Dodaj do ulubionych

czeskie i niemieckie okolice Szklarskiej

31.07.10, 19:47

Witam. Poproszę o pomoc. Wybieramy się do Szklarskiej Poręby i chcielibyśmy zwiedzić niemiecką i czeską stronę tych okolic. Może przekroczyć granicę w Jakuszycach i przejechać Czechy , następnie przekroczyć granicę w Sieniawce i co tu zwiedzać, co warto zobaczyć? Liczę na Waszą pomoc. pozdrawiam (w necie szukam i nic mi nie wpada ciekawego)
Edytor zaawansowany
  • rumcajs.68 02.08.10, 17:35
    Atrakcji po obu stronach granicy jest bardzo dużo (więcej niż po polskiej stronie). Tuż za granicą z Niemcami znajdują się Góry Żytawskie - jedno z najatrakcyjniejszych pasm górskich Sudetów. Warto przejechać się kolejką wąskotorową do Oybinu lub Jonsdorfu, zwiedzić ruiny zamku i klasztoru na górze Oybin, obejrzeć panoramę Gór Łużyckich z wieży widokowej na górze Hvozd/Hochwald czy wspiąć się na skalną grań Nonnenfelsen. Z innych atrakcji po niemieckiej stronie warto wymienić klasztor Marienthal, starówki w Görlitz, Żytawie, Budziszynie czy Löbau, liczne wieże widokowe na Pogórzu Łużyckim (z uważaną za najpiękniejszą w całych Sudetach wieżą koło Löbau, park (m.in. dinozaurów) w Kleinwelce, a nieco dalej na północ - wpisany na listę UNESCO Park Mużakowski. Atrakcji oczywiście jest dużo więcej.

    Po czeskiej stronie nie można pominąć pięknego Liberca z wjazdem kolejką linową na górę Ještěd, zamku we Frýdlancie, bazyliki w Hejnicach czy zamku Trosky w Czeskim Raju. Polecam też obejrzenie mamucich skoczni w Harrachovie, przejazd koleją zębatą z Tanvaldu do Harrachova, Riegrovą stezkę koło Semil, skalne miasto Prachovske skaly (i w ogóle cały Czeski Raj), górę Ořešník i skały Frýdlantské cimbuří koło Hejnic, zamek Hrubý Rohozec w Turnovie oraz zamek Sychrov, rezerwat budownictwa wiejskiego Trávníky w Železným Brodzie, piękną miejscowość Jizerkę w Górach Izerskich z unikatowymi torfowiskami i bazaltowym nekiem Bukovec oraz mnóstwo innych miejsc i obiektów. Dla każdego coś miłego, nawet tydzień nie starczy, żeby poznać wszystkie atrakcje Kraju Libereckiego.
  • patapi 03.08.10, 10:25
    Bardzo serdecznie dziękuję za tak ciekawy i wyczerpujący opis tych miejsc. pozdrawiam
  • patapi 09.08.10, 20:37
    Witam myślę,że wobec powodzi w tamtym rejonie mojeplany pójdą z niczym....? tak strasznie żałuję. jeśli ktoś by miał jakieś wieści czy Liberec chociaż byłby do zwiedzenia ? pozd
  • rumcajs.68 09.08.10, 21:35
    Tak, do Liberca powinnaś bez problemu dojechać (nie słyszałem, żeby to miasto ucierpiało), ale tylko od strony Jakuszyc. Nie radzę zapuszczać się dalej na zachód i północ, tam jest ponoć jeszcze większy sajgon niż w Bogatyni. Dla bezpieczeństwa proponuję jeszcze odczekać kilka dni, a także poszperać trochę w lokalnych czeskich serwisach internetowych, żeby się zorientować, jaka jest sytuacja.

    W zamian proponuję górę Ještěd koło Liberca (weź lornetkę - być może dostrzeżesz z wierzchołka nowe jezioro, jakie powstało na dnie odkrywki węgla brunatnego w Turoszowie ;)), Czeski Raj i pogranicze czeskich Karkonoszy i Gór Izerskich. Tereny nie mniej ciekawe, z pewnością jest co zwiedzać.
  • rumcajs.68 09.08.10, 22:00
    Dodam jeszcze, że w pierwszym moim poście zapomniałem wspomnieć o jeszcze jednej dużej atrakcji turystycznej polsko-czesko-niemieckiego pogranicza - Bogatyni. Jest to miasto, w którym znajduje się największy w Polsce zespół regionalnej architektury drewnianej i największe zachowane skupisko domów przysłupowych. Szkoda, że wiele z tych unikatowych zabytków zniszczyła powódź. To miasto już nigdy nie będzie takie samo, jak dawniej.
  • niemamweny2 10.08.10, 09:01
    Trochę dalej jest zamek Zakupy, Sloup i Szwajcaria.
  • rumcajs.68 10.08.10, 13:51
    Tam akurat nie polecam wycieczki, ze względu na powódź.
  • patapi 11.08.10, 11:47
    Serdeczne dzięki za pomoc w opracowaniu trasy! Szklarska Poręba to dla mnie podróż sentymentalna - kiedyś bywało sę w Bazie pod Ponurą Małpą na Giełdzie Piosenki.... to były czasy !!!!!!!!!!!!
    Moja rodzina będzie tam po raz pierwszy pozdrawiam . po powrocie obiecuję zdać relację. pozdrawiam
  • rumcajs.68 11.08.10, 16:56
    Życzę w takim razie udanego wypoczynku (i ładnej pogody). Polecam przy okazji nową atrakcję Szklarskiej Poręby - przejazd otwartą w lipcu b.r. (po ponad 50 latach) Koleją Izerską ze Szklarskiej Poręby do Jakuszyc/Harrachova (tu rozkład).
  • patapi 26.08.10, 10:05
    Witam. Wróciliśmy ze Szklarskiej Poręby. Jesteśmy bardzo zadowoleni z pobytu w Orlej Skale, jedzenie super - tęsknię za smakiem naleśników z bananami i czekoladą.... Odpuściliśmy sobie Niemcy ze względu na powódź. W Szklarskiej zjeżdzaliśmy na alpine coaster; naszym zdaniem zbyt monotona w porównaniu do kolejki w Bałtowie. Podziwialiśmy wodospady a na wyciąg wybraliśmy się do Harrahova - wspaniałe widoki z Ćartovej Hory i na górze goracy napój do wyboru w cenie wjazdu. Wyciąg wprawdzie 4 osobowy ale pozwalali wsiadać tylko po 2 osoby pomimo moich protestów. Na dole jazda quadami uwielbiana przez dzieci. Zjeżdżaliśmy też bobovką ,ale to nam nie przypadło do gustu. Bardzo podobał nam się IQpark w Babilonie w Libercu, natomiast aqua park całkowita porażka - Np. dlatego, że tam gdzie są maleńkie zjeżdżalnie(4) spodziewać się można bezpiecznego "lądowania" .... a tam nie ma gruntu dla mnie. Dobrze, że byłam tam ja z dzieckiem a nie dziecko samo wrrr. Taka nieprzewidywalność dla nas była zniechęcająca. Rury mogą być, ale i tak nie przebiją Druskiennik!
    Podobał nam się zabytkowy Dom zdrojowy w Swieradowie Zdroju i wspaniała kolejka gondolowa najnowocześniejsza w Polsce.
    Już planujemy wakacje na 2011! pozdrawiam
    Zapomniałam o sztolni w Kowarach - trafilismy na kiepskiego przewodnika - ogólnie słaba, spodziewaliśmy się wszystkiego co jest związane z tematyką jadrowo - uranowo - radonową a tam tego mało. Były natomiast rybki w akwraium i tematyka zielarstwa. Nie polecam.
    Polecam ewenement w Karpaczu gdzie samochód jedzie sam pod górę czy to przodem czy to tyłem . Cały wyjazd bardzo nanam się udał i jesteśmy super zadowoleni.pozdrawiam
  • rumcajs.68 26.08.10, 13:28
    patapi napisała:

    > Polecam ewenement w Karpaczu gdzie samochód jedzie sam pod górę czy to przodem czy to tyłem.

    To nie jest żaden ewenement, tylko czyste złudzenie, na które łapią się jedynie cepry z miasta, które bywają w górach tylko od święta. Po prostu droga, mimo że prowadzi w górę doliny, lekko obniża się po zboczu. Stąd wydaje się, że samochód jedzie sam pod górę. Praw fizyki nie przeskoczysz, nawet w górach.
  • patapi 26.08.10, 13:45
    niektóre prawa fizyki są ostatnio na indeksie(-:
  • rumcajs.68 26.08.10, 14:12
    Nie sądzę, żeby to była grawitacja...
  • andy810 26.08.10, 15:17
    Patapi przeczytałam Twoją relację z wielkim zainteresowaniem,napisałaś
    zjeżdżaliśmy bobovką-czy możesz wyjaśnić co to takiego?Czy w Libercu
    widzieliście zabytkowy ratusz a może wjechaliście też na Jested?
  • patapi 26.08.10, 18:56
    Witam. bobovka to coś podobnego do rollercoaster bo są wózki w które się siada i jest się wciąganym do góry a później sie zjeżdża. Na bobowce zjeżdża się nieprzypiętym żadnymi pasami bezpieczeństwa (na rollercoaster są pasy) i jedzie się w takiej rynnie blaszanej (na rollercoaster jedzie się po szynach). Liberec nam nie przypadł do gustu: brak oznakowania kierującego do Aquaparku; zmarnowaliśmy sporo czsu jedżąc koło niego i nie mogąc znależć parkingu dodatkowo zauważyliśmy gwoździa w oponie przed samym wejsciem do Babilonu! po wyjściu szukaliśmy najbliższego wulkanizatora i nie mieliśmy nastroju do zwiedzania. poza tym droga z LIberca była w remoncie i kiepska była to jazda. chętnie tam wrócimy. Cieszę się ,że moja relacja też się może przydać bo ja opracowując trasę pod kątem mojej rodziny czerpię informacje (ukłony dla rumcajsa!) z forum i internetu . pozdrawiam
  • rumcajs.68 26.08.10, 19:34
    patapi napisała:

    > Liberec
    > nam nie przypadł do gustu: brak oznakowania kierującego do Aquaparku; zmarnowal
    > iśmy sporo czsu jedżąc koło niego i nie mogąc znależć parkingu dodatkowo zauważ
    > yliśmy gwoździa w oponie przed samym wejsciem do Babilonu! po wyjściu szukaliśm
    > y najbliższego wulkanizatora i nie mieliśmy nastroju do zwiedzania. poza tym dr
    > oga z LIberca była w remoncie i kiepska była to jazda.

    Zacznijmy może od tego, że Ty Liberca nie widziałaś. Ty byłaś tylko tam, gdzie jeździ tzw. miastowy plebs (za przeproszeniem) z mało wyrafinowanym gustem. Czyli centrum rozrywkowe Babilon, po południu jakiś obiad w knajpie i nic więcej.

    Liberec to jedno z najpiękniejszych miast w północnych Czechach, malowniczo położone i z wieloma cennymi zabytkami. Dziwi mnie, jak można tam jechać z drugiego krańca Polski i jedyne, co zobaczyć, to nieco większy basen, jaki bez trudu można znaleźć w każdym większym mieście w Polsce. Szkoda, że jeszcze nie zwiedziliście miejscowych hipermarketów... ;)
  • patapi 26.08.10, 22:29
    Ciebie dziwi jak można jechać i zobaczyć to co chce sie zobaczyć z problemami jakich się nie planowało , a mnie dziwi Twój ton i to że o gustach sie nie dyskutuje.
  • rumcajs.68 27.08.10, 02:05
    A co to za problemy uniemożliwiły wam zwiedzenie Liberca? Gwóźdź w oponie czy może kilka kilometrów remontowanej drogi? O gustach jak najbardziej się dyskutuje, bo one wiele mówią o człowieku. Myślę, że to właśnie gusta a nie remont na drodze najbardziej przeszkodziły wam w zobaczeniu czegoś naprawdę nowego i wartego widzenia, a zamiast tego zachwycaliście się kawałkiem szosy w dół czy aquaparkiem.
  • patapi 26.08.10, 18:58
    rumcajs.68 napisał:

    > Nie sądzę, żeby to była grawitacja..
    Co było to, ale fajnie było!
  • patapi 26.08.10, 19:00
    miało być : co było to było , ale fajnie było! przepraszam
  • patapi 26.08.10, 19:02
    rumcajs68: co było to było , ale fajnie było!
  • rumcajs.68 26.08.10, 19:23
    Eeee, tam. Takie miejsca znajdziesz na każdej szosie w górach, która prowadzi doliną. Z tą różnicą, że nie tak rozreklamowane.

    Swoją drogą, powinno się ukręcać łeb przewodnikom i miejscowym, za rozpowszechnianie wśród ciemnego ludu tego rodzaju herezji, żeby tylko stworzyć kolejną pseudoatrakcję turystyczną.
  • weekenda 26.08.10, 22:42
    rumcajs.68 napisał:
    > patapi napisała:
    >
    > > Polecam ewenement w Karpaczu gdzie samochód jedzie sam pod
    górę czy to
    > przodem czy to tyłem.

    >
    > To nie jest żaden ewenement, tylko czyste złudzenie, na które
    łapią się jedynie
    > cepry z miasta, które bywają w górach tylko od święta. Po prostu
    droga, mimo ż
    > e prowadzi w górę doliny, lekko obniża się po zboczu. Stąd wydaje
    się, że samoc
    > hód jedzie sam pod górę. Praw fizyki nie przeskoczysz, nawet w
    górach.

    To nie tak do końca rumcajsie.68. To nie złudzenie. Złudzenie jest
    wtedy kiedy coś się wydaje a się nie dzieje. Nie wiem o jakie
    zjawisko chodzi w Karpaczu ale np. na górze Żar (Beskid Żywiecki,
    k/Międzybrodzie) chodzi własnie o czyste prawa fizyki. I samochód
    jedzie sam pod górę, mimo nachylenia zjazdu jakichś dwudziestu paru
    stopni. Piłka sama toczy się pod górę w podskokach i wiele różnych
    innych przedmiotów np. puszka z piwem ;) Wiem, przeżyłam, widziałam.
    Głowa potem boli straszliwie ale fakt jest niezaprzeczalny. Zdaje
    się, że tam jakieś siły pompujące wode na górę Żar działają alem nie
    fachowiec tylko naoczny obserwator.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 27.08.10, 02:27
    weekenda napisała:

    > To nie tak do końca rumcajsie.68. To nie złudzenie. Złudzenie jest
    > wtedy kiedy coś się wydaje a się nie dzieje.

    No właśnie dokładnie tak jest. Wydaje się, że samochód jedzie sam pod górę, a w rzeczywistości tak się nie dzieje, bo samochód nie jedzie pod górę, tylko w dół.

    > Nie wiem o jakie
    > zjawisko chodzi w Karpaczu ale np. na górze Żar (Beskid Żywiecki,
    > k/Międzybrodzie) chodzi własnie o czyste prawa fizyki. I samochód
    > jedzie sam pod górę, mimo nachylenia zjazdu jakichś dwudziestu paru
    > stopni. Piłka sama toczy się pod górę w podskokach i wiele różnych
    > innych przedmiotów np. puszka z piwem ;) Wiem, przeżyłam, widziałam.
    > Głowa potem boli straszliwie ale fakt jest niezaprzeczalny. Zdaje
    > się, że tam jakieś siły pompujące wode na górę Żar działają alem nie
    > fachowiec tylko naoczny obserwator.

    Ło matko, nie przypuszczałem, że takie bzdury przeczytam na dobranoc. Po pierwsze: góra Żar leży w Beskidzie Małym, a nie Żywieckim. Po drugie: wiesz, jakie to jest nachylenie "dwadzieścia parę stopni"??? Prawdopodobnie nawet terenówką z napędem na cztery koła nie podjechałabyś pod taką górę, a Ty piszesz, że samochód czy piłka same się toczą w górę. Po trzecie: "zaburzenie grawitacji" na górze Żar jest dokładnie takim samym złudzeniem, jak to w Karpaczu. Zresztą jest wiele takich "atrakcji" w Polsce (żadne z nich nie jest prawdziwe, bo nie może takie być), choć te dwa są najsłynniejsze. Po czwarte: wyjaśnij mi, proszę, jakie to są te "czyste prawa fizyki", o których piszesz, a które mają odpowiadać za to, że samochód jedzie sam pod górę. A po piąte (to taki żarcik na dobranoc, mam nadzieję, że nie wytniesz): chyba lepiej byłoby, żebyś nie brała ze sobą w góry tych puszek z piwem, bo kiedyś jeszcze yeti zobaczysz, a nawet jak nie, to przynajmniej nie będzie Cię boleć głowa.
  • rumcajs.68 27.08.10, 04:46
    I jeszcze mały dowód dla naiwnych. Widać wyraźnie, że wspinająca się serpentynami szosa na górę Żar nie prowadzi konsekwentnie cały czas pod górę, tylko za każdą lewoskrętną serpentyną opada w dół na odcinku stu kilkudziesięciu metrów. Tu właśnie znajdują się miejsca pozornego zaburzenia grawitacji - wspinając się na wierzchołek góry, nie spodziewamy się, że droga na krótkich odcinkach może prowadzić w dół.
  • weekenda 27.08.10, 08:23
    pojedź a się przekonasz. po prostu.

    i znów jesteś wobec mnie niegrzeczny i chamski. jak zwykle. potrzebę
    taką masz? jedź w góry i poszukaj pokory a znajdziesz bankowo

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • andy810 27.08.10, 09:59
    Patapi dzięki za wyjaśnienia.
  • patapi 27.08.10, 13:00
    "weekenda napisała: i znów jesteś wobec mnie niegrzeczny i chamski"
    nie tylko wobec Ciebie ... a tak fajnie sie wymieniało doświadczenia teraz pozostał niedosyt, na tym poziomie ja dyskutować nie będę musi sobie znaleźć innych interlokutorów.
    "jedź w góry i poszukaj pokory a znajdziesz bankowo" też tego życzę temu Panu.
    pozdrawiam weekenda
    >
  • rumcajs.68 27.08.10, 14:00
    Ależ ja nadal doskonale się bawię (nie napiszę czym, bo znowu wylejecie na mnie kubeł pomyj). Z tą "wymianą doświadczeń" to też chyba coś nie tak, bo - z tego, co zauważyłem - nie widziałaś ani jednej atrakcji turystycznej, jakie wymieniłem. W góry jeżdżę od wielu, wielu lat i pokory nie znalazłem. Być może więc rację ma Weekenda, że tylko ona właściwie odbiera góry (przepraszam, Góry. Ech ten mój brak pokory...), co więcej, tylko ona w nie jeździ, a wszystkim innym tylko wydaje się, że tam byli...
  • weekenda 27.08.10, 17:53
    rumcajs.68 napisał:

    > z tego, co zauważyłem - nie widziałaś ani jednej atrakcji
    turystycznej, jakie wymieniłem.

    To nie sztuka wpisać w gógle, klinknąć enter i przepisywać. Naprawdę.

    > W góry jeżdżę od wielu, wielu lat i pokory nie znalazłem.

    Tiaaaa... gdybyś jeździł w góry to byś wiedział dlaczego tak wielu
    mówi o pokorze.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 27.08.10, 18:41
    weekenda napisała:

    > To nie sztuka wpisać w gógle, klinknąć enter i przepisywać. Naprawdę.

    To nie sztuka szkalować kogoś fałszywymi oszczerstwami, sztuka te oskarżenia udowodnić. Naprawdę. Co do przepisywania, szkoda, że Ci nawet to nie wychodzi, skoro nie potrafisz napisać bez błędu ortograficznego nazwy najpopularniejszej wyszukiwarki.

    > Tiaaaa... gdybyś jeździł w góry to byś wiedział dlaczego tak wielu
    > mówi o pokorze.


    Tiaaa... Z tego, co widzę, to tylko Ty klepiesz to jak mantrę wobec różnych osób. Nawet nie widzisz, jak kiczowate są Twoje natchnione wypowiedzi na temat gór (sorry, Gór).
  • weekenda 27.08.10, 18:46
    bez odbioru dzieciaku

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 27.08.10, 13:25
    weekenda napisała:

    > pojedź a się przekonasz. po prostu.

    Ale po co? Tam wcale nie trzeba jechać, bo już na mapie widać jak na dłoni, że to kompletna bzdura. Powiem więcej: mam nadzieję, że po zapoznaniu się z moim dowodem przynajmniej niektórzy pójdą po rozum do głowy i zdrowo się uśmieją z tej "atrakcji", jaką miejscowi fundują niedzielnym turystom.

    > i znów jesteś wobec mnie niegrzeczny i chamski. jak zwykle. potrzebę
    > taką masz? jedź w góry i poszukaj pokory a znajdziesz bankowo


    Mylisz się: nie jestem niegrzeczny i chamski wobec Ciebie, a wobec bzdur, które piszesz. Ty oczywiście lubisz używać takich erystycznych argumentów, ale to zasadnicza różnica. Gdzie się podziała Twoja odpowiedzialność za słowo?

    A propos tych puszek z piwem: wyjaśnij proszę w takim razie, skąd się tam wzięły? Ktoś zgubił? Zostawił? Z pewnością sama doskonale wiesz, że jeśli się "gubi" takie rzeczy, to co najwyżej puste.
  • weekenda 27.08.10, 17:49
    rumcajs.68 napisał:

    >> Ale po co? Tam wcale nie trzeba jechać, bo już na mapie widać jak
    na dłoni, że to kompletna bzdura. Powiem więcej: mam nadzieję, że po
    zapoznaniu się z moim dowodem przynajmniej niektórzy pójdą po rozum
    do głowy i zdrowo się uśmieją z tej "atrakcji", jaką miejscowi
    fundują niedzielnym turystom.


    Póki co to Ty się przyznajesz do bycia niedzielnym turytą. Ja tam
    byłam kilkakrotnie. Pojedź to się dowiesz o czym ludzie piszą. Jesli
    staniesz na tej górze i zobaczysz te stopnie pochyłości to będziesz
    wiedział. Góry to nie internet. Po prostu tam pojedź.

    >
    >Mylisz się: nie jestem niegrzeczny i chamski wobec Ciebie, a
    wobec bzdur, które piszesz.

    Jesteś. Wiem, że tego nie widzisz jaki jestes niegrzeczny i chamski.
    Życie Ciebie tego kiedyś nauczy. Oby nie za późno. A ja nie piszę
    bzdur.

    > A propos tych puszek z piwem: wyjaśnij proszę w takim
    razie, skąd się tam wzięły? Ktoś zgubił? Zostawił? Z pewnością sama
    doskonale wiesz, że jeśli się "gubi" takie rzeczy, to co najwyżej
    puste.

    Nie wiesz co wiem a czego nie (na szczęście). Jesli jest to dla
    Ciebie takie istotne: nie byłam tam sama. Wiele osób tam przyjeżdża
    aby zaobserwować to niezwykłe zjawisko. I jedni z takich ciekawych
    kładli puszki z piwem i potem za nimi biegli pod górę. Mam nadzieję,
    ze zaspokoiłam Twoją ciekawość. Ja tylko jechałam pod gorę
    samochodem z wyłączonym silnikiem na luzie. A jechałam bardzo długo,
    kilkaset metrów pokonując wiele zakrętów. Wystarczy tam pojechać.
    Naprawdę. W necie nie wszystkie informacje są prawdziwe.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 27.08.10, 19:09
    weekenda napisała:

    > Póki co to Ty się przyznajesz do bycia niedzielnym turytą. Ja tam
    > byłam kilkakrotnie. Pojedź to się dowiesz o czym ludzie piszą. Jesli
    > staniesz na tej górze i zobaczysz te stopnie pochyłości to będziesz
    > wiedział.

    No jasne, już widzę te dwadzieścia kilka stopni nachylenia, które pokonują pod górę samochody na luzie, puszki z piwem itp. Ludzie potrafią nawet najgłupsze rzeczy wypisywać, czego najlepszą próbkę dałaś Ty. Podpowiem Ci więc, że średnie nachylenie kolejki linowo-terenowej na Żar (która prowadzi prosto pod stok, a nie - jak szosa - serpentynami) wynosi zaledwie około 12 stopni. Ubolewam, że Tobie bardziej trafiają do przekonania ludzkie ploty niż twarde fakty z mapy. Wydaje mi się jednak, że odpowiedzialność za słowo, o której tak trąbisz na wszystkie strony, każe - przynajmniej publicznie - posługiwać się źródłami tego drugiego rodzaju.

    Wielokrotnie przejeżdżałem na rowerze przez miejsce "zaburzenia grawitacji" w Karpaczu, na wiele lat, zanim zasłynęło ono jako "atrakcja turystyczna" i nigdy nie widziałem ani nie odczuwałem tam nic, co by uzasadniało późniejszą "sławę" tego miejsca.

    > Jesteś. Wiem, że tego nie widzisz jaki jestes niegrzeczny i chamski.
    > Życie Ciebie tego kiedyś nauczy. Oby nie za późno.

    I znowu odezwała się Weekenda-moralizatorka.

    > A ja nie piszę bzdur.

    No jasne, Ty nigdy. Dlatego Żar od dzisiaj leży w Beskidzie Żywieckim, szosa na Żar ma nachylenie ponad 20 stopni, a "zaburzenie grawitacji" na tej szosie jest zgodne z prawami fizyki (jakimi, to już nie potrafiłaś wyjaśnić).

    > Nie wiesz co wiem a czego nie (na szczęście). Jesli jest to dla
    > Ciebie takie istotne: nie byłam tam sama. Wiele osób tam przyjeżdża
    > aby zaobserwować to niezwykłe zjawisko. I jedni z takich ciekawych
    > kładli puszki z piwem i potem za nimi biegli pod górę. Mam nadzieję,
    > ze zaspokoiłam Twoją ciekawość. Ja tylko jechałam pod gorę
    > samochodem z wyłączonym silnikiem na luzie. A jechałam bardzo długo,
    > kilkaset metrów pokonując wiele zakrętów. Wystarczy tam pojechać.
    > Naprawdę. W necie nie wszystkie informacje są prawdziwe.

    I może jeszcze wjechałaś w ten sposób na sam wierzchołek góry? Kobieto, weź sobie pierwszą z brzegu mapę turystyczną Beskidu Małego, prześledź nachylenie tej drogi na całej długości, a sama się przekonasz, że piszesz głupoty (o ile potrafisz czytać mapy). Poza tym wjazd samochodem na Żar jest zabroniony.
  • weekenda 27.08.10, 19:14
    rumcajs.68 napisał:
    Poza tym wjazd samochodem na Żar jest zabroniony

    Tak samo jak zabroniłeś wjazdu samochodem do lasów państwowych :D

    Ubawiłeś mnie dlatego się odezwałam. Szkoda mi na Ciebie prądu. Bez
    odbioru dzieciaku.

    ps. w góglach naprawdę jesteś niezły :D

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 27.08.10, 19:28
    weekenda napisała:

    > Tak samo jak zabroniłeś wjazdu samochodem do lasów państwowych :D

    A co, nadal upierasz się, że wjazd samochodem do lasu jest dozwolony, pomimo paragrafów, które Ci zacytowałem?

    > Ubawiłeś mnie dlatego się odezwałam. Szkoda mi na Ciebie prądu. Bez
    > odbioru dzieciaku.

    Dzieciakiem jest ten, kto ignoruje fakty i dowody, a zamiast tego stroi fochy, bo racja musi być po jego stronie. Niestety, ale to Ty nie dorosłaś do tej dyskusji.
  • weekenda 27.08.10, 19:35
    Art. 29. 1. Ruch pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem w
    lesie dozwolony jest jedynie drogami publicznymi, natomiast drogami
    leśnymi jest dozwolony tylko wtedy, gdy są one oznakowane
    drogowskazami dopuszczającymi ruch po tych drogach. Nie dotyczy to
    inwalidów poruszających się pojazdami przystosowanymi do ich potrzeb

    2. Postój pojazdów, o których mowa w ust. 1, na drogach leśnych jest
    dozwolony wyłącznie w miejscach oznakowanych.
    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • weekenda 27.08.10, 19:23
    i jeszcze jedno:
    www.youtube.com/watch?v=x8rPpzSmkHs
    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 27.08.10, 19:37
    Taaa... Dowód na miarę Weekendy. Już Ci pisałem, że tam jest w dół, co wyraźnie pokazują mapy.

    Ja polecam ciekawszy filmik. Warto zwrócić uwagę na zagrożenie, jakie powodują w tym miejscu pseudoturyści na krętej, górskiej drodze.
  • weekenda 27.08.10, 19:41
    no to wolno wjeżdżać na górę Żar samochodenm czy nie?
    :D
    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • rumcajs.68 27.08.10, 19:52
    Przykro mi, ale nie rozmawiam z osobami, które nie nauczyły się dyskutować za pomocą argumentów i posuwają się do usuwania niewygodnych argumentów swoich dyskutantów. Poszukaj sobie w góglu.
  • weekenda 27.08.10, 20:19
    masz rumcajsie.68 kłopot z rozumieniem tekstu. Nie rozumiesz co jest
    napisane ale wyczytujesz to co chcesz wyczytać.

    Najpierw piszesz, że na górę Zar jest zakaz wjazdu, potem sam
    zamieszczasz filmik, na którym jeżdża samochody, na innym filmie
    jest normalna droga ze znakami drogowymi i toczy się na niej
    normalny ruch drogowy... cos jest nie tak z Twoją logiką. Uważasz,
    że do lasów państwowych nie wolno wjeżdżać, mimo, że przepisy na to
    zezwalają a nawet wyznaczają miejsca do parkowania - zastanów się co
    ty wypisujesz.

    Jesteś niewiarygodny

    --
    W górach jest wszystko co kocham!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka