Dodaj do ulubionych

Wrota Chałubińskiego

IP: gateway.d* / 10.3.36.* 06.08.02, 14:02
Jakie wrażenia, opiszcie. Mało na ten temat w przewodnikach, szlak opisany
jedynie do Dolinki za Mnichem.
Edytor zaawansowany
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 07.08.02, 07:29
    ... no bo tak wlasciwie to nie ma tam dalej czego opisywac. Od drogowskazu na
    Szpiglas i Wrota skrecasz na lewo w kierunku Mnicha i idziesz brzegiem jeziorek
    (na wiosne jest tam duzo wody i czasami szlak jest wrecz zatopiony), idziesz
    dnem kotla po czym wspinasz sie, jest tam dosc strome podejscie, no a Wrota
    ładnie widac juz od wczesniej wymienionego drogowskazu. No a jak juz sie
    wdrapiesz to widoczek jest extra :)))))))))
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 07.08.02, 07:32
    no i jeszcze jedno - szczegolnie plecam wejscie wczesną wiosna, gdy jest
    jeszcze snieg ale małe jest zagrozenie lawinowe. Dla samego zjazdu z Wrót na
    tyłku czy karimacie po śniegu w dół warto jest sie tam wdrapac, niemniej lepiej
    zaopatrzyć sie na taką wyprawe w raki bo czasami już podczas wspinaczki mozna
    zjechać na dół na tyłku (a to chyba z 200 m ślizgu).
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 07.08.02, 11:23
    Własnie miałam zapytać o to samo... Interesuje mnie jeszcze skala trudności np.
    w porównaniu do innych szlaków.
    Wybieram się tam sama stąd takie dziwne pytanie ;-)))
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 07.08.02, 12:34
    Ciężko to porównać do czegoś;
    może inaczej - nie jest tam tak jak na Orlej Perci, że skacze się niemal jak
    kozica, Wrota Ch. przypominaja mi najbardziej Szpiglasowa Przełęcz, wydaje mi
    się ze spokojnie mozesz się tam wybrać sama, tym bardziej że w sierpniu na
    pewno będzie trochę ludzi. Trzeba oczywiscie uważać na zmiany pogody jak
    wszedzie no i mieć dobre buty trekkingowe, bo szlak jest nieco kamienisty (dużo
    drobnych ki ciutkę wiekszych kamieni, coś mniej wiecej jak na drodze na Rysy).
    Ja na Wrotach byłem 2 razy i to zawsze wczesną wiosną (weekendy na 1 maja i
    Boże Ciało), po śniegu w rakach wchodziło się tam w tempie ekspresowym, a zjazd
    był jeszcze bardziej ekspresowy, trzeba było tylko uważać by nie rozwijać zbyt
    duzych prędkosci ;). Co do wejścia w warunkach bezśniżnych to tak w 1/3
    wysokości na Wrota od jeziorek na drodze na Szpiglas szlak zaczyna iść
    zygzakiem (z daleka to nawet fajnie wygląda). Jest to szlak raczej mało
    popularny. Jeżeli zalezy Ci na tym by było mało turystów to polecam Tatry
    zachodnie a ściślej wędrówkę od Wołowca do Ornaka (albo od Wołowca szlakiem na
    PN), mało ludzi nie ma "rodzinek", świetne panoramy, no ale to trasa dla
    bardziej wytrwałych. Zwłaszcza pusto jest tam w 2 połowie wrzesnia (ze
    znajomymi przez 2/3 trasy nie minęlismy żadnego człowieka) :))))))))))))
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 07.08.02, 13:37
    Dzięki wielkie za wyczerpujące info.

    Zazwyczaj na Tatry Zachodnie szkoda mi urlopu.
    To, za czym zawsze tęsknię to: widok na burzę nad Zakopanem z Kościelca, zjazd
    na tyłku po śniegu latem po Słowackiej stronie Rys, dreszczyk na Koziej
    Przełęczy, gimnastyka na Zawracie i ręce przymarzające do łańcuchów, wrażenia z
    Granatów podczas gradu. Nic tylko łezka w oku, i nieobecny wyraz twarzy...Tatry
    Zachodnie nie robią na mnie wrażenia, a Wysokie są dla mnie (przy mojej
    kondycji...) wyzwaniem.
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 07.08.02, 14:21
    jak chcesz na prawdę dostać w kosć to spróbuj wejść na Ciemniak od Wąwozu
    Kraków - trasa nieudostępniona :)), rezerwat ścisły przyyrody :)))
    niezapomniane krajobrazy i dzicz totalna :))))))))))))) no i trochę wspinaczki
    (progi skalne), strome podejście. A jak juz dojdziesz w okolice wejścia do
    Jaskini Lodowej w Ciemniaku to widok na masyw Kominiarskiego oraz Kamienne
    przednie i Zadnie jest wrecz oszałamiajacy :)))))))))))))))))) 10000000x lepszy
    niz z samego Ciemniaka
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 07.08.02, 16:46
    Miałam zamiar tam się wybrać, ale nie sama.
    Mój mężczyzna złamał sobie palec u nogi i jeśli będzie mógł normalnie chodzić
    to chętnie tam zajrzę. Ktoś pisał na forum, że trzeba tam uważać na strażników.

    A byłeś może na Przełęczy pod Chłopkiem (też myślę o tym jako o samotnej
    wycieczce)?
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 08.08.02, 08:04
    jakos nie było okazji by tam się wdrapać, no a w sumie są takie 3 miejsca na
    które chciałbym się w Tatrach wdrapać - Mnich, Przełęcz pod Chłopkiem,
    penetracja całego Wawozu Kraków (bo udało mi się obejrzeć 3/4)no a w dół to
    Jaskinia Lodowa - dolne piętra jaskini a z górek nizszych Kominiarski Wierch.
    PS A o tej lodowej to ja pisałem jab2@poczta.gazeta.pl
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 08.08.02, 12:08
    Właśnie ktoś napisał odpowiedź w nowym wątku na forum.
    Więc skoro to Ty pisałeś o lodowej to jak to jest z tymi strażnikami? Ja się
    tego trochę obawiam - pare stów na mandat???!
    Ty chyba unikasz szlaków turystycznych...Kominiarski jest od dawna zamknięty.

    A możebyśmy tak zaczęli nowy wątek np. "pogadanka" bo już dawno odbiegliśmy od
    tematu???
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 07.08.02, 14:27
    A co do Tatr zachodnich to sprobuj rano dostać sie z Zakopca do Chochołowskiej,
    wejsć na Wołowiec i zaliczyć to wszystko w 1 dzień. Isć do bólu aż do nocy, po
    czym przenocować na jekiejś z przełęczy, gdzies w okolicach Starobociańskiego.
    Wschod słońca w górach to jest to co Pluszak lubi najbardziej :))))))))))))
    Zrobiłem to tylko 1 raz ale wrazenie było rewelacyjne. A tez na Zachodnie
    wcześniej szkoda mi było czasu ... a moze nie było okazji ...
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 07.08.02, 16:52
    Jeśli kogoś ogranicza urlop to niestety tak wygląda.
    Mam zamiar obejrzeć zachód i wschód słońca z Doliny 5 Stawów.
    W ogóle planów mam wiele na nadchodzący urlop...
    A w Tatry Zachodnie będę chodzić jak będę gorzej znosiła eksponowane trasy,
    zacznie mi się kręcić w głowie itp. poza tym ludzie nie są wiecznie młodzi...
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 08.08.02, 09:38
    tak mi się wydaje, ze starsze osoby zraza nie tyle wysokość, przepaście itp.
    ale długa wędrówka. Moze dlatego mało jest osób około 50-60tki w tatrach
    zachodnich (nie mam na mysli dolin) czy np. zdobywajacych Szpiglas
  • Gość: rX IP: *.radix.eu.org 07.08.02, 21:48
    tak zrobie.
    do ornaka.
    we wrzesniu.
    howgh
    .
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 08.08.02, 08:05
    to powodzenia, moze się spotkamy na szlaku ;)
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 08.08.02, 12:16
    Ja też pewnie w końcu zmuszona do samotnych wypraw przejdę się od Wołowca do
    Ornaku.
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 08.08.02, 13:40
    a byłaś moze w Słowackim Raju albo na Gerlachu - jestem ciekaw jaka jest tam
    trasa, bo od kilku lat przymierzam się do wejścia...
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 08.08.02, 14:22
    Niestety nie. Mam nadzieję, że "jeszcze nie". Do tej pory tylko Polskie Tatry,
    głównie Wysokie :-)))

    Zacznijmy może nowy wątek bo już można się tu pogubić...
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 08.08.02, 14:35
    lepiej ciagnać stary a nie zasmiecać forum;)
    Moim marzeniem jest wejscie na Gerlach. Troszkę czytałem o 2 szlakach, podobno
    tam jakieś tzw. "próby" są czyli strome ściany z łańcuchami. Wchodzi sie tylko
    z przewodnikiem no ale podobnbo jest spoko.
    Wczoraj dowiedziałem się od kumpla ze jadą pod koniec sierpnia do Wąwozu Kr. i
    do Lodowej. Jak mi opowiedzą i zobaczę fotki to moze strzelę jakiś opisik...
    Pojechał bym chętnie z nimi ale nie dostanę urlopu w sierpniu :(((((((
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 08.08.02, 14:46
    No to szkoda, właśnie dzwoniłam do ojca, który jest teraz w Tatrach. W
    dzisiejszym dodatku do tamtejszej Rzeczpospolitej z okazji dni gór są oferty
    wycieczek organizowanych przez Orbis Travel. 16.08 o 4:30 jest wyjazd na
    Gerlach 210pln. Ślinka cieknie!!! Wejście przez Wielicką Probe, zejście Probą
    Batyżowiecką (nie wiem czy to poprawna pisownia).
    Jeśli mi zdrowie i kondycja pozwoli to będę się rwała!!!
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 09.08.02, 07:25
    za 210PLN!!!!????????? Sam przewodnik podobno kosztuje cos około 400. Wal
    śmiało. A ten Orbis Travel to z Zakopca to organizuje???
  • Gość: NIN IP: gateway.d* / 10.3.36.* 09.08.02, 07:34
    Przewodnik na Gerlach kosztuje podobno około 500 PLN, ale za tą kasę bierze 5
    osób, podobnie na Łomnicę.
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 09.08.02, 08:27
    Jestem Ciekaw czy ta wycieczka z orbis Travel to jakas okazja czy oni to
    organizują np. raz w tygodniu? za taka kasiorę to bym się skusił, zwłaszcza
    jakby było z dojazdem z Zakopca. Co do ceny przewodnika to podałem ta sprzed 3
    lat bo wtedy sie tym interesowałem ale jakos wycieczka nie doszła do skutku
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 09.08.02, 09:01
    Orbis Travel.Cena jest od osoby, wliczone jest jakieś ubezpieczenie, za drugie
    trzeba dopłacić więc w sumie będzie albo 210 albo 220pln. Wyjazd w Zakopca
    (chyba spod poczty 4:30-~20:00). Mają być 4os na przewodnika. Właśnie zapisują
    na trzecią grupę. Nie mam pojęcia jak często to organizują.
    tel. (18) 2015052,2014609,2012238
    Ja na razie się zapiszę, a w przyszłym tygodniu jak się nie rozmyślę to się tam
    przejdę.
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 09.08.02, 09:12
    kurcze! ale przyznacie w górach robi się coraz wieksza komercja. Niedługo
    helikopterem będzie się latało na Kasprowy albo na Kazalnicę ...
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 09.08.02, 09:15
    Przyznaję. Dla mnie do tej pory największym szokiem była kolejka na Łomnicę.
    Swoją drogą będę starała się wyciągnąć tam w czasie urlopu znajomych bo jeszcze
    nie byłam.
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 09.08.02, 09:29
    dla mnie największym szokiem to był pobyt w Karkonoszach a wiazało sie to z
    wycieczką na Śnieżkę. Na prawdę rozwaliła mnie rodzinka (matka, ojciec + 2
    dzieci) jakby żywcem wzięci z plaży (brakowało tylko takich dmuchanych nakładek
    na rece dla dzieci i plastikowego koła ratunkowego). No a co najwazniejsze cała
    ta ekipa poginała na szczyt w ... japonkach (to te gąbkowe klapki z uchwytem
    między palcami). Chyba to jakieś masochy z nich były bo droga była leko
    kamienista. No i 2 szok jak szlismy sobie szlakiem przyyjaźni Polsko _ czeskiej
    i zza górki wyjechał ... star dowiożący stuffy do schroniska - jechał szlakiem.
    Stwierdziłem, po tym że to szajs a nie góry (do dnia dzisiejszego od tego
    sławnego wyjazdu nie byłem tam ani razu).
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 09.08.02, 09:50
    Dobra, po co "schodzić" na Karkonosze?
    Byłam tam pierwszy i ostatni raz wczesną wiosną ponad dziesięć lat temu
    z rodzicami i wcale mnie tam nie ciągnie.
    Restauracja na szczycie góry...jadłyśmy z siostrą brzoskwinie z puszki...
    Mają takie frykaski w schroniskach tatrzańskich???
    Więc można na Tatry narzekać, ale nie ma piękniejszych gór w Polsce. Nie
    zaprzeczysz chyba, że na wyższych, dalekich szlakach już nie spotyka się ludzi
    z Krupówki. Jak zaczynałam chodzić w wyższe partie gór zwróciłam uwagę na taki
    szczegół: tam każdy Ci powie/odpowie "cześć", a na trasach rodzinno-
    komercyjnych-panie w pantofelkach-panowie w adidaskach jak spróbujesz to
    spojrzą tylko jak na idiotę.
    Co do strojów - zdarza mi się chodzić w górze od kostiumu jeśli bardzo grzeje
    słonko (oczywiście krem z filtrem 20:-)))) Kiedyś pomyliłam szlak na Krzyżne z
    tym na Skrajny Granat i mój chłopak wylądował tam w sandałach... Potem
    stwierdził że mu było tylko niewygodnie schodzić... Teraz z tym złamanym palcem
    chce iść na Gerlach, ale jeśli już to wyślę go do sklepu bo normalne buty!
    Nie wiem jak to wyjdzie bo on na razie nie może chodzić...
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 09.08.02, 11:34
    Właśnnie z powodu "rodzinek" , drechów, wycieczek szkolnych i braku klimatu
    odpuszczam takie góry jak Karkonosze. Klimat górski jest w wyzszych partiach
    Tatr, w Tatrach zachodnich (bo na 10-11 - godzinna wędrówkę zdecyduja się tylko
    zapaleńcy) no i jeszcze w Bieszczadach ale na mniej popularnych szlakach. Choć
    w takich np. Bieszczadach bardziej kreci mnie lewizna, czyli przemarsz przez
    góry trasami do zwózki drewna czy na szagę maszerujac wg. dokładnej mapy
    wojskowej. Klimat jest zabujczy zwłaszcza jak rozbijesz gdzieś namiot na
    odludziu a tam w krzakach coś łazi a odgłosy jak w "Bler witch projekt", 0
    zasięgu telefonu komórkowego. Takie góry mają swój swoisty smaczek. Taki
    smaczek lubie równie mocno jak ten gdy lezie sie gdzieś na orlej perci czy
    czekasz 45 minut az wszyscy wejdą na drabinke w Wąwozie Kraków, bo chcesz
    niepostrzezenie przeskoczyć barierkę by spenetrować nieudostępniona częśc
    wąwozu.
    A co do tej rodzinki to uzupełnię opisik: facet miał krótkie spodenki w duze
    kwiaty i koszulę plazową a'la rastafarianie, jakieś graty niósł w reklamówce a
    kobieta strój kapielowy. Dzieci miały jakieś łopatki i wiaderka.Dodam jeszcze
    ze na dole było ciepło a gdy szlismy wyzej to kilka razy padał na przemian
    śnieg z deszczem i grad. Goscie wjechali wyciagiem i koniecznie chcaili wejsć
    na Śnieżkę. Potem pytali nas o trasę przez Przełom Łomniczki, nawet już zaczęli
    schodzić ale stanęli przy symbolicznym cmentarzu ofiar gór. Pytali nas czy tyle
    osób sie tu zabiło. My nie zaprzeczyliśmy... Choć potem jak juz przeszliśmy ta
    trasą to szkoda że ich nie zachęciliśmy do dalszej wędrówki. wesoło by było...
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 09.08.02, 11:54
    Słabo mi...
    Co do nocowania w górach- takie rzeczy z moją nerwicą??? wyszłabym rano siwa z
    namiotu.
    Jeszcze nigdy nawet nie nocowałam w schronisku. Nawet nie miałabym siły podejść
    gdziekolwiek z dużym plecakiem. Jestem za to bardzo zawzięta i to zastępuje mi
    siłę i wytrzymałość. Wiadomo jak to jest jak się cały rok siedzi za biurkiem i
    nad książkami. Do lipca przez pół roku robiłam sobie zaprawę na siłowni także
    może nie będzie ze mną gorzej niż dotychczas. Wolę żeby było zimno niż duszno,
    bo wtedy ktoś będzie musiał mnie zeskrobywać z "podłogi".
    Jadę we wtorek, zobaczę co mi się uda. Na pewno podzielę się wrażeniami.
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 09.08.02, 12:05
    Na wrazenia z Rysów czekam ze zniecierpliwieniem. Co do spania w schroniskach
    to tez nie przepadam (tak właściwie to poza Beskidem Niskim to jeszcze tam nie
    spałem). Za to preferuję wynajać kwaterę zostawić zbedne graty (no bo po co
    brać 10 koszulek i piankę do golenia), potem spowiedź właścicielce zeby jakis
    szopek z GOPRem, starżą parku (Bieszczady) itp. nie zrobiła jak nie wrócę na
    noc i ide na 2-3 dni marszu a jak wrócę to co za radocha pospać sobie w ciepłym
    miekkim łózku a juz w ogóle to wziac ciepły 0,5 godzinny prysznic :))))) i
    zjeść coś bardziej ludzkiego niz mielonka z puszki popita zupką z paczki.
    W Tatrach zawsze nocuje w kwaterach prywatnych a mając samochód w 15 minut
    jestes na szlaku.
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 09.08.02, 12:31
    Nie wiem czy teraz wejdę na Rysy. Napaliłam się na Gerlach, i pierwszeństwo ma
    Orla Perć bo na Kozich byłam 6 lat temu!!!
    Co do spraw "organizacyjnych" tak samo uważam i nauczyłam się zawsze uprzedzać
    o terminie powrotu po paru awanturach...
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 09.08.02, 12:43
    tu nie chodzi o awantury ale o spokój włascicielek kwatery no i własny (ze
    bedąc np. gdzieś w schronisku zobaczysz w wiadomosciach newsa ze poszukiwany
    jest w górach jakiś turysta łudzaco podobny do ciebie)
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 09.08.02, 13:12
    nie nie!
    Awantury robili mi moi znajomi...
    Teraz mówię/my gdzie idę/my, przybliżony termin powrotu i oczywiście komóreczka.
    Co do właściecieli to tylko jedna babcia prosiła żeby ją uprzedzić, resztę
    widziałam przy płaceniu i zdawaniu kluczy.
  • Gość: rX IP: *.silesia.pik-net.pl 09.08.02, 13:11
    wiecie co....
    ostatnio bylem w zakopcu w 1984.
    bylo inaczej
    mniej tych rodzinek zywcem "wyrwanych" z plazy,
    jakos tak odpowiednio.
    w tym roku pojechalem znowu.
    w maju i teraz w sierpniu.
    i wlasnie tym bylem zaskoczony.
    jak komus powiesz "czesc" to sie na ciebie gapi jakbys z konia spadl...
    wszyscy w adidaskach zasuwaja.
    ja nie mowie, zeby wszyscy zasuwali w butach za 1k PLN, ale dziwie im sie.
    przeciez niewygodnie... itd...
    jak pisalem - ida i nie wiedza co widza... mapy nie maja....
    ech... co za ludzie.

    czytam wasze rozwazania o Rysach.
    chetnie bym poczytal jesli ktos sie wybierze.... bo tez chodzi to za mna
    od dlugiego czasu. od dawna, ale ciagle sie nie wybralem.... moze
    w przyszlym roku... wiec chcialbym wiedziec jak mocno sie trzeba przygotowac
    jesli chodzi o wysilek i czas.
    chcecie zasuwac od morskiego.... ale trzeba byc tam przeciez strasznie
    wczesnie... wiec jak - nocujemy w morskim ????

  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 09.08.02, 13:36
    Ja w 1984 zdobywałam "Siedmiomilowe Buty" z tatusiem za rączkę w okolicach
    Lądku Zdroju!
    Więc nie trać czasu na plany tylko pędź! ;-)))
    Na Rysach byłam tylko raz -tak jak pisałam wcześniej w 2000r. Nocleg w Zakopcu,
    samochodem raniutko do Palenicy. Ok 8:00 własne śniadanko nad Morskim. Pod górę
    nie jest zbyt trudno tylko bardzo długo. Dokładnie nie wiem, to sprawa
    indywidualna. Wiadomo tylko że cały dzień (w przewodnikach 12h) Oczywiście
    trzeba mieć wodę, jedzenie i ubranie na każdą pogodę.
    Jak miałbyś możliwość, że ktoś by Cię odebrał po Słowackiej stronie to polecam
    dla urozmaicenia.
    Zanim poszłam na Rysy przez kilka lat jeździłam w Tatry. Byłam z 5 razy na
    Świnicy jako cel lub tylko przejście, na Orlej (Świnica-Źleb Kulczyńskiego,
    Skrajny Granat-Krzyżne), Kościelcu, Szpiglasowej. To dało mi trochę wprawy bo i
    tak zaprawa co roku jest na świeżo. Mam od paru lat problemy z kolanami więc
    urlop polega na chodzeniu po górach z 1-2 dniowymi przerwami na "sanatorium".
    Przed pójściem na Rysy: 1 dzień- Scieżka nad Reglami od Kuźnic do Strążyskiej,
    2 dzień- odpoczynek, 3 dzień- Rysy. Dla mnie tak jest najlepiej bo jeślibym
    pochodziła więcej i przeciążyła kolana o Rysach mogłabym tylko marzyć!
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 09.08.02, 13:49
    jakie macie trasy na rozchodzenie - dla mnie najlepsza dzień po przyjeździe to
    wjechać na Kasprowy a potem przez czerwone wierchy do Kościeliskiej, potem już
    wejdę wszedzie :)))
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 09.08.02, 13:56
    Dla mnie to proste: dłuższy spacer z minimum schodków.
    Mój ojciec pierwszego dnia schodził z Kasprowego przez Kopę Kondracką i później
    miał urlop z głowy. Trzeciego dnia musiał się wrócić znad Czarnego Stawu bo nie
    był w stanie dalej iść!
    Ja wolę się leciutko rozgrzać, a potem dać sobie w kość tak jak lubię! Potem
    mogę leżeć...
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 09.08.02, 13:46
    Ja szedłem tam wg. planu- wyjazd samochodem do Palenicy Białczańskiej około
    8.30, jazda tak z 0,5h potem przemarsz nad Morskie Oko, Czarny Staw i dalej juz
    w górę. Z tego co pamiętam w zakopcu byłem około 19.00. Z tym, ze na Rysy nie
    ładowaliśmy sie 1 dnia tylko 2 i to po tym jak troche dostaliśmy w tyłek w
    Wąwozie Kr. Dobrze jest wyjść wcześnie bo:
    -jest wtedy chłodniej
    -jest mniej ludzi
    No i co do wrazeń ogólnych to trasa była fajna, ale szczyt - byłem nieco
    zawiedziony.
    W którymś z postów czytałem o cenach parkingu w Palenicy to mnie zmroziło ja za
    miesiac parkowania płacę 100 zł, nawet w W-wie parking strzezony jest chyba
    tańszy. Jeszcze by tylko brakowało zeby jakaś gmina tatrzańska pobierała myto
    od chcacych wejsc do Chochołowskiej (coś tam sie juz w tej sprawie kotłuje juz
    od dawna). Proponuję panom góralom Bachledom curusiom itp. - przestańcie robić
    prywatę także z NASZYCH gór
  • Gość: amator IP: 212.33.82.* 10.08.02, 01:09
    na wstępie przyznam się że w temacie gór jestem jeszcze zielony (no prawie bo w
    adidaskach po szlakach nie chodzę :)) ale wpadłem juz po uszy.

    a wrażenia z Rys (Rysów? jak to sie pisze?) - proszę bardzo.
    po pierwsze postanowiliśmy z kolegą poświęcić na Rysy 2 dni. wyruszyliśmy z
    kwatery o 10,00 a 10,45 byliśmy w Palanicy -busikami oczywiście. stamtąd do
    morskiego zeszło nam 1h50min, od morskiego do czarnego stawu powolutku juz
    widoczki odpoczynki sniadanko itp także ok. 13,00 zaatakowaliśmy od podnóża Rys
    i równo o 15,00(wiem że to nie wyścigi ale tak jakoś.. poza tym byli szybsi :))
    na szczycie. niestety widoczność tam jak i przez 3/4 szlaku była zerowa -choć i
    tak wrażenie niesamowite, bo po raz pierwszy byłem w chmurach! no i mała
    niespodzianka: siedziała juz tam spora gromada dzieciaków w wieku
    wczesnoszkolnym, telefonująca do znajomych, fotografująca co się dało i robiąca
    ogólną wrzawę, nie muszę chyba wspominać jak dziatwa ta była przygotowana do
    wspinaczki górskiej w sensie obuwia itp. kamień z serca spadł mi dopiero gdy
    okazało sie, że nadciądnąła w owe miejsce od strony słowackiej. jak juz
    wspomniałem z powodu widoczności celowe było przenocowanie w chacie pod rysami
    co też uczyniliśmy, napotykając tam niesamowity, luzacki by nie powiedzieć
    jajcarski kilmat - wypozyczalnia rowerów, tasak na ścianie z podpisem 'smrt
    vegetarianom' itede :). o 6,00 pobudka, toaleta i na RYSY! a tam? mmmmmmmm
    opłacało sie wydać 15zł na nocleg :)))) - zero chmur, widoczków nie podejmuję
    się opisać i żywej duszy!!!!(no nielicząc towarzyszącego nam ptaszka skaczącego
    na wyciągniećie ręki) aż żal było schodzić ehhhh
    teraz marzę o perci, granatach, kozich i czymkolwiek co jest wyższe od mojego
    bloku :)
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 10.08.02, 13:25
    Nawiazujac do tych zwierzeaczków to ja z kolei poobserwowałem sobie: kozice i
    to z 5 m gdy około 20.30 (II połowa września) gdy pasły się na łącce gdy
    schodziłem z Ciemniaka do Kościeliskiej no a potem było coś bardziej
    niesamowitego - rykowisko jeleni. Na początku myśłaęłm ze jakieś niedxwiedzie
    napieprzaja sie w krzakach, ze znjomymi mieliśmy cykora ale odwazyliśmy sie
    podejść na łączke osłonięta drzewami. Było tam stadko łani oraz 2 jelenie
    przekrzykujace sie z 2 przeciwległych kranców łączki. Wrażenia wypas. No i 3
    motyw -= na wiosnę (weekend na Boże Ciało)- wycieczka przez Szpiglas do Dol. 5
    Stawów - świstaki na rumowichu :))))
  • Gość: Doris IP: 195.94.218.* 26.08.02, 11:59
    Kiedyś w Źlebie Kulczyńskiego ganiałam świstaka żeby zrobić mu zdjęcie,
    niestety był szybszy :-)))
    Tydzień temu ok 21:00 schodząc ze Skrajnego, nad czarnym Stawem widziałam
    rodzinkę Kozic-piękne!
    W piątek pod Kościelcem, w okolicach Zielonego Stawu chodził sobie mały lisek:
    tak na 10-20m! Aż się bałam że będzie chciał na mnie polować :-)

    Poza tym, ale to już w okolicach centrum Zakopanego, miałam w ręku małego
    nietoperza!!!

    Wiecie, że za pogłaskanie owczarka górale chcą 5zł?!
  • klaryska 02.10.02, 18:30
    Kiedys dawno temu nie konczylo sie na wrotach Chalubinskiego tylko mozna bylo
    kontynuowac....ciekawe czy ktos przeszedl tam?
  • Gość: baca IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 11.08.02, 17:26
    Gość portalu: pluszak napisał(a):

    > od dawna). Proponuję panom góralom Bachledom curusiom itp. - przestańcie
    robić
    > prywatę także z NASZYCH gór

    Jakich WASZYCH, ja znam paru gości, którzy przechowują w domu akty własności na
    polany połozone właśnie w Tatrach. Popatrz sobie na mapę i wyczytaj nazwy dolin
    i polan tatrzańskich - większość z nich pochodzi od nazw miejscowości lub rodów
    góralskich, którym zostały nadane te tereny! I większość z tych terenów zostało
    im ODEBRANE! Matołku dowiedz sie coś na temat regionu, w który podobno tak
    chętnie przebywasz, porozmawiaj z ludźmi - miejscowymi, ale tak normalnie i nie
    próbuj robić z Podhala swego lenna - jesteś tam gościem, jezeli chcesz byc
    traktowany jak gość, to zachowuj się jak człowiek. Bo na razie z Twoich
    wypowiedzi wyłazi warszwiak z Koziej Wólki. A takich na Podchalu nie lubią!
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 12.08.02, 07:55
    Po pierwsze mojej rodzince tez komuna odebrała majątek i to o powierzchni chyba
    z 1/3 Tatr polskich (a nie jakiejś tam 1 czy 2 dolinek), teraz na tym terenie
    stoi cześciowo miejscowość wielkości połowy Zakopanego i moja rodzinka ani ja
    nic z tego nie mam i raczej mieć nie będę (oczywiscie nie jest to miejscowość w
    terenie górskim).
    po drugie - nie widzę powodu zeby obszar jedynych w miare wysokich gór w Polsce
    do tego będacy Parkiem Narodowym (czyli tłumaczac debilom - dobrem
    ogólnonarodowym) był czyjąś własnoscia nawet jeżeli tak było to teraz jest to
    własnosć nas wszystkich.
    Po 3 - ostatnimi czasy widać w Zakopcu i okolicach działania lobby góralskiego
    mające na celu wycisnięcie z NASZYCH gór jeszcze więcej niz teraz no i
    przeciwko temu PROTESTUJĘ, zwałszcza przed zadeptaniem i zniszczeniem gór oraz
    zwiększeniem przepustowości kolejki na kasprowyu oraz budowaniem kolejnych
    wyciagów narciarskich w obrębie parku.
    No i po 4 - górale staraja się zarobić na wszystkim więcej niż to by dyktował
    zdrowy rozum. Za godzinę parkowania w Warszawie płaci sie nierzadko mniej niz
    na parkingu w Palenicy Białczańskiej - a to juz lekka przesada.
    PS Warszawiakiem nie jestem
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 12.08.02, 07:58
    no i jeszcze jedno matołku naucz sie wnikliwie czytać i interpretowac tekst
    (tego uczą juz w podstawówce) - napisałe we wcześniejszym poście "takze Naszych
    gór" a nie "naszych" a to jest różnica
  • Gość: rozbawiony amator IP: 212.33.82.* 12.08.02, 09:54
    Popieram! Wszystkie Góry Nasze Są!

    a dla bacy przypominam: planeta Ziemia ma ok. 5000000000(miliardów!!)lat, nasze
    Tatry niewiele mniej, a ty człowieku przeżywasz na tym padole 70 i twierdzisz
    że ktoś ma jakieś papiery na Tatry :))) ośmieszasz się.
    Podsumowując : KAŻDY BACA JEST W GÓRACH GOŚCIEM TAK SAMO JAK JA (CEPER)
  • Gość: pluszak IP: *.zachem.com.pl 12.08.02, 10:16
    baca się zacietrzewił i wizja "łatwych" dutek uderzyła mu do głowy, a papiery
    to sobie mogą wsadzić... (nie napiszę gdzie). Baca niech sobie bacuje, gazda
    niech sobie gazduje a my sobie po Tatrach nadal chodzic będziemy, i nię będzie
    myta!! Hej! :)))
  • Gość: Gucio IP: benkovski:* / 192.168.2.* 23.01.03, 22:56
    Baca! Nie pierdol i nie cietrzew sie! Wszystkie prawdziwe gorolazy wiedza, skad
    wziely sie nazwy hal i dolin, ale to nie znaczy, zeby z " dulskich" zdzierac
    skore. W Tatry jezdze od 37 lat, Ty wtedy raczkowales pod stolem i srales w
    gacie, bo pampersow wtedy nie bylo.Czy wiesz, skad sie wziely wszystkie
    krytyki? Gowno wiesz, bo nie placiles po 25-30 zlociszow za noc
    w "ekskluzywnej" kwaterze, w towarzystwie rojow much i pajakow i w sasiedztwie
    smierdzacego kibla /centrum Zakopanego-adres do dyspozycji/. Moze 35 lat temu
    mozna to bylo nazwac egzotyka, tylko ze wtedy pieniadze byly te same, ale
    kwatera kosztowala 6-7 zl.!!!!!!!!!!!!!!!!
    Od niedawna odwiedzam portal, jest fajnie, mozna pogadac i poczytac o Tatrach,
    ale wkurwiaja mnie takie zakopiansko-patriotyczne gadki. A propos - Baca -
    jakzes juz taki zakopianofob, to dla informacji - PODHALE sie pisze przez
    samo "H" - ty H... /to dla odmiany sie pisze przez "CH"!
  • Gość: doktorek IP: *.amwaw.edu.pl 25.01.03, 13:37
    Dawno mnie tutaj nie bylo...
    Wracajac do Wrot Chalubinskiego i innych szlakow tatrzanskich podzielonych
    niegdys granica: moze wartoby choc czesc z nich reaktywowac? Nie chce ich
    wszystkich wymieniac, ale wystarczy spojrzec na mape i wudac, ze nawet do
    dzisiaj maja ten sam kolor po polskiej i slowackiej stronie.

    Ciekawe, jak wejscie Polski i Slowacji do UE wplynie na ruch turystyczny w
    Tatrach i czy nadal beda dwa parki narodowe, czy jeden wspolny z polsko-
    slowackimi wladzami. Osobiscie sadze, ze bylby to dobry pomysl ( tak jak juz
    jest wspolny Pieninski - tam jakos integracja jest dalej posunieta, co krok
    tzw. przejscie turystyczne, a niedlugo przekraczanie granicy w dowolnym
    miejscu).

    Poza tym sadze, ze likwidacja resztek granicy panstwa przyczyni sie do
    wymuszenia OBNIZKI CEN w polskiej czesci na zasadzie zdrowej konkurencji.
    Choc za to zdzierstwo w czesci tez odpowiedzialne jest MENIS ( nie mylic z
    penis, choc nauczyciele tak swoje ministerstwo nazywaja): wszystkie prawie
    wojewodztwa maja ferie w tym samym czasie = kompletny idiotyzm z premedytacja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka