Dodaj do ulubionych

Tunezja - trochę długie

IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 10.08.03, 18:47
Witajcie , zwłaszcza wszyscy przyszli urlopowicze , którzy pierwszy raz
odwiedzają ten kraj , wrócilam 5 dni temu i była to moja pierwsza podróż do
Tunezji , dlatego postanowilam opowiedzieć o moich pierwszych odczuciach , a
pierwsze odczucia były takie
godz 1, 30 lądowanie w Monastyrze , lotnisko jak lotnisko , kazdy kogoś lub
czegoś szuka , jak juz znalazłam nasza Panią Selectours , pomyślałam , bedzie
dobrze , innych w innych krajach , nawet nie ma kto przywiatać ,wychodzimy z
lotniska i jedyne co czuje to smród ryb , upału i morza , dośc specyficzny
zapach , ale dostrzegam palmę , a na jej widok serce mi sie raduje , znów
myśle badzie ok
jedziemy busem do hotelu , to nieważne , ze brakło dla nas miejsca , sadzaja
nas na czymś w rodzaju taborecików, myślę jakos to bedzie
Opuszczamy lotnisko , jest około 2, 20 jedziemy ciasnym , nieklimatyzowanym
busem , brudnymi ulicami , zaśmieconymi zaniedbanymi przedmieściami
Monastyru , myslę sobie Majorka to to nie jest , no ale przecież Pani w
biurze podróży obiecała , że bedzie cudownie , nadal jej wierzę , im dłuzej
jedziemy tym moja wiara słabnie , pocieszam sie , że jest ciemno , inaczej
mogłabym przezyć szok , i spotęgować moje coraz wieksze rozgoryczenie ,
mysle sobie za jaka karę tu przyjechałam , nie doś że wybuliłam 2, 500 pln
to jeszcze wypadało by sie cieszyć , musze zaznaczyć , że moi współtowazysze
tez miny maja nietęgie , po kolei zostawiamy naszych towarzyszy niedoli w
wybranych przez siebie , bez jakiegokolwiek nacisku hotelach , niektóre
hotele prezentują się dobrze , o tych beznadziejnych staram sie zapominać ,
chociaz cały czas myslę , że z tym nastawieniem to trafi mi sie jakas psia
buda , postanawaim szybko je zmienić i dostrzec w tej otchłani piachu ,
ścisku i gorąca , cos pozytywnego , pierwszy raz dostrzegam morze i te moje
ukochane palmy , super myśle sobie , zostało nam jeszcze jakieś 15 minut
drogi , jesteśmy w Sousse , rozgladam sie gorączkowo , bo wlasnie tu
pragnełam spedzić wakacje , uff po przejechaniu bulwaru ,gdzie miała sie
ciagnąc długa piekna promenada , myślę sobie dzięki Bogu , że nie było już
miejsc w EL Hana, i że jade dalej , tam musi być lepiej , w koncu do Tunezji
jada tłumy , musi być cos w tym kraju , co przyprawia o zawrót glowy.
przypuszczam , ze jeszcze mnie przyprawi , bo Sousse ,rozczarowło mnie do
granic , nie sadziłam , ze " Perła Seszelu " tak wygląda , bród , smród i
ubóstwo ,
Mijamy Hotel Samara , gdzie tez miałam mieszkać i zmierzamy do raju na
Ziemi , tak sobie wmawiam , do naszego celu zaledwie 6 km , probuje wytężyć
wzrok , ale własciwie niepotrzebnie , bo jedyne co mijamy to wypalone słońcem
wertepy , podrzędne hoteliki , które sprzedaja sie jako niezwykle atrakcyjne
miejsca i samochody jeżdżące bez jakiejkolwiek znajomości przepisow ,
(swoja drogą jeśli ktoś zdaje na prawo jazdy , koniecznie powienien tam
pojechać , tam nauczy sie naocznie czego nie nalezy robić ). Troche sie
martwie , ze te wertepy sie nie kończą , bo nasz hotel miał być w samym
centrum osławionego pięknem Portu El Kantaoui. Wśród wertepów dostrzegam
tablicę - Port El Kantaoui , zaraz po tym proszę mojego towarzysza drogi o
tabletkę na uspokojenie , bo czuje , ze ciśnienie mi rośnie , z wertepów
wyłaniaja sie jakies zabudowania , ale zadne nie przypominaja hotelu , tym
bardziej 4 gwiazdkowego , gdy juz zamierzałam połknąc tabletkę , wypatrzyłam
kopułę hotelu , tego z mojego katalogu , jest myślę , dojechaliśmy , busik
zatrzymuje sie przed hotelem , sami wyciagamy nasze bagaże , bo w tutejszym
zwyczaju te sprawy należą do przybywajacych do tego kraju turystów , mówie
adios , papa dalszym podróżnikom . Nawet nie zauważam kiedy busik z
zasypiajacym kierowcą znika , zbyt pochłonieta jestem szukaniem vouchera ,
jest , wchodzimy do hotelu , pogrążonego w ciszy i ciemności , podchodzimy do
recepcji załatwiamy formalności i szybko podązamy za gościem od walizek za 1
dinara , podejrzanie długo idziemy do naszego pokoju , 3 pietro , wchodzimy
pokój jak z folderu , tylko brak w nim balkonu , a widok zamiast na morze ,
wychodzi na wspomniane wertepy i śmieci w kontenerze , jestem zmęczona i
szybko zasypiam . Jutro okaze się jak dobrze trafiłam , a hotel Vincci El
Kantaoui Center zachwyci mnie , zmieni sie również moje spojrzenie na to
miejsce , choć myslę , że jeszcze za wcześnie mówić o miłości do Tunezji
cdn ........
Edytor zaawansowany
  • Gość: Syla 123546@wp.pl IP: *.au.poznan.pl 11.08.03, 09:09
    Czekam z niecierpliwością na ten c.d.n., bo jadę do Sousse z Triadą (do Riadh
    Palms), ale chłonę wszelkie info na temat Tunezji. Pa!
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 11.08.03, 10:02
    Ubawiłam się strasznie czytajac Twój list, mam nadzieję, że dopiszesz reszte.
    Napisz tez prosze jaki jest przelicznik dinara. ktos tu napisał, że 1 dinar = 1
    dolar, ale nie chce mi sie w to wierzyc. Ja słyszałam, że jest to 1,4 dolara,
    czyli około 2,8 złotego.Ale czy to prawda?
  • Gość: Martika IP: 213.77.32.* 11.08.03, 10:07
    Długie ale bardzo interesujące. Napisz coś więcej oraz to gdzie byłaś i jaką
    masz skalę porównawczą. Wszystkie relacje są bardzo subiektywne. Ktoś kto był
    do tej pory w Koziej Wólce i tak będzie zachwycony, ktoś kto był w Meksyku
    powie że dziadowstwo...
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 11.08.03, 13:23
    Rankiem następnego dnia , mój mąż niecierpliwie udał sie na zwiedzanie okolicy
    i hotelu , a ja postanowiłam skonfrontowac widok dzienny z okna i widokiem
    nocnym , złapałam sie za głowę , gdy ujrzałam , z prawej strony ruchliwą
    ulicę , dalej wspomniane wertepty , jakies rozpoczęte budowy , wysuszona
    ziemię ,sterty walajacych sie smieci i ten nieszczęsny kontener przed oknem , z
    którego wydobywał sie smród , przy którym przebywanie w towarzystwie skunksa to
    prawdziwa przyjemność , w oczekiwaniu na powrót mojego męza , zaczełam sie
    zastanawiac i czytać umowe ,ćzy mieliśmy zagwarantowany widok na morze , albo
    przynajmiej balkon , nie mieliśmy , niestety , tak bardzo przyzwyczaiłam sie do
    mysli że balkon jest standartowym wyposażeniem , ze zapomniałam się upewnić w
    biurze , czy tak w istocie będzie , pomyslalam moze da sie cos załatwić na
    recepcji i za drobna dopłatą przydzielą nam coś lepszego , z tym niewiarygodnym
    pomysłem oczekiwałam powrotu mojego męża , który miał przynieść zapewnienie
    jak tu cudownie i pieknie jest .Mąż wrócił i powiedział dwa słowa " KOKINO NERO
    w porównaniu z tym to raj na ziemi " , Kokino Nero to pewna miejscowaść na
    Riwierze Olimpijskiej , totalna dziura , powinna sie nazywać koniec świata ,
    załamałam sie , mysle sobie to pewnie chociaz wielbłada zobaczę , moze nawet
    niejednego , a przejażdzka na nim moze okazac sie jedyna rozrywką . Chciałam
    egzotyki wiec ja mam , idziemy na sniadanie , nowych przybywajacych na wakacje
    turystów łatwo rozpoznać sa biali jak ściana i błąkaja sie bez celu po hotelu ,
    zjeżdzamy winda w dół i podązamy za tłumem ludzi , tlum zaprowadzi nas na
    śniadanie , faktycznie tak jest , hol przez który przechodzimy jest ogromy , w
    kolorystyce pomarańczowo brazowej , wnętrza bardzo nowocześnie urządzone z
    zachowaniem stylu arabskiego i tutejszego klimatu , mnie bardzo sie podoba ,
    coraz bardziej , jakis gość zaczepia nas i chce nam wlepić karawanę za 20
    dinarów od osoby , im bardziej okazujemy mu brak zainteresowania , tym bardziej
    cena spada , w zasadzie w dwójke mozna wytargować , cenę 20 dinarów
    Docieramy do stółówki , jedzenia wiecej niż kiedykolwiek widziałam , sama nie
    wiem od czego zacząć , sa naleśniki smazone na oczach , kilka rodzaji
    pieczywa , sera , wędlin ,sałatek , jajka gotowane 5 minut i 3 minuty , w
    zasadzie na śniadanie mozna tu zjeść pożądny obiad , a na deser kawa , herbata
    i mnóstwo francuskich drożdzówek , super lubie jeść , moj mąż zaczyna sie
    martwić , że mu nie przytyję , ja juz zupełnie sie nie martwię , nawet zaczyna
    mi sie podobać , po śniadanku , czeka nas spotakanie z rezydentem , o godz 10 ,
    30 odwiedza nas Samir rezydent , zapytuje czy podoba nam sie pokój itp, jak
    minęła podróż i potem próbuję nam sprzedać Saharę , od tego momentu nazywam go
    Sahara , własciwie rezydenci zajmuja sie tylko sprzedażą wycieczek i jest to
    ich główne zajęcie , nie dziwie sie prowizja tez jest wysoka , my dyskretnie
    dziekujemy za Saharę , bo przy 60 stopniowym upale to może być zabójcze
    doświadcenie , zreszta ten nasz pierwszy wyjazd traktujemy jako rekonesans ,
    chociaz ja nadal mam obawy czy chciałabym tu kiedykolwiek wrócić .
    Żegnamy sie z przemiłym Samirem , ktory wpadł mi w oko , choć mojemu mężowi
    tego nie mówię , załatwiamy jeszcze sejf , w końcu przywieżliśmy tutaj nasz
    cały sprzetowy dobytek , sejf kosztuje 2 dinary za dzień i 25 dinarów kaucji
    zwrotnej , po załatwieniu formalności na recepcji , ruszamy w nieznane .
    Drzwi hotelwe otwiera nam bardzo miły Pan z usmiechem na twarzy i słodkim
    Bonjour , uderza nas fala goraca , jest pewnie ze 40 stopni , a godzina 11 ,
    nieżle , co bedzie później , postanawiamy zwiedzic okolice , najbliższa okolica
    nie wydaję się imponująca , ale im bardziej zmierzamy w kierunku plazy , tym
    bardziej zauważam piekne kwiaty , niesamowita roślinność i cudowne palmy
    daktylowe , szczegóły , a jednak bardzo cieszą i poprawiaja samopoczucie .
    Dochozimy do plazy , Pani w biurze w Katowicach , zapewniała , ze plaze w
    Tunezji sa szerokie , piaszczyste i piekne, nasza jest wąska , brudna i pokryta
    wyrzuconym przez morze trawskiem , mysle , pewnie jeszcze nie zdązyli
    posprzatać , woda jest cieplitka , bardzo przyjemna i bardzo podobaja mi sie
    takie słomiane parasole , takie same jakie były na Majorce , niestety ku mojemu
    rozczarowaniu wzdłuz plazy nie ma żadnej promenady i w błedzie jest ten kto
    mysli , że z Portu El Kantaoui do Sousse , przespaceruje sobie miło i
    przyjemnie wzdłuż morza , niestety odległość miedzy portem a Sousse stanowia
    rozpoczete budowy hoteli , wertepy , mieszkania i obozowiska Tunezyjczyków ,
    plantacje oliwek , a to wszystko przykryte duzymi ilościami śmieci , po paru
    dniach własciwie mozna w tym dostrzec swoisty urok , ale dopiero po paru
    dniach , idziemy do portu , po lewej mijamy ogromny hotel 5 gwiazdkowego
    Hanibala Palace El Hana ,( aha w folderze reklamowym , zdjecie basenu tego
    hotelu jest wykorzystane , jako basen hotelu El Hana w Sousse , jawne
    oszustwo , albo jakies niedopatrzenie ) , przechodzimy przez piekny , naprawde
    cudowny ogród palmowy , ogólnie dostępny z mnóstwem kwiatów , ktore normalnie w
    miniaturkowej wielkości za duze pieniadze mozna kupić u nas w kraju , cudownie
    pachnie , niesamowiete zapachy mieszaja sie z bryza morza i tym potwornym
    upałem , jestesmy zachwyceni , bo kochamy rośliny , moze i taka niesamowicie
    pogodną scenerię , pot leje sie z nas ciurkiem , ale czeka nas jeszcze
    najlepsze , dostrzegmy juz postawione wysoko maszty żaglówek i niesamowitą
    architekturę , prosto z ogrodu Hanibala wchodzimy do portu i natrafiamy na
    statek piracki , krótka sesja fotograficzna i targi ze sprzedawcami przejażdzki
    po zatoce , hihi prowadzimy ostre obserwacje i negocjacje i obiecujemy wrócic
    za tydzień , idziemy w strone bram portu , coraz bardziej zagłebiamy sie w tą
    czarowną otchłań , port jest niesamowity , wybrukowane alejki oplatają go ze
    wszystkich stron , mnóstwo kafejek zachęca do wypicia kafki , sklepikarze
    przekrzykuja jeden drugiego , zeby tylko spojrzeć na ich towar , wspaniałe
    zaglowki zacumowane w porcie tworzą perfekcyjny obraz piekno w każdym calu i
    ten cudowny zapach jaśminu , sprzedawcy jasminu zachęcaja do zakupu bukieciku
    za 1 dinara , mąż postanawai mi go kupić , jest cudowny zawsze zapach jaśminu ,
    będzie kojarzył mi sie z tym miejscem mijaja nas opaleni turyści ,az
    zazdroszczę im opalenizny , tutejsym muzułmankom wspólczuję , że musza nosić
    czarna abaje i kwef , co za udręka przy 50 stopniowym upale , to wszystko
    sprawia , że czuje sie tu cudownie i zaczynam doceniać uroki tego miejsca ,Port
    El Kantaoui to zeuropenizowany kawałek Tunezji , stary , ale postepowy .
    Bardzo sie ciesze , że tu trafilismy cdn.....
    pozdrawiam Tunijka
  • Gość: mikel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.03, 13:59
    zal mi twojego meza kobieto
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 11.08.03, 15:08
    A mi jest żal Ciebie, Tunijka jest bezbłedna. Pisze prawdę, a prawda w oczy
    kole?
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 11.08.03, 23:04
    A własciwie dlaczego żal ?, jak najszybciej przekażę mu tą niewątpliwie cenną
    uwagę , bo może biedaczysko nie zdaje sobie sprawy w jakie bagno wdepnął , a
    Tobie gratuluję , że trafiłeś lepiej , nie kazdy ma tyle szczęścia i takiej
    trafności oceny , szczęściarz z Ciebie ,
    pozdrawiam :) Tunijka
  • Gość: mikel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 09:11
    Widze ze zarowno Pan JJ jak i Pani nie zrozumieli mnie do konca. Mowiac "zal"
    nie chodzilo mi o miejsce pobytu czy tez hotel tylko o cos innego.
    Zacytuje: "Żegnamy sie z przemiłym Samirem , ktory wpadł mi w oko , choć mojemu
    mężowi tego nie mówię". Naprawde zalosne.
  • Gość: Daga IP: *.iel.wroc.pl 12.08.03, 09:31
    Nie wiem dlaczego wypowiedzi na forum poddawana sa takiej głegokiej analizie???
    To tylko wspomnienia z wakacji, moża sie czegoś dowiedziec i przy okazji troche
    pośmiać ( jak się ma poczucie humoru...). Tunijka - czekam na ciąg dalszy!
  • Gość: Mr. G. IP: 195.136.95.* 12.08.03, 09:47
    Dawaj dawaj z tym wspomnieniami, pewnie byłaś tez na wycieczkach
    fakultatywnych, PISZ PLS !!! (ja za tydzien jade do Tunezji ale zdam tylko
    suchą relacje po powrocie... nie mam duszy pisarza :)
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 12.08.03, 09:57
    Mikel, ja tez jestem kobietą i to co piszesz, az mnie ubawiło do łez. czy Ty
    uważasz, ze jak sie ma meża to juz nikt sie nie może nam podobać.
    W czerwcu byłam sama na urlopie, bez męża (no może niezupełnie sama, ale w
    damskim towarzystwie) i wiesz co jak przyjechałam to opowiadałam swojej drugiej
    połowie o fantastycznym Murzynie, którego poznałam w klubie nurkowym, był
    instruktorem. Pierwszy raz w zyciu spodobał mi sie Murzyn, byłam nim
    oczarowana, jego urodą, inteligencja, poczuciem humoru, wzrostem, kolorem
    skóry. A mój mąż sie z tego smiał, wiesz czemu bo wie, że dla mnie tylko on
    jest najważniejszy.
    Wydaje mi sie, że maż Tunijki podchodzi do tego identycznie jak mój.
    Nigdy nie zrozumiem meżczyzn. wam to wolno oglądac się za ładnymi blondynkami i
    miec głupie mysli? A my co, zaobrączkowane zakonnice jestesmy, czy co?
  • Gość: Hania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 10:11
    Zgadzam sie z JJ, dlaczego faceci uważają, że nam kobieta nie może się ktoś
    podobać jeżeli mamy mężów. Przecież nie ma to żadnego wpływu na małżeństwo.
    Normalną rzeczą jest, że mamy oczy i oceniamy czy coś nam się podoba, czy nie.
    To wy faceci jesteście załośni, bo wynika z tego że wy patrząc i oceniając
    macie nieczyste myśli.
    pozdrawiam
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 12.08.03, 10:23
    A jeszcze dodam, że mi sie bardzo czesto podobaja kobiety, nawet cześciej sie
    za nimi ogladam na ulicy niz za facetami. Mój maż mówi, że zastanawiał sie
    zawsze co my w was widzimy, przecież jestescie tacy inni, akobiety to co innego.
    Nawet czesto idac ulica potrafie powiedziec, ale dupa, niezła co. Potem
    oceniamy ja wspólnie. I nie uważam tego za jakies zboczenie, uważam ze jest
    wiecej ładnych kobiet niz ładnych mezczyzn, a jak juz mi się jakis spodoba to
    sie nim zachwycam i to głosno absolutnie kryjac sie z tym przed moim meżem. Tio
    jest normalne i fajne, że moge sobie na cos takiego pozwolic.
    Bardzo współczuje twojej zonie lub dziewczynie.
  • Gość: KASIAr IP: *.rybnet.pl 12.08.03, 20:59
    czesto idac ulica potrafie powiedziec, ale dupa, niezła co. Potem
    oceniamy ja wspólnie.


    No JJ to zgrana z was para ,powiedz mi jak to jest jak twoj maz slini sie na
    widok innych kobiet przy tobie, hmmmm....a moze potem wyobraza sobie ją zamiast
    Ciebie....no przyznam marna rozrywke sobie wybraliscie...ale coz jedni jezdza
    zeby zwiedzac i cieszyc oczy egzotycznymi miejscami a drudzy
    egzotycznymi"dupami"
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 12.08.03, 21:09
    Mi to nie przeszkadza, niech sie slini, tylko co mu z tego slinienia przyjdzie?
    Chyba nie zrozumiałas o co mi chodziło. jesli myslisz, ze to nasz cel życiowy
    chodzenie po ulicach i codzienne obrabianie komus t...
    Był to dalszy ciag dyskusji na temat uwagi pana, który uwaza, ze kobiety nie
    powinny miec dziwnych mysli posiadajac juz meza. Ja uwazam, że mamy do tego
    takie samo prawo jak oni, bo zakonnicami nie jestesmy.
    może przeczytaj jeszcze raz wszystko od poczatku, bardzo prosze.
  • Gość: KASIAr IP: *.rybnet.pl 12.08.03, 21:21
    droga pani...
    powiem krotko ,jesli masz potrzebe sie slinic to sie slin,jesli uwarzasz ze
    twoj maz tez moze -ok,ale jakos mi to trudno zrozumiec,to przeciez nie chodzi o
    to czy mu cos z tego przyjdzie czy nie,ale o sam fakt, z drugiej strony ja
    staram sie myslec bardziej pragmatycznie .
  • Gość: mikel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 21:02
    Hmm co do 1 listu to ok, zle to odebralem, czytajac "wpadl mi w oko" mialem na
    mysli ze maz siedzial obok a ona sie slinila na jego widok, nie jest to
    spowodowane kosmatymi myslami facetow, lecz wczesniej przeczytanymi postami na
    tym forum w stylu "zdradzila mnie z arabem" "pytala czy ma wziasc tabletke
    przeciw poronna" wiec sorry myslalem ze to kolejny taki list.
    Co do 2 listu to sie usmialem do lez. Naprawde pozazdroscic relacji z mezem.
    A jak juz wspolczujemy, to ja wspolczuje tobie prostoty "ej ale dupa szla !!!"
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 12.08.03, 21:17
    To nie jest prostota, to jest to jak mężczyźni sie o nas czesto wypowiadaja
    miedzy sobą. Wygodniej jest powiedziec, ale d..., niz ale piekna kobieta
    własnie przeszła, zachwyciłam sie jej urodą. Czy nie myslisz, że to jakos tak
    sztucznie brzmi? Wygodniej jest powiedziec tak jak napisałam i chyba jednak
    czesciej sie słyszy taki zwrot niz te drugi.
    Kiedy jestem na zajeciach to do profesora bym sie tak nie smiała nawet odezwac,
    jednak czemu mam taki nie powiedziec do swojego męża, uważam ze jest to
    bardziej naturalne.
    Zauwazyłam, że na forum sa osoby strasznie wyedukowane i bardzo uwazne na
    wszelkie rodzaju słowa uzywane potocznie w polskim języku. Nie wiedzialam, że
    mamy tylu wyksztalconych, delikatnych i zmanierowanych Polaków.
    Ale czy my przypadkiem nie zeszlismy na jakis w sumie boczny tor rozmowy? Może
    sie przeniesiemy na jakis erotyczny? Zaczeło sie tak niewinnie, a tu prosze jak
    rozmowa sie rozwineła. przepraszam jesli kogos uraziłam słowem d... . W sumie
    jesli jakis przystojny facet o mnie tak powiedział oglądajac sie na ulicy, to
    chyba bym sie nie obraziła.Może jednak jestem zbyt mało zmanierowana.
  • Gość: mikel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.03, 21:38
    - "To nie jest prostota, to jest to jak mężczyźni sie o nas czesto wypowiadaja
    miedzy sobą"

    przepraszam czy Ty obracasz sie wokol 14-sto latkow ?

    - "Czy nie myslisz, że to jakos tak sztucznie brzmi?"

    w twoim kregu widocznie ...

    Najbardziej rozbawil mnie pan profesor, bo z listu wnioskuje ze tylko nie
    odnosisz sie do pana profesora w taki sposob. A na przyklad jak idziesz do
    sklepu po ziemniaki, to mowisz do pani ktore sprzedaje "dupa" ?

    - "Zauwazyłam, że na forum sa osoby strasznie wyedukowane i bardzo uwazne na
    wszelkie rodzaju słowa uzywane potocznie w polskim języku"

    zapraszamy do naszego grona jak pan profesor wpisze notke do indexu


  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 09:21
    Wiesz co, czepiasz sie. Nie chce mi się gadac własnie na takim poziomie, wybacz.
  • Gość: m IP: armagedon:* 26.08.03, 14:23
    Gość portalu: mikel napisał(a):

    > - "To nie jest prostota, to jest to jak mężczyźni sie o nas czesto
    wypowiadaja
    > miedzy sobą"
    >
    > przepraszam czy Ty obracasz sie wokol 14-sto latkow ?
    >
    > - "Czy nie myslisz, że to jakos tak sztucznie brzmi?"
    >
    > w twoim kregu widocznie ...
    >
    > Najbardziej rozbawil mnie pan profesor, bo z listu wnioskuje ze tylko nie
    > odnosisz sie do pana profesora w taki sposob. A na przyklad jak idziesz do
    > sklepu po ziemniaki, to mowisz do pani ktore sprzedaje "dupa" ?
    >
    > - "Zauwazyłam, że na forum sa osoby strasznie wyedukowane i bardzo uwazne na
    > wszelkie rodzaju słowa uzywane potocznie w polskim języku"
    >
    > zapraszamy do naszego grona jak pan profesor wpisze notke do indexu
    >
    >

    kolego jestes juz nudny a pozatym jakas straszna pycha od ciebie daje


  • Gość: Tete IP: *.echostar.pl 12.08.03, 21:40
    Mikel i Kasia reprezentuja forumowiczow-czepialskich. Dajcie spokój z tymi
    uwagami nie na miejscu. Dziewczyna fajnie pisze, dzieli sie swoimi
    spostrzeżeniami a wy oceniacie!!!! Moim zdaniem dziewczyna może nawet puścić
    się z tym arabem a Wam nic do tego, nie Wasza to sprawa i nie macie prawa
    oceniać czy to dobrze czy też żle!!!! Myślę, że z czystej zawiści te uwagi
    płynną... Bo temat tego wątku jest inny.
  • Gość: tekienius IP: *.leszczyny.net 12.08.03, 21:52
    pisales cos o zawisci A niby czego mieliby zazdroscic tej niewiescie:obsesji na
    wlasnym punkcie? braku poczucia humoru ?A moze tego ze miala okazje widziec
    duzego , eleganckiego Murzyna?
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 09:28
    A co w tym złego, żeby widziec dużego, fajnego Murzyna. Slowo daje, pierwszy
    raz w zyciu spodobał mi sie Murzyn i nie widze w tym nic złego. To, że był
    sympatyczny i z poczuciem humoru, to raczej uważam za jego zalete, a nie wadę.
    Po poznaniu takiej osoby mozna zupełanie inaczej spojrzec na niektore sprawy.
    Czepiacie sie bez sensu zarówno mnie jak i tego co napisała Tunijka, że jakis
    Tunezyjczyk jej sie spodobał. SPODOBAŁ I JUZ. TAKIE NASZE BABSKIE PRAWO. Wam
    tez sie podobaja kobiety, prawda? Nie macie kompletnie poczucia humoru. A ja
    nie mam 14 lat lat i jesli mam ochote nazwac ładna dziewczyne DUPĄ to ja tak
    bede nazywac, i jak mam ochote powiedziec, że Murzyn był fajny, to tez to będe
    robic. czego tu sie wstydzic. Wielu moich znajomych, którzy sa po studiach i
    pracuja w duzych dobrych firmach potrafia na korytarzu w pracy gwizdnać po
    cichu na fajna laske i ok, jest to tylko ich sprawa jesli dziewczyna nie da im
    za to w łeb. jesli to dla was nie jest normalne to przepraszam tych co tego nie
    robią, a szczególnie mezczyzn. Pamiętajcie jednak, że my kobiety mamy taki
    ptasi móżdżek, który czasami inaczej mysli niz wasz wielki mózg.
  • Gość: mikel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 11:49
    przepraszam czy moglabys napisac cos wiecej o tej WIELKIEJ, DOBREJ firmie.
  • Gość: tekienius IP: *.leszczyny.net 13.08.03, 12:21
    Nawet czlowiekowi pracujacemu w WIELKIEJ,DOBREJ firmie moze brakowac klasy
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 15:33
    Słuchajcie, zeszlismy z tematu. Po diabła dalsza ta dyskusja, przeciez juz
    przyznałam, że kobiety maja mały móżdżek, a Wy mezczyźni wielki. Zostawmy to. A
    ja jesli bede chciała to nadal bede nazywac zgrabna i ładna kobiete niezłą d...
    i tyle. Może niepotrzebnie to tutaj napisałam, ale napisałam i wymazac sie nie
    da. Ja dyskusje uznaje z w tym momencie za zamknietą, przynajmniej z mojej
    strony.
    Zaglądam do tego wątku ponieważ bardzo podoba mi sie opowieśc Tunijki i czekam
    na dalszy ciag jej wywodów, a nie Twoje mikel
  • Gość: mikel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 15:51
    No widzisz kobiecino, ja swoje wypowiedzi takze kierowalem do Tunijki, nie do
    Ciebie. Na jej odpowiedz czekalem. No ale coz, weszlas opowiedzialas nam jaka
    jestes, jak zachowujesz sie wsrod ludzi, napisalas nam o ciekawych relacjach z
    mezem, o pano profesorze, firmach no i ze Murzyn byl sympatyczny i wesoly.
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 16:08
    brak mi słów na twoja głupote
  • Gość: mikel IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.03, 16:10
    Mi brak slow na to, ze jestes az tak pusta.
  • Gość: m IP: armagedon:* 26.08.03, 14:29
    Gość portalu: mikel napisał(a):

    > Mi brak slow na to, ze jestes az tak pusta.

    nie chce cie oceniac ale wydaje mi sie ze przeginasz
  • Gość: Betinka IP: *.mragowo.sdi.tpnet.pl 19.08.03, 11:40
    JJ..to nie jest tak!! Obrażasz swoimi wypowiedziami wiele kobiet.Ja akurat nie
    zycze sobie by ktokolwiek mówił o mnie "dupa" - czy jest to Twój mąż czy Ty czy
    też nawet pan profesor..a na pewno nie odbiorę tego jako komplement (mój tyłek
    jest dodatkiem do mojej osobowości, intelektu i mozna sie nim zachwycać w
    bardziej wyrafinowany sposób nie każdemu dostepny:P)Mowa potoczna to jedno a
    szacunek dla drugiej osoby to drugie. Wybacz ale nie sądze by niesamowita
    bliskość z moim mężem upoważniała mnie do prostactwa w jego obecności, więc nie
    rozumiem tego co mówisz..ale to Twoja sprawa.
    Przepraszam autorkę wątku- zresztą bardzo zajmującego za uprawianie tu tego
    typu praktyk:-)
  • Gość: m IP: armagedon:* 26.08.03, 14:27
    Gość portalu: JJ napisał(a):

    > A co w tym złego, żeby widziec dużego, fajnego Murzyna. Slowo daje, pierwszy
    > raz w zyciu spodobał mi sie Murzyn i nie widze w tym nic złego. To, że był
    > sympatyczny i z poczuciem humoru, to raczej uważam za jego zalete, a nie
    wadę.
    > Po poznaniu takiej osoby mozna zupełanie inaczej spojrzec na niektore sprawy.
    > Czepiacie sie bez sensu zarówno mnie jak i tego co napisała Tunijka, że jakis
    > Tunezyjczyk jej sie spodobał. SPODOBAŁ I JUZ. TAKIE NASZE BABSKIE PRAWO. Wam
    > tez sie podobaja kobiety, prawda? Nie macie kompletnie poczucia humoru. A ja
    > nie mam 14 lat lat i jesli mam ochote nazwac ładna dziewczyne DUPĄ to ja tak
    > bede nazywac, i jak mam ochote powiedziec, że Murzyn był fajny, to tez to
    będe
    > robic. czego tu sie wstydzic. Wielu moich znajomych, którzy sa po studiach i
    > pracuja w duzych dobrych firmach potrafia na korytarzu w pracy gwizdnać po
    > cichu na fajna laske i ok, jest to tylko ich sprawa jesli dziewczyna nie da
    im
    > za to w łeb. jesli to dla was nie jest normalne to przepraszam tych co tego
    nie
    >
    > robią, a szczególnie mezczyzn. Pamiętajcie jednak, że my kobiety mamy taki
    > ptasi móżdżek, który czasami inaczej mysli niz wasz wielki mózg.


    spoko ja cie popieram nie zewszystkim sie zgadzam ale uwazam ze tamci sie
    czepiaja bez podstawnie a pozatym nie sadzcie ze bycie nie byli sadzeni:)
  • Gość: Martika IP: 213.77.32.* 12.08.03, 10:15
    Tunijka nie ze wszystkim się z tobą zgadzam ale nikt nie pisze tak obrazowo. W
    twojej wypowiedzi jest mnóstwo interesujących rzeczy inni piszą albo było
    super, albo było do bani i nic więcej. Czekam na dalszy ciąg...
  • Gość: Hania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.03, 20:54
    Dlaczego sie nie odzywasz?? czekam na dalsze relacje z twojego pobytu
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 12.08.03, 21:54
    ale burza , haha , przepraszam wszystkich zainteresowanych , ale na ciąg dalszy
    będziecie musieli poczekać do jutra , dzisiaj jestem wykończona , ale wasze
    uwagi bardzo mnie ubawiły , nie miałam pojecia , że jedno zdanie , o rezydencie
    Samirze , wywoła taką gorącą dyskusję , kazdy ma prawo do własnego zdania , a
    ta uwaga o rezydencie miała byc informacją ,że Tunezyjczycy zazwyczaj
    przystojni są , cos w rodzaju , Polki sa najpiekniejsze na swiecie , tak na
    marginesie dodam , tunezyjki , też sa bardzo ładne ,
    pozdrawim wszystkich gorąco :) Tunijka

    P.S Jutro bedzie o tym , jak przetrwać na medinie
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 13:24
    Pierwsze kilka dni , minęło nam na klimatyzowaniu się , poznawaniu okolicy ,
    ale przede wszystkim na leżeniu do góry brzuchem , a leżeliśmy różnie nad
    morzem i basenach , poznalismy wszystkie lepsze hotele w Porcie El Kantaoui ,
    no i oczywiście ich baseny , muszę przyznać , że wakacje w Tunezji strasznie
    nas rozleniwiły , własciwie to trochę nas to zaskoczyło , ponieważ jesteśmy
    zapalonymi podróznikami , i staramy sie jak najwiecej zobaczyć i zwiedzić.
    Tym razem postanowilismy poleniuchować , bo muszę przyznać , ze Tunezja ma
    wprost idealne warunki do tegoż zajęcia , słonko, morze , palmy , żyć nie
    umierać.
    Któregoś dnia , a był to chyba naszy czwarty dzień pobytu , potem juz nie
    wiedzielismy jaki jest dzień tygodnia i przyznaje troche sie w tym
    pogubilismy , ale to chyba swiadczy o tym jak bardzo dobrze nam tam było,
    postanowilismy sie wybrać do Sousse , Sousse pierwszy raz wiedzielismy w nocy i
    wtedy nie zrobilo ono na nas takiego wrazenia , jakie powinno było zrobić ,
    wiadomo , że wszystkie genialne pomysły , najczęsciej rodzą sie w glowie
    kobiety , no i własnie w tym czwartym dniu , w mojej głowie narodziła sie
    desperacka myśl , postanowiłam iść do Sousse na piechotę , 8 km to znów nie
    jest tak dużo , spokojnie spacerkiem dojdziemy , nie musimy sie spieszyć , mój
    mąż stwierdził , ze tylko ja mogłam mieć taki niedorzeczny pomysł , ruszamy ,
    przed wyjściem smarowanie od stóp do głow , kremem z faktorem 15 , okularki
    przeciwsłoneczne na nos , butelka wody , te trzy rzeczy sa najwazniejsze na
    wakacjach , bez nich ani rusz .
    Idziemy główną ulicą , z tego co pamiętam , to mamy do pokonania prostą drogę ,
    ze trzy ronda , parę skrzyżowań i jakiś chyba wiadukt , początkowo nawet dobrze
    nam sie idzie , troche jałowe widoki przed nami , mijamy tutejsze białe
    zabudowania , sklep , gdzie jak dostrzegamy zakupy robia tutejsi , dochodzimy
    do pierwszego ronda , , ja mokra , mój mąż dziwnie mi sie przygląda , chyba
    jest coraz mniej zadowolony z tej wyprawy , no , ale posuwamy sie dalej , w
    żółwim tempie , nagle postanawiamy skrecic nad morze i iść dalej plażą ,
    przechodzimy ,przez prywatna posesję , mijamy mieszkańców , dziwnie nam sie
    przyglądają , kłaniamy się , ale idziemy nadal nie patrzac na boki , byle przed
    siebie , dochodzimy do plaży , która w tym miejscu ma moze ze 2 metry
    szerokości , jakaś taka czarna , zasmiecona i pokryta trawą , nie wyglada zbyt
    atrakcyjnie , no ale , ze już jestesmy oswojeni z pewnymi niedoskonałościami
    tego kraju , nie robi to na nas wiekszego wrazenia , jakoś też mija nam ochota
    na dalszą wycieczkę do Sousse , zawracamy do hotelu , bo zachciało nam sie
    zimnego piwka , przywieżlismy ogromny zapas , bo ta ich Celtia , taka jakas
    marna jest .
    Po krótkiej sjescie , nie zrażeni niepowodzeniami , postanawiamy wybrać sie do
    Sousse , jakims tutejszym srodkiem lokomocji , dochodzimy do stacji , kolejki ,
    taksówek i tuktuków , która znajduje sie zaraz obok Parku Rozrywki Hanibala ,
    postanawiamy wybrać najbardziej egzotyczny pojazd , nasz wybór trafia na
    tuktuka 3 dinary od osoby w obie strony , jeszcze nie wiemy że przejadzka tym
    pojazdem ,to przygoda mrożąca krew w zyłach , do tuktuka może wejśc 6 osób ,
    mozna tez targowac się , jeśli ktos potrafi , my jeszcze wtedy nie
    potrafiliśmy , ale medina szybko nas nauczy ,ruszamy , facet jedzie jak
    szalony , ja goraczkowo trzymam sie poręczy , jestem nadal zadowolona , ale nie
    moge wyjśc z podziwu jak ten szalony tuktukarz , prowadzi ten motorower ,
    wyprzedza , zajezdza droge , zaraz gwałtownie hamuje , przejezdza na czerwonym
    świetle , rzuca nami na boki ,przez chwile , mysle trzeba było iśc na
    piechotę , mojemu męzowi bardzo sie ta jazda podoba , bo nie sądził , że
    przejeżdzając 8 km , mozna popełnic wszystkie wykroczenia drogowe , wreszcie
    dojezdzamy so Sousse , nadciaga straszna wichura , niebo zasłało sie czarnymi
    chmurami , ja obawiam sie czy zaraz nie wzniesiemy się w górę ,piach wciska sie
    do oczu , burza piaskowa w centrum Sousse , to az nadto atrakcji jak na jeden
    dzień , mijamy kasyno , hotel Samare , hotel Panoramę , hotel Raidh Palms i El
    Hana , zatrzymujuemy sie przy promenadzie , ja zastanawiam sie czy wysidać , bo
    to co widzę , skutecznie mnie blokuje , piękna szeroka , piaszczsta plaza ,
    która widnieje w katalogach turystycznych , zamieniona jest , w obóz
    uchodzcow , tak mi sie to wtedy kojarzyło , mieszkańcy miasta wylegli na
    plażę , sa całe rodziny , plazuja sobie w utworzonych specjalnie na tą rodzinną
    sielanke obozowiskach , kobiety szczelnie zasłonięte szykuja obiad lub taplaja
    sie w wodzie , wszedzie masa walajacych sie śmieci , puste butelki wioda tu
    palme pierszeństwa ,jest głośno i kolorowo , zabawa trwa , przy promenadzie
    czekaja zaparkowane 20-to , 30-to letnie samochody , jakaś rodzina pakuję swoje
    pociechy do bagażnika i rusza w siną dal , chłonę ten obraz z niezwykłą
    ciekawością , bo jest to cos nieprawdopodobnego , plaże hotelowe , odgrodzone
    sa od tego tłumu linami , wyglada to tak obozowisko , obok plaza hotelowa ,
    obozowisko,plaża hotelowa , przeplataja sie na zmianę im bardziej w strone
    Portu El Kantaoui tym , bardziej obozowiska zanikają , najbardziej zaskakuje
    mnie hotel Sousse Palace , w samym centrum , niby piękny hotel zacumowany wsród
    śmieci , i starych kamienic , plaża hotelowa obok obozowiska , duzy kontrast
    ruszamy na medinę , wszak to nasz głowny cel , idziemy głownym bulwarem ,
    mijając Sousse Palace , sklepy , banki dochodzimy do glównego placu , gdzie
    znajduje sie duży sklep Soula Center , sklep z pamiątkami i zarazem stałymi
    cenami , trzeba sie tam udać , żeby mieć jakies blade pojecie o cenach i
    póżniejszym targowaniu , w slepie znajduje sie mnóstwo wyrobów z drewna ,
    bizuteri , wyrobów skórzanych , tradycyjnych tunezyjskich sukni , fajek
    wodnych , śmiesznych szachów , wielbładów pluszaków i wykutych w kamieniu ,
    mnóstwo bibelotów , cudownych lamp i dywanów , raj dla kupujacych , troche mija
    gdy zapoznajemy sie z tymi cenami , ruszamy na medinę.
    Mury mediny widać z daleka , zaczyna padać cieplutki deszczyk , złowieszczo
    grzmi w oddali , piekne błyskawice szatkuja granatowe niebo , cudowny obraz ,
    zaczyna nam sie bardzo podobać , wszyscy sa zaskoczeni deszczem , obserwuja z
    zaciekawieniem , na tle granatowego nieba ukazuje nam sie wieża Ribatu ,
    pieknie kontarastuje granatowa czerń nieba z żółto-brązowymi murami mediny ,
    cud , ruszamy w głąb mediny , pełno sklepikarzy , przekrzykujacych jeden
    drugiego , operujacych w kilku jezykach , istna wieza babel , dzień dobry
    Polska , jak sie masz? popatrzy? regarde ? Tunise , Polsza ,Rasza , France ,
    haraszo , wszyscy zaczepiają hello , bonjours itp , każdy chcę cos sprzedać ,
    jeden chcę być lepszy od drugiego , ktos ciągnie mnie za ręke i pokazuje
    skórzana torebkę , odpowiadam , ze to chyba dla babci , nie dla mnie torebka ,
    zaraz wyjmuje inną , uciekam , biegnie za mna krzycząc Claudia Schifer stop , 5
    dinar mówi , teraz mój mąż zainteresował sie drewniana maską , ile ? pyta , 2
    dinary i ciagnie męża do malutkiego sklepu , mówi dwa dinary i pokazuje
    drewniana rzeźbę wielkości małego palca , haha , śmiejemy się , chcemy tamtą ,
    pokolei pokazuje wszystko , tylko nie to co chcemy , zawiesza nam na gwożdziu ,
    żeby pokazać , że wisi , odstawia cały rytuał , targujemy sie on 80 dinar , ja
    duzo , on " no sabotaz " krzyczy i próbuje mnie objać , odsuwam sie i coraz
    mniej zaczyna mi sie to podobać , mówie mu, że w sklepie taka sama kosztuje 15
    dinarów , nie dam wiecej jak 10 , poteżny arab zaczyna szturchać mojego męża ,
    moj mąż tez nie pozostaje mu dłuży , jeden krzyczy na drugiego , przepychanka ,
    ja próbuje sie wycofać tyłem , arab zauważa , doskakuje do mnie i nie chce
    puścić , ostatecznie ustalamy cene 5 dinarów , pakuje maskę , mąż daje 5
    dinarów , a ten paskudny arab krzyczy , ze miało być 5 dolar
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 13:30
    Nie wiem co sie stało , że poszła tylko połowa wspomnień , niestety druga
    przepadła , postaram sie ja odtworzyc jutro
    pozdrawiam wszystkich :) Tunijka
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 13:32
    aha , czy wy nie moglibyscie sie jakos porozumieć , bo mam wrazenie , ze
    wywiazała sie tu jakas niepotrzebna wojna
    Tunijka
  • Gość: Kajka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.08.03, 14:48
    Tunijka pięknie piszesz, pisz dalej, a wojnę potraktuj jako przerywnik muzyczny
  • Gość: Radek IP: *.Astral.Lodz.PL 13.08.03, 15:26
    faktycznie bardzo ciekawie i interesujaco piszesz. w co do burzy to powstala
    ona w glowie pewnej kobiety/dziewczynki ktora zostala urazona na tle
    feministycznym - kazdy wie o co mi chodzi - pozdrawiam
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 15:49
    Niestety Radku, ale ja nie wiem o co Ci chodzi. Nie jestem kobieta-dziewczynka
    jak mnie nazywasz, ani feministka i daleka mi droga do nich. Mam 34 lata, męża
    od lat 12, córke 11-letnia i raczej poukładane w głowie. Skonczyłam kiedys
    jedne studia, teraz jestem w połowie drugich (dlatego ten profesor), ale nie
    przeszkadza mi to w dalszym ciągu nazywac kobiety niezłą d... .
    Jesli kogos łapiesz za słówka, to zastanów sie najpierw czy nie ma sensu
    czasami sobie odpuścić, bo z błahostki jak słusznie zauwazyła Tunijka wywiązała
    sie niepotrzebna wojna.
    Zastanawia mnie jeszcze jedno, czemu jakos do tej pory żadna kobieta, ktora
    może to czytała nie poczuła sie urażona, tylko mezczyxni w tej sprawie zabrali
    głos. Pomyslcie o tym. ja juz napisałam, że mi osobiscie absolutnie nie
    przeszkadza, jesli jakis fajny facet odwróci sie za mna na ulicy i powie po
    cichu "ale d...". Wprost przeciwnie, nawet jestem z tego zadowolona, ze jeszcze
    ktos poza moim mezem tak uważa.
    I to jest ostatnie zdanie jakie w tej sprawie powiedziałam.
  • Gość: Radek IP: *.Astral.Lodz.PL 13.08.03, 15:56
    JJ - daj juz spokoj bo widze ze wszystkich chcesz na sile przekonac do swojego
    zdania, forum ma troche inne "prawa". moje zdanie jest moje- i uwazam ze bez
    sensu ze sie uczepilas tego watku.
    pozdrawiam meza i coreczke. ps. czy dowartosciowalas sie troszke?? wszyscy juz
    wiedza ze ciagniesz drugi fakultet
  • Gość: Jaromir IP: PLWAWD* / 172.31.224.* 18.08.03, 10:58
    Radek, daj se na spokoj. Sa jeszcze inne sposoby aby leczyc kompleksy. Musisz
    sie z tym pogodzic, ze juz masz taki nieciekawy charakter i nafaszerowane
    frustracjami zycie.
  • Gość: tekienius IP: *.leszczyny.net 13.08.03, 16:20
    Zauwazam pewna sprzecznosc w twoim rozumowaniu: z jednej strony nazywasz Mikela
    szowinista, oburzasz sie, "kapitalnie" nadinterpretujac jego calkiem niewinne
    sformulowanie a z drugiej strony to ty wlasnie najbardziej uwlaczasz rasie
    niewiesciej nadajac jej miano "ptasich mozdzkow" i chelpiac sie sytuacja w
    ktorej jakis facet nazywa cie "dupa" co oznacza mniej wiecej tyle, ze traktuje
    cie jedynie przedmiotowo widzac w tobie tylko potencjalny material do
    zaspokojenia swych popedow.
    A to, ze zadne kobiety nie wlaczaja sie do dyskusji moze oznaczac, ze daja
    Mikelowi, Radkowi i mnie swoje pelnomocnictwo.
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 16:24
    amen
  • Gość: NITKA IP: *.zywiec.plusnet.pl 13.08.03, 15:50
    Droga Tunijko :)

    miałam przjemność gościć w Tunezji kilka dni temu. Moje przygody i odczucia są
    bardzo podobne.
    Być może pokusiłabym sie nawet o króciutki opis :)
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 16:38
    Chętnie przeczytam , czekam z niecierpliwością?
    Tunijka
  • czarodziejka1 13.08.03, 15:51
    Tunijka, piszesz świetnie! Zupełnie jakbym tam była :) Na szczęście ja byłam w
    Sousse (hotel Sousse Palace) na przełomie maja/czerwca. Plaże były wtedy
    jeszcze puste i czyste. Dosłownie garstka młodych ludzi od czasu do czasu
    przechodziła koło naszego hotelu. Nie wiem jak wytrzymałabym moje plażowanie w
    okresie kiedy Ty tam byłaś. Horror!

    Co do Mediny, to ja z moim mężem wybraliśmy się tam już pierwszego naszego
    wieczoru w Sousse. Kiedy wychodząc z hotelu spytałam w recepcji do której
    Medina jest otwarta, poinformowano mnie, że do 18:00. Ale jakoś nam się w to
    nie chciało wierzyć. I dlatego przeżyliśmy wtedy bardzo nieprzyjemny incydent.
    Było już po godz. 20:00. Myśleliśmy, że sobie wieczorkiem pospacerujemy wśród
    starych murów Mediny. Zaraz na wejściu dopadł nas młody mężczyzna (ok. 25 lat)
    i zaproponował, że zaprowadzi nas na folk festival. My byliśmy przekonani, że
    coś takiego się właśnie na Medynie wieczorem odbywa (impreza typu Swiatło i
    Dzwięk), więc ufnie za nim szliśmy. On pokazuje nam Wielki Meczet, Ribat i
    ciągle powtarza magine słowa "folk festival". Przy okazji opowiada nam o swojej
    rodzinie, ile to ma dzieci, że najmłodsza dziewczynka ma dopiero 2 miesiące. A
    my jak te dwa cielaki szliśmy za nim dalej. Aż w pewnym momencie on zaczyna
    wkraczać w coraz ciemniejsze i węższe zakamrki i uliczki. Jest już bardzo
    ciemno i nieprzyjemnie. Nigdzie nie słychać folk muzyki. Zaczynam się bać.
    Mówię do mojego mężem, że dalej za nim nie idziemy. Wyjmuję 1 DT i mu dziękuję,
    mówiąc, że jest już późno i że wracamy do hotelu. On mi mówi, że woli drobne,
    gdyż chce sobie kupić papierosa. A ja mu, że dorbniejszych nie mam i daję mu
    następnego dinara. On zaczyna coś krzyczeć (chyba przekleństwa po arabsku) i
    wyciąga ręce w stronę mojej torebki. Jest mocno wkurzony i piana wypływa mu na
    usta. Szybko złapałam mojego męża za rękę i uciekliśmy w stronę wyjścia z
    Mediny. Byliśmy na prawdę przerażeni. Facet był mocno wkurzony i głośno
    krzyczał. Nigdy już nie wybraliśmy się na Medinę o zmroku. Kiedy
    opowiedzieliśmy o tym naszej rezydentce, przyznała, że byliśmy lekkomyślni idąc
    wieczorem na Medinę.
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 17:16
    Odnosze wrazenie , ze całe to zamieszanie ,wybuchło , przez moja skromną
    osobę , ponieważ celem Mikela , bylo obrażenie mnie , a cel nie został
    osiagniety , w żadnym stopniu , nie poczułam sie urazona , tego typu rewelacje
    wpuszczam jednym , a wypuszczam drugim uchem , a tego rodzaju dyskusja
    przypomina mi rozmowe typu ,
    jestes dupek , a ty świnia , ja przynajmiej mam cos do powiedzenia , a ty tylko
    burczysz cos bez sensu , nie burczę , Tobie za to sloma z butów wystaje , ty
    jestes pusty , a ty dupa niezła mógłby ktos rzec , niestety ty nigdy sie o tym
    nie dowiesz półmóżdzku jeden , jesteś męskim szowinistą , moze dlatego caly
    czas mieszkasz z psem , stara krowa , widać ze masz problem z mężczyznami , a
    ja mam prawo myśleć i mowić co chcę ,i jak chcę mówić , niezła dupa , to będę i
    ty paskudny szczurze mi tego nie zabronisz , lubisz tak poniżać kobiety ? , a
    ty co myslisz , ze jak skonczylas jeden fakultet i robisz drugi to co ,
    autorytet jesteś , moze i jestes , ale nie mój , nie cierpie Cie ty gnojku i
    wogóle , kto Cie tutaj zapraszał idz precz do tatusia , debilu jeden , a ty
    szurnieta idiotko zamknij się i nie szczekaj , a własciwie o co Ci chodzi , a
    Tobie?

    i tak mniej wiecej , uwaga Mikela , że wspólczuje mojemu mężowi do tego mogłaby
    doprowadzić , więc gdzie jest sens
    sorry JJ , sorry Mikel nie chciałam nikogo obrazic , tylko pokazać jaka to
    horendalna bzdura.
    pozdrawiam wszystkich :) mając nadzieje , ze to juz koniec
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 18:35
    Z mojej strony juz był koniec, powiedzialam amen.
    Ponadto jutro lece do Tunezji, wiec poczytam chetnie jak wróce całą reszte
    Twoich opowiesci, które bardzo mi sie podobają. przepraszam, ze chciałam Cie
    obronić jako "feministka".
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 19:17
    doceniam to i dziekuję bardzo , ale czasami , najlepszą obroną , jest totalna
    ignoracja , zyczę Ci miłego pobytu , a na marginesie , gdzie jedziesz ?
    pozdrawim Tunijka
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 19:23
    Aha , jesli bedziesz w Sousse ,koniecznie odwiedż Monastyr ,naprawde warto ,
    jeszcze nie zdązyłam nic na ten temat napisać , ale z Sousse , za portem
    odchodzi kolejka do Monastyru , kosztuje niecale 2 dinary
    pozdr , miłej zabawy Tunijka
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 19:33
    Ja jade do Mahdii. Bede więc spory kawałek od Sousse, ale zapewne odwiedze
    wszystkie te miasteczka. Jade na 2 tygodnie i ciesze sie, że wyladuje w
    dziurze, poniewaz z tego co tutaj czytałam nie jest w niej tak źle i jest
    przepiekna plaża.
    Pozdrawiam Cie goraco i licze na to, ze kiedy wróce to znajde dalszy ciąg
    Twojej opowieści.
    Mam jedno pytanie. Podobno w Porcie jest miasteczko wodne, ale nie wiem gdzie
    (jade z dzieckiem), może widziałaś je, albo cos słyszałas na ten temat?
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 19:40
    Jest , ale raczej nie polecam , nic godnego uwagi , chyba nasz krakowski park
    wodny duzo lepiej wypada , w Porcie El Kantaoui jest super fonntanna grajaca
    zawsze o godz, 21 , 22 , 23 spektakl trwa pół godziny , z Mahdii tez dostaniesz
    sie kolejka do Monastyru , a z Monastyru do Sousse , warto, bo bilety kosztuja
    grosze , a ile mozna zoabczyć !
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 19:42
    Na 100 5 pojedziemy, zreszta poznałam ludzi przez neta i jedziemy do tego
    samego hotelu, bedzie raźniej
    Oni tez jada z dzieckiem, więc małe beda miały towarzystwo
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 19:43
    Acha i jeszcze jedno, w hotelu gdzie będe tez sa jakies super fontanny,
    podswietlane i grające
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 19:43
    Zazdroszczę Ci tego wyjazdu ?
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 19:59
    A czemu ze znakiem zapytania na koncu?
    przepraszam, że nie odpisuje od razu, proponuje przejscie na gg. Mój numer
    podam w e-mailu JJ222@interia.pl
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 13.08.03, 20:03
    Nie odpisuje tak szybko, poniewaz właśnie sie pakuję. Kiedy napiszesz do mnie e-
    maila, to podam Ci swój numer gg. mam kilka pytań, a nie chciałabym, żeby
    panowie potem mieli o czym rozmawiac jako dzentelmeni.
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 13.08.03, 20:10
    moj numer gg 3508231
  • Gość: Aneta IP: *.telpol.net.pl / 172.16.6.* 16.08.03, 17:04
    Witaj tynijko czekam strasznie na twoja dalsza opowiesc.Super piszesz ja byłom
    w lipcu w Tunezj,a twoje opowiadanie to jak przezycie tej wyprawy jeszcze raz
    czekam na dalszy ciag.
  • Gość: Martika IP: 213.77.32.* 18.08.03, 19:11
    Tunijka czekamy...
  • Gość: Mr. G IP: 195.136.95.* 19.08.03, 08:28
    Juz ją wciągneły polskie realia :((( czasu brak...
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 19.08.03, 12:54
    Jeszcze moment i napiszę , zrobiłam sobie 5 dniowy wypad nad polskie morze , to
    dlatego ta zwłoka ,
    pozdr:) Tunijka
  • Gość: Kyata IP: 81.15.160.* 19.08.03, 17:46
    Uwazam, ze twoja opinia o Tunezji jest bardzo krzywdzaca ale oczywiscie masz
    prawo wyrazac na forum swoje subiektywne opinie. Ja wrocilam z Tunezji kilka
    dni temu i mam opinie zupelnie odmienna. Przede wszytskim, jezeli szukasz
    buszu palm i zieleni to nie powinnas jezdzic do kraju z pustynia... moze zanim
    zdecydowalas gdzie jedziesz powinnas poczytac nieco o tym kraju; jego kulturze
    i historii. Moze wyedy wiedzialabys, ze nie jest to Wieden ale kraj arabski,
    ktory calkiem niedawno odzyskal niepodleglosc i zaczal sie tak naprawde
    budowac (wczesniej byl jedynie eksploatowany). Tunezja (podobni jek inne kraje
    arabskie) jest krajem o niezwyklym kolorycie kulturowym, ktory jest zupelnie
    inny od kultury europejskiej. Ludzie zyja tam w upale dochadzacym do 50
    stopnii i nauczyli sie tam zyc powolo aby wytrzymac to. Potrafia takze cieszyc
    sie tym co maja, sa niezwykle rodzinni a mezczyzni jak nigdzie w Europie
    zajmuja sie swoimi dziecmi z wyjatkowa miloscia. Sa takze bardzo mili i
    weseli, lubia turystow bo dzieki nim moga zycie nieco lepiej (bogacze sa
    zadkoscia) i moga sie wydawac napastliwi przy namawianiu do kupienia czegos
    gdyz taka jest tradycja handlu arabskiego - tak sie u nich handlowalo kilkaset
    lat temu, poza tym zarabiaja tylko 4 miesiace w roku...Zapachy, ktore nie
    zadko dla nas sa smrodem rowniez stanowia o indywidualizmie tego kraju. Bedac
    tam odwiedzilam miejsca gdzie biali zadko docierali i wszyscy zawsze byli dla
    mnie mili i usmiechnieci. Twoje opowiadanie mi niestety przypomina pamietnik
    pensjonarki i rowniez wspolczuje twojemu mezowi i to wcale nie z powodu
    arabskiego chlopaka.
  • Gość: greek IP: *.zywiec.plusnet.pl 20.08.03, 10:28
    Ej ej Miła Koleżanko,
    Nie osądzaj błędnie a sama nie będziesz błędnie osądzana. Sama piszesz o
    wyrażaniu subiektywnych opinii na forum. Taka też jest opowieść Tunijki.
    Subiektywna. Jeśli się nie podoba to nie czytaj. Oczywiście Twoja opinia na
    temat opinii Tunijki jest też tylko Twoja. Jednym się podobają zwyczaje
    obowiązujące w danym kraju innym nie. W Indiach np. do dobrego tonu
    należy "mocne beknięcie" po obiedzie co gospodarzowi udowadnia że jedzenie
    smakowało. Podoba się? Jednym tak innym nie. Ale jedno mnie uderzyło w Twoim
    poście i dlatego włączyłem sie do wątku. Nie osądzaj proszę. Nie współczuj
    żadnym mężom. Na psy zejdzie to forum jeśli będą pojawiać się posty
    typu: "wiesz, jesteś żałosny w swoich wywodach", "żal mi Ciebie" etc. (nie
    mówiąc już o bardziej dosadnych sformułowaniach). Sorki że poruszyłem akurat
    taki temat ale wydawał mi się istotny. Pzdr.
  • Gość: MareK IP: 213.241.19.* 20.08.03, 10:56
    rany... każdy chce jakoś zaistnieć, nie w tej to w innej formie. A najłatwiej
    w stylu: ty głupku, nie wiesz, nie znasz się, jesteś załosny itp. Zero
    tolerancji, a każdy forumowicz to wróg.. ech...
    Pozdrowienia dla optymistów.
    Marek
    PS. Pani T. pisz, pisz porównuję wrażenia :))
  • Gość: Kyata IP: 81.15.160.* 20.08.03, 16:40
    Gość portalu: MareK napisał(a):

    > rany... każdy chce jakoś zaistnieć, nie w tej to w innej formie. A
    najłatwiej

    Zaistniec to chce raczej ktos wypisujacy elaboraty w stylu "z pamietnika
    pensjonarki" ale oczywiscie kazdy ma prawo do wlasnego zdania wiec zycze Ci
    milej lektury.
  • Gość: MareK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.03, 17:24
    A czytam, porównuję, czasem się uśmieję - to źle?
  • Gość: Kyata IP: 81.15.160.* 20.08.03, 16:28
    Odpowiem bardzo krotko - A po co jezdzic do kraju, ktorego zwyczaje (oraz
    przyroda, miasta i inne) z zalozenia ci sie nie podobaja? Chyba, ze ktos nic
    nie wie o kraju do ktorego jedzie... Taka byla moja glowna konkluzja.
  • Gość: Betinka IP: *.mragowo.sdi.tpnet.pl 21.08.03, 10:57
    Myslę że nie zauważyłaś że w opowiesci Tunijki następuje odkrywanie uroków
    Tunezji.Przedstawia fakty- brud i koczujące tłumy na plażach- jako pierwsze
    wrażenie....potem jednak też coś ją urzeka...
    Nie bedę oceniała Tunezji- bo jej nie znam- ale mimo mojej fascynacji Kretą i
    Kreteńczykami widzę jaki jest brud, złom którego nikt nie sprząta....bo tak
    jest, ale z tym wszystkim polubiłam Kretę .
  • Gość: Karolina IP: *.acn.pl 28.08.03, 19:19
    Zapomniałas dodac, że dodatkowo sa strasznie chamscy. własnie wróciłam z
    Tunezji i stwierdzam, ze jesli ten kraj ma zarabiac na turystach to daleko mu
    do tego.
    Tunezyjczycy to złosliwe bestie, które na każdym kroku chca wyrwac z człowieka
    pieniadze, a jesli ich nie dostana to sa wściekli. nawet kiedy je zostawialismy
    to potrafili zachowac sie okropnie. Ich podziękowanie za zostawienie pieniadzy
    wygladało tak; machniecie reka w kierunku drzwi ze słowami do widzenia - po
    polsku. Nie jest to miłe. Po kilku dniach przestałam wychodzić z hotelu i
    uzeralismy sie z leniwa obsługą i chamskimi kelnerami.
  • kinia_jones 20.08.03, 11:15
    Ja byłam w tym roku w Tunezji po raz drugi. Tym razem polecieliśmy do Nabeul,
    niedaleko Hammametu. Wiedziałam czego się moge po tym kraju spodziewać i nie
    byłam niczym zaskoczona. Natomiast mój współtowarzysz przyzwyczajał się do
    klimatu, kultury i zapachu ;-) przez pierwsze trzy dni.
    A potem to co się działo wokół nas po prostu zaakceptował :)

    Pozdrawiam
    Kinia Jones
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 22.08.03, 18:15
    Witam wszystkich zainteresowanych , ciekawych moich dalszych wspomnień ,
    dziekuję za miłe słowa , a niezadowoloną arogantkę odsyłam do przyjemniejszego
    zajęcia .
    Ponieważ nie moge , nie ustosunkować sie do tej obrażliwej uwagi , napisze parę
    słów , po pierwsze jak celnie udało sie owej pseudoforumowiczce zauwazyć , mam
    prawo do własnych subiektywnych spostrzeżeń , i takie zawierały moje
    opowiadania , opisałam tylko to co przezyłam , przekazałam swoje mysli i
    obserwacje , starałam sie unikać przewodnikowego tonu , tym zajmuja sie
    specjaliści . Nie jestem pisarką , zawodową podrózniczką , jestem po prostu
    zapalona turystką , która cieszy sie z każdego odwiedzanego miejsca na
    świecie , a to że swoje mysli przekazuje troche nieudolnie jest wynikiem braku
    doświadczenia w tej materii ,
    Moje wakacje w Tunezji , przypadły na druga połowe lipca, a poniewaz był to
    nasz pierwszy wypad do Tunezji , porządnie sie do niego przygotowywałam , dużą
    pomoc uzyskałam własnie od tutejszych forumowiczów , którym dziekuje za
    wszelkie informacje , wyjeżdżając do Tunezji wiedziałam o tym kraju bardzo
    dużo ,a swoja wiedze po części skonfrontowałam z rzeczywistością , a to co
    mozna tu przeczytac jest wynikiem właśnie tego porównania.
    Oczywiscie wyjeżdżajać do Tunezji byłam bardzo ciekawa jej prawdziwej twarzy ,
    ponieważ opinie były tak różne , jak różni sa ludzie , wiedziałam mniej więcej
    na co moge liczyć , czytałam o straszliwych upałach , smrodzie i brudzie ,
    obyczajach , nawykach , historii , kulturze itp, ale wiedzieć , a zobaczyc na
    własne oczy to dwie rózne rzeczy , ja przekonałam sie , że dla kraju , który 20
    lat temu postawił na turystyke , jako główne żródło dochodu , brud i smród nie
    jest raczej powodem do dumy , a miliard $ rocznie z turystyki wydaje mi sie być
    powaznym argumentem do tego żeby wykształcić w sobie nawyk sprzatania , tak
    jest , ze miejsce tworza ludzie , a tunezyjczycy stworzyli wokół siebie oazę
    brudu i smrodu , przyzwyczajeni do takiej sutuacji od lat ,może własnie to było
    powodem , ze postrzegam ten kraj przez ten pryzmat ,oczywiscie można zauwazyć
    wyrazny postep w miejscach gdzie przeważaja turyści , gdzie powstały oazy
    pieknych hoteli , egzotycznej roślinność , gdzie naprawde mozna odpocząć ,
    jednak gdy chce sie poznac prawdziwą Tunezję to wypada ona raczej marnie ,
    gdyby nie fakt , ze turysyka tak prężnie sie rozwija , że buduję sie tyle
    nowych hoteli , do Tunezji jeżdzili by tylko zapeleni podróżnicy , pomimo tego
    uważam , ze jest to kraj który nalezy odwiedzić i poznać , własnie ze wzgledu
    na tą róznorodność i olbrzymie kontrasty , a do smrodu i brudu , mozna sie
    przyzwyczaić , jest jeszcze jedna rzecz , która niezwykle mnie ujeła ,
    olbrzymia tolerancja , gdzie ortodoksyjna muzulmanka może przebywać obok
    europejskiego toplessu i nikt nie wczyna afery , mimo powalającego rozmiarami
    analfabetyzmu i braku wykształcenia wiekszość tunezyjczyków rozumie , ze ich
    przyszłośc to własnie TURYSTYKA
    pozdrawim wszystkich i wracam wspominać :) Tunijka

    P.S Zastanawiam sie czy owa Pani zachłysneła sie już sukcesem i niebywałą
    chęcia uczynienia mi przykrości , pomimo tego pozdrawiam i zalecam
    dokładniejsze studiowanie treści i szybkie uporanie sie z własnymi problemami ,
    a przede wszystkim brakiem tolerancji , zrozumienia i akceptacji innych poglądów
  • Gość: chiara IP: *.acn.waw.pl 22.08.03, 18:49
    Tunijka, ja czekam z zapartym tchem, bardzo mi się podoba Twój styl, a z
    wieloma rzeczami się po prostu z Tobą zgadzam i tyle!
    Pozdrawiam!
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 22.08.03, 19:24
    Któregoś dnia , po błogim lenistwie , nasz rezydent gorąco namawiał nas na
    wyprawę na Saharę , im bardziej nas namawiał , tym bardziej zdawalismy sobie
    sprawę z tego , jakie to dla nich dochodowe zajęcie , nic tak bardzo nie
    zajmuje ich ,jak ulokowanie jeszcze jednego turysty we wnetrzu klimatyzowanego
    jeepa.Upały były wtedy niemiłosierne , słońce świeciło powalajacymi zasiegiem
    promieniami ,miało sie wrażenie , że nawet w cieniu palmy gotujesz sie , nad
    morzem dochodziło do 50 stopni , ale tam była przyjemna bryza od morza , jedyna
    myślą było zanużenie sie w wodzie , której temperatura jest dwa razy wyższa niż
    w Bałtyku o tej samej porze , jaka to przyjemność a zarazem ulga dla
    rozgrzanego ciała , leżeliśmy tak na tej zapakowanej brązowymi ciałami plazy i
    mysleliśmy o egzotycznej saharze , ponieważ mieliśmy autentyczną chęć przezycia
    przygody postanowilismy zapisać sie na tę wycieczke na nastepny tydzień , z ta
    myślą wyruszyliśmy plażą wzdłóż morza , szło sie bardzo przyjemnie , choć z
    każdym krokiem ciężej , bo albo piach wciagał Cię albo parzył ,doszliśmy do
    naszego ulubionego basenu popływać , bez towarzystwa traw i śmieci , jaki to
    niesamowity relaks leżeć tak w basenie i bujać w oblokach , po tym wylegiwaniu
    sie na wodzie wrócilismy do hotelu na zimne piwko , nieziemsko smakuje w tych
    warunkach nasze polskie piwo , wreszcie doceniłam jego smak , ponieważ było
    jeszcze wcześnie postanowilismy sie wybrać do Sousse , a potem może do
    Monastyru , to była spontaniczna decyzja , ruszylismy zlapać jakis pojazd ,
    chetnych nie brakowało , za 15 dinarów taksówkarz zawiezie nas do Monastyru ,
    ale my juz co nieco znając te realia stwierdzilismy że za 15 to stanowczo za
    duzo , i wybralismy turysyczną kolejkę , bardziej stateczna od tuktuka , a
    przez to bezpieczniejszą , ruszamy , jedziemy znana nam trasą , mijamy
    wszystkie wymienione w katalogach hotele , to co widzimy nie robi na nas juz
    takiego wrażenia , wzrok przyzwyczaił sie do tych wyblakłych słońcem kolorów ,
    docieramy do Sousse , a stamtąd już piechotą ruszamy w strone portu w
    poszukiwaniu kolejki - metra , policjant którego , mijamy wskazuje nam drogę ,
    to juz kolejny policjant , który gwizda bez powodu , nie wiadomo o co chodzi ,
    policjantów jest tu na pęczki , po 20 minutach marszu docieramy do stacji ,
    kupujemy bilety w obie strony , niecałe 4 dinary za dwie osoby i oczekujemy w
    słońcu pociągu , na peron wjeżdża rozklekotana kolumbryna , hałasuje
    niemiłosiernie , ciężko sapie i pogwizduje , tłum ludzi powstaje i rusza
    zajmować miejsca , my równiez ruszamy , wsiadamy do pierwszego lepszego
    wagonu , wnetrze pociagu , jak wszędzie brudne , klejące się , paskudne i
    obdarte , nie lepsze niż nasze rodzime pociagi posiadają , ruszamy do
    Monastyru , mijamy przemysłowa część Sousse , paskudne przedmieśćia , nie można
    znależć raczej jakiegoś pozytywnego określenia tego co mijamy , no moze tylko
    takiego , przedmieścia skompane w przepieknym słońcu , lotnisko z lądującymi
    dostojnie samolotami , po przejechaniu lotniska zaczynają sie ogromne
    przestrzenie zalene woda , nie bardzo wiem co to jest , wyglada to troche jak
    pole ryżowe , tyle ze bez ryżu , mijamy hotelowa strefę Skanes Monastyr ,od
    kontemplowania widoków odrywa nas głos konduktora , sprawdza bilety , po czym
    wymachuje na nas że mamy iść stąd bo jedziemy pierwsza klasa , a bilety mamy
    wykupione na inna , zamieram , myślę jak to jest pierwsza klasa , to jak
    wygladaja te gorsze,może dalsza przejażżka czeka nas z egzotycznymm zwierzęciem
    w klatce na kolanach , naszczęście ta gorsza klasa prezentuje sie lepiej od
    pierwszej , chyba jest czyściej , znów mijamy pola ryżowe , przedmieścia
    Monastyru , śmieci , wertepy , charakterystyczne cechy tego krajobrazu , pociąg
    niepostrzeżenie dobija do docelowej stacji Monastyr , troche jestesmy
    zaskoczeni , bo wyglada to raczej na przedmieścia niż stary piekny Monastyr.
    Wysiadamy , mijamy kontrolera, chce nam zabrać bilety , taki zwyczaj , ze
    oddaje sie bilet , my nie oddajemy bo na ten sam wracamy do Sousse wychodzimy
    z dworca na miasto , samochody mijaja nas , kierowcy trabią , krzycza to tez
    taki zwyczaj juz o tym wiemy , wchodzimy do Mediny , juz nie zwracamy uwagi na
    zaczepki , nauczeni poprzednimi przygodami , na pytanie skad jesteśmy nie
    odpowiadamy nic , albo przekornie z Vincii , nazwa hotelu , wtedy wszyscy
    wybuchaja smiechem i proponuja nam zaskakujące ceny , promocje , zakupy już
    nas nie interesuja , wędrujemy starymi uliczkami mediny ,którymi prowadzi nas
    zaczarowany głos mezuina , nawołujacego mężczyzn do modlitwy , idziemy za
    mężczyznami, którzy ruszją w jednym kierunku , obserwujemy to z niezwykłym
    zaciekawieniem , ich świeta mekkę , niesamowite wrażenie , opuszczamy mury
    Mediny i kierujemy się w stronę mauzoleum I prezydenta , ojca obecie
    panującego , do mauzoleum z dwoma wieżami i złota kopułą , prowadzi długi
    wybrukowany kostka trakt , przestronny , okazały , robiacy wrazenie ,
    dochodzimy do głównej bramy , i z predkościa karabinu maszynowego zaliczamy to
    miejsce , bardziej efektowne z zewnątrz , wracamy prezydentowskim traktem i
    kierujemy sie do muzeum , Ribatu z pieknymi widokami na morze , zreszta morze
    ma dzisiaj wyjatkowy lazurowy kolor , tworzy niesamowite kolory , w zatoce
    kursuja piraci , dzieci kąpią sie w morzu , jest głośno i kolorowo , obrazek
    jak z filmu, poniewaz zaczyna robic sie późno , wracamy na pociąg jeszcze tylko
    na pamiątke kilka pocztówek i i płyta z muzyka arabską , jest niepowtarzalna
    piekna , urzekająca , i przywołuje wspomniania , 2 dinary i 123 Mp3 muzyki ,
    polecam zaopatrzyć się , wracamy do Portu , wygłodniali i zmęczeni to był
    bardzo ekscytujacy dzień i nawet nie zraża nas to , ze w hotelu zastajemy
    otwarty pokój cdn .......
  • Gość: Jadzia IP: *.visp.energis.pl 23.08.03, 15:24
    Hej!
    Bylam w Monastirze, wiec pozwole sobie Cie poprawic, te "pola ryzowe" jak je
    nazwalas to miejsca, z ktorych sie wydobywa sól! (tzw. solanki)
    Czekam na ciag dalszy opowiesci!
    Niedawno wrocilam z Tunezji, a juz nie moge sie doczekac kolejnego wypadu do
    tego kraju!
    Pozdrawiam
  • Gość: Radek IP: *.Astral.Lodz.PL 23.08.03, 16:07
    policjant "GWIZDA" czy moze raczej gwiżdże?? bo sam nie wiem??
  • Gość: m IP: armagedon:* 26.08.03, 15:50
    Gość portalu: Radek napisał(a):

    > policjant "GWIZDA" czy moze raczej gwiżdże?? bo sam nie wiem??

    człowieczku po co sie czapiasz jezeli ci sie tekst tunijki nie podoba nie
    czytaj go nam sie podoba i go czytam i niema dla nas zanzczenia ort. ani
    stylistyka wiec daruj nam twoich kometazy nara
  • Gość: Radek IP: *.Astral.Lodz.PL 26.08.03, 16:06
    Gość portalu: m napisał(a):

    > Gość portalu: Radek napisał(a):
    >
    > > policjant "GWIZDA" czy moze raczej gwiżdże?? bo sam nie wiem??
    >
    > człowieczku po co sie czapiasz jezeli ci sie tekst tunijki nie podoba nie
    > czytaj go nam sie podoba i go czytam i niema dla nas zanzczenia ort. ani
    > stylistyka wiec daruj nam twoich kometazy nara

    tylko sie nie podniec za bardzo tymi wspomnieniami droga m:)
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 24.08.03, 00:16
    Dziękuję za wyjaśnienie , dośc ciekawie te pola wyglądały , ale niestety nie
    wpadlam na to , ze to solanki
    pozdr :) Tunijka
  • Gość: Jadzia IP: *.visp.energis.pl 24.08.03, 12:26
    Nie ma sprawy, polecam sie na przyszlosc :-)
    Te solanki wygladaly rewelacyjnie z lotu ptaka, jak samolot podchodzil do
    ladowania w Monastirze.
    Pozdr.
    Czekam na dalsze wspominki!
  • Gość: m IP: armagedon:* 26.08.03, 15:52
    czekam napisz cd ja wyjezdzam w piatek wiec prosze o jak najszybszy cd ok
    pozdrawiam
  • mea25 25.08.03, 14:02
    Gość portalu: Tunijka napisał(a):

    od
    > kontemplowania widoków odrywa nas głos konduktora , sprawdza bilety , po czym
    > wymachuje na nas że mamy iść stąd bo jedziemy pierwsza klasa , a bilety mamy
    > wykupione na inna , zamieram , myślę jak to jest pierwsza klasa , to jak
    > wygladaja te gorsze,może dalsza przejażżka czeka nas z egzotycznymm
    zwierzęciem

    ja również podróżowałam ichnim "metrem" i to nie raz i zawsze kupowałam bilet w
    I klasie (różnica w cenie praktycznie żadna, bilet w obie strony dla 2 osób 5DT)
    i za każdym razem w wagonie I kl. siedzieliśmy SAMI i warunki były lepsze niż w
    II kl. (cos na kształt foteli lotniczych, gdy w II kl. były "ławeczki"). Ale
    może Tunijka trafiła na inny pociąg....

    >
    >
    kierujemy się w stronę mauzoleum I prezydenta , ojca obecie
    > panującego ,

    z tego co się orientuję, obecny prezydent nie jest synem poprzedniego.....
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 01.09.03, 00:25
    Ten pokój był otwarty ponieważ roztargniona sprzątaczka zapomniała go zamknąć ,
    zrobiliśmy małą awanturę w recepcji , jednak nie wprawiajaca w zakłopotanie i
    juz do końca pobytu , pokój był wysprzątany , a narzuta na łóżku była ułożona
    zawsze z fajna kokardką , jeśli chodzi o kradzieże to absolutnie nie zginęło
    nam nic . Wynajeliśmy sejf , ale bardzo często zdarzało nam sie zostawiać cenne
    rzeczy na wierzchu ,nigdy nie zauwazyłam , żeby któras ze sprzataczek go
    ruszyła , zawsze tkwił w tym samym miejscu .
    Jeśli chodzi o saharę , to zwyczajnie ja przegapiliśmy , w pewnym momencie tak
    stracilismy poczucie czasu , że mieliśmy powazne kłopoty z ustaleniem dnia
    tygodnia , chyba oswojeni już z tamtejszym klimatem , zaczynaliśmy zatracać się
    i nie zwracać uwagi na takie przyziemne sprawy jak np, powrót do kraju , mnie
    zaczynało sie coraz bardziej podobać , ba nawet polubiłam te straszliwe upały ,
    czas na wakacjach szybko biegnie ,całe dnie spedzaliśmy na długich spacerach
    juz nie po Sousse , tylko po naszym cudownym porcie , który teraz wydał mi sie
    mniejszy niz na początku , właściwie poznalismy kazdy zakamarek , odwiedzaliśmy
    swoje miejsca , ja szczególnie upatrzyłam sobie ogród palmowy hotelu Hanibal i
    molo , zamieszkane przez tabuny kotów , z pieknymi zielonymi oczami ,
    zastanawiający był brak psów , nie było ich widać nigdzie , w przeciwienstwie
    do wałęsających sie stadami po akropolskim wzgórzu nie było ani jednego ,
    zaczęło mnie to bardzo zastanawiać , odpowiedz była prosta , dla muzułmanów psy
    to zwierzęta nieczyste , przeklęte stworzenia , ot cała prawda troche smutna
    dla nas .
    Myślę , że trzeba duzo czasu , żeby poznać i zrozumieć obyczaje arabskie .
    Mnie trudno je jeszcze zrozumieć ,chyba wymaga to głębdszego poznania , taka
    refleksja często mi towarzyszyła ....,
    szczególnie lubilismy spacerować w godzinie sjesty , port trochę wyludniały ,
    chmury na niebie piekne , słońce na zmiane chowało sie i wychodziło znów , żeby
    przypalić promieniem , wtedy wychodziły piekne zdjęcia , twarze skapane w
    słońcu przybieraja niesamowite kolory , z tych zdjęć bije taka radość , ciepłe
    barwy , egzotyka architektury i krajobrazu , przywołuje takie cudowne
    wspomnienia . Nie pamięta sie tych drobnych niedociągnieć organizacyjnych , to
    wszystko wydaje sie być błahe , najbardziej niewiarygodne były noce , nie wiem
    jak w innych miejscowościach , ale w Porcie El Kantaoui , wszystko ożywało ,
    sklepikarze pracowali na pełnych obrotach , jeden głośniej od drugiego , jaśmin
    sprzedawali na każdym kroku , restauracyjki były przepełnione , wszędzie
    mnóstwo ludzi , tam ktoś pali fajke wodną , jaki ta fajka ma ciekawy orientalny
    zapach , mnie kojarzył sie z kościołem , moze dziwnie , ale tak było ,takie
    kadzidło kościelne , my szczególnie lubiliśmy chodzić do kafejki przy fontannie
    grającej, siedzielismy tam zwykle do pólnocy , oglądalismy grająca fonntannę ,
    zreszta oglądanie jej stało sie naszym codziennym rytuałem , zwłaszcza w
    weekendy zjeżdzali sie tam mieszkańcy i spacerowali , dyskutowali całymi
    rodzinami , kobiety szły przewaznie dwa kroki za mężczyznami , lubiłam tak
    siedzieć i obserwować , zastanawiały mnie też te brudne kobiece stopy, a one po
    prostu były ozdabiane przeróżnymi wzorami z henny , z czasem z te wzorki
    ścierały sie i nie wyglądały zbyt efektownie , powiedziałabym , że wprost
    przeciwnie , kobiety uwielbiaja te przerózne wzorki, nawet za parę dinarów ,
    można sobie taki zafundować ,wieczory mijały nam własnie na takim obserwowaniu
    rzeczywistości i dość nietypowych spostrzeżeniach , hm... zaczynam za tym
    tęsknić , to dziwne , przecież mi sie tam nie podobało aż tak bardzo. Będąc tam
    miało sie wrażenie , że jest sie uczestnikiem baśni 1001 nocy , przynajmiej
    mnie już zaczynało sie momentami tak wydawać , może wyobraźnia zbyt folgowała ,
    a może to słońce .....
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 04.09.03, 09:12
    Ostanie moje opowieści zaplatały sie gdzies w srodek pod data 1.09. ,pt, re cd
    wspomnień .. przepraszam , ale mam coraz mniej czasu
    pozdrawiam :) Tunijka
  • kornel-1 09.10.03, 19:58
    Gość portalu: Tunijka napisał(a):

    > Ostanie moje opowieści zaplatały sie gdzies w srodek pod data 1.09. ,pt, re
    cd
    > wspomnień .. przepraszam , ale mam coraz mniej czasu
    > pozdrawiam :) Tunijka

    Nie szkodzi. A może nawet przerwa dobrze nam wszystkim zrobi. Niewątpliwie masz
    aspiracje do tzw. "pisania". Wypracowałaś pewien swój styl, na tyle odmienny,
    że nie przyzwyczajonemu, niewyrobionemu czytelnikowi może się podobać a nawet
    może się nim zachwycać. W mojej ocenie ten joyce'owski słowotok jest po prostu
    nie do przyjęcia. Żle się to czyta, łatwo traci się sens wypowiedzi. Przywilej
    zastępowania kropek przecinkami zostawmy Szymborskiej i innym poetom.
    Wykorzystaj przerwę na lekturę dobrej książki.
    Publikując na łamach forum swe wspomnienia z pewnością dołożyłaś starań, by
    tekst był pozbawiony błędów. Mówią, że jednokrotna korekta redukuje tylko 50%
    błędów... Spróbuj jeszcze posiedzieć nad tym tekstem. Przedzierając się przez
    twoją relację kilka razy się uśmiechnąłem:

    "wracamy prezydentowskim traktem" - wolałbym swojsko: prezydenckim
    "zaczarowany głos mezuina" - hm, przyzwyczaiłem się do klasycznego: muezin
    "przedmieścia skompane w przepieknym słońcu" - signum temporis ;-) ot, era
    komputerów!
    "biali jak ściana" - brawo za twórcze rozwiniecie związku
    frazeologicznego "blady jak ściana"
    "kafejek zachęca do wypicia kafki" ... przy lekturze "Procesu"
    "pożądny obiad" - znaczy się: wzbudzający pożądanie ;-)
    powszechne "rodzaji",
    przerażające "naleśniki smazone na oczach"
    brawo za nowatorskie użycie małych i dużych liter (Pani, Port, sahara)

    Tyle o stylu. Co do treści.. mój Boże... niewiele mogę powiedzieć... czy
    czytelnik zainteresowany Tunezją coś wyniesie dla siebie z tej lektury?

    Wielbicielom Tunijki chciałbym z góry podziękować za inwektywy pod moim adresem.

    pozdrawiam,
    Kornel
  • Gość: Kajka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.09.03, 13:58
    Nie jest tak źle z psami w Tunezji, co prawda muzułmanie nie lubią psów, bo
    kiedyś ugryzł Proroka, ale wewnątrz kraju jest tych psów niemało, tylko:1) nie
    są wypuszczane poza gospodarstwo, nie włóczą się po ulicach tylko pracują jako
    stróże 2) dba sie o nie chyba jednak bardziej niz na polskiej wsi (ten ostatni
    wniosek jak najbardziej subiektywny, ale na podstawie paru dyskusji na w/w
    temat z Tunezyjczykami i obserwacji własnych)
    Pozdrawiam wszystkich, Tunijce gratuluję
  • Gość: Jagoda IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 28.08.03, 17:27
    Tunijka , pisz dalej , niedługo wyjeżdżam , czy lepiej jechac do Sousse czy
    Portu El Kantaoui
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 28.08.03, 18:01
    Wejdź posze na moje gg, opowiem jak było.
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 28.08.03, 20:39
    Tunijka, te pola ryzu to woda morska, która schnie (podobno, tak mi mowiła
    nasza rezydentka, a potem jest z tego sól kuchenna. niedaleko mahdii było
    ogromne takie pole.
  • Gość: aneta IP: *.telpol.net.pl / 172.16.6.* 03.09.03, 18:36
    tunijko czy ty juz nic nie napiszesz???
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / 192.168.1.* 04.09.03, 09:13
    Znów moj post wkrecił się w środek a ostanie wspomnienia sa z 1.09
    pozdrawiam :) Tunijka
  • czarodziejka1 04.09.03, 12:22
    Wracając do opowieści Tunijki o czarnych stopach u tunezyjskich kobiet. Otóż
    tam jest taki zwyczaj, że w trakcie wieczoru panieńskiego (przed zawarciem
    związku małżeńskiego) wszystkie zaproszone kobiety malują sobie stopy i dłonie
    henną na kolor czarny! I później tak z tym chodzą aż im to samo zejdzie.
  • Gość: Aneta IP: *.telpol.net.pl / 172.16.6.* 04.09.03, 14:14
    czytała twoje ostatnie wspomnienia z 1.09 ale czekam na dalsze pozdrawiam
  • Gość: JJ IP: *.acn.pl 04.09.03, 19:19
    A u mnie w hotelu tylko sprzataczki miały pomalowane tak nogi i rece. O
    przepraszam jeszcze miała to polska rezydentka Kasia.
  • Gość: Weronika IP: *.ds16.agh.edu.pl / *.ds16.agh.edu.pl 09.10.03, 16:30
    Czy ciąg dalszy nastapi?
  • Gość: d IP: *.rtk.net.pl 11.10.03, 23:41
    Piszesz takie pierdoły że szlak człowieka trafia, przeczytałem jeden z twoich
    postów i stwierdzam że jesteś kolejną rozkapryszoną damulka która myśli że za
    1000 zł. będzie miała wspaniałe wakacje w niesamowitym hotelu.
    Musiałem to napisać bo szlak mnie trafia jak czytam takie rzeczy. Ja też byłem
    w Tunezji i to 2 razy za każdym razem trafiłem do pięknego hotelu i nie miałem
    nikomu nic do zarzucenia.
    Nie chcę mi się tu komentować wszystkich twoich wypowiedzi bo w 80 % piszesz
    głupoty, ale co do paru rzeczy się nie powstrzymam.
    Jeździłem metrem, na tych samych trasach co ty, byłem strasznie miło
    zaskoczony, ono wcale nie stuka jak polskie koleje jest czysto a w toalecie
    jest nawet ślicznie pachnące mydełko, automatyczna suszarka do rąk itp. u nas
    tego nie spotkasz, także metro w porównaniu do polskich pociągów wypada na 5.
    Jeżeli chodzi o niemiły zapach jest on tylko w portach gdzie cumuje dużo
    rybackich statków i czasami na bazarach gdzie sprzedają ryby, w innych
    miejscach nigdy nie poczułem niemiłego zapachu.
    Jeżeli chodzi o śmieci to proszę cię jak będziesz jechać gdzieś poza swoje
    miasto zobacz sobie przez okienko jaki syf jest u nas, tam wcale nie jest tak
    żle a w miastach typu monistar czy soouse nie widziałem nawet jednego papierka
    na ziemi, owszem na obrzeżach jest brudno ale niczym to się nie różni od
    naszych polskich obrzeży.
    A te pola zalane wodą co tak strasznie ci się nie podobały to solanki każdy
    człowiek jadący do Tunezji o tym wie, moim zdaniem gorzej wyglądają nasze
    polskie pola na wsi gdzie rosną tysiące chwastów jest syf i nic więcej, a
    pyzatym spełniają one jeszcze inną funkcje tzn. funkcję ochronną dla
    pobliskiego lotniska, tam ludzie myślą i nie budują lotnisk w terenach
    zabudowanych, także jak jakiś samolocik nie wyhamuje ląduje w płyciźnie.
    Nie chcę mi się już więcej pisać bo dużo trzeba by było ci jeszcze tłumaczyć,
    wyciągam tylko jeden wniosek nic na tym forum się nie dowiedziałaś o tym
    pięknym kraju, myślę ze zostają ci tylko nasze zasyfione śmierdzące jeziora i
    brudne cuchnące morze na którym też byłaś i nie narzekałaś także do syfu chyba
    jesteś przyzwyczajona.
    Ja czekam z niecierpliwością kiedy będę mógł wrócić do Tunezji na te piękne
    piaszczyste plaże, które mają najlepszy piasek na świecie i są po prostu czyste
    ( glony morskie to nie bród )
    Papa
  • Gość: ninka IP: *.net.pl 12.10.03, 02:32
    Wyhamuj facet. Tunijka ma prawo do własnych refleksji. Ona wcale nie pisze, że
    jej sie tam nie podobała. Ja odniosłam wrażenie ( porównienie z baśnią z 1001-
    i jednej nocy) ,ze ten kraj odebrała zupełnie tak samo jak ja.Zapach orientu,
    zachód słońca na pustyni (jej tam nie było-żałuj!!!), niezrozumiała ale piekna
    muzyka i cudowne wędrówki po starej medinie. Byłam w wielu miejscach - ale
    Tunezja....naprawdę warto!
  • Gość: Tunijka IP: *.ists.pl / *.ists.pl 19.10.03, 10:22
    Byłam w hotelu za 2, 5000 tys , 4 gwiazdkowym , był to naprawde piekny hotel w
    Porcie El Kantaoui , nie wiem skad ten twój agresywny ton , ale przypuszczam że
    lubisz po prostu obrażać ludzi , podrózy w swoim zyciu zaliczyłam wiecej niz
    pewnie masz lat , co za powazny człowiek przedstawia sie literka " d" dupek ,
    może to nainterpretacja , ale własnie tak sobie o Tobie myślę , przeczytałes
    tylko fragment moich wspomnień , i rzucasz gromami , stekiem nieprawdziwych
    argumentów , wiem prawda w oczy kole , ale ja napisałam swoje wspomnienia , tak
    jak zapamietałam ten kraj gdy przebywałam tam na wakacjach w lipcu , nie wiem
    może nie kojarzysz ilośći terenów zabudowanych i liczby zaludniania w
    Tunezji , ale wydaje mi sie że tunezyjczycy mieli by poważny problem z
    budowaniem lotniska w obszarze zabudowanym , może nie wiesz, ale Tunezja to
    kraj pustynny , ba moze nawet nie wiesz , ze byłes w Afryce . Tak czy inaczej
    oszczędź sobie tych głupich komentarzy , a poprostu napisz swoja relację z
    wakacji , może nie doczytałeś , ale Tunezja naprawde mnie zafascynowała ,
    chociaz nie moge nazwać sterty śmieci na plazy w Sousse niezwykłym ,
    wspaniałym , nieziemskim doznaniem , obrazem tak powalającym swoim urokiem , że
    az boli od nadmiaru piękna , jesli to potrafisz to gratuluje duzej wyobrazni
    a narazie wiecej pokory i tolerancji , kazdy z nas jest inny , i to stanowi o
    tym jak wiele może być odzwierciedleń jednego tematu ,
    pomimo to pozdrawiam :) Tunijka
  • Gość: to jest to IP: *.ists.pl / *.ists.pl 04.01.04, 02:15
  • auriga8 19.06.04, 10:52
    Bardzo fajna relacja :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.