Kiedy poroniłam po raz drugi, to każdy , kto wiedział, zaczynał (oczywiście w dobrej wierze) zastanawiać się co ZE MNĄ jest nie tak, gdzie WE MNIE leży wina, i co JA jeszcze powinnam zbadać.
Dlaczego każdy doszukuje się winy w kobiecie, a panowie to jakieś święte krowy.
A tu jeden ma spermę do kitu, tu kolejny.
przebadałam się, nic mi nie jest, jestem "płodna jak królik" - cytat z lekarza.
Niestety zamiast siebie targać po lekarzach i ćpać kolejne leki, może panowie użyliby kubeczka i sprawdzili czy mają czym się jeszcze popisać.
wrrrrrrrrrrrrrr
--
" Przecież wszyscy dojrzali ludzie wiedzą, że miłość nie istnieje"
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.