Dodaj do ulubionych

ICSI/IMSI w Provicie

12.04.07, 14:56
Czy któraś z Was miała robione ICSI lub IMSI w Provicie? Przymierzam się do
IMSI i chciałabym poznać jakieś opinie.
Edytor zaawansowany
  • sun32 12.04.07, 15:09
    Ja miałam w grudniu.
  • mbw78 12.04.07, 15:13
    Jestem pacjentką dr Tomanka, po 6 UIU zdecydowaliśmy się na IMSI. Czy możesz mi
    powiedzieć czy w jakiś specjalny sposób przygotowywałaś się do zabiegu? Now
    iesz, witaminki, dieta, itp... Czy powinnam powtórzyć badanie nasienia męża?
    Ostatnie jest sprzed roku. Jakoś tak zgłupiałam na wizycie, że nawet
    zapomniałam o wszystko spytać ... prócz ceny...
  • sun32 12.04.07, 15:24
    Dr T to też mój lekarz. Nie przygotowywałam się jakoś specjalnie, nikt o tym
    nie wspominał. Co do nasienia to najlepiej zadzwoń lub napisz sms'a do dr. My
    mieliśmy w miarę świeże.
    Powodzenia smile
  • mbw78 12.04.07, 19:15
    A możesz mi napisac jak wygląda cały proces przed zabiegiem? CZyli po kolei od
    początku cyklu? Wcześniej sie tym tak dokładnie nie interesowałam. Teraz wiem,
    że będę musiała. JAk już wezmę leki w określonych dniach i będą odpowiednie
    jajeczka to co potem? Jakaś punkcja? Ze wszystkiech jajeczek czy wybrana ilość?
    Czy można zamrozić itd...
  • samanta25 13.04.07, 08:10
    Ja mialam w provicie zarówno ICSI jak i IMSI niestety z porażką z powodu słabej
    jakości komórek. Przy drugim programie do IMSI cała "zabawa" skończyła się po
    punkcji - okazało się że nie mam komórek

    Jak to wszystko wygląda - zależy od tego czy będziesz miała krótki czy długi
    protokół
    Przeważnie jest długi protokół więc:
    -najpierw bierzesz antyki czyli przez 21 dni
    - potem od 21-22 dc wchodzi dipherelina/decapeptyl
    - po ok. 10-14 dniach brania wyciszacza (diph.) badasz hormony LH i estradiol i
    jeśli mają odpowiedni poziom (LH < 3, E < 20) to zaczynasz stymulację
    - po 6 dniach stymulacji masz badanie hormonów jw i wizytę z usg
    - jak pęcherzyki na usg mają odpowiednią wielkość i estradiol tez dostajesz
    pregnyl/ovitrell i po 36h masz punkcję
    - po punkcji dowiesz się ile jest komórek ale ile się zapłodniło wiesz dopiero
    na drugi dzień
    - transfer jest zazwyczaj 3 dnia po punkcji i potem zaczyna się długi okres
    oczekiwania (dla mnie to był koszmarny czas...)

    Pozdrawiam i powodzenia smile)


    ********
    67 cykl starań
    VI/'06 ICSI - c. bioch., XII/'06 -IMSI, III/'07 IMSI - do transferu nie doszło,
    brak komórek sad((
  • sun32 13.04.07, 08:50
    Samanta Ci ładnie wszystko opisała smile
    Dodam od siebie, że miałam krótki protokół: od 1dc dipherlina, od 2dc puregon i
    menopur. Nie martw się bo to naprawdę nie jest nic strasznego. Ja się bałam
    całej procedury a teraz powoli przyzwyczajam się do myśli o drugiej. Dasz
    radę smile
  • mbw78 13.04.07, 10:54
    Nie boję się całej procedury, raczej porażki bo i tak na tą pierwszą próbę
    muszę wziąść pożyczkę a co będzie jak się nie uda to nawet nie chcę myśleć. Po
    prostu chciałabym wiedzieć. U mnie z cyklem wszystko ok., jedynie miesiączki
    skąpe ale wszystko regularnie i owulacja jak w zegareczku, jestem po 6
    nieudanych UIU. Boję się natomiast, że nasienie męża (ponad 90% patologii)
    okaże sie niewystarczające i wtedy cała procedura pójdzie na marne a na koleją
    nie będzie nas stać.
  • sun32 13.04.07, 11:11
    My mieliśmy 10% prawidłowej morfologii plemników. Wszystkie 4 dojrzałe komórki
    które miałam zostały zapłodnione więc nie martw się o to. Pani Andżelika
    wybierze to co najbardziej się nadaje do tego zadania wink
  • samanta25 13.04.07, 11:13
    Właśnie Sun ma rację nasieniem się nie martw bo na pewno znajdą się ładne
    plemniczki i jeszcze przy IMSI tym bardziej smile)
    Pewnie każda z nas ma obawy i one są uzasadnione ....

    ********
    67 cykl starań
    VI/'06 ICSI - c. bioch., XII/'06 -IMSI, III/'07 IMSI - do transferu nie doszło,
    brak komórek sad((
  • jola733 13.04.07, 12:34
    kiedy zamierzasz przystąpić do IMSI ?
  • mbw78 13.04.07, 17:48
    Planujemy w czerwcu lub lipcu. Pracuję w szkole więc myślę o wakacjach żebym
    nie musiała do całej procedury brać L-4 i żeby mieć spokój.
  • samanta25 13.04.07, 21:45
    Tylko weź pod uwagę że to okres urlopowy i lekarz może mieć urlop
    Ja z powodu urlopu swojego lekarza wszystko musiałam przesunąć

    ********
    67 cykl starań
    VI/'06 ICSI - c. bioch., XII/'06 -IMSI, III/'07 IMSI - do transferu nie doszło,
    brak komórek sad((
  • mbw78 13.04.07, 21:52
    Tak, pamietam o tym, wiem, że teraz dr Tomanke wyjeżdża w maju, co potem
    jeszcze nie pytałam.
  • sun32 13.04.07, 22:26
    Dr T ma urlop w sierpniu. Zrób sobie troszkę wcześniej posiewy.
  • mbw78 13.04.07, 22:48
    Jakie posiewy? nasienia? Jakie jeszcze badania powinnam zrobić? Pewnie HOS u
    męża a ja morfologia, krzepliwość, cytologia, co jeszcze?
  • samanta25 14.04.07, 11:13
    Musisz mieć zrobione swoje posiewy, cytologię

    ********
    67 cykl starań
    VI/'06 ICSI - c. bioch., XII/'06 -IMSI, III/'07 IMSI - do transferu nie doszło,
    brak komórek sad((
  • jagusia81 15.04.07, 12:29
    a mogłybyscie napisać jaki jest orjenactjny koszt zabiegu na stronce jest to
    podzielone a ja jestem cikawa jak to sie ma w praktyce i czy płaci sie odrazy
    za zabieg czy najpierw leki pozdrawaiam aga
    --
    Jesteśmy małżeństwem od
  • samanta25 15.04.07, 14:04
    Jagusia wszystko zależy od tego ile będziesz potrzebować leków
    Ja sie źle stymuluję i na same leki za każdym razem musiałam wydać 4-5tys. zł
    Za zabieg płaciłam zwykle po transferze smile

    ********
    67 cykl starań
    VI/'06 ICSI - c. bioch., XII/'06 -IMSI, III/'07 IMSI - do transferu nie doszło,
    brak komórek sad((
  • mbw78 15.04.07, 19:08
    Koszt zabiegu to 6 tys. plus leki ok. 2,5tys. Na pewno trzeba doliczyć
    niezbędny komplet badań. Nie wiem jaka jest kolejność płacenia, ale "na
    chłopski rozum" to za leki wg potzreby albo pewnie za komplet od razu (mają
    wszystko na miejscu) a reszta pewnie po zabiegu.
  • sun32 16.04.07, 09:38
    Najpierw płaci się za leki do stymulacji. Po transferze 6tys za program IMSI.
    Myślę że 2,5tys za leki to taka raczej dolna granica ale wszystko zależy jak
    się będziesz stymulować. Po transferze dostaje się recepty na kolejne zastrzyki
    i tabletki a ich koszt to kolejne 300zł. Ja się zamknęłam w ponad 9tys.
  • sikorkab 11.05.07, 19:35
    Dziewczyny a jak długo się czeka na pierwszą wizytę?
    Ja od wtorku zaczynam drugą serię akupunktury i pomysłałam sobie, że zadzwonię
    dopiero po skończeniu zabiegów a to za jakiś miesiąc, półtora. Co wy na to?
  • sikorkab 27.05.07, 09:55
    Czemu tu taka cisza? Ni ma nikogo kto się wybiera do Provity?
  • Gość: mbw78 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.07, 15:59
    Ja się wybieram. W lipcu na IMSI.
  • Gość: tekla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 15:51
    jak już to tylko IMSI, przynajmniej wiem że jest więcej niż 51% szansy
  • yasmin27 31.05.07, 17:03
    najlepiej zadzwoń już teraz i umów się na odpowiedni Tobie termin. Musisz
    pamiętać, że są wakacje i z wolnymi terminami może być różnie. Ja mam następny
    na 5 lipca smile Pozdrawiam ciepło.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 12.12.07, 22:50
    Ja do IMSI podchodze w styczniu 2008.Prosze napisz mi,czy Wam sie
    udało. Ja jestem pacjentka dr. Mańki w Prowvicie. Boje strasznie, w
    ogóle jeszcze jakos do mnie to nie dociera,ale genralnie boję sie
    efektu końcowego.Mam 30 latsad
  • Gość: beataku IP: *.chello.pl 13.12.07, 13:27
    mnie wykonywał transfer dr Kiecka, a leczyłam się u dr Mańki. Teraz
    jest w 3 miesiącu i mam bliźniaki. Tak więc jesteśmy szczęśliwi.
    Jeszcze tylko 6 miesięcy ...
  • Gość: gość IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.12.07, 08:29
    Aga, napisz mi czy jesteś zadowolona z Dr Mańki. Też mam mieć in vitro i nie
    wiem czy iść do niego czy do dr Grettki.Dr Mańkę miałam okazję poznać i zrobił
    na mnie pozytywne wrażenie, ale Grettka jest chyba bardziej popularny w in
    vitro, chociaż ponoć małomówny i nie można z nim nawiązać kontaktu.Nie wiem co
    mam robić. Czekam na waszą radę.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 18.12.07, 22:23
    Jak na razie jestem bardzo zadowolona z dr Mańki.Jest bardzo
    sympatycznym człowiekiem, odpowie na kazde pytanie i najważniejsze
    ze mozesz mu zadawac 1000 pytan a on na kazde odpowie, uspokoi ale
    najwazniejsze dla mnie jest to,ze mówi jak jest, ze to czy sie uda
    to nikt nie ma pewnosci,bo oprócz całego transferu, wybrania tych
    najlepszych plemników i komórek jajowych to cała reszta juz zależy
    od organizmu.Ja jestem juz przygotowywana pod in vitro.Wiec wyniki z
    mężem mamy zadawalające oprócz mojej prolaktyny,która po laparo i
    histeroskopii i najgorszej chyba dla mnie wiadomości w zyciu,ze
    czeka mnie invitro skoczyła do 44,choc to i tak podobno nie jest az
    tak źle, by szukac przyczyny.Po 2 tyg. spadła mi samoistnie do
    31,teraz dr Mańka zalecił na obniżenie prolaktyny jeszcze bardziej
    tabletkami ziołowymi Castagnum 2xdziennie.Nie muszę właczac jak na
    razie Bromergonu, bo jego to zadawala i uspokaja mnie,ze jest
    ok.Jeżeli po swietach prolaktyna nie spadnie mi,wtedy właczy
    Bromergon.Ale ja wierze,ze bedzie dobrze.Zresztą wyniki mam tez
    kontrolowane przez moja teściową która jest lekarzem endokrynolgiem
    wiec jestem spokojna.Prolaktyna w naszym przypadku jest bardzo
    wazna, wiec trzeba miec ją prawie idealną.Ja zbliżam sie do niej
    małymi kroczkami , bo prawidłowy poziom to 23.Generalnie u nas idzie
    to wszystko takim normalnym jak na razie tokiem, czyli najpierw
    wizyta, rozmowy.Nastepnie badanka u mnie na hormonki,które dr
    przepisuje aby wykoanc, a mąż na badanie nasienia w Provicie.Kolejna
    wizyta to wizyta z badaniami, wyszło u mnie i męża wszystko ok, wiec
    teraz oprócz ze łykam te tabletki ziołowe, czekam na miesiączkę i
    zaczynam brac Cilest, po nowym roku wizyta u dr Mańki,potem mam miec
    hormony podawane w zastrzyku do brzucha, stymulacja, punkcja i
    obliczył nam ,ze jak wszystko pojdzie tak normalnie bez zadnych
    komplikacji, to koniec stycznia, początek lutego transfer.
    U mnie akurat przyczyna niepłodności jest niedrożny jajowód a w
    drugim przechodzi tylko kontrast,jajniki sa ok i wszystko
    pozostałe.Boje sie okropnie, mam miec robiona to metodą IMCI.Ogarnia
    mnie ten strach,jak pomysle,ze moze sie nie udac,choc staram myslec
    sie pozytywnie.Ja polecam dr Mańkę,ale wybor nalezy do Ciebie. Im
    tez zależy aby było jak najwiecej ciąż, bo dla nich to renoma firmy,
    ale ja słyszałam,ze wszyscy lekarze którzy tam pracuja maja b dobre
    opinie.Jeżeli chodzi o sam transerf to dr mańka tez chyba nie robi
    bezposrednio tego,on przygotowuje,ale robi to jak pisałas dr
    Grettka.Jak dalej bedzie nie wiem,ale na pewno sie tu odezwe i
    napisze Ci im dalej bedzie to brnelo do przodu.Zycze Ci powodzenia i
    daj znac .Głowa do góry, zobaczysz,ze i my kiedys będziemy cudownymi
    mamusiami naszych małych kochanych urwiskówsmile
  • Gość: sewan IP: *.gprs.plus.pl 12.10.08, 01:05
    Czytam wszystkie wątki o in vitro i jestem zdziwiona, ze nikt nie
    zwrócił uwagi na sam zabieg tzw TRANSERU. Jestesmy po pierwszym
    transerze w Novum i faktycznie jestesmy zszokowani!!! Cały cykl
    przygotowań przebiegał bajecznie. Otoczka super czad. Zastrzyki w
    brzuszek, super kasa. USG, badania - pełny profesjonalzim. Nawet
    przed samym transerem - wszystko super, zarodki na monitorze. bajer.
    Ale... słuchajcie wpuszczenie zarodków - to jakaś pomyłka!!! Leże na
    fotelu - jakaś pani w papierze (podobno cewnik) przynosi
    teoretycznie moje zarodki - druga je wpuszcza. Cewnkiem przy sporej
    ilości płynów. Hm czy mam pewność - że zarodki są w cewniku? Hm.
    Druga wątpliwość - a taka kasa - aha mąż idzie w tym czasie płacić
    6100,00 do kasy - natomiast pani doktor (gdybym nie zapytała, to bym
    nie wiedziała - bo jakaś nie rozmowna - bo mąż przyszedł, że 6100,00
    już wpłacone) wpuszcza ze sporą ilością płynu zarodki rozmiaru 0,02
    mm do macicy. I one mają się zagnieździć? Hm. Gdym nie usłyszała, że
    chlupnęłą woda na podłogę, to bym nie wiedziała, ze już po
    transerze. Hm. A skąd ja mam pewność, że zarodki nie plumkneły na
    podłogę razem z tą wodą? Hm. A pani doktor do mnie: "idę sprawdzić,
    czy zarodek nie został na cewniku" Zaraz zaraz za 7500,00 + 600,00
    za przechowanie zarodków - oni tego nie monitorują? To potrafią
    pobrać komórki, które są 8x mniejsze w narkozie i przy USG - a nie
    sprawdzą, by je porządnie umieścić na ściance macicy?! Hm. Jaką mam
    pewność, że wogóle próbowano włozyć zarodki? Jaką mam pewność, że
    one są w cewniku? Nie uważacie, że to coś dziwnego? To nasze
    odczucia. Proszę o odpowiedz i Wasze odczucia wobec transeru.
    Obliczyłam, że skoro firma istenije 10 lat i mają 7000 ciąż to
    dziennie na 10 transerów - tylko jeden się udaje? Czyli nie mają 40%
    skutecznosci, tylko 10%. Czekam na Wasze odpowiedzi.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 18.12.07, 22:26
    Super!!!Gratuluje i zycze pomyslnego przebiegu ciązy.Ja tez
    chciałabym bliżniakismile choc w takiej sytuacji marze aby w ogóle mieć
    jedno a najwazniejsze by sie udało.Pozdrawiam przyszła Mamę i 2 małe
    bliżniakismile
  • Gość: zoza 2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.12.07, 12:43
    Dzięki Aga za wyczerpującą odpowiedż. Zastanowiłaś mnie tą prolaktyną, bo ja
    robiłam badania w sierpniu i wyszła mi 31,46 a podana tam norma -29,93. Lekarz
    który do tej pory mnie prowadził słynny specjalista z Bytomia dr Zamłyński,
    powiedeział że wszystko ok. Teraz tak czytam i chyba tak nie jest. Wizytę u
    Grettki mam 18 stycznia i myślałam że od razu będę mogła przystąpić do in vitro,
    tzn. już biorę Cilest(mam cały czas plamienia, ponoć to normalne, ale mnie
    martwi)ale teraz nie wiem. Z tego co piszesz to 31 to za dużo żeby podejść do in
    vitro. Kurcze dlaczego tamten lekarz nie dał mi nic na tą prolaktynę, myślałam
    że wszystko jest ok. z hormonami.Jestem na niego wściekła. Nie wiem co robić. A
    te tabletki ziołowe można kupić bez recepty? Jak myślisz mogę je sama brać?
  • Gość: zoz2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.12.07, 12:51
    Aga, napisałaś że masz wizytę u dr Mańki po nowym roku.Jak tam dzwoniłam to
    powiedzieli mi że ma urlop do 23 stycznia???
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.12.07, 14:41
    Aga, wyjaśniło się. Zadzwoniłam i umówiłam się jednak do dr Mańki po nowym roku
    i chyba w tym samym mniej więcej czasie co ty będę to wszystko przeżywać. U mnie
    problemem jest endometrioza 2 stopnia, poza tym ok, no i ta prolaktyna
    podwyższona. W sierpniu miałam laparoskopię, potem 2 inseminacje i nic.Dlatego
    zdecydowałam się na in vitro. Boję się , może nie całej tej procedury czy
    potencjalnych skutków ubocznych tej stymulacji, ale boję się porażki. Będziemy w
    kontakcie
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 19.12.07, 21:12
    Jeśli mogę zapytać, ile masz lat?
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 19.12.07, 16:58
    Witaj,
    Jeżeli chodzi o docenta Zamłyńskiego, to o nic sie niemartw.To
    dzieki niemu, kiedy do niego poszłam wykrył,że mam powiekszony
    jajnik a na laparoskopii wyszły jajowody.Mój poprzedni konował
    twierdził,ze wszystko u mnie ok, ale kiedy zaczeła bolec mnie nerka,
    zgłosilam sie z tym do tesciowej a ona poleciła Zamłyńskiego i
    dzieki Bogu.Nie wiadomo jakby to ze mna było, to z jajnika miałam
    juz promieniowanie na nerke i zapalenie otrzewnej.Poprzedni mówił
    mi,ze mam tylko nie myslec tak intesywnie o dziecku.Baran jeden!
    sorki,ale mam ogromny żal do niego.Dlaczego to Zamłyński był w
    stanie zauważyc moj jajnik i szybko zlecił laparoskopie i
    histeroskopie która mi robił osobiście?Ale nie wracam juz do
    przeszłości, choc to boli.Skoro Zamłyński Ci tak mówił,to na pewno
    jest ok i nie martw sie.Tam gdzie ja robię badania norma pisze 23.Dr
    Mańka tez nie zamartwiał się tymi wynikami,ale chce mi ja jeszcze
    zbić tymi ziołowymi.Castagnum jest na zbicie prolaktyny i kupisz to
    bez recepty,kosztuja ok 13 zł i smiało mozesz to kupic, to w niczym
    Ci nie zaszkodzi,to zioła a nie hormony.Ja Cilest dopiero bede
    zażywać a plamieniami sie nie martw,bo to podobno normalne.Tez sie
    boje tj stymulacji,ale przezyjemy.Damy radę, MUSIMY!!!!Po
    hormonkach , punkcja pod znieczuleniem a potem transfer.Nie wiem jak
    nerwowo to wytrzymam,bo pewnie nie robi ten transfer jedna osoba,
    tylko sztab ludzi. Tak to sobie wyobrażam.Ciekawe, czy oni to jakos
    w pozycji od tyłu wprowadzaja, czy normalnie na fotelu
    ginekologicznym od przodu? Juz samo pokazywanie mojej "dupci" smilemnie
    krepuje,ale wstyd w tym przypadku trzeba schowac do
    kieszeni.Najwazniejszy efekt końcowy,DZIDZIUŚsmile))Zobaczysz, musi sie
    udać.Dr Mańka ma urlop,ale od połowy stycznia, chyba od 14
    stycznia.My mamy wizyte u niego 7 stycznia.
    Pozdrawiam i czekam na wiadomości - Aga
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 20.12.07, 09:42
    Aga, powiedz mi czy ty do dr Mańki wchodzisz z mężem czy sama? Teraz dopiero
    zobaczyłam twoje pytanie. Mam 29 latsad
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 20.12.07, 19:53
    Co tak smutnosad 29 lat to super wiek na in vitro.Dr Mańka powiedział
    mi,ze najbardziej sie cieszą pacjentkami przed 35 rokiem zycia. Ja
    mam 30 i nie wiem czy sie smiac czy płakac,ale myslę ze szanse
    jeszcze sa tez spore.Kazał mi sie nie zamartwiac moim wiekiemsmile tym
    bardziej,ze na razie idzie wszystko dobrze. Do dr Mańki wchodzimy
    razem z mężem.To w końcu dotyczy nas obojga a on męża nigdy nie
    wyprosił, wszsytko co mówi to kieruje do nas a nie tylko do
    mnie.Poza tym, ja zawsze jestem troche zestresowana tymi
    wizytami,więc mąż uważnie słucha gdybym czegos z tego stresu
    przegapiła.A tak w ogóle,to dzisiaj w nocy dostałam miesiączkę i
    zaczełam juz od dzisiaj Cilest.Nawet dobrze sie czuje,tylko mam
    takie ciemne krwawienie.Rano juz wziełam Cilest i po godzinie sie
    juz lepiej czułam,brzuch przestał mnie bolec.Ale rano normalnie szła
    ze mnie czerwona krew a po południu juz taka brudnwawa,brązowawa.Tez
    tak miałas?
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.12.07, 14:00
    Hej! wiesz ja wczoraj wzięłam ostatnią tabletkę, teraz 7 dni przerwy i drugi cykl cilest tzn 21 dni a póżniej dipherylina mam nadzieję. Ja od samego początku brania tych tabletek miałam plamienia takie brązowe, na przemian z krwią. I jeszcze się nie skończyły. Czasami były małe, tylko troszeczkę, czasami dość duzo. Ja dlatego brałam cilest w tym cyklu bo miałam torbiel 5 cm po ostatniej stymulacj Clo, ale na szczęście wchłonęła się. Na ostatniej wizycie 2 tyg temu Dr Mańka (był na zastępstwie za docenta Z i wtedy miałam okazję go poznać) powiedział że tak może być z tymi plamieniami nawet przez 2 cykle podczas brania cilest, ale to jest taki dyskomfort i trochę się tym martwię. To właśnie wtedy rozmawiałam z dr o in vitro i dr kazał mi brać jeszcze 1 opakowanie cilest. Ja też mam wizytę 7 styczniasmile
  • Gość: zoza 2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.12.07, 14:07
    a ty będziesz miała IMSI czy ISCI?Chyba lepiej IMSI, co ci mówił lekarz, polecał
    ci tę metodę?
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 21.12.07, 15:47
    WitajsmilePo tym co napisałas ciekawi mnie,czy ja tez bede musiała brac
    2 cykle Cilestu.Zobaczymy.Nam od razu lekarz powiedział,ze bede
    miała robione in viro metoda IMCI.Ja nigdy nie podchodziłam do
    inseminacji itd.Zreszta mam niedrozne jajowody, jakies tam
    przesiwty,to ci Ci pisałam i dlatego od razu zaproponowano mi in
    vitro, nawet nie proponowano mi udrożnien,bo mówią ze szkoda czasu
    na to.Jajniki i macica podobno jest ok.Ja wizyte 7 stycznia w
    Provicie mam na 16.15 u dr Mańki. Generalnie mam dzisiaj chyba
    słabszy dzień, mimo ze świeta juz tak blisko a mam totalnego
    doła.Duzo zmian w pracy idzie u mnie od Nowego Roku,w sumie mnie to
    nie dotyczy,ale bedzie wiecej jeszcze pracy, potem to in vitro,o
    którym nie da sie nie myśleć, przynajmniej ja nie umiem o tym nie
    mysleć i tak to wszystko sie zbiera we mnie.Niby sie dołuje troszkę
    ale staram się mysleć pozytywnie i mam nadzieję,że wynik końcowy
    będzie POZYTYWNY.Przez ta cała sytuacje, czuje sie czasami źle,że to
    przeze mnie tak sie ułozyło,ze to przeze mnie mój mąż robić musi te
    wszystkie badania,no ale cóż stało się.Mam wielkie szczęscie,że
    podchodzi do tego tak normalnie i wiem,ze zrobi dla mnie wszystko.
    Jesli chodzi o krwawienia,to oprócz tego,że nie czuje sie az tak
    okropnie jak podczas misiączki,to dalej krwawie normalnie jak
    podczas okresu .Boje się,że po skonczeniu opakowania mój cykl się
    całkiem rozreguluje.Nie wiesz jak to jest,ile dni ma sie przerwy od
    momentu skończenia Cilestu do momentu podania hormonków które samemu
    sie podaje do brzucha?
  • Gość: zoza 2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.12.07, 13:23
    Z tego co wiem, to zaraz po skończeniu Cilest - dipherilina czyli w 21/22 dniu
    cyklu. To jest jakiś wyciszacz, to chyba te zastrzyki o których mówisz, nie wiem
    ile się to bierze, potem dopiero stymulacja. Ale może się mylę. Plamienia cały
    czas mam. Nie wiem jak to teraz będzie, kiedy miesiączka, denerwuję się tymi
    plamieniami,nie wiem czy jeśli nie ustaną czy będę mogła brać te zastrzyki. Wiem
    co czujesz, ja też nie potrafię cieszyć się tymi świętami. Myślałam że w te
    święta już na pewno będę w ciąży!Staram się jakoś trzymać, żeby inni nie
    wiedzieli co się zemną dzieję, ale jest mi strasznie ciązko. Mój mąż ma super
    wyniki, także u mnie też tylko moja wina, On już tak pragnie dzidziusia, WSZYSCY
    nasi znajomi albo mają dzieci, albo się ich spodziewają. Stwierdziliśmy z mężem,
    że już nie będziemy się z nikim spotykać, bo jedynym tematem są dzieci a nam
    jest tak smutno. Pozdrawiam.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 22.12.07, 19:39
    Dzieki za informacje.Ciągle ciekawi mnie wiele rzeczy.Jak bierze sie
    jeszcze ten wyciszacz przed stymulacja a dopiero te hormony do
    brzucha które sie podaje samemu,to z moich wyliczeń wątpię,że
    transfer bym miała pod koniec stycznia.Bo Cilest koncże 9 stycznia,
    potem ten wyciszacz a stymulacja to tez nie trwa tydzien tylko 2-3
    tyg.lub wiecej to zalezy chyba jak produkowac będą mi sie komórki
    jajowe.Przypuszczam,ze tak początek lub śroedk lutego dojdzie do
    transferu.Boże, jak ja juz bym chciała ten dzień kiedy będzie
    transfer, choc podejrzewam,że emocje będą niesamowite.Ja na razie
    mimo Cilestu normalnie krwawie na czerwono.Po swietach w czwartek
    ide znowu badac prolaktyne i w piatek po swietach okaże sie,czy
    włączamy bromergon.Mam nadzieje,że nie,ale zobaczymy.Ja tak samo jak
    Ty ukrywam mój wewnętrzny niepokój, ból przed najbliższymi, staram
    sie myslec pozytywnie,ale dotyczy to mnie bezpośrednio i nikt nie
    zrozumie naszego samopoczucia.Ja pewnie tez nie potrafiłabym się
    wczuc w sytuacje innej kobiety, pewnie byłoby mi jej szkoda
    itd.teraz juz wiem jaki to ból, smutek i przezycie i nie życze tego
    nikomu. Nie wiem czy mam juz obsesje,ale wczoraj znowu w Panoramie
    wieczorem pokazywali dziecko poczęte z in vitro, tylko z tzw. juz
    mrożaczków.Taki śliczny dzidzius,az pozazdrościc.Ale nam tez sie
    uda, zobaczysz.My tez bedziemy najszczęsliwszymi mamuskami i
    tatuskami naszych maleństw.Ogromnie sie cieszę,że poznałam Ciebie i
    to akurat osobe która również leczy sie w Provicie.Lepiej oby takich
    osób było jak najmniej,ale skoro mamy podobny problem, jest jakos
    tak lepiej na duszy.Z męzem nie dyskutujemy juz na te tematy
    codziennie,bo bysmy zwariowali,trzeba zyc normalnie, duzo rozmawaim
    z mamą, teściową,bo to kobiety,dlatego milo mi,ze i z Toba moge
    sobie porozmawiac na znany nam temat.Mam wspaniałego, kochanego
    męża, ogólnie jestesmy udanym małżeństwem i do szczęscia brakuje nam
    własnie tego małego najcenniejszego daru natury, a wtej chwili mówie
    juz o tym, CUD. Pomysl,50 lat temu nikt kto miał problemy z ciążą
    nie miał nawet żadnych juz szans, a my? jestesmy w tej sytuacji,ze
    jedank medycyna poszła tak do przodu,ze mamy szansę, a zagnieżdzenie
    sie juz zapłodnionej komórki zalezy tylko od naszych
    organizmów.Głowa do góry.Mnie tez jest cięzko.Boje sie Wigilii,
    życzeń,bo moge sie rozkleić wiadomo z jakiego powodu.Ja tez juz
    myslałam,ze dzidzius bedzie na te swieta,albo chociaz bede w
    ciązy,ale zobaczysz, nastepne świeta będą najcudwniejszymi swietami
    dla nas i naszych nabliższych.I to juz obojętnie,czy będzie juz
    malenstwo na świcie, czy będziemy je nosic w brzuszkachsmilewazne,by
    nam sie udało.Ja tez unikam kontaktów z koleżankami które mają
    dzieci, choc nie uciekam,ale w pracy ciągle ktos mówi o dzieciach,
    moja przyjaciołka tez ma dziecko,ale jezdzimy do nich,mimo,że jest
    mi przykro,ale wierze,ze ja niedługo tez bede miala i to mnie jakos
    podtrzymuje,poza tym maja duze wyczucie i mało opowiadaja o nim,bo
    wiedza w jakim połozeniu jestesmy, tylko oni to wiedza, nikt inny
    nie. Tu nie ma sie czym chwalic, w sumie wstydzic tez nie,ale dla
    dobra małego lub małej nie wie nawet rodzina, oprócz rodziców i
    tesciów.Nie chce ani litości ani współczucia a po co ma ktoś kiedys
    wytkac mojemu dziecku nawet przez przypadek, ze jest dzieckiem z
    próbówki?To bedzie nasze dziecko, bedzie mialo nasze geny, a te
    dzieci pociesze Cie są ładniusie, mądre,w końcu wybieraja te
    najlepsze plemniki i jajeczkasmile)Zobaczysz, beziemy mieli
    piekne,mądre dzieciaczkismile
    Pozdrawiam Cie serdecznie,odezwe sie jutro,wiec zyczen swiatecznych
    jeszcze nie składam
    Na która masz wizyte 7 stycznia?
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 22.12.07, 19:40
    Nie transfer pod koniec stycznia tylko punkcjęsmilesorki
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 23.12.07, 14:48
    Witaj,
    Spokojnych i pogodnych, spędzonych w miłym rodzinnym towarzystwie
    świąt, udanych prezentów, pysznych potraw oraz udanego Sylwestra i
    Nowego Roku życzę Ci z całego serca
    Niech Twoje życzenia wypowiedziane podczas pierwszej Gwiazdki szybko
    się spełnią.......
    Pozdrawiam
  • Gość: zoza 2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 23.12.07, 17:58
    Aga dziękuję i życzę Tobie spełnienia tego największego marzeniasmileoby ten
    nadchodzący rok był dla nas szczęśliwy, musimy wierzyć że się uda i następne
    święta będą radośniejsze niż te.MUSI być dobrze!!!
  • Gość: zoza 2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 23.12.07, 17:59
    wizytę mam na 15
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 28.12.07, 00:09
    Witaj,jak po świetach?Teraz to zostały juz przygotowanie do
    SylwestrasmileMy w tym roku nie wybieramy sie na żadna sale. Jedziemy
    do znajomych w góry.Mąż poszaleje sobie na nartach, a ja bede sie
    grzecznie tylko przyglądac,choc długo nie chce stac na mrozie,gdyz
    boje sie aby mnie dopadło jakies choróbsko.Moze jestem
    przewrazliwiona juz,ale wczoraj czułam sie troche gorączkowo,
    apikuje sobie rózne witamy itp.W górach, na nartach tym bardziej
    moze mnie cos dopaść ,więc wolę sobie odpuścic w tym roku
    narty.Dzisiaj robiłam sobie kolejne badania na HIV, HCG itp.no
    oczywiście prolaktyna.Jutro zobaczymy,czy mi spadła, po południu
    zadzwonie do Dr Mańki i po ocenie prolaktyny bedzie wiedział,czy
    właczamy Bromergon czy nie.Chcicałabym bardzo,aby nie brac go,no ale
    to juz jutro sie dowiem.Na razie grzecznie biore Cilest,kpo którym
    mam nadal plamienia takie brązowe,ale widocznie tak ma byc.Nie sa
    duze,ale jednak są.Po Nowym Roku pozostanie odliczanie do 7
    stycznia, generalnie jakos stycznia sie troche boje, ze względu na
    to wszystko co moze sie dziac w związku ze stymulacją, punkcja i
    potem transferem.moje przeczucia podpowiadają,że transfer,bede miała
    gdzies w połowie lutego, ale to tylko przeczucia, a co sie wydarzy
    po drodze tego nikt nie wie.Trzeba myślec pozytywniesmilePowiem Ci
    tylko taka jedna rzecz,w grudniu byłam u wrózki,dzieki której tak w
    ogóle skłoniłam sie by porozmawiac o dobrym specjaliście z moja
    teściową,to w ogóle długa historia,ale ona jest niesamowita.To ona
    mi mówiła,ze widzi dzieci,ale bedzie ingerencja w moje ciało,z czego
    ja ją wysmiałam,bo jak moze byc ingerencja w ciało,kiedy lekarz mi
    mówił,ze ze mna wszystko super.A potem, ten spadek odporności u
    mnie, nerka boląca, co okazało sie,ze to juz było promieniowanie z
    mojego lewego jajnika,ale to dzieki dr Zamłyńskiemu moge wszystko
    zawdzięczać,bo diagnoze postawił od zaraz.No,ale teraz jak byłam w
    grudniu,powiedziała mi,ze rok 2008 bedzie dla mnie rokiem
    szczęsliwym, ze rok 2008 jest rokiem siódemkowym, a ja tak w ogóle
    mam 3 siódemki w dacie urodzenia i dzisiaj tak pokojarzyłamsmile,ze
    Nowy rok zaczynam naprawde siódemkowosmileprzeciez wizyte u dr Mańki
    mam 7 styczniasmile))oczywiście,nie wiedzac nic o moim leczeniu mówiła
    to samo co ostatnio,mówiła,ze widzi podwójna opieke lekarzy nade mna
    itd itp.Jest niesamowita,chciałabym bardzo oby ten rok była dla
    mnie, dla Ciebie i dla innych starających sie par rokiem
    najszczęsliwszym w zyciu.I tak będzie, zobaczysz.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 28.12.07, 11:26
    Hej!Jak dobrze że już po świętach. Na sylwestra idziemy na salę ale ja w ogóle
    nie mam na to ochoty. Też oczywiście się boję że się przeziębię w tej
    cieniutkiej sukieneczce i już myślę żeby jakąś koszulkę pod nią założyć(mój mąz
    się ze mnie śmieje że zachowuje się jak stara babcia)Wiesz ja borykam się
    jeszcze z częstymi zapaleniami pęcherza, a teraz jest już długo dobrze i nie
    chcę się znowu przeziębić. W poniedziałek dostałam już normalną miesiączkę,
    nawet obfitszą niż zwykle i skończyła się w czwartek czyli wystąpiła tak jak
    miała wystąpić w 7 dniowej przerwie i od dzisiaj zaczynam nową serię. Jak na
    razie plamienia nie mam zobaczymy jak zacznę brać tabletki czy znowu będzie.
    Mnie w noc po wigilii śniło się że mam dzidziusia - Kubusia i szliśmy na
    imieniny i nagle okazało się że ja nie mam dla niego żadnych ubranek. A moja
    mama mnie skrzyczała że takie malutkie dziecko w taką zimę chcemy na imieniny
    zabraćsmileAga napisz dokładnie jakie badania kazał ci dr wykonać przed in vitro i
    czy można je zrobić na miejscu w provicie?
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 29.12.07, 09:48
    Witajsmile
    Więc tak, 1-sze badania jakie musiałam wykonać to :TSH,
    FSH,LH,Estradiol,Progesteron i Prolaktyna.Oprócz prolaktyny jak Ci
    pisałam badania wyszły ok,prolaktyne miałam wtedy na poziomie
    44.26ng/ml.Mąz z kolei miał zlecone badaanie nasienia i posiew
    (komplet)i to robił w Provicie.Tam musiał oddać nasienie w osobnym
    dla panów pokoju a potem zejśc chyba na 1-sze piętro i tam zapłacic
    osobno za posiew,bo widocznie firma niżej wyknuje posiewy,tzn. czy w
    nasieniu męża nnie ma żadnych bakterii.Płaci sie chyba 15 zł od
    bakterii,ale jak nie wykryja bakterii pieniązki są zwracane i tak
    było w przypadku mojego męża, bo bakterii nie wykryto żadnych.Nie
    mam pojęcia czy tam wykonuja badania z krwi,ja robie te badania u
    mnie w mieście.Na nastepnej wizycie,lekarz obejrzał wyniki, mąż
    OK,ale ja miałam za wysoka prolaktyne, poprosił bym zrobiła
    ponownie,bo nie wiedział,czy szukac przyczyny tej podwyższonej
    prolaktyny,czy mam to z nerwów,stresó itp. Zrobiłam, prolaktyna
    wyszła 31.19 ng/ml.Wtedy juz na wizycie przepisał mi Cilest i
    Bromergon, gdyby moja prolaktyna nie spadła,bo zrobieniu
    nastepnego.Z tym wyniiem zadzwonilam do dr Manki i stwierdził,ze nie
    jest źle,ale musi byc jeszcze obnizona.Zlecił mi Castagnus,leki
    ziołowe .W przerwie świaecznej miałam zrobic znowu prolaktynę,by
    zobaczyć czy sa jakies efekty po nim, no wynik jest super.Robiłam
    badania w czwartek, wczoraj wyniki,prolaktyna 13,96ng/mlsmile
    zadzwoniłam do niego zaraz z wynikiem jak prosił, powiedział,ze
    teraz juz mam sie nie zamartwiac prolaktyna, ale Castagnus brac będę
    do stymulacji.A, i na drugiej wizycie zlecił nam badania obojgu z
    mężem na HIV,HBS,HCV,USR.Te wyniki wyszły tez uejmnie,oprócz HIva,bo
    nie mamy wyników, bo na nie czeka sie dłużej.Ale nie spodziewamy sie
    żadncyh niespodzianeksmileTo tyle, tak to wyglądało do dnia
    dzisiejszego.7 wizyta w provicie,więc dowiemy sie co
    dalej.Ciekawe,czy ja tez bede brała druga serie Cilestu,jak Ty. Mam
    cicha nadzieje,że znowu posuniemy sie o krok do przodu,no ale 7
    stycznia juz niedługosmilePozdrawiam
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary-sl.net 29.12.07, 10:16
    Ja mam pytanko o AGA - czy te wszystkie badania o których wyżej - są
    robione prywatnie?? Jeśli tak to czy możesz podac ile to kosztuje -
    przyblożoną wartosc?? Ja planuje wybrac się do Provity w styczniu,
    więc powoli gromadzę już informacje, no zastanawiam się czy nie
    porobic tych wszystkich badan przyd wizyta?? Pozdrawiam i życzę
    powodzenia!
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 29.12.07, 13:57
    Prolaktyna Ci wyszła super. To te tabletki tak podziałały? Ile dni je brałaś? Ja
    martwię się że przez tą prolaktynę zmarnuję cykl i nie pójdę do przodu. Sama
    boję się brać te leki, mimo że są ziołowe, poczekam do wizyty. Czytałam gdzieś
    że to badanie robi się rano i trzeba być wypoczętym i nie zdenerwowanym, ja
    robiłam popołudniu, w dodatku po wizycie więc może dlatego wyszła podwyższona.
    Dziwi mnie tylko to że dr Z nic mi na to nie dał. Chyba powtórzę to badanie po
    nowym roku bo pewnie i tak dr będzie mi kazał to zrobić a lepiej już iść z
    wynikiem.Ty na pewno nie będziesz musiała brać 2 cykle cilest, ja brałam
    pierwszy cykl ze względu na torbiel, a to było w grudniu i wizytę ,miałam
    umówioną na styczeń więc dr kazał mi brać tabletki drugi cykl.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 29.12.07, 19:53
    Witaj,
    Castagnus brałam przez 10 dni,tzn od 17 grudnia,ale 10 dni
    wystarczyło aby tak obnizyc moja prolaktynę.Ale musze ja brac nadal
    jak Ci pisałam.Moze faktycznie, nie bierz tego leku sama, ja cos od
    kilku dni czuje sie fatalnie.Tak dziwnie mi w głowie, taka obojetna
    na wszystko jestem, duzo spię.Nie wiem,czy jestem taka po nim, czy
    po Clieście.Ale naparwde czuje sie źle. Najlepiej nie jechałabym
    tylko robie to dla mojego męża.Ide sie pakowac własnie,bo wstałam
    niedawno. Odezwe sie jutro raniutko z życzeniami.
  • Gość: AGA IP: *.zabrze.net.pl 02.01.08, 21:47
    Witajsmile
    Szczęsliwego Nowego Roku 2008,aby spełniły Ci sie Twoje najskrytsze
    marzeniasmile
    Pozdrawiam.Poniedziałek juz tuz tużsmile))
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary-sl.net 02.01.08, 22:54
    - czy te wszystkie badania o których pisałaś wyżej - są
    robione prywatnie?? Jeśli tak to czy możesz podac ile to kosztuje -
    przyblożoną wartosc?? Ja planuje wybrac się do Provity w styczniu,
    więc powoli gromadzę już informacje, no zastanawiam się czy nie
    porobic tych wszystkich badan przed wizytą?? No i czy respektują
    wyniki badań zrobionych w innym laboratorium?? Dzięki z góry!
    Pozdrawiam i życzę powodzenia!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 03.01.08, 17:20
    Witaj,
    Tak, te wszystkie badania robiłam niestety prywatnie.Robiłam je u
    mnie w mieście w laboratorium.Powiem szczerze, ze nie wiem, czy w
    Provicie robia te wszystkie badania.Bynajmniej nikt mi tam nie
    proponował zrobienia tych wszystkich badan.Ja robiłam tez 2 x
    nadprogramowo prolaktyne,bo miałam ja za wysoka, teraz juz mam w
    normie.W przyblżeniu razem z nasieniem męża (komplet, czyli nasienie
    + posiew) to wyniosło ok.500złsad a ile nas jeszcze czeka badan nie
    wiem.Teraz w przyszły Pn mam wizyte wiec czekam z
    niecierpliwością.Na pewno duzo beda kosztowac hormonysad,zreszta cały
    koszt łącznie z wizytami, hormonami, nie licząc juz paliwa,
    badaniami jak liczylismy tak w zaokrągleniu wyniesie ok.10.000,ale
    co sie nie zrobi by miec dziecko.A kościoł ma jeszcze do tego taki
    stosunek jaki ma, jestem na nich wściekła.
    Pozdrawiam
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary-sl.net 03.01.08, 17:43
    Dzięki Aga za odpowiedz!! Ja też mam nerwy na kościół!! Ale stara
    mie nie zwracac na to uwagi!! Na początku po laparoskopi, jak się
    dowiedziałam, że moje jajowody mają zerową funkcjonalnośc, obawiałam
    sie że in-vitro to wyrok, ale teraz wiem, że to nadzieje!! Narazie
    załatwiamy z mężem kredycik, no bo 10.000 to raczej w portwelu nie
    mamy winkAle jestem dobrej myśli!! A Tobie, jaki i wszystkim z tego
    forum życzę powodzenia!! Trzymam za nas kciuki!!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 03.01.08, 22:42
    Zobaczysz, wszystko sie nam ułozy!!!Trzeba myślec pozytywnie.Dla
    mnie wiadomość,ze zostaje mi tylko in vitro,było totalna
    załamką,szokiem.Ja mam przesiwty w jednym jajowodzie,wiec szanse
    b.marne, mając 30 lat, starta czasu na łuk szczęscia i próbowanie w
    nieskonczoność.Na razie staram sie to tratktować normalnie, tłumacze
    sobie,ze chodze na normalne wizyty do ginekologa.Nie mysle o tym juz
    tak notorycznie,bo bym zwariowała.Zyje normalnie a wszystko idzie
    swoim tokiem.Jak myśle,to pozytywnie,choc mam czasami dołki,ale
    musze myslec pozytywnie,choc z reguły całe zycie byłam
    pesymistką.Teraz wiem,ze wiara czyni cuda i sytuacja zmusiła mnie do
    normalnego,pozytywnego myslenia,bo w tym wypadku,mysląc
    pesymistycznie idzie zbzikowac.Dalej trudno mi pogodzic sie z
    mysla,ze nie moge miec dzieci,ale z drugiej strony mamy ogromne
    szanse na poczęcie je inna drogą.Najpierw byłam strasznie
    niecierpliwa,chciałam to juz ,nie wiedząc,ze czasami samo
    przygotowanie do in vitro trwa do kilku nawet miesięcy.U mnie na
    razie idzie to normalnym tokiem,bo wyniki mamy ok,zobaczymy teraz co
    nam dr Mańka powie, bo tak naparwde czy wszystko jest ok, dowiemy
    sie po stymulacji, jak z moimi komórkami jajowymi.Choc lekarz mi
    mówił,ze jajniki funkcjonuja u mnie ok.Nawet gdyby ten jeden ,gdzie
    mialam zapalenie był gorszy to drugi mam ok.No,ale
    zobaczymy.Przeczucia mam spokojne a co pokaże zycie tego nie wie
    nikt.Zycze powodzenia i daj od czasu do czasu znac co słychać.
    Trzymam za nas wszystkie podchodzące do in vitro kciuki.Ja bede
    miała robione to metoda IMSI.
    Pozdrawiam gorąco
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary-sl.net 03.01.08, 23:02
    Potęga podświadomości czynia cuda!!!
    Ja też staram się myślec pozytywnie,ale....wszystko zaczęło sie od
    tarczycy - zdiagonzowane Hashimoto, później PCOS - no i jeszcze
    teraz jajowody!! Wszystko po górkę, całe szczęście, ze z mężem jest
    ok!!
    staramy się z mężem przeszło 4 lata (ja mam 29late, no i czas
    nieubłaganie leci)!! No i różnie bywało u mnie z dołami!! Teraz
    staram sie myślec pozytywien!!
    Dzięki dziewczyny za wsparcie!!
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 04.01.08, 14:22
    Aga, jestem załamana. Wczoraj zrobiłam badanie prl i dzisiaj wynik - 37ng/ml.
    Coś czytałam że po tabl. antykoncepcyjnych się podwyższa, więc nie wiem czy
    dobre zrobiłam robiąc to badanie.Pewnie dostanę bromergonsadOby tylko spadła
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 04.01.08, 19:36
    Hej Zoza!!!Ja Ci sie załamie!!!Nie chce tgo słyszeć!!!Nie wiem jak
    to jest z prolaktyna po antykoncepcji,ale nie zamartwiaj sie od
    razu,byc może tak jest.Nie jest to jakis super wysoki poziom prl.Ty
    to masz pewnie na tle naerwowym jak u mnie.Zobaczysz w Pn dr Mańka
    na pewno włączy Ci Castagnus a nie Bromergon.Ja tez sie denerwuje
    troche juz na wizyte w Pn.,ale nic nie zmienimy do tego Pn. Ja
    ciągle spię.W ogóle czuje sie po tych anty tak jak normalnie przed
    okresem. W środe jak sie nie mylę biore juz ostatnia tabletke
    Cilestu i mam wrażenie,że piersi mam lekko powiekszone tak jak przed
    miesiączka, tyle że nie czułam jajeczkowania,to chyba normalne,bo
    biorąc anty jajeczkowania nie ma.Ale codziennie po pracy o 15.30
    wracam do domu, robie obiad i kłade sie na conajmniej 2h, to u mnie
    nienormalne,nigdy nie miałam takiej chęci spania.Castagnus jest
    lekiem ziołowym i biore go na przemian, tzn jednego dnia 1x dziennie
    a na drugi dzień 2x dziennie i tak na przemian,podejrzewam ze mają
    takie działanie, bo ja ciągle śpie.prolaktyna się nie przejmuj,
    naparwdę.Z 37 spokojnie ja zbijesz.Problem polega wtedy,gdy ona nie
    chce spaśc po tabletkach i gdy jest naparwde b. wysoka np. powyżej
    50, wtedy lekarze szukaja przyczyny tak wysokiej prolaktyny.Głowa do
    Góry!!!!Nie dam Ci sie załamać!!! Jesteś silna i dasz radę ją
    pokonac, poczekaj tylko do Pn a wieczorkiem napiszemy sobie jak było
    na wizycie i jakie sa nowe wieści.
    Pamietaj,nie mozemy sie denerwować.Mamy o co walczyć i pokonamy
    wszystko,byle by sie tylko udało.
    Podrawiam
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 04.01.08, 20:35
    Witaj,
    Ogromnie sie cieszę,że się Wam udało.Ja cichutko tez marze o
    bliźniakach,ale w ogóle modle sie by sie udało.Prowadzi mnie dr
    Mańka.Mam pytanko, bo na pewno tez brałas Cilest lub jakis inny lek
    anty, mozesz mi napisac jesli wszystko jest ok, bo u mnie jak na
    razie tak jest,proalktyne ładnie zbiłam do 13,96,jaka jest dalsza
    procedura?czy długa jeszcze przede mna droga do transferu?Czy długa
    jest przerwa po tabletkach anty do nastepnego etapu, czyli
    stumulaji, czy przed stymulacja bierze sie znowu jakies inne
    tabletki?
    Z góry dziekuję i pozdrawiam przyszła mamusięsmile
  • Gość: zoza 2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.01.08, 17:39
    Hej Aga! Jak po wizycie?U mnie wyszła jeszcze niespodzianka- 4cm torbiel mimo
    antykoncepcji urosła. Na szczęście jutro idę na punkcję tej torbieli, nawet nie
    wiedziałam wcześniej że jest taka możliwość.Dr zdecydował że będę miała krótki
    protokół z antagonistą, bo z góry zakłada, że będę się żle stymulować. Będę
    chyba brała Puregon. Teraz czekam do miesiączki (ok. 21 I)i w 2 dniu mam
    przyjechać sprawdzić czy jajniki są czyste i zaczynamy stymulację.Uf strasznie
    się boję. Wyobraż sobie że dr powiedział, że prolaktyna jest nieco podwyższona,
    ale nie będziemy jej leczyć bo jest owulacja. A ja tak się tym denerwowałam,
    zupełnie niepotrzebnie.Ogólnie wyszliśmy zadowoleni, jakieś światełko w
    tunelusmileDr jest naprawdę super!Pozdrawiamsmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 08.01.08, 18:09
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 08.01.08, 19:44
    Witaj,
    Ja jestem załamana,naprawdę mam dość i nie wiem jak zniosę to
    psychicznie wszystko dalej. Nie daje juz rady od wczoraj.Moja wizyta
    wczoraj mnie załamała, a miało byc tak pieknie.Po pierwsze to od
    wczoraj jestem na L4-byłam u lekarza i mam znowu infekcje wirusową,a
    tak w ogóle stwierdził,ze to wszystko moze byc od stresów.Nawet
    zapytał,czy nie mam jakiegos powodu.Przepisała mi leki które moge
    brać, bo skonsultowałam to wczoraj z Dr Mańką.Troche rozłozył
    ręce,ale powiedział,ze najważniejsze bym była zdrowa do punkcji i
    transferu.Ale na razie mamy czas. U mnie też wyszła niespodzianka-
    2,5cm torbiel i to na tym samym lewym jajniku na którym miałam
    robioną laparoskopie.Jest to dziwne,bo od zabiegu mineły 2 miesiące
    i lekarz teraz nie wie,kiedy ta torbiel urosła, czy przed braniem
    tabletek anty czy w trakcie.Twierdzi,ze nie jest duza,ale jest.I
    przez to nie moge byc stymulowana, bo jak zacznie mnie
    stymulowac,ona moze osiagnąc gigantyczne rozmiary co jest
    niebezpieczne.Ja słyszalam ,ze tez bylam zapisana do krótkiego
    protokołu,ale co to oznacza to nie wiem.Dlatego po skonsultowaniu z
    innym wczoraj jeszcze lekarzem , siedzieli i siedzieli i w końcu mam
    barc 2-gie opakowanie Cilestu i 28 stycznia przyjsc na kontrlę i
    zrobimy USG.Wtedy zobaczymy,czy sie cos zmieniło. Kurka,ja teraz sie
    martwie, ze ta torbiel mi sie nie zmniejszy i co znowu czeka mnie
    kolejna laparoskopia?Boż,e czemu mam takie pecha w zyciu. Czy nie
    wystarczająco juz mnie Bóg ukarał.Przeciez po laparoskopii nie było
    mnie miesiac w pracy,ja pracuje w państwowej instytucji i nie moge
    sobie tak pozwalac co miesiąc na miesięczne L-4.Ryczec mi sie chce
    jak wół. Dr mnie tez pocieszał,ze nie jestem odosobnionym
    przypadkiem,ale wiesz nastawiałam się tak pozytywnie, a tu takie
    coś.Mnie o żadnej punkcji nie wspominał.Powiedział,ze na razie mam
    cierpliwie czekac do 28 stycznia na wizytę.A na czym będzie polegać
    u Ciebie ta punkcja?Wiesz,ja tez jakieś tam swiatełko widze,ale
    pytanie kiedy nastapi to szczęsliwe zakończenie?To moze potrwać
    jeszcze kilka ładnych miesięcy...sad(((Normalnie mam doła,jestem
    jakaś zgaszona i nie chce mi się życ....Ale cieszę się,ze Tobie
    chcociaż ruszyło to do przodu.Bedziesz mi zdawac relacjesmileProsze,
    napisz mi , na czym polega ta punkcja, bede czekac z
    niecierpliwością.A nie wiesz, czy jak ma sie torbiel na jajniku, to
    czy jest to jednoznaczne z zapaleniem jajnika lub stanem zapalnym?
    Pozdrawiam Cie gorąco.
  • Gość: zoza 2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.01.08, 20:14
    Ta punkcja to tak jak przy in vitro - przebicie torbieli pod krótką narkozą.
    Słuchaj ja już mam torbiel 3 raz z rzędu i dlatego teraz brałam 2 cykl cilest
    zeby nie urosła.. i urosła. Jak wczoraj usłyszałam o tej torbieli to się
    załamałam, ale dr zaproponowała tą punkcję i trochę się pocieszyłam. Ale nie
    rozumiem 2,5 cm to już jest torbiel, może to pęcherzyk który ma pęknąć i dlatego
    dr chce poczekać. Czy ty miałaś laparo z powodu torbieli? Dr ci powiedział że to
    torbiel surowicza?Bo trochę tego nie rozumiem. Mnie się tworzyły torbiele od
    momentu stymulacji Clo, i były to poprostu pęcherzyki które nie pękły tylko
    dalej rosły.One usuwały się w momencie dostania miesiączki, oprócz tej ostatniej
    z tą musiałam walczyć Cilestem i rzeczywiście Dr Z przepisała mi wtedy
    antybiotyk, bo stwierdził że zazwyczaj przy torbieli jest stan zapalny.
  • Gość: zoza 2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.01.08, 20:38
    Doskonale rozumiem twój ból,ale musimy to przeżyć, nie mamy wyjścia. ściskam cię
    mocno. Trzymaj siesmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 09.01.08, 09:30
    Nie wiem juz co o tym mysleć.Dr Mańka w Pn mówił,ze jest to torbiel
    krwotoczna, która pęka podczas miesiączki,ale po konsultacji z
    lekarzem jeszcze innym stwierdzili,zebym brała jeszcze jedno
    opakowanie Cilestu a potem kontrola na USG. A co to znaczy,ze
    protokół jest krótki?
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 09.01.08, 10:38
    U mnie to na pewno torbiel endometrialna,bo przeciez Zamłyński
    swiedził u mnie endometrium.Tak sobie teraz wyczytałam w necie,ze sa
    rózne torbiele.Wiesz, zastanawiające jest, to ze to tak szybko by mi
    sie odnowiło.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 09.01.08, 09:33
    Tak, laparoskopie miałam z powodu torbiela chyba jednego,bo wtedy
    juz był stan zapalny jajnika a przy okazji wyszły jajowody....
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 09.01.08, 10:40
    Zycze powodzenia i trzymaj sie dzielnie podczas punkcji. No i daj
    znac, jak juz dojdziesz do siebie.Trzymam kciuki
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 09.01.08, 12:34
    Tak w ogóle, to chce jutro jechac do Zamłyńskiego i niech mi
    powie ,czy ja tam na tym lewym jajniku miałam torbiel i on mi ja
    usunął, czy nie. Bo w historii choroby nic nie pisze o zadnym
    torbielu.Po prostu wygląda na to jakbym miała czysty przegląd
    techniczny. Na dodatek pisze,ze jajniki o prawidłowej strukturze i
    przebytej prawidłowej owulacji. ja juz nic z tego nie wiem, niech on
    mnie jeszcze raz moze zobaczy i stwierdzi,czy to co teraz mam to
    torbiel czy pęcherzyk.Ja chyba zbzikuje.Od rana rycze co godzie,
    dopada mnie to non stop.Za co ja ta cierpie....
  • Gość: zoza 2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 09.01.08, 15:00
    Wstawiam ci co napisał Dr Domitrz z Białegostoku nt różnicy miedzy torbielą
    krwotoczną a endometrialną:
    "torbiel krwotoczna jest zmianą czynnościowa powstajaca w wyniku zbyt dużego
    wynaczynienia sie krwi do ciałka krwotocznego .. powstajacego z pęchzryka graafa
    w trakcie owualcji a torbiel endometrialna to zmiana powodoan obecnością ogniska
    endometriozy w jajniku czyli tkanki sluzówki macicy Z poważaniem JD"Z tego co
    piszesz to faktycznie jest to torbiel krwotoczna anie endometrialna. Gdybyś
    wtedy miała podczas laparo endometrialną, to miałabyś w wypisie że masz
    endometrioze, a torbiel zostałaby usunięta, po to się robi laparo.Lekarz wtedy
    kazałby ci zrobić badanie markera CA 125 który pokazuje że to endometrioza. Z
    tego co czytałam to torbiel krwotoczna to pozostałośc po owulacji i powinna się
    wchłonąć w czasie miesiączki.Ale nie rozumiem laparo miałaś z powodu torbieli
    krwotocznej?i nie ma nic o niej w wypisie?Zobaczysz dostaniesz okres i torbiel
    zniknie. Ja miałam disiaj punkcję i leże teraz w łóżku, słabo się czuję po
    narkozie.Może faktycznie idz do Zamłyńskiego i zapytaj jak to było z tą laparo.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 11.01.08, 19:45
    Witaj, dziekuje Ci za odp i poieszenia. Chyba masz racje. Wiesz, ja
    fatalnie sie czuje dalej, mam taki katar ze ledwo widze ,kaszle i w
    ogóle mnie wzieło na całego. Nie gniewaj sie,ale odpisze Ci jak bede
    juz w lepszym stanie. A Tobie zycze szybkiego powortu do zdówka po
    punkcji. Miałas to w Provicie robione? I co dalej u Ciebie? Co przez
    punkcję się zyskuje?Pozdrawiam
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 16.01.08, 21:42
    Witaj, co u Ciebie? Jak samopoczucie po punkcji? Ja juz dochodze do
    zdrowia i od Pn pracuje.Pozdrawiam
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 17.01.08, 12:07
    Cześć!Cieszę się że już lepiej się czujesz smilePunkcję miałam w tamtą środę,
    wszystko poszło ok, dzisiaj ostatnia tabletka cilest i czekam na okres. W 2dc
    mam jechać na usg zobaczyć czy można rozpocząć stymulację,czy czasem znowu coś
    nie urosło.Wiesz wszystko się może zdarzyć.
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 19.01.08, 14:23
    Aga, czy wiesz w jakie dni przyjmuje dr Mańka?
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 19.01.08, 23:31
    Witaj, niestety nie wiemsad.Wiem,ze w Bytomiu w czwartki,ale tez nie
    zawsze a jak w Provicie,nie wiem. Poza tym , on teraz jest na
    urlopiesadA jak sie czujesz?Ja nadal na tabletkach i podejrzewam,ze
    przez te tabletki powiekszony mam prawy płat tarczycysadPozdrowionka
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 22.01.08, 22:46
    Witaj, jak samopoczucie?Mnie dopadła totalna załamka.Kolejna moja
    koleżanka w ciązy a ja?sad czy przez te cholerne pecherzyki bedzie
    kiedykolwiek mozliwośc zajśc w ciąże z in vitro? A jak w Pn 28.I
    dowiem się,że on nie wchłonął się, to ok rozumiem,ze moze doktor
    zaproponuje mi punkcję,ale jak po punkcji znowu się pojawi pęcherzyk?
    to co wtedy?Czy w ogóle jest szansa,ze te cholerstwa przestana sie
    pojawiać w moim organiźmie?Dostaje już szału,bo przecież nikt nie
    powiedział mi,ze jest jakis sposób, by w ogóle już nie pojawiały
    sie .Przeciez jak tak dalej bedzie,to nigdy nie dojdzie do
    zapłodnienia, pomijam fakt,ze rózne cyrki moga wyjsć przy stymulacji:
    ( jestem załamana, mam doła i w ogóle nie chce mi się zyc.Wiem,ze
    krótko trwa moje leczenie w porównaniu z innymi kobietami,ale czemu
    ja mam zawsze w zyciu pod górkę.Ryczec mi sie chce, w ogóle nie
    jestem soba,teraz jestem inna Aga, zamknieta w sobie, mało otwarta
    na świat i ludzi, a bylam jeszcze niedawno dusza towarzystwa,
    wyluzowaną, szczęsliwą osoba .Ciekawe jak długo ten koszmar bedzie
    jeszcze trwał.Daj mi znać co u Ciebie, kiedy masz wizyte i prosze
    napisz, czy krótki protokół oznacza,ze jest to utrudniony proces ?
    Pozdrawiam
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 23.01.08, 10:07
    Cześć Aga.Strasznie się boję.Od wczoraj zaczęłam stymulację.Biorę puregon,
    wstrzykuje się go za pomocą tzw.pena, no i encorton 2razy dziennie. W piątek
    mam jechać na usg i tam mam wcześniej zrobić badanie hormonów. Następne usg
    chyba w niedzielę. Mnie dr zaproponował taki protokół bo z góry założył, że
    słabo będę się stymulować, brał chyba pod uwagę torbiele i endometriozę.Nie
    wiem jak długo ta stymulacja będzie trwała.W każdym bądż razie za 2 ampułki po
    300jednostek puregonu i tego pena zapłaciliśmy 1000 zł i to mi wystarczy do
    piątku.A coś czuję że w moim przypadku nie pójdzie tak szybko.Aga,trzymaj się,
    zobaczysz że w pn nie będzię już torbieli. Napiszę ci pt co było na usg.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 23.01.08, 15:57
    Witaj,po pierwsze napisz mi jak masz na imiesmilebo ciągle zwracam sie
    do Ciebie bezosobowosmileA tak w ogóle to ogromnie sie ciesze, ze juz
    zaczęłas sie stymulowac i nie masz juz tych badziewi wstrętnych
    czyli torbielismileJestem na nie wściekła i dlatego nazywam sie
    cholerstwami.Fajnie,ze juz zaczeło sie cos u Ciebie dziać.Te usg to
    chyba standard i jedno z najwazniejszych czynności podczas
    wizyt.Powiedz mi,czy za kazdą wizyte nastepną oprócz 1-szej gdzie
    kosztuje 150zł,to kazda nastepna wizyta z usg kosztuje tyle samo?To
    strasznie duzo,no ale cóz, w nasyzym wypadku jesteśmy zapłacić
    wiele, by tylko sie udało.Ja nie wiem, jaki protokół zaproponuje mi
    doktor,ale jak kiedys juz bylismy na wizycie,to slyszałam jak
    mówił,ze zapisana jestem do protokołu krótkiego.Dziwne,ze nie mówił
    Ci,ile dni,tygodni ta stymulacja bedzie trwała.Pewnie to wszystko
    zalezy od USG które bedziesz miała robione na bieżąco.Boze, 2
    ampułki 1000 zł, to bardzo dużo,no ale cóz. Najważniejsze by sie
    udało.Napisz jak bedziesz juz po wizycie w PT, co dalej,bo jestem
    bardzo ciekawa.W takim razie do nastepnego i pozytywnego myslenia
    zycze, bo ono jest bardzo wazne, choc ja jestem coraz bardziej
    przygnębiona,ale mysle,ze bedzie dobrze.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 26.01.08, 14:42
    Jak po wizycie.Jestem bardzo ciekawa i mysle o Tobie. Prosze daj
    znac.
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.01.08, 17:29
    Cześć Aga.Wczoraj miałam usg i dzisiaj też,dzisiaj robił mi dr Kiecka. Myślałam
    że Kiecka jest bardziej sympatyczny, nie zrobił na mnie wrażenia, a usg robił
    strasznie nie delikatnie. Mańka jest o niebo lepszy, bardzo się cieszę że do
    niego trafiłam!Jeśli chodzi o stymulację to dr Mańka powiedział że bardzo dobrze
    się stymuluję, było dużo pęcherzyków. Dzisiaj dr Kiecka dołożył antagonistę -
    Cetrotide. Dziasiaj i jutro mam to wstrzyknąć + puregon(kolejne 800 złsmile i w pn
    następne usg + badania estradiolu i Lh. W pn będzie decyzja czy kończymy
    stymulację, jeśli tak to wieczorem pregnyl i w środę punkcja. Strasznie się
    denerwuję, jestem kłębkiem nerwów. Budzę się w nocy i nie mogę zasnąć, panicznie
    boję się żeby nie zachorować, w ogóle nie wychodzę z domu i planuję już od pn
    iść na zwolnienie, bo pracuję w szkole i boję się ze się zaraze od dzieci. W
    domu nie mogę sobie znależć miejsca, cały czas tylko o tym myśle. Już chciałbym
    żeby to się skończyło oczywiście z pozytywnym skutkiemsmile bo inaczej zwariuję.
    Wcześniej się tym wszystkim denerwowałam, ale teraz to co przeżywam jest
    straszne.Ja nie zniosę porażki!Za duże nadzieje są z tym wszystkim związane!Mój
    mąż też się bardzo denerwuje ,ale on nie przyjmuje do wiadomości że cos pójdzie
    nie tak, on tak się tym cieszy, a ja tak chciałabym mu urodzić dzidziusia... no
    oczywiście się popłakałam, ja teraz cały czas płacze. Pozdrawiam cię, napiszę po
    usg w pn co dalej
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.01.08, 19:39
    Każde usg i badania hormonów są cenie IMSI
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 28.01.08, 18:36
    Witaj,
    Po 1-sze prosze napisz mi swoje imie, bo zwracam sie ciągle do
    Ciebie bezosobowosmileA po 2-gie to ogromnie sie cieszę,ze tak Ci sie
    wszystko juz układa i zobaczysz wszystko sie ułoży.Ja dzisiaj jestem
    kłebkiem nerwów.Jedziemy do Provity na 20.00 do Manki i jestem juz w
    ogromnym stresie,bo chyba sie załamie jak mi sie to powiekszyło,ale
    póki nie jestem jeszcze w Provicie staram sie myslec
    pozytywnie.Bardzo Ci dziekuje,za to ze tak dokładnie mi opisujesz
    cały ten proces i naprawde trzymam mocno kciuki za Ciebie.Bedzie
    dobrze, zobaczysz. Nie rozpisuje sie za duzo,bo normalnie ręce mi
    drżą, tez ciągle prawie płacze i ostatnie 2 tygodnie miałam okropne
    doły,teraz juz lepiej,ale dobija mnie to wszystko.Zdam Ci relacje na
    pewno jak wróce,albo jutro wieczorkiem.zycze powodzenia i trzymaj za
    mnie .
    Aga
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 30.01.08, 18:01
    Cześć Aga.Co u ciebie?Ja dzisiaj miałam punkcję,pobrali 13 komórek,ale jutro
    okaże się ile jest dojrzałych.Teraz to dopiero są nerwy!Leżę obolała w
    łóżku,brzuch dosyć boli i trochę krwawię, i tonę leków musiałam wykupić, nie
    wiem co na to powie moja wątrobasmileTak się pocieszamy z mężem że zrobiliśmy co
    mogliśmy, teraz już wszystko w rękach Boga, pozostaje tylko czekanie. Pozdrawiam.Ola
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 31.01.08, 22:59
    Witaj Olu,przepraszam,ze dopiero dzisiaj odpisuje,ale nie umiałam
    sie zebrac.Przynosze robote do domu i siedze do nocy i sie stresuje
    by sie wyrobic z tymi papierzyskami.W pracy kołowrotek, ciagle
    przychodza petenci a praca papierkowa lezy na boku wiec trzeba w
    domu to nadrabiac.W pn bylismy w Provicie i na samym wejsciu dr
    Mańka usmiechnął sie i powiedział:Boje sie az sam,co zobaczymy
    dzisiaj na USG... nie mówiac juz jak ja byłam znerwicowana.Połozylam
    sie i powiedzial,ze toriel zmniejszyła sie z 2,5 na 2 i ze na jego
    oko,to nie pecherzyk tylko tobiel endometrialna .To byl mój 10 dzien
    brania Cilest, a biore go do przyłej środy.Wiec powiedział,ze sa
    szanse ze ona sie jeszcze zmniejszy i ze w sumie to dobrze,ze
    została wychwycona przy takich rozmiarach,bo im wieksza tym byłoby
    gorzej.Dlatego do przyszłej srody biore do 21 tabletki Cilest a od
    22 dnia zaczynam Diphereline 0,1,po stymulacji 7-dniowej czyli 13
    lutego jade na kontrolne USG,bo ta Dipherelina ma równiez spowodowac
    zahamowanie i zmniejszenie tej torbiei.Normalnie bierze sie
    diphereline 9 dni jak u mnie bedzie dobrze,czyli okaze sie,ze dobrze
    sie stymuluje i wszystko ok z torbiela wezme jeszcze te 2 dodatkowo
    by bylo w sumie 9.Jezeli tego 13 lutego zobaczy,ze jednak nie jest
    efekt zadawalający to 15 lutego bede miała punkcję tej
    torbieli.Dpherlina powiedzial jest takim hormonem,ze zawsze w razie
    czego,mozna jeszcze przerwac stymulacje,bo potem juz nie mozna.Ale
    powiedzial,zeby nie myslec żle, tylko zaczynamy stymulacje a potem
    po USG zadecyduje co dalej.Ogromnie sie ciesze, ze juz jstes po
    puncji i juz za pare dni pewnie bedziesz miała transfersmile))SUPER.
    Mysl pozytywnie,zobaczysz uda sie!!!Tak źle się przechodzi punkcję?
    Boze, boje sie juz jej na przyszłość.Pewnie masz urlopik,powiedz mi
    konieczne jest brac urlop dłuższy na to wszystko?Jak wyglada
    przygotowanie do tej punkcji,ile to trwa i faktycznie nic sie nie
    czuje?To niedyskretne pytanie,ale czy trzeba sie wydepilowac do
    punkcji? i w jakiej pozycji to robią?Przepraszam,za pytania,ale jak
    bedziesz miała ochote to moze odpiszesz. Napisz mi Olu po
    wynikach ,ile komórek masz dojrzałych?Ja wierze, jakos mam takie
    przeczucia ze sie Wam uda,o sobie zreszta tez tak myślesmilebo inaczej
    bym zbzikowała.Trzymam bardzo mocno kciuki za Ciebie i odezwij sie
    ponownie.Mańka mi powiedział,ze gdyby tak wszystko juz teraz szlo
    tak normalnie,to efekt koncowy byłby w ostatnim tyg lutego.,ale ja
    sie juz nie ciesze, bo róznie to bywa,juz przeszłam jedno
    rozczarowanie,wiec lepiej rozczarowac sie miło.
    Pozdrawiam-Aga
  • zaczarowana2727 01.02.08, 00:45
    Jestem tu pierwszy raz. Czytałam waszą wymianę info pocieszanie się
    nawzajem to takie miłe że jest ktoś obcy kto wspiera czasem bardziej
    niż rodzina.Ja mam 24 lata lecze się już prawie 4 lata mam PCOS.
    Miałam w tamtym roku w styczniu lapero skaryfikację jajników i
    okazało się że mam niedrożny prawy jajowód więc go udrożnił dr.
    Ciężko było mi się wystymulować dopiero w maju 2007 zaczeło się coś
    dziać zaczeły się rególarne cykle z owulacją więc robiłam
    inseminację. We wrześniu się udało zaszłam w ciąże ale byłam
    szczęśliwa normalnie myślałam że zwariuje z radości a tu w 4 tc
    poroniłam moją fasolkę. Jeszcze się zbieram do kupy czemu to tak
    strasznie boli. Miałam w sumie 9 inseminacjisad((((( i 1 udana ale
    nie przetrwała powód nieznany. Teraz w niedziele jade oglądać
    jajeczka i jak są odpowiedniej wielkości to w poniedziałek kolejna
    inseminacja ale już ostatnia i jak się nie powiedzie ruszam do
    provity mam nadzieje że takm odzyskam promyk nadzieji.To straszne
    jak Bóg może dawać radość tylko na chwilkę a potem takie cierpienie:
    (((((((((straciłam już wiare nic tylko rycze i myśle i rozmyślam
    dlaczego ja dlaczego tyle lat dlaczego właśnie ja w ten jeden dzień
    w miesiącu żyje stresem i za każdym razem kiedy ide siusiu pełna
    przerażenia spoglądam czy jest (a oby jej nie było) tej cholernej
    małpy pozdrawiam was i trzymam kciuczki za nas wszystkie mamuśki
    niestety jeszcze nie spełnione.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 02.02.08, 21:53
    Olu,co u Ciebie?Daj zanc,proszę
  • Gość: zoza 2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 05.02.08, 18:30
    cześć Aga. Dopiero tera piszę, wiesz wcześniej nie byłam w stanie. Wczoraj
    miałam transfer, leżałam cały dzień w łóżeczku i nie podchodziłam nawet do
    komputera.Obiecałam sobie ze nie będę nic czytać bo bardzo się póżniej stresuję,
    ale oczywiście nie wytrzymałam i internet poszedł w ruch.A więc tak ,jeśli
    chodzi o punkcję to miałam ją w środę i już od pn poszłam na zwolnienie i mam
    jeszcze zwolnienie ten tydzień i następny, w sumie 3 tyg. (w pracy to już na
    pewno myślą że jestem w ciąży, nigdy tak długo na zwolnieniu nie byłam)Jak ci
    wcześniej pisałam pobrali 13 jajeczek, 10 było dojrzałych, na drugi dzień
    zapłodniło się 8, ale póżniej jeszcze jeden ruszył. Miałam mieć transfer w
    sobotę czyli w 3 dobie ale zdecydowali że będą je hodować do stadium
    blastocysty. Oczywiście drżałam że żadne nie dotrwa do tego stadium, ale w pn
    jak przyjechalismy na transfer okazało się że są 3 i to jeszcze nie będzie
    wszystko .Ja byłam zdecydowana na 3, ale dr Mańka przekonał nas że nie możemy
    ryzykować ciążą trojaczą. Ponoć w ogóle nie podaje się 3 blastocyst, za duże
    ryzyko,więc podano 2.Transfer robił dr Mańka, miała być dr Kiecka, ale na
    szczęście był dr M.Nic nie bolało, twało jakieś 10 min, a potem 20 min.leżałam
    na fotelu i do domu.Dzisiaj się dowiedziałam że zamrożone są jeszcze 2 blastusie
    i jutro mam dzwonić w sprawie 2kolejnych, które nie wyglądały najlepiej.Dobrze
    że są chociaż te 2 zamrożone bo jakaś kolejna szansa. Dzisiaj już wstałam z
    łóżka, chodzę z kąta w kąt, już wariuję, fakt że siedzę już w domu 4 tydzień bo
    jeszcze wcześniej miałam ferie.test mam zrobić w następną środę, to będzie 14
    dni po punkcji. Boże jak ja się boję,mamy taką strasznie wielką nadzieję, nie
    wiem jak ja się pozbieram jeśli się nie uda. Pozdrawiam
  • Gość: kasia IP: *.jota.za.digi.pl 07.02.08, 19:29
    czy możecie mi napisać jak długo czekałyście na sam zabieg invitro
    po pierwszej wizycie biorąc pod uwage wszystkie badania gdyz planuje
    w przyszłym miesiąc zgłosic do Provity. Prosze napiszcie jakie
    badania musimy z męzem przejśc przed zabiegiem i jak długo to trwało
    w waszych przypadkach , z góry dziekuję.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 12.02.08, 19:32
    Boze, Ola trzymam za Ciebie mocno kciuki, ciagle mysle o Tobie,
    rozmawiam o tym nawet z moja mamą i czasami az obie sie poryczymy.
    Ciagle mysle o Tobie i wierze ,ze sie uda. Ja nie mialam ostatnio
    czasu siasc do komputera, przeczytałam tylko Twoja wiadomość i juz
    sama sie denerwuje. Ja stymuluje sie 6 dzien, a jutro jedziemy do dr
    Mańki.Jak wszystko bedzie ok, czyli torbiel sie zmniejszy to
    stymuluje sie dalej tylko innymi juz hormonami.Jesli nie, to w
    piatek mam punkcje.Drżę okropnie przed jutrzejsza wizytą. Ola, ja
    mam dobre przeczucia co do Ciebie i maleństwa albo maleństwsmileProsze
    daj znac zaraz ja zrobisz test. Ja ciagle mysle o Tobie i mysle
    sobie,ale Ci juz dobrze,ale dpmyslam sie,że wcale nie jest takie
    miłe to oczekiwanie na 2 kreski.Ale zobaczysz, ja mówię i wierze,że
    sie uda. Pozdrawiam cie gorąco i daj znać. Ty brałas na to tyle
    wolnego, Boze ja nie moge tak sobie pozwolic w pracysad,góra moge
    wziąc 7 dniCzy trzeba po transferze tyle siedziec w domku?
    Myslałam,ze po transferze, to wezme sobie z tydzien wolnego, a w
    drugim tyg kiedy bede odliczała dni do testu pochodze sobie do
    pracy, by szybciej zleciało. Ola ile wyniosły Cie jesli moge zapytac
    koszt tych hormonów ?i ile płacilas za IMCI?
    pozdrawiam Cie "przyszła Mamusiu" jeszcze raz bardzo serdecznie
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 12.02.08, 22:22
    Aga, dzisiaj po 17 miałam wyniki testu z krwi - tj 8 dzień po transferze. Test
    miałam zrobić 10dnia ale już nie wytrzymałam. Aguś moja beta -
    183smilesmilesmilesmilesmilesmileJeszcze w to nie wierze i boję się cieszyć. Wiesz od 3dnia po
    transferze bolał mnie brzuch tak okresowo i nadal boli, więc już nie miałam
    nadziei. Po wyniku dzwoniłam do dr zapytać się czy nadal mam brać te wszystkie
    leki i zabronił odstawiać.Oczywiście po tym jak się dowiedziałam leżę cały czas
    w łóżku bo jak leże to brzuch tak nie boli i mam zamiar leżeć cały czas. Za
    tydzień mam jechać do dr. Aga, trzymam kciuki za ciebie bardzo mocno, wiedz że
    jesteś w najlepszych rękach i wszystko się uda. Dr Mańka spełnia marzenia, nie
    zapominaj!Pozdrawiam cię gorąco i ściskamsmileNapisz mi oczywiście jak po wizycie,
    ja też myślę o tobiesmile
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 12.02.08, 22:31
    Olu trzymam mocno kciuki za wciąż rosnącą bete!! Super informacje!!
    Ps. podczytuję Wasze, tzn Twoje i Agnieszki perypetje, no i gorąco
    Wam dopinguję!!
    Pozdrawiam
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 13.02.08, 18:41
    Dzieki wielkie.Ja równiez ciesze sie tym ogromnym szczęściem
    OLI.Tylko kobieta która przez to przechodzi, wie co to ból najpierw
    usłyszec o niemozności zajścia w ciąże naturalnie a potem kolejny
    ból kiedy po drodze do in vitro wychodza nam naprzeciw rózne przykre
    zdarzenia.Ale wierzę,że sie uda.Oli sie juz udało, bo tak jestsmile))Ja
    sie az poryczałam ze szczęścia.Dało mi to wiarę,ze warto wierzyc i
    warto walczyc. Bywa czasami cholernie cięzko i to choooolernie,ale
    jak sie ma wsparcie w rodzinie, to pomaga choc i to czasami nie daje
    efektu, bo te mysli są tak cięzkie, tak cie dreczą,ze zadne
    pocieszenia nie daja rady.Ja dzisiaj sie dowiem co dalej bedzie ze
    mna.Trzymajcie kciuki, to strasznie miłe i podtrzymujące na duchu.
    Pozdrawiam serdecznie
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 13.02.08, 18:33
    Boze, az sie popłakałam z Twojego szczęścia:smile))))))))))).Ja dzisiaj
    jade na 21.30.Wierzyłam, miałam przeczucia co do Ciebie ,ze sie
    uda.Jestem osoba która wierzy w przeczucia.Boze, naparwde sie ciesze
    ogrooomnie.Mam taka małą nadzieję,ze dzisiaj równiez usłysze,ze z
    torbiela jest ok i bede mogła dalej sie stymulowac.Brak mi słów na
    to wszystko,ale teraz juz musisz wierzyc ,ze sie udało, bo tak
    jestsmile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    Jak mnie sie uda, to koniecznie musimy sie kiedys spotkac w
    czwóreczke i opic ale woda mineralna nasze szczęscia a męzowie moga
    się upić do upadłegosmile)))))))))))))Pozdrawiam Cie baaaaaaaaaaardzo
    serdecznie. A powiedz mi, po transferze trzeba leżeć?Jutro napiszę
    co u mnie.
    Pa
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 13.02.08, 20:51
    Aga-trzymam baaaardzoooooooo mocno za Ciebie kciuki!!!No i z Olę
    również smile
    Dziewczyn, czym prędzej dajcie znac co u Was.. No i moja ogromna
    prośba, abyści napisały ile Was całkowice wszło IMSC.
    Pozdrawiam
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.02.08, 09:40
    Agnieszko, IMSI wyniosło mnie 10tys, już z wszystkimi lekami i mrożeniem
    zarodków(4 zarodki)No ja na razie czuję się dobrze, brzuszek coraz mnie boli, za
    to piersi coraz bardziej. Betę powtórzę w poniedziałek, a w środę wizyta.
    Ciekawa jestem czy coś już będzie widać. Trochę dziwnie się czuję, jak sobie
    uświadamiam że jestem ciąży poprostu w to nie wierzę.Agnieszko, czy ty też
    podchodzisz do IMSI?
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 14.02.08, 16:27
    Tak Olus, podchodze tez do IMSI.Jutro mam punkcję, tobiel sie nie
    zmniejszyła juz wiecej ani nie powiększyła.jestem podłamana,ale bede
    walczyc.Stymulowac dihperlina mam sie dalej, a w Pn jade na badanie
    hormonków i wizyta u dr Manki, jak sie stymuluje juz po punkcji
    torbiela i w Pn powiedział docktor,ze bedzie kulminacja,bo juz
    bedzie wiedział jakie są sznase z tego lewego jajnika,czy on pracuje
    troche, czy wcale.I wtedy kolejne hormonki do stymulacji.Chce mi ja
    przekłuc, bo chce by nawet jak jajnik w całosci nie bedzie
    funkcjonował, to chociaz troche, wiec i szanse sa wieksze, bo bedzie
    stymulacja z obu.Prawy mam ok.Olus, napisz mi błagam,czy do punkcji
    trzeba byc wydepilowaną? I czy po tej narkozie źle sie czuje
    czlowiek?Boje strasznie. Boze, jak ja Ci zazdroszczę,ale w
    pozytywnym tego słowa znaczeniu.Ciesze sie ogromnie i pisz do mnie
    jak u Ciebie to przebiega .Buzka
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.02.08, 16:49
    Aga, jeśli chodzi o depilację to chyba nie ma takiej konieczności,wiesz ja
    depiluję się cały czas, tak już się przyzwyczaiłam, jest estetycznie i
    higieniczniesmileno i mój mąż lubismile(oczywiście teraz zero przytulanek do końca
    ciąży)ale jeśli tego nie lubisz to myślę że niem musiszsmilePo narkozie czułam się
    dobrze, pół godzinki poleżysz tam w łóżeczku, mężuś będzie przy tobie i
    pojedziesz do domu. Naprawdę nie ma się co denerwować.Dr Mańka zrobi to na pewno
    dobrze. Teraz to już pójdzie z górkismileZobaczysz wszystko będzie dobrzesmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 16.02.08, 10:20
    Ola, jestem załamana, nie wiem ile to zniose jeszcze. Wczoraj miałam
    punkcje,okazało sie, ze zbyt gesta ta ciecz w tej torbieli i dr
    wyciagnął tyle ile mógł,wiecej sie nie dało,gdyz igły do takiej
    punkcji sa zbyt cienkie.Czeka mnie kolejna laparoskopia.Decyzje
    podjeło wielu lekarzy z Mańką,ze stymuluje sie dalej, a jak
    zaszłabym w ciąże to ta torbiel bedzie usunieta podczas cesarskiego
    cięcia.Szanse sa znikome by ten lewy jajnik zareagował na
    stymulacje, okaze sie to w Pn, gdyz stymuluje sie Dihperelina nadal.
    W pn dostaje konkretne leki na stymulacje.Wiesz, teraz to juz
    wszystkow rekach Boga. Moze dobrze bedzie mi sie stymulował prawy i,
    bo jest dobry i bedzie dobrze,ale nie wiem jak pisany jest mój
    scenariusz u pana Boga.Ja jestem załamana,ale wiem ze bede
    walczyc,choc cięzko.Po punkcji troche krwawiłam,ale dzisiaj juz
    czuje sie w miare dobrze.A jakczuje sie mama małej fasoleczki?smile
    Ciesze sie ogromnie z twojego szczęścia i mam ogromna nadzieje,ze
    mnie tez kiedys to szczęście spotka.Pozdrawiam gorąco.Aga.Pisz co u
    Ciebie.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 16.02.08, 13:53
    Martwie sie strasznie i musze zapytac dr bo przeciez jak jest
    torbiel to jest i stan zapalny ,czy to ma sens sie stymulowac ,
    wydac tyle kasy na to a i tak nic nie załapie,bo w organixmie jest
    stan zapalny
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 14.02.08, 17:11
    Olu,śmiem się domyślac, że pyt o in-vitro było do mnie wink
    Odpowiedz: TAK, narazie jestem po pierwszej wizycie w P, kolejna
    dopiero połową marca, w tedy też okaże się czy początkiem kwietnia
    zaczynamy stymukację!! To jest dla nas jedyna szansa na
    zafasolkowanie - moje jajowody są beee!!
    A za Ciebie i poniedziałkową betę trzymam bardzoooooooo mocnooooo
    kciuki!!
    Pozdrawiam
  • misiak810 16.02.08, 12:48
    Cześć. Ja przymierzam się do pierwszej wizyty w Provicie i to dzięki
    Wam zdecydowałam sie na tą klinikę i na doktora Mańkę.Dla nas jedyną
    szansą na dziecko jest in vitro- ze względu na słabiutkie nasienie
    męża.Chciałabym aby wszystko szybko się rozpoczęło dlatego proszę-
    napiszcie jakie badania zalecił Wam lekarz i w których dniach cyklu
    się je wykonuje.Dzięki wielkie za pomoc.
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 16.02.08, 14:48
    Aguś, nie martw się na zapas, dr wie co robi. Nie martw się tym jednym jajnikiem, masz przecież drugi i z niego będzie dużo jajeczek. Zobaczysz. Skoro dr zaproponował takie wyjście, to już się niczym nie martw, żadnym stanem zapalnym,on wie co robi.Zobaczysz że Bóg wynagrodzi ci twoje cierpienia i już dalej pójdzie wszystko dobrze.Musisz się trzymać i iść dalej. Będzie dobrze,ważne ze dr chce dalej kontynuować procedurę i zacząć stymulację.Ściskam i przytulam mocnosmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 19.02.08, 22:00
    Jak po wizycie Olu?Jak sie czuje Mama malusieńkiej fasoleczkismileCzy
    juz uwierzyła ze jesteście w ciązy?smilei ze pod serduszkiem nosisz
    Twoje upragnione z mężem szczęście?smileTak bardzo chciałabym byc juz
    po tym wszystkim.Od dzisiaj stymuluje sie Fostinum i Menuporem z
    podówjna dawka czyli po 150 ml, zazywam Escorton i Diherilina ale
    1/2 rano.Albo cos dzisiaj bylo z cisnieniem,ale chyba po tym
    Escortonie nie czuałam sie najlepiej, jakby krecilo mi sie w
    głowie.Stymuluje sie wieczorem, wiec na pewno nie po stymulacji
    kreciloo mi sie w głowie.Diherilinke wstrzykuje rano, ale ja juz
    biore kilka dni i nic mi nie jest po niej.Lekarz powiedział mi,ze w
    Pn zobaczymy na USG czy ten lewy jajnik ruszył i ile sie bede
    musiała jeszcze stymulowac, na razie stymuluje sie 6 dni do
    niedzieli,jedziemy do niego w Pn i wtedy sie zobaczy.Powiedział,ze
    normalnie 10 dni to trwa,ale zalezy jak sie bede
    stymulowac.Przerazila nas kwota za w sumie 24ampułki + 4 Dihereliny
    zapłacilismy prawie 2400, ciekawe ile jeszcze nas wyjada te
    hormonkismilea nieważne, byle osiągnąc skutek pozytywny.Daj znac co u
    Ciebie i porszę Olus, napisz mi,czy sam transfer jest w ogóle
    nieprzyjemny?Boli to cos?i W jakiej pozycji Ci to robią?
    Pozdrawiam gorąco i trzymam za Was kciuki
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 20.02.08, 21:49
    Olu, a jak sie czułas podczas stymulacji?Nie boli mnie brzuch,
    jajniki, czasami tak sie dziwnie poczuje jak podczas owulacji,ale to
    chwilke.Nie odczuwam nic szczególnego.Dzisiaj to jest moj drugi
    dzien stymulki.Moze ja sie nie stymuluje wcale,juz mi rózne mysli
    przychodza do głowy.Bo watpie,bym xle sobie to podawała, na pewno
    dobrze.A co u Ciebie Olus?Pozdrawiam-Aga
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.02.08, 12:59
    Aga, ja czułam jajniki chyba tak od 3 dnia stymulacji, czwartego dnia byłam na
    pierwszym usg i było już dużo pęcherzyków, a cała stymulacja trwała tylko 6 dni.
    Wczoraj byłam w provicie i ...zobaczyłam dwa śliczniutkie pęcherzyki na
    usgsmileBędą bliżniakismile)))Boże tak się z mężem cieszymy, zawsze marzyliśmy o
    blizniakach. Teraz jest piąty tydzień ciązy, bo liczy się od pierwszego dnia
    ostatniej miesiączkismileWiesz Aguś ja teraz siedzę w domu,nigdzie kompletnie nie
    wychodzę, z nikim się nie widuję, tylko mam kontakt z moim mężem i moją mamą, bo
    panicznie się boję załapania czegoś, tak więc na pewno calutki marzec będę
    siedzieć odizolowana od ludzi.Można oszaleć. Oczywiście na zwolnieniu jestem już
    do końca.Do dr mam jechać za 2 tyg. A twoje usg będzie w pn? i pewnie tez
    badanie hormonów? Robisz sama zastrzyki?Mnie od początku robiła moja mama i
    nadal robi, ale teraz jedzie do sanatorium i nie wiem będę się musiała przemóc i
    robić sama.Niczym sie nie martw, do pn już niedługosmilePozdrawiam
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 21.02.08, 15:50
    Olus, za kazdym razem jak czytam twoje wiadomości łezka mi sie kręci
    w oku.Ogromnie sie ciesze,ze Ci sie udało.GRATULUJE OGROMNIE.Mój mąż
    tez marzy o bliźniakach,a ja marze ogólnie aby był dzidzius.Nie mam
    juz tak wygórowanych marzen.Ja mam chyba inna stymulke. Bo po 6
    dniach mam jechac do Dr Mańki na USG czyli w PN.Wtedy obejrzy jak
    sie stymuluje i tez ide wczesniej tego samego dnia na hormonki,
    tylko na estriadol.Poza tym nas za 24 ampułek Fostimonu , Menopuru i
    4 ampułki dihereliny wyniosło ponad 2.000.Ale cóz, byle był efekt.W
    pn lekarz powie, jak długo sie mam jeszcze stymulowac. Z tego co
    czytałam brałas inne hormonki,moze ze mna jest gorzejsad.Hormonki
    podaje sobie sama.Nauczyła mnie znajoma i juz nawet na to patzre jak
    sobie podajesmile.A to nawet w ciąży trzeba sie nadal kłuć?Powiedz
    mi,piszesz ze do konca jestes na zwolnieniu,masz na mysli juz
    niecłae 9 miesiecy, czy tylko do marca?Musisz lezeć?Boze, boje sie o
    prace,ale to nieważne, w czasie ciązy i tak nie maja prawa Cie
    zwolnic.Wiesz, ja mam prace dobrą, blisko mam do pracy, wiec boje
    się, bo wiesz jak to dzisiaj jest.Dzisiaj masz fajna prace a jutro:
    (Ale na razie nie mysle o tym. Ja nic nie czuje specjalnie w
    jajnikach,moze troszeczke jakby mi cos tam było,ale nie wielesad
    Sciskam Cie gorąco i maluszku równiez.Skąd w ogóle Olu
    jestes,jakiego miasta jesli mogę?
    Aga
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.02.08, 21:03
    Nie leżę, chodzę po domu, obiadki gotuję,ale nie sprzątam, mój mąż jest
    biednysmileNa zwolnieniu będę do końca ciąży, nie wyobrażam sobie teraz pracować.
    Wiesz ja pracuję w szkole - po pierwsze stresy, po drugie niebezpiecznie podczas
    przerw (pędzące maluchy)no i oczywiście skupisko wirusów. Zresztą dr od razu
    powiedział że mam być na zwolnieniu do końca ciąży. Z drugiej strony czas
    szybciej by mijał i nie schizowałabym tak gdybym pracowała. Tak ogólnie czuję
    się dobrze, ale bardzo się oszczędzam.Zastrzyki biorę cały czas od punkcji -
    fraxiparinę i nadal mam ją brać. Estrofem też biorę, luteinę dopochwowo i
    encorton- na szczeście jeszcze tylko tydzień i o połowę mniejszą dawkę.Jestem z
    Częstochowy.
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 21.02.08, 23:09
    Olu, gratuluję widoków!!!!!!Trzymam kciukasy za spokojną ciążę!!
    Aguś, nie martw się-będzie dobrze, głowa do góry i myśl pozytywnie!!
    Pozdrawiam
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 22.02.08, 15:39
    Dzieki Agus,musze myslec pozytywnie.W tym całym procesie to
    najważniejsza chyba cierpliwość i spokój.I tego Tobie Agnieszko
    zycze z całego serducha.Ja boje sie okropnie wizyty w PN,bo wtedy
    zobaczymy jak sie stymuluje.Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie-Aga
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 22.02.08, 15:43
    Olus ,ze mna chyba cos nie tak,albo ja juz panikuje. Dzisiaj jak sie
    załatwiałam pojawił mi sie co prawda malutko ale był tak jakby sluz
    jak sie zaczyna miec dni płodne.Nie był gesty,bo było go tyci
    malutko i był przezroczysty,ale widziałam go na papierze
    toaletowym.Boze, Ty tez tak miałas. Ja sie juz martwie. Tak mi
    dziwnie w brzuchu, nie boli,ale tak inaczej.Ja sie juz znowu martwie.
    Przepraszam,ze męczę Cie takimi intymnymi pytaniami,ale ja juz
    świruje.
    Pozdrawiam -Aga
  • Gość: Ola IP: *.multimo.gtsenergis.pl 22.02.08, 18:14
    Tak, miałam. tzn. że pęcherzyki rosnąsmileCoś juz na pewno się dzieje, więc jest
    dobrzesmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 23.02.08, 23:15
    Olus, przepraszam że Cie tak męcze pytaniami.Ale jakos nie przybwa
    mi tego śluzusadWiem,moze juz panikuje.Ale czy mogłabys mi napisac
    jaki jest dobry wynik tego estradiolu podczas stymulki?Jaki wynik
    miałas,że dr ocenił ze sie dobrze stymulujesz oprócz oczywiście usg?
    Bo wiesz, jak w Pn zrobie ten estradiol to spojrze na wynik i
    porównam sobie go z Twoim.Teraz ostatnio hormonki miały byc niskie i
    to dobrze, a nie wiem jaki powinien byc estradiol podczas
    stymulowania.Pozdrawiam cieplutko
  • monikakoss 07.12.09, 11:26
    Cześć tu Monika Jutro chcę kupić puregon 300 jednostek. Powiedz mi
    czy Tobie się udało Pozdrawiam
  • monikakoss 07.12.09, 11:30
    Mam pytanie czy może mi ktoś dać znać kto jest po puregonie i komu
    się udało zajść w ciąże. Proszę o odpowiedż
  • Gość: kinga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 10:41
    Hej dziewczyny ja mam takie pytanie powiedzcie prosze jakie
    parametry nasienia mieli wasi mężowie. Zoza Aga proszę o odpowiedz
    ja tez będe miała ICSI a mój m. ma bardzo sławe wyniki nasienia. Z
    góry dziękuje. Pozdrawiam i gratuluje Zozasmile))
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 24.02.08, 17:26
    Kinga, mój maż miał bardzo dobre parametry nasienia, ale przy ISCI chyba nie ma
    to znaczenia, po to właśnie jest ta metoda, także nic się nie martw.
    Aga, mój estradiol w 4 dniu stymulacji wynosił 683, a po 6 dniu - 3045, w 7 dniu
    dr już zdecydował o punkcji i już nie brałam kolejnej dawki puregonu bo jak
    powiedział po 3000 już trzeba uważać zeby nie przestymulować.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 25.02.08, 15:49
    Jestem juz po badanku estradiolu, zwolniłam sie z pracy i pojechałam
    do katowic zrobic je na spokojnie.Boje si strasznie.Jestem kłebkiem
    nerwów.Troche sie przeraziłam dzisiaj jak wróciłam z pracy, bo cały
    czas brzuch mnie boli, tzn czuje sie tak jak na jajeczkowanie,ale
    jak sie załatwiałam to mój śluz dzisiaj w 7 dniu po stymulacji jest
    taki gesty,przezroczysty i ciągnący,boje sie czy te pęcherzyki juz
    mi nie pekły, bo czuje bardzo mokrosadJuz wariuje.Tez tak miałas Olu?
    A jak Ty sie czujesz?
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 25.02.08, 23:20
    Oluś, mój lewy jajnik zareagował.lekarz był zdziwiony,oczywiście
    pozytywnie.Torbiel jest taka jak była,ale jajnik na stymulke
    zareagował.Nawet ładniej sie stymuluje niz ten prawy, chociąz w
    prawym jest nieźle.Estradiol dzisiaj miałam 348,powiwdzial nam ,ze
    wszystko ok.Dr powiedział nam dzisiaj,że na dzień dzisiejszy bardzo
    ładnie sie stymuluje i musze jeszcze dzisiaj i jutro sie stymulowac.
    W srode estradiol ponownie i wizyta wieczorem , kolejne usg.Po
    ocenie w srode zadecyduje czy punkcja w czwartek badz piatek.To juz
    trzeba czeakć. Mówił nam ,ze obawiał sie,że bede sie fatalnie
    stymulowac, a tu normalnie jakis cud.Lewy jajnik sie obudził.Nie
    chće pałac szczęściem,ale dzisiaj ujrzałam światełko w tunelusmile
    Liczył te komórki,ale ja juz dokładnie nie pamietam ,ale mówił z
    tego co słyszałam,ze jest fajnie.
    Boze, jak ja sie denerwuje.....
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.02.08, 11:40
    Bardzo się cieszę że wszystko idzie dobrze, teraz to już pójdzie szybko.A tak
    się martwiłaś. Ja od wczoraj mam mdłości, nie wymiotuję ale jest mi cały czas
    niedobrze i straciłam apetytsadA już myślałam że mnie to nie dopadnie, generalnie
    mam wszystkie dolegliwości ciążowe- siusiam często, w nocy to tak z 4 razy, cały
    czas chce mi sie spać , jestem słaba i teraz te mdłości. No cóż trzeba przeżyć.
    Napisz w środę co u ciebie. Pozdrawiam
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 28.02.08, 16:16
    Olus, jestem kłebkiem nerwów.Stymulacja idzie lekarz mówi bardzo
    dobrze,ale estriadol wczoraj miałam 904 wiec musiałam jeszcze
    wczoraj i dzisiaj dostymulowac sie.Jak bedzie powiedział ponad 1500
    to w b punkcja ,jak jeszcze za mało bedzie to punkcja w
    niedziele.Nie wiem po ilu dniach jest transfer, ale to zapytam sie
    jutro. Powiedz mi,czy strasznie krepujący jest sam transerf?czy
    rboia to w pozycji leżącej na fotelu gin, czy trzeba w jakiejsc
    krepującej pozycji.Głupio mi o to pytac lekarza.Jutro rano jade na
    estriadol i o 12 mam wizyte.Od dzisiaj juz wziełam sobie urlop, a
    potem chorobowe.Boże, jak ja sie boje.Tak bardzo pragne by ciązę
    przyjął mój organizm. Zaczynam kaszlec, ale to juz na tle
    nerwowym.Ciagle mysle o tym. Pozdrawiam Cie gorąco i trzymaj kciuki
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 28.02.08, 18:19
    Aguś, transfer jest normalnie na fotelu gin smile,tra ok 15 min i nic nie boli.
    Wiem co przeżywasz i teraz to przeżywam razem z tobą bo chyba nikt nie jest w
    stanie bardziej zrozumieć tego napięcia.Ja po transferze nie mogłam spać w nocy,
    po pozytywnym teście też jeszcze nie mogłam spać, te wszystkie emocje nie
    pozwalały mi zmrużyć oka. Dopiero gdzieś po tygodniu wszystko opadło i zrobiłam
    się bardzo senna, teraz to cały dzień przeleżałabym w łóżku. Transfer możesz
    mieć w 3 albo w 5 dobie po punkcji, z reguły jest w 3, chyba że zdecydują
    hodować zarodki do stadium blastocysty to w 5. Ja mam straszne mdłości, ciężko
    wytrzymaćsadNie mogę się już doczekać wizyty w środę, chcę usłyszeć że wszystko
    jest w porządku. Wiesz ja mam takie lęki teraz, odliczam każdy dzień do końca
    1-go trymestru.Może wtedy choć troszkę się wyluzuję.Aga, trzymam za ciebie
    kciuki, musi ci sie udać, ja w to głęboko wierzęsmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 29.02.08, 19:16
    Olus, ja juz nie daje rady nerwowo. Popłakuje sobie nawet teraz jak
    do Ciebie pisze. Jak ja Ci zazdroszczę tego szczęścia, oczywiście
    ciesząc sie ze jestes juz mamusią dwóch małych bobasków w Twoim
    brzuszku.To czekanie mnie juz dobija. Nie umiem spac po nocach i
    sie coraz bardziej boję.Dzisiaj moój estriado wyniósł ponad 2000 i
    Dr sie bardzo ucieszył mówiąc,że bardzo ładny wynik.Na usg tez były
    juz fajne.Dzisiaj juz koniec ze stymulacja.Jeszcze o 22 mam zapodac
    sobie jeden zastrzyk w brzuch dokładnieo 22 ,jutro juz nic.W nd o
    9.00 mam punkcje. Wtedy powie nam ile było komórek.Jak ja sie tego
    boje. Boje sie,że nie będziew ogóle w tych pechcerzykach
    komórek.Wiem, juz bredzę, ale z jednej strony ciesze sie ogromnie ze
    juz dobiegam końca, ale czy efekt będzie tez taki sam? To wie juz
    tylko Pan Bóg. Chyab na kolanach pójde do Częstochowy jak mi sie
    uda. BOże, ja nie przezyje porazki.Teraz zaczynam sie tego bać.Bo
    tyle we mnie nadzieji,że boję sie rozczarowania......
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 29.02.08, 19:59
    Aga, podczytuję Was, czyli Ciebie i Olę od dłuższego czasu, bardzo
    mocno kibicuję!! No i wierzę w to, że i Tobie się uda!!Bądź
    dzielna!! trzymam mocno kciku za niedzielną punkcję!!!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 29.02.08, 22:49
    Dzieki Agnieszko, to sa niesamowite nerwy.Mnie juz z nerwów to mam
    wrazenie boli gardło, nerka i kaszle.Ale wiem,ze to sa
    nerwy.Okropnie sie boje,ale wiem ze musi byc dobrze, tak trzeba
    sobie to tłumaczyc,bo inaczej zwariujesz.Ja juz odliczam godziny do
    niedzieli.Chce aby jutrzejszy dzien minął jak najszybciej.Jutro
    postanowilismy z mężem,że robimy sprzatanie,mążz aopatrzy lodówke w
    niezbędne rzeczy tak abym po transferze w przyszłym tygodniu, tylko
    sobie odpoczywała.Nie dziekuje, by nie zapeszyc,ale musze Ci
    powiedziec,że takie posty jak Twój czy Oli, podtrzymuja człowieka na
    duchu i miłe to,że ktos równiez myśli o Tobie. Pozdrawiam serdecznie.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 01.03.08, 22:09
    Jutro Olus trzymaj za mnie kciuki.O 9.00 punkcja.Nie wiem jak
    prześpie dzisiejsza noc.Dobranoc
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 01.03.08, 22:31
    Aga!!!!!!!!!!Trzymam bardzo mocno kciuki!!!!!!jak jutro będzie już
    po wszystkim, a będziesz miała ochotę, to proszę daj znac!!
    Pozdrawiam!! Olu Ciebie również!! wink
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 02.03.08, 15:39
    Oluś i Agnieszko!Pisze do Was obu,bo chce iśc zaraz sie położyc
    znowu, chciałam Wam tylko przezkazać wiadomości.Jestem juz posmile
    Odpoczywam sobie w łóżeczku,brzuszek strasznie mnie bolał zaraz po
    punkcji, zwijałam sie z bólu, mimo czopku który dostałam.Podobno to
    stresem jest spowodowane i napięciem brzucha przed punkcja. Juz jest
    lepiej.Przyjechalismy do domku, wypiłam herbake, mąż zrobił
    śniadanko i spałam.Teraz na chwilke wstałam, bo chyba uzależniłam
    się od tego forumsmile To ogromnie miłe,ze sa tu tacy mili i serdeczni
    ludzie.Także juz po bólusmile,no i 10 komóreksmile learz powiedział,ze to
    bardzo ładny wynik, teraz tylko nerwy ile sie zapłodni,ale to juz
    czekanie i kolejne nerwysad((Uważam,że teraz to juz wszystko w rękach
    Boga.JUz nic wiecej nie jestem w stanie zrobic z mężem w tym
    kierunku.Jutro o 10 rano mam dzwonic i wszystko maja mi powiedziec,
    tzn ile sie zapłodniło i kiedy transfer. Chorobowe mam do 21 marca:
    (i zazywac musze tone leków , nie wiem jak to mój organizm zniesiesmile
    Ale ja wiem juz teraz,że zniosę dla mojego dziecka wszystko i każdy
    ból.Teraz modle sie by tylko chciało zostac w moim
    brzuszku.Pozdraiwam Was gorąco.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 02.03.08, 15:40
    Oluś i Agnieszko!Pisze do Was obu,bo chce iśc zaraz sie położyc
    znowu, chciałam Wam tylko przezkazać wiadomości.Jestem juz posmile
    Odpoczywam sobie w łóżeczku,brzuszek strasznie mnie bolał zaraz po
    punkcji, zwijałam sie z bólu, mimo czopku który dostałam.Podobno to
    stresem jest spowodowane i napięciem brzucha przed punkcja. Juz jest
    lepiej.Przyjechalismy do domku, wypiłam herbake, mąż zrobił
    śniadanko i spałam.Teraz na chwilke wstałam, bo chyba uzależniłam
    się od tego forumsmile To ogromnie miłe,ze sa tu tacy mili i serdeczni
    ludzie.Także juz po bólusmile,no i 10 komóreksmile learz powiedział,ze to
    bardzo ładny wynik, teraz tylko nerwy ile sie zapłodni,ale to juz
    czekanie i kolejne nerwysad((Uważam,że teraz to juz wszystko w rękach
    Boga.JUz nic wiecej nie jestem w stanie zrobic z mężem w tym
    kierunku.Jutro o 10 rano mam dzwonic i wszystko maja mi powiedziec,
    tzn ile sie zapłodniło i kiedy transfer. Chorobowe mam do 21 marca:
    (i zazywac musze tone leków , nie wiem jak to mój organizm zniesiesmile
    Ale ja wiem juz teraz,że zniosę dla mojego dziecka wszystko i każdy
    ból.Teraz modle sie by tylko chciało zostac w moim
    brzuszku.Pozdraiwam Was gorąco.


  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 02.03.08, 17:22
    Aga, strasznie się cieszę,10 komórek naprawdę dobrze!Odpoczywaj sobie teraz i na
    maxa wykorzystuj mężusiasmileTrzymam kciuki za jutrzejsze wiadomoścismile
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 02.03.08, 17:31
    Trzymam Aguś mocno kciuki!!! Będzie OK!!Odpoczywaj i do usłyszenia!!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 03.03.08, 12:13
    Dziewczyny! Olus, Aga, na 10 komórek miałam 7 dojrzałych , 4 juz sie
    zapłodniły a 1 jest jeszcze jasna,anie wiem co to znaczy tak mówiąc
    prostym jezykiem,ale Pani mi przez tel powiedziała,ze to znaczy,że
    prawdopodobnie sie zapłodni.Powiedziała,że to naparwde dobry
    wynik.Ale może chciała mnie pocieszyc.Ja liczyłam,że zapłodni sie
    gdzieś 5 lub 6.Ale ciesze sie,że w ogóle sie zapłodniły. Olu a jak o
    było u Ciebie?Jutro mi zadzwonią i w środe mam miec transfer.Jutro
    chyba moga mi cos powiedziec jakie sa moce, słabe.Tego sie boje
    jeszcze.Bedzie mi robił dr Mańka.Ciesze sie bardzo. Mam do niego juz
    zaufanie, jest bardzo sympatycznym,ciepłym człowiekm i jak zaczął
    prowadzić mnie od początku chciałabym aby to zakończya\ł.Tak sie
    bałam tam zadzwonic,że az poczułam sie gorączkowo,ale juz jest
    dobrze.Chodze z kata w kąt.Cos pomału jeszcze robię,bo nie chce mi
    sie tak cały czas leżec. Leżeć będę od środy z moim małym zarodkiem
    w brzuszkusmile.Dzieki za wsparcie dziewczyny.W ogóle nie krwawiłam po
    punkcji,tylko dzisiaj jeszcze odczuwam lekki tak ból tak w dole
    brzucha,tez tak miałas Olu?Pozdrawiam Was ciepło
  • Gość: kinga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 12:50
    Aga czytam wasze posty od poczatku ja dopiero jestem na poczatku
    jesli możesz napisz mi proszę jakie wyniki ma twój mąż bo mój ma
    słabe plemniki 2 mln o słabym ruchu i boje sie ze to nie wystarczy
    do ICSI czekam na odpowiedz i życze powodzeniasmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 04.03.08, 08:51
    Kingo, napisze Ci jakie wyniki miał mój mąż. Nie miał wyników
    rewelacyjnych,ale lekarz na początku jak zobaczył wynik
    powiedział,że jest ok,że da się wybrać z tej ilości.Liczba plemników
    98,0 Norma 20-250 mln/ml, liczba plemników w ejakujacie 205,8 Norma
    >80 mln.Ruchliwość 85%,.Ja mysle,że jak zgłosicie się do Provity, a
    tam naparwdę są profesjonalniści, na pewno Wam doradza co w Waszym
    przypadku jest najlepsze.Ja tez chciałam się zdecydowac na
    udrożnienie moich jajowodów, w sumie w jednym mam prześiwt,ale
    zaproponowano mi,że lepiej podejsc do IMCI, a potem jak juz bym
    zaszła w ciąże i urodziła, na spokojnie mogą mi je udrożnic i wtedy
    moze sie uda naturalnie.Na razie o tym nie myślę, modle sie i spac
    juz nie umiem ,bo ciągle teraz mysle o moich maleństwach które są w
    labolatorium.Boje sie bardzo. Poza tym ja mam jeszcze endometrioze
    prawdopodobnie w pocxątkowym stadium i mam torbiel na jajniku,
    aczkolwiek lekarze zdecydowali sie na stymulacje, gdyż nie była ona
    wielka i sa sznase ze w czasie ciązy mi sie wchłonie lub podczas
    cesarskiego cięcia usuna mi ją. teraz o tym nie mylśe.Moim
    najwiekszym szcęsciem będzie to maleństwo ,które od
    jutroaprawdopodobnie będę nosiła w sobie, kwestia tego,czy będzie
    chciało we mnie sie rozwijac.Zycze Ci powodzenia i duzo siły oraz
    wiaty,że sie uda.Duzo ciepliwości,bo to czekanie potrafi człowieka
    zrunjowac, tym bardziej kiedy w moim przypadku dobrze szło a potem
    zaczeły sie małe schody z torbiela i stres. Ale Dr Mańka jest
    cudowny.Dobrał mi super hormonki,i moj lewy jajnik,który miał nie
    zareagowac na stymulke, nagle pojawiły się w nim pęcherzyki.Wiesz,
    co to za radość.To jakis cud.To wszystko jest nam pisane i teraz
    wszystko leży w rękkach Boga. Pozdrawiam Cie serdecznie i zycze
    powodzenia.
  • Gość: kinga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.08, 09:50
    dzięki za odpowiedz ja tez ci życze powodzenia. Mi tez jest ciężko
    ale mam nadzieje że i do mnie los się uśmiechnie.W końcu kiedys
    musi. Takze wypoczywaj i trzymaj się cieplutkosmile)
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 04.03.08, 11:44
    Jutro mam transfer o 15.15.Boje sie okropnie.Chyba dzisiaj to juz w
    ogóle nie zmruże oka. A jak Ty sie czujesz Olus?Ola, czy ja moge
    zjeśc przed transferem,zeby mój brzuszek nie było głodnysmileczy zjesc
    tylko sniadanie.Nie chciałam sie juz o takiem głupoty pytac.A czopek
    dawałas sobie 12 h przed i 2 h przed?Bo ja tak musze.Boje, sie,że
    będę tak ściśnieta, ze tak sie zapre,że nie dam sobie nic tam
    włozycsmile i że będzie mnie to bolałosadAle damy rade
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 04.03.08, 12:44
    O ile pamiętam to nie było mówione żeby nie jeść, to tylko przed punkcją, więc
    śniadanie na pewno możesz zjeść.Aga, ile zarodków zdecydowałaś zabrać ze
    sobą?smileNic się nie bój, to w ogóle nic nie boli. Ja się czuję okropniesadCały
    czas mnie mdli, jestem słaba, nie mam siły nic zrobić, tylko leże.No i
    generalnie wariuję odizolowana od świata.W lustro patrzeć na siebie nie mogę -
    odrosty na pół głowy!No ale muszę poczekać do końca 1 trymestru i marsz do
    fryzjera. Mam nadzieję że wtedy też skończą sie te mdłości i będę mogła jakoś
    funkcjonować, bo teraz to już nie daję rady.No to od jutra zacznie się
    odliczanie do testusmileA potem niespodzianka na świętasmilesmilesmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 04.03.08, 13:57
    Własńie świeta, wiesz jak sie boję.Boje sie tej złej wiadomości,choc
    licze za jakieś zbawienie, cud,że sie uda.Gł.eboko w to
    wierze.Wiesz, rozmawiałam z Mańka,powiedział,że dzisiaj jeszcze nie
    widział ich i jutro nam powie jakie sa silne.Wiesz, ja
    zdecydowałabym sie na 3, nawet jakby wyszła trójeczkasmile to
    cieszyłabym sie bardzo. Ale wiem,że to raczej niemożliwe, chyba,że
    będa słabe,to wtedy zdecyduje sie na 3,zaryzykuje.Ale głownie bede
    się słuchac lekarza. Ale widzisz, Twoje trzymali do stadium
    blastocysty, a moje nie. Nie wiem juz co dobrze.Nie znam sie tak na
    tym.Nie przejmuj sie odrostamismile, ja tez je mam,siedze i myslę.Ważne
    sa dzieciaczkismilePa
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 04.03.08, 17:46
    Zastanawiam sie czemu u mnie nie trzymali do stadium
    blastocysty.Moze cos nie tak u mnie, może bali sie nie dotrwaja tak
    długo .Ja już swiruje.Ale odpisz Ola jak mozesz i wiesz czemu mi
    mówili o zarodkach a Tobie hodowali do stadium blastocysty?
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 06.03.08, 07:54
    Oluś, już posmile))) Wczoraj miałam transfer o 15.30.Faktycznie, nic
    nie bolało,dziwne uczucie tylko a już nie wspomne o
    świadomości.Wszystkie 5 zarodki były bardzo ładne i pani bilog która
    z nami rozmawiała, powiedziała,że one sie jakos ładnie podzieliły na
    8,6 i chyba 5 i wszytskie 3 można zamrożić, bo sa takie jakie
    powinny byc.Oczywiście wczoraj podano mi z tymi 8.Ja fachowo nie
    powiem Ci o co w tym chodzismile,ale nieważne.Dla mnie istotne,że były
    i w razie czego mamy jeszcze 3.Jak ja sie boje, choć mysle
    pozytywnie.POkochałam je juz od wczoraj.Chodze jak kura znosząca
    złote jajkasmilemysle pozytywnie i nie moze byc inaczej.Martwi mnie
    tylko, bo brzuch tak jak mnie wczoraj bolał,ale przed transferem, to
    dzisiaj jeszcze tez go czuje,ale lekarz wczoraj mi powiedział,że
    brzuch to wczoraj bolał mnie z nerwów i byc moze jeszcze troszke po
    punkcji, bo był napiety.Dzisiaj juz lepiej,wczoraj czułam sie bardzo
    fajnie, dzisiaj tez,ale taka jeszcze jestem poddenerwowana i mam
    uczucie jakby mi kiszki marsza grałysmile
    Ja nie wiem czy ja jestem juz tak szalona, nie wmawiam sobie, ale
    bola mnie sutki, tez tak miałas Olu?nie wspomne,że nawet w nocy
    sikam i sikam często ogólnie.NIe pije tyle aż, ale podejrzewam ze te
    leki sa moczopędne.Nie przespałam chyba dzisiaj wiecej niz pół nocy,
    niby jestem spokojna,ale dla mnie to wszystko nieprawdopodobne.Zaraz
    idziemy zjeśćsmile Luteina, encorton, kwasik foliowy, jakis estrofem,
    castagnus mam brac na prolaktyne, jak dotąd, fraxiparina wieczorem w
    zastrzyku i zinnal, antybiotyk który biorę tylko do jutra, dostałam
    go po punkcji.Wiesz, ja nie leżę cały czas.Wstałam dzisiaj , zrobie
    sobie sniadanko, poczytam, poleże,oczywiście nic nie robie, nie
    sprzatam.Ale leżec nie trzeba , mam tylko prowadzic oczedny tryb
    zycia i tak robie. Mąż lata jak na zawołaniesmilecieszy sie i tak to
    przezywał.Olus, napisz mi, jak to było u Ciebie. Wiem, nekam Cie
    teraz tymi pytaniami,ale wiesz co teraz przezywam,napis zjak ty sie
    czuła.za 12 dni mam robic bete.Boze,boje sie,ale musi byc dobrze.
    Pozdrawiam Was gorąco.
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 06.03.08, 12:49
    Aga, zarodeczki naprawdę dobre szczególnie te które podzieliły się na 8 komórek
    w 3 dobie.Czyli podano ci 2 ośmikomórkowe?Zobaczysz będziesz sie cieszyć za 12
    dni. Bólem brzucha się nie przejmuj, mnie bardzo długo bolał i był taki wydęty,
    ja bardzo bałam się hiperstymulacji i cały czas oglądałam ten brzuch.Ale
    wszystko przeszło.My też wczoraj byliśmy w provicie, wizytę mieliśmy na 21 a
    weszliśmy po 23sad Ja już z tymi moimi mdłościami wysiedzieć tam nie mogłam. No
    ale widok bijących serduszek wszystko wynagrodziłsmileTeraz mamy jechać za 3
    tygodnie.Pozdrawiam
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 06.03.08, 12:58
    Boże, jaka hiperstymulacja?To cos groźnego?Mnie sutki bolą, wydaje
    mi sie,że piersi jakby rosły,jak przed owulacją.A może ja tak chcę
    tą ciąże, ze może byc urojona? Ja juz nic nie czytam,bo mi sie
    wydaje,ze jestem zestresowana.Ale super, juz bijące serduszka
    widziałas?smile)))super.Boze, jak Ci fajnie,moze mnie też Bozia
    obdaruje atkim szczęściem.Tak ,co do zarodków osmiokomórkowe.
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 06.03.08, 15:22
    Ja miałam bardzo wysoki estradiol i dlatego tak się martwiłam, masz rację nic
    nie czytaj, ja gdybym nie czytała to ominęłyby mnie niepotrzebne stresy. Piersi
    bolą cię od hormonków.Mnie piersi cały czas bolały już od stymulacji, więc się
    nimi nie sugerowałam, jedynie co mnie zastanowiło tak kilka dni po transferze to
    że wyszły mi straszne żyły na piersiach, jedna nawet zrobiła się taka wypukła i
    to sprawiło że wiedziałam że coś jest inaczej.A teraz to są okropnie żylaste,
    be, ale za to się powiększyły i to mi się podobasmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 06.03.08, 19:02
    Oj Olus, ale Ci juz fajniesmileA ja dzisiaj przespałam prawie cały
    dzien.Troche spałam,potem wstałam,troche do kompa aby napisac do
    Ciebie,potem znowu jadłam, bo wydaje mi sie,że ciągle burczy mi w
    brzuchu.Ale to chyba jeszcze nerwy.Tez bierzesz ten estrofem co 8
    godzin?czyli 3 x dziennie.Bo tak zalecił mi Mańka, a na recepcie mam
    napisane 2x,tylkoze recepte wypełniala recepcjonistka,bo Mańki juz
    nie było.Dzwoniłam do niego,ale on ma dzisiaj Bytom wiec nie chce
    juz mu przeszkadzac.A powiedział mi,ze leki biore dalej tak jak
    brałam.Ja nie mam żadnych żyłsadwiem wiem,za wcześniesmileAle ja się
    boje, mysle pozytywnie ale wiesz co przezywam.Moje przeczucia mi
    mówia,że sie uda,ale mówią bo tego pragnęsmilei wierze w doktorka.On
    jest naparwde super lekarz.To dziwne uczucie,wiesz ze masz w brzusiu
    2 zarodki,ale żadnych objawów.A jaki wynik ma byc jak sie robi bete,
    jaki świadczy, ze ciąża jest?Jutro dopiero Piateksad pozdrawiam
    Ciebie i dwa malutkie bobaskismile
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 06.03.08, 21:49
    Aguś, cieszę się,że masz już transfer za sobą!!! Trzymam mocno
    kciuki za bete!!! A Ty teraz odpoczywaj i zabardzo nie poddawaj się
    stressssowi!!smile Bo to źle wpływa na kruszynki!!Pozdrawiam gorąco!!!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 07.03.08, 13:27
    Ja juz wariuje z tych nudów w domusmile.Albo spie,jem,choc dzisiaj nie
    chce mi sie w ogóle jesc.Zastanawia mnie czemu musze brac Castagnus
    jeszcze .Castagnus bierze sie aby unormowac prolaktyn,e aw czasie
    ciązy ma ona rosnąc. Troche sie tym gnebie, ale nie chce dzwonic do
    doktora, bo mógłby sie zdenerwowac,że jestem mądrzejasz on
    niego.Powiedział mi,ze leki biore tak jak brałam, bez zmian.Okna bym
    pomyłasmile ale oczywiscie tego mie zrobiesmile buzka
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 07.03.08, 19:30
    Olus, a mierzyłas temperature?bo ja na razie nie mam 37,ale może juz
    przesadzam,bo za wcześnie.Bo tak piszą,że jak sie jest w ciązy to
    sie mierzy tempke.Jak ja sie boje i martwie
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 08.03.08, 06:59
    Dzisiaj jakos nieumiałam spac.CzytamTwoje posty i dzisiaj mam 3
    dzien, bo środy nie licze,bo musiałabym liczyc jako pół dnia.Ciebie
    bolłą brzuch okresowo a mnie nie.Pewnie to śa takie objawy,ja w nocy
    tylko sie spociałam.Wiesz,jak ja sie martiwe. Czekam na jakikolwiek
    znaczek.Piersi bz, ja sie chyba załamie,jak nic nie wyjdzie.Choc
    myslę, ciągle, ze bedzie dobrze.Ale mysli sa czasami okropne.
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.03.08, 15:29
    Aga, nie sugeruj się moimi objawami, tak przecież nie musi być u ciebie.Widze
    że faktycznie nie możesz spać.Temperatury nie mierz,ja nie mierzyłam bo bym
    zwariowała. Miałaś bardzo dobre zarodki, musi się udać, czekaj sobie spokojnie
    zobaczysz jak szybko zlecą te dnismile
  • Gość: aniani IP: *.tsi.tychy.pl 08.03.08, 16:49
    dziewczyny powiedzcie ile zarodków zdecydowłyście się przyjąć?
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 08.03.08, 17:40
    2 blastocysty i są dwa dzidziusie, a ja się uparłam na 3 prawie się popłakałam
    jak dr odradził 3, ale go posłuchałamsmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 08.03.08, 19:16
    Wiem, jestem nienormalna.Ja dzisiaj wyszłam na dwór na troszkę, tzn.
    pojechalismy na 1 h do babci męża.Taka piekna pogoda. Ja nie leżę
    non stop,bo to idzie oszalec. Pewnie,nic nie dżwigam, nie nosze, nie
    sprzatam,chodze pomału.Obiad ugotuje, to sie położe, pospię,potem w
    nocy mam kłopoty ze spaniem.Dlatego wyszłam dzisiaj, w sumie to
    tylko do autasmile i z powrotem.Dzisiaj mnie cos tak łupie jakby w
    krzyżach,tak jak przy okresie,albo jak sie człowiek przerobi przez
    sprzatanie.Ty Olu miałas o tyle lepsza sytuacje, ze syuper sie
    stymulowałas i miałas duzo komórek i miałas podane juz blastusie a
    ja zarodki 8 komórkowe,które dopiero przeistocza sie we mnie w
    blastusie .Powiedz mi jak miałam robioy transfer w srode o 1530 to
    czy w przyszły piatek moge juz zrobic bete, chociaz sprawdzic czy
    cos sie dzieje.bo normalnie wypada mi na Pn oczywiscie 17.03.Ale cie
    męcze. wybacz
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 09.03.08, 13:11
    Aguś,ja bete zrobiłam w 8 dniu po transferze, nie mogłam wytrzymać i wyszła 183.
    U ciebie w pt to będzie 9, to może już coś wyjdzie. Ja nadal nie ruszam się z
    domu, już nie mogę,okropnie mnie męczą te mdłości, nawet przy kompie nie mogę
    długo wysiedzieć.Właśnie mąż poszedł po obiad do teściowej, ale nie wiem czy go
    zjem.Pa
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 10.03.08, 07:30
    OLu, postanowiłam,że nie będe Cie juz tak męczyła, bo zdaję sobie
    sprawę,że jest to męczące, tym bardziej,że źle sie czujesz i ja to
    rozumiem.Ja wierze,że sie uda,ale jednocześnie trace nadzieje. Po
    raz chyba 3 sie bardzo spociłam dzisiaj w nocy i boje sie ,ze moze
    byc to jakis zły objaw , niestety w necie nic nie umiem znaleźć na
    ten temat.Oczywiście biust mnie pobolewa bez zmian, dalej sie czuje
    tak dziwnie okresowo,ale może juz sobie to wmawiam.Może za duzo lezę
    i dlatego jestem osłabiona.Ale czy to zdrowe,nie wiem.Juz chciałam
    dzwonic dzisiaj z tym do lekarza,ale stwierdzam,ze nie ma sensu.Co
    on mi powie, dzisiaj w 5 dniu po transferze.Nic. Test z kwi spróbuje
    wykonac w piatek.Może cos pokaże, a bynajmniej wskaże wynik który
    będzie świadczył,że cos sie dzieje we mnie.W Pn mój tato ma
    imieniny, tak bardzo pragnęłabym aby mu zrobic taki cudowny prezent
    imieniowy.Ale to juz w rekach Boga.........
    Napisze do Ciebie w PIatek wieczorem, a tych kilka dni daje Ci Olus
    odpocząc, bo ja Cie bym zamęczyła pytaniami.
    Pozdrawiam CIe sedecznie i dwa Twoje bobaskismile
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 10.03.08, 12:08
    Aga, absolutnie mnie nie męczysz!Objawy okresowe to dobry znaksmileZrób betę w pt i
    odrazu napiszsmileBędę czekać z niecierpliwością.Pa
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 10.03.08, 17:24
    Dzwoniłam do dr i powiedział,ze tym poceniem w nocy mam sie nie
    przejmowac, bo tak może byc.Ale dostałam jakiejs brzydkiej
    cery,takie syfki mi powychodziły.Pa
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 11.03.08, 06:06
    Dzisiaj wiem,ze chyba nic z nie wyjdzie. Znowu sie spociałm jak
    szczur w nocy, biust mnie juz boli coraz mniej anie coraz wiecej.
    Wczoraj źle się czuła, tak mnie łupało w plecach, brzuch i w ogóle,a
    dzisiaj juz nic. Wyc mi sie chce do księżyca i kluche mam juz w
    gardle. Na tyle moge się zorientować,że cos nie tak, bo powinnam
    mieć jakieś ojawy, a biust mi nie rośnie,dzis już nie boli, jakby
    wszystko opadło.Dzisiaj w końcu licząc już od czwartku a nie środy 6
    dzień, więc nie ma misia aby sie nic nie działo. ZAŁAMKA.Ja nie
    przeżyję tej porażki...............
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 11.03.08, 11:45
    Oj ty ranny ptaszkusmileJeszcze tylko 2 dni.Też tak schizowałam na tym
    etapiesmileBędzie dzidziuś zobaczysz,a może nawet 2smilesmilesmileZ tymi objawami to podobno
    jest różnie, więc się nie przejmuj,zresztą 6 dzień - to może jeszcze nie było
    implantacji.Będzie dobrzesmile
  • gocha500 13.03.08, 11:29
    aga zaszlas w kncu????sledze ten watek ciagle i trzymama za ciebie
    kciuki mocno!!!!jak tam u ciebie????????

    ja tez sie lecze w prowicie w czerwcu do imsi pochodzimy,cykam sie
    jak nie wiem co bo ja sie zle stymuluje sad.

    co u ciebie???
  • Gość: majka30 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.08, 12:12
    Odezwij sie Aga. Za miesiąc podchodzę ja, a przeczytałam wszystko o Tobie. mam
    nadzieje, ze wszystko w porządku. czekamy na twoje dobre wieści.....
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 13.03.08, 12:43
    Boże, dziewczyny jak ja sie boję.Nic nie wiem jeszcze.Betę robie w
    Poniedziałek ,bo tak mi kazał zrobic lekarz,po 12 dniach od
    transferu.Nie robie jej wcześniej ,bo chciałam zrobic ja jutro,ale
    boje sie,że jak nic nie wyjdzie zdołuje sie kompletnie.Wiem,ze
    wczesniej jak sie robi to wynik może ale nie musi byc
    prawidłowy.Może to strach przed porażka i nie wiem jakbym ja
    zniosła, choc w Poniedziałek będe musiała znieść wszystko.Mysle
    pozytywnie i wierze,że nosze w sobie zycie lub dwasmileNie mam żadnych
    objawów, oprócz tego,ze mniej sie juz pocę, biust nie zrobił sie ani
    wiekszy ani mniejszy,jest taki ładnysmilei troche pobolewa przy
    dotknięciu i w brzuchu mnie tak na dole jakby bolało,ale to nie ból,
    takie dziwne uczucie,mrowienie,kłucie jakby od czasu od czasu,plecy
    mnie czasasami pobolewaja.Naczytałam sie juz troche o objawach i
    wierzcie mi,ze juz nie czytam.Każdy organizm jest inny,niektóre nie
    maja zadnych objawów,poza tym ja myslę,że objawy to sie dopiero
    zaczną.Oczywiście z tego powodu juz tez schizowałam i nie ukrywam,ze
    nie mysle o tym,ale stwierdziłam,ze co ma byc to będzie.Mysle
    pozytywnie,choc to nie takie prostesmilePostanowiłam,że musze się
    uzbroić w cierpliwość.Troche się krzatam sie po domu,ugotuje, troche
    poleże, posiedze i już wariuje.Jeszcze tylko 3 dni, nie licząc
    dzisiejszego.Raniutko w Pn podjade do laboratorium wiec myslę,że po
    południu juz bedą wyniki.Oczywiście ustaliłam juz mężem,ze po wyniki
    on pojedzie,bo ja bym chyba zawału dostała jeszcze przed samym
    zobaczeniem tych wyników.Dziewczyny,dzieki za wsparcie.Na pewno sie
    odezwe pod wieczór jak tylko beda wyniki.To dziwne,powiem Wam,ale ja
    jestem dobrych mysli i obym sie nie zawiodła,bo ja tego nie przezyje.
    Wierze w kolejny cud.Jajnik przy torbielu ruszył i lepiej sie
    stymulował od tego prawidłowego,wierzę,że moje dwie istotki również
    przyjmie organizm.Ja je juz pokochałam,mówie do nich i wiem,że w
    moim brzusiu są zycia dwa lub 1.Nie chće ich stracićsad.............
    Pozdrawiam Was cieplutko
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 14.03.08, 07:24
    Juz jestem pewna, nie wyszło.Zaczełam rano jakby plamić, nie
    krew,ale taki brąz lekki.Te bóle krzyża duzo mi mówia i uczucie bólu
    jak na okres. Jestem załamana, nie umiem sie pogodzic z ta mysla,
    ryczę od godziny i nie wiem jak sie pozbieram.To juz KONIEC moich
    pieknych marzeń o dziecku.Nie wiem,czy brtac dalej leki,będe musiała
    zadzwonic potem do lekarza mnie prowadzącego.Ale ja Wam dziewczyny
    zycze powowdzenia i myslcie tylko o takich przypadkach kobiet którym
    sie udało.Widocznie nie mój czas na bycie mamą, nie wiem czy w ogóle
    się to stanie kiedykolwiek, miałam podane najlepsze zarodki z 8
    podziałami.Olu a Tobie życzę pieknych wspomnień z tego
    najcudowniejszego okresu a potem tylko pieknego patzrenia na skarby
    które będa rosły z dnia na dzień.Cieszę sie,że chociaz Tobie sie
    udało.I spokojnych a zarazem pieknych dla Was 9 miesięcy.
    Pozdrawiam Was gorąco ale i smutno
  • Gość: majka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.08, 08:28
    trzymaj sie
  • gocha500 14.03.08, 08:47
    sadsadsadsadsadsad
    ojj nie wiem co powiedziec sad
    ale jescze poczekaj moze to nic nie znaczy!nie wiem a co z beta???
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.03.08, 10:13
    Aguś kochana, jak z tym plamieniem, dużo tego?Może to plamienie
    implantacyjne?Jeszcze się nie poddawaj.Napisz szybko co z tobą!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 14.03.08, 13:30
    To było dziwne,bo wstałam oczywiście spocona,ale mniej i miałam na
    bieliźnie taki kolor kawy z mlekiem,takiej kawy inki zabielanej
    baaardzo jaśniutkiej,ani brąz ani to krew ani róz. W zasadzie to
    były takie kroki 3 ,potem jeszcze na nowej bieliżnie tak
    odrobinkę .Plecy mnie rwą,ale juz nie ma tego.Ale czuje sie jak na
    okres, dosłownie.tak mnie męczy ten ból.Zmieniam bielizne, białą non
    stop co godzine i sprawdzam na bieżaco czy cos sie dzieje.W
    krzyżach i plecach mnie tak łupie.Ale siedze duzo.Na razie nic mi
    sie nie pojawia.Ola ,ja sie załamie,juz załamana jestem,ale jeszcze
    mam wiarę. Mój mąż przyjechał z pracy i dosłownie objął mnie tak
    czule i oboje płakaliśmy.Potem pojechał,bo mogłoby byc
    gorzej,chciałam zostac sama.Powiem Ci,ze pojechałam zrobic test,ale
    wiem,ze to moze byc za wczesnie.I dopiero moge miec doła.Dzowniłam
    do lekarza,ale miał zabieg.Pielegniarka tylko spytała go i
    powiedział,ze jak chce albo jak bedzie sie cos działo,mam dzwonic do
    niego jutro na dyzur, bo bedzie, a test mam zrobic w Pn i leków nie
    zaprzestawac brac, bo ja juz chciałam je odstawiac.Ale nie wiem, jak
    juz plamienie wystąpiło,czy mam szanse........................:
    (((((((((((
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 14.03.08, 13:35
    A kiedy będzie wynik?To na pewno plamienie implantacyjne,jeśli ustało.Ból
    okresowy dobrze wróży,ale jeśli to były 3 kropki to na pewno było to.Trzymam
    kciuki i pisz na bieżąco.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 14.03.08, 14:20
    Wynik po 17.Ale widzisz teraz znowu mam uczucie,jakby sie ze mnie
    lało i jedna kropka ,tyci tyci.Dam znac
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 14.03.08, 17:50
    Maż przywizól mi wyniki, nie wiem czy płakac czy nie za wczęsnie,czy
    dobrze wrózy, czy sa szanse,beta 9,27 a 3-4 tydz. ciąży to powinno
    byc od5,8-71,2.Tak w moim labolatorium sa oznaczenia.Ola, ja sie
    nie chce za wczasu cieszyc,bo boje sie tych plamien,ale jak wszystko
    sie ułozy w Pn, to w przyszłym tygodniu naparwde jade do częstochowy
    podziekowac za ten dar, cud.Ale teraz czekac musze do Pn. Bola mnie
    plecy,krzyże i mam zyłkę na piersi taka niebieskąsmileJa juz teraz
    wierzeze jest nadziej, chyba ze za wczesnie zrobilam i beta jest w
    lekach ktore biore i wyniki sa złudne.Ola, jak mi jest dobrze a
    zarazem jeszcze cięzko.....
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 14.03.08, 18:02
    a ja dalej jakbym plamila, nie krw, to tak jak bym byla przed
    okresem albo po okresie jak sie ma juz koniec okresu.Przepraszam Was
    wszystkie za takie szczegóły,ale to śa niesamowite emocje i idzie
    przyjśc o mało o toszek
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 14.03.08, 21:29
    Aga, ja myślę podobnie jak Ola, że to Twoje plamienie to sprawka
    implantacji!!Nie zamartwiaj się na zapas, beta powyżej 2 już o czymś
    świadczy!! W poiniedziałek powtórz bete!! Trzymam mocni kciuki!!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 14.03.08, 17:50
    Maż przywizól mi wyniki, nie wiem czy płakac czy nie za wczęsnie,czy
    dobrze wrózy, czy sa szanse,beta 9,27 a 3-4 tydz. ciąży to powinno
    byc od 5,8-71,2.Tak w moim labolatorium sa oznaczenia.Ola, ja sie
    nie chce za wczasu cieszyc,bo boje sie tych plamien,ale jak wszystko
    sie ułozy w Pn, to w przyszłym tygodniu naparwde jade do częstochowy
    podziekowac za ten dar, cud.Ale teraz czekac musze do Pn. Bola mnie
    plecy,krzyże i mam zyłkę na piersi taka niebieskąsmileJa juz teraz
    wierzeze jest nadziej, chyba ze za wczesnie zrobilam i beta jest w
    lekach ktore biore i wyniki sa złudne.Ola, jak mi jest dobrze a
    zarazem jeszcze cięzko.....
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 15.03.08, 10:10
    Ból okresy juz dzisiaj minął.Krzyże mnie jeszcze łupia trochę.Dzis z
    nocy znowu takie mzaie niewielkie tego samego kolru co wczoraj.Po
    prostu takie niewielkie slady NIe wiem juz co robic, nic nie
    zrobie.Musze czekac do PN.
  • gocha500 15.03.08, 10:30
    aga to dobrze wrozy!!!a te plamienia t o moga byc implantacyjne!!!
    trzymam mocno kciuki!!!!!!musi sie udac!!!!okresowe bole te wroza
    dobrze wbrew pozorom!!!
    trzymaj sie cieplo i szybko informuj co jest na rzeczy!!!
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 15.03.08, 12:14
    Aga, jestem pewna że to ciąża. W pn będzie duża betasmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 17.03.08, 11:33
    Oluś,rano byłam na becie.Wyniki mam miec po 17.00 .Ale nerwy,boje
    sie strasznie.Robię z nerwów pierogi by czas mi szybciej zleciałsmile
    robie i robie i skonczyc ich nie moge, bo robie je strasznie pomałusmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 17.03.08, 17:35
    Beta 36,59.Pierwsze odczucie to szok.Drugie wciąż strachsmileTy Olus
    miałas taką ogromną,dlatego sie boję.Ale podrosła z 9,27 od piatku
    do 36,59 .Zadzwoniłam zaraz do doktora,powiedział,ze jeszcze nic nie
    zobaczy,ale wynik wskazuje na ciążesmile i mam brac te leki jak brałam
    do tej pory.Wizyte mamy we wtorek zaraz po swietach.Pytał kiedy była
    punkcja, wiec powiedziałam równe 2 tyg temu. Co ot ym Olus myslisz
    wwszystkim, wiem ze teraz nie bedziesz mnie zamartwiacsmile,ale myslisz
    ze jest dobrze.
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 17.03.08, 19:11
    Aguś, jesteś w ciąży!Implantacja była póżno, bo prawdopodobnie w piątek więc
    beta nie zdążyła tak bardzo urosnąć, ważne że rośnie.Możesz zrobić jeszcze za
    dwa dni żeby zobaczyć jak przyrasta. Myślę że jest dobrzesmileDr też ci powiedział
    że wynik wskazuje na ciąże więc już się nie zamartwiaj, już możesz trochę
    odetchnąćsmile
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 17.03.08, 20:12
    Olu,s, jak ja sie ciesze, oby to wszystko sie dobrze ułozyło.A betę
    można tak robic często?Moze zrobie ją w Pt.Ola,jak to radość, ja
    jestem w szoku,ze az nie umiem sie cieszyc.Smolę okna, smolę
    wszystko,teraz moje maleństwo lub maleństwa sa wnajważniejsze, a mój
    mąż juz oszalałsmiletak bardzo sie ciesze i boje czy to nie sen.To Ty
    Olus,w którym jestes tygodniu?Jak w ogóle sie czujesz.Ściskam Cie
    gorąco .

    CHCIAŁAM OGROMNIE RÓWNIEZ ZŁOZYC PODZIEKOWANIA WSZYSTKIM
    DZIEWCZYNOM,KTÓRE ŚLEDZIŁY MOJE I OLI LOSY OD SAMEGO POCZĄTKU,GDYZ
    TAK SIE ZŁOZYŁO,ZE ZACZYNAŁYSMY W PODOBNYM CZASIE.
    DZIEWCZYNY, DZIEKI WIELKIE ZA WSPARCIE, CIEPŁE SŁOWA I PAMIĘĆ.W
    TAKICH CHWILACH KAZDE CIEPŁE SŁOWO JEST POTRZEBNE, JEST CIĘŻKO,ALE
    WARTO NAPARWDĘ WARTO,DLA TEJ JEDNEJ CHWILI KIEDY BETA CI
    ROSNIE.OCZYWIŚCIE JAK W ZYCIU BYWA MOZE BYĆ RÓZNIE, BO TO NORMALNA
    CIĄŻA,ALE WARTO.JA WSZYSTKIM WAM KTORE JESTEŚCIE NA POCZĄTKI TEJ
    DROGI I NA KOŃCÓWCE DO SZCZĘŚCIA ZYCZE POWODZENIA, WYTRWAŁOŚCI I
    PISZCIE.JA NIE ZNKNE STĄD TAK SZYBKO.jESTEM Z wAMI, JESTEM Z OLĄ I Z
    KAŻDĄ Z WAS.WIEM CO PRZEZYWA KOBIETA,KIEDY TAK BARDZO PRAGNIE,ALE
    UWIERZCIE PROVITA CZYNI CUDA
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 17.03.08, 23:53
    Aguś, myślę ż możesz się już cieszyc!! Trzymam mocno kciuki za
    kolejne miesiące!!!
    Olu, a jak Ty się czujesz??Czy nadal Cię tak męczą mdłości??
    Pozdrawiam!!
  • gocha500 18.03.08, 07:46
    ale sie ciesze!!!!!!!!udalo ci sie!!!!!!oby tera wsjo bylo jak
    najlepiej!!!zycze ci tego z calego serducha!!!!!!!!!!!
  • bravia1 18.03.08, 07:59
    Gratuluję z całego serca!!!
    Podczytuję ciągle ten wątek i mam nadzieję, że nas Provita również obdarzy cudem wink
    Jeszcze raz gratuluję. Odpoczywaj teraz dużo smile)
  • Gość: majka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.08, 10:01
    trzymaj sie Aga, bedzie dobrze. dzieki i Tobie za mile słowa
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18.03.08, 10:44
    U mnie to 9 tydz.i mdłości nadal są przeokropne, zresztą kilka razy
    wymiotowałam. Nie jest łatwo, mam nadzieję że z końcem 1 trymestru to minie.Już
    schudłam chyba z 5 kilo i brzuszka też na razie nie widać.W ogóle wyglądam tak
    jak się czuję -strasznie. Dobrze że nigdzie nie wychodzę bo mogłabym straszyć w
    biały dzieńsmile)Blada,chuda, sińce pod oczami, odrosty na pół głowy,ach ale
    przeżyję- dla moich skarbów poświęcę wszystko.Byle by czas szybciej mijał. No
    Aga ale masz prezent na święta,a pamiętasz jak przed Bożym Narodzeniem
    rozpaczałyśmy że nie jesteśmy w ciąży?To teraz pewnie za zwolnieniu będziesz?Dr
    ci pewnie zakaże pracować.To chyba będzie 4 tydzień ciąży u ciebiesmile










  • Gość: kinga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 11:09
    Aga gratuluję z całego serca mam tylko nadzieję że ja tez będe sie
    tak cieszyła. Ja dopiero na poczatku antyki.Ciesze sie dbaj o siebie
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 18.03.08, 12:13
    Tak Olus,teraz mam L4 do swiat i po swietach zaraz następne.Bedę tak
    długo na chorobowym jak lekarz zaleci.Praca poczeka, teraz
    najwazniejsza jest dla mnie ciaża.
    Pamietam Olus, jak rozpaczałysmy przed świetami,pamietam ten czas
    kiedy dowiedziałam sie o kolejnym torbielu i moja rozpacz,ze znowu
    wszystko sie przeciągnie.Nie chce juz tego wspominac, to dla mnie
    strasznie przykre nawet teraz.Wiem,ze nasz czas oczekiwania w
    porównaniu z innymi nie był taki długi, ale jak czegos bardzo
    pragniesz ciągnie sie to straszmnie długo.Tak jak teraz mniesmile gdzie
    ja juz chciałabym coś zauważac, jakieś zmianysmileale wszystko w swoim
    czasie.Oby sie dobrze zagnieżdziło we mnie .Ja dalej o tym pisze z
    niedowierzaniemsmile))
    Strasznie mnie obsypało Olus?,ale to chyba po tych lekach,tak od
    wczoraj to buzie mam w takich pryszczachsmilebrrrsmilena polikach.Masz tez
    tak po tych lekach.Ja biore je w takich samych postaciach jak brałam.
    Poza tym, ja ciągle sie poce, dzisiaj znowu. TY nie miałas takich
    reakcji po tych lekach?Mnie lekarz mówił,ze moze tak byc i o tych
    plamieniach tez mi tak powiedział,ze mogło tak byc.
    Mamuska, ciesz się,że masz objawysmile)))))Ja tez sie farbuje, choc mam
    ciemne włosy,ale nie chciałabys mnie widzieć...Odrosty, brwi..smileJa
    mam taka schiże,ze sie boje nawet głowę myCsmilei jak juz to tylko
    biore prysznicsmile) bo boje sie kapacsmile)Nienormalna jestemsmile!!!
    Myslisz,ze moge robic spokojnie po raz 3 betę hcg w piatek, tak dla
    kontroli,czy rośnie?a robilas tez moze badanie progesteronu?
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 18.03.08, 14:08
    Pryszcze to od hormonów, niektóre kobiety mają tak w ciąży, ja na szczęście tego
    nie mam.Ja też się nie kąpię tylko prysznic i jeszcze do tego pilnuję żeby woda
    nie była za gorąca-oczywiście przesadzam wiem.Ja skończyłam brać te leki, teraz
    tylko luteina i kwas foliowy.Do wczoraj brałam jeszcze estrofem, ale mnie już
    boli wątroba, za dużo było tego i za długo musiałam te leki brać.Betę możesz
    zrobić w piątek, progesteronu nie robiłam
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 25.03.08, 13:02
    Ola, co z Toba się dzieje? NIc sie nie dozywasz?

    Pozdrawiam -Aga
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 18.03.08, 19:09
    Dzieki dziewczyny! za tyle miłych słów z Waszej strony.Wy równiez
    niedługo doczekacie sie tych pięknych chwilsmile))ZOBACZYCIE!!!!
    Trzeba sie pomęczyc, ale jak juz dojdziecie do stymulacji,to juz
    pojdzie gładko....
    Zycze Wam wszystkim powodzenia!!!! i dawajcie znac!
  • Gość: amelka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 01:51
    Cześć szczęśliwe przyszłe mamusie!! Czytałam wasza historie z
    zapartym tchem przez ostatnia godzine i poryczałam się....Ja jestem
    w trakcie juz długiej drogi starań o dzidziusia i właśnie miałam
    zamiar dzwonić do prowity umówić się na pierwsza wizytę i jeszcze
    przed godziną miałam wątpliwości(dwa i pół roku "leczyłam się" w
    Bytomiu bez efektu)Wasza historia przekonała mnie aby jednak zaufac
    dr Mańce... Mam nadzieję że doczekam się tego co Wy... trzymajcie
    kciuki!!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 20.03.08, 08:31
    Witaj Amelko,wiem ze sie fajnie kogoś pociesza....ja cały czas
    drżę,ale mam nadzieje,że bedzie dobrze,ale i Tobie sie uda.We wtorek
    mam wizytę. Wiem co czujesz, mimo że o Bytomiu mówi sie,że pracuja
    tam najlepsi lekarze, Dr Mańka równiez pracuje w Bytomiu i w
    gabinecie u Dc Zamłyńskiego.Ja nie wiem od czego to zalezy.Dr Mańka
    zaczał prowadzic mnie w Provicie od samego początku i ani razu nie
    trafiłam tam w inne ręce.To wszystko Amelko kwestia nie wiem
    zczęścia i rekach Boga. Ja wierze ,że Ci sie uda, musisz w to mocno
    wierzyc, choc chwile załamania maiłam sama,ale dr Mańka jest tak
    serdeczny i tak ciepły,ze mu od razu zawierzysz i podchodzi do
    pacjenta z sercem.On jeśli chodzi o mnie, dobrał mi super leki, no i
    potem ten cud, mój jajnik zareagował na stymulacje a teraz kolejnysmile
    ja sie boje cały czas,ale jestem pozytywnej mysli.Co ma byc to i tak
    człowiek tego nie uniknie.DZwon do Provity i zapisz sie do
    drMańki,choc podobno tam wszyscy są dobrzy.Ja akurat do końca zycia
    nie zapomne dr Mańki i będę zwsze jego polecac.Zycze Ci z całego
    seca Amelko,aby Wam sie udało i wierze,że w Provicie sie uda.A co
    dokładnie Ci dolega, jesli moge spytac?
    Pozdrawiam Cie srdecznie i trzymam kciuki.
  • Gość: Amelka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 13:53
    Cześć Aga dzieki za słowa otuchy... Teraz właśnie jestem w głebokiej
    rozterce i mam tzw. "doła". Strasznie odczuwam upływający czas,
    kazdy dzień wydaje mi się zmarnowany( jestem juz niestety po
    trzydziestce)W mojej historii nie wiem dlaczego nieustannie
    towarzyszy mi przedziwny pech, nie miałam szczęścia do lekarzy i
    strasznie ciężko zaufać mi kolejnemu...Przez pierwszego, który nie
    wykrył u mnie ciąży pozamacicznej, pomimo,że leżałam pod jego okiem
    w szpitalu, straciłam jeden jajowód zmniejszając tym samym szanse
    zajścia w ciąże o 50%..Potem kolejny etap w Bytomiu u dr Horaka,
    któremu, miałam wrażenie, czas nie ma większego znaczenia. Miałam
    oczywiście rozmaite drogie badania, laporoskopię, u męża tez coś tam
    wyszło i tak leciał miesiąc za miesiącem i nic. Nabijaliśmy
    kieszenie kolejnym"specjalistom"(słynna pani bakteriolog, urolog).
    Zupełnie przez przypadek inny lekarz wykrył u mnie chorobę tarczycy,
    gdzie wcześniej nikt na to mnie nie badał...Także "leczymy" się już
    prawie trzy lata i nawet nie miałam inseminacji...A moja psychika
    juz na prawde nie jest za dobra..Mam pytanie czy dr Mańka zaczyna
    stymulacje od clostribegytu? Zażywałam już dwukrotnie w swojej
    przeszłości ten lek i w ogóle na mnie nie działał, a lekarz u
    którego aktualnie się leczę znowu chce mi go zastosować, a ja już
    nie chcę kolejnych straconych miesięcy.Pozdrowionka
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 20.03.08, 16:56
    Amelko,najpierw zaczęłam od Diphereliny, podawałm sobie ja chyba
    prez 10 lub wiecej dni, juz nie pamietam, potem przy tej konkretnej
    stymulacji, dalej była dipherelina,ale pół ampułki i Fostinum i
    Menupor w podwójnych dawkach.Jak czytałas moja historie,to wiesz,ze
    ja mam problemy z torbielami.O Horaku słyszałam bardzo dobre
    opinie,sama chciałam sie do niego wybrac, ale potem skierowano mnie
    do Provity i nie żałuje.Ja sama sie zesmuciłam,jak czytam co
    piszesz,ale nie martw sie wiekiem,ja mam 30 a wzasadzie za pare
    miesiecy 31.Zdaje sobie sprawę ile Was to kosztowało zdrowia i
    pieniędzy,skąd to brać. Nas jak policzyliśmy to wyniosło jakieś
    ok.13.000zł, to wszystko zależy jak się kobieta stymuluje.Jak bardzo
    chciałabym Cie pocieszyć i dać wiare,że na pewno sie uda.Wiem jak to
    boli,ale nie mozesz sie załamywać.W Provicie naparwde są wysmienici
    specjaliści.Ja nie wiem czemu,ale dr MAńce zaufałam od momentu kiedy
    go po raz pierwszy zobaczyłam,musiałam zaufac, mimo ze byłam
    strasznie załamana i zrażona do lekarzy,ale zaryzykowałam i sie nie
    zwiodłam.Ten lekarz popdchodzi do pacjenta z sercem!!! a od żadnego
    lekarza nie zależy to czy sie kobiecie uda zajść w ciąże, bo tak
    naparwde duzo zalezy od naszych organizmów.DZwoń do provity i umów
    się.Nie poddawaj sie, ja walczyłam stosunkowo krótko,,ale weim co
    przezywasz.Prosze, głowa do góry, w ręke telefon i wizyta u dr Mańki.
    A jestem pewna, ze jak wrócisz po wizycie,to zasiądziesz do
    komputerka i odpiszesz mi,ze na[parwde gość jest bardzo konkretny i
    nie owija w bawełne. On mi prosto z mostu powiedział delikatnie,ze
    myslał,ze ja sie bede źle stym,ulowac,a tu nagle taki cud nastapił i
    lewy jajnik nawet lepiej sie stymulował o dtego zdrowego. Pozdrawiam
    gorąco i dzwon do Provity.
  • Gość: Amelka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 20:36
    Dzieki za Twoje wsparcie Agnieszko, brakowało mi właśnie takiego
    kontaktu z kimś, kto ma podobne problemy. Wczesnie jakoś omijałam
    internet bo mysłałam, że czytanie na te tematy jeszcze bardziej mnie
    dobija..Teraz wiem, że byłam w błedzie..Dzwoniłam dzisiaj do provity
    i niestety nie zapisują jeszcze na wizyty do dr Mańki, mam dopiero
    dzwonić w pierwszym tygodniu kwietnia i zapiszą mnie dopiero na
    maj...Nie wiem co mam robić bo od następnego cyklu mam znowu zażywać
    clostrybegyt. U mnie jeszcze dochodzi sprawa tarczycy mam
    przeciwciała, które ja zwalczają, teraz dopiero wyszło a wywołana
    pani endokrynolog tego nie wykryła i znowu straciłam pół roku...Nie
    wiem czy szukac endokrynologa czy czekać na wizytę u dr Mańki,
    podobno powinnam brać jakies sterydy. Slyszałam o przypadkach że po
    wzięciu sterydów kilka dziewczyn zaszło w ciąże.. Może wiesz coś na
    ten temat lub ktoś inny kto jest na forum?? Prosze o jakieś rady..
  • bravia1 21.03.08, 09:36
    Pozwolisz, że wtrącę:
    Otóż znajdź dobrego endokrynologa, niech unormuje Ci tarczycę. Jak pójdziesz w
    maju do dr. Mańki - będzie wiedział na czym stoi, bo będziesz miała w miarę
    ustawioną tarczycę.
    Ja miałam podobnie jak zaczęłam się leczyć w Provicie (u dr. Kiecki - polecam),
    najpierw ustawić tarczycę u DOBREGO endokrynologa, a potem działać konkretnie.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 21.03.08, 11:19
    Amelko, Bravia 1 ma rację.Musisz znależć dobrego endokrynologa.Nie
    wiem skąd jestes,ja znam dobra pania endokrynolog ale w Tarnowskich
    Górach.Ale to też trudno polecac, nie chciałabym miec potem
    wyrzutów,że poleciłam,a okaże sie,że jestes z niej
    niezadowolona.Wiele własnie przyczyn jest od tarczycy.

    Tak w ogóle Olus, to nie robiłam dzisiaj bety, dla sprawdzenia,bo
    tak zimno na dworze, ze sie boje wychodzić. Nic mi nie dolega złego,
    mam wilczy apetyt tylkosmilewiec moja teściowa powiedziała,ze mam nie
    robic skoro lekarz nie zalecił.Mam byc w domu, nawet w swieta
    nigdzie nie ide. Mamy nasze wszystko przygotuja i swieta sa u nas w
    domkusmile))Wczoraj jakby gardło czułam, ale moze to juz strach powoduje
    sam w sobie,ze boję sie cokolwiek złapacsmilePopukałam prfilaktycznie
    szałwią,bo tak czuje sie dobrze. Wtorek juz niedługo,wiec dowiem sie
    czegos, na spokojnie prozmawiamy z lekarzem.

    Dziewczyny Kochane, Olu !!!

    Zdrowych,Spokojnyh i Wesołych Świat Wielkiej Nocy.
    Dużo szczęścia i radości,
    uśmiechu i wytrwałości
    oraz samych przyjemnych dni w przyszłości !!!
    tego sobie i Wam życzę
    Aga


  • bravia1 22.03.08, 10:13
    Dziewczyny, Wy jesteście doświadczone, więc proszę napiszcie jak to jest podczas
    punkcji? Bo dają ogólne znieczulenie, tak? I jajka pobierają
    na fotelu ginekologicznym. To niby co? Uśpią mnie, ja będę nieświadoma i będę
    tak leżeć z nogami w górze przez 20 min ???
    Śmiać mi się chce jak sobie wyobrażam taką scenę: wchodzą te pielęgniarki,
    wychodzą a ja ciągle z tymi nogami w górze smile))))))
    Czy może to tylko głupi jasiek i jak zacznie działać to przechodzę przy pomocy
    pielęgniarki na fotel ginekologiczny? Napiszcie, bo jestem ciekawa wink
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 24.03.08, 18:21
    To znieczulenie takie miejscowe, do zyły,krótkie.Po 10-15 minutach
    pomagaja Ci sie przenieśc do pokoju z łóżkami.U mnie było tak,że
    anestazjolog wybudzała mnie,bo jakos dobrze mi sie usneło i ciagle
    mówiła do mnie:budzimy sie i cos tam jeszcze pytała,ale to nie
    trwało długo.To nic nie boli.A nogi masz tak jak na fotelu
    ginekologicznym tylko ten jakby wygodniejszy.Mnie tez ogarniał
    wstyd itd,ale potem przeszło i tlmaczyłam sobie to,ze lekarz nie
    ogląda tylko mnie.To nie jest najmilsze uczucie,lezysz a on ma głowe
    na wysokości .....,ale ja sie tym nie przejmowałam juz kompletnie
    przy transferze.Wtedy są inne ważniejsze emocje.Czy sie uda..Po
    punkcji ppobolewał mnie brzuch trochę, dostałam czopek i mineło
    trochę,ale potem spałam prawei cały dzień.
    Pozdrawiam


    Oluś, a co u Ciebie?
    Nic nie piszesz?
  • bravia1 25.03.08, 10:06
    Dzięki Aga smile
    A napisz jeszcze proszę czy do punkcji w Provicie musiałaś przynieść swoją
    koszulkę czy dają jakąś ? Czy nie przykryli Cię żadną chustą póki znieczulenie
    zaczęło działać??? Mąż w tym czasie oddaje nasienie czy tak? Płaciliście po
    transferze czy po punkcji? Miałaś imsi czy icsi? Sorki, że tyle pytam, ale
    wkrótce to przede mną wink

    I jak się czujesz? Masz mdłości? Czy jeszcze żadnych wielkich objawów ciążowych?

    pozdrawiam serdecznie
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 25.03.08, 12:09
    Witajsmile
    I do punkcji i do transferu trzeba przyniesc swoja koszulkę i
    kapciuszki,niczym Cie nie przykryją, przykryja kocykiem przy
    transferze,bo po transferku lezysz na fotelu ze złączonymi nogami
    chyba 20 albo 30 minutek.Juz nie pamietam dokładnie, bo wtedy to są
    niesamowite emocje,ale na pewno 20 albo 30 min. Męża wtedy po
    transferze wpuszczaja na tą salę do Ciebie i może być przy Tobie.
    Mój mąz był ze mną .Co do pobrania nasienia,to mojego męża jeszcze
    wezwali zanim zaczęli mi robić punkcję.Ja podchodziłam do IMCI.Ja
    płaciłam w dniu punkcji tylko za punkcję, w dniu transferu za
    transfer+ zarodki które chcesz zamrozić,oczywiście oni Ci sami
    doradzaja, bo jak są słabiutkie to nie ma sensu zamrażać.

    CO do mnie,to dzisiaj mam wizytę u dr. Mańki.
    Czuje sie naparwde bardzo dobrze.Zero super objawów.Zrobiłam jeszcze
    dzisiaj rano bete hcg,wyniki przed lekarzem beda, bo chce lekarzowi
    na bieżąco pokazac bete. Zauwazyłam,ze duzo spie, włsnie po
    sniadaniu o 9.00 usnełam jak mrówka i wstałam teraz.Mniej sie juz
    poce, prawie w ogóle.A i miewam zauwazylam smaczki na
    słodkie ,szczególnie w nocy.Dzisiaj obudzialm sie o 2.00 w nocy i
    zjadłam prawie całą czekoladę, a ja nigdy nie szalałam za słodkim.Na
    czekolady miewałam takie okresy.Zjadłam ja i spankosmile Więcej siusiam
    i chyba piersi robia mi sie nie ,że wieksze, ale takie pełniejsze.
    No i ból w plecach na dole, to zalezy od pory dnia.Mówie CI,jem
    tyle,ze wszyscy oczy robia, mam po prostu apetytsmileMusze z tym
    powalczyc troche, bo bede gruba jak ...a bylam zawsze taka normalna,
    ani chybaani gruba, super sie czułam w swojej skórze.Musze sie z
    ciekawości zważyc, bo czuje ,ze przytyłam z tego jedzenia.

    Pozdrawiamsmile
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 14:41
    Dziękuję bardzo za szczegóły smile)
    A możesz napisać ile płaciłaś za punkcję i transfer+mrożenie?
    I jak długo trwała u Ciebie stymulacja, i jak często kazali jeździć na usg
    podczas stymulacji.?
    Fajne, ze nie męczą Cię żadne dolegliwości i masz apetyt wink
    Napisz jak po wizycie wink Trzymajcie się zdrowo smile)
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 25.03.08, 17:07
    Cześć Dziewczyny! bravia1 kiedy rozpoczynasz stymulację? Zadajesz dokładnie te same pytania, które ja chciałam zadać kiedy doczytam wątek do końcasmile Czyżbyśmy były na podobnym etapie? Ja zaczynam stymulację od 1 kwietnia. To dzień moich urodzin, więc wierzę,że to dobra wróżba! I dołączam do ogólnych zachwytów nad doktorem Mańką, to jest CUDOWNY człowiek!!!!!!!!!!
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.08, 18:54
    Otylla:
    jadę 27 marca na usg i hormony, jestem obecnie na dipherelinie. Jak wszystko
    będzie ok to od najbliższego piątku stymulacjasmile
    Ja dopiero niedawno po raz pierwszy miałam kontakt z dr, Mańką. Moim dr.
    prowadzącym jest dr. Kiecka-Również wspaniały człowiek.
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 25.03.08, 19:52
    bravia1
    Życzę powodzeniasmile Czytając ten wątek mam więcej nadziei, że się uda, tym bardziej,że Provita ma na stronie statystyki i nie wydawały mi się szczególnie wysokie!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 26.03.08, 07:25
    DZiewczyny Kochane,jestem u kresu załamania,pisze do Was choc moję
    powieki sa tak cięzkie ,że ledwo widzę. Moje zarodeczki OBUMARŁY:
    (((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
    Przed wizyta do dr zrobiam na wszelki wypadek betę, po południu
    wynosiła juz 0.346.Juz widziałam,ze jest źle. Wchodząc do dr, on był
    pewien ,że sie udało, zadowolony, usmiechał sie do nas, ja niestety
    pekłam i podałam mu tylko wyniki. Widziałam,jak było mu
    przykro,wziął mnie na usg,ale tam niestety pozostał tylko mój
    torbiel,który sie nie zmniejszył,ani nie powiekszył. Boże, gdybym
    nie kochała tak bardzo mojego męża i rodziny, chciałabym aby moje
    zycie sie skonczyło.Ile ja jeszcze wytrzymam.I znowu walka,
    czekanie...Mozemy podejsc do kolejnego transferu po 2 moich
    miesiączkach.Ja juz trace nadzieje,że sie uda.Za co Pan Bóg mnie tak
    skarał.....Dostalismy,aby sie jeszcze uspokoic,że wszystko sie
    zrobiło, skierowanie na badania genetyczne, bo wykluczyc,że któres z
    nas jest nisicielem , tzn,że chromosomy sa słabe.Lekarz twierdził,ze
    z tego wszystkiego jest i tak bardzo zadowolony,gdyz w ciązy byłam,
    było zagnieżdżenie,że moja macica przyjęła je,ale były widocznie
    słabe,że obumarły.Teraz czekam na miesiączkę.Ja z całego serducha
    zycze Wam powodzenia.
    Ola, ale mysle o Tobie, napisz kiedys co u Ciebie
    ja zaglądactu będę na pewno.Trzymam za Ciebie i Twoje małe
    fasoleczki kciuki.Pozdrawiam
  • bravia1 26.03.08, 09:45
    Boże, Aga jak mi przykro!
    Nie wiem co napisać bo i tak nic Cię nie pocieszy sad(((

    Naprawdę nie wiem...
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 26.03.08, 10:25
    Aguś nie wiem co napisać...trzymaj sie kochana
  • Gość: zaczarowana27 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 17:59
    Witam
    Aga bardzo mi przykro wiem co przechodzisz ja właśnie 3 marca
    straciłam 2 dziecko nie chciałam ci wcześniej pisać że przy niskiej
    becie własnie tak jest bo nie chciałam cię denerwować ale mam
    nadzieje że nad nami zaświeci kiedyś słonko....przepraszam ze
    zawracam ci teraz głowe ale powiedz mi jakie badanie chromosomów
    zlecił ci lekarz bo mi włąśnie nie chciał dać bo według niego 2
    poronienia obumarłych ciąż są normą a może zrobiłabym je na własną
    ręke...........prosze o odpowiedz
    Pozdrawiam i tule cię mocno
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 26.03.08, 18:38
    Aga tak mi przykro... Trzymaj się dziewczyno.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 26.03.08, 19:38
    Powiem tak, nie wiem jakie chromosomy będa badac,ja sie kompletnie
    na tym nie znam.Aby wykluczyc,że jestesmy nosicielami dostalismy
    skierowanie na karotyp,tak nam powiedział,że mamy sie z tym zgłosić
    do kliniki gdzie to robią. Dał nam namiar do Zabrza na
    Traugutta.Podam Ci nr telefonu:032/37-04-106.Robia to z NFZ ,termin
    mamy na 12 maja,bo niestety jest kolejka.Mozna prywatnie,to kosztuje
    500zł,ale na szybko nie jest to nam potzrebne,wiec zaczekamy.Ja dla
    Waszego spokoju wewnętrznego zrobiłabym je na Waszym miejscu,aby
    uspokoic sie wewnetrznie.Teraz czekam na miesiączkę i chyba pomału
    do mnie idzie,bo zaczynam plamić,nie jest to czysta krew,ale zaczyna
    sie chyba.I z jednej strony sie ciesze, bo chce aby mój organizm sie
    oczyścił.A leczysz sie również w Provicie?
    Ja juz sie oswoiłam z tą stratą.Popłakałam sobie cały dzien, potem z
    mężem i mi lepiej.Musze sie wyryczeć,nie potrzebuje pocieszeń,bo one
    mnie tylko dobijają.Ta ogormna porażka musi mnie wzmocnić,by miec
    siłe dalej walczyć, a ja sie nie poddam tak łatwo, choć jest cięzko.
    Bedę walczyc tak długo jak tylko starczy mi sił, pragne miec dziecko
    i dla niego zrobie wszystko.Zobaczysz, uda sie nam,trzeba w to
    mooooocno wierzyć.Ta porażka,choc mam bardzo udany związek małżeński
    czuje że jeszcze bardziej umocniła nas z mężem.Ty jestes młodziutka
    widze po wieku ,a ja mam w tym roku 31 lat i mnie tez goni czas,ale
    coma byc to będzie bez względu na wiek.Teraz czekam na okres a potem
    zmężem zaczynamy współżycie na nowo,moze jakis cud natury sie
    zdarzy, a takie sie tez zdarzają.Ja juz jestem tak
    załamana,zdesperowana, ze chyba zaczynam wierzyc w cuda.Pozdrawiam.
    Codziennie tu zajrze,wiec bedziemy w kontakcie.
  • Gość: zaczarowana27 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.08, 21:24
    Aga nie lecze się w Provicie ale zamierzam może kiedyś w sumie jutro
    mam wizyte i zobacze co mi mój dr powie jak nic już nie zaproponuje
    (bo ja robiłam IUI po 8 zaszłam i poroniłam i po 10 zaszłam i
    poroniłam martwe dziecko) to właśnie do Provity startuje.A
    niezależnie od tego w przyszłym tygodniu składamy wniosek o adopcje:-
    ))))))) 27 liczba w niku to nie mój wiek tylko dzień ślubu a ja mam
    24 lata więc jeszcze młoda ale niestety ta wada chromosomów powoduje
    że trudno donosić jakąkolwiek ciąże znaczy można donosić nie jest
    powiedziane że nie tylko taką która odpowiednio się połączy
    chromosomami i pomoże w ten sposób się dzidzi dobrze
    zainplantować.Ponoć można to leczyć sterydami ale w przypadku
    szczupłych kobiet a ja niestety do takich nie należesad Więc dr
    powiedział że tylko czekanie i nic więcej może się zaimplantować
    poprawnie następna ciąża lub 8 lub rzadna i dlatego postanowiliśmy
    się starać o adopcje.Mimo że jestem młoda i komuś się to może wydać
    dziwne że już adopcja ale ja tak niesamowicie pragne dziecka że
    trudno mi się nawet kontaktować i spotykać z koleżankami które już
    mają dzieci albo są w ciąży nawet szczerych gratulacji nie umiem im
    złożyć.Dziękuje ci za nr telefonu do zabrza napewno skorzystam!!!
    Pozdrawiam i życze szcześcia i wytrwałości w dażeniu do niego
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 26.03.08, 23:19
    Aga, najważniejsza wiara!! Przykro mi bardzo sad, ale widzę, że
    jesteś silna, no i tak trzymac!! następnym razem będzie lepiej!!
    Pozdrawiam
  • Gość: majka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.08, 07:30
    Aga, to dziwne, że w Provicie nikt nie kazał wam wcześniej zrobić kariotypu.
    hmm, nam kazał- a chodze do Cholewy D. Kariotyp mozna tez zrobić na ligocie w
    centrum zdrowia dziecka i matki 700 zł od pary, ale w zabrzu chyba są bardziej
    wiarygodne, a moze sie myle.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 28.03.08, 16:22
    Widzisz Maju gdybym wiedziała że coś takiego sie robi, to bym sama
    lekarzowi powiedziała o tym,ale ze nasze zabiegi o dzidziusia w
    Provicie trwaja od grudnia to nie byłam jeszcze tak wtajemniczona w
    to wszystko.Słuchałam sie lekarza któremu zaufałam
    bezgranicznie.Teraz juz jestem mądra, czytam duzo i cóz mi
    pozostało....na dzien dzisiejszy smutek po stracie moich aniołków
    kochanych,choć nie wiem czy zagnieździł sie jeden czy dwa....
    To co dzisiaj przezyłam, to kolejny cios, bo lekarz nie uprzedził
    mnie o fakcie,ze w trakcie miesiączki wydali mi sie to z krwią.Otóz
    wczoraj dostałam miesiączkę....i z jednej strony ucieszyłam sie,że
    oczyści mi sie organizm po tych wszystkich lekach itd..ale od
    południa zaczął pobolewać mnie brzuch jak na miesiączkę,tłumaczyłam
    sobie to ze sa to bóle moze nasilone,bo misiączkę mam jakby nie było
    rozregulowaną.Po 17.00 zaczęłam sie tak trząśc z bólu,ze cos
    niesamowitego, 1-szy raz cos takiego przezyłam, to trwało jakies 30
    min,dokładnie juz nie wiem...Usnełam,jak wziełam sobie tabletke w
    koncu przeciwbólową i ból tez ustawał.Rano wstając do toalety,
    zobaczyłam na podpasce oprócz krwawienia normalnego co jest
    oczywiste podczas miesiączki ujrzałam taką błonę zakrwawioną z dwoma
    jakby rogami jak ma slimak,tak to nazywam rogi, to były takie jakby
    dwie odnózki,trudno opisac.Była wiadomo już zwinieta,ale jak to
    dotknełam to miało to jakies 2cm długości, nie wiem jak na
    szerokośc, bo juz rozwinąc sie nie dało.I widzisz przestrasyzłam
    sie,ale juz normalnie krwawię.Czuje sie dobrze,chodze i jest ok.
    Tłumaczymy to z mężem, ze albo wydaliłam to z organizmu,albo moze
    mój torbiel pękł teraz po okresie, bo w końcu był widoczny ostatnio
    tyle,że nie powiekszyl sie, ani nie zmniejszył. Nie wiem co to mogło
    byc. Za 2 tyg chce jechac do mojego lekarza na usg i opowiem mu o
    wszystkim....
    A TY Maju juz jestes po ,czy dopiero w trakcie przygotowań?
    Pozdrawiam
  • gocha500 28.03.08, 18:27
    aga nie wiem co powiedziec!!!!!!!bardzo mi przykro!!!!





    wlasnie tego sie niestety u siebie obawiam!bardzo duzo mysle
    ostatnio o tym imsi czy wogole podchodzic!!boje sie!
  • Gość: zaczarowana27 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.08, 19:12
    Witaj Aga
    To co się przytrafiło tobie to jest normalne ja tak miała też po oby
    2 poronieniach tzn że płód się wydalił 1 raz też nie byłam do końca
    swiadoma ale 2 razem wpadłam w histeryczną rozpacz bo wiedziałma ze
    to dzidzia moja i że musze ja spuścić w kibelku to było
    okropne .....moja była już spora bo ten płód miał ok 7cm długości i
    5 cm szerokości ..........boli na samo wspomnienie. Ja byłam wczoraj
    na wizycie i nie dał mi lekarz na rzadne badania może i dobrze
    chodziło mi najbardziej o te kariotypy ale on mi wytłumaczył ze po
    co je robić skoro i tak nie ma dowodów na to że jakiekolwiek leki
    pomagają na te wady chromosomalne ( podaje się sterydy lub
    salicylany) ale nawet literatura fachowa nie daje 50%skuteczności
    tych leków.....No więc po co to wiedzieć żeby bardziej sie
    denerwować.Trzeba poprostu czekać aż któraś ciąża zaimplantuje się
    prawidłowo czyli płód sam sobie dopasuje chromosomy bez
    wad .....wiec będę czekać na cud a teraz kompletuje papierki do
    OAO...i czekam również na bąbla z serduszka Pozdrawiam
  • Gość: majka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.08, 06:31
    jestem w trakcie, dopiero 3 dzień biore pigułki antykoncepcyjne. U mnie
    przyczyna leży po stronie męża - azoospermia, ale znaleźli coś w jadrach. Oby na
    tyle by można uzyć. Moja recepta to głęboka wiara, nic wiecej mi nie pozostało.
    Ale bardzo sie boje... pierwszy przewidywalny termin to ok 26 kwietnia. Boje
    się, boje sie tego czekania po na wynik... to chyba najgorsze chwile
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 29.03.08, 17:28
    Mam pytanie do dziewczyn po IMSI. Możecie mi napisąć od kiedy dostałyście L4? Czy już podczas stymulowania, czy od dnia pnkcji? I na jaki okres czasu dostałyście zwolnienie? To dla mnie bardzo ważne, jestem na Diphereline i już niedługo stymulacja, a czuję,że z pracą będą problemy.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 29.03.08, 20:06
    Ja L4 dostałam od punkcji.Punkcje miałam 2 marca a transfer 5
    marca.Punkcja wypadła akurat w niedziele,ale od Pn czyli od 3 marca
    miałam L4 i najpierw dostałam na 3 tygodnie, a potem jak 25 poszłam
    do lekarza dostałam jeszcze tydzien, bo do 31 marca,czyli w sumie 4
    tygodnie nie ma mnie w pracy.Lekarz chciał dać jeszcze 2 tyg L4,ale
    ja nie chciałam.Wariuje juz ten tydzień a co dopiero jakbym miała
    jeszcze siedziec kolejny.Od wtorku ide juz do pracy i sie bardzo
    cieszę,zajme sie pracą,tym bardziej,ze pracuje w instystucji gdzie
    mam do czynienia z petentami,więc moje mysli mam nadzieję, na 8 h
    odstawie na tor boczny,a czy to sie uda ,czas pokaże.
    Życzę Ci Otyllo powodzenia, pisz co słychać,będę trzymac kciuki.Dużo
    wiary zycze, myśl pozytywnie a przede wszystki zyczę szczęścia!!!!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 29.03.08, 20:32
    Majeczko,wiem że to czekanie najgorsze, ale teraz rozumiem czekacie
    na wyniki męża? Masz racje, ze najlepszą receptą jest wiara, wiara i
    jeszcze raz wiara i nadzieja,że bedzie dobrze.Mysl pozytywnie,to
    duzo daje.W naszej cholernej przypadłości,czyli przeróznych przyczyn
    uniemożliwiających nam zajście w ciążę jedynym lekarstwem jest wiara
    albo czekanie na cud natury,który płata różne niespodzianki.Czasami
    ludzie leczą sie latami,a nagle po tylu latach leczenia zachodza w
    ciąże naturalnie,gdzie lekarze połozyli juz krzyzyk,ze nie ma
    zadnych szans.Ja znam kilka takich autentycznych przypadków.Powiem
    szczerze,ze sama na taki cud liczę.Mimo,ze u mojego męża jest OK,to
    ja mam endometrioże podobno 1-szego stopnia i niedrożne
    jajowody,tzn.jakby jeden,bo w tym drugim jest prześwit.Nie
    proponowano mi ich udrażniania,tylko od razu in vitro.A po in vitro
    udanym,powiedzial lekarz na spokojnie je udrożni,bym spokojnie mogła
    sobie próbowac z mężem naturalnie,ale nie bede juz tak nerwowa,bo
    będe miała juz 1 dziecko.I co, in vitro nieudane,zagnieżdzenie było,
    ciąża była, ale moje aniołki obumarły,nie dały rady ze mna zostac:
    ((I co ja mam teraz robić?Tak sobie róznie myslę,moze mamy z mężem
    normalnie współżyć, a może zdecyduje się na udrażnianie tych
    jajowodów,mam 1000 mysli.Co bedzie jak sie nie uda za 2 -gim
    podejściem?Ja sie załamię,teraz to tak bardzo przezywam, a co bedzie
    potem, jak podane bede miała 3 ostatnie moje zamrozone aniołki. Od
    nowa stymulacja, pakowanie w siebie końskich dawek hormonów, kolejny
    stres i kupa wyrzuconej kasy cięzko zapracowanej albo zdobytej
    dzieki wspaniałym moim Rodzicom.....O adopcji na razie nie mysle,
    choc nie przekreslam jej.Uważam ,ze mając prawie 31 lat mam jeszcze
    jakies szanse na ciąże ,jeżeli wyczerpie wszystkie mozliwości
    leczenia,wtedy zaczne myslec o niej.Wiem,ze musze byc silna i
    będę.Ja tak pragnę tego dziecka,ze tak łatwo nie poddam sie.Oby
    tylko moja torbiel sie nie powiekszyła i modle się oby jajniki mi
    funkcjonowały dobrze .Oby nic innego mi sie jeszcze nie przyplatało
    po tych hormonach.Na razie miesiączkuje,pisałam wyzej o moim
    przezyciu,kiedy moje aniołki ujrzałam na podpasce, a z a 2 tygodnie
    umawiam sie do lekarza na kolejna wizyte, by zobaczył mi na usg moja
    torbiel i ogólnie.Wole ja juz to kontrolować sama, bo potem znowu
    sie okaże ,ze cos nie tak z torbielą alo nie daj boże cos
    innego .Teraz modle sie i prosze oby ten czas zleciał mi szybko do
    nastepnego transferu.12 maja badania genetyczne,tez sie boje,ale
    wykluzam,ze moze cos wyjśc,choc nie ma co wykluczać, tylko trzeba
    czekac.Wykluczyc bedzie mozna, jak beda wyniki i je zobaczymy.
    Pozdrawiam gorąco
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 29.03.08, 20:45
    Do Zaczarowana 27,nie wiem jak masz na imie więc operuję nickiem.
    Dziekuje bardzo ,ze mnie uspokoiłas. Jak przeczytałm co napisałas,
    to po prostu łzy same leciały.Moje aniołki poszły do kosza na
    śmiecisad(((((((((((((((( Co do badań genet tez ma ten lekarz racje,
    a leczysz sie w Provicie.Przepraszam, moze juz pytałam,ale z tyloma
    tu dziewczynami pisze, ze rozumiesz mnie.....Ja lecze sie u dr Mańki.
    Słucham sie go, bo w końcu kogo ja mam juz słuchać.Ja pragne tylko
    dziecka, pragne tego szczęćia, cudu,nie wiem juz jak to nazywac....
    Jaki miałas odstep do 2 podejścia?Miałas IMCI?Miałas tak jak ja, ze
    zagnieżdzenie było, ale aniołeczki w któryms tygodniu ciąży obumarły?
    Pozdrawiam gorąco
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 29.03.08, 20:50
    Gocha 500, podchodż,jeżeli sumienie Ci mówi ze tak, to nim sie
    kieruj!!! To warte,tylko 1 pytanie,które boli: za którym razem sie
    uda? Trzeba wierzyć,że za 1-szym !!!Może własnie akurat Ty będziesz
    miała to szczęście...tego Ci zycze bardzo serdecznie.
    Zycze powodzenia.
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 29.03.08, 21:16
    Aga bardzo Ci dziękuję za odpowiedź, przynajmniej wiem czego się spodziewać. Wiesz,śledzę Twoje losy i czytając Twoje ostatnie posty pomyślałam sobie,że ja na Twoim miejscu podeszłabym drugi raz do in vitro. W ten sposób wydaje mi się masz o wiele większe zajście w ciążę niż naturalnie, zwłaszcza przy niedrożnych jajowodach i endometriozie. Poza tym z tego co wiem udrożnione jajowody mają tendencję do ponownego zwężania się. Trzymam kciuki i życzę powodzenie. UDA NAM SIĘ!!!
  • Gość: zaczarowana27 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.08, 23:36
    Witaj Aga ja mam na imię Ewelina nie lecze sie w provicie lecze sie
    w prywatnej klinice położniczo ginekologicznej na ul.Łubinowej w
    katowicach nie robią tam in vitro wiec ja miałam tylko robione IUI
    czyli inseminacje 10 razy pierwsz się udała we wrzesniu 2007 roku
    ale w 4 tygodniu poroniłam nie szukali wtedy przyczyny a 2 teraz w
    lutym 2008 i widziałam ja już nawet moją mała kropeczke na monitorku
    to było w czwartek a w poniedziałaek poroniłam prawdopodobnie martwa
    była kruszynka stwierdzili to po becie bo 1 miałam 17,52 2wynik
    33,20 3 wynik 66,40 4 wynik 96,62 i niby suuuuuper rosła bo o 100%
    co 48h ale zamałae te wartości były i odrazu było podejżenie albo
    martwa ciąża albo pozamaciczna i w zasadzie nie wiem jaka......a ja
    dzisiaj mam dooooooooooooooooła i nie wiem co robić kreciłam się
    cały dzień po domu jak opętana wszystko mi przeszkadzało denerwowało
    i pokłuciłam się jeszcze na dodatek z męzem bllllllllle
    wrrrrrrrr .....zła jestem na cały świat i pytam dlaczego ja dlaczego
    za przeproszeniem krowy co wyżucają dzieci do śmieci morduja gwałcą
    topią mają po tyle cudzików a ja która ma warunki na przjęcie taiego
    maleństwa wielką miłość żeby obdarować nią kruszynke nie
    moge .........Sorki że tak smutno ale naprawde źle mi już na tym
    świecie Pozdrawiam Trzymaj się Aguś i napewno nic ci złego nie
    wyjdzie na tych kariotypach!!!!!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 30.03.08, 09:59
    Ewelinko,wiem co przechodzisz.....sad((( Ja nie podchodziłam tyle
    razy a jestem u kresu załamania,ale tłuke sobie do głowy,ze musze
    byc silna....A czemu nie spróbujecie motody IMCI,moze spróbujcie
    jeszcze tej metody.Ona jak widzisz tez nie daje 100% pewności,ale
    prawie 50%.A reszta to juz szczęscie,które trafi sie Tobie, mnie czy
    innej kobiecie pragnącej dziecka.To wszystko w rekach Boga.Jak ja
    mówie,kazdy ma swój scenariusz juz napisany u góry i jak mamy byc
    matkami to nimi zostaniemy wcześniej czy później. Powiedz mi, na
    adopcje maluszka takiego malutkiego,czeka sie długo?Pytam z
    ciekawości...bo moze i mnie to kiedys zainteresuje....
    Nie smu sie, zobaczysz nad nami kiedys też słoneczko zaświeci i
    podaj ręke mężowi,on tez to przeżywa,tylko w inny sposób.Kochajcie
    sie i szanjcie, w tych chwilach trzeba sie wzajemnie wspierać,kochać.
    Trzymaj sie cieplutko...
  • Gość: ewa IP: 83.238.23.* 31.03.08, 11:13
    witaj zaczarowana27! możesz napisać jakie koszty ponosisz na
    łubinowej i u którego lekarza się leczysz?
    Ja zapisałam się do Wieczorka ale nie wiem czy on jest dobry od
    spraw niepłodności. Czy badania np hormonów robisz u nich na NFZ czy
    za wszystko płacisz?
    Pozdrawiam, Ewa
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 30.03.08, 09:48
    Wiem Otyllo,ze z niedrożnymi jajowoadmi nie ma szans,ale ja juz jak
    nie na cud, to nie wiem na co moge liczyćsad(...chyba tylko na
    szczęscie.Albo sie uda albo nie,mam na mysli in vitro.Ja
    oczywiście,ze podejdę po raz drugi do IMCI,tylko wiesz jak to
    jest.Teraz jest jeszcze większy strach,niestety.Bo mam tylko 3
    zarodki zamrożone,a słyszałam,ze zamrozone są jeszcze słabsze;
    ((((((....choc lekarz powiedzial,ze przy dzisisejszej technice nie
    są słabe.Nie wiadomo komu wierzyć...Tak czy inaczej będę
    podchodziła, sumienie do końca zycia by mi nie pozwoliło życ
    normalnie gdybym miała swiadomośc,że zostały one zniszczone.Poza tym
    zawsze jeszcze jakaś nadzieja,że moze sie uda tym razem....Ale potem
    co dalej.....Znowu od początku?Czy pozostaje dawca? choć nie wiem
    jak się zyje ze swiadomością, ze jestes w ciąży,ale pod serduszkiem
    geny Twój aniołek ma innych ludzi....Ja juz mam dość.Chyba mam
    doła.MOże moja endometrioza w ogóle nie pozwoli,by organizm
    zaakceptował mojego aniołka?Bo akurat przy in vitro jajowody są
    niewazne.A przy endometriozie zarodki slyszałam są słabszesad((......
    Miłej niedzieli.....
    Pozdrawiam
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 11:50
    Aguś, a czy w Provicie zamrozili Ci zarodki tą nową metodą ? Bo ponoć jest dużo
    lepsza i daje większe szanse przy rozmrażaniu, że przeżyją (nie robią się
    kryształki wody na zarodkach-czy jakoś tak).
    A co do adopcji to moja koleżanka się stara. Przeszli szereg testów, rozmów,
    wywiadów środowiskowych i powiedzieli, żeby się liczyli z tym, że nawet 2 lata
    można czekać, zwłaszcza, ze oni chcą adoptować malutkie dzieciątko tak do 3 lat.
    Oczywiście może się zdarzyć że ten okres oczekiwania się skróci. Teraz złożyli
    jeszcze jakieś papiery, które roześlą po wszystkich ośrodkach adopcyjnych, żeby
    sprawę przyspieszyć.

    Aga a tak przy okazji tematu L4 - to czy Ty sama poprosiłaś czy oni
    zaproponowali w Provicie? Też mam z tym dylemat, bo wizytę mam w czwartek i to
    będzie 7 dzień stymulacji i nie wiem czy pytać o to L4, bo jak wszystko będzie
    ok to może już w weekend będzie punkcja...
  • Gość: ada32 IP: *.tktelekom.pl 30.03.08, 12:37
    Witam was wszystkie serdecznie!!!Od dłuższego czasu już czytam to
    forum i im dłużej tym bardziej się boję. Ja mam taki sam problem jak
    Majka czyli azospermia u męża i chciałabym się dowiedzieć Maju czy
    twój mąż miał robioną punkcję czy macie zamrożone plemniczki?Aga
    jeżeli chodzi o kariotyp to ja będę rezygnowała z terminu na 14
    kwietnia na NFZ bo zrobiłam prywatnie to badanie w Zabrzu, będę
    dzwonić w poniedziałek rano więc jeżeli chcesz to możesz się załapac
    na ten termin bo na wynik jak wiesz robiąc badanie na NFZ czeka się
    ok. 1 m-ca
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 30.03.08, 16:04
    Boże, Aduś, spadłas mi z nieba chyba.Proszę Cie ogromnie,napisz o
    której bys dzwoniła tam,to ja zaraz tam zadzwonię, bo bardzo by mi
    zależało? A jakie Wam wyszły wniki pytam o te genetyczne włsnie
    badanka?Wiesz, ja chciałam miec te wyniki na maj,ale faktycznie jest
    duzo zapisów.Boże, jakbym sie cieszyła, gdyby sie udało...
    Ogromnie Ci dziekuje....moze sie uda.
  • Gość: ada32 IP: *.tktelekom.pl 30.03.08, 19:47
    Ja bedę dzwoniła ok 8.15 bo tak nam kazali dzwonić bo pózniej jest
    ciężko z odbieraniem tel przez pielęgniarki, odbierają do ok godz
    9.00. A jeżeli chodzi o wyniki to właśnie jutro się dowiem czy już
    są bo robiliśmy badanie 18 marca a prywatnie się czeka ok
    2tygodni.Powodzeniasmile
  • Gość: zaczarowana27 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.08, 21:13
    Witaj Aguś mi niestety wszyscy odradzają in vitro bo zachodze przez
    IUI i to by była strata pieniążków.Jeśli chodzi o nową metode
    mrożenia bo jeśli taką miałaś robione to jakiś miesiąc temu były juz
    po niej 2 dziwczyny w ciąży jedna poznałam na forum nasz-bocian no i
    ona właśnie mówiła że jak była na kriotransferze to właśnie jej
    mówili że 1 babeczce sie już udało i i teraz jej też więc jest
    ogromna szansa że i Wam się uda czego Wam (Tobie i Mężowi) życze z
    całego serca. A u mnie sytuacja z mężem jest coraz gorsza niestety i
    to bardzo źle myślimy o rozwodzie!!!!!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam
  • Gość: majka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.08, 09:45
    witaj ada. tak mąż miał biopsje, ale bardziej pod kontem nowotworu bo to lekarz
    podejrzewał. w kazdym razie na wyniku pisało ze zachowana spermatogeneza (chyba
    tak to sie pisze) i ze ilosc dojrzałych plemników znacznie ograniczona. ale nie
    pisało ze ICH NIE MA! wiec bardzo sie boje, ale jestem pełna wiary ze coś
    wyciągną na biopsji juz przy mojej punkcji. lekarz mów ze nie ma sensu teraz
    robic biopsji - bo skoro jest ich mało to marne szanse zeby poi odmrozeniu sie
    nadawały wiec bedą pobierac na swieżo. mąz ma duze FSH 24 sad Ale PLEMNIKI POMIMO
    TEGO W JąDRACH Są!!! Będzie dobrze!!!! wiara czyni cuda!
  • Gość: ada32. IP: *.tktelekom.pl 31.03.08, 19:43
    Dzięki Maju ja jestem pełna obaw bo nasienie mojego męża też nie
    nadawało się do zamrożenia i boję sie czy znajdą jakieś dobrze
    ruchliwe plemniczki przy mojej punkcji.
  • Gość: ada32 IP: *.tktelekom.pl 31.03.08, 19:48
    Aga no i co dzwoniłas?Udalo Ci sie?
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 31.03.08, 21:37
    Aduś! tak dzwoniłam,dzwoniłam o 8.00.Powidziałam,ze będzie dzwonić
    pani do nich,która będzie rezygnowała z terminu
    14.04.Powiedziała,ze mam zadzwonic jutro o 9.00 ,to mi powie, bo to
    nie od niej zalezy,tylko od szefa laboratorium,czy kogs
    tam....Dziwne,prosiłam,by miała moje nazwisko na uwadze, choc wiem
    ile jest ludzi w kolejce.Jutro sie okaże, ale baardzo dziekuje za
    taki miły gest z twojej strony Aduś.
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 01.04.08, 08:07
    Właśnie przeżyłam swój pierwszy zastrzyk w brzuchsmile Dobrze,że mój mąż się tego podjął, sama nie dałabym rady! A tak nałożyłam kołdrę na głowę i nie patrzyłam co robismileNie było tak źle, ale przyjemnie też nie!
  • Gość: edyta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.04.08, 07:39
    Hej, czy możecie mi powiedzieć szczegóły odnośnie kosztów, tzn, chodzi mi o cene
    leków, w cenniku provity pisze 2500-3500, czy rzeczywiście tyle wychodzi - od
    czego to zależy. wiem ze pierwsze 21 dni pigułki antykoncepcyne, a jak to jest z
    nastepnymi lekami? co, ile, gdzie najlepiej kupić? prosze napiszcie. czy to
    znaczy ze te zastrzyki które sie bierze przez 10 dni tyle kosztują? z góry dziękuje
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 03.04.08, 08:52
    Witaj Edyta! To raczej następne zastrzyki są tak drogie. Ja dostałam pierwszych 9 sztuk Diphereline i kosztowało mnie to chyba 270zł. I nie musisz nigdzie biegać i ich kupować. Provita dba o pacjentki i ma je na miejscu. Wydaje je recepcjonistka i robi krótkie przeszkolenie jak je samemu zrobić.
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.04.08, 17:29
    Tak, Edytko trzeba się liczyć z kosztem stymulacji ok 3000.
    Ja stymuluję się od 28 marca, dziś dostałam kolejną porcję zastrzyków i wydałam
    na leki ok 2900.
    Leki dostaniesz w recepcji. Te na receptę kup najlepiej na dole w aptece,
    podobnie jak igły i strzykawki.

    Dziewczyny brała z Was któraś Luweris?
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 03.04.08, 19:41
    Olu,co u Ciebie?Jak sie czujesz? ja juz chodze do pracy.Dochodze do
    siebie i wierze dalej ,ze sie uda,choc cięzko....
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 04.04.08, 12:25
    No jakoś funkcjonuję choć każdy dzień jest ciężki.Mdłości nadal są i wymioty
    też,zaliczyłam też niewielką infekcje grzybiczą - no takie uroki tego
    stanu.Myślałam że w tym tygodniu już coś się zacznie poprawiać bo to 11 tydz.,
    ale nie jest wcale lepiej.Dobrze że już dochodzisz do siebie-czas koi rany.
    Musisz wierzyć ze się uda następnym razem i walczyć do końca.Teraz ciesz się
    wiosną i pamiętaj ze masz wokół siebie osoby które cię kochają i wspierają.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 05.04.08, 17:44
    Oluś, ciesze że wszystko w porządku u Ciebie!!! musisz znieść te złe
    samopoczucie jakos,ale jaka masz piekną swiadomość,że nosisz pod
    serduszkiem 2 aniołki....Bardzo sie cieszę i nie wiesz jak bardzo Ci
    zazdroszczę....ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu.Olus, a powiedz
    mi,to było Twoje 1-sze udane podjeście?Czy wczesniej podchodziłas
    jeszcze do np. inseminacji czy innych...?
    Pozdrawiam Cie cieplutko i twoje 2 aniołki i cały czas trzymam
    kciuki za Was

    Dziewczyny!!!
    Prosze o pomoc i odpiszcie mi, bo ja sie troche martwie moim
    okresem...sad
    We wtorek czyli 25.03 wiadomo było,ze ciąża była obumarła, w
    czwartek poroniłam,miałam krwawienie normalne, czasami taka brudna
    krew, w nastepny poniedziałek, czyli był to 5 dzien , nie miałam juz
    nic a we wtorek ponowiło sie, ale nie jest to juz takie typowe
    krwawienie,tylko jakby takie krwawienie jak po punkcji, czyli takie
    różowe jakby i mam je do dzisiaj.. Czy któraś z Was miała podobnie
    po poronieniu in vitro?Nie wiem,czy mam zgłosic sie z tym do
    lekarza, czy po prostu mój organizm nadal sie jeszcze czyści...
    Proszę, błagam odpiszcie
  • Gość: zaczarowana27 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.08, 22:18
    Witaj Aga to co opisujesz to normalne ja tak też miałam krwawiłam 7
    dni po poronieniu dzień przerwy i znów się zaczeło delikatnae
    plamienie które było co 2 dni i jak byłam mostatnio u dr to
    powiedział właśnie ze to normalne i że takie właśnie różne rzeczy
    mogą sie jeszcze przez jakiś czas dziać!!!!! I poprostu tak jak by
    to się nie pojawiło zaczełabym już znów stymulacje do IUI ale w
    zwiazku z tymi plamieniami jeszcze misiąc kazałm mi odczekać i
    przeprowadził cykl szucznie dla jajników a naturalnie dla
    przysadki.Czyli mam luteine 4xdziennie a przysadka blokuje
    wydzielanie hormonu który blokuje się w czasie ciąży więc chciał dr
    żeby ona naturalnie wróciła do działania przed ciążowego. Więc Aguś
    nie musisz się niepokoić. Pozdrawiam Ewelina
  • Gość: zoza2 IP: *.multimo.gtsenergis.pl 06.04.08, 11:53
    Aga, wcześniej miałam 2 inseminacje u zamłyńskiego
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 07.04.08, 21:41
    bravia1 wiesz może już kiedy masz punkcję?
  • bravia1 08.04.08, 08:45
    Punkcję miałam wczoraj smile Wyciągnęli 11 jajek, ale 3 od razu skreślili, gdyż
    były niedojrzałe. Dziś, o 10.00 mam dzwonić do laboratorium ile się zapłodniło.
    Cała drże sad
    Podczas całej punkcji najprzyjemniejszą częścią był oczywiście odlot po narkozie big_grin
    Gorzej jak zaczął brzuch potem boleć. Jak próbowałam wstać z tego fotela, na
    którym mi pobierali jajka to buchnęła krew i lekarz coś jeszcze mocno naciskał
    "w środku" i mnie tak bolało, że chodzę w pół zgięta.
    Przeraziła mnie ilość tabletek jakie mam zażywać dziennie :
    8 x luteina, Estrofem, Zinnat, Fraxiparine (zastrzyki), Encorton, Diclofenac-to
    jakby bolało i mam wziąć przed transferem no i do tego moje witaminy, Folik i
    tabletki na tarczycę-masakra!!!
    Dostałam L4 do ewentualnego testowania, więc oddaję się błogiemu leniuchowaniu...
    Jestem pod wrażeniem Pani anestezjolog w Provicie i położnej. (pielęgniarki)
    naprawdę wspaniałe, serdeczne kobiety!
    Punkcję robił dr. K i być może na transfer, w czwartek, też załapię się do niego smile)
    A jak u Ciebie??
  • bravia1 08.04.08, 08:46
    To chyba Twój 8 dzień stymulacji, więc jesteś już tuż tuż przed punkcją???
  • bravia1 08.04.08, 09:59
    Dziewczyny kochane!
    Zapłodniło się 5 jejeczek M2 (co to znaczy???- to M2??)
    Jutro mają dzwonić jak się dzielą.
    Trochę mi ulżyło wink
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 08.04.08, 17:27
    bravia1 nie wiem co znaczy M2, ale super,że masz 5 zapłodnionych jajeczek!! Teraz tylko transfer i chyba najgorsze, czekanie... A co u mnie? Nie wiemsmile Masz rację 8 dzień biorę depharalgine, ale to chyba nie jest ta właściwa stymulacja? Zapłaciłam tylko 270zł, a każda z Was pisze o lekach za kilka tysięcy? Już sama nie wiem co dalej,pogubiłam się, na szczęście jutro mam badanie estradiolu i wizytę w klinice, będę trochę mądrzejsza:-. bravia1 mam jeszcze pytanie odnośnie punkcji, chciałabym wiedzieć ile czasu po zabiegu musiałaś leżeć w klinice? Jak się wogóle czujesz?
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 19:12
    A więc dowiedziałam się, ze MII to dojrzałe oocyty, więc jest ok smile
    Ja Diphereline brałam przez 11 dni. Potem jest właściwa stymulacja, czyli w
    dalszym ciągu Dipherelina + ja miałam Gonal F , Encorton, potem jeszcze 2 inne
    zastrzyki, kolejny przed punkcją.Ale pytać pewnie będziesz na bieżąco smile Służę
    pomocą smile
    Za te leki do właściwej stymulacji zapłacisz wkrótce ok 2-3 tys. Zależy jak się
    będziesz stymulować.
    Co do punkcji to po narkozie wybudzają cie za jakieś 15-20 min. i potem leżysz w
    pokoju obok gabinetu. Lekarz mówi, ze każdy reaguje na narkozę inaczej. Miałaś
    już kiedyś?
    Ze mną był mąż, ciągle mówił do mnie, otworzył okno, pomógł wstać i po
    wybudzeniu jakieś 30 min. weszliśmy do lekarza zapytać co i jak smile
    A obok mnie na przykład leżała dziewczyna, która przyszła przede mną i ciągle
    spała, nawet jak wychodziłam. Była sama i nikt jej nie przeszkadzał smile) Położna
    mówiła, żeby spała ile chce.
    Ja spałam podczas powrotu do domu i po południu w ten sam dzień. No i całą noc.
    Dziś leże w łóżku cały dzień. Pobolewa mnie trochę brzuch, ale da się przeżyć.
    Nie jest to wszystko takie straszne smile Gorsze będzie - jak piszesz - czekanie po
    transferze smile
    Pytaj śmiało smile) Pomogę miarę możliwości smile
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 08.04.08, 19:54
    bravia1
    Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedźsmile Jak to dobrze porozmawiać z kimś kto to wszystko rozumie. Wiesz,że moja przyjaciółka, której niedawno powiedziałam o leczeniu w klinice, nawet nie wiedziało na czym polega in vitro? Mam jeszcze takie pytanie ile czasu minęło od pierwszego zastrzyku Diphereline do punkcji? Wiem,że u każdej kobiety to trochę inaczej wygląda, ale jestem po prostu ciekawa jak było u Ciebie?
    bravia1 miałam już kiedyś narkozę, jestem po dwóch operacjach nie związanych z leczeniem niepłodności, zniosłam je znakomicie, nawet spać mi się po nich nie chciało i czułam się dobrze. A tak wogóle to nie mogę doczekać się jutrzejszej wizyty, chciałabym żeby się coś ruszyło wreszcie!
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 21:04
    Daj znać koniecznie jutro co i jak smile
    Jak pisałam Diphereline brałam przez 11 dni, w dniu 12 doszły leki do właściwej
    stymulacji i tak przez 8 dni. w 9 jeszcze tylko Dipherelina i zastrzyk przed
    punkcją, która przypadła za 2 dni. Ech, namieszałam trochę smile W każdym bądź
    razie od 1 zastrzyku do punkcji u mnie 22 dni smile
    No i pewnie narkoze świetnie zniesieszsmile
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 08.04.08, 21:48
    Bardzo dziękuję Ci za odpowiedź. Teraz przynajmniej mam jakieś pojęcie o stymulacji. Odezwę się jutro. Kasia
  • bravia1 09.04.08, 09:42
    Czekam na wieści Kasiu smile
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 10.04.08, 07:48
    bravia1
    Cześćsmile Nie miałam już siły wczoraj pisać, w sumie wczorajsza wyprawa do kliniki zajęła na 5 godzin, w domu byliśmy dopiero przed dwudziestą. Co robiłaś w czasie tego dwugodzinnego oczekiwania na wyniki? My poszliśmy do Silesii na zakupy, za tydzień pójdziemy do kina. Dobrze, że ta klinika jest w takim rozrywkowym miejscusmile
    Wyniki estradiolu miałam dobre, teraz mam brać przez 6 dni rano Diphereline po pół ampułki, a wieczorem 2 ampułki Fostimonu i jedną Menopuru. Do tego 2 razy dziennie Encorton. Lekarz przepisał mi leki na 6 dni, ale mówi,że ta stymulacja trwa zwykle 10 dni. Może punkcja wypadnie mi w niedzielę? Chciałabym, bo wtedy pewnie jest spokój w klinice. Wczoraj był straszny młyn, przyjmowało 3 lekarzy równocześnie, mnóstwo pacjentek było. Oczywiście na wizytę czekałam godzinę, nie cierpię tych opóżnień, no ale pewnie trudno tak poumawiać wszystkich na konkretną godzinę.
    A co u Ciebie? Jak się czujesz? Transfer już blisko, prawda?
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 08:01
    No wreszcie jesteś smile))
    Ja nie śpię od 05:30 chyba z nerwów, bo dziś o 11 transfer smile
    Mam stracha, że hej. Ale na szczęście jak wczoraj dzwonili z kliniki to się
    okazało że wszystkie 5 komórek się ładnie dzieli. Zobaczymy już za 3 h jak
    przetrwały noc.
    Mam o 9 wziąć czopek przeciwbólowy i prawie o tej samej porze 4 tabletki luteiny
    dopochwowo (jak co dzień), więc będę wypchana z każdej stronysmile))))))))
    No ale...nie mogę się doczekać 11.00...

    My w ciągu tych 2 godz. czekania na wynik też włóczyliśmy się po Silesii -
    dzięki Bogu, że tam jest bo można by zwariować smile Tylko, że przydałoby się tam
    jechać z workiem pieniędzy wink
    No to masz już właściwą stymulację smile Super! Teraz szybko zleci.
    A w niedzielę tak, jest spokój w klinice, podobnie jak w sobotę. Przynajmniej ja
    trafiałam na absolutną ciszę. A jak byłam na usg w sobotę ok 12:30 to nie było
    zupełnie nikogo. Chyba po raz pierwszysmile)
    A te opóźnienia to dla mnie koszmarsad Ja jeszcze usiedzę, ale mój M to białej
    gorączki dostaje. Dobrze, że można chociaż poczytać i pooglądać tv.
    Trzymam za Ciebie kciuczkismile Będzie dobrze smile Byle do przodu smile))
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 10.04.08, 08:49
    No co Ty? Nie denerwuj się, przecież transfer to sama przyjemnośćsmileBędzie dobrze i niedługo będziesz testowałasmile
    A to prawda,że do Silesii to z workiem pieniędzy trzeba jechać, ale widzisz niedawno miałam urodziny i dostałam trochę kasy, więc pojechałam je wydać tam właśnie. I wyobraź sobie,że nic nie kupiłam, no bo ubrania...Może za chwilę będę gruba? Buty na lato? Inne kupiłabym będąc w ciąży (wygodniejsze), inne jak się nie uda (seksowniejszesmile). Tak samo z bielizną.
    Czy możesz zdradzić mi jak masz na imię? Teraz pędzę do pracy, ale po południu czekam na wiadomości od Ciebiesmile Powodzenia!!!
  • bravia1 10.04.08, 14:21
    Kasiu!
    już po wszystkim smile poszło szybko i bez bólu.
    Jestem tylko trochę oszołomiona dedukcją lekarza, otóż:
    uzyskano 5 zarodków: 2x 6A, 5A, 4B, 3B.
    I lekarz podał mi : 6A, 4B, 3B. twierdząc, ze szanse trzeba wyrównać i przy
    nowej metodzie mrożenia, naturalnym endo, bez stymulacji szanse przy 2
    transferze będą naprawdę duże.
    Mówią o tym pierwsze statystyki tej nowej metody mrożenia. Prosił, zeby mu
    zaufać, bo z księżyca tych danych nie biorą. No i w ten sposób niby szanse się
    wyrównały. Nic w końcu już z tego nie wiem.
    Zmartwiła mnie wiadomość, ze nie było zadnego plemnika o dobrej budowiesad
    Wszystkie z jakimiś ubytkamisad No, ale się przecież podzieliły...ech...no i
    zamrożone są 2 ładniusie 6A i 5B
    Spadam do łóżka. Całusy!
    Ps. Obyś podczas następnego wypadu do Silesii kupowała wygodne buty i szersze
    ubrania smile)))
    Sabina
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 10.04.08, 18:17
    Sabinko
    Czy ja dobrze rozumiem,że lekarz podał Ci 3 zarodki?? To dlaczego często słyszę,że to błąd w sztuce? W sumie super jakby były trojaczki,cosmile
    A przy transferze mąż był z Tobą? I nie trzeba już w żadną koszulkę się przebierać prawda?
    Teraz sobie odpoczywasz co? To prawda,że trzeba te dwa tygodnie przeleżeć, czy wystarczy po prostu nie szaleć ze sprzątaniem i takie tam? Tak sobie myślę,że jednak skoro lekarze dają zwolnienie to trzeba uważać i się nie przemęczać.
    P.S. Coś mi się zdaje,że pierwsza popędzisz do Silesii po większe rozmiary, czego Ci serdecznie życzęsmile)
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 10.04.08, 18:26
    Sabinko wybacz,że Cię tak męczę, ale mam jescze jedno pytanie. Czy przed punkcją trzeba brać zastrzyk domięśniowy? Jeśli tak to czy też brałaś go w domu, czy oddałaś się w ręcę pielęgniarki? Ja wogóle nie jestem w stanie sama się ukłuć, zajmuje się tym mój mąż (nawiasem mówiąc mam wrażenie,że go to kręcismile), ale domięśniowo raczej zrobić sobie nie pozwolę, to jest chyba trudniejsze niż iniekcja podskórna.
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 19:28
    Ten zastrzyk który się bierze przed punkcją (ok 34 h) też jest podskórnie, jak
    wszystkie inne i do brzucha smile Gotowy roztwór.
    Mój mąż też uwielbia robić zastrzyki smile
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.08, 19:26
    Kasiu!
    Zawsze mówili o 2 zarodkach, ale tennasz 3 był słabiutki bardzo więc też go
    zapodali.

    mąż był ze mną przed i po transferze. Podczas samego transferu siedział w sali obok.
    Trzeba przynieść tak jak do punkcji koszulę i kapcie, bo leżysz potem 20 min. -
    po transferze.
    Mam zamiar poleżeć 2 dni, a potem bardzo się oszczędzać.Nie szaleć z porządkami
    i takie tam wink
    Miałam leżeć, ale mnie tak tu ciągnie , że nie uleże chyba długo big_grin
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 10.04.08, 21:09
    Dzięki Sabinko! No właśnie mnie też tu tak ciągnie, bo bardzo miło się z Tobą rozmawiasmile Co jest z tymi mężczyznami,że lubią nam te zastrzyki robić? Przecież tak logicznie rzecz biorąc skoro nas kochają to robienie nam "krzywdy" nie powinno im sprawiać przyjemnoścismile Żebyś teraz mojego G. widziała! Siedzi sobie i układa ampułki w rządku, obok igły i strzykawki, uśmiecha się pod nosem i czeka na mniesmile
    Dziękuję Ci serdecznie za wszystkie odpowiedzi, idę na kłucie, a Ty wypoczywajsmile
  • bravia1 11.04.08, 10:55
    Sadyści Ci nasi facecismile
    Ja miałam ubaw no i do tej pory mam jak mąż mnie rano budzi ze strzykawką w ręce
    i szatańskim uśmiechem na twarzy smile))

    Ja się dziś Kasiu czuję koszmarnie!
    W nocy przestał działać czopek zapodany przed transferem i chyba ten zastrzyk
    rozluźniający. Zwijam się z bólu brzucha!Najbardziej boli lewy jajnik.
    Kontaktowałam się z lekarzem, kazał wziąć czopek. Do tego zauważyłam na wkładce
    jakieś"farfocle" wymieszane z luteiną i krwią...
    Już nawet wyleżeć nie mogę bo ciągle myślę o najgorszymsad

  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 11.04.08, 17:35
    Nie myśl Sabinko o najgorszym. Przecież taka punkcja i transfer to poważna ingerencja w organizm i pewnie dlatego masz takie dolegliwości. Dobrze,że ten czopek przeciwbólowy w domu miałaś. Wierzę, że wszystko będzie dobrze, wierzę też,że pozytywne nastawienie i optymistyczne podejście do sprawy ma duże znaczenie. Jak się teraz czujesz, lepiej po czopku?

    Sabinko mnie dzisiaj o piątej rano obudziła myśl,że lekarz przepisał mi za mało zastrzyków. Wstałam, policzyłam i rzeczywiście w środę po południu mam wizytę, a rano miałam wziąć Diphereline, której nie mam. Co robić? Na wizytę chyba nie muszę się zapisywać? Może zadzwonię do rejestracji, żeby te miłe panie skontaktowały się z doktorem? Jak myślisz?
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 10:22
    Cześć Kasiu smile
    Dziś już o niebo lepiej smile
    Czopki przepisuje lekarz po punkcji, bo trzeba zażyć jak boli, a poza tym 12h i
    2h przed transferem też je trzeba sobie zaaplikować. Więc przydały się jeszcze
    po transferzesmile
    Wstałam już bo mnie boli kręgosłup od tego leżenia big_grin
    Oczywiście nic ciężkiego nie robię... byczę się nadal big_grin
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 10:28
    Ech, nie doczytałam 2 części Twojego postusmile
    A Ty nie miałaś czasem rozpisanej Diphereliny po połowie? Tzn ja np. brałam
    przez 5 dni całą ampułkę, a przez kolejne 6 dni po 1/2 ampułki.
    I jak masz w środę wizytę to jesteś już na nią umówiona?? Bo trzeba normalnie
    się umawiać. Więc jak nie to dzwoń i powiedz, że chcesz się umówić na usg do
    stymulacji.
    A najlepiej poproś dziewczyn z recepcji o tel. dr. i zadzwoń do niego i powiedz
    co i jaksmile
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 12.04.08, 11:09
    Sabinko to było tak,że przez 9 dni brałam po całej ampułce Diphereline, a potem od czwartku do przyszłej środy miałam brać po połowie ampułki. Lekarz powiedział,że to starczy mi do środy rano i na wizytę mam przyjść po południu. Od razu na miejscu na tą środę się umówiłam. Dopiero wczoraj wyliczyłam,że lekarz wypisał mi 3 ampułki i na środę rano już nie starczy.
    Fajnie,że lepiej się już czujesz, teraz tylko odpoczywaj i dawaj się rozpieszczaćsmile
  • bravia1 12.04.08, 11:43
    Acha!
    To może zadzwoń zapytać pielęgniarki, albo poproś o ten nr prywatny do lekarza i
    zapytaj czy stanie się coś jak weźmiesz ten zastrzyk po południu w środę?
    A daleko masz do kliniki?
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 12.04.08, 20:48
    Mieszkam w Tychach, więc daleko nie mam, tylko autem nie lubię jeździć, więc postaram się to tak załatwić żeby mąż sam po ten lek pojechał jeśli będzie to konieczne. Będziemy dzwonić w poniedziałek, bo wtedy doktor Mańka przyjmuje cały dzień. Sabinko mogę wiedzieć jak długo staracie się o dziecko? Wiesz w całej tej procedurze in vitro zdarza mi się zapomnieć na chwilę o co w tym wszystkim chodzi. Tylko zastrzyki, leki, zabiegi, wizyty i można się w tym zatracić. I dopiero jak sobie uświadomię,że być może za trzy tygodnie okaże się,że jestem w ciąży to ta myśl mnie w jakimś sensie oszałamia i zaskakuje. Mój mąż nie przyjmuje porażki do wiadomości i już teraz mówi, że skoro ciążę liczy się od pierwszego dnia ostatniej miesiączki to właśnie jesteśmy w drugim tygodniusmile
    P.S. W maju zaczniemy czwarty rok starań (lub starania zakończymysmile) W Provicie leczymy się od września zeszłego roku.
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 13:47
    Kasiu!
    My do Provity trafiliśmy w listopadzie 2006. W 2007 mieliśmy 3 iui. Lekarz
    proponował 6 ale stwierdziliśmy, że szkoda kasy i czasu. Więc zaczęliśmy
    odkładać na imsi. O dziecko staramy się od ponad 4 lata, więc prawie jak Wy smile
    Chciałabym, żeby to się już skończyło. Mam dość lekarzy, tych prochów, jeżdżenia
    no i ciągłego liczenia żeby nieprzegapić płodnych dni. Też się już zatraciliśmy
    w tym wszystkim.Mój mąż z kolei nie robi sobie dużych nadziei, bo nie chce się
    tak strasznie rozczarować jak po każdej iui. Nie chce też zapeszać- jak mówi, i
    np. mówić że jest nas już więcejsmile)
    Ja jakoś też nie myślę w ten sposób, że jestem w ciąży. Czekam na namacalny
    dowód. Strasznie boję się porażki.
    No,ale łapię się już na tym że czekam na jakikolwiek objaw. Pewnie trochę za
    wcześnie, ale inaczej się chyba nie da.

    Masz razcję zadzwoń do dr. Mańki i podjeźdzcie po receptę.
    Pozdrawiam cieplutkosmile
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 14.04.08, 10:15
    Sabinko!
    Mój mąż dzisiaj pojechał po lek i dostał go bez problemu. Nawet z lekarzem nie musiał się widzieć, pani na recepcji po prostu mu wydała.

    Wczoraj byłam u przyjaciółki która ma słodką trzyletnią córeczkę. Po prostu boska jest, ściskała i całowała, pytała nawet kiedy znowu przyjadę się z nią poprzytulaćsmile Wiesz mam 10letniego syna, chciałabym teraz mieć taką słodką córeczkę, a nawet dwie!! smile)

    Sabinko będziesz robiła zwykły test ciążowy czy w laboratorium z krwii?
  • bravia1 15.04.08, 11:01
    To świetnie, ze nie robili problemu z tym lekiem. Ja kurcze też nie wiem co
    zrobić bo mi się kończy luteina, a następne opakowania mam wypisane na recepcie
    z innymi lekami, które być może nie będą mi potrzebne. I nie wiem czy w aptece
    wydadzą mi 1 lek z recepty a pozostałe za tydzień na przykład?

    Masz rację Kasi takie dzieciaczki 2-3 letnie są rozkoszne. Córcia mojej ciotki
    ma właśnie 3 latka i też się tak lubi tulić. Przesłodkasmile
    Na pewno doczekasz się córeczki, zobaczysz smile A Twój syn jak przyszedł na świat
    , jeśli mogę zapytać ? Naturalnie czy już wcześniej miałaś jakieś problemy z
    zajściem w ciąże?
    Powiem Ci że ja marzę o synku smile A najlepiej bliźniakachsmile Ech, pomarzyć zawsze
    można smile
    Chciałam zrobić zwykły test już w najbliższą sobotę, ale wiem, że nie zawsze są
    wiarygodne i niepotrzebnie może wpadłabym w panikę, więc postanowiłam poczekać
    do wtorku i pójść na test z krwi. Wyniki będą dopiero pod wieczór, więc pewnie
    do tego czasu dostanę zawału smile)))
    A jak u Ciebie Kasiu? Jak się czujesz? Wizyta już tuż tuż. Pewnie nie możesz
    się doczekać, co?
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 15.04.08, 22:33
    Możesz Sabinko spróbować w aptece wykupić tylko część recepty. Kiedyś kupowałam pigułki antykoncepcyjne i nawet jak były trzy op. wypisane to mogłam kupić jedno, a na resztę dostawałam zastępczą receptę w aptece.

    Mój syn począł się bez najmniejszych problemów już za pierwszym podejściemsmileWiesz miałam wtedy 21 lat, teraz mam 32 i jestem po przejściachsmile Nawet nie przypuszczałam,że tym razem będzie to takie trudne.

    Sabinko wizytę mam już jutro. Masz rację nie mogę się doczekać, a czuję się normalnie. Te zastrzyki jakoś specjalnie na mnie nie wpływają. Nawet owulacji nie czuję. Pewnie jutro dostanę większą dawkę, zobaczymy.

    Co do testu to też uważam, że z krwi jest bardziej wiarygodny. Czy Twoja rodzina wie,że mieliście in vitro? Też czekają na wyniki, czy nic nie mówiliście, zrobicie niespodziankę i tak od razu z bliźniętami wyskoczycie?
    Idę na zastrzyk, to już tyle dni, a ciągle ręce mi się pocą ze stresusmile Napisze jutro jak było w klinice.
    Pozdrawiam Cię gorącosmile
  • bravia1 16.04.08, 10:59
    Pisz Kasiu, koniecznie pisz jak po wizycie smile))

    Jeśli chodzi o rodzinę to najbliższa wie tzn moi rodzice, rodzeństwo, teściowa i
    szwagierka. Wszyscy siedzą jak na szpilkach i nie mogą się doczekać wtorku.
    Siostra męża to tak przeżywa jakby to ona była w ciąży smile)) Dzwoni, pyta jak się
    czuję, jakie objawy no i jak jej mówię dziś że wszystko mi przeszło i już nic
    nie czuję nawet bólu brzucha to mi się poryczła do słuchawki.smile) Ech...

    Masz Kasiu syna, więc i tak masz wielkie szczęście. A poza tym na pewno wkrótce
    doczekasz się upragnionej córci. Ja mam 29 lat i wrażenie, że teraz to moje
    życie tak szybko pędzi, że mam mało czasu ...

    A co do tego, że nic nie czujesz to ja też nic nie czułam podczas stymulacji,
    więc się nie przejmuj, Odczułam za to aż zanadto po punkcji wink
    Czekam na wiadomości smile)
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 16.04.08, 19:58
    Już jestem. Było po prostu super. Mało pacjentek, lekarz w dobrym humorze i moje wyniki...Doskonałesmile Estradiol 670, w lewym jajniku 7 jajeczek, w prawym 9 jajeczeksmile Teraz mam wizytę w piątek, a punkcja najprawdopodobniej w niedzielę. Już zaczynam się bać.

    U mnie wiedzą moi rodzice, siostra z mężem i przyjaciółki, teściowie nie wiedzą i nigdy się nie dowiedzą, bo są starej daty i myślę, że mogliby źle traktować moje dzieci w ten sposób poczęte.

    A stymulację dzisiaj poczułam jak wysiadałam z auta to mnie tak w jajniku zakuło,że musiałam uściąść i od tej pory mnie coś jakby ciągnie z dwóch stron. Po oddaniu krwi poszliśmy na "Nie kłam kochanie", okropnie nudny film, nie polecam, nawet w domu na DVDsmile

    Wiem Sabinko,że mam szczęście bo już jedno dziecko mam, ale uwierz wieloletnie starania bolą tak samo czy się już dziecko ma czy nie. Poza tym całe życie marzę o córeczcesmile

    Do wtorku niedaleko, ale Wasze emocje dopiero w weekend sięgną zenitu! Fajnie,że masz taką (oprócz męża oczywiście)osobę, która Cię wspiera i Ci kibicuje. U mnie jest to siostra. A to, że nic nie czujesz nie świadczy jeszcze o niepowodzeniu, czytasz pewnie różne fora i wiesz jak często dziewczyny piszą,że brak objawów to dobry znaksmile Będzie dobrze!
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 16.04.08, 20:19
    Dziewczyny,poradzccie.BŁAGAM!!!!Czeka mnie transfer mrożaczków mam 3
    i 3 będę miała podane. 2 aniołki 6-komórkowe kat Ai B i 1 5-
    komórkowy kategorii B.Nie wiem,czy sa takie super,ale podejdę.Róznie
    pisza o tych kategoriach. Wczesniej miałam ze swiezych I podanO 2
    aniołki 8-komórkowe i sie nie udało.Zagnieżdzenie było,ale
    poroniłam.zoSTAŁY MI TYLKO TE 3.Wczoraj jak byłam na badaniach
    takich kontrolnych lekarz zaproponował juz w kolejnym cyklu transfer
    mrożaczków. A moje przeczucia mówia,ze to za wczęsnie by robic to po
    1 cyklu.Czy któraś może mi doardzic.Co mam robic. Czy mój organizm
    nie powinien troche sie zregenerowac po tym szoku dla organizmu?
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.08, 20:20
    No to wspaniałe wiadomości Kasiu!!! Supersmile)))
    Ale naprodukowałaś tych jajek, szok smile)) Istna kuta nioska.
    Nie masz się czego bać jeśli chodzi o punkcję, serio smile))
    Jak co to pytaj śmiałosmile

    Właśnie wyciągałam męża na ten film do kina. Ale skoro twierdzisz, że nudny to
    sobie chyba daruję.

    A jakie teraz bierzesz leki? Dali Ci coś dodatkowo?
  • Gość: Agnieszka IP: *.piekary.net 16.04.08, 22:55
    Aga, jeśli nie czujesz się na siłach to nie ma co gnac do przodu!!
    Decyzja należy tylko i wyłącznie do Ciebie, no i Twojego męża!
    Lekarz zrozumie!! Pozdrawiam gorąco!!

    Dziewczyny, mam jeszcze takie pytanko, szykuję się do IMSI- długi
    prot, powiedzcie mi ile -tak mniej więcej bierze się wyciszacze, a
    później ile trwa stym?? -Wiem, że to jest indywidualna sprawa, ale
    chciała bym zaplanowac urlopik!
    Dzięki z góry informacje
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 17.04.08, 06:54
    Agnieszko
    Ja miałam 9 dni wyciszanie,a stymulacja wyjdzie mi ok. 8 do 10 dni. Lekarz powiedział mi, że z reguły u wszystkich tak to wygląda.

    Aga
    Jeśli lekarz Ci zaproponował ten cykl to trzeba mu zaufać, wie co mówi. Oczywiście,że decyzja należy do Was, poza tym lekarz ocenia Cię pod względem fizycznym, a nie psychicznym. Musisz się zastanowić czy wolisz zrobić to teraz, czy czekać. Ja zrobiłabym to jak najszybciej, taki mam charaktersmile
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 17.04.08, 07:04
    Sabinko kochana. Ty to potrafisz mi humor poprawić! Kura nioska, no, no smile)
    No niby wiem, że nie ma się czego bać jeśli chodzi o punkcję, ale sama wiesz to jednak narkoza. Mam taki charakter, że nie lubię jak się coś dzieje nad czym nie mam kontroli,a tu jestem zdana na obcych w sumie ludzi, brrr...

    Jeśli chodzi o film, to chyba chodzi o to, że ogólnie nie lubię takich "rozwleczonych", niby romantycznych filmów o miłości, na które patrząc, już od pierwszych minut wiesz jakie będzie zakończenie. No i Adamczyk nie jest moim ulubionym aktorem.

    Sabinko jeszcze mam do Ciebie pytań kilka od mojego męża. Pozwolisz? smile
    1. Czy Twój mąż wszedł z Tobą na punkcję od razu, czy pielęgniarka go zawołała jak już było po wszystkim?
    2. Ile mamy wziąć kasy na punkcję i ile na transfer?
    3. Robiliście przelew, czy pojechaliście z grubym portfelem?

    Leki mam te same, dawki też nie zwiększone, bo lekarz powiedział, że pięknie się stymuluję. I tak sobie wczoraj pomyśleliśmy,że skoro tak wszystko pięknie idzie to może się uda...
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 10:19
    Uda się , uda!! Nie widzę inaczej smile)))
    Odnośnie pytań:
    1. Do tej sali na której się leży tuż po punkcji weszliśmy razem. Pielęgniarka
    poprosiła nas oboje. Ja poszłam do toalety się przebrać w koszulę, a mąż czekał
    za drzwiami. Potem przeszłam do sali zabiegowej ( tuż obok), a M został na tej z
    łóżkami. Po punkcji, gdy już leżałam na wyrku poprosili męża, bo musiał wyjść w
    międzyczasie, gdyż przyprowadzono inną dziewczynę z zabiegu. No i siedział cały
    czas przy mnie, tamta laska cały czas spała. Mówił ciągle do mnie , bo mi się
    oczy ciągle zamykały, uchylił okno, żebym szybciej doszła do siebie. Potem
    pomógł się ubrać, pielęgniarka wyciągnęła wenflon i poszliśmy jeszcze do
    gabinetu lekarza.
    Poza tym ciągle przychodzi ta miła pielęgniarka- blondynka i pyta czy wszystko
    ok. Czy trzeba w czymś pomóc itp.
    2. W dniu punkcji zapłaciliśmy po wszystkim 600,- za punkcję, 4800,- za imsi i
    100,- za leki. (bo lekarz przepisze Ci ich całą furę). A w dniu transferu: 600,-
    za transfer i 500,- za mrożenie zarodków.
    Pytaliśmy czy można za wszystko zapłacić już po punkcji, ale nie biorą za
    transfer, skoro go jeszcze nie zrobili. Logiczne. Za mrożenie płaci się 500,- za
    każde 2 zarodki, bo na jednej płytce mrożą po dwa. My nie mamy ich niestety
    więcej sad No więc, jeśli zostaną Wam 4 do mrożenia to musicie adekwatnie
    zapłacić 1000,- za ich mrożenie. No, ale ile ich będzie to już się dowiecie
    przed transferem jak zadzwonią z kliniki.
    3. Pojechaliśmy z grubym portfelem, bo niestety nie wiedziałam, ani nikt nas tam
    nie poinformował, że można zrobić przelew. Nie wiem więc czy przelew należy
    zrobić długo przed punkcją czy wystarczy po transferze. Jeśli chcecie płacić
    przelewem to dopytajcie się dużo wcześniej co i jak.

    Ale się rozpisałam, ufffff smile))
    jak pojedziesz na ostatnie usg przed punkcją to weź o 100,- więcej na zastrzyk,
    który podaje się właśnie przed punkcją. Ja miałam Ovitrelle.
  • Gość: bravia1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 10:01
    Agnieszko!
    Ja miałam bardzo podobnie jak pisze Otylla.
    Zdarza się również że sama stymulacja trwa np. 6 dni. Jak i są dziewczyny ,
    które słabo się stymulują i przeciąga się powyżej 11 dni.

    Aga!
    Ja czytałam, ze lepiej odczekać jeden cykl i przystąpić w następnym.
    Ale skoro lekarz twierdzi, że nie ma przeciwwskazań i Wy czujecie się na siłach
    to może tak...
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 17.04.08, 18:54
    No dzięki piękne, że tak się rozpisałaśsmile To naprawdę mi pomaga, ja nie lubię obcych miejsc i nie lubię czegoś robić po raz pierwszy, dzięki Tobie Sabinko będę się czuła pewniej!

    I jeszcze jedno pytankosmile Jak już się przebrałaś to co zrobiłaś z ciuchami i butami? W tej łazience zostawiłaś?

    Wiesz co? To mrożenie drogie jest, bo dajmy na to,że wszystkie 16 jajeczek mam w porządku i wszystkie się zapłodnią. Dwa mi podadzą i zostanie 14 za które będziemy musieli zapłacić kupę kasy. Pewnie nie trzeba mrozić wszystkich, ale co, wyrzućić je mają? Tak do WC? No nie wiem, to jakiś koszmar, dla mnie to już są moje dzieci. Pewnie trzeba będzie o tym z lekarzem porozmawiać...

    Jak się czujesz Sabinko, jakieś objawy? smile)
  • bravia1 17.04.08, 19:52
    No faktycznie Kasiu z tyloma jajkami to kasy trzeba że szok!!
    Ale pewnie do mrożenia zostawią te najlepsze. No i pewnie nie wszystkie będą
    dojrzałe. zawsze coś odpadasad I same się rozlatują zaraz na początku w tym
    płynie sad Oczywiście u Ciebie może być tak że wszystko będzie ok, czego Ci życzę
    smile) Nie zamartwiaj się na zapas. Wszystkiego się dowiesz przed transferem.
    Będzie dobrze smile

    A ciuchy i buty wzięłam z łazienki i schowałam do szafki, która znajduje się
    obok każdego z łóżek.

    U mnie niestety objawów brak sad Zerosad No i źle mi z tym.
  • Gość: otylla IP: *.chello.pl 17.04.08, 20:01
    No to Cię pocieszę Kochana! Jak byłam w ciąży z Moim synkiem to nie miałam najmniejszego objawu, nic, po prostu nic. Zero bólu brzucha, zero powiększonych piersi, ba nawet sławnych żyłek na piersi nie miałamsmile Wiedziałam,że jestem w ciąży jeszcze przed zrobieniem testu, bo tak czułam, ale uwierz mi nie miałam najmniejszych jej oznak. Mówiłam dzisiaj o Tobie mojej siostrze i kazała Ci przekazać,że masz się nie martwić, bo ona też nie miała najmniejszych objawów, a w ciąży jak najbardziej byłasmile

    Dzięki za cierpliwe odpowiedzi na moje głupie pytania. Trzymaj sięsmile))
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 18.04.08, 09:30
    Dziekuje Wam za odpowiedzi!!! Ja bede o 1 cyklu,czyli tym gdzie
    zakonczyło się fiaskiem.Ale chyba podejdę do transferu mrożaczków w
    maju.Ogarnia mnie po prostu strach,ze znowu sie nie uda i może
    dlatego takbym to odciagała.Psychicznie czuje sie dobrze,nie są to
    obawy z mojego złego stanu psychicznego.Fizycznie tez jest ok.Lekarz
    zbadał mnie i powiedział,ze wszystko OK,zadnych torbieli po stymulce
    oprócz tego jednego,który twierdzi,ze nie on mi nie przeszkadza w
    zajściu w ciąże.Jest na lewym jajniku i nic sie nie powiekszył ani
    nie zmniejszył, ma nadal 2 cm.Jak stwierdził,to torbiel w którym
    jest gesta ciecz,moze byc to torbiel w której jest łój,taka gęsta
    ciecz,bo takie tez sa torbiele.Ona byłaby usunieta podczas cesarki
    albo wtedy jak kolejna próba transferu by sie nie powiodła,to pojde
    to usunąc laparoskopią.Mówie Wam, idzie oszaleć. NIby sie cieszę,ale
    boję się kolejnej porażki.Moze to dobrze,jak podejde od razu.W sumie
    bedzie to 1,5 miesiąca od porornienia.Tylko teraz mam zarodki z
    mniejszymi podziałam bo 2 są 6-cio komórkowe i 1 5-cio
    komórkowy.Przedtem miałam 8-mio ,wiec boje sie,ze te są
    słabiutkie.Nie wiem,czy podziały maja znaczenie na zagnieżdżenie
    się.Czy po porstu moze byc nawet zarodek 4-ro komórkowy ale silny i
    sie zagnieździ.
    Piszcie co u wAS, JA CIĄGLE ŚLEDZĘ Wasze losy i jestem z wAMI.
  • Gość: Aga IP: *.zabrze.net.pl 18.04.08, 09:39
    dO bRAVIA 1:

    Nie martw sie,ze nie masz zadnych objawów.Ja widzisz niby miałam a
    sie nie udało.To zbyt wczesne na ojawy.Musisz myslec pozytywnie,a to
    juz połowa sukcesu.Ja miałam zagnieżdzenie ,ale nie przeżyły.Ale
    wierze,że w tym chociaż zagnieżdzeniu pomogła mi wiara,ze wierzyłam
    w sukces.Wiem,jaka to niecierpliwość,ale zobaczysz bedzie
    dobrze!!!.Mogłabys mi napisać jakie miałas podane zarodki i jakiej
    klasy? Teraz odpoczywaj, nie przesadzaj z leżeniem,bo podobno to tez
    nie jest dobre.Lezy się wtedy jak ciąża jest zagrozona.Ja wiem,ze
    teraz będę zyła normalnie a nie jak przy 1-szym podejsciu czułam sie
    jakbym zyła w inkubatorze.Poza tym teraz jest juz ładnie a podobno w
    takich własnie miesiącach jak kwiecien, maj czerwiec az do
    pażdziernika najlepiej robic in vitro. Pozdrawiam Cie gorąco i pisz
    co u Ciebie. Trzymam za Ciebie kciuki i wierze,że nosisz juz w sobie
    aniołka albo nawet 2 śliczne aniołeczki.
  • bravia1