Dodaj do ulubionych

Jaki jest najtrudniejszy etap na Orlej Perci ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.06, 21:21
Edytor zaawansowany
  • tom1111 10.07.06, 22:44
    pogoda ...


    --
    __
  • detroit 11.07.06, 13:34
    taaak pogoda,a do tego tłok na szlaku.

    Zanim pierwszy raz wybrałem się na nią to starsi straszyli mnie drabiną nad Kozią Przeł.
    Cięższy kawałek jest od Koziego Wierchu do Koziej Przeł. właśnie w tym kierunku.
    Ale to zależy od aktualnych warunków (śnieg, lód, wiatr)
    Powodzenia
  • Gość: mac ap IP: *.lom.vectranet.pl 11.07.06, 21:12
    Najczęściej podaje się krótki, 400-metrowy odcinek wspomniany przez przedmowcę,
    oraz najdłuższy odcinek Orlej- od Skrajnego Granatu do przełęczy Krzyżne
  • Gość: Andrzej IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 11.07.06, 22:29
    Czy ktoś może porównać Orlą z Rohacami?
  • Gość: domek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.06, 11:25
    up
  • realista133 08.08.06, 11:44
    Moim zdaniem Orla Perć to najtrudniejsze pasmo szczytów w całych Tatrach,
    łącznie ze słowackimi.
    Jest tutaj zdecydowanie najniebezpieczniej przede wszystkim a także najtrudniej.
    Rohace są łatwiejsze i bezpieczniejsze zdecydowanie.
  • Gość: Hania1981 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 11:49
    Ja mam za sobą już pewne doświadczenia z Tatrami (Szpiglasowy, Świnica, Zawrat)
    i planuję w niedalekiej przyszłości zakosztować Orlej. Od którego odcinka
    powinnam zacząć? Który etap jest stosunkowo najłatwiejszy?
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.136.112.* 08.08.06, 12:07
    Od Granatow do Zlebu Kulczynskiego jest stosunkowo latwy - byle nie zapedzic
    sie do Zlebu Drege'a.
  • Gość: Hania1981 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.06, 13:09
    To może jeszcze jedna podpowiedź: którędy schodzić? Czy Żlebem Kulczyńskiego
    (czarny szlak), czy może lepiej szlakiem zielonym między Zadnim Granatem a
    Zadnią Sieczkową Przełączką?
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.136.112.* 08.08.06, 14:10
    To juz zalezy od Ciebie. Zelb Kulczynskiego jest trudniejszy ze wzgledu
    na "sypkie podloze" - dosc latwo pojechac z kamieniami. Do niedawna byly tam
    jakies pourywane lancuhy, moze teraz poprawili - nie wiem, w tym roku tamtedy
    nie szedlem.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 08.08.06, 21:09
    O ile jest pogoda, ale nei a gigantycznego slońca, jest lekki wiatr i chmury,
    ale male - to szlak jest cały spokojnie do przejscia - tylko ze wiadomo pracują
    ręce i tył nóg - moze to boleć, bo człwoeik nie jest przyzwyczajony do takiego
    chodzenia. Ja mam 165 cm, wazę 50 kg i szło mi sie super, mój kumpel 90 kg
    miesni miał dosyć na Granatach, a kumpela dostawała lekkiej paranoi Przy
    Koziej. To zalezy bardziej od wytrzymałości na montonie w miesniach - tak
    czasem myśle.

    A z drugiej strony ,jak myknęliśmu Orlą pierwszy raz, to ja w ogóle nie miałam
    pojecia, ze to taka "niesamowita, orla i słynna " trasa:)))))))))) Po prostu
    zesmy poszli, bo ktoś coś tam usłyszał, ze to jest taki długi, trudniejszy(!)
    szlak i przeszliśmy całosć. I tak oto w dziwny sposób myknełam trasęlegendę
    pierwszy raz:))))I tak jest chyba najlepiej iść, - oczywicie wiedząc, ze buty,
    rekawiczki i reszta są potrzebne, ale nie zdajac sobie sprawy ilu ludzi na tej
    trasie szlag trafił kiedyś i jak to Żuławski opisał. A i do zlebu - tego zlebu
    (!) - zachecam kawałek zajesc za tablice - warto to zobaczyć - tym bardziej , z
    epoczętek jest leciutki.Powodzenia - całości w jeden dzień przy pogodzie:)))
  • Gość: Hania1981 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 07:58
    Dzięki za podpowiedzi. Jeśli miałabym przejść Orlą, to chyba nie od razu całą.
    Planuję ją zrobić w trzech etapach, dlatego pytałam o najłatwiejszy odcinek,
    żeby sprawdzić, "jak to wygląda". Chyba nieprzypadkowo ten odcinek sieje
    tragiczne żniwo i to nie tylko wśród nowicjuszy. Przy okazji, czy to prawda, że
    Mieczysław Tarczński, autor "Ceperskiego Przewodnika po Tatrach" i strony
    www.ceper.com.pl zginął niedawno właśnie tam?
  • Gość: Tatranka IP: *.mofnet.gov.pl 09.08.06, 09:16
    Na stronach Ceperskiego przewodnika piszą, że zmarł po ciężkiej chorobie, wiec
    chyba to co piszesz nie jest prawdą. Pierwszy odcinek Orlej Perci jaki
    przemierzyłam to od Koziego Wierchu do Granatów faktycznie nie sprawiał
    większych trudności, poza kominkiem za źlebem Kulczyńskiego - ciężko mi sie w
    nim wspinało, nie było za bardzo jak sie podeprzeć a na ściankach ponowała
    wilgoć tworząc dodatkowy poślig. Na Kozi wchodziłam łatwo od 5 Stawów, zejscie
    też nietrudne - zielonym szlakiem na stronę Dol. Gąsienicowej.
  • Gość: ja IP: *.chello.pl 09.08.06, 10:50
    Mi się wydaje, że najłatwiejszy odcinek to Krzyżne-Skrajny Granat. Szłam nim
    wogóle nie mając doświadczenia na takiej trasie i nie sprawił mi prawie żadnych
    trudności.
  • Gość: miki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 13:41
    a ja wyczytalam ze Mieczyslaw Tarczynski, "swoja dusze pozostawil w Tatrach".
    zastanawialam sie wlasnie czy powiedziane jest to doslownie, czy moze w
    przenosni???
  • Gość: tatromaniak IP: *.localdomain / 84.38.95.* 12.08.06, 11:05
    Do Hani.
    A ja Ci napisze jakie sa najbardziej niebezpieczne miejsca, tzn te gdzie sa
    wypadki.
    1 Rejon Granackiej Przełeczy, niebezpieczne gdy jest snieg i/lub duzo ludzi
    naraz.
    2.Rejon Koziej Przełeczy Wyżnej
    3. Rejon przełeczy w Malym Kozim tzn Honoratka, maj- czerwiec, przy duzym
    zasniezenie praktycznie nie do przejscia bez liny, przy braku sniegu, bezpiczne
    i łatwo.
  • Gość: Hania1981 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 09:29
    Czy trasa: Murowaniec - Skrajny Granat - Żleb Kulczyńskiego - Murowaniec będzie
    dobry na zapoznanie się z OP? A może ten właśnie odcinek ale w przeciwnym
    kierunku?
  • Gość: Hanna J. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.06, 22:37
    a JAKI JEST NAJLATWIEJSZY FRAGMENT oRLEJ PERCI TAKI ABY SIE NIE WYSTRASZYC
  • tatromaniak 20.08.06, 23:16
    Najłatwiejsza część to odcinek, miedzy Kozim Wierchem, a Przełączką pod
    Buczynową Strażnicą (nad Źlebem Kulczyńskiego).
    Oczywiście w warunkach letnich. W warunkach zimowych jest to jeden z
    najbardziej niebezpiecznych odcinków.
    Pozdrawiam i życze bezpiecznych wycieczek.
  • Gość: poranne slonce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 02:12
    ja wyczytalam w przewodniku ze najlatwiejszy kawalek to wejscie na skrajny
    granat...i co ja musialam zawrocic a maz poszedl dalej-po powrocie mial nie
    tega mine :(
  • tatromaniak 21.08.06, 10:49
    Wejscie na Srajny granat nie nalezy do Orlej Perci, jest to szlak, ktory na nia
    prowadzi.
    A wsrod szlalow dochadzacych do Perci łatwiejsze od wejscia na Skrajny są:
    wejscia na Krzyzne z obu stron, oraz wejscie na Kozi czarnym szlakiem, ale sa
    one bardziej meczace,
    pozdrawiam
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.136.112.* 21.08.06, 11:00
    Plus wejscie na Zawrat tez od Pieciu Stawow.
  • tatromaniak 21.08.06, 11:10
    racja, zapomnialem.
    Jeszcze można dorzucić graniówke od Kasprowego, pod warunkiem, że traktuje sie
    Orlą Perć od Przełęczy Świnieckiej :)
  • Gość: Michal.P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 20:37
    jak oceniacie (chodzi o trudnosc) szlak ze Swinicy na Zawrat i zejscie Zawratem
    do Czarnego Stawu. Wydaje mi sie, ze nie jest az tak trudny. Jak ktos zrobil
    taka trase to czy da rade przejsc przez cala Orla perc - prosze o odpowiedz
  • tatromaniak 21.08.06, 21:46
    trudność jest pojeciem wzglednym, dla mnie ten szlak ma male trudnosci, dla
    innych moze byc nie do przejscia.
    Co do trudnosci to można porównać z Orla, tyle że na Olrej trudnosci jest o
    wiele wiecej.
    Czy dasz rade przejść Orlą? jezeli ten szlak nie sprawił Ci trudnosci, czasowo
    sie wyrabiales, ekspozycja Cie nie rusza, to mysle ze mozesz smialo isc na Orlą
    przy dobrzej pogodzie, raczej ze schroniska, bo juz dzien krotki wiec trzeba
    wczesnie wyjsc,
    pozdrawiam
  • leoleo 09.08.06, 14:43
    z wielu przejść orlej pamiętam granacką przełęcz ( mokro, ekspozycja ) ,
    drabinki nad kozią ( zwykle kolejka )i zmrzłą przełączkę wyżnią ( chyba
    najwięcej wypadków ). orlą chodzą wycieczki emerytów, histeryzujące panie bez
    śladu zaprawy, zakonnice w strojach służbowych ( bardzo sprawnie )-
    jakiekolwiek trudności pojawiają się przy śniegu, lodzie i drastycznym
    załamaniu pogody.
    leoleo
  • Gość: Hania1981 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 15:01
    Naczytałam się o wypadkach śmiertelnych, którym ulegli młodzi, zdrowi, sprawni
    ludzie. Stąd też moje obawy i szukanie najłatwiejszego odcinka. Każda
    podpowiedź mile widziana.
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.136.112.* 09.08.06, 15:38
    Tak naprawde wiekszosc szlakow w Tatrach Wysokich stwarza jakies
    niebezpieczenstwo - chocby ze wzgledu na brak ubezpieczen. Nie mowie o
    sztucznych ulatwieniach, typu klamry/drabinki/lancuchy. Nie sa te szlaki
    dramatycznie trudne, ale wydaje mi sie, ze pomysl zrobienia na Orlej via
    ferraty bylby calkiem na miejscu. Po pierwsze, byloby bezpieczniej. Po drugie
    odpadlby problem wycieczek turystow niedzielnych zapedzajacych sie w te rejony
    z Kasprowego - a to dlatego, ze potrzebny bylby do tego odpowiedni sprzet. A po
    trzecie mniejsza ilosc turystow ograniczylaby problem, z ktorym borykaja sie
    chyba wszystkie polskie szczyty - erozji spowodowanej dzialanoscia czlowieka.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 09.08.06, 18:43
    Nie, nie i jeszcze raz nie - Via feraty moze dobre są w Alpach, ale nie w tak
    meleńkich górach jak polskie Tatry. Rezultatem byloby zapchanie Orlej wręcz do
    neimożliwości, a nie odblokowanie.

    Dlaczego? Już mówię dlaczego. Zakopane zrobiłoby gigantyczny biznes z
    wypożyczania tego sprzętu, coraz bardziej zdezelowanego, jak rowery w Tatrach.
    tak tatus , ktory pierwszy raz miałby to w rekach po 10 minutowym
    przeszkoleniu , lądowałby wraz z tym sprzętem i z dziećmi z górach - uwzam, ze
    via ferata tam, to sposób na dwa razy wiecej wypadków.
  • Gość: Wrecekrzepki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.06, 21:04
    Nie zgodze sie. Moim zdaniem opor psychologiczny bylby duzo wiekszy i zapewniam
    Cie, ze duzo mniej babc i mamus z dziecmi pchaloby sie na Orla.
  • Gość: Za via-feratami IP: *.domena.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.06, 22:35
    Tez tak sądze. wielu z nie przygotowanych turystów na takie trasy by
    zrezygnowało. Przecież już teraz wszyscy (czyli mamuski z wózkami dziecięcymi,
    rodzinka z psem, staruszkowie kolo 80, para młodych zakochanych ludzi) nie
    ciągną np. z Morskiego Oka na Rysy-ilu ludzi zostaje a ilu idzie tam na szczyt
    Wielu z nich wystarcza widok z nad M. oka a nie ponad nim.
    A nawet jeśli zdazaly by sie takie sytuacje (jak i teraz sie zdazaja) gdzie
    zakonczeniem bylby wypadek smiertelny, naglasnialbym to tablicami inf.
    ostrzegającymi o zagrożeniu podstawowym obowiazkowym wyposazeniu alpinistycznym
    oraz statystyke rannych i zabitych(jak na drogach tablice tzw CZARNE PUNKTY)
    przed wejsciem na tak trudny i niebezpieczny szlak tu przykład z drogi na
    Grossglocknera www.wyprawy.org/Grossglockner/imagepages/image20.html
    Podobnie robia wrażenie tabliczki upamiętniające wypadki smiertelne na grani
    Triglava co daje do zastanowienia i czy nie lepiej zawrócić.
    Są to owszem przykłady z Alp a Alpy wszyscy wiemy że są objetościowo i
    wysokościowo wiele razy wieksze od Tatr ale chyba wielkość gór tu nie ma
    znaczenia tylko ich potęga i wychowanie turystów jak powinni sie zachowywac.
    Jeszcze jednym przykładem wprost z Alp gdzie turyści bez chociaż podstawy -
    uprzęży dochodzą maksymalnie do schronisk czy miejsc bezpiecznych i z tamtąd
    podziwiaja wkoło co ich otacza potrafiąc zmierzyć swoje siły na zamiary.
    Widziałem jak około 150m w pionie brakowało do szczytu ale zaczynała się droga
    tzw "Klattersteig" - via ferata i zawracali niektórzy lub skrecali na
    łatwiejszą trase mimo że tak juz blisko byli szczytu ale uznali ze to nie droga
    dla nich. A jak sie okazało te ostatnie podejscie na szczyt nie było aż tak
    trudne (porównałbym do drogi szczytowej na naszą Świnice) Jedną różnicą było
    tylko to że gdzieniegdzie między kamieniami był śnieg bo to wysokość była
    powyżej 3000pare metrów. Na Świnicy w lipcu/sierpniu może nie ma sniegu ale to
    nie wiele zmienia a w zasadzie wcale stopnia trudności czy ekspozycji.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 10.08.06, 00:01
    Alpy to nei Tatry - Alpy sa duże , jest jak budować te ferraty , a tu jest
    Polska i prędzej ludzie sie na tym pozabijaja niż da to dobry efekt.

    Jaki jest sens wtym , z eludize sobie do schronisk maja tylko możliwość
    chodzenia w Alpach nbez osprzętu - od samego osprzętu czyligłupiej linki z
    karabinkiem, to jeszcze doświadczenia nie maj. Jajestemswiecie przekonana, ze
    Orla jako ferrata to glupota - wszystkie szczyle beą wypożyczay ten sprzęt w
    zakopcu nei mając pojecia o uzyciu. Kazdy kto był na Orlej kiedyś wie
    doskonale, ze to nei babcie i matki z dziećmi są tam problemme, ale tabuny 15-
    20 latków, którzy bihja jakieś swoje popieprzoe rekordy. Wole nie myśleć, co by
    bili, jakby mieli to robić ze sprzętem - pewnei ktoryśby w końcu sie na tym
    pasku powiesił po drodze ;/

  • Gość: no name IP: *.4web.pl 10.08.06, 00:08
    i jescze jedno - Orla jako szlak z ubezpieczeniami i tak sie czasem korkuje-
    jako szlak z ferratą, byłaby rodzajem kolejki lezacej w tempie 10 na godzinę po
    Krupówkach - za mała trasa na takie cudo, biorąc pod uwage cały czas to jedno -
    jest to nejwyszy trasa w polskich Tatrach Wysokich - kazdy nastolatek ma za
    punkt honoru ją zrobić. Nie chce zeby tę długa trasę wyznaczona na początku
    weiku jako taka i majaca takie ubezpieczenia w zamyśle założyciela, teraz
    zamieniać na trasę pseudo alpejską ;/
  • Gość: Wrecekrzepki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.06, 01:08
    Orla jako szlak z ubezpieczeniami i tak sie czasem korkuje-
    > jako szlak z ferratą, byłaby rodzajem kolejki lezacej w tempie 10 na godzinę po
    >
    > Krupówkach

    Nie, bo wchodziloby tam mniej ludzi. Zalozmy, ze nastolatki tam wchodza i ze
    nadal by wchodzily. Ale za to odpadnie chmara przypadkowych turystow, ktorzy z
    zona, ciocia i trojgiem dzieci laduja sie na Swinice i dalej ("o, patrzcie jaka
    fajna gorka").

    A to, co sobie Gadowski zakladal projektujac Orla Perc, nie bardzo mnie interesuje.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 10.08.06, 10:19
    Szczerze, to nei widzialam na Orlej NIGDY rodziny z ciotką, babcią i trójką
    dzieci, a byłam tak kilkanascie razy. Nastolatków widziałam tabuny. Z bardzo
    prostego powodu - tzreba tam wejść i mieśc sporo siły. Mamy i babcie nie są tak
    głuopie, zeby tluc sie tam na siłę - one mykaja ceprostrada do Morskeigo
    Oka.Jak sie wjedzie na kasprowy to idzie sie na Świnicę i dalej to sie akurat
    nie idzie z tego prostego powodu, zeby wejsć na Swinicę - potrzeba trochę czasu
    i siły i energi - to podejscie odstrasza doskonałaa większosć do dalszej częsci
    trasy - dalej idzie moze z 5% .I nie na darmo takie tabuny schodzą do 5 stawów
    na Zawrqcie , to są własnie ci, którzy zapędzili sie za daleko. Szczwerze, to
    jest to trasa na której prawie w ogóle nei spotyka się klapkowiczów , a jedynei
    własnei porabane nastolatki, które mnie wkurzają nieziemsko, zwlaszcza odkąd
    łańcuch mi sie zawinał na rece pzrez jednego, a drugi niósł se butelke w ręce ,
    aż mu wypadła na głowyniżej stojacych.

    interesuje mnie co sobie ludzie zakładali wyznaczac trasę, bo ci ludzie mieli o
    wiele większą swiadomosć Tatr niż dzisiejszy zarządzajacy parkeim - innych nei
    interesowało i mamy dziś asfalt do Morskeigo Oka, mielibyśmy mało brakowało
    kolejkę na świnice i wyspę zbudowaną na Morskim Oku, ajko atrakcje turstyczną.
    To nei turyści sa dla gór, ale góry dla turystów.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 10.08.06, 10:20
    To nei turyści sa dla gór, ale góry dla turystów.

    Gada już jak kaczyński - oczywiscie na odwyrtkę:)
  • Gość: Wrecekrzepki IP: 195.136.112.* 10.08.06, 10:38
    Tak, to bardzo freudowska pomylka.

    Czyli uwazasz, ze ukladanie drog w gorach, ktore sa dostepnbe dla wszystkich,
    zwiekszajac przy tym erozje szczytow jest postepowaniem "dla gor"? Przemysl to
    raz jeszcze.

    Co do tej rodziny - wlasnie to jest zabawne (wlasciwie, to malo), bo jej nie
    wymyslilem. Do tego byl jeszcze tata. Corka (lat 14) byla w miniowie.

    Jesli chodzi o droge do MOKa - powstala juz w 1902 roku (czyli w czasach, kiedy
    Gadowski tworzy), tyle ze bylz zbudowana z tlucznia wapiennego. Fakt, w latach
    50-60 XXw. zmienieno ja na asfaltowke, ale glownie ze wzgledu na to, ze droga z
    tego materialu musiala byc po kazdej ulewie poprawiana i utrzymywano
    kosztownych, ale niezbednych do tego celu droznikow.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 10.08.06, 12:22
    > Tak, to bardzo freudowska pomylka.

    Freud nawymyslał tyle nonsensów, ze tzreba je odkrecaćdo dzić , gdybym napisala
    góry są duże, zapewne powiedziałby , ze myślę o duzym męskim członku.

    Czyli uwazasz, ze ukladanie drog w gorach, ktore sa dostepnbe dla wszystkich,
    > zwiekszajac przy tym erozje szczytow jest postepowaniem "dla gor"? Przemysl
    to
    > raz jeszcze.


    Nie wiem skąd to wziałeś sadzę, ze wymyśliłeś sobie pzred chwilą w celu
    udowodnienie jakiejś dziwnej pzrewagi w tym wątku. . Napisałam własnie cos
    dokładnei odwrotnego - setki ludzi nie liczyło sie z górami i stąd były takie
    pomysły jak ta droga asfaltowa - asfaltówke też ciągle podmywa, była jakiś czas
    zamknięta , bo oberwało sie zbocze (terazjest na podporach)- asfalt nic tam nei
    zmienił , pozwolił jedynie na łatwiejszy dojazd do schroniska zaopatzreniu i
    nikomu wiecej - droga ta była kiedyś otwarta w ogóle, a jednak zarywala się na
    tyle, ze tzreba ja byla zamknąć dla ruchu kołowego na duzą skalę. Bogu dzieki.

    Co do tej rodziny - wlasnie to jest zabawne (wlasciwie, to malo), bo jej nie
    > wymyslilem. Do tego byl jeszcze tata. Corka (lat 14) byla w miniowie.

    I nic tego nei zmieni. Zrobisz feratę , pójdana Rysy tak samo, albo na
    Giewont - to kwestia postawienia tablicy na Kasprowym i przy zawracie - jakei
    to są szlaki. yle to TPN mógłby zrobić , dbajac o to, zeby te tablice były
    nieco inne niz wszystkie w parku - ałoby to do myślenia własnie takim
    rodzinkom, bo małolatom wręcz pzreciwnie oczywsićie.


  • Gość: Wrecekrzepki IP: *.barracudanetworks.com / 195.136.112.* 10.08.06, 14:45
    > Czyli uwazasz, ze ukladanie drog w gorach, ktore sa dostepnbe dla wszystkich,
    > > zwiekszajac przy tym erozje szczytow jest postepowaniem "dla gor"? Przemy
    > sl
    > to
    > > raz jeszcze.
    >
    >
    > Nie wiem skąd to wziałeś sadzę, ze wymyśliłeś sobie przed chwilą w celu
    > udowodnienie jakiejś dziwnej pzrewagi w tym wątku.

    Chodzilo mi oczywiscie o droge na Orlej Perci, nie o asfaltowke do MOKa. Obecny
    szlak jest wprost stworzony do niszczenia tego grzbietu.

    Nie do konca tez mnie rozumiesz, a moze ja sie niejasno wyrazam - nie jestem
    fanem asfaltowki do MOKa - pokazuje jedynie, ze historia tej drogi siega
    poczatkow XX wieku. Wtedy nawet organizowano tam rajdy samochodowe (jeden z
    nich, tragicznie zakonczony zostal uwieczniony na obrazie Rafala Malczewskiego).

    > nic tego nei zmieni. Zrobisz feratę , pójdana Rysy tak samo, albo na
    > Giewont - to kwestia postawienia tablicy na Kasprowym i przy zawracie - jakei
    > to są szlaki.

    Tablice sa. Jest napisane, ze to szlak turystyczny bardzo trudny i ze nalezy
    uwazac na spadajace kamienie. NIKOGO to nie odstrasza. Argument o tym, ze pojda
    ci ludzie na Rysy czy gdzies tam jest bez sensu, bo i tak tam pojda - zrobienie
    via ferraty nie spowoduje zwiekszenia ruchu na innych szczytach. Ludzie
    przeciez i tak tam chodza. Niech sobie chodza gdzie indziej, ale to Orla Perc
    ma najtrudniejsze turystycznie przejscia.

    Tlok na Orlej wynika tez z latwosci dostania sie na Kasprowy Wierch. Ludzie bez
    przygotowania laduja sie na Orla, no bo maja duzo sil, a to taki znany szlak,
    itd. Gdyby byl do tego potrzebny specjalny sprzet, na pewno trafialoby tam duzo
    mniej osob. Moim zdaniem nalezaloby tez spowodowac, by stonka wjezdzajaca
    kolejka na Kasprowy z mniejsza ochota rozlazila sie po sasiednich szczytach.
    Pizzeria juz jest i za to wielki szacun. Jak dla mnie kolejka moglaby w lato
    byc nieczynna, ale to nigdy nie przejdzie.
  • Gość: no name IP: *.4web.pl 12.08.06, 09:55
    Tablice sa. Jest napisane, ze to szlak turystyczny bardzo trudny i ze nalezy
    > uwazac na spadajace kamienie. NIKOGO to nie odstrasza.

    Bo na takie tablice NIKT nie zwraca uwagi, dlatego, ze są identyczne jak reszta
    w parku, a poza tym jedna tablica to za mło. Wystarczyłoby je zrobić w
    kolorze tęczy czy rózowe, jakkolwiek głupio to brzmi, jednak wzraca uwagę , i
    zaczać od napisu - na tym szlaku grozi ci śmierc! I już sprawa wygląda inaczej,
    bo spadający kamień to 5 latka nie odstraszy.


    Argument o tym, ze pojda
    >
    > ci ludzie na Rysy czy gdzies tam jest bez sensu, bo i tak tam pojda -
    zrobienie
    >
    > via ferraty nie spowoduje zwiekszenia ruchu na innych szczytach.

    Oczywiscie, ze spowoduje - Rysy zapchaja sie do neimozliwosci , podobnie
    okolice giewontu. Właśnie dlatego, ze doskonała większość ludzi idzie na Orlą
    zrobić kawałek tej trasy - a nie cała - nei pójdą tam , pójdą stonką roznieść
    Rysy.
    Ja jestem bardzo przeciwna robieniu rozwiazań alpejskich na ogólno dostępnej
    trasie - jak ktoś chce bawić sie w karabinki, uprzęrz, buty wspinaczkowe i
    całość - proszę bardzo. Na Zamarłą Turnie - moznamieć tak jak tam niżej kolega
    pisze - piekny kawałek wspinaczki z całokształtem przerazenie w oczach, po
    przeszkoleniu taternickim itp. Ja wpinałam sie tylko na skałkach w Jurze -
    zrobiłam Orlą kilka razy kawalkami i raz cała (paradoksalnie pierwszy raz!)-
    wg tego co ten tam wypisuje, to musiałabym isć sobie robić kurs taternicki,
    zeby pzrejść szlak , który nawet nie figuruje obecnie jako droga taternicka .
    Nonsens. Poza tym - ferraty, tak samo, jak szlak dewastują góry. Nie móiac już
    o tym, z ei tak nikt tego nei zrobi bo koszt farraty jest gigantyczny i TPN na
    to nei stać. I dobrze.
  • Gość: mariuszzkrakowa IP: *.localdomain / 84.38.95.* 12.08.06, 10:55
    Zgadzas sie z Toba, poza tym uważam, ze zastąpienie łańcuchow na Olrej przez
    via ferrate, spowoduje zmiejszenie turystów, oraz paradoksalnie zwiekszy liczbe
    wypadow. Mianowicie trzeba pamietac, ze via-verrata sluzy do asekuracji, a
    uzywanie jej do pomocy,(pewnie sporo ludzi chodziloby na szlak bez uprzezy)
    moze byc niebezpieczne, szzczegolnie idac w gore, powiewaz nie ma ona (linka
    stalowa) takiego chwytu jak łancuch, jest niewygodna i slizga sie. Uzywanie
    lonz tez grozi wypadkami, np kilkumetrowe loty, a podejrzeawam ,ze malo kto
    bedzie kasku uzywac.
    pozdrawiam
  • michalfront 21.08.06, 09:19
    Ja również jestem przeciwko zamykaniu Orlej dla "zwykłych" turystów...

    Owszem, jest tam w sezonie sporo osób ale i z tym problemem można sobie
    poradzić - wystarczy wyjść odpowiednio wcześnie - pierwsza kolejka na Kasprowy
    odchodzi koło 7.00, tak więc ruch masowy pojawi się na Świnicy najwcześniej
    koło 10.00, a na Orlej jeszcze później - tak więc jeśli wyjdzie się z Murowańca
    koło 6, to w porze największego "nasycenia" szlaku człowiek gotuje się już do
    zejścia :)

    Chciałbym też zauważyć, że Tatry to nie Alpy - tam można robic via ferrata,
    bo "zwykłym" turystom zostaja jeszcze setki innych szlaków w miare trudnych
    szlaków, a u nas co - dla wybranych Orla a dla reszty Giewont? :))) dla
    wybranych są trasy typowo taternickie, ale szlaki znakowane z zasady powinny
    być dostępne dla wszystkich...

    Ja np. nie lubię chodzić ze sprzętem - próbowałem i szczerze mówiąc nie podoba
    mi sie to - w góry chodzę od dziecka ale nigdy jakoś nie sprawiało mi radości
    aż takie posiłkowanie się sprzętem - z tego powodu szybko zrezygnowałem ze
    wspinaczek skałkowych oraz w większości z chodzenia w zimie. dla mnie szlak
    jest ciekawy i stanowi wyzwanie jeśli mogę go pokonać sam, bez "pomocy
    naukowych" - inaczej to w sumie możemy sobie na Rysach z helikoptera zeskoczyć
    i też mamy "zaliczony" szczyt...

    Jak gdzieś nie moge wejść sam, to po prostu się tam nie pcham i tyle, ale nie
    rozumiem dlaczego niekórzy na tym forum chcieliby pozbawić mnie przyjemności
    przejścia sobie Orlą (za każdym razem jest to przyjemność i mimo iż byłem na
    niej wielokrotnie, to co roku staram się przejść ponownie chociaż jakiś
    kawałek) .

    Na idiotów na szlaku nic nie poradzimy, a zabić to się można równie dobrze na
    Sarniej Skale, ale jest bardzo dużo osób które kochają Tatry i są przygotowane
    zarówno fizycznie jak i mentalnie na Orlą ale na via ferrata już by nie poszły
    i prosiłbym także o tym pamiętać :)

    Pozdrawiam
  • Gość: mariuszzkrakowa IP: *.localdomain / 84.38.95.* 10.08.06, 21:41
    Ładnie to ująłeś "klapkowicze", przyznam sie Ci, ze chyba nie nalezy do tej
    grupy mimo ze chodzilem po perci: w sandalach w czasie deszczu, w adidaskach po
    sniegu, oraz na bosaka, polecam skuteczny masaz, ale musze ci przyznac sie ze
    udalo mi sie przejsc cala perc orla nie dotykajac zadnego lancucha i zadnej
    klamry, pozdrawiam
  • Gość: Anioł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 07:13
    Przysięgnij, że tak było!
  • mariuszzkrakowa 11.08.06, 10:49
    Przysięgam, że tak było, najtrudniejszy odcinek to końcówka szlaku z Kozich
    Czub na Kozią Przełęcz, jest tam chyba 4-5 klamer na pionowej ścianie, i trzeba
    iść grzędą w gól na prawo (na zachód) od klamer, trudności ok III+, no i
    drabinka na Zamarłej, ale jej nie próbowałem żywcowac, trudności ok V, moze
    kiedys to zrobie, pozdrawiam
  • Gość: Za via-feratami IP: *.domena.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 23:11
    Via-ferraty w/g mnie ułatwiły by przejście takiej Orlej czy drogi na rysy a
    nawet posunął bym sie dalej i poprowadził bym droge granią Przez Mieguszowiecki
    szczyt Żabie szczyty to by było coś! a tak całkiem realnie i na serio z
    poprowadzonymi poreczami, do via-ferrat czuł bym sie o wiele pewniej i
    bezpieczniej niz teraz na powykrzywianych klamrach, odpadających kotwach,
    spitach i rozchuśtanych łańcuchach przez miedzyinnymi nieodpowiedzialne
    nastolatki czasem jest strach czegoś chwycić bo czy taki spit który trzyma
    łancuch i jednoczesnie 5 osóbna które wlazły na jedenym odcinek brrr.

    a co do sprawy że kazy by sobie mógł cos takiego wypozyczyc - prosta sprawa
    zakaz wypozyczania wprowadzony by ukrucił to z wyjątkiem tych którzy posiadaja
    karte taternika sa po jakichs kursach szkoleniach skalkowych itp czyli zostali
    przeszkoleni jak sie tego uzywa.
    Ale i tak myśle ze 99% tych nastolatków, kolonistów, cioci i babc nie pomysli o
    tym by cos takiego wypozyczyc na krupówkach Tam sie mysli tylko zeby kupic
    worek foliowy zamiast kurtki przeciwdeszczowej, puszke piwa na droge, a nie o
    zakupie czy wypozyczeniu kasku, lonży do via-ferraty czy raków w czasie wczesno
    wiosennym czy nawet letnim jak w tym roku. Wielu z nich nawet nie wie o czyms
    takim ze jest cos takiego a reszta szczypi sie i załuje kasy bo pewnie górole
    by kolejny biznes mieli i trzepali dudki za wypozyczenie np lonży (cena by była
    zbliżona do ceny nowej zakupionej w sklepie.
    Via ferraty zmniejszyły by zagrożenie zwłaszcza podczas załamania pogody gdy
    obi sie slisko. Owszem jest teraz gdzie sie wpiąć czy do szczebli drabinki czy
    do tego łańcucha ale brakuje tego w paru miejscach.

    PS: gratuluje temu panu któey na boso w śniegu przeszedł Orlą i nie skorzystał
    z sztucznych ułatwien Ja tam korzystałem nie biłem zadnych rekordów Orlą
    zrobiłem na 2 razy i miałem szczeze dość moze ktos daje rade jednym tchem
    przejsc tą całą trase ja mu gratuluje


    Nawet Martyna Wojciechowska wyszła na Mount Ewerest, takie czasy
    Kolega nie miał na buty szkoda mi go ale może sandałki z vibramem i Gore miał
    na stupkach no i przeszedł z kalsa Orlą - "Prawie jak Alan Robert - Real life
    Spiderman! ... prawie robi dużą różnice;)"

    Polecam !!! my.opera.com/SerbianFighter/albums/show.dml?id=31015
  • Gość: mariuszzkrakowa IP: *.localdomain / 84.38.95.* 12.08.06, 00:15
    Jestem całkowicie przeciw dla Pana pomysłów.
  • Gość: mariuszzkrakowa IP: *.localdomain / 84.38.95.* 12.08.06, 00:21
    .... i jeszcze jedno, gdy jest śnieg na perci to korzystam z łańcuchów oraz mam
    buty, czytaj uważnie.
    pozdrawiam
  • Gość: Za via-feratami IP: *.domena.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 00:03
    Szanuje Pana zdanie Pana z miasta Kraka W zasadzie zabrałbym sie za zrobienie
    wreszcie normalnej drogi od Krakowa do Zakopanego Rozplantował te krzaki przy
    drodze i poszeżył tą droge a potem pomyślimy o Via-ferratach I Krakusom bedzie
    łatwiej dojechać i reszcie I tak więcej ludzi ginie na zakopiance niz w
    Tatrach.
    Tatry to takie moje Alpy w pigułce...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka