Dodaj do ulubionych

Czy chcielibyście - kiedyś - zginąć w górach?

28.10.04, 10:27
Bo ja tylko tam...
I chciałbym jeszcze, żeby nikt nigdy nie odnalazł mojego ciała.
--
Kangaroos are no longer born into the bag.
They are grown!
Edytor zaawansowany
  • neochuan 28.10.04, 10:29
    jasne, pod warunkiem wszakże, że nie będzie już na tem łez padole nikogo, komu
    mogłoby to sprawić przykrość większą od średniej statystycznej. i mam nadzieję,
    że masz podobne podejście.
    --
    po co mi plan
    skoro różę mam
  • maria-malena 28.10.04, 11:13
    Zgadzam sie z Toba! A poki co trzeba sie cieszyc gorami, przeciez jak sie jest
    w gorach, to dopiero chce sie zyc!!!
  • weekenda 28.10.04, 12:00
    Zrozumiałam Cię bardzo dobrze i od razu, co nie przeszkadza mi w tym, że mi się
    taki tekst NIE PODOBA !!!!!!!!!! :-/

    Oj chyba przejdę przez ten komputer ...

    Jesteś fajnym, młodym chłopakiem i podobasz się dziewczynom. A wiem, wiem i
    niech Cię to nie dziwi, że wiem :-) Niech Cię podziwi, skąd wiem. I tak nie
    powiem :-)

    Ja tam chcę być spalona więc chciałabym aby moje ciało jednak zostało
    odnalezione - gdziekolwiek miałoby to się stać. Nie chcę aby robaki albo co
    kolwiek innego zjadło moje piękne ciało ;-)))

    Ale przyznaję - ja też mam takie marzenie - jak już nadejdzie mój czas to
    chciałabym aby to się stało nagle i już i żeby nie bolało a jeśli to krótko.

    O Jezu jaki okropny temat wątku !!!!!!!!!!! Aard'zie ! Jedź w góry !!!
    Natychmiast !!!! To rozkaz !!!! ;-)

    --
    Jeśli nie wiesz co myśleć - zapytaj kota !!!
  • maria-malena 28.10.04, 12:09
    weekendo masz racje! na depreche najlepsze jest jakies wejscie i widoczej ze
    szczytu!
  • neochuan 28.10.04, 12:22
    niestety, to wątek dla schodzących, a nie wchodzących :(
  • weekenda 28.10.04, 12:49
    Aard'iku Słoneczko Radosne ;-) - odezwiesz się ???

    --
    W górach jest wszystko to co kocham !!!
  • maria-malena 28.10.04, 13:56
    Z drugiej strony jak sie ma powazna depresje, to moze lepiej nie isc w
    gory....... . Miejmy nadzieje, ze aard nie poszedl sie wspinac, bo bedac w
    takim stanie moglby sobie zrobic krzywde.
  • aard 16.02.05, 09:07
    To jakaś kosmiczna nadinterpretacja!
    ja NAPRAWDĘ chciałbym KIEDYŚ zginąć w górach. i Kropka :)
    --
    Mam dobrą manierę, a szklana menażeria.
  • ry-bka 16.02.05, 10:06
    Człowiekowi z depresja raczej cięzko wybrać się w góry, bo to chyba taki stan ,
    że nawet z łózka nie chce się wstać.
    Naturalnym odruchem przy zagrożeiu życia jest chęc ratowania.
    Ale śmierć w górach też bym wybrała gdybym miała coś do powiedzenia...
    Ale z drugiej strony nie chciałąbym żeby bliska mi osoba została w górach
    (gdyby jeszcze ie odnaleziono ciala...)
  • aard 16.02.05, 10:19
    nie miewam depresji, a tzw. "doły" są u mnie niezwykle rzadkie (nawet poza
    górami) :)
    --
    Tfuj cień, tfoja fota.
  • am777 28.10.04, 13:21
    Może kilka dobrych lat temu myślałam podobnie. Teraz za dużo jest osób na tym
    świecie, które być może chciałyby czasami zatrzymać się nad moim grobem w
    zadumie (cóż za próżność - albo naiwność). No a nie każda z tych osób jest
    miłosnikem gór i gdzie mieliby mnie szukać? A poza tym też jestem
    zwolenniczką "w proch się obrócisz" i to jak najszybciej. A nie żeby mnie jadły
    białe robaczki, albo ptaszyska rozrzucały po skałach niedojedzone kości.
  • maria-malena 28.10.04, 13:43
    W Tybecie sie tak wlasnie chowa zmarlych. Po 24 godzinnym ceremoniale modlitw,
    wierza oni, ze dusza juz calkowicie wyszla z ciala. Wtedy zanosza cialo w
    specjalne miejsce gdzies w gorach i pozostawiaja sepom na pozarcie. Po ktrotkim
    czasie prawie nic nie pozostaje.......... . Gdy sie o takim ceremoniale
    dowiedzialam dlugo mnie to dreczylo, ale potem doszlam do wniosku, ze wynika to
    raczej z tego, ze oni klada wiekszy nacisk na to co duchowe........... .
  • neochuan 28.10.04, 15:37
    czemu kiedyś??
  • aard 28.10.04, 16:04
    Niekoniecznie przez sępy, choć to by było na dodatek prometejskie. Ale już
    wszystko jedno przez kogo, przynajmniej by się człowiek na coś przydał po
    śmierci.

    Chociaż najchętniej to byłbym zjedzony przez rekiny, ale to by wymagało
    marynarskiego pogrzebu (zawinąć zwłoki w żagiel i za burtę), a o taki ciężko w
    górach...

    Aha, Weekendo, nie zgadzam się absolutnie, żeby to był zły temat do dyskusji.
    Wszyscy kiedyś umrzemy i, o ile po śmierci będzie nam wszystko jedno, co się
    stanie ze zwłokami, o tyle za życia niektórzy chcieliby mieć na to jakiś wpływ.
    Dlatego między innymi ludzie piszą testamenty. Czyżbyś uważała pisanie
    testamentu za czynność zbędną i szkodliwą?
    Jeśli nie, to potraktuj ten wątek jako swoisty testament każdego, kto się tu
    wpisał.
    aA
    Rd
    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • weekenda 28.10.04, 16:12
    Jakiej dyskusji !?!!!! dalej jestem wkurzona... poczekam trochę... jak mi
    przejdzie to się odezwę...
    --
    Są trzy prawdy: prawda, pół prawdy i gówno prawda !!!
  • aard 28.10.04, 16:23
    weekenda napisała:

    > Jakiej dyskusji !?!!!! dalej jestem wkurzona...

    Nie gniewaj się, ale czy Ty... trochę nie za łatwo się wkurzasz? Pewne sprawy
    lepiej pozostawić ich biegowi :-)
    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • aard 28.10.04, 16:24
    Po proszę jeszcze o wyjaśnienie tego fragmentu:

    Weekenda autoryratywnie stwierdziła:

    > Jesteś fajnym, młodym chłopakiem i podobasz się dziewczynom. A wiem, wiem i
    > niech Cię to nie dziwi, że wiem :-)

    Powód taki sam jak podany przed chwilą w SMSie.
    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • weekenda 28.10.04, 16:37
    aard napisał:

    > Po proszę jeszcze o wyjaśnienie tego fragmentu:

    O co to to nie !!! Do reszty proszę bardzo - zawsze gram fair ale tu nie
    muszę ! Babska kokieteria mówi mi, że akurat w tym przypadku nie muszę nic
    mówić !!! lalalala !!!! ;-)))))))

    A a propos wcześniejszego - no owszem wrażliwa jestem na jakieś takie dziwne
    teksty i pomysły i niestety zawsze reaguję bardzo szybko i nerwowo. Wiem o tym
    i staram sie nad panować ale jeszcze duuuużo pracy przede mną. Po prostu trochę
    przeżyłam i parę bliskich mi osób już spotkam tylko po tamtej stronie... I wiem
    jak to się zaczyna i wiem jak kończy.... pasja pasją a los losem... jestem
    przewrażliwiona ? możliwe... ale wiem, że lepiej dmuchać na zimne.... A dodam,
    że do emerytury jeszcze mi baaaardzo daleko i im też było, więc sam
    rozumiesz..... tzn. proszę abyś spróbował zrozumieć moje zdenerwowanie
    --
    W górach jest wszystko to co kocham !!!
  • aard 28.10.04, 16:46
    To, ale nie tamto (jeszcze Cię przez telefon dopadnę! :p)
    --
    Kangaroos are no longer born into the bag.
    They are grown!
  • weekenda 28.10.04, 16:52
    a spróbuj ;-DDD !!!!!!
    --
    W górach jest wszystko to co kocham !!!
  • am777 28.10.04, 19:47
    Ale Prometeusz nie był happy jak go ptaszysko dopadało. I rekin też nie pożera w całości, a raczej po trochu...A co by było, gdyby wszyscy myśleli, że nie żyjesz, a Ty jednak ocknąłbyś się pod wodą? Chciałbyś trochę pocierpieć przed śmiercią? No i skąd wiesz, że nie staniesz rekinowi na żołądku? A wówczas z pewnościa się mu nie przydasz, a wręcz zaszkodzisz (może nawet wyprawisz go na tamten świat?...). Jestem za kremacją.
  • neochuan 28.10.04, 19:54
    a ja jestem za wystrzeliwaniem do gór(y). najlepiej w kosmos. i to tak, aby
    trafić np. w najwyższą górę całego układu słonecznego! podpowiadam - leży na
    marsie, ma chyba koło 26000 m n.p.mórz marsjańskich, a zwie się przy tym
    Olympus Mons. everest to przy tym pypeć, nie mówiąc już np. o takich
    elbrusach :P
  • am777 28.10.04, 20:00
    Pomysł wart rozpropagowania - zwłaszcza w przededniu 1. listopada
  • neochuan 28.10.04, 20:04
    wszyscy by szli (a nawet lecieli) do nieba, nie zanieczyszczając przy tym
    atmosfery.
    tylko trzeba by zbudować kata pulty o odpowiednio wyjątkowej mocy naciągane
    mięśniami pozostałych przy życiu, a więc w 120% ekologiczne.
    --
    zieloni 1.11.2004
  • aard 29.10.04, 09:37
    am777 napisała:

    > Ale Prometeusz nie był happy jak go ptaszysko dopadało.

    Był happy. Primo, bo to było w Górach, a konkretnie na Kaukazie. Secundo, bo
    mógł żyć wiecznie w górskiej scenerii. Tertio, byłby najszczęśliwszym pijakiem
    na świecie - co dzien nowa wątroba...

    --
    Kangaroos are no longer born into the bag.
    They are grown!
  • am777 29.10.04, 14:39
    Był chyba jedynym szczęśliwym pijakiem. Bo wszyscy inni są głęboko
    nieszczęśliwi - nawet jeżeli o tym nie wiedzą i żyją w przeświadczeniu, że są
    najszczęśliwsi pod słońcem. Ale w końcu niewiedza jest odwrotnie proporcjonalna
    do szczęścia.
  • neochuan 29.10.04, 16:00
    no i zawsze miał dla innych ogień. ale ludzie tego nie docenili i nie obronili.
    jak to ludzie. nic, tylko się samemu przykuć do skał kaukazu...
  • aard 02.11.04, 11:39
    am777 trafiła w sedno stwierdzając:

    > Ale w końcu niewiedza jest odwrotnie proporcjonalna do szczęścia.

    --
    Ignorance
    is bliss. /Cipher, The Matrix/
  • weekenda 28.10.04, 15:49
    Ja protestuję !!!!!!!!!!!!!!!! Domagam się zakończenia tego wątku ! Kurcze
    pieczone, Górzanka nas olała i nie ma kto się tym zająć !

    Do diabła z taką pasją !!!! Góry są piękne ! dodają sił, chęci i kolorów życia,
    o ochocie na ten przykład na sex nie wspomnę !!! No jak mam jeszcze
    argumentować aby głupot tu nie pisać !!!!

    Nie zgadzam się i protestuję !!!

    Wkurzyłam się ...
    --
    Jeśli nie wiesz co myśleć - zapytaj kota !!!
  • josip_broz_tito 28.10.04, 17:43
    Oj nie wiem, jak ja przewale jakies 30-40 GOTow, jestem brudny, spocony, nie
    mam sie gdzie umyc i wlaze do ciasnego namiotu, to nawet jak jestem tam z
    dziewczyna to seks jest ostatnia mysla ktora przechodzi mi przez glowe:)
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo :-)
  • maria-malena 28.10.04, 18:45
    watek zaczał sie od smierci w gorach, a konczy na seksie. Hmmm, chyba te dwa
    watki sa nierozerwalne. Wiec Ci ktorzy mysla o tym pierwszym watku, niech
    czympredzej pomysla o tym drugim i moze im przejdzie chcec do pierwszego????
    Moze lepiej rzeczywiscie skonczyc ten watek, niech przepadnie w czelusciach
    cyberprzestrzeni!
  • weekenda 28.10.04, 20:18
    O to to ! Kurcze blade gdzie jest Gorzanka !!! Posprzatałaby i byłby spokój !

    Josip - czy ja mówię, żeby od razu po zejściu z trasy ? Nie, no nieeee... ale
    jak tak człowiek się napatrzy na te silne umięśnione ciała, uśmiechnięte twarze
    to co ? nie masz od czasu kudłatych myśli ??? a przy Twoim boku jest TO ciało
    to co... Krew się burzy, oj burzy.... ;-))))

    I tym optymistycznym i jakże żywotnym akcentem może skończymy ten wąteczek ?
    Proszę....

    --
    W górach jest wszystko to co kocham !!!
  • maria-malena 28.10.04, 20:24
    Popieram!!!! Porozmawiajmy lepiej o czyms przyjemniejszym, czyli o ZYCIU w
    gorach. Wrocmy do innych watkow!!!!
  • aard 29.10.04, 09:23
    weekenda napisała:

    > O to to ! Kurcze blade gdzie jest Gorzanka !!! Posprzatałaby i byłby spokój !

    Naprawdę chciałabyś usunąć najciekawszy wątek na tym forum? Jeden z niewielu,
    który wciągnął tak wiele osób i porusza metyafizyczne zagadnienia?
    Wstyd mi za Ciebie! :p
    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • weekenda 29.10.04, 12:48
    metafizyczne, metafizyczne.....

    ja tam wolę póki co real... nie twierdzę, że nie lubię wymiany poglądów na
    tematy mało przyziemne albo, że nie jestem marzycielką - I TO JAKĄ !!!! Moja
    wyobraźnia nie zna granic ni kordonów !!!! łamie wszelkie bariery i niczego sie
    nie boi !!! ale wolę jeśli góry kojarzą mi się z piekną trasą, widokami,
    swieżuteńkim, ostrym powietrzem, ciszą, spokojem, piękną przyrodą itd. i
    wyzwaniem !!!!

    Gorzanko, Gorzanko - ale Ci się czka !

    ;-)))

    --
    W górach jest wszystko to co kocham !!!
  • aard 02.11.04, 11:36
    Weekenda pospieszyła z wyjaśnieniem:

    > ja tam wolę póki co real... nie twierdzę, że nie lubię wymiany poglądów na
    > tematy mało przyziemne albo, że nie jestem marzycielką - I TO JAKĄ !!!! Moja
    > wyobraźnia nie zna granic ni kordonów !!!! łamie wszelkie bariery i niczego
    > sie nie boi!!

    A mnie się zdaje,
    że taka krowa, co dużo ryczy
    mało mleka daje...
    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • weekenda 04.11.04, 12:11
    ... że na tym forum nie zdarzają się przykre uszczypliwości. Mnie zabolało...
    Można było inaczej, napisałeś tak... słowa, słowa, słowa...
    --
    W górach jest wszystko to co kocham !!!
  • aard 04.11.04, 13:34
    Polecam odrobinę dystansu do samej siebie. Pomaga nadzwyczajnie.
    --
    Jestem borodzierżcą samotnikiem.
  • weekenda 05.11.04, 12:02
    Ty też się przejmujesz jeśli ktoś pisze bezpośrednio o Tobie - jakiś czas temu
    napisałam parę słów o Tobie - może dla Ciebie zbyt osobistych - że jesteś
    fajnym, młodym chłopakiem itd.... to zareagowałes od razu - nie pominąłeś tego
    milczeniem.

    Czy chciałbyś aby ktoś skomentował jakiekolwiek Twoje słowa dotyczące li tylko
    i wyłącznie Twojej osoby używając słow - jak by nie było pejoratywnych w
    polskim słownictwie: per krowa ? Mogłeś napisać, że moja wyobraźnia to takie
    duże zwierzę, które dużo ryczy itd. Już inaczej brzmi.

    A tak poza tym to szkoda, że oceniłeś "coś" o czym tak naprawdę nic nie wiesz -
    jakąś moją cechę. Przecież Chłopaku - Ty mnie kompletnie nie znasz. I mylisz
    się - mam dystans do siebie inaczej bym zwariowała. Zrobiło mi się tylko jakoś
    tak przykro i żal - po co to było ? Pomijam już to, że my kobiety jesteśmy
    wyczulone i baaaardzo wrażliwe na takie oceny.

    Ja tam się nie wstydzę mojej wyobraźni - cieszę się, że ją mam i nie uważam aby
    to była jakaś przeszkoda czy błąd natury - dzięki niej realizuję swoje pasje,
    zaiteresowania itd. Ty też: gdybyś nie marzył, w życiu nie robiłbys tego co
    robisz, nie spałbyś w tych wszystkich dziwnych miejscach jakie opisałeś.
    Już pomijam to, że też dzięki niej zarabiam na życie...

    I mam nadzieję, że moja wyobraźnia nigdy, przenigdy mnie nie opóści ! Czego
    Tobie równiez życzę.

    Acha i jeszcze jedno. Ktoś kiedyś powiedział: "...aby język giętki powiedział
    to co myśli głowa..." a ja bym dodała "i nie uraził kogoś, bo po co".
    Pozdrawiam Cię !
    --
    W górach jest wszystko to co kocham !!!
  • aard 05.11.04, 12:50
    Bo chyba nie nazywasz wyobraźnią swoich obaw co do rozmowy o śmierci w górach?
    A własnie od tego się zaczęło. I od tego, że powątpiewam w Twoją wyobraźnię na
    tej między innymi podstawie. To właśnie miałem na myśli pisząc o krowie co dużo
    ryczy (Ty się chwalisz swoją wyobraźnią), a mało mleka daje (której wszelako w
    Twoich wypowiedziach nie widać).

    Tak to odbieram i tyle.
    A jesli chodzi o Twój komentarz o mojej osobie, to owszem - zreagowałem - ale
    zwróć uwagę, że nie obraziłem się, ani nie podkreślałem, ze jest mi przykro lub
    miło, a tylko byłem ciekaw, skąd takie wnioski. Czego oczywiście odmówiłaś
    wyjaśnić. Twoja sprawa.
    A ja Ci wyjaśnię skąd moje: w Twoich postach tutaj wyobraźni nie widać. Widać
    miłość od gór, miłość do TMŻ, ale wyobraźni nie widać. Bo chyba nie nazwiesz
    wyobraźnią ciągłych lamentów pt. "gdyby Górzanka tu była, to by zaraz ten wątek
    skasowała!"?

    Pozdrawiam, ale z dystansem
    aA
    Rd
    --
    Jestem nekrochiromandragorą samotnikiem.
  • weekenda 05.11.04, 13:47
    1.Rozmowy o śmierci to akurat dla mnie żaden temat, który poruszyłby moją
    wyobraźnię. Nie lubię dywagować w jakiejkolwiek postaci o tym "co nieuchronne".
    Śmierć dla mnie nie równa się poruszenia wyobraźni. Mam prawo czegoś nie
    lubieć ? Mam. Napisałam szczerze. Nie tylko mnie nie podobał się ten wątek.
    Napisałam również dlaczego nie podoba mi się ten wątek. Każdy ma jakieś "swoje"
    po czerepem. Ja też.

    2. A za cóż miałeś się obrażać ? Napisałam do Ciebie kilka miłych słów, na
    podstawie Twoich słów, w jakichś kilku wątkach. Od jakiegoś czasu z Twoich tu
    wypowiedzi wyzierał okropny smutek. Nie tylko ja to zauważyłam, jedna z
    uczestniczek nazwała to bardzo wyraźnie - "deprecha". Ale nie porównałam Cię w
    swoich słowach do jakiegokolwiek zwierzęcia czy innego stwora ani w ogole nie
    odniosłam się negatywnie do Twojej osoby.

    Jeśli moje słowa, czy reakcja w którymkolwiek miejscu Cię uraziły, jeśli
    naruszyłam w jakikolwiek sposób Twoją prywatność to przepraszam. Więcej nie
    będę.

    3. A w którym z tutejszych wątków można dać upust wyobraźni czy marzeniom ???
    Jesteśmy bardzo konkretni, dyskutujemy na tematy: gdzie, dokąd, jak, w czym, z
    kim, co się podoba, czego nie cierpimy. Są informacje o różnych tematach
    związanych z górami i wszystkim co się pod tym hasłem kryje i nie ma prawie nic
    w czym można dać upust fantazji i ponieść się wyobrażni. Suche fakty. Jedynie
    Twój wątek o "za siódmą górą itd". Z tego co czytam, to większości uczestników
    raczej odpowiada realne stąpanie po ziemi i wymiana poglądów czy doświadczeń na
    tamatu z tego padołu. To gdzie tu miejsce na wzloty fantazji...

    4. Nie lamentuję. Lament to skrajna rozpacz i rodzaj paniki. Rozpacz, panika i
    lament to obce mi uczucia. Niestety, ekran monitora ma tę niedoskonałość, że
    widać tylko literki w różnych układach. Czasami uda się przemycić jakąś emocję
    m.in. poprzez jakieś tam symbole czy opisanie literkami jakiegoś dźwięku, który
    symbolizuje jakąś emocję. Przy słowach do Górzanki powinnam dopisać wrrrrrrrrr!
    albo na ten przykład coś takiego :-/ i może by było jaśniej. Znów mnie
    oceniłeś... nie znając mnie...

    5. Przed chwilą pisałeś mi o dystansie do siebie samej. Proponuję to samo.

    6. Moje "pozdrawiam serdecznie" jest zwykłym zwrotem grzecznościowym jakich
    kopy i jakie przyznaję, bardzo często stosuję zupełnie odruchowo - nawet nie
    zastanawiając się nad tym. Kierując się tym, że jeśli ja miło - to może świat
    też do mnie miło ?

    Pozdrawiam i życzę najlepszego !
    --
    W górach jest wszystko to co kocham !!!
  • aard 05.11.04, 14:42
    weekenda napisała:

    > 1.Rozmowy o śmierci to akurat dla mnie żaden temat, który poruszyłby moją
    > wyobraźnię. Nie lubię dywagować w jakiejkolwiek postaci o tym "co
    > nieuchronne".
    Twoje prawo. A moim zdaniem śmierć jest bardzo ciekawym i płodnym dla wyobraźni
    tematem.

    > 2. A za cóż miałeś się obrażać ? Napisałam do Ciebie kilka miłych słów, na
    > podstawie Twoich słów, w jakichś kilku wątkach. Od jakiegoś czasu z Twoich tu
    > wypowiedzi wyzierał okropny smutek.
    Znów źle odebrałem czyjeś dobre chęci. Jakie to do mnie podobne. No trudno,
    przepraszam i dziekuję.
    Aha, mój smutek, jak i moja radość często wynikają po prostu z tego, że myślę
    :-)

    > 3. A w którym z tutejszych wątków można dać upust wyobraźni czy marzeniom ???
    > Jedynie Twój wątek o "za siódmą górą itd". Z tego co czytam, to większości
    > uczestników raczej odpowiada realne stąpanie po ziemi

    I daltego ja staram się i na tym forum zasiać to ziarno wyobraźni. A po Twojej
    reakcji na wymienionym wątku tejże wyobraźni nie widzę. Między innymi stąd moje
    wnioski.

    > To gdzie tu miejsce na wzloty fantazji...

    Zawsze jest miejsce. Wystarczy tylko chcieć.


    > Znów mnie oceniłeś... nie znając mnie...
    Mam wrażenie, że człowieka można jednak w znacznym stopniu poznać po tym, co
    pisze. Mimo to przepraszam.

    > 5. Przed chwilą pisałeś mi o dystansie do siebie samej. Proponuję to samo.
    Na szczęście nigdy nie miałem z tym kłopotów :-)

    Pozdrawiam odruchowo i bez emocji :p
    aA
    Rd
    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • weekenda 05.11.04, 14:58
    Jak to Ty ładnie kiedyś napisałeś ? Piszę z głowy więc mogę coś pokręcić ale
    spróbuję oddać sens: "człowieka można poznac dopiero wtedy jak się z nim zje
    sto zupek chińskich". Sam to napisałeś ! I mnie się to bardzo spodobało ! Masz
    świętą rację, człowieka poznaje się w praniu, w użyciu i z czasem. A już na
    pewno nie tu - na ekranie monitora. Można się o kimś tylko czegoś dowiedzieć
    pod warunkiem, że będzie pisał prawdę, nie jest mitomaniakiem czy chory na
    głowę...

    Tu leje, jest okropnie, robi się ciemno, zaraz idę do domu, jak to weekendę
    przystało czas weekend rozpocząć ! A Śliweczka jedzie w góry ! Ale jej dobrze !

    pozdrowionka !
    --
    W górach jest wszystko to co kocham !!!
  • aard 09.11.04, 11:03

    --
    Jestem nekrochiromandragorą samotnikiem.
  • am777 09.11.04, 08:44
    Droga weekendo. Czy aby odrobinę nie przesadzasz? Aard nie nazweał ciebie krową
    ale zacytował przysłowie - jedno z wielu w polskiej rzeczywistości, aby oddać
    pewną prawidłowość typu "im ktoś więcej gada, tym mniej robi". I nie jego wina,
    że na ową okolicznośc funkcjonuje akurat takie a nie inne przysłowie.
    a ja nie pozdrawiam serdecznie nikogo odruchowo. Pozdrawiam wtedy, kiedy chcę,
    całkiem swiadomie i tego, kogo mam ochotę pozdrowić. Odruchowe słodzenie i
    kłanianie się wszystkim wkoło jest dla mnie idiotyczne i charakteryzuje takie
    różne zołzy, co to kłaniają ci się w pas, a najchętniej, przy najblizszej
    okazji wbiłyby ci siekiere w plecy. Z jedna taka pracowałam kiedyś i uwierz mi -
    kilka godzin z taką słodką idiotką, co to uśmiecha się do wszystkich po pewnym
    czasie przyprawia o mdłości. Nie bierz tego do siebie:-)
  • weekenda 09.11.04, 13:13
    Przecież nigdzie nie napisałam, że uważam, że Aard odniósł tamte słowa do
    mnie ! Am77 - gdzie to wyczytałaś ?! Ojej, proszę ! czytajmy to co jest
    napisane a nie to co się komuś wydaje, że autor miał na myśli... zawsze można
    się kogoś zapytać "o co Ci chodzi - nie rozumiem...".

    Przeszkodziło mi tylko użycie dosłowne przysłowia w stosunku do moich słów,
    których nie kierowałam do nikogo i do żadnej z wypowiedzi w tymże wątku !
    Przeczytaj dokładnie to o czym rozmawialiśmy z Aard'em.

    Reszta naszej dyskusji z Aard'em wynikała i dotyczyła naszych wspólnych
    powiedzmy rozmów i kontaktów, które miały miejsce również poza tym forum więc
    mogę zrozumieć , że nie wszystko dla osób trzecich jest zrozumiałe.

    Każdy jest jakiś. Każdy ma jakieś zachowania, preferencje i przemyślenia. Ja na
    ten przykład lubię serki i im bardziej śmierdzące tym lepiej. I basta. Dosyć z
    tym tematem.

    Pzdr !
    --
    "Nie martw się opiniami ludzi, którzy mówiąc o Tobie nie znają Cię". św.
    Augustyn.
  • am777 09.11.04, 14:17
    >
    >
    Ale nie porównałam Cię w
    > swoich słowach do jakiegokolwiek zwierzęcia czy innego stwora ani w ogole nie
    > odniosłam się negatywnie do Twojej osoby.
    >
    No sorki, ale powyższą kwestię zrozumiałam jednoznacznie: jest mi przykro z
    powodu porównywania mnie do jakiegoś zwierzaka (konkretnie chodziło chyba o
    krowę?). Staram się nie bywać czepialską (choć mam to w naturze), ale jestem "z
    trzema 7". A czepiam się teraz dlatego, że 77 kojarzy mi się z datą ur., a to
    bynajmniej to moich narodzin się nie odnosi. Trzymaj się ciepło. A.
  • weekenda 09.11.04, 14:49
    Faktycznie trzy siódemki - no bardzo Cię sorryyyy ! :-)

    Dobrze, że nie szóstki bo mnie na ten przykład szóstki to kojarzą się tylko i
    wyłącznie z diabelstwem - nomen Omen w dzieciństwie zrobił swoje... Też nie
    bierz tego do siebie !!! to tylko takie moje paplanienie... widać już w góry
    czas najwyższy... :-)
    pozdrowionka !
    --
    "Nie martw się opiniami ludzi, którzy mówiąc o Tobie nie znają Cię". św.
    Augustyn.
  • aard 09.11.04, 15:48
    > bo mnie na ten przykład szóstki to kojarzą się tylko i
    > wyłącznie z diabelstwem.

    No włąśnie, to gdzie ta wyobraźnia...? :-(
    --
    Jestem nekrochiromandragorą samotnikiem.
  • josip_broz_tito 29.10.04, 12:45
    Wydaje mi sie (a nawet jestem pewny), ze jestem "straight" w zwiazku z czym
    umiesnione spocone chlopaki na szlaku nie wywoluja u mnie wielkich emocji :P
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo :-)
  • weekenda 29.10.04, 13:26
    hihihi !
    a po Twoich trasach nie chodzą jakieś dziewczyny np. bez makijażu, ubrane i
    zachowujące się normalnie a nie jak z przeproszeniem lalki Barbie (jak to
    dobrze, że ona nie zaprotestuje ani nie pozwie mnie do sądu za cokolwiek !!!).

    Ja - na ten przykład - mam różne odczucia jak tak sobie od czasu do czasu
    spojrzę na wysportowanych chłopaków, którzy przeważnie się uśmiechają i tacy są
    grzeczni, mili - jak to prawdziwi górzaści.... a co do potu po pierwsze to ja
    też nie pachnę wówczas Niną Ricci a po drugie a od czego woda ? :-))) Oj
    pożartować nie wolno ? ;P
    --
    W górach jest wszystko to co kocham !!!
  • neochuan 29.10.04, 13:53
    weekenda napisała:

    Oj pożartować nie wolno ? ;P

    nawet trzeba! w zaistniałej sytuacji...
    --
    doły na codzień, góry od święta
  • josip_broz_tito 29.10.04, 18:22
    Tylko takie biore na wyjazdy (ostatnio coraz czesciej bywam Reisefueherem:) )
    Poza tym uroda to nie wszystko. I nie jezdze w Tatry, a poza nimi ciezko
    znalezc wyfiokowane lale (no moze jeszcze w Pieninach, Karkonoszach i na
    Jaworzynie Krynickiej) :)
    --
    Ať si bylo, jak si bylo, přece jaksí bylo, ještě nikdy nebylo, aby nejak
    nebylo :-)
  • aard 29.10.04, 09:32
    maria-malena napisała:

    > watek zaczał sie od smierci w gorach, a konczy na seksie.

    Hmm... nekrofilia?

    A na koniec dowcip:
    Dwaj wspinacze spotykają się na drodze normalnej na Mt. Everest, jeden wchodzi
    drugi schodzi. Schodzący zagaja:
    - Hello!
    - Hello!
    - English?
    - English.
    - Homosexual?
    - Homosexual.
    - Active?
    - No, passive.
    - Bye.
    - Bye.
    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • mig23 28.10.04, 22:53
    To piękna śmierć.

    środek zimy...
    pustka, nikogo nie ma w pobliżu...
    dookoła masa śniegu...
    z trudem przebijam się przez zaspy...
    nie daję rady...
    skonany padam w śnieg...
    by utknąć w nim na zawsze...
    zasypiam...
    zamarzam...

    Ale w takim momencie człowiek myśli tylko o jednym, żeby PRZEŻYĆ :-)

    MiG
  • neochuan 28.10.04, 23:35
    mig23 napisał:

    > To piękna śmierć.
    >
    > środek zimy...
    > pustka, nikogo nie ma w pobliżu...
    > dookoła masa śniegu...
    > z trudem przebijam się przez zaspy...
    > nie daję rady...
    > skonany padam w śnieg...
    > by utknąć w nim na zawsze...
    > zasypiam...
    > zamarzam...
    >
    > Ale w takim momencie człowiek myśli tylko o jednym, żeby PRZEŻYĆ :-)
    >
    > MiG

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=11976544&a=12570472
    cóż, święta racya, czytaj w powyższym linku i kolejnych po nim
  • aard 29.10.04, 09:12
    Mowa była o moich uzależnieniach

    Wspinaczka: Mam w sobie poczucie, jest ono najlepszym, a
    nawet odważę się powiedzieć, na wskroś pozytywnym i jedynym takim, wśród moich
    uzależnień. O wspinaczce czytaliście powyżej, ale nie czytaliście o tej
    euforii, którą pozwala - nomen omen - przeżyć. Przekonałem się o tym dziesiątki
    razy na czubkach kilkunastometrowych skałek i na wierzchołkach potężnych gór.
    Za każdym razem było to to samo uczucie, po które będę tam wracał tak długo, aż
    kiedyś nie powrócę STAMTĄD...
    Chyba zresztą właśnie na to uzależnienie chciałbym umrzeć.

    EOT
    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • maria-malena 29.10.04, 17:11
    Hmmmm, musze koniecznie cos wyjasnic: to, ze napisalam, ze watek zaczal sie od
    smierci w gorach a konczy na seksie rowniez tamze, nie oznacza ze mialam na
    mysli nekrofilie, jak aard, to ocenil! Ze mna jest jak najbardziej wszystko w
    porzadku, nie mam takich ciagot.
    Chodzilo mi o to, ze coz milosc i smierc sa ze soba na poziomie metafizyczno-
    fizycznym powiazane i jakby nie bylo sa najbardziej fascynujacymi i
    tajemniczymi elementami zycia.
    Jak najszybcie przenosze sie na inne watki, bo zdecydowanie jestem za ZYCIEM, A
    NIE SMIERCIA W GORACH.
    a tak w ogole mysle, ze ten watek to czysta prowokacja.
  • neochuan 29.10.04, 17:34
    a pociąg do Zakopanego to nekrofilia. przez często chowę.
    --
    gdzie są wszyscy przyjaciele
  • maria-malena 29.10.04, 17:46
    szczegolnie gdy sie jedzie w tloku, zapuszkowanym jak w jakiejs trumnie.
  • aard 02.11.04, 11:33
    to co jest złego w prowokacji na forum, gdzie chodzi o to, żeby jak najwięcej
    DYSKUTOWAĆ?

    Poza tym Maria-Malena skwapliwie zdementowała:

    > Hmmmm, musze koniecznie cos wyjasnic: to, ze napisalam, ze watek zaczal sie
    od smierci w gorach a konczy na seksie rowniez tamze, nie oznacza ze mialam na
    > mysli nekrofilie, jak aard, to ocenil!
    No cóz, jeden jest nekrofilem, a inny nie zna się na żartach...

    > Ze mna jest jak najbardziej wszystko w porzadku, nie mam takich ciagot.
    Szkoda.
    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • maria-malena 04.11.04, 15:39
    Aard napisal:
    "Jeden jest nekrofilem, a inny nie zna sie na zartach"
    No tak, jakos nie zalapalam zartu:-((((( Ale czy w zwiazku z powyzszym,
    jestes "tym jednym" co wlasnie jest nekrofilem:-)??????
  • aard 04.11.04, 15:57
    maria-malena napisała:

    > Ale czy w zwiazku z powyzszym,
    > jestes "tym jednym" co wlasnie jest nekrofilem:-)??????

    Oczywiście.
    --
    Jestem borodzierżcą samotnikiem.
  • maria-malena 04.11.04, 20:49
    Mowiac szczerze, nie spodziewalam sie....... i do tego jeszcze samotnik......,
    bardzo ciekawa kombinacja:-)
  • aard 05.11.04, 11:22
    maria-malena napisała:

    > Mowiac szczerze, nie spodziewalam sie....... i do tego jeszcze
    samotnik......,

    A jak inaczej to sobie wyobrażasz? :-)

    --
    Jestem nekrochirmandragorą samotnikiem.
  • maria-malena 05.11.04, 16:54
    no tak..... nie wiedzialam, ze po gorach chodzi niejaki nekrochimandragora (a
    moze chodzi ich wiecej....????).Dobrze wiedziec, tak wrazie czego..... .

    --------------------------------------------------------------------------------
    niechimeryczna stwora
  • aard 08.11.04, 11:18

    --
    Jestem
    nekrochiromandragorą samotnikiem
  • sunday 02.11.04, 11:48
    Coś w tym jest, co Neochuan napisał.
    Odmrożenia przeszkadzają dopiero potem.
    A zamarznięcie nie boli.
    Człowiek siada i ze zmęczenia natychmiast zasypia.

    Ale to nie jest dobry wątek.
    Góry ze śmiercią oswajają, jednak nie powinny budzić za nią tęsknoty.
    A ja chciałbym przejść na tamtą stronę razem z moją drugą połową, nie sam.
    I - jeśli tak nam pisane - jeszcze nie teraz.
    Tyle jeszcze ziemskich gór przed nami...

    pozdrawiam,
    Luki
  • sliwka1977 04.11.04, 10:55
    Jeżeli już, to nie wyobrażam sobie nigdzie indziej. Tylko w górach!!!!!!
    --
    "W umyśle laika jest wiele możliwości. W umyśle eksperta jest ich niewiele."
  • letec 08.11.04, 08:19
    a podle mě je to akurát blábol zakompleksovaneho blbečka.
    zdravím
  • weekenda 08.11.04, 09:30
    Jak ja kocham ten język !!! Pozdrawiam serdecznie !!!

    :-))))

    --
    W górach jest wszystko to co kocham !!!
  • neochuan 09.11.04, 12:40
    Zde vrcholy ční a mraky tu jsou
    a laviny řítí se za lavinou
    a kameny padají padají tvrdé jak pěst
    zde příkrý je sráz a strmý je strach
    dá se i jinudy obejít svah
    my jsme však zvolili nejnebezpečnější z cest

    Kdo neriskoval kdo nelezl sem
    ten nemůže říct Už vím jaký jsem
    střípeček hvězdy je pro mne ten největší dar
    tam dole je klid a tvrď si co chceš
    tam za celý život svůj nenalezneš
    setinku takových nádherných kouzel a čar

    Hrát funébrmarš zde neuslyšíš
    zde nevlaje flór a netrčí kříž
    jen kámen tu zbude ten u něhož našel jsi klid
    a na štítu hor kde bílý je led
    tam plápolá pochodeň věčná jak svět
    a to je ten vrchol jenž nestačil jsi pokořit

    Ať mluví co chcou ať žvaní co chcou
    smrt není věcí zbytečnou
    je horší zemřít z chlastu či na kašel
    a další už jdou a přijdou sem zas
    a slunce změní za nečas
    a dojdou tam kam tys už nezašel

    Své stěny se drž a pevně se chyť
    tam dole není záchranná síť
    a kameny drolí se drolí se ze zrádných skal
    sám sobě jen věř že stačí ti sil
    věř skobě již jsi do skály vbil
    a modli se aby tě pojistka držela dál

    Tak lezeme výš a ani krok zpět
    ač kolena únavou začla se chvět
    a srdce by nejraděj vyběhlo k vrcholům hvězd
    máš na dlani svět a dole je Zem
    jsi šťastný a trochu jen závidíš těm
    těm dole kteří se chystají teprve lézt

    /jaromir nohavica/

    --
    więcej tu ;-) :


    www.nohavica.cz/cz/index.html
  • weekenda 09.11.04, 13:54
    No toś mi humor poprawił ! ;-D
    Super! Na taką pogodę i w ogóle - dla mnie super antidotum ! ;-)))
    --
    "Nie martw się opiniami ludzi, którzy mówiąc o Tobie nie znają Cię". św.
    Augustyn.
  • neochuan 09.11.04, 13:59
    cieszesze jak czeskicieszyn :D
    --
    gdy nie jestem w górach - jestem w dole.
    -
    doły na codzień - góry od święta.
  • aard 16.02.05, 09:22
    Gratuluję.
    --
    Dum inspiro, espero (in spe).
  • aard 16.11.04, 10:41

    --
    Czy w Arktyce żyją przeciwmrówki?
  • b00g13 14.02.05, 20:37
    A ja tam chyba wiem co Aard miewa na myśli.

    "Z górskich szczytów lawina, Bogu czyniąc szkodę,
    Strąciła w przepaść nizin Marcina Swobodę.

    Spadał, czując, jak w ciele kość szaleje krucha,
    I uderzył się o ziem ostatnią mgłą ducha."
    --
    Wierzę, bo to absurd.
  • aard 16.02.05, 09:24
    aard chciałby po prostu - jak przyjdzie jego czas - zginąć właśnie w górach. I
    o.
    --
    Góry: moja pierwsza miłość.
  • gorzanka 17.02.05, 01:26
    juz kilka razy mialam ochote sie wlaczyc ... ale myslalam nie, nie, ale moze
    sie wlacze. Po pierwsze nie bede kasowac tego watku. Skoro chcemy o tym
    rozmawiac to rozmawiajmy. Jezeli kogos ten temat boli lub meczy lepiej nie
    wchodzic - czytac inne pozytywne, choc czy ten jest malo optymistyczny. Nie
    wiem. Wiem jedno, ze zwykle rania, bola nas rzeczy ktore nam samym juz sprawily
    przykrosc. O smierci w gorach mozna dywagowac i swobodnie o niej rozmawiac
    jezeli nikt w ten sposob nie zginal. Kiedys moj znajomy (daleki, ale jak
    czlowiek jest w bardzo mlody kazda smierc dotyka bardzo) zginal na motorze. Byl
    to dobry sposob na powstrzymanie mnie od kupna motoru. Teraz mysle, ze moze
    gdyby ktos bliski zginal w gorach to by mnie tez powstrzymalo, ale ..nie chyba
    jednak nie, moze tylko by ograniczylo ekstremalne chodzenie itd. Znajoma
    wyciagneli spod lawiny od tego czasu nie chodze zima (lub robie to
    sporadycznie - ha ha ha a Tatry w kwietniu rok tem???- duze prawdopodobienstwo
    lawiny, wedlug mojej oceny wtedy nie bylo duze ale ja tego nie wiem przeciez )
    wiec przechodzac do rzeczy smierc w gorach. Czasem myslalam ze to byloby dobre
    miejsce i dla mnie, ale generalnie w gorach czuje sie najlepiej i nigdy bym nie
    umiala tam skonczyc, no chyba ze jako staruszka wybiore sie na szlak i
    serduszko nie wytrzyma. Wiec wydaje mi sie, ze w gorach zyc sie naprawde chce i
    wszystkie nasze czlonki mobilizuja sie wtedy do zycia wlasnie. Natomiast co
    bedzie gdy nadejdzie moja godzina ... mowie czasem bliskim by mnie rozsypali po
    gorach. Czy to zrobia nie wiem, oni zdecyduja nie ja. Mysle ze bedac osadzonym
    mocno w naszej tradycji bliscyu odczuwaja potrzebe odwiedzania miejsc w ktorych
    moga sie "spotkac" z tymi co odeszli, a co jezeli moi bliscy nie beda chcieli
    jezdzic w gory, a beda chcieli miec miejsce by przystanac i wspomniec o
    chwilach spedzonych ze mna? Oni zdecyduja, ja jedynie teraz decyduje i namawiam
    ich by spedzali czas ze mna w gorach i wlasnie tak chce by o gorach mysleli
    jako o miejscu gdzie spedzili ze mna najszczesliwsze chwile i gdzie ja bylam
    jestem i BEDE (to najbardziej optymistyczne slowo w tym poscie) najszczesliwsza
  • crusader1 11.03.05, 06:34
    W mlodszym wieku az mnie nosilo aby powiedziec ze chcialbym...
    Potem polecialem sobie i sie dziwie ze zyje, bo nie powinienem.
    Czasami sie znajomi pytaja czy bym chcial zginac w gorach, albo mowia ze zgine w
    gorach. A ja wtedy: Uhaha!

    Najzabawniejsze ze oni mysla ze to "Uhaha!" jest wyrazem pogardy dla samej mysli
    o tym. Nie wyjasniam ze smieje sie z wlasnego idiotycznego romantyzmu mldosci,
    ktory okazuje sie ze nie ma pokrycia w rzeczywistosci zetkniecia sie w wlasna
    smiercia. Niech sobie mysla co chca, a ja lubie lazic i moge zginac, ale wcale
    mi sie do tego nie spieszy i tym bardziej nie pragne...

    W zeszle wakacje zlamalem sobie reke w dwu miejscach, to byla ostatnia
    niezlamana konczyna jaka posiadam. I to tez nie jest mi do smaku... A co dopiero
    mowic o umieraniu...

    --
    Nowa stronka i dyskusja:
    www.go4art.org
    templariusz.proboards44.com

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka