Dodaj do ulubionych

Poród w Garwolinie

31.08.08, 17:31
Witam
Czy ktoś z Was ostatnio miał przyjemność rodzić w Garwolinie? Słyszałam, że
ostatnio w tym szpitalu wiele się zmieniło i że oddział położniczy został
przeniesiony do nowego budynku, gdzie warunki całkiem, całkiem... Czy ktoś ma
jakieś doświadczenia w tej sprawie i zechce się nimi podzielić? Czy wiecie
może, czy w Garwolinie też jest taki tłok na porodówkach jak w stolicy? Będę
wdzięczna za jakieś info. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kozakiewiczowa Re: Poród w Garwolinie 02.09.08, 13:43
      Rodziłam w 3 miesiące temu, w starym budynku. Jak zaczynasz rodzić
      to tak naprawde masz w głebokim poważaniu czy odział nowy czy stary,
      chcesz po prostu żeby ci pomogli i tyle. Przywiązywałabym raczej
      uwage do kompetencji lekarzy.
      Bardzo musze pochwalić nowego ordynatora. Podejście do pacjentek ma
      bardzo kulturalne, czego mogliby mu pozazdrościc miejscowi lekarze.
      Tłoku na porodówce raczej nie było, 2-3 porody dziennie.Problemu z
      przyjeciem nie bedziesz miała.
      • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 30.09.08, 11:40
        Ja będę rodziła tam za kilka tygodni. Kozakiewiczowa czy mogłabyś mi napisać jak
        tam wygląda sytuacja na sali poporodowej? Jakie są sale, ile osób i czy to
        prawda, że nie ma na sali odwiedzin ( mam nadzieje, że prawda)? I jak wygląda
        sytuacja na sali porodowej? Dzięki z góry. :) Z inne odp też będę wdzięczna :)
        • ediszew Re: Poród w Garwolinie 03.10.08, 20:46
          Witam
          Jestem już po porodzie, rodziłam w Garwolinie, więc mogę się wypowiedzieć. Jeśli
          chodzi o sale poporodowe to są ok, nowe, 2-osobowe, każda z łazienką. Ogromny
          komfort jeśli nie musisz biegać do łazienki na korytarzu (zwłaszcza po cesarce).
          Odwiedziny są w godzinach 16-18. Opieka po porodzie też ok. Według mnie
          najmilsze były Pani od noworodków. Bardzo mi pomogły w opiece nad dzieckiem w
          pierwszych dniach.
          Co do porodu, to mój był ciężki, więc się nie wypowiadam. Może dodam tylko, że
          na porodówce są dwa miejsca dla rodzących oddzielone ścianką. Podczas mojego
          pobytu sala do porodów rodzinnych nie była jeszcze gotowa, ale nie wiem jak jest
          teraz.
          Ogólnie wrażenia pozytywne. Myślę, że szpital jest ok, kadra także, więc nie ma
          co się niepokoić.
          Pozdrawiam
          • mama.stasia Re: Poród w Garwolinie 03.10.08, 21:26
            Jestem położną, nie pracuje w Garwolinie, ale miałam tam praktyki,
            więc mogę napisać co nie co...mój adres to mama.stasia@gazeta.pl
            --
            [url=http://bejbej.pl/]
            [img]http://bejbej.pl/suwaczek/12612.png[/img]
            [/url]
          • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 04.10.08, 19:16
            ediszew dziękuję za odp. Ja bede rodzila za niewiele ponad miesiac i waham sie,
            czy w Garwolinie, bo rózne opinie slyszalam :/ Jesli możesz to powiedz mi
            jeszcze, proszę, czy oddzial juz przeniesiono do nowego pawilonu? Czy kazda sala
            poporodowa jest 2- osobowa? I czy na każdą salę jest oddzielna lazienka? Czy
            odwiedziny sa na korytarzu, czy moga być na sali poporodowej? I jakich rzeczy
            wymaga szpital od mamy i dla dziecka oprocz dokumentow? Mam na mysli przedmioty.
            Pozdrawiam Cię serdecznie :)
            • ediszew Re: Poród w Garwolinie 07.10.08, 08:16
              Oddział położniczo-ginekologiczny jest przeniesiony do nowego budynku. Każda
              sala poporodowa jest 2-osobowa z łazienką. Odwiedziny są w sali, a nie na
              korytarzu w godzinach 16-18.
              Trzeba mieć pieluszki i chusteczki nawilżone dla dzidzi. Poza tym warto mieć
              swoje podkłady poporodowe. Mi też przydały się majteczki jednorazowe, laktator,
              koszule na zmianę. Oczywiście oprócz dokumentów trzeba mieć także badania (usg,
              posiew, badania krwi, w tym grupę krwi, wr i coś jeszcze ale nie pamiętam)Może
              Ci się jeszcze przydać papier toaletowy oraz nóż, bo nie dają, a trzeba sobie
              samemu rozsmarować choćby masło.
              Generalnie pełna dowolność.
              Ja myślę, że nie masz co się zastanawiać. Oddział nowy, kadra z tego co
              słyszałam też w miarę nowa. Według mnie jest ok. Ja nie żałuję.
              Pozdrawia i życzę powodzenia.
              • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 07.10.08, 09:24
                Dziękuje Ci bardzo. Uspokoiłaś mnie, bo szczerze przyznam, że wahałam się ze
                względu na opowieści znajomych, które rodziły tam wcześniej, choćby w zeszłym
                rok i ogólnie nie były zadowolone. Widzę jednak, że warunki się bardzo
                poprawiły, co mnie cieszy :). Skoro tak, to chyba zdecyduję się na Garwolin, w
                końcu zawszze to trochę bliżej także dla męża. Pozdrawiam serdecznie.
      • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 15.10.08, 14:55
        Ediszew jeśli zajrzysz tu to powiedz mi jeszcze proszę czy należy mieć swoje
        ubranka dla dziecka na pobyt w szpitalu, czy tylko na wyjście i ile pieluch na
        taki standardowy 2- dniowy pobyt?
        • kozakiewiczowa Re: Poród w Garwolinie 17.10.08, 21:05
          no weż swoje ubranka, chociaż jak ja byłam to położne podpowiadały
          aby katanik lub koszulkę tylko założyć i owiały w rozek ale to był
          maj...jak któraś mama chciała to ubierała dziecko w śpiochy
          paczka pampersów powinna wystarczyć,bo mnie się pobyt z 2 do 5 dni
          przedłużył...
          a i jak mnie przyjmowali na oddział to niestety pampersów pani nie
          pozwoliła wziąc, mąż przywiózł dopiero jak urodziłam.
          • ababelkaaa Re: PORÓD 24.10.08, 12:10
            Kuzynka, która rodziła jakiś czas temu mówiła mi, że musiała mieć szpitalną
            koszulę, bo nie pozwolili swoich zakładać, więc stąd moje pytanie.
            • ediszew Re: PORÓD 31.10.08, 20:52
              Według mnie na poród lepsza szpitalna, bo strasznie się brudzi. Jak dają w
              szpitalu, to po co swoją marnować. Lepiej zatrzymaj sobie koszule na po
              porodzie. Ja miałam 3 i wszystkie wykorzystałam.
              Daj znać jak będziesz już po porodzie. Napisz jak wrażenia:)
              Powodzenia
      • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 06.11.08, 21:43
        Domyślam się, że wiele kwestii mnie rozczaruje :( ale niestety niewiele już na
        to poradzę. Mam tylko nadzieję, że wszystko przebiegnie bez żadnych problemów i
        w miarę szybko wyjdziemy ze szpitala. Wtedy będę już spokojna.
      • ababelkaaa ODPOWIEDZCIE :) 08.11.08, 21:50
        Dziewczyny zasadnicze pytanie! Czy to prawda, że do szpitala nie można spakować
        się w torbę podrózną, tylko w reklamówki??? Właśnie to usłyszałam! A moja torba
        już spakowana czeka...
      • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 08.12.08, 11:08
        karola wklej linka do tej strony, żeby od razu trafić na temat.

        Ja jednak nie rodziłam w garwolinie, ale w międzylesiu i powiem Wam, że jestem
        szczęśliwa, poród super, bez nacinania, nie na plecach, a na boku, do tego
        moglam sobie pokucac, poklęczeć, pomachać tyłkiem, jak tylko zaczęłam się tak
        gimnastykować, od razu urodziłam. Jesli macie możliwość, polecam :D
    • sylwiamarcina Re: Poród w Garwolinie 03.11.08, 10:29
      cześć :)
      ja rodzę na przełomie grudnia i stycznia :) w Garwolinie.
      Będę wdzięczna za informacje, jakie jest podejście do nacięcia krocza w czasie
      porodu, pozycji w czasie porodu i pomocy osoby bliskiej - męża.
      pozdrawiam
        • sylwiamarcina Re: Poród w Garwolinie 03.11.08, 11:28
          dzięki :)
          ababelkaaa życzę Ci dobrego porodu :)
          ja byłam jeden dzień na oddziale w Garwolinie, pielęgniarki i inne Panie z
          obsługi bardzo miłe, lekarze również. Miałąm poczucie dobrej fachowej opieki
          lekarskiej (badania i diagnoza).
          Byliśmy też na sali gdzie się rodzi i Pani Położna oprowadziła nas, opowiadała,
          bardzo pozytywnie to wyglądało. Mam trochę obaw, bo to pierwsze dziecko, jak
          pobierają mi krew to już mi słabo, nigdy nic nie miałam robione w szpitalu, ani
          przez lekarzy. A wiem, że w Polsce w szpitalach opieka mam mało wspólnego z
          dodawaniem sił i wiary. No, ale w Garwolinie może będzie inaczej :)
          Pozdrawiam
          • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 03.11.08, 14:20
            Mój także będzie pierwszy, co prawda wcale się nie boję, ale czuję, że zacznę
            jak przyjdzie co do czego :) Mam zamiar odwiedzić teraz szpital, żeby
            zorientować się co trzeba zabrać ze sobą, żebym nie spakowała niepotrzebnie zbyt
            wielu rzeczy. A czy Ty masz jakąś taka listę tego, co jest wymagane oprócz
            dokumentów i badań?
            • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 03.11.08, 14:25
              Co do lekarzy, to kto prowadzi Twoją ciążę? Ktoś, kto ma dyżury w Garwolińskim
              szpitalu? I jakich lekarzy ogólnie dobrze wspominasz po Twoim pobycie, o którym
              pisałaś? Bo ja znów słyszałam gdzieś, że lekarze nie są najmilsi, ale nie wiem
              ile w tym prawdy...
                  • ediszew Re: Poród w Garwolinie 04.11.08, 14:15
                    Ja swoją ciążę prowadziłam w Warszawie, bo mieszkam obecnie pod Warszawą, więc o
                    lekarzach wiem niewiele. Mnie przyjmował doktor Kolano i zrobił na mnie
                    pozytywne wrażenie. Pozostali też byli raczej ok. Tak więc ja nie znałam nikogo
                    w szpitalu i pierwszy raz byłam na tym oddziale (nie zwiedzałam wcześniej). Co
                    do pomocy męża, czyli tzw. porodów rodzinnych - we wrześniu nie była jeszcze
                    gotowa sala do porodów rodzinnych, więc jeśli nie było więcej rodzących w danej
                    chwili, to mąż mógł być na porodówce przy żonie. U mnie niestety były, więc
                    rodziłam sama. Co do nacięcia - nie wypowiadam się, bo u mnie skończyło się na
                    cesarce.
                  • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 04.11.08, 15:20
                    Alka to stara alkoholiczka owszem jest miła ale ile prywatnie byś jej nie
                    zapłaciła gdy tylko pojawią się komplikacje jej przy Tobie nie ma!!!Bardzo dużo
                    dziewczyn się na nią żali mnie prowadził kolano to jest lekarz niemiły ale wie
                    co robi polecam michalskiego ordynator bardzo sympatyczny człowiek
                • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 04.11.08, 15:14
                  O Boże ja nie chcę wspominać swojego porodu.Byłam traktowana jak śmieć to było
                  dokładnie rok temu.Jeśli traficie na Jolke talarek to uciekajcie mam nadzieję że
                  już ją zwolnili!!!Co do nacięcia krocza jest bezbolesne jeśli robią je w
                  odpowiedniej chwili ale jeśli go nie chcecie wystarczy napisac oświadczenie że
                  nie wyrażacie na to zgody jeśli nie ma wskazan ku temu i mieć je przy
                  sobie.Bardzo chcę mieć drugie dziecko ale po tym co tam przeszłam naprawdę mocno
                  się zastanawiam a poród rodzinny kosztuje tysia oczywiście o le chodziliście do
                  szkoły rodzenia i macie zaświadczenie
                  • kozakiewiczowa Re: Poród w Garwolinie 05.11.08, 14:08
                    A ja moje drogie nie dam złego słowa powiedzieć o pani Talarek, mojm
                    porodem to tak naprawde pokierowała ona i jestem jej bardzo
                    wdzięczna. Ale ja rodziłam w tym roku i tam się zmieniło baaaaardzo
                    wiele.Jest tam zresztą tragiczna położna której od dawna pozbyć się
                    nie mogą, choć próbowali...;P
            • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 04.11.08, 15:29
              co do potrzebnych rzeczy to zacznijmy od tego co dla dziecka pieluchy,
              chusteczki nawilżone,kaftanik,jakaś tetra-przydaje się do karmienia,jakieś
              śpiochy bo ubranka ze szpitala są obleśne a i brałam jeszcze kocyk bo w nocy est
              zimno w szpitalu,co do rzeczy dla siebie to ja miałam własną poduszkę bo ich są
              z piórami a ja mam uczulenie,miałam 3 koszule,papier toaletowy,majtki
              jednorazowe,specjalne wielkie podpaski po porodzie są w sklepiku na
              dole,przybory do higieny woda niegazowana i oczywiście kapcie i ręcznik a i
              szlafrok bardzo przydaje się płyn do higieny intymnej ze ściągającymi ziołami np
              przywrotnikiem czy jakoś tak
              • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 04.11.08, 16:20
                Ta lekarz właśnie nie bardzo mi się podobała, taka jakaś pomimo wieku mało
                kompetentna, sama jej musiałam mówić jakie badania powinnam teraz robić. A i tak
                mam wrażenie, że za mało miałam robionych. I wogóle jakaś olewcza. Mam nadzieje,
                że wszystko będzie w porządku. Wioluśka dzięki zza spis rzeczy, wszystko akurat
                mam, tylko jakiś inny płyn chyba kupię z tymi ziołami.
                • mama.stasia Re: Poród w Garwolinie 04.11.08, 18:11
                  co do pani G. to się zgadzam w 100%, a już w ogóle zgadzam się z tym, że jak coś
                  się dzieje to jej nie ma, bo ona po prostu nie zna się na niczym, a nie
                  oszukujmy się, jak poród przebiega bez problemu to żaden lekarz nie jest
                  potrzebny. A doktor K. owszem bywa miły i ogólnie pacjentki bardzo go lubią, ale
                  też ma swoje...A pani położna T. jest bardzo miła i kompetentna jak się jej
                  zapłaci, szkoda, ale tak jest już niestety.
                  jak chcecie jakieś szczegóły to piszcie do mnie na maila, bo jakoś pisać na
                  forum o takich rzeczach to się raczej nie powinno.
                  --
                  [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/a30ed5361a.png[/img][/url]
                  • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 04.11.08, 19:16
                    Bardzo proszę-cieszę się,że mogłam pomóc:)Szczerze mówiąc to my wszystkie mamy
                    przerąbane położne same są kobietami więc powinny nas rozumieć a one traktują
                    nas strasznie nigdy nie zapomnę gdy Jolka obyła przy moim porodzie zaczęłam
                    rodzić o 12 w nocy z 1na 2 listopada o 9 miałam przebity pęcherz płodowy czy jak
                    to się nazywa żeby wody mi odeszły i tak męczyłam sie do 16 miałam parcie ale
                    poród nie postępował,w końcu dostałam kroplówkę na wywołanie dalej nic w końcu o
                    18.20przyszedł mój lekarz prowadzący-dr.antoni t. każdy pewnie wie o kogo mi
                    chodzi i wreszcie za sporą kasę i alkohol zrobił mi cesarkę boże ci lekarze to
                    totalne pomyłki.Nigdy nie zapomnę jak położna na mnie krzyczała i mówiła żę
                    dziecko to umiałam sobie zrobić a rodzić nie potrafię.Miałam parcie poród
                    postępował ale nie miałam postepu z rozwarciu w ogóle go nie miałam przecież to
                    nie była moja wina po cesarce też było strasznie w ogóle nie interesują sie tym
                    co się z Tobą dzieje.Moja koleżanka rodziła w międzylesiu i mówi że tam jest tak
                    samo.To gdzie my mamy rodzić??!Chyba za granicą!Paranoja
                    • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 04.11.08, 19:23
                      Oglądałam na zone reality porody,te kobiety mają udostępnione mnóstwo rzeczy
                      pomagających w zwalczaniu bólu rodzą w wygodnych dla siebie pozycjach i co
                      najważniejsze dostają różne znieczulenia za darmo tam tak się traktuje rodzące a
                      nas traktuje się gorzej i poniżej krytyki naprawdę brak mi słów
                      • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 04.11.08, 20:11
                        Mama.stasia moim zdaniem powinno się o takich rzeczach pisać. Gdybym wiedziała,
                        że z niej taka lekarz, to nigdy w życiu nie poszłabym do niej. A niestety
                        zaczęła mieć jakies dziwne fazy dopiero od połowy mojej ciąży. Może wcześniej po
                        prostu nie zauważyłam :(
                        Z resztą, że Garwolin słynie z łapówkarstwa, to każdy chyba wie... :/

                        Wiolu takie babki, co niektóre nie powinny być wogóle połoznymi, w końcu same
                        sobie zawód wybierają i nikt nie każe im pomagac rodzącym.
                        A co do dr A. T. to byłam u niego dwa razy na USG, wiadomo, za kasę wszystko
                        powie i zrobi. Ale co do tego, że dziecko sobie umiałaś zrobić, a rodzić nie
                        umiesz to już LEKKA przesada. Ja nie zostawiłabym tego tak.


                        • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 05.11.08, 12:20
                          Droga Ababelko ja wtedy niewiele mogłam miałam tylko 18 lat i poród był dla mnie
                          wielkim szokiem..Myślała sobie,że skoro jestem taka młoda to może mówić i robić
                          co jej się tylko podoba.Teraz będę mądrzejsza i na pewno nie dam się tak
                          traktować będę walczyć o to by mój poród był czymś taką chwilą którą chce się
                          pamiętać i mile wspominać mimo wielkiego bólu!!!Proszę Cię zmień lekarza,polecam
                          Ci ordynatora dr Michalskiego jest dobrym lekarzem przyjmuje w ośrodku na
                          staszica.pamiętaj nie daj się złamać na porodówce mimo bólu pilnuj swoich praw
                          czas najwyższy im skończyć samowolę!!!
                          • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 05.11.08, 14:23
                            Ja lada dzień będę rodziła, więc nie mam teraz co zmieniać lekarza. Brzuch już
                            mi sie obnizył, kłuje mnie w szyjce, mam lekkie rozwarcie, szyjka skrócona,
                            także już za późno, ale jeśli kiedykolwiek będzie mi dane mieć jeszcze dziecko,
                            to na pewno nie będzie mojej ciąży prowadził żaden z tym "doświadczonych"
                            garwolińskich lekarzy. Mam nadzieje, że teraz wszystko będzie w porządku. Co do
                            porodu, to jestem kilka lat starsza, niż Ty wtedy, ale sądze, że mój wiek nie
                            będzie miał tu nic do rzeczy, jak trafi się jakaś TAKA położna, czy lekarz to i
                            tak zrobi i powie co będzie chciał/ -a. Najważniejsze, żeby z dzieckiem wszystko
                            było w porządku. Powiem Ci jednak, że nie dam sobą na pewno pomiatać w szpitalu,
                            bo z natury jestem dość porywaczą osobą, chociaż nie wiem, czy to dobrze.
                            • sylwiamarcina Re: Poród w Garwolinie 05.11.08, 14:57
                              ababelkaaa, prośba do Ciebie - daj znać jak urodzisz. Ja uważam, że wiele sie w
                              tym szpitalu zmieniło, przede wszystkim ordynator i kadra. Nie sądzę, aby byli
                              niemili lub nieprofesjonalni, ordynator dba o dobro pacjentki.
                              Nie wiem jak jest jeżeli chodzi o nacięcie i ZZO.
                              Pozdrawiam Cię
                            • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 05.11.08, 17:02
                              Droga Ababelko mam nadzieję,że wszystko będzie dobrze,a poród będzie dla Ciebie
                              łatwy.No to faktycznie już tylko czekać jak już będzie po wszystkim daj znać jak
                              się czujesz i co z dzidzią.
                              • mama.stasia Re: Poród w Garwolinie 05.11.08, 17:47
                                Ale mi przykro się robi jak czytam takie rzeczy, o tym moim szpitalu, ja byłam
                                na praktykach i widziałam naprawdę o wiele więcej, a takie teksty co usłyszałaś
                                padały co chwile, głównie od ordynatora(byłego). Nawet mi jako położnej, która
                                była u nich na praktykach i dużo im pomogła, trafiła się taka położna, która
                                pokazała mi co to jest "prawdziwy" poród, także byli dla mnie nie miłe, a
                                szczególnie wtedy kiedy chciałam sobie ulżyć i weszłam do wanny, wtedy mój poród
                                przedłużył się a oni mieli się o północy położyć, położna "za kare" przywiązała
                                mnie ktg na godzine do łóżka i faktycznie poszła spać o tej północy, a mi było
                                już wtedy obojętne wszystko...
                                a jakie mogę dać rady jako położna - przede wszystkim rób to, co ci podpowiada
                                intuicja, jeśli masz ochotę chodzić, to rób to, jeśli wejść do wanny to domagaj
                                się tego, jeśli podczas skurczu każą ci się położyć na badanie, lub robić
                                cokolwiek, to po prostu nie rób tego, tylko poczekaj na koniec skurczu a ich
                                zasranym obowiązkiem jest poczekać na ciebie. Po prostu nie daj sobą rządzić.
                                Masz prawo wybrać pozycje do porodu, nie musisz leżeć na wznak...nie pozwalaj na
                                siebie krzyczeć, muszą być dla ciebie mili...
                                a jeśli chodzi o zzo to słyszałam, że jest za darmo.

                                --
                                [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/a30ed5361a.png[/img][/url]
                                • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 05.11.08, 19:36
                                  Z tego co ja słyszałam to za zzo trzeba zapłacić od 200 do 500zł ale nie wiem
                                  czy nadal tak jest ogólnie zawsze było płatne..oj co do wanny to bardzo mi
                                  pomogła ale gdy ja ledwo siedziałam nie mówiąc już w ogóle o chodzeniu to jolka
                                  kazała mi chodzić a ja myślałam,że umrę.mam nadzieję,że jak teraz będę w ciąży
                                  to będzie lepiej.Podobno ordynator jest sympatyczny to już jakiś plus,szczerze
                                  mówiąc to chyba teraz wolałabym rodzić w domu tylko co gdyby pojawiły się
                                  komplikacje tak jaki przy pierwszym porodzie..tego najbardziej się boję,nie chcę
                                  mieć znowu cesarki bo przez 3miesiące po niej dochodziłam do siebie i do dziś ja
                                  odczuwam:(
                                  • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 05.11.08, 21:01
                                    Też słyszałam, że ZZO jest darmowe, ale ja raczej wolałabym rodzić pomimo
                                    wszystko bez znieczulenia i mam nadzieje, że dam radę. I podobno coś się
                                    zmieniło po tej aferze o łapówki, więc miejmy nadzieje, że wszystko będzie w
                                    porządku. Szkoda tylko, że mało jest takich miejsc, gdzie można powymieniac
                                    informacje dotyczące właśnie Garwolina, szpitala i tutejszych lekarzy. Bo z
                                    pewnością wialu z nas by to pomogło w jakiś sposób sobą pokierować, wybrać
                                    odpowiedniego ginekologa i całą resztę.
                                    • mama.stasia Re: Poród w Garwolinie 05.11.08, 21:35
                                      moje podejście ogólnie jest takie, że ani lekarz ani nikt ci nie jest potrzebny
                                      jeśli wszystko przebiega dobrze.
                                      --
                                      [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/a30ed5361a.png[/img][/url]
                                      • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 05.11.08, 21:45
                                        Przykre jest to jak Ciebie tam potraktowali, byłaś jak " swoja", a tu taka sytuacja.
                                        Niby lekarz ani położna nie są potrzebni, ale chciałabym, aby ktoś mówił mi co
                                        mam robić, żeby sobie pomóc w danej sytuacji, a szczególnie jak mam oddychać,
                                        kiedy przeć. Ty masz doświadczenie, więc Tobie jest łatwiej. Ja niestety jestem
                                        zielona w tej kwestii :(
                                        • mama.stasia Re: Poród w Garwolinie 06.11.08, 18:40
                                          No masz racje, że ja to wiem, ale musiałam się także tego nauczyć, także po to
                                          są szkoły rodzenia na przykład...Ale jednak dalej jestem zdania, że to nie
                                          położna ani lekarz wiedzą kiedy masz oddychać i przeć, tylko ty sama tak się
                                          musisz wsłuchać w siebie, żeby sama to czuć. Ja jestem od tego przy porodzie,
                                          także podczas ciąży, żeby właśnie Cię tego nauczyć, bo to jest głównie moje
                                          zadanie, a nie "odebrać" twój poród, bo ja tak na prawdę nic Ci nie odbieram,
                                          tylko pomagam ci urodzić...
                                          Właśnie w naszym szpitalu wszystko idzie w złą stronę...jest za dużo
                                          "interwencji personelu"- oxytocyna, znieczulenie, masaż szyjki, nacięcie krocza
                                          itp. to wszystko jest zbędne przy porodzie...
                                          --
                                          [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/a30ed5361a.png[/img][/url]
                                          • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 06.11.08, 20:39
                                            Zgadzam się z Tobą, z tym, że z relacji wielu osób wynika, że to właśnie lekarz
                                            i położna ingerują w poród. Mówią Ci kiedy masz robić to, kiedy tamto. Kuzynka,
                                            która rodziła 3 lata temu mówiła, że położna darła się na nią, że ma przestać
                                            natychmiast przeć, kiedy ona czuła potrzebę parcia i takie tam. Najbardziej boję
                                            się własnie tego, że ktoś będzie narzucał mi coś, czego nie chcę, a jesli
                                            zaprotesuję, to zacznie na mnie krzyczeć i tym i tak na maksa stresującym
                                            momencie. A wtedy przecież nawet nie masz jak się bronić, jak zareagować, bo
                                            myślisz tylko o tym, aby maluch już "wyszedł"
                                            Tak obiektywnie na to wszystko patrząc. Czy jeśli wyraźnie powiem, że nie życzę
                                            sobie nacinania krocza, jesli nie będzie takiej KONIECZNOŚCI... Czy ktoś to
                                            uszanuje? I wiesz może kto jest oddziałową?
                                            • mama.stasia Re: Poród w Garwolinie 06.11.08, 20:58
                                              Wiem, napisze ci na maila. Ale wracając do twojego tematu, to nie licz na to, że
                                              u nas cię tak potraktują jak tego oczekujesz, bo może jest lepiej niż było, ale
                                              nie licz na jakąś wielką zmianę, bo jednak nie tylko liczy się zmiana
                                              ordynatota, ale i chęci całego personelu:-(((a co do takiego porodu z twoich
                                              marzeń to polecam Ci Warszawe, ale przygotuj się na wydatek ok. 2-2.5 tyś. zł
                                              ale chyba warto...
                                              --
                                              [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/a30ed5361a.png[/img][/url]
                                              • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 06.11.08, 21:54
                                                Domyślam się, że wiele kwestii mnie rozczaruje :( ale niestety niewiele już na
                                                to poradzę. Głównie mam na myśli lekarza... Aled przy następnej ciąży, jeśli się
                                                nie zniechęcę oczywiście iinaczej wszystkim pokieruję. Mam tylko nadzieję, że
                                                wszystko przebiegnie bez żadnych problemów i w miarę szybko wyjdziemy ze
                                                szpitala. Wtedy będę już spokojna.
                                                  • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 09.11.08, 13:59
                                                    Mam nadzieje, mąż wczoraj przyjechał od brata i powiedział, że żona brata kazała
                                                    mi przekazać żebym się nie pakowała w torbę podróżną, bo jej i jej siostrze (w
                                                    tamtym roku, w lipcu) kazano się przepakować do reklamówek, nie pozwolona miec
                                                    torby podróżnej. Ja mam w torbie np. wszystko w reklamówkach oddzielnie, co po
                                                    porodzie, co później, co dla dziecka...
                                                  • kozakiewiczowa Re: Poród w Garwolinie 09.11.08, 14:24
                                                    Popieram w całej rozciągłości. Ja spakowana w niedużą walizeczkę na
                                                    kólkach na dzień dobry zostałam zmuszona do przełożenia się w 3
                                                    reklamówki. Wkurwiłam się, ale ok nie bede robić zadymy,
                                                    przepakowałam się i poszłam. Po porodzie przeniesiono mnie na sale
                                                    poprodową i słysze słowa położnej: "proszę pani no ale tyle
                                                    reklamowek to nie można mieć, jak to wygląda, ordynator bedzie
                                                    krzyczał!" No ręce mi opadły.... W jedną reklamówkę nie włożysz
                                                    szlafroka, koszul, rzeczy dla dziecka, wieeeelkich podpach x2! Nie
                                                    wspomne o pieluchach i chusteczkach dla dziecka. Dziwna polityka.

                                                    Aaaa
                                                    A inna dziewczyna wiechała z walizeczką, więc wszystko zależy na
                                                    kogo się trafi.
                                                  • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 09.11.08, 18:48
                                                    Nie wyobrażam sobie, że mam jechać tam z reklamówkami, ani tym bardziej, że mam
                                                    się przepakowywać, przecież torba podróżna jest o wiele wygodniejsza i
                                                    poręczniejsza. Jejku, czego oni nie wymyślą!
                                                  • karola-23 Re: Poród w Garwolinie 21.11.08, 20:20
                                                    Ja też rodziłam w garwolinie, 2,5 roku temu. jeszcze w starym
                                                    budynku. Naszczęście przy porodzie nie było żadnych komplikacji, ale
                                                    po porodzie nie było już tak kolorowo. Teraz będzimy mieli drugie
                                                    dziecko i jestem ciekawa jak to będzie, w tym "nowym szpitalu"
                                                  • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 09.12.08, 13:14
                                                    karola wklej linka do tej strony, żeby od razu trafić na temat.

                                                    Ja jednak nie rodziłam w garwolinie, ale w międzylesiu i powiem Wam, że jestem
                                                    szczęśliwa, poród super, bez nacinania, nie na plecach, a na boku, do tego
                                                    moglam sobie pokucac, poklęczeć, pomachać tyłkiem, jak tylko zaczęłam się tak
                                                    gimnastykować, od razu urodziłam. Jesli macie możliwość, polecam :D
                                                  • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 10.12.08, 12:00
                                                    Sylwiamarcina jako, że byłam po terminie, to pojechałam tam na KTG, lekarz
                                                    kazała zgłosić się po dwóch dniach na kolejne, a już na drugim inny lekarz
                                                    wypisał mi kwitek, że jeśli sama nie zacznę rodzić do poniedziałku, to mają mnie
                                                    przyjąć na oddział, leżałam na patologii w poniedziałek, a we wtorek od razu
                                                    kroplówka. Co prawda krzyczałam, że chcę znieczulenie, bo wiadomo, że boli
                                                    jak... ale nie było anestezjologa akurat i dobrze, że go nie dostałam, bo zaraz
                                                    raz dwa urodziłam. Wiadomo, że w Garwolinie ładniejszy oddział, bo nowy, a w
                                                    Międzylesiu stary, ale położne takie kochane, że szok. Jak wiozły mnie na salę
                                                    po porodzie to jedna śmiała się, że jestem stworzona do rodzenia, a lekarz
                                                    wezwany do szycia krocza ( nie nacięli mnie, bo nie chciałam, sama pękłam, ale
                                                    lekko) myślał, że ktoś sobie z niego żarty robi, bo rodziłyśmy we dwie, a tam
                                                    cicho, nic na korytarzu podobno nie było słychać :P. Co do krocza, to już 2,5
                                                    godz. po porodzie siedziałam bez bólu :). A nawet sama chodziłam, chociaż nie
                                                    pozwoliły. Tylko pielęgniarki od noworodków nie wszystkie uczynne, ale
                                                    odpowiadają na pytania, mogą coś doradzić. Byłam w sali dwuosobowej, płatnej 50
                                                    zł. za dobę, jest też jednoosobowa, chyba 200 zł. za dobę, ale ma własną
                                                    łazienkę i tata może zostać z mamą. Mały na sali porodowej leżał ze mną całe
                                                    dwie godz. dopóki mnie nie zabrali. Odebrałam go rano i później cały czas był ze
                                                    mną, zabierali go tylko na kąpanie, badania, szczepienia. Robią też przesiewowe
                                                    badania słuchu, jeśli się wyrazi zgodę. U nas niestety nie wyszło dwa razy :/ i
                                                    musimy powtórzyć. Co jeszcze, na obchodzie przychodzi ok. 10 lekarzy, ale nie
                                                    każą Ci zdejmować majtek i pokazywać krocza, pytają tylko, czy coś dolega i
                                                    jeśli tak, to później idziesz do zabiegowego i tam pokazujesz, a jeśli nie, to
                                                    oglądają dopiero przy wypisie. Po badaniach dzieci pediatra też chodzi po salach
                                                    i mówi co i jak. A jeśli sam Ci się poród zacznie, to raczej nie robią łaski w
                                                    przyjęciach, tylko wtedy, kiedy ja rodziłam lekarz powiedział, żeby już nie
                                                    przyjmować, bo za mną się kolejka ustawiła do porodów, jakiś wysyp był, a tak,
                                                    to przyjmują wszystkich bez łaski. Rodziłam z mężem, poród rodzinny kosztuje 100
                                                    zł.
                                                  • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 10.12.08, 14:33
                                                    Hej!Abalelko powiedz mi wszystko o porodzie w międzylesiu,bo ja tam kiedyś
                                                    leżałam i dziewczyna która ze mną leżała rodziła tam.Miałam z nią później
                                                    kontakt i mówiła mi że więcej by tam nie chciała rodzić bo jest tam syf i
                                                    straszna opieka.Powiedz mi co myślisz na ten temat,bo ogólnie jeśli o wygląd
                                                    szpitala chodzi to nie jest za ciekawie ale mi bardziej chodzi o
                                                    personel.Czytałam dużo o szpitalu w otwocku jest naprawdę bardzo chwalony i
                                                    teraz nie wiem na który się zdecydować.Otwock czy międzylesie..Bo Garwolin
                                                    odpada na bank moja siostra urodziła w środę tydzień temu można teraz wejść
                                                    normalnie na oddział na salę na której leżysz z dzieckiem ale położnych tych
                                                    miłych jest jak na lekarstwo:(Tak było i przy moim pierwszym porodzie wszystkie
                                                    chodzą i patrzą spode łba są strasznie nie miłe,a nawet gdy chcesz odpocząć po
                                                    porodzie to te babska z noworodków nie chcą zająć się maleństwem nawet na
                                                    chwilkę żeby można było się w spokoju wykąpać czy załatwić.To co się tam dzieje
                                                    to masakra,a miało być lepiej..I co?Jest tak samo!!A może nawet gorzej!
                                                  • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 11.12.08, 20:28
                                                    Na pewno oddział w Międzylesiu w porównaniu z Garwolinem jest brzydki i stary,
                                                    toaleta i prysznice w korytarzu, nie ma dla sal oddzielnych. I podczas mojego
                                                    pobytu jedna toaleta nie była czynna ale jakoś to nie przeszkadzało, nigdy się
                                                    nie czekało w "kolejce" podobnie z prysznicami. Ogólnie brzydki oddział, ale
                                                    brudno nie było. Codziennie rano przychodziła sprzataczka i sprzątała,
                                                    wymieniała na bierząco worki w koszach. Co do szpitala w Otwocku, to powiem Ci,
                                                    że leżała ze mną na tej 2 -os sali przez jeden dzień dziewczyna, która rodziła
                                                    pierwsze dziecko w Otowcku, poród odbierał sam ordynator... mówiła, że nigdy tam
                                                    nie urodzi, bo jak głowka małej miała probelmy z urodzeniem się i ordynator
                                                    położył jej się dosłownie na brzuch, żeby dziecko wypchać. Miała 15 szwów,
                                                    popękała jak ch..... i 3 tyg miała problemy z siedzeniem. Mówiła też, że tam nie
                                                    ma możliwości rodzenia w innej pozycji niż leżąca na plecach, nawet dla
                                                    półsiedzącej robią łaskę, a jeśli chodzi o poruszanie się w trakcie porodu, to
                                                    już nie ma mowy. A w Międzylesiu przyjechała przed 5 a po 8 już miała synka na
                                                    świecie. Odnośnie tego szpitala w Otwocku, to moja mama raz tam rodziła i 3 razy
                                                    w Międzylesiu. Mówiła mi, żebym nigdy do Otwocka nie szła, bo ona pamieta, jak
                                                    rodziła, że weszła salowa i powiedziała do niej: " co stękasz suko". A lekarz: "
                                                    Nie miała pani kiedy rodzić, tylko teraz, nie mogę spokojnie zjeść obiadu". Było
                                                    to ładnych parę lat temu, ale jakiś uraz zostaje. W międzylesiu za każdym razem
                                                    miała miłe wspomnienia. Ale może zależy to od tego na jaką zmianę personelu się
                                                    trafi...
                                                    Co do babek od noworodków w Międzylesiu to też nie każda jest miła, ale jak
                                                    chcesz się wykąpać, czy coś, to możesz dziecko zostawić u nich, ale wieczorem
                                                    ok. 20 zabierają dzieci na kąpanie i nie ma ich około 1- 2 godz. I rano przed
                                                    obchodem na badania i szczepienia i też ok. 1 godz. masz na to, żeby wziąc
                                                    prysznic, zjeść. Powiem Ci nawet, że dzieci dokarmiać nie można w szpitalu
                                                    butlą, ale poprosiłam babeczkę, żeby mojemu dała butlę jak wisiał na mnie kilka
                                                    ładnych godzin i dała mu, zjadł cała! Salowe, które przychodzą sprzątać też
                                                    zagadają, jak się czuje, jak mały, kiedy wychodzimy. Na stronie
                                                    rodzicpoludzku.pl/szukaj.php znalazłam informacje o tym szpitalu. Jeśli trafi
                                                    się na p. Basię albo p. Celinę- położne, to można być spokojnym o wszystko. ja
                                                    trafiłam na p. Basię. I na świetnego lekarza- Grzegorza M. Bałam się, że po
                                                    pierwszym porodzie będę miała uraz i nie zdecyduję się na kolejne dziecko, ale
                                                    powiem szczerze, że mogę rodzić nawet jutro :)
                                                    A co do cesarek, to w poniedziałek, jak tylko zostałam przyjęta na patologię,
                                                    było 5 czy 6 cesarek i 1 poród naturalny. Wydaje mi się, że tam nie liczą jak da
                                                    się w łapę, ale starają się, żeby matka i dziecko nie cierpiały, ale dziewczyny
                                                    po cesarce długo dochodziły do siebie :/
                                                    Jeśli masz jakieś pytania, to śmiało pisz, co tylko chcesz wiedzieć.
                                                  • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 12.12.08, 13:48
                                                    Wiesz Ababelko jak ja tam leżałam to też były dla mnie miłe te babinki.Po tym co
                                                    mi powiedziałaś jestem w strasznym szoku..W sumie wygląda na to,że nigdzie nie
                                                    jest różowo a urodzić tak czy siak trzeba..W sumie w Garwolinie gdyby nie ta
                                                    podła jolunia to nie mogę narzekać,że było mi tu tak bardo źle po prostu ten
                                                    babsztyl mnie zniechęcił..Może lepiej będzie mi tu rodzić..W sumie wszystko na
                                                    miejscu.Głównym warunkiem jest poród rodzinny,musi być przy mnie mąż nie
                                                    wyobrażam sobie żeby go przy mnie nie było..Ale podobno w Garwolinie rodzinnych
                                                    jeszcze nie ma bo sala jest niegotowa..Mają jeszcze czas mam nadzieję,że do
                                                    czasu mojego porodu sala będzie już gotowa...ah
                                                  • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 12.12.08, 17:39
                                                    W Garwolinie żadnych połoznych nie znam z imienia, ale też się nasłuchałam i w
                                                    ostatniej chwili zdecydowałam się na Międzylesie. Wiadomo, wszędzie znajdzie się
                                                    coś złego, a to opieka dla noworodków, a to położne, a to lekarze, a to oddział,
                                                    ale dla mnie najważniejsze jest rodzić jak człowiek, żeby personel miał
                                                    jakikolwiek szacunek dla kobiet, a nie traktuje je z wyższością, przecież to w
                                                    końcu dzięki nam ma pracę... Co do Garwolina to ostatecznie z niego
                                                    zrezygnowałam, jak pojechałam na KTG i okazało się ( położna powiedziała), że
                                                    nie może zrobić badania KTG bez obecności lekarza i taka niemiła była, kazała
                                                    czekać: " nie wiem ile". :/
                                                    Ale wybierz ten szpital, gdzie Ty będziesz czuła się pewnie i dobrze.
                                                    Co do porodu rodzinnego, to ze mną był mąż na sali porodowej dwuosobowej i z
                                                    dziewczyną, która rodziła na tej sali ze mną także był mąż, ale tam są ściany
                                                    między łóżkami i żaluzje w drzwiach. Z resztą podczas porodu obecność cudzego
                                                    męża nie krępuje, ma się w nosie wszystkich wokół :D ważne, żeby szybko urodzić.
                                                  • karola-23 Re: Poród w Garwolinie 13.12.08, 09:21
                                                    To dobrze że ktoś myśli tak jak ja, bo już myślałam że jestem
                                                    rozhisteryzowaną kobietą która robi szum koło siebie :) Niestety z
                                                    tego co słyszałam to nie podał nic konkretnego, poprostu zabronił. W
                                                    warszawskich szpitalach,wynajem położnej jest na porządku dziennym.
                                                  • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 16.12.08, 11:40
                                                    Chyba propozycje, ale w sumie kobieta rodząca ma prawo rodzić w waruknach, które
                                                    jej odpowiadają i przy obecności bliskiej osoby lub osób, a tym bardziej chyba z
                                                    własną położną. W większych miastach jest to na porządku dziennym, więc dlaczego
                                                    w Garwolinie ma nie być. Personel będzie taki samowolny dopóki więcej pacjentek
                                                    mu się nie przeciwstawi, nie postawi na swoim, tak czują, że mogą wszystko, bo
                                                    nikt im nie zwróci na nic uwagi.
    • marnikam Re: Poród w Garwolinie 10.12.08, 23:47
      hej, w lutym tego roku jak i pięć lat wcześniej u nas w Garwolinie urodziłam
      synka i co? jestem bardzo zadowolona, po mimo komplikacji w czasie porodu
      lekarze i położne robiły wszystko żeby uratować i dziecko i mnie, może to nie
      było miłe, bo nie było czasu na podanie znieczulenia w kręgosłup tylko zwykła
      narkoza i w czasie kiedy anestezjolog wstrzykiwał narkozę lekarz praktycznie
      ciął mnie na żywca i jestem mu wdzięczna bo jeszcze minuta i nie miałabym
      dziecka, a tak synuś jest zdrowy. po porodzie opieka super, może dlatego że
      właśnie przyszedł nowy ordynator? położne chodziły jak w zegarku, czyściutko,
      milutko, panie z noworodków fajne. chociaż jeszcze w starym skrzydle szpitala
      nie mogę narzekać, mogę polecić ten szpital.
      • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 25.12.08, 13:23
        Dziewczyny uważajcie n lekarzy z przychodni na staszica!!! Nie dość,że przez
        trzmielewskiego mało nie straciłam dziecka!!!A po porodzie jak poszłam na
        kontrole po porodzie to spytał po co przyszłam..Minęło 14 miesięcy od porodu a
        ja nie byłam badana..Ostatnio miałam silne krwawienie,pojechałam do szpitala i
        tam okazało się,że mam torbiele na obu jajnikach!!!To jest zespół
        policystycznych jajników,powoduje niepłodność i różne inne dolegliwości..Właśnie
        takich mamy lekarzy a tego starego rzeźnika to powinni zwolnić,na miano lekarza
        to on nie zasługuje!!!
        • francesca12 Re: Poród w Garwolinie 29.12.08, 11:32
          > Minęło 14 miesięcy od porodu a ja nie byłam badana..Ostatnio
          > miałam silne krwawienie,pojechałam do szpitala i
          > tam okazało się,że mam torbiele na obu jajnikach!!!

          Ale to lekarz ma za Tobą biegać, żeby Cię zbadać, czy to może w Twoim interesie
          jest się zbadać.
          Na marginesie: 14 miesięcy od porodu nie wybrać się do lekarza, to dopiero akt
          odwagi.

          --
          Keep the Moment
          • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 30.12.08, 21:27
            Przecież byłam 2tyg po porodzie,bo po cesarce idziesz po 2 tyg od wypisu i
            spytał po co przyszłam no to powiedziałam że na kontrolę a on stwierdził że na
            chorą nie wyglądam i powiedział że nie trzeba badać i tak się skończyło..Spytaj
            mamę stasia ona miała staż u nas w szpitalu to Ci powie jacy są nasi lekarze
          • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 30.12.08, 21:33
            francesca12 napisała:

            > > Minęło 14 miesięcy od porodu a ja nie byłam badana..Ostatnio
            > > miałam silne krwawienie,pojechałam do szpitala i
            > > tam okazało się,że mam torbiele na obu jajnikach!!!
            >
            > Ale to lekarz ma za Tobą biegać, żeby Cię zbadać, czy to może w Twoim interesie
            > jest się zbadać.
            > Na marginesie: 14 miesięcy od porodu nie wybrać się do lekarza, to dopiero akt
            > odwagi.
            >
            Wiesz najpierw uważnie przeczytaj,a później komentuj.Byłam u niego wiele razy i
            nigdy nie chciało mu się ruszyć tyłka żeby mnie zbadać a jestem osobą czystą
            więc na pewno to go nie odpychało..Prowadząc moją ciążę nie zrobił mi połowy
            potrzebnych badań gdy pojechałam rodzić do szpitala położna wydzierała się na
            mnie że nie mam badań zrobionych a niby jak miałam je porobić skoro on nie dał
            skierowań widocznie nie sądził by były potrzebne to świadczy o braku jego
            kompetencji i nie mojej głupocie!!
            • francesca12 Re: Poród w Garwolinie 31.12.08, 08:02
              A gdzie tam jest napisane, że byłaś 2 tyg. po porodzie na kontroli?

              Wiesz, w momencie, gdy lekarz nie zaleca Ci zrobić OBOWIĄZKOWYCH badań w ciąży,
              powinna Ci się zapalić lampka ostrzegawcza..
              Przecież o koniecznych badaniach można przeczytać w internecie, można też iść do
              innego lekarza.
              Zresztą, nie moja sprawa.
              Na szczęście nie mam nic wspólnego z garwolińską służbą zdrowia.

              --
              Keep the Moment
                • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 09.01.09, 17:00
                  karola-23 napisała:

                  > Ico dalej w twojej sprawie, poszłaś do innego lekarza?
                  Hej..Byłam dziś u dr.Kolano zbadał mnie wszystko wytłumaczył..Dostałam luteinę
                  i mam czekać na okres po tym mam zgłosić się na cytologię i badania i wtedy
                  zobaczymy co dalej..Powiedział że mogę brać leki nie jest konieczna
                  operacja,dzięki Bogu:)
                  • ababelkaaa Re: Poród w Garwolinie 13.02.09, 19:52
                    Ja też chodziłan na Staszica, do Pani dr Grzempczyńskiej. Nie wiem skąd ona się
                    wzięła, także nie miałam wielu badań, a do części skierowań musiałam ją zmuszać,
                    ale na szczęście z moim malcem wszystko jest w porządku. najlepiej chodzić
                    prywatnie i mieć ich w d****. Myślą, że państwowa służba zdrowia może mieć
                    pacjenta w d****... a skąd niby pieniądze na ich pensje? Znajoma rodziła
                    niedawno w Garwolinie, zarazili jej małą jakimś świństwem przez wenflon, a
                    dziecka nie chcieli przyjąć do szpitala w garwolinie, musiała jechać do innego...
                    • gosiek114 Re: Poród w Garwolinie 17.02.09, 13:44
                      Hej, urodziłam w Garwolinie 28 października 2008. Do szpitala byłam
                      przyjęta 25 z lekkimi skurczami ale nic się nie działo 27 rano po
                      obchodzie zostałam poproszona na badanie i tu się wszystko
                      zaczęło...Pan Ordynator(Boże broń przed tym człowiekiem...)bez
                      żadnego ostrzeżenia zrobił mi masaż szyjki myślałam, ze umre z bólu
                      po tym "zabiegu" obolała wypisałam się do domu na własne żądanie.
                      Jedynie dr Kolano mnie pocieszał, że po badaniu ordynatora większość
                      kobiet rodzi w 24h... i tak się stało wróciłam następnego dnia o
                      6tej rano z regularnymi skurczami,do 7mej siedziałam na
                      przywiezionej przezemnie piłce i było całkiem ok, rano była Pani
                      Małgosia bardzo miła przygotowała mnie do porodu niestety o 7mej
                      przyszła na zmianę Pani Jola podpięła mnie na leżąco pod ktg i tak
                      spędziłam kolejne godziny. ok 9.30 pojawił się ordynator, który
                      również bez zapowiedzi bleśnie podczas ogromnego skurczu przebił mi
                      pęcherz a później to już z górki. Nadal podpięta pod ktg już na
                      łóżku porodowym zaczęłam rodzić o 12tej, mój mąż przywiózł naszą
                      znajomą położna, która pracuje w Garwolinie i tylko dzięki jej
                      pomocy rodziłąm półsiedząc bo podtrzymywała mi głowę i plecy,
                      nacięcie na 3 szwy i po 30 minutach była Karolcia:)Generalnie nie
                      było tragicznie, pewnie gdybym mogła korzystać z wanny czy prysznica
                      było by szybciej i lepiej niestety może następnym razem i napewno
                      już wtedy razem z mężem teraz niestety czekał na korytarzu. Jedyne
                      niemiłe wspomnienie to ordynator....brrryyy. Byłam u tego Pana
                      prywatnie jeszcze w Józefowie i był przemiły, niestety nie płacąc po
                      200pln za wizytę nie jesteś godna normalnego traktowania,:)to tyle;0
                      • gosiek114 Re: Poród w Garwolinie 18.02.09, 14:27
                        I jeszcze kilka uwag:) Opieka na oddziale ginekologicznym jest
                        naprawdę super, zarówno położne jak i pielęgniarki są naprawdę miłe
                        i pomocne, miałam okazję sprawdzić. Co do położnych z bloku
                        porodowego to w sumie również nie mogę nic złego napisać, to, że nie
                        pomagają każdej rodzącej jak to jest czasami w innych szpitalach nie
                        jest raczej ich złą wolą a raczej jest to spowodowane nowymi
                        zasadami. Na bloku porodowym jest jedna położna, która ma dwa łóżka
                        na sali porodowej i trzy na sali przedporodowej i sama jedna ma się
                        wszystkim zająć. Jak ja rodziłam było tego dnia jeszcze chyba z 6
                        poródów Pani Jola, która była na zmianie nie miała chwili
                        wytchnienia bo rodzące tylko schodziły z łózka i zaraz wchodziłą
                        następna. Gdyby było ich dwie może by było inaczej, niestety niewiem
                        kto to wymyślił,że nie można po prostu zapłacić najnormalniej w
                        świcie i przyjść do porodu ze swoją położna o ile oczywiście ktoś
                        tak chce.Podsumowując poród w miarę szybki jak przy pierwszym
                        dziecku, nacięcie oczywiście (niestety to nadal standart) było ale
                        szwy goiły się bardzo szybko i po tygodniu już ich nie było widać.
                        Tak jak pisałam jedyny minus to ordynator, następnym razem nie dam
                        się dotknąć temu człowiekowi no chyba, ze będzie jedynym lekarzem w
                        promieniu kilkudziesieciu kilometrów.
                        • ababelkaaa Re: POMÓŻCIE 06.04.09, 16:53
                          W kwestii nadżerki oczywiście. Czy orientujecie się gdzie można się jej pozbyć
                          poprzez wymrażanie w Garwolinie. I ile to kosztuje? Jeśli nie ma wymrażania to
                          ile kosztuje wypalanie i czy jest dobrze robione? U kogo?
                          • olay56 Re: POMÓŻCIE 06.04.09, 22:54
                            Hmmm, jeśli się dobrze orientuję, to w Garwolinie nikt tego nie robi
                            w gabinecie.
                            Pozostaje Ci nasz szpital, albo ruszyć się gdzieś dalej.

                            Ale może się mylę.
        • marnikam Re: Poród w Garwolinie 09.06.09, 13:03
          każdego lekarza można zmieszać z błotem, Ja właśnie Trzmielewskiemu zawdzięczam
          życie swoje i mojego dziecka, też kiedyś uważałam że jest już za stary, ale
          właśnie te jego metody pozwoliły nam przeżyć.
          • karola-23 Re: Poród w Garwolinie 22.04.09, 13:56
            Niestety ja nie dostałam znieczulenia, nikt mnie nawet nie pytał czy chcę.
            Słyszałam że jest za darmo, ale z nieoficjalnego źródła wiem że nie chcą
            podawać. Jeśli chodzi o opiekę to wszystko zależy na kogo trafisz i czy pani
            położna będzie miała dobry czy zły humor. Jednym słowem: loteria. Ja rodziłam
            drugi raz i trafiłam na zły humor położnych. Na szczęście lekarze bardzo mi
            pomogli i wszystko skończyło się dobrze. Teraz mam śliczną i zdrową córeczkę.
            • magdusial Re: Poród w Garwolinie 23.04.09, 22:09
              Gratuluje córeczki! I to jest najważniejsze żeby z dzieckiem było
              ok. A my mamusie damy rade ze wszystkim......złym humorem lekarzy,
              położnych itp. Mam nadzieje że za jakieś 4 tygodnie będę mogła
              napisać o swojm dziecku to co Ty napisałaś o swoim że jest zdrowe i
              śliczne. Powiedz mi jeszcze co muszę wziąć do szpitala dla dziecka:
              ubranka( bo mi sie wydaje że tak) jakis kocyk, rożek? I co jeszcze.
              Pozdrawiam
              • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 24.04.09, 12:52
                Wiesz co do ubranek to różnie niby pielęgniarki ubierają dzieci w szpitalne
                ubranka ale ja brałam swoje,bo nie chciałam żeby moje dziecko chodziło w
                cudzych..Co do reszty rzeczy ja miałam 2 koszule rozpinane na górze,jeśli jesteś
                po porodzie naturalnym to i 1 Ci wystarcz,ja miałam cesarkę więc leżałam
                dłużej..Paczka tych wielkich podpasek po porodzie,paczka pieluch dla
                maleństwa,ja brałam tetry do karmienia,i koniecznie kup płyn do higieny intymnej
                z ziołami ściągającymi..Pomaga..Co tam jeszcze wiadomo duży ręcznik kąpielowy ja
                miałam dwa,bo siedziałam w tej wannie z hydromasażem w trakcie skurczy-naprawdę
                bardzo pomaga..kocyk w sumie też nie jest potrzebny,bo one zawijają dziecko w
                kocyk szpitalny..Rożek w sumie też nie..Chociaż ja swój wzięłam i bardzo się
                przydał,bo bardzo wygodnie się w nim karmi,zresztą w nim dziecko ma więcej
                miejsca i nie jest tak mocno zawinięte.To chyba tyle i kup sobie majtki
                jednorazowe przydają się po porodzie szczególnie po cięciu bo nie obciskają tak
                jak zwykłe w tym szpitalnym sklepiku za całą paczkę-chyba 10szt dałam z 8zł..
              • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 24.04.09, 12:59
                Skleroza nie boli:) jeszcze chusteczki nawilżone dla dzidzi ja miałąm jeszcze w
                zapasie krem na odparzenia i do buziaczka dla dzidzi a dla siebie maść bepanthen
                do piersi,bo strasznie mały mnie kąsał i bolało a ta maść jest super bo i do
                pupci dla dzidzi.teraz już chyba wszystko:)
              • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 23.05.09, 14:42
                Magdusial urodziłaś już?Jak tak to odezwij się.bo chciałam Cię spytać o parę
                rzeczy.Jak możesz to napisz na gg9589091 a jak coś to podam Ci swój numer bo
                chciałabym wiedzieć czy w garwo można już mieć poród rodzinny i czy mają już
                podłączoną wannę do porodów w wodzie.
                    • wioluska891 SZKOŁA RODZENIA-"Pępek Świata" 30.05.09, 14:00
                      Otóż mam dla was dobrą informację w Garwolinie została otwarta(wreszcie) szkoła
                      rodzenia.Założył ją dr.Baran.Szkoła znajduje się na ul.Dobrej-nowe osiedle koło
                      sądu zaraz koło szkoły Nr.2. są nawet ceny promocyjne i płaci się teraz tylko
                      400zł,jest to 7 spotkań.Dla zainteresowanych podaję nr 0-25 682-22-60
                            • sylviaaa-1 Re: Poród w Garwolinie 14.07.09, 14:53
                              Witam. Otóż ja będę rodzić pod koniec grudnia. Pierwszy raz... I dlatego przeczytałam wszystkie wypowiedzi na tym forum o szpitalu w Garwolinie :-) Przyznam szczerze, że już sama nie wiem co robić :( Po przeczytaniu Waszych opinii zaczynam się zastanawiać czy oby na pewno rodzić tutaj... Moim ginekologiem prowadzącym była A. Grzempczyńska ale szybko ją zmieniłam i teraz chodzę do A. Kolano. Fajny doktor i bardzo kompetentny. O Pani Alicji to już lepiej się nie wypowiadać... Najbardziej żałuje, że nie można "załatwić" sobie własnej położnej. Moja siostra cioteczna jest położną i chciałabym, żeby ona była przy mnie w czasie porodu ale dr Kolano już mi powiedział, że to niemożliwe :/ I teraz będę się stresować, że trafię na jakieś potwory w szpitalu...... :-(
                              • magdusial Re: Poród w Garwolinie 14.07.09, 22:46
                                Sylviaaa-1 położne sa w miare, oprócz ze dwóch wyjątków
                                (miałam "przyjemność" na jedna trafic)ale mysle ze jeżeli dr Kolano
                                bedzie przy porodzie to na którą położna nie trafisz to bedzie
                                mila.
                              • sylviaaa-1 Re: Poród w Garwolinie 15.07.09, 11:28
                                Dziewczyny ale Wam zazdroszczę, że macie porody już za sobą :-) W sumie chcę
                                rodzić w Garwolinie bo tu jest najbliżej - tym bardziej, że to wszystko zimą
                                będzie się odbywać i chociażby ze względu na pogodę nie chcę gnać do Warszawy :)
                                nigdy nic nie wiadomo... Mam nadzieję, że urodzę po Świętach to może wszyscy
                                będą w dobrych humorach :-) bo te osoby, które będą pracować w Święta to raczej
                                nie będą zadowolone... To co my magdusial myślisz że watro spróbować?
                                • karola-23 Re: Poród w Garwolinie 17.07.09, 15:35
                                  Ja rodziła dwoje dzieci w Garwolinie. Przy drugim porodzie trafiłam
                                  na te dwie położne które myślał,że rodzę im na złość ale na
                                  szczęście był dr kolano i odebrał poród. Wszystko dobrze się
                                  skończyło i mamy teraz śliczną córeczkę :) Moim zdaniem powinnaś tu
                                  spróbować, poproś dr kolano żeby był przy porodzie, i na pewno
                                  wszystko będzie dobrze. Powodzenia
                                • magdusial Re: Poród w Garwolinie 17.07.09, 21:20
                                  Niedawno byłam w podobnej sytuacji jak Ty...Jeśli jesteś na 1000% że
                                  w Wawie będzie naprawde super to jedź tam. Ale w Garwolinie ogólnie
                                  nie jest źle, nowy oddział,sale 2 osobowe itp. Masz dobrego lekarza
                                  prowadzącego wiec będzie dobrze. A jeśli cos będzie nie tak to
                                  naprawdę wszystko jest do przezycia, wiem bo 1.5 miesiąca temu
                                  rodziłam i przekonałam się co to znaczy prawdziwy poród.
                                  • sylviaaa-1 Re: Poród w Garwolinie 22.07.09, 09:07
                                    Dzięki dziewczyny za odpowiedzi. Dużo to dla mnie znaczy, a wiem, że opinie
                                    innych kobiet, które już rodziły są bardzo ważne. Mam jeszcze pytanie - jak to
                                    jest z lekarzem odbierającym poród? Chodzi mi o to czy można się "umówić", jakoś
                                    ustalić z lekarzem prowadzącym, żeby to właśnie on był przy porodzie? Czy jak
                                    już trafię do szpitala to poród odbierze ten lekarz, który będzie miał dyżur? Bo
                                    przyznam, że jeśli już mam rodzić tu u nas to chciałabym, żeby poród odebrał dr
                                    Kolano. Ten człowiek wzbudza we mnie pełne zaufanie... Mam nadzieję, że mi
                                    wyjaśnicie to szybko :) Bo ja już jestem zakręcona w tym wszystkim...
                                    • magdusial Re: Poród w Garwolinie 22.07.09, 12:53
                                      Ja to dokładnie nie wiem, bo nie chodziłam do lekarza który pracuje
                                      w szpitalu. Oni tam mają dyżury więc wydaje mi się że raczej nie
                                      można się umówić. Ale to tylko tak mi sie wydaje..... Mam nadzieje
                                      ze napisze ci ktos kto konkretnie wie. Z reszta zawsze mozna sie na
                                      dyzur zamienic, pod warunkiem ze poród bedzie w terminie (a to
                                      rzadkosc) ;)
                                      • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 22.07.09, 18:35
                                        Hej!Wiesz ja też chodzę do dr.Kolano i wiem,że ma często dyżury w szpitalu więc
                                        masz duże prawdopodobieństwo,że będzie przy Twoim porodzie.Natomiast co do tego
                                        żeby się z nim umówić to nie wiem czy da radę,bo po pierwsze jeśli w ogóle
                                        można-kiedyś za osińskiego można było wszystko za kasę-to ostro szarpnie Cię to
                                        po kieszeni bo ceny wahają się w granicach tysia to po pierwsze a po drugie nie
                                        wiadomo czy nowy ordynator wyraża zgodę na akie akcje..Ogólnie podejście
                                        położnych diametralnie się zmieniło odkąd Dźwigała jest u nas
                                        ordynatorem-zarąbiście się go boją te prukwy i ogólnie nie ma większej
                                        tragedii,poza tym większość starej podłej ekipy się wykruszyła,więc którąś
                                        musiałaby naprawdę ugryźć pszczoła w dupę żeby naprawdę dała Ci popalić.Ja na
                                        Twoim miejscu rodziłabym tutaj na miejscu,pamiętaj,że do Way musisz jechać ponad
                                        godzinę i też nie zawsze Cię przyjmą bo często jest tak,że po prostu w szpitalu
                                        nie ma miejsca i odsyłają Cię do innego szpitala a to akurat do przyjemnych nie
                                        należy w dodatku tu nie poleżysz sobie tak żeby czekać na poród,bo w Wawie
                                        przyjmują Cię już z bólami..Tak więc lepiej to przemyśl,bo może być tak,że
                                        urodzisz w samochodzie.A tu warunki naprawdę uległy zmianą i jest naprawdę
                                        znośnie..Zresztą jaką masz gwarancję,że w Wawie nie trafisz na jakąś zołzę?!Poza
                                        tym gdy zaczniesz rodzić i będzie Cię boleć to nie będziesz myśleć o nich tylko
                                        o tym co się w danej chwili dzieje.
                                        • sylviaaa-1 Re: Poród w Garwolinie 23.07.09, 13:01
                                          Dzięki dziewczyny :) wioluska891 masz racje co do tej wawy. Właściwie nigdzie
                                          nie mam pewności czy nie trafię na jakąś "małpę". Liczę na szczęście :) W sobotę
                                          mam wizytę u gina i liczymy na to, że już w końcu poznamy płeć maleństwa... Oby
                                          dobrze się ułożyło i nie zasłaniało :) Wierze, że jak ma być okej to będzie i u
                                          nas. Wszystko jet do przeżycia :D
                                          • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 23.07.09, 14:35
                                            Co do tej płci to możesz się nie doczekać..Mnie kolano bardzo długo zwodził w
                                            końcu się wkurzyłam i gdy robił mi usg spytałam czy już wie,a on na to,że ma
                                            podejrzenia ale okaże się na następnym usg..I wyznaczył mi za 2tyg wizytę tylko
                                            po to żebym przyszła na usg i poznała płeć,szczerze mówiąc to się trochę
                                            wkurzyła,bo równie dobrze mógł powiedzieć mi to przy następnej wizycie..Powiem
                                            Ci szczerze,że wszyscy lekarze kombinują jak tu tylko kasę wysępić..Daruj sobie
                                            proszenie go o to żeby był przy porodzie-wystarczająco dużo zarabia dzięki
                                            prywatnym wizytą,za taką kasę to po prostu powinien być za free przy naszym
                                            porodzie i nam pomagać..Co do położnych to się nie bój,bo co by się nie działo
                                            przy porodzie maleństwo,które wreszcie będziesz mieć w ramionach wynagrodzi
                                            wszystkie bóle-wiem sama po sobie:) Poza tym też masz język w buzi i przede
                                            wszystkim SWOJE PRAWA które masz prawo egzekwować gdy czujesz,że ktoś je
                                            narusza,pamiętaj o tym.Ja np.mam zamiar kłócić się o poród rodzinny.U nas w
                                            szpitalu chcą za niego 300zł,a to już jest naruszanie naszych praw,bo Minister
                                            Zdrowia i WHO wyraźnie głoszą,że kobieta ma prawo do tego by bliska osoba była z
                                            nią za darmo przy porodzie i nie mam zamiaru im za to płacić..Przy pierwszym
                                            porodzie byłam jeszcze młoda i głupia i wielu rzeczy nie wiedziałam lecz teraz
                                            znam swoje prawa i nie dam się poniżać tak jak za pierwszym razem,zresztą
                                            najwredniejsza z położnych już w szpitalu nie pracuje,bo jest chora na
                                            raka..Czyżby kara za wiele przykrości jakich doznały rodzące z jej
                                            strony??Pozdrawiam Cię i nic się nie bój-mam termin na 10 września więc niebawem
                                            zdam Ci relacje:)
                                            • sylviaaa-1 Re: Poród w Garwolinie 23.07.09, 15:29
                                              Dzięki wielkie za rady :) Właśnie ja też słyszałam, że za poród rodzinny się
                                              płaci 300 zł ale podobno powinni za to wystawić jakiś rachunek i pieniądze
                                              powinny nam być zwrócone. Ja też chcę rodzić w ten sposób i jakoś nie widzi mi
                                              się wydawanie kolejnych pieniędzy. No i zobaczymy jak to będzie z tą płcią...
                                              Wioluska891 a w którym tygodniu ciąży Kolano powiedział Ci co urodzisz?
                                              • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 27.07.09, 18:29
                                                Tak powiedział na oddzielnej wizycie za 80zł,że to chłopak..Wkurzyłam się,bo już
                                                mam syna..Ale co tam aby zdrowy był..No i do mamy podobny..he he:) Ja mam termin
                                                na 10 września,ale modlę się żeby urodzić chociaż kilka dni wcześniej,bo jest mi
                                                już tak strasznie ciężko,że mój biedny mąż nawet gary za mnie myje:) Chociaż nie
                                                wiem czy niedługo coś się nie zacznie,bo od wczoraj prawdopodobnie sączą mi się
                                                wody-nie wiem co o tym myśleć,bo i bóle mam,ale może to tylko te
                                                przepowiadające.Na szczęście w środę mam wizytę i wreszcie się dowiem co to się
                                                tu dzieje:)
                                              • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 27.07.09, 18:35
                                                A co do tego porodu za 300zł to zapomnij kochana-pobieranie za rodzinny poród
                                                kasy jest zwykłym złodziejstwem,zresztą tak samo jak ceny w prywatnym
                                                gabinecie..Masakra i tyle.Za 10 minut wizyty i za to,że będzie dla Ciebie
                                                miły,bo na ubezpieczalnie nie chce mu się zbytnio wysilać trzeba bekać full
                                                kasy.Też bym chciała zarabiać 80zł z ciągu jakichś 7 minut..Za poród w ogóle im
                                                nie płać,trudno przebolejemy ostatecznie same na porodówce,ale nie ma co uczyć
                                                ich dziadostwa.Ktoś wreszcie powinien się za nich wziąć.Pisałam do rzecznika
                                                praw pacjenta,ale coś nie pali mu się z odpowiedzią..Niestety..
                                                • sylviaaa-1 Re: Poród w Garwolinie 28.07.09, 10:55
                                                  Daj znać jak urodzisz :-) No te wizyty to są strasznie drogie.. No cóż takie
                                                  życie. Ja miałam wizytę w sobotę. Dowiedziałam się, że na 100 % będę miała synka
                                                  :D Jakoś mnie to nie dziwi bo czułam, że to syn :) Mam nadzieję, że nic się nie
                                                  zmieni. W końcu dr Kolano to doświadczony lekarz ;) Jeśli dowiesz się czegoś
                                                  ciekawego na temat porodu rodzinnego to też pisz :) Życzę powodzenia przy
                                                  porodzie :)
                                                • magdusial Re: Poród w Garwolinie 02.08.09, 10:28
                                                  Wioluska891 z tym placeniem to masz racje. Za 300zl przy porodzie
                                                  rodzinnym to i lekarz jest a nawet chyba dwóch i połozne miłe,
                                                  uprzejme ( wiem bo kuzynka tak rodzila) A przy normalnym porodzie
                                                  lekarza często nie ma. Płacimy skladke zdrowotna wiec chyba juz
                                                  lekarzowi płacic nie musimy.... Ja nie płaciłam, lekarza przy
                                                  porodzie oczywiscie nie było bo spał(przyszedł na finał) ale
                                                  przeżyłam to wszystko.
                                                  • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 05.08.09, 09:30
                                                    Wiesz za kasę można wszystko..Nie wiem jak teraz jest na porodówce,ale leżałam
                                                    teraz na ginekologii przez 4 dni i pielęgniarki ogólnie ok,ale trafiały się
                                                    takie zmory,że normalnie masakra.Miałam zakładany cewnik do badania moczu i ta
                                                    idiotka,która mi go zakładała tak to zrobiła,że przez 2 dni miałam krwawienie i
                                                    to obfite.Jak robiłam siku to po prostu płakałam,bo to był taki ból.Ale ona
                                                    powiedziała,że wszystko jest ok,a dobrze wiedziałam,że nie,bo do cc miałam
                                                    zakładany i w ogóle nic nie czułam a po zdjęciu nie miałam najmniejszych
                                                    problemów.Ale ogólnie poza tymi wyjątkami to jest teraz naprawdę spoko.Proponuję
                                                    unikać sidorczuka i michalskiego.Ten pierwszy zero pojęcia o czymkolwiek a drugi
                                                    cham i prostak...I naprawdę nie płaćcie za te rodzinne porody,bo tylko ich
                                                    dziadostwa tym uczymy a czy z kimś czy bez i tak trzeba urodzić.Duży plus za zzo
                                                    na życzenie pacjentki-za darmo.
                                                  • magdusial Re: Poród w Garwolinie 05.08.09, 14:33
                                                    Ja jeszcze Barana nie polecam. Czy zzo to skrót od znieczulenia? Bo
                                                    jak tak to może i jest za darmo ale byłam tydzień w szpitalu i nie
                                                    słyszałam żeby komuś podali. A jak ja chciałam jak miałam skurcze to
                                                    mnie położna po prostu wyśmiała. A jak się o nie na łóżku porodowym
                                                    prosi to mówią że już jest za póżno bo rozwarcie za duże...
                                                  • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 06.08.09, 12:08
                                                    Tak to skrót:) co do barana to zgadzam się..Miły tylko dla swoich
                                                    koleżanek,które po znajomości wypisuje wcześniej do domu,bo spieszy im się w
                                                    sobotę na wesele-taka troskliwa mamusia i taki wspaniałomyślny lekarz.wiesz może
                                                    po prostu niektórym położnym sprawia przyjemność patrzenie na wijącą się z bólu
                                                    rodzącą..Co do podania zzo to faktycznie może być podane w pierwszej fazie
                                                    porodu z tego co czytałam,ale lekarzem nie jestem więc nie wiem czy jest tak
                                                    faktycznie.Wiem,że tu bardzo niechętnie je podają,ale jest na żądanie i jeśli
                                                    położna robi wielką łaskę to po prostu trzeba powiedzieć lekarzowi.Niestety nie
                                                    wszyscy są życzliwi:( Jedna z lepszych położnych to pani Krzysia-bardzo
                                                    sympatyczna osoba.Ja jak 2 lata temu poprosiłam o coś żeby chociaż trochę
                                                    zniwelować ten straszny ból położna też mnie wyśmiała i powiedziała,że
                                                    księżniczkę ma na porodówce..Suka!
                                                  • sylviaaa-1 Re: Poród w Garwolinie 07.08.09, 13:36
                                                    Dziewczyny zniechęcacie mnie do porodu tutaj :-( Wiem, że wszędzie można trafić
                                                    na jakieś zołzy ale tutaj to już przesada... Z Waszych wypowiedzi wnioskuję, że
                                                    tu wcale nie jest lepiej a tak samo źle jak dawniej... Masakra... Poród powinien
                                                    być dobrym wspomnieniem a widzę, że jeśli tu urodzę to nie będzie.. :-(
                                                    Strasznie się boję tym bardziej, że to moje pierwsze dziecko. Eh..
                                                  • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 07.08.09, 14:42
                                                    Sylviaaa-1 nie panikuj.Niedługo urodzę to Ci powiem jak tu jest poczekaj jeszcze
                                                    te 3-4 tyg.Na położnictwie nie jest tak źle,chodzi nam po prostu o ogólne
                                                    podejście do nas-pacjentek.Pamiętaj,że najważniejsze jest dziecko,a szczerze
                                                    mówiąc to poród do żadnych super przeżyć nie należy.Nic przyjemnego w tym nie
                                                    widzę,dopiero moment,w którym dostaniesz dziecko jest pięknym przeżyciem i warto
                                                    dla takich chwil cierpieć.My głównie jedziemy po lekarzach,a gwarantuje Ci,że
                                                    akurat z lekarzami podczas porodu to za wiele kontaktu mieć nie będziesz,bo oni
                                                    to mają w dupie.Przychodzą na sam finish,no chyba że są jakieś komplikacje to
                                                    wtedy zaczynają się Tobą interesować.Moja szwagierka teraz rodziła i mówi,że
                                                    wcale tak źle nie było.Więc się nie martw,bo stres jest Ci teraz
                                                    niepotrzebny.Módlmy się tylko żeby kolano nam odbierał poród!
                                                  • sylviaaa-1 Re: Poród w Garwolinie 07.08.09, 19:47
                                                    Wioluska891 w takim razie ja zaczynam modlitwy :-) Mam nadzieję, że będzie
                                                    dobrze... Nie boje się samego porodu, raczej właśnie tego jak mnie tam
                                                    potraktują. Mam nadzieję, że podczas porodu rodzinnego położne będą jednak nieco
                                                    milsze :-) Już się nie mogę doczekać grudnia :D
                                                  • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 07.08.09, 20:12
                                                    Nie martw się bardzo szybko Ci zleci..Patrz ja niedawno test robiłam,a teraz za
                                                    jakieś 3-4 tyg już będę rodzić..Pamiętaj,że nie wszystkie położne są niemiłe,a
                                                    jeśli będziesz mieć poród rodzinny to będą tak miłe,że aż będzie Ci od tego
                                                    niedobrze:) One kochają hajs,ale nie wszystkie są takie..Są też położne z
                                                    powołania o dobrym sercu i życzę Ci żebyś na taką trafiła:)
                                                  • sylviaaa-1 Re: Poród w Garwolinie 08.08.09, 10:41
                                                    Wioluska a chodzisz do szkoły rodzenia? I w końcu decydujesz się na poród
                                                    rodzinny? Jak to jest z tym porodem bo nie bardzo się orientuje - wcześniej się
                                                    jakoś załatwia, że chce się rodzić z mężem czy to w dniu porodu jak się dotrze
                                                    do szpitala? W szpitalu jest kilka sal do porodów rodzinnych czy tylko jedna?
                                                    Jej no strrrasznie się nie mogę doczekać naszego szkraba. Swoją drogą też
                                                    niedawno robiłam test (co za przeżycie) a tu już niedługo szósty miesiąc... :)

                                                    A i pytanie z innej beczki - jestem już prawie w 21 tyg ciąży i nadal nie mam
                                                    brzucha i przytyłam niecały kilogram... Powinnam się tym martwić? Nie
                                                    pomyślałabym, że będę się martwić tym, że nie tyje.. :)
                                                  • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 09.08.09, 12:21
                                                    Wiesz ja nie chodzę do szkoły rodzenia,bo już raz rodziłam:) A od koleżanek
                                                    wiem,że uczą tam tego co akurat ja już wiem więc nie było większego sensu by się
                                                    tam zapisywać..Masz tam chyba koło 7 spotkań już dokładnie nie pamiętam..Uczą
                                                    Cię położne jak oddychać w trakcie porodu i jak łagodzić bóle porodowe..Reszta
                                                    spotkań bazuje na opiece nad maluszkiem..Myślę,że szkoła rodzenia jest dobra,ale
                                                    tego to i pielęgniarki po porodzie Cię nauczą.Ja np.bardzo dużo czytałam w necie
                                                    o porodzie i to mi w zupełności wystarczyło i wcale nie żałuję,że nie chodziłam
                                                    do szkoły.Co do porodu rodzinnego to musisz o tym wcześniej kolanowi
                                                    powiedzieć,że masz taki zamiar to on Ci o wszystkim powie.Ale nawet jeśli już
                                                    zaczniesz rodzić i pojedziesz do szpitala a powiesz,że chciałaś rodzić z kimś to
                                                    nie będzie żadnego problemu.A do porodów są teraz oddzielne pojedyncze sale.W
                                                    ogóle to jak chcesz to jedź do nas do szpitala i powiedz,którejś z położnych,że
                                                    chciałabyś obejrzeć porodówkę a one Cię oprowadzą i odpowiedzą na wszystkie
                                                    Twoje pytania.A co do brzucha to nic się nie bój jeszcze Ci urośnie i jeszcze
                                                    przytyjesz.Ja do 6 miesiąca też nie miałam dużego,a teraz wyglądam jak bomba,a
                                                    jestem w 35tyg i przez całą ciążę przytyłam 2,5kg
                                                  • sylviaaa-1 Re: Poród w Garwolinie 10.08.09, 11:45
                                                    Tylko 2,5 kg???? ŁO MATKO! Ale mało :-) Mi to się śmiać chcę bo u mnie jeszcze
                                                    mięśnie widać bo robiłam przed ciążą 6 weidera a tu 21tc :D
                                                    Dziękuje za odpowiedź. Myślę, że tak zrobię jak mówisz - przejadę się do
                                                    szpitala i oblukam co i jak ;-) A tym czasem czekam na większy brzusio...
                                                    Pozdrawiam :)
                                                  • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 11.08.09, 19:35
                                                    Niom tylko 2 jestem w szoku,bo w pierwszej przytyłam aż 18!!!!Masakra Brzuszkiem
                                                    się nie martw,bo jeszcze Ci urośnie.Dzidzia najbardziej obrasta w tłuszczyk w
                                                    ostatnim trymestrze więc się nie przejmuj i ciesz się małym tyłeczkiem:) Pewnie
                                                    śmignij sobie zawsze lepiej zobaczyć wszystko i wyrobić sobie własne zdanie niż
                                                    słuchać cudzych opowieści:) Buziaki
                                                  • onelittlebird Re: Poród w Garwolinie 12.08.09, 10:21
                                                    witam wszystkich..prawda jeSt taka taka ze jak jest dobrze to
                                                    wszedzie bedzie dobrze-nawet w Garwolinie..
                                                    4 lata tem rodzilam tam synka-ekspresowo i bezproblemowo - lekarz
                                                    potrzebny byl tylko na koniec-do zszycia.
                                                    rok temu pojechalam po rownie ksiazkowej ciazy do porodu-i to byl
                                                    koszmar..niby nowy personel, niby taka rewelacja..bylo przed polnoca-
                                                    wszzyscy jakby obrazeni ze spac nie moga..mial byc porod rodzinny-
                                                    nie chcieli meza wpuscic..na sali porodowej polozna rozwiazywala
                                                    krzyzowki bo uznala ze do 6 i tak nie urodze..dawala nam do
                                                    zrozumienia ze za odp. oplata zajmie sie nami..tymczasem po polnocy
                                                    zaczal sie dramat..nikt nie zbadal jak dzieciatko jest ulozone, nikt
                                                    nie zrobil usg..lekarz spal..okazalo sie ze malenstwo sie
                                                    przekrecilo i trzeba bylo biegiem robic cesarke..
                                                    wszystkie przezycia zwiazane z drugim porodem to istny horror-
                                                    obwiniam za to personel-po cesarce mialam komplikacje,odwiedzilam
                                                    jeszcze szpitale w siedlcach, karową i lindleya w stolicy..cudem
                                                    uniknelam operacji..teraz wraz nie jest tak jak byc powinno bo zle
                                                    mnie pozszywali..
                                                    ciekawostka jest fakt ze cesarke robiono przy otwartych
                                                    drzwiach..nie chodzi mi o fakt ze moj maz wszystko widzial ale o
                                                    brak jakichkolwiek warunkow..minimum sanitarnegoo
                                                    najgorsze jest jednak to, ze lekarze, ktorzy popelnili blad nie
                                                    potrafili sie do tego przyznac ani przeprosic tym bardziej..do konca
                                                    nie chcieli wyjasnic co mi jest tylko wyslali mnie do innego
                                                    szpitala..
                                                    kazali mi dziekowac za to ze uratowali mi i dziecku zycie..teraz
                                                    wiem ze to smieszne-to przeciez ich obowiazek i nie byloby calej tej
                                                    sytuacji gdyby nie zlekcewazyli mnie gdy przyjechalam do szpitala..

                                                    nie bede opisywala szczegolow..nie bede straszyla PRZYSZLYCH MAM..
                                                    szpitala i porodu nie trzeba sie bac-to najpiekniejszy moment w
                                                    zyciu kazdej z nas..ale jesli macie DROGIE PANIE taka mozliwosc to
                                                    zrezygnujcie z Garwolina..
                                                    PRZYSZLYM MAMOM zycze powodzenia i wszystkiego dobrego..mam nadzieje
                                                    ze nikogo nie urazilam..chcialam tylko przestrzec przed
                                                    nowym, "lepszym" personelem..
                                                    pozdrawiam serdecznie
                                                  • wioluska891 Re: Poród w Garwolinie 20.08.09, 15:07
                                                    Przykro mi,że spotkało Cię tyle złego ze strony lekarzy u nas w szpitalu..Mój
                                                    pierwszy poród też nie należał do przyjemnych dzięki wrednej położnej..Ale nie
                                                    można oceniać wszystkich osób tą samą miarą.Bo naprawdę są wyjątki..Jest kilka
                                                    życzliwych położnych i kompetentnych lekarzy.A na taką samą sytuację można się
                                                    natknąć w wielu innych szpitalach.Mi np.wiele osób narzekało na poród na
                                                    żelaznej w Warszawie.Tak więc sama widzisz wszędzie jest tak samo..
                                                  • onelittlebird Re: Poród w Garwolinie 21.08.09, 10:58
                                                    wioluska891 napisała:

                                                    > Przykro mi,że spotkało Cię tyle złego ze strony lekarzy u nas w
                                                    szpitalu..Mój
                                                    > pierwszy poród też nie należał do przyjemnych dzięki wrednej
                                                    położnej..Ale nie
                                                    > można oceniać wszystkich osób tą samą miarą.Bo naprawdę są
                                                    wyjątki..Jest kilka
                                                    > życzliwych położnych i kompetentnych lekarzy.A na taką samą
                                                    sytuację można się
                                                    > natknąć w wielu innych szpitalach.Mi np.wiele osób narzekało na
                                                    poród na
                                                    > żelaznej w Warszawie.Tak więc sama widzisz wszędzie jest tak samo..

                                                    droga Wioluska891..nie oceniam wszystkich ta sama miara..gdybym CI
                                                    opowiedziala szczegoly moglabys mnie zrozumiec..oceniam tych, z
                                                    ktorymi wtedy mialam doczynienia..moze i sa dobrymi fachowcami
                                                    (kiedy maja ochote zajac sie pacjentem)ale dobrymi ludzmi-
                                                    niekoniecznie..nie bede pisala zadnych szczegolow na forum-czytaja
                                                    to przeciez kobiety ktore spodziewaja sie dzieciatka..maja sie
                                                    cieszyc zblizajacym momentem, w ktorym zobacza swoje nowonarodzone
                                                    skarby a nie myslec o jakims przypadku...
                                                    a temat Garwolinskiego szpitala mozemy szczegolowo omowic
                                                    mailownie..pozdrawiam