Dodaj do ulubionych

starajace sie w UK

27.03.08, 12:48
Witam!
Staramy sie o pierwsze dziecko juz od okolo 7 miesiecy i mysle, ze
jak za kolejne pol roku nic sie nie zmieni, to zaczniemy sie
zastanawiac nad jakimis badaniami. Problem jest taki, ze mieszkamy w
Wielkiej Brytanii i tutaj z wszelkimi “ponadnormalnymi” badaniami
raczej ciezko, a do gina sie dostac to juz cud. Stad moje pytanie
do dziewczyn mieszkajacych w UK. Czy udalo Wam sie cokolwiek przez
NHS zalatwic? Czy lekarz zlecial Wam jakiekolwiek badania po roku
staran? Jakie sa Wasze doswiadczenia? Czy jest sens liczyc na
jakakolwiek pomoc od nich, czy moze latwiej zalatwiac prywatnie
(koszty!!!) lub poleciec do Polski na badania?
Bardzo dziekuje za pomoc.
Edytor zaawansowany
  • 27.03.08, 15:06
    Po roku staran dostalam skierowanie od GP na chyba wszelkie mozliwe badania hormonalne, skan, wymaz, cytologie, rozyczke, chlamyide i co tam jeszcze bylo potrzebne, a M na badania nasienia.
    --
    www.fertilityfriend.com/home/167e9d
  • 28.03.08, 10:27
    Dzieki Lianis!
    Pocieszylas mnie bardzo,bo moje dotychczasowe doswiadczenia z GP
    byly raczej smetne. Zawsze reagowano z ogromnym zdziwieniem na moje
    niesmiale zapytania o wizyte u specjalisty, o jakies dodatkowe
    badania...

    Dzieki bardzo i powodzenia!
  • 22.06.08, 15:46
    Witam.
    Staramy się o dzidziusia od roku. Mój GP zlecił podstawowe badania
    po tym jak powiedziałam że staramy się o dziecko (hormony,
    chlamydia). Po roku dostałam po rozmowie z lekarzem skierowanie do
    fertility clinc. Na pierwszym spotkaniu zlecono nam badania:
    hormony, drożność jajaowodów, różyczka, usg i badania nasienia.
    Nie polecam Ci badań w Polsce ponieważ wydasz niemałe pieniądze za
    to co tutaj możesz zrobić za darmo. Pewnie i koszty leczenia są
    niższe bo leki są w stałej cenie. Życzę powodzenia.
  • 23.06.08, 23:43
    ja najpierw trafilam na koszmarnego GP co to mi w ogole radzil
    zrezygnowac bo za stara jestem. A do drugiej to poszlam z tekstem :
    jestem pielegniarka i zauwazylam u siebie to i to i bym chciala
    takie a takie badania. A wogole to podobno najlepiej isc i
    powiedzeic ,ze sie rok starasz...-
    picasaweb.google.com/magda.cichocka/JulciaPrzezLataa
  • 29.06.08, 22:17
    My po ok. 1,5 roku staran poszlismy do GP na badania nasienia,
    progresteronu, nerek, cukru tarczycu. A ze te badania sa ok,
    dostalam skierowanie do specjalistycznej poradni. Czyli nie jest tak
    zle.
  • 16.07.08, 09:20
    ja poszłabym do lekarz już teraz, po co czekać i się stresować,
    przeciez możesz powiedzić lekarzowi, że starasz się znacznie dłużej.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
  • 18.07.08, 16:05
    Szanowne staraczki w UK,

    niezawodna uccelino podeslala mi link do tego watkuwink

    Czy ktos przeszedl juz etap diagnostyki? Tzn. co sie dzieje, kiedy
    juz wreszcie przebadaja nam krew i zrobia hycosy? Jak dlugo sie
    czeka na IUI oraz IVF? Mam hycosy za miesiac, potem clomiphene (nie
    wiem jak dlugo). Czy to standardowa procedura w przypadku PCO tutaj?
  • 21.07.08, 14:38
    Podciagam.

    Czy ktos moglby sie wypowiedziec? Niesmailo zapytam, czy justmaga
    moze szepnie slowko...? Z garsci infor, ktore mam z forum wyglada na
    to, ze Ci sie udalo (serdeczne gratulacjewink), mieszkasz w UK i chyba
    nawet masz do czynienia z NHS na innej niz pacjent-lekarz
    plaszczyznie. Mam racje?
  • 03.08.08, 14:58
    Tydzień temu byliśmy w klinice w celu omówienia naszych wyników.
    Oboje mamy problemy. W listopadzie czeka mnie wycięcie polipa a mego
    M ponowne badania nasienia (nie wiem naprawdę po co bo mieliśmy
    badania z Polski i tu zrobione drugi raz). Następny krok to już
    zapowiedziana IUI o terminie której dowiem się po następnej wizycie
    i tu tkwi problem bo pierwszy możliwy termin wizyty to luty (7
    miesięcy czekania na wizytę to był szok).
    Poszukałam trochę na forach i jeszcze bardziej się przeraziłam gdy
    znalazłam, że termin oczekiwania na IVF to od 18 miesięcy do 2 lat.
    Oczywiście odpłatnie masz od razu. Zastanawiam się kiedy w takim
    tempie można zostać mamą i jestem bezsilna.
    Pozdrawiam.
  • 16.08.08, 22:12
    Smutasku, 3 miesięczne oczekiwanie na zwykłe badania to niestety norma.Od
    momentu, kiedy ierwszy raz poszłam do GP do chwili, kiedy spotkałam się z
    consultatnem od niepłodności minął ponad rok...
    Dlaczego od razu masz mieć IUI? A lecznie? Kilka dni temu miałam HyCoSy i od
    razu dostałam receptę na clomid. Mają monitorować, jak clomid na mnie wpływa,
    zwiększać dawkę i jeśli pęcherzyk nie pęknie, podać odpowiedni lek. Dowiedziałam
    się też, że jeśli clomid nie zadziała, będzie IUI. I tutaj największe
    zaskoczenie- nie a żadnego czekania na IUI. Robią z marszu. Nie wiem jeszcze, co
    z IVF.
    Nie płacę za nic, chyba nawet leki są nieodpłatne. Zdaje się, że IVF też.
    Generalnie jestem pozytywnie zaskoczona, choć rzeczywiście jest to sport dla
    baaaaardzo cierpliwych.
  • 21.08.08, 17:38
    Dzięki Audrey za słowa pocieszenia. Faktycznie, systemowi NHS nie
    mam co zarzucić oprócz terminów oczekiwania. Staramy się już prawie
    półtora roku i jak usłyszałam o następnym możliwym terminie wizyty
    to się załamałam. Mam 34 lata i zegar tyka. Oczywiście nie czekałam
    nawet roku kiedy wybrałam się do mojego GP z tym problemem. NHS
    refunduje oczywiście co najmniej jedno IVF (mój GP powiedział, że są
    to dwie próby),a w Polsce przyszło by nam płacić. Przesądzona jest
    już w naszym wypadku sprawa IUI ze względu na parametry nasienia,
    dostaliśmy materiały jak to wygląda i jakie są szanse (fajnie, że
    zawsze dostajesz jakieś ulotki jak masz się przygotować itd. bo
    człowiekowi połowa z głowy wyleci). Emocje opadły bo nie jest nikt w
    stanie się tak cały czas zadręczać dlaczego nie ja, a odpowiedzi i
    tak nie ma. Życzę Ci powodzenia i trzyma kciuki.
  • 26.08.08, 17:26
    Smutasku, przykro mi, ze tak Wam nie to wszystko nie idzie. Mnie
    jest o tyle latwiej, ze jestem mlodsza i teoretycznie mam troszke
    wiecej czasu.
    Moze sporbuj do nic dzwonic czesto (do znudzenia; nie masz nic do
    stracenia) z pytaniem, czy ktos nie odwolal wizyty? U mnie to kiedys
    poskutkowalo. A poza tym oni maja jakies terminy, w ktorych musza
    pacjenta przyjac. Moge sie dowiedziec, ile to jest ( w tej chwili
    chodzi mi po glowie 18 tygodni, ale pewnie sie myle).
  • 08.09.08, 12:40
    witajcie dziewczyny,
    mieszkam juz na deszczowej wyspie od 3 lat. okolo 2 lat temu
    zrobilismy badania i niestety wielki problem z ciazasad oczywiscie
    musielismy zaczac od naszego gp, a ten skierowal nas do assisted
    conception unit wroyal infirmary w leicester. tam mielismy
    pzreprowadzone wszystkie badania. najpierw maz mial testy na
    plemniki (za szczegolowe, a takie byly wymagane musielismy zaplacic
    ok £100), do tego testy na rozyczke i hiv. potem na magiel poszlam
    ja, mialam wykonana cyto i przeswietlenie z kontrastem narzadow
    rodnych (o dziwo robi sie to tutaj na zywca, strasznie boli!). no i
    wyszlo szydlo z worka, nasienie meza nie nadaje sie nawet na ivf,
    wiec jedynie mozemy isc na icsi, a ja mam zablokowane oba
    jajowody... nie chcialam w to uwierzyc wiec jeszcze raz w polsce
    chcialam miec zrobione badania na droznosc jajowodow, niestety
    okazalo sie ze kosztuje to 500zl (tutaj nie usialam nic placic), a
    do tego idzie sie na caly dzien do szpitala bo robia to pod
    narkozasmile mialam takze badania na poziom hormonow w roznych dniach
    cyklu(w swojej przychodni). wszytskie potrezbne badania robilismy ok
    2 miesiecy. najgorsze jest ich podejscie, lekarz przy omawianiu
    wynikow szeroko sie usmiechnal, po czym nam oznajmil ze nigdy nie
    bedziemy miec dziecka w naturalny sposo, ale przynajmniej nie mamy
    hiv. po prostu- angielskie poczucie humoru.... potem okolo 6
    miesiecy mielismy spotkania z roznymi konsultantami, poniewaz
    mozliwe ze bedziemy musieli skorzystac z pomocy dawcy nasienia i
    musielismy omowic aspekty prawne i emocjonalne z konsultantami. w
    koncu umowili nas z lekarzem no i zaczely sie przygotowania do icsi.
    maz musi oddac ok 4 probek do laboratorium, musielismy podpisac tone
    papierow odnosnie zgody na przechowywanie nasienia i embrionow, co
    maja z nimi zrobic jakby jedno z nas umarlo itp. musielismy takze
    zaplacic £200 za przechowanie embrionow (jest to oplata za 2 lata),
    aby moc je pozniej wykorzystac. lekarz zamowil tez leki potzrebne do
    leczenia (jest to kupa zastrzykow), nie musialam za nie placic,
    przyszly kurierem, w szytsko ladnie opisane i opakowane,strzykawki
    igly w kosmetyczkach, sa nawet waciki do uzycia przed i po zastrzyku
    i specjalny pen. przede mna jeszcze kilka wizyt w zwiazku z
    leczeniem, m.in. skany co 2-3 dni, badania krwi no i te
    najwazniejsze zwiazane z usunieciem i transferem jajeczek. jesli
    ktokolwiek chcialby dowiedziec sie wiecej szczegolow zw z leczeniem
    prosze kontaktujcie sie sie ze mna poniewaz jestem akuratem po i
    przed wszytskim
    pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.