Dodaj do ulubionych

Łomnicki Szczyt z dzieckiem, rez. internetowa

21.07.10, 20:09
Witam

Kupiłam dziś przez internet bilety na kolejkę na Łomnicki Szczyt - dla siebie
i męża. Będziemy jechać za tydzień z dwójką dzieci poniżej 6 lat. Zgodnie z
cennikiem maluchy nic nie płacą, jednak mam zagadkę dotyczącą miejscówek. W
systemie rezerwacji biletów nie podaje się informacji o liczbie dzieci
jadących bezpłatnie. Z drugiej strony kolejka na Łomnicki Szczyt ma 14 miejsc
- być może maluchom trzeba "kupować" miejscówki, tylko system internetowy tego
nie uwzględnia (ma on kilka istotnych dziur funkcjonalnych, stąd moja
podejrzliwość).

Czy ktoś jechał tą kolejką z małym dzieckiem ? Jak to wygląda w praktyce, nie
wykupuje się dziecku miejscówki i trzyma się dziecko na kolanach ? Czy może
jednak jakaś miejscówka jest potrzebna ?

Przy okazji dziur systemu internetowej rezerwacji biletów - czy ktoś
rezygnował z biletu i podawał na stronie nr konta, na które chciał zwrot
pieniędzy ? Mam jeden bilet do wycofania (system informuje mnie, że nie może
zarezerwować miejsc na daną godzinę już PO zapłaceniu za bilet !) i nie wiem
co z tym fantem dalej zrobić :/

--
Lissie
Edytor zaawansowany
  • rumcajs.68 21.07.10, 20:48
    Nie wiem, jak to wygląda w praktyce, ale czy nie lepiej zrezygnować z obu biletów, póki nie jest za późno?
  • gaja78 22.07.10, 01:16
    Żeby było jasne - rezerwację ze względu na pogodę zmienię co najwyżej 2 dni
    przed wycieczką. Rozumiem działanie systemów przewidywania pogody na kolejne 7
    dni, stąd nie zmienię rezerwacji już dziś :)

    Moje pytania o 2 konkretne sprawy - miejscówki dla małych dzieci oraz sposób
    wysyłania przez system internetowej rezerwacji biletów informacji o koncie do
    zwrotu pieniędzy, są wciąż aktualne.

    --
    Lissie
  • rumcajs.68 22.07.10, 03:31
    gaja78 napisała:

    > Żeby było jasne - rezerwację ze względu na pogodę zmienię co najwyżej 2 dni przed wycieczką. Rozumiem działanie systemów przewidywania pogody na kolejne 7 dni, stąd nie zmienię rezerwacji już dziś :)

    Jeśli da się to zrobić wówczas, to radzę to zrobić. Choć gdybyś rozumiała działanie "systemów przewidywania pogody" (czyli prognoz), zrobiłabyś to już dziś.
  • weekenda 21.07.10, 21:07
    nie odpowiem na Twoje pytania. ale mam dla Ciebie propozycję: przed
    kasą kolejki, zawsze jest tłum ludzi, którzy nie wiedząc jak tam
    jest, przyjeżdżają i na miejscu okazuje się, że bilet owszem kupią
    ale muszą np. 3-4 godziny poczekać na swój wyjazd. Po prostu na
    miejscu sprzedaj bilety. a do Skalnatego Plesa wjedźcie kolejką
    krzesełkową do której kolejki nie ma. bo spacer z tak małymi dziećmi
    pod stację na Łomnice może być dla nich zbyt uciążliwy szczególnie
    jesli będzie upał.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 21.07.10, 21:46
    weekenda napisała:

    > mam dla Ciebie propozycję: przed
    > kasą kolejki, zawsze jest tłum ludzi, którzy nie wiedząc jak tam
    > jest, przyjeżdżają i na miejscu okazuje się, że bilet owszem kupią
    > ale muszą np. 3-4 godziny poczekać na swój wyjazd. Po prostu na
    > miejscu sprzedaj bilety.


    A iluż może być chętnych, żeby w te dni oglądać z Łomnicy chmury? Upały w najbliższych dniach też nam nie grożą (od piątku w zachodniej Polsce i od soboty we wschodniej części kraju załamanie pogody).

    Im szybciej opylisz jakiemuś frajerowi te bilety, tym lepiej.
  • weekenda 21.07.10, 21:51
    jedź i zobacz ilu jest chętnych nawet w czasie zlewy

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 21.07.10, 22:13
    weekenda napisała:

    > jedź i zobacz ilu jest chętnych nawet w czasie zlewy

    Naprawdę aż tylu durniów pcha się na Łomnicę?
  • weekenda 21.07.10, 22:49
    jeśli ich uważasz za durniów...

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 21.07.10, 23:02
    A Ty nie?
  • weekenda 21.07.10, 23:52
    nie

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • gaja78 22.07.10, 01:33
    rumcajs.68 napisał:

    > weekenda napisała:
    >
    > > jedź i zobacz ilu jest chętnych nawet w czasie zlewy
    >
    > Naprawdę aż tylu durniów pcha się na Łomnicę?


    Istnieje taka święta prawda "o gustach się nie dyskutuje". pozdrawiam :)

    --
    Lissie
  • rumcajs.68 22.07.10, 03:26
    A na jakiej podstawie ta "prawda" jest taka "święta"? W końcu gusta też wiele mówią o człowieku (w tym jego inteligencji), czyż nie?
  • to.ja.kas 25.07.10, 14:49
    A co głupiego jest we wjezdzie na Łomnicę? I jak to świadczy o I@ takiej osoby
    która sobie wsiadzie w kolejke by tam spedzic chwilę.
    Sama byłam przy mgle okrutnej na Łomnicy i w sumie się cieszę. Już wiem jak tam
    jest a jazda ta kolejką robi wrażenie.

    Do Skalnatego jak chwile postoi sie w kolejce na dole nie powinno byc problemu
    by dostac bilety na wjazd.
    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>
  • rumcajs.68 25.07.10, 15:16
    to.ja.kas napisała:

    > A co głupiego jest we wjezdzie na Łomnicę? I jak to świadczy o I@ takiej osoby
    > która sobie wsiadzie w kolejke by tam spedzic chwilę.

    Przeczytaj dokładnie moje komentarze w tym wątku. Nie pisałem o samym wjeździe na Łomnicę, ale o wjeździe w deszczowy dzień, gdy naokoło widać tylko chmury.

    > Sama byłam przy mgle okrutnej na Łomnicy i w sumie się cieszę. Już wiem jak tam
    > jest a jazda ta kolejką robi wrażenie.

    Naprawdę wiesz? To opisz mi, proszę, panoramę Tatr z Łomnicy. Albo jak daleko sięga widok z tego szczytu. Jazda kolejką robi z pewnością jeszcze większe wrażenie, gdy naokoło są góry, a nie same chmury. Wydaje mi się, że wjazd kolejką linową za 41 euro, żeby pooglądać chmury, to trochę droga "atrakcja". Można ją sobie zafundować dużo taniej.
  • to.ja.kas 25.07.10, 15:28
    Dla mnie nie droga. To kwestia posiadanych zasobów. Nie widziałam może tak
    daleko jak Ty, ale zrobił na mnie wrażenie siny kolor skał, wiatr który mroził
    mimo iz na dole przy skalnatym siedziałam w koszulce z krótkim rękawem.
    Przepiękne były pędzące chmury w których brodziłam niemalże jak w jeziorze i
    które mogłam niemalże polizac.
    A potem zjechałam w dół i nagle Łomnica oświetlona słońcem wręcz zalśniła i
    pokazała się w całej okazałości. Jakby chciała zagra mi na nosie i powiedzie
    "nie przewidzisz". I to było piękne. A ja odchodząc uśmiechnęłam się do niej i
    pomyślałam, że kiedyś jeszcze tam wjadę i zobaczę to co widziałeś Ty. Zobaczymy
    kto kogo przechytrzy.

    Miałam więc aspekt poznawczy, społeczny (dużo osób), kulturowy, wypoczynkowy i
    kilka innych które wg Ciebie świadczą o tym, że to turystyka.

    Dajże chłopie ludziom widziec góry na swój sposób.
    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>
  • rumcajs.68 25.07.10, 16:03
    to.ja.kas napisała:

    > A ja odchodząc uśmiechnęłam się do niej i
    > pomyślałam, że kiedyś jeszcze tam wjadę i zobaczę to co widziałeś
    > Ty. Zobaczymy kto kogo przechytrzy.


    A widzisz? Więc jednak żałujesz, że nie byłaś tam przy ładnej pogodzie. Że umknęło Ci wiele wyjątkowych wrażeń...

    I teraz zapłacisz dwa razy za to samo. A gdybyś wykazała się trochę większą zapobiegliwością, zapłaciłabyś jeden raz (i zaoszczędziłabyś dużo czasu). I kto kogo przechytrzył?

  • to.ja.kas 25.07.10, 16:10
    Nie żałuję, że byłam. Na Czerwonych Wierchach też jak ostatnio byłam to nie
    widziałam aż do Kopy nic bo była mgła i nie żaluje, że byłam. Jak szłam z
    Barańca przez Smrek była taka mgła, ze nie widziałam sis tylko ją słyszałam, a
    wycieczkę wspominam miło, zwłaszcza ta mgłe między Barańcem a Smrekiem zwłaszcza.
    Kilka dni temu weszłam na Romankę i zamglony las sprawiał magiczne
    wrażenie....cisza, mgła ścieląca się nisko trochę jak z horroru :)))

    Nie żałuję ani tej kasy za kolejkę (byłam jeszcze przez wprowadzeniem euro na
    Słowacji :P), ani braku widoczności, ani tego, że jesli zechcę miec taki kaprys
    pojadę tam znowu i zaryzykuję, bo może znowu rano kiedy kupowałam bilety bedzie
    pieknie, na Skalnatym bedzie pieknie a Łomnica po raz kolejny pokaze mi figę.
    Taki urok gór, raz jest mgła raz jej nie ma. Mi nie przeszkadza byc w jednym
    miejscu kilka razy. Bo to samo miejsce za każdym razem wygląda inaczej. I kto
    tu pisał o zaliczaniu?

    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>
  • rumcajs.68 25.07.10, 16:20
    to.ja.kas napisała:

    > Nie żałuję, że byłam.

    Ale żałujesz, że nie byłaś w pogodny dzień. I o to tu chodzi. I dlatego też pojedziesz tam jeszcze raz, choć - gdyby wtedy pogoda była ładna - mogłabyś ten czas (i pieniądze) poświęcić na zobaczenie innego miejsca.

    Czas nie jest nieograniczony, a mądrość polega m.in. na rozsądnym gospodarowaniu swoim czasem.
  • to.ja.kas 25.07.10, 16:26
    No patrz na przełeczy Pawlusiej byłam z cztery razy i będe jeszcze kilka moze
    kilkanascie razy w zyciu, w schronisku w którym siedze byłam kilka razy i na
    pewno jeszcze tu wrócę, Vertigo na ten przykład bywa na Pilsku kilka razy w roku
    bo je lubi, Tatromaniak niektóre trasy w Tatrach robi co dwa miesiące i mimo iż
    zajmują czas który mógłby poświęcic na coś innego po raz kolejny włazi na
    Świnicę czy Starorobociański czy choby na Rusinową Polanę, Andre na wielu
    szczytach był wielokrotnie i NAM NIE ŻAL CZASU...

    Na śniadaie na Rysiance mogę podchodzi co drugi dzień jak jestem tu w Beskidach,
    za każdym razem jest inne, cudowne, wyjątkowe. raz jest deszcz, kiedy indziej
    śnieg, albo słońce, wida Pilsko i Babią albo nie.
    Dla Ciebie może byc to niemądre ale to mój sposób ukochania gór.
    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>
  • to.ja.kas 25.07.10, 16:34
    A i jeszcze coś...to ja jestem bliższa spełniania jednego z celów który tak
    podkreślasz czyli NAWIĄZYWANIE RELACJI Z MIEJSCOWYMI I POZNAWANIE KULTURY,
    EDUKACJĘ...jesli chodzi o Żabnicę, Węgierską Górkę, Lipowską mam tu już
    znajomości, wiem jak wyglądają relacje społeczne, znam historie, legendy,
    kulturę. Wiem jak tu jest zimą, jesienią i latem. Jak jest w dzień słonaczny a
    jak wygląda schronisko w taka pogode jak dziś.

    Czyli wg Twojej definicji Ty nie jesteś turysta, Ty jestes zaliczacz, chyba ze
    za wypełnianie tych celów o jakich piszesz uważasz wejscie gdzies raz w zyciu w
    ładną pogodę, powiedzenie sobie cześ i zamienienie kilku słow, sfotografowanie
    tablicy pamiątkowej po drodze i nie wracanie....bo czasu szkoda dla takich
    madrych ludzi jak Ty.
    Ja go niestety marnotrawię i w niektórych miejscach bywam wielokrotnie, ale za
    to nawiązuję z ludźmi i miejscami wyjątkowe relacje :D
    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>
  • rumcajs.68 25.07.10, 16:58
    Wydawało mi się, że rozmawiam z Tobą, więc nie wiem, dlaczego wciąż z takim przekonaniem wypowiadasz się, co lubią inni. Ja doskonale rozumiem, że w wiele miejsc można wiele razy jeździć, sam też tak robię. Czym innym jest jednak powrót do tego samego miejsca dlatego, że ono się spodobało, a czym innym z tego powodu, że nie udało nam się zobaczyć czegoś, co przy odrobinie zapobiegliwości mogliśmy zobaczyć. Myślę, że każdy czytelnik naszej dyskusji z odrobiną rozsądku zobaczy tę różnicę.

    Co do mnie: cieszę się, że tak dużo potrafisz o mnie powiedzieć, szkoda tylko, że większość błędnie. Ja wychodzę z założenia, że warto rozsądnie gospodarować czasem (już nie mówiąc o tak prozaicznej rzeczy, jak pieniądze). Dlatego (może nawet do przesady) bardzo zwracam uwagę na prognozy pogody przy wyjazdach w góry. I nie tylko na prognozy, również na wiele innych czynników. Dzięki temu jestem zadowolony ze swoich wycieczek, widzę i zwiedzam to, co chciałbym zobaczyć, mam takie zdjęcia, jakie chciałbym mieć, nie zmęczę się bardziej niż mógłbym itd., itd. Krótko mówiąc: rozsądek się opłaci, tym bardziej, im więcej zasobów (czasu, pieniędzy) trzeba poświęcić. Być może Ciebie nie przekonam do tej dość oczywistej prawdy, mam jednak nadzieję, że otworzę oczy przynajmniej niektórym czytelnikom naszej rozmowy. O to mi chodzi.
  • to.ja.kas 25.07.10, 17:09
    Może dlatego się wypowiadam bo ich znam i wiem :)))
    Ale mi się na Łomnicy PODOBAŁO.

    Acha, jak kupowałam RANO bilet na wjazd kolejką prognoza była DOSKONAŁA, Łomnica
    była widoczna z daleka i stała w słońcu, jak z niej zjechałam Łomnica była
    widoczna i stała w słońcu, jak na niej byłam były chmury i wiatr :))))))
    Patrz nie podali NIGDZIE, że na te dwie godziny, na kilka kursów wagonikiem
    Łomnica pokaże figę i stanie w chmurach.
    A powiedz mój drogi JAK miałam to przewidziec?

    A i jeszcze coś dla wybierających się na Łomnicę. Biletu nie rezerwowałam
    wczesniej, poszłam rano w kolejkę i na 16 (chyba, bo to doś dawno temu było)
    udało mi sie bilet na wjazd na Łomnicę dostac. Jedną z pierwszych gondolek
    wjechałam na Skalnate i miałam czas na posiedzenie przy schronisku, wejście na
    Velką Svistówkę, powrót, zjedzenie obiadu i dopiero wjechałam na szczyt.

    Było to może z trzy, cztery lata temu ale nie sądzę by teraz nie można było
    kupic biletu bez wcześniejszej rezerwacji jak nagle człowieka napadnie ochota na
    wjazd na ten piękny szczyt lub chce sie miec piękna pogodę....Ja miałam piękną.
    Jaka by nie była. Także warto pamięta wbrew temu co pisze Rumcajs, że nawet taka
    prognoza sprawdzana rano "na dziś" może nie dac gwarancji zobaczenia tego o czym
    on pisze. Ale ja uważam, że i tak warto pojechac. Łomnica w chmurach tez ma swój
    urok. :)))))))

    A Ty Rumcajs nie martw sie tak o moją kasę. Może pojadę na Łomnice jeszcze raz,
    moze kilka razy. Ty od tego nie zbiedniejesz ani Ci nie ubędzie. Mnie to nie
    boli, dlaczego boli Ciebie?. ;))))
    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>
  • rumcajs.68 25.07.10, 17:26
    to.ja.kas napisała:

    > Acha, jak kupowałam RANO bilet na wjazd kolejką prognoza była DOSKONAŁA, Łomnic
    > a
    > była widoczna z daleka i stała w słońcu, jak z niej zjechałam Łomnica była
    > widoczna i stała w słońcu, jak na niej byłam były chmury i wiatr :))))))
    > Patrz nie podali NIGDZIE, że na te dwie godziny, na kilka kursów wagonikiem
    > Łomnica pokaże figę i stanie w chmurach.
    > A powiedz mój drogi JAK miałam to przewidziec?

    Nie umiesz korzystać z serwisów pogodowych, i tyle. Albo była pogoda niżowa i po południu pojawiły się chmury konwekcyjne (bardzo łatwo to sprawdzić na pierwszej z brzegu mapie synoptycznej), albo generalnie zachmurzenie było zmienne tego dnia (a to by było już widoczne rano). Są też oczywiście także inne możliwości. Jeśli oczekujesz, że podadzą Ci gdzieś w prognozie, że Łomnica "na dwie godziny pokaże figę", to znaczy, że znasz się na pogodzie nie lepiej niż tzw. niedzielny turysta.

    > Także warto pamięta wbrew temu co pisze Rumcajs, że nawet tak
    > a
    > prognoza sprawdzana rano "na dziś" może nie dac gwarancji zobaczenia tego o czy
    > m
    > on pisze.

    Warto przede wszystkim nauczyć się korzystania z serwisów pogodowych, zamiast w ten sposób usprawiedliwiać swoje dyletanctwo w tym temacie. Bo to się opłaci. Jest wiele sytuacji synoptycznych, kiedy ma się gwarancję takiej, a nie innej pogody, na cały dzień, albo przynajmniej kilka godzin.

    > A Ty Rumcajs nie martw sie tak o moją kasę. Może pojadę na Łomnice jeszcze raz,
    > moze kilka razy. Ty od tego nie zbiedniejesz ani Ci nie ubędzie. Mnie to nie
    > boli, dlaczego boli Ciebie?. ;))))

    Ja się wcale nie martwię o Ciebie. Już dawno zauważyłem, że zgubiłaś rozsądek na jednym z tatrzańskich szczytów. Na pewno jednak wśród czytelników tego forum jest wiele rozsądnych osób i one po przeczytaniu naszej rozmowy same pójdą po rozum do głowy i podejmą decyzję, co się bardziej opłaci.
  • to.ja.kas 25.07.10, 17:42
    A podobno ja nie umiem dyskutowac a dostało mi sie od niemądrych, dyletantów,
    nieuków i niedzielnych turystów.

    No cóż pojde sobie i pochlipię w kąciku.
    --
    "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
    które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
    Zielonego Wzgórza ;)
    <a rel="nofollow"
    href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
    target="_blank">Pokój bez klamek</a>
  • rumcajs.68 25.07.10, 17:55
    Chyba lubisz chlipać, bo ja nie użyłem takich określeń, jak "niemądra", "dyletant" i "nieuk". Wygląda więc na to, że sama sobie dopowiadasz pewne prawdy na swój temat...
  • weekenda 26.07.10, 08:22
    użyłeś niekulturalnych słów rumcajsie użyłeś. nie trzeba pisać, że
    śnieg jest biały. można to określić inaczej a i tak wszyscy
    przeczytają dokładnie to samo.

    i jeszcze jedno - nie wiesz jaka pogoda będzie w wysokich górach.
    prognoza jest tylko prognozą, jest pewnym szacunkiem; góry uczą
    pokory każdego

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 26.07.10, 13:38
    A potrafisz jeszcze wskazać gdzie tych słów użyłem i jakich (konkretnie, cytatem)? A co powiesz o kulturze dyskusji osoby, która z dyskusji na temat wjeżdżania na Łomnicę w pochmurny dzień przechodzi do argumentów ad personam, albo - wobec braku rzeczowych argumentów - zaczyna odpowiadać drwiną i ironią?

    Co do prognoz pogody, już rozmawialiśmy na ten temat. Prognoza z natury rzeczy jest statystyczna, ale to prawdopodobieństwo bywa różne: od niemal czystej losowości (przy prognozach długoterminowych czy np. tzw. falujących frontach) do niemal 100 proc. pewności (np. w centralnej części wyżu). To, co ty piszesz, to jest slogan, typowy dla laika. Po prostu trzeba nauczyć się korzystać z tych prognoz (nie jest to takie trudne) - znaleźć dobre serwisy pogodowe, nauczyć się odróżniać pewne sytuacje synoptyczne od niepewnych, uwzględniać wiele różnych wskaźników, takich jak ciśnienie, wilgotność, kierunek napływu mas powietrza, różnice temperatury między dwiema masami powietrza, poziom inwersji, itd., itd., a nie tylko patrzeć, czy wyświetla się słoneczko, czy chmurka.

    Swoją drogą to trochę dziwne, że zawsze tak katastrofizujesz, jeśli chodzi o wychodzenie w góry w niekorzystnych warunkach, a teraz stajesz po stronie osoby, która zachęca do zdobywania Łomnicy przy deszczowej pogodzie (pozwolę sobie przypomnieć, że ja postulowałem co innego - żeby wjeżdżać na nią przy ładnej pogodzie). Jak to w końcu jest: na Palenicy koło Szczawnicy może się zdarzyć tragedia, gdy złapie nas deszcz, a na Łomnicy już nie?
  • weekenda 26.07.10, 13:43
    wiem, że tego nie rozumiesz ale nie mam najmniejszej ochoty Cię
    uczyć. To Twoje życie i Twój stosunek do ludzi. I Ty będziesz za to
    zbierał bęcki. Mnie to nie dotyczy.

    A prognozy są prognozami. Jak sama nazwa wskazuje. Jeśli byś jeździł
    w góry wiedziłabyś o czym piszę.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 26.07.10, 13:59
    weekenda napisała:

    > wiem, że tego nie rozumiesz ale nie mam najmniejszej ochoty Cię
    > uczyć. To Twoje życie i Twój stosunek do ludzi. I Ty będziesz za to
    > zbierał bęcki. Mnie to nie dotyczy.

    To po co się wtrącasz w dyskusję? Jeśli zarzucasz coś komuś, wypadałoby poprzeć to dowodami. Cieszę się, że masz takie dydaktyczne zapędy, ale myślę, że to jednak Ciebie pewnych rzeczy nie nauczono.

    > A prognozy są prognozami. Jak sama nazwa wskazuje. Jeśli byś jeździł
    > w góry wiedziłabyś o czym piszę.

    A skąd wiesz, że nie jeżdżę? A może jeżdżę więcej od Ciebie? Znowu Twój ulubiony, personalny argument, który słyszę już któryś raz z rzędu wobec różnych osób - skoro ktoś ma inne zdanie, to znaczy, że nie jeździ w góry. W kwestii prognoz: wybacz, ale ja podałem konkretne sytuacje, kiedy pogodę można przewidzieć z niemal 100-proc. dokładnością, Ciebie znowu nie stać na nic więcej poza pustymi sloganami.
  • weekenda 26.07.10, 14:12
    skąd wiem? bo cię czytam :)

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 26.07.10, 15:06
    To fajnie :), szkoda tylko, że wyciągasz takie wnioski, jakie chciałabyś wyciągnąć. Więc Ci dopowiem, że w góry jeżdżę od czasów szkoły podstawowej, regularnie i bardzo często (podejrzewam, że dużo częściej niż Ty), zarówno ze względów zawodowych, jak i hobbystycznych. Co więcej, ja od kilkudziesięciu lat mieszkam w górach (i wcale nie są to góry niskie).

    I co teraz powiesz?
  • weekenda 26.07.10, 15:09
    To, że to o niczym nie świadczy. A poza tym większość mieszkańców
    gór po nich nie chodzi.

    I bladego pojęcia nie masz o tym co robię i gdzie jeżdżę. Bo o tym
    tutaj na tym forum nie piszę :)

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 26.07.10, 15:34
    weekenda napisała:

    > To, że to o niczym nie świadczy. A poza tym większość mieszkańców
    > gór po nich nie chodzi.

    A napiszesz, co w takim razie świadczy? Zarzucasz mi, że nie jeżdżę w góry, a ja Ci piszę, że jeżdżę bardzo często i od bardzo dawna. Kto wie lepiej: Ty czy ja? Nie obchodzi mnie, co robi większość mieszkańców - ja to nie większość.

    > I bladego pojęcia nie masz o tym co robię i gdzie jeżdżę. Bo o tym
    > tutaj na tym forum nie piszę :)

    Zgadza się. I kompletnie mnie nie interesuje, co robisz i gdzie jeździsz. Ale ja nie wypowiadam się na Twój temat, tym bardziej wtedy, gdy Cię nie znam.
  • weekenda 27.07.10, 09:26
    rumcajs.68 napisał:
    > Ale ja nie wypowiadam się na Twój temat, tym bardziej wtedy, gdy
    Cię nie znam. >

    czyżby? to tylko z dwóch ostatnich Twoich wypowiedzi w stosunku do
    mnie:
    "- podejrzewam, że dużo częściej niż Ty

    - jednak Ciebie pewnych rzeczy nie nauczono

    - Ciebie znowu nie stać na nic więcej poza pustymi sloganami"

    Pamiętaj, że każdy atak rodzi atak.

    Jest jeszcze kilka innych rozwiązań, z których zamierzam skorzystać.
    Może tak jak to.ja.kas sobie usiądę w kąciku i popatrzę? Ale płakać
    na 100% nie będę bo nie warto - prędzej pojadę w kamienie :)
    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 27.07.10, 14:27
    weekenda napisała:

    > czyżby? to tylko z dwóch ostatnich Twoich wypowiedzi w stosunku do
    > mnie:
    > "- podejrzewam, że dużo częściej niż Ty
    >
    > - jednak Ciebie pewnych rzeczy nie nauczono
    >
    > - Ciebie znowu nie stać na nic więcej poza pustymi sloganami"
    >
    > Pamiętaj, że każdy atak rodzi atak.


    Z jednym się z Tobą zgodzę: atak rodzi atak. Szkoda tylko, że to Ty o tym zapomniałaś, bowiem powyższe zacytowane przez Ciebie trzy moje wypowiedzi były odpowiedzią na Twoje ataki personalne wobec mnie i/lub kłamliwe stwierdzenia. Pozwolę więc sobie odświeżyć Twoją pamięć. Pierwszej wypowiedzi użyłem w odpowiedzi na na Twój personalny atak i kłamstwo, że nie jeżdżę w góry (cytuję: "Jeśli byś jeździł w góry wiedziłabyś o czym piszę."). Drugiej - w odpowiedzi na Twoją wyniosłą, moralizatorską wypowiedź: "wiem, że tego nie rozumiesz ale nie mam najmniejszej ochoty Cię uczyć. To Twoje życie i Twój stosunek do ludzi. I Ty będziesz za to zbierał bęcki." Natomiast trzeciej - ustosunkowując się do Twoich pustych sloganów bez żadnej treści na temat prognoz pogody (cytuję: "A prognozy są prognozami. Jak sama nazwa wskazuje."), zresztą niezgodnymi z prawdą (co Ci szczegółowo wytłumaczyłem). Każdy to może łatwo tutaj sprawdzić.

    Ładnie tak przeinaczać fakty?


    > Jest jeszcze kilka innych rozwiązań, z których zamierzam skorzystać.
    > Może tak jak to.ja.kas sobie usiądę w kąciku i popatrzę? Ale płakać
    > na 100% nie będę bo nie warto - prędzej pojadę w kamienie :)

    To Ty pracujesz w kamieniołomie? Hmm, twarda sztuka, lepiej nie zadzierać... ;) A mówiąc serio: może teraz zaczniesz wycinać moje wypowiedzi, tak jak to już kilkakrotnie robiłaś wcześniej wobec osób, których winą było tylko to, że mieli odmienne zdanie od Twojego?

    A tak na marginesie: czy Ty czujesz się zobligowania do wypowiadania się w każdej dyskusji? Jak widzę, nie podnosi to poziomu merytorycznego tego forum. Ja w każdym razie nie zapraszałem Cię do tej dyskusji, która - właśnie dzięki Tobie - bardzo odbiegła od tematu.

    Nadal też czekam na merytoryczne odpowiedzi na konkretne pytania, jakie Ci zadałem w poprzednich postach.
  • nowi-jka 27.07.10, 15:01
    to.ja.kas tak pieknie piszesz ze az sie rozmarzyłam, jestem teraz
    gdzies wysoko a nie w pracy za biurkiem:)

    --
    Szczęście to nie tylko to, co los daje, ale i to, czego nie zabiera.
  • gaja78 01.08.10, 00:18
    rumcajs.68 napisał:

    > Ale żałujesz, że nie byłaś w pogodny dzień. I o to tu chodzi.

    Prawdę mówiąc można odnieść wrażenie, że w tym wątku chodzi ci o bycie
    opryskliwym i nic poza tym.

    W środę rzeczywiście lało, na Łomnicki Szczyt wjechałam 24 godziny później,
    jestem usatysfakcjonowana. Z miejscami dla dzieci problemu nie było, i tak było
    niemiłosiernie ciasno, maluchy z racji wzrostu miały w wagoniku większy komfort
    niż dorośli.


    --
    <a rel="nofollow" href="http://www.youtube.com/watch?v=MWe07krS8_E">Lissie</a>
  • rumcajs.68 01.08.10, 00:53
    gaja78 napisała:

    > Prawdę mówiąc można odnieść wrażenie, że w tym wątku chodzi ci o bycie opryskliwym i nic poza tym.

    Możesz uzasadnić to stwierdzenie? Chyba że chodzi Ci o bycie opryskliwym i nic poza tym...

    > W środę rzeczywiście lało, na Łomnicki Szczyt wjechałam 24 godziny później,jestem usatysfakcjonowana.

    Trzeba było zatem wjechać w środę.
  • rumcajs.68 01.08.10, 01:30
    A lało nie tylko w środę, ale także w niedzielę, w poniedziałek, we wtorek, w czwartek rano, w piątek, w sobotę rano i wieczorem. O efektach było głośno w całym kraju.

    Jak więc widać, prognozy czasem się sprawdzają...
  • gaja78 01.08.10, 19:48
    rumcajs.68 napisał:

    > Jak więc widać, prognozy czasem się sprawdzają...

    No wiesz, byłoby fantastycznie, gdyby się nigdy nie sprawdzały. Niestety tak
    dobrze nie ma, czasem się sprawdzają, czasem nie. Dla mnie to za mało, żeby
    wpadać w panikę.

    --
    <a rel="nofollow" href="http://www.youtube.com/watch?v=MWe07krS8_E">Lissie</a>
  • rumcajs.68 01.08.10, 22:02
    gaja78 napisała:

    > No wiesz, byłoby fantastycznie, gdyby się nigdy nie sprawdzały. Niestety tak
    > dobrze nie ma, czasem się sprawdzają, czasem nie. Dla mnie to za mało, żeby
    > wpadać w panikę.


    Jeśli o mnie chodzi, to nie nazwałbym tego paniką, tylko rozsądnym planowaniem. Po co kupować bilet na Łomnicę na dzień, co do którego istnieje duże prawdopodobieństwo, że pogoda będzie fatalna, jeśli można kupić go na dzień z dużym prawdopodobieństwem ładnej pogody? Oczywiście rozumiem, że możliwość takiego wyboru nie zawsze istnieje (gdy np. ktoś przyjeżdża na kilkudniowy urlop w Tatry z drugiego krańca Polski), ale nawet wówczas możliwa jest pewna elastyczność (taki urlop przeważnie nie trwa 1-2 dni). Co do prognoz, warto też umieć rozróżniać sytuacje, gdy prawdopodobieństwo, że pogoda się sprawdzi, jest bardzo małe, od takich, gdy jest ono bardzo duże. W przypadku mijającego tygodnia było pewne na 100%, że pogoda w Tatrach przez kilka dni z rzędu będzie fatalna, kwestią dyskusji pozostawała co najwyżej skala zapowiadanych niekorzystnych zjawisk atmosferycznych. Nie jest więc prawdą, że "prognoza jest tylko prognozą" (cokolwiek to znaczy).

    Kończąc ten pewnie mało zrozumiały wywód, mam jeszcze jedno pytanie, które bardzo mnie nurtuje: jaka była widoczność z Łomnicy tego dnia, którego wjechałaś na szczyt?
  • qkam 25.07.10, 14:45
    Pomijajac kwestie, czy oplaca sie jechac na szczyt w niepewna pogode czy nie, ja
    chcialem tylko dodac, ze w wagoniku na Lomnicki Szczyt sa glownie miejsca
    stojace, wiec nie martw sie o to, ze bedziesz musiala trzymac dzieci na kolanach :)
    Ale jak to wyglada z rezerwacja miejsca dla maluchow, to niestety nie wiem.
    Najlepiej zadzwonic do TLD i zapytac. Mysle, ze z dogadaniem sie po polsku nie
    powinno byc problemow.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.