Dodaj do ulubionych

w góry z rocznym dzieckiem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 16:47
Chcemy wybrać sie we wrzesniu w gory z rocznym dzieckiem. Nie mamy doswiadczenia w chodzeniu po gorach, no i mamy małe dziecko, dlatego chcialabym prosić o pomoc. Gdzie najlepiej jechać? Co zobaczyć. Może jakieś namiary na fajną kwaterę, bo nie chcemy jechać w ciemno.
Edytor zaawansowany
  • Gość: izzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:31
    następna chce uszczęśliwić na siłe swojego malucha
    powiedz jaką korzyść ma twoje dziecko z pobytu w górach?
    najlepiej mogłoby spędzić ten czas w piaskownicy, na hustawkach, w baseniku, na
    łonie natury a jeszcze gdyby miało kontakt ze zwierzątkami domowymi to
    powiedziałoby swoim rodzicom: to były moje najwspanialsze wakacje
    ale ponieważ ma egoistycznych rodziców będzie się męczyć w zadymionym spalinami
    mieście albo w nosidle głowa mu będzie "odpadać"
    lepiej przemyślcie swoje decyzje kochani rodzice !
  • Gość: asceta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 10:45
    Jeszcze ostalo nam sie paru myslacych w spoleczenstwie. Bogu dzieki.
  • Gość: adam IP: 89.187.232.* 01.09.06, 23:25
    Nie podniecaj się.
    Roczne dziecko nie na huśtawkę i nie do piaskownicy.
    Nie wszyscy rozumieją "góry" tak samo-może chodzi o zmianę klimatu w górach są
    też takie miejsca jak Szczawnica ,Muszyna ,Rymanów,Rabka itd
  • rener35 30.08.06, 11:26
    Witaj.

    Oczywiście powinniście jechać w niskie partie gór.
    Jeśli szukacie ciszy i spokoju. Do tego w miare tanich noclegów i pieknych
    okolic.
    Poleciłbym Wam małą miejscowość w Kotlinie Kłodzkiej tj. Międzygórze. My
    wchodziliśmy z roczyym dzieckiem na Śnieżnik,ale jak ktoś poniżej zauważył-
    komu ma być dobrze dziecku.
    A więc może jak juz zdecydujecie się tam pojechać podarujcie' Sobie Śnieżnik
    (lub wejdzcie sami raz jedno, raz drugie).
    Za to można wejść sobie z Maleństewm do Ogrodu Bajek (taki akurat spacerek) Jak
    nie będziecie zmeczeni to potem dalej do pięknie położonego kosciółka i
    schroniska na Marii Śnieżnej. Oczywiście spacer po samej miejscowości. Nad
    wodospad...itd...
    Pozdrawiam i życzę milefgo wypoczynku.
    (..a zmiana klimatu i dziecku się przyda).
    rener.
  • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 11:37
    No tak... Sama krytykuję wyjazdy z małymi dziećmi w świat (Egipt), ze względu na długie męczące podroże (m. in. oczekiwanie na lotnisku), a i mnie sie dostało. Pomyśleliśmy jednak, ze zmiana klimatu dobrze by nam wszystkim zrobiła, a synek ma juz prawie roczek. Nie chcę męczyć dziecka, ani siebie. Dlatego nie myślałam o zdobywaniu szczytów, ale raczej o mniej męczących wędrówkach. Pomyślałam o wyjeździe w góry, bo ma być piękna jasień, choć rzeczywiście gory są kapryśne. Pozostaje więc.... Ciechocinek (???)
  • Gość: gramma IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 11:38
    Generalnie góry nie są miejscem przyjaznym małym dzieciom. Góry to piesze
    wędrówki, często długie i męczące, wyboiste szlaki, specyficzny zmienny i
    kapryśny klimat. Jechać w góry i siedzieć w miejcu też bez sensu. Wielu rodziców
    nie chce tego zrozumieć. Dlatego widuje się małych zakładników wleczonych
    godzinami w nosidełkach, wózkach lub na małych zmęczonych nóżkach po górskich
    szlakach przez nieospowiedzialnych rodziców.
  • Gość: izzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.06, 11:47
    nie mozecie jechać w okolice np.Rabki lub Beskidu Niskiego (jeżeli już chcecie
    zmieniać klimat)do jakiejś kwatery agroturystycznej?
  • Gość: wobo1704 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 12:07
    Można z rocznym dzieckiem, ale trzeba wybrać górki 'łatwe i przyjemne' ;
    np. dowolną miejscowość w dolinie Wisły - od Ustronia Śl. do Wisły Głębce.
    Jest to region doskonale zagospodarowany; o dobrej komunikacji (autobusy i
    kolej), bardzo duża i urozmajcona baza noclegowa. Wszystkie trasy turystyczne
    są bardzo łatwe - nadają się na 'spacer przed śniadaniem'.
    Polecam.
    Ps. Bardzo ostrożnie bym podchodził do wszystkich ofert tzw. agroturystycznych.
  • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 14:08
    Oczywiście, ze możemy. Mam wrazenie, że nie przeczylalaś mojego postu. Ja zadałam pytanie: gdzie??? Nie psalam przy tym, ze mają to być wysokie Tatry.
  • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 14:09
    izy
  • Gość: izzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.06, 09:18
    z góry założyłam, że w Tatry,
    ponieważ już tyle było innych postów na ten temat
    pozdr.
  • ja27-09 30.08.06, 12:55
    A już myślałam, że jakaś dziwna jestem, bo uważam, że wyjazd z dzieckiem w
    wysokie góry, to nie jest najlepszy pomysł. Jak widziałam w Tatrach rodziny z
    maluchami w nosidełkach, wózkach, albo starsze dzieci w drodze na np. Giewont,
    to miałam ochotę popukać się w głowę. Ja proponuję takim rodzicom, aby wczuli
    sie w sytuację takiego dziecka, aby wyobrazili sobie jak to dziecko się czuje.
    Małe nóżki, często w nieodpowiednim obówiu i wycieczka w wysokie góry, niemowlę
    spędzające w nosidełku kilka godzin lub wstrząsy na kamiennych szlakach dolin.
    Nie do pozazdroszczenia. Nie znam się na tych sprawach "ciśnieniowych" czy
    klimatycznych, ale myślę, że niższe góry byłyby bardziej odpowiednie. Ktoś
    wyżej zasugerował Ustroń czy Wisłę. Polecam również, ponieważ mając lat 5-6
    byłam tam na wczasach z rodzicami i zejście z Czantorii było dla mnie nie lada
    wyzwaniem. Podejrzewam, że Tatrom bym nie podołała.
    --
    Dżentelmen to mężczyzna, który potrafi opisać kobietę bez posługiwania się
    rękami. Alec Guiness.
  • Gość: wobo1704 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 13:46
    ja27-09 napisała:
    >ponieważ mając lat 5-6 byłam tam na wczasach z rodzicami i zejście z
    >Czantorii było dla mnie nie lada wyzwaniem. Podejrzewam, że Tatrom bym nie
    >podołała.

    O tak .
    Zejście z Czantorii to najtrudniejsza trasa w tej okolicy.
    Moje 5-letnie dziecko pokonywałotp zejście z przerażeniem w oczach i to na
    pupie.
    A potem została taterniczką.

  • triada1301 30.08.06, 14:02
    My też jedziemy we wrześniu z 11 m-czną córcią.Jedziemy do Bukowiny, nie mamy
    zamiaru zdobywać szczyty tylko sobie odpcząć tydzień.
  • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 14:12
    A gdzie bedziecie mieszkać. Macie zarezerwowaną kwaterę?
  • samanta455 01.09.06, 00:12

    Czytam tak wasze posty i zastanawiam się, dlaczego odmawiacie młodym rodzicom
    radości z urlopu, odpoczynku od kolek, zupek, soczków, matka też człowiek i
    nareszcie, kiedy dzicko ma rok można pomyśleć o sobie,pamiętam jaką radość
    sprawił mi wyjazd na wczasy z pieciomiesięcznym najmłodszym synem, obiady
    komponowałam sama z ziemniaków i Gerbera, mleko gotowałam sama, przez te dwa
    tygodnie bardzo odpoczęłam i nie miałam przynajmniej żalu do dziecka, że przez
    niego marnuję sobie życie, bo nigdzie nie mogę pojechać, Olu poszukaj w
    internecie (byłam w Międzygórzu, mikroklimat, widoki i okolica piękna)i napewno
    coś znajdziesz, powodzenia i udanego urlopu.
  • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 22:23
    Dzięki. Ja jestem młoda mama po 30, a maż wkrótce 40. Twój post dodał mi
    otuchy. Naprawdę nie jest moim celem męczenie siebie i dziecka. Mogę nawet
    posiedzieć w domu w czasie urlopu, choc chcielibyśmy oderwać się od
    codziennosci, a tego w domu nie da się zrobić.
  • kicia7 01.09.06, 22:35
    Ola, Samantha, ależ tutaj nikt nie odmawia młodym rodzicom prawa do wyjazdu
    urlopowego z maluchem. Chodzi tylko o to, że góry nie są najlepszym miejscem
    dla maluszka, a zwłaszcza jeżeli rodzice do tej pory gór nie poznali. Góry
    jeszcze parę lat postoją (mam nadzieję) i lepiej poczekać jeszcze te parę lat,
    a potem cieszyć się odkrywaniem ich uroków razem z dzieckiem, a na razie
    pojechać w miejsca znane i oswojone. Będzie mniej nerwowo dla rodziców i
    spokojniej dla potomstwa. Ola, gdziekolwiek pojedziecie, życzę BARDZO UDANEGO
    wypoczynku.
    --
    ...warto zajrzeć do szkiełka
    w barze "Pod Zdechłym Psem"
  • Gość: adam IP: 89.187.232.* 01.09.06, 23:42
    Przy rocznym raczej nie myśli się o sobie -samanto455
  • samanta455 01.09.06, 23:56

    Ach Adamie, myślisz, że kobieta to wieloczynnościowy kombajn do wykonywania
    wysokiej klasy usług, czy po prostu człowiek? Po roku wychowywania takiego
    małego bąbelka, matka ma ochotę być traktowana także jako człowiek, któremu
    należy się urlop, Olu dobra myśl z tym zapleczem medycznym w okolicy, wiem, że
    jesteś rozsądna i nie będziesz ciagała maleństwa na Rysy.Pozdrawiam.
  • Gość: adam IP: 89.187.232.* 01.09.06, 23:36
    Z rocznym wybierzcie raczej większą miejscowość -bliskość lekarza- z tą zmianą
    klimatu różnie bywa-z dala od centrum -lepsze powietrze .
    Z kwaterami też bywa różnie: małe pokoje -długie wieczory,zimno-nie zawsze
    jeszcze grzeją ,ciepła woda -oszczędzają- może jakiś ośrodek w Szczawnicy
    (Górnik) ,Rabce,Wiśle.
  • Gość: Łesli IP: *.retsat1.com.pl 02.09.06, 09:37
    Droga Olu ja również posiadam małe dziecko i Cię doskonale rozumiem.Razem z
    żoną mieliśmy podobny dylemat.Wierz mi że z maluchem możesz jechać jeśli chodzi
    o nasze góry wszędzie co nie znaczy że po nich można chodzić.Myślę że nawet
    doliny w Tatrach są możliwe o ile nie bedziecie robić przydługich wycieczek.Ja
    osobiście swojego malucha brałem w nosidełku i nie miałem z tym większych
    kłopotów ani dziecko.Natomiast ogromną satysfakcją było to że mnóstwo pięknych
    zdjęć i nagranych sytuacji możemy jako wspaniałe wspomnienie oglądać razem z
    rodzinką i wzruszać się do łez z przeżytych sytuacji i chwil.Pozdrawiam
    wszystkich miłośników gór!
  • kicia7 02.09.06, 20:48
    Łesli, proponuje zrób eksperyment - sporządź z mocnego materiału szelki
    przypominajace nosidło dla dziecka , powieś to na mocnym haku, a następnie
    wejdź do ustrojstwa i powiś kilka godzin. Możesz w trakcie oglądać superciekawe
    filmy, albo książkę czytać. To naprawdę taka frajda tak sobie kilka godzin
    wisieć? Już kiedyś tu pisałam, że ostatecznie mogę zrozumieć nałogowego
    górmaniaka, który bez gór wytrzymać nie może i wlecze w te góry malutkie
    dziecko. Ale po co jedzie w góry z malutkim dzieckiem osoba, która o górach
    pojęcia nie ma, tego za całą herbatę Indii pojąć nie mogę. W dodatku we
    wrześniu, kiedy z pogodą i ogrzewaniem kwater różnie bywa. Nie lepiej na razie
    pojechać w okolice bardziej dziecku przyjazne, a górami cieszyć się za lat
    parę, kiedy i dziecko będzie miało z tego dobrą zabawę?
    --
    ...warto zajrzeć do szkiełka
    w barze "Pod Zdechłym Psem"
  • Gość: x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 12:15
    co za odkrycie - rodzic nie miał problemu z nosidłem
    ciekawe jak maluch miał zabrać glos
  • Gość: Kasi.Mama IP: *.centertel.pl 03.09.06, 12:56
    Oczywiscie nie w wysokie gory i nie od razu zdobywac szczyty, ale dlaczego nie
    pojechac np. do Kotliny Klodzkiej? Polecam z calego serca Duszniki a jeszcze
    bardziej Kudowe zdroj. Zdaje sie, ze autorce nie chodzilo o wlazenie z
    dzieciakiem w nosidle (morderstwo ;-)) na... giewont, a jedynie o wyjazd w celu
    zmiany klimatu, ale jak zwykle sa osoby, ktore uwielbiaja interpretowac cos pod
    siebie i posypaly sie moraly, zupelnie niepotrzebnie. Nasza corka ma 1,5 roku,
    a w gory jezdzi odkad ma 2 mies. Oczywiscie nie zdobywamy z nia szczytow, a
    jedynie chodzimy prosciutkimi trasami raczej dla zwyklych turytow, a nie
    goromaniakow. absolutnie nie ma powodu rezygnowac z takich wypraw, tylko
    dlatego, ze mamy male dziecko. Przeciez to irracjonalne. Nikt tu dziecku
    krzywdy nie chce zrobic, przeciwnie. Nasza Katarzynka jest bardzo odporna,
    wiecznie usmiechnieta, no i szvczesliwa, ma obydwoje rodzicow przy sobie,
    zawsze czyste, bardzo dobre kwatery, do ktorych zabieramy jej polowe domu, w
    tym lozeczko, wlasna posciel, zabawki- dzieciaczek jedynie zmienia klimat. Do
    tego eszcze tylko potrzeba super bezpiecznego samochodu, no i... bardzo
    pojemnego :-).Wszyscy sa zadowoleni i szczesliwi. Zupelnie nie czaje po co
    czekac do wyjazdu z dziecmi az beda mialy kilka,lat?? Wtedy zwiedzanie z nimi
    bedzie utrudnione z innych powodow- po prostu ich nie upilnujemy. Beznadzieja.
    A moze poczekajmy i odlozmy wszelkie przyjemnosci jak skoncza np. 15lat, co?
    Wtedy raczej nie umecza sie w nosidle, nie beda rozrabiac na szlaku, ale czy
    nie bedziemy miec wrazenia, ze cos stracilismy??
    Do Oli: kochana, jedzcie i nie przejmujcie sie tym, ze niektorzy uwazaja, ze to
    niewlasciwe. Poza Kudowa mozecie przeciez pojechac do Rabki, ma super klimat,
    wlasnie dla dzieci. Ja od siebie polece na pewno Szczawnice, no i Ustron Sl.
    Mozna tez zawitac do Szklarskiej i Karpacza. Na prawde nic sie dziecku nie
    stanie, a jego ukl. immunologiczny jedynie zyska.
    Po dolinkach tez mozna spacerowac. A gdyby nawet byla nieladna pogoda, mozna
    pozwiedzac rozne atrakcyjne miejsca, albo isc do Aqua Parku w Kudowie Zdr.;-.
    Uwazam, ze dla chcacego nie ma nic trudnego.
    Zycie jest za krotkie na takie przestoje.
    Ale...
    Jestem absolutnie przeciwko dlugiemu noszeniu dziecka w nosidle; zgadzam sie z
    przedmowcami, ze to niewygodne, a nawet niebezpieczne- zaburza krazenie w
    konczynach dolnych, poza tym dyndajaca glowka tez nie wyglada ciekawie. My
    Kasie nosimy max godzinke, a nosidlo mamy bardzo dobre. Na dolinki po prostu
    zabrac wozek terenowy- nasz na wielkich, pompowanych kolach sprawdzil sie
    super!
    Jak chgcesz to polece kwatery w Kotlinie Kl. i na Slasku,gdzie bywamy
    najczesciej i zawsze jest cieplo, ciepla woda i czysto. Nie sa to zadne hotele,
    ale porzadne kwatery, za nieduza kase.
    Nasz coreczka jeszcze nigdy nie zachorowala podczas pobytu w gorach, a jestemy
    tam tak czesto...jak w domu :-). zreszta w gorach tez sa przychodnie, apteki,
    bez paniki.
    Co do tego, ze dziecko jest bardziej szczesliwe, gdy ma mozliwosc po prostu isc
    do piaskownicy, a nie byc targanym przez rodzicow po gorach- zastanowcie sie
    zanim takkie bzdury napiszecie. Czy na pewno publiczna, miejska piaskownica, w
    ktorej jest wiecej kocich i psich gowien i sikow jest lepsza/zdrowsza/
    atrakcyjniejsza dla Malucha niz np. lesna polanka, czy ogrodek obok domku w
    gorach. wadomo- latwiej, taniej i wygodniej jest wyprowadzac dzieciaka na plac
    zabaw, tylko czy o to chodzi?
    O wyjazdach w gory bylo wiele razy, ale jak chcesz wiecej info to pisz. Moge
    sie podzielic doswiadzceniami, wkoncu jestesmy zywym dowodem na to, ze chciec
    to moc. Co wazne- nic kosztem dziecka, nie ma tu mowy o egozimie, o naduzyciach
    i innych zlych rzeczach- po prostu tak pracujemy, spelniamy marzenia, jestesmy
    razem a ponad nami tylko gory :-)))
    Pzdr.
  • Gość: x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.06, 10:13
    a kto pisał o PUBLICZNEJ piaskownicy? Ty też błednie interpretujesz.
  • Gość: Kasi.Mama IP: *.centertel.pl 04.09.06, 21:32
    Wiesz, X, nie kazdy ma prywatne, zamkniete piaskownice; a jak Ty masz taka, czy
    ktos inny (nie chce mi sie ponownie tego czytac i dociekac, kto o tym pisal),
    to super! Gratuluje- niech sobie dziecko w niej siedzi, nawet do 15 r.z ;-). To
    Ty nie jestes obiektywny/a i nie tylko Ty.
    Ja staram sie na sprawe spojrzec z dystansem i wq... mnie to agresywne
    podejscie do planow i marzen innych ludzi.
  • Gość: x IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 09:19
    chce powiedzieć,że większość kwater ma małe piaskownice w swoich ogródkach,
    czyli liczą się małymi turystami:)
    Rodzice z małymi dziećmi i tak zrobią co będą chcieli a my tylko wyrażamy swoje
    poglądy , jak to na forum, nie obrażając innych chyba wolno mieć inne zdanie?
    Podajemy argumenty za i przeciw ale przecież każdy może zostać przy swoim
    zdaniu, nie sądzisz?
  • Gość: Kasi.Mama IP: *.centertel.pl 07.09.06, 00:21
    Ty, X, zabawny/a jestes ;-).Konczysz dyskusje ;-)? Coz za pewnosc siebie, tylko
    szkoda, ze chyba nie rozumiesz tego, co czytasz. Piszac o piaskownicach mialam
    na mysli te osiedlowe, przyblokowe, poniewaz ktos tam napisal, ze dla dziecka
    lepiej jest chodzic do piaskownicy niz jechac ze starymi w gory i byc targanym
    po szlakach. Czytaj uwaznie, zanim cos napiszesz, bo tracisz czas zarowno swoj,
    jak i moj ;-)
    Poza tym ja na prawde wiem,ze wlasciciele pensjonatow czy kwater czesto maja do
    zaoferowania tez piaskownice ;-). Wiesz, jestem w gorach przynajmniej 2 razy w
    miesiacu, nad morzem prawie caly sezon, wiec ...
    Oczywiscie, ze rodzice zrobia co beda chcieli, mam taka nadzieje, ze nie
    posluchaja przeplaszaczy i pojada w te gory ;-)
    Prosze bardzo, zostan przy swoim zdaniu, to zaden problem dla nikogo. Ja
    zostaje przy swoim :-)
    Nistety odnosze wrazenie, ze te Twoje "podawanie argumentow za i przeciw", to
    nie tak...
    I jeszcze jedno: zanim cos komus w taki sposob "poradzisz", zastanow sie, czy
    to aby na pewno jest rada, czy potraisz byc obiektywna i czy ktos, kto pyta
    takiej wlasnie rady potrezbuje.
    Dla mnie spraw jest prosta: rodzice chca jechac z dzieckiem w gory, ale
    postanawiaja poradzic sie w spr. wyboru gor i dowiedziec sie czegos wiecej o
    takich wyprawach z Maluchem, a nie pytaja Ciebie o zdanie czy moga jechac.
    typowa polska mentalnosc: musze sie wypowiedziec w czyjejs sprawie. G...
    prawda.
    W ten sposob mozna taka mama szybko zniechecic, nie tylko do podrozowania, ale
    rowniez do tego forum.

  • Gość: Łesli IP: *.retsat1.com.pl 07.09.06, 00:39
    Kasi Mamo.BRAWO!!!W 100% się zgadzam.Rzeczywiście spora rzesza forumowiczów nie
    za bardzo dokładnie wie jak odpowiedzieć na zadane pytanie,a tylko w
    rzeczywistości manifestuje od razu swoje racje z góry przekreślając inne
    rozwiązania.Myśle że to już taka "uroda" tego forum.Jeszcze raz gratuluję
    trzeźwego spojrzenia.Oby takich ripost było jak najwięcej.Pozdrawiam.
  • Gość: Kasi.Mama IP: *.centertel.pl 08.09.06, 15:12
    Szkoda, ale niestety tak juz jest z ta mentalnoscia Polakow; sam nie pojade, bo
    nie mam odwagi/ pieniedzy/ jestesm leniem/ nie kręci mnie to, a wiec innym tez
    odradze z cala stanowczoscia! Malo, ze odradze, to jeszcze sypne moralami, a
    co! Musze sie wypowiedziec, zaistniec- pod tym niestety mogloby sie podpisac
    wielu Polakow.
    Dobrze, ze sa tez tacy jak my- rob co chcesz, a jesli potrzebujesz pomocy/ rady
    wal smialo- postaram sie pomoc.
    Pozdrawiam. Mama Kasi, szczesliwej, ze ma TAKA mame :-)
  • Gość: Kasi.Mama IP: *.centertel.pl 08.09.06, 15:27
    Pojechalas w gory, czy za rada "zyczliwych" jednak nie? Jak tak, a mam taka
    nadzieje, to gdzie? Jak bylo ? Napisz nam :-)
    Pozdr. z ... gor oczywiscie ;-)
  • Gość: wobo1704 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 15:52
    Ola była tu ostatnio 1.wrz.
    Myślę, że wyrobiła sobie pogląd i już nie wróci.
    Też ciekawi mnie co wybrała.
  • Gość: Kasi.Mama IP: *.centertel.pl 08.09.06, 16:18
    Szkoda, ale to forum wlasnie takie jest. Swoja droga, ciekawe, ilu z tych
    negujacych wszytsko, ma faktycznie pojecie o gorach ;-)? Nie ma jak to z
    wysluzonej kanapy krytykowac smiale zamiary innych- odwazniejszych i majacych
    zarowno ochote na wyprawy, jak i kase na ich realizacje. Gratuluje tym
    wszystkim czarnowidzom ;-).
    Co innego miec swoje zdanie i nadmienic o nim, a co innego afiszowac sie ze
    swoim dumnym i... durnym widzimisie. Najsmieszniejsze jest to, ze dziewczyna w
    swoim I poscie nigdzie nie napsiala, ze ma zamiar zdobywac Rysy, czy Giewont, a
    nawet nie Cznatorie, tylko rozpatrywala gdzie by tu wogole pojechac, pytala o
    kwatere, a tu zaraz jazda! Po co? Dlaczego? I inne...
    pozdr
  • Gość: zdegustowany tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 16:41
    Na szlaku najbardziej wkurza stona w laczkach , wrzeszczące bachory i ich
    również wrzeszczące mamuśki. Ciekawa sprawa, że mamuśki rozmawiają z pociechami
    wrzeszcząc lub conajmniej podniesionym głosem. Nie lubię też obsranych
    pampersów w krzakach.
  • Gość: jagodka IP: *.centertel.pl 08.09.06, 17:49
    faktycznie czyjas stopa w laczkach to powod do oburzenia ;). Moj Boze nie masz
    sie czym wkurzac? toz to masakra, stopa w laczkach. a g... ci do tego. chcesz
    to sobie nos trampeczki albo inne trzewiki, mnie to nie interesuje wcale.a nie
    jedna laska z wieksza godnoscia wejdzie na gorke w szpilach niz ty w
    smierdzacych traperkach, czy innych cizemkach.
    Coraz glupszy ten narod a jaki foszasty.
    Inna sprawa to zuzyte pamki w krzakach, ale nie gorsze to od stert puszek i
    inncyh gowien cywilizacji. Przynajmniej sie kiedys rozlozy. A co ty w tych
    krzakach rozbiles? Pewnie tez chciales pozbyc sie smieci i miejsca nue bylo, bo
    pampki zajely cala gorska powierzchnie? A moze chciales zostwic stolec lub
    mocz? Tyle, ze bez oslonki z pampresa? a ze matki krzycza (ojcowie tez) to
    prawda i jedynie dowod na to, ze nie wszyscy na gory powinni wlazic. To
    wszytsko.
    A mnie zloszcza tacy jak ty- przekonani ze tylko oni sa wlasciwie
    predysponowani do lazenia po gorach. No stary, porazka
  • Gość: tramp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.06, 19:21
    Jagódko jesteś fajna kobitka, nawet w laczkach. Jeśli nie masz drącego ryja
    bachora, to może mną byś się zajęła - sama widzisz że to wyzwanie nie lada. Dla
    ciebie mógłbym nawet w tych krzaczkach w pampersie wystąpić.D
  • Gość: KasiMamyFanka IP: *.smrw.lodz.pl 08.09.06, 23:25
    Twoja tolerancja na inne poglądy, spokój i brak agresji wypowiedzi,
    obiektywizm, umiejętność czytania ze zrozumieniem, a także porażająca zdolność
    wyciągania wniosków dotyczących trybu życia, mentalności i znajmomości gór
    przez forumowiczów powaliły mnie na kolana. Szczerze Ci gratuluję dobrego
    samopoczucia i wysokiego mniemania o sobie - to naprawdę bardzo ułatwia życie.
  • Gość: Kasi.Mama IP: *.centertel.pl 10.09.06, 23:16
    Dzieki, kochana, az sie zarumienilam i nie wiem czy to grzaniec galicyjski
    spowodowal rumieniec, czy Twoje slowa- mile slowa, osoby myslacej ;-)).
    Nie wiem co mam na to odp. ale moze tak... Jestem taka fajna, bo mam duzo
    dystansu do wszytskiego, bo probuje dokladnie czytac posty, ktore mnie
    interesuja i jesli mam cos do powiedzenia, to pisze, ale staram sie nie oceniac
    osoby, tylko wczuc w sytuacje, ktora opisuje, a takze czytac miedzy wierszami;
    jesli gowno wiem o temacie, to nic nie pisze, jesli mi sie wydaje, ze wiem, tez
    nie; staram sie tez nikomu nie narzucac ze swoja wola, zdaniem, widzimisie, bo
    nie po to tu ludzie zagladaja. Nienawidze tez wszelkiego odradzania, pesymizmu
    i typowo polskiego bycia na NIE. Jesli ktos nawet chce zrobic cos co uwazam za
    ekstremum, predzej doradze wyjscia (specjalizuje sie w ekstrem. sytuacjach;-)),
    a nie odradze ze stanowczoscia, ze nie, bo... NIE.
    No i co wazne: gory ogladam o wiele czesciej niz przecietny Polak, nie powiem,
    ze jestem super ekspertem jak niejaki Billy ale troche sie znam na temacie i to
    gory ucza mnie pokory :-)
    A poza tym to niedobra ze mnie klotliwa babka, z obrzydliwym charakterem ;-)
    No, ale ogolnie jestem bardzo fajna :-)))))
    Pozdrowionka z pieknych Tatr :-)
    A jak Ty sobie jaja ze mnie robilas, to... i tak pozdrawiam :_)
  • Gość: Jagodowa Babka :) IP: *.centertel.pl 11.09.06, 23:55
    No niestety, maly trampku, ja potrzebuje prawdziwego faceta, a nie facecika w
    trampeczkach z pampkiem przy dupalcu. Z reszta, mam meza,ktory mi takie
    wyzwania i atrakcje serwuje, ze musialbys dla mnie na Anapourne wejsc w tym
    pampersie na glowie, to moze, moze....
    Ale na pewno jakas panna sie znajdzie, dla ktorej jakims tam wyzwaniem mozesz
    byc i moze nawet odstwi dracego sie bachora i zajmie sie Toba ;-). Good Luck,
    kochany ;-)
    A ja wcale w laczkach nie wlaze na gory, tylko na bosaczka, ha ;-)))
    A dzieciaczka tez mam i wcale nie drze ryja, bo po co? Jest zajebista jak ja.
    Nawet drzec sie nie musze, a mam swiat u stop, nawet bez laczkow ;-)
    Pozdrowionka Trampusiu :-)
  • Gość: magdam26 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.06, 08:36
    Moim zdaniem - Szczawnica.
    Można wyjechać wyciagiem na Palenicę - i jużjesteś w Górach. Sąpijalnie wody
    mineralnej , miejscowosć uzdrowiskowa, położna praktycznie w lesie, ma swój
    klimat. Niedalego - ok 45 min jest też do schroniska górskiego "Pod
    Bereśnikiem". Można z dzieckiem pospacerować po lesie - pooddychać świeżym
    powietrzem, posiedzieć nad Dunajcem. Dla starszych -spływ Dunajcem , wycieczka
    do Wąwozu Homole...
  • samanta455 12.09.06, 00:00

    W Szczawnicy pamiętam źródło wody mineralnej Szymon, śmierdziała okropnie, jak
    moje dzieci rozrabiały to straszyłam je, że będą musiały wypić po jednej
    szklance z tego źródełka, zaraz pomagało, a na Palenicy kupiłam bryndzę i
    zajadaliśmy ją z chlebem - bez masła!!!!!!!!!!Ale nam smakowało, co prawda
    byliśmy strasznie głodni.Olu zwiedzisz przy okazji Homole i Białą Wodę.Pozdrawiam.
  • Gość: malgosia IP: *.devs.futuro.pl 12.09.06, 16:01
    Białą Wodę to może z małym dzieckiem w wózku da radę, ale Homole ??? chyba
    trochę trudno. M
  • samanta455 12.09.06, 19:18

    może przesadziłam,ale w sławetnym nosidełku? Tam jest tak pięknie!!!!!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka