Dodaj do ulubionych

Anna Grebieniow, podróżniczka, przyrodniczka, f...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.09, 14:40
Przeczytało sie jednym tchem :)
Edytor zaawansowany
  • solardragon 20.02.09, 16:58
    zgadza się - aż się czuje ten kraj

    -----------------------------------------
    www.slodkiezycie.pl -
    portal społecznościowy dla CUKRZYKÓW, ich rodzin i LEKARZY DIABETOLOGÓW
  • Gość: Kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.09, 17:25
    Byłam tam w zeszłym roku z mężem i przyjaciółmi i poznaliśmy Pani
    przewodnika Esmedekha nad jeziorem Khuvsgul. Uroczy człowiek! To
    było jeszcze przed Waszą wyprawą i opowiadał nam o jej planach.
    Proszę go przy okazji pozdrowić od Polaków, z którymi śpiewał
    rosyjskie piosenki na zepsutej łodzi na środku jeziora :) To była
    cudowna wyprawa, podróż w czasie i przestrzeni. Do dziś mam w sobie
    ten nieopisany spokój ze stepów...
  • Gość: aaa IP: *.114.0.246.plusnet.thn-ag3.dyn.plus.net 20.02.09, 20:12
    trzymany za twoje nastepne wyprawy
  • Gość: Toni IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 20.02.09, 20:39
    Przez Gobi uciekali pieszo polscy zeslancy z Sybiru w czasie IIWS. Glowne
    pozywienie - weze. Niektorzy przezyli. Z dzisiejsza technologia to jest mila
    wycieczka.
  • kornel-1 20.02.09, 21:56
    No cóż, w przeciwieństwie do wyprawy Wojciecha Skarżyńskiego z 1978 roku nie
    obyło się bez holowania żaglowozu i wożenia maneli samochodem :-(
    Na szczęście się nie zgubili. Internet, GPS-y i telefony satelitarne nie zawiodły :D

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
  • Gość: gul gul IP: *.range81-157.btcentralplus.com 21.02.09, 02:48
    I co z tego? Radosc Twoja?
  • kornel-1 21.02.09, 12:32
    Są wyprawy i Wyprawy.
    Mnie śmieszy, jeśli zabiera się ze sobą telefon satelitarny a nie ma się
    zapasowych szprych.
    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
  • Gość: Kasia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 18:12
    Kornel, są też Podróżnicy i podróżnicy. Ci pierwsi umieją cieszyć
    się z każdej możliwości poznania nowych miejsc i w przciwieństwie do
    tych drugich nie puszą się przed innymi, pozując na nie wiadomo
    jakich twardzieli. Skromność i życzliwość wobec towarzyszy podróży
    to podstawa każdego wyjazdu. Po przeczytaniu Twoich komentarzy nie
    chciałabym uczestniczyć wspólnie z Tobą w żadnym wyjeździe, nawet do
    sąsiedniego powiatu... A tak nawiasem mówiąc nie zauważyłam, żebyś w
    trakcie Twoich podróży dokonał czegoś, czego nikt inny przed Tobą
    nie dał rady, ale czy z tego powodu mam uznać, że nie są ciekawe?...
  • kornel-1 25.02.09, 19:38
    Gość portalu: Kasia napisał(a):

    > Kornel, są też Podróżnicy i podróżnicy.

    Oczywiście. Dla mnie tym większe jest to "p" im więcej osobistego wysiłku
    podróżnik wkłada w swoje przedsięwzięcie. Im więcej samodzielności, im więcej
    przezwyciężania przeszkód (niekoniecznie natury fizycznej). Bez wątpienia
    dokonania trójki Polaków sprzed 30 lat przydają im miano "Podróżników".
    Stanisław Szwarc-Bronikowski tak pisze [na stronie o Kolosach]:
    "A więc - jeżeli mówimy o osobnej kategorii podróże, to należy jej charakter
    zrozumieć jako podjęcie przez kogoś własnych, uporczywych poszukiwań uroków i
    przygód w zadziwiającej różnorodności świata (zarówno na dalekich kontynentach,
    jak i w rodzinnym kraju). A bywają one krążeniem nie tylko wśród okazów czy
    zjawisk malowniczej przyrody, jej odmiennych środowisk, lecz także - wśród
    odmiennych światopoglądów, zwyczajów, religii i ginących kultur. Zdobyte tam
    informacje podróżnicy konfrontują z istniejącą na ów temat literaturą, czasem
    nawet unaukowione już przekazy korygują oni i pogłębiają. Niejednokrotnie jest
    to też dla nich rzetelna okazja - aby samych siebie oczyścić z wielu obiegowych,
    od dawna zaśniedziałych "prawd", z którymi żyjemy, oraz nader jednostronnych
    systemów wartościowania, przyjętych przez naszą cywilizację."

    > Ci pierwsi umieją cieszyć się z każdej możliwości poznania nowych
    > miejsc i w przciwieństwie do tych drugich nie puszą się przed
    > innymi, pozując na nie wiadomo jakich twardzieli.

    To jakieś nieporozumienie. Nie tak przebiega linia podziału między podróżnikami
    i Podróżnikami. Bez wątpienia są wyprawy łatwe, krajoznawcze objazdy, podczas
    których można odkrywać nowe (dla siebie) miejsca, cieszyć się i przeżywać
    otaczający świat. Puszenie się jest indywidualną sprawą. Mi osobiście nie podoba
    się cały multimedialny szum lub raczej zgiełk wokół sponsorowanego wyjazdu.
    Bez dwóch zdań wyprawa Anny Grebieniow należała do trudnych logistycznie i
    wyczerpujących fizycznie. Czy Kapituła Kolosów kierująca się takimi kryteriami jak:
    # kryterium skali osiągnięcia
    # kryterium odkrywczości i pierwszeństwa
    # kryterium wytrwałości, odwagi i ryzyka
    # kryterium samotności i samodzielności
    uhonoruje tę wyprawę - zobaczymy. Życzę powodzenia.

    Ze swej strony powiem, że z uwagą przeczytałem internetowy blog. Niestety, nie
    znalazłem tu jakichś nadzwyczajnych obserwacji etnograficznych, kulturowych,
    przyrodniczych. Nie trafiłem również na jakieś dramatyczne momenty, raczej
    śmiesznostki w postaci wykonywania szprychy ze znalezionego drutu. Relacja to
    raczej technikalia. Po doświadczonej podróżniczce spodziewałem się czegoś więcej.
    Ale to moja opinia. Nie trzeba się z nią zgadzać.

    > A tak nawiasem mówiąc nie zauważyłam, żebyś w
    > trakcie Twoich podróży dokonał czegoś, czego nikt inny przed Tobą
    > nie dał rady, ale czy z tego powodu mam uznać, że nie są
    > ciekawe?...

    Bo też nie mam czym się chwalić! To tylko kilka trampingów po najbliższej w
    stosunku do Europy okolicy. Ale znów mylisz kilka rzeczy. Po pierwsze, nie
    dyskutujemy tu o moich podróżach (ani o mnie) lecz o wyprawie do Mongolii. Nie
    jest ani moim zamiarem ani potrzebą "chwalić się" swoimi wyjazdami. Jeśli się do
    nich odnoszę na forum to tylko, by przytoczyć jakieś konkretne swoje
    doświadczenie, obserwację, czy fakty. Po drugie ja nie buduję rankingu W/wypraw
    i P/podróżników z moim udziałem. Wiem, gdzie moje miejsce wśród trampingowców i
    zdaję sobie sprawę z niewielkich podróżniczych doświadczeń.
    Natomiast, co do towarzyszy podróży, to myślę, że masz rację. Ciężko się ze mną
    podróżuje, trzeba wstawać codziennie wcześnie i męczyć się do wieczora, a czasem
    przez noc ;-) Jeżdżę bowiem dość intensywnie i w prymitywnych warunkach. No i
    komórki nie ma ze sobą :(

    Kornel
    PS. Masz absolutnie rację, że nie ma w moich podróżach niczego, "czego nikt inny
    przed Tobą nie dał rady". Tym niemniej miło wspominam wizytę u Imama Rezy :-p
    --
    "Kornel: moje podróże"
  • Gość: AG IP: *.173.20.117.tesatnet.pl 24.09.10, 17:28
    :) Wojtek Skarżyński również wiózł "manele" w ciężarówce:)
    Pozdrawiam,
    Ania
  • Gość: m.forstner@wp.pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.10, 16:54
    Jeśli mogę zaproponować pomoc. Mam ciekawą konstrukcję trójkołowego roweru z
    żaglem. Może można by było wybrać się na taką wyprawę z takim sprzętem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka