Dodaj do ulubionych

Byłam w Tajlandii - dobre rady

10.08.03, 11:30
Jeżeli macie jakieś pytania co do tego kraju postaram się pomóc
Edytor zaawansowany
  • Gość: Mrowka IP: 62.234.179.* 10.08.03, 14:57
    Jaka pogoda w pazdzierniku?

    ;)
  • catinka 10.08.03, 23:11

    pora deszczowa tra od marzec kwiecień do około sierpnia. Alenawet jak jest
    deszcz jest ciepło około 25 30 stopni.Moga byc komary.
    Pozdrawiam
  • Gość: Mrowka IP: *.dsl.hccnet.nl 11.08.03, 08:32
    catinka, ja sie pytam jaka pogoda w pazdzierniku, a ty piszesz, ze pora
    deszczowa dodajac, ze trwa od kwiernia do sierpnia.. to powiedz mi -
    pazdziernik miesci sie miedzy kwietniem i sierpniem w tajlandzkim kalendarzu,
    czy jak?
  • catinka 11.08.03, 11:35
    mróweczko chodziło mi o to że pora deszcowa kończy sie w sierpniu ale mniej
    więcej do października mogą sporadycznie padać deszcze a temperatura nie będzie
    tak wysoka.Ja byłam w lutym tego roku i mimo że byłam w sezonie przed porą
    deszczową kilka razy padało, wiec nie umiem ci dokladnie powiedzieć o pogodzie
    wiem tylko z innych informacji.
  • Gość: przejrzysty IP: *.samart.co.th 11.08.03, 09:53
    Marzec i kwiecień to akurat środek pory gorącej i suchej i w tym okresie prawie
    NIGDY nie pada.
    W październiku może pokropić w centralnej Tajlandii. No i na wyspie Samui, ale
    jechać spoko można.

    catinka napisała:

    >
    > pora deszczowa tra od marzec kwiecień do około sierpnia. Alenawet jak jest
    > deszcz jest ciepło około 25 30 stopni.Moga byc komary.
    > Pozdrawiam
  • Gość: Mrowka IP: *.dsl.hccnet.nl 11.08.03, 10:20
    przejrzysty, a ty piszesz z Tajlandii?
    zastanawiam sie nad Tajlandia, ale mysle o polaczeniu plazy z wycieczka
    objazdowa, jak wyglada woda w pazdzierniku i jak z plywaniem, nurkowaniem, i
    czy moge sie spodziewac zachmurzenia czy czystego nieba? (co nie rownoznaczne z
    deszczem)

  • catinka 11.08.03, 11:39
    a po za tym chciałam wam dac dobre rady w razie problemów podobnych do tych
    które miałam a nie informacji pogoda jest różna okres deszczowy może się
    przesunąc nawet o miesiąc więc nieobwiniajcie mnie za to
  • Gość: la IP: *.acn.pl 11.08.03, 12:02
    catinka napisała:

    > a po za tym chciałam wam dac dobre rady w razie problemów podobnych do tych
    > które miałam a nie informacji pogoda jest różna okres deszczowy może się
    > przesunąc nawet o miesiąc więc nieobwiniajcie mnie za to

    Byłam już w Tajlandii, ale chciałabym pojechać znowu. Czy możesz dać te "dobre
    rady"? Bardzo proszę. Nie wiem, jakie miałaś problemy, ale bardzo chętnie je
    poznam.
  • Gość: przejrzysty IP: *.net37.samart.co.th 12.08.03, 09:52
    W październiku może jeszcze padać w BKK i centralnej Tajlandii. Na wyspie
    Phuket powinna być dobra pogoda. Sezon na nurkowanie zaczyna się ok. 10-go
    października. I jest to najlepszy czas na nurkowanie, bo jeszcze nie ma tłumów
    i ceny hoteli są rozsądne (od 1 listopada wszystko drożeje 2 - 3 razy).
    Nurkować najlepiej jest na wyspach Similan. Na Samui też jest OK, choć jest
    większe prawdopodobieństwo deszczu. Na objazd polecam rzekę Kwai, Chiang Rai,
    Chiang Mai. Ok. tygodnia jeżdżenia powinno wystarczyć.


    Gość portalu: Mrowka napisał(a):

    > przejrzysty, a ty piszesz z Tajlandii?
    > zastanawiam sie nad Tajlandia, ale mysle o polaczeniu plazy z wycieczka
    > objazdowa, jak wyglada woda w pazdzierniku i jak z plywaniem, nurkowaniem, i
    > czy moge sie spodziewac zachmurzenia czy czystego nieba? (co nie rownoznaczne
    z
    >
    > deszczem)
    >
  • catinka 11.08.03, 11:37
    przejrzysty byłam w lutym tego roku i wiem co mowię było upalnie ale czasami
    popadało bo sie zbliżała pora deszczowa która zaczyna sie od marca i pojawiały
    sie powoli komary
  • catinka 11.08.03, 15:19
    w Tajlandii jest bardzo tanio więc kupiłam sporo rzeczy na prazenty itd.
    następnie miałam ogromne problemy przy odprawie ponieważ mój bagaż przekraczał
    wyznaczony limit grozilo mi 2000 zł dopłaty, gdybym wczesniej o tym wiedziała
    zabrałabym ze sobą mniej rzeczy. Wyjechałam zbiura podróży Ecco Holiday
    mieszkałam w mieście Pattaya po przyjeździe nie wszystko się zgadzało z opisem
    w katalogu np. to że do centrum mamy 15 min piechotą a co się okazało 20 min
    busem. W katalogu hotel ocean ving jest źle przwedstawiony a pokoje tak nie
    wyglądają przynajmniej ten w którym ja mieszkałam.
  • Gość: przejrzysty IP: *.net37.samart.co.th 12.08.03, 09:53
    Hmmm, raczej źle trafiłaś. Ambassador Ocean to wielka stodoła zbudowana gdzieś
    w polu.

    catinka napisała:

    > w Tajlandii jest bardzo tanio więc kupiłam sporo rzeczy na prazenty itd.
    > następnie miałam ogromne problemy przy odprawie ponieważ mój bagaż
    przekraczał
    > wyznaczony limit grozilo mi 2000 zł dopłaty, gdybym wczesniej o tym wiedziała
    > zabrałabym ze sobą mniej rzeczy. Wyjechałam zbiura podróży Ecco Holiday
    > mieszkałam w mieście Pattaya po przyjeździe nie wszystko się zgadzało z
    opisem
    > w katalogu np. to że do centrum mamy 15 min piechotą a co się okazało 20 min
    > busem. W katalogu hotel ocean ving jest źle przwedstawiony a pokoje tak nie
    > wyglądają przynajmniej ten w którym ja mieszkałam.
  • Gość: przejrzysty IP: *.net37.samart.co.th 12.08.03, 09:59
    Padać może przez cały rok - to jest pogoda. Nie da się jej zaprogramować. Ale
    faktem jest, że marzec i kwiecień to środek pory gorącej, kiedy w BKK jest ok.
    37-38 stopni. Pada od czerwca do października, ale są to krótkie ręsiste ulewy,
    co drugi dzień. Prawie nigdy się nie zdarza, żeby padało przez cały dzień, jak
    to wygląda na amerykańskich filmach o Wietnamie.

    catinka napisała:

    > przejrzysty byłam w lutym tego roku i wiem co mowię było upalnie ale czasami
    > popadało bo sie zbliżała pora deszczowa która zaczyna sie od marca i
    pojawiały
    > sie powoli komary
  • catinka 12.08.03, 10:19
    Ani Ty ani ja nie mieszkamy w Tajlandii wiec informacje o pogodzie czerpiemy z
    różnych źródeł i mogą być mylące, nie chcę nikogo wprowadzać w błędy. Aco do
    wielkiej stodoły jest to największy kompleks hotelowy w Tajlandii ima
    najwiekszy basen w całej Azji, więc ciężko jest z kimś rozmawiać kto nie był
    tam i niewidział. To że napisałam iż do centrum było 20 min nieoznaczało że
    jest tam pusto i brzydko. Chodzilo mi ozaznaczenie takich pomyłek. Nie
    napisałam że jestem niezadowolona. Patrząc w oferty ceny maleją właśnie od
    marca.......ciekawe dlaczego

  • Gość: przejrzysty IP: *.net37.samart.co.th 12.08.03, 10:55
    W sumie Tajlandię trochę znam i o pogodzie mówię "z autopsji". Mało tego
    twierdzę, że w przewodnikach często piszą bzdury o porze deszczowej, albo o
    porze gorącej.
    Hotel Ambassador w Pattayi też znam. Znam też kilka innych hoteli na Phukecie,
    Samui, na Koh Chang'u i w kilku innych miejscach i gdybym miał wybierać, to
    raczej nie wybrałbym Ambassadora. Pozdrawiam.


    catinka napisała:

    > Ani Ty ani ja nie mieszkamy w Tajlandii wiec informacje o pogodzie czerpiemy
    z
    > różnych źródeł i mogą być mylące, nie chcę nikogo wprowadzać w błędy. Aco do
    > wielkiej stodoły jest to największy kompleks hotelowy w Tajlandii ima
    > najwiekszy basen w całej Azji, więc ciężko jest z kimś rozmawiać kto nie był
    > tam i niewidział. To że napisałam iż do centrum było 20 min nieoznaczało że
    > jest tam pusto i brzydko. Chodzilo mi ozaznaczenie takich pomyłek. Nie
    > napisałam że jestem niezadowolona. Patrząc w oferty ceny maleją właśnie od
    > marca.......ciekawe dlaczego
    >
  • catinka 12.08.03, 13:39
    Jestem ciekawa czy lecąc pierwszy raz do Tajlandii wiedziałeś który hotel
    wybrać i gdzie sie zatrzymać. Zapewniasz że znasz Tajlandię wiec dlaczego
    nazywasz miejsce Pattaya polem. Pewnie nigdy tam nie byłes a hotel ambassador
    znasz z katalogu. Po za tym wybierałam wycieczke pod względem finansowym a te
    miejsca które wymieniłes są znacznie droższe. Nie mam ochoty na głupie
    sprzeczki z Tobą chciałam uprzedzic ludzi o pewnych zagrożeniach a nie
    debatować z Toba kto lepiej zna Tajlandię.
  • Gość: m. IP: 62.233.139.* 12.08.03, 15:17
    fajnie ze sie zglaszasz ale nie uważasz ze lepszy byłby temat zaczynający sie
    od wyrazu Tajlandia?
    za pere tygodni niewielu bedzie gości mających sile szukac w tysiącu tematów
    hasel dotyczących tajlandii
  • cynthiaa 12.08.03, 15:22
    No, ale wielkiej straty nie będzie, jeśli wątek zginie w czeluściach forum,
    nieprawdaż? ;)
    Skoro główne wrażenia autorki wątku (i związane z nimi "dobre rady") dotyczą
    wagi jej zakupów, zdjęć hotelu w katalogu i odległość z hoteliska do plaży, to
    jakiego podróżnika pragnącego naprawdę poznać kraj docelowy to zainteresuje?
    Pozdrawiam


  • catinka 12.08.03, 16:32

    Widać że jestes mało inteligentna i nie zrozumiałaś co napisałam jeżeli dla
    cieie jest małym problemem że możesz zostać ukarana za nadbagaż to Twój problem
    a jak zauważyłaś w tytule napisałam dobre rady a nie wspomnienia z wakacji.
    Inie rzycze sobie żebyć oceniała cel mojej podróży bo to moja sprawa,
    zwiedziłam sporo a zakupy były dodatkowa przyjemnością.
  • cynthiaa 12.08.03, 16:53
    Catinko- nie wiem dlaczego zarzucasz mi brak inteligencji? Przeczytałam uważnie
    cały wątek i oprócz "dobrych rad" o których napisałam wyżej nie wniosłaś nic
    ciekawego, poza banałami- waga dopuszczalnego bagażu w danej linii lotniczej i
    na danej trasie to kwestia oczywista, którą każdy może dokładnie sprawdzić
    przed wylotem.

    No i chyba nie nie jesteś za bardzo bystra, skoro Przejrzystemu piszącemu z
    Tajlandii zarzucasz, że nie zna pogody z autopsji.

    C.
    ps. poszperałam w necie i jeśli Twój hotel to ów wielki, czworoboczny wieżowiec
    (with over 5,000 guestrooms!), to naprawdę współczuję że w takim miejscu
    musiałaś spędzać wakacje.
    Ja od takich bloków w wakacje uciekam, a poza tym jak można poczuć klimat
    innego kraju w takim turystycznym getcie?..


  • catinka 12.08.03, 18:37
    Opogodzie napisałam że każdy czrpie informacje z róznych źródeł. A co do hotelu
    nie masz czego współczuc było cicho i spokojnie na basenie było kilkanaście
    osób i w spokoju odpoczywałam ajak chciałam rozrywki to jechałam do centrum. I
    oczywiscie nie siedziałam cały czas w hotelu tylko zwiedzałam. Na tym forum
    chciałam uprzedzic innych o nadbagazu mimo wszystko że mogą sie wczesniej
    dowiedzieć. Ja tez sie dowiedziałm i co mi z tego jak w ostatnich dniach
    zmienili nam przewoźnika i ceny były inne. Czy ty nie masz innych zajec na tym
    forum
  • catinka 12.08.03, 16:24

    Być może trzeba by było to sprawdzić ale zawsze moge nadać nowy wątek prawda
    pozdrawiam
  • hirgen 12.08.03, 22:46
    ..zawsze będę twierdził, że Polacy to hołota. Zjawia się dziewczyna na forum i
    chce bezinteresownie pomóc innym bo uważa że może im zaoszczędzić kłopotu
    posiadanymi informacjami, a paru /no nie mogę napisać tego co chcę bo mnie
    stąd wywalą/ ... czepia się jej w sposób kompletnie absurdalny. Przecież ten
    nadbagaż to był jeden z problemów jakie mogą cię tam spotkać i o to catince
    chodziło. Był to po prostu przykład od którego zaczęła. Znam ze dwa-trzy
    sposoby jak sobie w takiej sytuacji poradzić, ale tipsów nigdy za wiele. I te
    kretyńskie przekomarzania który hotel był lepszy. Każdy kupuje taki na jaki go
    stać. Jeśli jest taki, który mimo swojej wielkości oferuje znośne warunki za
    znośną cenę to jest to cenna informacja. Nie jestem turystą handlowym, ale tak
    samo jak catinka uważam że warto skorzystać z wizyty w Tajlandii i kupić sobie
    mnóstwo rzeczy nie tylko tanich, ale i takich o jakie w kraju co najmniej
    trudno. Czy wy już nie potraficie do ciężkiej cholery nie zgadzać się z kimś
    kulturalnie, powściągnąć bezsensownej napastliwości wobec kogoś kto okazał
    życzliwość? Wiem, że paru z was powie, że to co ja robię to też napastliwość
    bo czujecie się niewinni zarzutów jakie stawiam. Ale bronię dziewczyny, która
    bezinteresownie chciała poświęcić nan trochę swojego czasu, a wy na nią z
    gębami! Niedobrze mi
  • catinka 12.08.03, 23:53

    Dziekuje za obronę.
    Przez ta bezsennsowna krytyke która otrzymałam stwierdziłam że tu są sami
    beznadziejni ludzie, ale chyba są wyjątki. Też uwazam że każdy może radzic co
    chce mniejsze lub większe problemy przedstawiać. A jeżeli komus sie te porady
    po przewczytaniu wydawają się zbędne to niech wyjdzie z tej strony bez słowa.
    Bo krytyka nic tu nie pomoże.
    Pozdrawiam Cię.
  • Gość: przejrzysty IP: *.samart.co.th 13.08.03, 10:30
    Hirgen: problem jest w czym innym. Catinka była w Tajlandii, w mieście Pattaya,
    w hotelu Ambassador Ocean Wing w lutym tego roku (tak wynika z jej informacji).
    Bardzo fajnie, że chce się podzielić informacjami i radami. Ale jeżeli podawane
    informacje są nieprawdziwe (o porze deszczowej w marcu i kwietniu), to chyba
    trzeba na to zwrócić uwagę. Mam rację?
    Informacjie o problemach z nadbagażem są mało znaczące. Każdy, kto choć raz
    leciał samolotem powinien wiedzieć, że limit na bagaż w klasie ekonomicznej
    wynosi 20 kg na osobę + 5 kg na bagaż podręczny. Limit można przekroczyć o 2 -
    3 kg, ale jeżeli ktoś ma ze sobą jakieś 40 kg na osobę to każda linia każe
    dopłacać za nadbagaż (od 10 do 15 kg za każdy dodatkowy kilogram). I takie są
    zasady na całym świecie. Obrażanie się na biuro, że nie poinformowało o limicie
    jest moim zdaniem nie na miejscu.
    Co do hotelu Ambassador w Pattayi: Catinka mieszkała w tym hotelu i
    prawdopodobnie zna tylko ten jeden hotel. I najprawdopodobniej nie ma
    porównania z innymi hotelami. Nie jest to zły hotel, ma duży basen, niezłą
    plażę, niezłe pokoje, ale w lutym pokój w tym hotelu kosztuje ok. 50 USD za
    dobę. Za takie pieniądze w Tajlandii można znaleźć naprawdę znacznie lepsze,
    przytulniejsze, lepiej położone hotele (Ambassador jest ok. 15 km na południe
    od Pattayi). Nawet poza Pattayą, która ma niewiele wspólnego z prawdziwą
    Tajlandią. Gdybym miał komuś polecać hotel w Tajlandii na pewno nie byłby to
    Ambassador City Jomtien.
    Pozdrawiam.



    hirgen napisał:

    > ..zawsze będę twierdził, że Polacy to hołota. Zjawia się dziewczyna na forum
    i
    > chce bezinteresownie pomóc innym bo uważa że może im zaoszczędzić kłopotu
    > posiadanymi informacjami, a paru /no nie mogę napisać tego co chcę bo mnie
    > stąd wywalą/ ... czepia się jej w sposób kompletnie absurdalny. Przecież ten
    > nadbagaż to był jeden z problemów jakie mogą cię tam spotkać i o to catince
    > chodziło. Był to po prostu przykład od którego zaczęła. Znam ze dwa-trzy
    > sposoby jak sobie w takiej sytuacji poradzić, ale tipsów nigdy za wiele. I te
    > kretyńskie przekomarzania który hotel był lepszy. Każdy kupuje taki na jaki
    go
    > stać. Jeśli jest taki, który mimo swojej wielkości oferuje znośne warunki za
    > znośną cenę to jest to cenna informacja. Nie jestem turystą handlowym, ale
    tak
    > samo jak catinka uważam że warto skorzystać z wizyty w Tajlandii i kupić
    sobie
    > mnóstwo rzeczy nie tylko tanich, ale i takich o jakie w kraju co najmniej
    > trudno. Czy wy już nie potraficie do ciężkiej cholery nie zgadzać się z kimś
    > kulturalnie, powściągnąć bezsensownej napastliwości wobec kogoś kto okazał
    > życzliwość? Wiem, że paru z was powie, że to co ja robię to też napastliwość
    > bo czujecie się niewinni zarzutów jakie stawiam. Ale bronię dziewczyny, która
    > bezinteresownie chciała poświęcić nan trochę swojego czasu, a wy na nią z
    > gębami! Niedobrze mi
  • catinka 13.08.03, 10:48
    Czy ty jestes nienormalny przecież pisalam że dowiedzialam sie o ceny nadbagażu
    ale biuro turystyczne zmieniło przewoźnika i stąd inne ceny ponad 50 zł za
    kilo. Więc miałam nadbagażu ok. 40 kg na dwie osoby. I pisałam że każdy ma
    różne źródła informacji o pogodzie przecież nie chcę niko oszukać i dajcie mi
    wreszcie święty spokój po co tu wchodzicie nie podoba sie to zmien miejsce.
    Każdy może radzić co chce a ty sie uparłeś na mnie, może zajrzyj do każdego
    wątka i oceń czy ktoś mówi prawdę czy nie. Po za tym co cie obchodzi ten hotel
    przeciez ja go nikomu nie polecałam, czy Ty wogóle czytasz co ja piszę. Jeżeli
    te informacje sa dla Ciebie zbędne to wyjdź stąd i sie nie produkuj.
  • Gość: przejrzysty IP: *.samart.co.th 13.08.03, 11:11
    Droga catinko, ja się nikogo nie czepiam. Po prostu zwróciłem uwagę na
    nieprawdziwą informację podaną przez Ciebie (o pogodzie). A różne źródła nie
    mają tu nic do rzeczy, bo w przewodnikach często piszą głupoty (niestety). A
    komentuję informacje o Tajlandii, bo uważam, że ten kraj znam. Nie komentuję
    informacji o krajach, o których nie mam pojęcia, dlatego nie ma mnie na innych
    wątkach.
    A to, że biuro zmieniło przewoźnika nie ma nic do rzeczy. KAŻDY przewoźnik każe
    płacić 10 - 15 USD za każdy kg nadbagażu. I 50 zł to akurat w tym przedziale.
    Nie chcę Cię krytykować, bo dobre chęci są ważne, ale jeżeli ktoś był w jednym
    mieście, w jednym hotelu, przez ok. 10 dni i dalej niż 20 km od hotelu nie
    jeździł, to raczej nie powinien dawać specjalistycznych rad na temat całego
    kraju, a ograniczyć się do jednego miasta i jednego hotelu. Tego, w którym był.
    Pozdrawiam Cię, mimo języka Twojej ostatniej wypowiedzi.


    catinka napisała:

    > Czy ty jestes nienormalny przecież pisalam że dowiedzialam sie o ceny
    nadbagażu
    >
    > ale biuro turystyczne zmieniło przewoźnika i stąd inne ceny ponad 50 zł za
    > kilo. Więc miałam nadbagażu ok. 40 kg na dwie osoby. I pisałam że każdy ma
    > różne źródła informacji o pogodzie przecież nie chcę niko oszukać i dajcie mi
    > wreszcie święty spokój po co tu wchodzicie nie podoba sie to zmien miejsce.
    > Każdy może radzić co chce a ty sie uparłeś na mnie, może zajrzyj do każdego
    > wątka i oceń czy ktoś mówi prawdę czy nie. Po za tym co cie obchodzi ten
    hotel
    > przeciez ja go nikomu nie polecałam, czy Ty wogóle czytasz co ja piszę.
    Jeżeli
    > te informacje sa dla Ciebie zbędne to wyjdź stąd i sie nie produkuj.
  • Gość: pablo IP: 195.117.77.* 13.08.03, 10:59
    Szanowni Dyskutanci,

    z ciekawości przeczytałem wszystkie dotychczasowe opinie i, jako niezangazowany
    w sprawę, musze obiektywnie przyznac racje Przejrzystemu. To, o czy pisze
    autorka watku to same banały Klienta biura podrózy.
    Droga Catinko, rozumiem Twoje dobre chęci, ale Pattaya to nie Tajlandia (tak
    jak Cancun to nie Meksyk a Hurghada - nie Egipt). Nawet jesli odbyłaś kilka
    wycieczek fakultatywnych, to i tak ledwo "liznęłaś" ten kraj (i to przez grubą
    szybę). Dziwi mnie Twoja odwaga i rozpoczęcie watku "Byłam w Tajlandii - dobre
    rady". Wybacz, ale są to porady infantylne.
    Ja podrózuję samodzielnie (nigdy z biurem) po swiecie od 15 lat, odwiedziłem
    ponad 100 krajów, ale śmiem się autorytatywnie wypowiadać tylko o o tych, w
    których albo byłem kilka razy (np. państwa Ameryki Pd, Meksyk, Nepal) albo po
    prostu zjeżdziłem wzdłuż i wszerz w czasie jednego długiego wyjazdu (Birma,
    N.Zelandia, wyspy Pacyfiku). W Tajlandii byłem 3 razy, ale nigdy nie dłużej niż
    2 tygodnie. Teoretycznie znam ją nieźle, ale nie smiałbym o tym pisać na Forum.

    Catinka, odrobinę samokrytycyzmu.
    Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, zwłaszcza Przejrzystego...
    Pablo
  • cynthiaa 13.08.03, 11:09
    Witam,

    Zgadzam się w całej rozciągłości z Pablem. I mnie również zdumiewa, że osobom,
    które spędziły 2 tygodnie w wielkim hotelu skutecznie izolującym od
    jakiegokolwiek kontaktu z krajem, jego mieszkańcami i jego prawdziwym obliczem,
    uważają się za ekspertów uprawnionych do dawania "dobrych rad" i to z
    niezachwianą pewnością.

    Niezależnie jednak od różnic w zajmowanych stanowiskach, wydaje się Catinko, że
    mogłabyś bardziej kulturalnie podchodzić do swoich oponentów, bo obrażanie ich
    i wyganianie z wątku jest raczej mało konstruktywne.

    Pozdrawiam wszystkich,
    cynthiaa

  • Gość: przejrzysty IP: *.net38.samart.co.th 13.08.03, 12:01
    Dzięki za pozdrowienia.
    Cała ta dyskusja nie ma sensu. Zwróć komuś uwagę, że pisze nieprawdę, to
    zaczyna mówić, że się czepiam i wypraszać z forum, a ktoś inny wyzywać
    od "hołoty". A wątek o nadbagażu jest niepoważny. I po co ta cała dyskusja?




    Gość portalu: pablo napisał(a):

    > Szanowni Dyskutanci,
    >
    > z ciekawości przeczytałem wszystkie dotychczasowe opinie i, jako
    niezangazowany
    >
    > w sprawę, musze obiektywnie przyznac racje Przejrzystemu. To, o czy pisze
    > autorka watku to same banały Klienta biura podrózy.
    > Droga Catinko, rozumiem Twoje dobre chęci, ale Pattaya to nie Tajlandia (tak
    > jak Cancun to nie Meksyk a Hurghada - nie Egipt). Nawet jesli odbyłaś kilka
    > wycieczek fakultatywnych, to i tak ledwo "liznęłaś" ten kraj (i to przez
    grubą
    > szybę). Dziwi mnie Twoja odwaga i rozpoczęcie watku "Byłam w Tajlandii -
    dobre
    > rady". Wybacz, ale są to porady infantylne.
    > Ja podrózuję samodzielnie (nigdy z biurem) po swiecie od 15 lat, odwiedziłem
    > ponad 100 krajów, ale śmiem się autorytatywnie wypowiadać tylko o o tych, w
    > których albo byłem kilka razy (np. państwa Ameryki Pd, Meksyk, Nepal) albo po
    > prostu zjeżdziłem wzdłuż i wszerz w czasie jednego długiego wyjazdu (Birma,
    > N.Zelandia, wyspy Pacyfiku). W Tajlandii byłem 3 razy, ale nigdy nie dłużej
    niż
    >
    > 2 tygodnie. Teoretycznie znam ją nieźle, ale nie smiałbym o tym pisać na
    Forum.
    >
    > Catinka, odrobinę samokrytycyzmu.
    > Pozdrawiam Wszystkich serdecznie, zwłaszcza Przejrzystego...
    > Pablo
  • lukumon 13.08.03, 18:34
    Jednocześnie proszę Catinkę o wybaczenie, że zaśmiecam jej wątek: czy mógłbym
    skorzystać z twojego doświadczenia i poprosić cię o parę rad naturu ogólnej.

    Muszę się przyznać, że dopiero od niedawna zacząłem pracować u siebie. Sam
    ustalam sobie okres urlopu i mogę spełnić swoje największe marzenie: podróże.
    Czy mogę wysłać ci na maila parę pytań? Znajdziesz chwilę, żeby mi
    odpowiedzieć? Z góry zastrzegam, że nie zamierzam zasypać cię nimi po czubek
    głowy.

    Pozdrawiam serdecznie

    *********
    Lukumon
  • catinka 13.08.03, 19:01
    Narzekacie że jestem nie miła ale to nie ja zaczęłam po za tym Wy nie
    pozostajecie dłużni w obrazach. Nigdy nie stwierdzilam że znam tenkraj dobrze
    opisałam tylko jedno miejsce. I przecierz w wątku nie napisałm specjalistyczne
    porady tylko to w czym mogę pomóc, więc nie rozumiem Was.I piszę kolejny raz
    jeżeli się nie podoba to po co te komentarze po prostu dajcie temu spokój,
    macie satysfakcję z tej krytyki czy co. Czy ja komuś szkodzę. Zajmijcie się na
    tym forum tym co Was interesuje, a nie bawicie się w krytyków. Nastepnym razem
    jeżeli będę chciała dać dobre rady zapytam o zgodę ok.

  • lukumon 13.08.03, 19:41
    Proszę zwróć uwagę, że jestem nowy w tym wątku i nie brałem udziału w sporze o
    którym mówisz. Wszedłem tu nieco zaburzając jego bieg za co też przeprosiem.
    Po to jednak tylko, żeby skontaktować się z Pablem. Mam nadzieję, że nie
    kierowałaś swych pretensji do mnie a użycie mojego nagłówka było z twojej
    strony niewinną pomyłką.

    Pozdrawiam cię

    *********
    Lukumon
  • Gość: pablo IP: 195.117.77.* 14.08.03, 10:24
    Witaj, zawsze do usług,

    jak zacząłem marzyć o samodzielnych podróżach po świecie, też nie bardzo
    wiedziałem, jak sie do tego zabrać, najpierw podpatrywałem starszych
    podrózników (na szczęście miałem kogo), a potem już poszło.
    I tak to się kreci od 15 lat...

    pawel.szelhaus@pbp.com.pl

    Pozdrawiam serdecznie
    Pablo

    PS. Na ew. wymianę korespondencji zapraszam po weekendzie (chyba, że napiszesz
    coś na "cito").
  • lukumon 14.08.03, 19:40
    I Że to jest przyczyną dla której cię nie ma. Zależy mi na kontakcie z tobą.

    Pozdrawienia
    --
    *********
    Lukumon
  • Gość: ts IP: *.kom-net.pl 20.08.03, 22:30
    popieram stanowisko kolegów ... kolezanka rzeczywiście nie zabardzo wie o czym
    mówi....
  • Gość: hazzard IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.03, 12:01
    dobrze mówisz.
  • Gość: Mrowka IP: 62.234.179.* 13.08.03, 20:43
    Troche sie czuje winna, wszystko sie zaczelo od mojego pytania o pogode i z
    gory przepraszam wszystkich za to ze bede drazyc ten temat. Autorka tematu
    odpowiedziala na moje pytanie podajac sie za osobe wiarygodna w tym temacie..
    tymczasem przejrzysty podaje sie za wiarygodniejszego przy czym jego IP
    przypomina tajlandzki (choc za to glowy nie daje). Wiec niech mi ktos poda
    jakies wiarygodne zrodla gdzie moge sprawdzic szczegolowo pogode (nie mowie tu
    o krotkotermonowych prognozach, ale o klimacie, okresach deszczowych, srednich
    temperaturach, warunkach do nurkowania etc).
    Zaznaczam, ze nigdy nie bylam w Azji !
    Pozdrowienia dla prawdziwie wiarygodnych, a nie tych chcacych za takowych
    uchodzic (cokolwiek by to mialo znaczyc)

    ;-)
  • lukumon 13.08.03, 22:55
    Wejdź w witryny biur podróży Sigma Travel oraz Rainbow Tours. Pamiętam, że na
    witrynie jednego z tych towarzystw była fantastyczna stronka z pogodą w
    Tajlandii. Nie znam niestety e-adresu. Proponuję - albo sama ich poszukaj w
    necie, albo zadzwoń do biur turystycznych które ich reprezentują i o te adresy
    spytaj. Naprawdę warto - świetnie opracowane.

    Pzdrw
    --
    *********
    Lukumon
  • oka5 14.08.03, 01:31
    Gość portalu: Mrowka napisał(a):

    > Wiec niech mi ktos poda
    > jakies wiarygodne zrodla gdzie moge sprawdzic szczegolowo pogode (nie mowie
    > tu o krotkotermonowych prognozach, ale o klimacie, okresach deszczowych,
    > srednich temperaturach, warunkach do nurkowania etc).

    Wklejam dane ze stacji meteo w Bangkoku. Temperatury masz wyżej w stopniach F,
    niżej w st. C. Opady miesięczne w calach i mm. Jak widać najbardziej leje od
    maja do października.
    Ja byłam w Tajlandii na przełomie lutego i marca. Jeszcze nie padało (raz
    pokropiło), ale czuć już było w powietrzu zbliżającą się wraz z porą deszczową
    "parówkę".

    CLIMATE: Station #48455, Bangkok, Thailand, Lat. 13.7N, Long. 100.5E, at
    53 ft. (16 m). The record high temperature is 114F (46C), and the record
    low is 50F (10C).

    N/HEMISPHERE JAN FEB MAR APR MAY JUN JUL AUG SEP OCT NOV DEC
    F AVG MAX 89 91 93 95 93 91 90 90 89 88 88 88
    F AVG MIN 68 73 76 78 77 77 76 76 76 75 73 69
    DIURNAL RANGE 21 18 17 17 16 14 14 14 13 13 15 19
    RAIN/INCHES 0.5 0.9 1.5 3.6 6.2 6.0 6.6 6.8 11.8 9.2 2.3 0.4
    HUMIDITY/% 72 74 74 75 78 79 80 81 83 83 80 74
    DAYS CLR @ 7AM 4 2 1 0 0 0 0 0 0 1 2 3
    DAYS CLR @ 1PM 9 5 4 2 0 0 0 0 0 2 2 6
    RAIN/MM 13 23 38 91 157 152 168 173 300 234 58 10
    C AVG MAX 31.7 32.8 33.9 35.0 33.9 32.8 32.2 32.2 31.7 31.1 31.1 31.1
    C AVG MIN 20.0 22.8 24.4 25.6 25.0 25.0 24.4 24.4 24.4 23.9 22.8 20.6
    DIURNAL RANGE 11.7 10.0 9.5 9.4 8.9 7.8 7.8 7.8 7.3 7.2 8.3 10.5

  • oka5 14.08.03, 01:38
    Niestety wyszło to mało czytelnie, bo po wysłaniu wszystko wyrównało się do
    lewej strony. Od biedy da się to przeczytać. Do każdego miesiąca trzeba
    przypasować liczby, które powinny być bezpośrednio pod nazwami miesięcy.
    Jeżeli chcesz, mogę Ci to wysłać na priva.
  • Gość: przejrzysty IP: *.samart.co.th 14.08.03, 02:35
    Po polsku możesz zajrzeć na www.tajlandia.info.pl, choć nieskromnie chcę
    zauważyć, że sam robię tę stronę, a nie dla wszystkich uczestników forum jestem
    wiarygodnym źródłem.

    Po angielsku może trochę informacji znajdziesz tutaj:
    www.lonelyplanet.com/destinations/south_east_asia/thailand/environment.htm

    Zwróć uwagę, że Tajlandia do dosyć duży kraj i pogoda może się różnić w
    regionach. Np. teraz w centralnej Tajlandii pada co 2 - 3 dni (leje porządnie,
    ale krótko, do tego w nocy), na Phukecie (Ocean Spokojny) pada sporo, natomiast
    na Samui (Ocean Indyjski) panuje super pogoda. Od października pogoda będzie w
    porządku na Phukecie, a na Samui zacznie padać. Tak to już jest.
    Jednak na każdej stronie o Tajlandii znajdziesz informację, że marzec -
    kwiecień to pora gorąca i sucha (choć od czasu do czasu pokropić może).





    Gość portalu: Mrowka napisał(a):

    > Troche sie czuje winna, wszystko sie zaczelo od mojego pytania o pogode i z
    > gory przepraszam wszystkich za to ze bede drazyc ten temat. Autorka tematu
    > odpowiedziala na moje pytanie podajac sie za osobe wiarygodna w tym temacie..
    > tymczasem przejrzysty podaje sie za wiarygodniejszego przy czym jego IP
    > przypomina tajlandzki (choc za to glowy nie daje). Wiec niech mi ktos poda
    > jakies wiarygodne zrodla gdzie moge sprawdzic szczegolowo pogode (nie mowie
    tu
    > o krotkotermonowych prognozach, ale o klimacie, okresach deszczowych,
    srednich
    > temperaturach, warunkach do nurkowania etc).
    > Zaznaczam, ze nigdy nie bylam w Azji !
    > Pozdrowienia dla prawdziwie wiarygodnych, a nie tych chcacych za takowych
    > uchodzic (cokolwiek by to mialo znaczyc)
    >
    > ;-)
  • Gość: Mrowka IP: *.dsl.hccnet.nl 14.08.03, 11:08
    Dzieki za info!

  • Gość: Mrowka IP: *.dsl.hccnet.nl 14.08.03, 11:24
    przejrzysty, komplementy dla ciebie, fajna strona o Tajlandii, niezle zdjecia,
    i przejrzysty (!) uklad

    ;-)
  • Gość: przejrzysty IP: 203.156.6.* 16.08.03, 15:07
    Dzieki za komentarz. Za 2 - 3 tygodnie dodam kilka stron o Kambodzy. Zapraszam.


    Gość portalu: Mrowka napisał(a):

    > przejrzysty, komplementy dla ciebie, fajna strona o Tajlandii, niezle
    zdjecia,
    > i przejrzysty (!) uklad
    >
    > ;-)
  • Gość: Mrowka IP: *.dsl.hccnet.nl 14.08.03, 13:02
    Skojarzylo mi sie z tym tematem ;-)

    'Spotykają
    się kumple i jedem mówi:
    - wiesz właśnie wróciłem z Norwegii, staaary czego ja
    tam nie
    widziałem:
    niedzwiedzie, renifery po prostu wszystko...
    drugi mówi:
    - a fiordy widziałeś? widziałeś fiordy?
    widziałeś?
    a ten na to:
    - staaary fiordy to mi z ręki jadły...'
  • agulak1 16.08.03, 23:07
    Moja dobra rada na zwiedzanie Tajlandii jest taka, zeby jechac tam na własna
    rękę. Na miejscu bez żadnego problemu można sobie znaleźć wspaniały nocleg w
    rejonach, do których biura podróży nie wożą turystów. Polecam wyspy na południu
    (niekoniecznie Pukhet, mnie się tam wcale nie podobało). Najmilej wspominam Koh
    Samui i Koh Phi Phi. W ogóle nie należy się obawiać braku miejsc. Tajlandia
    jest wspaniale zorganizowanym pod wzgledem turystycznym krajem. Ludzie są tam
    życzliwi i bardzo dobrze przygotowani na przyjęcie turystów. Za każdym razem na
    statku wiozącym nas na kolejną uroczą wysepkę nocleg "sam nas znajdował".
    Podchodzili do nas ludzie z folderami, my wybieraliśmy odpowiedni dla nas
    nocleg (bardzo tanio i świetne warunki, zawsze przy samej plaży!), a po wyjściu
    na brzeg ze statku juz czekał nan nas samochód, który wiózł w wymarzone bajkowe
    miejsce.
    Dodam, ze byłam tam ostatnio 3 lata temu w styczniu. Spędzałam tam sylwestra i
    pierwsze 3 tygodnie nowego roku. Pogoda była wspaniała. Tajlandia to dla mnie
    raj i chętnie bym tam spędzała co roku ze 3 miesiące. Ale nigdy przenigdy nie
    pojadę tam z biura podróży.
    Pozdrawiam.
  • Gość: przejrzysty IP: 202.129.1.* 17.08.03, 14:21
    Nie wiem dlaczego, ale jakos nie wierze, ze w styczniu byly wole pokoje. Od
    listopada do konca lutego w Tajlandii jest wysoki sezon i o wolne miejsca jest
    trudno. Do tego w tym okresie ceny sa najwyzsze (hotele zarabiaja na rok do
    przodu). Chyba, ze pod pojeciem "wspaniale warunki" masz na mysli malenki domek
    z bambusa, w ktorym jest materac i nic wiecej. Takie pokoje zawsze mozna
    znalezc.




    agulak1 napisała:

    > Moja dobra rada na zwiedzanie Tajlandii jest taka, zeby jechac tam na własna
    > rękę. Na miejscu bez żadnego problemu można sobie znaleźć wspaniały nocleg w
    > rejonach, do których biura podróży nie wożą turystów. Polecam wyspy na
    południu
    >
    > (niekoniecznie Pukhet, mnie się tam wcale nie podobało). Najmilej wspominam
    Koh
    >
    > Samui i Koh Phi Phi. W ogóle nie należy się obawiać braku miejsc. Tajlandia
    > jest wspaniale zorganizowanym pod wzgledem turystycznym krajem. Ludzie są tam
    > życzliwi i bardzo dobrze przygotowani na przyjęcie turystów. Za każdym razem
    na
    >
    > statku wiozącym nas na kolejną uroczą wysepkę nocleg "sam nas znajdował".
    > Podchodzili do nas ludzie z folderami, my wybieraliśmy odpowiedni dla nas
    > nocleg (bardzo tanio i świetne warunki, zawsze przy samej plaży!), a po
    wyjściu
    >
    > na brzeg ze statku juz czekał nan nas samochód, który wiózł w wymarzone
    bajkowe
    >
    > miejsce.
    > Dodam, ze byłam tam ostatnio 3 lata temu w styczniu. Spędzałam tam sylwestra
    i
    > pierwsze 3 tygodnie nowego roku. Pogoda była wspaniała. Tajlandia to dla mnie
    > raj i chętnie bym tam spędzała co roku ze 3 miesiące. Ale nigdy przenigdy nie
    > pojadę tam z biura podróży.
    > Pozdrawiam.
  • agulak1 17.08.03, 16:58
    Jasne, że pojęcie dobrych warunków jest względne. Ja pod tym pojęciem rozumiem
    bungalow dwuosobowy z łazienką przy plaży. Tak nocowaliśmy z reguły. W
    niektórych miejscowościach - Bangkok, Krabi nocowaliśmy w hotelach. Pokoje
    zawsze dwuosobowe z łazienką. Warunki tak jak powiedziałam - dobre. Nie
    luksusowe, tylko dobre. I ceny były bardzo niskie. Nigdy nie mieliśmy
    najmniejszego problemu ze znalezieniem kwatery. Znajdowała nas sama. Jedyne
    miejsce, gdzie pojawiły się z tym pewne problemy to Pukhet i tam faktycznie
    musieliśmy trochę aktywności wykazać. No i udało się nam znaleźć nocleg, jednak
    już z tych bardziej luksusowych, w dość drogim (jak na tamtejsze ceny) hotelu.
    Naprawdę polecam zwiedzanie Tajlandii na własną rękę. Pojechałabym tam teraz,
    ale mam małe dziecko. A z dzieckiem jednak lepiej coś mieć zarezerwowane,
    chociażby na pierwsze dni. Poza tym kilkunastogodzinna podróż dla takiego
    malucha mogłaby być zbyt forsowna. I co najważniejsze - boję się chorób. Nie
    chcę narażać rocznego szkraba na ryzyko malarii i innych niebezpieczeństw.
    Ale dla dorosłych osób jak najbardziej! Podrózując po Tajlandii spotkaliśmy
    mnóstwo ludzi z całego świata, którzy podróżowali samodzielnie. Mnóstwo. Tylko
    Polaków wsród nich nie było. Bo Polacy się boją jechać bez biura. Zupełnie
    niepotrzebnie.
    Pozdrawiam. :-)))))))))
  • Gość: mst 6 IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.03, 18:10
    cześć
    chciałbym jechać do Bangkoku pod koniec sierpnia ale nie moge zarezerwować
    noclegu bez karty kredytowej,napisz czy znajde tani nocleg(do 10 USD)na miejscu.
  • agulak1 17.08.03, 22:20
    Myślę, że bez problemu. Nie wiem oczywiście, co zamierzasz otrzymać za te 10
    dolarów, ale jeśli nie masz wygórowanych oczekiwań to z pewnością znajdziesz
    nawet tańszy nocleg klasy turystycznej.
    Najlepiej poszukac go na Banglamphoo. Na przykład na ulicy Khao San. To jest
    bardzo blisko Pałacu Królewskiego. Z lotniska jedzie się autobusem nr 1 albo 2,
    nie pamiętam dokładnie, ale na lotnisku ci bez problemu powiedzą. Jedziesz w
    stronę Royal Grand Palace prawie do końca trasy. Wysiąść trzeba wcześniej, ale
    jak przegapisz przystanek i dojedziesz do pałacu, to na piechotkę nawet z
    bagażami można się cofnąć. Na ulicy w tej okolicy każdy zapytany Taj wskaże ci
    to miejsce, jeśli zapytasz o drogę.
    Tam jest cała masa guesthouse'ów, niedrogich hoteli, można śmiało jechać w
    ciemno, na pewno coś znajdziesz. Jest tam też pełno knajp, a także są lokalne
    biura, gdzie bez problemów kupisz sobie bilet w dowolne miejsce w Tajlandii na
    dowolny środek lokomocji.
    Jak masz pytania, to pisz.
    Pozdrawiam.
  • Gość: mst6 IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.08.03, 19:41

    dzięki za niezłe rady.
    jeżeli będe miał jeszcze rezerwacje biletu lotniczego,to polece,powinienem był
    wykupić go do 18.08

    Pozdrawiam
  • Gość: przejrzysty IP: 202.129.1.* 18.08.03, 13:37
    Sam czesto podrozuje bez biura i tak jest najlepiej. Ale jezeli ktos chce
    podrozowac samodzielnie to musi spelniac kilka warunkow. Musi byc mlody, nie
    moze sie bac pewnego ryzyka, powinien znac przynajmniej podstawy angielskiego,
    przed wyjazdem powiniem dokladnie przemyslec trase i porozmawiac z ludzmi,
    ktorzy juz tam byli. A jezeli ktos ma dziecko (sam wiesz najlepiej), albo
    jedzie z cala rodzina, to chyba raczej powinien miec wszystko z gory
    zarezerwowane. No i najwazniejsze: turysci czesto nie potrafia prawidlowo
    wymowic nazwy miejscowosci, gdzie byli. Nie wiedza tez nic o kraju, gdzie
    odpoczywali. I raczej zaplaca wiecej, ale nie zadadza sobie trudu poczytania
    przewodnikow i dokladnego przemyslenia urlopu. Latwiej jest pojsc i kupic to,
    co ci oferuja "na talerzu".
    Plecakowcy to bardzo specyficzna grupa podroznikow. Nie jest prawda, ze Polacy
    nie jezdza samodzielnie. Spotykalem sporo globtroterow z Polski.


    agulak1 napisała:

    > Jasne, że pojęcie dobrych warunków jest względne. Ja pod tym pojęciem
    rozumiem
    > bungalow dwuosobowy z łazienką przy plaży. Tak nocowaliśmy z reguły. W
    > niektórych miejscowościach - Bangkok, Krabi nocowaliśmy w hotelach. Pokoje
    > zawsze dwuosobowe z łazienką. Warunki tak jak powiedziałam - dobre. Nie
    > luksusowe, tylko dobre. I ceny były bardzo niskie. Nigdy nie mieliśmy
    > najmniejszego problemu ze znalezieniem kwatery. Znajdowała nas sama. Jedyne
    > miejsce, gdzie pojawiły się z tym pewne problemy to Pukhet i tam faktycznie
    > musieliśmy trochę aktywności wykazać. No i udało się nam znaleźć nocleg,
    jednak
    >
    > już z tych bardziej luksusowych, w dość drogim (jak na tamtejsze ceny)
    hotelu.
    > Naprawdę polecam zwiedzanie Tajlandii na własną rękę. Pojechałabym tam teraz,
    > ale mam małe dziecko. A z dzieckiem jednak lepiej coś mieć zarezerwowane,
    > chociażby na pierwsze dni. Poza tym kilkunastogodzinna podróż dla takiego
    > malucha mogłaby być zbyt forsowna. I co najważniejsze - boję się chorób. Nie
    > chcę narażać rocznego szkraba na ryzyko malarii i innych niebezpieczeństw.
    > Ale dla dorosłych osób jak najbardziej! Podrózując po Tajlandii spotkaliśmy
    > mnóstwo ludzi z całego świata, którzy podróżowali samodzielnie. Mnóstwo.
    Tylko
    > Polaków wsród nich nie było. Bo Polacy się boją jechać bez biura. Zupełnie
    > niepotrzebnie.
    > Pozdrawiam. :-)))))))))
  • agulak1 18.08.03, 23:33
    > Sam czesto podrozuje bez biura i tak jest najlepiej. Ale jezeli ktos chce
    > podrozowac samodzielnie to musi spelniac kilka warunkow. Musi byc mlody, nie
    > moze sie bac pewnego ryzyka, powinien znac przynajmniej podstawy
    angielskiego,
    > przed wyjazdem powiniem dokladnie przemyslec trase i porozmawiac z ludzmi,
    > ktorzy juz tam byli.

    Zgadzam się ze wszystkim :-)))))) No, może oprócz tego, ze trzeba być młodym.
    Młodym duchem - jak najbardziej, natomiast metryką niekoniecznie. Podróżując w
    czasach studenckich po Europie autostopem, spotykałam na trasie małżeństwa 60
    latków podrózujących w ten sam sposób :-)))))) Teraz mam prawie 30 lat. Jestem
    młoda, czy nie? To rzecz względna. Ja się czuję młodo i w dalszym ciągu
    podróżuję na własną rękę wraz z rodziną. Wszystkie pozostałe warunki
    spełniamy :-))))

    >A jezeli ktos ma dziecko (sam wiesz najlepiej), albo
    > jedzie z cala rodzina, to chyba raczej powinien miec wszystko z gory
    > zarezerwowane.

    Wszystko jak wszystko. Jedzenia nigdy nie rezerwujemy. Dbamy raczej o noclegi,
    szczególnie na pierwsze doby. Bardziej boimy się chorób w krajach egzotycznych,
    bo nie chciałabym podawać dziecku profilaktyki antymalarycznej. No i ameby się
    boimy. Z tego względu odpuszczamy sobie póki co Azję i Afrykę. Do Kanady
    natomiast jedziemy już wkrótce w ciemno. Mamy tylko parę pierwszych noclegów w
    Vancouver.

    >No i najwazniejsze: turysci czesto nie potrafia prawidlowo
    > wymowic nazwy miejscowosci, gdzie byli. Nie wiedza tez nic o kraju, gdzie
    > odpoczywali. I raczej zaplaca wiecej, ale nie zadadza sobie trudu poczytania
    > przewodnikow i dokladnego przemyslenia urlopu. Latwiej jest pojsc i kupic to,
    > co ci oferuja "na talerzu".

    No niestety. Ale to ich wybór, mają do tego prawo. Dużo tracą i tyle. Tylko mam
    wrażenie, że czasem nie z lenistwa ludzie się decydują na wyjazdy
    zorganizowane, lecz z lęku. Media często wyolbrzymiają sytuację panująca w
    różnych stronach świata. Ludzie mają rożne fobie, wyobrażenia są z reguły o
    wiele bardziej upiorne od sielankowej rzeczywistości. Poza tym ludzie boją się,
    jak to będzie na miejscu, czy im się uda coś znaleźć, czy sobie poradzą, czy
    nic im się nie stanie. Nie są po prostu przyzwyczajeni do tego rodzaju
    wypoczynku.

    > Plecakowcy to bardzo specyficzna grupa podroznikow.

    Czy ja wiem? :-)))))))))))) Ja jestem plecakowcem. A może byłym plecakowcem?
    Plecak zamieniłam ostatnio na nosidło dla dziecka, coraz częściej podróżuję z
    walizką. Nie przeczę, że zaczęło mi zależeć na pewnym komforcie, ale mentalnie
    nadal jestem plecakowcem z kupą wspomnień, całą masą marzeń o podrózach i całą
    szafą albumów ze zdjęciami :-)))))

    >Nie jest prawda, ze Polacy
    > nie jezdza samodzielnie. Spotykalem sporo globtroterow z Polski.

    Ja też spotykałam zawsze i wszędzie Polaków. Ale zdecydowanie więcej spotkałam
    na Rodos czy Krecie "czarterowców" z Polski, niż w Indiach, Nepalu czy
    Tajlandii prawdziwych globtroterów. A podrózników (nie turystów) z innych
    krajów spotkałam setki, tysiące, nawiązałam mnóstwo ciekawych kontaktów. W
    Tajlandii jedyni Polacy, jakich spotkałam, to byli współpasażerowie samolotu,
    którzy wracali rozgoryczeni po wakacjach z jakimś tam biurem, bo im to czy
    siamto nie odpowiadało. Naprawdę cieszyłam się, że nasze drogi schodzą się tak
    późno. :-)))))))))))))))

    Przejrzysty, a tak w ogóle, to dołączyłam sobie Twoją stronkę do ulubionych :-
    )))))) mam nadzieję, że kiedyś nawiązemy bliższy kontakt, bo przed naszą
    kolejną podróżą do Azji, która na pewno nastąpi w jakiejś tam przyszłości,
    pewnie chętnie skorzystałabym z paru wskazówek. Myślimy o Birmie.

    Pozdrawiam bardzo serdecznie i przepraszam, że wyszło takie długie :-))))))))))


  • Gość: przejrzysty IP: *.net38.samart.co.th 21.08.03, 07:02
    Dzięki za odpowiedź i komentarze, no i za dodanie strony do ulubionych.
    Z jednym się zgadzam w 100%: z tym, że media wyolbrzymiają zagrożenia.
    Najświeższy przykład to SARS. Na świecie zachorowało ok. 8.5 tys. ludzi (na
    ponad 6 miliardów), czyli jest to ułamek ułamka promila. A ile było histerii w
    mediach? Akurat w maju, czyli w czasie sarsowej psychozy, wybrałem się do Laosu
    i był to strzał w dziesiątkę: w hotelach, guesthousach i we wszystkich
    odwiedzanych miejscach czułem się jak oczekiwany gość, a nie jak jeden z tłumu
    turystów. Podróżowałem głównie z Laotańczykami, a nie z innymi turystami i to
    mi najbardziej odpowiadało. Po raz któryś tam utwierdziłem się w przekonaniu,
    że trzeba unikać wysokich sezonów (i co za tym idzie tłumów turystów), a jechać
    do danego kraju wtedy, kiedy niewiele osób chce tam jechać.
    Pozdrawiam,




    agulak1 napisała:

    > > Sam czesto podrozuje bez biura i tak jest najlepiej. Ale jezeli ktos chce
    > > podrozowac samodzielnie to musi spelniac kilka warunkow. Musi byc mlody, n
    > ie
    > > moze sie bac pewnego ryzyka, powinien znac przynajmniej podstawy
    > angielskiego,
    > > przed wyjazdem powiniem dokladnie przemyslec trase i porozmawiac z ludzmi,
    >
    > > ktorzy juz tam byli.
    >
    > Zgadzam się ze wszystkim :-)))))) No, może oprócz tego, ze trzeba być młodym.
    > Młodym duchem - jak najbardziej, natomiast metryką niekoniecznie. Podróżując
    w
    > czasach studenckich po Europie autostopem, spotykałam na trasie małżeństwa 60
    > latków podrózujących w ten sam sposób :-)))))) Teraz mam prawie 30 lat.
    Jestem
    > młoda, czy nie? To rzecz względna. Ja się czuję młodo i w dalszym ciągu
    > podróżuję na własną rękę wraz z rodziną. Wszystkie pozostałe warunki
    > spełniamy :-))))
    >
    > >A jezeli ktos ma dziecko (sam wiesz najlepiej), albo
    > > jedzie z cala rodzina, to chyba raczej powinien miec wszystko z gory
    > > zarezerwowane.
    >
    > Wszystko jak wszystko. Jedzenia nigdy nie rezerwujemy. Dbamy raczej o
    noclegi,
    > szczególnie na pierwsze doby. Bardziej boimy się chorób w krajach
    egzotycznych,
    >
    > bo nie chciałabym podawać dziecku profilaktyki antymalarycznej. No i ameby
    się
    > boimy. Z tego względu odpuszczamy sobie póki co Azję i Afrykę. Do Kanady
    > natomiast jedziemy już wkrótce w ciemno. Mamy tylko parę pierwszych noclegów
    w
    > Vancouver.
    >
    > >No i najwazniejsze: turysci czesto nie potrafia prawidlowo
    > > wymowic nazwy miejscowosci, gdzie byli. Nie wiedza tez nic o kraju, gdzie
    > > odpoczywali. I raczej zaplaca wiecej, ale nie zadadza sobie trudu poczytan
    > ia
    > > przewodnikow i dokladnego przemyslenia urlopu. Latwiej jest pojsc i kupic
    > to,
    > > co ci oferuja "na talerzu".
    >
    > No niestety. Ale to ich wybór, mają do tego prawo. Dużo tracą i tyle. Tylko
    mam
    >
    > wrażenie, że czasem nie z lenistwa ludzie się decydują na wyjazdy
    > zorganizowane, lecz z lęku. Media często wyolbrzymiają sytuację panująca w
    > różnych stronach świata. Ludzie mają rożne fobie, wyobrażenia są z reguły o
    > wiele bardziej upiorne od sielankowej rzeczywistości. Poza tym ludzie boją
    się,
    >
    > jak to będzie na miejscu, czy im się uda coś znaleźć, czy sobie poradzą, czy
    > nic im się nie stanie. Nie są po prostu przyzwyczajeni do tego rodzaju
    > wypoczynku.
    >
    > > Plecakowcy to bardzo specyficzna grupa podroznikow.
    >
    > Czy ja wiem? :-)))))))))))) Ja jestem plecakowcem. A może byłym plecakowcem?
    > Plecak zamieniłam ostatnio na nosidło dla dziecka, coraz częściej podróżuję z
    > walizką. Nie przeczę, że zaczęło mi zależeć na pewnym komforcie, ale
    mentalnie
    > nadal jestem plecakowcem z kupą wspomnień, całą masą marzeń o podrózach i
    całą
    > szafą albumów ze zdjęciami :-)))))
    >
    > >Nie jest prawda, ze Polacy
    > > nie jezdza samodzielnie. Spotykalem sporo globtroterow z Polski.
    >
    > Ja też spotykałam zawsze i wszędzie Polaków. Ale zdecydowanie więcej
    spotkałam
    > na Rodos czy Krecie "czarterowców" z Polski, niż w Indiach, Nepalu czy
    > Tajlandii prawdziwych globtroterów. A podrózników (nie turystów) z innych
    > krajów spotkałam setki, tysiące, nawiązałam mnóstwo ciekawych kontaktów. W
    > Tajlandii jedyni Polacy, jakich spotkałam, to byli współpasażerowie samolotu,
    > którzy wracali rozgoryczeni po wakacjach z jakimś tam biurem, bo im to czy
    > siamto nie odpowiadało. Naprawdę cieszyłam się, że nasze drogi schodzą się
    tak
    > późno. :-)))))))))))))))
    >
    > Przejrzysty, a tak w ogóle, to dołączyłam sobie Twoją stronkę do ulubionych :-
    > )))))) mam nadzieję, że kiedyś nawiązemy bliższy kontakt, bo przed naszą
    > kolejną podróżą do Azji, która na pewno nastąpi w jakiejś tam przyszłości,
    > pewnie chętnie skorzystałabym z paru wskazówek. Myślimy o Birmie.
    >
    > Pozdrawiam bardzo serdecznie i przepraszam, że wyszło takie długie :-
    ))))))))))
    >
    >
  • Gość: erzet IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.09.03, 23:04
    Dziewczyna chciala dobrze, ale wyszlo , jak wyszlo. Tajlandie znam dosc
    dobrze , bylem tam wiele razy. Wakacje w ubieglym i tym roku spedzilem wlasnie
    w Tajlandii. Wrocilem przed tygodniem i wspomnienia sa jeszcze swieze. Mam
    jedna zasade , nigdy z biurem podrozy!!!!!!!! Zgodze sie , ze Pataya to bardzo
    kiepskie miejsce, jak na Tajlandie. Bylem tam raz kilka dni i juz nigdy sie
    nie wybiore. Jedyne "usprawiedliwienie" to powiazanie tego miejsca z pobytem w
    Bangkoku. Jezeli ktos ma malo czasu, a chce pomoczyc dupke w wodzie to jest
    ok. Autobusy z Bangkoku jezdza czesto , a o ile pamietam podroz trwa 1,5 do 2
    godzin. Od 1989 roku zwiedzam Azje(Indie, Nepal, Sri Lanka,Tajlandia, Malezja,
    Singapur, Hong Kong, Chiny , Mongolia) i nigdy nie rezerwowalem hotelu
    wczesniej. Bangkok jest idealnym miejscem, jezeli chodzi o hotele. Za 9$
    mieszkam w hotelu z klimatyzacja, ladna lazienka, balkonem i swieza posciela.
    No i w centrum (dwa przystanki autobusem na Silom). Jezeli chodzi o pogode to
    dyskusja , ktora miala tutaj miejsce byla czysto akademicka. Ja bylem w
    ubieglym roku na Koh Samui w sierpniu (pora deszczowa) i padalo tylko dwa razy
    (raz kilka godzin, a raz z przerwami caly dzien), w tym roku padalo juz kilka
    dni, ale jak na pore mokra jest ok. Natomiast moj kolega byl na KS w lutym
    (pora absolutnie sucha) i padalo piec dni. Takze, bywa roznie. Wracajac do
    hoteli, jezeli ktos musi spac w luksusie, albo lubi to polecam rezerwacje
    przez internet. Ceny sa bardzo przystepne a oferta zazwyczaj odpowiada
    rzeczywistosci.Oprocz basenu, ktory bywa troche mniejszy niz na zdjeciach.
    Informacja od ludzi , ktorych spotykalem w drodze, ja sam nigdy nie
    korzystalem z tej formy. Ceny zaleza, jak juz ktos pisal od pory roku i
    rowniez od umiejetnosci targowania. Pomaga oczywiscie, jezeli odwiedza sie to
    samo miejsce drugi raz. W tym roku na Koh Samui placilismy juz mniej za
    bungalow. Bylem na Krabi - plaza Railay - fajnie, ale jezeli sie nie wspinacie
    to wystarczy jeden no moze dwa dni. Nie wierzcie, ze nie ma miejsc (nie mam na
    mysli sezonu grudzien-styczen) gdziekolwiek beda wam to mowic. Bylismy rowniez
    na Phi Phi owszem pieknie tylko dlaczego na plazy i w wodzie sa plamy ropy?
    Jakos to przebolalem i rekompensata byl cudowny widok na zatoke i morze z
    tarasu bungalowu (4o zl). Podrozowanie jest bardzo tanie. Autobus Bangkok -
    Krabi (kilkanascie godzin jazdy) kosztuje 23 zl. Bilety na Kao San Road. Tam
    rowniez pokoje za 10 zl/doba. Pociag Koh Samui - Bangkok ok. 70 zl ( prom z
    wyspy i pociag z Suratani do Bangkoku) Wszedzie oprocz Railay byly sklepy
    sieci 7 eleven co oznaczalo niskie ceny napojow, a trzeba ich pic
    duzzzzzzzzzzzzo. Polecam Bangkok, warto sie zatrzymac pare dni (mysle , ze i
    lat) i poczuc klimat i atmosfere tego miasta. Pisze o tym dlatego, ze
    spotkalem kiedys rodakow w samolocie i mowili , ze Bangkok to straszne miejsce
    i byli tam tylko w dniu przylotu i wylotu. DDuuuuzy blad. O bagazu nie bede
    pisal :)))))). Pozdrowienia i polecam z calego serca i oczu Tajlandie.
  • Gość: przejrzysty IP: *.samart.co.th 20.09.03, 07:11
    Zgodzę się z Tobą, że dyskusja o pogodzie jest czysto akademicka. Choć pisałem
    już kilka razy w tym wątku, że w Tajlandii deszcze padają od czerwca do
    października, natomiast na Samui od czerwca do poł. września trwa wysoki sezon,
    ponieważ w tym regionie panuje najlepsza pogoda. Więc Twoje uwagi o ilości
    opadów są jak najbardziej trafne.
    Zgoda, że najlepiej jest podróżować samemu. Ale czy poleciałbyś z rodziną
    (dzieci) na wakacje, bez uprzedniego zarezerwowania hoteli, przejazdów itd.? No
    i czy poleciałbyś samodzielnie, nie mówiąc ani słowa po angielsku? Raczej nie,
    wolałbyś pewnie zapłacić więcej i nie stwarzać rodzinie "niespodzianek". I tak
    robi zdecydowana większość turystów.
    Ogólnie cała ta dyskusja jest zupełnie bezpłodna. Zamiast "pożytecznych rad"
    mamy wyzwiska, udowadnianie jak jest lepiej itd. Trochę jest to bez sensu.
    Pozdrawiam,



    Gość portalu: erzet napisał(a):

    > Dziewczyna chciala dobrze, ale wyszlo , jak wyszlo. Tajlandie znam dosc
    > dobrze , bylem tam wiele razy. Wakacje w ubieglym i tym roku spedzilem
    wlasnie
    > w Tajlandii. Wrocilem przed tygodniem i wspomnienia sa jeszcze swieze. Mam
    > jedna zasade , nigdy z biurem podrozy!!!!!!!! Zgodze sie , ze Pataya to
    bardzo
    > kiepskie miejsce, jak na Tajlandie. Bylem tam raz kilka dni i juz nigdy sie
    > nie wybiore. Jedyne "usprawiedliwienie" to powiazanie tego miejsca z pobytem
    w
    > Bangkoku. Jezeli ktos ma malo czasu, a chce pomoczyc dupke w wodzie to jest
    > ok. Autobusy z Bangkoku jezdza czesto , a o ile pamietam podroz trwa 1,5 do 2
    > godzin. Od 1989 roku zwiedzam Azje(Indie, Nepal, Sri Lanka,Tajlandia,
    Malezja,
    > Singapur, Hong Kong, Chiny , Mongolia) i nigdy nie rezerwowalem hotelu
    > wczesniej. Bangkok jest idealnym miejscem, jezeli chodzi o hotele. Za 9$
    > mieszkam w hotelu z klimatyzacja, ladna lazienka, balkonem i swieza posciela.
    > No i w centrum (dwa przystanki autobusem na Silom). Jezeli chodzi o pogode to
    > dyskusja , ktora miala tutaj miejsce byla czysto akademicka. Ja bylem w
    > ubieglym roku na Koh Samui w sierpniu (pora deszczowa) i padalo tylko dwa
    razy
    > (raz kilka godzin, a raz z przerwami caly dzien), w tym roku padalo juz kilka
    > dni, ale jak na pore mokra jest ok. Natomiast moj kolega byl na KS w lutym
    > (pora absolutnie sucha) i padalo piec dni. Takze, bywa roznie. Wracajac do
    > hoteli, jezeli ktos musi spac w luksusie, albo lubi to polecam rezerwacje
    > przez internet. Ceny sa bardzo przystepne a oferta zazwyczaj odpowiada
    > rzeczywistosci.Oprocz basenu, ktory bywa troche mniejszy niz na zdjeciach.
    > Informacja od ludzi , ktorych spotykalem w drodze, ja sam nigdy nie
    > korzystalem z tej formy. Ceny zaleza, jak juz ktos pisal od pory roku i
    > rowniez od umiejetnosci targowania. Pomaga oczywiscie, jezeli odwiedza sie to
    > samo miejsce drugi raz. W tym roku na Koh Samui placilismy juz mniej za
    > bungalow. Bylem na Krabi - plaza Railay - fajnie, ale jezeli sie nie
    wspinacie
    > to wystarczy jeden no moze dwa dni. Nie wierzcie, ze nie ma miejsc (nie mam
    na
    > mysli sezonu grudzien-styczen) gdziekolwiek beda wam to mowic. Bylismy
    rowniez
    > na Phi Phi owszem pieknie tylko dlaczego na plazy i w wodzie sa plamy ropy?
    > Jakos to przebolalem i rekompensata byl cudowny widok na zatoke i morze z
    > tarasu bungalowu (4o zl). Podrozowanie jest bardzo tanie. Autobus Bangkok -
    > Krabi (kilkanascie godzin jazdy) kosztuje 23 zl. Bilety na Kao San Road. Tam
    > rowniez pokoje za 10 zl/doba. Pociag Koh Samui - Bangkok ok. 70 zl ( prom z
    > wyspy i pociag z Suratani do Bangkoku) Wszedzie oprocz Railay byly sklepy
    > sieci 7 eleven co oznaczalo niskie ceny napojow, a trzeba ich pic
    > duzzzzzzzzzzzzo. Polecam Bangkok, warto sie zatrzymac pare dni (mysle , ze i
    > lat) i poczuc klimat i atmosfere tego miasta. Pisze o tym dlatego, ze
    > spotkalem kiedys rodakow w samolocie i mowili , ze Bangkok to straszne
    miejsce
    > i byli tam tylko w dniu przylotu i wylotu. DDuuuuzy blad. O bagazu nie bede
    > pisal :)))))). Pozdrowienia i polecam z calego serca i oczu Tajlandie.
  • Gość: erzet IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.09.03, 10:19
    Swiete slowa. Zjedz za mnie Tom Yum Goong i popij Singa,a ja zrewanzuje sie
    rosolem i Zywcem. Oj , jak bym sie zamienil.
  • Gość: przejrzysty IP: *.samart.co.th 20.09.03, 11:28
    Za tum yamem nie przepadam, od Singhi wolę Changa, ale rosołek chętnie bym
    zjadł.

    Gość portalu: erzet napisał(a):

    > Swiete slowa. Zjedz za mnie Tom Yum Goong i popij Singa,a ja zrewanzuje sie
    > rosolem i Zywcem. Oj , jak bym sie zamienil.
  • Gość: erzet IP: *.bielsko.dialog.net.pl 20.09.03, 11:31
    Ok, niech bedzie Chang. Na zdrowie.
  • agoniapl 06.11.03, 01:40
    A jak jest z sexem w Tajlandii.

    JAKIE sa ceny i czy sa jakies specjalne rejeny, gdzie tego typu usługi
    dominuja?
  • Gość: zenek IP: *.lodz.mm.pl 23.01.04, 00:12
    kup sobie dmuchaną lalkę - gwarantuje że będzie taniej :)
    a i ryzyko mniejsze
  • yem 23.01.04, 01:23
    jaki trzygwiazdkowy hotel polecałbyś w Bangkoku i na Phuket ?
    planuję wypad w przyszłymn roku i powoli zbieram informacje. w swoim czasie
    ( 1987-93) trochę zjeżdziłem tajlandię ,ale wtedy wystarczał mi pokój w
    guesthousie na khaosan za 1,5$ lub hotelik goldengate przy sukhumvicie .
    teraz chcemy jechać z dzieciakami i wcześniej mieć rezerwację .
  • Gość: przejrzysty IP: 5.3.1R* / 208.147.1.* 24.01.04, 15:06
    W Bangkoku z tanich 3* możesz wybrać First Hotel - dobrze położony przy ul.
    Petchburi, 5 min od metra, jest basen. Kosztuje ok. 19 USD pokój/noc ze
    śniadaniami. Z ciut droższych polecam Bangkok Palace - dobrze połozony, ładny
    basen, sala treningowa. Kosztuje ok. 26 USD. Jeżeli jedziesz z rodziną to
    możesz też zatrzymać się w Classic Place. Mają pokoje 2-Bedroom Suite.
    Na Phukecie z 3* polecam Orchidacea (Kata Beach), Tropical Garden (Kata Beach)
    lub Kamala Beach.
  • Gość: marcopolo IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.01.04, 18:26
    A czy z Tajlandii można się droga lądową dostac do Birmy i Kambodży?
  • Gość: ania IP: *.smrw.lodz.pl 22.01.04, 23:15
    Do Kambodży tak, do Birmy tylko samolot.
  • Gość: Mo IP: *.acn.waw.pl 23.01.04, 18:06
    Cześć,
    Lece w lutym do Tajlandii (na południe). Jaka jest pogoda w lutym? czy jest
    słonecznie? są komary?
    czy warto zabrać jkaiś specyfik na komary czy nasze polskie tam nie działają i
    lepiej coś kupić na miejscu?

    Pozdrawiam,
    Mo
  • Gość: przejrzysty IP: 5.3.1R* / 208.147.1.* 23.01.04, 18:58
    Słuchaj, bez obrazy, ale chyba za dużo naczytałaś się przewodników. A w różnych
    przewodnikach piszą (niestety) głupoty. Tajlandia jest normalnym krajem, w
    którym mieszkają ludzie! Nie wyobrażaj sobie, że po ulicach pełzają węże, a
    każde wyjście na ulicę grozi ukaszeniem komara i malarią. Tu ludzie normalnie
    żyją i funkcjonują! Weź po prosu zwykłego off'a i tyle. Weż kilka koszulek na
    zmianę (jest gorąco) i leć. Ten kraj naprawdę jest nieźle rozwinięty. Np. drogi
    są lepsze niż w Polsce.
    Sorry, jeżeli napisałem zbyt szorsko.
  • Gość: izaBella IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.04, 00:29
    A ja lecę już w czwartek na Koh Samui.
    Czy może jeszcze ktoś w tym terminie z Ecco?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka