Dodaj do ulubionych

wczorajszy dzień

07.08.08, 10:22
Dziewczyny. Wczoraj moja koleżanka urodziła śliczną dziewczynkę. Nie
myślę o niczym innym. Bardzo się cieszę, że urodziło im się zdrowe
dziecko, ale jednocześnie nie mogę się powstrzymać od łez.

Wiem już, że chcę doświadczyć tego CUDU. Chcę być w ciąży, chcę
przeżyć 9 miesięcy i czuć, jak rozwija się moje dziecko. Chcę dać
życie. To jest moje największe marzenie.

Nie wiem, co szykuje dla mnie przyszłość, jednak jednego moję się
jak cholera - że nigdy nie będzie mi to dane...
Obserwuj wątek
    • bushko Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 10:48
      Rodzynku, dlaczego tak myślisz??? Ile masz lat? Wybacz ja już się pogubiłam i
      nie pamiętam jaki u Ciebie jest problem, ale trzeba mieć nadzieję i wierzyć że
      się uda... Jest jeszcze iui, in vitro... jeśli nie masz oporów to działaj....
      miałaś hsg lub laparo? Głowa do góry, będziesz mamą.... zobaczysz !!!

      Bushko...
      --
      BushkoJabłuszko
      • rodzynek1000 Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 11:16
        Niedawno miałam 29 urodziny, oczywiście na dobitkę w dniu urodzin
        dostałam @...
        Na razie z badań nic nie wychodzi, oprócz prolaktyny, którą już
        udało mi się zbić. W poniedziałek mój mąż ma badanie.
        Oporów nie mam, bo ustaliliśmy - chcemy miec dziecko za wszelką
        cenę. Jednak te historie dziewczyn, którym się nie udało kolejne in
        vitro - czuję że one brzmią złowieszczo dla mnie.
        Ja całe życie wierzyłam, że uda mi się - skończyć studia, kupić
        mieszkanie, mieć wspaniały ślub, zwiedzać świat - wszystko to mi się
        udało. Ale w tej jednej kwestii czuję strach, niepewność, nie zależy
        to do końca ode mnie. Dopóki nie urodzę dziecka - nie będę się czuła
        100% kobietą. Zostanie mi zabrana możliwość uczestniczenia w czymś
        tak magicznym, że wszystko do cholery bym za to oddała!
          • rodzynek1000 Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 11:35
            15-ty miesiąc, z czego 6 miesiący na Clo. Od nie pamiętam kiedy
            metformax, do tego bromergon. Mimo, że mąż idzie na badanie, to ja
            to po prostu wiem, że przyczyna jest po mojej stronie, tylko nie
            wiem jaka. Jedyne co udało się w 100% wykluczyć to problemy z
            tarczycą. Wykresy temperatur wskazują na to że mam owulację,
            progesteron w 21 dc to jakby potwierdza, ale na monitoringu nigdy
            nikt nie zobaczył pęcherzyka dominującego. Chociaż mój gin
            twierdził, że widzi "czop owulacyjny" jednak do tej pory się nie
            dowiedziałam, co to tak właściwie jest... Do tego mój lekarz
            wyjechał z kraju i teraz muszę sobie szukać innego...
            • rodzynek1000 Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 11:40
              Dzisiaj na ff wyskoczyło mi coś takiego:
              Probably Fertile i zielone światło.
              Bo napisałam, że mam "watery" śluz (zgodnie z prawdą). Oczywiście
              przystępuję po pracy do AKCJI ale i tak wewnętrzyny głos mi mówi, że
              to nic nie da. Tylko się rozczaruję.
              Jest nas tutaj dwa rodzaje - te które mają już jedno dziecko i chcą
              miec drugie, oraz te które nawet nigdy nie były w ciąży (lub
              poroniły). Nie obraźcie się, ale według mnie pomiędzy położeniem
              dziewczyn z 1 grupy a resztą, do której ja należę, jest PRZEPAŚĆ.
              • bushko Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 12:12
                Wiesz co, olej to. Nie przystępuj do AKCJI tylko figle migle, bzyki myki, bara
                bara i co tam jeszcze chcesz... Nie rób dziecka, ciesz się seksem, miłością M...
                Ja dostałam od M na jakąś okazję ksiązeczkę... pozycje łóżkowe na każdy dzień w
                roku... tylko jełopa zapomniałam wziąć do Grecji i nie miałam ściągawki wink)))
                Improwizacja wink)) Baw się dobrze kochana... a groszek wpadnie sam...

                Bushko...
                --
                BushkoJabłuszko
                • biedronka.online Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 12:20
                  Kochana Bushko z tym seksem to sie zgadzam smile)) ale wiesz, ty jestes
                  bardziej doswiadczona w staraniach, moze kapke starasz sie juz
                  odpuscic, moze znalazlas jakis sposob na chocby chwilowe nie
                  myslenie o tym i zdaje mi sie ze u takich osob troszke inaczej to
                  wyglada, a np. ja jestem na znacznie wczesniejszym etapie, dopiero
                  zaczynam walke, wszystko mnie przeraza i tez bym tak chciala do
                  tego podejsc jak teraz mowisz, chociazby z racji krotkiego stazu
                  malzenskiego wink))
              • a-n-i-k-a Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 14:55
                Masz racje, jest przepaść. Ja dlatego wlasnie wahalam sie czy sie do was
                zapisac, bo wiem, ze jestem ta szczesciara, ktorej sie udalo. I nie moge swoich
                obecnych problemow przyrownywac do Waszych.
                Jednak podczytywanie Was bez ujawnienia sie to dla mnie rodzaj podgladactwa.
                Jestescie tu przeciez jak rodzina i byloby to po prostu nie fair. Dlatego zapukalam.

                Strasznie Wam wspolczuje. Moge Was wspierac jedynie mysla, trzymac kciuki, by
                kazdej z Was marzacej o dzidziusiu udalo sie to jak najszybciej.
                Na pierwsza ciaze czekalam 5 cykli. Teraz na druga juz drugie tyle i pewnie na
                tym nie koniec. Ale przynajmniej mam juz jedno dziecko, macierzynsko sie
                spelnilam, wiec brak tego drugiego nie bedzie koncem swiata.

                Przykro mi, ze tak sie dzieje. Zwyczajnie przykro i ogarnia mnie niekiedy złość,
                ze jednym cos jest dane ot tak, po prostu, juz, bez walki. A inni musza stoczyc
                prawdziwa wojne, na ktorej nie raz polega psychika, polegaja zwiazki, polega
                jakas czesc nas samych.

                Wierze, ze kazda z Was przejdzie w koncu na wlasciwa strone tej przepasci. Bo
                wszystkie tu na to cholernie zaslugujecie!

                --
                ♥♥ NaszaMarysia ♥♥

                ma już...
            • sofi75 rodzynek, nie jestem z TEGO forum, ale opowiem 07.08.08, 12:06

              Ci historie.
              Pracuje z dziewczyna w tej chwili juz prawie pod czterdziestke.
              Wygladala jak tysiace innych kobiet i pewnie w zyciu bym sie nie
              domyslila ze ma za soba taka historie.
              Domyslalm sie co prawda od jakiegos czasu ze chca miec dziecko, ale
              to tylko tyle.
              Zaczelysmy szczerzej gadac, gdy mnie 'dopadlo' drugie poronienie.

              Dziewczyna ma za soba 7 nieudanych IVF, 10 lat prob, rozpaczy,
              placzu, zlosci, gniewu ... rozbrat z rodzina (tzn. rodzice
              tesciowie, bo maz byl caly czas dla niej ogromnym wsparciem). jeden
              niedrozny jajowod, owulacji nie miewa.

              Ktoregos dnia po szczerej rozmowie z lekarzem, ktory juz chyba
              rozlozyl rece, powiedziala DOSC! NIE MAM SILY NA WIECEJ!
              5 miesiecy pozniej zaszlam w ciaze naturalnie.
              Jej synek ma jakies pol roku.
              Staraja sie o drugie.

              Pewnie znasz takich historii wiecej ...

              Ja po latach sluchania takich historii doszlam do jednego wniosku:
              nie znam w swoim otoczeniu osoby, ktorej w koncu by sie nie udalo.
              _________________________________
              "do góry uszy, to i pupa ruszy"
        • bushko Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 11:35
          Rodzynku no proszę Cię.. masz jeszcze czas i na diagnostykę i na naturalne
          poczęcie i na wspomaganie rozrodu... ja wiem jak trudne to jest ale wydaje mi
          się, że te myśli blokują Cię i paraliżują... to jak samospełniająca się
          przepowiednia... musisz, po prostu musisz wziąć głęboki wdech i wierzyć, mieć
          nadzieję, że się uda. Nie teraz to za rok dwa czy trzy... Musisz nauczyc się jak
          żyć dalej, z tym bagażem jaki masz, staranie się o dziecko uczy cierpliwości i
          pokory. Nie decydujemy o tym kiedy sie uda... nie mamy na to wpływu, więc po co
          się tym zamartwiać... Zobacz co mnie pozostało... mam 38 lat, za sobą lata
          walki, laparoskopie i nadal nic... Trzeba starac się doceniac to co mamy i z
          tego sie cieszyć... Ja też czuję się niespełniona i nie w pełni wartościowa
          kobieta, ale takie jest życie... nic na to nie poradzisz. Rodzynku, nie wiem czy
          Ci pomogłam, ale proszę nie zadręczaj się... w ten sposób na pewno nie poczujesz
          się lepiej... Porozpieszczaj się trochę, rób to na co masz ochotę... idź do
          kina, na spacer, do restauracji.... żyj pełnią życia. Rób to czego nie będziesz
          robić mając dziecko... ciesz się wolnością i swobodą dopóki możesz... nawet się
          obejrzysz jak to się zmieni...

          Głowa do góry, Rodzynku...

          Bushko...
          --
          BushkoJabłuszko
          • fiona68 Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 11:56
            Rodzynko, Busho napisała coś bardoz mądregosmile Wczytaj się w to co
            piszę, uważam że ma 100% racji. Dziewczyny, mi bardzo pomaga
            modlitwa, dodaje mi siły i wiary w to ze się uda, wycisza mnie i
            uspokaja. Będzie dobrze.
          • bushko Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 11:58
            Rodzynku, przerabiałam metformax i clo... po metformaxie nie miałam siły na
            figle ;-((( tak mnie to zwalało z nóg... jaką dawkę clo bierzesz i od którego
            dc? Na pewno nie pękaja pęcherzyki/ tzn nie rosną??? Może usg za wcześnie? Czop
            owulacyjny to przypuszczam czop śluzowy, ale nie jestem pewna. U mnie dla
            odmiany nic takiego nie było.... kiedys to miewałam płyn w zatoce Douglasa, a
            teraz to nawet tego nie mam.... Ja brałam clo od 5 do 9dc a metformax od 5 do
            20dc. Owu była ok 21dc... bo u mnie to raczej była późno... teraz to jakieś
            zbuki do 28mm wyrastają.....

            Rodzynku, czemu Cię nie ma w kalendarium??? Chciałam obejrzeć Twój wykres....;-(
            Można zobaczyć.... poprzednie też, te z clo i gdzie nie było owu.... i myślę
            jednak, że powinnaś iśc na hsg.... sprawdzić jajowody, bo zjadasz prochy a może
            tam właśnie leży przyczyna...

            Przytulam mocno...

            Bushko...
            --
            BushkoJabłuszko
      • biedronka.online Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 12:15
        Rodzynku po twoim nicku widze ze cie znam smile)) Ja w pon zalozylam
        watek Tak mi smutno... i jest nadal, bo nadal czekam na @ aby zrobic
        badania, aby pojsc do lekarza, aby zaczac brac clo, aby zrobic
        pierwsza IUI i ... jak mam juz plakac to dlatego ze nie wyszlo tzn.
        z powodu, ze cos konkretnego wreszcie zrobilam Wiem, ze dobrze
        mowic, ale kazda ma z nas lepsze i niestety gorsze dni Co do badan
        to jak dziewczyny mowia zrob koniecznie hsg i maz niech zrobi
        badanka Dobrze ze wierzysz, ze u niego jest ok i zycze ci aby tak
        bylo Ja wyslalam swego tez dla formalnosci i tak naprawde z jego
        wynikami to nie wiem czy IUI to nie tzw. porywanie sie z motyka na
        slonce sad(( A normalnej @ wlasciwie nie mam Z jednym sie na pewno
        zgodze (prosze dziewczynki nie obrazcie sie tylko na mnie bo ja tu
        nowa wink nie da sie porownac dziewczyn, ktore juz dziecko maja a z
        nasza jak to nazwalas grupa... Trzymaj sie.
      • bushko Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 12:21
        Wpisz się na wątku KALENDARIUM, inaczej Szczęśliwiec Cię nie dopiszewink)) Podaj
        dc. A w ff to jest u góry zakładka Home Page Setup i tam musisz uzupełnić i na
        górze będziesz miała taki długi adres do swojej HomePage zakończone cyframi....
        jak podasz nam ten adres to będzemy mogli obejrzec Twój wykres... I tam
        wybierasz które wykresy chcesz udostępnić....

        Bushko...
        --
        BushkoJabłuszko
        • bushko Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 12:45
          Ja się zaczynam przyzwyczajać, że tak juz pozostanie... może właśnie taka moja
          rola...pozostac na tym forum niezmiennie w tej samej roli.... nie mam juz siły
          na walkę na nakręcanie się... na rozpacz... nic na to nie poradzę... chcę
          cieszyć się tym co mam... a mam dużo...
          A co do dłuższego stazu w oczekiwaniu to mam predyspozycje do tego... moja mama
          ponad 40 lat temu leczyła się i na pierwsze dziecko czekała 8 lat, na drugie
          czyli na mnie kolejnych 6... więc to u nas rodzinne. Ostatni raz zaszła w ciążę
          w wieku 42 lat, niestety straciła w 9 tygodniu.... więc ja sie łudzę, że pomimo
          tych 38 lat to jeszcze kilka mam przed sobą... Rozumiem doskonale Rodzynek Twój
          podział na 2 grupy forumek... myślę podobnie tylko z jedną różnicą... jak myślę,
          wyobrażam sobie że mam dziecko, to czuję jak serce mi się ściska że tylko 1...
          Dlatego rozumiem, staram się zrozumieć to pragnienie, instynkt tych które już są
          mamami... Zawsze nimi pozostaną, mają to wielkie szczęście, że ktoś mówi do nich
          'Mamo'. Mają z kim budować żółwia z piasku, puszczać bańki mydlane.... A ja nie
          muszę się troszczyć o kolacje, śniadanie, obiad, o niejadka, o spacer, o cyrk w
          sklepie z zabawkami....wink I też mi dobrze, mam święty spokój od jak to moja
          koleżanka mówi: a to jeść, pić, siku, kupa, pic, jeść i tak w kółko.... Nie mam
          żadnego szkraba póki co, a jesli się uda to pewnie jedno... a i tak zachłanna
          jestem... W akcie desperacji to i pięcioraczki poproszę... Rewolka do
          dzieławink)) Wtedy to zatęsknię za tym świętym spokojem....wink))

          Bushko...
          --
          BushkoJabłuszko
          • fiona68 Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 14:54
            Bushko, jestes dzielna i fajna babka. Mimo iż mam 30 lat i nie
            przeszłam tak długiej drogi jak Ty - mam wrażenie, zę doskonale Cię
            rozumię, czytając twój post mam ochotę po prostu Cie przytulić.
            Bushko, będę pamiętała o Tobie w moich modlitwach. Trzymaj się.
            • bushko Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 16:51
              Dzięki Fiona... i za przytulenie i za modlitwę.... ja w Grecji
              czułam się trochę jak poganka.... przez 2 tyg nie poszłam do
              kościoła ;-( a dla mnie to tragedia... jeden kościół na całej wyspie
              rzymskokatolicki.... a do prawosławnego też daleko wink No dobra nie
              przynudzam o religii ;-DDD

              Bravo Rodzynek, figle migle a jutro bzyki, pojutrze bara bara a
              popojutrze może sex on the beach????

              Bawcie się dobrze....

              Bushko...
              --
              Bushko Jabłuszko
    • chealsyka27 Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 12:17
      Jak ja Cie Rodzynku rozumiem. Ja przeszlam kryzys w nasza rocznice
      slubu, 5 sierpnia. Bardzo dobra kolezanka oznajmila mi ze jest w
      ciazy po 1 probie staran...
      Ucieszylam sie ze sie jej udalo,ale wpadlam w morze lez... od 2 dni
      chodze tak jakby mnie nie bylo... wtorek, sroda...dzis z lekka lzej,
      to jedna wielka deprecha i placz na zawolanie...
      Nie potrafie sie juz tak niewinnie cieszyc z czyjegos
      macierzynstwa...
      chociaz mam "dopiero" 27 lat i 8 cykli za soba... czuje ze brak mi
      nadziei i sily na walke... boje sie najzwyczajniej...
      Najgorsze ze jestem z ta koleznka w czestym kontakcie, jej kazdy
      miesiac radosci, moze byc moim kolejnym miesiacem rozczarowania...
      ehh alez mi zle i ciezko na sercu sad((
      pozdrawiam...jak dobrze ze jest Ktos rozumie...

      --
      Czekając na...
      • rodzynek1000 Biedronka 07.08.08, 13:53
        Znasz mnie z innego forum? Pytam, bo siedzi koło mnie w pracy
        koleżanka, myślę, że ona ma problemy takie jak ja, ale nie jestem w
        stanie rozpocząć z nią rozmowy, bo głośno mówi o tym, że nie chce
        mieć dzieci...
        • biedronka.online Biedronka odpowiada Rodzynkowi :) 07.08.08, 14:20
          Rodzynku smile)) Raczej sie nie znamy smile)) Chocby dlatego, ze ja teraz
          w domku jestem wink Widzialam twoje watki na nieplodnosci i jakos tak
          zapamietalam twoj nick smile)) Co do ludzi, ktorzy sie kryja z
          problemem zapewne sa tacy My na pytania o baby odpowiadamy, ze w
          swoim czasie Nie sa na szczescie jeszcze "agresywne" bo my dopiero 3
          lata po slubie Ja z kolei wole nie pytac, bo wiem ze to przykre jest
          A mamy znajomych 6 lat po slubie i nie wygladaja na takich co by
          dzieci nie chcieli miec Zreszta gdyby cos to od zdania do zdania
          zaczelaby sie gatka co komu jest i dlaczego A o nas nikt z rodziny
          nie wie Wole juz forum bo po pierwsze tutaj zawsze ktos mnie
          zrozumie i nie powie, ze wymyslam itp Poza tym w jakis sposob
          czlowiek jest anonimowy Co do badan to koniecznie zrob badanie M a
          jesli bedzie dobre a w tym cyklu nie zdazysz to badanie sluzu o
          ktorym pislas gdzies Powodzenia
    • koralik00 Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 21:00
      Rodzynek o jak ja Cie dobrze rozumiem. Pomimo że tak jak napisałaś
      jest pomiedzy nami przepać bo ja już z dzieckiem a Ty JESZCZE nie,
      ale ja jeszcze niedawno temu przeżywałam to samo co Ty. Czułam że
      dlatego iż spotkało mnie tyle dobrego, ze poznałam wspaniałego
      mężczyzne itd moje życie będzie pozbawione tego jednago skarbu.
      Pamiętam jak byliśmy w miesiąc po ślubie i nasi znajomi którzy tego
      ślubu nie mieli, a w zasadzie niewiele się na to zbierło nagle
      oświadczyli że będą mieli dziecko. Wyobraź sobie- pokazuje im ślubne
      zdjęcia jest to troche jakby moja chwila i nagle taki strzał - to
      tak jakby Cie ktoś walnął z całej siły. Znam ja dobrze to uczucie -
      wiadomo pogratulowałam im ale wychodząc od nich zaczełam tak łkać
      jakbym straciła coś najważniejszego. Pamiętam że mój M złapał mnie
      wtedy i powiedział ze przyrzeka ze bede mieć Dzidziusia. Nie wiem co
      sie stało, ale odpusciałm pomyślałam on ma racje, przecież nigdy
      mnie nie okłamał - jakoś to będzie a ostatecznie zawsze będzie On.
      No i zaczeły się wakacje, zapmniałam o ciąży - po prostu cieszyłam
      się życiem i nagle coraz częściej zaczełąm płakać byłam za bardzo
      skora do kłotni - M się łapał za głowe i pytał co się z Tobą dzieje -
      no i przywiózl mi raz testy, a potem okazało się że jest z nami
      Misiek. Przez 2 tygodnie nawet nie umialam sie tym cieszyc bo po
      prostu nie wierzyłąm że ja odpuściłam a groszek własnie wtedy we
      mnie zamiszkał. A potem to juz byłam jak każda inna kobieta w ciąży -
      jakby tak własnie miało być.
      Rodzynku wiem co teraz myślisz ale uwierz Ty również będziesz po tej
      stronie co ja - tylko nie przeżywaj tego w ten sposób - oderwij od
      siebie złe mysli nie myśl tak dużo o dziecku. Pomyśl raczej w ten
      sposób o kurcze ale mają teraz przesrane - te nieprzespane noce z
      dzieckiem, ten totalny brak czasu na wypoczynek i spontaniczny seks.
      Ta wieczna odpowiedzialnośc której nikt już nigdy z twoich ramion
      nie zciągnie. Naprawde zycie z dzieckiem wcale nie jest usłane
      różami więc póki co pomyśl że te miesiące bez dziecka sa ci jeszcze
      dane aby nacieszyć się do woli swobodą i wolnościa bo potem mały
      bezzębniak zakuje Cie w kajdany i będziesz tylko powatrzać jak
      nakrecona - on mi wszystko jednym uśmiechem wynagradza - bardziej to
      wiedząc niż czując !!! A tak będzie - zobaczysz sama!!!!
      --
      My ...
      i nasz Michałek
    • skomroch1 Re: wczorajszy dzień 07.08.08, 21:49
      Rodzynku! Nie mam już co dodawać do pięknych postów moich poprzedniczek więc
      opiszę Ci dzisiejszy dzień:
      1.Rano na podwórku wyjmuję oczekiwanemu 5 lat synkowi z ust po kolei:kiepa,
      kamień, banderolę od wina.
      2.W południe idę do totolotka i okazuje sie,że wygrałam 64 zł.
      3.Po południu dowiaduję się , że moja znajoma, lat 40 zaszła w ciążę po 12
      latach starań.Jak to określiła "nagle, tak po prostu".
      4.W sklepie "Mołdawskie wina"za część kwoty wygranej w totka(22 zł.)kupuję
      rosyjska nalewkę o smaku śliwek w czekoladzie, którą to nalewkę zaraz zacznę
      degustować.
      Ale pyszna!
      I takich wspaniałych dni Tobie życzę-Kaśka.
        • rodzynek1000 Re: wczorajszy dzień 08.08.08, 08:57
          Dziewczynki,
          Po wczorajszych figlach-miglach wstąpiła we mnie nadzieja. I dzisiaj
          rano nawet tempka mi wzrosła do 36,4.
          Co prawda niedługo mogę dostać obuchem po głowie (w tzw przedmałpiu
          jak nazwałyście ten cudowny czas oczekiwania na @) ale pocieszam się
          jednym, że będzie tak, jak sobie obiecaliśmy miesiąc po ślubie -
          będziemy mieli dziecko za wszelką cenę. Chcę być terroryzowana przez
          bezzębną istotkę!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka