Dodaj do ulubionych

choroby autoagresji współistniejące z rzs

20.01.06, 10:58
szukam osób, które oprócz rzs mają inne współistniejące choroby autoagresji.
Do mojego rzs dołaczyła się choroba hashimoto ( całkowity zanik pracy
tarczycy)
Na rzs choruję już 2 lata, i we wrześniu 2005r przypadkowo wykryto hashimoto.
Czułam się okropnie, temp. 34 stopnie, ciśnienie 70/40. Nawisy nad oczami
(opuchlizna) a dotego cała się częsłam jak 85 latka. po zbadaniu tsh wyszło
że miałam 199 na dopuszczalny do 5.
Teraz lekarka mimówi, że do tej dwójki może dołaczyć trzecia choroba -
najprawdopodobniej coś z płucami bo non stop łapie zapalenie oskrzeli albo
zapalenie płuc z wysiękiem.Mam osłabiona odporność po metypredzie. Dodam, że
rzs wykryto u mnie po długotrwałym ogromnym stresie i depresji. Czy ktoś ma
coś podobnego ??? pomocy
Edytor zaawansowany
  • balina11 20.01.06, 11:02
    balina11 napisała:

    > szukam osób, które oprócz rzs mają inne współistniejące choroby autoagresji.
    > Do mojego rzs dołaczyła się choroba hashimoto ( całkowity zanik pracy
    > tarczycy)
    > Na rzs choruję już 2 lata, i we wrześniu 2005r przypadkowo wykryto hashimoto.
    > Czułam się okropnie, temp. 34 stopnie, ciśnienie 70/40. Nawisy nad oczami
    > (opuchlizna) a dotego cała się częsłam jak 85 latka. po zbadaniu tsh wyszło
    > że miałam 199 na dopuszczalny do 5.
    > Teraz lekarka mimówi, że do tej dwójki może dołaczyć trzecia choroba -
    > najprawdopodobniej coś z płucami bo non stop łapie zapalenie oskrzeli albo
    > zapalenie płuc z wysiękiem.Mam osłabiona odporność po metrothexacie . Dodam,
    że
    > rzs wykryto u mnie po długotrwałym ogromnym stresie i depresji. Czy ktoś ma
    > coś podobnego ??? pomocy
  • ela0703 10.02.06, 11:55
    Nie wiem ile masz lat, bo jest to dosyć istotne. Ja właśnie skończę 50. Piękny
    wiek. Mam obie choroby, o których piszesz. Haschimoto rozwijała się wiele lat
    dając różne dziwne dolegliwości - po prostu jako 35-cio letnia kobieta sypałam
    się totalnie. Po chyba 6-ciu latach wizyt włącznie z psychiatrą jakiś
    inteligentniejszy lekarz zlecił badania hormonów tarczycy. USG wykazało, że
    tarczyca ma rozmiar o połowę mniejszy niż normalna. Cóż po tylu latach
    chorowania na niewiadomo co ucieszyłam się, że jest konkretna diagnoza, tym
    bardziej, że leczenie nie jest uciążliwe - po prostu zażywasz na czczo
    tyroksynę i po krzyku. Po jakimś czasie ustępują objawy niedoczynności i jest
    dobrze. Parę lat żyłam normalnie, wychowywałam dzieci (dwoje), zrobiam nawet
    doktorat. Stale jednak miałam jakieś kłopoty ze stopami - znowu lekarze nie
    postawili diagnozy na czas. Zresztą to i tak nic by nie pomogło. Po śmierci
    mojej matki i rozpadzie wieloletniego małżeństwa zaostrzyły się objawy
    reumatyczne - po badaniach - wyrok - RZS. Ale cóż, trzeba dalej żyć. Musisz
    zadbać o dobre leczenie - ja korzystam z pomocy w przychodni Akademii
    Medycznej. Bywają ciężkie okresy, ale nieraz czuję się nieźle. Może najbardziej
    boli to, że nie mogę zbyt dużo chodzić, a kiedyś tak to lubiłam. Bardzo
    pomagają mi niskie temperatury - miejscowe wymrażanie chorych stawów. Narazie
    nie mam kłopotów z odpornością. Te kłopoty z oskrzelami itd. są raczej
    spowodowane zażywaniem Metotrexatu. Może inny lek. Teraz dobre przychodnie
    prowadzą różne programy tylko trzeba poszukać. Nie daj się i nie słuchaj
    straszenia kolejnymi chorobami, z tym da się żyć. Trzymaj się. Jeśli masz
    jakieś pytania - napisz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka