Dodaj do ulubionych

Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeckiego

24.07.10, 15:46
Dziś wyruszyła ekipa z Paczkowa do Świeradowa na długo planowaną wyprawę. Zamierzają przejść Główny Szlak Sudecki w około cztery dni. Bieżące doniesienia z trasy można śledzić na forum sudety.it.
Trzymamy kciuki!

Kornel
--
"Kornel: moje podróże"
Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
Obserwuj wątek
    • wazelina2005 Re: 4 dni? A dlaczego nie 3 dni? 24.07.10, 18:08
      kornel-1 napisał:

      > Dziś wyruszyła ekipa z Paczkowa do Świeradowa na długo planowaną
      wyprawę. Zamie
      > rzają przejść Główny Szlak Sudecki w około cztery dni. Bieżące
      doniesienia z tr
      > asy można śledzić na forum sudety.it.
      > Trzymamy kciuki!
      >
      > Kornel
        • rumcajs.68 Re: 4 dni? A dlaczego nie 3 dni? 25.07.10, 00:53
          Nie dość, że pomylili turystykę ze sportem, to jeszcze wykazali się ignorancją w zakresie wiedzy geograficznej, bowiem punktem końcowym Głównego Szlaku Sudeckiego na wschodzie jest Prudnik, a nie Paczków. Nie warto trzymać kciuków, niech Kornel-1 lepiej mówi za siebie. Który, nawiasem mówiąc, jest takim samym ignorantem, jak wspomniana ekipa...
          • wazelina2005 Re: pierdzielicie Hipolicie 25.07.10, 08:19
            rumcajs.68 napisał:

            > Nie dość, że pomylili turystykę ze sportem, to jeszcze wykazali
            się ignorancją
            > w zakresie wiedzy geograficznej, bowiem punktem końcowym
            Głównego Szlaku Sudeckiego
            na wschodzie
            > jest Prudnik, a nie Paczków.

            Glowny Szlak Sudecki konczy sie w Paczkowie. A to ze jacys madrale
            przedluzyli go do Prudnika to calkiem inna sprawa. Rownie dobrze
            mogli jeszcze pociagnac GSS do Opola. Ani Opole ani Prudnik nie leza
            w Sudetach, wiec dlaczego nie?

            Nie warto trzymać kciuków, niech Kornel-1 lepiej m
            > ówi za siebie. Który, nawiasem mówiąc, jest takim samym
            ignorantem, jak wspomniana ekipa...

            PS. Co ty robiles w szkole na lekcjach geografii? Cos mi sie wydaje
            ze ty jeszcze nie miales w szkole geografii. To zamilcz i zmykaj do
            szkoly smyku.
                • kfadam Re: pierdzielicie Hipolicie 26.07.10, 10:51
                  kornel-1 napisał:

                  > Widok Prudnika z Gór Opawskich:
                  > prudnik.pttk.pl/images/ziemia.jpg
                  > Kornel
                  Ale co ma niby ten widok do faktu że Prudnik leży na granicy Gór Opawskich??

                  --
                  Głupota to też sposób używania mózgu
            • rumcajs.68 I kto tu pierdzieli? 25.07.10, 13:32
              Prudnik jak najbardziej leży w Sudetach, o czym była mowa w tym wątku. Osobom niezorientowanym w temacie jeszcze raz przytaczam cytat z tomu 18. "Słownika geografii turystycznej Sudetów" - najobszerniejszego i najbardziej kompetentnego źródła informacji, jakie do tej pory ukazało się na temat Gór Opawskich:

              Prudnik - uprzemysłowione miasto nad Prudnikiem, poniżej ujścia do niego Złotego Potoku. Leży na wysokości ok. 245-280 m na pograniczu Lasu Prudnickiego w Górach Opawskich na południu i Płaskowyżu Głubczyckiego na północy, na lekko pofalowanym terenie. (SGTS, pod red. M. Staffy, t. 18, Góry Opawskie, 2008, s. 208.)

              I jeszcze fragment z tego samego źródła, jak przebiega fragment północnej granicy Gór Opawskich w rejonie Prudnika (w kierunku od zachodu ku wschodowi):

              (...) Dalszy przebieg granicy ku wschodowi wytycza Złoty Potok aż do ujścia do Prudnika (w mieście [podkreśl. moje]) i sam Prudnik do granicy państwowej... (s. 5)

              A tutaj mapa dokładnie przedstawiająca granice i wewnętrzny podział Gór Opawskich (kolorem żółtym zaznaczono na niej obszary miast Głuchołazy i Prudnik).

              Osobom chcącym zapoznać się z większą ilością źródeł potwierdzających ten oczywisty fakt geograficzny, polecam dokładne przestudiowanie linkowanego wątku. Natomiast laikom upierającym się, że na wschód od Paczkowa nie ma żadnego pasma górskiego Sudetów, w szczególności Wazelinie2005 i Kornellowi-1, polecam zapisanie się na krótki kurs geografii regionalnej Polski w szkole podstawowej. Nade wszystko zachęcam do tego drugą z wymienionych osób, która rozpowszechnia gdzie się da bałamutne informacje na temat granic fizjograficznych Sudetów, potwierdzając je niewiarygodnymi i tendencyjnie dobranymi źródłami.
                • kfadam Re: Kopernik byla kobieta!!!!!!!!!!!!!!!! 30.07.10, 10:08
                  wazelina2005 napisała:

                  > A Prudnik lezy w Sudetach!!!!!!!!

                  Czytać nauczyli ale już rozumieć czytany tekst to nie...
                  "Na granicy" a "w" to wielka różnica. Granica oznacza kres lub początek, oznacza
                  obręb obszaru więc trudno by była gdzieś "W"
                  --
                  Głupota to też sposób używania mózgu
                  • rumcajs.68 Re: Kopernik nie byla kobieta!!!!!!!!!!!!!!!! 30.07.10, 13:58
                    Nie masz racji. Granica to jest linia, a linia to pojęcie czysto matematyczne, bez określonej szerokości. Natomiast miasto, jak i mezoregion, jest obszarem, z określoną powierzchnią. Logiczne więc jest, że skoro jakiś obszar przecina linia, musi on leżeć po obu stronach tej linii (a więc na obu obszarach, które dana linia rozgranicza).

                    Przypadek Prudnika dobrze ilustruje ta mapa (granica - przypomnę - biegnie korytami rzek Złoty Potok i Prudnik). Widać wyraźnie, że większość miasta Prudnik, w tym całe jego historyczne centrum, leży w Górach Opawskich, czyli w Sudetach. Mówiąc inaczej, Prudnik tak samo leży w Sudetach jak Szklarska Poręba w Karkonoszach czy Zakopane w Tatrach.
                    • wazelina2005 Re: jak Zakopane lezy w Tatrach 30.07.10, 15:03
                      rumcajs.68 napisał:

                      > Nie masz racji. Granica to jest linia, a linia to pojęcie czysto
                      matematyczne,
                      > bez określonej szerokości. Natomiast miasto, jak i mezoregion,
                      jest obszarem, z
                      > określoną powierzchnią. Logiczne więc jest, że skoro jakiś obszar
                      przecina lin
                      > ia, musi on leżeć po obu stronach tej linii (a więc na obu
                      obszarach, kt
                      > óre dana linia rozgranicza).
                      >
                      > Przypadek Prudnika dobrze ilustruje
                      ta mapa (granica - przypomnę -
                      biegnie koryt
                      > ami rzek Złoty Potok i Prudnik). Widać wyraźnie, że większość
                      miasta Prudnik
                      > , w tym całe jego historyczne centrum, leży w Górach Opawskich,
                      czyli w Sudetac
                      > h
                      . Mówiąc inaczej, Prudnik tak samo leży w Sudetach jak
                      Szklarska Poręba w
                      > Karkonoszach czy Zakopane w Tatrach.

                      To Nowy Targ rowniez. Jak szalec to szalec.
                      • kfadam Re: Białe jest białe, a Kopernik nie byla kobietą 30.07.10, 20:32
                        Wiesz rumcajs, moja babcia mawiała by nigdy nie dyskutować z idiotą bo z boku
                        trudno rozeznac kto jest kto i dlatego proponuje byśmy wazelinie i kornelowi
                        zgodnie przytaknęli i spokojnie poczekali az zajmie sie nimi wykwalifikowany
                        lekarz aczkolwiek trzeba im przyznać że
                        głupota to też sposób używania mózgu
                • kfadam Re: Kopernik byla kobieta!!!!!!!!!!!!!!!! 30.07.10, 10:14
                  Prudnik-Miasto leży na płaskowyżu Głubczyckim u podnóża Gór Opawskich. Zajmuje
                  powierzchnię 20 km kw. Zamieszkuje tu ponad 24 tysiące osób. Prudnik jest
                  siedzibą powiatu. i węzłem komunikacji autobusowej. Jest także punktem
                  wyjściowym we wschodniej części Gór Opawskich.
                  Więcej o Górach Opawskich:
                  www.goryopawskie.pl/html/polskie.html
                  --
                  Głupota to też sposób używania mózgu
                  • kornel-1 Re: Kopernik byla kobieta!!!!!!!!!!!!!!!! 30.07.10, 15:11
                    kfadam napisał:

                    > Prudnik-Miasto leży na płaskowyżu Głubczyckim u podnóża Gór Opawskich.

                    To wiemy.


                    1. FIZYCZNO-GEOGRAFICZNE UWARUNKOWANIA OCHRONY RÓśNORODNOŚCI
                    BIOLOGICZNEJ POGRANICZA OPOLSZCZYZNY Z REPUBLIKĄ CZESKĄ


                    2. REGIONALIZACJA FIZYCZNO-GEOGRAFICZNA PŁASKOWYŻU GŁUBCZYCKIEGO

                    3.
                    PRZEDGÓRZA SUDECKIE (10)


                    Kornel
                    --
                    "Kornel: moje podróże"
                    Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
                    • rumcajs.68 Białe jest białe a Kopernik nie byla kobietą 30.07.10, 15:44
                      kornel-1 napisał:

                      > 3. PRZEDGÓRZA SUDECKIE (10)

                      Taaa... Uśmiałem się z takich jednostek "geograficznych", jak Przedgórze Legnickie i Przedgórze Ślężańskie w obrębie Przedgórza Sudeckiego Zachodniego czy Równina Nadślężańska, Równina Oławska czy Dolina Górnej Odry w obrębie Przedgórza Sudeckiego Wschodniego. Dobrze, że nie uczysz geografii.

                      Szukaj dalej...
                      • rumcajs.68 Re: Białe jest białe a Kopernik nie był kobietą 31.07.10, 00:49
                        kornel-1 napisał:

                        > 3. PRZEDGÓRZA SUDECKIE (10)


                        Aby uświadomić Czytelnikom, jak bzdurnymi źródłami posługuje się Kornell-1 w celu podparcia swoich "teorii", pozwoliłem sobie zrobić mały wyciąg najistotniejszych z punktu widzenia dyskusji informacji z tylko jednego źródła. Oto mapka przedstawiająca "podział regionalny" Sudetów i Przedgórza Sudeckiego oraz fragment tabeli z nazwami regionów.

                        Czego ciekawego tu się dowiadujemy? Otóż okazuje się, że Świeradów-Zdrój nie leży w Górach Izerskich, tylko w Karkonoszach, Pogórze Kaczawskie ciągnie się na zachodzie aż pod Zawidów i granicę polsko-czeską, Bardo nie leży na Ziemi Kłodzkiej, tylko na Ziemi Wałbrzyskiej, zaś Zlatohorská vrchovina znajduje się w Polsce, przy czym gdzie indziej niż Góry Opawskie. Na Przedgórzu Sudeckim leżą takie aglomeracje jak m.in. Legnica, Racibórz i Kędzierzyn-Koźle, natomiast na północnym wschodzie Przedgórze Sudeckie sięga aż po Oławę i Brzeg. Tutaj cała publikacja, na którą Kornell-1 się powołuje.

                        Brawo Kornell! Czym nas jeszcze zaskoczysz? Nawet nieszczęsna "ola" nie jest w stanie stworzyć takich idiotyzmów jak Ty.
    • kornel-1 Re: Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeck 25.07.10, 09:53
      Rankiem byli na Przeł. Spalonej; po przejściu 80 kilometrów, ze względu na przemoczenie i przeziębienie, podjęli decyzję o wycofaniu się z trasy. Trudno. Ale i tak należą się im gratulacje.

      ***

      W mojej ocenie popełnili błąd taktyczny, planując nocne przejście na odcinku Igliczna - Długopole. Ten odcinek należy do najbardziej trawiastych (polne dróżki) a przez to źle oznakowanych fragmentów drogi. Aby uniknąć błądzenia, trzeba znać teren na pamięć, ale i to nie zapobiegnie przemoczeniu nóg na mokrych łąkach. Gdyby wystartowali przed świtem - noc by ich zastała na asfalcie między Długopolem a Kudową.

      Być może błędem strategicznym było rozpoczynanie trasy od wschoodu a nie od zachodu. W mojej ocenie, lepiej mieć wyższe górki za sobą na początku trasy - patrz przekrój wysokości na GSS.

      Czynnikiem ostatecznym okazała się pogoda. Czyżby błąd natury?

      Kornel
      --
      "Główny Szlak Sudecki - relacja z wędrówki"
      Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
          • rumcajs.68 Re: Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeck 25.07.10, 13:42
            kornell-1 napisał:

            > Marszony, Przejścia dookoła Kotliny Jeleniogórskiej, Biegi Rzeźnika i temu podobne rajdy to imprezy dla twardzieli.

            Dla jednych są "twardzielami", dla innych głupcami. Kwestia gustu (i tego, jakich wrażeń oczekuje się od gór). Nie zmienia to jednak faktu, że jest to bardziej sport niż turystyka. A my znajdujemy się na forum poświęconym turystyce...
            • to.ja.kas Re: Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeck 25.07.10, 14:00
              Ja nie wiem co robia prawdziwi miłośnicy gór.
              Jedni prawdziwi idą powoli bo się delektują lub nogi ich bolą, inni biegają,
              jeszcze inni zdobywają punkty GOT a kolejni koronę
              Polski/Europy/Swiata/Himalajów i czego bądź.
              Są tacy co biją jakies rekordy i tacy co szukają nowych dróg wejścia na szczyty.

              I którzy sa prawdziwi moi Drodzy?

              Dlaczego uważacie, że Wasz styl uprawiania turystyki górskiej jest WŁASCIWY i
              charakteryzuje miłośników gór?

              Sport nie wyklucza turystyki i na odwrót. Gdzie dokładnie przebiega granica?
              Szybkoś przejścia to sport a wejście jak najwyzej to jeszcze turystyka?

              Moim zdaniem ludzi którzy kochaja góry powinna charakteryzowac jakas doza
              tolerancji dla siebie. A jak jest? Wystarczy poczyta ten wątek.

              Trzymam kciuki za udane przejscie. Ja z tych co chodze wolno, ale zawsze
              podziwiam ludzi którzy pędzą jak kozice i którzy w tym samym czasie co ja
              zobaczą wiecej, wejdą wyzej, zrobią wiecej kilometrów.
              Marsz na nogach to nie jazda na motorze, bez wzgledu na to jak szybko bysmy szli
              i tak dostrzezemy to co wokół nas. Bez obaw.
              --
              "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
              które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
              Zielonego Wzgórza ;)
              <a rel="nofollow"
              href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
              target="_blank">Pokój bez klamek</a>
              • kornel-1 Re: Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeck 25.07.10, 14:32
                To forum Góry, podobnie jak inne fora turystyczne na gazeta.pl, jest zdominowane przez osoby uprawiające turystykę niedzielną i wczasową. Turystyka górska ma różne oblicza. Wyraźniej to widać na bardziej rozbudowanych górskich forach, gdzie jest miejsce i na zwykłe łażenie po górach, i na wspinaczkę i na ekstremalne imprezy. Tu jednak - ze względu na zainteresowania większości forumowiczów, wszelkie odstępstwa od zwykłych kilkugodzinnych weekendowych wycieczek, wzbudzają niechęć i zdziwienie.

                Mój post otwierający wątek informował o rozpoczętej - i przedwcześnie zakończonej - wyprawie Głównym Szlakiem Sudeckim. Miała ona polegać na szybkim przejściu przez Sudety. Dyskusja została zepsuta przez psychopatycznych osobników. Przykra rzeczywistość forum.

                Ekipa sudecka składała się z ludzi, którzy dużo chodzą po górach i - z tego co widzę - nie są zawodowymi sportowcami. Podobnie jak większość uczestników otwartych imprez typu Przejście Dookoła Kotliny Jeleniogórskiej. Celem tego typu imprez (co wynika z założeń organizatorów) jest sprawdzenie swojej wytrzymałości i odporności. Osoby te na ogół dobrze znają góry zaś uczestnictwo w rajdach wytrzymałościowych traktują jako dodatkową górską atrakcję.

                Zawsze powtarzam, że w górach jest miejsce dla wszystkich: starszych i młodych; grubych i chudych; doświadczonych i zielonych; siedzących w dolinkach i wędrujących po graniach; kontemplujących każdy kwiatek i chmurkę i tych, dla których priorytetem jest zdobycie szczytu za wszelką cenę.

                Prawda, często własne doświadczenia, możliwości fizyczne i predyspozycje psychiczne rzutują na przekonania i oceny. Stąd na forum sprzeczki o:
                - kijki trekkingowe
                - mapy
                - dzieci na nosidełkach
                - długie trasy

                Ciasnota umysłowa nie pozwala spojrzeć na problem z innej strony, popatrzeć oczami innych. Pod tym względem "ludzie gór" nie różnią się od reszty społeczeństwa. Tak więc twoje oczekiwania o większej tolerancyjności na tym forum są trudne do spełnienia.

                I jeszcze jedno: zawsze zdumiewa mnie przekonanie, że ilość doświadczanych emocji jest odwrotnie proporcjonalna do szybkości ich doświadczania ;-)

                Kornel
                --
                "Kornel: moje podróże"
                Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
                • to.ja.kas Re: Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeck 25.07.10, 14:44
                  Kiedyś Vertigo śmiał się z mojego idealistycznego podejścia do ludzi gór...i
                  pewnie miał rację.

                  Włażąc z mozołem kiedyś na Jarząbczy, zmęczona i ściachana bo szłam od Wyżniej
                  Chochołowskiej przez Wołowiec spotkałam ludzi w adidasach którzy na
                  niego....podbiegli. Minęli mnie pod szczytem i pobiegli w stronę Wołowca.
                  Patrzyłam z podziwem.
                  Są tacy co po górach jeżdżą rowerami.
                  A górale kochają swoje wierchy mimo iż na nie nie chodzą.

                  Tak jak Ty uważam, że w Polsce mamy tak różne góry, że miejsce jest w nich i na
                  rodziców z dziecmi i na wytrawnych chadzaczy po perciach jak Weekenda i dla
                  takich średniaków jak ja co to jeśli Tatry to raczej Zachodnie.

                  Podobno PRAWDZIWI turysci górscy nie mają ze sobą w górach internetu, a dziś
                  leje i zimno, że nosa ze schroniska nie wystawisz a ja siedze w schronisku na
                  hali Boraczej i sobie z Wami piszę, piję herbatę, rozmawiam z sis i spędzam miło
                  czas wyglądając za okno za którym ściana wody zniechęca do czegokolwiek na zewnątrz.
                  A pewnie są tacy i widzę to po tych którzy przychodzą do schroniska których aura
                  nie zniechęciła. Mnie i owszem. Jeśli dla kogoś to brak miłości do gór....trudno.

                  Pozdrawiam z pieknego Beskidu Żywieckiego.
                  I trzymajcie kciuki by pogoda sie poprawiła. :)
                  --
                  "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
                  które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
                  Zielonego Wzgórza ;)
                  <a rel="nofollow"
                  href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
                  target="_blank">Pokój bez klamek</a>
                  • rumcajs.68 Re: Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeck 25.07.10, 15:00
                    Turystyka to nie tylko samo chodzenie po górach, ale także aspekt poznawczy, wypoczynkowy, kulturowy, społeczny (w tym także interakcje z miejscową ludnością), edukacyjny i wiele innych. Polecam zapoznanie się z definicją i funkcjami turystyki.

                    Nie mam nic do osób biegających na czas po górach, też uważam, że góry są dla wszystkich (choć osobiście uważam, że ograniczanie wrażeń tylko do zaliczania jest głupotą). Nazywanie jednak takich rajdów turystyką jest nadużyciem tego terminu. Forum Góry znajduje się w dziale Turystyka forów dyskusyjnych portalu gazeta.pl.
                    • to.ja.kas Re: Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeck 25.07.10, 15:22
                      A jesli ktoś odpoczywa biegając? Ja chodząc ale zakładam, że kogoś relaksuje
                      szybkie chodzenie lub bieganie. Idąc granią Czerwonych Wierchów albo schodząc z
                      Lipowskiej do Rajczy czy idę wolno czy biegnę o kulturze wiem tyle samo,
                      interakcji z miejscowymi również brak, bo miejscowi siedzą w Zakopanym albo w
                      Rajczy właśnie.
                      Aspekt poznawczy? A co ominęło tych wbiegających na Jarząbczy co nie ominęło
                      mnie? I skąd wiesz, że zaliczają a nie podziwiają widoków biegnąc. Widok na
                      trasie Jarząbczy - Wołowiec piękny i rozpościera sie szeroko i daleko, biegnąc
                      nawet szybko można podziwiac i podziwiac.

                      Ja uwielbiam TKB w Żywcu, ale Ci co omijają tą imprezę szerokim łukiem to nie
                      turyści bo wiedzą mniej o historii i kulturze Beskidów? Bzdura. Ja kocham
                      folklor, moja sis nie trawi a z niej taka sama turystka jak ja.
                      Ja idę wolno a Vertigo 5 czy Tatromaniak z tego forum z którymi miałam możliwośc
                      wędrowac dla mnie biegną. Z Andre z tego forum szłam kilka dni temu na Babią i
                      idąc noga za nogą nie widzieliśmy więcej ani bardziej niż Ci którzy nas mijali.
                      Ot, mają swoje tempo. A są może tacy którzy na Markowe czy Diablak wbiegną a
                      akademicką perc przebędą w czasie dużo krótszym niż ja.
                      Ja lubię zaznaczac sobie góry na jakich byłam, lubię oglądac mapy z zaznaczonymi
                      szczytami krzyzykami i trasami które przebyłam, lubie pieczątki ze schronisk i
                      różnych miejsc i czasami idę tylko po to bo gdzies już byłam ale nie miałam
                      swoje ksiażeczki PTTK. To zaliczanie? Czy turystyka?
                      Nie zgodzę się, że jak ktoś idzie wolno i zagada z miejscowym to turystyka a jak
                      biegnie na szczyt i pobiegnie dalej rzucając tylko czesc to już to turystyką nie
                      jest.

                      czytam własnie opis Kornela jego wędrówki Głównym Szlakiem Sudeckim. Może i
                      chodzi szybko i dla niektórych zalicza, ale ile w jego opisach spostrzeżeń i
                      dowodów na to, że mimo "zaliczania" trasy czerpie przyjemnośc nie mniejszą niż
                      wlokący się tak jak ja turysta. A jego wrażliwośc powoduje, że może mimo tempa
                      widzi więcej?

                      Ja za aspekt społeczny w górach dziekuję. Może dlatego tak cieszą mnie Beskidy
                      bo aspektu społecznego tam jak na lekarstwo kiedy idę i na szlaku z Węgierskiej
                      Górki na Baranią jest on mi oszczędzony. Mimo wakacji i pięknej pogody nie
                      spotkałam, żadnego aspektu społecznego. Nawet w liczbie sztuk jeden...dzięki
                      Bogu ;))))
                      --
                      "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
                      które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
                      Zielonego Wzgórza ;)
                      <a rel="nofollow"
                      href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
                      target="_blank">Pokój bez klamek</a>
                      • rumcajs.68 Re: Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeck 25.07.10, 15:54
                        Przyznam, że trochę rozbawił mnie Twój post. Nie chcę tutaj odnosić się do Twoich osobistych wrażeń i przeżyć na szlaku, ale nie wydaje mi się, żeby można było wypocząć fizycznie (i psychicznie też), przebiegając 352 km w 4 dni (czyli 88 km/dzień). Nie sądzę też, aby dało się w ten sposób dużo zwiedzić po drodze, kontemplować panoramy, nawiązać relacje z miejscową ludnością, obejrzeć mijane po drodze ciekawostki przyrodnicze itp. Pewnie będzie upierać się przy swoim i dzielić włos na czworo, pozwolę sobie jednak pozostać przy swoim zdaniu. Nie specjalnie mnie przekonują Twoje argumenty.

                        P.S. Sam też chodzę po górach szybciej niż przeciętny turysta.
                        • to.ja.kas Re: Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeck 25.07.10, 16:05
                          Nigdy nie dałabym rady przebiec 352 km w 4 dni. Ale moja znajoma która chodzi po
                          górach polskich, była na Elbrusie i Island Peak, schodziła Alpy mówi, że nic ja
                          tak nie odpręża jak bieganie w maratonach. Podobno daje jej to psychiczny luz.
                          Ja tak bym nie mogła, bo pewnie bym padła, ale wierze, że jej musi to sprawiac
                          przyjemnosc skoro jej się chce.

                          Coś się uparł na te nawiązywanie relacji z miejscową ludnością? To jakiś
                          obowiązek? Muszę powiedziec sis, że z niej dupa nie turystka bo ona
                          niskokontaktowa jest i zdecydowanie lubi samotnośc :))))
                          --
                          "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
                          które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
                          Zielonego Wzgórza ;)
                          <a rel="nofollow"
                          href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
                          target="_blank">Pokój bez klamek</a>
                          • rumcajs.68 Re: Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeck 25.07.10, 16:11
                            A Ty coś się uparła na te bieganie po górach? Cały czas z wyjątków próbujesz robić regułę. A reguła jest inna, tylko Ty - wbrew zdrowemu rozsądkowi - za żadne skarby nie chcesz jej przyjąć do wiadomości.

                            Zrozum wreszcie, że oni nie mieli celu w postaci wypoczynku, zwiedzania czy oglądania widoków, tylko żeby pobić rekord w przejściu GSS-u. A to nie podlega pod definicję turystyki.
                            • to.ja.kas Dla mnie koniec dyskusji i na koniec definicja... 25.07.10, 16:20
                              "Światowa Organizacja Turystyki (UNWTO) definiuje turystykę jako ogół czynności
                              osób, które podróżują i przebywają w celach wypoczynkowych, służbowych lub
                              innych nie dłużej niż rok bez przerwy poza swoim codziennym otoczeniem, z
                              wyłączeniem wyjazdów, w których głównym celem jest aktywność zarobkowa
                              wynagradzana w odwiedzanej miejscowości."
                              pl.wikipedia.org/wiki/Turystyka
                              Poczytaj jeszcze sobie o TRENDACH (nie takie trudne słowo) w turystyce.

                              Jak widac definicji turystyki jest tyle ile osób ją uprawiających.
                              Ale Ty z tych co to uważają że ich definicja jest jedyna właściwa...dzięki bogu
                              spotykam tu na forum i w górach różne osoby i będące przedstawicielami zarówno
                              turystyki wolnej jak i szybkiej, ale przede wszystkim dające mi i innym prawo do
                              tego by przeżywa góry na swój własny sposób.
                              --
                              "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
                              które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
                              Zielonego Wzgórza ;)
                              <a rel="nofollow"
                              href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
                              target="_blank">Pokój bez klamek</a>
                              • rumcajs.68 Re: Dla mnie koniec dyskusji i na koniec definicj 25.07.10, 16:39
                                Ależ ja o tym doskonale wiem, bo zawodowo zajmuję się turystyką. Wiem, jakie są trendy i wiem, że jest wiele definicji turystyki. Wiem też, że definicja turystyki wg WTO jest najczęściej przyjmowana. Nie zmienia to jednak faktu, że bez względu na to, jaką definicję turystyki i sportu przyjmiesz, temu, co chciała dokonać ekipa zaliczająca GSS, bliżej jest do tego drugiego niż pierwszego zjawiska. I każda osoba znająca się choć trochę na turystyce Ci to potwierdzi.

                                Powiem więcej: jest też coś takiego jak turystyka sportowa. Gdybyś znała ten termin, mogłabyś próbować udowadniać, że ta ekipa uprawia właśnie ten rodzaj turystyki. Moim zdaniem jednak w tym przypadku jest to (prawie) czysty sport, a turystyką mogłaby by być co najwyżej podróż do miejsca uprawiania tego sportu (czyli w góry), na tej samej zasadzie, jak np. piłkarze udają się na zgrupowanie do jakiegoś ośrodka wypoczynkowego, żeby tam potrenować.
                              • kornel-1 Re: Dla mnie koniec dyskusji i na koniec definicj 25.07.10, 16:39
                                :)))

                                Odsyłany wciąż do Wikipedii trafiłem na:
                                "Turystyka kwalifikowana to najwyższa forma specjalizacji turystycznej. Uprawianie jej wymaga specjalnego przygotowania psychofizycznego, zahartowania na trudy, umiejętności zachowania się w środowisku naturalnym i w obiektach turystycznych, a w niektórych przypadkach potwierdzonej przez właściwe organizacje umiejętności posługiwania się sprzętem turystycznym, głównie lokomocyjnym (rowerem, żaglówką, nartami, sprzętem do nurkowania itp.). Turystykę kwalifikowaną uprawiać można indywidualnie i zespołowo, w grupach nieformalnych i zorganizowanych, niekiedy w połączeniu z elementami współzawodnictwa."
                                Źródło: Turystyka kwalifikowana

                                Dobrze, że strażnicy w górach nie sprawdzają, czy delikwent zna definicje ;-)

                                Kornel
                                --
                                "Kornel: moje podróże"
                                Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
                                • to.ja.kas Re: Dla mnie koniec dyskusji i na koniec definicj 25.07.10, 16:46
                                  Ale by było jakby filance poustawiali znaki ograniczenia prędkości chodzenia, za
                                  przekroczenie owej dawali mandaty, tudzież wyznaczali miejsca widokowe w których
                                  OBOWIĄZKOWO trzeba spędzi okresloną ilośc czasu a przy zejściu ze szlaku
                                  odpytywali co sie po drodze dowiedziałes o historii, kulturze, relacjach
                                  społecznych.

                                  Ale jesteśmy w Unii Europejskiej, może ktoś wpadnie na ten "fenomenalny" pomysł
                                  i wcieli go w czyn. I wtedy będzie jedyna, obowiązkowa forma uprawiania
                                  turystyki....może okaza się, że ja nie jestem turystka i na szlak iśc nie mogę
                                  bo chodzę za wolno, a do Żabnicy juz wrócic nie będę mogła bo byłam tu
                                  wielokrotnie :)))))

                                  Ubawiłam się w ten deszczowy, nudny dzień :)
                                  --
                                  "Kobiety, które mają sex-appeal, doskonale wiedzą, co to takiego. Zaś te,
                                  które go nie posiadają, nigdy nie zrozumieją, czym on jest." by Maheda z
                                  Zielonego Wzgórza ;)
                                  <a rel="nofollow"
                                  href="forum.gazeta.pl/forum/f,95660,Pokoj_bez_klamek.html"
                                  target="_blank">Pokój bez klamek</a>
            • kornel-1 Re: Próba rekordowego przejścia Gł. Szlaku Sudeck 25.07.10, 18:15
              wobo1704 napisał:
              > Nóżki twardzielom zmokły ...

              Sukces zależy od wielu czynników. Od treningu, odporności psychicznej, warunków na trasie, kontuzji, właściwej współpracy w ekipie... Trudno powiedzieć, co zadecydowało o odwrocie.

              Przyznaję, że byłem zaskoczony tak szybką ich rezygnacją. Samo przemoczenie butów a nawet przemoknięcie do ostatniej suchej nitki - wobec ustabilizowania nad ranem pogody - nie powinno przesądzać sprawy.

              Być może - ale to tylko moje domysły - główną rolę odegrało nocne błądzenie podczas deszczu. To naprawdę może obniżyć morale. Teren między Wilkanowem a Długopolem wiedzie przez zagajniki i pola. W ciągu dnia ciężko odnaleźć znaki na drzewach, zdarzają się kilkusetmetrowe odcinki (z rozwidleniami) zupełnie bez znaków. Nie wiem, czy mieli GPS; nie wiem, na ile byłby on pomocny.

              Jak wspomniałem, być może można było lepiej rozplanować trasę. Ale to już musztarda po obiedzie. Przeszli 80 km, czyli 110 pkt GOT w ciągu ok. 18 h (+ 3 h odpoczynku). To się też liczy.

              Co do "biegania". Ja na GSS szedłem miarowym krokiem, bez podbiegania i zbiegania (nie dało się - wszędzie błoto). Moja prędkość "podróżna" to 3.3 km/h. Ekipa sudecka przemieszczała się w tempie ok 4.5 km/h. Być może wystarczał im wydłużony, szybki krok i obywali się bez truchtu. Piotr Kłosowicz miał dzienne odcinki średnio 75 km (5.8 km/h) i jak relacjonuje - truchtał na sporej części szlaku.
              Oczywiście zarówno na beskidzkim jak i na sudeckim szlaku sporo jest w miarę płaskich odcinków, które nadają się do "marszobiegów". To nie dla mnie. Cienias jestem.

              Wolę metodę "Langsam langsam aber sicher".

              ;-)

              Kornel
              --
              "Tydzień z Orłowiczem"
              Kretynom i idiotkom nie poświęcam więcej niż dwa słowa. Sorry.
    • wazelina2005 Zakopane lezy w Tatrach a Prudnik w Sudetach 02.08.10, 07:24
      Okrutnie zostalem skrytykowany przez dwoch maloletnich medrcow
      kfadama i rumcajsa. Coz, mamy lato i chlopcy sie nudza, wszak jak
      dlugo moga wyciskac pryszcze lub oddawac sie czynnosci za ktora Bog
      ukaral Onana. Czy mozna miec do nich zal? Nie bardzo, wszak wiek
      dojrzewania ma swoj specyficzny wdziek. Ten okres buntu.
      Nalezy miec nadzieje ze chlopcy kiedys dorosna i zmadrzeja.
      Trzymamy kciuki.
      I na tym uwazam dyskusje za zakonczona.
      • pawelec47 nie,jeszcze bedzie postscriptum: 02.08.10, 13:03
        dawno nie widzialem rownie idiotycznej dyskusji,szczegolnie na
        poczatku,bo potem juz sobie darowalem,widac.ze niektorym uczestnikom
        zaszkodzily upaly.ale nie po to sie odzywam ,przy okazji sportowej
        proby przejscia szlaku sudeckiego chce przypomniec znacznie wiekszy
        wyczyn,ktorego latem pamietnego 80* roku dokonala ekipa Studenckiego
        Kola Przewodnikow Beskidzkich z Warszawy /SKPB / pod kierowniotwem
        kol.A.Wielochy ,bylo to pierwsze przejscie calego Luku Karpat.
        • wobo1704 Re: nie,jeszcze bedzie postscriptum: 02.08.10, 18:13
          > ...dawno nie widzialem rownie idiotycznej dyskusji,szczegolnie na
          > poczatku,bo potem juz sobie darowalem,widac.ze niektorym
          >uczestnikom zaszkodzily upaly. ...

          Myślę, że te upały rozpoczęły się już na początku czerwca. :)

          forum.gazeta.pl/forum/w,197,112489074,112489074.html?v=2&f=197&w=112489074&a=112489074&wv.x=1

        • kfadam Re: nie,jeszcze bedzie postscriptum: 02.08.10, 21:25
          pawelec47 napisał:

          > dawno nie widzialem rownie idiotycznej dyskusji,szczegolnie na
          > poczatku,bo potem juz sobie darowalem,widac.ze niektorym uczestnikom
          > zaszkodzily upaly.ale nie po to sie odzywam ,przy okazji sportowej
          > proby przejscia szlaku sudeckiego chce przypomniec znacznie wiekszy
          > wyczyn,ktorego latem pamietnego 80* roku dokonala ekipa Studenckiego
          > Kola Przewodnikow Beskidzkich z Warszawy /SKPB / pod kierowniotwem
          > kol.A.Wielochy ,bylo to pierwsze przejscie calego Luku Karpat.

          Myslę że t był dopiero wyczyn bo samotnie pokonał te trase
          www.lukaszsupergan.com/index.php?action=galerie&id_galeria=10
          --
          Głupota to też sposób używania mózgu
      • kfadam Re: Zakopane lezy w Tatrach a Prudnik w Sudetach 02.08.10, 21:28
        wazelina2005 napisała:

        > Okrutnie zostalem skrytykowany przez dwoch maloletnich medrcow
        > kfadama i rumcajsa. Coz, mamy lato i chlopcy sie nudza, wszak jak
        > dlugo moga wyciskac pryszcze lub oddawac sie czynnosci za ktora Bog
        > ukaral Onana. Czy mozna miec do nich zal? Nie bardzo, wszak wiek
        > dojrzewania ma swoj specyficzny wdziek. Ten okres buntu.
        > Nalezy miec nadzieje ze chlopcy kiedys dorosna i zmadrzeja.
        > Trzymamy kciuki.
        > I na tym uwazam dyskusje za zakonczona.

        Tak wazelina tak tak, masz oczywiście racje....
        --
        Głupota to też sposób używania mózgu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka