Dodaj do ulubionych

Dlaczego nie mogę zajśc w ciążę??

08.02.09, 21:12
Hej dziewczyny
Staramy sie juz z mezem od ponad 1,5 roku o dzidziusia i nic. Maz
robil badanie nasienia i jest dobre. Ja tez bylam u lekarza i nic mi
nie dolega oprocz nieregularnych cykli. Ale potrafie sama do sluzie
stwierdzic dni plodne.
Problem polega na tym ze ja chyba za bardzo tego chce. Maz boi sie o
mnie zebym w jakas chorobe nie wpadla.
W dni plodne staramy sie o dzidzie i przed okresem zawsze jestem
prawie ze tego pewna ze sie udalo. chodze cala w skowronkach i mowie
mezowi ze tym razem czuje ze sie udalo ze mam w brzuszku dzidzie i
ze w koncu bedziemy szczesliwi. zdarza sie nawet ze kupuje testy
ciazowe... i wtedy konczy sie moja radosc. patrzac na test i widzac
na nim tylko 1 kreske nie chce mi sie zyc. wszystko staje sie juz
dla mnie obojetne. placze i chodze przygnebiona. i jest tak mniej
wiecej do kolejnych dni plodnych kiedy znowu mam ta nadzieje ze moze
sie uda.
Prosze pomozcie mi!! Czy Wy tez tak macie?? Ja nie wiem jak sobie z
tym radzic!! Boje sie sama o siebie. Mam jakiegos bzika na TYM
punkcie ale nie wiem czy to jest normalne. Chodze nawet po sklepach
a pozniej mowie mezowi ile musimy odlozyc na wozek zeby byl taki
jaki bym chciala a ja przeciez nawet jeszcze w ciazy nie jestem!!
Jak mam sobie z tym radzic??
Edytor zaawansowany
  • 09.02.09, 08:24
    Ja niestety też tak mam i nie pomagają tłumaczenia, że trzeba wyluzować sad. Nie
    potrafię. Każda kolejna ciąża osoby z mojego otoczenia zamiast mnie cieszyć -
    dobija. Paskudnie się z tym czuję.
    --
    Do łezki łezka, aż będę niebieska...
  • 09.02.09, 13:48
    gatta28 u mnie w rodzinie teraz kuzynka jest w 8mc i tez tak jak ty
    jestem dobita z tego powodu. a inna kolezanka urodzila 2 miesiace
    temu syna i nawet przestalam juz do niej przychodzic bo jak patrze
    na to ze ona jest szczesliwa ze ma swoje malensto to plakac mi sie
    chce ze u mnie jest na odwrot.
    od jakis 2-och tygodni po nocach nie snie o niczym innym jak o ciazy
    lub niemowlakach.
  • 09.02.09, 23:03
    Współczuję sad Wiem, jak to jest, bo też się staraliśmy ok. 1,5
    roku, z tym że o drugiego brzdąca, a to trochę łatwiej psychicznie.
    A Wy się pewnie staracie o pierwsze? Jak nasienie ok. i u Ciebie
    dobrze, to super wiadomość. Czy nerwy albo "za duże chcenie" ma
    wpływ to nie wiem... jakoś nie mam przekonania, że to jest ważne...
    Może jednak trzeba by powtórzyć badania medyczne?
    Powodzenia i oby się szybko udało!
    --
    Marta
    czasopismo na temat niepłodności
  • 10.02.09, 00:22
    jezeli chodzi o badania to maz mial wykonywane jakies 3 miesiace
    temu a ja 2 tygodnie temu wiec powtarzac chyba nie ma co. sama nie
    wiem co to.
    okres powinnam dostac wedlug moich obliczen dopiero za jakies 10 dni
    a dzisiaj mam co jakis czas takie lekkie bole jak na okres i mialam
    jakies leciutkie plamienie. moze wiecie co to moze byc?? jest
    mozliwosc tak wczesnego okresu. dodam ze moje wczesniejsze cylke
    nigdy nie byly krotsze niz 32-33 dni a nawet spoznialy sie do 2-och
    tygodni.
  • 11.02.09, 10:45
    > jezeli chodzi o badania to maz mial wykonywane jakies 3 miesiace
    > temu a ja 2 tygodnie temu wiec powtarzac chyba nie ma co. sama nie
    > wiem co to.

    To rzeczywiście świeże badania. A co badano u Ciebie?

    > okres powinnam dostac wedlug moich obliczen dopiero za jakies
    > 10 dni

    A jak Ty to liczysz? Od pojawienia się śluzu płodnego? Od bóli
    owulacyjnych? O skoku temperatury?

    > a dzisiaj mam co jakis czas takie lekkie bole jak na okres
    > i mialam jakies leciutkie plamienie. moze wiecie co to moze byc??

    Trudno powiedzieć. Oby nie zaburzenia hormonalne. Podobno istnieje
    coś takiego jak plamienie implantacyjne - wersja optymistyczna jest
    taka, że to to smile

    > jest mozliwosc tak wczesnego okresu

    Okres powinien wystąpić ok. 12-16 dni po owulacji (książkowo 14
    dnia), to tyle można powiedzieć przez internet.
    Czy jeśli okresu spodziewasz się za 10 dni, tzn. że uważasz, że
    owulację miałaś 4 dni temu?
    Pytam tam szczegółowo, bo wiesz, trudno rozmawiać, dopóki się nie
    uzgodni, co obie strony mają na myśli, pisząc to czy tamto smile
    --
    Marta
    czasopismo na temat niepłodności
  • 11.02.09, 12:11
    Witam.My z meżem staramy sie o dziecko juz 2,5roku i ciągle nic:
    (3,5roku temu byłam w ciąży,ale poroniłam w 12tc(ciąża obumarła w
    8tc).Z badań mąż mial robione badanie nasienia,wyszło b.dobrze,ja
    mialam prolaktyne,po MTC,testosteron,Ca-125(ze wzgledu na czeste
    torbiele),ale marker wyszedł niski i HSG(oba jajowody
    drożne).Lekarze po 3-4wizytach rozkładaja ręce i mowia,ze nie umieja
    mi pomóc,wg nich wszystko jest ok!W tym roku koncze 32lata,mąz
    33lata,a dziecka wciąż brak.Niewiem co dalejsad
  • 11.02.09, 17:06
    przykro i z powodu poronienia.
    u mnie tez niby wszystko dobrze a sytuacja taka jak u ciebie.
    ja jestem TROCHE mlodsza ale tez bardzo chcialabym juz zostac
    Mamusiasmile niektorzy mowia ze brak ciazy u zdrowych kobiet
    spowodowany jest psychika ze za bardzo sie TEGO chce i dlatego nie
    moze sie zajsc. nie wiem czy to prawda. ja probuje sobie odpuscic
    ale nie potrafie. moze tobie sie uda. to jedyna rzecz jaka moge i
    doradzic.
    zycze powodzenia. i pisz oczywiscie jak postepy. trzymam kciuki.
    pozdrawiam.
  • 12.02.09, 18:41
    Ja juz fiksuje...,wariuje,popadam w depresje.Mam 33 lata prawie,moj
    maz ma dziecko z poprzedniego zw...jeszcze gorzej mi przez
    to...staramy sie od roku.Boli serce,nie udaje się...
  • 11.02.09, 16:58
    u mnie nie robil jeszcze zadnych specjalnych badan tak jak pisalam
    tylko cytologie i usg.
    okres licze od pierwszego dnia cyklu. @ wystapila u mnie 16.o1.
    trwala 7 dni. cykle mam zwykle 32-33 dni wiec stad to wyliczylam.
    i wlasnie to jest dziwne ze 4-5 dni temu mialam dni plodne a od
    wczoraj mam plamienie "okres". sama nie wiem jak to nazwac. leci jak
    normalny okres ale zawsze okolo tydzien przed @ mialam dosc silne
    bole brzucha bole piersi i ogolne rozdraznienie. a teraz nic tylko z
    dnia na dzien "okres" i tak juz drugi dzien ale nic a nic nie boli.
    lekarz przepisal mi labletki antykoncepcyjne KONTRACEPT na
    wyregulowanie moich cykli (bo jak pisalam lubia sie przestawiac
    nawet do 2 tygodnie do przodu). mam brac te tabletki przez 2
    miesiace a potem zucic i sprobowac zajsc w ciaze. jak sie nie uda to
    sprobujemy czegos innego. szczerze mowic kupilam ale jeszcze nie
    wzielam bo boje sie ze ten dziwny "okres" oznacza ciaze i ze
    moglabym zaszkodzic Malenstwu. teraz nie wiem co robic.
  • 11.02.09, 18:57
    Mi również ostatni gin przepisał tabletki antykoncepcyjne OC-35
    zebym brala je przez 2cykle,potem przestac brac i wtedy ma udac mi
    sie zajsc w ciaze.Wykupilam tylko jedno opakowanie,i leza w
    szafce,gdyz nie jestem przekonana co do słusznosci takiego leczenia
    (wydaje mi sie,ze lekarz nie ma pomysłu na oje leczeniei stad te
    tabletki anty.Obecnie biore clostilbegyt 1cykl od 5dc do 9dc i
    zobaczymy czy sie uda.Pozdrawiam
  • 11.02.09, 19:39
    Starasz się półtora roku i nie robiłaś żadnych badań oprócz
    cytologii i jednego USG? To skąd wiesz że u ciebie wszystko w
    porządku?
  • 12.02.09, 17:34
    tak staram sie od 1,5 riku ale lecze dopiero od kilku miesiecy.
    lekarz nie kierowal mnie na zadne dodatkowe badania bo powiedzial ze
    najpierw mam sprobowac tabletek anty czy pomoga.
  • 12.02.09, 23:06
    > lekarz nie kierowal mnie na zadne dodatkowe badania bo powiedzial
    > ze najpierw mam sprobowac tabletek anty czy pomoga.

    Ale na co mają pomóc? Nic nie zdiagnozował, ale chce... pomóc? Czemu
    pomóc? Co naprawić, jak nie wiadomo, co niedomaga?

    Nie mam najlepszego zdania o Twoim lekarzu. Jeśli antyki Ci pomoga
    na zajście w ciążę, to będzie przypadek, ot taki szczęśliwy traf.

    Coś mi się wydaje, że ten lekarz usłyszał, że komuś tam antyki
    pomogły, może nawet słyszał o wielu takich przypadkach, więc
    pomyślał sobie: "A nuż zadziała to w przypadku tej pacjentki?
    Statystycznie rzecz biorąc, może zaziałać...".

    Owszem może. Ale jak masz np. niedrożne jajowody, to guzik Ci antyki
    dadzą. I poza tym będziesz parę miesięcy do tyłu.

    Na Twoim miejscu zmieniłabym lekarza i rozpoczęła rzetelną
    diagnostykę.
    --
    Marta
    czasopismo na temat niepłodności
  • 14.02.09, 14:53
    szczerze mowiac za bardzo nie mam na jakiego zmienic. mieszkam w
    malym miasteczku gdzie jest 2 ginekologow.
    on powiedzial ze te tabletki wyrownaja cykle i "pobudza" jajeczkasmile.
  • 14.02.09, 14:55
    szczerze mowic to nie zaczelam jeszcze tych tabletek brac. wczoraj
    przytulalam sie z moim M i juz do wszystkim doslownie wylala sie ze
    mnie krew. jakbym jakis zawor odkrecila. nie wiem co bylo tego
    przyczyna. dodam ze nic mnie przed podczas i po seksie nie bolalo.
  • 15.02.09, 21:31
    Och, współczuję...

    To może zrób tak - bierz te tabletki ileś tam m-cy, tak jak Ci
    ten Twój gin zalecił. Potem się staraj jakieś 6 m-cy. A jak po
    tych 6 m-cach od odstawienia nadal nie będziesz w ciąży, to wtedy
    rzetelna diagnostyka. No a jak rzetelna, to przygotujcie się
    finansowo i czasowo, że trzeba będzie jeździć do dużego miasta na
    prywatne badania.

    Badanie nasienia - raz na 3 m-ce, koszt ok. 50-100 zł w zależności
    od kliniki, komplet hormonów - ok. 200 zł (na tyle mi wycenili w
    Invikcie w Gdańsku), 2-3 usg w miesiącu na obserwacji owulacji -
    koszt w zależności od tego, ile lekarz bierze za wizytę (mój gin
    brał 20 zł, bywa że biorą i 120 zł), hsg (drożność jajowodów) ok.
    300 zł (w Invikcie w Gdańsku płaciłam bodajże 280 zł + 15 zł za
    czystość pochwy). Plus bilety. Przygotujcie z 1000 zł... Oczywiście
    życzę, by ostatecznie te pieniądze nie poszły na te wszystkie
    badania, lecz np. na wózek smile Powodzenia!
    --
    Marta
    czasopismo na temat niepłodności
  • 19.02.09, 20:24
    no ja tez wolalabym to przeznaczyc na wozek. dzieki za dodanie
    otuchy. dam znac jak juz sie cos zmienismile
  • 06.03.09, 00:04
    Bo to tak zawsze jest że jak się chce to się nie ma..tak mi każdy tłumaczy i
    mówią...przestań chcieć..Tylko kur*a jak??
  • 06.03.09, 10:16
    witam panie my z mężem też od wrzesnia staramy sie i nic,chociaż ostatnio ciaża
    była ale tylko przez 4tygodnie,ale nie poddajemy siesmile zobaczymy teraz czy cos
    wyjdzie mi na tescie po niedzielismile pozdrawiam.
  • 26.03.09, 21:43
    zycze powodzenia. juz pewnie wiesz czy sie udalo bo dosc dawno
    pisalas. a ja nadal na tym samym etapie bo od tamtej pory jak
    pisalam wam o moim dziwnym okresie dostalam nastepny tydzien po
    skonczeniu poprzedniego i po tym drugim do dzisiaj nie dostalam
    kolejnego okresu. w zasadzie nawet nie wiem czy mi sie spoznia bo
    juz sama nie wiem jakie mam cykle. boja mnie tylko sudki podczas
    dotykania lub ubierania sie a tak poza tym to nic.
    poczekam jeszcze kilka dni na ten okres. jak nie wystapi to super a
    jak wystapi to postaramy sie w nastepnym cyklusmile
  • 27.03.09, 13:53
    Dziewczyny, opowiem Wam historię mojej dobrej kumpelki.
    Kumpelka starała się o dziecko ponad roku i miała już strasznego
    bzika na tym punkcie. Z badań wynikało że wszystko jest ok a w ciążę
    zajść nie mogła. Po kolejnych wizytach u różnych lekarzy trafiła na
    takiego przedemerytalnego ginekologa. Pytał ją bardzo szczegółowo o
    psychikę, nastawienie i stwierdził że faktycznie za bardzo chce tego
    dziecka i za bardzo się koncentruje na tym żeby zajść. Polecił jej
    żeby kupili sobie szczeniaka. Mimo, iż po wyjściu z gabinetu
    kumpelka stwierdziła że na starość chyba mu się coś w głowie
    pomieszało, złapała się tej ostatniej deski ratunku - kupili
    szczeniaczka. I co się okazało - po dwóch miesiącach była w ciąży.
    Jak to wytłumaczyć? Na tego psiaka przelała całe swoje uczucie, na
    opiece nad nim koncentrowała swoje myśli i coś jej się widocznie
    odblokowało. Metoda ta sprawdziła się jeszcze w przypadku dwóch
    innych osób, więc może faktycznie ten doświadczony, starszy pan
    wiedział co mówi..?!
  • 16.04.09, 12:24
    My z mężem staramy się prawie 3 lata. niedawno zdecydowalismy się na
    wizytę u gina. Dzisiaj ide z wynikami. Według norm podawanych wraz z
    wynikami wnioskuję, że wszystko jest ok (robiliśmy badanie nasienia,
    FSH i PRL).
    Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja unikam kobiet w ciąży i maluchów,
    juz myslałam, że poprostu taki ze mnie zły człowiek.
  • 23.04.09, 10:20
    Może za bardzo się stresujesz? ponoć nawet jeśli się zna swoje dni płodne to
    szansa na zapłodnienie jest jakieś 40%... a to w sumie niewiele.
  • 03.05.09, 15:41
    Jak można leczniczo bez badań przepisywać antyki, w życiu bym ich
    nie wzięła. Przecież to hormony i mogą nie tylko nie pomóc ale i
    zaszkodzić, dodatkowo zaburzyć cykle po ich odstawieniu i dopiero
    będziesz mieć kłopoty. Na pewno w większej miejscowości jeste nie
    jeden lekarz i możęsz do niego pojechać. Moim zdanbiem tacisz czas
    na tego lekarza, i być może sobie szkodzisz. Badania hormonalne
    możesz zrobić sama /progesteron, prolaktyna, tarczyca, estradiol/ do
    tego monitoring cyklu, żeby zobaczyć czy jajeczka rosną. Twoje
    chcenie lub nie moż enie mieć tu nic do rzeczy przy braku
    jakichkolwiek badań. Poza tym nieregularne cykle to już wskazanie do
    badań homonalnych a nie do przepisywania tabletek. Szanuj swoje
    zdowie i idź do innego gina.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 06.05.09, 22:53
    przestalam brac te tabletki. czulam sie po nich bardzo zle i
    rzycilam je po 8 dniach.
    dziewczyny ja stracilam wszelka nadzieje!! nie jest mi dane
    urodzenie dzieckacrying
  • 07.05.09, 13:25
    Postaraj się nie popadać w rozpacz. To, że Twój organizm nie toleruje tych
    tabletek to sygnał, że nie tędy droga. Zrób diagnostykę, skonsultuj się z innym
    lekarzem. A może naprawdę metoda z pieskiem opisana powyżej będzie skuteczna?
    Tamten starszy lekarz spojrzał na pacjentkę całościowo, zobaczył w niej
    człowieka, który boryka się z problemem, nie tylko dodatek do jajników i cyklu,
    który trzeba unormować.
  • 08.05.09, 19:18
    "dziewczyny ja stracilam wszelka nadzieje!! nie jest mi dane
    > urodzenie dzieckacrying co Ty piszesz, przecież nawet nie byłaś u
    porządnego lekarz na badaniach. Zamiast tracić czas jedź do niego,
    badania hormonalne możesz zrobić sama.

    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 08.05.09, 19:45
    dziewczyny pieska to ja mam od kilku lat.
    wam jest latwo napisac "idz do porzadnego lekarza". mieszkam w malej
    miejscowosci w ktorej jest tylko 2-och ginow!! mnie nie stac na to
    zeby jechac gdzies dalej wydac na paliwo i jeszcze zaplacic
    lekarzowi nie wiadomo ile.
    to nie jest takie proste jak sie wydaje.
  • 10.05.09, 19:07
    Przepraszam, że to piszę, nie zamierzam nikogo urazić, ale jak
    zamierzasz wychować dziecko skoro na jego utrzymanie trzeba duuuuużo
    więcej niż na kilka wizyt u gina i kilka badań? Szukałaś wogóle
    jakiegoś lekarza, pytałaś o lekarzy i badania na NFZ w pobliskich
    miejscowościach? Na górze forum masz linki do lekarzy i badań na
    NFZ - sprawdziłaś co za informacje tam są? Nie chcę Cię obrazić, ale
    mam wrażenie, że nie robiłaś zbyt wiele tylko siedzisz i z góry
    zakładasz najgosze. Na niejednym forum są setki kobiet, które
    zmieniały lekarzy, szukały /zamiast siedzieć i płakać/ i dopiero po
    badaniach i wizytach u tych dobrych lekarzy wiedziały co i jak.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 10.05.09, 21:03
    nie zrozumiesz tego bo nie jestes w mojej sytuacji. a pieniadze na
    dziecko (jak juz sie je ma) to co innego niz wydawanie ich na
    lekarza.
    moze i masz racje ale 1,5 roku staran to jest o wiele wiecej niz
    kilka cykli i na prawde duzo nerwow i lez.
  • 11.05.09, 10:04
    Witaj! Śledzę Twój wątek od początku i myślałam że jesteś kolejną
    babeczką która bardzo przeżywa swój życiowy dramat.Ok.Ale po Twoim
    ostatnim wpisie ręce mi opadły...Możesz się obrazić,tupać nóżkami
    ale Ci to napiszę bo nie mogę wytrzymać.Jeśli nie jesteś w stanie
    odróżnić co jest ważniejsze :pieniadze na wózek czy na lekarza to
    k.... kup sobie ten wózek i baby born w zabawkowym żebyś miała co w
    nim wozić a za dziecko się nie zabieraj bo nawet jak Ci się
    przypadkiem uda to na forum o niemowlakach napiszesz że wolisz
    dziecku kupić nową matę edukacyjną niż wydać kasę na jakieś
    lekarstwa! Poczytaj dokładnie to forum a poznasz historię dziewczyn
    które wykopią pieniądzę spod ziemi żeby mogły zostać matkami! Biorą
    kredyty na in vitro! Bo one są gotowe na macierzyństwo i bardzo
    pragną dziecka! I mam nadzieję że zostanie im to wynagrodzone...A
    Tobie życzę żebyś otwarła oczy i zobaczyła co jest w życiu
    najważniejsze a nie lamentowała nad swoim losem skoro nie masz za
    grosz chęci żeby go zmienić.
    Mieszkasz na bezludnej wyspie ? Nie masz 10 czy 20zł na dojazd do
    miasta w którym jest więcej niż 2 ginekologów ? Nie musisz iść
    prywatnie (chociaż 100zł to nie jest majątek) bo są przychodnie
    które mają kontakt z NFZ! A jeśli nadal jest to dla Ciebie dużo to
    może faktycznie nie myśl o dziecku bo Cię na nie nie stać!
    Pozdrawiam wszystkie dziewczyny z tego forum o ZDROWYCH ZMYSŁACH i
    trzymam za Was kciuki!

    --
    Post ten wyraza opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie moze on byc
    wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym
    nastepujacym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany
    pogladów, bez podawania przyczyny.
  • 11.05.09, 20:02
    mysl sobie co chcesz. nie przejmuje sie tym bo mnie nie znasz i nie
    wiesz co piszesz. nie jest mi szkoda pieniedzy na lekarza. jestem na
    utrzymaniu meza bo sama sie jeszcze ucze. mamy mase wydatkow i
    jakbym zaczela chodzisz prywatnie do lekarza to trzeba juz chodzic
    systematycznie bo raz na jakis czas nie ma sensu. i pojde raz drugi
    a na trzecia wizyte moze zabraknac mi pieniedzy i wtedy do dupy z
    leczeniem. dziwie sie ze tak o mnie myslisz. mam zamiar pojsc
    prywatnie do lekarza ale chce sobie odlozyc troche pieniazkow zeby
    zrobic wszystkie badania od razu a nie z dluzszymi przerwami.
    i jestes bezczelna piszac:wolisz
    > dziecku kupić nową matę edukacyjną niż wydać kasę na jakieś
    > lekarstwa!
    to nie jest tak jak ty myslisz!! i nie zycz mi zle!!
  • 11.05.09, 20:24
    Dziewczyno ! Nie życzę Ci źle ! Życzę Ci żebyś się przebudziła ze
    snu który śnisz! A to wyjdzie Ci tylko na plus! Niestety ale do
    lekarza jeśli są problemy trzeba chodzić nawet kilka razy w miesiącu
    (chociażby monitorowanie) i często słono za to płacić bo nie wszyscy
    lekarze na NFZ podchodzą poważnie.
    Dobrze o Tobie myślę-zupełnie tak jak się przedstawiasz na tym
    forum : wolisz odłożyć pieniądze i kupić coś dziecku niż płacić
    lekarzowi-to Twoje słowa.
    A napisałm cokolwiek w Twoim wątku tylko dlatego żebyś przestała
    obrażać osoby starające się autentycznie a nie tylko uprawiające
    seks bez rezultatu w postaci dziecka.Zauważ że na tym forum sa osoby
    które się długo leczą ze swojej niemocy i dla nich Twoje słowa
    o "staraniu się" są bardzo dotkliwe.Bo staranie nie na tym
    polega.Weź się w garść kobieto i znajdz sobie dobrego lekarza i nie
    wypisuj bzdur o odkładaniu pieniędzy bo jak masz tylko 300zł (na 3
    wizyty po 100) to jak Ty utrzymasz dziecko ! Życzę Ci powodzenia ale
    w tym żebyś trafiła na mądrego lekarza i jak już pisałam :obudziła
    się...

    --
    Post ten wyraza opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie moze on byc
    wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym
    nastepujacym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany
    pogladów, bez podawania przyczyny.
  • 11.05.09, 21:40
    Droga katarzynadudek7 ...moim zdaniem przegięłaś na całej linii! Jeśli
    chciałaś się na kimś wyżyć i dowartościować to gratuluję Ci, bo zapewne po tych
    wszystkich paskudnych niesprawiedliwych pełnych wrednej złośliwości słowach
    czujesz się teraz o niebo lepiej! Tylko proponowałabym zastanowić się czy w
    porządku jest takie dowartościowywanie się kosztem innych..? I czy na miejscu
    jest ocenianie kogoś po kilku wyrwanych z kontekstu środowiskowego zdaniach... I
    jeszcze jedno - proponuję Ci byś w budżecie miesięcznych wydatków uwzględniła
    nie tylko fundusze na ginekologa ale przede wszystkim opłaciła sobie porządną
    psychoterapię - przyda się w stu procentach.
    --
    Sobą! Jestem sobą! Mam to szczęście, bo nie wszyscy mogą... wink
  • 11.05.09, 21:48
    > A napisałm cokolwiek w Twoim wątku tylko dlatego żebyś przestała
    > obrażać osoby starające się autentycznie a nie tylko uprawiające
    > seks bez rezultatu w postaci dziecka.


    czy naprawdę poza autorką postu ktoś na tym forum zgadza się z tą opinią?

    dla mnie to wprost niewyobrażalne... ale może ja za bardzo wierzę w przyzwoitość
    ludzką :\
    --
    Sobą! Jestem sobą! Mam to szczęście, bo nie wszyscy mogą... wink
  • 11.05.09, 21:56
    Kochana ! Starać się o dziecko to robić wszystko żeby to dziecko
    pojawiło się na świecie chociażby leczyć się w przypadku problemów z
    zajściem w ciążę.To jest staranie a nie czekanie na cud który nigdy
    może nie nadejść.I im wcześniej autorka wątku to zrozumie tym lepiej
    dla niej.Pisanie o tym że komuś szkoda pieniędzy na lekarza a jeśli
    ich nie ma twierdzenie że nie ma nigdzie lekarzy i badań darmowych
    to obłęd i obrażanie osób które do klinik leczenia niepłodnosci
    muszą jechać dziesiątki kilometrów.Półtorej roku starań bez diagnozy
    i tabletki anty jako lekarstwo ? To pora sprawdzić dokładnie co jest
    nie tak a nie biadolić.Dziewczyny już wcześniej pisały że trzeba
    szukać innego lekarza ale jak ma takiego genialnego adwokata jak Ty
    to zapewne nigdy go nie zacznie nawet szukać.Tobie też życzę
    powodzenia a nie głaskania po główce i mówienia że bedzie
    dobrze.Niestety czasem trzeba coś w tym kierunku zrobić.
    --
    Post ten wyraza opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie moze on byc
    wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym
    nastepujacym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany
    pogladów, bez podawania przyczyny.
  • 11.05.09, 22:17
    droga katarzynko... a może by tak jednak przyjąć do wiadomości że na świecie są
    kobiety których zwyczajnie nie stać na porządne leczenie, to dopiero musi być
    ból - taka kompletna bezsilność, kiedy nie pozostaje nic innego jak tylko czekać
    na cud... sadJesteś w stanie to sobie wyobrazić? Sądząc po Twoich wypowiedziach
    to pewnie nie... Jak ciebie na leczenie stać to się tylko ciesz bo masz większe
    szanse na szczęśliwe poczęcie. Niestety nie wszyscy mają tyle szczęścia w życiu
    więc bądź uprzejma i jeśli nie jesteś zdolna wykazać się odrobiną empatii, to
    chociaż okaż nieco taktu i odpuść sobie głupie docinki :\
    --
    Sobą! Jestem sobą! Mam to szczęście, bo nie wszyscy mogą... wink
  • 11.05.09, 22:53
    droga Katarzyno ja nigdzie nie zapisalam ze wole odlozyc pieniadze
    dla dziecka niz dac na lekarza. sama sobie to ulozylas. a co do tych
    tabletek to nie ja jestem lekarzem i to nie moja wina ze moj gin
    przepisal mi tabletki anty na wyregolowanie cykli i "pobudzenie"
    organizmu.
    powinnas wziac sobie do serca wypowiedz naszej forumowej kolezanki
    ktora chce zebys zrozumiala moja sytuacje. nie kazdy spi na
    pieniadzach ale to wcale nie oznacza ze nie mam prawa do szczescia i
    do bycia mama. staram sie jak moge ale niestety nie moge kazdego
    grosza oddac lekarzowi bo mam tez inne wydatki.
  • 11.05.09, 22:54
    dziekuje ci za zrozumienie.
  • 12.05.09, 08:41
    Zapytam po raz kolejny: z czego utrzymasz dziecko skoro jak piszesz
    jesteś na utrzymaniu mężą? Nie wiesz, ze dziecko to tak jak
    regularne wizyty u prywaynego lekarza duże wydatki w dużo dłuższym
    okresie czasu niż leczenie, dużo większe. Wiem dokładnei co to
    znaczy mieć problemy: od momentu rozpoczęcia starań do momentu
    narodzin naszego synka minęło 5 lat, po drodze poronienie, ciaża
    pozamaciczna z wycięciem jajowodu, masa badań i zbieranie grosz do
    grosza, żeby na te badania starczyło, szukanie lekarzy na NFZ i
    nadań tez bo takowe są.
    Ewidentnie siedzisz i biadolisz nie robiąć nic. Napisz konkternie
    gdzie szukałaś gina na NFZ?
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 12.05.09, 09:14
    u przychodni przyjmuje 2 ginow. bylam u jednego i drugiego i zaden
    mi nie pomogl. piepsza tylko ze przyjdzie czas i zebym byla
    cierpliwa.
    widze ze jestes kojelna osoba ktora uwaza ze jak sie czlowiekowi nie
    przelewa to nie zasluguje na szczescie.
    i nie rozumiem twojego pytania:"z czego utrzymasz dziecko skoro jak
    piszesz
    > jesteś na utrzymaniu mężą?"
    to chyba logiczne ze maz utrzyma rodzine. na pewno damy sobie rade i
    nie musisz glupio docinac.
  • 12.05.09, 18:54
    Chyba nie do końca rozumiesz po co powstało to forum. To miejsce
    gdzie można znaleźć wiele wsparcia, zrozumienia, gdzie dzielimy się
    cennymi informacjami, ale też miejsce gdzie pokazujemy sobie co
    robimy źle i co można zrobić lepiej. Ale każda coś robi, żeby to
    dziecko się pojawiło. Ty na razie zakończyłaś swoje działania na
    wizytach dwóch ginów, rozkładasz ręce i.......no właśnie nie wiem
    co.....bo poza użalaniem się nad sobą nic nie wynika z Twoich
    postów. Nie włożyłaś żadnego wysiłku w znalezienie innego lekarza na
    NFZ w pobliskim mieście, nie zainteresowały Cię żadne badania na
    NFZ. Na domiar wszystkiego masz pretensję /zupełnie nieuzasadnioną/
    do osób, które sugerują Ci co powinnaś, co możesz zrobić. Nie bardzo
    rozumiem dlaczego? Nikt Cię tu nie obraża a jedynie dziwi się temu
    co piszesz. To co ja piszę to też nie są żądne głupie docinki tylko
    zwykła logika: skoro Twój mąż będzie utrzymywał dziecko to dlaczego
    nie możesz wygospodarować już dziś funduszy /miesięcznie znacznie
    mniejszych niż utrzymanie dziecka/ na podstawowe badania? Jeżeli nie
    chcecie /bo wszystko sprowadza się tu jedynie do chęci - bo
    możliwości jak widać są/ robić nic ponad to co zrobiliście to po
    prostu przestać użalać się nad sobą. Prawo do użalania ma raczej
    kobieta, która była u kilku ginów, porobiła badania i nic z nich nie
    wychodzi, a dziecka jak nie było tak nie ma. Użalać mogłam się ja po
    wizytach u chyba 8 lekarzy, masie badań i odebranej nadziei na
    dziecko, ale nawet wtedy tego nie robiłam, chociaż zrobiłam wszystko
    co mogłam. Tak więc przestań rozczulać się nad sobą, drażnisz
    jedynie swoimi postami osoby, które jak Ty mają problemy i brak
    funduszy, ale w przeciwieństwie do Ciebie szukają pomocy, tej
    realnej, szukają innych lekarzy, robią badania i jakoś mogą znaleźć
    na to fundusze bo same np. badania hormonalne nie są takie znowu
    drogie. /tak pobieżnie sprawdziłam w necie i kosztują mniej niż
    miesiączny zapas pieluch dla dziecka/.
    Każda z nas życzy Ci wymażonego maluszka, ale po 1,5 roku starań
    marzeniom trzeba zdecydowanie dopomóc i tego Ci bardzo życzę.
    pozdrawiam
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 12.05.09, 21:19
    tak dziewczyny macie racje. rozmawialam wczoraj duzo o tym wszystkim
    z mezem i doszlismy do wniosku ze zaczne znowu jezdzic do kliniki do
    szczecina. to duze koszta ale odloze. bylam juz tam dwa razy i
    przestalam jezdzic ze wzgledu na finanse. mialam bardzo milego
    lekarza ktory chcial mi pomoc a ja zrezygnowalam i poszlam do gina u
    mnie w "miescie" bo stwierdzilam ze wyjdzie mnie to taniej. moze
    bylo taniej ale wiecej nerwow i lez. a tak gdybym dalej jezdzila do
    tej kliniki to moze zlalabym juz przyczyne moich problemow.
  • 12.05.09, 21:38
    Kochana! Moje naskoczenie na Ciebie miało właśnie na celu to co
    właśnie robisz smile Czasam trzeba dać komuś porządnego kopniaka w
    tyłek ale tylko i wyłącznie dla jego dobra smile Zdaję sobie sprawę że
    leczenie wymaga pewnych wyrzeczeń ale da się to zrobić. Na dziecko
    jeszcze będziesz miała okazję poodkładać przez dziewiec miesięcy smile
    Twoje zdrowie i fizyczne i psychiczne jest najważniejsze! Dziecko
    musi mieć zdrową,silną psychicznie i szczęśliwą mamusię smile Życzę Ci
    powodzenia i wytrwałości w leczeniu.Porozmawiaj z lekarzem o Waszej
    sytuacji finansowej i poproś o przepisywanie tańszych odpowiedników
    leków jeśli jest taka możliwość.Daj znać jak będziesz po pierwszej
    wizycie smile Trzymam kciuki i pozdrawiam Cię bardzo,bardzo ciepło smile
    Bądz dzielną kobietką smile

    --
    Post ten wyraza opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie moze on byc
    wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym
    nastepujacym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany
    pogladów, bez podawania przyczyny.
  • 13.05.09, 19:26
    W takim razie życzę oby przyczyna znalała się jak najszybciej i by
    test ciążowy jak najszybciej pokazał dwie kreseczki
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 11.05.09, 09:58
    dziewczyny wczoraj podczas stosunku z M mialam bardzo silne bole
    podbrzusza. wieczorem dostalam plamienia takie jak zaczynaja mi
    okres. ale te byly troche inne. to nie byla taka normalna
    miesiaczkowa krew tylko rzadka bladorozowa woda. i tak polecialo ze
    mnie 2 razy a dzisiaj wstalam i nic.
    miala ktoras z was takie cos??
  • 12.05.09, 09:20
    Marcia! Dziewczyno weź się w garść i posłuchaj co inni Ci chcą
    powiedzieć.Przecież nie jesteś małym dzieckiem które wszyscy atakują
    i wszyscy Ci robią na złość.Jeśli chcesz zajść w ciążę to bierz się
    za siebie.To że ktoś Cię tu "rozumie" to ci w niczym nie pomaga.To
    co piszesz o swoim organiźmie jest przerażające!Twoje cykle nie są
    normalne i to trzeba LECZYĆ.Pół biedy jeśli to są problemy
    hormonalne ale są jeszcze inne choroby mogące to powodować.Tabletki
    anty mogą regulować cykle i nawet je regulują pod warunkiem że są
    dobrze dobrane po badaniach hormonalnych.To że dostaniesz okres po
    każdym skończonym opakowaniu to nie jest cykl wyregulowany ale
    właściwość tabletek bo po całkowitym odstawieniu mogą się zacząć
    takie problemy że lepiej o tym nie pisać sad Twój ginekolog nie
    nadaje sie do niczego. Czy byłaś u tego drugiego ? Jeśli nie
    chcesz,masz internet,wyszukaj w googlach ginekologów w najbliższym
    mieście,mogą być tylko przychodnie,zadzwoń niech podacą ci imiona i
    nazwiska lekarzy którzy tam przyjmują,część z nich z opiniami
    odnajdziesz na stronoe www.znanylekarz.pl,wybierz
    swojego,zadzwoń,zapisz się na wizytę bo na NFZ do dobrego lekarza
    trzeba czekać nawet 3-4 miesiące.Prze ten czas prowadz dokładne
    obserwacje cyklu bo to też mu się przyda.Nie "starajcie" się do
    czasu diagnozy bo nie wiadomo co Ci naprawdę jest i w razie czego
    nie będzie ryzyka utraty ciąży.I mam nadzieję że tak zrobisz.To nie
    są duże koszty.Ja mam leki hormonalne za 10zł/miesiąc.
    Co do zaglądania pewnej pani do mojego portfela.Owszem teraz stać
    mnie na prywatnego ginekologa ale tylko dlatego że w mieście w
    którym mieszkam tylko prywatni leczą a państwowi przepisują
    antyki smile Musi być mnie stać na to smile
    Priorytety :rachunki,jedzenie,leczenie,zwierzęta,przyjemności
    męża,przyjemności moje smile Ale uwierz mi całą diagnostykę miałam
    przeprowadzona gdy w portfelu mieliśmy 1500zł/miesiąc,mieszkanie na
    utrzymaniu w dużym mieście,życie,mnie na studiach a na koniec mąż
    stracił pracę i utrzymywali nas tylko rodzice.Na badania czekałam w
    kolejkach kilkutygodniowych,do lekarza miesiącami,ale po wszystkich
    badaniach wiem co mi jest i jestem leczona.Dlatego posłuchaj moich
    rad i odłóź starania a zacznijcie leczenie.Bez tego nic nie
    wyjdzie.Jeśli masz możliwość poproś o wsparcie rodzinę lub
    przyjaciół.W takich chwilach chowa sie honor do kieszeni.I uwierz mi
    da się leczyć nawet gdy liczysz się z każdym groszem.Trzeba teraz
    tylko bardzo,bardzo chciećsmile Trzymam kciuki za to żebys znalazła w
    sobie tyle siły żeby zrobić to co Ci radzę.Zamiast mi odpisywać w
    tym czasie poszukaj tego cholernego lekarza smileI mam nadzieję że za
    kilka miesięcy zobaczysz dwie kreski smile
    Co do Twoich słów cytuję "nie zrozumiesz tego bo nie jestes w mojej
    sytuacji. a pieniadze na
    dziecko (jak juz sie je ma) to co innego niz wydawanie ich na
    lekarza." Nie Martusiu,to nie jest coś innego.

    --
    Post ten wyraza opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie moze on byc
    wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym
    nastepujacym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany
    pogladów, bez podawania przyczyny.
  • 12.05.09, 09:31
    Martusiu nikt nie odbiera Ci prawa do szczęścia z wyjatkiem Ciebie
    samej sad

    --
    Post ten wyraza opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie moze on byc
    wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym
    nastepujacym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany
    pogladów, bez podawania przyczyny.
  • 17.05.09, 01:04
    Dziewczyny jak pytanie. Dzisiaj skończyła mi się @ i od jutra rano
    zaczynam mierzenie temperatury. Będę wszystko zapisywać, ale
    chciałabym żebyście napisały mi tak dokładniej jak musi się zmieniać
    temperatura, żebym wiedziała, że przyszły TE dni. I jaka musi się
    utrzymywać, gdy jest już ciąża.
    A tak przy okazji: we wtorek idę do lekarza. Moja znajoma poleciła
    mi podobno bardzo dobrego ginka.
  • 17.05.09, 10:09
    Tuz pürzed owulacja temperatura spada ponizej 36,5, a potem rosnie, nawet do 37
    (pisze o sobie, wiadomo, ze u kazdej z nas jest nieco inaczej). Jesli bedzie
    ciaza to temperatura nie powinna spadc ponizej 36,7.
    --
    Gasofnia
  • 17.05.09, 10:32
    Marto, temperatura to sprawa baaarrrrdzo indywidualna (ja chociażby
    mam stale podwyższoną temperaturę więc nie ma możliwości spadku
    poniżej 36,5 ). Pierwszy miesiąc musisz poświęcić na zrobienie
    pożądnego pomiaru i obserwację śluzu. Polecam Ci darmowy program
    Karta (możesz go pobrać ze strony www.dobreprogramy.pl ).Masz tam
    też możliwość zaznaczania obserwacji szyjki (ja tego nie robię więc
    Ci nie pomogę) Poszukaj w internecie stron o NPR z przykładowymi
    wykresami to tam będziesz mogła zobaczyć jak "powinno" wyglądać
    połączenie wysokości temperatur z wyglądem śluzu. Napisz jak
    będziesz już po wizycie smile Pozdrawiam smile

    --
    Post ten wyraza opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie moze on byc
    wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym
    nastepujacym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany
    pogladów, bez podawania przyczyny.
  • 19.05.09, 20:59
    hej dziewczyny. bylam dzisiaj u ginka. zrobil badanie. wszystko
    dobrze. i dal skierowanie na hormony. badanie bede robic chyba w
    czwartek.
  • 19.05.09, 21:10
    Pamiętaj, że badania hormonalne robi się w okreslonych dniach cyklu,
    wszystkie w jednym i tym samym cyklu. Co do mierzenia temperatury,
    to trzeba to robić przez kilka miesięcy, zeby wyniki dawały
    jakikolwiek obraz tego co się dzieje.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 19.05.09, 22:12
    okreslonych dniach?? on mi dal skierowanie na prolaktyne i
    prolaktyne z testem MTC (nie wiem o co chodzi z tymsmile)
    i nic nie mowil w jakie dni mam robic. tylko zapytalam czy bede
    mogla w przychodni u mojej miejscowosci zrobic to powiedzial ze nie
    ma problemu.
  • 20.05.09, 09:08
    Prolaktynę możesz zrobić w dowolnym dniu ale koniecznie z tyłu
    wyniku zapisz który to był dzień cuklu bo to bardzo ważne ! Test po
    obciążeniu MTC (robią najpierw badanie prolaktyny następnie podają
    Ci tabletkę i znowu badają prolaktynę) też dowolnego dnia. Mam
    nadzieję że to badanie wszystko Ci wyjaśni i rozwiąże Wasze
    problemy.Powodzenia smile

    --
    Post ten wyraza opinie autora w dniu dzisiejszym. Nie moze on byc
    wykorzystany przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani innym
    nastepujacym po nim dniu. Autor zastrzega sobie prawo do zmiany
    pogladów, bez podawania przyczyny.
  • 22.05.09, 20:48
    Nie trać czasu! Dobra diagnostyka trwa conajmniej 3-4 miesiące. Ani
    temperaturą ani testami owulacyjnymi ani siadaniem na twardym krześle
    sobie nie pomożesz.
    Nawet jeśli jesteś młodziutka to twoje leczenie i diagnostyka może
    trwać miesiącami. Co Ci szkodzi wybrać klinikę leczenia niepłodności
    (a nie przychodnię z miłym doktorem) albo zainteresować się
    inseminacją na NFZ?
  • 25.05.09, 16:04
    dziewczyny bylam dzisij odebrac wyniki. ja sie na tym kompletnie nie
    znam. moze Wy mi napiszecie o co chodzi.
    Prolaktyna 26,35 ng/mL
    Prolaktyna po MTC 204,8 ng/mL
    co o tym sadzicie??
  • 26.05.09, 22:26
    Na wyniku masz normę,podaj ją
  • 27.05.09, 19:47
    w pierwszym jest 6-29,9
    a w drugim nic nie ma.
  • 27.05.09, 20:56
    Ale poza prolaktyną powinnaś jeszcze zbadać progesteron i to w tym
    samym cyklu co prolaktynę, ższkoda, że gin Ci nie powiedział.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 28.05.09, 15:32
    no nic nie mowil. bede szla do niego we wtorek to zobaczymy co mi
    powie.
  • 02.06.09, 19:36
    dziewczyny bylam dzisiaj u ginka. powiedzial ze wyniki PRL mieszcza
    sie w normie i nie ma sie czym martwic. pokazalam mu moj wykres
    temperatury. mowil ze "bardzo ladny"smile i ze moze z tego COS bycsmilesmile
    ale na wszelki wypadek jezeli sie nie udalo to przepisal mi clo. mam
    je brac od 5 dnia cyklu przez kolejne 5 dni.
    oby nie byly mi potrzebne te tabletkismile
  • 02.06.09, 19:49
    Marcia, ja Ci nie chcę mieszać w głowie, ale mnie się Twoja prl do
    końca nie podoba. Normy normami, ale dla kobiet chcących zajść w
    ciążę lepiej być w dolnej granicy, Ty jesteś w górnej.

    Mój gin twierdzi, że wynik 10 - 12 ng/ml jest ok, wyższe już mogą
    być przeszkodą - to się zresztą sprawdziło u mnie trzykrotnie.


    Czy Twój ginekolog jest specjalistą od leczenia niepłodności? Może
    warto skonsultować go z kimś innym?

    Bo u Ciebie mogą skuteczne być nawet łagodne leki obniżające prl,
    ziołowe jak castagnus. Tobie może wystarczyć nieznaczne zbicie
    prolaktyny...

    --
    biuściasty katalog staników
  • 02.06.09, 21:25
    nie jest specjalista ale od wielu kobiet slyszalam ze jest bardzo
    dobrym lekarzem i wielu kobietom pomogl rowniez z trudnosciami
    zajscia w ciaze. moze masz racje. ale najpierw wezme clo ktore mi
    przepisal i jezeli nie pomoze to zglosze sie do niego i jeszcze raz
    porozmawiam o PRL.
    dziekuje ci bardzo za informacje.
  • 02.06.09, 21:31
    A nie powiedział Ci, że Clo bieże się pod kontrolą
    monitoringu /czyli usg/ Inaczej można przestymulować, poza tym na
    usg widać czy Clo daje rezultaty czy trzeba odstawić. Poza tym ja
    bym zrobiła sam monitoring bez leków, bo może one wogóle nie są
    potrzebne. A ta PRL faktycznie powionna być w dolnej granicy normy
    ja starasz się o dziecko.
    --
    Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
    Aniołek VIII 1996
    Aniołek XI 1997
    Aniołek IX 2005
  • 02.06.09, 23:22
    Pewnie, że jak Clo to koniecznie pod kontrolą usg.
    Bo możesz nie reagować albo reagować bardzo silnie.
    --
    biuściasty katalog staników
  • 19.06.09, 22:29
    hej.ja też jestem ''ta'' z tych starajacych co roznych drog szukaja do szczescia...ale czytajac w/w posty mam wrazenie ze niektore dziewczyny minely sie z powolaniem i to one powinny byc naszymi ginami.A zamiast pomagac wyscigaja sie miedzy soba uwagami ktora to jest madrzejsza i ktora wiecej przezyla.A w pierwszej czesci watku to bylam wrecz zbulwersowana tymi komentarzami o finansach itp.wiem ze to nie jest prywata o pogladach ale nie moglam sie oprzec zeby uswiadomic niektorym z was zeby nie reagowaly tak ostro na byc moze czasami dla was smieszne pytania i rzeczy z naszej strony,ale my w przeciwienstwie do was dopiero zaczynamy walke o szczescie,szukanie i zmienianie lekarzy,docieranie wszelkimi sposobami zeby wiedziec co robic...bo do tej pory wszyscy lek kazali nam czekac ksiazkowe ok 12 m-cy zeby zaczac mowic o niemoznosci poczecia dziecka.pozdrawiam i trzymam kciuki za nas wszystkie bysmy szczesliwie dotarly do celu i spelnily nasze marzenie o dziecku.
    p.s dzis skonczyłam 1cykl z clo i rowniez bez monitoringu.za 7dni ide na bete a potem do gina co dalej jesli wyjdzie neg.i dzieki wam wiem juz tez ze musze z nim porozmawiac ze jesli nastepny cykl tez z clo to chce miec monitoring.
    A jesli chodzi o kase ... to ja jestem w stanie wyrzec sie wielu rzeczy i luksusu,zeby doswiadczyc upragnionego macierzynstwa,ale niestety czasami praca lub jej godz nie do konca nam na to pozwalaja,a jak wiecie bez pracy nie bedzie tych pieniazkow na te badania i starania,wiec wszystko trzeba brac pod uwage.
    --
    < Wika >
  • 20.06.09, 20:48
    zgadzam sie toba. ja tez wczoraj skonczylam clo i dzisiaj zamowilam
    na allegro testy ciazowe (zawsze troche taniej). za jakis tydzien
    zaczne sobie robic i zobaczymy co z tego wyjdzie.
  • 22.06.09, 10:38
    A ja zaczelam 5. cykl na clo sad. Dziewczyny, trzymam kciuki za Was!!!
    --
    Gasofnia
  • 22.06.09, 18:51
    piaty cykl i niec....zmartwiłam się trochę...a co na to lekarz?
    robiłaś jakieś badania?moj mowi ze jak po drugiej kuracji nie zajde
    to kladzie mnie na oddzial na kompleksowe badania.
    --
    < Wika >
  • 23.06.09, 07:42
    robiłam wczoraj test,nie wytrzymalam,bylam pewna ze czuje ze tym razem sie nie udalo...niestety sad znow rozczarowanie.ale profilaktycznie pojde w piatek na ta krew tak jak kazal lek.choc nie wierze juz ze cos sie zmieni.trzymam za was kciuki dziewczynki.
    --
    < Wika >
  • 27.06.09, 00:20
    dziewczyny pomozcie. 11 dostalam @. od 15-19 bralam clo. temperature
    zaczelam mierzyc 18 jak tylko skonczyla mi sie @. i wyglada to tak:
    36,9
    36,9
    36,9
    36,9
    36,9
    36,9
    36,8
    36,8
    36,7

    co o tym myslicie. wedlug obliczen powinnam miec dni plodne tym
    bardziej ze jestem
    po kuracji a tu tempka spada. i sluzu plodnego tez nie mamsadsad. nie
    wiem co sie dzieje. moze mam cykl bezowulacyjny??


    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 27.06.09, 00:21
    maja a jak u ciebie?? robilas bete??
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 27.06.09, 08:41
    Marcia, jak to 15-19? Ja biore 5-9, przed, a nie w trakcie lub po owulacji...
    --
    Gasofnia
  • 27.06.09, 08:40
    Juz odpowiadam - kompleksowe badania mialam robione, zanim wzielam pierwsza
    dawke. Maz tak samo. Lekarz twierdzi, ze 4 cykle niepowodzenia to zaden dramat
    ani wybitny pech. W koncu dziewczyny z normalna owulacja tez potrzebuja nieraz
    czasu. Tylko, ze clo nie mozna brac w nieskonczonosc. Aha, w ostatnim cyklu
    dostalam tez zastrzyk i bralam dufaston. I nic nie wyszlo sad.
    --
    Gasofnia
  • 27.06.09, 18:28
    od 15-19 czerwca czyli od 5-9 dnia cyklusmile
    ostatnio caly czas spadala mi temperatura a dzisiaj mialam 37,1!!
    juz sama nie wiem o co tu chodzismile
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 27.06.09, 19:23
    u mnie lipasad beta wyszła o,5.a ciaża jest od 5.ale nie załamuje się bo kiedy ja robiłam to byłam w trakcie owulacji.Więc mogłam teraz zakoczyć dlatego nie bede brała provery teraz.Poczekam do 9.07 bo ma przyjsc tego dnia @ i wtedy zrobię domowy test.Jesli wyjdzie neg to na 5-9dc wezme znow clo.Ale w tym miesiacu pojade do mojego dok chociaz w jednym dniu na monitoring.Tylko doradzcie mi dziewczyny w ktorym dniu najlepiej jechac zeby zrobic ten monit.I jesli po drugiej kuracji nic nie wyjdzie to polozy mnie do szpitala na badania i wtedy bede spokojna.Mysle tez ze jesli badania wyjda ok to dam sobie na luz i wtedy juz na pewno bedzie malenstwo.
    -- p.s chociaz dzisiaj bardzo zle sie czuje.boli mnie glowa,brzusio,ale nie tak jak na @ i jest mi bardzo niedobrze,wszystko co uda mi sie zjesc albo wypic stoi mi w gardle.termometr pokazuje oslabienie i tak sie czuje.no i dodam ze najchetniej nie odrywalabym glowy od poduszki.ale moze to wszystko moja psychika i nadzieja ... okaze sie 9.07
    < Wika >
  • 27.06.09, 21:37
    maja u mnie takie same objawy jak u ciebie tylko mi sie wydaje ze to
    raczej pogoda wplywa na taki stan. my nadal sie staramy bo wedlug
    obliczen powinnam miec teraz owulacje ale mam wrazenie ze ten cykl
    jest bezowulacyjny. test bede robic chyba 5 lipca bo jezeli bedzie
    ciaza to juz wykaze.
    mam jeszcze takie pytanie to wszystkich ktore mialy kuracje clo. czy
    po skonczeniu
    tabletek zauwazylyscie jakies zmiany w sluzie?? mi sie wydaje ze moj
    jest zupelnie inny i raczej nigdy takiego nie mialam.
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 27.06.09, 23:34
    kolor,lepkosc i ilosc lepsza.bynajmniej u mnie.ale jak przyjmowalam provere przed clo to takiego sluzu to dopiero nigdy na oczy nie widzialam.
    --
    < Wika >
  • 29.06.09, 22:43
    jeszce 5dni i dowiemy sie co u ciebie m.marcia2222 ... trzymam mocno kciuki,pozdrawiam wink
    --
    < Wika >
  • 29.06.09, 22:46
    moja tempka ostatnio skacze,raz mam oslabienie a raz 37st.ciagle utrzymuje sie na zmiane...czy to moze cos znaczyć?owulacja juz byla.
    --
    < Wika >
  • 30.06.09, 20:12
    a jak oslabienie to ile?? bo jezeli jest za niska to nie ma ciazysad
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 30.06.09, 21:30
    wlasnie...nie ma crying bylam dzis u mojego gina.bo tak mnie ten brzuch bolal ze niewyróbka...zbadal recznie i usg dopoch. i mowi ze wszystko oki,nie ma torbielka czyli mozna sie cieszyc,a i jajeczkowanie niedlugo bedzie powiedzial,choc ja bylam pewna ze jest juz po,hehhe...juz calkiem nie rozumiem mojego ciala,robi ze mna bezkarnie co chce.w kazdym razie jezeli dostane @ to na 5-9dc clo a po miesiacu zglosic sie na kontrol.jak zwykle bedzie mi sie on dluzyl w nieskonczonosc.a!!!pytalam o monitoring...powiedzial ze chcetnie by mi go zalecil gdybym tylko wiedziala kiedy mam na niego przyjsc i ze skoro moj organizm plata mi takie figle to bez sensu narazac sie na niepotrzebne koszta.wiec zostane tu jeszcze miesiaka z wami,ale trzymam kciuczki za reszte dziewczynek.powodzenia!!!marcia dawaj znac na biezaco.
  • 01.07.09, 13:25
    ja jeszcze nic nie wiem. czasami troszke boli mnie brzuch jakby
    miala przyjsc @ ale to troche za wczesnie bo jeszcze okolo 10 dni no
    chyba ze przyjdzie wczesniejsad
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 01.07.09, 22:11
    mysle ze to na ''jajkowanie''ja tez tak mam po clo.lekarz powiedzial ze to normalne przed owu i ze mozna nawet podplamiac przy tych bolach brzucha no i zeby nie mylic tego z @.glowa do gory moze te pobolewania sa na .... nie napisze zeby nie zapeszac... wink pozdrowka

    ja chyba zapisze sie na prawko zeby zaczac myslec i zaabsorbowac sie czyms innym wink
    --
    < Wika >
  • 01.07.09, 22:40
    no ja nie mam za bardzo o czym innym myslec. ostatnio dostalam
    malego kotka wiec moze on pomoze zebym nie myslala tak o dziecku. ja
    prawko juz mam wiec nie pojde. i masz racje na pewno odciagnie cie
    od myslenia o dziecku. mam jeszcze takie pytanie ale jak nie chcesz
    nie odopwiadaj. moge wiedziec w jakim jestes wieku??
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 01.07.09, 23:23
    mam 25lat a moj maz 26.a wy?
    slyszalam tez wersje o piesku...pisala dziwczyna na ktoryms forum ze lekarz zalecil jej kupno szczeniaka i zeby na nim cwiczyla swoje macierzynskie ambicje,ponoc pomogo bo po 2m-cach poszla do niego z wiadomoscia o 2kreseczkach.calkowicie przestac myslec sie nie da o dzieku bo jesli ktos sie stara i pragnie to nie wmowi sobie ze tak nie jest.ponadto nie wiem jak to jest ale my z mezem mielismy przez ostatnie dwa miesiace inne problemy (tesc powaznie zachorowal)i nie bylismy w stanie myslec o niczym innym jak o tym zeby wszystko pomyslnie ulozylo sie w zwiazku z jego diagnoza a mimo to nie zaszlam w ciaze w tym czasie wiec nie sadze zeby do konca to byla sprawa psychiki i myslenia...moze ma jakis minimalny wplyw na to ale w zasadzie wszystkie czynniki nagromadzone w kupe sa tego wynikiem a jedno skryte marzenie w naszych sercach.jak ktos sie nie dostaje na studia to tez wina tego ze za mocno chcial?-nie!!!!po prostu oblal egzamin.a wrecz odwrotna teorie czytalam ostatnio w pewnym miesieczniku psychologicznym(interesuje sie psychologia)ze jezeli czegos mocno sie pragnie to powinno sie stopniowo marzyc jakby to bylo gdyby sie spelnilo.i nie ma czegos takiego jak pech czy szczescie,to ludzie sami na siebie sciagaja pewne rzeczy i niedole.bo jak ktos mysli pesymistycznie to nawet jak go spotka cos dobrego to dopatrzy sie czegos i zrobi z tego problem.

    za 10 dni masz miec @ czyli ja wczesniej bo za 8...ale moze sie opoznic...a moze nie przyjdzie ;P ????kto to wie
    --
    < Wika >
  • 02.07.09, 00:07

    > calkowicie przestac myslec sie nie da o dzieku bo jesli ktos sie
    stara i pragnie to nie
    > wmowi sobie ze tak nie jest. <
    Z tym sie z toba zgodze. najbardziej to denerwuja mnie moje
    kolezanki ktore nie staraja sie o dziecko i mowia mi zebym o tym nie
    myslala i wyluzowala troche to na pewno sie uda. nie wiedza jak to
    jest jak sie bardzo pragnie dziecka a nie mozna zajsc w ciaze.

    a co do wieku to ja jestem troche mlodsza. mam 22 lata a maz 31.
    no ja okres powinnam miec 11 lipca ale u mnie to roznie bywa i lubi
    sie spozniac. caly czas czekam do 5 zeby zrobic test.
    i okaze sie co bedzie i czy dopisze sie do lipcowych staran.
    zycze ci zebys nie dostala @. (dopiero w nastepnym rokusmile)
    powodzenia i pozdrawiam.
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 02.07.09, 08:13
    ja na wszelki wypadek juz sie do nich dopisalam...wole mile zaskoczenie niz niemile kolejne rozczarowanie.jak to jest z tymi temper.bo juz nie wiem.rano zawsze mam oslabienie 36st albo ponizej a wieczorkami 37st albo 37,... ??????
    --
    < Wika >
  • 02.07.09, 20:30
    nie wiem dlaczego u ciebie tak to wyglada z temperatura ale gdzies
    kiedys czytalam ze jezeli jest ciaza to temperatura mierzona ran
    przed wstaniem z lozka nie moze byc nizsza niz 36,6.
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 02.07.09, 20:30
    dzis robilam pierwszy test na ''jajkowanie''...negatywny choc byla druga blada kreseczka to trzeba powtarzac do uzyskania dwoch ciemnych.robi sie jak test ciazowy.
    --
    < Wika >
  • 03.07.09, 18:46
    A czy jest sens robic ten test wieczorem?
    --
    Gasofnia
  • 03.07.09, 18:50
    jest sens, bo dzis wyszedl wyraznie pozytywny,hurrra !!! dwie wyrazne grube krechy,clo pomogl,wiec dzis intensywne starania.
    -- tylko jak robisz wiczorem to musisz codziennie o tej samej porze i przez dwie godz wczesniej nie mozesz nic pic zeby nie rozcienczyc moczu.pozdrawiam,trzymajcie za mnie kciuki wink
    < Wika >
  • 03.07.09, 19:06
    maju trzymam kciuki. powodzenia!!
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 03.07.09, 19:13
    Zrobilam - wyszedl jednoznacznie dodatni. W sumie nic dziwnego, bo bylam dzis na
    USG i mam trzy pecherzyki! Chcialam sie po prostu upewnic. Tylko, ze to moja
    przedostatnia szansa, bo biore juz 5. cykl clo...
    --
    Gasofnia
  • 04.07.09, 08:39
    annajustyna napewno sie uda,nie martw sie na zapas bo sie blokujesz podswiadomie.i moze spotka cie podwojne szczescie skoro juz tyle bierzesz clo to tym bardziej prawdopodobne ze moze byc ciaza mnoga wink
    -- mnie lekarz po drugiej kuracji clo jak nic nie bedzie chce polozyc do szpitala na badania.ale jestem pelna nadzieji ze trafie tam dopiero na porodowke,hehehe.pozdrowka
    < Wika >
  • 04.07.09, 08:50
    Dzieki za mile slowa. Mnie lekarz sugeruje in vitro sad. Tez pozdrawiam i trzymam
    kciuki z Ciebie!
    --
    Gasofnia
  • 04.07.09, 17:55
    annajustyna z tego co sie orientuje in vitro robi sie kiedy para jest jednoznacznie bezplodna a nie w przypadku niemoznosi zajscia w ciaze.a maz mial badane nasienie ??? bo skoro ty masz owulacje to czegos tu nie rozumiem.a poza tym przed in vitro raczej lekarze polecaja inseminacje....wiec jak to jest dokladnie w waszym przypadku jesli moge zapytac????
    --
    < Wika >
  • 04.07.09, 17:57
    Maz zdrowy jak ryba, przebadany z kazdej strony. U mnie "tylko" problemy z
    owulacja, ale swietnie reaguje na clo. Tylko ze do ciazy nie dochodzi, a clo
    mozna brac maksymalnie 6 miesiecy.
    --
    Gasofnia
  • 04.07.09, 19:36
    to na moj rozum najpierw powinien zalecic Ci inseminacje, INSEMINACJA - To najprostsza z technik wspomaganego rozrodu.
    Zabieg jest bezbolesny i polega na umieszczeniu nasienia meza w macicy kobiety za pomocą specjalnego cewnika. Nasienie może pochodzić od męża - (IUI - intrauterine insemination) lub dawcy (AID).
    Z reguły każda większa klinika leczenia niepłodności posiada swój własny bank nasienia. Mężczyzna musi oddać nasienie za pomocą masturbacji. Potem plemniki " wiruje się " w specjalnym naczyniu, wybierając zdrowe i silne. Te właśnie podaje się później specjalnym cewniczkiem przez szyjkę macicy do macicy. Kobieta musi być w trakcie owulacji.
    Cykl powinien być monitorowany, kobieta z reguły odwiedza gabinet ginekologa kilka razy w ciągu cyklu obserwując w USG dojrzewanie pęcherzyka Graafa.
    Zabieg trwa kilka minut , zaraz potem można iść do domu. U kobiet z cyklami owulacyjnymi skuteczność tej metody sięga 56% w ciągu 6 miesięcy.
    --
    < Wika >
  • 04.07.09, 20:56
    Maju, a jak i to nie wypali? I pomyslec, ze cale mnostwo ludzi nawet nie wie,
    kiedy poczelo wlasne dzieci sad.
    --
    Gasofnia
  • 04.07.09, 23:44
    Zapłodnienie in vitro
    Jest to proces złożony, rozpoczynający się stymulacją hormonalną kobiety, poprzez punktację (pobranie komórek jajowych) i zapłodnienie uzyskanych komórek w warunkach laboratoryjnych, a kończąc na transferze zarodków do jamy macicy. Stymulacja hormonalna ma za zadanie uzyskanie większej ilości pęcherzyków jajnikowych z komórkami jajowymi. Rozpoczyna się w drugiej połowie cyklu poprzedzającego procedurę pobrania komórek i transferu zarodków.

    Początkowo pacjentka przyjmuje hormony, które zahamują wzrost pęcherzyków jajnikowych. Właściwa hormonalna stymulacja pęcherzyków, w których są obecne komórki jajowe, rozpoczyna się w pierwszych dniach kolejnego cyklu. Proces stymulacji jest monitorowany przez cały czas jego trwania w badaniach USG. W odpowiednim momencie, kiedy pęcherzyki osiągną właściwe rozmiary, przystępuje się do pobrania komórek jajowych w nich zawartych. Zabieg ten trwa zaledwie kilka minut i odbywa się w znieczuleniu. Lekarz nakłuwa jajniki przez pochwę i cienką igła pobiera płyn pęcherzykowy z komórkami jajowymi. W chwilę później embriolog w laboratorium in vitro odnajduje obecne w płynie pęcherzykowym oocyty i przenosi je w specjalnych pożywkach do inkubatora.

    Następnie, z nasienia mężczyzny odpowiednimi technikami pozyskuje się najlepsze plemniki. Wyselekcjonowane plemniki dodaje się do wcześniej pobranych komórek jajowych. Całość umieszcza się ponownie w inkubatorze. Kolejny etap to ocena zapłodnienia komórek i procesu ich dalszego rozwoju. Zwykle do macicy przenosi się 2-3 zarodki. Zdarza się, że w procesie stymulacji i późniejszego zapłodnienia powstanie większa ilość zarodków. Mogą one zostać zamrożone i wykorzystane w późniejszym okresie, zwiększając skuteczność metody in vitro w przeliczeniu na jeden cykl do ponad 50-60%.
    --
    < Wika >
  • 04.07.09, 23:49
    a ile sie staracie o dziecko i dlaczego twoj gin proponuje ci takie rozwiazanie skoro masz owulacje???czy stracilas juz calkowicie nadzieje ze chcesz sie zdecydowac na ta metode zaplodnienia??? ja osobiscie zdecydowalabym sie na te zabiegi w ostatecznej skrajnosci kiedy definitywnie postawiono by mnie przed faktem ze na 10000%% nie bede mogla naturalnie poczac malenstwa.bo dla mnie poczecie zycia to czastka milosci i uczucia dwojga ludzi oraz dojrzalosci by odpowiadac za zycie z dwoch zyc.ale kazdy podchodzi do tego w indywidualny sposob i szanuje to tylko troszke nie rozumiem.... (????)
    --
    < Wika >
  • 05.07.09, 11:05
    Mam podejscie takie jak Ty...Tez nie wiem, co ginowi odwalilo. W koncu in vitro
    to tez intrantn interes uncertain.
    --
    Gasofnia
  • 05.07.09, 12:54
    tak jak pisalam wczesniej robilam dzisiaj rano test. i tak jak to
    wyglada od 19 miesiecy jedna krecha. dzisiaj byl moj 25dc wiec
    czekam jeszcze na @.
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 05.07.09, 15:03
    Marciu, a masz az tak krciutkie cykle, czy 28-30 dni? To poczekaj jeszcze
    przynajmniej pare dni, nic jeszcze straconego!
    --
    Gasofnia
  • 05.07.09, 17:59
    cykle mam 31-32 dniowe ale od owulacji do dzisiaj powinno juz
    wykazac jezeli byla by ciaza.
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 05.07.09, 18:38
    Nic nie powinno. Tak naprawde testy sa miarodajne dopiero w dniu spodziewanej
    miesiaczki.
    --
    Gasofnia
  • 05.07.09, 21:22
    annajustyna ma racje,poczekaj do dnia spodziewanej @ i idz na krew albo powtorz test.poza tym owulka mogla ci sie przesunac i moze nie minelo wcale od niej tyle dni zeby test wykazal.ja tez bylam pewna ze mialam ja wczesniej az lek mnie uswiadomil ze dopiero bedzie i dlatego zaczelam stosowac testy owulacyjne zeby nie przegapic.czytalam ze osoby ktore ich uzywaja zachodza w ciaze max do 6m-cy ich stosowania.powodzenia,na pewno wkrotce bedziemy chodzic z brzuszkami... smile
    --
    < Wika >
  • 05.07.09, 22:39
    no nie wiem dziewczyny. zobaczymy jak bedzie. bede pisac jak cos sie
    zmieni. ale jakos tak dziwnie mnie dzisiaj w brzuchu mrowi jakbym
    miala dostac @ za kilka dnisad
    --
    "Rodzina jest w życiu oparciem, czymś co chroni, co daje siłę."
  • 07.07.09, 21:08
    ww












    Witajcie dziewczyny. ja także bardzo chciałam miec dziecko, badalam sie i
    wszystko bylo ok , ale zajsc nie moglam. brałąm DUPHASTON i wlasnie on i
    dzieki temu lekowi zaszlam w ciaze.13maja 2008,urodzilam sliczna
    coreczke.teraz bardzo chce miec drugie dziecko. staramy sie ,ale niewiem
    co bedzie czekam na @ doslownie na dniach. ale pewnie jak wtedy nic sie
    nie uda.juz jestem zalamana.a ja tak bardzo tego pragne






    mój suwaczek
  • 10.07.09, 09:27
    Uda sie, uda, w koncu juz raz zostalas mama, czyli Twoj organizm jest ok, tylko
    trzeba nieraz dluzej poczekac...
    --
    Gasofnia
  • 07.12.09, 10:10
    cześć , jestem tu nowa i w sumie po raz pierwszy. po ślubie z moim mężem
    jesteśmy od 1,5 roku. od pół roku staramy się o dziecko bez skutecznie. nasze
    staranie idą na marne. Wiem ze pól roku to nie jest długo ale otoczenie w
    rodzinie i znajome które maja maleństwa lub są w ciąży przytłaczają mnie
    szczerze to nawet nie mam ochoty ich odwiedzać. boje się ze coś jest z nami
    obojgiem nie tak nadzieja mija w raz z oględzinami testu ciążowego. co miesiąc
    porażka
  • 13.07.09, 15:18
    ja przez 4-ry lata nie mogłam zajsc w ciaże po tym jak poroniłam włąśnie dlatego
    ze za bardzo chciałam.I zaszłam dopiero jak straciłam nadzieje i przestałam o
    tym myślec.Wiem bardzo dobrze jakie to trudne ale dopóki będziesz za bardzo
    chciała nie zajdziesz.Włącza się jakaś blokada i nic z tego.Musisz odpuścic na
    jakis czas.Powtazram ze wiem ze to trudne.Będziesz sobie wynajdywac milion
    powodów dla którcy musiz własnie teraz w tym miesiacu zajść ale dopóki nie
    odpuścisz nie zajdziesz. zapisz się na jakis kurs, rób coś cokolwiek czego bys
    nie robiła myślac ze przeciez jak zajde to i tak tego nie ukończe.wszystko byle
    by nie myslec o dziecku. Pozdrawiam!!!jak chcesz napisz na
    arwena24@poczta.onet.pl sama przez to przechodziłam moze moge pomóc.
    --
    bd.lilypie.com/Ewn1p2.png
  • 08.12.09, 14:27
    Misia, powodów moze być wiele, czytając to forum zyskasz wiele
    cennych informacji, jest jeszcze forum- naturalne planowanie rodziny
    a tam dowiesz się jak określić dni płodne, jak obserwować swój cykl.
    Faktyczie pół roku to niewiele. Średni para znająca swoją płodność
    stara się 5 cykli a więc jedni zachodzą za pierwszym razem inni za 9-
    10. Do roku to norma. W cyklu jest tylko 25-40% szansy dla zdrowej
    pary na zajście w ciążę. Jeśli jesteś zaniepokojona to wykonaj
    troche badań np. USG, monitoring cyklu, można zbadać nasienie
    partnera, badania hormonalne ( Twoje) w tym prolaktyna, progesteron,
    tarczyca. Sa testy owulacyjne, to też daje jakiś obraz. Naprawdę
    przyczyn jest mnóstwo, ale podstawa to PSYCHIKA, im bardziej
    chcemy , tym większy stres, wzrost prolaktyny a co za tym idzie np.
    problemy z owulacją , hormonami. Musisz określić swój cykl ( czy
    regularny) , możesz mierzyć temp. , obserwować śluz ect. Jeśli
    zaczniesz szukać informacji to napewno znajdziesz to co CIę
    interesuje. Życzę powodzenia: ))
  • 01.02.10, 13:30
    NIE martw się ja zupełnie podobnie to wszystko przechodze nie kiedy jest tak ze
    jakos daje rade a niekiedy przygnębia mnie ta myśl sad
  • 08.03.10, 16:50
    Cześć!!
    Muszę Ci powiedzieć że doskonale Cię rozumie. My staramy się już prawie rok o
    dzidziusia i nadal nic. Lekarz stwierdził że wszystko jest ok a tu dalej nic. Co
    miesiąc z nadzieją zerkam na kalendarz i mam nadzieję że teraz miesiączka się
    spóźni. Doskonale wiem kiedy mam owulację (czuję lekkie kłucie w boku). Dni
    płodne mijają i zaś się nie udaje. Wszyscy mówią mi żeby odpuścić, dać trochę na
    luz i nie mysleć o tym...ale przecież to nie takie łatwe. I za każdym razem mam
    nadzieję że teraz się uda....
  • 09.03.10, 08:00

    iwonak_79, a mąż sie badał ? mieliście pełną diagnostyke ?
    rok czasu to już sporo...

    --
    razem
    raczki
  • 28.10.10, 18:42
    Powody sa rozne a czy korzystaliscie z IMSI? To nowa metoda wprowadzili ja ostatnio np w InviMedzie
  • 01.11.10, 18:28
    Jak ja Cię rozumię. Też czasem zaglądam do dziecinnych sklepów pooglądać te cudne ubranka, które nie wiem czy kiedykolwiek będzie dane mi kupować. Raz nawet kupiłam maleńkie spioszki, które schowałam nawet przed mężem, bo wstydze się takich swoich zachowań, a czasemy je wyjmuje i z łzami w oczach zastanawiam się czy będzie je miał kto ubrać. Mi po prostu też odwala na tym punkcie, ale co się dziwić przy 62. cyklu starań !
  • 04.11.10, 02:59
    Witam smile
    Ja również staram się zajść w ciąże , niestety jak na razie z skutkiem negatywnym sad Kiedyś wydawało mi się ze to będzie taka prosta i przyjemna sprawa wink
    Jesteśmy z mężem na początkowym etapie starań, moja pani gin dała nam 6 m-cy od daty ślubu na poczęcie a jeżeli nie uda się to badania.
    Przyznaje że nie do końca spodobał mi się ten pomysł, głównie dlatego że mieszkamy ze sobą już pawie dwa lata i przez ten czas nie uważaliśmy szczególnie. Pewnie dlatego że nie jesteśmy już pierwszej młodości (29 ja i mąż 33) .
    Jak na rzazie staram się nie przejmować smile poczekam jeszcze te 2 m-ce i potem jeżeli nadal nic zaczniemy działać .
    Dość sporo ostatnio czytałam i mam pytanie co myślicie o stosowaniu ziół ( takich jak olejek z wisiołka itp.) czy warto ???
    Pozdrawiam i wszystkim życzę spełnienia marzeń smile
  • 19.01.14, 21:33
    Olej z wiesiołka zwiększa ilość śluzu, ale czytałam również, że należy jego przyjmowanie skonsultować z lekarzem.

    A bierzesz jakiś kwas foliowy? Odżywiasz się zdrowo? smile Trzymam kciuki
    --
    "A jak wyjdzie śmiesznie? Ludzie pośmieją się i koniec. Wielkość nie boi się śmieszności" T. Różewicz
  • 05.09.14, 14:11
    Cześć Dziewczyny !
    czy ktoś tu jeszcze zagląda ? smile
    wiem, co czujecie i jak ciężko jest funkcjonować, kiedy kolejny raz się nie udało...
    Niestety mogą to zrozumieć tylko dziewczyny, które mają takie problemy.
    Ja już czasami nie mam siły...już nawet nie liczę...to chyba 20 cs z przerwami na operację, terapię hormonalną. Była też chwila wielkiego szczęścia, dokładnie 6 tygodni, a potem wielki smutek. Chociaż tyle, że wiem, że mogę być w ciąży. W pracy jestem "stałym elementem" wink. Moje koleżanki przychodzą i odchodzą na ...urlopy macierzyńskie, a ja już jestem na takim etapie, że nie mam nawet ochoty pytać, jak tam Ich dzieci, jak się czują...za bardzo boli.
  • 04.12.13, 17:16
    Witam serdecznie.

    Z mężem zajmujemy się z pasją kwestiami zdrowia. Propagujemy naturalne metody wzmocnienia organizmu. Bardzo ważnym aspektem dla zdrowia i prawidłowych reakcji organizmu jest np. równowaga kwasowo-zasadowa oraz oczyszczenie.
    Choć mamy duże doświadczenie w zupełnie innych dziedzinach zdrowia, jeżdżąc po całej Polsce z wykładami, to u kobiet, które zastosowały naszą metodę, podpartą 12 letnimi badaniami naukowymi (bardzo prosta i zrozumiała) np. w przypadku alergii, łuszczycy, cukrzycy..., mamy również przypadki, że kobiety te uporały się z problemem zajścia w ciążę. Inni konsultanci też wspominali nam o wielu takich przypadkach.
    Ponieważ prowadzimy te osoby osobiście i je dobrze znamy, to myślę, że nie miałyby nic przeciwko, jeśli ktoś chciałby z nimi na ten temat porozmawiać. Jeśli ktoś będzie chciał się więcej dowiedzieć, to proszę o kontakt mailem: info (małpa) aggeusz.pl lub telefonicznie (numer telefonu na stronie podanej po małpie smile - nie cierpię spamu!)

    Pozdrawiam

    Anita

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.