Dodaj do ulubionych

minimum ubraniowe na 6 dni w górach

15.07.10, 14:00
Jestem ciekawa Waszych opinii/doświadczeń. Chodzi mi o absolutne minimum przy
zachowaniu higieny i pewnego komfortu. Noclegi w stałym miejscu, bez chodzenia
z całym "dobytkiem" (czyli zakładam możliwość przeprania, ale wiadomo w jakim
tempie czasem schną rzecyz w górach). Wyjazd przełom lipca/sierpnia.

Moja propozycja:
długie spodnie nieprzemakalne z odpinanymi nogawkami
długie spodnie nie odpinane
krótkie spodenki
koszulka oddychająca + 7 zwykłych
polar
kurtka nieprzemakalna
bielizna + skarpety + czapka + szalik + rękawiczki
piżama
buty w góry + klapki + tenisówki
chustka na głowę

i co?:) Brakuje czegoś podstawowego? Coś by można wywalić?

Edytor zaawansowany
  • kornel-1 15.07.10, 14:47
    duchess85 napisała:
    > i co?:) Brakuje czegoś podstawowego?
    Tak. Informacji, o jakie góry chodzi. Jeśli chodzi o wypad w Masyw Vinsona - nie obejdzie się bez futra.

    >Coś by można wywalić?

    5 zwykłych koszulek (gdy idziemy w Beskidy). Poza tym ja wolę turban od chustki.

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
  • duchess85 15.07.10, 14:56
    chodzi o tatry. Koszulki z myślą o wyjściu wieczornym (jak nie padnę). Za turban
    jednak podziękuję ;-)
  • weekenda 15.07.10, 15:00
    wzięłabym:
    jedne długie spodnie odpinane
    drugie spodnie na zapas (i na wszelkij słuczaj, jakie - do wyboru)
    2 koszulki oddychające z długim
    2 koszulki oddychające z krótkim
    polar
    kurtka
    bielizna
    3 pary skarpet
    rękawiczki
    piżama
    buty + klapki

    na mnie letniej czapki jeszcze nie wyprodukowali więc mam opaski

    ja biorę jeszcze kijki, folię, pelerynę p-ciw deszczową, ręcznik,
    kosmetyki, kubek i 1 butelkę 1,5 litrową wody, którą uzupełniam. no
    i trochę reszty: aparat, okulary, kremy z filtrami, karidupkę,
    czekoladę, orzeszki, książkę, telefon i ładowarkę.

    Za dużo tych koszulek Ci wyszło... ciężkie to, schnie rzeczywiście
    długo i w góry bawełna się nie nadaje. No i od lat mma dylemat: czy
    brać zapasowe, drugie buty czy nie... jak biorę to zawsze (ale to
    ZAWSZE!!!) jest piękna pogoda i tylko się nadźwigam a jak nie wezmę
    to od razu, pierwszego dnia mnie zleje i potem już chodzę w mokrych
    butach ;)

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • hankam 15.07.10, 21:56
    Moja lista
    Spodnie długie
    Spodnie krótkie
    legginsy (na wypadek, gdyby mi dlugie spodnie zmokly)
    3 zmiany bielizny
    3 pary skarpetek
    koszulka z dlugim rękawem
    2 koszulki typu T-shirt - mogą być super hiper high-tech, ale ja mam zwyczajne
    bawelniane
    polar
    wiatrówka
    czapka, chustka na szyję, rękawiczki
    kapelusz i okulary sloneczne
    piżama
    malutki ręczniczek
    mydlo do prania i sznurek do wieszania
    buty w gory i klapki pod prysznic

    Moim zdaniem możesz jeszcze sporo wyrzucić. Spodni za dużo, koszulek i zapewne
    bielizny.
    Ograniczanie ekwipunku to moj ostatni konik.
  • hankam 20.07.10, 18:05
  • aeromonas 22.07.10, 20:02
    Moja lista jest prawie taka sama. Wyrzuciłabym tylko wiatrówkę
    (zamiast niej peleryna nieprzemakalna zakrywająca plecak), zamiast
    czapki - nauszniki, kapelusz mi niepotrzebny (mam bardzo dużo
    jasnoburego futra), wywaliłabym też piżamę (można spać w T-shircie i
    majtkach lub legginsach). Dodałabym sandały turystyczne bardzo dobre
    na wieczorne spacerki bez plecaka. Ewentualnie jeszcze malutki
    składany plecaczek na krótkie wycieczki i zakupy. Zamiast mydła w
    kostce - żel/szampon 2 w 1 (nadaje się też do prania i mycia garów).
    Plus kosmetyczka, apteczka, mapy, kompas, nóż, kubek, koszula
    flanelowa.
  • kornel-1 22.07.10, 20:23
    Ach, flanelowa koszula ;)

    Mam kilka takich kraciastych koszul z flaneli w szafie. Coś mi się wydaje, że nie są trendy, więc już ich nie zakładam, gdy idę w góry ;-)

    Szkoda, że moda minęła, bo tę czerwoną bardzo lubiłem ;-)

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
    Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
  • hankam 27.07.10, 16:34
    Jak to nie są trendy, wystarczy powiedzieć, że są oldskulowe.
    ; )
  • aeromonas 29.07.10, 15:43
    Koszula w kratę właśnie wróciła do mody, więc poczciwa flanelówka
    jest jak najbardziej trendy! I jest wygodna, służy mi jako okrycie
    mniej ciepłe niż polar, jako szlafrok (np. jak wracam umyta ze
    strumyka lub z łazienki), jako piżama (jeśli chłodno). A w ciepły
    dzień można ją przeprać i zaraz jest sucha.
  • kornel-1 29.07.10, 18:36
    aeromonas napisała:

    > I jest wygodna, służy mi jako okrycie
    > mniej ciepłe niż polar, jako szlafrok (np. jak wracam umyta ze
    > strumyka lub z łazienki), jako piżama (jeśli chłodno). A w ciepły
    > dzień można ją przeprać i zaraz jest sucha.


    Nie chciałbym wchodzić w niewieście kompetencje, ale wydaje mi się, że flanela - w przeciwieństwie do syntetycznych tkanin - schnie powoli ;-)

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
    Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
  • to.ja.kas 02.08.10, 22:42
    ja mam koszule w krate i uwielbiam ja ;)

    Schnie dośc szybko w ladną pogodę
    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>
  • hankam 24.07.10, 18:43
    W zasadzie mamy podobne listy. ;)

    Pisząc wiatrowka mialam na myśli cienką kurtkę. Niemniej moja cienka kurka
    podczas solidnej burzy okazala się nie do końca nieprzemakalna.
    Wlasciwie zamiast czapki zabieram wełnianą opaskę, ale to jeden diabeł - na
    nartach też w niej jeżdżę.
    Sandaly też czasem zabieram, maly plecak zawsze (ale pytanie bylo o ubranie, a
    nie inne szpeje).
    A nad koszulą flanelową się zastanawiam - kiedyś używalam, potem przerzucilam
    się na inne rzeczy, niemniej nieźle zlachmaniona koszula to fajna rzecz. Ale nie
    wiem, czy się skuszę, na razie moim priorytetem jest minimalizm.
  • sumire 16.07.10, 11:09
    dla mnie stanowczo za dużo tych koszulek jak na 'minimum'. już prędzej wzięłabym
    drugą kurtkę przeciwdeszczową.
  • duchess85 16.07.10, 12:17
    ok, dzięki za komentarze. Jadę samochodem, więc tak naprawdę obojętny mi ciężar
    tych rzeczy, ale chciałam zobaczyć, co Wy zabieracie. pozdrowienia.
  • megi1973 16.07.10, 12:44
    dlaczego 3 pary skarpet czy 3 zmiany bielizny??? będziecie prać?
    szkoda czasu! jak się jedzie autem-lepiej wziąć po 7 par i mieć
    spokój. A te rękawiczki-to na co? Bez przesady-Tatry to nie Alpy!!!
  • duchess85 16.07.10, 12:45
    wiesz, pytałam o minimum, więc pewnie odpowiadający wyszli z założenia, że
    lepiej prać niż wozić. Co do T-shirtów się zgodzę, ale bielizna hmm.. ileż ta
    bielizna waży?:)
  • hankam 16.07.10, 14:54
    Wszystko waży, bielizna też.
    Ziarnko do ziarnka...
    Poza tym nie znoszę brudnej bielizny w plecaku.
  • weekenda 16.07.10, 12:59
    Tatry to wysokie góry o charakterze alpejskim. Nawet w lipcu potrafi
    spaść śnieg. O gradzie czy miejscowych zaleganiach śniego-lodu przez
    całe lato nie wspomnę. A i znane są mi z autopsji letnie oblodzenia.

    Prać nie musisz, można wietrzyć. Tydzień to znowu nie tak dużo -
    wietrzone skarpety przeżyją.

    Nie wjadę autem na Halę Gąsienicową, do Moka, Chaty Tery'ego,
    Zbójnickiej czy innego schroniska. Ja tylko tam sypiam.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • kfadam 16.07.10, 13:06
    A rankiem na łańcuchach rękawiczki sa bardzo przydatne, a i sierpniowe opady
    śniegu czy przymrozki w Wysokich Tatrach to też żadne nowum...
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • katja_24 16.07.10, 13:07
    Ja tez jedzez autem, a wole ograniczac sie do minimum i prac. Chociaz na ogol i
    tak wychodzi tego caly plecak ;) Czy w lecie, czy w zimie...czy sie staram
    ograniczac, czy nie ;)
    --
    "Mężczyźni wolą kobiety ładne niz mądre, ponieważ łatwiej im przychodzi
    patrzenie niż myślenie" S. Lec
  • wazelina2005 16.07.10, 15:18
    duchess85 napisała:

    > Jestem ciekawa Waszych opinii/doświadczeń. Chodzi mi o absolutne
    minimum przy
    > zachowaniu higieny i pewnego komfortu. Noclegi w stałym miejscu,
    bez chodzenia
    > z całym "dobytkiem" (czyli zakładam możliwość przeprania, ale
    wiadomo w jakim
    > tempie czasem schną rzecyz w górach). Wyjazd przełom
    lipca/sierpnia.
    >
    > Moja propozycja:
    > długie spodnie nieprzemakalne z odpinanymi nogawkami
    > długie spodnie nie odpinane
    > krótkie spodenki
    > koszulka oddychająca + 7 zwykłych

    2 koszulki oddychajace a zwykla 1

    > polar
    > kurtka nieprzemakalna
    > bielizna + skarpety + czapka + szalik + rękawiczki

    Szalik wywal, masz polar

    > piżama
    > buty w góry + klapki + tenisówki
    > chustka na głowę

    Ja nosze czapeczke z cienkiego polaru, rowniez w lecie. Wbrew pozoru
    jest lepsza niz czapeczka tzw bejsbolowka.

    > i co?:) Brakuje czegoś podstawowego? Coś by można wywalić?
    >

    Wez kijki trekkingowe, koniecznie. Kiedys chodzilem bez kijkow,
    teraz z kijkami. Roznica niesamowita. I nie daj sobie wmowic roznym
    madralom, ze kijki sa dla babci i dziadka a oni sa takie debesciaki
    ze nie potrzebuja.
  • duchess85 16.07.10, 15:24
    wazelina2005 napisała:

    >
    > Wez kijki trekkingowe, koniecznie. Kiedys chodzilem bez kijkow,
    > teraz z kijkami. Roznica niesamowita. I nie daj sobie wmowic roznym
    > madralom, ze kijki sa dla babci i dziadka a oni sa takie debesciaki
    > ze nie potrzebuja.

    Ale pytanie było o ubranie:) Czy Ty nosisz koszulkę oddychającą non-stop? Samą
    czy pod bawełniane? Pierzesz te dwie bawełniane czy wietrzysz?
  • wazelina2005 16.07.10, 18:21
    duchess85 napisała:

    > wazelina2005 napisała:
    >
    > >
    > > Wez kijki trekkingowe, koniecznie. Kiedys chodzilem bez kijkow,
    > > teraz z kijkami. Roznica niesamowita. I nie daj sobie wmowic
    roznym
    > > madralom, ze kijki sa dla babci i dziadka a oni sa takie
    debesciaki
    > > ze nie potrzebuja.
    >
    > Ale pytanie było o ubranie:) Czy Ty nosisz koszulkę oddychającą
    non-stop?

    Tak, non stop.

    Samą
    > czy pod bawełniane? Pierzesz te dwie bawełniane czy wietrzysz?

    Nigdy nie lacze odziezy nieodduchajacej z oddychajaca, a odziez
    piore.
  • cafem 18.07.10, 14:30
    Haha, spora lista;)

    Ja na 9 dni w Alpach (trekking 120km - video w sygnaturce) mialam:
    2x lekkie szorty
    3 lightweight podkoszulki
    3x skarpety
    3x majtki + jeden stanik:)
    2x polar (jeden do spania)
    jedne szorty do pol lydki lightweight
    kurtka przeciwdeszczowa i ortalionowe nieprzemakalne spodnie do
    narzucenia na inne
    1x buty no i chustka na glowe

    W namiocie smierdzialo, ale co tam:D
    --
    cala ja

  • kornel-1 18.07.10, 17:22
    cafem napisała:
    > Haha, spora lista;)
    >
    > Ja na 9 dni w Alpach (trekking 120km - video w sygnaturce) mialam:
    > 2x lekkie szorty > 3 lightweight podkoszulki
    > 3x skarpety > 3x majtki + jeden stanik:)


    I cały ten tobół nosiłaś po Alpach?

    ;-)

    A propos filmu: jak wygląda sprawa rozbijania namiotów na szlaku (1:07 min; 4:38 min)?

    Kornel
    PS. Przesadziłaś z tym jednym stanikiem;-)
    --
    "Główny Szlak Sudecki"
    "Główny Szlak Beskidzki"
    "Mały Szlak Beskidzki"
    Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
  • cafem 18.07.10, 19:11
    Nosilam ten tobol, nosilam:) A jak szybko jedzenie zjadalam, coby
    bylo lzej!

    Niby rozbijanie namiotow jest nielegalne - ale jak jestes wysoko na
    przeleczy (tylko jesli jest dobra pogoda ofkors!) to nie ma
    problemu, nikt normalny wieczorem juz tam sie nie pojawi, chyba ze
    tez z namiotem;)

    Z kolei blizej cywilizacji raz nas policja przegonila - fakt,
    rozbilismy sie wczesnie, w miare w widocznym miejscu, tylko i
    wylacznie z powodu ulewy:/ Mandatu nie wlepili, ale kazali sie
    zwinac. To sie przenieslismy w inne miejsce, za nastepna przelecza:P


    --
    cala ja dwa lata pozniej

    cala ja
  • wazelina2005 19.07.10, 08:07
    kornel-1 napisał:

    > cafem napisała:
    > > Haha, spora lista;)
    > >
    > > Ja na 9 dni w Alpach (trekking 120km - video w sygnaturce)
    mialam:
    > > 2x lekkie szorty > 3 lightweight podkoszulki
    > > 3x skarpety > 3x majtki + jeden stanik:)
    >

    >
    > I
    cały ten tobół nosiłaś po Alpach?
    >
    > ;-)


    Czy mozna pojechac z jedna para skarpet i bez zmiany bielizny?
    Mozna. Mam nadzieje ze nigdy nie spotkam Ciebie na szlaku, albo nie
    daj Boze w schronisku. Jestem dosc odporny na smrod, ale bez
    przesady.

    >
    > A propos filmu: jak wygląda sprawa rozbijania namiotów na szlaku
    (1:07 min; 4:3
    > 8 min)?
    >
    > Kornel
    > PS. Przesadziłaś z tym jednym stanikiem;-)
  • cafem 20.07.10, 10:30
    > Czy mozna pojechac z jedna para skarpet i bez zmiany bielizny?
    > Mozna. Mam nadzieje ze nigdy nie spotkam Ciebie na szlaku, albo nie
    > daj Boze w schronisku. Jestem dosc odporny na smrod, ale bez
    > przesady.

    Nie spotkasz, spokojna glowa;)
    Po tych szlakach, po ktorych ja chodze, chodza tylko tacy z trzema kompletami bielizny na zmiane.
    Reszta zdycha pierwszego dnia od ciezaru plecaka i o dalszej przeprawie moze zapomniec;)

    Ps. A wiesz, ze czlowiek potrafi sie umyc w strumieniu i nawet przeprac tam skarpety, a potem powiesic na plecaku do wyschniecia?Czy tez brak mamy/zony do nastwienia pralki napawa Cie panika i musisz brac czysty/inny zestaw ciuchow na kazdy dzien?
    --
    cala ja dwa lata pozniej

    cala ja
  • hankam 20.07.10, 11:37
    Ale piękną trasę zrobiliście. Szkoda, że film zawiesza się w 2.59 min.
    Ale i tak Wam zazdroszczę, jak jasna cholera.
  • duchess85 20.07.10, 14:31
    Ej no, bez przesady. Nie każdy ma ochotę prać codziennie skarpety i chodzić w
    jednym staniku, ale jak ktoś tak lubi, to niech sobie chodzi. Proszę się nie
    kłócić:)

  • cafem 20.07.10, 14:33
    Pytalas o minimum:)

    Ja nie mialam ochoty codziennie prac, ale dzwigac 5 nadprogramowych kilogramow tym bardziej:P

    Ps. Po co Ci 8 koszulek na 6 dni???
    --
    cala ja dwa lata pozniej

    cala ja
  • duchess85 20.07.10, 14:43
    Po to żeby w nich wyjść wieczorem, ewentualnie przebrać się po powrocie,
    niekoniecznie w piżamę.
    Wiem, że pytałam o minimum, ale widzę, że niektórzy zaczynają na siebie
    najeżdżać:) Wszelkie wersje minimum nadal mile widziane.
  • cafem 20.07.10, 14:51
    Sluchaj, jesli jedziesz bardziej na relaksacyjny wypoczynek w gorach polaczony z wieczornymi wyjsciami i imprezami, do tego nic nie dzwigasz - dlaczego nie wezmiesz wiecej ciuchow?

    Wez normalne dzinsy, jakis kilka jednokolorowych topow - do latwego polaczenia z jakims fajnym welnianym swetrem/kamizela lub bluza z kapturem, ewentualnie etniczna chustka na szyje; badz baba:)

    Jesli to nie jest ekstremalny wyjazd, to po co ograniczac sie do ciuchow jak na ekstremum?
    --
    cala ja dwa lata pozniej

    cala ja
  • duchess85 20.07.10, 15:03
    Ale ja byłam ciekawa minimum:) Celowo nie napisałam na początku na co jadę.
    Warto było spytać, bo wyjazd bardziej ekstremalny planuję we wrześniu w innym
    towarzystwie i pewnie wtedy bardziej rozważę bagaż. Ale naprawdę, zafascynowało
    mnie zabranie tak małej ilości bielizny ;-)
  • cafem 20.07.10, 15:24
    > Ale naprawdę, zafascynowało
    > mnie zabranie tak małej ilości bielizny ;-)

    Uwierz, wszystko wazy, bielizna tez.
    Ja mialam swietny ekwipunek (mieszkam wysoko w Alpach wiec mam na wyciagniecie reki sklepy z najbardziej specjalistycznym sprzetem) - spiwor ponizej 1kg, prawie wszystkie ciuchy wazace tyle co nic, specjalistyczny recznik... Ale - wode musisz dzwigac i to duzo, bo schronisko widzisz jedno na dzien, a wioske raz na trzy dni i nigdy nie wiesz, gdzie bedzie strumien!, jedzenie dzwigasz tez + namiot + mapy + uprzaz do wspinaczki + aparat + glupi krem przeciwsloneczny bez ktorego sie nie obejdziesz (ale przynajmniej sluzy jako balsam do ciala i krem do twarzy:)... I tak plecak na poczatku wazyl prawie 12kg - przy moich zaledwie 50 to spore obciazenie:/

    Z rzeczy luksusowych udalo mi sie zabrac jedynie kredke do oczu, jednorazowke do golenia i papierosy:D

    Skarpetki zmieniasz co dwa dni, do bielizny uzywasz wkladek - bo mozesz miec pecha i kilka dni deszczowych - wtedy nawet jak cos wypierzesz, to Ci za dwa dni nie wyschnie:/ A pierzesz, owszem, jak jest okazja:)

    My sobie kapiel na lace w takich wielkich metalowych poidlach dla krow urzadzilismy (woda zimna jak diabli - patrz:sygnaturka) - wypralismy wszystko, obwiesilismy tym plecaki i tak sobie na sloncu schlo:D
    --
    cala ja

  • weekenda 20.07.10, 17:17
    :) wszystko to co puścisz i upadnie na ziemię - waży ;) no nie ma
    siły. Jadąc w góry, trzeba się zastanowić przede wszystkim nad tym
    bez czego nie dam rady być tam gdzie jadę. Gdzie brak tego czegoś
    spowoduje niemożność bycia czy dojścia tam gdzie chcę. Potem czas,
    ile dni chcę spędzić w górach vs na wyjeździe. No i układam kupkę...
    Zaoszczędzić można na wadze jeśli ma się na tyle kasy, żeby ciągle
    wymieniać stare na nowe. Na ilości również chociaż tu są już różnice
    indywidualnie i jak mnie wystarczy x koszulek na każdy czas-okres
    (bo piorę) tak innym możliwe że nie. Podobnie jest ze wszystkim
    innym. A apropos wkładek higienicznych... też tak robię ale wtedy
    trzeba pamiętać, żeby wziąć odpowiednią ilość tych utensyliów bo te
    skubane z kolei może i za ciężkie nie są ale objętościowo sporo
    miejsca zajmują...

    Ale rzeczywiście, zanim się wyjdzie z domku, warto sobie po prostu
    wyobrazić jak może wyglądać mój gdzieś tam pobyt, ile razy będę
    mogła się wymyć, jak z koszami na śmieci, no przede szystkim co z
    wodą. Bo bez tej się nie da a ciężka jest na każdej szerokości i
    długości geograficznej tak samo a pić się chce straszliwe wyżej i to
    jeszcze w upale :)

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • kfadam 20.07.10, 19:35
    duchess85 napisała:

    > Ej no, bez przesady. Nie każdy ma ochotę prać codziennie skarpety i chodzić w
    > jednym staniku, ale jak ktoś tak lubi, to niech sobie chodzi. Proszę się nie
    > kłócić:)
    >
    Nie chodzi o to czy ma się ochotę czy nie tylko o to by z całą szafą nie
    wychodzić na szlak :)

    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • wazelina2005 20.07.10, 18:32
    cafem napisała:

    > > Czy mozna pojechac z jedna para skarpet i bez zmiany bielizny?
    > > Mozna. Mam nadzieje ze nigdy nie spotkam Ciebie na szlaku, albo
    nie
    > > daj Boze w schronisku. Jestem dosc odporny na smrod, ale bez
    > > przesady.
    >
    > Nie spotkasz, spokojna glowa;)
    > Po tych szlakach, po ktorych ja chodze, chodza tylko tacy z trzema
    kompletami b
    > ielizny na zmiane.
    > Reszta zdycha pierwszego dnia od ciezaru plecaka i o dalszej
    przeprawie moze za
    > pomniec;)
    >

    Niesamowite. Twarda jestes. Jak Nadiezda Krupska.

    > Ps. A wiesz, ze czlowiek potrafi sie umyc w strumieniu i nawet
    przeprac tam ska
    > rpety, a potem powiesic na plecaku do wyschniecia?

    A czekajac na wyschniecie jedynej pary skarpet idzie dlaej na bosaka?

    Czy tez brak mamy/zony do nas
    > twienia pralki napawa Cie panika i musisz brac czysty/inny zestaw
    ciuchow na ka
    > zdy dzien?


    Drogie dziewcze, zanim wdasz sie w polemike ze mna to przeczytaj moj
    post.
  • cafem 20.07.10, 19:33
    > Niesamowite. Twarda jestes. Jak Nadiezda Krupska.

    Malo spotkalam facetow, ktorzy dadza mi rade. Dziewczyn - zadnych.

    > A czekajac na wyschniecie jedynej pary skarpet idzie dlaej na
    bosaka?

    Teraz Ty czytaj uwaznie. Pisalam o 3 kompletach bielizny.

    Zanim wdasz sie w kolejna bezsensowna wymiane zdan, wybierz sie raz
    porzadnie w gory.
    --
    cala ja dwa lata pozniej

    cala ja
  • weekenda 20.07.10, 23:01
    cafem: aleś pojechała...

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • kfadam 20.07.10, 12:58
    wazelina2005 napisała:

    > Czy mozna pojechac z jedna para skarpet i bez zmiany bielizny?
    > Mozna. Mam nadzieje ze nigdy nie spotkam Ciebie na szlaku, albo nie
    > daj Boze w schronisku. Jestem dosc odporny na smrod, ale bez
    > przesady.

    Cóż pewnie uważasz ze na szlaku bez pralki na dodatek to już ani uprać ani
    wysuszyć to się nie da?????
    Mycie bez bieżącej ciepłej wody też pewnie wykluczasz a sam pewnie po kilku
    godzinach wspinaczki pachniesz świeżym górskim powietrzem i fiołkami.
    Czytaj niżej pasi jak znalazł
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • czy_znasz_rona_asmusa 03.08.10, 11:49
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • czy_znasz_rona_asmusa 03.08.10, 14:08
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • czy_znasz_rona_asmusa 03.08.10, 15:42
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • czy_znasz_rona_asmusa 03.08.10, 15:43
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • aquarius1973 19.07.10, 00:09
    spodnie dlugie (Paramo) 1 szt
    kurtka (Paramo) 1 szt
    krotkie spodenki 1szt
    baselayer z dl. rekawem 2szt (merino wool - nie capi)
    koszulka z krotkim - 1szt (merino wool)
    majtki - 2szt (merino wool)
    czapka na slonce
    czapka na zimno
    belay jacket (np cienki z primaloftu)
    skarpetki baselayer 2pary (merino lub coolmax)
    skarpetki normalne 2pary (merino)
    buty gorskie 1 para
    buty przed kostke lekkie lub lekkie sandalki



    ja bym wywalil te 7 koszulek.

    i dolozyl cienkie rekawiczki (baselayer)

    pozdrawiam


    --
    Stand Up for Human Rights, Justice and Peace!
    criminalstate.com
    www.stopaipac.org
    endtheoccupation.org
  • oryginal23 19.07.10, 00:13
    Dawniej zabierałem jeszcze kieliszek, ale teraz już nie jest mi już
    potrzebny.
    23.
  • kfadam 19.07.10, 21:13
    oryginal23 napisał:

    > Dawniej zabierałem jeszcze kieliszek, ale teraz już nie jest mi już
    > potrzebny.
    > 23.
    W sumie nakrętka wielu butelek robi zupełnie nieźle za kieliszek ;)

    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • megi1973 21.07.10, 11:26
    zgadzam się z tym,że jak się chodzi z plecakiem po górach i nocuje w
    schroniskach to każdy kg ubrania jest ważny.Wtedy mozna zabrać 2
    zmiany bielizny i prać. Ale duchess85 napisała,że będzie nocować w
    stałym miejscu więc zostawia manele na kwaterze.W góry tylko plecak
    z prowiantem i napitkami(och jak lekko).Jak się jedzie autkiem to
    jest luksus zabrania nieograniczonej liczby kg;)
  • to.ja.kas 25.07.10, 15:43
    Cafem, zazdroszczam ;) wycieczek,kondycji i poczucia humoru.
    Piękne filmiki na Y2.
    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka