Dodaj do ulubionych

Które góry z roczniakiem?

21.07.10, 08:48
Witam,
pod koniec sierpnia chcemy wybrać się z naszym roczniakiem w góry.
Posiadamy nosidełko turystyczne, więc nie muszą to być miejsca z drogami,
raczej niezbyt trudne szlaki(choć nasza kondycja jest ok).
Co polecacie? Które górki wybrać i jakie szlaki do 5h są warte przejścia?
Z góry dziękuję za wszelkie podpowiedzi.
--
Maciuś 22.06.2009
www.nfow.pl
Edytor zaawansowany
  • megi1973 21.07.10, 11:29
    góry-to nie jest odpowiednie miejsce na spacery z tak maleńkim
    dzieckiem!!! 5 godz.zwisających nóżek w nosidełku??? szok
  • nowi-jka 26.07.10, 08:54
    megi1973 napisała:

    > góry-to nie jest odpowiednie miejsce na spacery z tak maleńkim
    > dzieckiem!!! 5 godz.zwisających nóżek w nosidełku??? szok

    nosidełka maja podpórki pod nogi i nózki nie zwisja
    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • weekenda 21.07.10, 12:28
    na takie spacery - w żadne góry

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • kornel-1 21.07.10, 19:55
    Tradycyjnie namawiałbym cię na wyjazd do Rymanowa Zdroju (Beskid Niski), dużo szlaków spacerowych po okolicy, park zdrojowy, basen, brodziki dla dzieci. Co najważniejsze - wciąż tam jest kameralnie (może poza okolicą pijalni w weekend). Spokojnie można się wybrać z dzieckiem doliną Czarnego Potoku lub nawet do Iwonicza Zdroju (1,5h, od biedy można przejechać z wózkiem spacerowym).
    Ale w gruncie rzeczy wszystko jedno, do której miejscowości tego typu pojedziecie - park zdrojowy i górskie krajobrazy to wszystko, czego potrzebujecie ;-)
    Pytanie tylko, czy chce ci się z Bydgoszczy tak daleko jechać ;-)

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
    Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
  • mazinka 21.07.10, 21:30
    Proponowałabym okolice Rabki - sporo atrakcji dla dzieci. Albo Bieszczady - góry
    łagodne, szlaki "spokojne", więc nawet maluszek może powędrować lub pojechać
    wózkiem. Poszukajcie tylko wygodnego dla Was i dziecka lokum na czas wyjazdu.
    Ewentualnie - Sudety i Góry Stołowe, ale tu już bedzie kiepsko z wózkiem, raczej
    nosidlo.
    Pozdrawiam,
    Mazinka
    polskadladzieci.pl
  • nowi-jka 26.07.10, 09:13
    mazinka - Bieszczady owszem "gór
    > y
    > łagodne, szlaki "spokojne",
    tylko ze to raczej dłuuuugie trasy
    wiec dla małych tuptaczków bym nie polecała :)
    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • kfadam 21.07.10, 22:23
    Jestem pewien że waszemu dziecku jest zupełnie obojętne jakie góry, natomiast wy
    musicie przemyśleć czy wystawianie dziecka na kilkugodzinną mitręgę w nosidle,
    przy zmiennych warunkach atmosferycznych to forma właściwa dla niego. Moim
    zdaniem NIE.
    Wielokrotnie spotykam w górach osoby z dzieckiem w nosidle i jak widzę te
    dyndające nóżki i obijający się łepek to podziwiam ludzki zapał i miłość gór ale
    nie mam przekonania czy dobrze robi to dziecku. Jestem przekonany że trzy,
    czterogodzinny pobyt w górach raczej wzmocni malucha niż mu zaszkodzi ale dłużej
    to już raczej wyrządzi więcej szkody niż da pożytku. Jedźcie tam gdzie czujecie
    się najlepiej bo maluchowi to obojętne ale nie przeginajcie.
    Pozdrawiam KA
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • jezykkic 21.07.10, 22:48
    Może się nie określiłam do końca:-)
    Szlak tak na 5h max, ale do tego drugie tyle, żeby młody mógł swobodnie pohasać.
    Czyli nie będzie cały czas w nosidle czy wózku:-)

    Do kornel-1:Chce mi się, bo mamy przystanek w Radomiu na nocleg u rodziców i
    wtedy dalej(młody z tych, co nie usiedzi w miejscu zbyt długo).

    Pozdrawiam
    --
    Maciuś 22.06.2009
    www.nfow.pl
  • kfadam 22.07.10, 22:27
    Jak by nie było jemu i tak wszystko jedno, im więcej wdrapywania się, potoczków
    tym dla niego ciekawiej. Wybierajcie to co was pociąga.
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • jaroosi 23.07.10, 08:12
    Ja jadę do Lipnicy Wielkiej, więc wycieczkowe wypady w Tatry. Oczywiście te
    niskie Tatry czyli dolinki, Morskie Oko itp. Nie sądzę aby małemu miało się coś
    stać. W końcu to nie bieg wyczynowy, przełajowy z przeszkodami na czas.
    Spacerkiem z przystankami, śmiem twierdzić, że krzywda mu się nie stanie a tylko
    zaostrzę apetyt i może wreszcie zje konkretnie :-)
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/er3mj44j8cuhl6qf.png[/img][/url]
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/wff2sg18ybbc4nqa.png[/img][/url]
  • billy.the.kid 23.07.10, 13:59
    roczne dziecko-5 godzin w nosidle+ 5 godziin sie WYHASA.
    dawno się tak nie obśmiałem.

    BIEDNE DZIECKO.ale cóż -rodziców sie nie wybiera.
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • kfadam 23.07.10, 17:17
    Witaj billy, chodziły słuchy że cię YETI porwał ;)
    Pozdrawiam KA
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • jezykkic 24.07.10, 16:14

    Jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia to proponuje się nie odzywać.
    Tak ciężko zrozumieć, że 5 godzin chodzenia będzie podzielone na kilka części i
    po nosidełkowej części będzie czas na odpoczynek.
    OMG, poza tym mam porządne nosidło turystyczne i dodatkowo ergonomika, a nie
    wisiadło. LITOŚCI
    A o moje dziecko nie martw się
    --
    Maciuś 22.06.2009
    www.nfow.pl
  • kornel-1 24.07.10, 18:47
    Nie denerwuj się się :)

    O mei tai tak piszą:
    "Ta technika noszenia niemowląt rozwinęła się w wysokich Himalajach w Tybecie. Rodzice tradycyjnie noszą tam swoje dzieci na plecach podczas długich marszów w górę i w dół najwyższych przełęczy świata. W surowym miejscowym klimacie rozwinęli oni metodę trzymania nawet starszych niemowląt bezpiecznie, wygodnie i ciepło przez długi okres czasu." Źródło: The Tibetan Carry (High Back Carry)


    Noszenie niemowląt w chuście przez cały dzień, praktykowane jeszcze w XIX wieku w Polsce, jest wciąż codziennością w Czarnej Afryce.

    Na tym forum raczej nie znajdziesz zrozumienia dla obecności dzieci (mniejszych lub większych) w górach.

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
    Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
  • kfadam 24.07.10, 22:12
    kornel-1 napisał:

    > Nie denerwuj się się :)
    >
    > O mei tai tak piszą:
    > "Ta technika noszenia niemowląt rozwinęła się w wysokich Himalajach w Tybeci
    > e. Rodzice tradycyjnie noszą tam swoje dzieci na plecach podczas długich marszó
    > w w górę i w dół najwyższych przełęczy świata. W surowym miejscowym klimacie ro
    > zwinęli oni metodę trzymania nawet starszych niemowląt bezpiecznie, wygodnie i
    > ciepło przez długi okres czasu."
    Źródło: The
    > Tibetan Carry (High Back Carry)
    >

    >
    > Noszenie niemowląt w chuście przez cały dzień, praktykowane jeszcze w XIX wieku
    > w Polsce, jest wciąż codziennością w Czarnej Afryce.
    >
    > Na tym forum raczej nie znajdziesz zrozumienia dla obecności dzieci (mniejszych
    > lub większych) w górach.
    >
    > Kornel

    Ręce opadają, człowieku Tybetańczycy targali dzieciaki w góry nie dla potrzeby
    zwiedzania gór z dzieckiem. To że taki sposób transportu dawał im optymalne
    ciepło i bezpieczeństwo nie znaczy że jest to wskazane dla tak młodego
    człowieka. Nie wiem skąd przekonanie że tu brak zrozumienia dla dzieci w górach??
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • kornel-1 24.07.10, 22:55
    Zamiast zaproponować sensowne trasy na rodzinny wypad z dzieckiem w nosidełku (tak jak ja to zrobiłem), różne osoby wymądrzają się, jak bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia niemowlęcia jest zabieranie w góry dziecka na nosidełku. Kretyńskie są opisy, jak to dzieciom "majtają" nóżki a główka bezwładnie zwisa są w nosidełku. Prawidłowo noszonemu dziecku w chuście lub na nosidle nie dzieje się krzywda i jest tam bezpieczne. Moje tybetańsko-afrykańskie przykłady pokazują, że niemowlęta dobrze znoszą i górskie wertepy i wielogodzinne przebywanie na grzbiecie matki.

    Jeśli komuś górska wycieczka kojarzy się wyłącznie z Tatrami i Orlą Percią to jest po prostu idiotą. W Polsce jest dość gór z nietrudnymi szlakami, gdzie można wybrać się dzieckiem na nosidełku. Można się wybrać z Rabki na Maciejową i wyżej ku Starym Wierchom. Droga szeroka, ubita i bezpieczna. Dwa schroniska po drodze. Z Krościenka można się wybrać do wąwozu Homole lub na Przełęcz Szopka pod Trzema Koronami - szlakiem tym jeździły furmanki. Przykładów sensownych tras na dwie godziny w jedną stronę można wybrać setki.

    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
    Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
  • kfadam 25.07.10, 09:38
    kornel nie zmienia to faktu że pytanie było o góry i trasy na 5godzin a prawie
    każdy użytkownik tego forum widział dzieci w nosidłach, bezpieczne może to i
    jest choć jak sam gdzieś pisałeś o pośliźniecie się i upadek na górskiej ścieżce
    bardzo łatwo a pięć godzin w nosidle na pewno dziecku na zdrowie nie wyjdzie a
    nikt nie potrafi przewidzieć ile czasu roczny maluch raczy przejść na własnych
    nogach a i czas wycieczki z pięciu łatwo może zamienić się w 7 czy 8 godzinną
    gehennę wystarczy załamanie pogody.
    Faktycznie wiele osób poleciało tu po autorce ale cóż tak sobie wyobrazili tą
    wycieczkę (pewnie nie raz widzieli zapaleńców z maluchami w nosidłach wysoko na
    szlakach)
    KA
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • wiberg 24.07.10, 00:12
    Skoro już hasa to po co nosidełko? Od razu w Tatry najlepiej Rysy, w
    przyszłym roku Alpy zimą, potem Himaalaje a jak skończy 4 lata to
    dżungla amazońska, sahara albo Antarktyda.
  • jezykkic 24.07.10, 16:15
    Nie, oczywiście najlepiej zamknąć się w czterech ścianach i trzymać dziecko pod
    kloszem. Współczuję podejścia.
    --
    Maciuś 22.06.2009
    www.nfow.pl
  • frytek539 24.07.10, 18:44
    ale nie obrażaj się.sporo ludzi na tym forum jest nastawiona anty
    jeśli chodzi o dziecko w górach.spacerować można wszędzie.wybrać
    góry,kupić mape i rozplanować.a może zostaw dziecko u babci i tak
    nic z tej wycieszki wiedzieć nie będzie.sami zaś będziecie mogli
    sobie pohasać a i babcia się ucieszy
  • jezykkic 24.07.10, 22:04
    Daleka jestem od obrażania, tylko wkurza mnie takie zachowanie, że jak zadasz
    pytanie, to od razu otrzymujesz stek dobrych rad, które nijak się mają do
    twojego pytania a nie odpowiedź na te pytania.

    Jestem pierwszy raz na tym forum i liczyłam na merytoryczne wypowiedzi a nie
    ocenianie jakim to "złym" rodzicem jestem, że chcę zabrać dziecko w góry.:-)
    Ale, żeby nie było, w moich planach na ten rok nie ma zdobywania szczytów, tylko
    przyjemne spacerowanie w innym regionie Polski

    --
    Maciuś 22.06.2009
    www.nfow.pl
  • kfadam 24.07.10, 22:22
    jezykkic napisała:

    > Daleka jestem od obrażania, tylko wkurza mnie takie zachowanie, że jak zadasz
    > pytanie, to od razu otrzymujesz stek dobrych rad, które nijak się mają do
    > twojego pytania a nie odpowiedź na te pytania.
    >
    > Jestem pierwszy raz na tym forum i liczyłam na merytoryczne wypowiedzi a nie
    > ocenianie jakim to "złym" rodzicem jestem, że chcę zabrać dziecko w góry.:-)
    > Ale, żeby nie było, w moich planach na ten rok nie ma zdobywania szczytów, tylk
    > o
    > przyjemne spacerowanie w innym regionie Polski
    >

    Nie pytałaś o spacery w górach tylko jakie góry z roczniakiem i szlaki do 5
    godzin, jakie pytanie takie i odpowiedzi. Gdybyś zapytała o łatwe i nie męczące
    a ciekawe górskie szlaki do spacerowania z rocznym dzieckiem pewnie dostałabyś
    kilka propozycji a nie przemyślenia na temat...
    Jak pisałem wcześniej wybór powinien być wasz bo rocznemu dziecku to naprawdę
    wszystko jedno, byle było gdzie poskakać, i na co popatrzeć. Spokojnie możecie
    jechać do Zakopanego mały będzie mógł pohasać po dolinkach i zwiedzić np.
    Jaskinie Mroźną a jak go zabierzecie do któregoś z basenów termalnych to będzie
    wniebowzięty...
    KA
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • billy.the.kid 25.07.10, 08:46
    widzisz języczku-piszą to ludkowie którzy cóś-niecóś po górkach się obijali/ja
    tak jakoś smiesznie od 50lat/. i wiedzą co w tych górkach można.i
    uwierz-napisali z życzliwości. a że obsmiewają GŁUPIE POMYSŁY-to już inna sprawa.

    widzisz kfad-nie zaglądam na te forum bo mnie łykendusia NIE LUBI.
    takoz spowodowała zniszczenie/wraz z psycholkiem/ fajnego forum
    ZAKOPANE.psycholek to taki jej wspólnik z tamtego forum który pisze: w
    zakopanYm. dobre ,nie?
    --
    rzecz się dzieje w POLSCE- czyli NIGDZIE.
  • kfadam 25.07.10, 09:48
    billy.the.kid napisał:

    > widzisz języczku-piszą to ludkowie którzy cóś-niecóś po górkach się obijali/ja
    > tak jakoś smiesznie od 50lat/. i wiedzą co w tych górkach można.i
    > uwierz-napisali z życzliwości. a że obsmiewają GŁUPIE POMYSŁY-to już inna spraw
    > a.
    >
    > widzisz kfad-nie zaglądam na te forum bo mnie łykendusia NIE LUBI.
    > takoz spowodowała zniszczenie/wraz z psycholkiem/ fajnego forum
    > ZAKOPANE.psycholek to taki jej wspólnik z tamtego forum który pisze: w
    > zakopanYm. dobre ,nie?
    E tam weekendusia wszystkich lubi, a skoro piszesz że psycholek pisze Zakopanym
    to może i ma racje i pisze o czymś innym niż o Zakopanem, może to jakiś
    wygrzebany (wcześniej zakopany)krytyk teatralny abo inszy cenzor przybity
    brakiem idei marksizmu-leninizmu w tym co piszesz...
    Odzywaj się częściej bo faktycznie plotka o porwaniu cię przez YETI na Górze
    Czterech Wiatrów zacznie żyć swoim życiem ;)
    Pozdrawiam KA

    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • frytek539 25.07.10, 10:14
    jezykkic napisała:
    > Ale, żeby nie było, w moich planach na ten rok nie ma zdobywania
    szczytów, tylk
    > o
    > przyjemne spacerowanie w innym regionie Polski

    jak juz napisałem,spacerować można wszędzie.mnie najbardziej podoba
    się Dolina Chochołowska później Kościeliska w Tatrach,ale są jeszcze
    Pieniny ,Bieszczady zresztą co ja Ci będe wymieniał,geografie w
    szkole była;) ja pokochałem Tatry i gdzie indziej nie byłem więc nie
    podam Ci dużo propozycji.a o Tatrach pisać nie będe bo nie piszesz
    który rejon Cię interesuje,natomiast proponuje zaglądnąć na inne
    posty o podobnym tytule na tym forum,sporo jest opisane na temat
    szlaków czy dolin w różnych częściach Polski.zawsze też można wpisać
    słowo kluczowe.no dasz sobie rade.na tym poście to takiej informacji
    nie uzyskasz,przeczytaj swoje zapytanie jeszcze raz.naprawde sam
    zaglądnołem tylko po to by zobaczyć jak Ci ludziska dokopali za taka
    propozycje,przykro mi.spróbuj zadać jeszcze raz inne pytanie w
    następnym poście.grunt żeby było krótkie i niezbyt ogólne a
    zobaczysz że zmienisz zdanie o Tym forum.pozdrawiam
  • to.ja.kas 25.07.10, 14:28
    Bez przesady, są góry w Polsce w które można roczniaka zabrac.
    Ja sama jestem na NIE dla maluchów w Tatrach na wymagających trasach. Ale
    polskie góry to nie tylko Tatry i dwutysięczniki.

    Ja polecam Beskid Żywiecki i Śląski. Nie trzeba wchodzic od razu na Baranią Górę
    przez Węgierską Górkę, ale już na Rysiankę z Żabnicy można. Po drodze trzy
    schroniska, droga łatwa i przyjemna a malownicza.
    Wybierzcie krótsze trasy z miejscami gdzie mozna maluchowi da odpocząc od
    noszenia i miłych wakacji życzę.


    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>
  • jezykkic 25.07.10, 14:29
    Trochę poczytałam i doszłam do wniosku, że Pieniny będą ok, do spacerów, może
    spływ kajakowy(bez młodego-my też oddzielnie), wąwóz Homole, Czerwony klasztor itp.
    Oczywiście te 5 godzin lub krócej, w zależności od humorów młodego, to nie
    ekstremum na 2000mnpm :-)

    Przyznaję się bez bicia, że moje zapytanie nie zawierało konkretnych informacji,
    czego oczekuję, więc mogło być źle zrozumiane przez doświadczonych górołazów. :-)

    Mimo nieporozumień, dziękuję za wszelkie rady i pozdrawiam.
    --
    Maciuś 22.06.2009
    www.nfow.pl
  • to.ja.kas 25.07.10, 14:34
    I myślę, że to dobry wybór.
    Cudownej pogody i pięknych widoków życzę.
    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>
  • jezykkic 25.07.10, 14:44
    Dziękujemy bardzo, mam nadzieję, że pogoda dopisze.
    --
    Maciuś 22.06.2009
    www.nfow.pl
  • to.ja.kas 25.07.10, 14:46
    Patrząc na Twoją stopkę widzę, że nie tylko na tym forum razem piszemy :D
    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>
  • westin 25.07.10, 21:52
    W góry? Żadne. Jeżeli już to doliny płaskie np. Kościeliska.
    Nie wyobrażam sobie rocznego dziecka 5h w nosidełku na spoconym i
    zmeczonym ojcu (bo przecież może być gorąco), poza tym musicie
    pamietaź o piciu i jedzeniu dla dziecka, pieluszkach, kremach
    itp.itd. Czy trzeba już teraz uskuteczniac wielogodzinne wyprawy?
    Jeżeli was kreci chodzenie po górach, to jedżcie np. z babcią i sami
    chodżxcie a dziecko zostawcie z babcią.
    Ciekawe szlaki dla rocznych, a także dwu czy trzyletnich dzieci nie
    istnieją. Dla takich małych dzieci ich cały swiat to najbliższe
    otoczenie - pare, parenaście metrów, takie dzieci nie będa sie
    zachwycały pieknymi widokami.
    Widoki dzieci noszonych, ciagnietych za rece itd. w górach zawsze
    mnie denerwuje, nie zapomne spotkanej rodzinku miedzy kalatówkami i
    kondratową z może 1,5latkiem w nosidełku, 3-latkiem i 5-latkiem
    pytających mnie (ja schodziłem) jak daleko na Giewont.
    Odpowiedziałem co o tym myślę, ale rodzinka obrażona ruszyła do góry.
  • nowi-jka 26.07.10, 09:19
    westin co za specjalizacje dziecieca skonczyłes??
    "Dla takich małych dzieci ich cały swiat to najbliższe
    > otoczenie - pare, parenaście metrów"
    - o raju jak sie usmiałam,
    pomylił ci sie dwumiesieczniak z roczniakiem, uwierz roczniaka nie
    utrzymasz na "parenastu metrach" bo jego interesuje WSZYSTKO

    zawsze zamiast odpowiadac na pytanie sie mądrzysz??
    "pytających mnie (ja schodziłem) jak daleko na Giewont.
    > Odpowiedziałem co o tym myślę, ale rodzinka obrażona ruszyła do góry.
    bo nie wydaje mi sie zeby ich inetersowało "co mysliśz" tylko
    pytali "jak daleko"
    błahahaha ale jestes smieszna osobą

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • kfadam 26.07.10, 11:08
    nowi-jka napisała:

    > westin co za specjalizacje dziecieca skonczyłes??
    > "Dla takich małych dzieci ich cały swiat to najbliższe
    > > otoczenie - pare, parenaście metrów"
    - o raju jak sie usmiałam,
    > pomylił ci sie dwumiesieczniak z roczniakiem, uwierz roczniaka nie
    > utrzymasz na "parenastu metrach" bo jego interesuje WSZYSTKO
    >
    > zawsze zamiast odpowiadac na pytanie sie mądrzysz??
    > "pytających mnie (ja schodziłem) jak daleko na Giewont.
    > > Odpowiedziałem co o tym myślę, ale rodzinka obrażona ruszyła do góry.
    >
    bo nie wydaje mi sie zeby ich inetersowało "co mysliśz" tylko
    > pytali "jak daleko"
    > błahahaha ale jestes smieszna osobą
    >

    Ja tez się obśmiałem bo pewnie roczny maluch który dopiero co samodzielnie
    zaczął chodzić to już lata do sklepu po piwo.
    Co do próby uzmysłowienia kretynom z małymi dziećmi że trasa na Giewont to
    niezbyt udany pomysł na spacer z gromadką maluchów to tylko chwała że się westin
    podjął tego a kretyni pewnie szybko pożałowali że się go nie posłuchali.
    Niestety wielu ludzi idących w góry nie potrafi czytać map a oznaczony szlak
    kojarzy im się ze spacerami po podobnie oznaczonych leśnych ścieżkach.
    Wielokrotnie spotkałem się z takimi i fakt ze wielu moje ostrzeżenie
    potraktowało nieprzychylnie ale ci którzy mi uwierzyli zaoszczędzili sobie wielu
    kłopotów i pewnie też w kilku wypadkach pracy TOPRowcą...
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • nowi-jka 26.07.10, 11:35
    jeszcze słówko do kfadama
    wytłumacz mi prosze co tutaj ma piwo do rzezcy bo nie widze zwiazku
    i dla wyjasnienia-ja nigdy nie polecam wchodzenia na Giewont z dziecmi
    a chodzi mi jedynie o to ze westin poprostu nie potrafi odpoaiwdac na
    pytania
    moze nie ma z kim pogadac biedaczek i jak tylko go ktos zaczepi to musi
    swoje poglady zdradzać - nie wiem, nie wnikam
    wiec przykłady z giewontem nei do mnie prosze kierować:)
    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • kfadam 26.07.10, 15:01
    w słowie PIWO kryje się moja odpowiedź na twoje twierdzenie że jednoroczny smyk
    potrzebuje i chce eksplorować duże przestrzenie...
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • nowi-jka 26.07.10, 09:07
    jezykkic tutaj cie zaraz zawrzeszcza ze w góry nie z dziecmi,
    zawrzeszcza nie na temat bo nie pytasz "czy" tylko "gdzie"
    podejrzewam ze głowni krzykacze dzieci nie maja

    Nie wiem na ile dni jedziecie ale polecam:
    Sarnia Skałkę
    Skupniowy Upłaz - moja ulubiona łatwa trasa bo niezwykle malownicza -
    do Murowańca lub do Stawu Gasiennicowego
    "Grzesia" ale musielibyscie spac w schronisku no i chyba byłoby dłuzej
    niz 5 godzin bo trasa jednak długa
    Na Kasprowy tez wejdziecie i zejdziecie w 5 godzin i trasa łatwa
    polecam tez wszystkie dolinki które swietnie mozna spenetrowac na co
    zawsze szkoda czasu podczas wypadów w góry, polecam Hale na Stołach -
    szlak od D. KOsciliskiej - urocze miejsce i mało ludzi ale podejscie
    dosc ostro w góre, nie niebezpieczne ale mozna sie troche "zasapać"
    swietne na drzemke dla malucha
    Miłego wypoczynku.
    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • kfadam 26.07.10, 10:58
    nowi-jka napisała:

    > jezykkic tutaj cie zaraz zawrzeszcza ze w góry nie z dziecmi,
    > zawrzeszcza nie na temat bo nie pytasz "czy" tylko "gdzie"
    > podejrzewam ze głowni krzykacze dzieci nie maja
    >
    > Nie wiem na ile dni jedziecie ale polecam:
    > Sarnia Skałkę
    > Skupniowy Upłaz - moja ulubiona łatwa trasa bo niezwykle malownicza -
    > do Murowańca lub do Stawu Gasiennicowego
    > "Grzesia" ale musielibyscie spac w schronisku no i chyba byłoby dłuzej
    > niz 5 godzin bo trasa jednak długa
    > Na Kasprowy tez wejdziecie i zejdziecie w 5 godzin i trasa łatwa
    > polecam tez wszystkie dolinki które swietnie mozna spenetrowac na co
    > zawsze szkoda czasu podczas wypadów w góry, polecam Hale na Stołach -
    > szlak od D. KOsciliskiej - urocze miejsce i mało ludzi ale podejscie
    > dosc ostro w góre, nie niebezpieczne ale mozna sie troche "zasapać"
    > swietne na drzemke dla malucha
    > Miłego wypoczynku.

    Pięknie, w pięć godzin z rocznym dzieckiem na Kasprowy i s powrotem to tylko
    kolejką, Hala Gąsienicowa i Czarny Staw podobnie, a jeśli już wejście na Stoły
    określasz jako "dosc ostro w góre, nie niebezpieczne ale mozna sie troche
    "zasapać"" to jak się ma do tego Kasprowy i wejście na Karczmisko??
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • nowi-jka 26.07.10, 11:30
    kfadam wejscie na kasprowy z osmiomiesieczniakiem zajeło mi 2godz20min
    jak zauwazyłes nie biegam po górach bo łatwo sie zasapuje ale dla mnie
    Kasprowy jest jedna z łatwiejszych tras (duzo łatwiejsz eniz czerwone
    wierchy niz jakze niesmiertelney Giewont co to wszysyc byc na nim
    musza:) ) - nie wiem moze poprostu mi jakos tak podpasowała,
    wypłaszczone odcinki pozwalaja mi wyrównac oddech a na hale na stołach
    z rowni w dolince nagle jest ostro do góry i tam ciezko mi sie wchodzi
    to sa moje subiektywne odczucia nie musisz sie nimi zgadzać, autor
    pisze ze z jego kondycja jest ok, z moja jest zawsze raczej kiepsko
    wiec doszłam do wniosku ze skoro ja dałam rade da i autor/ka watku
    z czystszym sumieniem poleciłam Kasprowy czy skupniowy niz tego Grzesia
    szczezrze mówiac a tys sie akurat tego doczepił :)
    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • weekenda 26.07.10, 11:47
    to nie chodzi o czas. albo nie tylko o czas. Teraz, 17-18
    lipca, dwa tygodnie temu moja znajoma wchodziła na Kasprowy właśnie.
    Prognozy były cudowne aczkolwiek zapowiadano możliwe burze,
    gwałtowne. standard w Tatrach o tej porze roku. rano niebo bez
    chmurki, 30 stopni w cieniu. wyszli po sniadaniu, jak biali ludzie.
    koło 12, w połowie drogi nadeszła chmura, burza. trwała niecałe pół
    godziny. w efekcie końcowym koleżanka pogubiła sie w chmurze z mężem
    i odnaleźli się w Zakopanem pod wieczór, ktoś zginął, a śmigło po
    burzy fruwało w te i we wte. Uruchom wyobraźnię co by było gdybyś w
    takich warunkach znalazła się w niemowlakiem czy małym dzieckiem na
    szlaku.

    To nie o to chodzi czy dziecko wytrzyma, bo wytrzyma. Pytanie dla
    kogo ta wycieczka. I na jakie niebezpieczeństwo jest takie dziecko
    narażone.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • nowi-jka 26.07.10, 12:50
    jesli autor watku pod koniec sierpnia bedzie wychodził po godz 12 to
    raczej nie o 5+5 godzinne wycieczki powinien pytac a o dwu bo to juz
    dni krótkie:) i wiedz ze małe dzieci nie sypiaja długo, moje jak dospi
    do 6 to długo
    burza moze zastac wszedzie w górach wiec najlepiej ostarszaj ludzi od
    gór - wyobraznie trzeba uruchamiac wszedzie
    "Pytanie dla kogo ta wycieczka dla mnie - juz ci to kiedys
    tłumaczyłam, bo poza tym ze jestem mamą to jestem również sobą - mam
    swoje pasje co nie znaczy ze bezmyslnie narazam dziecko na
    niebezpieczenstwo. Musze dokładnie wszystko pzremysleć, dokładniej niz
    gdyby chodziło tylko o mnie i autor watku pewnie tez chciał zaczerpnąć
    równych zródeł.

    MOge równiez siedziec w domu i piorun mnie trafi po wyjsciu po bułki

    A co do kolezanki hmm wszystkim tą wyobraznie do głowy kładziesz trzeba
    było to uskutecznic z kolezanka bo widać amatorka całkowita

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • weekenda 26.07.10, 13:38
    Nie zupełnie rozumiem co piszesz, ponieważ zjadasz i/lub przekręcasz
    litery i/lub słowa i nie korzystasz ze znaków interpunkcynych.

    Nie wiem co to znaczy "amatorstwo" w odniesieniu do chodzenia po
    Tatrach. Śmiem przypuszczać, że znakomita większość chodzących po
    Tatrach to amatorzy. Jedyni, którzy mogą się posługiwać tytułem
    wykonywania zawodu w Tatrach to ratownicy zawodowi TOPR czy
    pracownicy schronisk, ale w rubryce zawód maja wpisane "ratownik
    TOPR", kucharz, pracownik schroniska a nie "chodzący po Tatrach"
    czy "znający Tatry zawodowo".

    A na Kasprowym, w załamaniu pogody ludzie życie potracili błądząc w
    fatalnych warunkach pogodowych. Na chmurę nie masz mocnych bez
    kompasu. A konia z rzędem temu kto wychodząc w Tatry jest wyposażony
    w kompas i potrafi z niego korzystać.


    nowi-jka napisała:
    > jesli autor watku pod koniec sierpnia bedzie wychodził po godz 12 >

    o tym autor wątku nic nie pisze ani nie pyta.


    > i wiedz ze małe dzieci nie sypiaja długo, moje jak dospi do 6 to
    długo >

    dzieci nie sypiaja długo? moje spało codziennie do 9. Dzieci jak
    ludzie - różne są. Ale dla kazdego małego dziecka, 5 godzinna nudna
    (dla niego) i monotonna (dla niego) trasa, do tego niebezpieczna
    (dla każdego) to nieporozumienie.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • nowi-jka 26.07.10, 13:59
    To Ty szanowna weekendo napisałas ze kolezanka wyszła na Kasprowy po
    godz. 12 - dla mnie to jest nie do zrozumienia dlatego napisałam ze
    amatorka wród amatorów najwieksza :)

    Jak sama zauważyłaś dzieci sa rózne i to co dla jednych nudne dla
    innych niekoniecznie.
    Ja palnując swoja pierwsza podróz wymyslałam spacery najwyzej 2godzinne
    tez przejeta tym ze mi Jasiek nie wytrzyma - tymczasem jemu sie
    podobało tak ze wydłuzalismy trasy i wydłuzali dochodzac az do 10-12
    godzinnych.
    Tearz jest starszy o rok i nie usiedzi nawet przez chwile. Wczoraj
    spacerowalismy po jurze i on po prostu chce isc przed siebie nie wazne
    gdzie byleby isć.
    Odpusc troche tych gór tym dzieciom :) zabierz swoje sprzed tego kompa
    i zobacz jaka to frajda pokazywac dzieciom swiat.

    Zabierz tych których kochasz w miejsca które kochasz i wówczas Twoja
    sygnaturka bedzie pełniejsza.

  • weekenda 26.07.10, 14:10
    to napisałam: koło 12, w połowie drogi nadeszła chmura, burza.
    Czytaj proszę ze zrozumieniem.

    ooo! a skąd wiesz, czy moje siedzą przed kompem??? i skąd wiesz co
    ja robię i co moje potomstwo robi... zadziwiające... i
    niepojęte... ;)

    Masz rację! Jura jest w sam raz. Ale to nie góry. Góry nie są dla
    niemowlaków i małych dzieci. I będę to powtarzała wszem i wobec.
    Jeśli nawet jedna osoba to przeczyta i weźmie sobie do serca, będzie
    wspaniale. Jest tyle innych miejsc: doliny, wyżyny, plaże, łąki itd,
    jest milion różnych miejsc na ziemi odpowiednich i właściwych dla
    niemowlaków i małych dzieci - nie góry.

    A skąd wiesz czy moja sygnaturka nie jest pełna??? niepojęte...

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • nowi-jka 26.07.10, 14:24
    oj jaki niepojety mój post dla ciebie (jak nie nie czytelny to
    niepojety hehe)
    nie wiem co robia Twoje dzieci ale zakładam czego nei robia - nie
    chodza po górach :)
    i jesli jest pełna to gartuluje :) tylko albo masz dorosłe dzieci wobec
    tego jzu dawno zapomniałas jak to jest miec malucha albo masz małe i
    wszystkim dzieciom bronisz gór a sama zabierasz hehe
    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • nowi-jka 26.07.10, 14:32
    "wyszli po sniadaniu, jak biali ludzie.koło 12, w połowie drogi
    nadeszła chmura, burza. trwała niecałe pół godziny"
    i to napisała ta co mi zarzuca złe uzywanie znaków interpunkcyjnych i
    literówki, gdyby była duza litera nie doszło by do zlego odczytania
    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • weekenda 26.07.10, 15:03
    i czego według Ciebie jeszcze moje dzieci nie robią? i chętnie
    przeczytam czego ja nie robię lub robię - naprawdę :)

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • nowi-jka 26.07.10, 18:47
    pewne spostrzezenia mozna poczynić z twoich postów (dla ciebie to
    pewnie niepojete)jesli mylne to sama nad tym pracujesz ale niech se
    robia co chca

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • kfadam 26.07.10, 21:04
    Kobieto jeśli choć trochę znasz Tatry to powinnaś wiedzieć że załamania pogody
    przychodzą niespodziewanie i w wyższych partiach jest to szalenie niebezpieczne,
    podobnie jest w innych górach i ciągnięcie tam małego dziecka jest
    najdelikatniej mówiąc nieporozumieniem. W gęstej mgle czy deszczu i szlak nad
    Reglami stanowić może niebezpieczną pułapkę a ty sugerujesz zabieranie tam
    dziecka. Doliny OK, reszta nie. W tym wypadku lepiej dmuchać na zimne...
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • katja_24 27.07.10, 10:24
    Nie ma sie co denerwowac. Sadzac po epitetach, jakimi obdarza kobiete, ktorej
    nie zna (mam tu na mysli kolezanke Weekendy), pewnie byla w Tatrach dwa razy i
    uwaza sie za znawce tematu. Szkoda czasu na dyskusje.
    --
    "To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia" J. Carroll
  • nowi-jka 27.07.10, 11:42
    tak katju masz racje - ty która nie znając nigdy nie ocenia - byłam w
    górach dwa razy - to mało zeby sie uwazac za znawce?
  • katja_24 27.07.10, 11:58
    Jakbys nie zauwazyla subtelnej roznicy miedzy moja wypowiedzia a Twoja, ja
    uzylam trybu przypuszczajacego.
    Tu jest mnostwo ludzi, ktorzy byli w Tatrach i innych gorach tyle razy, ze juz
    przestali liczyc, ale to ty najwiecej krzyczysz. Ja tez bylam juz kilka razy,
    troche widzialam, ale daleka jestem od tego, zeby komus ublizac, albo sie wymadrzac.

    --
    "Państwo koscielne Watykan istnieje tylko dzieki temu,ze swiat nie ma ochoty
    polknac czegos tak wstretnego"-J.W.Goethe-
  • kfadam 27.07.10, 13:24
    Właściwie to żadne, a tak na prawdę to jak pisze kornel i Himalaje w nosidle da
    się zrobić. Moim skromnym zdaniem rocznemu dziecku to wszystko jedno pod
    warunkiem ze nie będzie to monotonne, że nie wystawi się go na skrajnie zmienne
    warunki pogodowe, że tatuś, mamusia czy inszy wielbłąd nie wywali się na
    kamienie z nosidłem w którym milusiński roczniaczek przebywa i że ten max 5
    godzinny spacerek nie zamieni się w wielogodzinna gehennę przepełnioną walką z
    mgłą lub deszczem lub śniegiem, lub wiatrem lub zimnem albo upałem ew z kilkoma
    tymi czynnikami na raz (śnieg w sierpniu to żadna nowość np w Tatrach a
    gwałtowne zmiany pogody w górach są bardzo częste) Drodzy rodzice wybór należy
    do was możecie jechać w góry które kochacie i wędrować po nich a dziecko
    zostawić z babcią czy inną opiekunką lub ciągnąć dziecko i narażać je na co
    najmniej niewygody. Najrozsądniej było by pospacerować z nim po dolinkach i
    górkach ale w rejonie w którym będzie dostępny blisko pewny schron na
    przeczekanie ew.załamania pogody. Tatry po za kilkoma dolinami odpadają,
    Bieszczady w większości też, Góry Stołowe przy dobrym planowaniu będą OK z tym
    że własnym autem, podobnie Góry Sowie gdzie jest dobra infrastruktura, pewnie
    jakieś jeszcze pasma górskie ale osobiście mi nic do głowy nie przychodzi no
    może Rezerwat Głazy Krasnoludków w Górach Kamiennych dla malca będzie frajda ale
    czy dla rodziców???
    I to że nie słyszeliście aby się komuś to przytrafiło nie znaczy że się nie
    zdarzyło, było nie było to wasze dziecko...
    KA
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • nowi-jka 27.07.10, 11:49
    och katju
    Proszę uswiadom mi cuż to za epitet którym tak bardzo obraziłam, cobym
    juz nigdy sie tego nie dopuściła,bo choc jam wprawdzie ze złymi myslami
    napisała "amatorka" to jednak guru weekenda wytłumaczyła mi ze
    amatorami sa wszysycy poza tymi co maja TOPR na kubraczkach wiec w
    niczym nie uwłaczyłam kolezance. Byc moze jednak sie myle wiec ponawiam
    prośbe o uwiadomienie co było złego.
  • katja_24 27.07.10, 11:55
    Nie sil sie na ironie, slabo ci wychodzi.
    Tak, chodzi mi o nazwanie amatorem kogos, o kim nic nie wiesz. I to tylko
    dlatego, ze ta osobe zlapala burza. Ty pewnie wizdac rano dwie chmurki na niebie
    w ogole nie ruszasz sie z kwatery.
    --
    "Mężczyźni wolą kobiety ładne niz mądre, ponieważ łatwiej im przychodzi
    patrzenie niż myślenie" S. Lec
  • nowi-jka 27.07.10, 13:11
    katja a na powaznie, to nie nazwałam jej amatorka bo ja burza zlapała
    tylko dlatego ze wyszła po południu w góry i nie udawaj ze nie
    doczytałas o co chodzi, z pózniejszym sprostowaniem weerandy ze nikt po
    południu nie wychodził
    nie krzycze tutaj najgłosniej bo zaproponowałam pewna trase i zamiast
    zweryfikowac ze moze pomysł byc nienajlepszy to "huzia na Józia"
    Obsesja antydzieciowa w górach pewnych osob mnie smieszy i juz.
    I "Pani nieosadzajaca nieznajomych" skąd wiedziałas co robie jak widze
    dwie chmurki ?
    a "subtelnej róznicy" rzeczywisnei nei zauwazyłam - moze była tylko w
    intonacji?
    :D:D:D

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • katja_24 27.07.10, 13:21
    Sluchaj, nie wiem, kim jestes, skad sie tu wzielas i co tu robisz. Malo mnie to
    interesuje. Niby wydajesz sie byc inteligentna, a momentami piszesz takie
    brednie, ze sie slabo robi.(czyt. watek "dwoch chmurek")
    Jak juz pisalas wyzej, szkoda czasu na dyskusje. Po prostu nie chcialabym na tym
    forum napisac czegos niemilego.

    --
    "To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia" J. Carroll
  • kfadam 27.07.10, 13:36
    nowi-jka napisała:

    > Obsesja antydzieciowa w górach pewnych osob mnie smieszy i juz.
    Mnie nie śmieszy bo o dziecko trzeba dbać a nie narażać bo wybacz ale kilku
    miesięczne czy nawet trzyletnie dziecko z gór radości nie czerpie (no chba ze
    pohasa na polance połazi po skałkach w miejscu bezpiecznym i blisko schronienia
    przed ew. zmianami pogody. Natomiast uważam że 4 latek śmiało może eksplorować
    góry a już nawet 5 letni smyk z dobrze przygotowanymi opiekunami może śmiało
    porywać się na Świnice czy inne wyższe szczyty i co najważniejsze będzie świadom
    tego czego dokonał i będzie potrafił czerpać z tego radość a zaskoczony zmianą
    pogody przy dobrym ekwipunku i przygotowanych opiekunach śmiało ją przetrwa
    czego po rocznym dziecku się nie spodziewam.
    Wystarczy zwykły rozsadek i tyle.
    KA


    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • malgosia19734 27.07.10, 18:11
    świnica dla pięciolatka to chyba jednak przegięcie. nie, żebym
    podzielała zdanie weekendy "żadnych maluchów w górach", ale jak
    słusznie zauważyło kilka osób w tym wątku - góry to nie tylko Tatry.
    są jeszcze całe Sudety, wszystkie możliwe Beskidy i oczywiście
    Bieszczady. o Górach Świętokrzyskich i Górach Pieprzowych nie
    wspomnę. a tu cała dyskusja toczy się wokół tego, żeby nie zambierać
    małych dzieci "na skały". oczywiście, że nie zabierać i zaręczam Ci,
    że pięciolatek nie poradzi sobie na Świnicy, bo nie ma jeszcze
    dokładnie rozpracowanych sposobów działania kilku sił, a zwłaszcza
    grawitacji i tarcia. może też nie zawsze pamiętać o zasadzie trzech
    punktów podparcia, którą starałam się wpoić w tym roku mojej córce
    na Lackowej - i chyba pojęła. ale na Świnicę puszczę ją nie
    wcześniej niż jak skończy 10 lat. pzdr. m
  • kornel-1 27.07.10, 18:53
    malgosia19734 napisała:
    > a tu cała dyskusja toczy się wokół tego, żeby nie zambierać
    > małych dzieci "na skały". oczywiście, że nie zabierać i zaręczam Ci,
    > że pięciolatek nie poradzi sobie na Świnicy, bo nie ma jeszcze
    > dokładnie rozpracowanych sposobów działania kilku sił, a zwłaszcza
    > grawitacji i tarcia. może też nie zawsze pamiętać o zasadzie trzech
    > punktów podparcia,

    Howgh!

    A teraz,coś dla relaksu:

    Potwór z Liverpool

    Horror z Dalekiego Wschodu

    Gwałt zbiorowy

    2-latek na uwięzi Bestii

    Rzeź niewiniątek

    Ostrzegam: sceny są drastyczne!


    Kornel
    --
    "Kornel: moje podróże"
    Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
  • kfadam 27.07.10, 19:34
    Gwarantuje ci że pięciolatek sobie poradzi, sam byłem świadkiem jak taki
    dzieciak pod opieką mamy wszedł na Świnice od strony Przełęczy Świnickiej i z
    przyjemnością obserwowałem jak pod okiem mamy dawał sobie radę. Córka znajomego
    jako 6 latka weszła z rodzicami na Rysy od Słowackiej strony, rok później razem
    z nami przeszła z Kasprowego do Schroniska Ornak, a następnego dnia z Toporowej
    Cyrhli przez Gęsią Szyję, Rusinkę do Palenicy. Nic na siłę w obu wypadkach na
    twarzach dzieci widać było zadowolenie a nie znudzenie i strach...
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • kfadam 27.07.10, 19:42
    Zapomniałem dodać że córka znajomego nie spędza całych dni na siedzeniu przed
    komputerem czy telewizorem, ale systematycznie z rodzicami jeździ na wycieczki
    rowerowe, rolki, dużo chodzi i zwiedza i generalnie duży nacisk kładziony jest
    na jej rozwój fizyczny i umysłowy na co dzień a nie od święta. Moja siostra
    wychowuje dziecko bez telewizora (kilka lat temu wyniosła do piwnicy) nawet
    sobie nie wyobrażasz jaki zasób słów ma dzieciak...
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • weekenda 27.07.10, 14:37
    nowi-jka napisała:
    > Obsesja antydzieciowa w górach pewnych osob mnie smieszy i juz. >

    Nikt tu nie ma obsesji antydzieciowej w górach. Natomiast są zdania
    i apele o niewychodzenie w góry z niemowlakami i małymi dziećmi. To
    są zdecydowanie za małe istoty aby je brać na wycieczki
    kilkugodzinne w nosidłach lub chustach. A przemysł sprzeda wszystko
    i dorobi każdą teorię do produktu. Żadna chusta czy nosidło nie
    uchroni malucha przed urazami przy upadku opiekuna, przed skutkami
    nagłej zmiany pogody. Wystarczy tylko wspomnieć o wychładzaniu
    małego ciałka, nieodpowiedniej pozycji kręgosłupa (odsyłam do
    statystyk ile kalek czy jaka jest średnia życia w Afryce czy innych
    państwach o słabszym rozwoju) czy zbyt długim ucisku na kończyny,
    stawy itd - dlaczego zrezygnowaliśmy jako społeczeństwo z zawijania
    dzieci w beciki?

    Za każdym razem kiedy jestem w każdych górach widzę dorosłych z
    płaczącym ze zmęczenia, zniechęcenia czy wyczerpania, znudzenia,
    niewygody dzieckiem. I wściekłych, zmęczonych a często zawstydzonych
    sytuacją opiekunów. Czy naprawdę nie można zostawić bąbla w domu pod
    czyjąś opieką? Dziecko szybko rośnie i nic nikomu się nie stanie
    jeśli rodzic poczeka na tyle długo aż taki maluch o własnych siłach,
    na własnych nogach i z radością będzie mógł towarzyszyć w
    wycieczkach.

    Wystarczy po prostu uruchomić wyobraźnię i zdrowy rozsądek. A góry
    poczekają.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 27.07.10, 14:55
    weekenda napisała:

    > Wystarczy tylko wspomnieć o wychładzaniu małego ciałka, nieodpowiedniej pozycji kręgosłupa (odsyłam do statystyk ile kalek czy jaka jest średnia życia w Afryce czy innych państwach o słabszym rozwoju)...

    A możesz mi podać linka lub dane bibliograficzne tych statystyk nt. kalek wśród dzieci w górach? Pytam z czystej ciekawości...

    Nie rozumiem też, co mają dane na temat średniej długości życia w Afryce czy innych państwach o słabszym rozwoju do bezpieczeństwa przy wychodzeniu z dziećmi w góry.
  • taka_sobie1 27.07.10, 19:24
    Rumcajs Ty jakiś zawzięty jesteś...w poprzednim wątku rzuciłeś sie na kas,
    weekende i jeszcze jedna osoba, tutaj kontynuujesz żeby zaczepić,
    przyłozyc......a fe gentelmenie....dane statystyczne? a po co ci dane
    statystyczne?mysle że wystarczą podstawy anatomii i fizjologii ze szczególnym
    uwzględnieniem wieku rozwojowego człowieka, jego układu kostnego,ukł. ruchu, i
    można by dodać obwodowy ukł. nerwowy(długotrwały ucisk na nerw może skutkować
    trwałym uszkodzeniem ,usiądź sobie na jednym półdupku i posiedź tak z pół
    godziny,to drętwienie ustąpi, ale ja znam przypadki gdy nie ustąpiło...nie mam
    doświadczenia jesli chodzi o półdupek, ale moje uciśnięcie na nerw łokciowy
    spowodowało stałe drętwienie kciuka)itd.,itd linki medyczne zwykle sa dla
    medyków i laicy zwykle aby tam się dostać musieliby znac fachowa nomenklaturę,a
    statystyki określonych przypadków medycznych dostępne sa dla naukowców,
    prokuratury i biegłych sądowych...
    Wracając do głównego wątku ja także myslę że warto poczekac i nie isć w góry
    wysokie z małymi dziecmi, poczekać gdy juz nie bedą małe, w czerwcu widziałam na
    rakoniu tate, z bliźniakami w wieku 7lat i powiem ze oni byli super i tata i
    bliźniacy, bo tata ich nadzorował, a oni byli żartujący, uśmiechnięci i
    odpowiednio ubrani, szli z plecakami mieli kijki i dobrze, pewnie stawiali
    stopy, oni nawet znali sie na Tatrach(zaczepiłam ich bo tak marzę chodzić w mam
    nadzieję niedalekiej przyszłosci ze swoimi wnukami), acha doszli do przełeczy i
    nie poszli na wołowiec bo zgodnie stwierdzili że na "dzisiaj wystarczy"
    Chodzenie po górach to rodzaj sposobu na pokonywanie własnych słabości....przed
    nami chyba jeszcze wiele gór do zdobycia........
  • rumcajs.68 27.07.10, 21:28
    Ale o co chodzi i po co tyle emocjonalnych słów? Czy ja się Ciebie pytałem? Ja się jak najbardziej zgadzam, że raczej nie powinno pchać się z rocznym dzieckiem wysoko w góry (choć ja osobiście decyzję pozostawiłbym jednak rodzicom). Zapytałem tylko o statystyki, bo mnie zwyczajnie zaciekawiły te dane...
  • kfadam 26.07.10, 14:59
    nowi-jka napisała:

    > kfadam wejscie na kasprowy z osmiomiesieczniakiem zajeło mi 2godz20min
    > jak zauwazyłes nie biegam po górach bo łatwo sie zasapuje ale dla mnie
    > Kasprowy jest jedna z łatwiejszych tras (duzo łatwiejsz eniz czerwone
    > wierchy niz jakze niesmiertelney Giewont co to wszysyc byc na nim
    > musza:) ) - nie wiem moze poprostu mi jakos tak podpasowała,
    > wypłaszczone odcinki pozwalaja mi wyrównac oddech a na hale na stołach
    > z rowni w dolince nagle jest ostro do góry i tam ciezko mi sie wchodzi
    > to sa moje subiektywne odczucia nie musisz sie nimi zgadzać, autor
    > pisze ze z jego kondycja jest ok, z moja jest zawsze raczej kiepsko
    > wiec doszłam do wniosku ze skoro ja dałam rade da i autor/ka watku
    > z czystszym sumieniem poleciłam Kasprowy czy skupniowy niz tego Grzesia
    > szczezrze mówiac a tys sie akurat tego doczepił :)

    Grzesia polecałaś z noclegiem więc OK, wejście na Kasprowy pobyt na górze i
    zejście w momencie gdy dziecko jakieś odcinki pokonuje samodzielnie w 5 godzin
    jest nie realne.
    KA
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • wilhelminaslimak 05.08.10, 11:13
    Polecam Pieniny. Trasy niezbyt dlugie i jest w czym wybierac (Trzy
    Korony, Palenica, Durbaszka). Do tego czesc tras moze maly przebyc w
    wozku (np. Dolina Bialej Wody, spacer Przelomem Dunajca).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.