Dodaj do ulubionych

Dlaczego to zawsze ma być wina kobiety??!!!

18.11.11, 18:22
... bo mnie szlag zaraz trafi.

nasunęło mi się po wątku o słabych plemnikach.

Kiedy poroniłam po raz drugi, to każdy , kto wiedział, zaczynał (oczywiście w dobrej wierze) zastanawiać się co ZE MNĄ jest nie tak, gdzie WE MNIE leży wina, i co JA jeszcze powinnam zbadać.

Dlaczego każdy doszukuje się winy w kobiecie, a panowie to jakieś święte krowy.

A tu jeden ma spermę do kitu, tu kolejny.

przebadałam się, nic mi nie jest, jestem "płodna jak królik" - cytat z lekarza.

Niestety zamiast siebie targać po lekarzach i ćpać kolejne leki, może panowie użyliby kubeczka i sprawdzili czy mają czym się jeszcze popisać.

wrrrrrrrrrrrrrr
--
" Przecież wszyscy dojrzali ludzie wiedzą, że miłość nie istnieje"
Edytor zaawansowany
  • 18.11.11, 18:30
    My szukamy przyczyn poronienia jednak poki co to mnie wyszła niedoczynność i hashimoto a moj maz ma spermę jak przedwojenny żołnierz - no chyba ze genetycznie cos wyjdzie tfu tfu tfuuuuu

    ale faktem jest, ze czesto to kobiete obarcza sie winą
    to ona lata sprawdza testuje bierze leki a chłop nic
    wielu nawet nie chce sie badać ............
  • 18.11.11, 18:44
    może i tak, ale wiecie co uświadomił mi mój mąż po śmierci naszego maluszka, że wszyscy pytali jak ja się czuję, o on czuł się niezauważony. Rozumiał, że część osób pytało o moje zdrowie fizyczne, ale psychika...przecież dla niego to też był cios. Tylko moja bratowa, zadała pytanie jak sobie z tym radzimy, tylko ona widziala nasz wspolny problem.
  • 18.11.11, 18:51
    ale nie mówię o samopoczuciu, bo na pewno masz w tym wypadku rację.

    Chodzi mi o przekonanie 3/4 społeczeństwa, że jak jest problem z dorobieniem się dziecka, to musi być wina kobiety.

    Nie dopuszcza się myśli, że to mężczyzna jest bezpłodny, że on może być niesprawny w tej kwestii. Takie stereotypy.
    --
    " Przecież wszyscy dojrzali ludzie wiedzą, że miłość nie istnieje"
  • 18.11.11, 19:44
    rozwiazanie

    znalesc innego dawcę smile
  • 18.11.11, 21:09
    mierne rozwiązanie.. rzekłabym żadne uncertain
    --
    " Przecież wszyscy dojrzali ludzie wiedzą, że miłość nie istnieje"
  • 19.11.11, 20:16
    czy aby napewno???

    nie za czesto sie wypowiadam, ale czytam regularnie i wnioski wyciagac też potrafie.
    z perspektywy czytelnika Twoich postów sytuacja moze wyglada inaczej niż jest, ale zastanówmy sie:
    1- czy Twój "chłop" pragnie dziecka tak samo jak Ty? - nie wynika z Twoich postow i z niecheci przebadania sie
    2- czy rozumie przez co przechodzisz gdy okazuje sie że Twoje nadzieje prysły? - raczej nie, sadząc po reakcji ("nie histeryzuj")
    3- o nie wracaniu do domu na noc i pojechaniu do dzieci, a co za tym idzie do EX nie wspomne

    to tak na szybkiego , pewnie znalazłoby sie jeszcze kilka powodów dla których moze warto sie zastanowić nad znalezieniem innego dawcy

    Warto sie zastanowić czy czasem to jednak nie Nasza wina, że wstawiamy sie w takie czy inne sytuacje
  • 19.11.11, 22:37
    na pewno
    --
    " Przecież wszyscy dojrzali ludzie wiedzą, że miłość nie istnieje"
  • 19.11.11, 22:49
    pozwól, że nie skomentuje Twojego postu . To forum dla starających się o dziecko a nie "życie rodzinne". Temat medyczny. I nie życzę sobie takich wycieczek osobistych.

    A skoro takie urządzasz, to może się podziel swoją historią starania o dziecko, bo wszak temu poświęcone są wszystkie wątki.
    --
    " Przecież wszyscy dojrzali ludzie wiedzą, że miłość nie istnieje"
  • 18.11.11, 20:14
    mentalność i właśnie stereotypy. Skoro kobieta chodzi w ciąże tzn że i w nią nie zachodzi z jej winy. TAkie banalne uproszczenie. I druga sprawa męska duma. My kobiety często bez ogródek rozmawiamy o naszych problemach hormonalnych, wymieniamy opiniami na temat lekarzy a oni??? utrata męskości? to dopiero banalne i głupie.
    --
    http://lilypie.com/pic/2010/04/02/mg3j.jpghttp://lb2m.lilypie.com/kCwCp2.png
  • 19.11.11, 21:09
    Jeśli przyjąć, że 50% społeczeństwa to kobiety, a Ty piszesz o 3/4 społeczeństwa to wchodzi, że również kobiety widzą większą naszą winę. Mi się wydaje, że takie spojrzenie wiąże się z tym, że to jednak w dużym stopniu jest prawda. Dużo czasu spędziłam na forum niepłodności, sama też się leczyłam i dochodzę do wniosku, że w naszych organizmach jest sporo zależności które mogą nie współgrać , ale też dużo da się wyleczyć.
    U mężczyzn to się jednak wydaje dużo prostsze, a że są tacy co nie chcą się badać - znaczy, że im nie zależy - a jak nie zależy to po co dalej w to brnąć. Zajść w ciążę to jedno, urodzić drugie, a wychować jak nie zależy się nie uda !!!
  • 19.11.11, 22:52
    no właśnie pikka o tym mówię, o tym stereotypie. Monarchie upadały z braku potomka, a pewnie nikt nie wpadł , że to Pan niedomaga.. zawsze winna kobieta
    --
    " Przecież wszyscy dojrzali ludzie wiedzą, że miłość nie istnieje"
  • 21.11.11, 08:06
    A ja mam jedno pytanie. Tylko nie potraktujcie go jako jakąś złośliwość bo interesuje mnie to z czysto medycznego punktu widzenia - czy jeśli następuje poronienie to może to być wina mężczyzny? Czy może mieć na to wpływ jakość nasienia lub ewentualnie jakieś konflikty serologiczne cy cuś?
  • 21.11.11, 09:34
    d3_vill napisała:
    >czy jeśli następuje poronienie to może to być wina mężczyzny?

    oczywiście że tak.Plemnik może mieć zły materiał genetyczny,uszkodzone DNA czy choroby układowe to najczęściej występujące przyczyny.Konflikt serologiczny nie.
  • 28.11.12, 19:16
    d3_vill napisała:

    > - czy jeśli następuje poronienie to może to być wina mężczyzny?

    Infekcje bakteryjne (często przebiegające bezobjawowo) są wymieniane jako przyczyny pustego jaja płodowego lub wczesnych poronień, nie mówiąc o genetyce...
  • 28.11.12, 13:13
    ca.melia napisała:


    > Chodzi mi o przekonanie 3/4 społeczeństwa, że jak jest problem z dorobieniem si
    > ę dziecka, to musi być wina kobiety.
    >
    A na jakiej podstawie wywnioskowałaś, że 3/4. Przyznam, że nikt z moich znajomych/rodziny takiej opinii nie ma. Współczuję więc znajomości z ludźmi ograniczonymi.
  • 21.11.11, 09:33
    Ja muszę przyznać, że u mnie sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. To mąż po kilku miesiącach bezowocnych starań sam zaproponował, że zrobi badania. Te, które poczytują moje wpisy wiedzą, że wyszły kiepsko. I powiem Wam teraz, że ja chyba bym wolała żeby to u mnie, a nie u niego był problem. To takie głupie i irracjonalne, ale wtedy miałabym kontrolę nad tym, miałabym pewność że stosuję się do wszystkich zaleceń i robię wszystko idealnie, a tak ciągle myślę czy on aby na pewno wziął tabletkę, czy rzeczywiście nie nosi telefonu w kieszeni czy może zapomina o tym w pracy... Wiem, że to może Wam się wydac bez sensu, bo to przecież dorosły facet, a nie dziecko, ale ja niestety tak już mam (z resztą w pracy też nikt mnie nie jest w stanie zastąpić tak, żebym była do końca zadowolona wink )

    --
    enpr.pl/1786
  • 21.11.11, 09:36
    jomi81 napisała:
    > bym wolała żeby to u mnie, a nie u niego był problem. To takie głupie i irracj
    > onalne, ale wtedy miałabym kontrolę nad tym, miałabym pewność że stosuję się do
    > wszystkich zaleceń i robię wszystko idealnie, a tak ciągle myślę czy on aby na
    > pewno wziął tabletkę, czy rzeczywiście nie nosi telefonu w kieszeni czy

    masz syndrom matki polki.Traktowanie faceta jak dziecko - to rzeczywiście głupie.

  • 21.11.11, 09:49
    mentafolia napisała:

    > jomi81 napisała:
    > > bym wolała żeby to u mnie, a nie u niego był problem. To takie głupie i
    > irracj
    > > onalne, ale wtedy miałabym kontrolę nad tym, miałabym pewność że stosuję
    > się do
    > > wszystkich zaleceń i robię wszystko idealnie, a tak ciągle myślę czy on
    > aby na
    > > pewno wziął tabletkę, czy rzeczywiście nie nosi telefonu w kieszeni czy
    >
    > masz syndrom matki polki.Traktowanie faceta jak dziecko - to rzeczywiście głupi
    > e.
    >

    Niestety wiem, że to głupie, szczególnie że mąż jest lekarzem, więc ma sporą świadomość wink Ale to nie chodzi o niego, bo ja w każdej sferze życia mam taki syndrom... To już chyba przypadek beznadziejny wink
    --
    enpr.pl/1786
  • 21.11.11, 09:55
    jomi81 napisała:
    >To już chyba przypadek beznadziejny wink

    a jaki męczący dla otoczenia smile
    wyluzuj się i odpuść,na pewne rzeczy i tak nie masz wpływu.
  • 28.11.11, 21:12
    Nie masz syndromu matki polski, tylko cierpisz na perfekcjonizm. Mam to samo, potrafi życie utrudnić jak cholera.wink
  • 29.11.11, 08:36
    Przykre, że rozpatrujesz to w kategorii winy a nie przyczyny. Poza tym wielu panów bada się /wiem, że ciągle za mało ich/ ale jednak. Ja na pytanie co się dzieje odpwoiedziałabym, że nie wiemy po czyjej stronie leży przyczyna problemu. I pamiętaj, ze problemów u mężczyzna praktycznie się nie leczy, u kobiety a i owszem, szkoda tylko, ze diagnostyka jest taka rozległą i czesto bolesna. Inna sprawa, ze gdyby mój mąz nie wykazłą chęci badań ja sam bym się nie badała.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się
  • 27.11.12, 20:56
    misia, ja z moim mężem nawet jeszcze się nie staraliśmy a już jest wszystko moja winasad
    zona jego brata właśnie urodziła bliźniaki - idealna ciąża, idealne dzieci...
    a ja?? no cóż usłyszałam, że ona to o siebie w ciąży DBAŁA bo jest dobrą matką a ja to bym ćpała (dodam tylko na marginesie że nawet z daleka skręta marychy nie widziałam), A jak chciałam iść do innego ginekologa niż ona to usłyszałam że mu dzieci chcę zmarnować, bo to on szukał gina dla bratowej i najlepszego znalazł. Pls o info czy którykolwiek z waszych mężów szukał gina dla bratowej, czy to jest normalne czy tylko ja przesadzam?? Ja juz chyba rozum trace - my dzieci n ie mamy a on tylko o tamtych myslisad
  • 28.11.12, 08:51
    Przepraszam jeśli Cię urażę, ale... CO TY ROBISZ Z TAKIM CHŁOPEM???
  • 28.02.14, 21:16
    jak przedmówczyni, ale co z tym chłopem robisz?smile))))) a już dokładniej, to jeśli Twój mąż nie jest lekarzem, to jest to NIENORMALNEsad poproś barta swojego męża o przeprowadzenie badań DNa na ustalenie ojcostwa. Przepraszam, za bezpośredniość.
  • 28.11.12, 11:03
    ca.melia dlaczego winna/y, niewinna/y.
    Czy to jakaś rozprawa sądowa? Problem z płodnością jest zmartwieniem obojga partnerów pragnących dziecka...
    W Twoim poście jest tyle negatywnej energii i złości, jakby ktoś Ciebie zmuszał do wizyt i badań.

    ca.melia napisała:
    > Niestety zamiast siebie targać po lekarzach i ćpać kolejne leki, może panowie u
    > żyliby kubeczka i sprawdzili czy mają czym się jeszcze popisać.
    >
    > wrrrrrrrrrrrrrr

    ... czym się popisywać? Spermą? to jakieś zawody? kto lepszy ten górą?
    Jeśli mężczyzna świadomie planuje ze swoją kobietą potomka i napotykają na trudności, to raczej zrobienie badania nasienia nie jest jakąś Tragedią.
    Uważam, że (dojrzały) mężczyzna mający w sobie odrobinę współczucia dla swojej partnerki, widząc jak kobieta chodzi do lekarza i ten jej "gmera" tam w środku - powinien zrobić wszystko (zbadać nasienie), by jak najszybciej dowiedzieli się oboje, gdzie tkwi przyczyna.
    Jeśli nie chce się zbadać... to jak chce mieć dziecko, jeśli nie wie, czy ma dobre plemniki?
    Może niech idzie na pole i poszuka w kapuście ? wink
    Pozdrawiam.
    --
    "Tylko wytrwali zostaną ukoronowani"
    http://www.suwaczek.pl/cache/a396558b5d.png[/url]
  • 28.11.12, 13:09
    ca.melia napisała:



    > Niestety zamiast siebie targać po lekarzach i ćpać kolejne leki, może panowie u
    > żyliby kubeczka i sprawdzili czy mają czym się jeszcze popisać.
    >
    Normalni panowie, którym zależy na kobiecie i posiadaniu z nią dzieci tak robią. A jeśli nie - to, osobiście z takim typem rodziny bym zakładać nie chciała.
  • 28.11.12, 14:09
    Rozumiem Twoją frustrację i złość - ja nie raz niestety czułam złość na cały świat, nie tylko na panujące (chyba wszędzie na świecie) stereotypy. Fajny artykuł ostatnio czytałam własnie o mitach i o rzeczach w które większosć ludzi wierzy na temat zachodzenia w ciazę - tam jednym z chyba dziesięcu w sumie mitów jest mit pt: "większosć problemów z zajsciem w ciażę lezy po stronie kobiety" a w rzeczywistości jest napisane ze problemy z płodnością rozkładają się po równo pomiedzy kobietę a męzczyzne...
    Ale mnie to już nie derwuje niech sobie ludzie myślą co chcą..ważne żeby mieć wsparcie w facecie.
  • 28.11.12, 14:28
    Znalazłam ten artykuł o mitach - ovufriend.pl/artykul/10-najwiekszych-mitow-dotyczacych-zachodzenia-w-ciaze-w-ktore-byc-moze-jeszcze-wierzysz,15.html


  • 28.11.12, 20:09
    Ej dziewczyny spojrzcie z jaka data zostal napisany ten watek - a teraz nie wiem skad pojawil sie z powrotem po roku czasu - sprawa juz jest przeterminowa zwlaszcza ze autorki watku moze juz dawno nie byc na naszym foum
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/43kt2n0a5p0xtvv7.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/3i49cwa19djh2x98.png
    Wykres
  • 03.03.14, 12:01
    Czemu z góry zakladasz, że ktokolwiek jest tu winny? Z takim pojeściem dobrze nie bedzie. Mnie jeden lekarz od razu uświadomił, że tu nie ma winnych, przyczyna może leżeć po jednej ze stron ale o winie nie może być mowy i ile ktoś nie robi czegoś świadomie w określonym celu.
    No i skąd przekonanie, że żaden pan się nie bada? Mój od razu poszedł na badanie.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
    zapraszam na forum Dla starających się

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.