe. Dwukrotnie miałem okazję
          uczestniczyć w Līgo kilka lat temu i w ubiegłym roku. Kilka lat temu byłem
          gościem rodziny mojego przyjaciela, która obchodziła Līgo w jednym z laukusów
          w Kurlandii - niedaleko Goldyngi. Większość uczestników nie mieszkała w
          okolicy - tylko w Rydze, lub innych dużych miastach - łącznie było nas około
          dwudziestu osób: od staruszków po noworodki. Porządne Līgo powinno odbywać się
          pod gołym niebem. Podstawą święta jest palenie ognisk [bez ogniska Līgo jest
          nieważne], śpiewanie piosenek i picie piwa. Piwo to nie takie zwyczajne
          chlanie - jak sobie mogą niektórzy wyobrażać. Piwo jest tu napojem magicznym,
          gdyż było ono napojem bogów bałtyjskich w czasach pogańskich [jak u Greków
          nektar] - dlatego piwo nie jest tu wyłącznie elementem „imprezki” - ale jest
          ważnym elementem tradycji. Zresztą jak już pisałem piwowarstwo, ma na Łotwie
          silne tradycje i jak twierdzą smakosze [ja nie należę] łotewskie piwo jest
          bardzo dobre. Do piwa należy spożywać ser - najlepiej specjalny Jaņu siers.
          Nie zgłębiłem tematu - ale chyba ser ów również jest potrawą obrzędową.
          Ogromna część łotewskich pieśni ludowych i dain [prastarych „wierszyków”
          ludowych] poświęcona jest oczywiście Līgo, a i dzisiaj układane są nowe pieśni
          świętojańskie [Jaņu nakts] - więc jest co śpiewać [w ostateczności, czego
          słuchać]. Jedna z takich piosenek wzywa „matkę Jana” [gospodynię], do
          poczęstowania gości piwem i serem. Każdy męski uczestnik Līgo powinien - a już
          obowiązkowo Janis - nosi wieniec z liści dębowych. Dąb [ozols] jest świętym
          drzewem Bałtów - zdaje się, ze i Słowianie i Germanowie też niegdyś czcili to
          drzewo. W ogóle święto jest oczywiście pogańskie, związane z przesileniem
          letnim - i podobnie jak niegdyś u Słowian - związane było z obrzędami
          inicjacyjnymi. Czyli po prostu odbywały się z tej okazji powszechne orgie
          seksualne - ze szczególnym uwzględnieniem pozbawiania dziewictwa [zbiorowe
          gwałty?]. Dziś [niestety?] o ile wiem, święto to nie ma bardziej seksualnego
          charakteru niż jakakolwiek popijawa, może poza niektórymi sprośnymi piosenkami
          śpiewanymi z tej okazji - ale przecież nie wszystko wiem... Zwłaszcza, że
          jedna znajoma Łotyszka określiła Līgo, jako „kurewskie święto”...
          Może słówko o pogaństwie: o ile wiem neopogaństwo na Łotwie nie jest zbyt
          silne - ale w porównaniu z Polską kultura codzienna zachowała wiele przeżytków
          pogańskich - dziś oczywiście pozbawionych religijnego podtekstu. Ośmielę się
          postawić tezę, że zasadniczo kultura i obrzędy ludowe - to jest kultura
          pogańska, która przetrwała mimo wieków chrześcijaństwa. Tyle że Łotysze są
          chrześcijanami, jakieś 300 lat krócej niż Polacy - a przede wszystkim
          współczesna kultura polska wyszła ze wzorców szlacheckich - pozbawionych
          elementów pogańskich - dlatego w Polsce tych przeżytków mamy bardzo mało. Co
          innego na Łotwie - która nie tylko krócej była pogańska - ale przede
          wszystkiem, ichna szlachta była niemiecka [rzadziej „polska”] - więc obca
          narodowo, dlatego kultura łotewska ma źródło głównie w kulturze chłopskiej - a
          ta siłą rzeczy była bardziej pogańska! Dodatkowo, jeszcze na Łotwie udało się
          wśród samego chłopstwa [bądź co bądź luterańskiego] zachować lepiej pierwotne
          obyczaje, wierzenia [zabobony], ale także literaturę mówioną - czyli właśnie
          wspominane dainy. Dlatego dzisiejsza kultura łotewska bliższa jest, tak wsi
          jako takiej, jak i pogańskich korzeni w szczególności. Jak już pisałem czuć to
          silnie w muzyce popularnej, pewne elementy ornamentyki ludowej wykorzystuje
          się do dziś w ubiorze i zdobnictwie [szczególnie odrodzenie tego typu motywów
          miało miejsce tuż przed i tuż po odzyskaniu niepodległości w 1991r.]. Jednym z
          powszechnie używanych symboli są swastyki wszelkiej maści, a więc:
          łączone, „klonowane”, z dodatkowymi ramionami - nie mające oczywiście NIC
          wspólnego z hitleryzmem [jak mogli by sugerować niestrudzeni „łowcy motywów
          esesmańskich” na Łotwie], a także „auseklitis” - „gwiazda poranna” - trochę
          bardziej przypominająca równoramienny, nieco pękaty krzyż z wcięciami w
          kształcie trójkątów na końcach ramion.
          Drugie Līgo, spędziłem w zeszłym roku w Rydze. Mogłem przyjechać dopiero 23
          rano - wiec musiałem zrezygnować z zaproszenia do Kurlandii, a na dodatek
          byłem w towarzystwie dwóch młodych osób płci pięknej, narodowości polskiej.
          Dlatego zdecydowaliśmy się na spędzenie Līgo nakts we wspominanym już ośrodku
          rozrywkowym Lido Krasta. Kierownictwo placówki zapewniło wszelkie możliwe
          świętojańskie atrakcje, z ogniskami [2 lub 3] i odpowiednią muzyką w kilku
          punktach na czele. Pobyt był darmowy [bez biletów] - jak zwykle „za
          konsumpcję” - przy czym widziałem, że ludzie częściowo spożywali przyniesione
          ze sobą produkty [w Lido nie ma wódki - a niektórzy otwarcie trzymali na
          stolikach monopolowe butelki]. Po wszystkim do centrum odwoziły
          niezmotoryzowanych DARMOWE mikrobusy [marszrutki]. Trzeba jednak pamiętać, że
          w dobre Līgo musi padać deszcz [w oba razy tak było] - taka zasada
          klimatyczna... podobno w pewnym okresie władze sowieckie zabraniały świętować -
          posuwając się do tego, że nocą latały śmigłowce, które wypatrywały ognisk -
          ale Łotysze bez Līgo żyć nie mogą - więc palili ogniska i przetrwali ten
          okres...
          Jaņu Lacis
        • Gość: Re: Poznaj Łotwę - Re: Poznaj Łotwę - nie o SS IP: proxy / 62.29.253.* 13.01.03, 16:37
          „Odtwarzam z pamięci - więc z góry przepraszam za niewielkie przekłamania”

          widzisz, Lacis, jak zabierasz się za polemikę - a w dodatką taką w której ważne
          są słowa i słówka - lepiej nie odtwarzać z pamięci. Nie jest to chyba taki
          problem zrzucić sobie stronę gdzieś na swoją maszynę, albo (jeżeli piszesz z
          kawiarenki) – przynajmniej spisać kluczowe passusy. Bo co ja mam teraz zrobić?
          Chciałbym zająć się teraz różnymi Twoimi przeinaczeniami, ale przecież
          zastrzegłeś się, że „odtwarzasz z pamięci”, więc jesteś kryty. To takie...
          wiesz... no, niezbyt odważne. Na szczęście każdy kto jest zainteresowany (nie
          sądzę zresztą, żeby tacy byli) może dokładnie przeczytać co kto napisał.

          „Różne stolice mają swoje atrakcje - ale tylko w Rydze jest [była] sala
          poświęcona SS.” - Nieźle brzmi i jaką wzbudza sensację!!!”

          Dziękuję za uznanie. Przecież chodziło o to, żeby zachęcić forumowiczów do
          odwiedzenia Łotwy, prawda? Opisywanie detali architektonicznych kościoła św.
          Jakuba jest mniej sensacyjne, i po 5 linijkach staje się nudne.

          „Tyle, że w zasadzie to nieprawda...”

          Ach, „w zasadzie”... czarne „w zasadzie” jest białe, jak by się temu dobrze
          przyjrzeć. Jak ktoś mówi „w zasadzie” to od razu wiadomo, że będzie kręcił na
          potęgę... A co takiego nieprawdziwego napisałem? Sala była, i była poświęcona
          tylko i wyłącznie łotewskim dywizjom Waffen SS. Nie pisałem, że jest – proszę
          sprawdzić wyżej. Kiedy ją przeorganizowano – nie wiem, odwiedzam Rygę co jakiś
          czas i nie za każdym razem sprawdzam, co zmieniło się w Muzeum Wojny.

          „ Wymieniona wystawa w „Kara Muzejs” opowiada o Łotyszach walczących w czasie
          II wojny światowej”

          A to akurat dość łatwo sprawdzić. Proszę kogokolwiek przy okazji pobytu w Rydze
          o pofatygowanie się na miejsce i sprawdzenie, czy to prawda. Według mojej
          wiedzy to nieprawda. Były tam również eksponaty dotyczące słynnych łotewskich
          czerwonych strzelców, walczących po stronie bolszewików w czasie rewolucji,
          zdaje się było też o Łotyszach w innych armiach.

          „Część z nich walczyła w...” i tak dalej.

          No, to tutaj już przedstawiasz swoją wersję historii Łotwy w czasie II wojny
          światowej. Bardzo ciekawą, swoją drogą – tego, jak widzą temat łotewscy
          Białorusini nie wiedziałem (o ile oczywiście możesz ich w jakimś stopniu
          reprezentować – w co wątpię. Większość ledwo wiąże koniec z końcem i nie ma
          czasu ani pieniędzy, żeby dyskutować o Waffen-SS na polskich forach). W paru
          drobiazgach mijasz się z prawdą, ale to nieistotne. W każdym razie z niczyją
          wersją nie mam zamiaru polemizować.

          „Należy o tem mówić - ale po co robić z tego „czarna” sensację - jak mają w
          zwyczaju moskale i staliniści?”

          No, z tymi moskalami i stalinistami to ładnie mnie urządziłeś... nieładnie,
          nieładnie... Zresztą, co do „moskali” to w sumie nie mam nic przeciwko – ale
          Ty chyba nie tych „moskali” miałeś na myśli?
          Po co robić sensację? Hm, po pierwsze nikt sensacji nie robi, to jest
          sensacja. Po drugie, jak to po co? Przecież ludzie pytali o to , co warto
          zobaczyć na Łotwie. Czy „czarną”? Znów nadinterpretacja. Gdzie ja napisałem co
          sądzę o łotewskich dywizjach Waffen-SS? Przypomnij mi, proszę. Czy ja
          napisałem, że uważam ich za najemników Hitlera? A może napisałem, że mam ich za
          tragicznych bohaterów? Nie przypominam sobie. To Ty, Lacis, chyba masz jednak
          jakieś wątpliwości, skoro nieustannie dopatrujesz się w prostych, rzeczowych
          stwierdzeniach jakiś podtekstów. Inaczej niż Ty piszę tak, żeby każdy mógł
          wyrobić sobie pogląd sam. Skąd wiesz, czy w Kurlandii nie zginał mój dziadek?

          ”Swoją drogą - czy tytuł "Poznaj Łotwę", ma sugerować że jest to cała - albo
          choćby najważniejsza prawda o Łotwie?...”

          Co ma sugerować to wiem ja, i niech na razie tak pozostanie.

          „trochę również złośliwość...”

          ach ta moja małostkowość. Rzeczywiście, jakoś źle się poczułem, kiedy moja
          niewinna anegdota została skwitowana brzydkim słowem. Widzisz Lacis, nie
          zawsze można liczyć na ludzką wyrozumiałość.

          „Podziwiam twoja erudycję” (godz. 12:18); „Tekst napisałem przed
          przeczytaniem "Poznaj Łotwę"”(godz. 13:02)

          No to jak, we wcześniejszym poście komentujesz mój quiz, a w późniejszym
          piszesz że tego quizu nie znasz? Wybacz, logika mnie to zawodzi... A co do tego
          czy „po” czy „przed”: czyli pisałem na darmo, bo odpisujesz nie czytając... No
          cóż, bywa.

          ***

          PS. Swoją drogą nie sądzisz, że uwiarygodnisz się jako historyk i egzegeta
          narodowych losów, jeśli spróbujesz odpowiedzieć na 10 moich pytań?
          • Gość: Ola do Was Re: Poznaj Łotwę - nie o SS IP: 4.2.* / *.gdynia.mm.pl 13.01.03, 18:03
            "chłopcy" sie dorwali do tematu...przypuszczam, ze gdybym chciala jechac
            do...tu wstaw cos nieprawdopodobnego- tez niezla jatka by sie z tego zrobila
            odpalajac dzisiaj forum nie spodziewalam sie, ze samo czytanie Waszych opinii
            zajmie mi 10 minut
            Panowie...troszke spokoju...wszyscy mamy dzisiaj ciezki dzien
            i zdecydowanie nie pojade na Łotwe 23 czerwca i nie odwiedze muzeum ;)
            pozdrawiam
                • Gość: czy ty się wstydzi czy ty się wstydzisz 15 i 19 Dywizji? IP: proxy / 62.29.253.* 15.01.03, 17:14
                  Lacis, z Tobą to jak grochem o ścianę.

                  Ktoś zapytał, ja odpowiedziałem.
                  Ty że niepotrzebna sensacja.
                  Ja że sensacja, owszem, a czy niepotrzebna to nie wiem.
                  Ty znowu że czarna sensacja.
                  Ja że sensacja, a czy czarna, to zależy jak to woli.
                  Ty znowu że tania sensacja.
                  No to ja znowu, że sensacja, a czy tania, niech każdy oceni sam.

                  Nie rozumiem czemu tak się wstydzisz, zwłaszcza że dałeś się już poznać jako
                  osoba mająca wiele zrozumienia dla historycznych uwarunkowań, związanych z
                  powstaniem łotewskiego Waffen-SS.

                  Moim skromnym zdaniem uwarunkowania te, podobnie jak historia łotewskich
                  dywizji, dają większe pojęcie o historii Łotwy i jej kluczowych wątkach, niż
                  oglądanie stalli w Katedrze czy zwiedzanie plaż Jurmały. Ty jakbyś chciał
                  zrobić z 15 i 19 Dywizji marginalny epizod. Dla mnie to jeden z najbardziej
                  charakterystycznych epizodów historii Łotwy. Możesz go prześledzić w wielu
                  wersjach, od czasów Zakonu i Rusi Pskowskiej, poprzez Batorego i Moskwę,
                  poprzez Szwecję i Piotra, poprzez Żelazną Dywizję i bolszewików, a skończywszy
                  na Prodim i Putinie.

                  Gorąco zachęcam wszystkich do wizyty w Muzeum Wojny. Jest to ciekawe zwłaszcza
                  dla Polaków, Czasem mówi się, że Polsce przypadło miejsce między dwoma
                  młyńskimi kamieniami. Rzut oka na łotewską historię pozwala spojrzeć na ten
                  pogląd z nieco innej skali.

                  • Gość: Lacis Re: czy ty się wstydzisz 15 i 19 Dywizji? IP: *.lo9.szczecin.pl 16.01.03, 09:43
                    Nie! Nie wstydzę się!

                    >
                    > "Ktoś zapytał, ja odpowiedziałem.
                    > Ty że niepotrzebna sensacja.
                    > Ja że sensacja, owszem, a czy niepotrzebna to nie wiem.
                    > Ty znowu że czarna sensacja.
                    > Ja że sensacja, a czy czarna, to zależy jak to woli.
                    > Ty znowu że tania sensacja.
                    > No to ja znowu, że sensacja, a czy tania, niech każdy oceni sam."
                    -Chyba jeszcze aż tak wiele tych wypowiedzi i odpowiedzi nie było?...
                    >
                    > "Nie rozumiem czemu tak się wstydzisz, zwłaszcza że dałeś się już poznać
                    jako osoba mająca wiele zrozumienia dla historycznych uwarunkowań, związanych
                    z powstaniem łotewskiego Waffen-SS."
                    -Jak wyjaśniłem w obszernej odpowiedzi na twój poprzedni list - chodzi mi
                    właśnie o wyjaśnianie uwarunkowań - a nie robienie sensacji. Rzucanie
                    określeniami "ku czci SS" - moim skromnym zdaniem - nie służy zrozumieniu,
                    przez człowieka, który dotąd nic nie słyszał o Łotewskim Legionie, zrozumieniu
                    uwarunkowań - tylko budowaniu - przepraszam za wyrażenie - apriorycznych
                    uprzedzeń wobec Łotyszy. Bo SS - i słusznie - nie kojaży sie dobrze i rzucenie
                    takiej uwagi - bez odnośnego wyjasnienia - raczej zniecheca, niż zachęca!
                    niezależnie od (nie widocznych) intencji piszącego...
                    >
                    > "Moim skromnym zdaniem uwarunkowania te, podobnie jak historia łotewskich
                    > dywizji, dają większe pojęcie o historii Łotwy i jej kluczowych wątkach, niż
                    > oglądanie stalli w Katedrze czy zwiedzanie plaż Jurmały."
                    _Nie mówię o sobie - ale może innych historia nie tak bardzo interesuje, sama
                    w sobie. Ogladają katedrę dla jej piękna - a nie dla wartości historycznej.
                    Jurmała - jak ktos lubi to niezły kurort - i w tym celu nie jest niezbedna
                    wiedza o Legionie - zwłaszcza w skróconej i zwulgaryzowanej wersji: "Ludziska!
                    Łotysze robili wystawy ku czci SS!"

                    "Ty jakbyś chciał zrobić z 15 i 19 Dywizji marginalny epizod. Dla mnie to
                    jeden z najbardziej charakterystycznych epizodów historii Łotwy."
                    -To nie prawda!!! To pomówienie. A swoją drogą, czy historia Łotewskiego
                    Legionu SS, jest rzeczywiście kluczem do zrozumienia historii Łotwy - nie
                    jestem przekonany. Raczej odwrotnie historia Łotysz - z ich stałą nienawiścią
                    i periodyczną walka przeciw Niemcom - może być dobrym tłem do pytania: Co tym
                    ludziom zrobiono, że po kilkuset latach niecheci do Niemców, poszli ramię w
                    ramię z Niemcami (i to w najgorszej chyba dziejowo wersji tychże Niemców) w
                    watpliwą awanturę. Ale do tego trzeba zrozumieć pewną jednak różnicę w
                    sytuacji Polaków i Łotyszy w czasie II wojny światowej. Choć jak widzimy
                    ostatnio Polacy, którzy mieli wątpliwą przyjemność pozostawania przez niemal 2
                    lata pod sowiecką okupacją, przyjmowali hitlerowców z niejaką ulgą - a nawet
                    nadzieją - posówając się czasami do kroków jak w Jedwabnem...

                    >
                    > "Gorąco zachęcam wszystkich do wizyty w Muzeum Wojny."
                    -Ja również!!! Chociaż zastrzegam, ze jest to wycieczka dla ludzi - którzy nie
                    koniecznie lubią wojskowość - ale interesuje ich historia (nie tylko formacji
                    wojskowych - po prostu historia).

                    "Jest to ciekawe zwłaszcza dla Polaków, Czasem mówi się, że Polsce przypadło
                    miejsce między dwoma młyńskimi kamieniami. Rzut oka na łotewską historię
                    pozwala spojrzeć na ten pogląd z nieco innej skali."
                    -Mimo wszystko cieszę się - bo zaczynamy sie zgadzać! Mam nadzieję, ze ci
                    którzy czytają naszą polemikę - jeżeli nie zaakceptowali postawy Łotyszy w
                    czasie II wojny światowej - zrozumieli przynajmniej, że wymyka się ona prostej
                    ocenie, typu: "Łotesze to wredni faszyści, którzy z miłości do Hitlera i
                    nienawiści do ludzkości wstępowali do SS".
                    >
                  • Gość: Lacis Re: czy ty się wstydzisz 15 i 19 Dywizji? IP: *.lo9.szczecin.pl 16.01.03, 09:43
                    Nie! Nie wstydzę się!

                    >
                    > "Ktoś zapytał, ja odpowiedziałem.
                    > Ty że niepotrzebna sensacja.
                    > Ja że sensacja, owszem, a czy niepotrzebna to nie wiem.
                    > Ty znowu że czarna sensacja.
                    > Ja że sensacja, a czy czarna, to zależy jak to woli.
                    > Ty znowu że tania sensacja.
                    > No to ja znowu, że sensacja, a czy tania, niech każdy oceni sam."
                    -Chyba jeszcze aż tak wiele tych wypowiedzi i odpowiedzi nie było?...
                    >
                    > "Nie rozumiem czemu tak się wstydzisz, zwłaszcza że dałeś się już poznać
                    jako osoba mająca wiele zrozumienia dla historycznych uwarunkowań, związanych
                    z powstaniem łotewskiego Waffen-SS."
                    -Jak wyjaśniłem w obszernej odpowiedzi na twój poprzedni list - chodzi mi
                    właśnie o wyjaśnianie uwarunkowań - a nie robienie sensacji. Rzucanie
                    określeniami "ku czci SS" - moim skromnym zdaniem - nie służy zrozumieniu,
                    przez człowieka, który dotąd nic nie słyszał o Łotewskim Legionie, zrozumieniu
                    uwarunkowań - tylko budowaniu - przepraszam za wyrażenie - apriorycznych
                    uprzedzeń wobec Łotyszy. Bo SS - i słusznie - nie kojaży sie dobrze i rzucenie
                    takiej uwagi - bez odnośnego wyjasnienia - raczej zniecheca, niż zachęca!
                    niezależnie od (nie widocznych) intencji piszącego...
                    >
                    > "Moim skromnym zdaniem uwarunkowania te, podobnie jak historia łotewskich
                    > dywizji, dają większe pojęcie o historii Łotwy i jej kluczowych wątkach, niż
                    > oglądanie stalli w Katedrze czy zwiedzanie plaż Jurmały."
                    _Nie mówię o sobie - ale może innych historia nie tak bardzo interesuje, sama
                    w sobie. Ogladają katedrę dla jej piękna - a nie dla wartości historycznej.
                    Jurmała - jak ktos lubi to niezły kurort - i w tym celu nie jest niezbedna
                    wiedza o Legionie - zwłaszcza w skróconej i zwulgaryzowanej wersji: "Ludziska!
                    Łotysze robili wystawy ku czci SS!"

                    "Ty jakbyś chciał zrobić z 15 i 19 Dywizji marginalny epizod. Dla mnie to
                    jeden z najbardziej charakterystycznych epizodów historii Łotwy."
                    -To nie prawda!!! To pomówienie. A swoją drogą, czy historia Łotewskiego
                    Legionu SS, jest rzeczywiście kluczem do zrozumienia historii Łotwy - nie
                    jestem przekonany. Raczej odwrotnie historia Łotysz - z ich stałą nienawiścią
                    i periodyczną walka przeciw Niemcom - może być dobrym tłem do pytania: Co tym
                    ludziom zrobiono, że po kilkuset latach niecheci do Niemców, poszli ramię w
                    ramię z Niemcami (i to w najgorszej chyba dziejowo wersji tychże Niemców) w
                    watpliwą awanturę. Ale do tego trzeba zrozumieć pewną jednak różnicę w
                    sytuacji Polaków i Łotyszy w czasie II wojny światowej. Choć jak widzimy
                    ostatnio Polacy, którzy mieli wątpliwą przyjemność pozostawania przez niemal 2
                    lata pod sowiecką okupacją, przyjmowali hitlerowców z niejaką ulgą - a nawet
                    nadzieją - posówając się czasami do kroków jak w Jedwabnem...

                    >
                    > "Gorąco zachęcam wszystkich do wizyty w Muzeum Wojny."
                    -Ja również!!! Chociaż zastrzegam, ze jest to wycieczka dla ludzi - którzy nie
                    koniecznie lubią wojskowość - ale interesuje ich historia (nie tylko formacji
                    wojskowych - po prostu historia).

                    "Jest to ciekawe zwłaszcza dla Polaków, Czasem mówi się, że Polsce przypadło
                    miejsce między dwoma młyńskimi kamieniami. Rzut oka na łotewską historię
                    pozwala spojrzeć na ten pogląd z nieco innej skali."
                    -Mimo wszystko cieszę się - bo zaczynamy sie zgadzać! Mam nadzieję, ze ci
                    którzy czytają naszą polemikę - jeżeli nie zaakceptowali postawy Łotyszy w
                    czasie II wojny światowej - zrozumieli przynajmniej, że wymyka się ona prostej
                    ocenie, typu: "Łotesze to wredni faszyści, którzy z miłości do Hitlera i
                    nienawiści do ludzkości wstępowali do SS".
                    >
            • Gość: Lacis Re: Poznaj Łotwę - nie o SS IP: *.lo9.szczecin.pl 15.01.03, 13:03
              Gość portalu: Ola do Was napisał(a):

              zdecydowanie nie pojade na Łotwe 23 czerwca
              -Czy to znaczy, ze Ligo tez Cię denerwuje??? - Bo 23 czerwca nijakiego związku
              z łotewskimi dywizjami SS, nie ma..

              i nie odwiedze muzeum
              -Szkoda - bo warto... Jest tam na przykład fajna wystawka o życiu codziennym w
              czasach sowieckich.
          • Gość: Lacis Re: Poznaj Łotwę - nie o SS IP: *.lo9.szczecin.pl 16.01.03, 09:21
            Właściwie to mógłbym wyjść - z podobnego założenia co Ty - co piszę to piszę i
            nie będę się nikomu z tego tłumaczył... (patrz „Co ma sugerować to wiem ja, i
            niech na razie tak pozostanie.”) I rzeczywiście tłumaczyć się nie mam zamiaru -
            mogę co najwyżej wyjaśnić tobie i innym, którzy czytają ten wątek kilka
            spraw, zasad mojego postępowania itd. - oczywiście o ile w ogóle warto - i
            wcale nie koniecznie na twoich zasadach - które dosyć mocno starasz się mi
            narzucić (n.p.: twój kwiz - którego rozwiązywać nie zamierzam - a co najwyżej
            się do niego nieco odniosę...

            I.
            kto?Lacis kas?Lacis
            kogo?Lacisa kā?Lača
            komu?Lacisowi kam?Lacim
            kogo?Lacisa ko?Laci
            kim/z kim?(z)Lacisem ar ko ?ar Laci
            gdzie?w Lacisie kur?Lacī
            o!Lacisie Laci!
            Bo mam już trochę dosyć tej maniery pisania - niby do mnie - ale zwracania się
            przez „on”...

            „Odtwarzałem z pamięci” - i nic złego się nie stało! Bowiem poza zmianą
            niektórych słów, z sensu i wymowy twojej wypowiedzi niczego nie ująłem! Twoja
            oryginalna wypowiedź:” Niestety nie ma tam już tego, co stanowiło u
            unikatowości miejsca: sali pamięci ku czci oddziałów SS, bodaj jedynej w
            świecie.(...) Jakiś czas temu przeorganizowali tą ekspozycję jako poświęconą
            bodaj "Łotyszom pod obcymi sztandarami" czy jakoś tak. Teraz SS jest tam
            przemieszane z krasnymi striełkami etc i efekt nie jest już tak porażający.”
            Podczas gdy mój cytat z pamięci wyglądał tak:„Różne stolice mają swoje
            atrakcje - ale tylko w Rydze jest [była] sala poświęcona SS.” Nie widzę tu
            żadnych istotnych różnic, poza tym że ja wymieniłem Rygę z imienia - ale
            zakładam, że chodziło ci o wystawę w Rydze - a nie np. w Koluszkach. Może to
            był błąd metodologiczny, iż nie przytoczyłem dosłownie twojej wypowiedzi - ale
            to w końcu wątek na turystycznym forum, a nie praca doktorska, czy choćby
            magisterska. Jak będę pisał książkę - przytoczę twoją wypowiedź dosłownie -
            razem ze wszystkimi pomyłkami. Po przeczytaniu oryginalnego brzmienia twojej
            wypowiedzi - podtrzymuję wszystko to co napisałem pierwotnie: jest to
            wartościujące stwierdzenie, obliczone na wywołanie sensacji, a
            stwierdzenie „sala pamięci ku czci oddziałów SS” jest tyleż nieprawdziwe, co
            sensacyjne. Bo czci SS - to ja na tej wystawie nie widziałem - a że nie
            przemilcza się pewnych fragmentów swojej historii - to jeszcze nie oznacza, że
            czci się SS!!!

            „Chciałbym zająć się teraz różnymi Twoimi przeinaczeniami, ale przecież
            zastrzegłeś się, że “odtwarzasz z pamięci”, więc jesteś kryty. To takie...
            wiesz... no, niezbyt odważne.”
            -Widzę, że nie mogąc znaleźć rzeczowych argumentów zaczynasz stosować potwarz
            i pomówienia...

            „Na szczęście każdy kto jest zainteresowany (nie
            sądzę zresztą, żeby tacy byli) może dokładnie przeczytać co kto napisał.”
            -Mam taką samą nadzieję!!!

            „Przecież chodziło o to, żeby zachęcić forumowiczów do
            odwiedzenia Łotwy, prawda?”
            -Jako, że ogłosiłeś iż twoje intencje będą ukryte - nie mogę o nich sądzić -
            być może chciałeś czegoś innego, a „tak” wyszło - ale w tej wypowiedzi nie
            widziałem zachęty do odwiedzenia Rygi (na razie zniechęciłeś Olę do
            odwiedzenia muzeum wojny - a na dodatek - nie wiem dlaczego - przyjechania na
            Līgo!!!). Raczej pogoń za sensacją! - A może chciałeś po prostu ożywić wątek -
            jeżeli tak to ci się chyba udało... Oczywiście nie zawsze mamy wystarczająco
            dużo czasu i ochoty by dokładnie wyłożyć swoje intencje na jakiejś liście -
            więc może i chciałeś dobrze - ale musisz przyznać Bezimienny, że nie bardzo ci
            to wyszło.

            „ Jak ktoś mówi “w zasadzie” to od razu wiadomo, że będzie kręcił na
            potęgę...”
            -Być może wiesz o tym dobrze - bo mówiąc (pisząc) „w zasadzie” kręcisz na
            potęgę - ale nie posądzaj mnie o stosowanie swoich zwyczajów, bo nie masz ku
            temu podstaw.

            „Sala była, i była poświęcona tylko i wyłącznie łotewskim dywizjom Waffen
            SS.” Ale tego nie napisałeś - napisałeś, że była „ku czci SS” - a to znaczy,
            że całego SS z SS Algemeine i Tottenkopff włącznie - a dla niewtajemniczonego
            to wręcz przede wszystkim. Przeciętny Polak zdanie napisane przez ciebie mógł
            zrozumieć raczej jako informację, że w przynajmniej jednym muzeum na Łotwie
            czczono załogi obozów zagłady (koncentracyjnych) i wykonawców zagłady Żydów!!!
            I temu chciałem i chcę zadać kłam! Niezależnie od twoich intencji. Nie chodzi
            mi o to co sobie pomyśli o takiej wystawie (a nie o „sali pamięci ku czci
            oddziałów SS” - bo takiej nie było) znawca problemu, który nie koniecznie
            zgadza się z powodami służby Łotyszy w Waffen-SS, ale je zna - tylko
            przeciętny „Kowalski”, który nie do końca wie gdzie leży Łotwa i z twoich słów
            mógł wywnioskować, że czci się tam SS jako zjawisko!

            „Były tam również eksponaty dotyczące słynnych łotewskich
            czerwonych strzelców, walczących po stronie bolszewików w czasie rewolucji,
            zdaje się było też o Łotyszach w innych armiach.”
            -A tu to ty mijasz się z prawdą - albo (rzeczywiście) zawodzi cię pamięć.
            Wystawa dotycząca Łotyszy w obcych armiach - to była jedna wystawa, o
            Strzelcach Łotewskich (nie czerwonych - tylko po prostu) druga, a o Legionie
            trzecia! Były one w jednym budynku/instytucji - ale były to trzy różne
            wystawy. Kara muzejs odwiedzam w miarę regularnie i nigdy nie było jednej
            wystawy o Łotyszach w SS i Strzelcach Łotewskich - i to na dodatek pod
            tytułem „Łotysze w innych armiach”...


            „No, to tutaj już przedstawiasz swoją wersję historii Łotwy w czasie II wojny
            światowej.”
            -To jest moja wersja - a to co przedstawiasz ty jest zapewne prawdą
            obiektywną... Przy czym „swoja wersja” dyskretnie sugeruje stronniczy dobór
            faktów - czy wręcz pisanie nieprawdy - czego w moim tekście nie było.

            „Bardzo ciekawą, swoją drogą – tego, jak widzą temat łotewscy
            Białorusini nie wiedziałem.”
            -Jeżeli czyta to Ola - to zrozumie dlaczego uznałem pytanie o narodowość za
            niedyskretne - zawsze się znajdzie ktoś kto postanowi zrobić z tej wiedzy
            niewłaściwy użytek... A swoja drogą, czy gdziekolwiek sugerowałem że
            zamieszkuję Łotwę ?[bo jak inaczej interpretować określenie „łotewski
            Białorusin’ - które chyba jednak odnosiło się do mnie...] Nie przypominam
            sobie... Ale „nadinterpretatorom” nie potrzeba faktów.

            „W paru drobiazgach mijasz się z prawdą, ale to nieistotne.”
            -A to już czystej wody demagogia! Można zarzucić mi własną interpretację - ale
            zarzucać mi - choćby małe mijanie się z prawdą - to już przesada!


            „No, z tymi moskalami i stalinistami to ładnie mnie urządziłeś... nieładnie,
            nieładnie...”
            -Urządziłeś się sam robiąc z igły widły, a nieładne jest posiadanie takich
            samych poglądów jak sowieccy/rosyjscy imperialiści. Kiedyś propaganda
            sowiecka - dziś imperialna rosyjska, stara się robić sensację z tego, że
            Łotysze ośmielili się kiedyś walczyć przeciwko nim (zapominając oczywiście, że
            wielokrotnie więcej Rosjan i Kozaków walczyło w niemieckich formacjach w
            czasie II wojny światowej) i starając się załatwić tym sposobem swoje
            interesy. Nie twierdzę, że pracujesz dla Rosjan (chociaż kto cię tam wie? -
            nie znamy nie tylko twojej narodowości, ale nawet pseudonimu...) - ale w
            podobny jak oni sposób interpretujesz to, że Łotysze śmią nie zapominać o
            ludziach, którzy - co prawda w obcym wojsku (Polacy to chyba przerabiali kilka
            razy...) - walczyli o swoją Ojczyznę. Już raz doprowadzili do skandalu i
            zdjęcia ze stanowiska dowódcy narodowych Sił Zbrojnych Łotwy - tylko dlatego,
            że pojawił się wśród kombatantów Legionu (w końcu byłych żołnier
            • Gość: Lacis Poznaj Łotwę: Eurowizja.Lv IP: *.lo9.szczecin.pl 16.01.03, 11:27
              Na wstępie małe wyjaśnienie - dla wszystkich, którzy czuli się
              zawiedzeni, ze pod tytułem "nie o SS", odbywała się dyskusja o Łotewskim
              Legionie SS. Był to skrót myślowy - pewnie zrozumiały tylko dla mnie: "nie o
              SS" odnosiło sie do tego, że wystawa nie była o SS, a nie do tego że wypowiedź
              nie bedzie dotyczyła tego problemu...
              Przepraszam wszystkich!

              Właśnie słucham sobie Latvijas Radio Divi i usłyszałem, ze Unibanka jest
              sponsorem konkursu Eurowizji.. No i rzeczywiście Laudi!! - przecież w tym roku
              konkurs Eurowizji odbedzie się na Łotwie!!! Pewnie w amfiteatrze w Jurmale -
              ale to tylko moje spekulacje.
              Co prawda paniena, która wygrała konkurs w zeszłym roku jest Rosjanką
              (narodowość, nie obywatelstwo) - ale bądź co bądź reprezentowała Łotwę! To
              dopiero będzie Eurowizja nad Dźwiną!!!
              Lai dzivo Latvija!
    • Gość: Posty Lacisa pokaz Posty Lacisa pokazują dobrze, jakimi krętymi droga IP: proxy / 62.29.253.* 16.01.03, 17:33
      Posty Lacisa pokazują dobrze, jakimi krętymi drogami chadza na Łotwie pamięć o
      SS.

      Z jednej strony jest kompleks i obawa. Poczucie, że coś jest na rzeczy.
      Potrzeba obudowania całej historii setkami zastrzeżeń, żeby nikt broń boże nie
      pomyślał sobie niczego niewłaściwego. Jest niepewność, która chwilami nawet
      przechodzi w tendencję do ukrywania tego epizodu. Są pytania „po co o to tym
      mówić?”. To wszystko pojawia się niemal w każdym poście Lacisa.

      Z drugiej strony, prosta rzeczowa wzmianka, nieopatrzona łotewskim politycznie
      poprawnym komentarzem, powoduje agresję – wtedy wyciszenie zmienia się w krzyk,
      kompleksy eksplodują jako podejrzenia, następuje erupcja emocji, padają
      oskarżenia i epitety. Pojawia się arogowanie sobie wyłącznego prawa do
      historycznej egzegezy, syndrom oblężonej twierdzy. Znowu wystarczy przejrzeć
      posty Lacisa, żeby zebrać kolekcję przykładów.

      Lektura niniejszego wątku daje świetne pojęcie o tym, czego można oczekiwać na
      Łotwie, jeśli ktoś chce wyjść poza fotografowanie starówki i spacer nad Dźwiną.
      Co zresztą uważam za dość typowe – spacerującym po krakowskim Kazimierzu
      zagranicznym turystom nie radziłbym zagajać dyskusji z taksówkarzem, co sądzi o
      losie tamtejszych Żydów.

        • Gość: www.dupa.com "Hasmonea" Lwów Rządzi! IP: 157.25.131.* 19.01.03, 17:41
          Quizowy sposób załatwiania sprawy bardzo mi się spodobał. Oto moja propozycja:

          "Krzyś" ze Szczecina to:

          a) Przeszyty bólem istnienia humanista po przejściach, po okresie nimfetycznym
          obecnie na etapie wrażliwości na cudzą krzywdę

          b) drugie wcielenie Lacisa piszące z kawiarenki internetowej

          c) Trapiony przez wyrzuty sumienia po zmasakrowaniu plutonu Armii Czerwonej
          były grenadier z 19 dywizji Waffen-SS

          d) Działacz "Ludowego Frontu Pojednania w Ramach Postmodernistycznego Zbratania
          Wszystkich ze Wszystkimi im. Jezusa Chrystusa"

          e) Jezus Chrystus we własnej osobie, na etapie wyrzutów sumienia za los narodu
          łotewskiego

          f) Zwykła męska dziwka

          g) delikatna ale szpetna blondynka, po bezużytecznych kursach makijażu
          starajaca się spotkać wreszcie wymarzonego męskiego prymitywa

          h) delikatna ale szpetna blondynka która przed operacją zmiany płci była męskim
          prymitywem i teraz bardzo żałuje swojej decyzji

          i) administrator forum, który na wniosek Rady Nadzorczej spółki Agora S.A.
          zainterweniował w imię podtrzymania przyjaznych stosunków polsko-łotewskich,
          odbywszy przedtem podróż w tę i z powrotem do Szczecina pociągiem
          ekspresowym "Gryf"

          j) dyrektor ds. image corporacyjnego firmy "Be a David Beckam on Your Own",
          wynajęty przez ambasadę Republiki Łotewskiej w Polsce

          k) kierowca łotewskiego TIRa z hiszpańskimi pomarańczami, w drodze do Rygi
          odpoczywający na parkingu pod Szczecinem

          Podpowiedź przyjdzie wkrótce w następnym poście "Krzysia".
            • Gość: Ola chyba sobie daruje... IP: 4.2.* / *.gdynia.mm.pl 19.01.03, 21:49
              wyjazd na Łotwe ;) ale 10 pytan do...to rewelacja ;)
              i tak chcac sie dowiedziec o cene chleba i paczki fajek na Łotwie liznęłam
              czarnej historii (zaraz mnie zjedza niektorzy) i na dodatek
              przeczytalam "felieton" o muzyce łotewskiej - czego sie po sobie nie
              spodziewalam
              grzecznie pojde do ksiegarni i poczytam ksiazki
              pozdrawiam
              • Gość: Lacis Re: chyba sobie daruje... IP: *.lo9.szczecin.pl 20.01.03, 13:22
                Gość portalu: Ola napisał(a):

                > wyjazd na Łotwe ;) ale 10 pytan do...to rewelacja ;)
                > i tak chcac sie dowiedziec o cene chleba i paczki fajek na Łotwie liznęłam
                > czarnej historii (zaraz mnie zjedza niektorzy) i na dodatek
                > przeczytalam "felieton" o muzyce łotewskiej - czego sie po sobie nie
                > spodziewalam
                > grzecznie pojde do ksiegarni i poczytam ksiazki
                > pozdrawiam
                Olu mam nadzieję, że co najwyżej zrezygnujesz z wypowiadania się na tym wątku,
                opanowanym ostanio przez "dupę" i jego[jej?] popleczników - którzy nie maja nic
                do powiedzenia, a nie z samego wyjazdu na Łotwę.
                Co do ceny chleba - to nie do końca sprecyzowałaś, czego chcesz się dowiedzieć -
                wiec nie powinnaś mieć pretensji, że pisałem o muzyce łotewskiej... Może po
                prostu nie lubisz muzyki wogóle, ale jeśli nie to przynajmniej włącz sobie na
                Łotwie radio w swoim samochodzie na odpowiednia stację [zakresy fal znajdziesz
                na stronie, której adres podałem wcześniej: www.radio.org.lv] - a może jednak
                zechcesz sobie nawet coś nabyć. Najpierw spróbuj - potem dopiero odrzucaj!
                Z tym zjedzeniem, to przesadziłaś - ale faktycznie o "CZARNEJ" historii to
                chyba tu nic nie było... A i tak polecam Ci zarówno muzeum wojny {Kara muzejs],
                jak i muzeum okupacji.
                Jeżeli jednak masz pytania konkretne - to o ile będę mógł służę
                odpowiedziami.


                Cen chleba nie pamiętam [nie jest tańszy niż w Polsce], ale mogę cCi napisać,
                że warto spróbować łotewskiego ciemnego chleba - szczególnie takiego zkminkiem
                [oni wogóle lubia dodawać kminek do wielu rzezcy]. Nie nabieraj sie tylko na
                czarny foremkowy - to bowiem pozostałość czasów sowieckich [jest tańszy] i nie
                smakuje najlepiej. Ten o którym ja piszę, jest w formie lekko spłaszczonych
                bochenków - często okrągłych - i jest bardzo ciemny [rudzu maize].
                Palenie lepiej rzuc, niezależnie od wyjazdu na Łotwę ((-:
            • Gość: Lacis Re: Jestem z Tobą Lacisie!!! IP: *.lo9.szczecin.pl 21.01.03, 16:27
              Gość portalu: Krzyś napisał(a):

              >
              > Dyskusja na forum od pewnego czasu nie ma najmniejszego sensu... Może
              byście
              > po prostu napisali coś ciekawego a nie toczycie głupie kłótnie??? Mnie
              muzyka
              > łotweska interesuje i chciałbym dowiedzieć się czegoś nowego a ten temat,
              > Actonie....


              Słuchaj Krzysiu! Nie pisałem do Ciebie, bo trochę mało wnosiłaś[?] do
              dyskusji - poza słowami poparcia dla mnie - z które z opóźnieniem teraz
              dziękuję. Ale jak widzisz forum opanowali "intelektualni" terroryści spod
              znaku dupy i zdaje się, że wszelkie posanie o Łotwie się skończyło - o co
              pewnie tym unijno-bolszewickim prowokatorom właśnie chodziło!!!
              Jeżeli rzeczywiście interesuje Cie łotewska muzyka - to mam lepszy pomysł.
              Wyglada na to, że rzeczywiście mieszkasz w Szczecinie albo w okolicy - więc
              może podaj mi swój adres elektroniczny i napiszę do Ciebie - i jeśli zechcesz
              może nie tyle napiszę coś jeszcze o muzyce łotewskiej - ile po prostu porzyczę
              Ci nieco nagrań.

              Czekam na kontakt.
            • Gość: doors Re: Jestem z Tobą Lacisie!!! IP: 80.232.191.* 22.01.03, 09:35
              Gość portalu: Ola napisał(a):

              > :))) piekne po prostu


              Olu,
              masz racje piszac, ze niczego sie nie dowiedzialas o Lotwie. Ja przeczytalam
              sobie wszystkie wypowiedzi i od glupiej polemiki nie na temat czuje niesmak.
              Jesli bedziesz zainteresowana, to podam Ci duzo waznych informacji (przydatnych
              dla turystow)o Rydze i okolicy; mieszkam tu i pracuje 6 lat,a wiec moge co
              nieco polecic - a jest w czym wybierac!
              Czytam to co pisze Lacis (misiek, niedzwiedz)i stwierdzam, ze jest to chyba
              jakis stary lowelas, "nawiedzony" frustrat (moze niech sobie poszuka nowej
              kochanki....)i popisujac sie swoja wiedza historyczna i znajomoscia jezyka nie
              podaje zadnych istotnych informacji, ktore moglabys wykorzystac podrozujac po
              Lotwie. Co za glupota popisywac sie znajomoscia polskich nazw miast lotweskich-
              czy na mapie turysta znajdzie np. Dynenburg?? Nie, jest za to Daugavpils,
              Valmiera, Kuldiga, Ventspils, Cesis etc. i tego nalezaloby sie trzymac.
              Jesli bedziesz chciala, napisze o Lotwie wiecej, ale niestety nie wczesniej niz
              za jakies 2-3 tygodnie (nawal pracy).
              Pozdrawiam i jak najbardziej polecam Ryge, a rowniez Tallinn (to moje
              absolutnie ulubione miasto) i Wilno.
              Doors
              • Gość: http://www.inyourp http://www.inyourpocket.com/latvia/en/ IP: proxy / 62.29.253.* 22.01.03, 09:47
                ee, dlaczego nie na temat? Poznawanie historii kraju (i to tej historii
                najbardziej kontrowersyjnej, nie ugłaskanej) to moim zdaniem świetna metoda na
                poznanie go.

                Co do wiadomości praktycznych, polecam www.inyourpocket.com/latvia/en/.
                Robiona częściowo przez anglojęzycznych ekspatów a częściowo przez lokalnych
                entuzjastów seria "In Your Pocket", często uaktualniana, z ciekawostkami i
                mnóstwem informacji praktycznych. Warunek: trzeba znać angielski. Podany link
                zawiera info o całej Łotwie.
                • Gość: doors Re: http://www.inyourpocket.com/latvia/en/ IP: 80.232.191.* 22.01.03, 12:16
                  Gość portalu: www.inyourp napisał(a):

                  > ee, dlaczego nie na temat? Poznawanie historii kraju (i to tej historii
                  > najbardziej kontrowersyjnej, nie ugłaskanej) to moim zdaniem świetna metoda
                  na
                  > poznanie go.
                  >
                  > Co do wiadomości praktycznych, polecam <a
                  href="www.inyourpocket.com/lat
                  > via/en/."target="_blank">www.inyourpocket.com/latvia/en/.</a>
                  > Robiona częściowo przez anglojęzycznych ekspatów a częściowo przez lokalnych
                  > entuzjastów seria "In Your Pocket", często uaktualniana, z ciekawostkami i
                  > mnóstwem informacji praktycznych. Warunek: trzeba znać angielski. Podany link
                  > zawiera info o całej Łotwie.

                  zgadzam sie z Toba absolutnie!! ja sie nie odcinam od poznania historii kraju,
                  wrecz przeciwnie -bardzo mnie to interesuje! Ale przeciez Oli nie o takie
                  informacje chodzilo, co zreszta w pewnym momencie zasygnalizowala.
                  A www.inyourpocket.com jest godne polecenia, chociaz od pewnego czasu troche
                  sie "skiepscilo", nie uwazasz?
                  pozdrawiam


                  • Gość: Re: http://www.iny Re: http://www.inyourpocket.com/latvia/en/ IP: proxy / 62.29.253.* 22.01.03, 14:22
                    czy skiepściło? bo ja wiem... jak jestem na miejscu niezbyt czytam "In Your
                    Pocket", raczej przeglądam rzeczy typu "Riga This Week" etc.

                    Ale na "In Your Pocket" raczej się nie zawiodłem. Pamiętam ostatnio dzwoniłem
                    na podane przez nich numery rent-a-carów w Wilnie i bodaj wszystkie były
                    aktualne. IYP lubię też to, że nie są czołobitni przez każdą miejscowy
                    miejscowym fenomenem i czasem pozwalają sobie na trochę ironii.
              • Gość: Lacis Re: Jestem z Tobą Lacisie!!! IP: *.lo9.szczecin.pl 22.01.03, 10:55
                Bramo! Lepiej zajmij się swoją kochanką - twoje wypowidzi na temat mojego
                życia osobistego są tyleż impertynenckie, co wyssane z brudnego palca twoich
                fantazji erotycznych.
                > Ja się nie popisuje znajomością polskich nazw - ja je po prostu znam, a ty
                najwidzoczniej nie i stąd twoja próba zdezawuowania moich wypowiedzi...
                Nie kręć z pisaniem za trzy tygodnie - po prostu wcale nie mieszkadsz w Rydze -
                i nawet nie wiadomo czy tam kiedykolwiek byłeś.
                Poczekamy...
                • Gość: doors Re: Jestem z Tobą Lacisie!!! IP: 80.232.191.* 22.01.03, 12:05
                  Gość portalu: Lacis napisał(a):

                  > Bramo! Lepiej zajmij się swoją kochanką - twoje wypowidzi na temat mojego
                  > życia osobistego są tyleż impertynenckie, co wyssane z brudnego palca twoich
                  > fantazji erotycznych.
                  > > Ja się nie popisuje znajomością polskich nazw - ja je po prostu znam, a t
                  > y
                  > najwidzoczniej nie i stąd twoja próba zdezawuowania moich wypowiedzi...
                  > Nie kręć z pisaniem za trzy tygodnie - po prostu wcale nie mieszkadsz w
                  Rydze -
                  > i nawet nie wiadomo czy tam kiedykolwiek byłeś.
                  > Poczekamy...
                  Sveiki Misiu, czytaj uwazniej to co inni pisza! Ja jestem kobieta, a wiec
                  kochanki mnie nie interesuja! A swoja kochanka w Jurmali sam sie przeciez
                  chwaliles.....
                  Oczywiscie, ze nie znam wszystkich polskich nazw miejscowosci lotewskich, nie
                  musze, przeciez podrozujac z mapa mam tylko nazwy lotewskie. Mysle, ze uczciwie
                  byloby podac Oli nazwy lotewskie, tym bardziej, ze bedzie poruszala sie
                  samochodem.
                  Mam nadzieje, ze Ola jesli zechce odezwie sie do mnie, mieszkam w Rydze
                  wystarczajaco dlugo zeby sluzyc Jej pomocna informacja.
                  P.S.
                  Zgadzam sie z Toba, ze trzeba koniecznie odwiedzic skansen, jest cudowny i
                  dzien tam spedzony zaliczam zawsze do bardzo udanych, szczegolnie uwielbiam
                  jesienne wypady, no i gada tirgus rowniez!
                  Pozdrawiam
                  doors

                  • Gość: Lacis No to kochankiem IP: *.lo9.szczecin.pl 22.01.03, 14:37
                    Sveiki Varti!
                    Rzeczywiście umknęło mi, ze podawałaś czasowniki w formie żeńskiej - za co
                    przepraszam - ale nadal uważam, że twój niewybredny [feministyczny?] atak na
                    twoje domysły na temat mojego życia osobistego był nie na miejscu...
                    Ty najwyraźniej też nieuważnie czytasz to co się tu pojawia - bo ja wcale się
                    nie chwaliłem kochanką! Po prostu wspomniałem, że nie mam już możliwości pomocy
                    w zorganizowaniu noclegu w Jurmale: "Co do Jurmały - to trudno mi doradzać, bo
                    nigdy nie próbowałem [moi
                    znajomi budują tam dom i kiedyś u nich nocowałem i miałem tam kiedyś kochankę -
                    ale obie sprawy dla obcych nieaktualne". jeżeli uważasz, ze się nią chwaliłem -
                    to po prostu mnie nie zrozumiałaś.
                    Nie zwracasz też uwagi na to, kto co pisze; "(...)popisujac sie swoja wiedza
                    historyczna i znajomoscia jezyka(...)" - to nie ja układałem "kwizy", a język
                    trochę znam - i co mam się tego wstydzić? A niby dlaczego? W ten sposób można
                    by stwierdzić, że Ty się popisujesz swoim miejscem zamieszkania na Łotwie...

                    "ja sie nie odcinam od poznania historii kraju, wrecz przeciwnie -bardzo mnie
                    to interesuje! nie podaje zadnych istotnych informacji, ktore moglabys
                    wykorzystac podrozujac po Lotwie."
                    To chyba nie tak... Po pierwsze Ola napisała: "poszukuję osób, które odwiedziły
                    ten kraj" - i pewnie miała coś konkretnego na myśli - ale nie wyartykułowała
                    tego, więc ja napisałem co uznałem za stosowne. A, że komuś nie spodobało się,
                    że nazwałem łat "silnym" [chyba wysoki kurs łata, jest taką praktyczną
                    informacją - by wiedzieć, ze półtora łata za papierosy to stanowczo za
                    dużo...], albo ze zniecierpliwienia by porozrabiać na forum zaczął wymyślać,
                    coraz bardziej bezsensowne "kwizy" - to już nie moja wina! Ty też zamiast
                    napisać coś konkretnego, zaczęłaś od wyzywania mnie od "lowelasów"...
                    Z drugiej strony, chyba nawet Ola nie jedzie na Łotwę, tylko po to by coś
                    kupić, zjeść i zatankować samochód - więc informacje natury ogólnej na wątku o
                    tytule "Łotwa", nie są zupełnie nie na miejscu. No i na koniec - wątek nie
                    należy tylko do tego co go założył... [Ola być może], chciała jedynie
                    dowiedzieć się o cenę zapałek i paczki papierosów - ale każdy ma prawo
                    umieszczać tu opinie i wiadomości, o ile są na temat - a tematem jest Łotwa!

                    "Oczywiscie, ze nie znam wszystkich polskich nazw miejscowosci lotewskich, nie
                    musze, przeciez podrozujac z mapa mam tylko nazwy lotewskie. Mysle, ze uczciwie
                    byloby podac Oli nazwy lotewskie, tym bardziej, ze bedzie poruszala sie
                    samochodem."
                    Ja piszę po polsku - bo to polskie forum, na serwerze polskiej gazety - może i
                    lepiej było by napisać ile kosztuje maize, a nie chleb - ale używamy tu
                    [zasadniczo] j.polskiego - więc piszę po polsku - i to wcale nie wszystkie
                    nazwy, lecz jedynie te ważniejsze. Bo wstyd to wielki gdy Polak przyjedzie do
                    Rygi i idzie pospacerować nad Daugavę, albo jedzie elektryczką do Jelgavy...
                    Sama nie napisałaś ani "Rīga", ani "Vilnius" - choć tak jest na mapach - i
                    akurat to jest normalne. Poza prymitywną użytecznością są jeszcze i inne
                    rzeczy, nie zawsze aż tak przyziemne...
                    By zadowolić Olę, chciałem zdzwonić do moich znajomych w Rydze i spytać się o
                    kilka cen - ale skoro Ty już tu jesteś, to może idąc do sklepu spiszesz kilka
                    przykładowych cen dla Oli... Nie zapomnij też sprawdzić ile kosztuje benzyna -
                    bo Ola ma zamiar jechać samochodem.

                    Ja od początku, chciałem umieszczać tu informacje o Łotwie - bo to temat sercu
                    memu bliski [ciekawe co Ci się nie spodoba w tym sformułowaniu] - ale różne
                    osobiste "wycieczki" - których tradycję podtrzymałaś niestety i Ty w swoim
                    pierwszym liście - strasznie to utrudniły.

                    Pozdrawiam - z nadzieją, że watek może w końcu, przestanie być obrzucaniem
                    mnie inwektywami - a zajmie się Łotwą - choć nie koniecznie wyłącznie
                    problemem, w którym kiosku są najtańsze zapałki...
                  • Gość: Ola do kolezanki wygadanki ;) IP: 4.2.* / *.gdynia.mm.pl 03.02.03, 18:42
                    szczerze mowiac zajrzalam tu ponownie przez przypadek, bo jak wiesz odpuscilam
                    sobie zbieranie ifnormacji od panow zadziorkow :) zaczelam wierzyc, ze w sieci
                    siedza juz tylko faceci...a tu prosze! mila niespodzianka :) bardzo sie ciesze,
                    ze sie Kolezanka odezwala - sprawy kochanek lub kochankow nas nie interesuja -
                    natomiast wiesz juz, ze zbieram bardzo konkretne i praktyczne informacje
                    planujac wyjazd i cena fajek jest dla mnie istotna ;)
                    pozdrawiam serdecznie
    • Gość: www.dupa.com "Śmigły" Wilno też jest niezły IP: 157.25.131.* 20.01.03, 17:35
      Troszkę ruchu pod korą nie zaszkodzi, kopiowanie wyrazów nie jest w
      stanie go zastąpić. Nie wiem czy na Łotwie i w Szczecinie też
      funkcjonuje przysłowie "na pochyłe drzewo każda koza skacze"? A
      jakbym napisał www.[...].com to jaki byłby reply? Jak dzieci, jak
      dzieci.... pokazać kawałek zasobów leksykalnych języka polskiego na
      ogół nie wykorzystywanych przy małoletnich, no i oczywiście oto są
      skutki, karygodna nieostrożność z mojej strony... teraz mamy
      przykre zaśmiecanie wątku brzydkimi wyrazmi, i to parokrotnie. Ktoś
      będzie musiał posprzątać tą kloakę.

      Ale do rzeczy. Pozwolę sobię na kontynuację mojego quizu
      detektywistyczno-historycznego. Jak pamiętamy, w naszym konkursie
      usiłujemy określić tożsamość "Krzysia";. Poprzednia runda nie
      wyłoniła zwycięzcy. Oto runda druga.

      "Krzyś" to:

      l) właściciel Kubusia Puchatka, który zniechęcony gapowatością
      rzeczonego, nieustannym fatalizmem Kłapouchego, awanturnictwem
      Tygryska, nadopiekuńczością Mamy Kangurzycy oraz rozdętym ego
      Królika, postanawia zmienić dyskutantów i udoskonalić swoje
      sprawności erystyczne rzucając się w wir cyberprzestrzeni

      m) byt wirtualny, wygenerowany przez serwer spółki Agora S.A. jako
      kolejny rekord chodzącej pod Oraclem hurtowni danych,
      zidentyfikowany w tabeli "korespondenci_polscy"; przez
      kod "879945SZ71/A"; (Agora niedługo będzie świętować pierwszy milion
      stworzonych korespondentów forum!) i mający losowo przypisana
      nazwę "Krzyś";

      n) Pan_pndzelek, który w wolnych chwilach między dyrygowaniem
      przebiegiem dyskusji na forum warszawskim opija się miksturą
      odpowiedzialną za jakże nieszczęsne przemiany doktora Jekylla i
      mister Hyde'a, po czym pokutuje ze swoje grzechy biorąc w obronę
      uciśnionych na innych forach

      o) była mieszkanka Woli, która do dziś z elektryzującym dreszczem,
      acz nie bez odrobiny wzruszenia, wspomina serię intymnych spotkań z
      dwudziestoma trzema członkami łotewskiego batalionu policji
      pomocniczej, do którego doszło najzupełniej przypadkowo 6 sierpnia
      1944 roku na rogu Górczewskiej i Młynarskiej

      p) Ahmed Bubajew pseud. "Kaszana", wysłannik ds. specjalnych
      poruczeń ministerstwa spraw zagranicznych Czeczenii, usiłujący
      doprowadzić do sfinalizowania sojuszu łotewsko-czeczeńskiego,
      wzięcia Rosji w dwa ognie oraz ustalenia granicy łotewsko-
      czeczeńskiej na linii Briańsk - Kazań, skutkującej wzrostem odsetka
      mniejszości rosyjskiej na Łotwie do 91.4%

      r) prezydent Szczecina Marian Jurczyk, zaniepokojony wynikiem
      nieopublikowanych jeszcze badań CBOS dotyczących aktywności
      kulturalnej Polaków w podziale na miasta wojewódzkie,
      przeprowadzonych na podstawie analizy regionalnej proweniencji
      postów na forum Wyborczej, i wykazujących dramatycznie niską
      pozycję Szczecina

      s) nisko płatny urzędnik Ministerstwa Finansów, który na ustne i
      nie do wykrycia przez audyt polecenie Kołodki Grzegorza usiłuje
      doprowadzić do marginalizacji Gazety Wyborczej poprzez
      przeładowanie i crash forumowego serwera, a w konsekwencji do
      utraty płynności finansowej przez spółkę Agora S.A.

      t) bezimienny palant od quizów, który zaniepokojony zaskakująco
      koncyliacyjnym tonem polemiki w wykonananiu Lacisa dąży do
      rozjuszenia go, jego spoczywających jeszcze w potencjalności
      sojuszników oraz istniejących (być może) kolegów, a tym samym do
      sprowokowania dyskusji powodującej konieczność wezwania straży
      pożarnej

      u) nad wyraz rozwinięty pięciolatek, który, podczas gdy jego
      dwudziestodwuletnia niania ogląda w telewizji wszystkie mydlane
      opery jak lecą, co rano uruchamia komputer taty, wpisuje w
      wyszukiwarce słowo "dup_"; i przez kolejny dzień chadza na każdy
      zwrócony adres, wieczorem zdumiewając tatę i mamę informacjami o
      szlaku bojowym 19 Dywizji Waffen-SS

      w) ja sam, bowiem stwarzanie takich dyskutantów jak "Krzyś"; daje mi
      możliwość zabawy, jaka bez ich udziału na pewno stała by się tylko
      obrzucaniem brzydkimi słowami na "dup_", "kup_", "pup_"; i tak
      dalej
        • Gość: www.dupa.com a po co mam się spotykać? IP: 157.25.131.* 24.01.03, 18:13
          przecież twoją tożsamość doskonale znam - w końcu sam cię wymyśliłem.


          a czy miałbym odwagę się spotkać, gdybyś istniał naprawdę? Hm, chyba nie.
          Raczej bym się bał.


          A nawet na pewno bym się bał.



          Bardzo bym się bał.




          Bardzo bałbym sie tracić czasu na spotkanie z kimś, kto umie tylko odmieniać
          brzydkie wyrazy. Ale jeszcze możesz się wykazać. Napisz coś, co mnie przekona
          że warto się spotykać.




          Ale jeśli ktoś inny chce się spotkać, to proszę. Kiedy? Hm, dzisiaj jest piątek
          i już jestem zajęty. Weekend jest dla rodziny... ale może poniedziałek? W
          jakimś malowniczym miejscu... na przykład środkowe przęsło Waterloo Bridge, na
          chodniku od strony zachodniej, godzina 20:30. Dla ułatwienia: najbliższe stacje
          metra to Embankment i Waterloo.
    • Gość: od A do D od A do D IP: proxy / 62.29.253.* 21.01.03, 20:47
      Gość portalu: Lacis napisał(a):

      > jak widzisz forum opanowali "intelektualni" terroryści spod znaku dupy i
      zdaje się, że wszelkie posanie o Łotwie się skończyło - o co pewnie tym unijno-
      bolszewickim prowokatorom właśnie chodziło <

      hej, Lacis! A z jakiej to racji używasz liczby mnogiej? Pozwól zauważyć, że jak
      dotąd byłeś łaskaw użyć wobec mnie następujących określeń:

      1. bałwan
      2. moskal
      3. stalinista
      4. terrorysta spod znaku dup_
      5. unijno-bolszewicki prowokator

      nie wiem czy się zgodzisz, ale to chyba dość nieładnie. Nie pozwoliłem sobie na
      nic takiego. Na szczęście niektóre z tych określeń bardziej mnie rozśmieszają
      niż denerwują (zwłaszcza pozycje 5., 2. i 1.). Trochę się też dziwię, że skoro
      tak tu sobie dyskutujemy o Waffen SS, nie padło jeszcze określenie „faszysta”.

      Poniżej zebrałem nieco Twoich próbek z dyskusji o walucie: „wypowiadaj się {tam
      a nie tu}”, „nie możesz tego pojąć”, „liczyć nie umiesz”, „żal mi
      cię”, „obciach w związku z tym co piszesz”, „ujadanie ‘ekonomistów’”, „jeśli
      dziwią Cię fakty – to już twój problem”, „daj sobie na wstrzymanie zanim
      zaczniesz mnie pouczać”, „trudno ci jest sklecić własne logiczne
      zdanie”, „widać że jesteś godnym uczniem Stalina”, „poszukaj sobie {innego}
      wątku”. Moim zdaniem będziesz bardziej przekonywujący, jeśli darujesz sobie
      tego typu retorykę. No i skoro jesteś już łaskaw robić wykład z fleksji języka
      polskiego to bądź uprzejmy zauważyć, że nie mniej ważna jest ortografia.

      W każdym razie ani znajomości fleksji ani ortografii nie wymaga wpisanie
      dziesięciu literek (tylko od „a” do „d”), na które cały czas czekam.
      • Gość: Krzyś Panowie!!! IP: *.telan.pl 23.01.03, 11:23


        Byłam na Łotwie dwukrotnie... I za każdym razem bardzo mi się podobało.
        Wchodząc na forum myślałam, że dowiem się czegoś ciekawego na temat tego
        kraju... Właściwie to wypowiedz Lacisa na temat Ligo zachęciła mnie do
        zagladania tu częściej i myślałam, że tego typu wypowiedzi będzie więcej...
        Niestety teraz gdy wchodzę na forum czuję tylko niesmak i zastanawiam się
        jakimi inwektywami będziecie się obrzucać dziś... Od pewnego czasu tendencją
        stało się wyszukiwanie błędów "przeciwnika" i wytykanie ich... Sądziłam, że to
        forum będzie służyło czemuś więcej,a nie tylko głupkowatym komentarzom... A
        póki co przekonuję się coraz bardziej o Waszym prymitywizmie... A jak dało się
        zauważyć macie coś ciekawego do powiedzenia... Mam nadzieję Mężczyzni Drodzy,
        że wzniesiecie się ponad wzajemne utarczki i zrobicie "coś" z tego forum, bo
        chyba nawet od płci brzydkiej można tego wymagać... Bo jeżeli nie od Was to od
        kogo???


        Krzyś
      • Gość: Krzyś Panowie!!! IP: *.telan.pl 23.01.03, 11:24


        Byłam na Łotwie dwukrotnie... I za każdym razem bardzo mi się podobało.
        Wchodząc na forum myślałam, że dowiem się czegoś ciekawego na temat tego
        kraju... Właściwie to wypowiedz Lacisa na temat Ligo zachęciła mnie do
        zagladania tu częściej i myślałam, że tego typu wypowiedzi będzie więcej...
        Niestety teraz gdy wchodzę na forum czuję tylko niesmak i zastanawiam się
        jakimi inwektywami będziecie się obrzucać dziś... Od pewnego czasu tendencją
        stało się wyszukiwanie błędów "przeciwnika" i wytykanie ich... Sądziłam, że to
        forum będzie służyło czemuś więcej,a nie tylko głupkowatym komentarzom... A
        póki co przekonuję się coraz bardziej o Waszym prymitywizmie... A jak dało się
        zauważyć macie coś ciekawego do powiedzenia... Mam nadzieję Mężczyzni Drodzy,
        że wzniesiecie się ponad wzajemne utarczki i zrobicie "coś" z tego forum, bo
        chyba nawet od płci brzydkiej można tego wymagać... Bo jeżeli nie od Was to od
        kogo???


        Krzyś
      • Gość: Krzyś Panowie!!! IP: *.telan.pl 23.01.03, 11:24


        Byłam na Łotwie dwukrotnie... I za każdym razem bardzo mi się podobało.
        Wchodząc na forum myślałam, że dowiem się czegoś ciekawego na temat tego
        kraju... Właściwie to wypowiedz Lacisa na temat Ligo zachęciła mnie do
        zagladania tu częściej i myślałam, że tego typu wypowiedzi będzie więcej...
        Niestety teraz gdy wchodzę na forum czuję tylko niesmak i zastanawiam się
        jakimi inwektywami będziecie się obrzucać dziś... Od pewnego czasu tendencją
        stało się wyszukiwanie błędów "przeciwnika" i wytykanie ich... Sądziłam, że to
        forum będzie służyło czemuś więcej,a nie tylko głupkowatym komentarzom... A
        póki co przekonuję się coraz bardziej o Waszym prymitywizmie... A jak dało się
        zauważyć macie coś ciekawego do powiedzenia... Mam nadzieję Mężczyzni Drodzy,
        że wzniesiecie się ponad wzajemne utarczki i zrobicie "coś" z tego forum, bo
        chyba nawet od płci brzydkiej można tego wymagać... Bo jeżeli nie od Was to od
        kogo???


        Krzyś
      • Gość: Krzyś ??? IP: *.telan.pl 23.01.03, 11:30


        Sądzę, że dobre jest to, że podawane są polskie nazwy miejscowości (bo chociaż
        Ola będzie podróżowała smochodem) bo przez to wiadomo o jakie miejscowości
        chodzi...Ale miło byłoby gdybyście napisali coś nie tylko o cenach fajek,
        chleba itp. ale także o kinie łotewskim (czy takie w ogóle istnieje???)... O
        ludziach, ich życiu... Mnie to na przykład bardzo ciekawi...
        Do roboty więc...
    • Gość: krótka historia ło krótka historia łotewskiego Waffen SS IP: proxy / 62.29.253.* 23.01.03, 10:01
      To waszych ojców zabierano przed świtem pamiętnego czerwca 1940 roku; to wasze
      żony i dzieci wrzucano jak paczki do zakratowanych wagonów, którymi
      bezpowrotnie pojechały w otchłań pieca historii; to waszych synów zbijano z nóg
      na więziennych dziedzińcach serią ustawionego na trójnogu karabinu maszynowego;
      to wy przysięgaliście tym, którzy zostali, że już nigdy więcej nie zostawicie
      ich na pastwę przybyszy w czapkach z siwym otokiem i z długimi,
      czterograniastymi bagnetami przy karabinach.

      To wy dotrzymaliście danego słowa, kiedy głaskaliście małe główki i ze łzami w
      oczach wychodziliście na punkt zborny; to wy zaciskaliście zęby, upokarzani w
      koszarach przez podoficerów herrenvolku; to wy przełykaliście w ustach gorzki
      smak przysięgi; to wy rytmicznie waląc butami w bruk na placu pod katedrą
      wierzyliście, że hymn który słyszycie i flaga którą widzicie wam wybaczą.

      To wy patrzyliście, jak od rozgrzanego ogniem artylerii powietrza topi się pod
      Narwą czerwony śnieg; to wy wyciągaliście z nieregularnie dostarczanych pocztą
      polową kopert zdjęcia, żeby potem włożyć je do książeczki wojskowej; to wy
      przeklętym latem 1944 roku zostawialiście swoich leżących kolegów w daremnie
      czekającym na skoszenie, przegniłym, żółtym zbożu Vidzeme; to wy na ostatnim
      sierpniowym urlopie kłamaliście matkom, żonom i siostrom że wkrótce znowu się
      zobaczycie.

      To wy w samotnej desperacji broniliście Kurlandii; to wy z suchym gardłem
      uczyliście się obsługi nowego sprzętu gdzieś w czerwonoceglanych miastach Prus
      Wschodnich; to wy w ostatnie Boże Narodzenie wychodziliście na skraj swojej
      pozycji i pociągaliście za spust; to wy w głuchej beznadziei kopaliście w
      zeszłorocznych liściach okopy strzelnicze gdzieś na Pommernstellung czy w
      leśnych głuszach Dzukste; to wy trwając nad bałtyckimi plażami łudziliście się,
      że z cynicznych stolic Zachodu przyleci lub przypłynie zbawczy desant; to wy
      potajemnie rzucając w krzaki wymontowane zamki oddawaliście broń zadowolnym
      sargeantom i ironicznym lejtnantom.

      To głowy waszych dzieci rozbijali potem o futryny ludzie w czarnych mundurach;
      to do waszych mieszkań i waszych łóżek sprowadzali się przybyli gdzieś z
      Kujbyszewa czy Tomska bezwzlędni urzędnicy ze swoimi żonami i swoją wódką; to
      waszym bratankom zakazywano mówić na własnej ulicy tym psim językiem; to z
      waszego Tevzemei un Brivibai zrobiono komunistyczną dziwkę; to wasze imię
      wytarto z książek i gazet; to dzieci waszych dzieci w czerwonych chustach
      wesoło śpiewały na uroczystych akademiach.

      To wy nosiliście ciężkie spojrzenie angielskich i amerykańskich urzędników,
      którzy podnosili wzrok doczytawszy w dokumentach do słów „SS”; to wy na
      najwyższej sośnie nad Obem zatykaliście biało-bordową wstążkę; to wy na
      opustoszałych stacjach metra patrzyliście, czy zbliżający się pociąg jedzie
      wystarczająco szybko by się nie zatrzymać; to wy kładliście sągi nawet gdy
      konie leżały już we własnej pianie na leśnym wyrębie; to wy przy najtańszym ale
      dostawaliście wylewów krzycząc do siebie nazwajem we własnym piekle nieważnych
      kłótni; to wy kładąc znowu rękę na mokrym betonie nad Dźwiną widzicie, jak
      opływa was obcy, niezrozumiały i nierozumiejący tłum.
      • Gość: Lacis Re: krótka historia łotewskiego Waffen SS IP: *.lo9.szczecin.pl 24.01.03, 17:29
        O co ci chodzi? Najpierw dziwaczne "kwizy" i złośliwe uwagi, a teraz ten wiersz
        [?]... gdybym nie spodziewał sie po tobie prowokacji, lub "drugiego dna" -
        napisła bym: "trzeba było tak odrazu - Anonimie"!*
        Czy zdradziłbyś źródło zamieszczonego przez Ciebie utworu? Myślę, ze sam go
        nie napisałeś - bo nie tylko wskazuje na dobrą znajomość problematyki
        Łotewskiego Legionu [co w twoim akurat wypadku nie jest wykluczone], ale i
        wczucie się w los łotewskiego legionisty-emigranta - o co jednak cię nie
        podejżewam.
        Napiszesz jescze coś konstruktywnego - czy powrócisz do mącenia?

        I jeszcze jedna uwaga - utwór jest przepiękny [niezależnie od intencji jakie
        przyświecały ci przy jego umieszczeniu] - ale boję sie, że dla większości
        niezrozumiały - bo by go wyczuc, trzeba trochę wiedzieć o historii Łotwy [czy
        szerzej tej części Europy]...

        *a może byś tak sobie w końcu wymyślił jakąś ksywę,
        np.: "Kwizowicz", "Rozróba", "Poeta"? - ostatecznie, nawet "Anomim"!
    • Gość: krótka historia ło krótka historia łotewskiego Waffen SS IP: proxy / 62.29.253.* 31.01.03, 09:12
      23 lutego 1943 roku w Zamościu gestapo rozpoczęło tygodniową akcję
      przeciw ukrywającym się w mieście żydowskim dzieciom. Schwytanym, około
      pięćdziesięciu zagłodzonym kilku- i kilkunastolatkom w łachmanach, kazano
      podwinąć rękawy i obnażyć ręce. Ludzie w białych kitlach, którzy jednak nie
      byli lekarzami, wbijali w małe rączki strzykawki z fenolem. Potem odczekiwano,
      aż ciała przestaną drgać, po czym wywożono je i zakopywano w pobliskim lesie.
      W tym samym tygodniu, przy dźwiękach narodowego hymnu i wśród
      powiewających narodowych flag, rozpoczęto rekrutację do ochotniczego
      łotewskiego legionu SS. Chętni do zabawy w politykę spadkobiercy krwawej
      dyktatury Ulmanisa postanowili włożyć palce między drzwi. Niesione falą
      nacjonalizmu, żegnane kwiatami spragnionych bohaterszczyzny panien, z ustami
      pełnymi buty gromady wyrostków ruszyły do punktów werbunkowych, żeby zabawić
      się w wojnę. Po stronie Niemców, nie przeciw nim.

      25 października 1943 roku do Oświęcimia przybył transport dwu i pół
      tysiąca wycienczonych drogą żydowskich kobiet i dziewczynek, głównie z Salonik,
      reszty Grecji i Bałkanów. Na trzy dni i trzy noce zamknięto je w barakach i
      pozbawiono jedzenia; wody podano tak mało, że Żydówki resztką sił walczyły
      między sobą o prawo zlizywania rano rosy ze ścian baraku. Następnie
      wyprowadzono bądź wyniesiono je do komór gazowych i tam uśmiercono.
      W tym samym tygodniu, już pod jako Brygada, świeżo wyszkoleni i
      wyekwipowani łotewscy esesmani po raz pierwszy mogli spróbować swoich sił
      walcząc w obronie cywilizacji rasy panów. Pod Nowymi Sokolnikami w rejonie
      Newla zaprawieni w higienicznych akcjach przeciw żydowskim parchom członowie
      Arajs Komando stanęli na prawdziwym froncie. Po stronie Niemców, nie przeciw
      nim.

      9 marca 1944 roku profesor Hallervorden w liście do profesora Nitschego
      tak opisywał postepy programu eutanazji: „Drogi Kolego! Otrzymałem ogółem 697
      mózgów, włączając te, które osobiście wyjąłem w Brandenburgu.”. Mózgi te prof.
      Hallervorden wyjmował natychmiast po egzekucji. Jak dodał potem, stanowiły
      one „piekne przypadki niedorozwoju, zniekształcenia, chorób niemowlęcych”.
      W tym samym tygodniu 15 i 19 łotewskie dywizje grenadierów Waffen SS po
      raz pierwszy znalazły się na sąsiednich odcinkach frontu, jako VI Łotewski
      Korpus Ochotniczy; zajęły pozycje na północ od Pskowa, w rejonie Sapronowa nad
      rzeką Wielką. W roku 1998 łotewski parlament uchwalił, że dzień 16 marca będzie
      świętem łotewskich sił zbrojnych, właśnie dla upamiętnienia tamtych walk. Po
      stronie Niemców, nie przeciw nim.

      12 lipca 1944 roku pod Arezzo Niemcy schwytali około pięćdziesięciu
      Włochów, podejrzanych o przynależność do ruchu oporu. Przez dwa kolejne dni
      poddawali ich rozmaitym wymyślnym torturom, po czym zmusili do wykopania
      głębokiego dołu i wejścia do niego. Następnie zakopali więźniów po szyję,
      stawiając im na głowach laski dynamitu. W końcu zdetonowali ładunki.
      W tym samym tygodniu łotewscy esesmani mieli dość zabawy w wojnę. Ci
      bardziej tchórzliwi już zdezerterowali. Ci którym się nie udało byli zdolni
      jedynie do tego, żeby tępo powłóczyć nogami na zachód. Niemieccy dowódcy 15
      Dywizji żeby utrzymać resztki dyscypliny zarządzili rozstrzeliwanie co bardziej
      przestraszonych. Potem część oddziałów rozformowano, a te mniej zdemoralizowane
      wcielono do 19 Dywizji i wysłano na front. Po stronie Niemców, nie przeciw nim.

      19 stycznia 1945 roku rozpoczęto ewakuację obozu w Oświęcimiu;
      gigantyczne kolumny ludzi w łachmanach przez snieżną zamieć przedzierały się na
      zachód, a kto padł był rozstrzeliwany na miejscu. Po dotarciu do większych
      stacji kolejowych więźniów transportowano pociągami do obozów w głębi Niemiec.
      W Brzezince wysadzono w powietrze dwa z pozostałych jeszcze krematoriów; w
      związku z tym ciała 200 niezdolnych do marszu, rozstrzelanych tego dnia kobiet
      po prostu pozostawiono na śniegu.
      W tym samym tygodniu posiadające jeszcze choć minimalną sprawność
      bojową oddziały odtworzonej łotewskiej 15 Dywizji usiłowały przedłużyć
      niemieckie panowanie w rejonie Nakła nad Notecią. Anemiczne ataki
      zdemoralizowanych i pozbawionych woli walki esesmanów skończyły się odwrotem.
      Ich wartość bojowa była tak nikła, że po dotarciu w połowie marca do
      Świnoujścia OKW rozważało zabranie Łotyszy z frontu i odesłanie ich statkami z
      powrotem do walk w Kurlandii. Po stronie Niemców, nie przeciw nim.

      2 maja 1945 roku w Lubece usiłowano załadować na statki „Cap
      Arcona”, „Athena” i „Thielbeck” Żydówki, które kilka dni wcześniej przypłynęły
      przez Bałtyk ewakuowane z obozu koncentracyjnego w Sztutowie. Kapitanowie
      przeciążonych już jednostek odmówili zabrania kolejnych więźniów. Wtedy do
      stłoczonych na nabrzeżach kobiet ogień otworzyło SS, członkowie Hitlerjugend i
      marynarze Kriegsmarine. Zginęło ok. pół tysiąca ludzi.
      W tym samym tygodniu resztki 15 Dywizji skapitulowały w okolicach
      brandenburskiego Neu Ruppin przed Amerykanami, a resztki 19 Dywizji poddały się
      w Kurlandii oddziałom Armii Czerwonej. Część z tych, którzy bronili cywilizacji
      Zamościa, Oświęcimia, Arezzo i Lubeki doczekała czasów, gdy 16 marca w
      uniformach, z dywizyjnymi oznakami i piersiami pełnymi orderów znowu dumnie
      maszerowali ulicami Rygi. Ci, którzy walczyli by nigdy już nie powtórzył się
      Zamość, Oświęcim, Arezzo i Lubeka, jako wojenni zbrodniarze i kolonizatorzy,
      jako pozbawieni obywatelstwa mieszkańcy drugiej kategorii, 9 maja mieli tylko
      prawo zapalić świeczkę w ciszy odebranych im mieszkań.
      • Gość: Lacis po raz ostat Re: krótka historia łotewskiego Waffen SS IP: *.lo9.szczecin.pl 03.02.03, 12:16
        Widzę, że działasz według zasady: „Jest zadyma, jest zabawa”. Pozostaje
        jeszcze tylko pytanie - czy robisz to, bo rajcuje Cię rozróba, czy robisz to
        jednak w jakimś celu, lub na czyjeś polecenie?... Po stronie stalinizmu, nie
        przeciw niemu.

        Znajdowanie przypadkowej zbieżności dat - toż to zwykła DEMAGOGIA!!!
        Oczywiście, że skuteczna – ale nadal demagogia. Myślałem, że chociaż wysilisz
        się na znalezienie jakiś przykładów zbrodni dokonanych przez Łotewski Legion
        (widocznie nie udało Ci się ich znaleźć) – ale prościej, jest wymieszać
        wszystko – bo w mętnej wodzie się łatwiej łowi swoje jesiotry. Po stronie
        stalinizmu, nie przeciw niemu.

        A może byś tak podstawił kilka faktów pod historię: francuskiego, belgijskiego
        [a właściwie belgijskich – bo przecież Walonowie i Flamandowie belgijscy
        osobno budowali „Nową Europę”], skandynawskiego, czy rosyjskiego SS (o
        niemieckim – nawet nie wspominam)? Co? Nie pasuje Ci to do obrazu dobrych i
        złych z podręcznika historii, który napisali „towarzysze radzieccy” – a który
        poukładał Ci świat na zawsze. Po stronie stalinizmu, nie przeciw niemu.

        A może byś tak powiedział co robili na Łotwie „Ci, którzy” niby to „walczyli
        by nigdy już nie powtórzył się
        Zamość, Oświęcim, Arezzo i Lubeka”? Co takiego zrobili że traktowani są „jako
        wojenni zbrodniarze i kolonizatorzy”? Ciekawe czy [jeżeli jesteś Polakiem} –
        świętujesz w żałobie pamięć mieszkańców Madrytu zamordowanych przez Francuzów,
        dzięki szarży Kozietulskiego w wąwozie Somosierry? A może idziesz do synagogi
        zmówić kadisz, za pomordowanych przez Wojsko Polskie po 21 kwietnia 1919roku –
        po zdobyciu Wilna? Wolisz żonglować faktami – tylko po co? Może świętujesz
        rocznicę rozbiorów Polski, 1 i 17 września i urządzasz wtedy radosne
        pompatyczne uroczystości z portretami: Katarzyny II, Józefa II, Hitlera i
        Stalina, powiewasz radośnie czerwonymi sztandarami – na zmianę z Hakenkreutzem
        i pięcioramienną gwiazdą??? Może nawet jesteś zwolennikiem ustanowienia tych
        dni świętami państwowymi w Polsce, a wszystkim, którzy kiedykolwiek
        przyczynili się do zniszczenia polskiej państwowości, zechcesz przyznać
        wysokie renty i różnorakie ulgi? Jeżeli nie - to nie doradzaj podobnych kroków
        Łotyszom! Po stronie stalinizmu, nie przeciw niemu.

        A może znasz jakieś państwa na świecie, które dają obywatelstwo każdemu
        nielegalnemu imigrantowi, który znajdzie się na ich terytorium? Przypomnij
        sobie co robiły Włochy z fala albańskich imigrantów – którzy jednak nie
        zbliżali się nawet do ilości 10%, że już nie wspomnę o byciu połową
        mieszkańców tego walczącego w II wojnie światowej „przeciw: Oświęcimiowi,
        Arezzo i Lubece” kraju… A może w Polsce wszyscy którzy chcą – zwłaszcza
        wrogowie polskiej państwowości, przeciwnicy polskich granic dostają od ręki
        polskie obywatelstwo, mieszkania i specjalne prawa??? Dlaczego w Polsce nie
        zostali oficerowie Północnej Grupy Wojsk, wraz z rodzinami? Dlaczego nikt im
        nie zaproponował obywatelstwa i wysokiej emeryturki? Bo co Polacy są z innej -
        pewnie lepszej – gliny niż Łotysze? Tego typu pomysły by nadać obywatelstwo
        wszystkim „wojennym piensionieram” to pomysły: Po stronie stalinizmu, nie
        przeciw niemu.

        W sierpniu 1939 roku ”Chętni do zabawy w politykę spadkobiercy krwawej
        dyktatury Piłsudskiego postanowili włożyć palce między drzwi. Niesione falą
        nacjonalizmu, żegnane kwiatami spragnionych bohaterszczyzny panien, z ustami
        pełnymi buty gromady wyrostków ruszyły do punktów werbunkowych, żeby zabawić
        się w wojnę.”(…) „W roku 1998 łotewski parlament uchwalił, że dzień 16 marca
        będzie
        świętem łotewskich sił zbrojnych, właśnie dla upamiętnienia tamtych walk.” –
        czyżbyś zapomniał co czci się 15 sierpnia – nie tylko Matkę Boska Zielną – ale
        i zwycięstwo nad tą samą RKKA, przeciw której walczyli Łotysze pod Pskowem i
        Narwą. I nie zasuwaj głodnych kawałków o walce Armii Czerwonej „by nigdy już
        nie powtórzył się Zamość, Oświęcim, Arezzo i Lubeka”. Oni walczyli by
        stalinizm zapanował na całym świecie, nie przejmując się nie tylko losem:
        Łotyszy, Estończyków, Ukraińców i Białorusinów, losem samych Rosjan – których
        nikt tak wielu nie wytłukł w XX wieku – jak reżim bolszewicki. Nie sugeruj tu,
        że RKKA walczyła by ocalić jakichkolwiek Żydów – chyba tylko po to by samemu
        ich móc ich później zabić lub prześladować! Po stronie stalinizmu, nie przeciw
        niemu.

        ”W tym samym tygodniu posiadające jeszcze choć minimalną sprawność
        bojową oddziały Ludowego Wojska Polskiego usiłowały rozszerzyć
        sowieckie panowanie w rejonie za Odrą i Sudetami.” Po stronie stalinizmu, nie
        przeciw niemu.

        Kilkanaście dni temu przytoczyłeś tekst, który sugerował że cokolwiek
        rozumiesz z „historii łotewskich dywizji Waffen-SS”. To co umieściłeś ostatni,
        przekonuje mnie, że jesteś nie tyle bezmyślny, co robisz sobie jaja bo
        przynosi Ci satysfakcję mącenie. Od początku starałeś się zmusić mnie do
        grania na twoich zasadach – ale tak nie będzie. Rozwaliłeś ten wątek i możesz
        być zadowolony – razem z Putinem, Łukaszenką i oczywiście waszym ideowym
        patronem Józefem Wisarionowiczem.
        Ja już się nie odezwę do Ciebie, choćbyś nie takie oszczerstwa wypisywał.
        Żegnam bez żalu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        Kalpot Latvijaj!
        • Gość: acton Re: krótka historia łotewskiego Waffen SS IP: *.w / *.net.pl 03.02.03, 15:47
          Tak sobie zważam na to co piszesz i myślę, że masz zdrowo narąbane pod kopułą.
          Wiesz, jeszcze ani razu panie wszechwiedzący i wszechmającyrację nie przyznałeś
          się do błędu. Nawet w ekonomii, w swej totalnej niewiedzy dalej upierałeś się,
          że to ty masz rację. Zastanów się czy zawsze masz rację??? Pieprzysz czasem
          takie głupoty, że głowa boli. Tyle, że głupoty opowiadać może każdy, ale
          zastanów się jeszcze nad językiem, którego używasz, a którym usilnie chcesz
          kogoś poniżyć, obrazić, potępić za to, że się z tobą nie zgadza. Zastanów się
          nad tym i zrób coś z tym, bo masz problem.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka