Dodaj do ulubionych

Ameryka Środkowa. Kostaryka - pura vida!

IP: 125.92.16.* 28.01.08, 16:37
Tak, masz racje, warto zobaczyc i odwiedzic Kostaryke, ale zeby tam
mieszkac dluzej, za zadne skarby. Straszna nuda, jestes wszedzie
okradany, duza korupcja w rzadzie - aby zalatwic glupi papierek
musisz placic "popina", wszedzie typowe "maniana otra dias". Typowe
dla Latynosow - jak go poznasz, najlepszy przyjaciel, ale jak ich
poznajesz bardziej, coraz mniej ich lubisz; strasznie lenie takze.
Typowa Banana Republic
Edytor zaawansowany
  • Gość: rychonyc2 IP: *.nyc.res.rr.com 28.01.08, 20:15
    Jezdze co roku. Upodobalem sobie polwysep OSA, bo znajdujacy sie
    tam park Corcovado (chyba z 10 razy wiekszy od opisywanego tu Manuel
    Antonio) jest najbardziej dziewiczy i turytow tez mniej. Udalo mi
    sie nawet dostrzec ocelota (maly kot drapiezny), a nocujac raz w
    Carate slyszalem ryki jaguara. Zaprzyjaznilem sie z wieloma
    tubylcami, co roku sie spotykamy. Nigdy nie mialem problemow.
    Wiekszosc nadmorskich nieruchomosci i tak nalezy to Amerykanow.
    Jest tez sporo europejczykow, ale Polakow nigdy nie spotkalem. To
    chyba za bardzo egzotyczna wyprawa na polska kieszen. Pacyfik jest
    super niebieski, od strony Karaibow woda jest bardziej turkusowa.
    Plaze za to sa ladniejsze, bo zolto-bialy piasek. Od strony
    Pacyfiku, piasek jest ciemny wulkaniczny. Radze omijac znane
    resorty. Jaco, Quepos wszystko takie przesadzone. W dodatku o tej
    porze roku, wypalone sloncem. Jesli ktos chce wiecej informacji to
    chetnie sie podziele. Pozdrawiam.
  • Gość: Jina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.08, 20:30
    Językiem urzędowym jest francuski ,a morze od strony Włoch bardziej
    turkusowe.
  • Gość: podroznik IP: *.adsl.inetia.pl 29.01.08, 17:10
    Corcovado! :)
    Z calej Kostaryki ten park podobal mi sie najbardziej...
    Wraz z dziewczyna spedzilismy tam 4 dni pod namiotem: przyroda
    wprost niesamowita; tapiry, oceloty, setki roznych ptakow, kilka
    gatunkow malp, krokodyle, echhh... dlugo by opisywac - w kazdym
    razie kazdemu polecam!!!
    (plaze naturalnie tez super i zupelnie puste)
  • Gość: Kasia A IP: *.chello.pl 09.01.09, 09:06
    Wybieram się z mężem na Kostarykę, gdzieś na rok , tylko
    zastanawiamy sie , gdzie najlepiej wynająć dom , czy to w ogóle
    mozliwe no i ile to kosztuje. Na razie mamay znikome wiadomości na
    temat Kostaryki , cały czas dokształcamy się i chętnie dowiemy sie
    czegoś nowego.
  • Gość: frequentflyer IP: 80.241.133.* 09.01.09, 09:28
    może to was zdziwi, ale Kostaryka nie jest wyspą. może chodzi o Portoryko, które
    jak najbardziej jest? możecie też wybrać się na Chile albo na Meksyk.
  • victor8799 22.08.09, 06:04
    Az na rok?Nie wiem czy wiesz ale mozesz byc tylko 90 dni a pozniej
    trzeba wyjechacna min 72 godz.,polecam Paname albo Nikaragua.Jezeli
    sie zostanie nielegalnie(chyba ze macie tam kontrakt lub legalna
    prace)to moga byc problemy.my jezdzimy regularnie w tym roku nie
    moglismy(zona czeka na egzamin na obywatelstwo amerykanskie)i
    zalujemy,jezeli chcesz jakis informacjii to podaje ci moj mail;
    vik_m2356 at(malpa) yahoo kropka com.pozdrowienia viki
  • Gość: Mariusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 14:18
    Jestem zainteresowany większą ilością info. na temat Kostaryki
  • pura_vida 08.07.10, 18:08
    Witam,

    W drugiej polowie sierpnia wybieram sie na 3 tygodnie na Kostaryke.
    Na razie mam tylko lot w jedna i druga strone. Jestem na etapie
    planowania podrozy.
    Bylabym niezmiernie wdzieczna za jakiekolwiek porady, kontakty,
    wskazowki.
    Jenda z glowych watpliwosci z jakimi sie miotam to relacja lokum -
    miesca "must see", tzn. gdzie warto sie zalokowac (wykluczam tu
    wszelakie resorty, spa etc) tak, aby mozna bylo dosyc latwo dotrzec
    do roznych atrakcji (np.wulkan, park narodowy...plaza, dzungla etc).
    A moze zalecane jest w takim przypadku zmiana lokum co pare dni?

    Inna kwestia to transport. "Luknelam" na ceny malych terenowek Jimmy
    4x4...na 3 tygodnie wychodzi ok.900€...drogo.
    Jest sens wynajmowac samochod na cale 3 tygodnie? Jak wyglada
    transport autobusowy ? (ceny, kursy, bezpieczenstwo).

    Kolejna sprawa to zwiedzanie dzungli i terenow
    dziewiczych...jedziemy tam tylko w 2 osoby i z pewnoscia nie chce
    zapuszczac sie sama w nieznane terny. Czy jest mozliwosc wynajecia
    przewodnika na takie atrakcje?

    I juz na koniec...co moglbys mi polecic do zwiedzania i ew. w jakiej
    kolejnosci na KR?

    Z gory serdecznie dziekuje za wszelakie informacje,
    Pozdrawiam,
    Ula


    Ps.Myslimy tez do wyprawie do "Bocas de toro" po stronie Panamy
  • Gość: Adam IP: *.play-internet.pl 01.10.13, 04:01
    Hej:))
    Będziemy w Kostaryce tylko 5 dni,więc tym pierwszym razem musimy zobaczyć ja w pigułce więc stad tez moja prośba o podpowiedź i miejsca które najlepiej zobaczyć :)
  • Gość: Jacaranda IP: *.onlink.net 28.01.08, 21:07
    Costa Rica znana jest rowniez z tego, ze praktycznie co 5 km zmienia
    sie calkowicie przyroda. Plaze cudowne, woda cudowna, cudowne slonce
    lecz ludzie leniwi bo upal piorunski. Reszta przecudowna. :)))))))
  • leslavboston 09.12.09, 01:13
    Hejka, czy w kosta Ryce zmienia sie roslinnosc co 5 km? Nie. 17
    klimatow i mikroklimatow ,najlepsze warunki do zycia dla bialego
    czlowieka sa wokol jeziora arenal ok 1500 m nad poziomem morze, nie
    ma dokuczliwych muszek i owadow ,75 fareinhaita i sucho, srednia
    predkosc wiatru na jeziorze to 24 mile na godzine cyli ta woda to
    raj dla zeglarzy i deskarzy. Nie zgazam sie z opiniami ze to nudny
    kraj jest ewnementem w Ameryce centralnej. Bardzo niska
    przestepczosc ,prawie kazdy mowi po angielsku. Nie ma tu typowego
    przemyslu .Parki narodowe sa wycenionie przez rzad i zapisane w
    budzecie jako aktywa i zyski jakie przynosza sa zawracane na
    inwestycje w parkach - unikalne rozwiazaniew skali swiata!! Jesli
    ktos chce kupic dom czy dzialke najlepiej czytac lokalne ogloszenia
    w jezyku hiszpanskim, rynek jest opanowany przez amerykanskich
    malych i duzych operatorow w sumie najbardziej sie oplaca kupic
    duza dzialke, uzbroic i zbudowac domek ,wydzielic kilka malych
    dzialek i je sprzedac.Nikt nie bedzie mial problemu z wynajmem
    pokoi czy calego domu,nad jezioro zjezdzaja sie fanatycy
    windsurfingu,kitesurfingu z calego swiata. Jachty jest najlepiej
    trzymac blisko w Gwatemalii jesli sie nie mieszka na stale w
    CRyce ,marina w gwatemali jest tania jak barszcz . Polecam Costa
    Ryke jako miesce emerytury i wypoczynku . Za 15-20 lat ten kraj
    bedzie miejscem docelowym co najmniej 500 000 amerykanow z poludnia,
    ktorych nie bedzie stac na emerytalne lata v Californii czy
    Florydzie za te same $ 2000 miesiecznie w Costa Ryce beda zyc
    luksusowo, czyli jaka kolwiek inwestycja w nieruchomosci i ziemie
    sie zwroci i przeniesie kilkuset % towy zysk. Namawiam do zalozenia
    funduszu inwestycyjnego i kupna kilkunastu dzialek w taki sposob
    zeby w przyszlosci duzy deweloper nie mogl na kilkunastu hekatarach
    nic wybudowac bez wykupu dzialek nalezacych do funduszu. Kilkaset
    czy kilkadziesiat osob moze stanowic ogromna sile nabywcza.
    Powodzenie rodacy, Polacy bogaccie sie!!
    Pozdrowienia LM
  • mojito 28.01.08, 21:22
    Gość portalu: bylyTico napisał(a):

    " Straszna nuda, jestes wszedzie okradany, duza korupcja w rzadzie -
    aby zalatwic glupi papierek musisz placic "popina"...Typowe dla
    Latynosow ...strasznie lenie takze. Typowa Banana Republic"

    Hola Amigo,

    wyraze inna opinie. Piekny kraj. Dwa oceany, wulkany, tropikalna
    dzungla, niesamowita fauna i flora. Tico/Tica to bardzo mili i
    sympatyczni ludzie. Zupelnie nietypowy kraj latynoski. Bardzo
    bezpieczny. Mala inflacja. Brak armii. I rzad tez jest lepszy
    od wielu innych. Z "bananowym krolestwem" sie zgodze. Sa potega
    bananowa, kawowa i turystyczna. Przyjazny klimat businessowy.
    Maja tutaj swoje siedziby: Chevron, Deloitte & Touche, Intel,
    Colgate-Palmolive, Bristol Myers Squibb Co. i wiele innych.
    Zaryzykowalbym, ze w Kostaryce jest wiecej miedzynarodowych
    firm niz w Polsce. To o czyms to swiadczy. Na pewno nie o
    lenistwie. W Kostaryce mieszka tysiace expatriatow z calego
    swiata. Nazywa sie ja Szwajcaria Ameryki Srodkowej. Byc moze
    piszesz o innym kraju :)))?

    Sadze, ze miales na mysli "propina/mordida" wystepujace nagminnie
    w krajach latynoskich.

    Z najbardziej rozrywkowych miast wymienic nalezy Bagdad i Kabul.
    Tam sie mozesz rozerwac. Kostaryka jest pod tym wzgledem spokojna.
    I ludzie to lubia :).

    Saludos!
    m.
  • Gość: rychonyc2 IP: *.nyc.res.rr.com 29.01.08, 00:56
    Pewnie, ze tak. Bardzo ladny kraj. Pamietam jak bedac na wybrzezu
    Karaibskim zaczelo okropnie padac. Po jednym dniu ulewy,
    zdecydowalismy wsiasc w auto i po 4 godzinach jazdy bylismy nad
    slonecznym Pacyfikiem. W zasadzie slonce wyszlo zaraz po
    przejechaniu pasma gorskiego (Talamancas). Z tylu zostawilismy
    deszcz i Karaiby. Po paru dniach pobytu znajomi zadzwonili, ze
    ulewy sie skonczyly i wrocilismy na druga strone. Mysle, ze to jest
    unikalne w Kostaryce i Panamie, ze w ciagu 4-5 godzin mozna dojechac
    z jednego oceanu nad drugi, z jednej strefy klimatycznej do
    drugiej. Ticos sa fajni, potwierdzam. Pozdr.
  • Gość: gosc LA IP: 67.130.145.* 29.01.08, 01:15
    Nie dojechalem do Kostaryki lae wiem ze jest tam pieknie , moi
    znajomi Amerykanie z pracy kupili tam kawalek ziemi poniewaz robia
    nurkownie i przeszli na emerytre.
    ja jezdze na Belize na Caye Caulker (okolo 30 mil od ladu), tam
    kupilem okolo 7 tys sf feet beach front property,(bylem trzy razy w
    grudniu, temp okolo 27-29 OC ale tam jest jescze dzungla i malo sie
    buduje, ja mam tylko 5 godz lotu z Los Angeles przez Houston.Lubie
    tez bardzo bo woda turkusowa i tanie homary w sezonie i lubimy z
    zona nurkowanie , tam mamy tylko do rafy koralowej okolo 500 metrow
    i jest Blue Hole> Niektore wyspy jak w raju. Caye Caulker jest mala,
    znamy tam chyba polowe mieszkancow,dwa lata temu poznalismy mlodego
    chlopaka ze Szczecina ktory byl instruktorem windserfingu, tak duzo
    Amerykanow i turystow z calego swiata. Ja lubie Am Srod, szczegolnie
    Guatemala, lubie jezdic do Antigua
  • victor8799 22.08.09, 06:11
    Chyba ci sie pomylilo kolego,okradany to ty jestes ale w Polsce,a
    nie tam.Tam urzedowe sprawy maja swoje cenniki i nikt nie wezmie
    wiecej ani lapowki!!!!!!!!!!!!.Jezeli chodzi o "maniana" lub pozniej
    to fakt oni maja czas.ale nie zeby cie lekcewazyli,to jest ich taka
    natura i przyzwyczajenie,.A w polsce aby cie oklamac i
    oszukac,chamstwo,koltuneria i inne .My tam jezdzimy od kilku lat i
    Ticos sa naprawde mili.mieszkaja tam rowniez Polacy.
  • Gość: rychonyc2 IP: *.nyc.res.rr.com 29.01.08, 03:53
    Tak, podobno pieknie. Nie bylem jeszcze. Slyszalem o najwiekszym
    rezerwacie jaguarow w Amer Lac. Musze sie tam chyba jednak wybrac.
    Slyszalem, ze przestepczosc jest wysoka w Beliz. Mnie chcieli
    wepchnac kawalek ziemi w Kostaryce (Amerykanie). Nie kupilem.
    Pozdr.
  • Gość: gosc LA IP: *.socal.res.rr.com 29.01.08, 04:18
    Przestepczosc jest mniejsza niz w latach 90tych ale Belize city jest
    dosyc niebezpieczne wieczorami, na wyspach jest okey.
    ja kupilem ziemie z pierwszej reki od Belizyjczyka, ktory wygral w
    loterii ziemskej, mam prawo wlasnosci tzw fiat z Ministerstwa Spraw
    Wenetrznych z Belmopan, posrednikiem byla firma prawna z Beliz City,
    znalazlem ja w lokalnej gazecie, oni wzieli tylko 500 dol za
    transakcje, swietni ludzie. Jest to jedyny kraj angelskojezyczny, no
    i ma british law, chce zbudowac dwie sypialnie, living na betonowych
    palach, na taki wypad na dwa tygodnie, to jest dobry investment,
    cena wzrosla o okolo 80% w ciagu trzech lat.
  • Gość: adam IP: *.vic.bigpond.net.au 29.01.08, 10:02
    Kostaryka jest piekna, i o wszystko, pod tym kryje sie inna twarz,
    mal przyjemna, bandyctwo na kazdym kroku, byle pulperia okratowana,
    jak bylem w 2004 to narkomani zatrzymywali miejskie autobusy i
    kradali kierowce i pasazerow, dzielnice jak Leon XII, Carpio, czy
    Sagrada Familia w San Jose to tylko czolgami otoczyc i nikogo nei
    wypuszczac; dziadowanie na ulicach nagminne, "amigo deme un teja2,
    korupcja na porzadku dziennym, pod MOPT gdzie sie wymienia prawa
    jazdy masa lapownikow proponuje za 100$ szybsze i bezkolejnkowe
    zalatwienie sprawy, to samo pod Imigracion, a prpwadzenie biznesow
    to osobna sprawa, idz zalatw cos do Municipalidad, zobaczysz jak sie
    zalatwia "patente", bez lapowek i adwokatow ciezko; to piekny kraj
    ale skorumpowany i niebezpieczny; w centrum San Jose to na 100
    metrach ulicy ilu policjantow stoi? zmnijszyla sie ich ilosc?
    Avenida 5 - ta slynela ze strzelanek i dzgania nozem; moze sie
    zmienilo przez 4 lata; inflacji nie ma? a to ciekawe, bo 4 lat atemu
    to na swiecie dolar spadal a w Kostaryce cena rosla, i to wtedy
    dzien w dzien rosla cena dolara; moze sie zmienilo od tamtej pory;
  • Gość: rychonyc2 IP: *.nyc.res.rr.com 29.01.08, 19:59
    Rzeczywiscie na Avenida 5 policji jest dostatek. Stoja z karabinami
    maszynowymi. Ostatnio nocowalem na avenida 2, zadnych strzalow
    jednak nie slyszalem. Nawet wrocilismy bardzo pozno do hotelu, i
    bylismy w takim sportbar na avenida 5. Ze jest niebezpiecznie, a w
    ktorej metropolii nie jest? Costa Rica to jednak nie San Jose.
    Osobiscie, SJ nigdy mi sie nie podobalo. Nie wiem czy Ty tam
    mieszkasz, a moze pojechales zalatwiac interesy? Ja nikomu nie
    radze kupowania nieruchomosci w Ameryce Lac., ani w ogole robienia
    interesow poza wypoczynkiem i turystyka. Tutaj nie chodzi juz nawet
    o korupcje, tylko o antyamerykanskie sentymenty. Niemal wszystkie
    nadmorskie domki i kurorty naleza do cudzoziemcow. Ticos udaja, ze
    wszystko jest ok, ale w glebi duszy niezle to ich musi bolec.
    Pracuja dla gringos za nedzne $400 miesiecznie, i patrza jak Ci sie
    bogaca. Dziwisz sie, ze jak moga to oszukaja bez skrupulow? W
    Puerto Viejo (gdzie czesto zagladam) nawet juz sklepy do nich nie
    naleza. O restauracjach nie wspomne. Pozostala im rola slugusow za
    marna forse. Czego mozna oczekiwac. Niezmienia to faktu, ze
    turystycznie jest odjazdowo, i jest bezpieczniej niz w innych
    krajach regionu. Byles w Salwadorze, lub Nikaraguii?
  • Gość: adam IP: *.vic.bigpond.net.au 30.01.08, 09:06
    pojechalem odwiedzic znajomych co tam interesy chcieli prowadzic, to
    sie napatrzylem jak im idzie, ile to lapowek sie naplacili,
    prezentow, zlotych zegarkow dla miejscowych kacykow nadawali, i
    interes ledwie szedl, kolejki w municipalidad, kolejki w banku,
    kolejki do bankomatu, kolejka w aduana, wszedzie kolejki, wszedzie
    cos zalatwic schodzi, urzedniki gadaja za kazdym razem co innego,
    zadaja papierow ledwie mozliwych do zdobycia, biurokracja ciezka do
    przejscia,
    jest bezpeiczniej niz w krajach osciennych ale w Panamie od strony
    Kostaryki nie widzialem takich okratowanych sklepow, i nikt mnie nie
    zaczepial o pieniadze, ticosy zaluja ze juz interesow nie prowadza?
    jakby sie wzieli za robote to by z tego kraju wyciagneli duzo, a tak
    obcy wyciagaja, a z ticosami sie umowic i to ludzmi typu adwokat,
    ksiegowy, urzednik, to maniana, possible maniana, pura vida mae;
    nikt sie do niczego nie spieszy, aby tylko sie zabawic, odwlekac
    wszystko;
    na Avenida 5 to mnie policjant ostrzegl ze tu sie strzela i dzga
    nozem czesto, a jak pojezdzilem jeszcze po tym kraju, widac ze
    ladnie, przyroda wspaniala, wulkany, kawa, ale syf na ulicach,
    dziadostwo, smieci wyrzuca sie gdzie popadnie chocby w strefach
    przyrodniczo chronionych, dzungle sie wycina na potege, i chwali ile
    to oni na nowo posadzili;
  • Gość: rychonyc IP: *.nyc.res.rr.com 30.01.08, 17:24
    No tak...Twoi znajomi nie pomysleli zanim zrobili...ja nie
    probowalbym za zadne skarby. Wiekszosc z nieruchomosci ma
    nieuregulowane kwestie wlasnosciowe. Zalatwic titulo jest bardzo
    trudno i czeka sie latami. Korupcja napewno jest, chociaz nie
    doswiadczylem samemu, bo nie prowadze tam zadnych interesow. Z
    kolejka do bankomatu to chyba przesadzasz. W San Jose wyciagalem
    forse nie raz, in nigdy nie stalem w zbyt dlugiej kolejce. Moze
    chodzi o male miejscowosci nadmorskie...Tam jezeli to jest jedyny
    bankomat w promieniu 30 km, rzeczywiscie turysci potrafia sie
    ustawic...Ja przyzwyczailem sie placic kartami kredytowymi, biora
    prawie wszedzie. Smieci wyrzucanych w parkach nie widzialem, a
    przeszedlem setki kilometrow w Corcovado, Amistad, Manzanillo...Moze
    gdzies, ale nie widzialem. Co do karczowania dzungli, to Kostaryka
    ma bardzo surowe przepisy...Zyczylbym sobie zeby podobne wprowadzili
    w innych krajach. Mysle, ze Twoje spojrzenie na Kostaryke opiera
    sie bardziej na doswiadczeniach Twoich przyjaciol, ktorym jeszcze
    raz wspolczuje problemow. Ja nigdy zlych doswiadczen nie mialem.
  • Gość: bylyTico IP: 125.92.17.* 01.02.08, 14:19
    Mieszkalem w tym kraju, i to nawet dlugo i nigdy wiecej. Byc moze za
    dlugo mieszkalem w San Jose. Zwiedzilem ten kraj, jak zreszta cala
    CA, przejechalem samochodem 3 razy z Kalifornii do San Jose.

    Kraj/przyrode warto zobaczyc, ale tylko na wakacje. Ticosi sa mili,
    jak przyjezdzasz z forsa i wydajesz - zadnych businesow raczej nie
    radzilbym robic, za duza korupcja i zlodziejstwo. Duzo Amerykanow
    przyjezdza i kupuja ziemie dobrze przeplacajac - pozniej chca sie
    wyniesc jak najszybciej i nie moga, bo maja problemy ze znalezieniem
    nastepnego naiwnego. Zreszta prawo wlasnosci jest tak skopane - byle
    bezdomny moze zamieszkac na Twojej ziemi i po 3-miesiacach nie
    mozesz go wyrzucic. Bylem ostatni raz kilka lat temu, ale jak
    slyszalem jest gorzej.
    karczowania dzungli - oczywiscie, istnieje i to na duza skale.
    Pojedz na poludnie od strony Limon i zobacz ile samochodow ciagnie
    drzewo z dzungli. Proponowano mi sprzedaz kontenera dobrego drzewa -
    oczywiscie wszystko pod stolem - nie ze mna te numery Brunner
    Nadal powtarzam - Banana Republic - z 5-ciu bylych prezydentow
    mialo sprawy za milionowe lapowki
  • Gość: rychonyc IP: *.nyc.res.rr.com 01.02.08, 18:45
    Na poludnie od Limon? Masz na mysli nadmorska droge przez to
    Cahuita i Puerto Viejo do Bribri lub Manzanillo? Przejechalem
    kilkadziesiat razy. Nie przypominam sobie, zeby jakos ciezarowki z
    drzewem rzucaly sie specjalnie w oczy. Sluchaj, dzungla ma to do
    siebie, ze bardzo szybko wyrasta z powrotem. Zreszta wszystko w tym
    klimacie rosnie super szybko. Drzewo napewno nie jest wycinane z
    parkow narodowych. Wiem, bo przeszedlem w nich setki kilometrow, i
    nie widzialem. Co do Twoich spostrzezen odnosnie nieruchomosci, to
    potwierdzam. Rzeczywiscie mozna sie niezle nabrac. "Squatters",
    maritime zone, brak titulos, wszystko przemawia za tym, zeby nie
    kupowac. Czytalem ostatnio w Tico Times jak przejechal sie jakis
    amerykaniec. Przypominam sobie tez, ze przebywajac w Matapalo
    podwiozlem kiedys mlodego amerykanca do Puerto Jimenez, i skubany
    ukradl mojemu synowi discmana. Trzeba uwazac. Zlodziej jest
    zlodziej bez wzgledu na narodowosc. pozdr.
  • Gość: adam IP: *.vic.bigpond.net.au 02.02.08, 05:20
    znajomi sie wrobili, niby zrobili rekonesans, ale to wyjazd
    turystyczny, to trzeba dluzej posiedziec, polazic to dopiero
    wychodzi co i jak w tym kraju sie zalatwia; a turystycznie sie
    podoba;

    wycinka drzewa, wozi sie grube klody na ciezarowkach, wile ponad
    metrowej srednicy, takie drzewo to rosnie moze setki lat; chyba je
    nazywaja "tucas", jak ja bylem to wtedy byl jakis wypadek na drodze,
    ktos w nocy zostawil na drodze lawete z takimi klodami bez zadnego
    oswietlenia, jechal bus pelen ludzi no i przywalil, paru zabitych,
    wtedy wyszlo ze klody z nielegalnej wycinki, bez papierow, a poza
    tym jak kto moze to papiery sobie zalatwi, za kase wwszystko tam
    mozna zalatwic; ochorna srodowiska to fikcja, znajomi mili samochod
    kotry spalal do 5 litrow oleju na 100 km, spaliny czarne za nim, a
    jakis inchni przeglad techniczny przeszedl, spaliny byly ok; syf,
    widzialem na parku Manule Antonio, platykowy torby i butelki, malo
    tego co prawda, sporo smieci na polnic od Guapiles, takie rowninne
    tereny, przy drodze to bylo w wileu miejscach, a najgorszy syf, to
    takei skrzyzowanie na Panamericana, pod mostem na niej, na drodze
    Grecia- Atenas, pare ciezarowek by musialo to wywozic, strefo
    chorniona rzeki Rio Grande czy jakos tak, karosere samochodow,
    smiecu wszelkiego rodzaju; poza tym modne tam jest palenie smieci w
    metalowych beczkach, plastyki tez pala; w hotelach w Guanacaste
    oferowano mi rozne atrakcje, polowania na wieksze koty, glowy,
    skory, kajmanow tez, ceny spore ale obejmowaly lapowki dla celnikow
    zeby to wywiezc; w centrum San Jose jest taki ryneczek obok
    parlamentu, na ktorym rozne pamiatki mozna kupic, np. fajki do
    palenia marihuany, a take ladne motyle pod szklem, jak mi powiedzili
    wiele z tych motyli wcale nie pochodiz z farm motyli tylko sa to
    dzikie, i to chronione, gatunki ginace,

    to ladny kraj ale nie dla mnie, ciezko mi by sie tam zylo; podoba
    sie bialym ludziom na poczatku a potem wielu ucieka za wszelka cene
  • Gość: rychonyc2 IP: *.nyc.res.rr.com 03.02.08, 20:29
    Nie moge potwierdzic tych wiadomosci o rabunkowej wycince drzewa.
    Bywam tam czesto i jak juz pisalem, konwojow ciezarowek z drzewem
    nie widzialem. Spaliny natomiast to prawda. Kraj nie jest bogaty,
    jezdza wiec czym sie da. Niejednokrotnie mialem okazje jechac za
    kopcacym ropniakiem w gorach. to bylo okropne. Niemniej
    doswiadczylem tego tylko w San Jose i na glownych drogach. Skoro
    jestesmy przy tym temacie, to warto wspomniec ze drogi w Kostaryce
    sa fatalne. cos w rodzaju polskich, tylko przeniesione tysiace
    kilometrow w gory (wiekszosc glownych drog z San Jose prowadzi przez
    gory). Bardzo niebezpieczne. W swoich opisac piszesz glownie o San
    Jose i okolicach. Ja za takie uwazam Guantacaste. Wszystko
    oddalone o pare godzin jazdy od San Jose jest nieciekawe. Manuel
    Antonio to dla mnie taka puszcza kampinoska. Male to, obok zaraz
    Quepos (resort), tysiace turystow, to moze i jakies smiecie widac.
    Od strony Pacyfiku jezdze jak najdalej na poludnie. Peninsula Osa i
    Corcovado Park sa odjazdowe. Turystow mniej, zatoka Dulce odjazdowa
    (jak wielkie jezioro), plaza w Carate super (mozna isc godzinami i
    ani zywego ducha). No i ten cudowny park narodowy. Cztery gatunki
    malp widac wszedzie. W Manuel Antonio brakuje spider monkeys
    (czepiak), a te sa przeciez najwieksze-super akrobaci. Mozna
    siedziec godzinami i patrzec na te harce. Papugi sa wszedzie. I to
    te najwieksze czerwone ary. Pacyfik jest super niebieski. Im plycej
    tym jasniejszy kolor. Wyprawa lodka jest przezyciem. Pelno
    delfinow (i to tych najwiekszych spotted dolphins, sa duze jak
    wieloryby),wielkich zolwi, sailfish, a od sierpnia do listopada do
    zatoki Dulce splywaja wielorby wszelkiej masci. Nie mozna tez
    zapomniec o czarujacej zatoce Drake'a i ujscia rzeki Sierpe. Co do
    Karaibow, to fajnie jest w Puerto Viejo na poludnie od Limon.
    Polecam Punta Uva z czarujacymi plazyczkami-zatokami. Mozna sobie
    ponurkowac, bo rafy koralowe sa wszedzie. Skoro o nurkowaniu, to w
    drodze do Puerto Viejo fajnie jest sie zatrzymac w Cahuita. Maly
    park narodowy, ale rafy koralowe sa super. Za 10 dolcow lokalni
    podwioza z cypla parku. Radze trzymac plecaki zamkniete, bo
    kapucynki kradna co popadnie. Jeszcze raz odradzam mieszkac na
    stale, ale pojechac przynajmniej na kilka tygodni. Te tygodniowe
    pobyty w resortach, takich jak Jaco, Quepos, Tamarindo, Nicoya to
    obciach. To dobre dla starszych panow szukajacych mlodych kobiet,
    tego jest tam pelno. Pozdr.
  • katahdin 03.02.08, 22:30
    Czytam z przyjemnoscia wasza wymiane zdan.
    Od dawna mam w planie Kostaryke, ale musze przyznac
    ze tak zachwalany przez Ciebie polwysep pominelam.
    Szukam miejsc gdzie mozna jeszcze zobaczyc scarlet macaw,
    widziales ? a co z tucanami ? tez musze je odnalezc.
    Co do tych delfinow , czy przypadkiem nie pomyliles
    z whale shark ? rowniez poszukuje i zolwi tez :)))
    Spozniles sie jeden dzien z tym postem, wlasnie wczoraj
    wykupilam bilet ale na maj!!! dysponuje czasem dopiero
    pod koniec sierpnia, czytalam, ze mozna odwiedzic
    polnocna czesc kostaryki od strony morza karaibskiego,
    podobno tam nie pada.
    Czy to prawda ? Przepiekne plaze, palmy i rafy mnie
    przyciagaja. Jest to sezon deszczowy i obawiam sie
    ze drogi beda nieprzejezdne, a chcialabym rowniez dotrzec
    do twojej zatoczki, ze o wulkanach nie wspomne.
    Na moje plany pewnie miesiac byloby za malo, niestety
    musze zmiescic sie w ciagu 11 dni. Jakie sa twoje
    ulubione miesiace i czy tylko kostaryka tak sie zachwycasz ?

    ---
    Life's an adventure, don't miss out...
  • Gość: rychonyc2 IP: *.nyc.res.rr.com 03.02.08, 22:47
    Maj? Nigdy nie bylem w Kostaryce w maju. Z tego co wiem to jeszcze
    nie pada tak bardzo, wiec moze zdazysz przed potopem. Na Karaibach
    pada mniej wiecej rowno co pare tygodni zima, i czesciej latem.
    Bylem na polwyspie Osa we wrzesniu najwczesniej. lecialem malym
    samolotem i widzialem mnostwo wielorybow. Z zatoce Dulce widzialem
    pare z wybrzeza. W ciagu lata do Drake Bay, Carate, a co za tym
    idzie do samego parku Corcovado dojechac jest niezmiernie trudno.
    Wulkaniczny piasek zamienia sie w gliniane bagno. Delfiny o
    ktorych pisalem to napewno delfiny. Nazywaja sie spotted dolphin i
    sa wielkosci Belugi. Scarlet macaw na Osie sa wszedzie. Caly dzien
    slychac ich krzyki, i widac przelatujace pary. Ulubione miejsca:
    cabo matapalo na Osie, i Punta Uva na Karaibach. Jak chcesz to
    podesle fotki i podziele sie wiedza. Pozdr.
  • katahdin 04.02.08, 04:23
    Gość portalu: rychonyc2 napisał(a):
    > Jak chcesz to
    > podesle fotki i podziele sie wiedza. Pozdr.

    fantastycznie, w takim razie czekam
    pzdr.
    ---
    Life's an adventure, don't miss out...
  • Gość: rychonyc2 IP: *.nyc.res.rr.com 04.02.08, 05:33
    OK. Podaj jakis email. Pozdr.
  • katahdin 05.02.08, 01:25
    pisz na adres gazety, ale wczesniej musisz sie zalogowac

    pzdr

    ---
    Life's an adventure, don't miss out...
  • katahdin 10.02.08, 01:08

    I co sie stalo, klopot z logowaniem ? daj znac lub kliknij
    na 'poczte', znajdziesz tam instrukcje jak sie zalogowac

    pzdr.

    ---
    Life's an adventure, don't miss out...
  • Gość: eleni IP: 80.51.56.* 09.08.08, 10:04
    Wybieramy się do Kostaryki w listopadzie,gdzie są najładniejsze
    piaszczyste plaże?Nam wstępnie zaproponowano odpoczynek w prowincji
    Guanacaste w hot.Allegro Papaygayo,ale wyczytałam,że plaże są tam
    błotniste!
  • victor8799 22.08.09, 06:40
    super jedzenie ale hotel taki sobie,plaza czarna,a hotel daleko
    daleko od najblizszego miasteczka(Liberia),tylko wynajecie auta w
    hotelu,mozecie miec deszcz po poludniu kazdego dnia,my bylismy
    ostatni raz w koncu pazdziernika i tak bylo.A jezeli jakies
    dodatkowe info b.prosze;podaj maila to ci odpisze,jezdzimy tam co
    roku i mamy tez znajomych polakow wlasnie w guanacaste
    (vik_m2356@yahoo.com)pozdro viki
  • victor8799 22.08.09, 06:29
    Gosciu najpierw naucz sie poprawnie pisac po polsku,a pozniej pisz i
    komentuj ale jak znasz sprawe,nie wygaduj glupot ze kradna i lapowki
    biora,a w polsce to co masz?
  • aga-foto 31.07.09, 14:08

    Ponownie Kostaryka, ale po dlugiej przerwie, czy nikt juz tam nie
    podrozuje ?
    Planuje wyjechac pod koniec sierpnia, (okolo 18 dni-3 tyg.) wiem, ze
    to pora deszczowa, ale zolwie odwiedzaja Playa Hermosa lub Playa
    Grande tylko w miesiacach letnich (polwysep Nicoya) Czytam, ze drogi
    nie sa przejezdne w tym czasie, wiec, nie wiem, czy sobie aby nie
    darowac podrozy w ta strone. Przy okazji chce odwiedzic Tortuguero i
    parki nad morzem Caraibskim. (pogoda wlasnie w tym czasie).
    Bardzo chce odwiedzic Corcovado N.P., ale czy nie bedzie za
    deszczowo ? Poza tym 3 wulkany (Paos, Irazu, Arenal, pogoda
    jednakowa caly rok) i 2 parki Monteverde i Manuel Antonio, wiem,
    wiem, masa turystow, ale nalezy sprawdzic, aby porownac :) Wiem, ze
    plan jest b. ambitny, ponowna podroz bedzie nieunikniona i to w
    innym sezonie, no ale chce jechac wlasnie teraz, z czego
    zrezygnowac, chodzi mi o warunki pogodowe.

    --
    *Zycie trzeba przezyc tak, zeby wstyd bylo opowiadac, za to
    przyjemnie wspominac...
  • wasil_ka 14.08.09, 11:43
    A ja wybieram się w lutym z dwójką dzieci - 11 i 6 lat. Czy w
    parkach "canopy" są wersje dla dzieci?
    Może jeszcze jakieś hotele byście polecili fajne - wysoki standard
    ale nie kosmicznie drogie?
    pozdrawiam
  • Gość: Mariusz IP: *.chello.pl 20.08.09, 13:46
    Witam

    Ja lecę z trójką przyjaciół w styczniu na 10 dni w okolice
    Jaco.Wynajmujemy willę,bo to się bardziej opłaca niż hotel.mamy
    cały dom z basenem do dyspozycji.
  • victor8799 22.08.09, 06:23
    ejdz na strone marriot lub hilton to znajdziesz .ostatnio byla super
    promocja ale w guanacaste na polnocy 67 usd za noc.znajdziesz co na
    pewno jest dobry hilton niedaleco jaco a ceny umiarkowane.Jezeli
    pojedziecie nad Arenal to polecam Tabacoon Resort($ 215-$235 za
    pokoj za dobe,sniadanie $ 40 za osobe ale obsluga i hotel to
    prawdziwe 5 gwiazdek.mozecie tez zamieszkac w Lost Iguana.Najlepiej
    wejdz na yahoo i wbij hotele w kostaryce,albo wejdz na oficjalna
    strone kraju pozdr viki P.S.bedziecie zadowoleni jest tam super a
    canoopy dla dzieci ,nie wiem bo jezdzimy bez
  • victor8799 22.08.09, 06:35
    drogi moga byc nieprzejezdne zwlaszcza te nie asfaltowe my bylismy w
    porze deszczowej bylo cieplo ale jechalismy takimi drogami gdzie nie
    bylo w ogole mostow i przejazd przez rzeke(super),do arenal nie
    dojechalismy bo zerwalo most musielismy dookola duzo dalej.ale warto
    bylo.
  • Gość: jerzy30 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.09, 19:29
    wybieram sie w lipcu. najpierw meksyk pare dni tylko potem USA - San
    Antonio i na desr wlasnie Kostaryka 21 dni.
    Prywatnie sie wybieram.
    na razie nie szukam hoiteli, moteli. Ale moze ktos cos poleci.
    I jak z wynajmem bryczki do jazdy w te i we wte.
  • mojito 30.12.09, 20:00
    Gość portalu: jerzy30 napisał(a):

    "...jak z wynajmem bryczki do jazdy w te i we wte."

    Hola Amigo,

    Z wypożyczeniem bryki będziesz musiał robić po kawałku.
    W San Antonio niekoniecznie będzie Tobie auto potrzebne.
    W Meksyku konieczne jest na Jukatanie. W reszcie kraju
    zależy. Napisz gdzie będziesz. Ze Stanów nie wjedziesz
    wypożyczonym samochodem do Meksyku. Do Kostaryki nie
    wjedziesz wypożyczonym w Meksyku. W Kostaryce zastanowisz
    się nad celowością wynajęcia samochodu. Nie zawsze ma to
    sens. Autobusy i taksówki są tanie. Dzienny koszt auta
    średnio US$ 50-60. Za połowę tej sumy Tico będzie Ciebie
    woził przez pół dnia.

    W sprawie hoteli w Meksyku wejdź na forum Meksyk.

    Saludos!
    m.
  • Gość: jerzy30 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.09, 22:26
    dzieki za szybki odzew.
    Do Kostaryki wycieczka to tak nam wyszla zupelnie przypadkiem.
    Jak zawsze co 5 lat wybieramy sie do USA/Kanady.
    Zawsze na kongres. Bylo Minneapolis w 2000 i Torontow 2005
    Tym razem jest san Antonio w 2010. A ze blizej jest z Meksyku niz z
    New Yorku to postanowilismy popodrozowac.
    najpierw mialo byc San Antonoi i Meksyk potem lub Kuba.
    Wyszedl Meksyk na pare dni i potem te SA i w reszcie Kostaryka.
    jak sobie o niej poczytalem to mi sie spodobalo.
    meksyk wypadl mi przereklamowany.
    A Kostaryka zachecajaca.
    Pakujemy sie wiec do San Jose od 7 lipca i potem hulaj dusza do 26.
    czyli powiadasz ze samochodu nie warto.
    Faktycznie jak sa autobusy to mozna i tak.
    Wymagajacy nie jestesmy.
    Wyro, zarcie ze straganu lub z malej budki.
    Nie znosimy biur podrozy hoteli ***** itd.
    Zwiedzamy sami.
    Znam troche hiszpanski i sie douczam.
    Co warto zwiedzic przez 20 dni i co mozna.
    Pozdrawiam.
  • tierralatina 31.12.09, 17:18
    "Espagnol" powiadasz? No to Ci sporo nauki jeszcze pozostało... ;)
    Tymczasem przede wszystkim radze dolot do Kostaryki, a nie tranzyt
    przez Meksyk i Gwatemale czymkolwiek co ma kola. Bo sie umeczycie.
    Raz ze to kawal drogi, a dwa ze pokonywanie ladowych granic w
    regionie bywa koszmarem. Na przejsciu miedzy Meksykiem i Gwatemala
    stracic mozna nawet i 6 godzin...
    Poza tym mylisz sie co do tego, ze Meksyk jest przereklamowany. Takie
    Cancun jest przereklamowane, to fakt, ale sam kraj jest niezwykle
    fascynujacy i zroznicowany.
    Ale nie bede Cie odwodzil od planow odwiedzenia Kostaryki, bo ona tez
    jest ciekawa. Nie lepsza, czy gorsza od Meksyku. Po prostu zupełnie
    inna.
    Musisz po prostu odpowiedziec sobie na pytanie czego szukasz i co
    lubisz. Jesli interesuja Cie ludzie, kultura, gastronomia, zabytki to
    polecam jednak Meksyk. Jesli wolisz dzika przyrode, naturę, wąchanie
    kwiatów i podglądanie ptaków, to zdecydowanie lepsza jest Kostaryka.
    A co zobaczyc w niej? Wszystko! To w sumie mały kraj więc w 20 dni
    możesz naprawdę zobaczyć wiele - i oba (zupełnie różne) wybrzeża i
    półwyspy Osa i Nicoya i centralny górski region.
    Polecam
    stronę
    . Znajdziesz tam charakterystykę każdego z
    kostarykańskich regionów, a także wiele wskazówek jak się poruszać,
    gdzie spać, etc.
    --
    tierralatina.pl
  • Gość: jerzy30 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 19:33
    z tym hiszpanskim to lekka przesada - znam francuski i wloski -
    troche sa podobne - zreszta czytam sobie slowka hiszpanskie - zawsze
    sie dogadam
    Nie bede mial tranzytu przez Meksyk i Gwatemale bo lece z Dallas w
    USA do San Jose samolotem. Lubie przyrode i ciekawych ludzi. Dlatego
    wybralem Kostaryke. Moze jeszcze do Panamy wpadniemy.
    Ze to jest kostaryka to jest to zupelny przypadek.
    Po prostu bedziemy w USA kilka dni i nie wiedzielismy co dalej [z
    Polski jak sie leci tak daleko to trzeba na dluzej]. Mogla byc Kuba,
    Meksyk, Argentyna, Peru - wyszka nam Kostaryka.
  • Gość: frequentflyer IP: *.chello.pl 30.12.09, 21:06
    miałem wypożyczoną corollę ale należało brać daihatsu terios czy suzuki jimny.
    jak sobie pojeździsz po Kostaryce, uznasz że nawierzchnia dróg w polsce wcale
    nie jest taka zła, wszystko jest kwestią punktu odniesienia. nigdy nie trać
    czujności, nawet na z pozoru gładkiej arterii z San Jose do Puerto Limon
    najzupełniej niespodziewanie mogą się pojawić nie dziury ale dziurska na pół
    metra głębokie.
  • Gość: DAve IP: *.chello.pl 31.12.09, 17:12
    JA za 5 dni ze znajomymi się wybieram do Jaco w Kostaryce.
    Wynajęliśmy domek ,autko też chcemy wynająć ,bo chcemy zwiedzić cały
    kraj i wszystkie atrakcje,a tego trochę dużo jest:-)
  • Gość: jerzy30 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.10, 19:37
    odrewanzowac relacjami z USA [Kalifornia], Kanady [góry], ewentualnie
    Australia [drobna czastka]
    Ciekawe jak Wam tam bedzie.
    Swiat jest piekny - a zycie za krotkie by wszystko zobaczyc.
  • Gość: DAve IP: *.chello.pl 19.01.10, 21:50
    Właśnie wróciliśmy z Jaco , a dokładnie z Esterillos Ooste.Kraj jest
    przepiękny, gorący i wilgotny.Plaże są dzikie,szerokie i piękne.
    Słabo tam mówią po angielsku
  • Gość: gosc IP: *.toya.net.pl 16.05.10, 11:09
    mieszkalam w w ciagu 2 lat przez jakies 6 miesiecy - niesamowita przyroda, dobre jedzenie, mili ludzie. Raz zostalam okradziona, ale ogolnie czulam sie bezpiecznie. Kraj piekny i wygodny do zycia - wszystko mozna zalatwic bardzo szybko, bez zbednych papierkow, ludzie sa mili i maja swietne poczucie humoru. Wracam tam w tym roku ;)
  • wasil_ka 09.07.10, 15:38
    Półwysep Osa polecam. Byłam tam na samym koniuszku w Bosque del
    Cabo. Najlepszy wyjazd życia jak dotychczas - rano budziły nas
    najpierw wyjce, potem przychodziły pod domek spider mankeys i
    kapucynki, koło domku chodził ostrono białonosy, na drzewie śpiewał
    tukan... Było bosko.
  • Gość: jewrzy30 IP: 195.187.99.* 28.07.10, 11:05
    wlasnie wrocilem z urlopu - jak sa jakies pytania to odpowiem - tym
    bardziej ze mam kontakt na mieszkalacych tam stale Polakow.
    Ogolnie to jestem pozytywnie zachwycony.
    Ten belkot forumowy sprzed dwu lat o jakichs zlodziejstwach,
    wywozeniu cennego drewna, strzelaninach na ulicach i narkomanach to
    po prostu belkot jakiegos idity co tam nigdy nie by.
  • Gość: daria IP: 94.75.121.* 20.09.10, 23:56
    Zaglądasz tu jeszcze? Ja jestem bardzo zainteresowana informacjami na temat Kostaryki i szukam Polaków, którzy tam mieszkają.
  • hljpjp8 22.01.11, 21:42
    Posiadam maly apartament w Kostaryce, w miejscowosci Playa del Coco nad Oceanem, 20 minut od miedzynarodowego Liberia Airport. Kawalerka ta jest do wynajcia gdy tam nie przebywam. Moze w niej zamieszkac 2 dorosle osoby i 2 dzieci albo 4 dorosle osoby. Kuchnia jest dobrze wyposazona we wszystkie potrzebne sprzety do gotowania wlasnych obiadow. Z okna w kuchni widac piekny duzy basen do kapania a od strony sypialni widac piekne gory. Do oceanu bardzo blisko, bo tylko 100 m.
    Wynajme mieszkanie na krotki lub dlugi okres. Przesle zdjecia jesli bylby ktos zainteresowany. Moj email hljpjp8 malpa gmail kropka com
  • Gość: koko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.11, 20:36
    zawsze ciekawa przygoda i masa opowieści


    noclegi zakopane
  • Gość: Pan Tadek IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.12, 01:28
    Spoko tekst o Kostaryce, nie mogę rozkminić jak wrzucić cały, daję linka

    "Rafał Cezary Piechociński - Polak zakochany w Kostaryce"

    kostaryka.blog.onet.pl/1,AR3_2012-04_2012-04-01_2012-04-30,index.html
  • Gość: Efcia IP: *.rev.numericable.fr 08.11.13, 18:55
    Wybieralam sie do tego kraju w przyszlym roku w zimie; Chodzilo mi o sprzyjajacy klimat, piekna przyrode, przyjaznych ludzi i dobre jedzenie. jednak kiedy poczytalam wiecej to:
    -klimat owszem, ale jest epidemia dengue, co zupelnie moze rozwalic pobyt
    -przyroda jest piekna ale by ja podziwiac trzeba sie oddalic od chord turystow, a to jest niebespieczne
    - ludnosc mila ale zlodziejstwo na kazdym kroku i trzeba sie liczyc z wymuszonym maczeta obrabowaniem
    -zarelko nic takiego
    Wobec tego czy warto tluc sie samolotem 14godz. dla przyrody i ryzykujac j.W?
    P.S.Podroz samotna, hiszpanski bardziej niz slaby
  • Gość: guapa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.13, 23:18

    Warto. Skoncentruj sie na swoim drugim zdaniu. Klimat, nadzwyczajna przyroda,
    Tico/a przyjazni, jedzenie dobre. Reszta to duza przesada. Jezeli masz ciagle watpliwosci/rozdarcia pytaj -rozwieje:)

    Buen viaje!
  • kordula22 09.11.13, 14:21
    Dzieki za odzew guapa. Bede sama, wiec samochodu nie wypozycze. Wulkan Arenal i jego otoczenie mam zamiar zwiedzic z agancja lokalna. Nastepnie podroz samolotem do Drake Bay. tam wycieczka do dzungli z przewodnikiem. Powrot do San Jose i dojazd autobusem do Cauhita i stamtad wycieczka do okolicznego parku, troche wloczenia sie na plazy i znow wycieczka z agencja lokalna do Tortuguero.Czy to sie trzyma kupy i nie bedzie mnie narazalo na nieprzyjemne przygody?
    P.S. Prosze o szybka odpowiedz gdyz juz powinnam rezerwowac hotele i bilety lotnicze.
  • Gość: guapa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.13, 12:35

    Podroz z lokalnymi agencjami rozsadna i bezpieczna.
    Plan obszerny i intensywny. Wierze, ze masz na calosc
    minimum dwa tygodnie. Lot do/z Drake Bay zaoszczedzi
    caly dzien. W dzungli zainteresuj sie Canopy (zip line) Tour .
    Super adrenalinowe doswiadczenie.
  • Gość: kordula22 IP: *.rev.numericable.fr 14.11.13, 15:38
    dzieki guapa za poparcie :-)
  • Gość: guapa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.13, 12:05

    Bon voyage!
  • Gość: Marcepan IP: 91.212.223.* 23.12.13, 14:19
    Prośba o poradę, podpowiedź. Otóz na początku marca '14 będę kilka dni służbowo w Houston. Od 6 marca planuję wziąć 8 dni urlopu. Pomyślałem więc, że wybiorę się do Miami i dalej do Key West. Jeden ze znajomych opowiedział mi o Kostaryce (w zasadzie w samych superlatywach). Wpadłem więc na tym portalu na wątek dot. Kostaryki. Wydaje mi się, że wypad nawet na 8 dni do Kostaryki będzie bardziej interesujący niż Floryda. Ale czy te 8 dni to nie za krótko, czy coś da się zobaczyć. Roboczo zakładam, że 1-2 dni to będzie San Jose, chciałbym pobyczyć się ze 2-3 dni na pięknej plaży i 2-3 dni zobaczyć coś interesującego. Czy ktoś z Was kto zna Kostarykę mógłby mi podpowiedzieć co warto, a czego nie, gdzie jechać, a co sobie odpóścić. Niestety będę podróżował sam,a w walizce będzie garnitur po służbowym wyjeździe ;-). Wiem, że wygląda to dość słabo, ale może dam radę. Z góry dziękuję za wszelki podpowiedzi. M
  • Gość: media hora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.13, 21:23

    Czesc,

    W osiem dni da sie dotknac Kostaryke. W pospiechu jeden dzien na San Jose
    wystarczy. Z calym szacunkiem dla Ticos San Jose nie jest warte wiecej.
    Zakladam, ze nie bedziesz krecil sie po muzeach i ogladal katedry. Jeden dzien
    wystarczy na odczucie pulsu miasta. Z San Jose mozesz jednak robic calodniowe
    wycieczki fakultatywne. Bedziesz mial wybor: troche tropikalnej dzungli, aktywny
    wulkan i interesujaca faune. Mozesz to zrobic w dwa/trzy dni.

    Co do plaz to bedziesz mial dylemat: wybrzeze karaibskie czy wybrzeze Pacyfiku.
    Dwoch nie "zrobisz" w tak krotkim czasie. Jedno jest bardziej turystyczne, drugie
    prawie dziewicze. Piekne plaze sa i tu i tu. Rozejrzyj sie w necie i okresl swoje
    preferencje. Mozesz tez zdecydowac na pieciodniowy pobyt, kupno kawy i powrot
    do Miami z ktorych prawdopodobnie bedziesz lecial. Plazom na Florydzie tez nic
    nie brakuje.

    Pozdrowienia - mh
  • Gość: Marcepan IP: 91.212.223.* 24.12.13, 10:13
    Media hora dzięki za już i prosze o więcej. W Stanach będę w Houston (Texas) i myslałem o Florydzie lub Kostaryce jako miejscu 8 dniowego wypadu. Definitywnie padło na Kostaryke. Mam juz bilet. Wiem, że każdy ma inne zainteresowania i co innego chciałby zobaczyć, ale gdybyś Ty wybrała się w pierwszej poł. marca na 8 dni to co chciałabyś zobaczyć ? Jeśli w San Jose jedna doba to co tam koniecznie zobaczyć, a co sobie darować ? Co polecasz na jednodniowe wycieczki z San Jose. Które miejsce na wybrzeżu (genearlnie karaibskie, czy Pacyfik i które miejsce konkretnie. Jeśli park narodowy to który ?
    Czy trzeba wypożyczyć samochód, czy lepiej poruszać się autobusami. Trochę dużo pytań, ale za każdą odpowiedź, sugestię będę bardzo zobowiązany.
    Pozdrawiam M
  • Gość: media hora IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.13, 13:21

    Marcepan,

    Wroce do Ciebie z Kostaryka zaraz po Nowym Roku. Za pol h (media hora:)
    jade na Swieta i spiesze sie tak jak wszyscy. Szalenie.

    Zdrowych i pogodnych Swiat i ciekawego Nowego Roku
    www.youtube.com/watch?v=xMtuVP8Mj4o
    mh

  • Gość: feliz ano nuevo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.14, 20:39

    Marcepan,

    W San Jose warte obejrzenia w ciagu dnia jest Muzeum Zlota (Museo de Oro)
    i Teatr Narodowy (Teatro Nacional). TN wyglada imponujaco i ma interesujaca
    historie. Wieczorem zajrzyj do baru Blue Marlin w hotelu Del Rey. Interesujace
    doswiadczenie:) Lekko rozowa fasade hotelu znajdziesz w centrum miasta
    ( przy 1 Alei i chyba 9 ulicy - calle). Jezeli bedziesz czul dotyk Fortuny mozesz
    zajrzec na krotko do kasyna.

    Okolice San Jose najlepiej zwiedzac z biurem podrozy. Biur jest mnostwo.
    Prawie kazdy hotel ma swoje stanowisko turystyczne oferujace wycieczki
    fakultatywne. Warto wykupic calodniowa wycieczke majaca w swojej ofercie
    zobaczenie wulkany Poas (ok 50 km od SJ) lub Irazu (ok 30 km). Z tego drugiego
    przy dobrej pogodzie mozesz zobaczyc Pacyfik i Atlantic. Oba wulkany sa czescia
    parkow narodowych i po drodze zobaczysz lokalna faune i flore. Zapytaj o mozliwosc
    zobaczenia kolonii motyli (mariposas). Byc moze zainteresuje Ciebie mozliwosc
    zwiedzenie plantacji kawy - Cafe Britt Coffee Tour - eksportowej dumy Kostaryki.
    Polecam pelen adrenaliny lot pod koronami drzew - Canopy Tour/Zip Line.
    Wspaniala sprawa. W ciagu dwoch/trzech dni obejrzysz fakultatywnie najciekawsze
    zjawiska przyrodnicze i bedziesz mogl polozyc sie na plazy.

    Plaze (playas) na wybrzezu Pacyfiku sa atrakcyjniejsze niz te na polnocy (Atlantyk).
    Najblizsza plaza z SJ to Playa Jaco (~ 1.5 h jazdy samochodem). To srednia plaza.
    Duzo ladniejsze plaze sa w Manuel Antonio (~ 3 h). Jezeli interesuje Ciebie surfing
    to plaza marzeniem jest Playa Santa Teresa w Malpais. To mekka szukajacych
    dlugoniosacych fal w Kostaryce.

    Dotrzesz do wiekszosci miejsc wygodnie autobusem. Samochod nie bedzie Tobie
    w Twojej sytuacji potrzebny.

    Masz juz bilet ale dobrze jest wiedziec, ze Kostaryka ma tez drugie miedzynarodowe
    lotnisko Liberia (LIR). Laduja tam tez samoloty ze Stanow.

    Saludos y buen viaje - fan
  • Gość: Marcepan IP: *.warszawa.dialog.net.pl 10.01.14, 23:13
    Dziękuję za podpowiedzi. Mam baaardzo dużo pytań, ale póki co dwa: czy San Jose i Kostaryka jest bezpieczna i .ak najlepiej dostać się z lotniska do centrum miasta ?
  • Gość: de este modo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.14, 11:13

    Kostaryka jest najbezpieczniejszym z panstw lezacych na poludnie od Meksyku
    ale swiadomosc otoczenia i zdrowy rozsadek jest zalecany przy podrozy.

    Z lotniska mozna dotrzec do San Jose trojako:
    - taxi okolo 25 US$
    - www.interbusonline.com/home/home.asp - 15 US$
    -autobus - 1 US$
  • Gość: Marcepan IP: 91.212.223.* 13.01.14, 17:49
    Bardzo wstępnie plan minipodróży wygląda tak: 6 marca w samo południe przylot do San Jose. Dwa noclegi tj. do 8 marca. Trochę połażenie po mieście i jedna wycieczka fakulatywna. 8 marca autobusem kierunek Manuel Antonio (nie mam jeszcze hotelu, ani sprecyzowanego miejsca) . Pobyt w MA od 8 do 13 marca i tego dnia powrót do San Jose na jedną noc i 14 marca w południe powrót do Europy.
    Czy taki plan ma sens ? Pozdrawiam M
  • Gość: la vacacion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.14, 18:40

    Plan muy bueno.

    Pozdrowienia y buen viaje!
  • Gość: Marcepan IP: 91.212.223.* 24.01.14, 13:26
    Cały czas się zastanawiam : czy wynająć na cały czas auto np Suzuki Jimny, czy zdać się na transport publiczny. Trochę też chyba zmodyfikuje plan. Początkowo chciałem być 2-3 dni w San Jose, ale słyszałem opinię, że to strata czasu i że laepiej ruszyć zaraz po wylądowaniu w poszukiwaniu ciekawych miejsc. Więc teraz nad wstepny plan wygląda mniej więcej tak: 6 marca lądowanie w San Jose i od razu wyjazd do Arenal Volcano. Tam np. 2 noclegi. Później przejazd do Monteverde i tam również 2 noclegi. Następnie przejazd do Manuel Antonio i tam 4 noclegi i 14 marca bardzo rano wyjazd do San Jose na lotnisko i powrót.
    Nie wiem czy bez samochodu jest szansa na realizację takiego planu. Niestety będę miał sporą walizkę (bo jadę najpierw do Stanów w delegację) i podręczny plecak. Nie wiem czy w takiej konfiguracji da się podróżować po Kostaryce publicznym transportem.
    Prośba do Was, którzy znacie Kostarykę o opinie i sugestie do tego planu i kwestii: auto, czy autobusy. Dzięki
    M
  • b.montana 02.01.15, 00:05
    gdyby ktoś chciał przeczytać relację z Kostaryki z listopada 2014, zapraszam na mojego bloga: mividaencholas na blogspocie. Spędziliśmy tam 12 nocy, mieliśmy wypożyczone auto. Nie daliśmy rady zobaczyć wszystkiego co warto, ale i tak sporo nam się udało.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka