Dodaj do ulubionych

Żyję nadzieją o zdrowej ciąży wewnątrzmacicznej

04.01.18, 20:04
Witam Was. smile tak naprawdę nie wiem czy wątek, który założyłam kogoś zainteresuje. Od zawsze mając problem przeglądałam różne fora i wypowiedziami innych kobiet potrafiłam się podbudowac, ale nigdy sama nic nie napisałam. Teraz jestem w takiej sytuacji, że przeszukując neta nie znalazłam nic na temat takiego przypadku jak mój i mam nadzieje, ze są kobiety, które przeszły podobny problem i chętnie się tu wypowiedzą.
Może zacznę od tego, że mam mam jedną córkę, która urodziłam w 2013 niestety przez cc. Po nim niestety powstała endometrioza. Właściwie nie przejmowałam się tym aż tak, bo wierzyłam, że uda mi się zajść w kolejną ciążę. W 2016 byłam wyciąć endo, które było dość dużych rozmiarów ( tak doradził mi gin) a dopiero później starania. Zaczęliśmy w lipcu 2016 i udało się w lutym 2017. Niestety oczywiście okazało się, że niewyksztalcilo się serce. Idąc na zwykłe czyszczenie pocieszałam się tym, że po połowie dnia wyjdę do domu. Obudziłam się po operacji, bo jak się okazało zarodek wrosl się w bliznę i musieli podjąć decyzję o operacji. Nie wiem jak to przeżyłam bo na domiar złego przez kilka miesięcy zmagałam się z różnego rodzaju pęcherzykami czy torbielami na jajnikach i po sztucznie wywoływanych miesiączkach i tak występowały plamienia między nimiindifferent nie wiedziałam tak naprawdę o co chodzi, bo na każdej wizycie słyszałam co innego. Zmieniłam lekarza i w od listopada kazał zaprzestać przyjmowania wspomagaczy twierdząc że dostanę miesiączkę. Dostałam jak dawniej po 28dniach i udało mi się zajść w kolejną ciążę. Tym razem po tym przejściu się nie załamałam tylko jeszcze bardziej wzmocnilam. Będąc w 6 tyg dostałam był to 13.12 dostałam mocnego bólu z lewej str. Pierwsze co przeszło mi przez myśl to ciąża pozamaciczna. Idąc spać nie myślałam co wydarzy się drugiego dnia.
Od samego rana 14.12 bolała mnie lewa str jeszcze bardziej i bardziej. Wiedząc, że jest coś nie tak obudziłam męża i powiedziałam, że musi zawieźć mnie do szpitala bo dzieje się coś niedobrego. Będąc już w szpitalu lekarz totalnie nie miał na mnie pomysłu. Nic nie widział na usg i kazał czekać. O 19:00 podczas wizyty musiało juz dojść do całkowitego pęknięcia jajowodu, bo ból był nie do zniesienia. Czułam jak odpływam a ginekolog w popłochu zadzwonił do mojego lekarza prowadzącego. Przyjechał po 25 minutach i od razu zlecił operacje. Miałam robiona laparotomie, bo uznali ze przy okazji wytna mi endo która zdążyła się już rozrosnac. Straciłam 2 l krwi bo miałam krwotok wewnętrzny. Mimo tego wszystkiego jestem nadal dobrej myśli, że w końcu mi się uda. Wybaczcie, że tak się rozpisałam, ale chciałam się tym z kimś podzielić i dowiedzieć czy ktoś też miał dwie podobne sytuacje a mimo tego my się udało. Lekarze jak to lekarze. .. mówią ze istnieje ryzyko albo ponownej ciąży w bliźnie albo jajowodzie. Tylko ja nie zamierzam odpuścić. smile)
Obserwuj wątek
        • lidek0 Re: Żyję nadzieją o zdrowej ciąży wewnątrzmaciczn 12.01.18, 06:37
          U mnie to długa historia, nie wiedziałam wtedy o istnieniu internetu a moja wiedza ograniczała się do tego co mówili lekarze smile , po poronieniu i zabiegu - (a gdybym badania zrobiła przed rozpoczęciem starań pewnie do niego by nie doszło) zrosty i cp /też lekarz nic nie wspomniała o drożności, potem dopiero sensowna lekarka, seria badań i po 5 latach syn a po nim kolejna cp

          --
          Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
          Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
          zapraszam na forum Dla starających się
          • roksanastazja Re: Żyję nadzieją o zdrowej ciąży wewnątrzmaciczn 12.01.18, 22:13
            Współczuję. Kiedyś będąc w ciąży nawet nie pomyślała bym ze tak trudno można w nią zajść a tym bardziej donosic. A na drodze może stanąć tyle przeszkód. Ja osobiście powiem Ci ze nie wiem jakie badania poza droznoscia mogłabym wykonać bo jak lekarz twierdzi... moja ciąża to loteria.. mogę mieć podobna sytuacje a nie musze.
            • roksanastazja Re: Żyję nadzieją o zdrowej ciąży wewnątrzmaciczn 13.01.18, 10:08
              Chciałam Cię zapytać jeszcze gdzie były umiejscowione Twoje cp. Czy lekarze w porę zareagowali? Czy też było gdybanie.
              Ja jak byłam w tej ciąży teraz to wspominałam lekarzowi o poprzednim przypadku i myślałam że będę musiała przyjść na wizytę juz kolo 6 tyg tak dla pewności. On kazał mi przyjść dopiero w 8 tyg, no ale niestety nie doczekalam indifferent a gdybym przyszła wcześniej to i w porę można byłoby zareagować indifferent
              • kfffiatek Re: Żyję nadzieją o zdrowej ciąży wewnątrzmaciczn 13.01.18, 21:30
                Ja też zaliczyłam ciążę w bliźnie po cc. Trafiłam do szpitala w 7 tygodniu, było widać już bijące serce sad Lekarze zdecydowali się obserwować bo była nadzieja że się przesunie wyżej, niestety po 2 dniach ciągłych badań, usg i uciskania poroniłam w szpitalu i miałam łyżeczkowanie. Mam dwoje dzieci z ciąż bez większych komplikacji i jeszcze jedno poronienie za sobą.
                Ta cp była ostatnia, mój lekarz powiedział że jest niestety większa szansa że kolejna tez się tak umiejscowi sad
              • lidek0 Re: Żyję nadzieją o zdrowej ciąży wewnątrzmaciczn 23.01.18, 07:46
                Nie wiem czy jeszcze przeczytasz, ale : przy pierwszej cp lekarz ja wykluczył wręcz, przy drugiej inna lekarka w porę zareagowała, kazała robić betę i częste usg. Nie bardzo rozumiem co daje łyżeczkowanie przypadku cp skoro zarodek jest poza macicą /jak napisała kfffiatek /. Teraz grunt to porządne badania Ciebie i męża - mam wątpliwości czy inseminacja coś tu da /nie widzę wskazań/, ale lekarzem niej jestem - powodzenia

                --
                Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
                Aniołek VIII 1996 Aniołek XI 1997 Aniołek IX 2005
                zapraszam na forum Dla starających się
                • roksanastazja Re: Żyję nadzieją o zdrowej ciąży wewnątrzmaciczn 25.01.18, 22:06
                  Badania... najgorsze jest to ze ja nie mam pojęcia jakie zrobić a lekarz zapewne nie zaleci żadnych skoro jego zdaniem moja ciąża będzie loteria. Miałam już kiedyś badania u innego gina po pierwszym poronieniu test IMK gdzie wyszły trochę podwyższone Limfocyty Helper i kazał zrobić test CBA żeby poszerzyć badania. Gdy zmieniłam lekarza i powiedziałam mu o badaniach które miałam to pokręcił głową i nie kazał robić następnych wiec miałam dwie różne opinie. Do tej pory nie wiem czy rzeczywiście trzeba było je wykonać praktycznie od razu po poronieniu czy może odczekać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka