Dodaj do ulubionych

Rysy - prośba o doświadczone opinie

26.08.10, 12:46
Witam,

A w zasadzie to cześć!!! :)

od kilku dni przeglądam forum i mniej więcej znam odpowiedź na swoje pytanie,
ale chciałbym osobiście zasięgnąć opinii.

W górach bywam raz w roku, z reguły w we wrzesniu z uwagi na to że jest
luźniej i pogoda stabilniejsza. albo ładnie i ciepło, albo pada :D ale bez
gwałtowniejszych zjawisk :D

ale do rzeczy,

moje pytanie dotyczy samego wejścia na Rysy. kondycyjnie u mnie nie
najgorzej, jeżdżę rowerkiem, pływam. na Giewont wchodzę bez problemu, na
Kasprowy też, drogę od Wodogrzmotów, przez 5 Stawów, do MOKa i nad Czarny
Staw pod Rysami przechodzę także bez problemu - oczywiście wracając
ceprostradą :D

Co sądzicie o wejściu na Rysy, powiedzmy 23/24 września?

Rozchodzenie od poniedzałku i powiedzmy wejście w piątek - ale bez noclegu w
schronisku - wyjscie b. wczesnym rankiem, tak by jeszcze przy ostatnich
blaskach (powiedzmy) słońca zejść przynajmniej do schroniska nad Morskim.

Czy wogóle w moim przypadku (bywania raz w roku w Tatrach na ok. tydzień)
jest sens i logika się porywać i wchodzić? Jak od strony technicznej to
wygląda? będąc nad Czarnym pod Rysami widziałem grupę panów idących z
kaskami, linami - rozumiem, że to chyba nie ekwipunek wejściowy na Rysy,
tylko coś znacznie trudniejszego?

Sam nie wiem, niby pokusę mam ogromną, ale z drugiej strony jakiś taki lęk i
obawa przed tym co może mnie zastać i co mogę spotkac na górze jest...

Czekam na głosy poparcia, ale także zdroworozsądkowe "kubły zimnej wody" :P

Edytor zaawansowany
  • 26.08.10, 14:45
    novationen napisał:

    > Witam,
    >
    > A w zasadzie to cześć!!! :)

    Cześć
    myślę że jak nie będzie jakichś nieprzewidzianych zjawisk
    atmosferycznych (np. opad śniegu) to wejdziesz i zejdziesz bez
    problemu
    z parkingu na Palenicy to ok 6 godzin marszu - dobrze by było
    wystartować tak o 5 rano i jeśli będzie piękna pogoda to koniecznie
    zejście do Popradzkiego Stawu - max 4 godzinki



    --
    pozdrawiam Janusz
    www.kochamnarty.pl
  • 26.08.10, 18:13
    a co z wejściem od strony Słowackiej?

    trochę poczytałem, pooglądałem fotorelacji i chyba osobiście
    wolałbym to wejście... trochę asekuracyjnie w trosce o swoje
    bezpieczeństwo... i samopoczucie psychiczne:P

    na Giewoncie było spoko, ale przyznam szczerze że myśl o łańcuchach
    jakoś tak lekko blokująco na mnie działa - a może to zwykła
    ekscytacja???

    aczkolwiek gdzieś przeczytałem że od Słowaków przyjemniej się
    wchodzi, no i pod drodze schronisko wielokrotnie odbudowywane?:D


    ludzie - odezwijcie się!!!

    wywołuję do odpowiedzi :D zwłaszcza tych co się lubią tu kłócić na
    forum, a mają pojecie o górach :D
  • 26.08.10, 19:51
    Od Polskiej strony idziesz w cieniu i zazwyczaj po wilgotnych ścianach, stopień
    trudności porównywalny do wejścia na Zawrat tyle ze ponad 300m wyżej, od
    Słowackiej max 4 godziny z parkingu z którego zaczyna się szlak na Popradzkie
    Pleso stopień trudności żaden, dojazd autem, na Rysach (ponoć już usunięta wraz
    z krzyżem) i przy Chacie Pod Rysami reklama busów do Zakopanego jeśli jesteś
    zainteresowany poszukam zdjęcia i dam ci numer telefonu i dowiesz się czy i jak
    one kursują. W sierpniu o 10 już niezły tłoczek na szczycie we wrześniu pewnie
    będzie luzik.
    KA
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • 26.08.10, 20:29
    po prostu idź :) ci z linami itd to szli się wspinać. Na Rysy
    prowadzi turystyczny szlak - wystarczy mieć głowę na karku, dobre
    buty, coś do deszczu i heja! Piękna ścieżka, miejscami trzeba uważać
    mocniej bo się sypie lub ślisko ale widoki wynagradzają wszystko :)

    Woda kończy się przed Bulą więc weź zapas.

    Patrz pod nogi! :)
    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • 26.08.10, 21:08
    najbardziej aktywna przemówiła :)

    z tymi busami i krzyżem to czytałem, ale nie będzie mi to potrzebne.
    Jak od słowackiej strony, to najprawdopodobniej z Zakopanego pojadę
    samochodem (taka moja niezależność).

    heh... góry mają coś takiego w sobie, że jak tylko sobie pomyślę o
    możliwości wyjazdu to mi ciary po *upie przechodzą :D

    i zimą i latem-choć zimą to zdecydowanie narciarsko niż wędrowniczo.

    boli tylko to, że no jednak mam kawałek drogi i tak na weekend to mi
    się nigdy nie chciało pojechać, a na dłuższy wypad to niestety -
    umiejetność podziału urlopu na zimowy i letni - a tych dni to i tak
    zawsze jak kot napłakał :P

  • 26.08.10, 21:18
    eee nie :) są tu bardziej aktywni. Ja po prostu kocham Góry, a
    szczególnym uczuciem darzę Tatry. Przeszłam je po wielokroć, o
    wszystkich porach roku i wciąż nie mam dosyć. I tęsknię czasami tak,
    że nie wypowiedzieć... dają mi wolność, dystans, pokorę, miłość,
    bezpieczeństwo i siłę - niewyobrażalną siłę. Jest w Tatrach coś
    mistycznego... to Świątynia, jak której próg przekraczam, znajduję
    się w innym świecie... lepszym, prostszym, prawdziwszym... tak to
    czuję już od wielu wielu lat :)

    Nie bój się Tatr. Pani Tatra czuwa nad tymi, którzy Ją widzą i
    czują. Słuchaj Jej głosu, dostrzegaj Jej znaki, oddaj się Jej pod
    opiekę a wszystko będzie dobrze :)

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • 26.08.10, 22:08
    zdrowego rozsądku i uwagi mi nie brakuje - mimo młodego wszak wieku:)

    niemniej jednak fajnie byłoby wejść z kimś, kto już był :D
  • 26.08.10, 22:14
    nie pamiętam ile razy byłam na Rysach - wchodziłam i w pełnym słońcu
    i suchą podeszwą i rysą, w pełni zimy. I tylko raz szłam nie sama.
    Ale powiem Ci jedno - poza Tobą samym, nikt Ci nie pomoże. Jesteś
    zdany na siebie. Myśl, patrz gdzie stawiasz stopę - za każdym
    razem
    a nic złego się nie stanie :)
    W Tatrach, szcególnie w sezonie, tak naprawdę nigdy nie jest się
    samemu. Zawsze ktoś jest w zasięgu wzroku
    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • 26.08.10, 22:42
    novationen napisał:

    > zdrowego rozsądku i uwagi mi nie brakuje - mimo młodego wszak
    wieku:)
    >
    -wiekiem się nie przejmuj, przed laty wyprowadziłem 72letniego
    człowieka na Rysy od słowackiej strony
    -wybieram się tam 26/7 września jak pogoda dopisze
    -moim zdaniem lepiej jest wystartować ze Szczyrbskiego Jeziora




    --
    pozdrawiam Janusz
    www.kochamnarty.pl
  • 29.09.10, 13:52
    heh... góry mają coś takiego w sobie, że jak tylko sobie pomyślę o możliwości wyjazdu to mi ciary po *upie przechodzą :D

    Przestań proszę, jedź w "fagarasze" wjedź sobie na Urdele, normalne drogi prowadzą wyzej niz te zakopiańskie krecie kopce nad którymi pół Polski sie łonanizuje z niewyjaśnionych przyczyn na dodatek jeszcze stojąc w kolejce na szlaku...
  • 26.08.10, 22:14
    Pomysł fajny, aby tylko pogoda dopisywała to będą piękne widoki :)
    _____________________
    www.CiekaweNoclegi.pl
  • 27.08.10, 07:32
    z uwagi na mniejszą liczbę "wszędołazów", "łazów" i drących japę dzieci wolę
    jeździć do Zakopanego, przepraszam w Tatry we wrześniu :D

    dlatego o ile pogoda dopisze to w piątek 24.09 pomyślę o tym forum tam na
    górze ;)
  • 27.08.10, 15:06
    od Szczyrbskiego idziesz odrobinę dłużej ale niemal bez asfalu, od
    parkingu po Popradzkie Pleso asfalt ale oszczedzasz około 20 minut a
    i bliżej z Zakopca, czyli szybciej wchodzisz na szlak a i przed 7
    parking niemal pusty.
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • 27.08.10, 22:47
    o mój Boże! mąż (lat 46) do tej pory chodzący ze mną głównie po Bieszczadach
    tydzień temu wszedł na Rysy i doniósł mi o tym telefonicznie. Skwitowałam to
    pełnym zaangażowania "uhm" nie zdając sobie sprawy, że dokonał tak
    skomplikowanego przedsięwzięcia (sądząc po tym wątku). Matko jedyna, chyba go
    nie doceniłam, lecę docenić!
  • 28.08.10, 08:54
    skomplikowane jak skomplikowane... kondycyjne przede wszystkim i
    jakby nie było, nie każdy cepr jadąc do Zakopca lezie na Rysy...

    także kobieto ogarnij się, bo że chłopu pojechała jednym słowem :P


    to jakbyś mu powiedziała: zrobiłam kaczkę ze śliwkami w winnym
    sosie, a on Ci na to: acha, myślałem, że może będą placki
    ziemniaczane :P
  • 28.08.10, 22:17
    witam, rok temu miałem podobny dylemat i zrobilem tak: 4.10.2009 (
    więc dzien już krótkawy), kwatera w Zakopcu przy ul. Zamoyskiego,
    pobudka 5.30. O godz 6.00 spod dworca PKS odjeżdza autobus
    (przewoźnik Strama) przez Łysą Polanę do Starego Smokovca na
    Słowacji. W Starym Smokovcu wysiadłem o 7.25. Nastepnie zakup biletu
    na Elektriczkę i ok godz 8.00 wsiadłem do w/w. Po ok 40 minutach
    wysiadka na stacji Srbskie Pleso.Piękna pogoda już sie klarowała. I
    dalej juz na nogach do schroniska nad Popradzkim Stawem. Tam
    sniadanko ( polecam jajecznice), podziwianie wspaniałego stawu i w
    góre Mieguszowską Doliną. Przed Chata pod Rysami ( 2250) byłem ok
    12, chwila wytchnienia, coś przegryzłem i na szczycie Rysów byłem ok
    13.30. sporo ludzi na obu szczytach ( polskim i słowackim). Fotki,
    widoki, odpoczynek, baton i powrót na polską stronę do MO. Przed
    schroniskiem MO byłem ok 17- 17.30. Do palenicy Białczańskiej
    dotarłem nowiutkim asfaltem ( 9km) ok 19. Akurat odjeżdzał busik,
    którym do Ronda Kuźnickiego dojechałem po ok 15-20 minutach. Na
    kwaterze byłem ok 20.00.reasumując od strony słowackiej wejscie jest
    łagodniejsze, piekne widoki ( pogoda dopisała więc spotęgowane) fakt
    że to południowa strona - więc sucho, nasłoneczniona cała trasa. Po
    polskiej stronie już oblodzenia, mokro , wilgotno, przewaga cienia,
    trzeba wzmóc uwagę. Polecam taką trasę ze względu na różnorodność,
    wejscie i zejscie inną drogą. fantastyczne uczucie. wracając od
    ronda wstapiłem do delikatesów U Sabały, zakupiłem wisnioweczkę,
    którą na kwaterce wypilismy z żoną po całodziennej wędrówce i
    niesamowitej przygodzie. Polecam raz jeszce taką trasę.
  • 29.08.10, 14:28
    Spokojnie dasz radę. Nie ma co demonizować łańcuchów, czasem są przydatne, lecz
    miejscami można się bez nich obejść. Buty, odpowiednia odzież, woda itp. i
    śmiało wchodź. Satysfakcja niesamowita, widoki przepiękne. Pozdrawiam.
  • 29.09.10, 12:00
    Alternatywnie polecam Przełęcz pod Chłopkiem. Super widoki na polską stronę podczas wchodzenia przy dobrej pogodzie (ten słowacki taki sobie, ale to kwestia gustu) a ruch praktycznie żaden.
  • 29.09.10, 14:00
    No niestety, wyjazd choć świetny już się odbył, Rysy były, ale niezdobyte. Miałem przez 3 dni podwyższoną temperaturę i chodziłem po górach na polopirynie, witaminach i dużej ilości słodyczy. Następnym razem, a w trakcie tego wyjazdu Rysy sobie odpuściłem. Choć kondycyjnie pewnie nie były by cięższe od wejścia i przejścia Czerwonych Wierchów w ciągu dnia...
  • 29.09.10, 16:29
    Wejscie na Rysy od strony polskiej to nie tylko kwestia kondycji, ale głównie obycia z ekspozycją, łańcuchami, czasem śliską skałą. Jeśli dobrze się w tym czujesz to problemów tam nie znajdziesz. Ale jeśli jedyny Twój kontakt z łańcuchami to Giewont, to idź lepiej najpierw np. na Zawrat, Kościelec.
  • 30.09.10, 11:44
    No zwłaszcza na Kościelcu łańcuchów co niemiara ;)
  • 29.09.10, 18:07
    Oj było by dużo ciężej niż na Czerwonych...
    Pozdrawiam KA
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • 29.09.10, 18:14
    Zabawne. Byłem w Tarach iks razy i mam na koncie _wszystkie_ szlaki z wyjątkiem tych na Rysy i Szpiglasowy Wierch.
  • 30.09.10, 06:59
    Nie wiem kogo ciągnie na rysy - byłam raz z 10 lat temu w sezonie - na szczycie śmierdziało szczochami, normalnie jakbym była w szalecie męskim.

    Pozatym w Tatrach jest wiele cudnych szlaków, znacznie trydniejszych i piękniejszych niż na rysy na które prowadzą "schody" i w sumie nie dziwie się że można kogoś spotkać na obcasie na szczycie ;).

    RYSY dla mnie są obciachem, jak ktoś dumnie opowiada że był na Rysach - to wiem, że to jego jedyne osiągnięcie górskie.
  • 30.09.10, 07:36
    przez 10 lat napewno wiele się zmieniło...

    poza tym, po górach to się chodzi poza sezonem- czerwiec, lipiec, sierpień to miesiące w których tatry i zakopane szerokim łukiem omijać :D

    a co do samych Rysów i wejścia na nie, to być może, a raczej napewno chęć wejścia na nie wynika z faktu, że to najwyższy szczyt w Polsce... to chyba wystarczający argument do tego by na Rysy wejść...

    Równie dobrze pod to co napisałaś można by stwierdzić - po co ludzie pchają się na Mount Everest? przeciez na szczycie ciasno i nie ma czym oddychać...
  • 30.09.10, 15:29
    No niestety ostatnio we wrześniu tez jest dużo ludzi. Zrobiłam sobie przedłużony weekend w Tatrach (ten, który właśnie minął) i doszłam do wniosku, że jednak coraz trudniej w tych naszych Tatrach znaleźć trochę spokoju.
    Najgorszy jest rodzaj ludzi, którzy chodzą po polskich Tatrach - w sobotę szłam z Pięciu Stawów przez Świstówkę - przez jakiś czas miałam (nie)przyjemność chodzenia równolegle z grupą osób ok. 50 lat, którzy na szlaku słuchali muzyki disco z telefonu, na full oczywiście + nieśli ze sobą wódkę i kieliszek. Wygladało na to, że dosyć często przystają, żeby spożytkować swoje półlitra :(

    W ubiegłym roku byłam na tydzień w Tatrach Słowackich, jakoś tam spokojniej, nawet przy dobrej pogodzie w weekendy ...

    A żeby nie odbiegać zupełnie od tematu dodam, że moim zdaniem najlepiej na Rysy wejść od Polskiej strony i wrócić po słowackiej. Z łańcuchów znacznie łatwiej korzysta się pod górę :)
  • 03.10.10, 15:45
    ja bez kondycji i rozchodzenia zrobiłem trase łysa polana -rysy-łysa polana w 11h lajtowym tempem
    pozdrawiam
  • 04.10.10, 08:44
    nie chce mi się w to wierzyć.
  • 04.10.10, 09:17
    ja też nie wierzę. Ale ludzie mogą tu napisać wszystko.

    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • 04.10.10, 14:51
    vanmike napisał:

    > ja bez kondycji i rozchodzenia zrobiłem trase łysa polana -rysy-łysa polana w 1
    > 1h lajtowym tempem
    > pozdrawiam

    gratulacje,
    całkiem normalny czas

    --
    pozdrawiam Janusz
    www.kochamnarty.pl
  • 05.10.10, 14:30
    jabolkn napisał:

    > vanmike napisał:
    >
    > > ja bez kondycji i rozchodzenia zrobiłem trase łysa polana -rysy-łysa pola
    > na w 1
    > > 1h lajtowym tempem
    > > pozdrawiam
    >
    > gratulacje,
    > całkiem normalny czas
    Zupełnie normalny dla osoby systematycznie dbającej o kondycje, niezłej wydolności i obytej z górami. Osoba bez kondycji to będzie z Łysej lazła co najmniej 7 godzin w górę i 6 w dół no chyba ze bez kondycji znaczy ni mniej ni więcej że maraton przebiega w 3 godziny a na Kasprowy wbiega w lekko ponad godzinę to faktycznie przy rekordowych wynikach kompletna porażka ;)
    KA
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • 05.10.10, 14:48
    kfadamku... bez kondycji i rozchodzeniz z Łysej 7 w górę? Z Łysej do Palenicy: z pół godziny, z Palenicy do Moka ze 2, potem z Moka nad Czarny najmarniej z godzinę, i w górę ze 4-5. To już jest 7,5-8 samego marszu. A nie posiedzi na Rysach deczko? A w Moku nie napije się taki bez kondycji i rozchodzenia? (cokolwiek by to nie znaczyło...). I potem w dół, no trochę szybciej ale też nie zahaczy o Moko? eee tam.
    ;)
    --
    W górach jest wszystko co kocham!
  • 05.10.10, 18:53
    Toż napisałem co najmniej 7 ale faktycznie to w/g mapy 20 min. z Łysej do Palenicy następnie 50 do Wodogrzmotów, 1,45 do MO, 50 Czarny Staw i 3,20 Rysy, czyli lajtowo bez postojów. W ubiegłym roku coś kole 10 i pół godziny zajęło mi dojście z Łysej Na Małą Wysoką i powrót ale byłem rozchodzony ale za to zupełnie bez kondycji :) z tym że to dużo łatwiejsze podejście niż na Rysy choć w kilometrach dłuższa trasa a i posiedziałem troszkę na Polskim Grzebieniu i na Wysokiej tez się widokami delektowałem i fotek troszkę porobiłem:) W te 11 godzin spokojnie się da tyle że te lajtowo i ten brak kondycji to tak jak wspomniałem tyczy się gościa co to albo młody jest i ma niezłą kondycję tylko się ostatni lekko zaniedbał, albo na co dzień ćwiczy ale ostatnio nie jest w najlepszej formie z tym że to nadal jest dużo lepiej niż u większości :)
    --
    Głupota to też sposób używania mózgu
  • 05.10.10, 19:52
    ciekawe jaki czas osiągnęła autorka tego tematu
    pochwal się proszę
    --
    pozdrawiam Janusz
    www.kochamnarty.pl
  • 06.10.10, 10:55
    nie autorka, lecz AUTOR - jestem facetem.

    Z uwagi na przeziębienie i gorączkę jaka mnie dopadła w dniu przyjazdu do Zakopca nie zdecydowałem się na wejście. Co nie zmienia faktu, że 11 godzin dla osoby która jak wspomniala "bez kondycji" jest (tylko cóż to własnie oznacza) wydaje się byc strasznie małorealne... no ale może? w przyrodzie różne zjawiska mają miejsce

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.