Co poradził wam lekarz?Jak wspomóc zajście w ciążę Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Chodzi mi o to co wam poradzili lekarze, a nie koleżanki, ciocie itp. smile Tzn czy po współżyciu robić świecę, czy może poleżeć 15minut, czy lepiej wieczorem, rano? Czy brać magnez, a mąż witaminę C? Czy kochać się codziennie, czy co drugi dzień? ITP. Jakie są 'fachowe' rady?
    Mój ginekolog zabronił mi:
    -czytać fora bo będę miała blokadę psychiczną smile)
    -pierwsze współżycie po okresie ok. 10dc
    -nie kupować testów owulacyjnych bo to bubel
    • > Mój ginekolog zabronił mi:
      > -czytać fora bo będę miała blokadę psychiczną

      To też wink plus kochać wtedy kiedy mi się chce a nie patrzeć na żadne tam owulacje bo organizm świra dostaje ale...
      Ja czytam fora wink kupiłam castangus, wiesiołek i test owulacyjny i tyle big_grin
      --
      Ktoś napisał "literówki to moja specjalność" MOJA tez smile
      • jak my się staraliśmy o dziecko przez 3 lata to moja gin powiedziała że mamy sobie obrać inny cel w życiu bo wszystko jest w głowie a psyche potrafi rozwalić wszystko, więc sobie odpuściliśmy i zaplanowaliśmy wyjazd zagraniczny i zmianę samochodu a przede wszystkim sex dla przyjemności a nie dla produkcji jak było wcześniej... i nie pojechaliśmy na zaplanowany urlop, a autko zmieniliśmy po 2 latach, a sexu dla przyjemności dużo nie było bo potem miałam zakaz przez 9 miesięcy, widocznie coś w tym jest
        --
        <*>
        Krystian(23.09.2000) i Patrycja(24.02.2005)
        <*>
        • Jeżeli przez rok regularnego współżycia nie zaszliście w ciąże należy udać się do kliniki zajmującej się leczeniem niepłodności i zrobić wszystkie konieczne badania.
          Nie słuchać bredni o "blokadzie psychicznej" bo nic takiego nie istnieje.
          • a ja wierzę, że nasza psychika ma wpływ na nasze zdrowie. czytałam kiedyś o badaniu, które udowodniało, że kobiet, która bardzo nie chce mieć dziecka i całą swoją świadomością je odrzuca, próbuje się go pozbyć skacząc np. po schodach - ma dużo wieksze szanse na utrzymanie ciąży niż ta, która chucha i dmucha na siebie w ciąży. Odzywa się wtedy w nas natura, instynkt zachowawczy, płód zaczyna 'walczyć' o przetrwanie.
            Dlatego uważam, że tym bardziej jest to mozliwe, jak kobieta z powodu trudności z zajściem ma depresje, stale o tym myśli, nie może bez złości patrzeć na kobiety z brzuchem-potrafi wytworzyć w sobie blokadę, która uniemożliwia jej zajście. Mój lekarz powiedział, że duża część przyczyny niepłodności tkwi właśnie w psychice kobiety. Ostatnio był zresztą nawet na ten temat artykuł na onecie. Nie będę się upierała że jestem mądrzejsza od lekarzy czy wszystkich tych badań publikowanych na różnych stronach smile
            • Nam zalecil sex co drugi dzien, bez wzgledu na faze cyklu. Na zasadzie: nigdy nie wiadomo, kiedy owulacja, wiec lepiej zeby jajowody byly ciagle wypelnione sperma. I odradzil obserwacje temperatury, bo zyjemy zbyt nieregularnie, by wykresy mialy realna wartosc.
              W sumie tyle, poza badaniami, lekami itp.
              • ja tam połączyłam wszystkie metody i poskutkowało smile
                blokada psychiczna..może i bywa, ale ja miałam od początku podwyższoną prl czyli stres był jeszcze wcześniej pewnie z innych powodów..ale przedbadałm co mogłam i opierałam się na monitoringu i mierzeniu temp.. i żelu preseed i pozycji po..i castagnusie i właśnie mój mały cud raczkuje po podłodze smile
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/l22nvcqgup40hae6.png

                "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"
          • Niektóre badania warto zrobić przed rozpoczeciem starań bo można znacznie je skrócić. Nóg do góry nigdy bym nie trzymala nawet ja lekarz by mi kazał. Dla mnie te wszystkie cuda wianki tylko dla odwrócenia uwagi.
            --
            Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
            Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
            zapraszam na forum Dla starających się
            • A jakie wskazówki usłyszałaś od lekarza?
              Co do podnoszenia nóg, to też jestem bardzo sceptyczna, nie chciałabym zaraz po seksie tak się gimnastykować przy mężu bo straciłby pewnie ochotę na takie przytulania. Chce aby to było wciąż 'kochanie się' a nie 'stosunek prokreacyjny' smile Nawet jeżeli sama o tym myśle, czy mam dni płodne czy nie, to mężowi staram się za dużo o tym nie truć, żeby sobie nie pomyślał, ze seks ma odtąd inne znaczenie smile
              • Przed rozpoczęciem starań warto zbadać chroby odwierzęce, żółtaczkę, różyczkę, prolaktynę i progesteron. Dzięki tej wiedzy wiesz czy wogóle możesz się starć czy musisz coś przeleczyć. Sama też oczywiście liczyłam dni płodne nic nie mówiąc mężowi, bo skutek byłby odwrotny. O żadnym czary mary nie usłyszałm od lekarza to osoba twardo stąpająca po ziemi tak jak ja.
                --
                Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
                Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
                zapraszam na forum Dla starających się
                • Dlatego właśnie założyłam ten wątek-bo chciałam usłyszeć fachowe rady, a nie dobre rady ciotek i koleżanek. Ostatnio na onecie został zamieszczony artykuł w którym pisano o najnowszych badaniach-okazało się że kofeina zawarta w kawie, mocnej herbacie i czekoladzie utrudnia proces zagnieżdżenia się zarodka. Nie dowiedziałam się tego wprawdzie od mojego lekarza, ale uznałam że jest warte uwagi.
                  • a mogłabyś zaklinować ten artykuł
                    --
                    Ktoś napisał "literówki to moja specjalność" MOJA tez smile
                    • Nie mogę już znaleźć dokładniego tego artykułu z onetu, ale treść była prawie identyczna jak w tych poniżej:

                      kobieta.dziennik.pl/piekna-i-zdrowa/artykuly/339098,ciaza-problemy-z-zajsciem-w-ciaze.html
                      tvp.info/informacje/nauka/nadmiar-kofeiny-obniza-plodnosc/4964130
                      kobieta.wp.pl/kat,48756,title,Kofeina-moze-obnizac-plodnosc,wid,13624922,wiadomosc.html
                      • Bardzo dziękuję ja co prawda piję dwie kawy (w kubku-250 ml) z czego jedna jest rozpuszczalna i rano jej nie zdążam dopić ale a nuż widelec.
                        --
                        Ktoś napisał "literówki to moja specjalność" MOJA tez smile
                        • Też tak sobie pomyślałam smile Ale wydaje mi się, że to bardziej chodzi o osoby, które na prawdę dużo piją kawy-w artykule jest chyba nawet napisane że pół dzbanka mocnej kawy, mocna herbataa, nadmierne ilości coli. Z drugiej strony czytałam kiedyś, że przed pół godziny przed stosunkiem dobrze jak mężczyzna wypije pół szklanki coli, napędza to plemniki smile
                          Muszę podpytać się mojego lekarza smile on ostatnio zalecał mi nawet, żeby nie współżyć ze sobą aż do 10dc, żeby zaczynac dopiero od 11dc (w przypadku gdy owulacja wypada w 12dc)
    • Hej, ja mam męża lekarza (co prawda nie ginekologa, ale podstawową wiedzę posiada) i do ginekologa poszłam już po szczepieniu na żółtaczkę, 3 miesiącach z kwasem foliwym, zrobionej morfologii, przejrzanych ząbkach i dodatkowo zrobiłam sobie hormony tarczycy. Wszystko wyszło idealnie, pani ginekolog zrobiła cytologię, przebadała i powiedziała, żebym już nic więcej nie robiła poza seksem wink Teraz mam właśnie 2gi cykl starań i wielką nadzieję, że się udało. A z mężem też już o prokreacji staram się gadać, bo nie chcę żeby pomyślał, że kocham się już z nim tylko w celu prokreacyjnym.
      • Toksoplazmoze i cytomegalię zlekceważyła? Ja bym zbadała i dodatkowo różyczkę.
        --
        Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
        Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
        zapraszam na forum Dla starających się
        • dziewczyny, tak szczerze! co jest ok dla ciąży? chyba nic... bo przecież są jeszcze żylaki, ciśnienie, cukrzyca, grzybice, nadżerka, mięśniaki...obcisłe dżinsy u facetów, brak mieszkania, pracy, stres, papierosy, alkohol, otyłość.. tak naprawdę to sobie myślę że nigdy nie ma dobrego momentu na ciążę, bo zobaczcie, można się przebadać, można łykać folik, przebadać się na toksoplazmozę a potem się nią zarazić kiedy jesteśmy 100% pewne, itd... ale nigdy do końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć jaka będzie ciąża i jaki finał nas czeka.
          Aha!!! i nie śpijcie z nikim w łóżku jak jesteście w ciąży, bo może was uderzyć niechcący np. kolanem w brzuch i będzie krwiak na łożysku sad i to nie są bajeczki, tak miałam z moją córcią w ciąży, nigdy bym nie pomyślała że lekkie kolanko synka w momencie jego obrotu w nocy może doprowadzić do krwiaka na łożysku, tydzień czasu leżałam plackiem i płakałam przez własną lekkomyślność. do wszystkiego trzeba mieć pewien dystans bo inaczej można zwariować
          --
          <*>
          Krystian(23.09.2000) i Patrycja(24.02.2005)
          <*>
          • Jeśli chodzi o tokspolazmozę to mam wytworzone przeciwciała (plus posiadania kotów od urodzenia). Ale zgadzam się z loko1977, że nie da się przewidzieć wszystkiego. Oczywiście nie mówię, żeby się nie badać czy palić w czasie ciąży, ale nie można chyba za bardzo wariować i analizować tak dokładnie wszystkiego. Dlatego ja już przestaję myśleć o tym wszystkim co może mnie spotkać i tych wszystkich strasznych rzeczach, które wydarzyć się mogą (ale przecież nie muszą) i zaczynam czerpać radość z tego starania się o zajście w ciążę, bo trzeba przyznać, że to całkiem fajna praca wink
            • 29.07.11, 11:52
              dziewczyny, zastanawia mnie to, co pisałyscie o psychice? powaznie stres staraniowy nie ma zadnego znaczenia??????? to czemu tylu lekarzy o tym wspomina ?
              • 29.07.11, 12:12
                Mi lekarz powiedział już na pierwszej wizycie, że duży procent niepłodności wynika z blokady psychicznej. Dlatego zakazał mi czytać fora smile i ogólnie za dużo o tym mysleć. Coś w tym musi być, skoro kobeity które latami starają się zajśc w ciążę -zachodzą na wakacjach, w momencie starania się o adopcję, przy zmianie pracy i wszelkich innych czynnościach które zmieniają bieg myśli.
              • migotka.s napisała:
                > dziewczyny, zastanawia mnie to, co pisałyscie o psychice? powaznie stres staran
                > iowy nie ma zadnego znaczenia??????? to czemu tylu lekarzy o tym wspomina ?

                Są badania,i to zrobione nie byle gdzie,bo na Harvard University,które świadczą że stres nie ma ŻADNEGO wpływu na zachodzenie w ciążę.
                Lekarze wmawiają pacjentkom co innego,bo co mają powiedzieć kiedy wszystkie metody zawodzą i sami nie wiedzą co dalej.
                W każdym razie mówienie ludziom niemogącym doczekać się dziecka wyluzujcie nie ma żadnego uzasadnienia i jest zwykłym banalnym gadaniem.
                Aha,z tych badań wynika natomiast,że stres ma wpływ na poronienia.
    • Mi polecił obserwować cykl poprzez pomiar temp. i śluzu no i robić wykresy - bo wtedy wiem dokładniej kiedy jest (lub nie było) owulacji.

      I faktycznie chyba dość skuteczne to bo moje obserwacje pokryły się ostatnio z tym co u niego na usg widać było jak robiłam monitoring. Także mierzę, sprawdzam śluz.. Szyjke odpuściłam bo nie daję z tym rady smile

      No i staram sie nie nakręcac za bardzo, choc bywa ciężko..


      --
      Moje wykresy NPR i staraniowy blog

      http://images37.fotosik.pl/968/6593af13e4ab2841m.jpg
    • A czy którejś z was lekarz tak na poważnie zalecił robienie "świecy" po stosunku? Spytałam sie o to swojego lekarza w zeszly czwartek i powiedział, że to kompletna bzdura a niektóre kobiety robią to, ponieważ czują się wtedy lepiej, że robią ze swojej strony wszystko co możliwe. Tylko że to jest jeden z etapów, który 'pomaga' niepotrzebnie kobiecie nakręcać się i raczej psychice jako tako nie służy uncertain
    • obserwowac cykle wg npr, zbadac progesteron i prolaktyne 7 dnia po owulacji
      - brac luteine od 3 dnia po owulacji, brac bromergon na zbicie prolaktyny
      - stosowac zel nawilzajacy
      - wspolzyc oczywiscie w dni plodne, gdy pojawi sie sluz plodny (roznie to wychodzilo, ale najczesciej jednak codziennie)
      --
      Krzyś, ur.- kwiecień 2010 r.
    • lekarz:
      wyluzować, nie bać się (jestem po c.p.), brać luteinę między 16-27 dc

      --
      www.youtube.com/watch?v=t5Hn5BYbr9k
      • witam wszystkie panie!!!
        Jestem tu nowa na forum ale chciałabym się tez wypowiedzieć na ten temat o staraniu się o dziecko.
        Staramy się z mężem już 8 m-cy wszystkie metody seksualne przeszliśmy współżycie metoda na pieska i świeca nic nie dało sad.
        Badaliśmy się obydwoje i jest wszystko z nami ok czy to jest ta zapora w psychice??
        Jak myślicie?? proszę o wypowiedzi z góry dziękuje
        • A co masz na myśli, pisząc badaliśmy się? Jakie konkretnie badania robiliście? Napisz, może coś doradzę jeszcze. Ja starałam się 10 miesięcy w tamtym roku i tylko jeden cykl w tym, więc jakieś tam doświadczenie mam.
          --
          http://lbym.lilypie.com/dsMkp2.pnghttp://lbdm.lilypie.com/WuNRp2.pngAniołki:IX 2005r (5tc)II 2011 (8tc)
    • Ja nie mam problemów z zajściem w ciążę. U mnie problemy zaczynają się od kiedy zobaczę 2 kreski, bo ciąże przestają się rozwijać na poziomie komórkowym i to bardzo wczesnym. 2 puste jaja płodowesad
      --
      Ania S
      mama Patryka 13.03.2004
      I poronienie 9tc 13.04.2010
      II poronienie 8tc 17.06.2011
    • MERCILON, tabletki antykoncepcyjene ale nie pierwszej osobie pomogly. Wystarczy jedno opakowanie wybrac i mi szczerze pomogly, jesyem w 26 tyg ciazy
      • mariap84 napisała:

        > MERCILON, tabletki antykoncepcyjene ale nie pierwszej osobie pomogly. Wystarczy
        > jedno opakowanie wybrac i mi szczerze pomogly, jesyem w 26 tyg ciazy


        niezła reklama !! a mozesz wytłumaczyć jak zaszłaś w ciąże od opakowania tabletek ?

        wiesz, tu dziewczyny naprawdę maja problemy z stresy - takie wpisy sa tu nie na miejscu...............
        • Właśnie trochę mi to wygląda na akcję reklamową, dwa wpisy w dwóch wątkach reklamujące środki antykoncepcyjne... Dziwna sprawa, myślałam, że antykoncepcja działa wprost przeciwnie, a u mnie długoletnie stosowanie pigułek spowodowało rozregulowanie cyklu, a nie ułatwiło zajście w ciąże...

          --
          http://s1.suwaczek.com/200907154441.png
          • puwen napisała:

            > Właśnie trochę mi to wygląda na akcję reklamową, dwa wpisy w dwóch wątkach rekl
            > amujące środki antykoncepcyjne... Dziwna sprawa, myślałam, że antykoncepcja dzi
            > ała wprost przeciwnie, a u mnie długoletnie stosowanie pigułek spowodowało rozr
            > egulowanie cyklu, a nie ułatwiło zajście w ciąże...
            >


            kolezanka ma TYLKO takie wpisy.... cóz....
            • nie wnikam w to, czy koleżanka reklamuje środki anty, czy nie... ale coś w tym musi być...
              Bo moja gin mi mowila, że własnie po odstawieniu antyków (tylko nie po iluś tam latach, ale 3-6 miesiecy) jest bardzo duża szansa na ciąże. Zarzywajac anty (np przy PCO) jajniki są uśpione a po odstawieniu są jak "nowe" smile Ja własnie po odstawieniu pierwsze 3 cykle miałam ksiązkowe z ładnym śluzem i owu, niestety nie mogłam się wtedy starac... sad a pozniej znów wszystko wrociło do normy... Wiec moze cos w tym jest, ale bała bym się wysnuwac teorię, ze to po nich się udało smilesmile
              • Ja mam PCO i 2 mies po odtsawieniu tabl.się udało zajść w ciążę, ale w 7 tyg poroniłam.Jak nie wyjdzie mi przy stosowaniu Clostybegytu przez 4 mies to kolejnym krokiem będą właśnie tabl.antykoncepc.na 2-3 mies i próba zajścia po odstawieniu.
                --
                <*>23.06.11 Aniołek-Kropeczek (7 tc)kiss

                Ciężko lekko żyć...<*>
                • to i ja potwierdzam.Mam PCOS i O drugie dziecko staram się już od ponad pół roku. W pierwszą ciążę zaszłam po 2,5 roku antyków w pierwszym cyklu. Zaraz po odstawieniu hormony mi pięknie działają, a im później tym czynią większe cuda. Dlatego też daje sobie jeszcze ze 3 cykle, jak nic nie wyjdzie to poproszę lekarza właśnie o nie.
                  --
                  http://lilypie.com/pic/2010/04/02/mg3j.jpghttp://lb2m.lilypie.com/kCwCp2.png
              • Po odstawieniu czasem łatwiej zajść w ciążę, ale i łatwiej ją stracić.. hormony są rozregulowane, endometrium może nie być gotowe, ciałko żółte po owulacji kiepsko działać. Ja dużo czasu spędziłam u lekarza, żeby przywrócić prawidłowe cykle po odstawieniu antyków. JUż nigdy ich nie wezmę. Do tej pory problemy z progesteronem, długa I faza i krótsza II, być może zostały mi po antykach. W każdym razie przed ich braniem wszystko było ok.
                --
                Krzyś, ur.- kwiecień 2010 r.
                fundacjadlasomalii.org.pl - pomóżmy!!!
    • Mi kazał się wyluzować i kupić mikroskop owulacyjny. Kupiłam afrodytę i pojechaliśmy na dłuuugie wakacje smile I całe szczęście się udało smile
      • Moze Wam sie to wyda nieprawdopodobne, ale ...Moj lekarz powiedzial, ze nigdy nie bede miala dzieci. Jeden , drugi, dziesiaty potwierdzali diagnoze schorzenia jajnikow uniemozliwiajace zajscie w ciaze.Zmienilam lekarza i ten zalecil mi zmiane diety. Diete srodziemnomorska dla cukrzykow. W miedzyczasie( jestem strasznym lasuchem i nie umialam w tej diecie wytrzymac) spotkalam sie z zielona zywnoscia. Nie wierzylam w to za bardzo, ale lekarz medycyny naturalnej bardzo mi to polecal, pozniej moj gin. potwierdzil, ze wytloczony sok z mlodego jeczmienia i algi slodkowodne maja tak cudowny wplyw na organizm, ze uklad odpornosciowy jest w stanie uczynic rzeczy niemozliwe(teoretycznie). Zaczelam pic jeczmien, jesc algi , w ogole nie zmieniajac sposobu odzywiania. Zmienilam tylko podejscie. Juz sie nie wsciekalam po kazdym negatywnym tescie ciazowym, nie zazdroscilam ciezarnym, tylko kazdego wieczoru wyobrazalam sobie rozne szczesliwe scenariusze z udzialem mnie, meza i dzidziusia. Wyobrazalam sobie, ze jest juz dzidzius, ze maz kolysze go w ramionach.... Po miesiacu z zielona zywnoscia dostalam pierwszy okres, ku mojemu zdziwieniu po 27 dniach nastepny, po kolejnych 27 nastepny. Nigdy w zyciu tak nie mialam. Zawsze miesiaczkowalam albo 4 miesiace, albo pol roku nie, potem co 2 tygonie i roznie rozniasto, ale nigdy nie regularnie. Dostalam 4 regularne okresy, a piaty sie juz nie zjawilsmile smilesmilesmile a pod serduszkiem juz 10 tygodni rosnie nasze wyzcekane malenstwo. smilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
        Zycze Wam powodzenia, 3mam kciuki i mam nadzieje, ze niebawem zmienicie forum na "przyszle mamunie" .

        Pozdrawiam (y) smile
      • Administratorze zablokuj tego użytkownika, bo uprawia kryptoreklamę.
    • Witamsmile
      Mój lekarz zalecił mi brać kwas foliowy razem z mężemsmile
    • witam, właśnie próbuję zajść w drugą ciążę od 6 cykli, lekarz powiedział że w moim przypadku to wystarczająco długo żeby rozpocząć wspomaganie. Mam mięśniaka, bliznę po cesarce, 33lata, no i były trudności z zajściem pierwszy raz. Rady: dwa opakowania tabletek antykoncepcyjnych-odstawienie- 13/14 dzien koncepcja... jeśli nie pomoże powtórka z podwojoną ilością hormonów czyli te same tablety ale dwie dziennie...później jeśli się nie uda to badania...
      wpomagacze... wstrzemięźliwość dwa tyg przed dniem "0", uniesienie bioder do góry "po" nie koniecznie świeca, wystarczy mała poduszeczka pod pupe żeby lekko podnieść biodra do góry żeby plemniczki nie uciekły na miasto, oczywiście nie biegniemy się myć ani nie wstajemy przez jak najdłuższy czas min 30min. za pierwszym razem w koncu sie wstrzeliliśmy po prostu z zachowaniem postu i braku chodzenia teraz dojdą tabletki...zobaczymy
      • u mnie bardziej lekarz koncentrowal sie na diagnostyce niz na "wspomaganiu" wiec nie wiem czy to co ci doradze jest tym czego szukasz:
        po 6 m-ch staran hormony (estradiol, progesteron, prolaktyna, tsh, f3, f4) plus badanie nasienia
        po roku - inseminacja (nie podchodzilismy ze wzgledu na duzy koszt tutaj gdzie mieszkamy a mala skutecznosc) oraz droznosc jajowodow - zrobiona i wszystko ok
        po 1.5 roku in vitro - wszystkie badania mamy w normie a sie nie udaje, ze wzgledu na moj wiek, 35 lat, chcemy przyspieszyc sprawe bo czas nas goni nieublaganie.
        "dobre rady" dawaly mi kolezanki staraczki, zastosowalam sie do wszystkich, ale jak widac nie pomogly:
        seks co 2 dni
        zero seksu do owulacji
        nogi do gory "po"
        pare kieliszkow szampana/wina przed seksem
        wyjazd na weekend/wczasy zeby sie "wyluzowac"
        no i oczywiscie klasyk - przestac myslec o ciazy bo to na pewno moja psychika mnie blokuje....
        dlatego ja tak z przymrozeniem oka traktuje te rady...

        rozumiem, ze juz jakies badania robilas?
        • ja na takie rady patrze z przymrużeniem oka.. zero seksu do owulacji OMG
          --
          http://ovufriend.pl/thumb/607e927c14b1377bfade14dbb18871b3.png
          • Ja jeszcze co do blokady psychicznej, chociaż wiem że mit jest tak rozpowszechniony że do większości to nie dotrze.
            Nie ma nic takiego jak blokada psychiczna.
            Może być oczywiście na poziomie psychicznym jakaś bardzo złożony problem, ale to nie on powoduje nie zachodzenie w ciąże, a raczej uderza w najsłabszy organ organizmu.
            A więc tutaj może pomóc albo psychoterapia, albo medycyna rozrodu ( to drugie zapewne jest efektywniejsze, choć ja bym nie lekceważyła psychiki - pochodziła sobie psychoterapie równocześnie.
            Jednym słowem jak masz jakiś problem psychiczny, może on uderzyć w jajniki, problem twojego partnera w jakość nasienia. Ale nie zablokujesz się bo chcesz mieć dziecko. Taki scenariusz nie istnieje.
            Nie jest to moje zdanie ale psychologów zajmujących się nieplodnoscią
            • zosia, zgadzam sie z toba.
              ostatnio duzo czytam na ten temat i rzeczywiscie zablokowac moze np. obawa przed kolejnym poronieniem lub niestabilnosc zwiazku, w ktorym kobieta nie ma wsparcia ze strony partnera. samo chcenie zajscia w ciaze nie blokuje, inaczej ciaze bylyby tylko z "wpadek".
              • Co do blokady to tak na mój rozum stres np. przewlekły wpływa bardzo bo powoduje jednak podniesienie prolaktyny a ona może nie blokuje zaraz owulacji ( mi nie blokowała) ale "pogarsza " jej jakość i tu np. może byc problem, może jajeczko za krótko dojrzewa ect. W sumie do końca nie wiadomo jak dokładnie oddziałuje stres ale może wpływać na owulację z drugiej strony nie wierzę że kobiety rodzące dzieci, nie mające problemów z zajściem wszystkie są bardzo wyluzowane. Każdy ma jakis tam stres, wszystko zalezy od danej jednostki. Dlatego tez nie czekałam , tylko w miarę szybko sprawdzałam o co chodzi...
                --
                http://www.suwaczki.com/tickers/l22nvcqgup40hae6.png

                "codziennie mnie zachwyca Twoje maleńkie życie"

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.