Dodaj do ulubionych

Świt na Babiej

21.08.16, 22:51
Wybrałem się dziś na wschód słońca na Babiej Górze. Po raz pierwszy zresztą - dotąd zawsze wchodziłem w ciągu dnia. Start z Krowiarek o północy, idealne warunki - parę dni po pełni, właściwie można było iść bez latarki. Czasu było sporo, więc się nie spieszyliśmy dwukrotnie chroniąc się przed zimnym wiatrem w kosówce i wśród skał.
Największym dla mnie zaskoczeniem była liczba amatorów świtu na Diablaku - na szczycie zgromadziło się około setki osób! Nie wiem, czy to wakacyjna norma.
Sam wschód nie był zbyt urodziwy - warstwa chmur na horyzoncie sprawiła, że czerwona tarcza słońca wyskoczyła z 20 minut po czasie. Ale warto było - ze względu na atmosferę wypadu.

Kornel
--
Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
"Kornel: moje podróże"
Edytor zaawansowany
  • zstrucki 21.08.16, 23:15
    Ło matko, ale dlaczego tak wcześnie wyszliście? To, rzecz jasna, spory kawałek, ale na 2,5-3 godziny, a nie na 5 z hakiem. Mnie się jeszcze nie przytrafił udany wschód słońca na Babiej, taka karma. Za to zawsze mam piękne widoki na niżnotatrzańskim Dziumbierze.

    --
    naspacery.blogspot.com
  • kornel-1 21.08.16, 23:53
    Jechaliśmy z Krakowa i szedłem z osobą, która na co dzień nie chodzi po górach i trudno było przewidzieć, w jakim tempie będziemy wchodzić. Z drugiej strony fajnie być zawczasu na miejscu, by patrzeć, jak się rozświetla horyzont.

    Ja z kolei najmilej wspominam wschody słońca na Tiger Hill z widokiem na Kanczendzangę oraz na Namrut Dagi.

    Kornel

    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • zstrucki 22.08.16, 12:51
    Z tym horyzontem prawda. Piękne wrażenie. Widoków himalajskich zazdraszczam.

    --
    naspacery.blogspot.com
  • kornel-1 22.08.16, 13:34
    A ja z kolei zazdroszczę wszystkim, którzy mieli okazję zrobić trek wokół Annapurny...

    Tu moje krótkie wspomnienie z powitania dnia pod Kanczendzangą.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • zielona-galazka 22.08.16, 08:40
    Wlazłeś w kosodrzewinę w parku narodowym?
    Dlaczego mnie to nie dziwi?
  • zstrucki 22.08.16, 12:50
    E, bez przesady. Ja zrozumiałem to jako przycupnięcie na krawędzi chroniącej przed wiatrem kosodrzewiny.

    --
    naspacery.blogspot.com
  • kornel-1 22.08.16, 13:14
    zielona-galazka napisała:

    > Wlazłeś w kosodrzewinę w parku narodowym?
    > Dlaczego mnie to nie dziwi?


    Męczący jesteś. Na forum Góry znajduje się 17 Twoich postów i około 20 postów usuniętych przez moderację. Z tych 17 pozostawionych postów praktycznie żaden nie dotyczy turystyki górskiej.

    W parku Narodowym można bez konsekwencji prawnych rozbijać namiot, palić ognisko a także poruszać się poza szlakami. O ile jest to uzasadnione okolicznościami. Mało tego. W Babiogórskim Parku Narodowym tolerowane jest przebywanie bez ważnego biletu wstępu - w odpowiednich okolicznościach. Takich jak nocne wejście.

    Gdybyś kiedykolwiek był na Diablaku, to byś wiedział, że powyżej regla górnego szlak prowadzi w większości przez kosodrzewinę. I właśnie w kosówce tj. pomiędzy krzakami kosodrzewiny zrobiliśmy sobie popas, by nie marznąć na szczycie.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • zielona-galazka 22.08.16, 13:32
    kornel-1 napisał:

    > W parku Narodowym można bez konsekwencji prawnych rozbijać namiot, palić ognisk
    > o a także poruszać się poza szlakami. O ile jest to uzasadnione okolicznościami
    > . Mało tego. W Babiogórskim Parku Narodowym tolerowane jest przebywanie bez waż
    > nego biletu wstępu - w odpowiednich okolicznościach. Takich jak nocne wejście.

    Oj kłamczuszek z Ciebie, Kornelku. Wskaż w regulaminie BPN punkty które pozwalają na łaskawie przez Ciebie wymienione czynności.

    www.parki.pl/parki_narodowe/babiogorski_pn/turystyka/regulamin.htm

    > Kornel
  • kornel-1 22.08.16, 16:28
    zielona-galazka napisała:

    > kornel-1 napisał:
    >
    > > W parku narodowym można bez konsekwencji prawnych rozbijać namiot, palić
    > ognisko a także poruszać się poza szlakami. O ile jest to uzasadnione okoliczno
    > ściami. Mało tego. W Babiogórskim Parku Narodowym tolerowane jest przebywanie b
    > ez ważnego biletu wstępu - w odpowiednich okolicznościach. Takich jak nocne wej
    > ście.
    >
    > Oj kłamczuszek z Ciebie, Kornelku.


    Masz odwagę cywilną nazwać mnie kłamcą czy wymiękasz?

    Wskaż w regulaminie BPN punkty które pozwalają na łaskawie przez Ciebie wymienione czynności.

    Art 142, 424 kc; Art 26 kk.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • zielona-galazka 23.08.16, 09:20
    Kornelu, czy odpowiedź na moje proste pytanie przekracza twoje możliwości. Wskaż stosowne punkty w regulaminie BPN lub przeproś i spadaj.
  • kornel-1 23.08.16, 09:53
    zielona-galazka napisała:

    > Kornelu, czy odpowiedź na moje proste pytanie przekracza twoje możliwości. Wska
    > ż stosowne punkty w regulaminie BPN lub przeproś i spadaj.


    Nie rozumiesz usytuowania regulaminów i innych przepisów porządkowych w stosunku do innych aktów prawnych.
    Złamanie regulaminu BPN lub innych parków narodowych może nastąpić bez ponoszenia odpowiedzialności cywilnej lub karnej w uzasadnionych okolicznościach. O tym napisałem. O tych okolicznościach jest mowa w artykułach kk i kc, które przytoczyłem.

    Dociera to do Ciebie?

    Art. 26. § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego.

    § 2. Nie popełnia przestępstwa także ten, kto, ratując dobro chronione prawem w warunkach określonych w § 1, poświęca dobro, które nie przedstawia wartości oczywiście wyższej od dobra ratowanego.


    art. 424 k.c.: „Kto zniszczył lub uszkodził cudzą rzecz albo zabił lub zranił cudze zwierzę w celu odwrócenia od siebie lub od innych niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio od tej rzeczy lub zwierzęcia, ten nie jest odpowiedzialny za wynikłą stąd szkodę, jeżeli niebezpieczeństwa sam nie wywołał, a niebezpieczeństwu nie można było inaczej zapobiec i jeżeli ratowane dobro jest oczywiście ważniejsze aniżeli dobro naruszone


    Art. 142. § 1. Właściciel nie może się sprzeciwić użyciu a nawet uszkodzeniu lub zniszczeniu rzeczy przez inną osobę, jeżeli to jest konieczne do odwrócenia niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio dobrom osobistym tej osoby lub osoby trzeciej. Może jednak żądać naprawienia wynikłej stąd szkody.

    Dobrem wyższym może być zdrowie lub życie turysty.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • zielona-galazka 23.08.16, 11:44
    I znowu piszesz nie na temat.
    Przeproś i spadaj.
    Bez odbioru.
  • kornel-1 23.08.16, 12:10
    zielona-galazka napisała:

    > I znowu piszesz nie na temat.
    > Przeproś i spadaj.
    > Bez odbioru.


    Żenujący poziom dyskusji reprezentujesz. Ale to dobry krok, że skończyłeś udzielać się w tym wątku.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • zstrucki 22.08.16, 20:50
    Kolega ostro przegina. Można podobnie argumentować, że dozwolone jest zniszczenie komuś samochodu. Owszem, ale w bardzo rzadkich, ekstremalnych sytuacjach - i z pewnością sierpniowy świt na Babiej Górze do nich nie należy. Sugerowanie, że w parku narodowym dozwolone są wymienione czynności ociera się o turystyczne barbarzyństwo.

    --
    naspacery.blogspot.com
  • kornel-1 22.08.16, 21:04
    zstrucki napisał:

    > Sugerowanie, że w parku narodowym dozwolone są wymienione czynności ociera się o turystyczne barbarzyństwo.


    Nie sugerowałem tego. Pisałem o nieponoszeniu w pewnych (uzasadnionych) okolicznościach konsekwencji prawnych wymienionych przeze mnie (przykładowych) zachowań. Podałem również artykuły kc i kk zwalniające z odpowiedzialności za te zachowania. Wciąż nie wiesz o jakich sytuacjach piszę?

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • zstrucki 23.08.16, 09:31
    Mocno manipulatorska wypowiedź. I tak, sugerowałeś, bardzo wyraźnie. Przy okazji, skoro już bawimy się w paragrafy, to cytowane przepisy z pewnością nie zwalniają z odpowiedzialności za potencjalnie katastrofalne zniszczenia wywołane w unikalnym środowisku Babiej Góry przez radosną nieodpowiedzialność nieprzygotowanego turysty. Bez odbioru.

    --
    naspacery.blogspot.com
  • kornel-1 23.08.16, 10:29
    zstrucki napisał:

    > Mocno manipulatorska wypowiedź. I tak, sugerowałeś, bardzo wyraźnie.

    Nie. Napisałem wyraźnie, że te zachowania są dopuszczalne (w świetle prawa) w UZASADNIONYCH OKOLICZNOŚCIACH. Ty natomiast manipulatorsko opuściłeś tę uwagę.

    >Przy okazji, skoro już bawimy się w paragrafy, to cytowane przepisy z pewnością nie zwaln
    > iają z odpowiedzialności za potencjalnie katastrofalne zniszczenia wywołane w u
    > nikalnym środowisku Babiej Góry przez radosną nieodpowiedzialność nieprzygotowa
    > nego turysty.


    Być może Ty się bawisz paragrafami, ja nie. Faktem jest, że zdarzają się w innych państwach sytuacje ponoszenia odpowiedzialności karnej i finansowej za spowodowanie strat. . O tym decyduje sąd.

    Czy znasz sytuacje, kiedy sąd skazał w podobnych okolicznościach kogoś w Polsce? Wiem, że nie możesz odpowiedzieć, bo zrezygnowałeś z uczestnictwa w tym wątku (EOT).

    Oto dwa przykłady, zachowań sprzecznych z regulaminem parku narodowego, kiedy rozbicie namiotu, zejście ze szlaku lub rozpalenie ogniska było konieczne i nie pociągało odpowiedzialności prawnej.

    "W tym samym czasie przed szczytem "Diablaka" Barbara Mikuła ze znajomymi widzą, że za nimi pani Maria opada z sił. Spieszą jej z pomocą. Z dwojgiem turystów, którzy mają sprzęt biwakowy, podejmują decyzję, by rozbić namioty i przeczekać, bo pani Maria nie da rady iść dalej. [Źródło]

    " Szlak nagle przestał istnieć, nie widzieliśmy następnej tyczki. Nie wiedzieliśmy, gdzie iść. Ale żeby było jasne: dobrze wiedzieliśmy, gdzie jesteśmy. Dokładnie określiliśmy nasze położenie służbom ratowniczym. 13-osobowa grupa przechodzi przez szczyt Babiej Góry, schodzi na słowacki szlak, chowa się za usypaną zaspą." Źródło jak wyżej.

    Z Ustrzyk Górnych wyruszyła druga, 7 - osobowa grupa ratowników, dojeżdżając do Berechów Górnych. Pierwszy patrol wspierany przez 4 studentów, idąc po nikłych śladach, doszedł do poszkodowanego o godz. 3.35. Zabezpieczono go przed dalszym wychłodzeniem, rozpalając ognisko Źródło

    ...dwóch 18-latków z Warszawy. którzy zamierzali przebyć trasę z Połoniny W. do Wetliny przez Hnatowe Berdo. Trzyosobowa wyprawa zabłądziła. Pokonując głębokie jary potoków, jeden z uczestników tak osłabł, że nie był w stanie poruszać się dalej. Drugi opiekował się nim, próbując rozpalić ognisko, a trzeci zszedł do Wetliny po pomoc. Źródło jak wyżej.

    Kornel
    --
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Forum Gazeta.pl
    "Kornel: moje podróże"
  • zielona-galazka 23.08.16, 09:21
    To się nie ociera o barbarzyństwo, to jest barbarzyństwo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka