Dodaj do ulubionych

po jakim czasie starań leki??

13.03.06, 14:26
czytam Wasze posty i.. widze że dużo z Was bierze leki clo itp. Po jakim
czasie starań gin przepisał Wam te kuracje.. mój cały czas twierdzi że u mnie
jest wszystko ok żebym cierpliwie czekała.. Może poprostu powinnam zmienić
lekarza?? Marzec to mój 6 cykl starań, mam 28 lat.
Ania
Edytor zaawansowany
  • enno1 13.03.06, 14:35
    W 11 miesiącu starań zaszłam w ciążę. Mój lekarz twierdził, że do roku starania
    są normalne. Podobno statystycznie para potrzebuje pół roku, by zajść w ciążę.
    Leki dostałam po poronieniu. Daj sobie jeszcze jakiś czas, albo porozmawiaj z
    lekarzem o wątpliwościach. Tak sobie teraz myślę, że może nie warto czekać, bo
    to mój 17 cykl starań, a dzidziusia nadal nie mamy.
  • aneczka002 13.03.06, 15:21
    chyba tak zrobiesmile czasem jak do niej ide i pytam o pewne rzeczy (które znam z
    forum) to ona tylko kręci głową i sie usmiecha i mówi "Pani przestanie juz te
    gazety czytać.." A mi wcale nie do smiechu...
  • magdak1977 13.03.06, 15:23
    Napisze to co juz tu wiele razy pisalam:

    mam znajoma, ktora starala sie o pierwsze dziecko ponad dwa lata i jak juz
    odpuscila zaszla w ciaze bez zadnych lekow i wspomaganiasmile. O drugie starala
    sie ponad rok i tez jest w ciazy - rowniez bez lekow, tylko psychicznie musiala
    wyluzowac - po prostu inny kolpot zajal jej glowe. Paradoksalnie problemy jej
    pomoglysmile

    powowdzenia
  • enno1 13.03.06, 15:31
    Jest w tym trocę prawdy, należy wyluzować psychicznie, ale dobre podjescie
    lekarza jest bardzo ładne. Gdyby 16 miesięcy temu mój lekarz przejął się mną i
    moimi problemami, być może pozwoliłoby to uniknąć takiego zakończenia ciąży.
    Dzięki odpowiednim badaniom i lekom można wiele zmienić i uninkąć bólu,
    cierpienia i rozczarowania.
  • aneczka002 13.03.06, 15:41
    wiem madziu że trzeba wrzucić na luz... i ja doskonale o tym wiem, bo bratowa
    mojego męża przez rok sie leczyła, ale u jej mamy wykryli nowotwora i rzuciła
    leczenie i myslenie o sobie i zajeła się umierajaca matką... trwało to 2
    miesiace.. Po pogrzebie zrobiła test.. była w upragnionej ciaży. Ale mimo ze
    wiem o tym to.. poprostu nie oszukam swojej psychiki ja chce mieć dziecko..
  • renatil 13.03.06, 18:39
    Dokładnie...jak oszukac swoją psychikę... ja chcę mieć dziecko i jednocześnie
    chę o tym nie mysleć...nie potrafię!
  • buzios 13.03.06, 19:46
    U mnie bylo tak, po prostu zmeczylam sie przezywaniem tego az tak bardzo.
    Owszem, dopada mnie jeszcze schiza co jakis czas, ale generalnie po prostu
    umeczylam sie tak tym mysleniem, pragnieniem i szalenstwem, ze para ze mnie na
    razie uszla (do nastepnego razu smile Na dobre mi tez to myslenie nie wyszlo, bo
    na poczatku cyklu powtarzalam sobie ze mam byc spokojna, nie stresowac sie i
    dbac o siebie, porownywac sluz, szukac szyjki, mierzyc tempke, sikac na testy
    owu, i tak codziennie stres o jedna kreseczke wyzej na skali byl i jak
    przychodzilo do owu to juz napiecie siegalo zenitu i czasami nawet przytulanka
    konczyly sie fiaskiem. Takze tak mnie to wszystko umeczylo ze na razie co
    prawda mysle ale bez emocji (uwaga jestem po owu, wiec pogadamy przy nastepnym
    cyklu jak znowu sie nakrecanko zacznie)! Zycze duzo luzu i spokoju,
    jakimkolwiek sposobem smile Pozdrawiam cieplutko

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka